13.06.03, 14:47
Tak sie zastanawiam czy Wam tez od razu rzucilo sie w oczy jaka swieta wrecz
uwage Wlosi przywiazuja do jedzenia.
Ok - jestem osoba tolerancyjna, to podstawa ich kultury jakby nie bylo. No,
ale zastanawianie sie ze 2 dni do przodu 'co bedziemy jesc na obiad' to dla
mnie lekka przesada. Jak mam zly humor wrecz mnie to irytuje i doporwadza do
szewskiej pasji. To pewnie dlatego, ze akurat my mieszkamy z tesciami, ale
czyz Wlosi tacy nie sa? Najwazniejsza rzecz dla nich to 'jaka paste bedziemy
jedli jutro?'. Makabra! Czasem mam ochote krzyczec jak moja tesciowa (tak na
marginesie kochana kobieta) pyta mnie z samego rana co ja bede jadla
wieczorem. U nas w Polsce to co sie zje to sie zje, nie ma zastanawiania sie
i codziennych narad rodzinnych nad tym co ugotowac jutro na obiad, nie?
Obserwuj wątek
    • makda Re: jedzonko 13.06.03, 14:58
      hmm..moze..
      Moi tesciowie tacy nie sa absolutnie, a tym bardziej moj maz, ktory na koacje
      rownie dobrze moze zjesc chipsy i jogurt a niekoniecznie makaron. Moze bardziej
      na Poludniu przywiazuje wage do jedzenia, nie wiem...
      • magda1306 Re: jedzonko 13.06.03, 15:54
        Wydawalo mi sie, ze juz raz odpowiedzialam, ale jakos nie widze swojej
        odpowiedzi wiec pisze jeszcze raz.
        Jak jest na poludniu - nie mam pojecia. My mieszkamy raczej na polnocy, ale
        swoja droga to juz wiele razy slyszalam, ze region Emilia-Romagna jest
        szczegolnie 'uczulony' na punkcie jedzenia.
        Na szczescie i moj maz zje co mu zrobie i na kolacje moglby jesc czipsy z
        jogurtem (hehe), ale i tak mnie drazni, ze musze odpowiadac na pytanie co bede
        jadla jutro. A skad ja niby mam wiedziec na co ja bede miala jutro ochote?
        Wszystko tylko sie toczy wokol jedzenia... grrrr.
        Oczywiscie to takie generalizowanie, ale dosc zauwazalne mimo wszystko ;)
        • makda Re: jedzonko 13.06.03, 16:26
          No, to ja sie teraz nie dziwie! Jak ty mieszkasz w Emilii - R, to masz pod
          nosem najpyszniejsze jedzenie we Wloszech!! To ja bym tez non stop o nim
          mowila :-)) Tu mozna sie albo najesc polenta albo cotoletta alla milanese
          (czyli splaszczonym schabowym), a o tym sie dlugo gadac nie da.
          To dla zartu, a swoja droga, fakt, ze pomijajac rodzine mojego meza i
          odchudzajace sie kolezanki z pracy, rzeczywiscie o jedzeniu moiwa tu wiecej niz
          w Polsce..Po prostu widza w tym wieksza przyjemnosc. Moze czasem przeginaja,
          ale czasem wydaje mi sie, ze lepsze to, niz polska trojca obiadowa: mieso,
          ziemniaki, surowka. I tak co dzien. Z przerwa na nalesniki albo rybe w piatek ;-
          )
          • gioia Re: jedzonko 26.06.03, 21:31
            Ja bardzo lubię włoskie jedzonko (a najbardziej jak ktoś je przyszykuje:).
            Moja przyszła włoska rodzinka (sud-Palermo, bardzo nowoczesna) bardzo lubi
            dobrze zjeść, a męska część jest ekspertem d/s makaronu (hehehe...dla mnie nie
            ma znaczenia czy makaron ma 10 cm czy też 15 cm, czy są to kokardki czy
            obrączki, ale czuję że to się musi zmienic:)). To co mi się bardzo podoba to
            sposob w jaki to robią- cała rodzinka wspólnie je i rozmawia - porządnie przy
            stole, na pięknym obrusie, a jak się nie chce nic zrobić do jedzenia to ruszają
            do baru:)). Zauważyłam, że decyzja dot. tego co będą jeść jest podejmowana
            bezpośrednio przed obiadem i niekoniecznie jest to pasta.
            Ale przecież jedzenie to jest wielka przyjemność!!!
            Ja lubię np. jeść lody w nocy:)- oczywiście w bułeczce maślanej, a propos` czy
            w innych częściach Italii je się lody w ten sposób?



    • maggie-c Re: jedzonko 03.07.03, 12:02
      no, fajny temacik.
      Przedstawie moj punkt widzenia po krotce.
      Jedna z podstawowych rzeczy dla ktorych trudno byloby mi wrocic do Polski
      jest...wlasnie jedzonko.
      Uwielbiam wszystko co z nim zwiazane, lubie sama gotowac i odpowiada mi w stu
      procentach wloska tradycja, kultura jedzenia. Ktorej nawiasem mowiac w Polsce
      po prostu nie ma. Uwazam ze w Polsce je sie zeby przezyc, przetrwac, byle jak,
      gdzie i co popadnie, bez respektowania stalych godzin jedzenia. We Wloszech je
      sie dla przyjemnosci jedzenia. To prawie rytual i nie widze w tym nic zlego.
      Co lepszego niz pyszna pasta na obiadek lub una bella mangiata di pesce
      wieczorem?
      Ja osobiscie lubie miec zaplanowane (mniej wiecej) co bede jesc nastepnego
      dnia, a czesto po prostu rytm zycia (praca, dom, praca, silownia) troche mnie
      zmusza do tego by byc przygotowana i by byly wszystkie swieze skladniki. Czesto
      robie sosik ktory starcza na dwa dni (dzisiaj mam np. gamberi+zucchine,
      zrobione wczoraj, ale dzisiaj bedzie z tego risotto!)
      Planuje tez z powodow odzywczych - staram sie prowadzic harmonijna diete, na
      obiad pasta a potem owoce, na kolacje - drugie danie (mieso lub ryba), la mia
      bella insalata (zawsze! nie moge bez niej zyc!) i jakies warzywka. Kazdego dnia
      staram sie zmieniac - 2-3 razy w tyg. ryba, 2-3 razy biale mieso i 1-2 czerwone
      mieso. Bez planowania uprzedniego jadlabym co popadnie a nie chce!
      Oczywiscie czasem nie mam ochoty lub pomyslu i wtedy zawsze jest przeciez
      alternatywa - mangiare fuori albo wieczorem pizza czy piadina (mniam mniam).

      Do Magdy P - gotujesz sama czy gotuje Ci tesciowa? Bo jesli to drugie to ciesz
      sie ze pyta sie Ciebie czym moze Ci dogodzic!
      • dorrit Re: jedzonko 04.07.03, 10:57
        Maggie, masz baaardzo duzo racji w tym, co piszesz... W Polsce jedzenie jest
        mniej istotna sprawa niz we Wloszech, co nie byloby najgorsze, gdyby czesto nie
        prowadzilo do zlego odzywiania. Gdy porownam co, a przede wszystkim jak jadalam
        w Polsce, to tu odzywiam sie lepiej (mimo, ze schudlam! ale to dlatego, ze jem
        mniej slodyczy...). Naturalnie, duzo zalezy od domu. W moim nie bylo wazne,
        niestety, czy wszyscy beda na kolacji, jak bedzie nakryte, na kolacje jadalo
        sie czesto kanapki (teraz uwazam, ze to zgroza! chleb z wedlina, ogorkiem czy
        serem czy czyms w tym rodzaju, wszystko zimne, ciezkawe i nieciekawe).
        Obecnie kolacja u mnie jest gotowana, jest nia rowniez w moim przypadku
        najczesciej drugie danie + owoce, bo na obiad zazwyczaj jest makaron w roznej
        postaci, ew. gesta zupa, teraz latem b.lubie jako przystawke szynke z melonem;
        potem mieszana salata, owoce.
        Niestety, druga strona medalu: nie bardzo umiem i lubie gotowac :((( oraz
        brakuje mi moich ulubionych polskich dan - uwielbiam np. pierogi ruskie ze
        smietana, ale nigdy ich sama nie zrobilam............
        • maggie-c Re: jedzonko 08.07.03, 11:36
          :-)) dzieki za poparcie.
          w moim domu tez nie przywiazywalo sie duzej wagi do jedzenia, jak ktos byl
          glodny to sobie cos robil. Moj tato smazyl watrobke z cebula o pierwszej w nocy
          gdy pierwszy raz zabralam mojego mezczyzne do Polski i podcas wizyty u babci
          zostala podana najpierw (kolo 17-tej) kawa i mnostwo ciasta, a zaraz po niej
          kanapki - szynka, ogorki, pomidory w plasterkach etc.
          Nie mogl w to uwierzyc!
          Ja tutaj sie zupelnie zitalianizowalam i gotuje tylko po wlosku... taka ze mnie
          Polka....
      • magda1306 Re: jedzonko 04.07.03, 13:47
        maggie-c napisała: (...)

        Ciao Maggie :)

        Przyznaje - gotuje mi tesciowa wiec nie powinnam nawet narzekac. My pracujemy
        jak wszyscy Wlosi (znacie rozklad godzinowy), a tesciowie siedza w domu.
        Oczywiste jest wiec, ze gdy wracamy z pracy obiadek jest juz gotowy. W dodatku
        ja nie jjem pasty wiec tesciowa mi gotuje to o co ja poprosze (z reguly proste
        rzeczy typu ryz, ziemniaki, ktore potem sobie sama szybciutko koncze robic).
        W sumie doceniam jej prace i rozumiem, ze tez sama chce sie 'ustawic z
        jedzeniem' i zakupami na dzien do przodu, ale jak w czwartek czy piatek mnie
        pyta co bede jadla w niedziele to mnie 'lekko' ponosi.
        Natomiast co do SPOSOBU jedzenia, do celebrowania posilkow i jakosci jedzenia -
        nie ma porownania do zadnego innego kraju. Italia jest po prostu the best.

        :)
        • maggie-c Re: jedzonko 08.07.03, 11:45
          Ciao Magda! :-)
          No to masz naprawde dobrze. Ja niestety sama musze sie zajmowac
          przygotowywaniem choc moj mezczyzna jest bardzo pomocny na szczescie. Rowniez
          oboje pracujemy 8 godz. i przyznam ze czasami te rytmy daja mi sie we znaki.
          Dlatego wlasnie w weekendy z reguly nic a nic nie robie odpoczywamy i jemy w
          restauracji. Szczegolnie latem nie mam ochoty zaprzatac sobie glowy. W ciagu
          tygodnia daje z siebie wszystko natomiast.

          Moge spytac dlaczego nie jesz pasty?

          ciao da pesaro

          Maggie
    • mamalgosia Re: jedzonko 08.07.03, 11:42
      Ja też planuję jedzenie na co najmniej dwa dni naprzód. Nie widzę w tym nic
      dziwnego: muszę sobie zaplanować, co kupić, czy będę miałą czas, zeby ugotować
      coś bardziej pracochłonnego, czy tylko coś "szybkiego". Nie wiem, czym jesteś
      taka zbulwersowana. Czy masz swoją rodzinę, czy jadasz u rodziców?
      • magda1306 Re: jedzonko 08.07.03, 14:00
        Nie jestem zbulwersowana. Ale skad ja moge wiedziec co ja bede chciala jesc w
        niedziele, jak tesciowa pyta mnie o to w czwartek? Skad ja wogole moge
        wiedziec czy ja bede w domu. Powiem, ze bede, a potem jak mnie najdzie nagle
        ochota zeby gdzies pojechac to juz nie bede mogla bo obiad jest zrobiony.
        Zreszta akurat nie o to chodzi. Jak juz wspominalam, rozumiem, ze i ona musi
        sie ustawic z zakupami, ale pytanie w czwartek co bede jadla w niedziele to
        przesada.
        Aha Mamalgosia pytala gdzie jadamy. Mieszkamy i jemy z tesciami.

        A Maggie-C pytala dlaczego nie jadam pasty. Bo mi odbilo. W marcu bylam w
        Polsce, jadlam jak glupia (nasze polskie, wytesknione przez emigranta zarelko)
        i schudlam 2 kilo. Stwierdzilam wiec, ze moje przytycie na wadze odkad
        mieszkam we Wloszech to wina pasty i przestalam ja jesc. Jakby na
        potwierdzenie znowu troche stracilam na wadze (po powrocie z Polski nie
        jeadzac pasty) wiec teraz sie zaparlam i nie jjem makaronu. Jak bylo jeszcze
        chlodniej to jadlam zupy, a teraz jak jest goraco to jakies warzywka gotowane,
        ziemniaczki, ryz itd.
        • dorrit Re: jedzonko 09.07.03, 09:35
          Ja akurat mam odwrotnie - we Wloszech wylacznie chudne, a jem ile mam ochote,
          paste tez, zreszta wg mnie sama w sobie nie tuczy, zalezy, co do niej dodasz...
          W Polsce i Stanach zawsze bylam grubsza niz tu... widocznie tutejsze jedzenie
          mi sluzy!
          • maggie-c Re: jedzonko 09.07.03, 09:53
            Ja tez, dorrit, tutal jestem zdecydowanie w lepszej formie, choc prawda jest ze
            choc jem wszystkiego po trochu, to spalam codziennie w silowni.
            Do Magdy P. (pozwole sobie na udzielenie porzdy) - Magda jedz paste!!! To
            swietne zrodlo weglowodanow. Doprawiaj ja lekkimi sosami (bez smietany, malo
            przypraw) i jedz np. 70 g, zamiast klasycznego 100. A w gruncie rzeczy to i
            ziemniaki sa weglowodanami. I...bedziesz mnie nienawidziec za te 'rady' ale
            sprawdz czy na pewno waga ktora tracisz to nie woda, ktorej moze w Polsce pije
            sie mniej i organizm sie odwadnia, a waga spada.

            I jeszcze a propos jedzonka, na poczatku gdy opowiadalam w Polsce jak to sie
            cudownie jada we Wloszech, wszyscy patrzyli na mnie krzywo myslac ze 'mi sie w
            glowie poprzewracalo' i odrzucam swoje polskie korzenie. Dopoki...moja rodzina
            i znajomi nie zaczeli przyjezdzac do mnie w odwiedziny i...teraz podzielaja
            moje poglady. zajadali sie jak dzicy, ryby i owoce morza, pasta na 100
            sposobow, chrupiaca salatka i rucola (uwielbiam) ktora pozasiewali w ogrodkach
            w Polsce, itd. itp. Moja mama stwierdzila ze w poprzednim wcieleniu byla
            Wloszka, tak jej ta kuchnia odpowiada....
            I... juz krzywo na mnie nie patrza!

            milego dnia wszystkim!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka