Zamknąć oczy i zapomnieć o wszystkim. Położyć się gdzieś daleko za miastem na łące czy innej ziemi wiejskiej, patrzeć na chmurki i ptaszki, mieć kryzysy i polskie cuda gospodarcze w głębokim poważaniu. Jednym słowem liczę na ten meteoryt, co to ma do grudnia pieprznąć w naszą piękną planetę. I tych ptaszków będzie mi TYLKO szkoda