kapitan_marchewa
22.03.15, 05:17
Ten post zniknie za kilka dni, po prostu nie wiem czy zainteresowany byłby zachwycony..
Ale musiałem go popełnić z prostej przyczyny - otóż jestem wręcz zachwycony, że tenże zainteresowany żyje.
A i post to jakiś tam przyczynek do rozmyślań nad kruchością ludzkiej struktury tak ogólnie i wskazówka dla "niby zawsze zdrowych" - badać się i badać i jeszcze raz BADAĆ, profilaktycznie!!!
Ad rem: old_bear przeszedł bardzo poważną wielogodzinną operację tętniaka aorty, żyje i dochodzi do siebie. A cholerstwo rosło sobie niezauważalnie wiele lat bezobjawowo.