magda1306
13.06.03, 14:47
Tak sie zastanawiam czy Wam tez od razu rzucilo sie w oczy jaka swieta wrecz
uwage Wlosi przywiazuja do jedzenia.
Ok - jestem osoba tolerancyjna, to podstawa ich kultury jakby nie bylo. No,
ale zastanawianie sie ze 2 dni do przodu 'co bedziemy jesc na obiad' to dla
mnie lekka przesada. Jak mam zly humor wrecz mnie to irytuje i doporwadza do
szewskiej pasji. To pewnie dlatego, ze akurat my mieszkamy z tesciami, ale
czyz Wlosi tacy nie sa? Najwazniejsza rzecz dla nich to 'jaka paste bedziemy
jedli jutro?'. Makabra! Czasem mam ochote krzyczec jak moja tesciowa (tak na
marginesie kochana kobieta) pyta mnie z samego rana co ja bede jadla
wieczorem. U nas w Polsce to co sie zje to sie zje, nie ma zastanawiania sie
i codziennych narad rodzinnych nad tym co ugotowac jutro na obiad, nie?