minniemouse 22.08.09, 12:27 czyli Zaklinacz Psow ogladacie, i jak wam sie podoba? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sfi Uwielbiamy go !!! 22.08.09, 12:41 Niesamowity człowiek. Będąc z mężem w zeszłym roku w Anglii pilnowaliśmy żeby nie przeoczyć ani jednego odcinka (wcześniej go nie znaliśmy a w domu nie mamy kablówki. A tam przez przypadek na niego się natknęliśmy, więc piszę o Anglii). Zrobił na nas niesamowite wrażenie, wszyscy inni psychologowie zwierzęcy widziani do tej pory według nas nie umywają mu się do pięt. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Uwielbiamy go !!! 22.08.09, 23:52 Ja tez niedawno sie na niego natknelam bo wczesniej nie mialam odpowiedniego kanalu. I przekonalam sie do niego. jedna z pierwszych rzeczy ktora zauwazylam to to, ze wlasciciel/e moze/ga miec po kilka psow i przez wiele, wiele lat i zero pojecia na temat ich psychologii, mowy ciala, ich potrzeb, czyli spraw calkiem podstawowych. 9 na 10 "agresywnych" psow okazuja sie po prostu byc sfrustrowane, niewybiegane a wlasciciele leniwi i bez pojecia. przyklad - wlasciciele dwoch dogow Arlekinow - w ciagu trzech lat psy byly zaledwie kilka razy na spacerze. bo "maja z nimi problemy, psy szarpia, ciagna i nie sluchaja sie". duh! przyklad- wlasciciele trzech malych pieskow - to samo, psy latami prawie nigdy nie wychodzily bo wlasciciele uwazali ze majac tak duzy dom jak oni maja pieski maja wystarczajaca ilosc ruchu tym bardziej ze oni sie nimi zajmuja. duzo ludzi izoluje swoje "agresywne" psy, co jest bledem, i kolo sie zamyka. Co potwierdza moja wczesniejsza opinie ze talent - ze tak go nazwe - obserwacyjno-psychologiczny- do zwierzat rzadko kto posiada. nawet wet. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Cesar Millan... 23.08.09, 07:13 minniemouse napisała: > ogladacie, i jak wam sie podoba? Ogladamy i bardzo nam sie podoba (oprocz jego hollywoodzkich zebow :P), szczegolnie od odcinka, w ktorym ladnie zaprezentowano greyhoundy ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 23.08.09, 23:14 (oprocz jego hollywoodzkich zebow Meksykanie, Hindusi, Indianie w ogole i Afrykanie czesto maja takie biale i rowne zeby z natury, i coz poradza. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
wrexham Re: Cesar Millan... 13.10.11, 14:57 moze i maja, ale on sie do tej grupy nie zalicza; ma ewidentnie sztuczna zęby; widzialam kiedys odcinek (nie wiem czy to bylo na jakims innym kanale, czy zajawka czegos z przyszlosci) ale mial juz nawet zrobiona dolna szczeke i to sie bardzo rzucalo w oczy; co do jego metod - cos jest na rzeczy, ale albo moje psy sa odporne, albo ze mnie dupa a nie "kerownik" bo ciagna na smyczy i szczkaja na inne psy za plotem; glupio mi tak stukac owczarka noga w bok bo to wyglada zle i zaraz ktos mnie opieprzy, ze kopie psa (sama bym tak zareagowala gdybym nie widziala cesara) wiec sobie to odpuscilam po jednym ukradkowym razie, ktory nawiasem mowiac dal rezultat; a szarpac jak on za smycz po prostu nie potrafiie i juz; z drugiej strony mam psa (jednego z trzech) ktory jak zobaczy innego za plotem to dopoki nie przejdziemy zanosi sie wscieklym ujadaniem i zadne stukniecia reka czy noga, ani kladzenie go na ziemi zeby sie uspokoil nie daja rezultatu; coz nie kazdy jest zaklinaczem psow... Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: Cesar Millan... 13.10.11, 15:25 Dokładnie:))) Ja też jestem programem zauroczona ale metody Milana w moim wykonaniu na mojej suce nie robią absolutnie żadnego wrażenia- każde moje stuknięcie, kopnięcie czy próbę "powalenia" jej na ziemi traktuje jako sygnał do zabawy i reaguje zupelnie nie tak jak psy w programie :)))) A rękę od "spacerów na smyczy" mam już prawie wyrwaną z barku:) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 zmiana psa - czy opiekuna jego? 14.10.11, 15:38 {Yo_witka}: ...Exactly :))) (...) ale metody Milana w moim wykonaniu na mojej suce nie robią absolutnie żadnego wrażenia - każde moje stuknięcie, kopnięcie czy próbę "powalenia" jej na ziemi traktuje jako sygnał do zabawy (...) rękę od "spacerów na smyczy" mam już prawie wyrwaną z barku... Zakładając, że C.Millan mówi prawdę, to nie wszystkie jego metody są skuteczne dla wszystkich ras psów. Sam o tym mówi w swych programach pokazowych [szołami zwanych ;-)], że rasy tropiące on w czasie spaceru traktuje inaczej od ras „kanapowych". Ma też swą ideę, że dostosowuje metody układania danego psa do oddzielnego psiego osobn... egzemplarza. Jeszcze z jego ust nie padło stwierdzenie, że są ludzie, którzy nie powinni być właścicielami/ opiekunami psów - ale wiele razy C.Millan stwierdzał, że powinien dany jego klient zmienić rasę psa, wybrac innego o diametralnie innej osobwości, bo ta - z którą jego klient ma kłopot - się dla niego nie nadaje. Proponował wtedy np. zamianę na psa ze swego stada, albo pomagał w wyszukaniu psa ze schronisk. Psa bierzemy wraz z obowiązkiem dostarczania mu i rozrywki, i spaceru - bo potem widzimy takich frustratów oszczekujących wszystko wokoło z balkonu - swego więzienia. Wytrwałości życzę witalnej {Yo-}... Dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: zmiana psa - czy opiekuna jego? 15.10.11, 07:11 Jeszcze z jego ust nie padło stwierdzenie, że są ludzie, którzy nie powinni być właścicielami/ opiekunami psów - no bo po prostu nie moze. tego wymaga kultura, dyplomacja i po prostu"byznes". To nie jest American Idol gdzie niejako sie oczekuje ze zostanie sie ironicznie, sarkastycznie i zlosliwie zmieszanym z blotem za brak talentu :) On nie moze zrazac potencjalnych klientow do siebie to raz walac im brutalna prawde a dwa, przeciez podstawa tego programu jest rehabiilitacja wlascicieli nie pupili sam Cezar to podkresla kiedy tylko moze :) wiec jakby to wygladalo gdyby zaczal mowic ze ten sie nie nadaje, tamten sie nie nadaje i jeszcze ten, i jeszcze jeden - to by znaczylo ze nie jest takim profesjinalista za jakiego sie podaje. . Ma też sw > ą ideę, że dostosowuje metody układania danego psa do oddzielnego psiego osobn. > .. egzemplarza. że rasy tropiące on w czasie spaceru traktuje inaczej od ras „kanapowych" i bardzo slusznie. wiele dobrych behawiorystow to wlasnie podkresla, ze rozne rasy maja rozne zachowania, potrzeby a w zwiazku z czym i wymagaja inne techniki ukladania a nie wszystko "jakleci". > > Psa bierzemy wraz z obowiązkiem dostarczania mu i rozrywki, i spaceru - bo pote > m widzimy takich frustratów oszczekujących wszystko wokoło z balkonu - swego wi > ęzienia. TAJEST!! Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
ajaksiowa Re: Cesar Millan... 13.10.11, 15:46 jestem wielką fanką Cesara Millana.Nie każdy może z powodzeniem stosować jego metody bo jest jeden warunek:trzeba być samemu poukładanym wewnętrznie,żeby działać pozytywnie na psa.On stosuje to o czym wiadomo od dawno a oczym, ludzie zapomnieli:pies wyczuwa emocje swojego pana,kiedyś się mówiło że strach śmierdzi i dlatego psy najczęściej gryzą ludzi którzy się boją. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 14.10.11, 00:45 coz nie kazdy jest zaklinaczem psow... dokladnie :) poza tym, nie wiem czy zwrocilas uwage ze w programie niekiedy wystepuja wlasnie wlasciciele psow ktorzy ogladaja programy Cezara, staraja sie go nasladowac a mimo to nie pomaga. Przyjezdza Cezar, prosi zeby pokazali jak oni to robia i okazuje sie ze po prostu robia to zle. Dlaczego? Bo jak wiele razy powtarzam, nie kazdy ma dar obserwacji, i nie kazdy widzi na czym dokladnie jego metody polegaja, wydaje im sie ze robia to samo a nie robia wcale. I Cezar dopiero musi doslownie wziac takich za reke zeby zrozumieli na czym polega roznica jak on szarpie za smycz, a jak oni szarpia i dlaczego on ma efekty a oni nie. ale albo moje psy sa odporne, albo ze mn > ie dupa a nie "kerownik" no wiec wlasnie, odpowiedz sobie sama: ~ glupio mi tak stukac owczarka noga w bok.. to odpuscilam po jednym ukradkowym razie, ~ a szarpac jak on za smycz po prostu nie potrafiie i juz; wiec kto tu zawodzi, ty czy psy? skoro juz na wstepie nie potrafisz wykonac zasad Cezara, to nie dziw sie ze z drugiej strony > mam psa (jednego z trzech) ktory jak zobaczy innego za plotem to dopoki nie pr > zejdziemy zanosi sie wscieklym ujadaniem i zadne stukniecia reka czy noga, ani > kladzenie go na ziemi zeby sie uspokoil nie daja rezultatu nie krytukuje, po prostu wskazuje na fakty. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
wrexham Re: Cesar Millan... 14.10.11, 09:41 alez nie ulega kwestii, ze to ja cos robie zle; jestem choleryczka, a wiec do spokojnej asertywnosci (czy jak on tam to nazywa) bardzo mi daleko; poki co ograniczylam przekaz werbalny; zaden z moich psow nie smie warknac jak mu zabieram bodaj najlepszy przysmak; przychodza na zawolanie; ale nie zostaja w tyle i nie daja mi pierwszenstwa na spacerach, co to to nie; ciagna na smyczach, ale umiarkowanie; jakos da sie z tym zyc; wlasciwie to sadzac po tym co cesar mowi, 3/4 ludzie ktorzy maja psy miec ich nie powinno bo nie umieja ich obslugiwac; najbardziej mnie przeraza mysl, ze te psy sa bardzo nieszczesliwe w roli pol-psa pol-czlowieka, ktora im narzucilismy; ale z drugiej strony nie zrobie z siebie mentalnie modelowego bezdomnego, chodzacego caly dzien za czymkolwiek (przemieszczajace sie stado) ktorego cesar podaje jako wzor opiekuna psa, a ktorego najwieksza zaleta jest to, ze psa z grubsza rzecz biorac i w moim rozumieniu olewa, daje mu jesc jak cos mu zostanie, a na dobranoc troche go posmyra po plecach w ramach okazywania milosci; wiem, ze to dziala, nie raz i nie dwa widzialam zuli, ktorych psy poslusznie dreptaly za nimi z nosem przy lydce przez 6 pasmowa ulice; podziwiam to i zazdrosze, ale jabym nie mogla w taki sposob "miec psa"; Odpowiedz Link Zgłoś
galtom Re: Cesar Millan... 02.02.10, 18:20 Czy ktoras z polskich stacji, platform cyfrowych, czy kanalow (szukalem na National Geographic.pl ale bez rezultatu) transmituje ten program??? Albo zapowiada transmisje? Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian tak bardzo sie wam cezarus podoba? 02.02.10, 18:55 to tutaj sobie o nim poczytajcie najlepiej zacznijcie od "QUOTES FROM EXPERTS" sekcji tutaj tylko kilka cytatow "World-renowned dog trainers, behaviorists and veterinarians had all warned National Geographic that Millan’s methods had the potential for disaster" "His methods are misguided, outmoded, in some cases dangerous, and often inhumane" "My concerns are based on his inappropriateness, inaccurate statements, and complete fabrications of explanations for dog behavior" i jak? dalej sie tak nim bedziecie fascynowac? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: tak bardzo sie wam cezarus podoba? 03.02.10, 06:17 i jak? dalej sie tak nim bedziecie fascynowac? oczywscie ze bede. widze ze na temat Millana wypowiada sie np Dodman ktorego ksiazke czytalam duzo wczesniej od Millana, i jesli ktos jest tu "outdated" to Dodman nie Cesar. wcale sie nie dziwie ze Dodmanowi Millan staje koscia w gardle. z pewnoscia do Millana trafil pies ktorego Dodman zakwalifikowal do eutanazji jako niereformowalnego. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry : ) 03.02.10, 10:08 przepraszam ale nie mogę sie powstrzymać. uważasz ze Dodman jest "outdated" dlatego ze "jego książkę czytałaś dużo wcześniej do Milana"? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: : ) 04.02.10, 00:32 > uważasz ze Dodman jest "outdated" dlatego ze "jego książkę czytałaś dużo > wcześniej do Milana"? nie oczywscie ze nie, zle sie wyrazilam. chodzilo mi oczywscie o to ze Dodman jest starszy od Millana. Jak emigrowal do USA w 81 roku, to juz mial dobrze kolo 40 stki. Millan sie urodzil w 69 r. ma teraz 41 lat. Dodmana ksiazki i opinie, metody pojawily sie znacznie wczesniej niz Millana. tu masz Dodmana jak masz jakies watpliwosci: www.dogstardaily.com/files/images/bio/Dodman.jpg Nie mowie tez ze w ogole nic z Dodmana mi sie nie podoba - niektore jego poglady mi odpowiadaja. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: : ) 04.02.10, 10:52 starszy wiek to również większe doświadczenie. u Dodmana poparte wieloma badaniami oraz współpraca z innymi weterynarzami/ behawiorystami. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: : ) 04.02.10, 23:56 starszy wiek to również większe doświadczenie. u Dodmana poparte wieloma badaniami oraz współpraca z innymi weterynarzami/ behawiorystami. O moj boze alez inteligencja z ciebie nareszcie wylazla! to moze zacznijmy czcic wszelkie babcie i dziadki bez krytyki bo oni przeciez tacy starzy i doswiadczeni. szczegolnie ci z radia maryja! lepiej jeszcze, wrocmy do sredniewiecza, tak stary wiek to dopiero musi byc madry!! Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry : ( 05.02.10, 10:28 wiesz co. to chyba rzeczywiście masz jakiś problem ze sobą. starałam się jakoś omijać wątki w których bierzesz udział i dyskusje z tobą ale prawda jest taka że jesteś niemiłą osobą. która nawet jak ma coś sensownego do powiedzenia, robi to w taki sposób że odechciewa się czytać. i ten wątek b. dobrze to pokazuje. jak zaczyna ci brakować argumentów to po prostu zaczynasz obrażać innych. i po prostu piszesz bzdury tak jak ten post powyżej. tak więc pozwolę sobie wrócić do mojej metody omijania ciebie i już w tym momencie 100% dołożenia twojej osoby do listy tych, na których szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: : ( 06.02.10, 08:21 i po prostu piszesz bzdury bzdury to piszecie wy, i ty tez, twoj argument to np - "Dodman jest starszy i ma wiecej doswiadzcenia". well, i co z tego. wiele autorytetow w tym w dziedzinie nauki na przestrzeni wieku zostalo w pewnym momencie kategorycznie obalonych jako jednak bledni chociaz w apogeum swojej kariery uchodzili za absolutne wyzyny wiedzy i doswiadczenia szczegolnie wlasnie starsi utytulowani profesorowie. tak ze twoja argumentacja ze Dodman ... jest po prostu pusta. a teoria dominacji raz jest chwalona, raz jest obalana raz znowu propagowana. i tak w kolko. nigdzie zreszta chyba nie ma tyle 180' zwrotow w te i we wewte co wlasnie w psychologii i medycynie dlatego ja tak sie nie przejmuje tym histerycznym szlochem o "biedne pieski" ktore potem gotowi jestesmy zadzgac golymi rekami jak kogos zagryza zwlaszcza dziecko. Kojene bzdury ktore tu sa wypisywane ale juz poddaje sie aby komukolwiek to uswiadomic i pisze to po raz ostatni - bo jest rzecza oczywsta ze kazdy pojmuje tylko tyle ile jest w stanie - opinie na temat metod Millana zostaly tu wydane i UGRUNTOWANE na podstawie kilku wyrwanych z kontestu filmikow na Yutube, nastepnie na charakerystycznej dla 'mass hysteria' nastapilo wielkie oburzenie i potepienie metod nie poparte wlasciwie zadna sensowna wnikliwa obserwacja, analiza, glebszym przemysleniem i poznaniem faktow. ot, zobaczylo sie kilka sensacyjnych urywkow i od razu wielka histeria: "jak on strasznie psa szarpie, maltretuje go, jak pies ciepri, ma strach w oczach, o jezu jezu!" Ludzie! opanujcie sie troche. a moze by tak troche dystansu. kubel zimnej wody by sie wam przydal. I wlasciwie to o to mi bardziej chodzi a nie nawet o samego Millana... Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: : ( 06.02.10, 08:23 prawda jest taka że jesteś niemiłą osobą. a kto powiedzial ze ja mam byc mila ? nie wiedzialam ze staje do konkursu Miss Sympatyczna. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 02.02.10, 23:25 przyznam, ze nie mam gdzie ogladac millana. ale z tyc filmikow na youtube i z tekstow ktore przytoczyl ontarian (jestem w szoku :) )zdaje sie ze on uzywa metod agresywnych, wierzy w dominacje, uzywa sily, jakichs obroz kolczatkowych - czy to prawda? jesli tak, to ja jestem zdecydwanie na nie. te mtetody nie buduja wiezi z psem i sa niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 03.02.10, 06:11 zdaje sie ze on uzywa metod agresywnych, wierzy w dominacje, uzywa sily, jakichs obroz kolczatkowych - czy to prawda to moze najpierw obejrzyj samego 'Cezara', jego metody i dopiero wyrob sobie zdanie zanim zaczniesz wyraabiac na podstawie domyslow i plotek, co? co myslisz o moim sposobie??? glupi?? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: Cesar Millan... 03.02.10, 15:12 www.youtube.com/watch?v=0fAD2T_bAdY&feature=related www.youtube.com/watch?v=XnzufLjYU1U&feature=related www.youtube.com/watch?v=ps8g86khGFE&feature=channel Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 03.02.10, 16:22 no pisalam o filmikach na youtube... jednak pelnych odcinkow programu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 03.02.10, 16:37 ok, teraz rozumiem... te trzy filmiki swietnie pokazuja metody millana. jednak zupelnie mi sie to wszystko nie podoba. ciagniecie psa na sile do ciezarowki, szturchanie noga, to nie sa moim zdaniem metody. akurat millanowi sie udalo, ale wyobrazam sobie rzesze wlascicieli wciagajacych smycza psy do samochodow i przerazenie i nieufnosc tych zwierzat... co wiecej, powoli odwracam sie od wykorzystywania teorii dominacji w szkoleniu psow. a to ze wzgledu na to, ze psy mieszkajace od tysiecy lat z ludzmi, pozostajace w trybie 'szczeniecym' odpowiadaja innym wzorom zachowan. dominowanie psa wg. mnie jest jakims dziwnym tworem powodujacym agresje/lekliwosc psow. no, nie tylko wg mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Cesar Millan... 03.02.10, 16:52 shecat napisała: > ok, teraz rozumiem... te trzy filmiki swietnie pokazuja metody > millana. te trzy filmiki, tak naprawde to zupelnie nic nie pokazuja trzeba byc naiwnym idiota, zeby wierzyc we wszystko co kamera jest nagrane Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 03.02.10, 19:25 no to prawda, moze nie 'nagrane' co 'zmontowane'. ale i tak chodzi o to czy podoba nam sie to co prezentuje millan a to te filmiki pokazuja. co on prezentuje, propaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Cesar Millan... 03.02.10, 19:38 no! nareszcie cus z sensem juz sie obawialem, ze bede musial lopatom nakladac Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 00:16 > ok, teraz rozumiem... te trzy filmiki swietnie pokazuja metody > millana. te youtube filmiki pokazne wyrywkowo w ogole nie pokazuja nalezycie co jak i dlaczego. aby pojac techniki i postepowanie Millana, trzeba ogladac go w calosci. nie zaszkodzi tez pojsc do ZOO i poobserwowac sobie zachowanie dzikich psow afrykanskich w naturze (nawet tej pseudo). to ze psy zyja w symbioze z czlowiekiem wcale nie znaczy ze ich natura tak bardzo sie zmienila od ich dzikich afrykanskich pobratymcow. w kazdej chwili, niewychowywane i niepilnowane, wykazuja najdziksze instynkty, czego przykladem sa pogryzienia, zagryzienia, posty np przeciw pittbullom albo amstaffom, a tobie Ontarian moze mam przypomniec twoj wlasny post sprzed kilku lat, zreszta odpowiedz na moje pytanie dlaczego nie pozwalasz swojemu psu lezec na lozku itd- bo warczy na twoja zone? a nie pozawalanie psu lezec na twoim 'legowisku' to nie ta przestarzala teoria dominacji przypadkiem ktora teraz krytykujesz jako ta przestarzala co zarzucaja (nieslusznie) Millanowi? dominowanie psa wg. mnie jest jakims dziwnym tworem > powodujacym agresje/lekliwosc psow. no, nie tylko wg mnie. bo to zalezy kto i jak rozumie dominacje. dominacja jak najbardziej istenieje i nie tylko wsrod zwierzat, wsrod ludzi tez. powodujacym agresje/lekliwosc psow. bzdura. wlasnie bez dominacji i hierarchi pies nie wie co do niego nalezy i co ma ze soba robic. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 04.02.10, 00:52 minnie, odkad powrocil ten watek naczytalam sie sporo opisow postepowania millana w stosunku do psow, obejrzala sporo dostepnych filmow. nie musze ogladac calego programu, zeby wiedziec jakie metody stosuje ten czlowiek. co do jego ogolnych zasad - ze trzeba psu dawac reguly, cwiczenia a potem milosc - wow, super odkrywcze, KAZDY ci to powie. co do jego metod - mi zupelnie nie odpowiada uzywanie obrozy zaciskowych, szarpanie, ciagniecie psa na sile. facet sie podnieca ze 'wygrywa' z psem w klatce czy w kagancu i robi miny zwyciezcy - nie trawie tego. jak patrze na te psy, ktore strasznie sapia i nie maja juz po prostu sily na walke i sie poddaja - i millana ktorego to cieszy i tlumaczy ze to dobrze, to sie we mnie gotuje. poza tym to co widzialam, to radzenie sobie z psami wlasnie w lancuszkach czy kagancach lub nieduzymi psami. jednak duze psy nie daja sie tak latwo opanowac sila - ciekawe jak sobie millanek wtedy radzi... a co do samej dominacji - wiele wskazuje na to, ze ona istnieje, jednak sa inne metody radzenia sobie z nia, niz silowa. wspomne dwie najfajniejsze moim zdaniem o tym opinie - pierwsza to taka, ze pies 'dominator' to po prostu pewny siebie, opanowany pies. druga to taka, ze zamiast martwic sie, ze pies nas dominuje wskakujac na kanape, po prostu nauczmy go z kanapy zeskoczyc. wspomne jeszcze victorie stillwel (czy jakos tak, prowadzi program it's me or the dog). wykorzystuje ona teorie dominacji, ale nigdy nie kopie i nie szarpie psow. i jej zaden pies nie pogryzl. a w szkoleniu pozytywnym slowo dominacja wogole nie ma znaczenia... i tez dziala... a co do tego calego szalu ze millan pomaga psom ktorym nikt inny nie pomaga, ze skuteczny itp itd... jeju, wierzyc w to co ci w tv powiedza... gratuluje. wystarczy wspomniec ze za millanem stoi najbardziej wplywowa kobita show biznesu oprah. moim zdaniem psy po millanie to tykajace bomby. tyle na ten temat, nie bede sie dalej wyklocac - jesli ty uzywasz 'metod' millana rodem z poczatkow XX w. to zal mi twoich psow poszarpanych i przerazonych - i naprawde nie mamy o czym dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 02:14 pierwsza to taka, ze pies 'dominator' to po prostu pewny siebie, opanowany pies. druga to taka, ze zamiast martwic sie, ze pies nas dominuje wskakujac na kanape, po prostu nauczmy go z kanapy zeskoczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 02:27 jesli ty uzywasz 'metod' millana rodem z poczatkow XX w. to zal mi twoich psow poszarpanych i przerazonych - i naprawde nie mamy o czym dyskutowac. powiedz mi, ktory pies w prywatnym stadzie Millana wyglada na "poszarpanego i przerazonego"?? za to ile jest 'frikow' w przywatnych domach do ktorych jezdzi a ktorych wlasciciele nie chca wyprowadzac bo nie maja ochoty na klopoty? A moje psy od poczatku nie sprawialy wiekszych klopotow, tak ze nie trzeba bylo stosowac zadnych drastycznych metod. ale z cala pewnoscia gdybym miala wybierac pomiedzy meka na spacerze i ryzykiem ze moj pies kogo/cos w koncu pogryzie lub co gorsza, zagryzie - bez wahania wybralabym metode Millana. Wystarczy jej sie bowiem przyjrzec BEZ HISTERII, zeby zobaczyc ze jest dokladnie taka jak pisalas - spacery, zabawa, dyscyplina, milosc. to wszystko. a dominacja, coz jest we wszystkim i wszedzie, czy chcesz czy nie. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: Cesar Millan... 04.02.10, 11:01 minniemouse napisała: > Wystarczy jej się bowiem przyjrzeć BEZ HISTERII, jedyną histerię jaką widzę to w twoich postach. myślę ze z dużą korzyścią dla twoich racji (w tym wypadku propagowania MC oraz bronienia jego metod) byłoby stonowanie wypowiedzi i czytanie ich przed wysłaniem po zaczerpnięciu oddechu. przegrywasz w wielu dyskusjach głownie z powodu histerycznego tonu, internetowego krzyku oraz obrażania rozmówców. to naprawdę przykrywa to co masz do powiedzenia. z całą sympatią - przemyśl to sobie, bo opinia kłótliwej krzykaczki naprawdę nie pomaga : ) do tematu MC wrócę jak rzeczywiście obejrzę/przeczytam coś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 23:57 do tematu MC wrócę jak rzeczywiście obejrzę/przeczytam coś więcej. od tego to, moja droga, nalezalo ZACZAC. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 01:38 . ciagniecie psa na sile do ciezarowki, on nie ciagnie na sile. to ze w niektorych momentach tak wyglada to jeszcze nie swiadczy ze na tym polega ta metoda. poza tym te obroze lancuszkowe to nie jego tylko wlascicieli psa. a kolczatek Cezar nie uznaje za dobry pomysl. tutaj jest obroza jaka Cezar poleca do treningu psa: www.cesarsway.com/shop/illusion-dog-collar-leash-system a tu obroze i smycze jakie sprzedaje: www.cesarsway.com/products/837 przydaloby ci sie nauczyc oddzielac ziarno od plewy zanim zaczniesz kogos krytykowac. np., zastanowic sie czy taki filmik rzeczywscie moze oddac rzeczywistosc, to raz. bo nornalnie caly program Cezara z krotkimi 3 minutowymi reklamami trwa godzine, w tym ma dwa lub gora trzy psy do pokazania. a Youtube trwa ile- cale 3 minuty? 5? i co ty chcesz w tym czasie zobaczyc - wszystko? i czy nie nalezaloby dowiedziec sie czegos z WIARYGODNEGO zrodla zanim sie zacznie podniecac takimi podzegaczami jak Ontarian, ktorego role na forum powinno juz dawno dobrze znac. tak nawiasem to kazdy ma swoich krytyantow. im ktos bardziej slawny i popularny tym wiecej ma wrogow. nawet Stanley Coren o ktorym nic sie nie mowi, w swoim naukowym kregu ma tez swoich krytykow. zaloze sie ze Dodman tez ich ma, tylko o tym nikt nie wie bo sie tak nie wybil jak Millan. Oprah go do siebie nie zaprosila. and I have a question for you, Shecat - how is your English? excellent, so-so, barely speaking, none? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 04.02.10, 02:20 > on nie ciagnie na sile. to ze w niektorych momentach tak wyglada to jeszcze nie > swiadczy ze na tym polega ta metoda. > poza tym te obroze lancuszkowe to nie jego tylko wlascicieli psa. > a kolczatek Cezar nie uznaje za dobry pomysl. wszystko mi jedno czyje sa obroze. fakt ze millan uzywa obrozy zaciskowych, uzywa obrozy elektrycznych, uzywa kagancow dyskredytuje go w moich oczach i naprawde nie ma nic takiego, co millan moglby zrobic przez pozostale 50 min programu, co by to zmienilo. oprah nie zaprosila go do siebie, ale on 'uleczyl' jej psa i ona teraz jest jego wielka propagatorka. to wystarczy. ontarian podal ciekawy link do dyskusji - przeszkadza ci to? angielski dobry - a co? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 03:35 > wszystko mi jedno czyje sa obroze. hoho kolezanko! jak nieslusznie oskarzasz kogos o uzywanie obrozy lancuszkowej, to potem nie pisz ze "ci wszystko jedno", tylko miej odwage uznac ze nie malas racji fakt ze millan uzywa obrozy > zaciskowych, uzywa obrozy elektrycznych, uzywa kagancow > dyskredytuje go w moich oczach to ciekawe - a ci co tutaj na forum polecaja sobie rozne zaciskowe z wlasnego wyboru bo "pies sie nie slucha" albo np w /g przepisow uzywaja kagance - tez ich dyskredytujesz z miejsca? a o obrozy elektrycznej u Cezara to nie slyszalam - to cos nowego dla mnie. ale nie dyskredytuje tego z miejsca. najpierw musze wiedziec dlaczego i w jakich okolicznosciach tego uzywal, jesli to prawda. oprah nie zaprosila go do siebie, ale on 'uleczyl' jej psa i ona > teraz jest jego wielka propagatorka. Mialam na mysli ze zaprosila go do studia, co widzialam na 'wlasne oczy'. I widac musial psa uleczyc jednak skutecznie skoro jest jego propagatorka, bo chyba nie propagowalaby kogos kto jej pomogl na piec minut - za duzo ryzykuje. Myslisz ze ktos taki bogaty jak ona wczesniej nie probowal szczescia z kims innym np Viktoria Stillwell albo kims w rodzaju Dodmana?? angielski dobry - a co? i naprawde nie ma nic takiego, co > millan moglby zrobic przez pozostale 50 min programu, co by to > zmienilo. To posluchaj porzadnie kometarzy Millana, i poswiec nieco czasu na myslenie zanim zaczniesz go "dyskredytowac". I obawiam sie ze wlasnie te pozostale 50 min robi OGROMNA roznice. Mozna nie zgadzac sie z czyimis metodami ale nie mozna czegos krytykowac tak naprawde nie majac o tym pojecia. ontarian podal ciekawy link do dyskusji zalezy co kto uwaza za ciekawe - dla mnie naysayers nie sa ciekawi. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... electric collar...obroza elekt 04.02.10, 03:48 Dla Shecat: link w jezyku angielskim. jak ktos nie umie kontrolowac swojego psa i pozostaje mu tylko obroza elektryczna, tu jest odpowiedz Cesara: www.cesarsway.com/askcesar/Overexcitement/Using-an-Electric-Collar nadal uwazasz ze jest to nieokrzesany dzikus?? MInnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 04.02.10, 10:00 minnie - krotko, bo juz nie ma co drazyc. jestem zwolenniczka metod pozytywnych. uzycie lancuszkow zaciskowych, w ktorych pies sie dusi lub obrozy elektrycznych, a takze szturchanie czy szarpanie smycza nie sa takimi metodami. cesar pisze "I believe any tool that works for you and that you feel comfortable with ethically - - including an e-collar Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 05.02.10, 00:02 a co do skutecznosci metod, zaklinania psow, wielkiej popularnosci, oprah, stada 40 psow zgodnie zyjacych - jeju to wszystko pokazuja zmontowane filmy. pokazuja co chca, a czego nie chca to wycinaja. i to mowi ta, ktora obejrzaja niekompletny filmik na youtube ktorego notabene wyrwanego z kontekstu nie jest w stanie zrozumiec :) i ktora nawet nie widzi ze jak "nauczy psa zeskakiwac z kanapy" to w dalszym ciagu jest to dominacja - jej nad psem :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 05.02.10, 09:11 widzisz innym zarzucasz czytanie bez zrozumienia itp a sama przypisujesz mi slowa ktore nie sa moje... i widzisz sama nie umiesz czytac ze zrozumieniem. w zdaniu o dominacji i kanapie chodzilo po prostu o inne spojrzenie na dominacje. nie "omg, pies wskoczyl na kanape, pies wychodzi drzwiami przede mna, na bank chce mnie zdominowac, musze go pare razy przewrocic na plery to zrozumie kto jest szefem" - chodzi o to zeby po prostu trzezwo spojrzec, ktore zachowania psa nam przeszkadzaja i je korygowac. koniec. proste? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 06.02.10, 08:47 omg, pies wskoczyl na kanape, pies wychodzi drzwiami przede mna, na bank chce mnie zdominowac, musze go pare razy przewrocic na plery to zrozumie kto jest szefem" - ale Millan wcale tak nie twierdzi. o to wlasnie chodzi. tzn., zalezy kiedy i co chodzi. ogladalas przeciez jego filmy to na pewno widzialas jak np. smiga na wrotkach, a pies go ciagnie ..hmm tylem ??? no bo jak przeciez w/g ciebie pies nie moze byc przed nim. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 06.02.10, 10:58 az mi sie nie chce po raz kolejny tobie tlumaczyc, bo do ciebie dociera tylko to co bys chciala... pisalam o tej kanapie bardziej przy okazji metod millana, a nie ze to ON tak mowi...chodzilo mi o okreslenie zdrowego stosunku do dominacji. ktorego millan zreszta nie ma, bo wg niego to jest jedyne wyjasnienie, pies dominuje kota, kot dominuje czlowieka, pies dominuje swiatlo, pies dominuje kure, pies dominuje psa... i poza tym moja wiedza na temat metod millana nie ogranicza sie do kilku filmikow na youtube - jak pisalam, sporo na jego temat poczytalam i wiem na jakich filarach opiera sie jego metodologia (fennel + dominacja mniej wiecej). tak wiec nie zarzucaj mi histerii, to ty jestes histeryczka. a podstawowa roznica miedzy toba a mna jest taka, ze ja bym nigdy nie pozwolila zeby mojego psa szarpano i traktowano pradem - obojetnie co by sie nie dzialo. ty dopuszczasz takie metody, dla mnie sa one po prostu zle. paniatno? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:30 pisalam o tej kanapie bardziej przy okazji metod millana, a nie ze to ON tak mowi...chodzilo mi o okreslenie zdrowego stosunku do dominacji. ktorego millan zreszta nie ma, bo wg niego to jest jedyne wyjasnienie, pies dominuje kota, kot dominuje czlowieka, pies dominuje swiatlo, pies dominuje kure, pies dominuje psa... Tak jest nie tylko w/g niego- tak po prostu JEST, czy ci sie to podoba czy nie. co tobie moze sie nie podobac to sposoby "dealowania" z tym. czy ty nauczysz zeskakiwac psa z kanapy" rzucajac mu zabawke, czy kazesz mu zeskoczyc czy sciagniesz go za skore - nadal dominujesz TY. a co pies sobie mysli uganiajac sie za swiatlem to tak naprawde chlera go wie - tego nie wie ani Millan ani Dodman ani ty ani ja tylko PIES. niemniej jednak jakby tak sie zastanowic to wszystko, lub wiele, da sie sprowadzic do dominacji u zwierzat. chocby dlatego ze zyja one kierowane tylko instyntkem i wola przezycia. A Cesarowi, jakby sie go nie lubilo, nie mozna odmowic wyjatkowego daru obserwacji i wielkiej wiedzy o zachowaniu psow. to raz. a ty znowu uogolniasz. pies nie dominowal kury - pies ja zezarl. i tyle. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 07.02.10, 08:58 no patrzcie, debata nad teoria dominacji toczy sie zaciekle, ale minnie ma juz wszystkie odpowiedzi! minnie. teoria dominacji wziela sie z obserwacji wilkow w niewoli. po pierwsze wilki to nie psy, po drugie wilki na wolnosci maja szereg innych zachowan niz te w niewoli. np. slynne karmienie (sama popelnilam gafe w poprzednim watku) - w dzikich stadach pierwsze jedza szczenieta. poza tym inne teorie mowia, ze zbyt dalecy sa gatunkowo ludzie od psow, aby pies traktowal nas jak stado... czy wiesz ze jeden z najslynniejszych propagatorow tej teorii - John Fisher, pod koniec swojego zycia wycofal sie ze swojej pozycji? i teraz - nie mowie ze nie ma dominacji. jednak jestem zwolenniczka szkoly pozytywnej, ktora sie na tym nie skupia. to jest ta roznica. zamiast deptac psu lape jak na mnie skacze bo sie wita, pokazuje mu e oplaca sie zrobic na moj widok 'siad!'. o to chodzi. aha, dominacja pies - kura - widac ze nie rozumiesz ironii. aha, a millan sadzil ze pies staral sie dominowac swiatlo - ale glupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 10:08 a millan sadzil ze pies staral sie dominowac swiatlo - ale > glupoty moze zanim ustalimy czy glupoty czy nie powiedz mi szybciutko dwie rzeczy BEZ ZAGLADANIA DO FILMIKOW jaka pozycje ma dominujacy pies- ogon, lapy, glowa klatka piersiowa itd i jak pozycje mial ten w filmiku? to dla ciebie nie dla mnie wiec nie oszukuj. napisz co pamietasz. wilki - psy to krewni wilka, nie ma dwoch zdan. no co z tego ze nia maja identycznych wzorcow zachowan. ale hierarchia i dominacja jak najbardziej jest zachowana. psy walesajace sie bezpansko tworza stada w ktorych to jest nadal zachowane. podjrzewam ze regresja do wzorow wilczych nastapilaby bardzo szybko na przestrzeni dwoch trzech generacji - prawo do pokrywania przez alfe, karmienie szczeniat itd. poniewaz mialam okazje chodzic na spacery ciagle z tymi samymi osobami nasze psy utworzyly stado, odwiedzaly sie przy okazji naszych spotkan w domach. bardzo wyraznie bylo widac hierarchie i kto byl alfa dog. zamiast deptac psu lape jak na mnie skacze bo sie wita, pokazuje mu e > oplaca sie zrobic na moj widok 'siad!' czyli dalej dominujesz tylko w inny sposob :) . Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 07.02.10, 21:50 > jaka pozycje ma dominujacy pies- ogon, lapy, glowa klatka piersiowa itd > i jak pozycje mial ten w filmiku? bardzo prosze - pies w filmiku mial na bank uszy skierowane do przodu i ogon w gorze. ale to nie ja mowie ze ten pies dominowal swiatlo - powiedzial to w owym filmiku sam cesar. kontynuujac temat wilkow - psy wyksztalcily w pip zachowan, ktorych nie maja wilki, sa zdecydowanie bardziej nastawione na wspolprace z czlowiekiem, a to bylo spowodowane naturalna selekcja genow, dlatego mimo podobienstw moim zdaniem obecnie wilkow i psow nie mozna porownywac, szczegolnie, ze jak juz napisalam, z czlowiekiem pies nie buduje raczej stada, stado jest, kiedy jest bliskie genetyczne pokrewienstwo. poza tym cala ta dominacja u wilkow nie dotyczy szczeniat wilczych - a nasze psy wlasnie pozostaja w duzym stopniu w stadium szczeniecym zyjac z nami. i dalej - czy ty nie rozumiesz roznic pomiedzy szkoleniem z teoria dominacji a szkoleniem pozytywnym? w pierwszym chodzi o dominacje :) a w drugim o wspolprace. w przykladzie podanym wczesniej mozna powiedziec rownie dobrze, ze to pies mnie dominuje, bo tez osiaga swoj cel - smakolyk czy pieszczoty. poza tym szkolenie pozytywne nie ma zasad - pies musi wyjsc z domu za toba, ty musisz usiasc czasem na poslaniu psa - nic nie jest to warte; jak ci przeszkadza pies wychodzacy przez drzwi przed toba to go uczysz alternatywnego zachowania, a jak nie to to olewasz. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 07:02 i dalej - czy ty nie rozumiesz roznic pomiedzy szkoleniem z teoria dominacji a szkoleniem pozytywnym? w pierwszym chodzi o dominacje :) a w drugim o wspolprace. odwrotnie, to ty nie mozesz MNIE pojac ze w OBYDWU przypadkach w efekcie ostatecznym okazuje sie i uzyskuje sie dominacje. tyle ze roznia sie metody okazania i osiagniecia tego, na pewno wspolpraca i szkolenie pozytywne wymaga wiecej czasu i cierpliwosci niz uzycie sily i dyscypliny. np jezeli chcesz psa nauczyc komendy 'siad' przez repetytywne znaki reka i nagradzanie smakolykiem to tak czy siak pies musi okazac ci posluszenstwo i tymze samym sprowadzasz go tez do rangi nizszej tobie, bo pies ranga wyzszy od ciebie by cie po prostu nie usluchal. To samo bys uzyskala tylko duzo szybciej kazac psu stanowczym glosem usiasc"siad!" jednoczesnie podnoszac mu leb smycza do gory i naciskajac na zad. ta pierwsza bez ogrodek, ta ubrana w kokardki i jedwabie ale psu jest wszystko jedno - czuje ze jest NIZSZY RANGA. albo tak - to jest dominacja i to jest dominacja, ta batem ta piorkiem...? jest tylko taki problem ze nie kazdy pies nadaje sie do "piorka". widzials moze Marley and me? nawiasem mowiac ten pies z kura na Youtube z linka tutaj to drugi pies tego dziennikarza. ten facet to on a ta kobieta to jego zona. z czlowiekiem pies nie > buduje raczej stada, stado jest, kiedy jest bliskie genetyczne > pokrewienstwo. bo tez nie nalezy tego rozumiec w takim sensie ze pies bedzie zakladal z czlowiekiem rodzine (szczenieta) niemniej jednak nawet czlowiek tworzy z innym gatunkiem 'stado' jesli dzieli z kims/czyms powierzchnie w ktorej mieszka - jakby nie bylo polega to na stopniowaniu jakie to cos czy ktos ma prawa, obowiazki, miejsce w tej grupie itd. i tak nalezy to rozumiec. To kim ty jestes dla psa, i na ktorym miejscu w twoim domu? kto jest wazniejszy do ciebie a kto mniej? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 08.02.10, 10:55 kobieto, przeczytaj jeszcze raz to co piszesz, posmiejemy sie razem. probujesz mi udowodnic ze szkolenie pozytywne to to samo co tresura metodami z teorii dominacji, to jest niedorzeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 13.02.10, 22:59 Minnie, a pomyślałaś kiedyś o tym w inny sposób prócz tego dominacyjnego? A może to nie dominacja wpływa na to, że mój pies siada, ale to, że ROZUMIE co do niego mówię i CHCE to dla mnie zrobić. To współpraca, wzajemne zrozumienie, więź. Jeśli mówisz, że to dominacja, to dlaczego mój pies słucha mnie mimo tego, że może na mnie skakać, pozwalam mu zaczepiać się łapą do zabawy, reaguję na to, że przynosi mi zabawkę z własnej woli, przechodzi pierwszy przez drzwi, je śniadanie przede mną...itp, itd. Jak to wytłumaczysz? Bo jeśli praca z psem opiera się na dominacji, to żadne z psów, z którymi pracuję nie powinien słuchać swojego człowieka, a psy agresywne powinny stawać się jeszcze bardziej niebezpieczne. Tak się natomiast nie dzieje, a wręcz przeciwnie... Bo ja upieram się, że to zasady i rytuały tworzą naszą więź z psem, a nie dominacja. Stosuję wszystko co przeczy zasadom dominacji, a pies staje się posłuszniejszy :) Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 14.02.10, 04:24 Minnie, a pomyślałaś kiedyś o tym w inny sposób prócz tego dominacyjnego? A może to nie dominacja wpływa na to, że mój pies siada, ale to, że ROZUMIE co do niego mówię i CHCE to dla mnie zrobić. Czy ja pomyslalam? Alez mi nawet przez mysl nie przeszlo ze mogloby byc inaczej. przeciez komunikacja miedzy gatunkami polega na rozumieniu przakazywanych sygnalow, wiec jakze moze byc inaczej ???? Bo jeśli praca z psem > opiera się na dominacji, to żadne z psów, z którymi pracuję nie powinien słucha > ć > swojego człowieka, a psy agresywne powinny stawać się jeszcze bardziej > niebezpieczne. obawiam sie ze mylisz pojecia dominacji i konfrontacji oraz terroru. dominacja nie jest rownoznaczna z trzymaniem w stanie stalej konfrontacji, strachu i agresji. dominacja to jest w sumie tylko przekazanie sygnalow mowiacych "jestem silniejszy od ciebie i musisz mi sie podporzadkowac" - to wszystko. ale to wcale nie przeszkadza aby dominujacy pies nie mogl sie bawic z psem mu uleglym. tak samo jest z psem i czlowiekiem. zauwaz ze przypadkowo spotykajace sie psy ustalaja hierarchie bardzo szybko. kiedy zostaje ustalone kto jest alfa a kto jest nizej, rozpoczyna sie zabawa lub rozchodza sie dalej. ale to alfa pies ma prawo do obwachania czegos ciekawego z najlepszego miejsca, on ma prawo do porzuconej zabawki, inne musza mu ustapic. niemniej jak odejdzie, pozostale psy moga juz obwachac to cos ciekawego lub bawic sie porzucona zabawka. dlatego twoj pies cie slucha a jednoczesnie nic nic nie stoi na przeszkodzie ze pomimo ze uznaje twoja wyzszosc nad nim, przyniesie ci zabawke, pierwszy przejdzie przez drzwi, itd. ale gdybys pokazala stanowczo ze chcesz przejsc pierwsza to by ci ustapil. . Stosuję > wszystko co przeczy zasadom dominacji, a pies staje się posłuszniejszy jeszcze raz ci tlumacze - jesli pies musi wykonywac twoje polecenia, nawet jesli polecenia sa jak najbardziej zawoalowane w postaci zabawy, wspolpracy itd- w dalszym ciagy ty jestes BOSS. Ty jestes lider, i on musi sie ciebie sluchac. A skoro tak to dla niego ty jestes alfa. na tym polega dominacja. tak ze nie, nie przeczysz zasadom dominacji. ty tylko nie stosujesz metod polegajacych na uzyciu sily. No i w koncu uczysz psy nie tego zeby ONE robily co chca, tylko zeby robily to co LUDZIE chca, prawda? a chyba zgodzisz sie ze mna ze z chwila kiedy pies nie moze juz rzadzic nie jest juz alfa. jego pozycja w hierarchi zostala obnizona, teraz musi sie podporzadkowac czlowiekowi. a zatem, kto dominuje? juz jasniej sie nie da. A teraz poprosze o odpowiedz na moje pytanie - na pierwsza lekcje do parku przychodzi do ciebie wlasciciel z psem. podaje ci smycz, i w tym czasie pies skacze na ciebie, skacze ci do twarzy, szarpie cie za rekaw. w tym czasie przechodzi obok inny pies - i ten dostaje szalu - rzuca sie, warczy szarpie, probuje cie ugryzc - co robisz? dajesz mu ciasteczko??? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 14.02.10, 10:38 No to ja znów powiem swoje: ja nie dominuję psów :) Nie mylę dominacji i nie stosuję jej jako ukrytej. W Twoim rozumowaniu jedynymi sygnałami dominującymi jakie wysyłam jest nauka, czyli uczenie psa posłuszeństwa. A jeśli mi wiadomo w teorii dominacji najpierw przyjmuje się pewne zasady, a następnie szkoli. Jest to nierozłączne. Umiem również rozróżnić dominację polegającą na stłamszeniu zwierzęcia, jak i dominację prezentowaną przez panią J. Fennel. Czyli jestem alfa mimo braku reguł świadczących o mojej wyższości, a jedynie za pomocą nauki? Oj tak to na pewno nie działa, bo w świetle td muszą być reguły alfy, które psu się pokazuje, a potem szkolenie, bo pies nie rozpocznie szkolenia dopóty, dopóki nie pokaże mu się, że już nie jest alfą. I tak w koło ;) A teraz poprosze o odpowiedz na moje pytanie - na pierwsza lekcje do parku przychodzi do ciebie wlasciciel z psem. podaje ci smycz, i w tym czasie pies skacze na ciebie, skacze ci do twarzy, szarpie cie za rekaw. w tym czasie przechodzi obok inny pies - i ten dostaje szalu - rzuca sie, warczy szarpie, probuje cie ugryzc - co robisz? dajesz mu ciasteczko??? Czyli drugi pies reaguje agresją na zachowanie pierwszego względem mnie? Czy jak, bo nie rozumiem? Mam do dyspozycji dwa, skrajne psie zachowanie: nadmierną ekscytację spowodowaną radością oraz agresję. Komu mam dać ciasteczko? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 15.02.10, 00:48 W Twoim rozumowaniu jedynymi sygnałami dominującymi > jakie wysyłam jest nauka, czyli uczenie psa posłuszeństwa. Zastanow sie co piszesz. kluczowe slowo: POSLUSZENSTWO. "wymagam posluszenstwa". czymze jest posluszenstwo jak nie ulegoscia wobec silnijeszgo? pies wykonuje twoje polecenia bo cie chce zadowolic. w przyrodzie jednostka slabsza musi zadowolic silniejsza gdyz inaczej zginie. Alfa dog pogoni nieposlusznego psa ze stada, samotny pies ma o wiele mniejsze szanse na przezycie. Umiem również rozróżnić dominację polegającą na stłamszeniu > zwierzęcia, jak i dominację prezentowaną przez panią J. Fennel. Akurat p.Fennel nie jest dla mnie zadnym autorytetem, niezaleznie od Millana. Skarcenie sila agresywnego rzucajacego sie, gryzacego psa to jeszcze nie "tlamszenie psa". szczegolnie jesli jednoczesnie dba sie o jak najbardziej normalny rozwoj - zapewnia sie pieszczoty, zabawe, nagradza za dobre zachowanie. Matka - pies nie stosuje smakolykow i ignorowania w wychowywaniu. Stosuje jak najbardziej sile i dominacje w postaci warkniec i kasania. az szczeniak piszczy. Takze dorosle psy rozwiazuja miedzy soba problemy poprzez uzycie sily i zebow. Czyli drugi pies reaguje agresją na zachowanie pierwszego względem mnie? Czy > jak, bo nie rozumiem? Mam do dyspozycji dwa, skrajne psie zachowanie: nadmierną > ekscytację spowodowaną radością oraz agresję. Komu mam dać ciasteczko? Zadalam ci bardzo proste pytanie - ja zachowasz sie w konfrontacji z agresywnym psem, kiedy grozi ci okaleczenie. To co ty mi odpowiadasz to najzywczajniejsze w swiecie uniki Dam ci przyklad co ty robisz: Zdaje ci pytanie co bys zrobila jak bys bedac na przejsciu dla pieszych zobaczyla pedzacy na ciebie samochod a kierowca widzac cie jeszcze przyspiesza zamiast zwolnic. A ty mi odpowiadasz: A jakiej marki byl samochod? a jaki mial kolor? a czy to byl tylny naped, czy przedni? a czy kierowca byl bialy czy czarny a moze chinczyk? a czy on zamierzal mnie przejechac czy tylko popchnac? Kobieto. Dostalas psa ktory jest agresywny, rzuca sie na ciebie. widok psa z naprzeciwka dodatkowo go rozdraznia, i nie tylko to wszystko czyni go gluchym i slepym na wszelkie komendy ale jeszcze pies wyladowuje swoja agresje na najblizszym obiekcie czyli na tobie. czego jeszcze nie rozumiesz? twoja odpowiedz, jak zreszta juz jej brak na pierwsze pytanie w poprzednik watku, utwierdza mnie ze nie jestes kompetentna, a w tej chwili grasz na zwloke. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 15.02.10, 13:08 sorry, ale musze sie wtracic. po pierwsze jak nie rozumiesz roznicy pomiedzy teoria dominacji a teoria szkolenia pozytywnego, nie rozumiesz argumentow przeciwko teorii dominacji (zdaje mi sie ze nawet ich za dobrze nie znasz) - do ksiazek, bez sensu to objasniac w klotni na forum. to wszystko co opisujesz jest juz obalone. po drugie, jak czytalam ten twoj opis co by danikkay miala zrobic jakby dostala psa - tez nie zrozumialam co ten jeden pies robi, co ten drugi pies ma z tym wspolnego - po prostu zle to opisalas. danikkay nie musi grac na zwloke - to jest forum a nie livechat, kobieto. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 16.02.10, 01:56 po drugie, jak czytalam ten twoj opis co by danikkay miala zrobic jakby dostala psa - tez nie zrozumialam co ten jeden pies robi, co ten drugi pies ma z tym wspolnego - Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 16.02.10, 10:34 > w dalszym ciagu jest to jednak dominacja czlowieka nad psem. wy po prostu tego nie rozumiecie. nie, to ty nie rozumiesz, jak watla jest taka teoria. wytlumacz mi prosze taka sytuacje: moj pies ciagnie na smyczy, rwie sie pierwszy przez drzwi, siada na mnie, kladzie na mnie lapy, skacze czasem tez. a jednoczesnie wykonuje komendy, ktore mu polecam. to kto nad kim w tym 'stadzie' 'dominuje'? poza tym polecam Coppingera poczytac - nie wiem czy natrafilas na jego badania. np: "Czy pies jest zwierzęciem stadnym? Według etologa Ray’a Coppinger’a, nie jest. Prowadził on badania na grupie dziko żyjących psów, zamieszkujących tereny małego miasteczka i jego okolic. Miały one łatwy dostęp do wszystkich środków potrzebnych do przeżycia, jedzenie z miejskich śmietników, wodę i schronienie, więc nie było powodów aby tworzyć stado. Prawdopodobnie matki i ich potomstwo, żyły w częściowym odosobnieniu lub małych grupach. Podobnie jak my, pies jest zwierzęciem społecznym (gromadnym), dlatego możemy razem z nim mieszkać pod jednym dachem. " innym aspektem jest to co już pisałam - stado tworzone jest z osobników jednego gatunku, albo bardzo bliskich - a przynajmniej jest takie dążenie. w przypadku ludzi i psów nie ma takiej możliwości. to co ty nazywasz dominacją ja nazywam 'psią kalkulacją' - pies uczy się, co mu się opłaca zrobić - za wykonanie komend dostaje smakołyki lub pieszczoty, jak jest nieposłuszny jest ignorowany - to chyba lepiej wykonac polecenia - ale to jest na poziomie 'oplacalnosci' a nie 'jestem posluszny bo to jest moj pan'. jednoczesnie ludzie tez sie do psa dostosowuja - np. nie zabieramy psu smakowitej kosci, ktora mu przed chwila dalismy, szanujemy to, ze czasem pies nie ma ochoty na nasze towarzystwo, odsuwamy sie, kiedy wysyla odpowiednie sygnaly. nie wiem gdzie tu jest jakas dominacja. naprawde, Coppinger ma wiele odpowiedzi w tej calej kwestii stada i dominacji - polecam. > matka natura nie jest taka glupia jak sie ludziom wydaje, chyba jednak suka dobrze wie co robi kiedy sztorcuje swoje szczeniaki zebami. rozumiem ze w takim razie dajesz swoim malym szczeniakom na wpol przezute jedzenie w ust i przenosisz szczeniaczki w zebach? matka natura, a takze psy, wiedza ze czlowiek nie jest psem. > To nie sa psy ktorym wystarczy klikier. jeszcze raz polecam gringo.blox.pl - blog o agresywnym psie, ktory gryzl ludzi i psy, nie moglo sobie z nim poradzic kilka rodzin i mial w perspektywie eutanazje. pies poszedl do szkoleniowca pozytywnego. tylko metody pozytywne, pozniej dolaczony kliker. i cud sie stal. uwazam ze ta historia jest swietnym przykladem na obalenie mitu, ze szkolenie pozytywne nie nadaje sie dla psow agresywnych. > poza tym on nie tylko te psy "kopie" i "szturcha" on poswieca im mase czasu takze na emotional nurturing, relaksacje, odstresowywanie wlasnie po to zeby je nauczyc ze sa inne metody socjalizacji z ich wlasnym gatunkiem i czlowiekiem niz stres, agresja, dominacja i strach. jak najbardziej stpsuje pozytywne metody. ale ja nie twierdze, ze on takich metod nie uzywa. powtarzam trzeci raz - chodzi tylko o to, ze ja nie akceptuje metod silowych, obrozy zaciskowych (moze i je pozniej zdejmuje, ale na poczatku sa), OE. bardzo sie ciesze, ze podkresla, ze psu potrzebna jest aktywnosc fizyczna, zasady i pokazuje tez inne metody. ale uwazam, ze pokazujac te metody silowe - ktore sa bardzo 'wizualnie atrakcyjne' dla laika - robi krzywde wielu psom na swiecie, ktorych wlasciciele baeda mimo ostrzezen tego probowac. moze i nawet jestem sklonna przyznac, ze millan MOZE miec tak dobre wyczucie wyczucie, ze stosuje tych metod tyle, zeby jeszcze psu nie zaszkodzic - ale wiekszosc wlascicieli i trenerow takiego wyczucia nie ma. poza tym i tak takie rozumowanie przychodzi mi z trudnem - wciaz mysle o wyuczonej bezradnosci, o wielu przykladach, w ktorych te silowe metody okazaly sie tylko szkodzic - i zastanawiam sie - millan pokazuje psu 'kto tu rzadzi' i nawet powiedzmy hipotetycznie ze to dziala - to pozniej ta rodzina, z ktora pies zostaje, jesli ma chwile slabosci, to pies znow zacznie 'dominowac' i moze sie zdarzyc jakas tragedia. czy juz rozumiesz moj punkt widzenia? > a tak a propos - nie odpowiedzilas mi na pytanie co w/g ciebie oznacza kopulaja psa z np. poduszka. no coz, dla mnie po prostu za duzo energii seksualnej. instynkt wygrywa i pies szuka dla siebie 'towarzysza' i tak jak suka w ciazy urojonej broni zabawek jak szczeniat tak pies wykorzystuje poduszke. cos w tym stylu, cos w ta strone. Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 16.02.10, 11:52 Shecat, ja już dwa razy wysyłałam Minnie film "The secret life of the dogs" www.youtube.com/view_play_list?p=3CE9DDD1A64EB16F Dla mnie jest niesamowity, są tam również badania Coppingera. Mam nieodparte wrażenie, że Minnie mimo biegłej znajomości języka filmu nie rozumie bądź nie oglądała. Ja mieszkamy TYLKO w Polsce i film jest dla mnie jasnym przekazem nie tylko w kwestii obrazowej ;) Polecam też książkę Psiej Wachty psiawachta.etpro.pl/product/Dominacja_u_psow._Prawda_czy_mit%3F_PW03 Świetna sprawa. Zaczęłam czytać cudzą i nie mogę się doczekać na swoją by dokończyć (ach ta poczta). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 18.02.10, 08:19 sorry mialam kompa popsutego do teraz. nie, to ty nie rozumiesz, jak watla jest taka teoria. wytlumacz mi prosze taka sytuacje: moj pies ciagnie na smyczy, rwie sie pierwszy przez drzwi, siada na mnie, kladzie na mnie lapy, skacze czasem tez. a jednoczesnie wykonuje komendy, ktore mu polecam. to kto nad kim w tym 'stadzie' 'dominuje'? to zalezy od okolicznosci. juz ci powiedzialam jesli na twoje polecenie pies cie natychmiast przepusci - ty dominujesz. jesli pies cie nie uslucha- pies. jest przeciez normalne ze sa psy zywiolowe bardziej i mniej jak np psy pasterskie -border collie np. te zwykle pchaja sie pierwsze skacza itd ale wlasnie w tym bedzie roznica czy cie uslucha czy nie. Miały one łatwy dostęp do wszystkich środków > potrzebnych do przeżycia, jedzenie z miejskich śmietników, wodę i schronienie, > więc nie było powodów aby tworzyć stado. ciekawe ze polskie wsie pokazuja inna rzeczywistosc - bezpanskie psy tez miaja dostep do jedzenia, schronienia i odpadow zywnosciowych ale jednak tworza walesajace sie stada czesto niebezpieczne dla ludzi. rok czy dwa temu wlasnie pisano o tych stadach nawet tu na tym forum. Nie czytalam Coppingera ale z tego co piszesz specjalnie mnie nie oszalamia. > rozumiem ze w takim razie dajesz swoim malym szczeniakom na wpol przezute > jedzenie w ust i przenosisz szczeniaczki w zebach? matka natura, a takze psy, > wiedza ze czlowiek nie jest psem. nie, ale czyz jak czlowiek znajdzie jakiekolwiek zwierzece male, nie dostosowuje im karmy do wieku? nie produkuje specjalizowanych mieszanek poczawszy od specjalnej mlecznej formuly do specjalnie zmiksowanych papek??? ale co to ma do rzeczy ze matka natura wie ze czlowiek to nie pies? pisalam o tym zeby wytlumaczyc ze jednak psem najwyrazniej, najjasniej rzadzi klarowne i proste prawo dominacji, ze poniewaz zwierzeta nie umieja mowic ani przekupywac smakolykami ani stosowac ingorowania jako metody wychowawczej - stosuja przemoc i dominacje. i to jest dla nich jezyk zrozumialy, bo naturalny nie wiem gdzie tu jest jakas dominacja. w tym, ze pies musi sie podporzadkowac tobie a nie odwrotnie. ta historia jest swietnym > przykladem na obalenie mitu, ze szkolenie pozytywne nie nadaje sie dla psow > agresywnych. ja nie powiedzialam ze nie nadaje sie w ogole, powiedzialam ze nie dla kazdego takiego psa sie nadaje. zostaje, jesli ma chwile slabosci, to pies znow zacznie 'dominowac' i moze sie > zdarzyc jakas tragedia. czy juz rozumiesz moj punkt widzenia? tak rozumiem, to oczywscie mozna i nalezy wziac to pod uwage, dotyczy to zreszta kazdej techniki, pozytywnej tez. pies a raczej wlasciciel (oboje) po pozytywnym szkoleniu tez moze miec takie "chwile slabosci", jak najbardziej. na to nigdy nie ma gwarancji. U Millana wlasciciele tych psow narobili wiekszej szkody swoim psom brakiem jakiegokolwiek ich wychowania lub zlego wychowania w pierwszym rzedzie, badz psy juz byly 'zwichniete' i po przezyciach i mimo nowego domu i troskliwej acz nieumiejetnej opieki nie poprawialy sie. Dwa Millian -w koncu NIE PRZESADZAJMY po raz kolejny - nie stosuje jakis skomplikowanych technik, swoje opisuje bardzo dokladnie, pokazuje dokladnie, oraz obserwuje i uczy wlascicieli na biezaco jak stosowac te techniki. jedynie co mozna miec zastrzezenia to moim zdaniem on za krotko rehabilituje psy z programow TV. ja bym je dluzej potrzymala u niego, i wiecej wlascicielom zmienila psy. denerwuje mnie tez ze milczy na temat koniecznosci sterylizacji. Nie twierdze ze Millan jest perfect. moglby byc mniej ostry, naprawde moglby. zgadzam sie z moglby sobie darowac to przewracanie i szarpanie tymi psami. osobiscie uwazam jednak ze przesada w zadna strone nie jest dobra. samo szkolenie pozytywne nie nadaje sie do wszystkich psow, do niektorych psow potrzebna tez jest czasami tzw "silna reka". jak nie trzeba to bardzo dobrze. ale czasami jest to potrzebne. > > a tak a propos - nie odpowiedzilas mi na pytanie co w/g ciebie oznacza > kopulaja psa z np. poduszka. > > no coz, dla mnie po prostu za duzo energii seksualnej. instynkt wygrywa i pies > szuka dla siebie 'towarzysza' i tak jak suka w ciazy urojonej broni zabawek jak > szczeniat tak pies wykorzystuje poduszke. cos w tym stylu, cos w ta strone. To pytanie nie bylo do ciebie tylko do Shecat (o czym dobrze wie) ale dzieki za odpowiedz. Otoz kopulowanie z poduszka moze miec podloze zarowno seksualne jak i byc objawem dominacji. zalezy od wieku psa, czy jest wysterylizowany, i jego mowy ciala. ale drazylam ten temat tylko dlatego ze Shecat twierdzila ze pies nie moze dominowac "inanimate object" (a propos swiatla) otoz moze, czego przykladem jest poduszka. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 11:11 > Nie czytalam Coppingera ale z tego co piszesz specjalnie mnie nie oszalamia. no to poczytaj. a poza tym - z tymi polskimi wsiami mocno przesadzilas. zdaje sie, ze nie mieszkasz w polsce? ja tak, i bywam na wsiach. nie emocjonuj sie tymi stadami - takiego problemu nie ma w Polsce. na wsiach, tak jak i wszedzie indziej, psy walesaja sie w pojedynke. co innego psy od pokolen bezdomne jak np. w indiach, ale one juz inaczej warunkowane sa genetycznie. > nie, ale czyz jak czlowiek znajdzie jakiekolwiek zwierzece male, > nie dostosowuje im karmy do wieku? no wlasnie, o to chodzi. czlowiek wynajduje sobie lepsze metody, nie musi przezuwac szczeniakom jedzenia, do prowadzania ma smycz, a do zwracania uwagi nie tylko zeby ale odpowiednio modulowany glos i znajomosc systemu warunkowania klasycznego. nie musi wiec stosowac psich metod, bo ma ludzkie kapiszi? > ja nie powiedzialam ze nie nadaje sie w ogole, powiedzialam ze nie dla kazdego > takiego psa sie nadaje. a do jakiego sie NIE nadaje? przyklad jaki ci napisalam to taki zywcem wyjety z millana - agresywny pies, probuje gryzc przy kazdej probie kontaktu, wszystko i wszystkich i nikt sobie z nim poradzic nie umie. sa jakies gorsze przypadki? > zgadzam sie z moglby sobie darowac to przewracanie i szarpanie tymi psami. no i braaawo!! o to chodziło przez cały czas! > To pytanie nie bylo do ciebie tylko do Shecat (o czym dobrze wie) ale dzieki za > odpowiedz. alez ta odpowiedz o poduszce pisalam ja - Shecat. oj pogubilo sie mysiatko juz... > Otoz kopulowanie z poduszka moze miec podloze zarowno seksualne jak i byc > objawem dominacji. to ja odbije pileczke - udowodnij to! baardzo prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 18.02.10, 12:34 takiego problemu nie ma w Polsce. na wsiach, tak jak i wszedzie > indziej, psy walesaja sie w pojedynke. umiesz czytac? to doczytaj - o tym dowiedzialam sie tu, z tego forum, z linku podeslanego tu, z jakiejs gazety. pare lat temu o tym bylo, o tym bezpanskim stadzie na wsi. Tereszpol Zwierzęta niszczą uprawy Dziki nalot Artykuł z numeru 31 (380) NOWej strona 10 Odsłon: 391 Do niedawna w Tereszpolu grasowały bandy bezpańskich psów, teraz dla miejscowych rolników największym kłopotem są dzikie zwierzęta niszczące uprawy. www.gazetabilgoraj.pl/tagi.html?t=tereszpol nie pamietam czy to bylo dokladnie to, ale cos w tym stylu... . nie musi wiec stosowac psich metod, bo ma ludzkie kapiszi? poniekad musisi, musi. formula musi byc zblizona do mleczka psiego, tudziez karma dla starszego juz szczeniaka. przemieleone musi byc rowniez w miare podobne jak tylko da sie do przezutego przez matke - kapiszi????? agresywny pies, probuje gryzc przy kazdej probie kontaktu, wszystko i > wszystkich i nikt sobie z nim poradzic nie umie. sa jakies gorsze przypadki? zaraz zaraz - sa psy bardziej i mniej agresywne, jest tez rozna reakcja na szkolenie. gdyby wszystkie agresywne psy reagowaly tak samo na pozytywne szkolenie to nie wszystkie konczylyby u Millana, albo co gorsza, u weterynarza na eutanazji. > no i braaawo!! o to chodziło przez cały czas! tez zaraz zaraz. darowac takie szarpanie i przewracanie, ale nie "kopanie" i szturchanie". uwazam ze wprawdzie tez moglby to rzadziej robic, ale te najbardziej agresywne psy nie reaguja na "modulowany glos" w ogole. nie reaguja na nic. nawet na dlawik. troche zdecydowanej korekty niektorym z nich nie zaszkodzi a tylko pomoze. - udowodnij to! baardzo prosze. alez prosze bardzo: www.dogster.com/guides/dog_health_and_care/appendix/common_dog_problems_and_solutions/dog_humps_people_and_objects www.petplace.com/dogs/humping/page1.aspx By: Dr. Nicholas Dodman The first and most obvious reason dogs hump is sexual. Motivationally speaking, dominance, or at least the wish to be dominant, seems to be another factor. btw read this: I agree with most of what Sophia says and agree wholeheartedly with the anti-violent approach but cannot for the life of me come to grips with the idea that dominance no longer exists in the canine psyche www.dogstardaily.com/blogs/dominance-dilemma oj biedna kobieto ty myslisz ze ja wzielabym sie za temat o ktorym kompletnie nie mam pojecia ??? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 13:29 > odeslanego tu, z jakiejs gazety. pare lat temu o tym bylo, o tym bezpanskim sta > dzie na wsi. tak, a patrzac na gazety moglabys rowniez powiedziec, ze amstaffy sa jedyna rasa psow, ktore gryza ludzi. gazety wyolbrzymiaja i szukaja sensacji. a nawet jesli bylo jakies stado - jedna jaskolka wiosny nie czyni. jeden przyklad nie swiadczy o regule. a wykonane badanie juz o czyms swiadczy, a Coppinger takie wykonal i ja jestem bardziej sklonna uwierzyc badaniu niz jednemu artykulowi w gazecie. a ty? > poniekad musisi, musi. formula musi byc zblizona do mleczka psiego, tudziez ka > rma dla starszego juz szczeniaka. czyli: metoda inna a rezultat taki sam - o to mi chodzi. > jest tez rozna reakcja na szkolenie. gdyby wszystkie agresywne psy reagowaly t > ak samo na pozytywne szkolenie to nie wszystkie konczylyby u Millana czy ja wiem. patrzac na to jak niewielka liczba osob wie COKOLWIEK na temat szkolenia, wie ze istnieje szkolenie pozytywne i wiecej - potrafi sie do niego przekonac na tyle, aby je wyprobowac, ja sie nie dziwie ze ludzie nie radza sobie z psami i trafiaja do millana. > uwazam ze wprawdzie tez moglby to rzadziej robic, ale te najbardzie > j agresywne psy nie reaguja na "modulowany glos" w ogole. nie reaguja na nic. n > awet na dlawik. troche zdecydowanej korekty niektorym z nich nie zaszkodzi a ty > lko pomoze. no coz, trudno sie klocic z tym - kazdy rodzaj wzmacniania - pozytywny czy negatywny - dziala, kwestia tylko tego, na co my sie zgadzamy, co jest skuteczniejsze, co psa ogranicza, a co - rozwija. moim zdaniem wzmacnianie negatywne moze bardzo ograniczac kreatywnosc psa, utrudniac wybor odpowiedniego zachowania w trudnych sytuacjach itp. oprocz prostej sprawy ze sprawia to psu przykrosc. dlatego nie jestem jego zwolenniczka. > By: Dr. Nicholas Dodman moja droga, Dodman przed smiercia wycofal sie z teorii dominacji. napisal, ze owszem, korzystajcie sobie z niej, ale ta metoda jest bez sensu. latwo znalezc jego tekst z tymi slowami. > oj biedna kobieto ty myslisz ze ja wzielabym sie za temat o ktorym kompletnie n > ie mam pojecia ??? mysle ze twoja wiedza jest przestarzala, a poza tym zamykasz sie na nowoczesne teorie i metody szkolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 13:31 > > moja droga, Dodman przed smiercia wycofal sie z teorii dominacji. napisal, ze > owszem, korzystajcie sobie z niej, ale ta metoda jest bez sensu. latwo znalezc > jego tekst z tymi slowami. ok ok wycofuje od razu te slowa - to byl Fisher nie Dodman, pomieszalo mi sie. nevertheless sa inne teorie oprocz teorii dominacji moim zdaniem nieprawdziwej :) Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 19.02.10, 01:35 ok ok wycofuje od razu te slowa - to byl Fisher nie Dodman, pomieszalo mi sie. nevertheless sa inne teorie oprocz teorii dominacji moim zdaniem nieprawdziwej :) To sama poobserwuj porzadnie psy podczas spaceru, ale tak porzadnie. Poswiec na to kilka tygodni i wiele godzin. przeczytaj tez uwaznie co Dodman napisal- ze dominacja to nie zaraz agresja. Pies dominujacy to pies pewny siebie, spokojny i opanowany. I ok niech bededzie Fisher. Dodmana czytalam jedna ksiazke Pies co kochal za bardzo. Ogolnie podobala mi sie z wyjatkiem jednego - z czasem zmienilam zdanie ze dominujacego psa trzeba pierwszego karmic, pierwszego piescic itd. to jest wlasnie blad ktory powoduje ze taki pies czuje sie coraz pewniejszy siebie. Trudno jest wytlumaczyc to w kilku zdaniach ale czlowiek jako lider nie musi tak postepowac. a nawet przeciwnie, musi takiemu psu obanizyc range natychmiast. trzeba jednak wiedzic jak to robic zeby ofiara nie padl drugi pies. I to wlasnie dobrze umie pokazac i wytlumaczyc Millan. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 19.02.10, 01:25 mysle ze twoja wiedza jest przestarzala, a poza tym zamykasz sie na nowoczesne teorie i metody szkolenia. co bylo pierwsze, jajko czy kura? o teorii dominacji wciaz trwaja dyskusje, a opinie lubia sie zmieniac. niedawno w TV ogladalam ciekawy program o spoleczenstwie i dowiedzilam sie ze generacja dzieci baby boomers wychowywana w przekonaniu ze tylko -mozna to tak okreslic- "pozytywne szkolenie" da najlepsze efekty, jako rodzice mieli straszne problemy jak te dzieci wychowywac, odrzucili bowiem stare metody ich rodzicow i na Spock'u w koncu wychowali pokolenie w gruncie reczy nieudacznikow ktore uwaza ze im sie wszystko nalezy, ze nie musza naginac sie do norm, regul i wymaganych obowiazkow a wszystko przez to ze kary cielesne zostaly bardzo napietnowane. w efekcie, (a to juz widzialam na dr Phil,) powostalo pokolenie rodzicow- krzykaczy, ktorzy z braku laku klapsy i kary cielesne zastpili krzykiem, jaki z tego wniosek? jak wczesniej pisalam przegianie paly w zadna strone nie jest zdrowe. musi byc wyposrodkowanie. nie moze byc samo nicey-nicey, dyscyplina i korekta musi byc a ignorowanie zlego behawioru tym nie jest. w filmikach ktore mi podalas mam zastrzezenia do pewnych metod - nigdy nie pozwolilabym aby pies mnie ugryzl w trakcie karmienia, czy jakiej kolowiek innej sytuacji. to jest dla mnie niedopuszczalne, tak samo jak nie dopuscilabym aby np. dziecko mnie bilo a tym bardziej przez rok!! oczywscie nie znaczy to ze ja bym psa lub dziecko bila w odwecie. Rok rehabilitacji to jest paranoja. a co gdy wlascielem jest inwalida na wozku, staruszek, dziecko? jak wspomnialam, jeden z psow -ten bialy z lata -moim zdaniem wciaz za agresywnie rzuca sie na zabawke. bawi sie z nim sporych rozmiarow facet to sobie z nim poradzi - a co jak bedzie sie bawilo male dziecko lub osoba z osteoporoza? to tak mimochodem. > tak, a patrzac na gazety moglabys rowniez powiedziec, ze amstaffy sa jedyna ras > a > psow, ktore gryza ludzi. gazety wyolbrzymiaja i szukaja sensacji. a nawet jesli > bylo jakies stado - jedna jaskolka wiosny nie czyni. jeden przyklad nie swiadcz > y > o regule. "to nie jest jedna jaskolka" zarzucilas mi ze przesadzam, ze moze pojedyncze psy sie walesaja. to ci podalam artykul gdzie stoi jak byk o stadzie stwarzajacym problem. nie jest to jedyne stado w Polsce, czego znajac polska rzeczywistosc i majac troche oleju w glowie mozna latwo sie spodziewac: www.farmer.pl/fakty/polska/bezpanskie_psy_zmora_wsi,39fbb7142211808f2d8e.html Wszystkie gminy w Polsce mają kłopoty z bezpańskimi psami. Problem ten szczególnie występuje na wsiach. Psów przybywa zwłaszcza w dni targowe. > czyli: metoda inna a rezultat taki sam - o to mi chodzi. no wlasnie zlotko, no wlasnie - czyli musimy nasladowac NATURE. a zatem to samo robimy w odniesieniu do treningu z psem. patrzac na to jak niewielka liczba osob wie COKOLWIEK na temat > szkolenia, wie ze istnieje szkolenie pozytywne i wiecej watpie ze to to. o treningu pozytywnym mowi sie i slyszy przynajmniej w Kanadzie. wlasciciel wybierajac szkolki pyta jaki rodzaj szkolenia oferuja - taki jak Millan czy nagradzanie za dobry behawior. o tym rozmawia sie na spacerach z ludzmi. obserwujac jak wyglada szkolenie agresywnego psa podczas karmienia na filmiku - metoda ignorowania zlego zachowania, nagradzanie smakolykiem dobrego - pierwsza rzecz jaka zauwazam jest to ze na koncu trener i tak boi sie wlozyc reke do miski. Millan nie boi sie zabrac miski, wlozyc reke do miski, karmic psa jedzeniem z miski. jego dominacja jest niepodwazalna. uwazam ze to wlasnie na skutek takiego pozytywnego szkolenia ktoregos dnia piesek moze predzej wyskoczyc ponownie z zebami. . oprocz prostej sprawy ze sprawia to psu > przykrosc. mnie tez sprawia przykrosc jak mnie pies pogryzie a jeszcze bardziej jest mi przykro jak jest drugi pies pogryziony, nie wspominajac jak nieprzyjemnie jest jak sie dwa psy gryza i krew sie leje. ale zauwaz ze ludzie o wiele bardziej emocjonalne do tego podchodza niz psy. i dlatego tak przesadzaja. ja tez kiedys wpadalam w panike na widok gryzacych sie psow. teraz wiem ze ja to bardziej przezywam niz one. zwroc uwage ze psy sie na siebie rzuca, pogryza i nawet jak sie krew poleje to one za chwile sie otrzepia i sa gotowe sie dalej bawic. obliza sie, biegna, wachaja, hasaja, juz dawno zapomnialy a czlowiek jeszcze przezywa, rozstrzasa i rozpacza. to ludzie robia z tego straszne historie. psu nie jest przykro jak sie go skarci. on co najwyzej jest w tym momencie niezadowlony ze nie moze przeforsowac swojej woli. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 21.02.10, 09:30 > w filmikach ktore mi podalas mam zastrzezenia do pewnych metod - nigdy nie poz > wolilabym aby pies mnie ugryzl w trakcie karmienia, czy jakiej kolowiek innej > sytuacji. to nie ja podalam filmiki, wez sie kobieto ogarnij. poza tym czy millan nie robi tego samego? nie doprowadza do konfliktowych sytuacji? w tych filmikach po prostu bylo pokazywane odwrazliwianie w najszybszej formie. > nie jest to jedyne stado w Polsce, czego znajac polska rzeczywistosc i majac t > roche oleju w glowie mozna latwo sie spodziewac: no tak, ciekawe kto zna lepiej polska rzeczywistosc - ja czy ty. poza tym zarzucanie mnie kolejnym artykulem nic nie zmienia - badania statystyczne vs artykuly w gazetkach: 1:0 > no wlasnie zlotko, no wlasnie - czyli musimy nasladowac NATURE. > a zatem to samo robimy w odniesieniu do treningu z psem. juz ci mowilam ze nie zycze sobie zwracania sie do mnie w taki sposob. nie musisz byc mila, jesli bardzo nie chcesz, ale obowiazuje wciaz cos takiego jak netykieta. a poza tym - rozumiem, ze skoro tak uwazasz, to rowniez nie stosujesz nagrod? no bo gdzie w stadzie jeden pies od drugiego dostaje smakolyk za dobre zachowanie? > a rzecz jaka zauwazam jest to ze na koncu trener i tak boi sie wlozyc reke do m > iski. to masz ciekawe obserwacje, ja tego nie zauwazylam - facet ma gruba rekawice a pies jest zapiety dzieki czemu trener nie boi sie wcale. no dobra, widac ze sie wogole nie dogadamy - ty w dalszym ciagu masz za mala wiedze o najnowszych badaniach dot 'stada' i 'dominacji' u psow zyjacych wsrod ludzi. ignorujesz moje argumenty o zjawisku wyuczonej bezradnosci. nawet jesli dopuszcze do siebie na chwile mysl, ze sa psy tak owladniete agresja ze wogole na nic nie reaguja i potrzebuja metody silowej - dalej pozostaje fakt, ze ta metode millan stosuje nie tylko u takich psow. wspomne o wesolym i lagodnym psie bojacym sie jakiejs posadzki i sila przez nia przeciagnietym. pies sie boi w takich wypadkach, w strachu wydzielaja sie pewne hormony, ktore moga wywolac agresje, nawet u lagodnego psa - po co ryzykowac wywolanie agresji? oprocz tego zewszad slysze o tragicznych w skutkach probach domowego wykorzystania metod millana - to tez dla mnie wazny aspekt w przypadku metod pokazywanych w tv. akceptuje korekte glosem i ewentualnie smycza, kiedy pies jest bardzo podniecony. akceptuje szturchniecie dla zwrocenia uwagi - tak jak czlowiek czlowieka moze szturchnac. nie akceptuje przewracania psa, obrozy uciskowych itp itd - o tym juz pisalam. i zdania swojego nie zmienie. i dodatkowo uwazam ze teorie dominacji mozna wywalic do kosza. a millan to wszystko wykorzystuje i dlatego mi sie nie podoba. koniec i kropka. ps. poczytaj ilosc negatywnych komentarzy pod tym artykulem dodmana. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 22.02.10, 04:29 a poza tym - rozumiem, ze skoro tak uwazasz, to rowniez nie stosujesz > nagrod? no bo gdzie w stadzie jeden pies od drugiego dostaje smakolyk > za dobre zachowanie? nie, unikam tego. a jak kiedys zabraknie mi nagrod? pieszczoty wystarcza. uwazam ze to jest bez sensu. po co stosowac nagrody? to tak samo jak wychowywanie dzieci przy pomocy ciaglego przekupywania. pies, dziecko powinne wykonywac polecenia dlatego ze one sa potrzebne i sluszne, nie dlatego ze za to dostana nagrode. dziecko powinno poscielic lozko albo odrobic lekcje dlatego ze to trzeba zrobic dla jego wlasnego dobra, nie dlatego ze dostanie za to nagrode albo 5 zl. tak samo pies, musi sie nauczyc pewnych zachowan dla wlasnego bezpieczenstwa, i innych, nie dla smakolykow. Nagroda nie ma takiego znaczenia jak spowszednieje. a czasmi nawet, jak jest jedynym motywatorem, brak nagrody = brak zainteresowania = efektow. no tak, ciekawe kto zna lepiej polska rzeczywistosc - ja czy ty. tiaa. to ze akurat w twoje wsi sie nic nie dzieje to nie znaczy ze nigdzie sie nic nie dzieje. > to masz ciekawe obserwacje, ja tego nie zauwazylam - facet ma gruba > rekawice a pies jest zapiety dzieki czemu trener nie boi sie wcale. no ale ja mowie O KONCU filmiku, o koncu treningu, nie o poczatku. poczatek to jest dla mnie w ogole nie do przyjecia - nie uznaje zeby pies mogl czlowieka bezkarnie gryzc, nawet w ramach tresury. dalej pozostaje fakt, ze ta metode millan stosuje nie tylko > u takich psow. wspomne o wesolym i lagodnym psie bojacym sie jakiejs > posadzki i sila przez nia przeciagnietym.pies sie boi w takich > wypadkach, w strachu wydzielaja sie pewne hormony, ktore moga wywolac agresje, nawet u lagodnego psa - po co ryzykowac wywolanie agresji? ogarnij sie kobieto, nie przesadzaj znowu z tymi emocjami, to raz dwa pewnie nie ogladasz calych odcinkow a znowu gadasz, Millan nie ma zwyczaju przychodzic do cudzego domu i nagle, znienacka przeciagac psa sila po posadzce. to tak z tym "biednym pieskiem co go sila wciagal do samochodu " - oh please... tyle ze nie widzialas istotnej 1/2 co bylo wczesniej. nie akceptuje przewracania psa, > obrozy uciskowych itp itd - o tym juz pisalam. i zdania swojego nie > zmienie. i dodatkowo uwazam ze teorie dominacji mozna wywalic do > kosza. a ja zaczynam sie zastanawiac co maja robic ludzie ktorzy z dobroci serca zafundowali sobie silnego, dominujacego psa po przejsciach ktorego nitk nie chcial i ktory mial byc uspiony bo nikt nie dawal mu nadziei na rehabilitacje. tak jak ci ludzie a programu Millana. I np tak jak ta kobieta z Rottweilerem ktora ma osteoporoze, jedyny sposob w jaki moze kontrolowac psa to kolczatka, lub obrozaz uciskowa, bo pies zawsze moze ja kiedys pociagnac za mocno. albo whippety lub greyhoundy ktore mieszkaja w suburbs i moga puscic sie za kotem czy krolikiem kolo szosy prosto pod kola samochodow - mzoe ta obroza elektryczna nie jest taka zla. pozbadz sie bowiem zludzen ze kazdego psa da sie wytresowac czy to przy pomocy tresury pozytywnej czy to "teorii dominacji" tak doskonale ze juz nigdy sie nie zapomni i instynkt nad nim nie wezmie gory. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 22.02.10, 10:06 > nie, unikam tego. a jak kiedys zabraknie mi nagrod? pieszczoty wystarcza. > uwazam ze to jest bez sensu. o dzizas. chodzilo mi o nagrode: smakolyk, pieszczoty, zabawa. napisalam smakolyk. wszystko jedno - psy nie uzywaja nagradzania. a podstawowa zasada w warunkowaniu klasycznym jest taka, ze zachowanie nagrodzone bedzie powtorzone. a szkolenie ma najwieksza efektywnosc, jesli po nauczeniu psa danej komendy nagradzasz nieregularnie. czyli nie zawsze musisz miec nagrode, a i tak to pies wykona. pies to nie dziecko, nie ma pojecia dobra/zla i slusznosci swoich zachowan. ty go musisz nauczyc co jest dobre nagradzajac go za to. proste. nie wiem dlaczego zaczelas sie czepiac najprostszych podstaw kazdego szkolenia. > tiaa. to ze akurat w twoje wsi sie nic nie dzieje to nie znaczy ze nigdzie sie > nic nie dzieje. no coz, mi chodzilo o to, ze mieszkajac w polsce stykam sie z wieksza iloscia informacji z polski, codziennie - radio, tv, gazety, nowosci przekazywane z ust do ust. nie ma szans za granica miec dostepu do az takiego ogromu informacji o polskim podworku. a to gdzie mieszkam to nie twoja sprawa. > pozbadz sie bowiem zludzen ze kazdego psa da sie wytresowac czy to przy pomocy > tresury pozytywnej czy to "teorii dominacji" tak doskonale ze juz nigdy sie nie > zapomni i instynkt nad nim nie wezmie gory. no pewnie, ze nikt i nic nie jest idealne. jednak moim zdaniem najlepsze efkety przynosza metody calkowicie pozytywne. zobacz jak szkolone sa dzis psy-asystenci, psy-ratownicy - to sa najlepiej wyszkolone psy i najbardziej posluszne, nie moze im zdarzyc sie podazyc za instynktem - sa szkolone bez zastosowania teorii dominacji i bez jakichkolwiek metod silowych (noo, przynajmniej w zacofanej polsce...). poza tym nie wiem czy zetknelas sie z Turid Rugaas - no, taki mniej medialny cesar millan. ona tez radzi sobie z tymi beznadziejnymi przypadkami - i absolutnie nie akceptuje jakiejkolwiek agresji - slownej czy fizycznej - wobec psa. za to jest wielka propagatorka teorii Calming Signals. i mysle ze to jest odpowiedz na ta cala agresje psow. wlasnie sygnaly uspakajajace. a nie zadne dominacje i leader of the pack. turid nawet mowi, zeby kompletnie zapomniec o przywodztwie, o tym pojeciu, a zastapic je ummm... parenthood (czyli chyba najlepiej rodzicielstwo). ma swietne rezultaty. twierdzi, ze wiekszosc agresywnych zachowan pochodzi wywodzi sie ze strachu (co jest zreszta prawda) i wlasnie nie nalezy walczyc z agresja, tylko pomoc pozbyc sie tych lekow za pomoca wlasnie sygnalow uspakajajacych. moim zdaniem to jest swietna odpowiedz na pytanie jak mozna alternatywnie poradzic sobie z tymi beznadziejnymi przypadkami z programow millana.dodajmy do tego najnowsze badania na temat stada, dominacji (BADANIA STATYSTYCZNE) i mozemy te cala teorie dominacji spokojnie ominac. mozemy tez bez problemu wycofac sie z jakichkolwiek metod silowych wobec psa (czy to szarpniec na smyczy, czy ukladania na sile w jakiejs pozycji, czy obrozy zaciskowych) - sprawiaja psu przykrosc w takim sensie, ze nie tylko je boli, ale wywoluje strach, ktory czesto rodzi agresje. a efektywnosc tych nowych metod wlasnie moim zdaniem jest swietnie udowodniona tym, ze najlepiej wyszkolone psy na swiecie, sa obecnie szkolone tymi meotdami. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 22.02.10, 23:49 Jak to Mjot mawia- latwiej i lzej rzucac grochem o sciane. pozostanmy zatem przy swoich pogladach w spokoju. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 15:02 > Nie czytalam Coppingera ale z tego co piszesz specjalnie mnie nie oszalamia. http://books.google.pl/books?id=u7uTS11qfigC&printsec=frontcover&dq=coppinger+dogs&source=bl&ots=4Q-oD1eR7l&sig=KG9BOTnYpKg8SAywLIK1D_9aKCY&hl=pl&ei=F0h9S6itNYGh_AbZ07z7BQ&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAoQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=false masz. coppinger. czytaj i dopiero powiedz czy cie oszolomil. Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 16.02.10, 11:43 Wybacz Minnie, ale mam jeszcze inne zajęcia prócz siedzenia na forum. I wbrew pozorom przez te 2 dni nie szukałam odpowiedzi na Twoje pytanie:P Jak sama przeczytałaś, nie tylko ja nie zrozumiałam tego co napisałaś. Opis pierwszego psa mnie jak najbardziej pasował do radości:) Agresja nie bierze się znikąd. To po pierwsze. Właściciel wręcza mi do ręki rzucającego się bez przyczyny psa? Pytanie co spowodowało agresję. Zaczynamy z psem pracę w okolicznościach nie wywołujących agresji. Piszesz o agresji przeniesionej gdy pies zobaczył innego. To już mocno zaawansowany pies w swoich postępowaniach. Bardzo mocno uświadomiony, że gryzienie przynosi ulgę oraz prowadzi do celu. Ja przede wszystkim nie będę siłować się z psem! Są programy odczulania, programy pracy z psami agresywnymi nie oparte na ich podduszaniu. W takich programach uczy się psa zachowań prospołecznych, rozumienia sygnałów bezpieczeństwa. To praca dla WYBRANYCH i ODPOWIEDNICH instruktorów. Wyglądać może to np tak www.youtube.com/watch?v=pL13n-yYy8I . Pies dostaje wyraźne sygnały, że jego metody nie działają. Musi więc poszukać innych. Millan natomiast tłamsi psa czyniąc go bombą z opóźnionym zapłonem. Kropka. Domyślam się, że zaraz skrytykujesz moje słowa, powiesz, że agresji nie da się przewidzieć. Otóż da się, a do pracy z agresywnym psem nie idę w krótkim rękawku. To dość, delikatnie mówiąc, lekkomyślne. Chciała byś zapewne przeczytać, że też będę szamotać się z psem. Otóż nie, nie będę. Tak jak napisałam- są inne metody pracy z psami, których Ty uparcie zrozumieć nie chcesz, uparcie zaprzeczając postępowi nauki. A mówią, że Polska to zacofany kraj;) Kończąc tą bezcelową dyskusję, pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 18.02.10, 08:43 Właściciel wręcza mi do ręki rzucającego się bez przyczyny psa? alez nie! skrytykowalas Millana ze szarpie sie z psem, wiesza go na smyczy a "biedny piesek" sie "panicznie boi". to ci tlumacze ze przyjechal do ludzi ktorzy prosili go o pomoc bo pies ich atakuje jak biora go na smycz, i rzuca sie na inne psy. Ich AGRESYWNY pies. jezu ile jeszcze bede ci to tlumaczyc??????????? > Agresja nie bierze się znikąd. To po pierwsze wcale nie twierdze ze nie, wiele takich psow w programie Millana to psy ze schroniska po przezyciach. i pytam sie a co ty bys zrobila w takim momencie na jego miejscu- chcesz wyprowadzic psa na spacer zeby zobaczyc jak on sie zachowuje i on ci sie rzuca na inne psy i na ciebie? ubralabys sie jak balwan w kufajki? troche to niepraktyczne na 45 min do TV. a twoj filmik, - niezly, tyle ze na koncu jak widac trener dalej nie wsadzi psu reki do miski. i jak na moj gust, ten sam pies za bardzo agresywnie skacze na zabawke. no ale jakis postep jest, przyznaje. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 07:05 bardzo prosze - pies w filmiku mial na bank uszy skierowane do przodu i ogon w gorze. ale to nie ja mowie ze ten pies dominowal swiatlo - powiedzial to w owym filmiku sam cesar. no dobrze. a teraz zalozmy ze jednak istnieje cos takiego jak body language. i zalozmy ze jednak mozna na tym polegac, i zalozmy ze moze zdarzyc sie 1 na 100 psow ktore faktycznie maja cos z glowa i chca dominowac swiatlo? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 08.02.10, 10:57 aha, czyli jak moj pies jest nakrecony na pilke, podskakuje zeby ja dostac, merda wysoko uniesionym w gore ogonem, nastawia uszy to probuje ta pilke zdominowac... czytelnicy tego watku, jestesmy oto swiadkami narodzin Nowej Teorii Wszechdominacji wg minniemouse. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 00:34 aha, czyli jak moj pies jest nakrecony na pilke, podskakuje zeby ja dostac, merda wysoko uniesionym w gore ogonem, nastawia uszy to probuje ta pilke zdominowac... sadze, ze za malo wiesz o psach zeby umiec rozroznic delikatne niuanse w body langauge u psa, tak jak to robi doswiadczony psycholog ktory zajmuje sie zawodowo obserwacja psow i ma tych psow setki do obseracji codziennie przez wiele wiele godzin. sadze tez ze nawet sie do tej pory szczegolnie psom nie przygladalas tak naprawde, a przede wszystkim nie wiedzialabys na co zwracac uwage. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 09.02.10, 11:23 a ja sadze po twoich wypowiedziach ze jestes drwalem-transwestyta... twoje domysly nie sa w tym momencie interesujace. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 10.02.10, 03:25 a ja sadze po twoich wypowiedziach ze jestes drwalem-transwestyta... to jest wlasnie odpowiedz na twoim poziomie. twoim, i Basi :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 10.02.10, 09:39 jesli nie zrozumialas tego co probowalam przekazac to moze jasniej ci to wyloze: twoje domysly moga sie roznic od rzeczywistosci bardzo, poniewaz nic o mnie tak naprawde nie wiesz. tak samo ty mozesz powiedziec ze nie wiem na co patrzec obserwujac psa, jak ja moge powiedziec ze ty jestes nowym wcieleniem Tupaca. i nie czepiaj sie juz ze jestesmy w polsce i nie rozumiemy angielskiego. wyobraz sobie ze nie ma tu AZ TAKIEj dziczy i uczymy sie tego jezyka. ja rozumiem wszystko co mowi millan, i co pisze, i to jest jeszcze bardziej razace jak piep*** o calm assertive energy i kopie psa pradem. i moze to byl jedyny przypadek kiedy uzyl OE a moze nie, nic mnie to nie obchodzi, bo dopuszczenie takiego narzedzia swiadczy o tym co to za 'zaklinacz'. koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 11.02.10, 03:42 esli nie zrozumialas tego co probowalam przekazac to moze jasniej ci to wyloze: twoje domysly moga sie roznic od rzeczywistosci bardzo, poniewaz nic o mnie tak naprawde nie wiesz. No, ale w przeciwienstwie do ciebie poniewaz zadalam ci konkretne pytania na ktore dostalam konretne odpowiedzi mam na czym sie oprzec w przeciwienstwie do twoich niedorzecznych pomyslow. Mianowicie pytalam sie najpierw jak wygladal pies ktory probowal dominowac swiatlo co w/g ciebie bylo asburdem. pytalam abys powiedziala co pamietasz bo bylam ciekawa na ile jestes spostrzegawcza. i nie mylilam sie - jedyne co zapmietalas to to ze pies mial "na bank uszy i ogon do gory". dobrze ale co wiecej? No i jak ci pokazalam na rysunku z postawami psow, ogon i uszy do gory pies moze miec w trzech a nawet czterech roznych stanach emocjonalnych - rozbawiony, alert, dominujacy i agresywny. Co je rozni miedzy soba - otoz wlasnie te niuanse o ktorych pisalam - jak te uszy i ogon stoja, jak lapy sa rozstawione, czy ogon jest pionowo, czy lekko opada, czy cialo jest sztywne czy zrelaksowane, czy szczeki otwarte cale czy polotwarte itd zreszta co ci bede tlumaczyc. I dlatego doszlam do wniosku ze skoro nie piszesz o tym to widocznie nie wiesz o tym. Niezaleznie od tego wytknelam ci ze ktos kto zajmuje sie psami i tylko psami, zawodowo od wielu wielu lat i UMIE je obserwowac - bo cokolwiek by sie nie powiedzialo o Millanie to nie da sie zaprzeczyc ze dar obserwacji ma - z cala pewnoscia ma prawo miec wiecej kwalifikacji od wlasciciela psa - obserwatora amatora bez daru obserwacji - aby ocenic jaka pozycje dany pies przyjal. A nawet, wezmy taki film dla przykladu "Marley i ja" - nawet "specjalista" od siedmiu bolesci jak ta trenerka ktora wyrzucila Marleya z kursu dowodzi ze wszystko zloto co sie swieci - nie kazdy ma dar obserwacji tylko dlatego ze np. trenuje psy. twoja odpowiedz natomiast jest po prostu zalosna. a tak apropos trenerow psow - popatrz jak szybciutko zmyla sie Danikkay jak sie ja zapytalam jak ona poradzilaby sobie z psem ktory sie jej rzuca do gardla. jak na razie odpowiedzi ani widu ani slychu. a naprawde bylam ciekawa, i mialam jeszcze kilka pytan... Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 11.02.10, 09:36 wiesz dlaczego wszyscy koncza z toba dyskusje? bo atakujesz bez sensu, rzucasz sie, i generalnie nie jest to po prostu dyskusja a jakis rynsztok. pokazalam ci probke twojego stylu i zobacz jak sie oburzylas :) konczac temat z psem domniujacym swiatlo - pies NIE MOZE dominowac swiatla. to bez sensu. millan w tym momencie nadurzyl tego pojecia. koniec na ten temat. idziemy dalej: film marley i ja - co ty na podstawie filmu chcesz cos wnioskowac o rzeczywistosci? film to film, ma byc przerysowany i smieszny. i na koniec - pies rzucajacy sie do gardla - otoz moim zdaniem dobry trener psow to taki, ktory nie dopuszcza do takiej sytuacji, nie dopuszcza do konfrontacji z psem - to jest wazny element pozytywnego szkolenia. tego tez nie lubie u millana - on czesto zdaje sie doprowadza do takkich konfrontacji. to jest bardzo zly przyklad dla innych, nawet jesli on wychodzi z tego obronna reka. generalnie trener nie powinien wogole pokazywac, ze jego mozna, ze da sie ugryzc, ze taka sytuacja wogole moze miec miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 12.02.10, 01:11 > wiesz dlaczego wszyscy koncza z toba dyskusje? obawiam sie ze raczej z braku argumentow. ktos kto ma argumenty po prostu je przedstawia, ja przedstawilam ci argumenty dlaczego uwazam ze ze malo masz kwalifikacji zeby osadzac czy pies moze czy nie moze dominowac swiatlo, a Millan moze - bo tak sadze na podstawie twoich wypowiedzi na temat pozycji i postawy psa. a ty na podstawie ktorej mojej wypowiedzi mozesz uznac ze jestem a/ drwalem b/transwestyta c/ drwalem-transwestyta????? no slucham??? konczac temat z psem domniujacym swiatlo - pies NIE MOZE dominowac swiatla. udowodnij mi to. film marley i ja - co ty na podstawie filmu chcesz cos wnioskowa > c > o rzeczywistosci? film to film, ma byc przerysowany i smieszny. Film "Marley i ja", niezaleznie jak przedstawil ksiazke, jest oparty na faktach jak to sie popularnie mowi AUTENTYCZNYCH - opowiedzianych przez wlasciciela Marleya. tak ze taki trener BYL, i tak BYLO jak jest pokazane w filmie, nawet jesli bylo to troche "przerysowane" - renomowany trener nie potrafil poradzic sobie z Marleyem i to sie liczy- kropka. i na koniec - pies rzucajacy sie do gardla - otoz moim zdaniem dobry trener pso > w > to taki, ktory nie dopuszcza do takiej sytuacji, nie dopuszcza do konfrontacji > z > psem - to jest wazny element pozytywnego szkolenia. wszystko ladnie pieknie na papierze. i dlatego caly czas powtarzam TRZEBA OGLADAC CALE ODCINKI aby moc sie wypowiedziec obiektywnie. kiedy ci ktos przyprowadzi psa ktory w trakcie spaceru co rusz rzuca sie na wlasciela nieprowokowany, tylko dlatego ze jest dominujacy i agresywny to zebys sie zes.. to ty, trener ktory "wspolpracuje z psem" takze bedziesz musiala przebrnac na poczatku przez okres kiedy pies trzymany przez ciebie na smyczy bedzie probowal tez CIEBIE w ten sposob agresywnie dominowac. ciekawa jestme co bedziesz wtedy w tym momencie robila- czy, jak Cesar bedziesz trzymala smycz jak najdalej od siebie starajac sie aby pies cie nie uchlastal, czy tez bedziesz stala spokojnie i czekala az cie poszarpie tu i tam a moze jeszcze twarz mu podstawisz zeby bylo mu wygodniej, co? Cesar nikogo nie prowokuje. Cesar po prostu przyjezdza do domu wlasicieli i bierze psa na smycz, i wyprowadza go na spacer. tak wlasnie wyglada wyprowadzanie tego psa na spacer przez wlascieli. wlasciciele wlasnie dlatego dzwonia do Cesara bo wlasny pies ich pogryzl!! a Cesar robi wszystko zeby pies jego NIE ugryzl. ale ty tego nie wiesz bo nie ogladasz calych odcinkow. i jeszcze ci sie wydaje ze na podstawie youtube wszystko wiesz.... zalosne. zastanow sie kobieto, bo jest taka sprawa ze pies psu nierowny. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 12.02.10, 01:38 konczac temat z psem domniujacym swiatlo - pies NIE MOZE dominowac swiatla. udowodnij mi to. tzn zle sie wyrazilam- udowodnij mi ze Millan nie mial racji ze pies w tym filmie rzeczywscie nie probowal dominowac w domu plamy slonecznej. ale z konkretnymi dowodami i przykladami, nie dlatego ze ty tak uwazasz i "no bo to oczywiste, pies nie moze.. itd" konkrety prosze. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 12.02.10, 09:53 > obawiam sie ze raczej z braku argumentow hahaha, tak, bo ty tu na calym forum masz najwieksza wiedze o psach i najlepiej sie na wszystkim znasz. juz ci niejedna osoba powiedziala ze nie bedzie z toba dyskutowac, bo to nieprzyjemne. przyjmij to do wiadomosci. niedlugo na twoje posty nikt nie bedzie odpowiadal. > udowodnij mi to. coz, jesli wiesz czym jest dominacja to powinnas dobrze wszystko wiedziec. pies nie tworzy ze swiatlem stada, nie dzieli ze swiatlem zasobow, swiatlo nie ZYJE, swiatlo nie jest psu bliskie gatunkowo. swiatlo jest rzecza - psy nie dominuja rzeczy. ja wogole ta cala teorie dominacji bym omijala szerokim lukiem. > ciekawa jestme co bedziesz wtedy w tym momencie robila- no coz, tak jak pisalam, trener dobry nie dopuszcza do konfrontacji, a wiec zaczelabym od poprawy relacji w domu jezeli pies rzuca sie na spacerze. i poza tym przyjmij do wiadomosci jedna rzecz - nie jestem zadnym doswiadczonym szkoleniowcem, ale swoja wiedze i poglady na temat tego jak to NIE POWINNO wygladac mam. wiec niektorym rzeczom mowie zdecydowane nie - nie znaczy to jednak ze mam swietna na nie recepte, bo to tak nie dziala. i nie twierdze ze wiem wszystko na podstawie youtube - to ty tak twierdzisz. napisalam ci wszesniej - przeczytalam o millanie sporo artykulow, opinii, opisow jego pracy i na tej podstawie wiem, na jakich zasadach opiera sie jego praca, a czesto jest to teoria dominacji, ktora w mojej opinii jest bledna - nie wiem czego ty jeszcze tutaj nie rozumiesz. > - bo tak sadze na podstawie twoich wypowiedzi na temat pozycji i postawy psa. hmm, no bo mnie spytalas o filmik ktory ogladalam 2 dni wczesniej i poprosilas abym nie wlaczala go ponownie to co ci mialam napisac rozprawke? po prostu juz nie pamietalam. a tak poza tym to jestes juz nudna, powtarzasz sie, robisz to samo co zarzucasz innym - omijasz czesc argumentow, atakujesz, rzucasz sie - i juz mi sie nie chce z toba dyskutowac. zal mi ci tylko ze tak sie dajesz omamic widokiem faceta ktory truchta sobie ze stadem psow i wszyscy sa szczesliwi. pamietaj ze 90% WSZYSTKIEGO w tv to marketing i pr. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 13.02.10, 02:02 hahaha, tak, bo ty tu na calym forum masz najwieksza wiedze o psach i najlepiej sie na wszystkim znasz. juz ci niejedna osoba powiedziala ze nie bedzie z toba dyskutowac, bo to nieprzyjemne. przyjmij to do wiadomosci. niedlugo na twoje posty nikt nie bedzie odpowiadal. hahaha sie tez z wami za przyjemnie nie dyskutuje, nie jestecie tacy milusinscy dla mnie przeciez, prawda? ale poniewaz wiem co mowie to nie boje sie kontratakow. nie obchodzi mnie czy komus jest przyjemnie czy nie. albo ma sie argumenty albo nie. ktos kto ma argumenty, ma odpowiedz. nie ma argumentu nie ma odpowiedzi -proste. I tak sie sklada ze moze w stosunku do innych bylam ostra ale akurat dla dannikay nie :) Dannikay sie zamknela bo zabraklo jej argumetu. nie dziwie sie wcale. > coz, jesli wiesz czym jest dominacja to powinnas dobrze wszystko wiedziec. pies > nie tworzy ze swiatlem stada, nie dzieli ze swiatlem zasobow, swiatlo nie ZYJE, > swiatlo nie jest psu bliskie gatunkowo. swiatlo jest rzecza - psy nie dominuja > rzeczy. ja wogole ta cala teorie dominacji bym omijala szerokim lukiem. a czy ty jestes naukowcem albo chociaz skonczylas psychologie i od lat obserwujesz psy zebys mogla autorytatywnie na ten temat sie wypowiadac? poza tym to co napisalas to nie jest dowod. dowod to by byly jakies linki do prac naukowych, na przyklad. z czlowiekiem pies takze technicznie nie tworzy stada a wykonuje na nim ruchy kopulacyjne- na nodze, a plecach. poduszka, zabawka takze na pewno nie tworzy z psem stada, jest jego wlasnoscia ale jak najbardziej pies sie na nia 'napala'. a czym 'napalanie sie' - czyli wykonywanie ruchow kopulacyjnych nie jest objawem jak wlasnie dominacji???? a moze jest to na podlozu seksulanym? moze pies czy suka chce sie wyladowac seksualnie? jak wobec tego wytlumaczysz ten behavior, hmmm?? > no coz, tak jak pisalam, trener dobry nie dopuszcza do konfrontacji, a wiec > zaczelabym od poprawy relacji w domu jezeli pies rzuca sie na spacerze. Kiedy niestety, Millan nie moze zaczac od poprawy relacji w domu. na wizyte od Millana czeka sie minimum pol roku, i jak Millan przyjezdza to przyjezdza do tego co jest. to raz. Dwa: - przeczytalam o millanie sporo artykulow, opinii, opiso > w > jego pracy i na tej podstawie wiem yhm. jego przeciwnkow, :D jak np zazdrosnika Dodmana? ale najwazniejszego, czyli CALEGO filmu z Millanem aby moc wyrobic sobie WLASNA opinie - NIE zrobilas :) dam ci taki przyklad. twoja opinia o Millanie jest jak opinia o egzotycznym owocu ktorego sama nigdy nie skosztowalas, widzials tylko na zdjeciu i znasz z opisow na forum Kuchnia. ale opinie to masz o tym owocu, ze hohoho! spytalas o filmik ktory ogladalam 2 dni wczesniej i poprosilas > abym nie wlaczala go ponownie to co ci mialam napisac rozprawke? po prostu juz > nie pamietalam. bo wlasnie chcialam zebys sobie uswiadomila jak wazna jest umiejetnosc obserwacji, i wyciagania wnioskow z obserwacji. zobacz jak sie namietnie podniecilas tym filmikiem, a w rzeczywostosci nawet dobrze nie wiesz CO WIDZIALAS. wrzeszczycie histeyrcznie ze psy sie boja, ze Millan je brutalnie traktuje. NIC PODOBNEGO. inaczej wyglada 2-3 minuty na youtube, inaczej pelny ekran 42 cale w TV w pelnym kontekscie i zkometarzem nie tylko Millana ale i wlscicieli psow. Na pelnym ekranie widac wyraznie ze szturchniety pies nie tylko sie nie boi, ale czasem dlatego jest "kopniety" bo szturchanie w ogole go nie rusza. Samo kopanie ma na celu wytracic go z koncetracji nie sparwic mu bol i sami wlasciele mowia ze "kopniecie" polega na technice nie na sile, i wcale nie jest mocne! a pies jak bys mu sie przyjrzala jakos rozumnie, na spokojnie i z uwaga - wcale nie wyglada na przestraszonego - wyglada na vw..ego! ze nie moze juz rzadzic jak chce! technika ta jest zreszta stosowana do najbardziej problematycznych psow, nie do kazdego jak leci co zreszta juz mowilam. Mozna oczywscie wolec sobie wybrac inna metode trenowania trundego psa, ale bottom line - psom Millana WCALE KRZYWDA SIE NIE DZIEJE. - nie jestem zadnym doswiadczonym > szkoleniowcem, OTOZ TO! ..... :/ pamietaj ze 90% > WSZYSTKIEGO w tv to marketing i pr. Ty tez pamietaj, zwlaszcza jak ci puszczaja filmiki na yutube :) - omijasz czesc argumentow, atakujesz, rzucasz sie - i juz mi sie nie chc > e > z toba dyskutowac tak jak z tym drwalem transwestyta, co?? zwyczajnie klamiesz. powtarzasz to jak papuga, ale mnie juz tez coraz bardziej nudzi powatrzanie oczywistego - jesli to co teraz ci wylozylam do ciebie nie dotrze to nie ma dla ciebie nadziei, pa. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 00:53 merda wysoko uniesionym w gore ogonem, nastawia uszy masz zobacz sobie tutaj, jak latwo jest sie pomylic kiedy te niuanse sa blisko siebie: images49.fotki.com/v1459/fileIa8s/1770c/3/922513/7324355/DogSpeak012.png tu i tu uszy sa do gory, tu i tu ogon do gory, i zapewniam cie dominujacy pies tez MERDA ogonem, i to jak. i dyszy, co mozna pomylic z wywalaniem jezyka. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 11:26 minnie. teoria dominacji wziela sie z obserwacji wilkow w niewoli. po pierwsze wilki to nie psy, o doprawdy, a psow to nikt nie obserwuje??? to wszystko co wiemy o psach bierze sie z obserwacji wilkow? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 07.02.10, 21:52 tak, teoria dominacji WZIELA SIE z obserwacji wilkow w niewoli. masz racje, obecnie obserwujemy rowniez psy, jestes bardzo madra. jednak relacje pies-pies i pies-czlowiek to dwie rozne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 08.02.10, 00:09 shecat, nie przemówisz minnie :P Ona i tak wie lepiej niż Coppinger i Jego doświadczenia ;) Nie szkodzi, że nauka poszła do przodu, minnie nadal jest na poziomie teorii dominacji i nie dociera NIC. Powiedz mi minnie jest jest w takim razie z dominowaniem przy ciągnięciu na smyczy? Pies dominuje tylko w drodze na spacer, a z powrotem już nie? Kiedyś wszyscy myśleli, że td działa. I hołdowano temu, bo super i w ogóle. Jednak zaczęto badać to i owo. Zaczęto skupiać się na PSACH a nie na wilkach. I zostało jasno wyjaśnione dlaczego td sprawdzała się w praktyce: bo wprowadzała rytuały i jasne zasady. A to rzeczy niezbędne psu do poczucia bezpieczeństwa, a poczucie bezpieczeństwa jest niezbędne do zaufania, a zaufanie do zbudowania więzi z psem. Ot i problem rozwiązany. Minnie, proszę, obejrzyj fil, który już raz Ci tu podsyłałam. Na prawdę warto www.youtube.com/view_play_list?p=3CE9DDD1A64EB16F Ciekawy artykuł, dlaczego pies nie jest wilkiem, ale psem: wesolalapka.pl/porady/artykuly-o-psach/241-pies-to-nie-wilk-to-pies.html Oraz bardzo ważny kawałek zaczerpnięty z wyżej zamieszczonego artykułu: W Polsce jest niestety mało publikacji na ten temat (choć może wkrótce się to zmieni). Właściciele psów nie mają możliwości poznania wyników badań prowadzonych nad naturą psa i dokonania wyboru sposobu postępowania z nim. Dla tych, którzy czytali (dostępne w Polsce) książki Johna Fishera – wybitnego behawiorysty przytoczę, fragment napisanego przez niego (w 1995r.) artykułu „Understanding the Behaviour of the Pet Dog”, by pokazać, że nauka idzie wciąż do przodu i nawet wielcy znawcy muszą ciągle rewidować swoje poglądy: „Jeśli Ray Coppinger ma rację (a jest wiele badań naukowych, które to potwierdzają) – u psów nie wykształca się wiele zachowań obserwowanych u dorosłych wilków. [..] Programy dominacyjne (doradzanie właścicielom zdominowania swoich psów), takie jakie sam przez wiele lat stosowałem w swojej praktyce opierają się na niesprawdzonych teoriach i są raczej niewłaściwe. [...]” Wielu behawiorystów radzi, by pozostawić teorię dominacji do ponownej weryfikacji i porządnego przebadania, a skupić się na mechanizmach uczenia się. W ten sposób na pewno więcej z psem można osiągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 05:47 W Polsce jest niestety mało publikacji na ten temat ale ja nie mieszkam w Polsce. materialy jakie mi sa dostepne sa po angielsku. ksiazki, internet, telewizja. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 06:36 psów nie wykształca się wiele zachowań obserwowanych u dorosłych wilków. (oops przez pomylke wcisnelam enter wczesniej) i dlatego ja wcale nie twierdze ze zachowania wilkow musza byc idealnym odzwierciedleniem teraz i zawsze psow. niemniej jednak dominacja, hierarchia jak najbardziej u psow istnieje, pies tworzy swoje stado, ze swoimi prawami i jako takie nalezy je obswerowac i sie je obserwuje. i wzgledem tego je traktowac. poczytaj sobie ksiazki Corena i Marshall Thomas- oni zajmuja sie obserwacja psow i tez doszli do jakis wnioskow niezaleznie od Millana i Dodmana. Coren jest psychologiem a M-Thomas antropologiem. Powiedz mi minnie jest jest w taki > m > razie z dominowaniem przy ciągnięciu na smyczy? Samo ciagniecie na smyczy nic nie znaczy- jeszcz zalezy jaka pies ma postawe, w jakich okolocznosciach sie to dzieje itd. niemniej jednak chodzenie na spacer z psem ktory ciagnie jest uciazliwe i zwyczajnie nieprzyjemne, a dla niektorych np inwalidow i starych ludzi nawet niewykonalne. ale nawiazujac do twojej ironii, pomijajac wszystko jest rzecza zrozumiala ze pies naladowany energia ciagnie na spacer, wybiegany po spacerze juz nie. czy to sie moze jakos laczyc z dominacja? oczywscie. pies ktory podporzadkowuje sie swojemu wlascicielowi pohamuje jednak swoja energie i nie bedzie ciagnal NA spacer. nie taki - slepy i gluchy na wszystko, w kazdym razie. co do artykulu - dla mnie to jest w ogole w trudne do zrozumienia ze ktos moglby chcie probowac odtworzyc dzisiaj warunki czlowiek/wilk tak jakby to bylo mozlwe aby byly one w najmniejszym stopniu zblizone do tego co bylo milliardy lat temu kiedy przodkowie wilka zaczely krecic sie kolo przodkow czlowieka, bo odkryly ze im to ulatwia przezycie. moim zdaniem to byl eksperyment z gory skazany na niepowodzenie, a juz na pewno nie przyblizylby do prawdy. nie watpie tez ze zwierzeta, w tym psy, doskonale rozrozniaja ze jestesmy rozni gatunkowo. i dlatego jesli mowie ze w domu mieszka troje ludzi, dwa koty i pies i to jest dla psa jego "stado" to oczywscie ze nie nalezy tego rozumiec w ten sposob ze psu sie wydaje ze wszyscy sa psami. niemniej jednak jest to stado w ktorym kazdy ma jakas pozycje z punktu widzenia psa - nad nim lub pod nim. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 06:39 tak, teoria dominacji WZIELA SIE z obserwacji wilkow w niewoli nie zrozumialas mnie- sama teoria moze wziela sie od wilkow, ale psy rowniez sie obserwuje. jesli wiec by sie to u nich nie potwierdzilo to by sie o tym glosilo wszem i wobec. ale dominacja i hierarchia istnieje takze u psow. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 08.02.10, 10:48 A i owszem, istnieje. Jednak wśród PSÓW (i to będących ze sobą stale), a nie między psem a człowiekiem. Tak jak stada nie tworzą psy, które przypadkowo spotkają się na spacerze. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 23:58 Tak jak stada nie tworzą psy, które przypadkowo spotkają się na spacerze. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re:Shecat... 05.02.10, 00:12 cesar pisze "I believe any tool that works for you and that you feel comfortable with ethically - - including an e-collar poniewaz nie spodziewalam sie innej odpowiedzi, czekalam zeby zadac to pytanie do ciebie: JAKA RADE DALABYS NA MIEJSCU CESARA KOBIECIE KTORA PYTALA O TE EC??????? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re:Shecat... 05.02.10, 09:08 a czego sie drze... po pierwsze nie jestem szkoleniowcem. po drugie na pewno nie polecilabym jej korzystania z elektrycznej obrozy bo to moim zdaniem drastyczne i okrutne dla psa. polecilabym jej kontakt z dobrym szkoleniowcem, zamykanie bramy i halti na spacery. oraz duzo cwiczen skupiania uwagi na przewodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re:Shecat... 06.02.10, 08:43 polecilabym jej kontakt z dobrym szkoleniowcem, zamykanie bramy i halti na spacery. oraz duzo cwiczen skupiania uwagi na przewodniku. me being unable to keep her from dragging (running) on a leash when I am trying to walk with her. I hate that concept, but it is better than getting hit by a car. jest niebezpieczenstwo ze pies wpadnie pod samochod, to pewne. i ze nie jest w stanie utrzymac psa na smyczy. a moze ona nie chce wydawac na szkoleniowca? a moze juz wydala na szkoleniowca? a brame trzeba kiedys otworzyc. podejrzewam ze majac trzy psy maja co najmniej jeden samchod i brama jest szeroka. zreszta furtka wystarczy. co mi jeszcze caly list mowi - osba ktora JUZ ma trzy psy i nie potrafi upilnowac bramy zeby jeden pies nie uciekal, doskonale mogla do tej pory zrobic sama to wszystko co ty jej poradzilas, a skoro tego nie zrobila to znaczy ze pojdzie na latwizne a jesli pojdzie to juz lepiej zeby ktos jej poradzil aby zanim kupi EC skonsultowala sie z weterynarzem jak to uzywac. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 05.02.10, 01:18 i na koniec fajny link - polecam sobie przejrzec, szczegolnie obejrzec filmiki i alternatywne wyjasnienia zachowan psow: przeczytalam, ale mam taka przewage nad toba ze w calosci obejrzalam ten odcinek z dalmatynczykiem w Strazy Pozarnej. wiec wiem ze nie calkiem ma racje ta osoba ktora twierdzi ze wystarczylo "popiescic psa na podlodze" bo to nie tylko o to chodzilo- znowu mamy do czynienia z kawalkiem wyrwanym z kontekstu. a nie dalej jak w dzisiejszyn watku sama sie zachlystujesz jak to telewizja i video manipuluje... hmmm.. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 05.02.10, 11:12 i jeszcze konczac ten temat. link ktory podalam swietnie pokazuje wszystkie argumenty, jakie tutaj moglabym podac przeciw metodom millana. i pokazuje metody alternatywne. co z tego ze "w jednym filmiku nie o to chodzilo" skoro reszta pokazuje wyraznie bledy millana: szarpanie psa, robienie mu czegos 'na sile' (np. strzyzenie - okrutny sposob), naduzywanie terminu 'dominacja' (tak, pies probuje zdominowac swiatlo, jasne, koty tez nas dominuja co chwila...) powtarzam jeszcze raz: nie ma NIC co usprawiedliwialoby w moich oczach takie metody. jeszcze raz polecam gringo.blox.pl o tym jak mozna radzic sobie z 'bezndziejnym agresywnym przypadkiem' pozytywnymi metodami. MOZNA! i nikt nie cierpi. szarpany, ciagniety, trzymany na sile, razony pradem, duszony pies CIERPI. nie wiem jak widok takiego przerazenia w oczach psa moze sie komus podobac. tyle na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
senti100 Re: Cesar Millan... 10.01.11, 09:16 Widzisz często największym problemem jest to że ludzie zapominają że pies to nadal zwierze i traktują go jak człowieka. Wnioskuję że Ty również o tym zapominasz, ogądnełam wsyztskie odcinki z cesarem i nie zauważyłam ziarnka przemocy jeżeli uważasz że impuls w postaci dotknięcia psa ręką czy pociągnięcie smyczą żeby spojrzał w inną stronę to sadyzm to naprawdę zaczyna to przypominać paranoję. Co do hierarchi a tym samym dominacji jest to rzecz tak naturalna jak wychowywanie potomstwa. Każde zwierze ustala hierarchie w stadzie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego a Ty mając psa tworzysz część tego stada, jażeli chcesz być na samym jego dole i dać się zdominować przez psa To już Twoja sprawa, ja naprzykład wolę być przywódcą i mój pies bynajmniej nie jest nieufny i zestrosowany wręcz przeciwnie i to dzięki radom Cesara Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry filmiki 03.02.10, 17:27 z tych filmików niewiele wynika. ot oduczenie psa skakania przez blokowanie go nogą, przekonanie psa do samochodu przez wciągniecie go siła /nagrody/ ułatwienie mu wsiadania. (ten trzeci o kurze - tutaj w ogóle nic nie wynika). w każdym razie nic specjalnego - wymuszenie metoda siłową na psie zmiany zachowań. u jednego się sprawdzi u innego absolutnie nie. osobiście średnio akceptuje takie metody. być możne jego popularność bierze się z szybkiego załatwiania spraw - bo przecież o wiele prościej i szybciej jest siłowo przełamać lęk psa przed np. samochodem niż robić to metoda pozytywnych skojarzeń w każdym razie jest to człowiek który u niektórych wzbudza zachwyt a u innych spora niechęć z powodu metod jakie stosuje (np. przyduszanie obrożą łańcuszkową). www.dogviews.com/2006/12/against_cesar_m.html a tutaj b. ciekawa dyskusja na temat CM www.szkoleniepsow.fora.pl/strony-www,19/cesar-millan,1360.html (zaczęta w 2007 roku i prowadzona do dzisiaj :) Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: filmiki 03.02.10, 18:00 blue.berry napisała: > z tych filmików niewiele wynika. toc wlasnie to samo napisalem, widzisz jagodko jakie my zgodne jestemy? hehe > być możne jego popularność bierze się z szybkiego załatwiania > spraw spraw to on tak naprawde zadnych nie zalatwia a popularnosc stad, ze pokazuje to co woelu chce zobaczyc cus jak doktur Phil, tylko ze ten za specjalistow od psow chce uchodzic p.s. skoro tak o psychologii juz jest to powiem, ze zawsze mnie zastanawialo to, ze kazdy psycho.log innym chetnie radzi a bardzo czesto sam sobie pomoc nie potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: filmiki 03.02.10, 20:41 Wynika... Metody tego pana to przemoc. Kopanie, dźganie rozczapierzonymi paluchami, wciąganie na siłę psa na kolczatce... I co osiągnął w przypadku psa i kurczaka? Tyle że pies boi się go, kurczakiem nadal jest zainteresowany. Pies wciągany do samochodu. Wchodzi, oczywiście...ze strachu. Czy będzie tak samo ochoczo wskakiwał gdy tego pana "szkoleniowca" nie będzie? Skaczący pies po kopniakach skakać przestaje. Super...ale czy nie można tego osiągnąć mniej siłowymi metodami? Na You Tube jest jeszcze wiele filmików (z podpisem stacji NG) prezentujących koszmarne metody tego pana...ciąganie psa na kolczatce to u niego norma. Jest też wiele błędów przez niego popełnianych, np. pies źle reaguje na inne psy na spacerze, Milan w pewnym momencie bierze go na ręce - znaczy wzmacnia psie lęki. Niektórym takie "szkolenie" się podoba...są też tacy którzy za szczyt artyzmu uważają disco polo a za najlepszy program w TV "bigbradera". Szkoda że taki "fachowiec" jest propagowany przez powazną stację TV... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: filmiki 04.02.10, 02:49 > Wynika... > Metody tego pana to przemoc. Kopanie, dźganie rozczapierzonymi paluchami, > wciąganie na siłę psa na kolczatce... > I co osiągnął w przypadku psa i kurczaka? Tyle że pies boi się go, kurczakiem > nadal jest zainteresowany. > Pies wciągany do samochodu. Wchodzi, oczywiście...ze strachu. Czy będzie tak > samo ochoczo wskakiwał gdy tego pana "szkoleniowca" nie będzie? > Skaczący pies po kopniakach skakać przestaje. Super...ale czy nie można tego > osiągnąć mniej siłowymi metodami? zeby sie juz niepotrzebnie nie powtarzac- przeczytaj moja odpowiedz do Shecat. tobie tez radze nie podniecac sie tak przed poznaniem faktow. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: filmiki 04.02.10, 05:05 Minnie, możesz wielbić tego pana bezkrytycznie...nie zmienia to faktu że jego metody są, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: filmiki 04.02.10, 06:15 Minnie, możesz wielbić tego pana bezkrytycznie...nie zmienia to faktu że jego metody są, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne. Wielbic to go nie wielbie. Chociaz rozumiem na czym polega jego metoda kopania i szturchania, i wcale nie uwazam jej za jakas brutalna czy "straszna", to nie wiem czy bym ja stosowala na dluzsza mete. zapewniam cie ze sprobowana na moim psie nie zrobila zadnego wrazenia - jak szczeka moge zlamac na nim wlasne palce. jednak trzeba to umiec robic. predzej 'kopniecie', a i to nie od razu. dlatego w programach Cezara jest zawsze ostrzezenie "nie probowac samemu bez fachowej pomocy". ale to chyba normalne, nikt tez nie zabiera sie za tresury psow bez odpowiednich kwalifikacji, co? a nawet za wymiane rury w kiblu pomimo obejrzenia programu o remoncie. Ale nie lubie jak ktos popada w histerie i nie poznawszy wpierw faktow, oczernia kogos, w dodatku posuwajac sie do juz zwyczajnych przekrecen jak wy to z Shecat robicie. to raz, a dwa jego metody wcale nie sa kontrowersyjne - kontrowersyjne one sa ale w glowach poszukiwaczy sensacji. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: filmiki 04.02.10, 07:59 Przekręceń? To filmiki sygnowane przez stację propagującą tego "szkoleniowca" to przekręty? Jeśli dla ciebie nauka przez kopanie, szturchanie i ciąganie na kolczatce nie jest kontrowersyjna to współczuję twoim psom... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: filmiki 04.02.10, 08:15 Przekręceń? To filmiki sygnowane przez stację propagującą tego "szkoleniowca" to przekręty? Jeśli dla ciebie nauka przez kopanie, szturchanie i ciąganie na kolczatce nie jest kontrowersyjna to współczuję twoim psom... NOSZ QQ CIEKAWE ILE KG MAM WYCISNAC W KLAWISZE ZANIM SPOJRZYSZ FAKTOM I LOGICE W OCZY TY BASIU I SHECAT A SZCZEGOLNIE ty BASIU PRZEKRECASZ FAKTY. NIe filmiki. filmiki sa tylko niekompletne. SHECAT TO CHOCIAZ CZYTA UWAZNIE I CO NIE CO, STARA SIE, A TY TO JAK KAPUSTA NA RAMIONACH, I GROCHEM O SCIANE. kolczatka nie jest JEGO, rozumiesz???? w dalszej czesci flmu zdejmuje ja i tlumaczy dlaczego jej nie poleca. teraz rozumiesz dlaczego warto obejrzezc CALOSC??????????????????????????????????? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: filmiki 04.02.10, 08:52 Minnie, przestań obrażać innych. Nie potrafisz bez inwektyw to nie pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: filmiki 05.02.10, 00:41 Minnie, przestań obrażać innych. Nie potrafisz bez inwektyw to nie pisz. napisalam w koncu co mysle o tobie, i tyle - nie starcza mi do ciebie cierpliwosci. NIGDY, w zadnym watku nie zaadresowalas jeszcze zadnego mojego argumentu, poczawszy od twoich NIE UDOWODNIONYCH oskarzen pod adresem tworcy tego filmu o psach. teraz takze kiedy pisze wyraznie o co chodzi - NIE DOCIERA to do ciebie, albo celowo odrzucasz fakty. i taka jest moja reakcja na to, a ty albo wreszcie ustosunkuj sie do tego o czym sie dyskutuje albo daj sobie spokoj z dyskusja. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: filmiki 04.02.10, 02:46 (ten trzeci o kurze - tutaj w ogóle nic nie wynika). no oczywscie, jak sie nie o co chodzi. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: filmiki 04.02.10, 10:53 > no oczywscie, jak sie nie o co chodzi. no to tutaj jedynie pozostaje pytanie po co taki wyrywkowy materiał zamieszać do obejrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: filmiki 05.02.10, 00:35 no to tutaj jedynie pozostaje pytanie po co taki wyrywkowy materiał zamieszać do obejrzenia. po co to wiadomo - pytanie PO CO ogladac? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 03.02.10, 16:21 kurde, i probuj ulozyc wywazona odpowiedz, to cie objada. nie mam gdzie ogladac, mozesz to sobie wyobrazic? Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: Cesar Millan... 13.10.11, 15:32 Obejrzyj program zanim zabierzesz głos w tej sprawie ! zadna z metod Cezara Millana nie jest agresywna - a dominacja jakaś w związku człowiek -pies być musi - jeśli ty nie będziesz dominantem zrobi to za ciebie twoj pies - jesli masz yorka to pół biedy ale jeśli amstaffa to będzie wielki problem Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian jednego mala myszko nie kapuje 03.02.10, 16:54 jak taka milosniczka zwierzontek jak ty moze takiego brutala za idola miec? Odpowiedz Link Zgłoś
tenshii Jak już jesteśmy w temacie filmików o psach 04.02.10, 00:21 polecam obejrzeć to: www.youtube.com/watch?v=vBCp74FNQYA www.youtube.com/watch?v=Kc0nKE2UkC8 www.youtube.com/watch?v=6rFftIckw14 www.youtube.com/watch?v=sYV9rbERLC4 www.youtube.com/watch?v=4efKgf33KFw www.youtube.com/watch?v=QX-krkDe4b8 Bardzo fajne :) Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Tenshii 05.02.10, 22:36 Filmy oglądałam już wcześniej (cieszę się Aniu, że Tobie też się spodobały :) ). Wczoraj kolejny raz. Dla mnie są wyśmienite. Esencja obecnej wiedzy na temat psów, ich behawioru, szkolenia i pracy z nimi. To udokumentowanie błędu jaki popełniają ludzie stosujący teorię dominacji i dlaczego jest ona błędna. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir A propos filmu raz jeszcze: 23.02.10, 14:23 Strasznie mi szkoda tych ruskich liskow :((((((((((((. Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: A propos filmu raz jeszcze: 23.02.10, 15:09 no wlasnie!! duzy wklad w nauke na ten temat, ale jakim kosztem. ci ruscy to mieli pomysly... a teraz pewnie to funkcjonuje jak jakis relikt czy cos. strasznie smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 04.02.10, 01:03 na koniec jeszcze zobaczylam filmik millana uzywajacego O.E. Obroza elektryczna? ja p*****e, mamy XXI w. brak slow. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian fajna jest ta nasza myszka, hehe 04.02.10, 14:48 szczeka jak ratlerek, a pieni siem jak bulldog a jak zawziecie tego brutala broni! jak jakas lwica, hehe poza tym to naiwna jak kilkuletnie dziecko bo na przyklad juz moje nastolatki wiedza, ze na to co w TV widza z przymruzeniem oka patrzec trzeba a nasz gryzon za niepodwazalne fakty to bierze pisz tak dalej myszko ty moja, a ja siem posmieje, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 05.02.10, 22:22 Uważacie, że jest co podziwiać w tym człowieku (choć człowiekiem nazywam go niechętnie)? Pozostaje czekać, aż pójdzie po rozum do głowy i skończy MALTRETOWAĆ psy... www.youtube.com/watch?v=2eSERTmOrpk Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: Cesar Millan... 06.02.10, 05:11 Nie, przeczytaj wątek. Tu jest w zasadzie jedna miłośniczka tego pana. Obawiam się że Milan nie "pójdzie po rozum do głowy i skończy maltretować psy" - on z tego dobrze żyje... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 06.02.10, 08:00 Pozostaje czekać, aż pójdzie po rozum do głowy i skończy MALTRETOWAĆ ps ty to nazywasz maltretowaniem psa?? dobre sobie :) pies malo jego nie rozerwie na kawalki, Cesar stara sie trzymac smycz najdalej jak moze, w koncu udaje mu sie psa obrocic na bok i powalic na ziemie aby sie uspokoil. pies w ogole nie wyglada ani na przestraszonego ani na zbolalego. moze wez sobie nastaw jakies bajeczki bo zdaje sie to bardziej twoj poziom emocjonalny. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 06.02.10, 13:24 Czytałam Basiu, widziałam głosy za i przeciw. Jako główna zwolenniczka oczywiście minniemouse i niechcący uogólniłam. Wybacz minnie, ale zdanie nie zmienię. Byłam ze swoim psem na takim "szkoleniu", widziałam co tam robi się z psami. Dłuuuuugie lata zajęło mi przywrócenie swojego psa do normalności. Niestety, 9 lat temu panowały tylko takie szkoły. Na szczęście ludzie zaczęli poznawać psią psychikę i modyfikować możliwości pracy z psami. Ja robiłam to również. Kosztowało mnie to tooonę pracy. Do dziś jednak mój pies ma problemy z obroną niektórych zasobów (a pojawiło się to w trakcie szkolenia i nasilało wraz z postępami w "nauce"). Nikt nie powie mi, że to co robi ten człowiek jest dobre i właściwe. On KRZYWDZI psy. Praca z agresywnym psem? Pracowałam z takim przez pół roku. Stał się agresywny właśnie po tym jak jego właściciele zaczęli psa dominować, tłamsić i przygniatać. Praca była trudna. Na szczęście się udało, a pies ma nowy dom, w którym jest ROZUMIANY. Zachowuje się wyśmienicie. Niestety, ale dopóki Millan ma więcej taki ludzi na tutejsza minnie jego kariera kwitnie. Minnie obejrzyj proszę film, które wrzuciła tenshii (filmy w jednej playliście www.youtube.com/view_play_list?p=3CE9DDD1A64EB16F ) - może zrozumiesz, dlaczego nie popieramy takiego "szkolenia", a właściwie maltretowania zwierząt. Na filmach z "Zaklinacza" większość psów jest w kolczatkach bądź innych dławikach, uważasz, że to dobre? Tak traktuje się przyjaciela? Ja wolę by mój pies CHCIAŁ ze mną pracować, a nie robił to bo musi ponieważ w przeciwnym wypadku spotka go ból. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
suche Re: Cesar Millan... 06.02.10, 13:29 Ja znalazłam filmik z obrożą elektryczną, masakra :( www.youtube.com/watch?v=GPvr8tQhJY4&feature=related Aż żal patrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 06.02.10, 15:08 Zaraz pewnie ktoś napisze, że każdy pies jest inny, że nie można uogólniać, że do każdego trzeba podejść indywidualnie. Oczywiście, że tak jest. Ale żaden pies nie zasłużył sobie by być traktowanym w taki sposób. Ciekawe ilu zwolenników znalazłaby "Super niania" w takim tonie... Nie pozostaje nam nic innego jak uświadamiać ludzi, przedstawiać to w jaki sposób psy się uczą i jak je zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:41 Ja znalazłam filmik z obrożą elektryczną, masakra :( www.youtube.com/watch?v=GPvr8tQhJY4&feature=related Aż żal patrzeć Tego odcinka nie ogladalam wiec nie moge sie wypowiadac. sama nie jestem zwolenniczka EC ale nie znam calej historii wiec nie bede z miejsca rzucala oskarzen. Np. jak jest historia tego psa? Ile kotow juz zagryzl? Moze grozi mu uspienie jesli jeszcze jednego zagryzie? Moze zamecza tego z ktorym mieszka? Moze jest sytuacja albo oddac kota albo psa? Moze wlascicielka probowala juz wszelkich innych metod- tresury, metody nagrod, karania itp itd. Wiecie moze??? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:06 Na filmach z "Zaklinacza" większość psów jest w kolczatkach bądź innych dławikach, uważasz, że to dobre? Moja droga chyba sama przyznasz ze trudno jest dyskutowac inteligentnie z kims kto nie raczy obejrzec chociaz jednego calego odcinka. A co dopiero kilku. Odcinka gdzie moze miec szanse trafic jak Cesar zdejmuje taka kolczatke albo dlawik i tlumaczy dlaczego uwaza ze nie jest to dobry pomysl, taka obroza, i zaklada swoja, taka jaka sprzedaje zreszta w sklepie, I o czym ty chcesz ze mna jeszcze dyskutowac ? no? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:11 Praca z agresywnym psem? Pracowałam z takim przez pół roku. Stał się agresywny właśnie po tym jak jego właściciele zaczęli psa dominować, tłamsić i przygniatać. To moze mi wytlumacz co w/g ciebie jest agresywny pies. Bo w/g mnie to taki ktory np pogryzl swoich wlascicieli, rzuca sie na ludzi, rzuca sie na inne psy albo co gorsza- zagryzl innego psa, itd. Jesli taki nie jest jeszcze w/g ciebie agresywny no to jaki, slucham ??? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: Cesar Millan... 07.02.10, 06:18 Dobry szkoleniowiec nie stosuje przemocy. Zna i potrafi stosować całą gamę sygnałów uspokajających, potrafi korzystać z nagród i kar - karą dla psa jest brak nagrody, nie przemoc. Potrafi dostosować metodę do konkretnego przypadku. Poszarpany rękaw koszuli to porażka szkoleniowca, do takiej sytuacji nie powinien doprowadzić. Czego sie spodziewał? Myślał że pies szarpany, podwieszany na obroży będzie spokojny? Nie, pies się broni - tak samo jak broni się człowiek zaatakowany. Przestał walczyć nie dlatego że Milan taką doskonałą metodę zastosował - przestał bo wiedział że w tym momencie nie wygra. Psy walczą tylko wtedy kiedy mają szansę na wygraną. Dobry szkoleniowiec to wie. Wie tez ze nastepnym razem, z mniej silnym przewodnikiem sytuacja się powtórzy - pytanie "kto wygra?". Jest lepszy sposób na przyzwyczajenie psa do obecnosci kota niż OE. Pies traktowany impulsami nie kojarzy kota z nieprzyjemnością. OE wywołuje tylko strach. Dobry szkoleniowiec wie że strach też prowadzi do agresji. Czyli skutek może byc odwrotny do oczekiwanego. Oczywiscie, metody Milana są łatwe do pokazania, widowiskowe...Film z pozytywnego "prostowania" psa byłby długi i nudny. Bo metoda pozytywnego szkolenia psa est długa i dla postronnego obserwatora nudna. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 08:14 Dobry szkoleniowiec nie stosuje przemocy. Zna i potrafi stosować całą gamę sygnałów uspokajających, potrafi korzystać z nagród i kar - karą dla psa jest brak nagrody, nie przemoc. Tak tak Basiu :) To skad w takim razie biora sie te psy ktore weterynarze i "szkoleniowcy" skreslaja na eutanazje, a Cesar je rehabilituje??? Nie wierzylabym w to ale ogladalam odcinek z Patti Labelle. kogo jak kogo ale ja stac na dobrych szkoleniowcow. Millan by jej ostatnia deska ratunku. Porozmawiamy jak trafi ci sie pies tak jak mnie ktory w pewnych sytuacjach jest gluchy i slepy na surowe mieso, sygnaly uspokajajce, a kare w postaci braku nagrody ma po prostu w d..e!!! wtedy zobaczymy jaka bedziesz madra. dominacja poza tym to nie jest jedyna metoda jaka Millan stosuje. ale oczywscie ty to wiesz bo przeciez ogladalas jego CALE ODCINKI, i to WIELE, prawda??????????????????? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: Cesar Millan... 07.02.10, 08:28 Jeśli "rehabilituje" psy metodami z filmików to produkuje bomby z opóźnionym zapłonem - strach rodzi agresję... Nie mam pojęcia kto to jest Patti Labelle...ale fakt że stać ją na dobrych szkoleniowców nie przesądza o rozsądku... Pies nie jest głuchy na dobrze stosowane sygnały - jeśli nie reaguje, znaczy szkoleniowiec do d..y. W dostępnych w Polsce programach nie ma tego cudownego Milana. I bardzo dobrze. Jest wielu głupich włascicieli zwierzaków i wielu durnych szkoleniowców - pokazywanie jeszcze jednego nie jest potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 09:30 Jeśli "rehabilituje" psy metodami z filmików to produkuje bomby z opóźnionym zapłonem - strach rodzi agresję... Droga Basiu .... jednak jeszcze raz ci wyjasnie pare rzeczy zeby ci pokazac ze jak zwykle oskarzasz ale bez dowodow. jesli w PL nie ma programow Millana a ty nie masz satelity i nie umiesz po ang, to tym bardziej nie powinnas sie wypowiadac na temat czegos o czym nie masz widze zielonego pojecia. Polecam ci wiec abys chociaz kupila lub pozyczyla sobie pare jego ksiazek i przeczytala zanim zaczniesz sie tak wypowiadac. Wiec po pierwsze, Cesar oczywscie bierze do swoich filmow rozne przypadki ale jego specjalnoscia jest rehabilitacja psow ktore inni uznali za zbyt niebezpieczne aby dawac im szanse na zycie. szczegolnie lubi pittbule ktore uwaza ze psy ktorym media bardzo skrzywily wizerunek, i postanowil pokazac ze to sa psy jak kazde inne ale przez nieodpowiedzialne pokatne hodowle i ulubienie sobie tej rasy przez kryminalistow jak rowniez ich zla slawe jako psy do walk nikt naprawde nie zna ich prawdziwej psiej natury. dlatego zawsze pomaga mu pittbul Daddy (ktory juz nie zyje) i jego adoptowany syn Junior aby pokazac jaki naprawde jest pittbul. ale to tak przy okazji. nastepnie, gdybys miala to "zielone pojecie" po obejrzeniu choc jednego filmu w CALOSCI to bys wiedziala ze w przypadku kiedy pies nie pasuje do wlasciela to Cesar poleca zmiane psa - oddanie agresywnego psa komus bardziej zdyscyplinowanemu i 'niebojacemu' i wziecie spokojnego labradora zamiast tego - motywuje to dobrem psa i ma racje, oddanie komus sportowemu gdy len albo pracujacy caly dzien wezmie sobie whippeta i wziecie psa ktory nie wymaga tyle ruchu itd. (tzn jesli wlasciciel nie jest zdolny lub skory do koniecznej zmiany swojego postepowania) bo wiadomo ze nawet jesli Cesar nauczy jak postepowac z psem ale wlasiciel nie potrafi/nie chce sie zmienic to nic z tego nie bedzie i pies powroci do dawnych nawykow. a objetnie jakich metod bys nie stosowala, to wlasciwie zmiana zachowania trwa tylko jakis czas potem pies sie przyzwyczaja do nowej rutyny i juz nie potrzeba ciaglej korekcji, i wystarczy konsekwencja w postepowaniu czyli nie popelnianie dawnych bledow. myslisz ze Cesar jest glupi i tego nie wie? i sadze ze po rehabilitacji psow w jego osrodku rowniez stosownie przydziela psy do adopcji. Psy ktore JUZ byly agresywne moga do agresji co najwyzej powrocic, natomiast w stosunku do psow ktore agresywne nie sa on stosuje rozne metody bo po prostu stosuje metody dostosowane do psa. On nie "szturcha" i nie "kopie" i nie "powala" kazdego jednego jak leci. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-k Re: Cesar Millan... 11.02.12, 16:57 Zaklinacz Psów leci na kanale National Geographic Channel ( co jest dostępne w Polsce). masz rację: strach rodzi agresję. ale z tego powodu trzeba ten strach powstrzymać. jeżeli zrobi się to w niewłaściwy sposób to pies będzie się bał do końca życia. jeśli tyle wiesz o Cesarze to proszę wymień mi chociaż jednego psa z jego stada, który czegoś się boi bądź jest agresywny. No słucham. Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Cesar Millan... 07.02.10, 09:05 widzisz, tak samo mozna by powiedziec: kogo jak kogo, ale toma cruise stac na dobrych psychologow - a jest scjentologiem. poza tym, czytalam ostatnio o bardzo bogatej rodzinie francuskiej, ktora jeden czlowieczek omamil historia rodem z kodu da vinci (ze sa potomkami kogostam, nie moga ufac nikomu...), ze oni mu wszystko oddali, nie chca nadal przeciwko niemu zeznawac... ludzi latwo otumanic i nie sa oni az tak inteligentni, jak by sie chcialo. ja sobie wyobrazam ze bogata celebrity pojdzie ze swoim psem od razu do najpopularniejszego szkoleniowca w USA... i jeszcze raz o ogladaniu calych odcinkow - nie rozumiesz nic. to co millan MOWI - ze trzeba dawac psu duzo ruchu, szkolen, ze trzeba mu pokazywac dobre zachowania, ze pies to nie czlowiek - to wszystko sie zgadza. nie zgadzam sie jednak z propagowana przez niego teoria dominacji. dla mnie - i dla wielu - nic nie usprawiedliwia uzycia OE czy szarpania, szturchania psa. koniec i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-k Re: Cesar Millan... 11.02.12, 16:47 w 100% zgadzam się z minnie. karą dla psa nie jest brak nagrody. a tak propo to co w/g ciebie Basiu jest nagrodą??? gdybyś oglądała Cesara to wiedziałabyś że nagrodą jest także głaskanie psa, a nie tylko smakołyki. Cesar wcale nie używa przemocy! pies potrzebuje wskazówek, a nie ciągłego rozpieszczania. osobiście jestem fanką Cesara. od około 3 miesięcy stosuję jego metody na mojej suczce i widać dużą różnicę w jej zachowaniu. Jestem bardzo ciekawa czy chociaż jedna osoba, która krytykuje Cesara przeczytała jego książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 07.02.10, 11:44 minniemouse napisała: To moze mi wytlumacz co w/g ciebie jest agresywny pies. Bo w/g mnie to taki ktory np pogryzl swoich wlascicieli, rzuca sie na ludzi, rz uca sie na inne psy albo co gorsza- zagryzl innego psa, itd. Jesli taki nie jest jeszcze w/g ciebie agresywny no to jaki, slucham ??? Dodaj do tego mocno wpojoną obronę zasobów (począwszy od papierka po lizaku i kamyka a skończywszy na misce i zabawkach, nie wspominając nawet o smakołykach), a odejmij zagryzienie psa. Właśnie z takim psem pracowałam. I gdyby tylko ktoś próbował go zmuszać do czegoś, bądź przyduszać jak Millan Huskyego to gwarantuję Ci, że zachowywał by się znacznie gorzej. Co więcej ja bym mu się nie dziwiła, bo każda żywa istota w sytuacji zagrożenia życia zaczyna się bronić! AGRESJA BUDZI AGRESJĘ! Dlatego też znam wiele bardziej efektywne metody pracy z psami. Może nie działają jak ręką odjął (to niestety "plus" szkolenia awersyjnego, że efekt widać od razu; ale kto by np. oddalał się od nogi jeśli oddalenie powoduje ból), ale za to jak już działają to działają długoterminowo. Moja droga chyba sama przyznasz ze trudno jest dyskutowac inteligentnie z kims kto nie raczy obejrzec chociaz jednego calego odcinka. A co dopiero kilku. Odcinka gdzie moze miec szanse trafic jak Cesar zdejmuje taka kolczatke albo dlawik i tlumaczy dlaczego uwaza ze nie jest to dobry pomysl, taka obroza, i zaklada swoja, taka jaka sprzedaje zreszta w sklepie, I o czym ty chcesz ze mna jeszcze dyskutowac ? no? Owszem, obejrzałam. I to nie jeden. Napisałam, że większość, a nie wszystkie. Tak niestety jest. Osoba używająca takich narzędzi "pracy" jest u mnie skreślona jako szkoleniowiec. Ja wielkim autorytetem w szkoleniu psów nie jestem, jednak osoby mądrzejsze ode mnie sądzą tak samo. Nie wiem dlaczego Ty będąc taką miłośniczką Pana Millana nie dostrzegasz takich detali jak wszechobecny dławik. Dyskutować myślę mamy o czym, bo ja swoją wiedzę mam popartą doświadczeniem i ciągłą nauką. Jestem otwarta na nową wiedzę (popartą badaniem psiej psychiki! a nie siłowaniem się z psem). Jednak Twoje teoria jest "jedyną słuszną". Wszystkiemu zaprzeczasz, wszystko negujesz. Wszystko jest be, tylko Millan jest cacy. Czytałam książkę Millana "Be the Pack Leader". Millan podkreśla w niej ciągle 3 zasady, których brak powoduje kłopoty z psim zachowaniem. Są to: rules, boundings, limitations. Wszystko ok, tu się zgadzam, że te 3 elementy są niezbędne do pracy z psem. O ironio Millan pisze też o tym, że cały sprzęt szkoleniowy jest przekaźnikiem energii, a co robi? Dławi psy, szarpie się z nimi. Jego tok myślenia wcale nie jest zły o ile nie będziemy opierać się na dominacji, jednak to, że wykorzystuje przemoc wobec zwierząt jak dla mnie jest nie do przyjęcia. Pod żadnym pozorem. Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: Cesar Millan... 08.02.10, 05:17 Danikkay, dyskusja z Minnie jest bezcelowa. Ona wie lepiej - zawsze i na każdy temat. Czas przyjemniej można spedzić z psami. Tymi które nas dominują bo włażą na kanapy, pierwsze przechodzą przez drzwi, domagają się pieszczot i nigdy nie były niczego szarpaniem uczone...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 05:45 Dławi psy, szarpie się z nimi. po pierwsze przesadzasz, po drugie to nie jest jedyna rzecz ktora robi. i cos mi sie nie chce wierzyc ze ogladasz cale jego odcinki bo bys musiala takze przyznac ze stosuje rowniez "positive reinforcement" czyli np wlasnie odwracanie uwagi smakolykami, albo zabawka, itd - ale dostosowuje to do potrzeb psa. poswieca tez bardzo duzo czasu i cierpliwosci zeby przelamac pewne zachowania, szczegolnie w przypadku np. niecheci do kaganca. I gdyby tylko ktoś > próbował go zmuszać do czegoś, bądź przyduszać jak Millan Huskyego to gwarantuj > ę > Ci, że zachowywał by się znacznie gorzej KOTS moze tak ale nie Millan, bo widzialam co i jak on to robi w takim przypadku. Otoz on niekoniecznie przydusza i nie szarpie w takiej sutacji tylko stosuje inne metody. dlatego nie chce mi sie wierzyc ze ty rzeczywiscie widzialas jakies odcinki z nim. Ty będąc taką > miłośniczką Pana Millana nie dostrzegasz takich detali jak wszechobecny dławik. O jaki konkretnie dlawik ci chodzi? podaj jakis link ze zdjeciem. A propos tego ktory uzywa Millan - wydaje mi sie, ze dla szczegolnie agresywnych, dominujacych psow jest to dobre wyjscie. Lepiej jest jak wlasciciel ma mozliwsc zapanowac nad psem w razie krytycznej sytuacji niz zeby stalo sie nieszczescie. Nie zapominaj tez ze prawidlowo przeprowadzona tresura praktycznie nie wymaga stosowania wiecej dlawika. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
danikkay Re: Cesar Millan... 08.02.10, 10:57 prawidłowa tresura No właśnie... tyle, że ja psów nie tresuję, ale pracuję Z NIMI. I przy tym pozostanę. Jaki dławik? Dławik to dławik. Przysłałam fil jak Millam szarpie się z Haszczakiem. Na czym jest pies? Na dławiku. Pamiętasz przytoczony tu film ze szczekającym na Golden sąsiadów psiakiem (nie pamiętam jakiej był rasy; jack? whippet? nie pamiętam)? Na czym upięty jest awanturujący się psiak? Na dławiku. Piszesz, że nie widzę pozytywnych aspektów "szkolenia" psów przez Millana. Nie widzę, bo przysłania je szarpanina z psami, wystawianie nogi gdy skaczą, stresowanie ich wprowadzając na siłę w miejsca których się boją. Świeć Panie, że Millan nagradza psy. Jednak to co robi prócz tego nigdy nie spotka się z moją aprobatą. Basiu, chyba masz rację. Pozostanę przy moich dominujących mnie psach, które chcą być zawsze gdzie ja, które patrzą mi w oczy, które zaczepiają łapą gdy potrzebują uwagi, które nieproszone przynoszą zabawki, które wskakują na kanapę i z którymi dzielę się jabłkiem gdy jem :) A agresor, który był u mnie pół roku spał w moim łóżku, przechodził pierwszy przez drzwi i o zgrozo! Jadł śniadanie przede mną ;) Pozdrawiam Cię cieplutko. Głaski dla Twoich/Twojego dominanta. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 00:26 , które chcą być zawsze gdzie ja, które patrzą mi w oczy, które zaczepiają łapą gdy potrzebują uwagi, które nieproszone przynoszą zabawki, które wskakują na kanapę i z którymi dzielę się jabłkiem gdy jem aha, czyli ty myslisz ze Millan nie pozwala swoim psom patrzec sobie w oczy, nie pozwala zaczepiac sie lapa, nie pozwala im wskakiwac na kanape, nie dzieli sie jablkiem, nie karmi psa pierwszego, i nie spi z psem w lozku.. dobre.. rzeczywscie duzo widze rozumiesz z tego. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 00:46 Jaki dławik? Dławik to dławik. Przysłałam fil jak Millam szarpie się z Haszczakiem. Na czym jest pies? Na dławiku. a ty co robisz w takiej sytuacji - jak duzy, silny pies rzuca sie na ciebie? do twarzy? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 01:03 Jaki dławik? Dławik to dławik. niezupelnie, wiekszosc dlawikow i kolczatki to nie jego tylko wlascicieli, w dalszej czesci programu zaleca wymienic na ten jego do tresury, nie pamietam co w nim jest szczegolnego ale cos tam jest. > stresowanie ich wprowadzając na siłę w miejsca których się boją. ale nie zauwazylas moze ze w trakcie programu dodaje sie wiadomosc "lapsed time.... minutes" no i jak wytlumaczysz fakt ze przestaja sie tego miejsca bac? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 01:35 Ale OKAY rozumiem mnie sie Cesar podoba wam NIE, chociaz mam kilka zastrzen i zdziwicie sie ale tez o to kopanie i szarpanie. uwazam ze moglby rzadziej to robic, czesciej stosowac positive reinformcement. ale uwazam i glownie moja opozycja w tej calej dyskusji jest nie o samego Cesara ale jak wczesniej juz zreszta wspominalam, o wydawanie opinii na podstawie MINIMALNYCH informacji o nim. Millan stosuje rozne metody w rehabilitacji psow, silowa korekcja jest tylko jedna z nich. Nie jest wcale taka straszna jak sie temu przyjrzec spokojnie i bez histerii. Nie wystarczy sie wcale tez temu przygladac, trzeba tez SLUCHAC co mowia sami ucztesnicy programu ktorzy ucza sie tej techniki od niego - ze nie jest to wcale silne pchniecie czy 'kopniecie'. Mozna to przyrownac do np. powiedzmy szturchniecia kogos kto mowi za duzo w niewlasciwym momencie i chemy zeby sie natychmiast zamknal. na tym zreszta ta metoda ma polegac - na natychmiastowym wytraceniu z koncentracji, nie na sprawieniu bolu. Proponuje zakonczyc to juz to bo zaczynamy krecic sie w kolko. Zgodzmy sie ze sie nie zgadzamy :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Cesar Millan... 12.02.12, 14:25 Pies to pies, a nie odpowiednik ludzkiej zabawki. Kiedyś próbowano mi na siłę udowodnić, że mój pies marzy o spaniu ze mna w jednym łóżku i umiera z tesknoty za mną bo jest psem podwórzowym. Po prostu wszyscy wiedzieli lepiej, co mu potrzeba, bo traktowali psa nie jako psa, a jako człowieka w psiej skórze, którego skazałam na męczarnie przebywania pod gołym niebem. Nikomu nie przysżło do głowy, że to rasa pracująca, że zamykanie go w domu i oferowanie ciepłej kanapki było by dla niego zabójcze. Że jego żywiołem /jak i chyba wszystkich psów, nie tylko pracujących/ jest bieganie, czuwanie i inne zajęcia, których w czterech ścianach by nie miał. Nawet jak pisałąm, ze nie lubi przebywac w domu - nie docierało. Są tacy, co wiedzą lepiej. Podobnie jest z Milanem. Poczatkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona. Same polskie tłumaczenie "zaklinacz psów" działało na mnie alergicznie. Ale po obejrzeniu kilku odcinków musiałam zmienić zdanie. Jego metody działają, co sprawdziłam na swoim psie. W dość ograniczony sposób, ale pewne rzeczy udało mi sie wypracować. Jeżeli zarzuca się mu, że stosuje przemoc, to chyba piszą to osoby, które nie wiedzą, jak psy wzajemnie się ustawiają. Kilkakrotnie moje psy ustawiały psy sąsiadów, było też odwrotnie. I nigdy nie było to ustawianie metodą angielską:" bądż pan łaskaw", ale uderzenie zębami, albo wręcz kłapnięcie nimi. Żaden pies nigdy na takie traktowanie się nie obraził, ani nie przeżywał traumy. Nie widziałam jeszcze psa, który w stosunku do innych psów stosuje metody ludzkie. Nawet suka potrafi ostro skarcić szczeniaki. Wiec praca z psem jak z człowiekiem to kolosalne nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Cesar Millan... 10.02.10, 20:46 minniemouse napisała: > nie pamietam co w > nim jest szczegolnego ale cos tam jest. I za to właśnie cię lubię. Przez większość postów opie...sz innych, że nie wiedzą na czym polegają cudowne metody pana Cezara, aż nagle się okazuje, że sama "nie pamiętasz" co szczególnego jest w jednej z nich... Ja ci powiem, co szczególnego jest w dławikach pana Cezara - są JEGO i to on kosi kasę na ich sprzedaży. Od kogoś tak intelgentnego i mówiącego po angielsku jak ty można chyba wymagać, źeby rozumiał tak oczywiste sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 11.02.10, 03:49 Od kogoś tak intelgentnego i mówiącego po angielsku jak ty można chyba wymagać, źeby rozumiał tak oczywiste sprawy.. przyznaj sie - strasznie sie podnieciles z emocji ze mozesz mi przyciac? tak wyobraz sobie ze tak malo mnie interesuja te smycze, tak ze kiedy ogladam te odcinki to inforaacje na czym polega roznica na zwyklym dlawiku ktory lata po calej szyi a na jego dlawiku ktory umieszcza sie bardziej za uszami i tak nie dusi mi umknela z pamieci i nie chcialo mi sie odgrzebywac. zadowolony? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Cesar Millan... 11.02.10, 14:28 minniemouse napisała: > przyznaj sie - strasznie sie podnieciles z emocji ze mozesz mi przyciac? Znowu sobie pochlebiasz sądząc, że cokolwiek związanego z tobą jest w stanie mnie podniecic. To co czuję czytając twoje głupoty to wyłącznie politowanie. Nie ma nic ekscytującego w odkrywaniu kolejnych dowodów twojej ignorancji, chcesz mnie podniecic? Napisz coś sensownego > zadowolony? Przykro mi - nie jesteś w stanie mnie zadowolic. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Cesar Millan... 12.02.12, 14:32 Sun, a ty czasem nie zazdrościsz facetowi?:) Wymyśl sobie metodę, opatentuj najlepiej, a potem pisz ksiazki i nagrywaj programy. Pokaż, że jestes lepszy/-a. Będą sie do ciebie garnąć sławy Hollywood, będziesz miał/-a kasy jak Milan albo i wiecej i będziesz sobie mógł/mogła opatentować smycze jakie chcesz. > aż nagle się okazuje, że sama "nie pamiętasz" co szczególnego jest w > jednej z nich I na tym zbudowałaą/-eś całą swoją hipotezę?? Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: Cesar Millan... 08.02.10, 10:55 ja też uważam ze dyskusja z założycielką tematu jest bezcelowa. ona nie założyła tego tematu w celu dyskusji czy wymiany poglądów. ona założyła temat " Cesar Millan czyli Zaklinacz Psow oglądacie, i jak wam sie podoba?" i oczekiwała że wszyscy tutaj padną na kolana z zachwytu. a tutaj się okazało że nikogo jednak to nie zachwyca. wiec pani MM najpierw usiłowała nam wmówić ze jednak zachwyca a my sie nie znamy bo nie oglądaliśmy/nie czytaliśmy/nie umiemy po angielsku/wypadliśmy sroce spod ogona i jak możemy kwestionować kogoś kogo do swojego programu zaprosiła sama Oprah Winfrey. a potem jak wmówić sie nie udało to zaczęła pisać drukowanymi literami, wyzywać od histeryków i twierdzić ze piszemy bzdury. well, po prostu ciężko jest dyskutować z osobą która wie najlepiej i jest najmądrzejsza. nie tylko zresztą w temacie zwierząt ale też w wielu innych. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 00:21 a my sie nie znamy bo nie oglądaliśmy/nie czytaliśmy/nie umiemy po angielsku/ to prosze bardzo - wytlumacz mi w jakis to cudowny sposob moze byc kompetentna osoba, ktora opinie na temat Millana, a zreszta- na JAKIKOLWIEK temat - wypowiada na podstawie trzech kilkuminutowych filmikow z Youtube, ktore zdaje sie sa po ang, ktorego w poslce znowu tak wiele osb nie zna w zwiazku z czym emocje swoje opiera glownie na wrazeniach wizualnych-tylko, okazuje sie ze programy Millana w PL chyba nie leca- ktos wlasnie pytal gdzie to mozna obejrzec? i chyba tylko jedna osoab czytala jego ksiazke (nie to samo) a reszte opiera na rownie "kompetentych" plotkach i domyslach???? jak na razie nie widze tu ani jednej osoby ktora wykazalaby sie chociaz jedna rzetelna informacja na temat Millana, jego programu w TV, jego metod i jego terapii z psami poza powtarzaniem do znudzenia "och jak on szarpie kopie dusi, ajajajaj jaki on niedobry!!" to tylko swiadczy o nieznajomosci tematu. ewetualnie o poznaniu tematu w 10%, i wydaniu na tej podstawie opinii o caloksztalcie. przeciez to smieszne, po prostu. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
basia961 Re: Cesar Millan... 09.02.10, 06:35 Nawet jeśli tylko 10% metod tego pana to brutalna siła to jest to o te 10% za dużo. To patologia. Zachwycanie się tym panem, w świetle tych 10%, to też patologia... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 10.02.10, 04:57 Nawet jeśli tylko 10% metod tego pana to brutalna siła to jest to o te 10% za dużo. To patologia. Zachwycanie się tym panem, w świetle tych 10%, to też patologia... On Basiu nie uzywa brutalnej sily. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Cesar Millan... 10.02.10, 05:44 Jaaasne... no wlasnie Basiu - to ile pelnych odcinkow z nim widzialas, i najwazniejsze ile SLYSZALAS z tego co mowi on i UCZESTNICY tych programow??? i najwazniejsze - moze tak bys przyjrzala sie temu jak ci juz emocje opdana. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Minnie 09.02.10, 14:24 minniemouse napisała: > To moze mi wytlumacz co w/g ciebie jest agresywny pies. > Bo w/g mnie to taki ktory np pogryzl swoich wlascicieli, rzuca sie na ludzi, rzuca sie na inne psy albo co gorsza- zagryzl innego psa, O przepraszam! sa wyjatki - moja zagryzla psa, a wcale nie jest agresywna.... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Minnie 10.02.10, 03:28 O przepraszam! sa wyjatki - moja zagryzla psa, a wcale nie jest agresywna.... Zgadzam sie moga byc przerozne okolicznosci w jakich dochodzi do zagryzienia psa przez innego ale my tu rozprawialismy pod katem konretnych przypadkow re: psy na rehabilitacji u Millana Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
rasbat Re: Minnie 10.01.11, 10:27 Widzę, że wątek był już ciągnięty jakiś czas temu i teraz przypadkiem na niego trafiłam. Po przeczytaniu prawie połowy wypowiedzi wtrącę jedynie kilka zdań swoich, bo widzę, że działacze skrajnie się podzielili. Oglądam Cezara już od ponad roku i jedyne co mogę powiedzieć: 1. Cezar NIGDY nie kopał psa. Szturcha go by rozproszyć jego koncentrację, co nie jest złe, bo przecież psu nie dzieje się żadna krzywda. Jeśli dwa psy się bawią i jeden przesadzi już w pewnym momencie to ten drugi też mu daje ostrzeżenie w postaci pozorowanego kłapnięcia zębami i jest już spokój i dalej się bawią. Człowiek by zwrócić uwagę drugiej osoby też ją np. złapie za ramię i co to według was jest? Przemoc od razu? Zresztą jak szturchanie nie działa to używa zamienników np. jednego psa rozpraszał zapach żółtego sera i całe szkolenie ograniczyło się do jego użycia. Cezar nie rzuca się na psa dusząc go i grzmocąc... 2. Victoria Stilwell w "it's me or my dog" też pokazywała (układała na lodówce zdjęcia), że człowiek ma być na 1 miejscu - na górze hierarchii = ma dominować, a pies ma być "pod" nim. Przypomnę, że wykorzystuje metodę pozytywną. Jeśli niedokładnie oglądacie jej programy to się na nią też nie powołujcie. 3. Cezar nie zmusza psa do wchodzenia nigdzie. Odblokowuje psa jedynie by ten sam coś zrobił. Widziałam odcinek gdzie labrador wykorzystywany w przeszukiwaniu pomieszczeń, bał się śliskich podłóg. Cezar w żadnym momencie nie zmusił go do wejścia, wkładaj jedynie na 2 sec palec pod obrożę i podciągał ją DELIKATNIE do góry, czym odblokowywał psa, który w moment szedł dalej sam. No ale dla Was to już jest straszne szarpanie co? 4. Kolczatki należą wyłącznie do właścicieli psów, Cezar najczęściej zakłada swoje smycze i obroże. 5. Sam nie używał obroży elektrycznej. Był jeden skrajny przypadek, w którym pies rzucał się na traktor przez co stracił oko, ucho i coś tam jeszcze, gdzie użyto takowej obroży, ale tylko dlatego że właściciel ją już posiadał. Cezar dobrał sygnał by nie zrobić krzywdy psu. 6. Kagańce są używane gdy istnieje ryzyko, że pies kogoś ugryzie. To jest aż takie złe? No chyba lepiej jest założyć kaganiec i uniknąć pogryzień. Ja sama czuję się bezpieczniej, gdy duże psy mają kagańce, bo wiem, że jak się rzucą na mojego psa to chociaż go nie zagryzą... 7. Victoria zaczyna rozwiązywać problem od kastracji psa, no ale tego nikt się już nie czepia... 8. Cezar stawia na ruch i zaspokajanie instynktów psa. Przede wszystkim uczy ludzi jak się opiekować psem. Rzadko posuwa się do pokazania dominacji w postaci przewrócenia psa na bok i przytrzymania, a już w ostateczności używa przyduszenia. Było kilka przypadków, gdzie psa już chciano uśpić ze względu na agresje, a on dał radę uratować zwierzę. Cezar działa na instynkty i psychikę psów, zmieniając je w ten sposób, nie używa wobec nich przemocy, to już jest jakiś chory wymysł... Jeśli według Was to jest kopanie, szarpanie, znęcanie itp., to zastanawiam się czy w ogóle widzieliście kiedyś użycie przemocy wobec zwierzęcia. Victoria używa metody pozytywnej, trwa to dłużej i w przypadku bardzo agresywnych psów, nie daje to efektów. Nie można się ograniczać do jednej metody, sprowadzać wszystkiego do patrzenia: "czarne, białe". Najlepiej jest znaleźć złoty środek i z każdej metody wyciągnąć rzeczy najlepsze. To wszystko. Pozdrawiam hejterów. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Minnie 10.01.11, 14:36 rasbat napisała: > 7. Victoria zaczyna rozwiązywać problem od kastracji psa, no ale tego nikt się > już nie czepia... Cesar tez by moze zaczynal od tego, ale on dziala w usa, a tu juz dawno wszystko wykastrowane :D. IMO Millan jest zdecydowanie bardziej medialny od Victorii ;). Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Minnie 10.01.11, 17:18 omg, czy ta dyskusja się nie skończy...? ja mam kilka ale do twojej wypowiedzi: > 1. Cezar NIGDY nie kopał psa. rozumiem, że widziałeś/aś WSZYSTKIE odcinki cezara i możesz to powiedzieć z całą pewnością? moim zdaniem, już nie mówię konkretnie o "kopaniu" ale cezar wobec psów używa po prostu siły - na siłę ciągnie, przygniata, pcha, przytrzymuje - nie podoba mi się to. > 3. Cezar nie zmusza psa do wchodzenia nigdzie. no cóż, ja widziałam jednak zmuszanie 2 razy - raz jak pies nie chciał wskoczyć do tyłu samochodu dostawczego, a drugi jak się bał śliskiej powierzchni. w obu przypadkach cezar po prostu ciągnął psa smyczą na chama, a ten się zapierał łapami. > 7. Victoria zaczyna rozwiązywać problem od kastracji psa, oczywiście, że nie. proponuje to CZASEM, i na pewno NIE zaczyna od tego. poza tym jak już wspomniałeś/aś stosuje metody pozytywne, co mi się bardzo podoba. a kastracja - czasem jest bardzo pomocna, a jeśli ktoś nie planuje hodowli to po co mu niewykastrowany pies? to tylko ryzyko i problem. > Victoria używa metody pozytywnej, trwa to dłużej i w przypadku bardzo agresywny > ch psów, nie daje to efektów. czy masz jakieś statystyki? wyniki badań? że "pozytywne nie daje efektów"? bo ja widziałam, że daje. twoja tez jest więc błędna. > Nie można się ograniczać do jednej metody, sprowadzać wszystkiego do patrzenia: > "czarne, białe". Najlepiej jest znaleźć złoty środek i z każdej metody wyciągn > ąć rzeczy najlepsze. nie zgadzam się - jeśli nie uznaję teorii dominacji, nie chcę mojego psa szarpać i robić mu cokolwiek na siłę, to nie wyciągnę "najlepszych rzeczy" z tych elementów. a największy imho problem z millanem jest taki, że może jakimś cudem on ma to niesamowite wyczucie i wie, jak daleko może się posunąć w przypadku każdego psa (choć i tak wydaje mi się, że jednak nie, że czasem się myli) i że może i ma jakiś niesamowity kontakt z psami czy cokolwiek, ale to, że pokazuje się te jego metody w tv i mnóstwo ludzi próbuje je powtarzać, co może prowadzić do naprawdę tragicznych skutków, jest conajmniej naganne. victoria dla mnie jest tutaj świetnym przykładem, że można inaczej - może i wsadza tą teorię dominacji, ale wykłada w każdym programie proste prawdy na temat psów, nie kontrowersyjne, pokazuje bezpieczne i sprawdzone metody, które każdy może wypróbować. i już, nie hejter, a osoba racjonalnie myśląca, pozdrawia. Odpowiedz Link Zgłoś
rasbat Re: Minnie 10.01.11, 21:44 -Widziałam 90% odcinków Cezara. Siły używał w skrajnych przypadkach i nie była to przemoc fizyczna, nie znęcał się więc w czym problem. Jeśli Twój pies nagle się rzuca na innego psa to rozumiem, że mu luzujesz smycz i nie używasz siły, nie odciągasz go? - Nie widziałam jeszcze by ciągnął psa na smyczy na siłę w jakieś miejsce. - Widziałam metody Victorii jak jeszcze pokazywali ją na AP w SPCA gdzie sprawdzała czy psy są zdolne do adopcji i mimo wszystko większości tych prawdziwie agresywnych nie odratowała tylko poszły one na uśpienie, bo metoda pozytywna nie dała rady. Widzisz w CM same wady i żadnych pozytywów. Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Minnie 11.01.11, 10:41 > Jeśli Twój pies nagle się rzuca na innego psa to rozumiem, że mu luzujesz smycz > i nie używasz siły, nie odciągasz go? po pierwsze jesli bylabym szkoleniowcem to starałabym się nie doprowadzić do takiej sytuacji. ale oczywiscie, w takim momencie odciagam psa, jednak nie prowokowalabym takich sytuacji aby miec mozliwosc odciagniecia psa i szturchniecia go noga. > resywnych nie odratowała tylko poszły one na uśpienie, bo metoda pozytywna nie > dała rady. a ja ci powtorze - widzialam na wlasne oczy jak pozytywne metody potrafia pomoc. i na pewno sa tez przypadki ze i millan nie pomoze - czy to o czyms swiadczy... > Widzisz w CM same wady i żadnych pozytywów. a ty nie potrafisz dostrzec ryzyk zwiazanych ze stosowaniem i pokazywaniem jego 'metod'. a moze poczytaj jak szkoleniowcy, behawiorysci, krytykuja millana? nawet ci uznani? moze to tobie pomoze i bardziej uwierzysz im, niz mi? jesli mi zarzucasz jednostronnosc to sam powinienes byc obeznany z argumentami kazdej ze stron, przytaczalam tu w tym watku juz pare linkow i terminow, ktore wyjasniaja w inny sposob te 'sukcesy' millana. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Minnie 10.01.11, 23:29 Jeśli niedokładnie oglądacie jej programy to się na nią też nie powołujcie. I dokladnie tak sie dzieje ale z Millanem. filmiki Milana najwyrazniej ogladaja na youtube, nie maja wiec pojecia o co chodzi: w obu > przypadkach cezar po prostu ciągnął psa smyczą na chama, a ten się zapierał ła > pami. Cesar nigdy nie ciagnie psa na chama bo to jest sprzeczne z jego ideologia - on wlasnie doskonale wie ze takie postepowanie tylko wzmacnia w psie negatywne skojarzenia. on owszem ciagnie psa za smycz a pies zapiera sie lapami ale robi to przez chwile, do momentu as pies zdecyduje sie SAM dalej isc, wejsc do samochodu czy cokolwiek zrobic co sie od niego oczekuje. jest to prostu taka zacheta dla psa ktora my wlasciciele zreszta sami stosujemy nagminnie. jezeli jednak pies wyraznie sie opiera, Cesar NIGDY psa nie zmusza aby robil cos na co nie ma ochoty. Gdybys obejrzala choc jeden odcinek w calosci, od poczatku do konca, wysluchala komentarzy to bys wiedziala" a/ motywacje za takim postepowaniem b ze pies wbrew ponurym proroctwom nastepnie sam bez problemu np wchodzi i wychodzi z samochodu c/ w trakcie programu podawany jest czas ile zajelo danemu psu pokonanie strachu do danej czynnosci - i czesto sa to dni, tygodnie a nawet miesiace ale skad oczywscie mozna to wiedziec na podstawie kilku sekund na youtube I jak zwykle, pozostaje kwestia umiejetnosci OBSERWACJI. jeden widzi tylko pokrzywdzonego "skopanego" pieska, nie widzi natomiast rzeczywstosci - wscieklej nieposlusznej besti od ktorej ledwo z zyciem uszedl inny pies a trzymajacy go trener zostal pogryziony. Pies dostal tylko noga technicznego szturchanca majacego wyprowadzic go z wscieklej koncentracji ale w/g przewraziliwionych zostal skopany i ma "blagalne, pelne leku oczy" co jest zreszta zupelnie nieprawda, bo pies sie zwykle dalej wsciekle sie rozglada gdzie "wrog". dobrze jest jak stuli uszy i polozy sie na ziemi - i tak wlasnie ma byc- to jest bowiem objaw uleglosci a nie strachu. ale nie, dla niektorych to "biedny piesek"... Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Minnie 10.01.11, 23:39 victoria dla mnie jest tutaj świetnym przykładem, że można inaczej - może i wsadza tą teorię dominacji, ale wykłada w każdym programie proste prawdy na temat psów, nie kontrowersyjne, pokazuje bezpieczne i sprawdzone metody, które każdy może wypróbować. w rekach glupiego wlasiciela jest rownie niebezpieczna jesli nie bardziej jak Millan poniewaz majac agresywnego psa moze dojsc do powanego pogryzienia przez psa czlowieka a zwlaszcza dziecka. a juz na pewno nie daj boze spotkac takich na spacerze. po prostu horror. O ile would-be Millan sobie z miejsca poradzi ze swoim agresywnym monsterem would-be Victoria przegra z kretesem ze swoja rozwscieczona bestia, tak ze -good luck... Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Minnie 11.01.11, 10:52 > w rekach glupiego wlasiciela jest rownie niebezpieczna jesli nie bardziej jak M > illan > O ile would-be Millan sobie z miejsca poradzi ze swoim agresywnym monsterem > would-be Victoria przegra z kretesem ze swoja rozwscieczona bestia, tak ze -go > od luck... no niestety, nie zgadzam sie z toba. would-be millan bedzie przyciskal do ziemi kazdego psa, prowokowal niebezpieczne sytuacje... moim zdaniem to nie jest rozsadne, z agresywnym psem takie proby moga sie skonczyc pogryzieniem - would-be millana lub innego psa. wydaje mi sie, jak juz napisalam, ze metody victorii sa po prostu bezpieczniejsze i stosuje je na codzien wielu wielu wlascicieli psow na calym swiecie i sa one najprostszymi metodami do ulozenia psa. aha, i smieszny jak dla mnie przyklad na to jak moga byc glupio zrozumiane 'metody millana'. mam suke - kompletnie nie podpada pod termin 'dominujaca'. jej problemem jest skakanie na ludzi jak wchodza (na rodzine i bliskich, ja ja nauczylam aby nie skakala na mnie ale co poradze jak inni nie sluchaja mnie i nie chca robic tak jak ja ich prosze, aby pies nie skakal). otoz moj dobry kolega przyjechal do mnie pewnego dnia - pies oczywiscie zaczal podskakikwac. a kolega do mnie: 'wiesz, widzialem w weekend taki program, cesara millana, i ja teraz tego twojego psa przygniote do ziemi i on juz nie bedzie na mnie skakal'. kolega nie jest glupi, przeciwnie. i ja po prostu mam wielka obawe ze tyle z tych millanowskich metod wyniesie 95% ogladajacych ten program. jesli dalej nie rozumiecie, o co mi chodzi naprawde nie wiem, jak wam to wytlumaczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Minnie 11.01.11, 23:41 no niestety, nie zgadzam sie z toba. would-be millan bedzie przyciskal do ziemi kazdego psa, prowokowal niebezpieczne sytuacje... moim zdaniem to nie jest rozsadne, z agresywnym psem takie proby moga sie skonczyc pogryzieniem - would-be millana lub innego psa. z pewnoscia nie innego psa ani nikogo innego oprocz najwyzej wlasciciela bo would be Milan bedzie mial przynajmniej jaka taka kontrole nad swoim psem, natomiast would be Stillwell nie bedzie mial zadnej bo przeciez ona nie moze stosowac wstretnej przemocy. mam suke - kompletnie nie podpada pod termin 'dominujaca'. jej pr > oblemem jest skakanie na ludzi jak wchodza > a kolega do mnie: 'wiesz, widzialem w weekend taki program, cesara millana, i ja teraz tego > twojego psa przygniote do ziemi i on juz nie bedzie na mnie skakal'. kolega ni > e jest glupi, przeciwnie. mylisz pojecia, zchowania, sytuacje. twoj problem jak ci juz wiele razy pisalam polega na tym ze kompletnie ale to kompletnie albo nie sluchasz albo nie rozumiesz co sie do ciebie mowi- kolega mial 100% racji, rzeczywscie nie jest glupi. BO Milan nie przyciska i nie szturcha wszystkich psow jak leci dlatego ze sa dominujace, i zeby je zdominowac, tylko zeby WYTRACIC JE Z KONCENTRACJI. dominacja nie ma z tym nic wspolnego. kiedy to do ciebie dotrze??????? Jak z kazda metoda, czy to Millana czy to Stillwell, w kazdej sa plusy i minusy i tylko dlatego ze jestes zakochana w Stillwell nie wyobrazaj sobie ze ta druga ma same plusy. Dalej, jak ktos jest agresywnym wlascicielem to bedzie takim bez wzgledu czy obejrzy Millana czy nie. i tyle. samo obejrzenie metod Millana jeszcze nie robi z wlasciciela agresora z kapiaca piana z pyska ;) na spacerze, szarpiacego i kopiacego psa co piec minut -opanuj sie, Shecat. a ja ci powtorze - widzialam na wlasne oczy jak pozytywne metody potrafia pomoc. i na pewno sa tez przypadki ze i millan nie pomoze - Nikt nie przeczy przeciez ze pozytywne metody nie pomagaja, to raz. nikt tez nie watpi ze znajda sie przypadki kiedy i Millan trafi na psa ktoremu nie bedzie w stanie pomoc, ale jak na razie jeszcze sie to nie zdarzylo. musialby to byc jakis wyjatkowo zwichniety pies. . a moze poczytaj jak szkoleniowcy, behawiorysci, krytykuja millana? nawet ci uznani? oh please, juz zesmy to tlukli - tylko to sa ci ktorzy nie potrafia sobie poradzic z przypadkami ktore bierze Millan ratujac od eutanazji. no pewnie, tacy to "eksperci". Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dzioucha_z_lasu Re: Minnie 12.01.11, 00:39 Minnie, podziwiam cię za cierpliwość, bo prowadzisz dyskusję na zasadzie " gadał dziad do obrazu". Dziewczyny są zafiksowane na "współpracy" i "bezstresowym wychowaniu" i "szarpnięcie krzywdzi pieska" i nie dociera do nich, że pies to nie człowiek, ma swój język i nie zawsze porozumiewanie się z psem wygląda dla postronnych i niezorientowanych łagodnie. Z drugiej strony - rozumiem teraz, skąd biorą się osoby terroryzowane przez jamnika czy innego jorka... Przez długi czas miałam kaukazy - w porywach do 15. Były to i szczeniaki i dorosłe psy. I nie tkwiły zamknięte osobno w boksach, najczęściej stadko ( tak dziewczyny - psy tworzą stada!) chodziło sobie luzem po całym dostępnym terenie. Kaukazy są dość trudnymi psami, skłonnymi do dominowania. I raczej nie są to psy, z którymi osoba ważąca ledwie 50 kg poradziła by sobie, nie potrafiąc się z nimi właściwie dogadać. Przez kilkanaście lat nie zdarzyło się, żeby którykolwiek z nich na mnie warknął, czy sprawiał problemy przy zabiegach weterynaryjnych. I jak oglądam Cesara - widzę człowieka, który mówi psim językiem. Odpowiedz Link Zgłoś
diomede Re: Minnie 11.01.11, 14:10 Witam wszystkich tak wytrwale biorących udział w tej ważnej, jak się okazało, dyskusji! Pozwólcie, że i ja ...dam głos :-) Post będzie pewnie dość długi, bo trudno w skrócie to wyłuszczyć, ale proszę, przeczytajcie mnie cierpliwie i uważnie, bo myślę, że naprawdę mam coś do powiedzenia "w temacie". Przez około 15 lat miałam małą sforę psów. Wszystkie przygarnięte, z ulicy, z szosy itp... Niektórym znajdowałam nowy dobry dom, inne były od początku do końca moje. Kocham psy, uwielbiam, nigdy nie patrzę spokojnie na krzywdę zwierzęcia. Mam duży dom na dużym podwójnie ogrodzonym terenie (wewnętrze podwórze o powierzchni ok. 40a i reszta, czyli 2 ha również ogrodzone) i stać mnie na utrzymanie wielu psów - więc moja miłość do psów ma dobre warunki :-) W tej chwili mam już tylko dwa psy, po prostu psy odchodzą śmiercią naturalną, a nie brałam nowych psów, zmieniły sie moje warunki, muszę częściej wyjeżdżać. O ile zostawienie na krótko dojrzałych ułożonych psów nie jest żadnym problemem, o tyle zostawienie mlodych niezrównoważonych i jeszcze nie wychowanych, to już zupełnie co innego, wiadomo. Jeśli spotykam psa potrzebującego domu, to szukam mu odpowiedniego domu, ale nie biorę go do siebie. Tak więc, mam za sobą kilkanaście lat życia i pracy z psami po przejściach. I bylo to kilkanaście lat sukcesów. Nie mówię tego, żeby się tu przechwalać, ale po to, by pokazać, że to co robiłam, robiłam raczej dobrze i mam na to dowody. Moje psy szybko odzyskiwały formę fizyczną i psychiczną, stawały się szczęśliwymi, radosnymi psami, a całe stado żyło zgodnie. Z czasem znajomi i znajomi znajomych przyjeżdżali do mnie ze swoimi psami, żeby nauczyć je dobrego spokojnego zachowania wobec innych psów, spokojnego witania gości, chodzenia na smyczy bez ciągnięcia itd. Nie przesadzę więc chyba, gdy powiem, że mam prawo wypowiadać na temat resocjalizacji psów i funkcjonowania psiej sfory..? Przez te lata obserwowałam zachowania mojego stada. Wiem, jak psy komunikują sie ze sobą, znam dość dobrze ich "język". Tu znów pochwalę samą siebie :-) - znajomi mi mówili: psy u ciebie maja jak w raju, są takie wesołe i spokojne, jak ty to robisz, że jednym gestem albo jednym dotknieciem jednego palca opanowujesz psa i robi to co chcesz i jest przy tym zadowolony...? Odpowiadałam: jestem przywódcą tego stada. Jestem kochającym, czułym, sprawiedliwym... - ale PRZYWODCĄ, czyli ja tu rządzę. Ponadto porozumiewam sie z psami takim językiem, jaki one rozumieją. Psychologia psa jest nieco inna niż czlowieka i język psów jest nieco inny niż język ludzi. Są pewne elementy uniwersalne i takie, które różnią. Trzeba rozpoznać jedne i drugie i potem rozsądnie je mieszać i stosować w praktyce. Jedni mają do tego większe uzdolnienia, inni mniejsze. Jedni potrafią wznieść się ponad swoje ludzkie postrzeganie świata, innym to przychodzi z trudem. Często trudnością jest dla ludzi zaakceptowanie, że zwierzęta nierzadko komunikują sie przez dotyk i to czasem dotyk dość mocny. Nam ludziom wydaje się, że bezpardonowe odepchnięcie albo przyciśnięcie nosem do ziemi to brutalność, ale w rozumieniu psów to nie jest wcale brutalność, to po prostu przekaz informacji. Brutalnością wśród psów możemy nazywać dopiero takie zachowania, które wynikają bezpośrednio z agresji. A psy bezbłędnie odróżniają, kiedy drugiemu psu chodzi o przekazanie komunikatu, a kiedy o agresję, bo przecież znają własny psi język. Ludzie często są nadopiekuńczy w tej kwestii, bo nie odróżniają agresji od "dyskusji". Ludzka dyskusja to język ciała i słowa, natomiast psia dyskusja to język ciała i język dotyku fizycznego, oraz oczywiście również repertuar dźwięków. W ludzkiej dyskusji argumenty fizyczne są niedopuszczalne, w psiej są zupełnie normalne i akceptowane przez psy jako zrozumiałe. To my, ludzie myślimy, że szturchnięcie psa zawsze jest przemocą wobec niego. Przykład z mojego stada. Jadąc na zakupy znalazłam przy szosie mlodą, ok. sześciomiesięczną suczkę, wzięłam ją do siebie. Była oczywiście wystraszona i wyglodzona, najpierw siedziała w kącie, ale potem odzyskala sily, poczuła sie bezpiecznie i oczywiście chciała sie bawić ze wszystkimi. Zaczęła zaczepiać inne psy do zabawy dość natarczywie, skakała im na głowę, na grzbiet... W hierarchii siły duchowej następny po mnie w grupie był najstarszy i najinteligentniejszy pies. I to on szybko uporał się z natarczywością młodej suczki (zanim ja zdążyłam wstać i podejść :-)). Gdy po raz trzeci skoczyła na plecy któregoś psa, on podbiegł, złapal ją za kark i przycisnął do ziemi, miał otwarty pysk, nie zaciskał zębów, nie ugryzł jej, tylko chwilę ją tak trzymał wydając przy tym dźwięk zbliżony do cichego charczenia, kiedy mała przestała się ruszać i spokojnie leżała - puścił ją. Gdy mała znów skoczyła komuś na plecy, on ja znów przycisnął i potrzymał. Gdy za trzecim razem mała skoczyła na któregoś psa, on sam zrobil to, co poprzednio najstarszy pies, za czwartym razem małej wystarczyło tylko spojrzenie i ciche jednokrotne charknięcie psa i natychmiast przestała przesadnie wariować. I tak moje stado wytłumaczyło nowemu młodemu psu, jak nie należy zaczepiać innych do zabawy. To jeden z wielu takich przykładów. Warto podkreślić, że mała wcale nie brała tego karcenia "do siebie", wcale nie bała się innych psów, wręcz przeciwnie, kiedy coś ją zaniepokoiło chowała sie za starszymi psami, a kiedy np. była burza, kładła sie między łapami najstarszego psa i wtulała nos w jego futro (on był wielki, ona niewielka :). Kiedy zobaczyłam program z Cesarem Millanem w tv, pomyślałam - facet ma wybitny talent w posługiwaniu się językiem psów. Wykonuje dokładnie takie gesty i dotyka w taki sposób, jak robią to moje psy między sobą. Dlatego też jest tak skuteczny, bo psy łapią w lot, o co mu chodzi. Potem obejrzałam chyba 99% odcinków "Zaklinacza..." Według mnie w mniej więcej 90% przypadków jego interpretacja psich zachowań jest trafna, pozostałe 10% uważam za błędne lub wątpliwe. Sądzę, że to fantastyczny wynik jeśli weźmiemy pod uwagę ilość psów, z którymi on ma do czynienia i że są to prawie zawsze tzw. najtrudniejsze przypadki. Cesar nie stosuje przemocy, tylko "mówi" do psów w ich języku, który z natury rzeczy jest mało subtelny w porównaniu z ludzkim. Cesar kocha psy. Cesar uczy ludzi, że najważniejsza w ich relacji z psami (i z całym światem) jest energia, jaką emanują i że każdy sukces zaczyna sie od poznania samego siebie i następnie uporządkowania samego siebie. Uczy, że nasz pies jest odbiciem naszego wnętrza. Spokojny, samoświadomy, pewny siebie właściciel może mieć całkowicie "grzecznego" psa. Jeśli twój pies "świruje", zacznij od przyjrzenia się sobie samemu. Może popełniasz jakiś błąd w zachowaniu, a może trzeba przemyśleć twój stosunek do świata... Odpowiedz Link Zgłoś
rasbat Re: Minnie 11.01.11, 22:23 Jestem pod wrażeniem tej wypowiedzi i cieszę się, że się tu znalazła. Zawiera po prostu całą prawdę. Serdecznie dziękuję. A tak teraz spytam dla odwrócenia trochę tonu dyskusji: na jakich rolkach/wrotkach jeździ Cesar, chodzi mi o nazwę? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Minnie 12.01.11, 00:20 Jedni mają do tego większe uzdolnienia, inni mniejsze. Jedni potrafią wznieść się ponad swoje ludzkie postrzeganie świata, innym to przychodzi z trudem. Często trudnością jest dla ludzi zaakceptowanie, że zwierzęta nierzadko komunikują sie przez dotyk i to czasem dotyk dość mocny. Nam ludziom wydaje się, że bezpardonowe odepchnięcie albo przyciśnięcie nosem do ziemi to brutalność, ale w rozumieniu psów to nie jest wcale brutalność, to po prostu przekaz informacji. Brawo, doskonale to napisalas. ja wlasnie od poczatku probuje tu kazdemu wytlumaczyc dokaldnie to co powyzej napisalas. ze do wszystkiego trzeba miec talent - do muzyki, do malowania, do pisania i takze do obserwacji zwierzat - nie kazdy jest Jane Goodall albo wlasnie Cesar Millan. lub jak widze, ty Domede. na pewno nie zalicza sie do nich Shecat ktorej brak umiejetnosci obserwacji na podstawie tego co widzi jest krysztalowo jasny z jej postow o Millanie - widzimy w koncu te same filmy. I pozniej tacy ludzie mysla ze gdy psa sie przydusza do ziemi zeby sie uspokoil i nauczyl ze nie wolno skakac to dlatego ze czlowiek mysli "bo pies jest dominujacy, wiec ja go musze zdominowac" tymczasem tu chodzi wylacznie o dekoncentracje i wlasnie jak napisalas przemowienie do psa w jego wlasnym jezyku. Natura jest surowa, i tyle. Czy sie to czlowiekowi podoba czy nie. Jak sie ma psa z ktorym nie ma wiekszych problemow to mozna bawic sie w metody Stillwell a nawet jak sie ma czas i ochote to mozna sie bawic jej metodami i z agresywnym psem przez rok. jesli nie jest to zbyt niebezpieczne. Ale nie mozna potepiac w czambul metod takiego Millana tylko dlatego ze sie ich nie rozumie bo zwyczajnie natura nie dala talentu obserwacji. Gratuluje za to tobie tej umiejetnosci, Domeda. > Cesar nie stosuje przemocy, tylko "mówi" do psów w ich języku, który z natury r > zeczy jest mało subtelny w porównaniu z ludzkim. > Cesar kocha psy. > Cesar uczy ludzi, że najważniejsza w ich relacji z psami (i z całym światem) je > st energia, jaką emanują i że każdy sukces zaczyna sie od poznania samego sieb > ie i następnie uporządkowania samego siebie. Uczy, że nasz pies jest odbiciem n > aszego wnętrza. Spokojny, samoświadomy, pewny siebie właściciel może mieć całko > wicie "grzecznego" psa. Jeśli twój pies "świruje", zacznij od przyjrzenia się s > obie samemu. Może popełniasz jakiś błąd w zachowaniu, a może trzeba przemyśleć > twój stosunek do świata... Dokaldnie tak jest. wszystkie klopoty jakie pies nam sprawia nam na spacerze TO NASZA WLASNA WINA. bardzo rzadko zdarzaja sie przypadki kiedy pies jest autentycznie chory, ma np padaczke albo inne zaburzenia mozgu gdzie rzeczywscie wlasciciel nie jest winny jego zachowaniu - to, powiedzialabym jest max do 5% wszystkich przypadkow, tak na oko. reszta to - MY SAMI. Od siebie dodam ze Millan przede wszystkim stosujam niewerbalne metode porozumiewania sie, pomadto kladzie nacisk na ZAPOBIEGANIE niepozadanemu zachowaniu zanim jeszcze dojdzie do konfliktu. dlatego szturcha najpierw w szyje, a gdy to nie pomoze daje "kopa" w zad (nie jest to naprawde kopniecie i psa absolutnie nie boli, ale tak najlatwiej to okreslic) aby odwrocic jego sfiksowana uwage od tego na czym ja tak intensywnie skupil. I ma racje. Lepiej zapobiegac niz potem biadolic ze sie rozlalo mleko. Z moich obserwacji wynika, ze w programach Millana dobre 90% wlascicieli agresywnych psow nie potrafi wyczuc momentu kiedy JUZ trzeba interweniowac.. a czesto sa to ludzie ktorzy mieli wiele psow, i uwazaja sie za ogolnie calkiem dobrych znawcow psow. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
diomede Re: Minnie 12.01.11, 20:48 Rozumiem, że sie rozumiemy :-) Co do rolek, to nie wiem, co to za marka... Z tego, co wiem, Millan ma strone www (oczywiście, obecnie każdy ma :-), może tam można sie dowiedzieć . W krorymś odcinku mówił, że jego żona zaprojektowała specjalną podwójną obrożę do pracy ze szczególnie wariującymi psami, kto wie, może te rolki też są ich prywatnego pomysłu, wcześniej takich nie widziałam, ale to nic nie znaczy, ja nie jestem juz w wieku, w którym zna sie wszystkie nowinki w dziedzinie sprzętu sportowego :-)) No, ale na rolkach umiem jeździć. Nigdy nie jeździłam ciagnieta przez sforę psów, kiedy zobaczyłam to u Cesara, trochę żałowałam, że nie wpadłam na to, jednak takie zwykłe rolki to chyba by sie nie bardzo nadawały. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Minnie 14.01.11, 01:46 Dzioucha z lasu - dziekuje za mile slowo ale tak prawda a bogiem to zadna cierpliwosc tylko nie znosze fanatykow. bede wiec wytykala bezsens do upadlego, nie popuszcze... grrr. co do rolek to sa tzw Land Roler rolki i wlasnie wyglada na to Millan bardzo je spopularyzowal: www.landroller.com/ gdzie w PL mozna je kupic nie wiem ale pewnie gdzies sie je znajdzie w sportowych sklepach. aktywni.pl/aktualnosci/landroller/ Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-k Re: Minnie 11.02.12, 17:28 minnie, dziękuję za nazwę tych rolek. bardzo mi się one podobają i chciałabym takie mieć :) Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Minnie 12.02.12, 08:50 Alez nie ma za co Lolciu-k :) Mysle ze w PL tez je gdzies dostaniesz :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Okiem wyważonym 11.10.11, 20:39 Ale tu się ongi kotłowało... Aż za dużo nerwów i gorących słów padło... --- Gwoli wstępu - oglądałem większość w Polsce nadanych satelitarnie programów z cyklu porad Cezarego Millana, zdanie o jego metodyce mam więc dość wyrobione. Powtórzę się nieco w mej opinii wobec argumentów przytoczonych tu przez forumiankę o mianie {Rasbat}. Tak sobie wyrywkowo grzebię w tej długiej tu wymianie zdań i mam kilka wniosków: - tak, na potrzeby terminologiczne można nazwać metodę Millana jako metodę dominacji. Ale jest to zdrowa dominacja, wypróbowana w stadach psich, wilczych itd., przyjmowana chętnie przez psy=zwierzęta do tego przyzwyczajone; - Millan nie stosuje kolczatek, a jeśli już chcą je stosować sami opiekunowie psów [zwani kiedyś właścicielami], to C.M. uczy ich, jak stosowac je tak, by psa nie skrzywdzić - zwykle on takie akcesoria wymienia na inne i do nich opiekunów psów namawia; - Millan stosuje obroże elektryczne tak rzadko, że pamiętam ze dwie sytuacje, w których nimi próbował OKRESOWO odzwyczaić psa od nieopożądanego zachowania - w jednym przypadku, jaki pamiętam odzwyczajał matą elektryczną psa od przeskakiwania ogrodzenia; - Owe wyklinane tu kopniaki [wobec psa] są w rzeczywistości szturchańcami, wykonywanymi łydką w bok zwierzęcia; - Podobnie - szarpnięcia psa obrożą za szyję to odpowiednik polecenia „przerwij [niepożądane zachowanie], skup się na moim poleceniu", często zastępowane przez Millana szturchnięciem w bok psi - SKOPIOWANYM z obserwacji tych zwierząt w życiu stadnym, rodzinnym; - krytykowane tu przez wrogów metod dominacji siłowe układanie psa na bok i przytrzymywanie jest zwykłym przez C.Millana kopiowaniem samoistnych zachowań stadnych, nie ma w tym żadnego przyduszania ciałem, to zwykłe przytrzymanie psa jedną ręką przy szczęce, a potem zwalnianie uchwytu i pilnownie uległej tej pozycji psa drobnymi szturchnięciami - po czasie pies zostaje zwolniony od tej pozycji. kto miał psa i widział, jak on pozą odsłaniania brzucha, szyi i genitaliów daje znak swego podporzadkowania, nie dziwi się takiej metodzie Millana; Metoda ta nie jest ani skuteczna dla wszystkich małych ras [Millan ostrzega przed jej skutecznością u ras skorych do walk i nieczułych na ból!], a wręcz ostrzega przed jej stosowaniem u ras psów dużych. Choć wie, że człek duży, masywny i dużego psa tym „ucywilizuje"... Co tam jeszcze - aha: - szarpanie smyczą przez Millana ku górze, z odruchowym unoszeniem psiej szyi i głowy to sposób Millana na i obronę przed kąsaniem atakującego go psa, broniącego swej pozycji i niezgadzającego się na dominację człowieka, jak i metodą stosowaną w chwili ataku tego psa na inne psy, rowery w ruchu itd.; Zawsze kończy się ona fazą odwracania psiej uwagi i skupiania na posłuszeństwie wobec poleceń opiekuna psa. Nie jest to żadne podnoszenie psa za szyję czy duszenie go - to koniec końców dąży do odwrócenia psiego pyska i eliminowania zagrożenia kąsaniem już w pozycji „4 łapy na ziemi"; - ad "dławik" - jeśli to jest nazwa tej smyczy pętlowej, jaką zachwala Millan, to ja bym jej ideę widział nie w przytrzymywaniu stałym psa, a w „podajniku" poleceń korekty zachowań, a na samym końcu, ostatecznie - będącym właściwie początkiem uczenia psa rozwydrzonego/ rozpieszczonego/ zaniedbanego ku słuchaniu poleceń opiekuna - narzędziem wymuszania zachowań; Z czasem - jeśli wszyscy domownicy psa konsekwentnie wymagają od psa zachowań pożądanych - pies nie musi być taką smyczą w ogóle korygowany - wystarczy postawa ciała opiekuna, krótki sygnał słowno-dźwiękowy, ot, wszystko. Warto tu wspomnieć, że spacery większości ras psów, jakie pokazywane są w programie z Millanem, nie służą odpoczynkowi, a uczeniu psa posłuszeństwa. Zapewne Millan zna spacery z etapami psiego penetrowania otoczenia - ale pokazywane są one rzadziej. Mnie takich scen spaceru zabawoweo-penetrującego - ze smyczą na psiej szyi - w wykonaniu Millana brakuje. Muszą z czegos te programy jednak odcedzać - może on umie tak z jednym psem, nie tylko ze stadem w „rozbiegówce" programu swego - spacerować? Z ogólniejszych mych wniosków: Nie podoba się tu forumiankom metodologia Millana stosująca [chwilowo przecież] siłę? Ależ dla psów w ich naturalnych zachowaniach to codzienność od czasów budowania kolejki do maminego cycka/ michy! Millan, zdaje mi się, ceni rolę męską w rodzinie, z migawek krótkich, w których pokazuje się tam z żoną wnioskuję, że pewnie realizatorzy filmu nieco na nim takie wspólne scenki - w ostatnich w polskojęzycznym National Geographic odcinkach nadawane - wymuszają. Może wreszcie wymuszać to sama amerykańsko-meksykańska widownia? :-) Także Millana króciutkie dyskursy z synem w programie mnie też naprowadzają na to, że on swe dzieci może w dzieciństwie traktuje nieco maczistowsko. Szacunek i dystans do niego jego obaj pokazywani w programie synowie mają, nie jest to poza. Ale mogę się w swych takich wnioskach i domysłach mylić - już kino usańskie nie takie rzeczy fałszowało ;-) Jedyne, czego nie do końca rozumiem wsród metod i idei C.Millana, to jego uparte podpowiadanie właścicielom psów, by samce psie kastrowali. Machismo? Ale onże umie i takich „pełnowartościowych" psich frustratów wyleczyć z kłopotów :-) PS. Może się wreszcie doczekamy, by C.Millan nadał jakiś pesymistyczny odcinek złożony z jego porażek? Wątpię. Może on takich rzeczywiście nie ma? Dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ergo... 11.10.11, 20:44 ... - {Minniemouse} vs przeciwniczki i przeciwnicy metod Cezarego Millana - zwycięstwo tej pierwszej. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Ergo... 12.10.11, 03:06 - {Minniemouse} vs przeciwniczki i przeciwnicy metod Cezarego Millana - zwycięstwo tej pierwszej. a dzieki :) jak mawial Brudny Harry - you made my day :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Okiem wyważonym 12.10.11, 03:05 - ad "dławik" - jeśli to jest nazwa tej smyczy pętlowej, jaką zachwala Millan, to ja bym jej ideę widział nie w przytrzymywaniu stałym psa, a w „podajniku" poleceń korekty zachowań, a na samym końcu, ostatecznie - będącym właściwie początkiem uczenia psa rozwydrzonego/ rozpieszczonego/ zaniedbanego ku słuchaniu poleceń opiekuna - narzędziem wymuszania zachowań; no nareszcie, jakies rozsadne slowa normalnego, trzezwo patrzacego czlowieka a nie rozhisteryzowanego oszoloma widzacego wszedzie "pokrzywdzonego, przerazonego pieska" tylko nie naprawde glucha i slepa na komendy rozjuszona bestie zadna mordu gdziekolwiek i na czymkolwiek. "dlawik" - poza tym Milan oprocz dlawika stosuje czetso i wiecej smyczy. rzeczywscie jego dlawik ma tylko spelnic funkcje smyczy korekcyjnej. czyms trzeba psa kontrolowac w koncu. btw jesli pies sie slucha, to luzny dlawik nie dlawi, a zatem wlasnie spelnia funkcje "podajnika"... Z czasem - jeśli wszyscy domownicy psa konsekwentnie wymagają od psa zachowań pożądanych - pies nie musi być taką smyczą w ogóle korygowany - wystarczy postawa ciała opiekuna, krótki sygnał słowno-dźwiękowy, ot, wszystko. dokladnie tak sie dzieje. ale rozhisteryzowani, slepi na logike i rozsadek oszolomi jakos nie zauwazaja ze na koniec programu a zwlaszcza jesli jest zrobiony tzw "update" czyli najnowsze doniesienia pies zazwyczaj zachowuje sie juz zupelnie inaczej, poslusznie i nie dostaje zadnych sturchancow, "kopniakow", pociagniec dlawikiem" ani tez NIE RZUCA sie juz jak sie zwykl przedtem rzucac na inne psy lub ludzi bo sie zwyczajnie przestawil na skutek prze-tresowania. ale po co takie pozytywne i oczywiste rzeczy zauwazac, lepiej wyklinac co sie da ... > Jedyne, czego nie do końca rozumiem wsród metod i idei C.Millana, to jego upart > e podpowiadanie właścicielom psów, by samce psie kastrowali. Machismo? > Ale onże umie i takich „pełnowartościowych" psich frustratów wyleczyć z k > łopotów :-) zadne machismo. machismo to jest wlasnie NIE kastrowac a szczegolnie plec meska ktora przeciez musi dumnie obnosic wszem i wobec swe przepiekne jaja. po pierwsze, trzeba zaczac od tego ze w ogole psy (i koty) powinno sie kastrowac zeby nie dopuszczac do rozmnazania w sytuacji gdy tyle jest bezpanskich i do tego sa przepelnione schroniska, dwa jesli nie zamierzasz dopuszczac do kopulacji to tym bardziej po co to psu ? nie sluchales zdaje sie uwaznie tlumaczenia Milania, zupelnie zreszta logicznego ze szczegolnie w sytucaji kiedy masz np dwa samce w momencie kiedy dojrzeja testosteron zwieksza bardzo ich agresywnosc. zreszta, co bede znowu tlumaczyc, tlumaczylam sto tysiecy razy. > Także Millana króciutkie dyskursy z synem w programie mnie też naprowadzają na > to, że on swe dzieci może w dzieciństwie traktuje nieco maczistowsko. Szacunek > i dystans do niego jego obaj pokazywani w programie synowie mają, nie jest to p > oza. > Ale mogę się w swych takich wnioskach i domysłach mylić - już kino usańskie nie > takie rzeczy fałszowało ;-) Nie sadze. W rodzinie latynoskiej nadal jest w wiekszosci konkretny podzial na role meska zenska w rodzinie a dzieci maja sie sluchac. oprocz tego Milan jest boss programu wiec jego rola jako szef -ojciec i szef programu jest podwojna, wiec i niejako ma podwojny autorytet. poza tym nawet dog show to jest show business, i jak kazdy business to jest pieniadz a jak mowi przyslowie "time is money" wiec nie bedzie zawracania glowy w programie gdzie liczy sie kazda minuta na uzeranie sie z rozbawionymi dzieciakami. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Okiem wyważonym 2. 13.10.11, 10:07 {Minniemouse}: ...zadne machismo. machismo to jest wlasnie NIE kastrowac a szczegolnie plec meska ktora przeciez musi dumnie obnosic wszem i wobec swe przepiekne jaja... Pozwolę sobie nie zgodzić z taką wizją, o sfeminizowana {Minnie}, szczególnie z mej płci pozycji :-) Samiec Millan, choć może się powstrzymuje, ma podświadomą chęć porównywania się rywalizowania itd. w takich sytuacjach, w konfrontacjach męskich, samczych - stąd moja wątpliwość. Może wie, że łatwiej jest utrzymać w ryzach psiego samca, szybciej go złamać, kiedy go wytrzebimy?........ Wiadomo - sterylizacja ma swe dobre strony w kontrolowaniu populacji zdziczałych psów i kotów, ale rozumny opiekun domowego psa czy kota ma obowiązek i możliwości wpływać na te zachowania. Na kocury mniej, ale zawsze. Kiedy miałem do wyboru dla swej kotki (co tu już kiedyś opisywałem i za ten pogląd burę od kilku forumianek otrzymałem) szczepić ją okresowo „przeciw" rui lub bezpowrotnie ją wysterylizować, to wolałem to pierwsze, z różnych przyczyn. ...dog show to jest show business... Dla mnie w polszczyźnie słowo 'show' ma jednoznaczne znaczenie jako pokaz, jaki ma oszołomić, olśnić i zafałszować rzeczywistość. Widzę w zachowaniach przed kamerą u Millana dużą dozę pozerstwa. Czasem, kiedy nie kontroluje swego zgryzu do kamery - :) - to wychodzi z niego typowy macho. Po 2. - jego program ma swą ideę, też taką, by się dobrze oglądał i sprzedawał [u Hamerykanów], musi mieć zapewne taką postać nieco za optymistyczną, lukrowatą. Tęsknię do programów uczciwych i nie przejaskrawionych. A te C.Millana wymagają nieco odlukrowania i odbrązowiania. Ale musiałyby wtedy być nadawane nie przez 'nationalgeogrphicową' tubę, a np. przez 'bbc' :-) W Polsce - co może zaciekawi {Minnie}, nadawany jest jego cykl programów od chyba półtora roku, do czasu sprzed tych wakacji w mocy dawki uderzeniowej [na satelitarnym polskojęzycznym, kodowanym i płatnym 'National Geographic'], po wakacjach nieco odchudzonym. Powtórkowanie i mieszanie dziś poprzednich odcinków, czynienie przez realizatorów [usańskich?] ze starych odcinków różnych tematycznych zbiorów już mi się przejadło. Ale kiedy na nie nadal zerkam, to oglądam to już zimnym okiem i więcej w tym dostrzegam. Oby program tego typu - może nawet nie z Millanem, a kimś równie skutecznym, trafił do otwartych telewizji w Polsce i nie tylko, bo bardzo by to poukładało niektóre sprawy w hodowli psów na sprzedaż - a na pewno w losie domowych psów. Marzy mi się też odrębny podobny program dla kociarzy, bez entuzjazmu, zimny i skuteczny, unaukowiony, wyrachowany - bo one, koty, też cierpią na ludzką niewiedzę o nich - przez niewiedzę o nich. Na koniec mała prywata - przekonałem się do metod C.Millana wtedy, kiedy wykryłem w nich prawie wszystko to, co poświadomie udało mi się zastosować samemu, a co okazywało się wobec psów właśnie skuteczne, co psom krzywdy nie czyniło, a wręcz z takich obcych mi początkowo psów czyniło w krótkim czasie dla mnie następnych zwierzęcych przyjaciół. Kłopot pojawiał się jedynie wtedy, kiedy właściciele [tak!, nie opiekunowie] tych zwierzaków nie życzyli sobie, bym z nimi się tak spoufalał - bo je pono psuję, bo psy pono tracą wartość jako stróże, myśliwi itd. ... Mam za sąsiada takiego draba, on swa suczkę uważa za psa użytkowego i przedmiot, jak większość myśliwych ją próbuje zdziczać, ogranicza jej kontakty do klatka-las, dużo by o tym pisać. Najchętniej jego bym zdziczył a suczkę tę przyhołubił... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Okiem wyważonym 2. 14.10.11, 02:35 Pozwolę sobie nie zgodzić z taką wizją, o sfeminizowana {Minnie}, szczególnie z mej płci pozycji :-) Samiec Millan, choć może się powstrzymuje, ma podświadomą chęć porównywania się rywalizowania itd. w takich sytuacjach, w konfrontacjach męskich, samczych - stąd moja wątpliwość. Może wie, że łatwiej jest utrzymać w ryzach psiego samca, szybciej go złamać, kiedy go wytrzebimy?........ No ale Milan nie jest tylko samcem :) Milan jest czlowiekiem przede wszystkim, kierujacym sie nie tylko instynktami ale takze wyksztalceniem i doswiadczeniem jakie zdobyl w ciagu swojego zycia i obcowania z psami. dzieki czemu wie ze pies to rzeczywscie nie czlowiek, a biologia ma ogromne znaczenie w ukladach psio-psich i ludzko-psich... ten testosteron... Wiadomo - sterylizacja ma swe dobre strony w kontrolowaniu populacji zdziczałych psów i kotów, ale rozumny opiekun domowego psa czy kota ma obowiązek i możliwości wpływać na te zachowania. Na kocury mniej, ale zawsze. nawet rozumny opiekun psa nie jest stanie w 100% dopilnowac niewysterylizowanego kierujacego sie zadza hormonow, popedu i rozrodu samca lub samicy. Tu na tym forum od kiedy tu jestem - a jestem ladnych kilka lat - czytalam "zeznania" odpowiedzialnych wlascicieli ktorym wydawalo sie ze upilnuja swoich pupili a nie upilnowali i albo skonczylo sie to albo ucieczka samca albo niechciana ciaza suczki. Do dzis pamietam jeden post o ogromnym psisku beztrosko zadowalajacym sie suczka wlascicielki ktora bala sie "potwora" zwalic ze swojej pupilki. gdyby jedno lub drugie bylo wysterylizowane, a najlepiej oboje.... a linkow na dowod ze zdrowiej "trzebic" niz szprycowac hormonami podawal wiele wiele razy. Natomiast wracajac do kwestii "maczowatosci" Milana. Milan moim zdaniem jest po prostu pewien siebie nie dlatego ze jest "maczo" ale przede wszystkim dlatego ze jest swiadomy swojej wartosci. i czemu nie, ze skromnego biednego psiego fryzjera tylko dzieki swoim umiejetnosciom i inteligencji stworzyl ogromne, wielokierunkowe emporium z ktorego korzystaja nawet celebryci. Stad bierze sie jego dobre poczucie wlasnej wartosci, a za tym dumna, wyprostowana postawa i brak pokory w zachowaniu. to ostanie jeszcze silnie wiaze sie z jego praca bowiem on uwaza ze przebywajac wsrod psow nie moze on emanowac slaboscia i strachem, nazywa to "energia', gdyz "negatywna energie" jego zdaniem psy wyczuwaja natychmiast a energie zdaniem Milana przekazujemy zachowaniem i postawa. i jesli dodac fakt ze wsrod Latynosow schemat "mezczyzna > kobieta> dziecko" ciagle jest popularny , to razem z poprzednim staje sie to wizualnie bardziej wyeksponowane ale czy ja wiem czy to jest zaraz faktualnie maczo... > Dla mnie w polszczyźnie słowo 'show' ma jednoznaczne znaczenie jako pokaz, jaki > ma oszołomić, olśnić i zafałszować rzeczywistość. no to moze robisz blad ze tlumaczysz sobie po swojemu, bo show to po prostu pokaz, wystawa, przedstawienie. np show doslownie to znaczy pokazac w sensie pojawic sie, show czyli spektakl lub nawet show off czyli popisywac sie slowo to ma wiele znaczen ale wcale nie ma jakis negatywnych znaczen > Tęsknię do programów uczciwych i nie przejaskrawionych. A te C.Millana wymagają > nieco odlukrowania i odbrązowiania. Ale musiałyby wtedy być nadawane nie przez > 'nationalgeogrphicową' tubę, a np. przez 'bbc' abc, bbc cbc to sa stacje nadawcze a national geographic to owszem ma swoj kanal ale to zdaje sie jest nadawane prze PBS - Public Broadcast Service w sumie o ile pamietam kazdy z poprzednich ABC BBC i CBC nadaje czasami programy NG ale okay przyznaje mocna w tym nie jestem. > Kłopot pojawiał się jedynie wtedy, kiedy właściciele [tak!, nie opiekunowie] ty > ch zwierzaków nie życzyli sobie, bym z nimi się tak spoufalał - bo je pono psuj > ę, bo psy pono tracą wartość jako stróże, myśliwi itd. ... wiem o co ci chodzi, znam i ja takich ludzi, i podobnych ale szczeka to mi opalla jak uslyszalam raz ze psa nie nalezy karcic ani dyscyplinowac "bo mu sie krzywda dzieje", pies w efekcie mial wszystkich w d..e az w koncu samochod go przejechal bo nie reagowal na wolanie. powodzenia w pracy Dar, zdziczala feministka Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Okiem wyważonym 3. 14.10.11, 23:45 Szanowna {Minniemouse} prosiła tu o osądy tego, co proponuje Sizar 'Cezary' Millan, to i próbujemy docierać poglądy o jego dziele. Podkreślałem, że widzę w jego postawie na użytek programu pewien fałsz, co starałem się powyżej wiązać z wpływami i oparami machismo. Dostrzec można w programie Cezarego rzadkie takie chwile, kiedy on sam nie czaruje swym uśmiechem, a właśnie prezentuje twardą postawę, co może być jego prawdziwym obliczem. Ale czy to wpływa na jego metodę postępowania z psami? Może tak, może nie - trudno dociec. Uciekam już od tego i wracam do sedna: - za dużo w tym jego programie czasem wydumanej psiej psychologii i domysłów millanowych. Raz mawia o życiu chwilą przez psa, potem jednak dostrzega schematy zachowań tych, np. u pewnych ras. Za dużo w tym szukania materiału do książek. - widać w wersji polskich tłumaczy Millana telewizyjnych opowieści, jak męczą się, sprzedając polskojęzycznie pomysły millanowe - kiedy wyłączam fonię polską, to odczyt tych idei bywa czasem inny, przynajmniej dla mnie; - celnie oceniają niektóre tu oponentki, że Cezary jest dobry dla warunków usańskich, w innych - np. półdzikiego towarzyszenia człowiekowi w buszu mogłoby być z układaniem sobie psa inaczej, trzeba by większej gruboskórności, by znieść wtedy niektóre przejawy psiej natury; - dla mnie większość produktów spod znaku telewizyjnej produkcji 'National Geographic', prezentowanej na tym polskojęzycznym kanale satelitarnym w Europie ma za dużo 'nejszional', za mało 'dżiografik' - a mam prawo tak oceniać jako długoletni członek tego stowarzyszenia, nawykły do nieco bardziej otwartego oblicza tego stowarzyszenia - np. obecnych w produktach w postaci drukowanej. Bowiem w konfrontacji z produktami dokumentalnymi, reportażami czy badaniami spod znaku właśnie BBC czy z kanału satelitarnego 'Planete', to Europa wygrywa tu w porównaniu. Styl Millana to ciut za dużo 'show' i autoprezentacji. Ale Millan jest skuteczny - i to jest sedno sprawy. Dysputę o potrzebie/ braku potrzeby trzebienia i sterylizacji psów, kotów trzeba zostawić na inne wątki, ten niech ten już tu stygnie po poprzednich falach gorąca ;-) Co do znaczenia słowa 'show' - to nie podawałem tylko swego osądu, jest to słowo w Polsce o dość wątpliwej reputacji. Wykpiwane na różne sposoby. Program Millana trzeba oglądać na zimno, wyrywać z niego dla siebie nauki i je wdrażać. pozdrawia sympatyków zwierzaków dowolnie - czy pro-, czy antymillanowych Dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Okiem wyważonym 3. 15.10.11, 07:26 Raz mawia o życiu chwilą przez psa, potem jednak dostrzega schematy zachowań tych, np. u pewnych ras. no tak, ale sadze ze jest roznica pomiedzy doswiadczeniami jakie spotkaly psa za zycia a genetycznie przekazane wzorce zachowan. Milan mowiac o "zyciu chwila" ma na mysli ze pies w przeciwienstwie do czlowieka nie bedzie roztrzasal sprawy swojego "abuse" jakiego doswiadczyl u poprzednich wlascicieli bo jako pies, zwierze nie posiada takich nawet mozliwosci myslowych ale jako pies, rasa bedzie np z przyzwyczajenia posikiwal na glosne dzwieki lub kladl sie na brzuch bo sie tego wyuczyl niejako automatycznie, i tego wlasnie mozna go teraz od- uczyc. i ze to wlasnie ludzie ktorzy nie rozumieja ze pies to nie czlowiek, traktujac psa "oj biedny udreczony, on tyle przezyl" bojac sie dyscyplinowac tylko ten stan przedluzaja. Ale pies nie, pies w momencie gdy sie wprowadzil do nowych wlascicieli jest gotowy na zmiany. To jest trudno jasno wytlumaczyc ale na tym mniej wiecej to polega. że Cezary jest dobry dla warunków usań > skich, w innych - np. półdzikiego towarzyszenia człowiekowi w buszu mogłoby być > z układaniem sobie psa inaczej, trzeba by większej gruboskórności, by znieść w > tedy niektóre przejawy psiej natury; nie rozumiem, mozesz przyblizyc temat? "Usanie" tacy znowu dzicy nie sa, chcialam zauwazyc. czasy noszenia Stetsonow i rewolwerow po bokach spodni juz sie dawno skonczyly, jakbys nie wiedzial ;) > Co do znaczenia słowa 'show' - to nie podawałem tylko swego osądu, jest to słow > o w Polsce o dość wątpliwej reputacji. Wykpiwane na różne sposoby. a zatem - sa roznice w znaczeniu 'show' w tych dwoch jezykach. "TV show" po ang nie oznacza tego samego co polsku, to jest pewne. ale wobec tego nie bede juz tego okreslenia uzywac bo wprowadza w blad. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Okiem wyważonym 3,14159265358979323846264338327... 15.10.11, 10:15 Zadziorna {Minnie} nie dostrzeże, że my 'życie chwilą' millanowe rozumiemy? Mnie chodziło o to, że Cezary pracując z danym Burkiem - na użytek kamery [ech, to szoł...] - tworzy pseudopewniki, które oczywiście są pewne tylko dla tego, i tylko tego psa, a dla innych są półprawdą, jeśli nie fałszem. Przecież wyraźnie swą robotą on udowadnia i udawadnia, że każdy pies to oddzielny przypadek, Czarowny Czarek nas przekonuje, że metody konstruuje „w ogniu", że to improwizacja. A potem ma materiał - z tej chwili - na następną książkę? :-) „...Cezary jest dobry dla warunków usańskich, w innych - np. półdzikiego towarzyszenia człowiekowi w buszu mogło by być z układaniem sobie psa inaczej, trzeba by większej gruboskórności, by znieść wtedy niektóre przejawy psiej natury..." ... nie rozumiem, mozesz przyblizyc temat?... "Usanie" tacy znowu dzicy nie sa, chcialam zauwazyc. czasy noszenia Stetsonow i rewolwerow po bokach spodni juz sie dawno skonczyly, jakbys nie wiedzial ;) Ależ zakaźne to kipsmajlingowanie... Otóż chciałbym np. zobaczyć, jak poradziłby sobie Millan, kiedy musiałby umilić los polskiego podwórzowego, łańcuchowego Burka vel Reksa, kiedy musiałby spełnić jeden warunek - że ten pies musiałby nadal być łańcuchowcem skutecznie pilnującym, ale i być szczęśliwym? Albo trudniejszy przypadek, z sąsiedztwa moich rodziców: Suczka sterylizowana, w domu pono sama słodycz i cichobieżny nieszczekliwy tam jamniczy ideał, który po przejściu progu domu luzem samopas staje się chodzącym głośnikiem, szczekającym już na schodach do ogródka. Potem drącym japę na zakręcie koło domu, a już nie zamykającym paszczy przy posesji ogrodzeniu. Suczka która jest standardowo wpuszczana do domu dopiero około północy. W sumie cirka ebałt z 5 godzin nieustającego ujadania. Latem trzeba okna zamykać, by móc tam zasnąć. A bidulka na mój widok wpada w uwielbienie i z metod Millana nici - plus kałuża pod pieskiem. Co, Cezary, masz jakiś odcinek pasujący do tej księżnej, z której opiekunami - odpornymi na namawianie do oglądania millanowej serii - próbujemy się po sąsiedzku przyjaźnić, hę? Jak ma {Minniemouse} jakieś znajomośći u Sizara, by w tym przypadku pomóc, to chętnie popośredniczę :-) Wiem tylko, że tam, jak zwykle, nie w psie kłopot, a w lenistwie tych sąsiadów... Dar61 P.S. Pozdrowienia dla Ludolfiny. d61 Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Okiem wyważonym 3,141592653589793238462643383 15.10.11, 10:36 że każdy pies to > oddzielny przypadek, Czarowny Czarek nas przekonuje, że metody konstruuje ̶ > 2;w ogniu", no a nie jest tak? kazdy pies to jest osobny przypadek. Milan przychodzac do psa wpierw obserwuje jaki ma problem i jak sie za niego zabrac. Ogolnie mozna to przyrownac to szkoly. w kazdej szkole kazdy uczen jest indywidualista, ale metody nauczania sa dla wszystkich te same, tyle ze jak to uczniowe jedno bardziej sie do tych metod nadaja inni mniej. I Milan rowniez do tych psow ktore poddaja siejego przecietnej tresurze latwo, nie stosuje nadzwyczajnych srodkow, a w stosunku do tych ktore sie im nie poddaja, stara sie znalezc cos co bedzie do ich osobowosci "kluczem". na przyklad w odcinku gzie pies nie chcial wsiadac do samochodu a potem w nim dostawal s*aczki, jakis czas zajelo Cezarowi szukanie ze pies lubi wdrapywac sie po pagorkach. jak to odkryl, to wykorzystal to do przelamania leku psa przed wsiadaniem do samochodu. itepe itede. Otóż chciałbym np. zobaczyć, jak poradziłby sobie Millan, kiedy musiałby umilić los polskiego podwórzowego, łańcuchowego Burka vel Reksa, kiedy musiałby spełnić jeden warunek - że ten pies musiałby nadal być łańcuchowcem skutecznie pilnującym, ale i być szczęśliwym? mysle ze musialby pojsc na kompromis. jesli przeznaczeniem psa jest byc strozem to trudno ale swoja porcje socjalizacji i "exercise" musi miec. Zreszta, nawet w polskich warynkach trzymanie psa non-stop na lancuchu to jest znecanie sie nad zwierzeciem. pies nie moze byc bez przerwy na lancuchu a jelsi jest to pies szkolony do pilnowania jakiejs posesji "zawodowo" to zwykle sa to co najmnie dwa trzy psy, i kazdy ma kiedys choc jedna przerwe. Ok reszta pozniej bo wlasnie odcieli mi dostep do kompa wrrrr Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Okiem wyważonym 3,141592653589793238462643383 16.10.11, 09:23 Co, Cezary, masz jakiś odcinek pasujący do tej księżnej, z której opiekunami - odpornymi na namawianie do oglądania millanowej serii - próbujemy się po sąsiedzku przyjaźnić, hę? Jak ma {Minniemouse} jakieś znajomośći u Sizara, by w tym przypadku pomóc, to chętnie popośredniczę :-) Wiem tylko, że tam, jak zwykle, nie w psie kłopot, a w lenistwie tych sąsiadów... Dar, nie bardzo rozumiem o co ci wlasciwie chodzi. w "Usanstwie" jak ty to nazywasz takze nie brak ludzi wpadajacych w histerie na widok Cezara korygujacego noga psa, domagajacych zeby za to go PETA natychmiast go rozstrzelala. to nie ma znaczenia gdzie tak jest, ludzie wszedzie sa tacy sami. na takich nie ma rady, czy kto ma na imie Cezar czy Wiesio, czy Misia - jak wlascieciel durny to nikt mu nie wysperswaduje glupoty z glowy. tej suczce metody Milana pewnie by dobrze zrobily, ale to by trzeba oczywscie wychowac jej panstwa w pierwszym rzedzie, oczywiscie... Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Okiem wyważonym 3,14 + 1 16.10.11, 22:34 Jak zacznę znów cytować {Minnie}, cytującą mą pisaninę, to się zapętlimy i ponownie {Minnie} powie może, że nie wie, o co chodzi ;-) Chodziło mi o to, że sceny prezentowane w programie Millana są wypreparowane, chwilowe, nie są uniwersalne - choć się Cezary stara tak widzom to przedstwiać - i te Millanowe prawdy nie przeniesiemy do warunków pozausańskich. A szkoda. Jedyne, co pewne, że {Minnie} nie ma znajomości w emporium i nie spamiętała w powodzi Cezarego produktów takiego, który by pasował do tej opisanej rozwydrzonej/ zaniedbanej jamniczki. I też szkoda. Pozdrawia {Minnie} z kraju bez swej jednowyrazowej nazwy Dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Okiem wyważonym 3,14 + 1 17.10.11, 00:59 Jedyne, co pewne, że {Minnie} nie ma znajomości w emporium i nie spamiętała w powodzi Cezarego produktów takiego, który by pasował do tej opisanej rozwydrzonej/ zaniedbanej jamniczki. I też szkoda. No nawet nie mialam zamiarku myslec nad tym Dar-ku bo dla mnie jest oczywiste ze z takimi wlascicielami stosowanie jakichkowliek produktow w postaci np obrozy elektrycznej moze skutkowac naduzyciem takiejze. nie ryzykowalalbym, po prostu. Dla mnie tacy wlasciciele sa po prostu straszni i tylko jakas boska interwencja moze wplynac na zmiane ich myslenia... Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: Do Minnie 13.10.11, 16:14 Minniemouse - podziwiam cię za wytrwalość w obronie swoich argumentów:) ! I serdecznie pozdrawiam. Ja napiszę krótko: Cezara oglądam regularnie i całe odcinki- teraz czytam również ksiażkę:) Moja opinia o nim powstała więc nie na podstawie krótkich filmików z youtube. Powiem tyle - nie widziałam drugiego czlowieka który tak doskonale rozumie psy i sposób ich myślenia - jednocześnie trudno wyobrazić mi sobie mniej agresywnego człowieka - agresja + cezar to kompletna bzdura:) Natomiast jego program uzmysławia jedno - pies to nie człowiek!!!! Myśli i działa inaczej i uważam że każdy kto to zrozumie ma szansę na związek idealny ze swoim psem. Jednocześnie chę powiedzieć że nie twierdzę że jego metody są jedynymi skutecznymi i że nie istnieją inne drogi dojścia to tego samego celu - posiadania spokojnego, szczęśliwego i zrównoważonego psa. Na pewno są i nie wszyscy musimy być fanami cezara ale nie piszmy na forum bzdur że ktoś coś rzekomo zrobil czy zastosował. Niech każdy pójdzie swoją drogą treningu psa - najważniejsze żeby przyniosła ona skutek w postaci zgranego ludzko-psiego teamu. I tego wam i sobie życzę:) Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Do Minnie 13.10.11, 18:02 Uff:) A już mysłałam, ze nie pojawią się rozsądne wypowiedzi:) Pies to nie człowiek. Szkoda tylko, że w imię źle pojmowanej miłości do zwierząt traktuje się je jak dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Do Minnie 14.10.11, 02:50 Dzieki Yo-witka :) wlasnie mnie tez o to chodzi - nie kazdy musi lubiec Cezara - ok Cezarego :) ale niech nie pisze o nim bzdur. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 C.Millan: Wilk nie może być psem 19.01.12, 17:57 forum.gazeta.pl/forum/w,128,132539141,132539141,Wilk_nie_moze_byc_psem_.html Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Przyszłość/ przeszłość 28.01.12, 15:40 Pytanie do {Minnie}: Jak częsty jest w USA, w telewizji, ten cykl programów Cezarego M.? W jakich porach dnia jest nadawany? Czy jest jakoś w tygodniu, w ciągu dnia, powtarzany? Jest w płatnych telewizyjnych zakątkach, czy ogólnodostępny? Po wielkiej do niedawna dla Polski porcji programu autorskiego Cezarego Millana - w uderzeniowej dawce - ten cykl dla Europy dziwnie ostatnio nam „schudł". Ciekawi mnie, dlaczego. Czy podobnie z proporcjami czasu postępowali tv/ tv-sat nadawcy porad Cezarowych w USA? Czy to miało tylko rozkręcić pozatelewizyjną popularność jego porad - ku sprzedaży jej w innej formie? Ciekawe też, czy ten program jest popularny w Meksyku?... Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Przyszłość/ przeszłość 29.01.12, 09:55 Dar, mysle ze dokonano transakcji na zasadzie hurtowego pakietu za iles tam, stad ten poczatkowy rog obfitosci, Obfitosc sie skonczyla, nastepne juz byly drogo (Millan to takze zmyslny businessman) i teraz leci ciurkiem. Ja mieszkam w Kanadzie, moj "provider" to Telus i tak tak jak ja mam to trzeba zaplacic za ten konretnie kanal National Geografic Millan leci codziennie po kilka razy dziennie, sa to powtorki z 2004 i 2007 ale nie orientuje sie czy dlatego ze kanal wykupil tylko takie czy tez Millan tylko tyle nakrecil. Dog Whisperer am - rano do 12tej, pm po poludniu po 12tej Niedziele Sun 1/29 8:00AM-9:00AM 641 NATGCHD czyliw High Defition (nie mam HD) 206 NATGC (mam) 9:00AM-10:00AM 641 NATGCHD 206 NATGC 10:00AM-11:00AM 641 NATGCHD 206 NATGC 2:00PM-3:00PM 641 NATGCHD 206 NATGC 3:00PM-4:00PM 641 NATGCHD 206 NATGC 4:00PM-5:00PM 641 NATGCHD 206 NATGC Poniedzialki Mon 1/30 1:00AM-2:00AM 641 NATGCHD Mon 1/30 10:00AM-11:00AM 641 NATGCHD 206 NATGC 3:00PM-4:00PM 641 NATGCHD 206 NATGC Wtorek Tue 1/31 1:00AM-2:00AM 641 NATGCHD 206 NATGC 2:00AM-3:00AM 641 NATGCHD 206 NATGC 3:00AM-4:00AM 641 NATGCHD 206 NATGC telus.com/content/tv/optik/clients/tv-listings.jsp Jak inni maja to nie wiem ale w BC jesli chodzi o innego dostawce np Shaw cable to tylko numer kanalu jest inny, a godzina ta sama. no oczywscie w gre wchodza tez roznice w czasie. Meksyk - czy tam popularny? pojecia nie mam, ale podejrzewam ze ze wzgledow czystko ekonomicznych nie bardzo idzie tam wydac kase na cykl programow o psach w kraju gdzie ludzie klepia biede, no chyba ze Millan wspanialomyslnie daje im swoj program za darmo lub bardzo tanio, hmmm tutaj znalazlam taki gadzet gdzie mozna poszukac jego grafik miedzynarodowo: www.tvguide.com/listings/setup/localizeInt.aspx?RedirectUrl=/listings/default.aspx ale nie mam pojecia jak po hiszpansku moze byc Dog Whisperer.. nie wiem tez jak bardzo rzetelny ten gadzet jest. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Przyszłość/ przeszłość/ teraźniejszość 30.01.12, 00:29 Wielkie dzięki za wysiłek w wyszukiwaniu. Wychodzi na to, że i Zakątek {Minnie} dystrybutorzy dopiero zakażają zainteresowaniem do metod Cezarego? Bo taką częstotliwość miał dla Polski jego program do czasu ostatnich letnich wakacji. Dziś go nadają w Polsce [kilku prowajderów, jeden kanał - Nat. Geo] 3-krotnie w tygodniu, a w zapiątek vel łykend mniej. Więc - albo Kanada jest odporniejsza niż Polska na oddziaływanie z ekranu, albo bardziej dziewicza, ciekawe... U nas - nie wpatruję się w ekran, czy tam w programie są daty produkcji, ale chyba ich nie ma* - idą odcinki już takie, gdzie Junior zastępuje Tatusia. Wiemy już, że Tatusia już przywitał psi Wieczny Stróż, ale czasem jego, Seniora, występy są wplątane wśród innych - jest tam taka sieczka odcinków i terminów, że zgubić się można. Moje pytanie o meksykański odbiór dzieł Millana wiąże się i z wypowiedzianym kiedyś przez niego samego osądem - bardzo surowym - traktowania psów za Rio Grande, ale też i z moim swego czasu poszukiwaniem wpływu machismo na metodykę Millana. Cóż, będę musiał sam pogrzebać. */ Mam wpojoną i wyćwiczona ansę do reklam, komercji i kradzieży mi czasu przez tę skazę w tv - zappinguję z ochotą - stąd może i umykają mi daty produkcji. Zadziwiające: translate.google.se/#pl|es|zaklinacz%20ps%C3%B3w%0A translate.google.se/#en|es|Dog%20Whisperer%0A P.S. Pozdrawiam {Minnie'ańską} Kanadę, szczególnie okolice Ontariańskie, gdzie rodzina moja po mieczu, od dawna. Ależ ten świat mały... Ciekawe, czy {Minnie} anglizuje, czy frankofonuje? Może innuici? :-) Dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Przyszłość/ przeszłość/ teraźniejszość 30.01.12, 02:22 "dopiero zakazaja"?? wziawszy pod uwage ze jest to juz osmy sezon DW, a pierwszy program emitowano bodajze w 2004 r czyli dobre 8 lat temu (o ile moje rachunki strasznie nie kuleja) to nie dopiero zakazaja tylko tu jest zuplenie inny system robienia bzinesu, nawet w TV. Po prostu, nowe odcinki leca raz w tygodniu na pewnym kanale, o pewnej stalej godzinie. wiaze sie to z kasa. The new season starts Saturday, Jan. 7th at 8 pm on Nat Geo WILD. www.cesarsway.com/dogwhisperer/New-Season-of-Dog-Whisperer-with-Cesar-Millan-Upcoming-Episodes stare, wykupuje sie tanio pakietami, sa to tzw "reruns' i leca na okraglo. jest zuplenie mozliwe ze za jakis czas kolejny kanal z radoscia zareklamuje "W Marcu premiera Dog Whisperer na PBS" oznacza to tyle ze kanal PBS zakupil programy Millana po raz pierwszy w swojej historii i teraz ci ktorych nie stac bylo na National Geografic, beda mogli sobie tego Cezarego poogladac. a co ktorych bylo stac beda nim juz.... pawiowac. I tak zgadza sie, Millan wypowiadal sie raczej negatywnie o ogolnym traktowaniu psow przez rodakow. ale to nie ma nic do rzeczy z machismo a wszystko z bieda i brakiem edukacji. Minnie anglizuje z BC Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Polski Cezary! Pokaż się! Pochwal się! 30.01.12, 14:26 Ciekawe, czy starszy stażem od programu millanowego jest ten, który nam w sat-tv tłumaczą, zdaje się, jako 'Policja dla zwierząt'... Ten z konkurencji Animalowej Planety. Który którego naśladuje? Który lepszy, statystycznie wynikami skuteczniejsz, darmowo wspierający? ;-) Ad polityka programowa wznowy/ wznawiania. Może być gorzej! Mogę podejrzewać, że z czasem - z wpływem doradców, z biznesowym dojrzewaniem żony Cezarego - Sam Millan uczy się [wypacza], by skrywać swe metody. Uniecodzienniać. Zgloryfikować. Ku lepszemu sprzedawaniu ich wyników. W polskich sat-telepatrzydłach migają mi próbki innych podobnych tematycznie programów, jednorazowe, niecykliczne. Są wyprane z metodyki, nikt w nich nie tłumaczy jak krowie na rowie, co zrobił, co zrobi, czego nie uczyni - a Cezar[y] tak czyni. Kpić by sobie czasem mozna, że tylko do Hamerykanów tak trzeba mówić ... :-) Tak więc - albo te inne programy nie mają się czym chwalić w skuteczności, w cywilizowaniu psich zachowań, albo są uczciwsze w przedstawianiu swych dokonań, albo też wręcz przeciwnie - nie psują swych interesów i nie zdradzają swych tajemnic. Boję się , by w tym kierunku nie poszedł sam Cezary M. ... Nie do końca myślę, aby w mechikańskich interiorach los psów wynikał z niedoinformowania, biedy. Podejrzewam, że ich nawyk, kultura postępowania ze słabszym - człekiem, zwierzem - to konglomerat ponoć krwawych tradycji indiańskich z doby prekolumbijskiej, potem z czasu walk z Europejczykami, z hiszpańskim ciemiężycielem, pochodna życia w naturze, gdzie ten przegrywa, kto jest słaby. Choć cieszyłbym się, gdyby Meksykanie mieli odpowiedniki kultu bocianów, jak my, węży, jak Litwini, czy przysłowia ceniące zwierza, jak nasze, z tradycji wyrosłe. Myśliwi nasi, i Indianie, przecież zwierza równo przepraszają/ przepraszali, że go zgładzili, złomem w pysk przebłagać próbując/ ?. Pewnie jest to zbyt nieporównywalne. Ale zwierza to nie obchodzi - i tu, i tam jednako cierpi, jeśli krzywdzony. Cieszy, że Cezary, ceniący swe pochodzenie, ma ochotę stosunek rodaków do psów ganić. Nam też wzbiera ruch cywilizowania ludzkiej krzywdy wobec Brata Mniejszego. Ustawy zienia, wyroki sądów zaostrza. Jedna za wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Polski Cezary! Pokaż się! Pochwal się! 31.01.12, 09:28 mam pytanie do ciebie Dar, czy byles w USA albo w Meksyku, gdzie i jak dlugo? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Ad czy 01.02.12, 02:30 Dar - pytam czy byles. czy moge prosic o odpowiedz? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 ad jeszcze raz, czy 01.02.12, 19:21 Nikt nie oprze się, by zadośćuczynić takiej prośbie. Odpowiedź już w drodze. *** Ja się ostatni raz pytam, kto dał mi skrzydła?! Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Inkluzja w brylancie 01.02.12, 19:32 Ku zmianie nastrojów: Wypatrzyłem w programie Millana, a właściwie dosłuchałem się, że sam Mistrz Cezary ma drobną przypadłość. Kiedyś w swym programie miał za podopieczną pewną Saszę/ Sashę. Wielokrotnie jednak tam nazywał ją vel 'Sacza'. Ostatnio zaś dosłyszałem u niego, że pewnego Jozuego/ Dżoszuę mianuje jako 'Dżadż'. Usterka? Rysa na Diamencie? culturepop.me/wp-content/uploads/2011/04/Jessie+J.png Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Inkluzja w brylancie 02.02.12, 01:37 No wiesz Dar, z przykroscia stwierdzam ze jezeli nie potrafisz odpowiedziec na tak proste pytanie jak czy byles w USA albo w Meksyku gdzie i jak dlugo - to twoje "credibility" (wiarygodnosc) u mnie jest juz skreslone. Ostatnio zaś dosłyszałem u niego, że pewnego Jozuego/ Dżoszuę mianuje jako 'Dżadż'. Podejrzewam ze raczej uzyl (prawidlowego) zdrobnienia Josh wypowiedziane z akcentem "Jash" co zrozumiales jako "Judge" - dzadz. jesli chodzi o Sashe - no dobrze, ale co w zwiazku z tym? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Tego nie robi się psu 02.02.12, 10:09 ...jeżeli nie potrafisz... Naprawdę? Czy trzeba, Szanowna {Minniemouse}/ {minniemouse ☺}, wszelkimi sposobami walczyć o popularność swej elektronicznej wersji? Pchać się na afisz? Odpowiedź na pytanie, powtórzę, już dawno powędrowała do „minniemouse". Jeśli miałaby być wysłana do „minniemouse ☺", to mogę ją tą samą drogą powtórzyć. ...jeśli chodzi o Sashę - no dobrze, ale co w związku z tym?... W związku z tym zabawne jest słuchać nie-Słowian, kiedy importują Saszę [Aleksandra], nie umieją tego ze słowiańska wymówić, kaleczą to zabawnie - i zwą tak nawet swe psy. Czy umie {M.} spojrzeć z dystansem na idola? --- Nagłówek też warto czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Tego nie robi się psu 04.02.12, 07:21 Wiec Darze, rzeczywscie traba ze mnie ze nie pomyslam o poczcie Gazetowej - za co naleza ci sie przeprosiny, z drugiej strony wiadomosc dostalam tylko jedna. > W związku z tym zabawne jest słuchać nie-Słowian, kiedy importują Saszę [Aleksa > ndra], nie umieją tego ze słowiańska wymówić, kaleczą to zabawnie - i zwą tak > nawet swe psy. erkmh....nie linczuje, napomykam tylko, no. wlasnie dlatego zadawalam pytania poniewaz zdaje sobie sprawe ze malo kto wie iz w Stanach nie tylko trzeba brac pod uwage akcent lokalny, slangowy to jeszcze akcent rodzimy. Millan mowi z akcentem meskykanskim, poza tym ma pewnie kalifornijski, poludniowo-zachodni. hiszpanskiego na tyle nie znam wiec pytam czy oni wymawiaja w ogole "sz" w takim zestawie jak wlasnie "Sasha" bo np emigranci Niemieccy nie wymawiaja " ł" nie mowia łinodł tylko windou.. a Filipino nie mowia fifty tylko pipty - trzeba i takie rzeczy brac pod uwage, no i jeszcze mamy modern slang. ps - w samym np NY masz inny acent z Brooklyn inny z Bronx Sasha, poza tym, w roznych jezykach roznie moze byc wymawiany o ile sie dobrze orientuje w Niemczech i Francji inaczej to pisza i wymawiaja wlasnie Sacza. www.i-am-pregnant.com/names/boys/Sasha Polacy i inni Europeans tez kalecza obce im jezyki. nieraz potwornie. Wracajac do Dzadza - to Millan ma psa ktory nazywa sie Dzadz - byc moze ze jeszcze i ten piesek sie petal w odcinku z Dzoszua.. > Czy umie {M.} spojrzeć z dystansem na idola? Alez oczywscie - dlatego pytam, czy jest sens czepiac sie kazdego drobiazdzku u Millana jakim jest np w jakim odcinku jak i co zle wymowil :p no chyba ze ciebie to kreci wylacznie jako jezykoznawce :) dla ciekawosci tu masz akcenty www.youtube.com/watch?v=w8Hg-BpO8Wo www.youtube.com/watch?v=HcUkSJvHAfQ&feature=related www.youtube.com/watch?v=te3SKc0-lO0&feature=related www.youtube.com/watch?v=L3uzi_TYulo na zakonczenie w USA w kraju w ktorym od -..stu lat zbiera sie narodosc z calego swiata po prostu jest niemozliwe wymawiac prawidlowo, w/g oryginalu nazwy jezeli specjalnie sie w tym kierunku nie interesuje i szkoli. zauwaz ze w jednym tylko dniu taki Millan moze spotkac sie z klientami ze Szkocji, Indii, Rosji, Niemiec, Izraela, Finladnii trundo wiec od niego wymagac aby wiedzial jak prawidlowo wymawiac kazde Meadhbh, Vedprakash, Sasha, Horst, Jaanai, Kyösti. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Tego nie robi się psu 06.02.12, 21:41 E, przesadzasz:) Córkę mam Nadię, a podobno takie imię nie istnieje /wg szacownych znawczyń/. Psa można sobie nazwać jak się chce - obecny to Tellus - fuj, paskudne imię - więc go z lekka przechrzciłam i teraz nazywa się jak niemiecki generał z II w.św. Jak kto chce, to może sobie psa nazwać i Sasscha i też będzie ok, jak się komu podoba. Po co się czepiać pierdół? Mój daaawny szef, sławy światowej wszem i wobec nazywany był profesorem. Z tego co wiem, nie mial skończonych nawet studiów. Ale wszyscy zwracali się do niego w taki właśnie sposób i tak pozostało, szkoły noszą jego imię z dopiskiem "prof.". No i? Ano nic. Luzu trochę zalecam:) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Tego nie inkluduje się Millanowi 07.02.12, 20:13 Nie w tym rzecz, że tak nazwano psa. Chodzi mniej więcej o coś takiego: - Jak mam się do ciebie zwracać? - Jestem Sasza. - Witam ciebie, Sacza. - Przepraszam, jestem Sasza. - Rozumiem, Sacza. Słuchajcie oto jest Sacza, przywitajmy go... Dla czułych na takie deformacje jest to albo lekceważenie, albo uchoprzydepnięcie. Zaskoczyło mnie to u Millana, bo on nadzwyczaj dbały jest o drobiazgi, jakie analizuje w swych ocenach zachowań ludzi i zwierząt, byle łypnięcie okiem u zwierza już dla niego dużo znaczy. Byle zawahanie w odpowiedzi na jego pytanie też ma dla niego podtekst. Nota bene ten odcinek w PL był w zeszłą sobotę powtórzony, wyłączywszy fonię polską na oryginał wyraźnie te przeinaczania słychać [pływanie z chłopcem i psem w basenie], ja sobie to potwierdziłem. * Zgodzę się z {Minnie}, że Sizar ma zdolności językowe, ale i zaciąga po swojemu. A niech mu będzie - brylant z intruzją jest pono ciekawszy :-) A 'Nadia'? To nie imię, to zdrobnienie imienia wschodniosłowiańskiego - nadiejus', szto rusofile najdut, kakowa eto roda miano. Osobiście nie nadawałbym imienia [w polszczyźnie], jakie już jest zdrobnieniem. Tego w PL nawet zabro[a]nio[a]no. My, Polacy - i Polki - lubim kolejno zdobywać stopnie wtajemniczenia, by imię zdrobnione zostawić już dla zwieńczenia znajomości, tylko dla ukochanej, wobec przyjaciół, dla dzieciątka też... Ale też byłbym wrogiem, gdyby to innym nacjom narzucać. Co do profesorowania - znam dyrektora szkoły, który w czasie świeżego swego awansu na to stanowisko pozwolił - jeszcze uprzednio - swym wychowankom w klasie zwracać się do siebie w stopniu zbyt zażyłym, nie powiem jakim, bo nie wypada. Rozwaliła mu [i nie tylko jemu] się kompletnie dyscyplina w tej klasie, w szkole zaś opanował sytuację z tą młodzieżą dopiero, kiedy ze szkoły wyszły te roczniki, a następne zapomniały. Kilka ładnych lat to potrwało. Dużo by wspominać... Dorosłym może to nie przeszkadzałoby, ale jest różna młódź, niektóra łatwo wyczuwa słabości i szuka wyrw, a jeśli profesorowi czy dyrektorowi nie starcza klasy, to musi posiłkować się kolejnymi stopniami zażyłości. Więc, {Easyblue'o}, nie zawsze i nie z każdym [w PL] kumać się warto - bo albo kolejny stopień, albo zejście w podziemia. Uczuć, szacunku, społecznych pajęczynek, bardzo czułych na przeciążenia. */ „Boy and his dog" Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Tego nie inkluduje się Millanowi 08.02.12, 21:41 > Nie w tym rzecz, że tak nazwano psa. Chodzi mniej więcej o coś takiego: Bo jest meksykaninem czy też innym innostrańcem i pewno nawet nie wie, na czym polega różnica. Może tego zwyczajnie nie słyszeć. Bo gdyby świadomie popełniał błąd, byłby zwyczajnym głupcem, a to jest ostatnia rzecz, o jaką go podejrzewam. > To nie imię, to zdrobnienie imienia wschodniosłowiańskiego Pal sześć pochodzenie tego imienia. Każde imię, każda nazwa się kiedyś powstała, a potem ewoluowała. Myślę, że roztrząsanie, czy dane imię jest mniej czy bardziej "szlachetne pochodzeniowo" jest mało mądre. Bo czy ważne jest, czy pierw kwiat nosił nazwę Róża, albo czy Jagoda pierw była Jagodą, a dopiero później jagodą? Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Tego nie inkluduje się Millanowi 09.02.12, 02:15 Trcohe sie juz pogubilam, wiec pytam jeszcze raz - Sasza- Sacza - czy Hiszpanie maja pod koniec w ogole to sz w swoim jezyku? bo moze on tego nie jest w stanie wymowic, a moze ma on ucho przydepniete. Nadia - w Ameryce jest bardzo duzo wersji imion ktore znamy w jednej lub dwoch wersjach slowianskich Nadia np tutaj ma 14 wariantow Nadia has 14 variant forms: Nada, Nadege, Nadejda, Nadezhda, Nadie, Nadija, Nadiya, Nadja, Nady, Nadya, Nadyenka, Nadzia, Nata and Natka. www.thinkbabynames.com/meaning/0/Nadia kiedys mailam klientke o takim wlasnie imieniu - Nadia- byla Ukrainka z pochodzenia, kolejne pokolenie "rodzone w Kanadzie". Tutaj tak sie je pisze wlasnie w takiej formie. Jest to pelna forma. Nadia Komaneczi, np. To juz wersja rumunska tego imienia. A ze ktos tak nazwal psa? tutaj nazywanie psa imionami ludzkimi jest popularne. Moja znajoma nazwala swoja suczke Emily, bardzo czesto spotyka sie Jack, Jackie, Ben, Pete, , Carl, o prosze: humannamesfordogs.wordpress.com/ Co kraj, to obyczaj :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 C.Millan się doskonalący! 04.03.12, 19:47 Bedzie o ... kotach: Warte wyodrębnienia z dorobku trenerskiego Cezarego Millana są jego porady ku skutecznemu „sparowaniu" domowego psa i kota. Powtórzony został odcinek jego spotkania z rodziną opiekunów kota zwanego 'Fofo' i psa 'Belli'. To - już wielomiesięczne stadło domowe - w mig, w 5 minut, skierował Sizar na pożądane tory. Odcinek ten jest obowiązkowym dla poszukujących metod „łączenie w domu ognia i wody". Odcinki różne - co wielokrotnie stwierdziłem - są w polskiej sat-tv [National Geographic] powtarzane. Warto polować tam za „Fofo &Bella". Inne porady w tym dziele zawarte są np. w jego wywiadzie z doktorką Suzanne Hetts - do odszukania [j. angielski] tu: www.cesarsway.com/magazine/cesarunleashed/cats-and-dogs Plusem tej opowieści dr Zuzanny jest to, że z Millanem próbują w rozmowie znaleźć sposoby na kocio-psie stowarzyszenie w różnych wariantach sytuacji: kociak i dorosły pies i odwrotnie/ oba dorosłe/ jeden wchodzący do domu, gdzie drugi jest wieloletnim rezydentem itd. Manewrów kilka wspólnych - poznawania zapachu wcześniej, niż spotkanie morda w mordę [podrzucanie „unurzanych w zapach" ręczników wzajem], zdominowanie kotem psa [lub wyrównanie szans], kontakt przez siatki, szyby, szczelinę w drzwiach itd. I ludzki bezwzględny nadzór. Z opowieści wynika, że termin końcowy docierania się zwierzaków [od kwadransa do kilku miesięcy] wyraźnie przyspiesza zrozumienie metod przez opiekunów zwierzaków, a w metodyce Millana jest tu jeden mianownik - zdominowanie przez człeka obu zwierzaków. Warto poczytać to 'www.cesarsway.com/... /cats-and-dogs' [tłumaczenie jest łatwe, jakby co] i kumać te sierściuchy spokojniej. Warto podkreślić, że Millan ciągle się uczy i nie udaje wszystkowiedzącego. O kotach. *** Kto nie chce wysiłku z czytaniem i tłumaczeniem, to znalazłem - że tak powiem - krótki obrazkowy komiks z odcinka Cezar+Fofo&Bella, w dole obrazków jest wyliczony czas, w jakim osiągnął Millan cel [10;57 minus 8:26 = 2 minuty z hakiem] . blog.yam.com/animalsworld/article/46463129 Wprawdzie opis tam po japońsku, ale co to dla nas, Polaków. I Polek ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: C.Millan się doskonalący! 05.03.12, 01:50 hehee, wyzsze spotkania trzeciego stopnia :) koteczek spieniony jak jasna gwiazda :D Dzieki Darku za tak obszerny no przeca caly artykul! Minnie Odpowiedz Link Zgłoś