Problem.

17.07.15, 09:37
Nie mam kotów , planuje .Od kilku lat sporo czytam o kotach mam wrażenie ze troche wiem , na Zakątku czytam prawie wszystkosmile
Na sąsiednim forum był niedawno koci watek i dyskusja o osiatkowanie , przeciwniczki tegoż były niemal agresywne.
Ja spokojnie napisałam swoje zdanie.
Teraz dziewczyna chce zaadoptować kotka 9 tygodni , podobno z fundacji ale napotkał go w sklepie zoologicznym. balkonu osiatkowac nie ma zamiaru. Poza tym sa juz na tym wątku dwie dziewczyny mające koty , jedna trzy , ktore uważają ze osiatkowanie to zbędna fanaberia.
Nie moge tego spokojnie czytać a drugiej strony nie wiem jak im uświadomić co wyprawiaja i na co narażają koty. jakoś mi złe złym wszystkim. Ja jeżeli wezmę koty a właściciel sie nie zgodzi na osiatkowanie jestem gotowa zmienić mieszkanie choć obecne bardzo lubię.
    • lisek.chytrusek Re: Problem. 17.07.15, 10:38
      Masz 100% racji, trzeba osiatkować, koty naprawdę potrafią wypadać sad
      Piszę to, a sama... mam balkon bez siatki. Niestety, nie dostałam zgody na zabezpieczenie. No i jest to cholernie męczące, szczególnie latem, bo nie mogę otworzyć normalnie drzwi balkonowych, a tylko uchylam. Jak wywieszam pranie, to koty eksmituję z pokoju, paranoja.
      W nowym mieszkaniu już nikogo nie będę pytać, tylko siatkuję i koniec.
      • jan.kran Re: Problem. 17.07.15, 11:02
        Dobrze ze napisałaś Lisku bo ja nie znam do końca sytuacji piszących, może mimo braku osiatkowanie pilnują tych kotów..Napisalam jednak moje zdanie , ogólnie , nie personalnie.
        Poza tym dziwi mnie ze fundacja pozwala na adopcje tak małego kotka.
      • saga55-5 Re: Problem. 17.07.15, 11:40
        Ja nie mam osiatkowanego.
        Mam coś takiego żeby się w domu nie udusić w czasie upałów.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ga/ee/awgf/h9GBbMIcGOgPkolLsB.jpg
        • dorcia1234 Re: Problem. 17.07.15, 13:30
          też nie mam osiatkowanego- otwieramy balkon tylko gdy kota nie ma w pokoju i zamykamy wtedy drzwi- i tak od 6 lat. Na dodoatek jest jeszcze taras- gdzieś kiedyś go osiatkujemy by móc sobie tam z kotem siedzieć. Jak na razie zdaje to egzamin. W oknach mam zamontowane moskitiery - fajnie to wygląda gdy kot przy nich siedzi.
          • arim28 Re: Problem. 17.07.15, 14:12
            Nie mam osiatkowanego. Jeden kot nigdy nie wyrazal ochoty z tego skorzystac. Grzecznie siedzi na wysokim drapaku i spoglada z gory. Drugi kocio raz skorzystal (parter) i zupelnie jej to nie pasuje.
            Jezeli nie mieszkasz wysoko, dalabym czas Twojemu przyszlemu kotu na zastanowienie wink
            • ajaksiowa Re: Problem. 17.07.15, 16:14
              Nie mam siatki,czwarte piętro,pod oknami trawnik-kociejstwo wygląda z ,,pozycji psa,, nigdy nawet do lażenia po balustradzie ich nie ciągnęło. smile
      • jehanette Re: Problem. 24.07.15, 12:28
        Ja też mam balkony bez siatki, bo mieszkanie wynajmowane a balkony nietypowe. Mam siatki w oknach. Niestety rzadko korzystamy, nie mam serca bawić się w jakieś kwiatki czy ziółka na balkonie. Jak będę mieć własne mieszkanie nie będę pytać nikogo o zgodę (w sensie wspólnoty czy spółdzielni) zamontuję i już.
    • aankaa Re: Problem. 17.07.15, 18:18
      a ja miałam siatkę (zwykłą, plastikową ogrodniczą) od zawsze, Sońka pomieszkiwała całe życie na balkonie przez ciepłą porę roku i znienacka wypstryknęła mi na dół (co zresztą opisałam jako skok Baumgartnera). Dla BiŚki założyłam siatkę stalową żeby mieć gwarancję, że jej nie sforsuje
      • wiesia.and.company Re: Problem. 18.07.15, 15:12
        To ja opowiem historię mojej sąsiadki z piętra. Szóstego piętra. Ona jest z tej szkoły co to: kot ma uważać, pies uważał i nigdy nie wypadł z balkonu, to i kot tak musi. Więc kotka spadła z parapetu okiennego raz. Sąsiadka z mężem orzekli: no, to "pierwszy upadek z konia" za nią, nauczyła się, że musi być ostrożna.
        Kotka spadła drugi raz. Czyli nie nauczyła się. Jej właściciele też nie. Kotka spadła trzeci raz i strzaskała sobie kręgosłup. Umarła w krwotoku.
        Sąsiedzi moi pewnie by się nie nauczyli niczego, nawet hasło: do trzech razy sztuka miało dotyczyć kotki (ona trzy razy przemyśli). Oni nie musieli. To kot miał myśleć.
        Kot bezmyślny? Czy ludzie bezmyślni?
        Bo kot ma prawo zasnąć na parapecie na słońcu, ale jeśli się przez sen obróci na drugi bok albo ułoży w ślimaczek? Gdyby ich niemowlak zasypiał na słońcu na parapecie, to byłaby inna sytuacja? Pomyśleliby?
        Ale jeśli kot?
        Nie jest to ani trudne, ani kosztowne założyć gęstą siatkę na okno - zaczepami, które nie niszczą framugi, nie wymagają przemyślnych konstrukcji. Często te siatki nazywane są moskitierami. Istotny jest materiał tych siatkowych przeplotów. Ale moskitiera-siatka na okno, a na balkon gotowiec np. z zooplusa i gospodarz domu, mąż czy inna złota rączka - to tyle.
        www.zooplus.pl/shop/koty/drzwi_siataki_preparaty
        Wejdź w kategorię: -siatki
        -uchwyty
        -kratki
    • jan.kran Re: Problem. 21.07.15, 17:50
      metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141635,18395141.html
      • zielistka00 Re: Problem. 21.07.15, 18:47
        Przykro się czyta komentarze pod tym artykułem. Takie polskie piekiełko...
        • mysiulek08 Re: Problem. 21.07.15, 18:59
          artykul czytalam, jestem z frakcji siatkowania choc u nas tylko Szarancza ma siatke, a tylko dlatego, ze okna ciezkie do osiatkowania a i Kicia.Yoda uwielbia wlazic i wylazic oknemsmile

          ps
          gdzie sa komentarze? jak fejsie to nie doczytam, fejs zabi mi opere i kompa
          • zielistka00 Re: Problem. 21.07.15, 23:25
            Wiesz co Mysiulku, nie masz co żałować niedoczytania komentarzy, szkoda czasu i nerwów.
    • silje78 Re: Problem. 21.07.15, 19:29
      Mam kota od 13lat. Balkon nie jest osiatkowany, jednak kot na balkonie jest tylko z kims doroslym poniewaz na tylku nie usiedzi. Na codzien balkon jest tylko uchylany. Nie moge osiatkowac z wiekh powodow, ale kotel jest zawsze pilnowany.
      • zielistka00 Re: Problem. 21.07.15, 23:30
        Ja mam osiatkowany balkon od roku, kiedy pojawiła się u nas Pixi. Jak Mamba była mała, to przez rok praktycznie nie otwieraliśmy balkonu, sama nie wiem jak przetrwaliśmy lato. Potem zaczęliśmy otwierać, Mamba przebywała pod opieką, ale przyznaję nie było to najlepsze rozwiązanie. Teraz jest pełna swoboda i bardzo to wszyscy doceniamy. Mamba lubi się opalać w pełnym słońcu, Pixi wtedy się chowa w mieszkaniu. A jak jest zimno, i nie chce się nosa wyściubić, wtedy Pixi się rozkłada na płytkach i rozanielona się chłodzi. Każdy ma to, co lubi smile
    • jehanette Re: Problem. 24.07.15, 12:26
      Z betonem nie wygrasz. Szkoda, że tracą na tym koty - życie i zdrowie.
      Co do mieszkania - kociasiatka.pl ma w sklepie zabezpieczenia bez wiercenia, bez ingerencji - na okna. Mozna zamontowac w każdym mieszkaniu smile
      • aankaa Re: Problem. 24.07.15, 15:08
        jan.kran mieszka w Norwegii więc z ich sklepu raczej nie skorzysta smile
        co najwyżej - z instrukcji montażu, którą zamieścili na stronie
    • bietkadd Re: Problem. 24.07.15, 17:57
      Ja nie mam siatki ale Rudasek nigdy nie jest puszczony na balkon bez szelek i takiej smyczy, która pozwala odejść na bezpieczną odległość.
      I nigdy nie ma o to pretensji, jak chce wyjść grzecznie stoi i czeka aż zapnę szelki.
      Jest to jakaś alternatywa jak nie można siatki założyć.
      A że nam niewygodnie? Bo nie można drzwi na balkon w każdej chwili otworzyć? No cóż coś za coś.
      Jego bezpieczeństwo ponad moją wygodę.
Pełna wersja