Dodaj do ulubionych

moj nowy wet...

03.12.05, 20:17
po 1 - jestem tu od niedawna, a on juz wita mnie slowami "Dzien dobry, o to
znowu pani, w czym moge pomoc tym razem?", i czarujaco sie usmiecha...

po 2 - ma swietne auto i dobrze nim jezdzi (scigalismy sie przez moment na
drodze wyjazdowej na lublin smile)

po 3 - dziwnie na mnie patrzy...
po 4 - dziwnie na mnie patrzy...
po 5 - dziwnie na mnie patrzy...

po 6 - naprawde dziwnie na mnie patrzy...

a tak na serio to nie wiem jeszcze czy jest dobry. ponoc to dobry wet, w tej
chwili najlepszy tutaj. sterylke zrobil dobrze, zobaczymy jeszcze po
niedzieli na zdjeciu szwow. kotke moich rodzicow tez potraktowal raczej
profesjonalnie. nic powaznego jeszcze w sumie nie robil, jak na razie sie
sprawdza... ale, hmm, wydaje mi sie jakis dziwny. ale moze dlatego, ze tak
dziwnie na mnie patrzy...?
a do tego dzisiaj nie wzial ode mnie pieniedzy uncertain

dziewczyny, co ja mam o tym myslec, kurka...?

aga
Obserwuj wątek
    • yoma Re: moj nowy wet... 03.12.05, 20:25
      Bierz - nie pytaj smile
      • babka71 Yoma skromnie zapytam : Co masz wspólnego z 05.12.05, 12:10
        Łomżą????
        • yoma Re: Yoma skromnie zapytam : Co masz wspólnego z 05.12.05, 19:51
          Ulubiony browar smile
    • misia007 Re: moj nowy wet... 03.12.05, 20:28
      Moze z tego patrzenia wyniknie cos pieknego........
      • mama007 jak na razie wynikło tyle, ze ... 03.12.05, 20:53
        ... bedac u niego dzisiaj jak sie tak gapil, i ja sie zagapilam i uciekl mi
        Burek. ganialismy po calej lecznicy na kolanach, bo nie moglismy go zlapac indifferent
        potem Buras mnie podrapal, a jego oplul (mowilam mu, ze nie wezmie tabletki,
        ale chcial sprobowac mimo wszystko...).
        nawiasem mowiac Burkowi nic nie jest, oczywiscie ja spanikowalam, a kot
        zdrowy...
        • yoma Re: jak na razie wynikło tyle, ze ... 03.12.05, 20:59
          I się uczynił dziwny omen. Oto ptak, zamiast puścić rękę panny, zaczął
          przyciągać ku sobie rękę namiestnika, kwiląc przy tym radośnie,tak, że się owe
          ręce musiały zetknąć, a namiestnika przebiegł dziwny płomień.

          Cytat z pamięci, więc nie czepiać się proszę smile i bez złośliwości to było smile
          • misia007 Re: jak na razie wynikło tyle, ze ... 03.12.05, 21:16
            Wielce obiecujący początek..
            • yoma Re: jak na razie wynikło tyle, ze ... 03.12.05, 21:20
              No właśnie, tylko kot zamiast ptaka smile
    • uwazna Re: moj nowy wet... 03.12.05, 21:43
      Będę z niecierpliwością czekać na rozwój wypadków. W zamierzchłych czasach też
      zaprzyjaźniłam się z pewnym weterynarzem, i też przez kota wink.
      • mama007 Re: moj nowy wet... 03.12.05, 22:31
        wiecie, zarty zartami, ale tak na serio to zaczelam sie zastanawiac ostatnio...
        chyba nie mialabym nic przeciwko temu, zeby zaczac
        pooooooooowoooooooooliiiiiiii ukladac sobie jakos to zycie... bron boze sie z
        kims na amen wiazac itp, na to jeszcze dlugo, dlugo nie bede gotowa, ale ,
        hmm , tak troszke, ciutenko, hmm... smile

        a odnosnie weta - wiecie, on jest sporo ode mnie starszy co prawda, ale
        obraczki nie nosi, hmm smile o czym my w ogole rozmawiamy...? smile myslalam, zeby
        podeslac mu link na to forum, moze by sie troche fachowo poudzielal, ale teraz
        go nie zaprosze tongue_out chyba, ze madziasz ten watek wywali big_grin

        dobranoc smile
        • yoma Re: moj nowy wet... 04.12.05, 11:46
          Starsi to jak wino, dojrzalsi, mądrzejsi smile
          • pixie65 Re: moj nowy wet... 05.12.05, 11:08
            Mama! A może tak Burkowi wizytę domową zafunduj, coby się kocina nie
            stresowała...smile))) Buziaki!
            • mama007 pixie 05.12.05, 11:44
              wiesz, ze ja sie szczerze nad tym zastanawialam.... ale nie ze wzgledu na weta,
              tlyko bardziej ze wzgledu na burka smile

              i zastanawiam sie jeszcze nad czyms... czy mi koty zaczely specjalnie chorowac,
              zebym ja do niego ciagle jezdzila????? sad(((( po kolei wszystkie, jak rany.
              jeszcze tylko jakiejs znajdy mi brakuje sad(((( dzisiaj z kolei kotka moich
              rodzicow wyglada jak zaplakana..... leje jej sie cos z oka, jak rany, ja juz
              nie mam sily sad jestem mega splukana, do tego dostalam mandat, wrrr. nic tylko
              walic glowa w sciane z rozpaczy, ja sie zaplacze ;"((((
              i do tego dalej nie mam gdzie meiszkac sad nie wygralismy przetargu na "moje"
              mieszkanie, ide sie dzisiaj upic sad(( z rozpaczy ide na noc do siorki
              ciotecznej, bede pic i depilowac nogi - a jak mi nie przejdzie to jeszcze pojde
              na calonocny spacer. albo znow sie upije sad
              aga
              • babka71 do mama007 05.12.05, 12:16
                na mój gust wet na Ciebie leci, a mówiąc krótką obydwoje sie sobie podobacie,
                więc nie do koleżanki tylko umówić z panem wetem....
            • babka71 pixie65 zadzwoń lub napisz do mnie szybko na maila 05.12.05, 12:33
              sprawa dotyczy Felusia dawniej Pittbulka, gdzies zgubiłam do Was telefon
              • pixie65 BAKA!!!! 05.12.05, 13:06
                Jezu, co się dzieje???? Jestem teraz w pracy, nie mam do Ciebie telefonu,
                siedzę przy kompie do mnie jest 0 692 226 993 lub o 81 532 50 01 wew.52
                • pixie65 MAMA... 05.12.05, 13:36
                  TAKE IT EASY....Kobieto, spokojnie. Jak nie to mieszkanko, będzie inne, może
                  lepsze. Z kasą wiadomo, zawsze jej brakuje, kiedy jest potrzebna...Przecież
                  taki sympatyczny wet pomoże Ci nawet na "krechę", nie martw się! Ja już chyba
                  przywykłam, że z moimi też "coś się dzieje" w najmniej odpowiednich momentach,
                  ale to byłaby dłuższa opowieść. Czasem mam wrażenie, że to "dzieje się" po to,
                  aby odwrócić moją uwagę od innych problemów...Ostatnio miałam problem z
                  odrobaczaniem (chore nerki Mruczysława), ale postanowiłam się wyluzować i
                  pozostawić wszystko, żeby się "samo" ułożyło. Co ma być to będzie, i
                  niekoniecznie będzie źle! Myślę sobie poza tym, że wprowadzanie się w stan
                  "upojenia" i depilowanie jednocześnie to dość ciekawy sposób na poprawę
                  humoru..smile)) byleby tylko kotów przy tym nie było, bo rano mogłoby się
                  okazać, że zamiast Burków masz...dwa sfinxy w domu..smile)) Trzymaj się
                  cieplutko i nie przesadź ze znieczulaniem, potem jeszcze głowa Cię będzie
                  bolała...
                  • wiesia.and.company Re: Mama007 - 05.12.05, 16:27
                    Hmmmm. hmmmmm... coś się zaczyna dziać miłego.
                    Tylko się zanadto nie rozpędzaj, i tak go będziesz nawiedzać, już Ci to
                    załatwią Twoje koty. A depiluj, depiluj, tylko zanim zaczniesz popijać.
                    A pij sobie, pij, jak dużo wytrąbisz, to jutro będziesz "walczyć o życie", a to
                    przynajmniej daje na chwilę jakiś dystans do innych spraw.
                    Ale szczerze bym Ci życzyła dobrego opiekuna dla kotów i z właściwym podejściem
                    do kobiet oraz ich przychówku. Trzymaj się, i jednak żebyś nie musiała potem
                    opowiadać: "w nocy, jak piliśmy z poniedziałku na środę......to... bla bla"
                    Pozdrowionka
                    • mama007 eh 05.12.05, 19:33
                      wychodzi na to, ze dzisiaj nawet nie mam sie za co upic... kompletna
                      beznadzieja. nog tez nie wydepiluje, bo okazalo sie, ze mam tak wiekowy
                      depilator, ze gdy sie go wlaczy wydaje dziwne odglosy... jeszcze mi skore
                      wydepiluje zamiast tego co powinien uncertain

                      a mieszkanie, eh... ale Wy nie wiecie jaka tu jest sytuacja. ja wiem, ze
                      niektorzy maja gorzej, duzo gorzej. ale ja i moja mama, hmm, delikatnie mowiac -
                      mamy podobne charaktery, nie dogadujemy sie, klocilysmy sie codziennie gdy ja
                      bym w krakowie, wiec w tej chwili zamkniete na ograniczonej przstrzeni... MY
                      SIE NIEDLUGO POZABIJAMY!! sad((((( jestem gotowa wyprowadzic sie GDZIEKOLWIEK
                      przez bardzo duze G.
                      i przez to wszystko trace cierpliwosc do wlasnego dziecka sad tak nie moze byc :
                      (((

                      zwiariuje sad

                      do tego dzwonil moj "szanowny" malzonek wczoraj. mial wrocic do polski w lutym,
                      a ponoc juz jest. mial na statku wypdek, cos tam ma rozwalonego, w poslce ma
                      miec rehabilitacje.
                      dlaczego on juz wrocil???? mial wrocic gdy ja bede juz na etapie rozkwitu
                      wewnetrznego, gdy bede prowadzila ustabilizowane zycie, gdy bede wszystko miala
                      poukladane i malo-nerwowe. tymczasem wraca, a ja jak zwykle - wszystko w
                      rozsypce, nic mi sie nie uklada, wygladam jak czarownica i z niczym sobie nie
                      radze. juz widze ten triumf w jego oczach......zaraz sie spale ze zlosci
                      normalnie! :[

                      a u weta tez dzisiaj bylam. z zaplakana kotka rodzicow... nic powaznego na
                      razie, ale zakroplil jej oczy. skutek - krople wszedzie, ja - rece podrapane do
                      nadgarstkow, on - rece podrapane do lokci. poza tym kotke odrobaczylam. ze
                      skutkiem - kot caly zolty (pasta byla odrobaczana), transporter caly zolty, JA
                      cala zolta (o wecie nie wspomne...). przy tym wszystkim byl drugi wet,
                      ojciec "mojego" weta. poweidzial, ze wybieram sobie zbyt bojowe zwierzaki. i
                      stwierdzil, ze wobec tego z facetami mam pewnie wieksze szczescie ...
                      powiedzialam, ze trafil jak kula w plot, moja siostra ktora przy tym byla
                      zaczela sie dziko smiac, a "moj" wet tylko popatrzyl na mnie z usmiechem.

                      ryczec mi sie chce!!!!!
                      beznadziejna jestem sad
                      • yoma Re: eh 05.12.05, 19:53
                        Cicho, cicho, cicho, no już. Powiem ci, że lepiej, jeśłi plagi egipskie spadają
                        wszystkie naraz, jeśli już muszą. Głask, głask.
                        • wiesia.and.company Re: Mama007, Aga - idzie ku lepszemu.... 08.12.05, 10:18
                          W perspektywie święta, więc może Twoja mama przycichnie i i Twoje emocje
                          troszkę opadną. Twojego byłego po prostu olej, on już Ci teraz powinien
                          zobojętnieć, bo w końcu Ci na nim nie zależy, a jak nie zależy to nie ma się co
                          pokazywać od dobrej strony, albo złej, albo w ogóle się nim zajmować. Myśl o
                          nim tyle, co o jakimś pasażerze w pociągu, podróżujecie chwilę razem, ale potem
                          się drogi rozchodzą, i tyle.
                          Co do weterynarza (młodego), to widzi Cię zaaferowaną z podopiecznymi, w
                          trudnych chwilach, i jeśli się do Ciebie uśmiecha, to znaczy że nie jest źle. A
                          i tak się za chwilę podciągniesz na urodzie, na nastrojach, może podoba mu się
                          Twoje zaangażowanie i że jesteś taka "iskierka". Jeśli to go przyciąga, to
                          pomyśl co będzie, kiedy odzyskasz formę.... Nie martw się swoim stanem, Twój
                          były i tak zobaczy błysk w oku (nadzieja i oczekiwanie na coś miłego zawsze
                          człowieka-kobietę rozświetla) i będzie Ci bruździł. Co tam!
                          Pozdrowienia i trzymaj się. Unikaj mamy i zacięć, lepiej schodzić z drogi, żeby
                          sobie samej nie dowalić.
                          Wiesia
                          • umfana Re: Mama007, Aga - idzie ku lepszemu.... 08.12.05, 11:11
                            Aga to przejdzie. Przed Świętami zawsze chyba jest taki sajgon.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka