Dodaj do ulubionych

Krew pod ogonem :(

05.02.07, 13:56
Napisałam na weterynarię
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=56765164
ale może wy coś pomożecie?

Już nie mogę z tymi kotami, jak nie urok, to sraczka, biedne małe sad Wet
telefonicznie polecił zebrać próbki kału do analizy i przegłodzić kota
dzisiaj. Biedne koty głodzą się (oba), więc chodzą i płaczą. Zaraz idę kupić
te kupochwyty czy jak to się tam zwie, do badań.

Z tym, że wetowi przez telefon powiedziałam, że kot ma krwawą biegunkę, a...
nie ma. Wcale. Poleciałam do telefonu za wcześnie, zanim zajrzałam do kuwety,
od razu po zobaczeniu zaschniętej krwi na tyłeczku. Tymczasem w kuwecie
balkonowej tylko siuśki, a kuweta kibelkowa też nie wygląda na zabiegunkowaną.

Czy koty mogą mieć hemoroidy??

Cholera, jej 'lekarz prowadzący' akurat jest na urlopie...
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Krew pod ogonem :( 05.02.07, 14:18
      Pewnie, ze moga miec hemoroidy.Co do gruczołów okołoodbytowych to moja Misia(ZaTM)
      miała je zapchane.Objawy to brzydki zapach, taki ropny i cienkie kupy.Wet
      stwierdził to , ze tak powiem ręcznie i wziął się z miejsca za wyciskanie.Kotka
      darła się jak opetana ale dolegliwość minęłą , jak reką odjął.
      • wiesia.and.company Re: Krew pod ogonem :( 05.02.07, 15:37
        Czasem też jest tak zbita treść pokarmowa, że przy ujściu parcie tego kamienia
        może powodować pęknięcia przy odbycie. Jeśli to jednorazowa sprawa, to może nic
        takiego. Jeśli krew się pojawia w kupce, to może być także oznaką zarobaczenia.
        Dlatego mądrze wet radzi, aby pobrać próbki kału. Pobierz z dwóch, trzech
        urobków i każdy włóż do torebki foliowej, dokładając do niej następny. To nie
        musi być aż taki "świeżutki" towar. Kilka próbek daje po prostu miarodajną
        ocenę parazytologiczną i na lamblie.
        Jeśli poza tym wszystko OK, to nie wpadaj w panikę. Może to robaki, u mnie tak
        czasem reagowała Grosia na wątróbkę.
        Pozdrawiam. Wiesia + 8
        • nessie-jp Re: Krew pod ogonem :( 05.02.07, 16:08
          Dzięki, dziewczyny. Kupiłyśmy pojemniczki i będziemy prowadzić zbiórkę. I tak
          nie wytrzymałam psychicznie i zaciągnęłam kota do wetki. Zatoki miała troszeczkę
          przytkane, zostały wyciśnięte, ale krwi w tej wydzielinie nie było. Brzuszek
          palpacyjnie prawidłowy, minimalna gorączka - ale Saga jest panikara i zawsze ma
          trochę gorączki po jeździe do weta.

          Dostała na razie jakiś antybiotyk w zastrzyku i mam jej dawać tabletki na
          uszczelnienie naczynek. Jeśli dzisiaj coś zrobi, to mam zanieść do weta do
          20:00, a poza tym zbierać z całego tygodnia próbki tak jak pisze Wiesia - na
          lamblie i inne cuda...

          Eh, te koty sad Człowiek tak o siebie nie dba, jak o nie, a te bestie futerkowe i
          tak chorują.

          Kropka z kolei po sterylce zachowuje się tak, jakby dalej miała rujkę. Łebkiem
          bodzie, czuli się i ociera, pomiaukuje na mnie. Przejdzie jej???
          • misia007 Re: Krew pod ogonem :( 05.02.07, 17:11
            Czemu ma przechodzic, Kropka pokazuje, ze Cie lubi i domaga sie pieszczot i tyle.
            • wiesia.and.company Re: Krew pod ogonem :( 05.02.07, 21:47
              Ha, właśnie! Niech sobie tryka "barankiem", co znaczy, że nie ma żadnych
              pretensji i kocha! I tak trzymać.
              A robaki może mieć każdy kot, niewychodzący też, i tak mogło się zdarzyć. Ale
              bardzo dobrze, że przebadasz kał kota, zanim podasz tabletki na odrobaczenie.
              Po co truć kota nadaremno, to nie jest obojętne dla wątroby. Lepiej tak, niż
              podać tabletki na odrobaczenie "tak na wszelki wypadek". Może ta odrobina krwi,
              to tylko był czasowy wysiłek przy wypróżnieniu? I oby!
              Pozdrawiam. Wiesia + 8
              • nessie-jp Re: Krew pod ogonem :( 05.02.07, 22:06
                Myślicie, że Kropka jest po prostu taka czuła?! Ja nieprzyzwyczajona jestem, bo
                mija dopiero 9 miesięcy od pierwszego kota w moim życiu, czyli Saguni, która
                nigdy by się nie poniżyła do czulenia się do człowieka. Myślałam, że Kropka może
                chora albo cuś, skoro tak barankuje... Hm.

                Oczywiście kochana Saga nie raczyła usadzić kupasa przed zamknięciem kliniki. uncertain
                No nic, będziemy z zapartym tchem czekać na to miłe zdarzenie i biec z próbką
                jutro rano...

                A dzisiaj może jej zadam malt-pasty, bo coś w tym może być, że za twarda kupka
                mogła ją pokaleczyć!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka