Dodaj do ulubionych

Do starych forumowiczów tylko

22.03.15, 05:17
Ten post zniknie za kilka dni, po prostu nie wiem czy zainteresowany byłby zachwycony..
Ale musiałem go popełnić z prostej przyczyny - otóż jestem wręcz zachwycony, że tenże zainteresowany żyje.
A i post to jakiś tam przyczynek do rozmyślań nad kruchością ludzkiej struktury tak ogólnie i wskazówka dla "niby zawsze zdrowych" - badać się i badać i jeszcze raz BADAĆ, profilaktycznie!!!
Ad rem: old_bear przeszedł bardzo poważną wielogodzinną operację tętniaka aorty, żyje i dochodzi do siebie. A cholerstwo rosło sobie niezauważalnie wiele lat bezobjawowo.
Obserwuj wątek
    • balamuk Re: Do starych forumowiczów tylko 22.03.15, 17:17
      Nie jestem starą forumowiczką, ale Niedźwiedzia lubię i kciuki trzymam. Mocno.
      • kapitan_marchewa Re: Do starych forumowiczów tylko 22.03.15, 19:09
        smile Dzięki
        • old.bear Re: Do starych forumowiczów tylko 23.03.15, 19:41
          Post niech zostanie. Porusza cholernie ważną sprawę.
          A tak w ogóle - witajcie znów smile Odbyłem długą podróż ... .
          • ewa9717 Re: Do starych forumowiczów tylko 24.03.15, 16:03
            Oj, Michu, jak dobrze, ze już niedźwiedzim głosem gadasz! Rozglądałam się tu i tam, ale cicho siedziałam.
            Się cieszę!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • kapitan_marchewa Re: Do starych forumowiczów tylko 25.03.15, 18:17
              Ech smile
    • zed-is-dead Re: Do starych forumowiczów tylko 26.03.15, 00:39
      Ech - zrobiłem sobie przerwę od narzekania i co? Trafiam na takiego posta...
      Niedźwiedziu - dobrze, ze jesteś z nami. Z nikim sie tak nie narzeka, jak z Tobą.
      A co do badania - Kapitanie chcesz poruszyć czuła stronę naszej służby zdrowia???
      Taka sytuacja: pracuję w służbie zdrowia (aż wstyd o tym pisać) jako "czarny" personel w odróżnieniu od "białego" dotkniętego ręką Boga... i koleżance (też "czarnej" - żeby trzymać się terminologii) przydarzyła się rzecz, która mnie przyprawia o dreszcze - rozpadło jej się kolano. Dosłownie rozpadło! W domu, jak szła z pokoju do pokoju - pękła łękotka, pozrywały się wszystkie wiązadła, przeprost jak sto diabłów. Koleżankę mąż zawiózł do lekarza, który zagipsował jej nogę po szyję i nakazał zrobić rezonans magnetyczny. Rzecz działa się w wakacje zeszłego roku - nie pomnę niestety, czy to był lipiec, czy sierpień. Wiesz na kiedy dostała termin tego pieprzonego badania? Na marzec tego roku!!!
      Szczęściem nasz dyrektor zadzwonił do swojego kolegi dyrektora i rezonans był na drugi dzień (i tak za długo w tej sytuacji to trwało moim zdaniem).
      Po co ta komuna była obalana, skoro nic się w tej materii nie zmieniło - albo daje się (teraz już oficjalnie) w łapę (tzw koszyk rozszerzony, w którym jest wszystko z wyjątkiem przepisania witamin), albo ma się znajomych...
      • czuk1 Do drogiego nam Misia 28.03.15, 18:48
        Cieszę się Misiu z Twojego powrotu do zdrowia, do grona ludzi zdrowych. Wielkie gratulacje Misiu. Faktycznie , ryzykowna była ta Twoja operacja. Wiem coś o tym, bo w poprzednią niedzielę (po uzyskaniu wyniku swojego badania TK) przesiedzialem w sieci przez cały dzień. Przeczytałem i skopiowałem sobie dziesiątki informacji o tętniakach aorty i tętnic. Zestresowałem się tym odkryciem niesamowicie. Wiem , że tętniak to bomba której utrzymywanie to realne zagrozenie śmiercią w ciągu kilku minut , w kazdym momencie. Zabieg natychmiastowy "uszczelnienia" tego głównego naczynia jest konieczny/bardzo ryzykowny a jego wykonanie b.trudne. Rutynowo robi się przeszczep tętnicy w miejsce usuwanego tętniaka. Tylko w Krakowie wykonywany jest zabieg wewnątrz ustrojowy wprowadzenia do tętnicy (w okolice tętniaka) sztucznego odcinka żyły/tętnicy.

        Misiu pomyślne wykonanie zabiegu gwarantuje Ci długie i bez problemowe życie. Dlatego .... jeszcze raz gratuluję Ci, że masz zabieg za sobą.


        • old.bear Re: Do drogiego nam Misia 29.03.15, 08:04
          Czuk, nie tylko w Krakowie robią te operacje. U mnie, siłą rzeczy, operacja była tzw. otwarta ale to ze względu na wielkość tętniaka. W efekcie mam nową część zamienną i duuuużą bliznę.
          • czuk1 Re: Do drogiego nam Misia 29.03.15, 09:53
            No i fajnie. Przy tej (Twojej) metodzie, jest przynajmniej spokój, ze nie będzie jakiś niespodzianek z "nieusuniętymi pozostałościami tętniaka". smile
            • dzidzia_bojowa Życzę zdrowia, Miśku! 29.03.15, 11:58
              Z całego serca!
              • maria88 Ciesze się... 29.03.15, 17:08
                Misiu że wracasz do zdrowia. Zastanawiałam się dlaczego Ciebie nie ma w necie.
                Nie ma naszego forum u Teti i podejrzewałam,że Ty też masz chwilowo dość nerwowych
                dyskusji. Traktuj życie z przymróżeniem oka to serducho będzie też okey.
                • 0babciajadzienka Re: Ciesze się... 09.04.15, 14:12
                  jasne, ze milo. Medycyna w chwili obecnej potrafi rzeczy niesamowite. Wiem.widze co sie dzieje. Na przykladzie czlonkow mojej rodziny. Potrafia skladac do zycia ciut cieplych gosci. Powiem po swojemu taka jest widac wola Najwyzszego. Cos jeszcze masz dobrego do zrobienia. Cos dobrego i dla innych. Powodzenia. Wracaj do zdrowia. Ruszaj sie powoli. Wszystko bedzie dobrze.
                  • old.bear Re: Ciesze się... 09.04.15, 16:15
                    >>Powiem po swojemu taka jest widac wola Najwyzszego.<<
                    Ja bym powiedział inaczej - to efekt kilkugodzinnej pracy trzech chirurgów naczyniowych. I nikogo innego.
                    • 0babciajadzienka Re: Ciesze się... 10.04.15, 02:38
                      nie jestes przypadkiem zarozumialy?
                      • old.bear Re: Ciesze się... 10.04.15, 06:22
                        W którym z dwóch zdań jakie napisałem wyłania się zarozumiałość ?
                        • czuk1 Re: Ciesze się... 10.04.15, 09:27
                          Babciu Jagienko. Najpierw pouczasz, decydujesz, że Najwyższy wyleczył Misia . Kiedy ten sprowadza swoją chorobę na ziemię i realnie pisze o decydującycm znaczeniu chirurgów....
                          to piszesz o zarozumiałości Misia. ? wink
                          Nie uważasz, że nietaktem, z Twojej strony, było twierdzenie o roli Najwyższego ?
                          Nie uważasz, że uwaga Twoja o "zarozumiałości" była bardzo nie na miejscu ?
                          • old.bear Re: Ciesze się... 10.04.15, 09:51
                            Czuk, wyluzuj, nie ma sensu kopać się z koniem.
                          • 0babciajadzienka Re: Ciesze się... 11.04.15, 13:12
                            czesc. Zarzucasz mi, ze pisze zgodnie z wlasnym swiatopogladem? A jak mam pisac zgodnie z czyim pogladem. Tak uwazam. Ze kazda chwila naszego istnienia jest zalezna od woli Najwyzszego. Ktos uwaza inaczej? Jego sprawa. Sluchalam wywiadu z ks. Janem Kaczkowskim. Posluchaj co mowi. Zgadzac sie nie musisz.
                            • czuk1 Re: Ciesze się... 11.04.15, 14:23
                              Gdzie mam posłuchać tego wywiadu ?
                              • 0babciajadzienka Re: Ciesze się... 11.04.15, 14:28
                                w zelaznym sklepie za rogiem kolo poczty smile
                                • czuk1 Re: Ciesze się... 11.04.15, 15:16
                                  Na forum są określone zasady zachowania i sposoby prezentacji swoich pogladów i musimy do nich stosować się. Inaczej nie moglibysmy się dogadać. I Ty chcesz wylamac sie z tych zasad. Nie po raz pierwszy.
                                  Teraz odsyłasz mnie do jakiegoś wywiadu z ksiedzem. NIE WSKAZUJESZ ADRESU/LiNKA, POD JAKIM MAM ZNALEŻĆ TEN WYWIAD. Odsyłasz mnie nie kulturalnie do "żelaznego sklepu za rogiem kolo poczty". wink

                                  Wybacz, nie mieścisz się w standardach forum, każdego forum Agory.
                                  Nie dziw się kiedy będziesz pisać tylko do chmury. wink
                            • old.bear Re: Ciesze się... 11.04.15, 15:02
                              >> Ze kazda chwila naszego istnienia jest zalezna od woli Najwyzszego. Ktos uwaza inaczej? <<
                              I tu właśnie jest problem. Wyznawcy jedynej słusznej religii bez przerwy podkreślają jej nadrzędność i nieomylność.
                              • wirujacypunkt Re: Ciesze się... 11.04.15, 23:17
                                A ja cieszę się, że Ciebie widzę w dobrej formie i wielu lat w zdrowiu - życzę smile



                                old.bear napisał:

                                > >> Ze kazda chwila naszego istnienia jest zalezna od woli Najwyzszego.
                                > Ktos uwaza inaczej? <<
                                > I tu właśnie jest problem. Wyznawcy jedynej słusznej religii bez przerwy podkre
                                > ślają jej nadrzędność i nieomylność.
                                • old.bear Re: Ciesze się... 12.04.15, 16:46
                                  Do dobrej formy jeszcze daleko, ale dziękuję za życzenia smile
                                  • wirujacypunkt Re: Ciesze się... 13.04.15, 21:53
                                    old.bear napisał:

                                    > Do dobrej formy jeszcze daleko, ale dziękuję za życzenia smile


                                    Cierpliwości, wierzę, że wrócisz do dobrej formy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka