Dodaj do ulubionych

Cesar Millan...

22.08.09, 12:27
czyli Zaklinacz Psow
ogladacie, i jak wam sie podoba?

Minnie
Obserwuj wątek
    • sfi Uwielbiamy go !!! 22.08.09, 12:41
      Niesamowity człowiek.
      Będąc z mężem w zeszłym roku w Anglii pilnowaliśmy żeby nie
      przeoczyć ani jednego odcinka (wcześniej go nie znaliśmy a w domu
      nie mamy kablówki. A tam przez przypadek na niego się natknęliśmy,
      więc piszę o Anglii).
      Zrobił na nas niesamowite wrażenie, wszyscy inni psychologowie
      zwierzęcy widziani do tej pory według nas nie umywają mu się do pięt.
      • minniemouse Re: Uwielbiamy go !!! 22.08.09, 23:52
        Ja tez niedawno sie na niego natknelam bo wczesniej nie mialam
        odpowiedniego kanalu.
        I przekonalam sie do niego.

        jedna z pierwszych rzeczy ktora zauwazylam to to, ze wlasciciel/e
        moze/ga miec po kilka psow i przez wiele, wiele lat i zero
        pojecia na temat ich psychologii, mowy ciala, ich potrzeb,
        czyli spraw calkiem podstawowych.

        9 na 10 "agresywnych" psow okazuja sie po prostu byc sfrustrowane,
        niewybiegane a wlasciciele leniwi i bez pojecia.

        przyklad - wlasciciele dwoch dogow Arlekinow - w ciagu trzech lat
        psy byly zaledwie kilka razy na spacerze. bo "maja z nimi problemy,
        psy szarpia, ciagna i nie sluchaja sie". duh!

        przyklad- wlasciciele trzech malych pieskow - to samo, psy latami
        prawie nigdy nie wychodzily bo wlasciciele uwazali ze majac tak duzy
        dom jak oni maja pieski maja wystarczajaca ilosc ruchu tym bardziej
        ze oni sie nimi zajmuja.

        duzo ludzi izoluje swoje "agresywne" psy, co jest bledem, i kolo sie
        zamyka.


        Co potwierdza moja wczesniejsza opinie ze talent - ze tak go nazwe -
        obserwacyjno-psychologiczny- do zwierzat rzadko kto posiada.
        nawet wet.

        Minnie
    • majenkir Re: Cesar Millan... 23.08.09, 07:13
      minniemouse napisała:
      > ogladacie, i jak wam sie podoba?

      Ogladamy i bardzo nam sie podoba (oprocz jego hollywoodzkich
      zebow :P), szczegolnie od odcinka, w ktorym ladnie zaprezentowano
      greyhoundy ;))).
        • wrexham Re: Cesar Millan... 13.10.11, 14:57
          moze i maja, ale on sie do tej grupy nie zalicza; ma ewidentnie sztuczna zęby; widzialam kiedys odcinek (nie wiem czy to bylo na jakims innym kanale, czy zajawka czegos z przyszlosci) ale mial juz nawet zrobiona dolna szczeke i to sie bardzo rzucalo w oczy;
          co do jego metod - cos jest na rzeczy, ale albo moje psy sa odporne, albo ze mnie dupa a nie "kerownik" bo ciagna na smyczy i szczkaja na inne psy za plotem; glupio mi tak stukac owczarka noga w bok bo to wyglada zle i zaraz ktos mnie opieprzy, ze kopie psa (sama bym tak zareagowala gdybym nie widziala cesara) wiec sobie to odpuscilam po jednym ukradkowym razie, ktory nawiasem mowiac dal rezultat; a szarpac jak on za smycz po prostu nie potrafiie i juz; z drugiej strony mam psa (jednego z trzech) ktory jak zobaczy innego za plotem to dopoki nie przejdziemy zanosi sie wscieklym ujadaniem i zadne stukniecia reka czy noga, ani kladzenie go na ziemi zeby sie uspokoil nie daja rezultatu; coz nie kazdy jest zaklinaczem psow...
          • yo_witka Re: Cesar Millan... 13.10.11, 15:25
            Dokładnie:)))

            Ja też jestem programem zauroczona ale metody Milana w moim wykonaniu na mojej suce nie robią absolutnie żadnego wrażenia- każde moje stuknięcie, kopnięcie czy próbę "powalenia" jej na ziemi traktuje jako sygnał do zabawy i reaguje zupelnie nie tak jak psy w programie :))))
            A rękę od "spacerów na smyczy" mam już prawie wyrwaną z barku:)
            • dar61 zmiana psa - czy opiekuna jego? 14.10.11, 15:38
              {Yo_witka}:

              ...Exactly :)))
              (...) ale metody Milana w moim wykonaniu na mojej suce nie robią absolutnie żadnego wrażenia - każde moje stuknięcie, kopnięcie czy próbę "powalenia" jej na ziemi traktuje jako sygnał do zabawy (...) rękę od "spacerów na smyczy" mam już prawie wyrwaną z barku...


              Zakładając, że C.Millan mówi prawdę, to nie wszystkie jego metody są skuteczne dla wszystkich ras psów.
              Sam o tym mówi w swych programach pokazowych [szołami zwanych ;-)], że rasy tropiące on w czasie spaceru traktuje inaczej od ras „kanapowych". Ma też swą ideę, że dostosowuje metody układania danego psa do oddzielnego psiego osobn... egzemplarza.

              Jeszcze z jego ust nie padło stwierdzenie, że są ludzie, którzy nie powinni być właścicielami/ opiekunami psów - ale wiele razy C.Millan stwierdzał, że powinien dany jego klient zmienić rasę psa, wybrac innego o diametralnie innej osobwości, bo ta - z którą jego klient ma kłopot - się dla niego nie nadaje.
              Proponował wtedy np. zamianę na psa ze swego stada, albo pomagał w wyszukaniu psa ze schronisk.

              Psa bierzemy wraz z obowiązkiem dostarczania mu i rozrywki, i spaceru - bo potem widzimy takich frustratów oszczekujących wszystko wokoło z balkonu - swego więzienia.
              Wytrwałości życzę witalnej {Yo-}...

              Dar61
              • minniemouse Re: zmiana psa - czy opiekuna jego? 15.10.11, 07:11
                Jeszcze z jego ust nie padło stwierdzenie, że są ludzie, którzy nie powinni być właścicielami/ opiekunami psów -

                no bo po prostu nie moze. tego wymaga kultura, dyplomacja i po prostu"byznes".
                To nie jest American Idol gdzie niejako sie oczekuje ze zostanie sie ironicznie,
                sarkastycznie i zlosliwie zmieszanym z blotem za brak talentu :)
                On nie moze zrazac potencjalnych klientow do siebie to raz walac im brutalna prawde
                a dwa, przeciez podstawa tego programu jest rehabiilitacja wlascicieli nie pupili
                sam Cezar to podkresla kiedy tylko moze :)

                wiec jakby to wygladalo gdyby zaczal mowic ze ten sie nie nadaje, tamten sie nie nadaje
                i jeszcze ten, i jeszcze jeden - to by znaczylo ze nie jest takim profesjinalista za jakiego sie podaje.

                . Ma też sw
                > ą ideę, że dostosowuje metody układania danego psa do oddzielnego psiego osobn.
                > .. egzemplarza.

                że rasy tropiące on w czasie spaceru traktuje inaczej od ras „kanapowych"

                i bardzo slusznie. wiele dobrych behawiorystow to wlasnie podkresla, ze rozne rasy maja rozne zachowania, potrzeby a w zwiazku z czym i wymagaja inne techniki ukladania
                a nie wszystko "jakleci".

                >
                > Psa bierzemy wraz z obowiązkiem dostarczania mu i rozrywki, i spaceru - bo pote
                > m widzimy takich frustratów oszczekujących wszystko wokoło z balkonu - swego wi
                > ęzienia.


                TAJEST!!

                Minnie
          • ajaksiowa Re: Cesar Millan... 13.10.11, 15:46
            jestem wielką fanką Cesara Millana.Nie każdy może z powodzeniem stosować jego metody bo jest jeden warunek:trzeba być samemu poukładanym wewnętrznie,żeby działać pozytywnie na psa.On stosuje to o czym wiadomo od dawno a oczym, ludzie zapomnieli:pies wyczuwa emocje swojego pana,kiedyś się mówiło że strach śmierdzi i dlatego psy najczęściej gryzą ludzi którzy się boją.
          • minniemouse Re: Cesar Millan... 14.10.11, 00:45
            coz nie kazdy jest zaklinaczem psow...

            dokladnie :)

            poza tym, nie wiem czy zwrocilas uwage ze w programie niekiedy wystepuja
            wlasnie wlasciciele psow
            ktorzy ogladaja programy Cezara, staraja sie go nasladowac a mimo to nie pomaga.
            Przyjezdza Cezar, prosi zeby pokazali jak oni to robia i okazuje sie ze po prostu robia to zle.
            Dlaczego?
            Bo jak wiele razy powtarzam, nie kazdy ma dar obserwacji, i nie kazdy widzi na czym dokladnie jego metody polegaja, wydaje im sie ze robia to samo a nie robia wcale.
            I Cezar dopiero musi doslownie wziac takich za reke zeby zrozumieli na czym polega
            roznica jak on szarpie za smycz, a jak oni szarpia
            i dlaczego on ma efekty a oni nie.

            ale albo moje psy sa odporne, albo ze mn
            > ie dupa a nie "kerownik"


            no wiec wlasnie, odpowiedz sobie sama:
            ~ glupio mi tak stukac owczarka noga w bok.. to odpuscilam po jednym ukradkowym razie,
            ~ a szarpac jak on za smycz po prostu nie potrafiie i juz;

            wiec kto tu zawodzi, ty czy psy?
            skoro juz na wstepie nie potrafisz wykonac zasad Cezara, to nie dziw sie ze
            z drugiej strony
            > mam psa (jednego z trzech) ktory jak zobaczy innego za plotem to dopoki nie pr
            > zejdziemy zanosi sie wscieklym ujadaniem i zadne stukniecia reka czy noga, ani
            > kladzenie go na ziemi zeby sie uspokoil nie daja rezultatu


            nie krytukuje, po prostu wskazuje na fakty.

            Minnie
            • wrexham Re: Cesar Millan... 14.10.11, 09:41
              alez nie ulega kwestii, ze to ja cos robie zle; jestem choleryczka, a wiec do spokojnej asertywnosci (czy jak on tam to nazywa) bardzo mi daleko;
              poki co ograniczylam przekaz werbalny;
              zaden z moich psow nie smie warknac jak mu zabieram bodaj najlepszy przysmak; przychodza na zawolanie; ale nie zostaja w tyle i nie daja mi pierwszenstwa na spacerach, co to to nie; ciagna na smyczach, ale umiarkowanie; jakos da sie z tym zyc;
              wlasciwie to sadzac po tym co cesar mowi, 3/4 ludzie ktorzy maja psy miec ich nie powinno bo nie umieja ich obslugiwac; najbardziej mnie przeraza mysl, ze te psy sa bardzo nieszczesliwe w roli pol-psa pol-czlowieka, ktora im narzucilismy;
              ale z drugiej strony nie zrobie z siebie mentalnie modelowego bezdomnego, chodzacego caly dzien za czymkolwiek (przemieszczajace sie stado) ktorego cesar podaje jako wzor opiekuna psa, a ktorego najwieksza zaleta jest to, ze psa z grubsza rzecz biorac i w moim rozumieniu olewa, daje mu jesc jak cos mu zostanie, a na dobranoc troche go posmyra po plecach w ramach okazywania milosci; wiem, ze to dziala, nie raz i nie dwa widzialam zuli, ktorych psy poslusznie dreptaly za nimi z nosem przy lydce przez 6 pasmowa ulice; podziwiam to i zazdrosze, ale jabym nie mogla w taki sposob "miec psa";
    • galtom Re: Cesar Millan... 02.02.10, 18:20
      Czy ktoras z polskich stacji, platform cyfrowych, czy kanalow
      (szukalem na National Geographic.pl ale bez rezultatu) transmituje
      ten program???
      Albo zapowiada transmisje?
    • ontarian tak bardzo sie wam cezarus podoba? 02.02.10, 18:55
      to tutaj sobie o nim poczytajcie
      najlepiej zacznijcie od "QUOTES FROM EXPERTS" sekcji

      tutaj tylko kilka cytatow
      "World-renowned dog trainers, behaviorists and veterinarians had all
      warned National Geographic that Millan’s methods had the potential
      for disaster"

      "His methods are misguided, outmoded, in some cases dangerous, and
      often inhumane"

      "My concerns are based on his inappropriateness, inaccurate
      statements, and complete fabrications of explanations for dog
      behavior"

      i jak? dalej sie tak nim bedziecie fascynowac?
      • minniemouse Re: tak bardzo sie wam cezarus podoba? 03.02.10, 06:17
        i jak? dalej sie tak nim bedziecie fascynowac?

        oczywscie ze bede.
        widze ze na temat Millana wypowiada sie np Dodman ktorego ksiazke czytalam duzo wczesniej od Millana, i jesli ktos jest tu "outdated" to Dodman nie Cesar.
        wcale sie nie dziwie ze Dodmanowi Millan staje koscia w gardle. z pewnoscia do Millana trafil pies ktorego Dodman zakwalifikowal do eutanazji jako niereformowalnego.

        Minnie
        • blue.berry : ) 03.02.10, 10:08
          przepraszam ale nie mogę sie powstrzymać.
          uważasz ze Dodman jest "outdated" dlatego ze "jego książkę czytałaś dużo
          wcześniej do Milana"?
          • minniemouse Re: : ) 04.02.10, 00:32
            > uważasz ze Dodman jest "outdated" dlatego ze "jego książkę czytałaś dużo
            > wcześniej do Milana"?


            nie oczywscie ze nie, zle sie wyrazilam.
            chodzilo mi oczywscie o to ze Dodman jest starszy od Millana.

            Jak emigrowal do USA w 81 roku, to juz mial dobrze kolo 40 stki.
            Millan sie urodzil w 69 r. ma teraz 41 lat.

            Dodmana ksiazki i opinie, metody pojawily sie znacznie wczesniej niz Millana.
            tu masz Dodmana jak masz jakies watpliwosci:
            www.dogstardaily.com/files/images/bio/Dodman.jpg

            Nie mowie tez ze w ogole nic z Dodmana mi sie nie podoba - niektore jego poglady mi odpowiadaja.

            Minnie
            • blue.berry Re: : ) 04.02.10, 10:52
              starszy wiek to również większe doświadczenie. u Dodmana poparte wieloma
              badaniami oraz współpraca z innymi weterynarzami/ behawiorystami.
              • minniemouse Re: : ) 04.02.10, 23:56
                starszy wiek to również większe doświadczenie. u Dodmana poparte wieloma
                badaniami oraz współpraca z innymi weterynarzami/ behawiorystami.


                O moj boze alez inteligencja z ciebie nareszcie wylazla!

                to moze zacznijmy czcic wszelkie babcie i dziadki bez krytyki bo oni przeciez tacy starzy i doswiadczeni. szczegolnie ci z radia maryja!
                lepiej jeszcze, wrocmy do sredniewiecza, tak stary wiek to dopiero musi byc madry!!

                Minnie
                • blue.berry : ( 05.02.10, 10:28
                  wiesz co. to chyba rzeczywiście masz jakiś problem ze sobą.
                  starałam się jakoś omijać wątki w których bierzesz udział i dyskusje z tobą ale
                  prawda jest taka że jesteś niemiłą osobą. która nawet jak ma coś sensownego do
                  powiedzenia, robi to w taki sposób że odechciewa się czytać. i ten wątek b.
                  dobrze to pokazuje. jak zaczyna ci brakować argumentów to po prostu zaczynasz
                  obrażać innych. i po prostu piszesz bzdury tak jak ten post powyżej.
                  tak więc pozwolę sobie wrócić do mojej metody omijania ciebie i już w tym
                  momencie 100% dołożenia twojej osoby do listy tych, na których szkoda czasu.
                  • minniemouse Re: : ( 06.02.10, 08:21
                    i po prostu piszesz bzdury

                    bzdury to piszecie wy, i ty tez,
                    twoj argument to np - "Dodman jest starszy i ma wiecej doswiadzcenia".
                    well, i co z tego.

                    wiele autorytetow w tym w dziedzinie nauki na przestrzeni wieku zostalo w
                    pewnym momencie kategorycznie obalonych jako jednak bledni chociaz w apogeum
                    swojej kariery uchodzili za absolutne wyzyny wiedzy i doswiadczenia szczegolnie
                    wlasnie starsi utytulowani profesorowie.
                    tak ze twoja argumentacja ze Dodman ... jest po prostu pusta.

                    a teoria dominacji raz jest chwalona, raz jest obalana raz znowu propagowana.
                    i tak w kolko. nigdzie zreszta chyba nie ma tyle 180' zwrotow w te i we wewte
                    co wlasnie w psychologii i medycynie
                    dlatego ja tak sie nie przejmuje tym histerycznym szlochem
                    o "biedne pieski" ktore potem gotowi jestesmy zadzgac golymi rekami jak kogos
                    zagryza zwlaszcza dziecko.

                    Kojene bzdury ktore tu sa wypisywane ale juz poddaje sie aby komukolwiek to
                    uswiadomic i pisze to po raz ostatni - bo jest rzecza oczywsta ze kazdy pojmuje
                    tylko tyle ile jest w stanie -

                    opinie na temat metod Millana zostaly tu wydane i UGRUNTOWANE na podstawie
                    kilku wyrwanych z kontestu filmikow na Yutube, nastepnie na charakerystycznej
                    dla 'mass hysteria'
                    nastapilo wielkie oburzenie i potepienie metod
                    nie poparte wlasciwie zadna sensowna wnikliwa obserwacja, analiza, glebszym
                    przemysleniem i poznaniem faktow.

                    ot, zobaczylo sie kilka sensacyjnych urywkow i od razu wielka histeria: "jak on
                    strasznie psa szarpie, maltretuje go, jak pies ciepri, ma strach w oczach, o
                    jezu jezu!"

                    Ludzie! opanujcie sie troche. a moze by tak troche dystansu.
                    kubel zimnej wody by sie wam przydal.

                    I wlasciwie to o to mi bardziej chodzi a nie nawet o samego Millana...

                    Minnie
                  • minniemouse Re: : ( 06.02.10, 08:23
                    prawda jest taka że jesteś niemiłą osobą.

                    a kto powiedzial ze ja mam byc mila ?
                    nie wiedzialam ze staje do konkursu Miss Sympatyczna.

                    Minnie
    • shecat Re: Cesar Millan... 02.02.10, 23:25
      przyznam, ze nie mam gdzie ogladac millana. ale z tyc filmikow na
      youtube i z tekstow ktore przytoczyl ontarian (jestem w szoku :) )zdaje
      sie ze on uzywa metod agresywnych, wierzy w dominacje, uzywa sily,
      jakichs obroz kolczatkowych - czy to prawda?
      jesli tak, to ja jestem zdecydwanie na nie. te mtetody nie buduja wiezi
      z psem i sa niebezpieczne.
      • minniemouse Re: Cesar Millan... 03.02.10, 06:11
        zdaje
        sie ze on uzywa metod agresywnych, wierzy w dominacje, uzywa sily,
        jakichs obroz kolczatkowych - czy to prawda


        to moze najpierw obejrzyj samego 'Cezara', jego metody i dopiero wyrob sobie
        zdanie zanim zaczniesz wyraabiac na podstawie domyslow i plotek, co?
        co myslisz o moim sposobie??? glupi??

        Minnie
          • shecat Re: Cesar Millan... 03.02.10, 16:37
            ok, teraz rozumiem... te trzy filmiki swietnie pokazuja metody
            millana. jednak zupelnie mi sie to wszystko nie podoba. ciagniecie
            psa na sile do ciezarowki, szturchanie noga, to nie sa moim zdaniem
            metody. akurat millanowi sie udalo, ale wyobrazam sobie rzesze
            wlascicieli wciagajacych smycza psy do samochodow i przerazenie i
            nieufnosc tych zwierzat...
            co wiecej, powoli odwracam sie od wykorzystywania teorii dominacji w
            szkoleniu psow. a to ze wzgledu na to, ze psy mieszkajace od tysiecy
            lat z ludzmi, pozostajace w trybie 'szczeniecym' odpowiadaja innym
            wzorom zachowan. dominowanie psa wg. mnie jest jakims dziwnym tworem
            powodujacym agresje/lekliwosc psow. no, nie tylko wg mnie.
            • ontarian Re: Cesar Millan... 03.02.10, 16:52
              shecat napisała:

              > ok, teraz rozumiem... te trzy filmiki swietnie pokazuja metody
              > millana.
              te trzy filmiki, tak naprawde to zupelnie nic nie pokazuja
              trzeba byc naiwnym idiota, zeby wierzyc we wszystko
              co kamera jest nagrane
            • minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 00:16
              > ok, teraz rozumiem... te trzy filmiki swietnie pokazuja metody
              > millana.


              te youtube filmiki pokazne wyrywkowo w ogole nie pokazuja nalezycie co jak i dlaczego.

              aby pojac techniki i postepowanie Millana, trzeba ogladac go w calosci.

              nie zaszkodzi tez pojsc do ZOO i poobserwowac sobie zachowanie dzikich psow afrykanskich w naturze (nawet tej pseudo).

              to ze psy zyja w symbioze z czlowiekiem wcale nie znaczy ze ich natura tak bardzo sie zmienila od ich dzikich afrykanskich pobratymcow.
              w kazdej chwili, niewychowywane i niepilnowane, wykazuja najdziksze instynkty, czego przykladem sa pogryzienia, zagryzienia, posty np przeciw pittbullom albo amstaffom,

              a tobie Ontarian moze mam przypomniec twoj wlasny post sprzed kilku lat, zreszta odpowiedz na moje pytanie dlaczego nie pozwalasz swojemu psu lezec na lozku itd- bo warczy na twoja zone?
              a nie pozawalanie psu lezec na twoim 'legowisku' to nie ta przestarzala teoria dominacji przypadkiem ktora teraz krytykujesz jako ta przestarzala co zarzucaja (nieslusznie) Millanowi?

              dominowanie psa wg. mnie jest jakims dziwnym tworem
              > powodujacym agresje/lekliwosc psow. no, nie tylko wg mnie.


              bo to zalezy kto i jak rozumie dominacje. dominacja jak najbardziej istenieje i nie tylko wsrod zwierzat, wsrod ludzi tez.


              powodujacym agresje/lekliwosc psow.


              bzdura.
              wlasnie bez dominacji i hierarchi pies nie wie co do niego nalezy i co ma ze soba robic.

              Minnie
              • shecat Re: Cesar Millan... 04.02.10, 00:52
                minnie, odkad powrocil ten watek naczytalam sie sporo opisow
                postepowania millana w stosunku do psow, obejrzala sporo dostepnych
                filmow. nie musze ogladac calego programu, zeby wiedziec jakie metody
                stosuje ten czlowiek.
                co do jego ogolnych zasad - ze trzeba psu dawac reguly, cwiczenia a
                potem milosc - wow, super odkrywcze, KAZDY ci to powie.
                co do jego metod - mi zupelnie nie odpowiada uzywanie obrozy
                zaciskowych, szarpanie, ciagniecie psa na sile. facet sie podnieca ze
                'wygrywa' z psem w klatce czy w kagancu i robi miny zwyciezcy - nie
                trawie tego. jak patrze na te psy, ktore strasznie sapia i nie maja
                juz po prostu sily na walke i sie poddaja - i millana ktorego to
                cieszy i tlumaczy ze to dobrze, to sie we mnie gotuje. poza tym to co
                widzialam, to radzenie sobie z psami wlasnie w lancuszkach czy
                kagancach lub nieduzymi psami. jednak duze psy nie daja sie tak latwo
                opanowac sila - ciekawe jak sobie millanek wtedy radzi...

                a co do samej dominacji - wiele wskazuje na to, ze ona istnieje,
                jednak sa inne metody radzenia sobie z nia, niz silowa. wspomne dwie
                najfajniejsze moim zdaniem o tym opinie - pierwsza to taka, ze pies
                'dominator' to po prostu pewny siebie, opanowany pies. druga to taka,
                ze zamiast martwic sie, ze pies nas dominuje wskakujac na kanape, po
                prostu nauczmy go z kanapy zeskoczyc. wspomne jeszcze victorie
                stillwel (czy jakos tak, prowadzi program it's me or the dog).
                wykorzystuje ona teorie dominacji, ale nigdy nie kopie i nie szarpie
                psow. i jej zaden pies nie pogryzl. a w szkoleniu pozytywnym slowo
                dominacja wogole nie ma znaczenia... i tez dziala...

                a co do tego calego szalu ze millan pomaga psom ktorym nikt inny nie
                pomaga, ze skuteczny itp itd... jeju, wierzyc w to co ci w tv
                powiedza... gratuluje. wystarczy wspomniec ze za millanem stoi
                najbardziej wplywowa kobita show biznesu oprah. moim zdaniem psy po
                millanie to tykajace bomby.
                tyle na ten temat, nie bede sie dalej wyklocac - jesli ty uzywasz
                'metod' millana rodem z poczatkow XX w. to zal mi twoich psow
                poszarpanych i przerazonych - i naprawde nie mamy o czym dyskutowac.
                • minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 02:14
                  pierwsza to taka, ze pies
                  'dominator' to po prostu pewny siebie, opanowany pies. druga to taka,
                  ze zamiast martwic sie, ze pies nas dominuje wskakujac na kanape, po
                  prostu nauczmy go z kanapy zeskoczyc.
                • minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 02:27
                  jesli ty uzywasz
                  'metod' millana rodem z poczatkow XX w. to zal mi twoich psow
                  poszarpanych i przerazonych - i naprawde nie mamy o czym dyskutowac.


                  powiedz mi, ktory pies w prywatnym stadzie Millana wyglada na "poszarpanego i
                  przerazonego"??

                  za to ile jest 'frikow' w przywatnych domach do ktorych jezdzi a ktorych
                  wlasciciele nie chca wyprowadzac bo nie maja ochoty na klopoty?

                  A moje psy od poczatku nie sprawialy wiekszych klopotow, tak ze nie trzeba bylo
                  stosowac zadnych drastycznych metod.
                  ale z cala pewnoscia gdybym miala wybierac pomiedzy meka na spacerze i ryzykiem
                  ze moj pies kogo/cos w koncu pogryzie lub co gorsza, zagryzie - bez
                  wahania wybralabym metode Millana.

                  Wystarczy jej sie bowiem przyjrzec BEZ HISTERII, zeby zobaczyc ze jest dokladnie
                  taka jak pisalas - spacery, zabawa, dyscyplina, milosc. to wszystko.

                  a dominacja, coz jest we wszystkim i wszedzie, czy chcesz czy nie.

                  Minnie
                  • blue.berry Re: Cesar Millan... 04.02.10, 11:01
                    minniemouse napisała:
                    > Wystarczy jej się bowiem przyjrzeć BEZ HISTERII,

                    jedyną histerię jaką widzę to w twoich postach. myślę ze z dużą korzyścią dla
                    twoich racji (w tym wypadku propagowania MC oraz bronienia jego metod) byłoby
                    stonowanie wypowiedzi i czytanie ich przed wysłaniem po zaczerpnięciu oddechu.
                    przegrywasz w wielu dyskusjach głownie z powodu histerycznego tonu,
                    internetowego krzyku oraz obrażania rozmówców. to naprawdę przykrywa to co masz
                    do powiedzenia. z całą sympatią - przemyśl to sobie, bo opinia kłótliwej
                    krzykaczki naprawdę nie pomaga : )

                    do tematu MC wrócę jak rzeczywiście obejrzę/przeczytam coś więcej.
            • minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 01:38
              . ciagniecie
              psa na sile do ciezarowki,


              on nie ciagnie na sile. to ze w niektorych momentach tak wyglada to jeszcze nie swiadczy ze na tym polega ta metoda.
              poza tym te obroze lancuszkowe to nie jego tylko wlascicieli psa.
              a kolczatek Cezar nie uznaje za dobry pomysl.

              tutaj jest obroza jaka Cezar poleca do treningu psa:
              www.cesarsway.com/shop/illusion-dog-collar-leash-system
              a tu obroze i smycze jakie sprzedaje:
              www.cesarsway.com/products/837
              przydaloby ci sie nauczyc oddzielac ziarno od plewy zanim zaczniesz kogos krytykowac.
              np., zastanowic sie czy taki filmik rzeczywscie moze oddac rzeczywistosc, to raz.
              bo nornalnie caly program Cezara z krotkimi 3 minutowymi reklamami trwa godzine, w tym ma dwa lub gora trzy psy do pokazania. a Youtube trwa ile- cale 3 minuty? 5? i co ty chcesz w tym czasie zobaczyc - wszystko?

              i czy nie nalezaloby dowiedziec sie czegos z WIARYGODNEGO zrodla zanim sie zacznie podniecac takimi podzegaczami jak Ontarian, ktorego role na forum powinno juz dawno dobrze znac.


              tak nawiasem to kazdy ma swoich krytyantow. im ktos bardziej slawny i popularny tym wiecej ma wrogow.
              nawet Stanley Coren o ktorym nic sie nie mowi, w swoim naukowym kregu ma tez swoich krytykow. zaloze sie ze Dodman tez ich ma,
              tylko o tym nikt nie wie bo sie tak nie wybil jak Millan.
              Oprah go do siebie nie zaprosila.

              and I have a question for you, Shecat - how is your English? excellent, so-so, barely speaking, none?

              Minnie
              • shecat Re: Cesar Millan... 04.02.10, 02:20
                > on nie ciagnie na sile. to ze w niektorych momentach tak wyglada to
                jeszcze nie
                > swiadczy ze na tym polega ta metoda.
                > poza tym te obroze lancuszkowe to nie jego tylko wlascicieli psa.
                > a kolczatek Cezar nie uznaje za dobry pomysl.

                wszystko mi jedno czyje sa obroze. fakt ze millan uzywa obrozy
                zaciskowych, uzywa obrozy elektrycznych, uzywa kagancow
                dyskredytuje go w moich oczach i naprawde nie ma nic takiego, co
                millan moglby zrobic przez pozostale 50 min programu, co by to
                zmienilo.
                oprah nie zaprosila go do siebie, ale on 'uleczyl' jej psa i ona
                teraz jest jego wielka propagatorka. to wystarczy.
                ontarian podal ciekawy link do dyskusji - przeszkadza ci to?
                angielski dobry - a co?
                • minniemouse Re: Cesar Millan... 04.02.10, 03:35

                  > wszystko mi jedno czyje sa obroze.


                  hoho kolezanko! jak nieslusznie oskarzasz kogos o uzywanie obrozy lancuszkowej,
                  to potem nie pisz ze "ci wszystko jedno", tylko miej odwage uznac ze nie malas racji

                  fakt ze millan uzywa obrozy
                  > zaciskowych, uzywa obrozy elektrycznych, uzywa kagancow
                  > dyskredytuje go w moich oczach


                  to ciekawe - a ci co tutaj na forum polecaja sobie rozne zaciskowe z wlasnego wyboru bo "pies sie nie slucha" albo np w /g przepisow uzywaja kagance - tez ich dyskredytujesz z miejsca?
                  a o obrozy elektrycznej u Cezara to nie slyszalam - to cos nowego dla mnie. ale nie dyskredytuje tego z miejsca. najpierw musze wiedziec dlaczego i w jakich okolicznosciach tego uzywal, jesli to prawda.

                  oprah nie zaprosila go do siebie, ale on 'uleczyl' jej psa i ona
                  > teraz jest jego wielka propagatorka.


                  Mialam na mysli ze zaprosila go do studia, co widzialam na 'wlasne oczy'.
                  I widac musial psa uleczyc jednak skutecznie skoro jest jego propagatorka, bo chyba nie propagowalaby kogos kto jej pomogl na piec minut - za duzo ryzykuje. Myslisz ze ktos taki bogaty jak ona wczesniej nie probowal szczescia z kims innym np Viktoria Stillwell albo kims w rodzaju Dodmana??

                  angielski dobry - a co?

                  i naprawde nie ma nic takiego, co
                  > millan moglby zrobic przez pozostale 50 min programu, co by to
                  > zmienilo.


                  To posluchaj porzadnie kometarzy Millana, i poswiec nieco czasu na myslenie zanim zaczniesz go "dyskredytowac".

                  I obawiam sie ze wlasnie te pozostale 50 min robi OGROMNA roznice.

                  Mozna nie zgadzac sie z czyimis metodami ale nie mozna czegos krytykowac tak naprawde nie majac o tym pojecia.

                  ontarian podal ciekawy link do dyskusji


                  zalezy co kto uwaza za ciekawe - dla mnie naysayers nie sa ciekawi.

                  Minnie
                  • shecat Re: Cesar Millan... 04.02.10, 10:00
                    minnie - krotko, bo juz nie ma co drazyc. jestem zwolenniczka metod
                    pozytywnych. uzycie lancuszkow zaciskowych, w ktorych pies sie dusi
                    lub obrozy elektrycznych, a takze szturchanie czy szarpanie smycza
                    nie sa takimi metodami.
                    cesar pisze "I believe any tool that works for you and that you feel
                    comfortable with ethically - - including an e-collar
                    • minniemouse Re: Cesar Millan... 05.02.10, 00:02
                      a co do skutecznosci metod, zaklinania psow, wielkiej popularnosci,
                      oprah, stada 40 psow zgodnie zyjacych - jeju to wszystko pokazuja
                      zmontowane filmy. pokazuja co chca, a czego nie chca to wycinaja.


                      i to mowi ta, ktora obejrzaja niekompletny filmik na youtube ktorego notabene wyrwanego z kontekstu nie jest w stanie zrozumiec :)

                      i ktora nawet nie widzi ze jak "nauczy psa zeskakiwac z kanapy" to w dalszym ciagu jest to dominacja - jej nad psem :)

                      Minnie
                      • shecat Re: Cesar Millan... 05.02.10, 09:11
                        widzisz innym zarzucasz czytanie bez zrozumienia itp a sama
                        przypisujesz mi slowa ktore nie sa moje...
                        i widzisz sama nie umiesz czytac ze zrozumieniem. w zdaniu o
                        dominacji i kanapie chodzilo po prostu o inne spojrzenie na
                        dominacje. nie "omg, pies wskoczyl na kanape, pies wychodzi drzwiami
                        przede mna, na bank chce mnie zdominowac, musze go pare razy
                        przewrocic na plery to zrozumie kto jest szefem" -
                        chodzi o to zeby po prostu trzezwo spojrzec, ktore zachowania psa nam
                        przeszkadzaja i je korygowac. koniec. proste?
                        • minniemouse Re: Cesar Millan... 06.02.10, 08:47
                          omg, pies wskoczyl na kanape, pies wychodzi drzwiami
                          przede mna, na bank chce mnie zdominowac, musze go pare razy
                          przewrocic na plery to zrozumie kto jest szefem" -


                          ale Millan wcale tak nie twierdzi.
                          o to wlasnie chodzi.

                          tzn., zalezy kiedy i co chodzi.
                          ogladalas przeciez jego filmy to na pewno widzialas jak np. smiga na wrotkach, a
                          pies go ciagnie ..hmm tylem ???
                          no bo jak przeciez w/g ciebie pies nie moze byc przed nim.

                          Minnie
                          • shecat Re: Cesar Millan... 06.02.10, 10:58
                            az mi sie nie chce po raz kolejny tobie tlumaczyc, bo do ciebie dociera tylko to
                            co bys chciala...
                            pisalam o tej kanapie bardziej przy okazji metod millana, a nie ze to ON tak
                            mowi...chodzilo mi o okreslenie zdrowego stosunku do dominacji. ktorego millan
                            zreszta nie ma, bo wg niego to jest jedyne wyjasnienie, pies dominuje kota, kot
                            dominuje czlowieka, pies dominuje swiatlo, pies dominuje kure, pies dominuje psa...

                            i poza tym moja wiedza na temat metod millana nie ogranicza sie do kilku
                            filmikow na youtube - jak pisalam, sporo na jego temat poczytalam i wiem na
                            jakich filarach opiera sie jego metodologia (fennel + dominacja mniej wiecej).
                            tak wiec nie zarzucaj mi histerii, to ty jestes histeryczka.
                            a podstawowa roznica miedzy toba a mna jest taka, ze ja bym nigdy nie pozwolila
                            zeby mojego psa szarpano i traktowano pradem - obojetnie co by sie nie dzialo.
                            ty dopuszczasz takie metody, dla mnie sa one po prostu zle. paniatno?
                            • minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:30
                              pisalam o tej kanapie bardziej przy okazji metod millana, a nie ze to ON tak
                              mowi...chodzilo mi o okreslenie zdrowego stosunku do dominacji. ktorego millan
                              zreszta nie ma, bo wg niego to jest jedyne wyjasnienie, pies dominuje kota, kot
                              dominuje czlowieka, pies dominuje swiatlo, pies dominuje kure, pies dominuje psa...


                              Tak jest nie tylko w/g niego- tak po prostu JEST,

                              czy ci sie to podoba czy nie.
                              co tobie moze sie nie podobac to sposoby "dealowania" z tym.
                              czy ty
                              nauczysz zeskakiwac psa z kanapy" rzucajac mu zabawke, czy kazesz mu zeskoczyc czy sciagniesz go za skore - nadal dominujesz TY.

                              a co pies sobie mysli uganiajac sie za swiatlem to tak naprawde chlera go wie - tego nie wie ani Millan ani Dodman ani ty ani ja tylko PIES.
                              niemniej jednak jakby tak sie zastanowic to wszystko, lub wiele,
                              da sie sprowadzic do dominacji u zwierzat. chocby dlatego ze zyja one kierowane tylko instyntkem i wola przezycia.
                              A Cesarowi, jakby sie go nie lubilo, nie mozna odmowic wyjatkowego daru obserwacji i wielkiej wiedzy o zachowaniu psow. to raz.
                              a ty znowu uogolniasz. pies nie dominowal kury - pies ja zezarl.
                              i tyle.

                              Minnie
                              • shecat Re: Cesar Millan... 07.02.10, 08:58
                                no patrzcie, debata nad teoria dominacji toczy sie zaciekle, ale
                                minnie ma juz wszystkie odpowiedzi!
                                minnie. teoria dominacji wziela sie z obserwacji wilkow w niewoli. po
                                pierwsze wilki to nie psy, po drugie wilki na wolnosci maja szereg
                                innych zachowan niz te w niewoli. np. slynne karmienie (sama
                                popelnilam gafe w poprzednim watku) - w dzikich stadach pierwsze
                                jedza szczenieta. poza tym inne teorie mowia, ze zbyt dalecy sa
                                gatunkowo ludzie od psow, aby pies traktowal nas jak stado...
                                czy wiesz ze jeden z najslynniejszych propagatorow tej teorii - John
                                Fisher, pod koniec swojego zycia wycofal sie ze swojej pozycji?
                                i teraz - nie mowie ze nie ma dominacji. jednak jestem zwolenniczka
                                szkoly pozytywnej, ktora sie na tym nie skupia. to jest ta roznica.
                                zamiast deptac psu lape jak na mnie skacze bo sie wita, pokazuje mu e
                                oplaca sie zrobic na moj widok 'siad!'. o to chodzi.

                                aha, dominacja pies - kura - widac ze nie rozumiesz ironii.
                                aha, a millan sadzil ze pies staral sie dominowac swiatlo - ale
                                glupoty.
                                • minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 10:08
                                  a millan sadzil ze pies staral sie dominowac swiatlo - ale
                                  > glupoty


                                  moze zanim ustalimy czy glupoty czy nie powiedz mi szybciutko dwie rzeczy BEZ
                                  ZAGLADANIA DO FILMIKOW
                                  jaka pozycje ma dominujacy pies- ogon, lapy, glowa klatka piersiowa itd
                                  i jak pozycje mial ten w filmiku? to dla ciebie nie dla mnie wiec nie oszukuj.
                                  napisz co pamietasz.


                                  wilki - psy to krewni wilka, nie ma dwoch zdan.
                                  no co z tego ze nia maja identycznych wzorcow zachowan.
                                  ale hierarchia i dominacja jak najbardziej jest zachowana. psy walesajace sie
                                  bezpansko tworza stada w ktorych to jest nadal zachowane. podjrzewam ze regresja
                                  do wzorow wilczych nastapilaby bardzo szybko na przestrzeni dwoch trzech
                                  generacji - prawo do pokrywania przez alfe, karmienie szczeniat itd.

                                  poniewaz mialam okazje chodzic na spacery ciagle z tymi samymi osobami nasze psy
                                  utworzyly stado, odwiedzaly sie przy okazji naszych spotkan w domach.
                                  bardzo wyraznie bylo widac hierarchie i kto byl alfa dog.


                                  zamiast deptac psu lape jak na mnie skacze bo sie wita, pokazuje mu e
                                  > oplaca sie zrobic na moj widok 'siad!'


                                  czyli dalej dominujesz tylko w inny sposob :)
                                  .

                                  Minnie
                                  • shecat Re: Cesar Millan... 07.02.10, 21:50
                                    > jaka pozycje ma dominujacy pies- ogon, lapy, glowa klatka piersiowa
                                    itd
                                    > i jak pozycje mial ten w filmiku?
                                    bardzo prosze - pies w filmiku mial na bank uszy skierowane do przodu
                                    i ogon w gorze. ale to nie ja mowie ze ten pies dominowal swiatlo -
                                    powiedzial to w owym filmiku sam cesar.

                                    kontynuujac temat wilkow - psy wyksztalcily w pip zachowan, ktorych
                                    nie maja wilki, sa zdecydowanie bardziej nastawione na wspolprace z
                                    czlowiekiem, a to bylo spowodowane naturalna selekcja genow, dlatego
                                    mimo podobienstw moim zdaniem obecnie wilkow i psow nie mozna
                                    porownywac, szczegolnie, ze jak juz napisalam, z czlowiekiem pies nie
                                    buduje raczej stada, stado jest, kiedy jest bliskie genetyczne
                                    pokrewienstwo.
                                    poza tym cala ta dominacja u wilkow nie dotyczy szczeniat wilczych -
                                    a nasze psy wlasnie pozostaja w duzym stopniu w stadium szczeniecym
                                    zyjac z nami.

                                    i dalej - czy ty nie rozumiesz roznic pomiedzy szkoleniem z teoria
                                    dominacji a szkoleniem pozytywnym? w pierwszym chodzi o dominacje :)
                                    a w drugim o wspolprace. w przykladzie podanym wczesniej mozna
                                    powiedziec rownie dobrze, ze to pies mnie dominuje, bo tez osiaga
                                    swoj cel - smakolyk czy pieszczoty. poza tym szkolenie pozytywne nie
                                    ma zasad - pies musi wyjsc z domu za toba, ty musisz usiasc czasem na
                                    poslaniu psa - nic nie jest to warte; jak ci przeszkadza pies
                                    wychodzacy przez drzwi przed toba to go uczysz alternatywnego
                                    zachowania, a jak nie to to olewasz.
                                    • minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 07:02
                                      i dalej - czy ty nie rozumiesz roznic pomiedzy szkoleniem z teoria
                                      dominacji a szkoleniem pozytywnym? w pierwszym chodzi o dominacje :)
                                      a w drugim o wspolprace.


                                      odwrotnie, to ty nie mozesz MNIE pojac ze w OBYDWU przypadkach w efekcie ostatecznym okazuje sie i uzyskuje sie dominacje.

                                      tyle ze roznia sie metody okazania i osiagniecia tego,
                                      na pewno wspolpraca i szkolenie pozytywne wymaga wiecej czasu i cierpliwosci niz uzycie sily i dyscypliny.

                                      np jezeli chcesz psa nauczyc komendy 'siad' przez repetytywne znaki reka i nagradzanie smakolykiem to tak czy siak pies musi okazac ci posluszenstwo i tymze samym sprowadzasz go tez do rangi nizszej tobie, bo pies ranga wyzszy od ciebie by cie po prostu nie usluchal.
                                      To samo bys uzyskala tylko duzo szybciej kazac psu stanowczym glosem usiasc"siad!" jednoczesnie podnoszac mu leb smycza do gory i naciskajac na zad.

                                      ta pierwsza bez ogrodek, ta ubrana w kokardki i jedwabie ale psu jest wszystko jedno - czuje ze jest NIZSZY RANGA.

                                      albo tak - to jest dominacja i to jest dominacja, ta batem ta piorkiem...?

                                      jest tylko taki problem ze nie kazdy pies nadaje sie do "piorka". widzials moze Marley and me?
                                      nawiasem mowiac ten pies z kura na Youtube z linka tutaj to drugi pies tego dziennikarza. ten facet to on a ta kobieta to jego zona.

                                      z czlowiekiem pies nie
                                      > buduje raczej stada, stado jest, kiedy jest bliskie genetyczne
                                      > pokrewienstwo.


                                      bo tez nie nalezy tego rozumiec w takim sensie ze pies bedzie zakladal z czlowiekiem rodzine (szczenieta) niemniej jednak
                                      nawet czlowiek tworzy z innym gatunkiem 'stado'
                                      jesli dzieli z kims/czyms powierzchnie w ktorej mieszka - jakby nie bylo polega to na stopniowaniu jakie to cos czy ktos ma prawa, obowiazki, miejsce w tej grupie itd. i tak nalezy to rozumiec.


                                      To kim ty jestes dla psa, i na ktorym miejscu w twoim domu? kto jest wazniejszy do ciebie a kto mniej?


                                      Minnie
                                      • shecat Re: Cesar Millan... 08.02.10, 10:55
                                        kobieto, przeczytaj jeszcze raz to co piszesz, posmiejemy sie razem.
                                        probujesz mi udowodnic ze szkolenie pozytywne to to samo co tresura metodami z
                                        teorii dominacji, to jest niedorzeczne.

                                      • danikkay Re: Cesar Millan... 13.02.10, 22:59
                                        Minnie, a pomyślałaś kiedyś o tym w inny sposób prócz tego dominacyjnego? A może
                                        to nie dominacja wpływa na to, że mój pies siada, ale to, że ROZUMIE co do niego
                                        mówię i CHCE to dla mnie zrobić. To współpraca, wzajemne zrozumienie, więź.
                                        Jeśli mówisz, że to dominacja, to dlaczego mój pies słucha mnie mimo tego, że
                                        może na mnie skakać, pozwalam mu zaczepiać się łapą do zabawy, reaguję na to, że
                                        przynosi mi zabawkę z własnej woli, przechodzi pierwszy przez drzwi, je
                                        śniadanie przede mną...itp, itd. Jak to wytłumaczysz? Bo jeśli praca z psem
                                        opiera się na dominacji, to żadne z psów, z którymi pracuję nie powinien słuchać
                                        swojego człowieka, a psy agresywne powinny stawać się jeszcze bardziej
                                        niebezpieczne. Tak się natomiast nie dzieje, a wręcz przeciwnie... Bo ja upieram
                                        się, że to zasady i rytuały tworzą naszą więź z psem, a nie dominacja. Stosuję
                                        wszystko co przeczy zasadom dominacji, a pies staje się posłuszniejszy :)
                                        • minniemouse Re: Cesar Millan... 14.02.10, 04:24
                                          Minnie, a pomyślałaś kiedyś o tym w inny sposób prócz tego dominacyjnego? A może
                                          to nie dominacja wpływa na to, że mój pies siada, ale to, że ROZUMIE co do niego
                                          mówię i CHCE to dla mnie zrobić.


                                          Czy ja pomyslalam?
                                          Alez mi nawet przez mysl nie przeszlo ze mogloby byc inaczej. przeciez komunikacja miedzy gatunkami polega na rozumieniu przakazywanych sygnalow, wiec jakze moze byc inaczej ????

                                          Bo jeśli praca z psem
                                          > opiera się na dominacji, to żadne z psów, z którymi pracuję nie powinien słucha
                                          > ć
                                          > swojego człowieka, a psy agresywne powinny stawać się jeszcze bardziej
                                          > niebezpieczne.


                                          obawiam sie ze mylisz pojecia dominacji i konfrontacji oraz terroru.
                                          dominacja nie jest rownoznaczna z trzymaniem w stanie stalej konfrontacji, strachu i agresji.
                                          dominacja to jest w sumie tylko przekazanie sygnalow mowiacych "jestem silniejszy od ciebie i musisz mi sie podporzadkowac" - to wszystko.
                                          ale to wcale nie przeszkadza aby dominujacy pies nie mogl sie bawic z psem mu uleglym. tak samo jest z psem i czlowiekiem.
                                          zauwaz ze przypadkowo spotykajace sie psy ustalaja hierarchie bardzo szybko.
                                          kiedy zostaje ustalone kto jest alfa a kto jest nizej, rozpoczyna sie zabawa lub rozchodza sie dalej.
                                          ale to alfa pies ma prawo do obwachania czegos ciekawego z najlepszego miejsca, on ma prawo do porzuconej zabawki, inne musza mu ustapic. niemniej jak odejdzie, pozostale psy moga juz obwachac to cos ciekawego lub bawic sie porzucona zabawka.

                                          dlatego twoj pies cie slucha a jednoczesnie nic nic nie stoi na przeszkodzie ze pomimo ze uznaje twoja wyzszosc nad nim, przyniesie ci zabawke, pierwszy przejdzie przez drzwi, itd. ale gdybys pokazala stanowczo ze chcesz przejsc pierwsza to by ci ustapil.

                                          . Stosuję
                                          > wszystko co przeczy zasadom dominacji, a pies staje się posłuszniejszy


                                          jeszcze raz ci tlumacze - jesli pies musi wykonywac twoje polecenia, nawet jesli polecenia sa jak najbardziej zawoalowane w postaci zabawy, wspolpracy itd- w dalszym ciagy ty jestes BOSS.
                                          Ty jestes lider, i on musi sie ciebie sluchac.
                                          A skoro tak to dla niego ty jestes alfa. na tym polega dominacja.
                                          tak ze nie, nie przeczysz zasadom dominacji.
                                          ty tylko nie stosujesz metod polegajacych na uzyciu sily.

                                          No i w koncu uczysz psy nie tego zeby ONE robily co chca, tylko zeby robily to co LUDZIE chca, prawda?

                                          a chyba zgodzisz sie ze mna ze z chwila kiedy pies nie moze juz rzadzic nie jest juz alfa. jego pozycja w hierarchi zostala obnizona, teraz musi sie podporzadkowac czlowiekowi. a zatem, kto dominuje?

                                          juz jasniej sie nie da.


                                          A teraz poprosze o odpowiedz na moje pytanie - na pierwsza lekcje do parku przychodzi do ciebie wlasciciel z psem.
                                          podaje ci smycz, i w tym czasie pies skacze na ciebie, skacze ci do twarzy, szarpie cie za rekaw. w tym czasie przechodzi obok inny pies - i ten dostaje szalu - rzuca sie, warczy szarpie, probuje cie ugryzc - co robisz?
                                          dajesz mu ciasteczko???

                                          Minnie
                                          • danikkay Re: Cesar Millan... 14.02.10, 10:38
                                            No to ja znów powiem swoje: ja nie dominuję psów :) Nie mylę dominacji i nie
                                            stosuję jej jako ukrytej. W Twoim rozumowaniu jedynymi sygnałami dominującymi
                                            jakie wysyłam jest nauka, czyli uczenie psa posłuszeństwa. A jeśli mi wiadomo w
                                            teorii dominacji najpierw przyjmuje się pewne zasady, a następnie szkoli. Jest
                                            to nierozłączne. Umiem również rozróżnić dominację polegającą na stłamszeniu
                                            zwierzęcia, jak i dominację prezentowaną przez panią J. Fennel.
                                            Czyli jestem alfa mimo braku reguł świadczących o mojej wyższości, a jedynie za
                                            pomocą nauki? Oj tak to na pewno nie działa, bo w świetle td muszą być reguły
                                            alfy, które psu się pokazuje, a potem szkolenie, bo pies nie rozpocznie
                                            szkolenia dopóty, dopóki nie pokaże mu się, że już nie jest alfą. I tak w koło ;)

                                            A teraz poprosze o odpowiedz na moje pytanie - na pierwsza lekcje do parku
                                            przychodzi do ciebie wlasciciel z psem. podaje ci smycz, i w tym czasie pies
                                            skacze na ciebie, skacze ci do twarzy, szarpie cie za rekaw. w tym czasie
                                            przechodzi obok inny pies - i ten dostaje szalu - rzuca sie, warczy szarpie,
                                            probuje cie ugryzc - co robisz? dajesz mu ciasteczko???

                                            Czyli drugi pies reaguje agresją na zachowanie pierwszego względem mnie? Czy
                                            jak, bo nie rozumiem? Mam do dyspozycji dwa, skrajne psie zachowanie: nadmierną
                                            ekscytację spowodowaną radością oraz agresję. Komu mam dać ciasteczko?
                                            • minniemouse Re: Cesar Millan... 15.02.10, 00:48
                                              W Twoim rozumowaniu jedynymi sygnałami dominującymi
                                              > jakie wysyłam jest nauka, czyli uczenie psa posłuszeństwa.


                                              Zastanow sie co piszesz. kluczowe slowo: POSLUSZENSTWO. "wymagam posluszenstwa".

                                              czymze jest posluszenstwo jak nie ulegoscia wobec silnijeszgo? pies wykonuje twoje polecenia bo cie chce zadowolic.
                                              w przyrodzie jednostka slabsza musi zadowolic silniejsza gdyz inaczej zginie.
                                              Alfa dog pogoni nieposlusznego psa ze stada, samotny pies ma o wiele mniejsze szanse na przezycie.

                                              Umiem również rozróżnić dominację polegającą na stłamszeniu
                                              > zwierzęcia, jak i dominację prezentowaną przez panią J. Fennel.


                                              Akurat p.Fennel nie jest dla mnie zadnym autorytetem, niezaleznie od Millana.
                                              Skarcenie sila agresywnego rzucajacego sie, gryzacego psa to jeszcze nie "tlamszenie psa". szczegolnie jesli jednoczesnie dba sie o jak najbardziej normalny rozwoj - zapewnia sie pieszczoty, zabawe, nagradza za dobre zachowanie.
                                              Matka - pies nie stosuje smakolykow i ignorowania w wychowywaniu. Stosuje jak najbardziej sile i dominacje w postaci warkniec i kasania. az szczeniak piszczy.
                                              Takze dorosle psy rozwiazuja miedzy soba problemy poprzez uzycie sily i zebow.

                                              Czyli drugi pies reaguje agresją na zachowanie pierwszego względem mnie? Czy
                                              > jak, bo nie rozumiem? Mam do dyspozycji dwa, skrajne psie zachowanie: nadmierną
                                              > ekscytację spowodowaną radością oraz agresję. Komu mam dać ciasteczko?


                                              Zadalam ci bardzo proste pytanie - ja zachowasz sie w konfrontacji z agresywnym psem, kiedy grozi ci okaleczenie.
                                              To co ty mi odpowiadasz to najzywczajniejsze w swiecie uniki
                                              Dam ci przyklad co ty robisz:
                                              Zdaje ci pytanie co bys zrobila jak bys bedac na przejsciu dla pieszych zobaczyla pedzacy na ciebie samochod a kierowca widzac cie jeszcze przyspiesza zamiast zwolnic.
                                              A ty mi odpowiadasz:
                                              A jakiej marki byl samochod? a jaki mial kolor? a czy to byl tylny naped, czy przedni? a czy kierowca byl bialy czy czarny a moze chinczyk? a czy on zamierzal mnie przejechac czy tylko popchnac?

                                              Kobieto. Dostalas psa ktory jest agresywny, rzuca sie na ciebie. widok psa z naprzeciwka dodatkowo go rozdraznia, i nie tylko to wszystko czyni go gluchym i slepym na wszelkie komendy ale jeszcze pies wyladowuje swoja agresje na najblizszym obiekcie czyli na tobie.
                                              czego jeszcze nie rozumiesz?

                                              twoja odpowiedz, jak zreszta juz jej brak na pierwsze pytanie w poprzednik watku, utwierdza mnie ze nie jestes kompetentna, a w tej chwili grasz na zwloke.

                                              Minnie
                                              • shecat Re: Cesar Millan... 15.02.10, 13:08
                                                sorry, ale musze sie wtracic. po pierwsze jak nie rozumiesz roznicy
                                                pomiedzy teoria dominacji a teoria szkolenia pozytywnego, nie
                                                rozumiesz argumentow przeciwko teorii dominacji (zdaje mi sie ze
                                                nawet ich za dobrze nie znasz) - do ksiazek, bez sensu to objasniac w
                                                klotni na forum. to wszystko co opisujesz jest juz obalone.

                                                po drugie, jak czytalam ten twoj opis co by danikkay miala zrobic
                                                jakby dostala psa - tez nie zrozumialam co ten jeden pies robi, co
                                                ten drugi pies ma z tym wspolnego - po prostu zle to opisalas.
                                                danikkay nie musi grac na zwloke - to jest forum a nie livechat,
                                                kobieto.
                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 16.02.10, 10:34
                                                    > w dalszym ciagu jest to jednak dominacja czlowieka nad psem. wy po prostu tego
                                                    nie rozumiecie.

                                                    nie, to ty nie rozumiesz, jak watla jest taka teoria. wytlumacz mi prosze taka
                                                    sytuacje: moj pies ciagnie na smyczy, rwie sie pierwszy przez drzwi, siada na
                                                    mnie, kladzie na mnie lapy, skacze czasem tez. a jednoczesnie wykonuje komendy,
                                                    ktore mu polecam. to kto nad kim w tym 'stadzie' 'dominuje'?
                                                    poza tym polecam Coppingera poczytac - nie wiem czy natrafilas na jego badania. np:
                                                    "Czy pies jest zwierzęciem stadnym? Według etologa Ray’a Coppinger’a, nie jest.
                                                    Prowadził on badania na grupie dziko żyjących psów, zamieszkujących tereny
                                                    małego miasteczka i jego okolic. Miały one łatwy dostęp do wszystkich środków
                                                    potrzebnych do przeżycia, jedzenie z miejskich śmietników, wodę i schronienie,
                                                    więc nie było powodów aby tworzyć stado. Prawdopodobnie matki i ich potomstwo,
                                                    żyły w częściowym odosobnieniu lub małych grupach. Podobnie jak my, pies jest
                                                    zwierzęciem społecznym (gromadnym), dlatego możemy razem z nim mieszkać pod
                                                    jednym dachem. "
                                                    innym aspektem jest to co już pisałam - stado tworzone jest z osobników jednego
                                                    gatunku, albo bardzo bliskich - a przynajmniej jest takie dążenie. w przypadku
                                                    ludzi i psów nie ma takiej możliwości.
                                                    to co ty nazywasz dominacją ja nazywam 'psią kalkulacją' - pies uczy się, co mu
                                                    się opłaca zrobić - za wykonanie komend dostaje smakołyki lub pieszczoty, jak
                                                    jest nieposłuszny jest ignorowany - to chyba lepiej wykonac polecenia - ale to
                                                    jest na poziomie 'oplacalnosci' a nie 'jestem posluszny bo to jest moj pan'.
                                                    jednoczesnie ludzie tez sie do psa dostosowuja - np. nie zabieramy psu
                                                    smakowitej kosci, ktora mu przed chwila dalismy, szanujemy to, ze czasem pies
                                                    nie ma ochoty na nasze towarzystwo, odsuwamy sie, kiedy wysyla odpowiednie
                                                    sygnaly. nie wiem gdzie tu jest jakas dominacja. naprawde, Coppinger ma wiele
                                                    odpowiedzi w tej calej kwestii stada i dominacji - polecam.

                                                    > matka natura nie jest taka glupia jak sie ludziom wydaje, chyba jednak suka
                                                    dobrze wie co robi kiedy sztorcuje swoje szczeniaki zebami.

                                                    rozumiem ze w takim razie dajesz swoim malym szczeniakom na wpol przezute
                                                    jedzenie w ust i przenosisz szczeniaczki w zebach? matka natura, a takze psy,
                                                    wiedza ze czlowiek nie jest psem.

                                                    > To nie sa psy ktorym wystarczy klikier.

                                                    jeszcze raz polecam gringo.blox.pl - blog o agresywnym psie, ktory gryzl ludzi i
                                                    psy, nie moglo sobie z nim poradzic kilka rodzin i mial w perspektywie
                                                    eutanazje. pies poszedl do szkoleniowca pozytywnego. tylko metody pozytywne,
                                                    pozniej dolaczony kliker. i cud sie stal. uwazam ze ta historia jest swietnym
                                                    przykladem na obalenie mitu, ze szkolenie pozytywne nie nadaje sie dla psow
                                                    agresywnych.

                                                    > poza tym on nie tylko te psy "kopie" i "szturcha" on poswieca im mase czasu
                                                    takze na emotional nurturing, relaksacje, odstresowywanie wlasnie po to zeby je
                                                    nauczyc ze sa inne metody socjalizacji z ich wlasnym gatunkiem
                                                    i czlowiekiem niz stres, agresja, dominacja i strach. jak najbardziej stpsuje
                                                    pozytywne metody.

                                                    ale ja nie twierdze, ze on takich metod nie uzywa. powtarzam trzeci raz - chodzi
                                                    tylko o to, ze ja nie akceptuje metod silowych, obrozy zaciskowych (moze i je
                                                    pozniej zdejmuje, ale na poczatku sa), OE. bardzo sie ciesze, ze podkresla, ze
                                                    psu potrzebna jest aktywnosc fizyczna, zasady i pokazuje tez inne metody. ale
                                                    uwazam, ze pokazujac te metody silowe - ktore sa bardzo 'wizualnie atrakcyjne'
                                                    dla laika - robi krzywde wielu psom na swiecie, ktorych wlasciciele baeda mimo
                                                    ostrzezen tego probowac. moze i nawet jestem sklonna przyznac, ze millan MOZE
                                                    miec tak dobre wyczucie wyczucie, ze stosuje tych metod tyle, zeby jeszcze psu
                                                    nie zaszkodzic - ale wiekszosc wlascicieli i trenerow takiego wyczucia nie ma.
                                                    poza tym i tak takie rozumowanie przychodzi mi z trudnem - wciaz mysle o
                                                    wyuczonej bezradnosci, o wielu przykladach, w ktorych te silowe metody okazaly
                                                    sie tylko szkodzic - i zastanawiam sie - millan pokazuje psu 'kto tu rzadzi' i
                                                    nawet powiedzmy hipotetycznie ze to dziala - to pozniej ta rodzina, z ktora pies
                                                    zostaje, jesli ma chwile slabosci, to pies znow zacznie 'dominowac' i moze sie
                                                    zdarzyc jakas tragedia. czy juz rozumiesz moj punkt widzenia?

                                                    > a tak a propos - nie odpowiedzilas mi na pytanie co w/g ciebie oznacza
                                                    kopulaja psa z np. poduszka.

                                                    no coz, dla mnie po prostu za duzo energii seksualnej. instynkt wygrywa i pies
                                                    szuka dla siebie 'towarzysza' i tak jak suka w ciazy urojonej broni zabawek jak
                                                    szczeniat tak pies wykorzystuje poduszke. cos w tym stylu, cos w ta strone.
                                                  • danikkay Re: Cesar Millan... 16.02.10, 11:52
                                                    Shecat, ja już dwa razy wysyłałam Minnie film "The secret life of the dogs"
                                                    www.youtube.com/view_play_list?p=3CE9DDD1A64EB16F Dla mnie jest
                                                    niesamowity, są tam również badania Coppingera. Mam nieodparte wrażenie, że
                                                    Minnie mimo biegłej znajomości języka filmu nie rozumie bądź nie oglądała. Ja
                                                    mieszkamy TYLKO w Polsce i film jest dla mnie jasnym przekazem nie tylko w
                                                    kwestii obrazowej ;)

                                                    Polecam też książkę Psiej Wachty
                                                    psiawachta.etpro.pl/product/Dominacja_u_psow._Prawda_czy_mit%3F_PW03
                                                    Świetna sprawa. Zaczęłam czytać cudzą i nie mogę się doczekać na swoją by
                                                    dokończyć (ach ta poczta).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 18.02.10, 08:19
                                                    sorry mialam kompa popsutego do teraz.

                                                    nie, to ty nie rozumiesz, jak watla jest taka teoria. wytlumacz mi prosze taka
                                                    sytuacje: moj pies ciagnie na smyczy, rwie sie pierwszy przez drzwi, siada na
                                                    mnie, kladzie na mnie lapy, skacze czasem tez. a jednoczesnie wykonuje komendy,
                                                    ktore mu polecam. to kto nad kim w tym 'stadzie' 'dominuje'?


                                                    to zalezy od okolicznosci.
                                                    juz ci powiedzialam jesli na twoje polecenie pies cie natychmiast przepusci -
                                                    ty dominujesz. jesli pies cie nie uslucha- pies.
                                                    jest przeciez normalne ze sa psy zywiolowe bardziej i mniej jak np psy
                                                    pasterskie -border collie np. te zwykle pchaja sie pierwsze skacza itd ale
                                                    wlasnie w tym bedzie roznica czy cie uslucha czy nie.


                                                    Miały one łatwy dostęp do wszystkich środków
                                                    > potrzebnych do przeżycia, jedzenie z miejskich śmietników, wodę i schronienie,
                                                    > więc nie było powodów aby tworzyć stado.


                                                    ciekawe ze polskie wsie pokazuja inna rzeczywistosc - bezpanskie psy tez miaja
                                                    dostep do jedzenia, schronienia i odpadow zywnosciowych ale jednak tworza
                                                    walesajace sie stada czesto niebezpieczne dla ludzi. rok czy dwa temu wlasnie
                                                    pisano o tych stadach nawet tu na tym forum.

                                                    Nie czytalam Coppingera ale z tego co piszesz specjalnie mnie nie oszalamia.

                                                    > rozumiem ze w takim razie dajesz swoim malym szczeniakom na wpol przezute
                                                    > jedzenie w ust i przenosisz szczeniaczki w zebach? matka natura, a takze psy,
                                                    > wiedza ze czlowiek nie jest psem.


                                                    nie, ale czyz jak czlowiek znajdzie jakiekolwiek zwierzece male,
                                                    nie dostosowuje im karmy do wieku?
                                                    nie produkuje specjalizowanych mieszanek poczawszy od specjalnej mlecznej
                                                    formuly do specjalnie zmiksowanych papek???

                                                    ale co to ma do rzeczy ze matka natura wie ze czlowiek to nie pies? pisalam o
                                                    tym zeby wytlumaczyc ze jednak psem najwyrazniej, najjasniej rzadzi klarowne i
                                                    proste prawo dominacji,
                                                    ze poniewaz zwierzeta nie umieja mowic ani przekupywac smakolykami ani stosowac
                                                    ingorowania jako metody wychowawczej - stosuja przemoc i dominacje. i to jest
                                                    dla nich jezyk zrozumialy, bo naturalny


                                                    nie wiem gdzie tu jest jakas dominacja.


                                                    w tym, ze pies musi sie podporzadkowac tobie a nie odwrotnie.


                                                    ta historia jest swietnym
                                                    > przykladem na obalenie mitu, ze szkolenie pozytywne nie nadaje sie dla psow
                                                    > agresywnych.


                                                    ja nie powiedzialam ze nie nadaje sie w ogole, powiedzialam ze nie dla kazdego
                                                    takiego psa sie nadaje.


                                                    zostaje, jesli ma chwile slabosci, to pies znow zacznie 'dominowac' i moze sie
                                                    > zdarzyc jakas tragedia. czy juz rozumiesz moj punkt widzenia?


                                                    tak rozumiem, to oczywscie mozna i nalezy wziac to pod uwage,
                                                    dotyczy to zreszta kazdej techniki, pozytywnej tez.
                                                    pies a raczej wlasciciel (oboje) po pozytywnym szkoleniu tez moze miec takie
                                                    "chwile slabosci", jak najbardziej. na to nigdy nie ma gwarancji.

                                                    U Millana wlasciciele tych psow narobili wiekszej szkody swoim psom brakiem
                                                    jakiegokolwiek ich wychowania lub zlego wychowania w pierwszym rzedzie,
                                                    badz psy juz byly 'zwichniete' i po przezyciach i mimo nowego domu
                                                    i troskliwej acz nieumiejetnej opieki nie poprawialy sie.
                                                    Dwa Millian -w koncu NIE PRZESADZAJMY po raz kolejny -
                                                    nie stosuje jakis skomplikowanych technik, swoje opisuje bardzo dokladnie,
                                                    pokazuje dokladnie, oraz obserwuje i uczy wlascicieli na biezaco jak stosowac
                                                    te techniki.
                                                    jedynie co mozna miec zastrzezenia to moim zdaniem on za krotko rehabilituje psy
                                                    z programow TV. ja bym je dluzej potrzymala u niego, i wiecej wlascicielom
                                                    zmienila psy.
                                                    denerwuje mnie tez ze milczy na temat koniecznosci sterylizacji.

                                                    Nie twierdze ze Millan jest perfect. moglby byc mniej ostry, naprawde moglby.
                                                    zgadzam sie z moglby sobie darowac to przewracanie i szarpanie tymi psami.
                                                    osobiscie uwazam jednak ze przesada w zadna strone nie jest dobra.
                                                    samo szkolenie pozytywne nie nadaje sie do wszystkich psow,
                                                    do niektorych psow potrzebna tez jest czasami tzw "silna reka".
                                                    jak nie trzeba to bardzo dobrze. ale czasami jest to potrzebne.

                                                    > > a tak a propos - nie odpowiedzilas mi na pytanie co w/g ciebie oznacza
                                                    > kopulaja psa z np. poduszka.
                                                    >
                                                    > no coz, dla mnie po prostu za duzo energii seksualnej. instynkt wygrywa i pies
                                                    > szuka dla siebie 'towarzysza' i tak jak suka w ciazy urojonej broni zabawek jak
                                                    > szczeniat tak pies wykorzystuje poduszke. cos w tym stylu, cos w ta strone.



                                                    To pytanie nie bylo do ciebie tylko do Shecat (o czym dobrze wie) ale dzieki za
                                                    odpowiedz.
                                                    Otoz kopulowanie z poduszka moze miec podloze zarowno seksualne jak i byc
                                                    objawem dominacji.
                                                    zalezy od wieku psa, czy jest wysterylizowany, i jego mowy ciala.
                                                    ale drazylam ten temat tylko dlatego ze Shecat twierdzila ze pies nie moze
                                                    dominowac "inanimate object" (a propos swiatla)
                                                    otoz moze, czego przykladem jest poduszka.

                                                    Minnie




                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 11:11
                                                    > Nie czytalam Coppingera ale z tego co piszesz specjalnie mnie nie oszalamia.

                                                    no to poczytaj. a poza tym - z tymi polskimi wsiami mocno przesadzilas. zdaje
                                                    sie, ze nie mieszkasz w polsce? ja tak, i bywam na wsiach. nie emocjonuj sie
                                                    tymi stadami - takiego problemu nie ma w Polsce. na wsiach, tak jak i wszedzie
                                                    indziej, psy walesaja sie w pojedynke. co innego psy od pokolen bezdomne jak np.
                                                    w indiach, ale one juz inaczej warunkowane sa genetycznie.

                                                    > nie, ale czyz jak czlowiek znajdzie jakiekolwiek zwierzece male,
                                                    > nie dostosowuje im karmy do wieku?

                                                    no wlasnie, o to chodzi. czlowiek wynajduje sobie lepsze metody, nie musi
                                                    przezuwac szczeniakom jedzenia, do prowadzania ma smycz, a do zwracania uwagi
                                                    nie tylko zeby ale odpowiednio modulowany glos i znajomosc systemu warunkowania
                                                    klasycznego. nie musi wiec stosowac psich metod, bo ma ludzkie kapiszi?

                                                    > ja nie powiedzialam ze nie nadaje sie w ogole, powiedzialam ze nie dla kazdego
                                                    > takiego psa sie nadaje.

                                                    a do jakiego sie NIE nadaje? przyklad jaki ci napisalam to taki zywcem wyjety z
                                                    millana - agresywny pies, probuje gryzc przy kazdej probie kontaktu, wszystko i
                                                    wszystkich i nikt sobie z nim poradzic nie umie. sa jakies gorsze przypadki?

                                                    > zgadzam sie z moglby sobie darowac to przewracanie i szarpanie tymi psami.

                                                    no i braaawo!! o to chodziło przez cały czas!


                                                    > To pytanie nie bylo do ciebie tylko do Shecat (o czym dobrze wie) ale dzieki za
                                                    > odpowiedz.

                                                    alez ta odpowiedz o poduszce pisalam ja - Shecat. oj pogubilo sie mysiatko juz...

                                                    > Otoz kopulowanie z poduszka moze miec podloze zarowno seksualne jak i byc
                                                    > objawem dominacji.

                                                    to ja odbije pileczke - udowodnij to! baardzo prosze.

                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 18.02.10, 12:34
                                                    takiego problemu nie ma w Polsce. na wsiach, tak jak i wszedzie
                                                    > indziej, psy walesaja sie w pojedynke.


                                                    umiesz czytac? to doczytaj - o tym dowiedzialam sie tu, z tego forum, z linku podeslanego tu, z jakiejs gazety. pare lat temu o tym bylo, o tym bezpanskim stadzie na wsi.



                                                    Tereszpol Zwierzęta niszczą uprawy
                                                    Dziki nalot
                                                    Artykuł z numeru 31 (380) NOWej strona 10
                                                    Odsłon: 391

                                                    Do niedawna w Tereszpolu grasowały bandy bezpańskich psów, teraz dla miejscowych rolników największym kłopotem są dzikie zwierzęta niszczące uprawy.


                                                    www.gazetabilgoraj.pl/tagi.html?t=tereszpol
                                                    nie pamietam czy to bylo dokladnie to, ale cos w tym stylu...



                                                    . nie musi wiec stosowac psich metod, bo ma ludzkie kapiszi?

                                                    poniekad musisi, musi. formula musi byc zblizona do mleczka psiego, tudziez karma dla starszego juz szczeniaka. przemieleone musi byc rowniez w miare podobne jak tylko da sie do przezutego przez matke - kapiszi?????


                                                    agresywny pies, probuje gryzc przy kazdej probie kontaktu, wszystko i
                                                    > wszystkich i nikt sobie z nim poradzic nie umie. sa jakies gorsze przypadki?


                                                    zaraz zaraz - sa psy bardziej i mniej agresywne,
                                                    jest tez rozna reakcja na szkolenie. gdyby wszystkie agresywne psy reagowaly tak samo na pozytywne szkolenie to nie wszystkie konczylyby u Millana, albo co gorsza, u weterynarza na eutanazji.


                                                    > no i braaawo!! o to chodziło przez cały czas!

                                                    tez zaraz zaraz. darowac takie szarpanie i przewracanie, ale nie "kopanie" i szturchanie". uwazam ze wprawdzie tez moglby to rzadziej robic, ale te najbardziej agresywne psy nie reaguja na "modulowany glos" w ogole. nie reaguja na nic. nawet na dlawik. troche zdecydowanej korekty niektorym z nich nie zaszkodzi a tylko pomoze.

                                                    - udowodnij to! baardzo prosze.

                                                    alez prosze bardzo:
                                                    www.dogster.com/guides/dog_health_and_care/appendix/common_dog_problems_and_solutions/dog_humps_people_and_objects
                                                    www.petplace.com/dogs/humping/page1.aspx
                                                    By: Dr. Nicholas Dodman


                                                    The first and most obvious reason dogs hump is sexual.


                                                    Motivationally speaking, dominance, or at least the wish to be dominant, seems to be another factor.



                                                    btw read this:

                                                    I agree with most of what Sophia says and agree wholeheartedly with the anti-violent approach but cannot for the life of me come to grips with the idea that dominance no longer exists in the canine psyche


                                                    www.dogstardaily.com/blogs/dominance-dilemma
                                                    oj biedna kobieto ty myslisz ze ja wzielabym sie za temat o ktorym kompletnie nie mam pojecia ???



                                                    Minnie
                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 13:29
                                                    > odeslanego tu, z jakiejs gazety. pare lat temu o tym bylo, o tym bezpanskim sta
                                                    > dzie na wsi.

                                                    tak, a patrzac na gazety moglabys rowniez powiedziec, ze amstaffy sa jedyna rasa
                                                    psow, ktore gryza ludzi. gazety wyolbrzymiaja i szukaja sensacji. a nawet jesli
                                                    bylo jakies stado - jedna jaskolka wiosny nie czyni. jeden przyklad nie swiadczy
                                                    o regule. a wykonane badanie juz o czyms swiadczy, a Coppinger takie wykonal i
                                                    ja jestem bardziej sklonna uwierzyc badaniu niz jednemu artykulowi w gazecie. a ty?

                                                    > poniekad musisi, musi. formula musi byc zblizona do mleczka psiego, tudziez ka
                                                    > rma dla starszego juz szczeniaka.

                                                    czyli: metoda inna a rezultat taki sam - o to mi chodzi.

                                                    > jest tez rozna reakcja na szkolenie. gdyby wszystkie agresywne psy reagowaly t
                                                    > ak samo na pozytywne szkolenie to nie wszystkie konczylyby u Millana

                                                    czy ja wiem. patrzac na to jak niewielka liczba osob wie COKOLWIEK na temat
                                                    szkolenia, wie ze istnieje szkolenie pozytywne i wiecej - potrafi sie do niego
                                                    przekonac na tyle, aby je wyprobowac, ja sie nie dziwie ze ludzie nie radza
                                                    sobie z psami i trafiaja do millana.

                                                    > uwazam ze wprawdzie tez moglby to rzadziej robic, ale te najbardzie
                                                    > j agresywne psy nie reaguja na "modulowany glos" w ogole. nie reaguja na nic. n
                                                    > awet na dlawik. troche zdecydowanej korekty niektorym z nich nie zaszkodzi a ty
                                                    > lko pomoze.

                                                    no coz, trudno sie klocic z tym - kazdy rodzaj wzmacniania - pozytywny czy
                                                    negatywny - dziala, kwestia tylko tego, na co my sie zgadzamy, co jest
                                                    skuteczniejsze, co psa ogranicza, a co - rozwija. moim zdaniem wzmacnianie
                                                    negatywne moze bardzo ograniczac kreatywnosc psa, utrudniac wybor odpowiedniego
                                                    zachowania w trudnych sytuacjach itp. oprocz prostej sprawy ze sprawia to psu
                                                    przykrosc. dlatego nie jestem jego zwolenniczka.


                                                    > By: Dr. Nicholas Dodman

                                                    moja droga, Dodman przed smiercia wycofal sie z teorii dominacji. napisal, ze
                                                    owszem, korzystajcie sobie z niej, ale ta metoda jest bez sensu. latwo znalezc
                                                    jego tekst z tymi slowami.

                                                    > oj biedna kobieto ty myslisz ze ja wzielabym sie za temat o ktorym kompletnie n
                                                    > ie mam pojecia ???

                                                    mysle ze twoja wiedza jest przestarzala, a poza tym zamykasz sie na nowoczesne
                                                    teorie i metody szkolenia.
                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 13:31
                                                    >
                                                    > moja droga, Dodman przed smiercia wycofal sie z teorii dominacji. napisal, ze
                                                    > owszem, korzystajcie sobie z niej, ale ta metoda jest bez sensu. latwo znalezc
                                                    > jego tekst z tymi slowami.

                                                    ok ok wycofuje od razu te slowa - to byl Fisher nie Dodman, pomieszalo mi sie.
                                                    nevertheless sa inne teorie oprocz teorii dominacji moim zdaniem nieprawdziwej :)
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 19.02.10, 01:35
                                                    ok ok wycofuje od razu te slowa - to byl Fisher nie Dodman, pomieszalo mi sie.
                                                    nevertheless sa inne teorie oprocz teorii dominacji moim zdaniem nieprawdziwej :)


                                                    To sama poobserwuj porzadnie psy podczas spaceru, ale tak porzadnie. Poswiec na to kilka tygodni i wiele godzin.
                                                    przeczytaj tez uwaznie co Dodman napisal- ze dominacja to nie zaraz agresja.
                                                    Pies dominujacy to pies pewny siebie, spokojny i opanowany.


                                                    I ok niech bededzie Fisher. Dodmana czytalam jedna ksiazke Pies co kochal za bardzo.
                                                    Ogolnie podobala mi sie z wyjatkiem jednego - z czasem zmienilam zdanie ze dominujacego psa trzeba pierwszego karmic, pierwszego piescic itd. to jest wlasnie blad ktory powoduje ze taki pies czuje sie coraz pewniejszy siebie.

                                                    Trudno jest wytlumaczyc to w kilku zdaniach ale czlowiek jako lider nie musi tak postepowac. a nawet przeciwnie, musi takiemu psu obanizyc range natychmiast. trzeba jednak wiedzic jak to robic zeby ofiara nie padl drugi pies. I to wlasnie dobrze umie pokazac i wytlumaczyc Millan.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 19.02.10, 01:25
                                                    mysle ze twoja wiedza jest przestarzala, a poza tym zamykasz sie na nowoczesne
                                                    teorie i metody szkolenia.


                                                    co bylo pierwsze, jajko czy kura? o teorii dominacji wciaz trwaja dyskusje, a opinie lubia sie zmieniac.
                                                    niedawno w TV ogladalam ciekawy program o spoleczenstwie i dowiedzilam sie ze generacja dzieci baby boomers wychowywana w przekonaniu ze tylko -mozna to tak okreslic- "pozytywne szkolenie" da najlepsze efekty, jako rodzice mieli straszne problemy jak te dzieci wychowywac, odrzucili bowiem stare metody ich rodzicow i na Spock'u w koncu wychowali pokolenie w gruncie reczy nieudacznikow ktore uwaza ze im sie wszystko nalezy, ze nie musza naginac sie do norm, regul i wymaganych obowiazkow a wszystko przez to ze kary cielesne zostaly bardzo napietnowane.
                                                    w efekcie, (a to juz widzialam na dr Phil,) powostalo pokolenie rodzicow- krzykaczy, ktorzy z braku laku klapsy i kary cielesne zastpili krzykiem, jaki z tego wniosek? jak wczesniej pisalam przegianie paly w zadna strone nie jest zdrowe. musi byc wyposrodkowanie. nie moze byc samo nicey-nicey, dyscyplina i korekta musi byc a ignorowanie zlego behawioru tym nie jest.

                                                    w filmikach ktore mi podalas mam zastrzezenia do pewnych metod - nigdy nie pozwolilabym aby pies mnie ugryzl w trakcie karmienia, czy jakiej kolowiek innej sytuacji.
                                                    to jest dla mnie niedopuszczalne, tak samo jak nie dopuscilabym aby np. dziecko mnie bilo a tym bardziej przez rok!!
                                                    oczywscie nie znaczy to ze ja bym psa lub dziecko bila w odwecie.

                                                    Rok rehabilitacji to jest paranoja. a co gdy wlascielem jest inwalida na wozku, staruszek, dziecko?

                                                    jak wspomnialam, jeden z psow -ten bialy z lata -moim zdaniem wciaz za agresywnie rzuca sie na zabawke. bawi sie z nim sporych rozmiarow facet to sobie z nim poradzi - a co jak bedzie sie bawilo male dziecko lub osoba z osteoporoza?
                                                    to tak mimochodem.

                                                    > tak, a patrzac na gazety moglabys rowniez powiedziec, ze amstaffy sa jedyna ras
                                                    > a
                                                    > psow, ktore gryza ludzi. gazety wyolbrzymiaja i szukaja sensacji. a nawet jesli
                                                    > bylo jakies stado - jedna jaskolka wiosny nie czyni. jeden przyklad nie swiadcz
                                                    > y
                                                    > o regule.


                                                    "to nie jest jedna jaskolka" zarzucilas mi ze przesadzam, ze moze pojedyncze psy sie walesaja. to ci podalam artykul gdzie stoi jak byk o stadzie stwarzajacym problem.

                                                    nie jest to jedyne stado w Polsce, czego znajac polska rzeczywistosc i majac troche oleju w glowie mozna latwo sie spodziewac:
                                                    www.farmer.pl/fakty/polska/bezpanskie_psy_zmora_wsi,39fbb7142211808f2d8e.html
                                                    Wszystkie gminy w Polsce mają kłopoty z bezpańskimi psami. Problem ten szczególnie występuje na wsiach. Psów przybywa zwłaszcza w dni targowe.


                                                    > czyli: metoda inna a rezultat taki sam - o to mi chodzi.


                                                    no wlasnie zlotko, no wlasnie - czyli musimy nasladowac NATURE.
                                                    a zatem to samo robimy w odniesieniu do treningu z psem.

                                                    patrzac na to jak niewielka liczba osob wie COKOLWIEK na temat
                                                    > szkolenia, wie ze istnieje szkolenie pozytywne i wiecej


                                                    watpie ze to to. o treningu pozytywnym mowi sie i slyszy przynajmniej w Kanadzie. wlasciciel wybierajac szkolki pyta jaki rodzaj szkolenia oferuja - taki jak Millan czy nagradzanie za dobry behawior. o tym rozmawia sie na spacerach z ludzmi.

                                                    obserwujac jak wyglada szkolenie agresywnego psa podczas karmienia na filmiku - metoda ignorowania zlego zachowania, nagradzanie smakolykiem dobrego - pierwsza rzecz jaka zauwazam jest to ze na koncu trener i tak boi sie wlozyc reke do miski.
                                                    Millan nie boi sie zabrac miski, wlozyc reke do miski, karmic psa jedzeniem z miski. jego dominacja jest niepodwazalna.
                                                    uwazam ze to wlasnie na skutek takiego pozytywnego szkolenia ktoregos dnia piesek moze predzej wyskoczyc ponownie z zebami.


                                                    . oprocz prostej sprawy ze sprawia to psu
                                                    > przykrosc.


                                                    mnie tez sprawia przykrosc jak mnie pies pogryzie a jeszcze bardziej jest mi przykro jak jest drugi pies pogryziony, nie wspominajac jak nieprzyjemnie jest jak sie dwa psy gryza i krew sie leje.

                                                    ale zauwaz ze ludzie o wiele bardziej emocjonalne do tego podchodza niz psy. i dlatego tak przesadzaja.
                                                    ja tez kiedys wpadalam w panike na widok gryzacych sie psow. teraz wiem ze ja to bardziej przezywam niz one.
                                                    zwroc uwage ze psy sie na siebie rzuca, pogryza i nawet jak sie krew poleje to one za chwile sie otrzepia i sa gotowe sie dalej bawic. obliza sie, biegna, wachaja, hasaja,
                                                    juz dawno zapomnialy a czlowiek jeszcze przezywa, rozstrzasa i rozpacza.

                                                    to ludzie robia z tego straszne historie. psu nie jest przykro jak sie go skarci. on co najwyzej jest w tym momencie niezadowlony ze nie moze przeforsowac swojej woli.

                                                    Minnie
                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 21.02.10, 09:30
                                                    > w filmikach ktore mi podalas mam zastrzezenia do pewnych metod -
                                                    nigdy nie poz
                                                    > wolilabym aby pies mnie ugryzl w trakcie karmienia, czy jakiej
                                                    kolowiek innej
                                                    > sytuacji.

                                                    to nie ja podalam filmiki, wez sie kobieto ogarnij. poza tym czy
                                                    millan nie robi tego samego? nie doprowadza do konfliktowych
                                                    sytuacji? w tych filmikach po prostu bylo pokazywane odwrazliwianie w
                                                    najszybszej formie.

                                                    > nie jest to jedyne stado w Polsce, czego znajac polska
                                                    rzeczywistosc i majac t
                                                    > roche oleju w glowie mozna latwo sie spodziewac:

                                                    no tak, ciekawe kto zna lepiej polska rzeczywistosc - ja czy ty. poza
                                                    tym zarzucanie mnie kolejnym artykulem nic nie zmienia - badania
                                                    statystyczne vs artykuly w gazetkach: 1:0


                                                    > no wlasnie zlotko, no wlasnie - czyli musimy nasladowac NATURE.
                                                    > a zatem to samo robimy w odniesieniu do treningu z psem.

                                                    juz ci mowilam ze nie zycze sobie zwracania sie do mnie w taki
                                                    sposob. nie musisz byc mila, jesli bardzo nie chcesz, ale obowiazuje
                                                    wciaz cos takiego jak netykieta.
                                                    a poza tym - rozumiem, ze skoro tak uwazasz, to rowniez nie stosujesz
                                                    nagrod? no bo gdzie w stadzie jeden pies od drugiego dostaje smakolyk
                                                    za dobre zachowanie?

                                                    > a rzecz jaka zauwazam jest to ze na koncu trener i tak boi sie
                                                    wlozyc reke do m
                                                    > iski.

                                                    to masz ciekawe obserwacje, ja tego nie zauwazylam - facet ma gruba
                                                    rekawice a pies jest zapiety dzieki czemu trener nie boi sie wcale.

                                                    no dobra, widac ze sie wogole nie dogadamy - ty w dalszym ciagu masz
                                                    za mala wiedze o najnowszych badaniach dot 'stada' i 'dominacji' u
                                                    psow zyjacych wsrod ludzi. ignorujesz moje argumenty o zjawisku
                                                    wyuczonej bezradnosci.
                                                    nawet jesli dopuszcze do siebie na chwile mysl, ze sa psy tak
                                                    owladniete agresja ze wogole na nic nie reaguja i potrzebuja metody
                                                    silowej - dalej pozostaje fakt, ze ta metode millan stosuje nie tylko
                                                    u takich psow. wspomne o wesolym i lagodnym psie bojacym sie jakiejs
                                                    posadzki i sila przez nia przeciagnietym. pies sie boi w takich
                                                    wypadkach, w strachu wydzielaja sie pewne hormony, ktore moga wywolac
                                                    agresje, nawet u lagodnego psa - po co ryzykowac wywolanie agresji?
                                                    oprocz tego zewszad slysze o tragicznych w skutkach probach domowego
                                                    wykorzystania metod millana - to tez dla mnie wazny aspekt w
                                                    przypadku metod pokazywanych w tv.
                                                    akceptuje korekte glosem i ewentualnie smycza, kiedy pies jest bardzo
                                                    podniecony. akceptuje szturchniecie dla zwrocenia uwagi - tak jak
                                                    czlowiek czlowieka moze szturchnac. nie akceptuje przewracania psa,
                                                    obrozy uciskowych itp itd - o tym juz pisalam. i zdania swojego nie
                                                    zmienie. i dodatkowo uwazam ze teorie dominacji mozna wywalic do
                                                    kosza.
                                                    a millan to wszystko wykorzystuje i dlatego mi sie nie podoba.
                                                    koniec i kropka.

                                                    ps. poczytaj ilosc negatywnych komentarzy pod tym artykulem dodmana.
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 22.02.10, 04:29
                                                    a poza tym - rozumiem, ze skoro tak uwazasz, to rowniez nie stosujesz
                                                    > nagrod? no bo gdzie w stadzie jeden pies od drugiego dostaje smakolyk
                                                    > za dobre zachowanie?


                                                    nie, unikam tego. a jak kiedys zabraknie mi nagrod? pieszczoty wystarcza.
                                                    uwazam ze to jest bez sensu.
                                                    po co stosowac nagrody? to tak samo jak wychowywanie dzieci przy pomocy ciaglego
                                                    przekupywania.
                                                    pies, dziecko powinne wykonywac polecenia dlatego ze one sa potrzebne i sluszne,
                                                    nie dlatego ze za to dostana nagrode.
                                                    dziecko powinno poscielic lozko albo odrobic lekcje dlatego ze to trzeba zrobic
                                                    dla jego wlasnego dobra, nie dlatego ze dostanie za to nagrode albo 5 zl.
                                                    tak samo pies, musi sie nauczyc pewnych zachowan dla wlasnego bezpieczenstwa, i
                                                    innych, nie dla smakolykow.

                                                    Nagroda nie ma takiego znaczenia jak spowszednieje.
                                                    a czasmi nawet, jak jest jedynym motywatorem, brak nagrody = brak
                                                    zainteresowania = efektow.



                                                    no tak, ciekawe kto zna lepiej polska rzeczywistosc - ja czy ty.


                                                    tiaa. to ze akurat w twoje wsi sie nic nie dzieje to nie znaczy ze nigdzie sie
                                                    nic nie dzieje.

                                                    > to masz ciekawe obserwacje, ja tego nie zauwazylam - facet ma gruba
                                                    > rekawice a pies jest zapiety dzieki czemu trener nie boi sie wcale.


                                                    no ale ja mowie O KONCU filmiku, o koncu treningu, nie o poczatku. poczatek to
                                                    jest dla mnie w ogole nie do przyjecia - nie uznaje zeby pies mogl czlowieka
                                                    bezkarnie gryzc, nawet w ramach tresury.

                                                    dalej pozostaje fakt, ze ta metode millan stosuje nie tylko
                                                    > u takich psow. wspomne o wesolym i lagodnym psie bojacym sie jakiejs
                                                    > posadzki i sila przez nia przeciagnietym.pies sie boi w takich
                                                    > wypadkach, w strachu wydzielaja sie pewne hormony, ktore moga wywolac agresje,
                                                    nawet u lagodnego psa - po co ryzykowac wywolanie agresji?


                                                    ogarnij sie kobieto, nie przesadzaj znowu z tymi emocjami, to raz
                                                    dwa pewnie nie ogladasz calych odcinkow a znowu gadasz, Millan nie ma zwyczaju
                                                    przychodzic do cudzego domu i nagle, znienacka przeciagac psa sila po posadzce.
                                                    to tak z tym "biednym pieskiem co go sila wciagal do samochodu " - oh please...
                                                    tyle ze nie widzialas istotnej 1/2 co bylo wczesniej.


                                                    nie akceptuje przewracania psa,
                                                    > obrozy uciskowych itp itd - o tym juz pisalam. i zdania swojego nie
                                                    > zmienie. i dodatkowo uwazam ze teorie dominacji mozna wywalic do
                                                    > kosza.


                                                    a ja zaczynam sie zastanawiac co maja robic ludzie ktorzy z dobroci serca
                                                    zafundowali sobie silnego, dominujacego psa po przejsciach ktorego nitk nie
                                                    chcial i ktory mial byc uspiony bo nikt nie dawal mu nadziei na rehabilitacje.
                                                    tak jak ci ludzie a programu Millana. I np tak jak ta kobieta z Rottweilerem
                                                    ktora ma osteoporoze, jedyny sposob w jaki moze kontrolowac psa to kolczatka,
                                                    lub obrozaz uciskowa,
                                                    bo pies zawsze moze ja kiedys pociagnac za mocno.

                                                    albo whippety lub greyhoundy ktore mieszkaja w suburbs i moga puscic sie za
                                                    kotem czy krolikiem kolo szosy prosto pod kola samochodow - mzoe ta obroza
                                                    elektryczna nie jest taka zla.

                                                    pozbadz sie bowiem zludzen ze kazdego psa da sie wytresowac czy to przy pomocy
                                                    tresury pozytywnej czy to "teorii dominacji" tak doskonale ze juz nigdy sie nie
                                                    zapomni i instynkt nad nim nie wezmie gory.

                                                    Minnie
                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 22.02.10, 10:06
                                                    > nie, unikam tego. a jak kiedys zabraknie mi nagrod? pieszczoty wystarcza.
                                                    > uwazam ze to jest bez sensu.

                                                    o dzizas. chodzilo mi o nagrode: smakolyk, pieszczoty, zabawa. napisalam
                                                    smakolyk. wszystko jedno - psy nie uzywaja nagradzania. a podstawowa zasada w
                                                    warunkowaniu klasycznym jest taka, ze zachowanie nagrodzone bedzie powtorzone. a
                                                    szkolenie ma najwieksza efektywnosc, jesli po nauczeniu psa danej komendy
                                                    nagradzasz nieregularnie. czyli nie zawsze musisz miec nagrode, a i tak to pies
                                                    wykona. pies to nie dziecko, nie ma pojecia dobra/zla i slusznosci swoich
                                                    zachowan. ty go musisz nauczyc co jest dobre nagradzajac go za to. proste. nie
                                                    wiem dlaczego zaczelas sie czepiac najprostszych podstaw kazdego szkolenia.

                                                    > tiaa. to ze akurat w twoje wsi sie nic nie dzieje to nie znaczy ze nigdzie sie
                                                    > nic nie dzieje.

                                                    no coz, mi chodzilo o to, ze mieszkajac w polsce stykam sie z wieksza iloscia
                                                    informacji z polski, codziennie - radio, tv, gazety, nowosci przekazywane z ust
                                                    do ust. nie ma szans za granica miec dostepu do az takiego ogromu informacji o
                                                    polskim podworku. a to gdzie mieszkam to nie twoja sprawa.

                                                    > pozbadz sie bowiem zludzen ze kazdego psa da sie wytresowac czy to przy pomocy
                                                    > tresury pozytywnej czy to "teorii dominacji" tak doskonale ze juz nigdy sie nie
                                                    > zapomni i instynkt nad nim nie wezmie gory.

                                                    no pewnie, ze nikt i nic nie jest idealne. jednak moim zdaniem najlepsze efkety
                                                    przynosza metody calkowicie pozytywne. zobacz jak szkolone sa dzis
                                                    psy-asystenci, psy-ratownicy - to sa najlepiej wyszkolone psy i najbardziej
                                                    posluszne, nie moze im zdarzyc sie podazyc za instynktem - sa szkolone bez
                                                    zastosowania teorii dominacji i bez jakichkolwiek metod silowych (noo,
                                                    przynajmniej w zacofanej polsce...). poza tym nie wiem czy zetknelas sie z Turid
                                                    Rugaas - no, taki mniej medialny cesar millan. ona tez radzi sobie z tymi
                                                    beznadziejnymi przypadkami - i absolutnie nie akceptuje jakiejkolwiek agresji -
                                                    slownej czy fizycznej - wobec psa. za to jest wielka propagatorka teorii Calming
                                                    Signals. i mysle ze to jest odpowiedz na ta cala agresje psow. wlasnie sygnaly
                                                    uspakajajace. a nie zadne dominacje i leader of the pack. turid nawet mowi, zeby
                                                    kompletnie zapomniec o przywodztwie, o tym pojeciu, a zastapic je ummm...
                                                    parenthood (czyli chyba najlepiej rodzicielstwo). ma swietne rezultaty.
                                                    twierdzi, ze wiekszosc agresywnych zachowan pochodzi wywodzi sie ze strachu (co
                                                    jest zreszta prawda) i wlasnie nie nalezy walczyc z agresja, tylko pomoc pozbyc
                                                    sie tych lekow za pomoca wlasnie sygnalow uspakajajacych. moim zdaniem to jest
                                                    swietna odpowiedz na pytanie jak mozna alternatywnie poradzic sobie z tymi
                                                    beznadziejnymi przypadkami z programow millana.dodajmy do tego najnowsze badania
                                                    na temat stada, dominacji (BADANIA STATYSTYCZNE) i mozemy te cala teorie
                                                    dominacji spokojnie ominac. mozemy tez bez problemu wycofac sie z jakichkolwiek
                                                    metod silowych wobec psa (czy to szarpniec na smyczy, czy ukladania na sile w
                                                    jakiejs pozycji, czy obrozy zaciskowych) - sprawiaja psu przykrosc w takim
                                                    sensie, ze nie tylko je boli, ale wywoluje strach, ktory czesto rodzi agresje. a
                                                    efektywnosc tych nowych metod wlasnie moim zdaniem jest swietnie udowodniona
                                                    tym, ze najlepiej wyszkolone psy na swiecie, sa obecnie szkolone tymi meotdami.

                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 18.02.10, 15:02
                                                    > Nie czytalam Coppingera ale z tego co piszesz specjalnie mnie nie oszalamia.

                                                    http://books.google.pl/books?id=u7uTS11qfigC&printsec=frontcover&dq=coppinger+dogs&source=bl&ots=4Q-oD1eR7l&sig=KG9BOTnYpKg8SAywLIK1D_9aKCY&hl=pl&ei=F0h9S6itNYGh_AbZ07z7BQ&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAoQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=false

                                                    masz. coppinger. czytaj i dopiero powiedz czy cie oszolomil.
                                                  • danikkay Re: Cesar Millan... 16.02.10, 11:43
                                                    Wybacz Minnie, ale mam jeszcze inne zajęcia prócz siedzenia na forum. I wbrew
                                                    pozorom przez te 2 dni nie szukałam odpowiedzi na Twoje pytanie:P Jak sama
                                                    przeczytałaś, nie tylko ja nie zrozumiałam tego co napisałaś. Opis pierwszego
                                                    psa mnie jak najbardziej pasował do radości:)

                                                    Agresja nie bierze się znikąd. To po pierwsze. Właściciel wręcza mi do ręki
                                                    rzucającego się bez przyczyny psa? Pytanie co spowodowało agresję. Zaczynamy z
                                                    psem pracę w okolicznościach nie wywołujących agresji. Piszesz o agresji
                                                    przeniesionej gdy pies zobaczył innego. To już mocno zaawansowany pies w swoich
                                                    postępowaniach. Bardzo mocno uświadomiony, że gryzienie przynosi ulgę oraz
                                                    prowadzi do celu. Ja przede wszystkim nie będę siłować się z psem! Są programy
                                                    odczulania, programy pracy z psami agresywnymi nie oparte na ich podduszaniu. W
                                                    takich programach uczy się psa zachowań prospołecznych, rozumienia sygnałów
                                                    bezpieczeństwa. To praca dla WYBRANYCH i ODPOWIEDNICH instruktorów. Wyglądać
                                                    może to np tak www.youtube.com/watch?v=pL13n-yYy8I . Pies dostaje
                                                    wyraźne sygnały, że jego metody nie działają. Musi więc poszukać innych. Millan
                                                    natomiast tłamsi psa czyniąc go bombą z opóźnionym zapłonem. Kropka.

                                                    Domyślam się, że zaraz skrytykujesz moje słowa, powiesz, że agresji nie da się
                                                    przewidzieć. Otóż da się, a do pracy z agresywnym psem nie idę w krótkim
                                                    rękawku. To dość, delikatnie mówiąc, lekkomyślne.
                                                    Chciała byś zapewne przeczytać, że też będę szamotać się z psem. Otóż nie, nie
                                                    będę. Tak jak napisałam- są inne metody pracy z psami, których Ty uparcie
                                                    zrozumieć nie chcesz, uparcie zaprzeczając postępowi nauki. A mówią, że Polska
                                                    to zacofany kraj;)

                                                    Kończąc tą bezcelową dyskusję, pozdrawiam serdecznie.
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 18.02.10, 08:43
                                                    Właściciel wręcza mi do ręki
                                                    rzucającego się bez przyczyny psa?


                                                    alez nie! skrytykowalas Millana ze szarpie sie z psem, wiesza go na smyczy a "biedny piesek" sie "panicznie boi".
                                                    to ci tlumacze ze przyjechal do ludzi ktorzy prosili go o pomoc bo pies ich atakuje jak biora go na smycz, i rzuca sie na inne psy.
                                                    Ich AGRESYWNY pies. jezu ile jeszcze bede ci to tlumaczyc???????????

                                                    > Agresja nie bierze się znikąd. To po pierwsze

                                                    wcale nie twierdze ze nie, wiele takich psow w programie Millana to psy ze schroniska po przezyciach.

                                                    i pytam sie a co ty bys zrobila w takim momencie na jego miejscu- chcesz wyprowadzic psa na spacer zeby zobaczyc jak on sie zachowuje i on ci sie rzuca na inne psy i na ciebie? ubralabys sie jak balwan w kufajki? troche to niepraktyczne na 45 min do TV.


                                                    a twoj filmik, - niezly, tyle ze na koncu jak widac trener dalej nie wsadzi psu reki do miski. i jak na moj gust, ten sam pies za bardzo agresywnie skacze na zabawke.
                                                    no ale jakis postep jest, przyznaje.

                                                    Minnie
                                    • minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 07:05
                                      bardzo prosze - pies w filmiku mial na bank uszy skierowane do przodu
                                      i ogon w gorze. ale to nie ja mowie ze ten pies dominowal swiatlo -
                                      powiedzial to w owym filmiku sam cesar.


                                      no dobrze. a teraz zalozmy ze jednak istnieje cos takiego jak body language. i
                                      zalozmy ze jednak mozna na tym polegac,
                                      i zalozmy ze moze zdarzyc sie 1 na 100 psow ktore faktycznie maja cos z glowa
                                      i chca dominowac swiatlo?


                                      Minnie
                                      • shecat Re: Cesar Millan... 08.02.10, 10:57
                                        aha, czyli jak moj pies jest nakrecony na pilke, podskakuje zeby ja dostac,
                                        merda wysoko uniesionym w gore ogonem, nastawia uszy to probuje ta pilke
                                        zdominowac...

                                        czytelnicy tego watku, jestesmy oto swiadkami narodzin Nowej Teorii
                                        Wszechdominacji wg minniemouse.
                                        • minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 00:34
                                          aha, czyli jak moj pies jest nakrecony na pilke, podskakuje zeby ja dostac,
                                          merda wysoko uniesionym w gore ogonem, nastawia uszy to probuje ta pilke
                                          zdominowac...



                                          sadze, ze za malo wiesz o psach zeby umiec rozroznic delikatne niuanse w body
                                          langauge u psa, tak jak to robi doswiadczony psycholog ktory zajmuje sie
                                          zawodowo obserwacja psow i ma tych psow setki do obseracji codziennie przez
                                          wiele wiele godzin.

                                          sadze tez ze nawet sie do tej pory szczegolnie psom nie przygladalas tak
                                          naprawde, a przede wszystkim nie wiedzialabys na co zwracac uwage.



                                          Minnie
                                              • shecat Re: Cesar Millan... 10.02.10, 09:39
                                                jesli nie zrozumialas tego co probowalam przekazac to moze jasniej ci to wyloze:
                                                twoje domysly moga sie roznic od rzeczywistosci bardzo, poniewaz nic o mnie tak
                                                naprawde nie wiesz. tak samo ty mozesz powiedziec ze nie wiem na co patrzec
                                                obserwujac psa, jak ja moge powiedziec ze ty jestes nowym wcieleniem Tupaca.

                                                i nie czepiaj sie juz ze jestesmy w polsce i nie rozumiemy angielskiego. wyobraz
                                                sobie ze nie ma tu AZ TAKIEj dziczy i uczymy sie tego jezyka. ja rozumiem
                                                wszystko co mowi millan, i co pisze, i to jest jeszcze bardziej razace jak
                                                piep*** o calm assertive energy i kopie psa pradem. i moze to byl jedyny
                                                przypadek kiedy uzyl OE a moze nie, nic mnie to nie obchodzi, bo dopuszczenie
                                                takiego narzedzia swiadczy o tym co to za 'zaklinacz'. koniec.
                                                • minniemouse Re: Cesar Millan... 11.02.10, 03:42
                                                  esli nie zrozumialas tego co probowalam przekazac to moze jasniej ci to wyloze:
                                                  twoje domysly moga sie roznic od rzeczywistosci bardzo, poniewaz nic o mnie tak
                                                  naprawde nie wiesz.


                                                  No, ale w przeciwienstwie do ciebie poniewaz zadalam ci konkretne pytania na ktore dostalam konretne odpowiedzi mam na czym sie oprzec w przeciwienstwie do twoich niedorzecznych pomyslow.

                                                  Mianowicie pytalam sie najpierw jak wygladal pies ktory probowal dominowac swiatlo co w/g ciebie bylo asburdem. pytalam abys powiedziala co pamietasz bo bylam ciekawa na ile jestes spostrzegawcza. i nie mylilam sie - jedyne co zapmietalas to to ze pies mial "na bank uszy i ogon do gory". dobrze ale co wiecej?

                                                  No i jak ci pokazalam na rysunku z postawami psow,
                                                  ogon i uszy do gory pies moze miec w trzech a nawet czterech roznych stanach emocjonalnych - rozbawiony, alert, dominujacy i agresywny.
                                                  Co je rozni miedzy soba - otoz wlasnie te niuanse o ktorych pisalam - jak te uszy i ogon stoja, jak lapy sa rozstawione, czy ogon jest pionowo, czy lekko opada, czy cialo jest sztywne czy zrelaksowane, czy szczeki otwarte cale czy polotwarte itd zreszta co ci bede tlumaczyc.

                                                  I dlatego doszlam do wniosku ze skoro nie piszesz o tym to widocznie nie wiesz o tym.

                                                  Niezaleznie od tego wytknelam ci ze ktos kto zajmuje sie psami i tylko psami, zawodowo od wielu wielu lat i UMIE je obserwowac - bo cokolwiek by sie nie powiedzialo o Millanie to nie da sie zaprzeczyc ze dar obserwacji ma - z cala pewnoscia ma prawo miec wiecej kwalifikacji od wlasciciela psa - obserwatora amatora bez daru obserwacji - aby ocenic jaka pozycje dany pies przyjal.

                                                  A nawet, wezmy taki film dla przykladu "Marley i ja" - nawet "specjalista" od siedmiu bolesci jak ta trenerka ktora wyrzucila Marleya z kursu dowodzi ze wszystko zloto co sie swieci - nie kazdy ma dar obserwacji tylko dlatego ze np. trenuje psy.

                                                  twoja odpowiedz natomiast jest po prostu zalosna.


                                                  a tak apropos trenerow psow - popatrz jak szybciutko zmyla sie Danikkay jak sie ja zapytalam jak ona poradzilaby sobie z psem ktory sie jej rzuca do gardla. jak na razie odpowiedzi ani widu ani slychu. a naprawde bylam ciekawa, i mialam jeszcze kilka pytan...



                                                  Minnie
                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 11.02.10, 09:36
                                                    wiesz dlaczego wszyscy koncza z toba dyskusje? bo atakujesz bez sensu, rzucasz
                                                    sie, i generalnie nie jest to po prostu dyskusja a jakis rynsztok. pokazalam ci
                                                    probke twojego stylu i zobacz jak sie oburzylas :)
                                                    konczac temat z psem domniujacym swiatlo - pies NIE MOZE dominowac swiatla. to
                                                    bez sensu. millan w tym momencie nadurzyl tego pojecia. koniec na ten temat.
                                                    idziemy dalej: film marley i ja - co ty na podstawie filmu chcesz cos wnioskowac
                                                    o rzeczywistosci? film to film, ma byc przerysowany i smieszny.
                                                    i na koniec - pies rzucajacy sie do gardla - otoz moim zdaniem dobry trener psow
                                                    to taki, ktory nie dopuszcza do takiej sytuacji, nie dopuszcza do konfrontacji z
                                                    psem - to jest wazny element pozytywnego szkolenia. tego tez nie lubie u millana
                                                    - on czesto zdaje sie doprowadza do takkich konfrontacji. to jest bardzo zly
                                                    przyklad dla innych, nawet jesli on wychodzi z tego obronna reka. generalnie
                                                    trener nie powinien wogole pokazywac, ze jego mozna, ze da sie ugryzc, ze taka
                                                    sytuacja wogole moze miec miejsce.
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 12.02.10, 01:11
                                                    > wiesz dlaczego wszyscy koncza z toba dyskusje?

                                                    obawiam sie ze raczej z braku argumentow. ktos kto ma argumenty po prostu je przedstawia, ja przedstawilam ci argumenty dlaczego uwazam ze ze malo masz kwalifikacji zeby osadzac czy pies moze czy nie moze dominowac swiatlo, a Millan moze - bo tak sadze na podstawie twoich wypowiedzi na temat pozycji i postawy psa.

                                                    a ty na podstawie ktorej mojej wypowiedzi mozesz uznac ze jestem
                                                    a/ drwalem b/transwestyta c/ drwalem-transwestyta?????
                                                    no slucham???

                                                    konczac temat z psem domniujacym swiatlo - pies NIE MOZE dominowac swiatla.

                                                    udowodnij mi to.

                                                    film marley i ja - co ty na podstawie filmu chcesz cos wnioskowa
                                                    > c
                                                    > o rzeczywistosci? film to film, ma byc przerysowany i smieszny.


                                                    Film "Marley i ja", niezaleznie jak przedstawil ksiazke, jest oparty na faktach jak to sie popularnie mowi AUTENTYCZNYCH - opowiedzianych przez wlasciciela Marleya.
                                                    tak ze taki trener BYL, i tak BYLO jak jest pokazane w filmie, nawet jesli bylo to troche "przerysowane" - renomowany trener nie potrafil poradzic sobie z Marleyem i to sie liczy- kropka.


                                                    i na koniec - pies rzucajacy sie do gardla - otoz moim zdaniem dobry trener pso
                                                    > w
                                                    > to taki, ktory nie dopuszcza do takiej sytuacji, nie dopuszcza do konfrontacji
                                                    > z
                                                    > psem - to jest wazny element pozytywnego szkolenia.


                                                    wszystko ladnie pieknie na papierze.
                                                    i dlatego caly czas powtarzam TRZEBA OGLADAC CALE ODCINKI aby moc sie wypowiedziec obiektywnie.
                                                    kiedy ci ktos przyprowadzi psa ktory w trakcie spaceru co rusz rzuca sie na wlasciela nieprowokowany, tylko dlatego ze jest dominujacy i agresywny to zebys sie zes.. to ty, trener ktory "wspolpracuje z psem" takze bedziesz musiala przebrnac na poczatku przez okres kiedy pies trzymany przez ciebie na smyczy bedzie probowal tez CIEBIE w ten sposob agresywnie dominowac.
                                                    ciekawa jestme co bedziesz wtedy w tym momencie robila- czy, jak Cesar bedziesz trzymala smycz jak najdalej od siebie starajac sie aby pies cie nie uchlastal, czy tez bedziesz stala spokojnie i czekala az cie poszarpie tu i tam a moze jeszcze twarz mu podstawisz zeby bylo mu wygodniej, co?

                                                    Cesar nikogo nie prowokuje. Cesar po prostu przyjezdza do domu wlasicieli i bierze psa na smycz, i wyprowadza go na spacer.
                                                    tak wlasnie wyglada wyprowadzanie tego psa na spacer przez wlascieli. wlasciciele wlasnie dlatego dzwonia do Cesara bo wlasny pies ich pogryzl!! a Cesar robi wszystko zeby pies jego NIE ugryzl.

                                                    ale ty tego nie wiesz bo nie ogladasz calych odcinkow. i jeszcze ci sie wydaje ze na podstawie youtube wszystko wiesz.... zalosne.

                                                    zastanow sie kobieto, bo jest taka sprawa ze pies psu nierowny.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 12.02.10, 01:38
                                                    konczac temat z psem domniujacym swiatlo - pies NIE MOZE dominowac swiatla.

                                                    udowodnij mi to.


                                                    tzn zle sie wyrazilam- udowodnij mi ze Millan nie mial racji ze pies w tym
                                                    filmie rzeczywscie nie probowal dominowac w domu plamy slonecznej. ale z
                                                    konkretnymi dowodami i przykladami, nie dlatego ze ty tak uwazasz i "no bo to
                                                    oczywiste, pies nie moze.. itd"

                                                    konkrety prosze.

                                                    Minnie
                                                  • shecat Re: Cesar Millan... 12.02.10, 09:53
                                                    > obawiam sie ze raczej z braku argumentow

                                                    hahaha, tak, bo ty tu na calym forum masz najwieksza wiedze o psach i najlepiej
                                                    sie na wszystkim znasz. juz ci niejedna osoba powiedziala ze nie bedzie z toba
                                                    dyskutowac, bo to nieprzyjemne. przyjmij to do wiadomosci. niedlugo na twoje
                                                    posty nikt nie bedzie odpowiadal.

                                                    > udowodnij mi to.
                                                    coz, jesli wiesz czym jest dominacja to powinnas dobrze wszystko wiedziec. pies
                                                    nie tworzy ze swiatlem stada, nie dzieli ze swiatlem zasobow, swiatlo nie ZYJE,
                                                    swiatlo nie jest psu bliskie gatunkowo. swiatlo jest rzecza - psy nie dominuja
                                                    rzeczy. ja wogole ta cala teorie dominacji bym omijala szerokim lukiem.

                                                    > ciekawa jestme co bedziesz wtedy w tym momencie robila-

                                                    no coz, tak jak pisalam, trener dobry nie dopuszcza do konfrontacji, a wiec
                                                    zaczelabym od poprawy relacji w domu jezeli pies rzuca sie na spacerze. i poza
                                                    tym przyjmij do wiadomosci jedna rzecz - nie jestem zadnym doswiadczonym
                                                    szkoleniowcem, ale swoja wiedze i poglady na temat tego jak to NIE POWINNO
                                                    wygladac mam. wiec niektorym rzeczom mowie zdecydowane nie - nie znaczy to
                                                    jednak ze mam swietna na nie recepte, bo to tak nie dziala.

                                                    i nie twierdze ze wiem wszystko na podstawie youtube - to ty tak twierdzisz.
                                                    napisalam ci wszesniej - przeczytalam o millanie sporo artykulow, opinii, opisow
                                                    jego pracy i na tej podstawie wiem, na jakich zasadach opiera sie jego praca, a
                                                    czesto jest to teoria dominacji, ktora w mojej opinii jest bledna - nie wiem
                                                    czego ty jeszcze tutaj nie rozumiesz.

                                                    > - bo tak sadze na podstawie twoich wypowiedzi na temat pozycji i postawy psa.
                                                    hmm, no bo mnie spytalas o filmik ktory ogladalam 2 dni wczesniej i poprosilas
                                                    abym nie wlaczala go ponownie to co ci mialam napisac rozprawke? po prostu juz
                                                    nie pamietalam.

                                                    a tak poza tym to jestes juz nudna, powtarzasz sie, robisz to samo co zarzucasz
                                                    innym - omijasz czesc argumentow, atakujesz, rzucasz sie - i juz mi sie nie chce
                                                    z toba dyskutowac. zal mi ci tylko ze tak sie dajesz omamic widokiem faceta
                                                    ktory truchta sobie ze stadem psow i wszyscy sa szczesliwi. pamietaj ze 90%
                                                    WSZYSTKIEGO w tv to marketing i pr.
                                                  • minniemouse Re: Cesar Millan... 13.02.10, 02:02
                                                    hahaha, tak, bo ty tu na calym forum masz najwieksza wiedze o psach i najlepiej
                                                    sie na wszystkim znasz. juz ci niejedna osoba powiedziala ze nie bedzie z toba
                                                    dyskutowac, bo to nieprzyjemne. przyjmij to do wiadomosci. niedlugo na twoje
                                                    posty nikt nie bedzie odpowiadal.


                                                    hahaha sie tez z wami za przyjemnie nie dyskutuje, nie jestecie tacy milusinscy dla mnie przeciez, prawda? ale poniewaz wiem co mowie to nie boje sie kontratakow.

                                                    nie obchodzi mnie czy komus jest przyjemnie czy nie.
                                                    albo ma sie argumenty albo nie. ktos kto ma argumenty, ma odpowiedz. nie ma argumentu nie ma odpowiedzi -proste.
                                                    I tak sie sklada ze moze w stosunku do innych bylam ostra ale akurat dla dannikay nie :)
                                                    Dannikay sie zamknela bo zabraklo jej argumetu. nie dziwie sie wcale.


                                                    > coz, jesli wiesz czym jest dominacja to powinnas dobrze wszystko wiedziec. pies
                                                    > nie tworzy ze swiatlem stada, nie dzieli ze swiatlem zasobow, swiatlo nie ZYJE,
                                                    > swiatlo nie jest psu bliskie gatunkowo. swiatlo jest rzecza - psy nie dominuja
                                                    > rzeczy. ja wogole ta cala teorie dominacji bym omijala szerokim lukiem.


                                                    a czy ty jestes naukowcem albo chociaz skonczylas psychologie i od lat obserwujesz psy zebys mogla autorytatywnie na ten temat sie wypowiadac? poza tym to co napisalas to nie jest dowod. dowod to by byly jakies linki do prac naukowych, na przyklad.

                                                    z czlowiekiem pies takze technicznie nie tworzy stada a wykonuje na nim ruchy kopulacyjne- na nodze, a plecach.
                                                    poduszka, zabawka takze na pewno nie tworzy z psem stada, jest jego wlasnoscia ale jak najbardziej pies sie na nia 'napala'.
                                                    a czym 'napalanie sie' - czyli wykonywanie ruchow kopulacyjnych nie jest objawem jak wlasnie dominacji????
                                                    a moze jest to na podlozu seksulanym? moze pies czy suka chce sie wyladowac seksualnie?
                                                    jak wobec tego wytlumaczysz ten behavior, hmmm??


                                                    > no coz, tak jak pisalam, trener dobry nie dopuszcza do konfrontacji, a wiec
                                                    > zaczelabym od poprawy relacji w domu jezeli pies rzuca sie na spacerze.


                                                    Kiedy niestety, Millan nie moze zaczac od poprawy relacji w domu.
                                                    na wizyte od Millana czeka sie minimum pol roku, i jak Millan przyjezdza to przyjezdza do tego co jest. to raz.
                                                    Dwa:
                                                    - przeczytalam o millanie sporo artykulow, opinii, opiso
                                                    > w
                                                    > jego pracy i na tej podstawie wiem


                                                    yhm. jego przeciwnkow, :D

                                                    jak np zazdrosnika Dodmana? ale najwazniejszego, czyli CALEGO filmu z Millanem aby moc wyrobic sobie WLASNA opinie - NIE zrobilas :)

                                                    dam ci taki przyklad. twoja opinia o Millanie jest jak opinia o egzotycznym owocu ktorego sama nigdy nie skosztowalas, widzials tylko na zdjeciu i znasz z opisow na forum Kuchnia.
                                                    ale opinie to masz o tym owocu, ze hohoho!

                                                    spytalas o filmik ktory ogladalam 2 dni wczesniej i poprosilas
                                                    > abym nie wlaczala go ponownie to co ci mialam napisac rozprawke? po prostu juz
                                                    > nie pamietalam.


                                                    bo wlasnie chcialam zebys sobie uswiadomila jak wazna jest umiejetnosc obserwacji, i wyciagania wnioskow z obserwacji.
                                                    zobacz jak sie namietnie podniecilas tym filmikiem, a w rzeczywostosci nawet dobrze nie wiesz CO WIDZIALAS.

                                                    wrzeszczycie histeyrcznie ze psy sie boja, ze Millan je brutalnie traktuje. NIC PODOBNEGO.
                                                    inaczej wyglada 2-3 minuty na youtube, inaczej pelny ekran 42 cale w TV w pelnym kontekscie i zkometarzem nie tylko Millana ale i wlscicieli psow.
                                                    Na pelnym ekranie widac wyraznie ze szturchniety pies nie tylko sie nie boi, ale czasem dlatego jest "kopniety" bo szturchanie w ogole go nie rusza.
                                                    Samo kopanie ma na celu wytracic go z koncetracji nie sparwic mu bol i sami wlasciele mowia ze "kopniecie" polega na technice nie na sile, i wcale nie jest mocne! a pies jak bys mu sie przyjrzala jakos rozumnie, na spokojnie i z uwaga - wcale nie wyglada na przestraszonego - wyglada na vw..ego! ze nie moze juz rzadzic jak chce! technika ta jest zreszta stosowana do najbardziej problematycznych psow, nie do kazdego jak leci co zreszta juz mowilam.

                                                    Mozna oczywscie wolec sobie wybrac inna metode trenowania trundego psa, ale bottom line - psom Millana WCALE KRZYWDA SIE NIE DZIEJE.



                                                    - nie jestem zadnym doswiadczonym
                                                    > szkoleniowcem,


                                                    OTOZ TO! ..... :/

                                                    pamietaj ze 90%
                                                    > WSZYSTKIEGO w tv to marketing i pr.


                                                    Ty tez pamietaj, zwlaszcza jak ci puszczaja filmiki na yutube :)

                                                    - omijasz czesc argumentow, atakujesz, rzucasz sie - i juz mi sie nie chc
                                                    > e
                                                    > z toba dyskutowac


                                                    tak jak z tym drwalem transwestyta, co??
                                                    zwyczajnie klamiesz. powtarzasz to jak papuga,

                                                    ale mnie juz tez coraz bardziej nudzi powatrzanie oczywistego - jesli to co teraz ci wylozylam do ciebie nie dotrze to nie ma dla ciebie nadziei, pa.

                                                    Minnie
                                        • minniemouse Re: Cesar Millan... 09.02.10, 00:53
                                          merda wysoko uniesionym w gore ogonem, nastawia uszy

                                          masz zobacz sobie tutaj, jak latwo jest sie pomylic kiedy te niuanse sa blisko
                                          siebie:

                                          images49.fotki.com/v1459/fileIa8s/1770c/3/922513/7324355/DogSpeak012.png
                                          tu i tu uszy sa do gory, tu i tu ogon do gory, i zapewniam cie dominujacy pies
                                          tez MERDA ogonem, i to jak.
                                          i dyszy, co mozna pomylic z wywalaniem jezyka.

                                          Minnie
                                • minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 11:26
                                  minnie. teoria dominacji wziela sie z obserwacji wilkow w niewoli. po
                                  pierwsze wilki to nie psy,


                                  o doprawdy, a psow to nikt nie obserwuje???
                                  to wszystko co wiemy o psach bierze sie z obserwacji wilkow?


                                  Minnie
                                  • shecat Re: Cesar Millan... 07.02.10, 21:52
                                    tak, teoria dominacji WZIELA SIE z obserwacji wilkow w niewoli.

                                    masz racje, obecnie obserwujemy rowniez psy, jestes bardzo madra.
                                    jednak relacje pies-pies i pies-czlowiek to dwie rozne sprawy.
                                    • danikkay Re: Cesar Millan... 08.02.10, 00:09
                                      shecat, nie przemówisz minnie :P Ona i tak wie lepiej niż Coppinger i Jego
                                      doświadczenia ;) Nie szkodzi, że nauka poszła do przodu, minnie nadal jest na
                                      poziomie teorii dominacji i nie dociera NIC. Powiedz mi minnie jest jest w takim
                                      razie z dominowaniem przy ciągnięciu na smyczy? Pies dominuje tylko w drodze na
                                      spacer, a z powrotem już nie?

                                      Kiedyś wszyscy myśleli, że td działa. I hołdowano temu, bo super i w ogóle.
                                      Jednak zaczęto badać to i owo. Zaczęto skupiać się na PSACH a nie na wilkach. I
                                      zostało jasno wyjaśnione dlaczego td sprawdzała się w praktyce: bo wprowadzała
                                      rytuały i jasne zasady. A to rzeczy niezbędne psu do poczucia bezpieczeństwa, a
                                      poczucie bezpieczeństwa jest niezbędne do zaufania, a zaufanie do zbudowania
                                      więzi z psem. Ot i problem rozwiązany.

                                      Minnie, proszę, obejrzyj fil, który już raz Ci tu podsyłałam. Na prawdę warto
                                      www.youtube.com/view_play_list?p=3CE9DDD1A64EB16F
                                      Ciekawy artykuł, dlaczego pies nie jest wilkiem, ale psem:
                                      wesolalapka.pl/porady/artykuly-o-psach/241-pies-to-nie-wilk-to-pies.html
                                      Oraz bardzo ważny kawałek zaczerpnięty z wyżej zamieszczonego artykułu:
                                      W Polsce jest niestety mało publikacji na ten temat (choć może wkrótce się to
                                      zmieni). Właściciele psów nie mają możliwości poznania wyników badań
                                      prowadzonych nad naturą psa i dokonania wyboru sposobu postępowania z nim. Dla
                                      tych, którzy czytali (dostępne w Polsce) książki Johna Fishera – wybitnego
                                      behawiorysty przytoczę, fragment napisanego przez niego (w 1995r.) artykułu
                                      „Understanding the Behaviour of the Pet Dog”, by pokazać, że nauka idzie wciąż
                                      do przodu i nawet wielcy znawcy muszą ciągle rewidować swoje poglądy:
                                      „Jeśli Ray Coppinger ma rację (a jest wiele badań naukowych, które to
                                      potwierdzają) – u psów nie wykształca się wiele zachowań obserwowanych u
                                      dorosłych wilków. [..] Programy dominacyjne (doradzanie właścicielom
                                      zdominowania swoich psów), takie jakie sam przez wiele lat stosowałem w swojej
                                      praktyce opierają się na niesprawdzonych teoriach i są raczej niewłaściwe.
                                      [...]”
                                      Wielu behawiorystów radzi, by pozostawić teorię dominacji do ponownej
                                      weryfikacji i porządnego przebadania, a skupić się na mechanizmach uczenia się.
                                      W ten sposób na pewno więcej z psem można osiągnąć.
                                      • minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 06:36
                                        psów nie wykształca się wiele zachowań obserwowanych u
                                        dorosłych wilków.


                                        (oops przez pomylke wcisnelam enter wczesniej)

                                        i dlatego ja wcale nie twierdze ze zachowania wilkow musza byc idealnym
                                        odzwierciedleniem teraz i zawsze psow.

                                        niemniej jednak dominacja, hierarchia jak najbardziej u psow istnieje, pies
                                        tworzy swoje stado, ze swoimi prawami i jako takie nalezy je obswerowac i sie je
                                        obserwuje. i wzgledem tego je traktowac.

                                        poczytaj sobie ksiazki Corena i Marshall Thomas- oni zajmuja sie obserwacja
                                        psow i tez doszli do jakis wnioskow niezaleznie od Millana i Dodmana. Coren
                                        jest psychologiem a M-Thomas antropologiem.


                                        Powiedz mi minnie jest jest w taki
                                        > m
                                        > razie z dominowaniem przy ciągnięciu na smyczy?


                                        Samo ciagniecie na smyczy nic nie znaczy- jeszcz zalezy jaka pies ma postawe, w
                                        jakich okolocznosciach sie to dzieje itd.
                                        niemniej jednak chodzenie na spacer z psem ktory ciagnie jest uciazliwe i
                                        zwyczajnie nieprzyjemne,
                                        a dla niektorych np inwalidow i starych ludzi nawet niewykonalne.
                                        ale nawiazujac do twojej ironii, pomijajac wszystko jest rzecza zrozumiala ze
                                        pies naladowany energia ciagnie na spacer, wybiegany po spacerze juz nie.

                                        czy to sie moze jakos laczyc z dominacja? oczywscie. pies ktory podporzadkowuje
                                        sie swojemu wlascicielowi pohamuje jednak swoja energie i nie bedzie ciagnal NA
                                        spacer. nie taki - slepy i gluchy na wszystko, w kazdym razie.

                                        co do artykulu - dla mnie to jest w ogole w trudne do zrozumienia ze ktos moglby
                                        chcie probowac odtworzyc dzisiaj warunki czlowiek/wilk tak jakby to bylo mozlwe
                                        aby byly one w najmniejszym stopniu zblizone do tego co bylo milliardy lat temu
                                        kiedy przodkowie wilka zaczely krecic sie kolo przodkow czlowieka, bo odkryly ze
                                        im to ulatwia przezycie.
                                        moim zdaniem to byl eksperyment z gory skazany na niepowodzenie, a juz na pewno
                                        nie przyblizylby do prawdy.

                                        nie watpie tez ze zwierzeta, w tym psy, doskonale rozrozniaja ze jestesmy rozni
                                        gatunkowo. i dlatego jesli mowie ze w domu mieszka troje ludzi, dwa koty i pies
                                        i to jest dla psa jego "stado"
                                        to oczywscie ze nie nalezy tego rozumiec w ten sposob ze psu sie wydaje ze
                                        wszyscy sa psami.
                                        niemniej jednak jest to stado w ktorym kazdy ma jakas pozycje z punktu widzenia
                                        psa - nad nim lub pod nim.


                                        Minnie
                                    • minniemouse Re: Cesar Millan... 08.02.10, 06:39
                                      tak, teoria dominacji WZIELA SIE z obserwacji wilkow w niewoli

                                      nie zrozumialas mnie- sama teoria moze wziela sie od wilkow,
                                      ale psy rowniez sie obserwuje. jesli wiec by sie to u nich nie potwierdzilo to by sie o tym glosilo wszem i wobec. ale dominacja i hierarchia istnieje takze u psow.


                                      Minnie
                    • minniemouse Re:Shecat... 05.02.10, 00:12
                      cesar pisze "I believe any tool that works for you and that you feel
                      comfortable with ethically - - including an e-collar


                      poniewaz nie spodziewalam sie innej odpowiedzi, czekalam zeby zadac to pytanie do ciebie:

                      JAKA RADE DALABYS NA MIEJSCU CESARA KOBIECIE KTORA PYTALA O TE EC???????

                      Minnie
                      • shecat Re:Shecat... 05.02.10, 09:08
                        a czego sie drze...
                        po pierwsze nie jestem szkoleniowcem.
                        po drugie na pewno nie polecilabym jej korzystania z elektrycznej
                        obrozy bo to moim zdaniem drastyczne i okrutne dla psa.
                        polecilabym jej kontakt z dobrym szkoleniowcem, zamykanie bramy i halti
                        na spacery. oraz duzo cwiczen skupiania uwagi na przewodniku.
                        • minniemouse Re:Shecat... 06.02.10, 08:43
                          polecilabym jej kontakt z dobrym szkoleniowcem, zamykanie bramy i halti
                          na spacery. oraz duzo cwiczen skupiania uwagi na przewodniku.



                          me being unable to keep her from dragging (running) on a leash when I am trying to walk with her.

                          I hate that concept, but it is better than getting hit by a car.

                          jest niebezpieczenstwo ze pies wpadnie pod samochod, to pewne. i ze nie jest w stanie utrzymac psa na smyczy.
                          a moze ona nie chce wydawac na szkoleniowca? a moze juz wydala na szkoleniowca?

                          a brame trzeba kiedys otworzyc. podejrzewam ze majac trzy psy maja co najmniej jeden samchod i brama jest szeroka. zreszta furtka wystarczy.

                          co mi jeszcze caly list mowi - osba ktora JUZ ma trzy psy i nie potrafi upilnowac bramy zeby jeden pies nie uciekal,
                          doskonale mogla do tej pory zrobic sama to wszystko co ty jej poradzilas, a skoro tego nie zrobila to znaczy ze pojdzie na latwizne
                          a jesli pojdzie to juz lepiej zeby ktos jej poradzil aby zanim kupi EC
                          skonsultowala sie z weterynarzem jak to uzywac.


                          Minnie
                    • minniemouse Re: Cesar Millan... 05.02.10, 01:18
                      i na koniec fajny link - polecam sobie przejrzec, szczegolnie
                      obejrzec filmiki i alternatywne wyjasnienia zachowan psow:


                      przeczytalam, ale mam taka przewage nad toba
                      ze w calosci obejrzalam ten odcinek z dalmatynczykiem w Strazy Pozarnej.
                      wiec wiem ze nie calkiem ma racje ta osoba ktora twierdzi ze wystarczylo
                      "popiescic psa na podlodze" bo to nie tylko o to chodzilo- znowu mamy do
                      czynienia z kawalkiem wyrwanym z kontekstu.

                      a nie dalej jak w dzisiejszyn watku sama sie zachlystujesz jak to telewizja
                      i video manipuluje... hmmm..

                      Minnie
                      • shecat Re: Cesar Millan... 05.02.10, 11:12
                        i jeszcze konczac ten temat. link ktory podalam swietnie pokazuje wszystkie
                        argumenty, jakie tutaj moglabym podac przeciw metodom millana. i pokazuje metody
                        alternatywne.
                        co z tego ze "w jednym filmiku nie o to chodzilo" skoro reszta pokazuje wyraznie
                        bledy millana: szarpanie psa, robienie mu czegos 'na sile' (np. strzyzenie -
                        okrutny sposob), naduzywanie terminu 'dominacja' (tak, pies probuje zdominowac
                        swiatlo, jasne, koty tez nas dominuja co chwila...)
                        powtarzam jeszcze raz: nie ma NIC co usprawiedliwialoby w moich oczach takie metody.
                        jeszcze raz polecam gringo.blox.pl
                        o tym jak mozna radzic sobie z 'bezndziejnym agresywnym przypadkiem' pozytywnymi
                        metodami. MOZNA! i nikt nie cierpi. szarpany, ciagniety, trzymany na sile,
                        razony pradem, duszony pies CIERPI. nie wiem jak widok takiego przerazenia w
                        oczach psa moze sie komus podobac. tyle na ten temat.
            • senti100 Re: Cesar Millan... 10.01.11, 09:16
              Widzisz często największym problemem jest to że ludzie zapominają że pies to nadal zwierze i traktują go jak człowieka. Wnioskuję że Ty również o tym zapominasz, ogądnełam wsyztskie odcinki z cesarem i nie zauważyłam ziarnka przemocy jeżeli uważasz że impuls w postaci dotknięcia psa ręką czy pociągnięcie smyczą żeby spojrzał w inną stronę to sadyzm to naprawdę zaczyna to przypominać paranoję. Co do hierarchi a tym samym dominacji jest to rzecz tak naturalna jak wychowywanie potomstwa. Każde zwierze ustala hierarchie w stadzie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego a Ty mając psa tworzysz część tego stada, jażeli chcesz być na samym jego dole i dać się zdominować przez psa To już Twoja sprawa, ja naprzykład wolę być przywódcą i mój pies bynajmniej nie jest nieufny i zestrosowany wręcz przeciwnie i to dzięki radom Cesara
          • blue.berry filmiki 03.02.10, 17:27
            z tych filmików niewiele wynika. ot oduczenie psa skakania przez blokowanie go
            nogą, przekonanie psa do samochodu przez wciągniecie go siła /nagrody/
            ułatwienie mu wsiadania. (ten trzeci o kurze - tutaj w ogóle nic nie wynika).
            w każdym razie nic specjalnego - wymuszenie metoda siłową na psie zmiany
            zachowań. u jednego się sprawdzi u innego absolutnie nie. osobiście średnio
            akceptuje takie metody. być możne jego popularność bierze się z szybkiego
            załatwiania spraw - bo przecież o wiele prościej i szybciej jest siłowo
            przełamać lęk psa przed np. samochodem niż robić to metoda pozytywnych skojarzeń
            w każdym razie jest to człowiek który u niektórych wzbudza zachwyt a u innych
            spora niechęć z powodu metod jakie stosuje (np. przyduszanie obrożą łańcuszkową).
            www.dogviews.com/2006/12/against_cesar_m.html
            a tutaj b. ciekawa dyskusja na temat CM
            www.szkoleniepsow.fora.pl/strony-www,19/cesar-millan,1360.html
            (zaczęta w 2007 roku i prowadzona do dzisiaj :)
            • ontarian Re: filmiki 03.02.10, 18:00
              blue.berry napisała:

              > z tych filmików niewiele wynika.
              toc wlasnie to samo napisalem,
              widzisz jagodko jakie my zgodne jestemy? hehe

              > być możne jego popularność bierze się z szybkiego załatwiania
              > spraw
              spraw to on tak naprawde zadnych nie zalatwia
              a popularnosc stad, ze pokazuje to co woelu chce zobaczyc
              cus jak doktur Phil, tylko ze ten za specjalistow
              od psow chce uchodzic

              p.s. skoro tak o psychologii juz jest
              to powiem, ze zawsze mnie zastanawialo to,
              ze kazdy psycho.log innym chetnie radzi
              a bardzo czesto sam sobie pomoc nie potrafi
            • basia961 Re: filmiki 03.02.10, 20:41
              Wynika...
              Metody tego pana to przemoc. Kopanie, dźganie rozczapierzonymi paluchami,
              wciąganie na siłę psa na kolczatce...
              I co osiągnął w przypadku psa i kurczaka? Tyle że pies boi się go, kurczakiem
              nadal jest zainteresowany.
              Pies wciągany do samochodu. Wchodzi, oczywiście...ze strachu. Czy będzie tak
              samo ochoczo wskakiwał gdy tego pana "szkoleniowca" nie będzie?
              Skaczący pies po kopniakach skakać przestaje. Super...ale czy nie można tego
              osiągnąć mniej siłowymi metodami?
              Na You Tube jest jeszcze wiele filmików (z podpisem stacji NG) prezentujących
              koszmarne metody tego pana...ciąganie psa na kolczatce to u niego norma. Jest
              też wiele błędów przez niego popełnianych, np. pies źle reaguje na inne psy na
              spacerze, Milan w pewnym momencie bierze go na ręce - znaczy wzmacnia psie lęki.
              Niektórym takie "szkolenie" się podoba...są też tacy którzy za szczyt artyzmu
              uważają disco polo a za najlepszy program w TV "bigbradera". Szkoda że taki
              "fachowiec" jest propagowany przez powazną stację TV...
              • minniemouse Re: filmiki 04.02.10, 02:49
                > Wynika...
                > Metody tego pana to przemoc. Kopanie, dźganie rozczapierzonymi paluchami,
                > wciąganie na siłę psa na kolczatce...
                > I co osiągnął w przypadku psa i kurczaka? Tyle że pies boi się go, kurczakiem
                > nadal jest zainteresowany.
                > Pies wciągany do samochodu. Wchodzi, oczywiście...ze strachu. Czy będzie tak
                > samo ochoczo wskakiwał gdy tego pana "szkoleniowca" nie będzie?
                > Skaczący pies po kopniakach skakać przestaje. Super...ale czy nie można tego
                > osiągnąć mniej siłowymi metodami?


                zeby sie juz niepotrzebnie nie powtarzac- przeczytaj moja odpowiedz do Shecat. tobie tez radze nie podniecac sie tak przed poznaniem faktow.

                Minnie
                • basia961 Re: filmiki 04.02.10, 05:05
                  Minnie, możesz wielbić tego pana bezkrytycznie...nie zmienia to faktu że jego
                  metody są, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne.
                  • minniemouse Re: filmiki 04.02.10, 06:15
                    Minnie, możesz wielbić tego pana bezkrytycznie...nie zmienia to faktu że jego
                    metody są, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne.


                    Wielbic to go nie wielbie. Chociaz rozumiem na czym polega jego metoda kopania i szturchania, i wcale nie uwazam jej za jakas brutalna czy "straszna", to nie wiem czy bym ja stosowala na dluzsza mete.
                    zapewniam cie ze sprobowana na moim psie nie zrobila zadnego wrazenia - jak szczeka moge zlamac na nim wlasne palce. jednak trzeba to umiec robic. predzej 'kopniecie', a i to nie od razu.

                    dlatego w programach Cezara jest zawsze ostrzezenie "nie probowac samemu bez fachowej pomocy".
                    ale to chyba normalne, nikt tez nie zabiera sie za tresury psow bez odpowiednich kwalifikacji, co?
                    a nawet za wymiane rury w kiblu pomimo obejrzenia programu o remoncie.

                    Ale nie lubie jak ktos popada w histerie i nie poznawszy wpierw faktow, oczernia kogos, w dodatku posuwajac sie do juz zwyczajnych przekrecen jak wy to z Shecat robicie.
                    to raz,
                    a dwa jego metody wcale nie sa kontrowersyjne - kontrowersyjne one sa ale w glowach poszukiwaczy sensacji.

                    Minnie
                    • basia961 Re: filmiki 04.02.10, 07:59
                      Przekręceń? To filmiki sygnowane przez stację propagującą tego "szkoleniowca" to
                      przekręty?
                      Jeśli dla ciebie nauka przez kopanie, szturchanie i ciąganie na kolczatce nie
                      jest kontrowersyjna to współczuję twoim psom...
                      • minniemouse Re: filmiki 04.02.10, 08:15
                        Przekręceń? To filmiki sygnowane przez stację propagującą tego "szkoleniowca" to
                        przekręty?
                        Jeśli dla ciebie nauka przez kopanie, szturchanie i ciąganie na kolczatce nie
                        jest kontrowersyjna to współczuję twoim psom...

                        NOSZ QQ
                        CIEKAWE ILE KG MAM WYCISNAC W KLAWISZE ZANIM SPOJRZYSZ FAKTOM I LOGICE W OCZY

                        TY BASIU I SHECAT A SZCZEGOLNIE ty BASIU PRZEKRECASZ FAKTY. NIe filmiki. filmiki sa tylko niekompletne.

                        SHECAT TO CHOCIAZ CZYTA UWAZNIE I CO NIE CO, STARA SIE,
                        A
                        TY TO JAK KAPUSTA NA RAMIONACH, I GROCHEM O SCIANE.

                        kolczatka nie jest JEGO, rozumiesz???? w dalszej czesci flmu zdejmuje ja i tlumaczy dlaczego jej nie poleca. teraz rozumiesz dlaczego warto obejrzezc CALOSC???????????????????????????????????


                        Minnie
                          • minniemouse Re: filmiki 05.02.10, 00:41
                            Minnie, przestań obrażać innych. Nie potrafisz bez inwektyw to nie pisz.

                            napisalam w koncu co mysle o tobie, i tyle - nie starcza mi do ciebie cierpliwosci.
                            NIGDY, w zadnym watku nie zaadresowalas jeszcze zadnego mojego argumentu, poczawszy od twoich
                            NIE UDOWODNIONYCH oskarzen pod adresem tworcy tego filmu o psach. teraz takze kiedy pisze wyraznie o co chodzi - NIE DOCIERA to do ciebie, albo celowo odrzucasz fakty.
                            i taka jest moja reakcja na to,
                            a ty albo wreszcie ustosunkuj sie do tego o czym sie dyskutuje albo daj sobie spokoj z dyskusja.

                            Minnie
                • minniemouse Re: filmiki 05.02.10, 00:35
                  no to tutaj jedynie pozostaje pytanie po co taki wyrywkowy materiał zamieszać do
                  obejrzenia.


                  po co to wiadomo - pytanie PO CO ogladac?

                  Minnie
      • yo_witka Re: Cesar Millan... 13.10.11, 15:32
        Obejrzyj program zanim zabierzesz głos w tej sprawie ! zadna z metod Cezara Millana nie jest agresywna - a dominacja jakaś w związku człowiek -pies być musi - jeśli ty nie będziesz dominantem zrobi to za ciebie twoj pies - jesli masz yorka to pół biedy ale jeśli amstaffa to będzie wielki problem
    • ontarian fajna jest ta nasza myszka, hehe 04.02.10, 14:48
      szczeka jak ratlerek, a pieni siem jak bulldog
      a jak zawziecie tego brutala broni! jak jakas lwica, hehe
      poza tym to naiwna jak kilkuletnie dziecko
      bo na przyklad juz moje nastolatki wiedza,
      ze na to co w TV widza z przymruzeniem oka patrzec trzeba
      a nasz gryzon za niepodwazalne fakty to bierze

      pisz tak dalej myszko ty moja, a ja siem posmieje, hehehe
    • danikkay Re: Cesar Millan... 05.02.10, 22:22
      Uważacie, że jest co podziwiać w tym człowieku (choć człowiekiem nazywam go
      niechętnie)? Pozostaje czekać, aż pójdzie po rozum do głowy i skończy
      MALTRETOWAĆ psy... www.youtube.com/watch?v=2eSERTmOrpk
      • basia961 Re: Cesar Millan... 06.02.10, 05:11
        Nie, przeczytaj wątek. Tu jest w zasadzie jedna miłośniczka tego pana.
        Obawiam się że Milan nie "pójdzie po rozum do głowy i skończy maltretować psy" -
        on z tego dobrze żyje...
      • minniemouse Re: Cesar Millan... 06.02.10, 08:00
        Pozostaje czekać, aż pójdzie po rozum do głowy i skończy
        MALTRETOWAĆ ps


        ty to nazywasz maltretowaniem psa?? dobre sobie :)

        pies malo jego nie rozerwie na kawalki, Cesar stara sie trzymac smycz najdalej
        jak moze, w koncu udaje mu sie psa obrocic na bok
        i powalic na ziemie aby sie uspokoil. pies w ogole nie wyglada ani na
        przestraszonego ani na zbolalego.


        moze wez sobie nastaw jakies bajeczki bo zdaje sie to bardziej twoj poziom
        emocjonalny.

        Minnie
        • danikkay Re: Cesar Millan... 06.02.10, 13:24
          Czytałam Basiu, widziałam głosy za i przeciw. Jako główna zwolenniczka
          oczywiście minniemouse i niechcący uogólniłam.

          Wybacz minnie, ale zdanie nie zmienię. Byłam ze swoim psem na takim "szkoleniu",
          widziałam co tam robi się z psami. Dłuuuuugie lata zajęło mi przywrócenie
          swojego psa do normalności. Niestety, 9 lat temu panowały tylko takie szkoły. Na
          szczęście ludzie zaczęli poznawać psią psychikę i modyfikować możliwości pracy z
          psami. Ja robiłam to również. Kosztowało mnie to tooonę pracy. Do dziś jednak
          mój pies ma problemy z obroną niektórych zasobów (a pojawiło się to w trakcie
          szkolenia i nasilało wraz z postępami w "nauce"). Nikt nie powie mi, że to co
          robi ten człowiek jest dobre i właściwe. On KRZYWDZI psy.

          Praca z agresywnym psem? Pracowałam z takim przez pół roku. Stał się agresywny
          właśnie po tym jak jego właściciele zaczęli psa dominować, tłamsić i
          przygniatać. Praca była trudna. Na szczęście się udało, a pies ma nowy dom, w
          którym jest ROZUMIANY. Zachowuje się wyśmienicie.

          Niestety, ale dopóki Millan ma więcej taki ludzi na tutejsza minnie jego kariera
          kwitnie.

          Minnie obejrzyj proszę film, które wrzuciła tenshii (filmy w jednej playliście
          www.youtube.com/view_play_list?p=3CE9DDD1A64EB16F ) - może zrozumiesz,
          dlaczego nie popieramy takiego "szkolenia", a właściwie maltretowania zwierząt.
          Na filmach z "Zaklinacza" większość psów jest w kolczatkach bądź innych
          dławikach, uważasz, że to dobre? Tak traktuje się przyjaciela? Ja wolę by mój
          pies CHCIAŁ ze mną pracować, a nie robił to bo musi ponieważ w przeciwnym
          wypadku spotka go ból.

          Pozdrawiam
              • danikkay Re: Cesar Millan... 06.02.10, 15:08
                Zaraz pewnie ktoś napisze, że każdy pies jest inny, że nie można uogólniać, że
                do każdego trzeba podejść indywidualnie. Oczywiście, że tak jest. Ale żaden pies
                nie zasłużył sobie by być traktowanym w taki sposób.
                Ciekawe ilu zwolenników znalazłaby "Super niania" w takim tonie...

                Nie pozostaje nam nic innego jak uświadamiać ludzi, przedstawiać to w jaki
                sposób psy się uczą i jak je zrozumieć.
            • minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:41
              Ja znalazłam filmik z obrożą elektryczną, masakra :(
              www.youtube.com/watch?v=GPvr8tQhJY4&feature=related
              Aż żal patrzeć


              Tego odcinka nie ogladalam wiec nie moge sie wypowiadac. sama nie jestem zwolenniczka EC ale nie znam calej historii wiec nie bede z miejsca rzucala oskarzen.

              Np. jak jest historia tego psa? Ile kotow juz zagryzl? Moze grozi mu uspienie jesli jeszcze jednego zagryzie?
              Moze zamecza tego z ktorym mieszka? Moze jest sytuacja albo oddac kota albo psa?
              Moze wlascicielka probowala juz wszelkich innych metod- tresury, metody nagrod, karania itp itd.

              Wiecie moze???


              Minnie
          • minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:06
            Na filmach z "Zaklinacza" większość psów jest w kolczatkach bądź innych
            dławikach, uważasz, że to dobre?


            Moja droga chyba sama przyznasz ze trudno jest dyskutowac inteligentnie z kims kto nie raczy obejrzec chociaz jednego calego odcinka. A co dopiero kilku.
            Odcinka gdzie moze miec szanse trafic jak Cesar zdejmuje taka kolczatke albo dlawik i tlumaczy dlaczego uwaza ze nie jest to dobry pomysl,
            taka obroza, i zaklada swoja, taka jaka sprzedaje zreszta w sklepie,

            I o czym ty chcesz ze mna jeszcze dyskutowac ? no?

            Minnie
          • minniemouse Re: Cesar Millan... 07.02.10, 02:11
            Praca z agresywnym psem? Pracowałam z takim przez pół roku. Stał się agresywny
            właśnie po tym jak jego właściciele zaczęli psa dominować, tłamsić i
            przygniatać.


            To moze mi wytlumacz co w/g ciebie jest agresywny pies.
            Bo w/g mnie to taki ktory np pogryzl swoich wlascicieli, rzuca sie na ludzi, rzuca sie na inne psy albo co gorsza- zagryzl innego psa, itd.

            Jesli taki nie jest jeszcze w/g ciebie agresywny no to jaki, slucham ???


            Minnie
            • basia961 Re: Cesar Millan... 07.02.10, 06:18
              Dobry szkoleniowiec nie stosuje przemocy. Zna i potrafi stosować całą gamę
              sygnałów uspokajających, potrafi korzystać z nagród i kar - karą dla psa jest
              brak nagrody, nie przemoc. Potrafi dostosować metodę do konkretnego przypadku.
              Poszarpany rękaw koszuli to porażka szkoleniowca, do takiej sytuacji nie
              powinien doprowadzić. Czego sie spodziewał? Myślał że pies szarpany, podwieszany
              na obroży będzie spokojny? Nie, pies się broni - tak samo jak broni się człowiek
              zaatakowany. Przestał walczyć nie dlatego że Milan taką doskonałą metodę
              zastosował - przestał bo wiedział że w tym momencie nie wygra. Psy walczą tylko
              wtedy kiedy mają szansę na wygraną. Dobry szkoleniowiec to wie. Wie tez ze
              nastepnym razem, z mniej silnym przewodnikiem sytuacja się powtórzy - pytanie
              "kto wygra?".
              Jest lepszy sposób na przyzwyczajenie psa do obecnosci kota niż OE. Pies
              traktowany impulsami nie kojarzy kota z nieprzyjemnością. OE wywołuje tylko
              strach. Dobry szkoleniowiec wie że strach też prowadzi do agresji. Czyli skutek
              może byc odwrotny do oczekiwanego.
              Oczywiscie, metody Milana są łatwe do pokazania, widowiskowe...Film z
              pozytywnego "prostowania" psa byłby długi i nudny. Bo metoda pozytywneg