Dodaj do ulubionych

Profanowi dekalog

30.03.12, 20:49
wyłuszczcie.
Bo jakbym nie patrzył, uniwersalnymi są jedynie szóste, ósme i dziewiąte. Nad piątym i siódmym można by podyskutować. Dziesiąte tylko w kontekście ósmego ma jakiś sens. Reszta to stricte religijne nakazy.
Skąd więc to wycieranie sobie otworów gębowych dekalogiem, jako Kodeksem Uniwersalnym?

O monopolu to w ogóle nie powinno się mówić.
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Profanowi dekalog 30.03.12, 22:06
      Pierwsze trzy przykazania sa stricte religijne

      a tu reszta , uniwersalna

      IV Czcij ojca swego i matkę swoją.
      V Nie zabijaj.
      VI Nie cudzołóż.
      VII Nie kradnij.
      VIII Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
      IX Nie pożądaj żony bliźniego swego.
      X Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

      Jest to pierwszy kodeks na ktorym zaczela sie budowac nasza cywilizacja, jest to podstawowy filar naszej cywilizacji.
      • zbyfauch Re: Profanowi dekalog 30.03.12, 22:20
        Jak już powiedziałem;
        nie cudzołóż i nie pożądaj są dzisiaj dyskusyjne, takoż mamusia i tatuś. Dla mnie najważniejsze są dwa (w tej kolejności); nie oczerniaj bliźniego, nie zabijaj go.
        • maria421 Re: Profanowi dekalog 30.03.12, 22:38
          zbyfauch napisał:

          > Jak już powiedziałem;
          > nie cudzołóż i nie pożądaj są dzisiaj dyskusyjne, takoż mamusia i tatuś. Dla mn
          > ie najważniejsze są dwa (w tej kolejności); nie oczerniaj bliźniego, nie zabija
          > j go.
          >

          Wiekszosc ludzi uwaza jednak ze zycie w monogamii jest lepsze niz cudzolozenie.
          Jestes zonaty? Chcialbys zeby Twoja zona cudzolozyla?
          Wiekszosc ludzi uwaza tez ze dzieci maja obowiazki wobec rodzicow. Mysle ze sie z tym zgadzasz.

          Ten filar naszej cywilizacji jakim jest starotestamentowy Dekalog zostal dopelniony w Nowym Testamencie , w chrzescijanstwie ktore uczy ze wszyscy jestesmy dziecmi Boga, wiec wszyscy jestesmy dla siebie bracmi i siostrami, dlatego mamy sie wzajemnie milowac.
          Bez tej nauki nie doszlibysmy nigdy do "egalite´, fraternite´" a pozniej do Praw Czlowieka.

          Znasz przypowiesc o Dobrym Samarytanie? Bez niej prawdopodobnie nie mielibysmy dzis prawa nakazujacego udzielenie pomocy kazdemu potrzebujacemu i karzacego za nieudzielenie pomocy.

          Wiecej jutro, bo dzisiaj padam na nos.

          Dobranoc.
      • a000000 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 09:16
        maria421 napisała:

        > Pierwsze trzy przykazania sa stricte religijne

        nie mniej jednak dotyczą CZŁOWIEKA. Pierwsze (zastosuję numerację katechizmu katolickiego, jako że Maria mówi o TRZECH przykazaniach), najważniejsze ze wszystkich:

        nie będziesz miał innych bogów przede Mną.

        Jest ono najważniejsze, albowiem z niego wynikają wszelkie inne.
        Gdy zachowujemy PIERWSZE - wówczas wolni jesteśmy od uzależnień, mamony, zabobonów, nienawiści i wszelkich niegodziwości, gdyż naszym życiem rządzi to, co od Boga pochodzi, który jest dla nas najwyższym prawodawcą. Nie mamy w życiu bożków w postaci kariery, władzy, majątku.... do których to dążymy "po trupach"....

        przykazanie drugie i trzecie, pozornie dotyczące Boga - też dotyczy Człowieka. Bogu przykazania nie są potrzebne do niczego, one są potrzebne ludziom, aby się wzajemnie nie pozarzynali już w pierwszym pokoleniu.

        2. nie wzywaj Imienia Boskiego nadaremno.

        tu chodzi o szacunek wobec TABU, absolutnie konieczny dla wdrożenia trudnych zasad moralnych. A także chodzi o info, że przysięga z powołaniem się na Boga ma wielką wagę a krzywoprzysięstwo to sprzeniewierzenie Imienia.

        3. Pamiętaj abyś dzień święty święcił.

        tu chodzi o to, że życie BIOLOGICZNE aby przetrwało, musi mieć czas na regenerację. Dlatego w przykazaniu jest wspomniana również praca zwierząt. Bogu nie zależy na klepaniu pacierzy czy lataniu do kościółka.... Bóg wymaga od nas, abyśmy, dla naszego dobra, co siódmy dzień odpoczęli, wyciszyli się, zatrzymali.... Znakomita większość ludzi z mojego otoczenia właśnie w kościele odpoczywa zostawiając tam swoje troski i zmartwienia w nadziei na rozwiązanie.... i problemy się rozwiązują!!!! nie zawsze po NASZEJ egoistycznej myśli, ale, jak powiedział pewien buddyjski uczony: nawet nie wiesz człowieku jakie cię szczęście spotkało, że nie otrzymałeś tego o co prosiłeś.

        Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec,

        REASUMUJĄC.

        Jest bez znaczenia dywagacja nad pochodzeniem praw Dekalogu. Są one genialne co do znajomości kondycji psychofizycznej człowieka i konsekwencji jaką niesie hołdowanie zachciankom. Przykazania służą Człowiekowi - aby ten przetrwał swoje życie w zdrowiu i szczęściu.
        Przekroczenie jednego - w konsekwencji powoduje przekroczenie pozostałych - tworzy się lawina prowadząca ku zniszczeniu. Grzech ZAWSZE obraca się przeciw grzesznikowi, prędzej czy później. Dlatego w Dekalogu Tory jest wzmianka o tym, że Bóg nagradza tych, którzy Go miłują, a karze tych którzy mają Go w nienawiści.

        Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

        Chodzi tu o to, że złamanie Dekalogu niesie konsekwencje na kilka pokoleń....a stosowanie się do Dekalogu prowadzi do spokojnego i szczęśliwego życia.

        To nie BÓG karze.... Bóg jedynie INFORMUJE człowieka o konsekwencjach... a dla lepszego zrozumienia i uwiarygodnienia - podpiera się Bóg swoim autorytetem - bo człowiek, do którego Bóg mówi jest człowiekiem durnym, słabym, pełnym przywar....

        A potem człowiek powie: Bóg ukarał. NIEPRAWDA - człowiek sam na siebie sprowadził nieszczęście, bo w swej pysze uznał się za mądrzejszego od Stwórcy.



        • ja.nusz Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 09:35
          Pisanie "mną" dużą literą na końcu zdania bardzo poważnie zalatuje pychą.
          A ponieważ nie sądzę, aby Bóg był pyszny, dlatego uważam, taką pisownię za sprzeczną z cnotą skromności.
          Taka pisownia została wymyślona wyłącznie na potrzeby wierzących powierzchownie dewotek.
          • a000000 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 09:57
            ja.nusz napisał:

            > Taka pisownia została wymyślona wyłącznie na potrzeby wierzących powierzchownie
            > dewotek.

            mówisz a nie wiesz.

            O Bogu ZAWSZE piszemy dużą literą, dla szacunku. Chrześcijaństwo jest sektą żydowską - a tam nie tylko piszą dużą literą..... tam NIE WOLNO wypowiadać Imienia..... właśnie z szacunku. Dlatego JHWH zastąpiono innymi słowami: Pan, Bóg, Elohim, Adonai..

            Nie wiem, czy zasady pisowni zostały wymyślone przez dewotki..... a może przez poddanych Jej Wysokości Królowej Elżbiety?????



            • ja.nusz Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 10:06
              W zdaniu tym Bóg pisze o sobie do swoich owieczek, a że owieczki mają poprzewaracane w głowie, to on już im wybaczy.
              Pisanie wszyskich zaimków dotyczących Boga dużą literą uważam za debilne wazeliniarstwo, którego Bóg z całą pewnością od wiernych nie oczekuje.
              • astra18 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 10:52
                ja.nusz napisał:

                > W zdaniu tym Bóg pisze o sobie do swoich owieczek, a że owieczki mają poprzewar
                > acane w głowie, to on już im wybaczy.
                > Pisanie wszyskich zaimków dotyczących Boga dużą literą uważam za debilne wazeli
                > niarstwo, którego Bóg z całą pewnością od wiernych nie oczekuje.

                To takie twoje małostkowe wyobrażenie,a tak współcześnie podchodząc do tematu i bardziej łopatologicznie - imiona i nazwiska piszemy oficjalnie z dużej litery.
                Czy uważasz, że w tym wypadku to też rodzaj dewocji?(sic!)

                Astra
                • koelscher Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 12:03
                  A czy Ty uwazasz, ze wiesz, co znaczy "sic" i kiedy sie tego uzywa?
                  :-)
                  k-r

                  astra18 napisała:

                  > Czy uważasz, że w tym wypadku to też rodzaj dewocji?(sic!)
                • ja.nusz Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 13:21
                  astra18 napisała:
                  >
                  > To takie twoje małostkowe wyobrażenie,a tak współcześnie podchodząc do tematu i
                  > bardziej łopatologicznie - imiona i nazwiska piszemy oficjalnie z dużej litery
                  > .
                  > Czy uważasz, że w tym wypadku to też rodzaj dewocji?(sic!)

                  Wybacz, ale twoja argumentacja, jest, delikatnie mówiąc, śmiesznie głupia.
                  Imiona i nazwiska piszemy z dużej litery, bo tak nakazują zasady pisowni.
                  Pisania zaimka "mną" nie nakazuje żadna zasada - ani ta od pisowni (chyba, że na początku zdania) ani ta moralna, na podstawie której chcielibyćmy rzekomo wyrazić szacunek Bogu.
                  Klo lubi niech tak pisze - dla mnie jest to kompletnie zbędne dewockie wazeliniarstwo.
                  • astra18 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 13:59
                    ja.nusz napisał:

                    > astra18 napisała:
                    > >
                    > > To takie twoje małostkowe wyobrażenie,a tak współcześnie podchodząc do te
                    > matu i
                    > > bardziej łopatologicznie - imiona i nazwiska piszemy oficjalnie z dużej l
                    > itery
                    > > .
                    > > Czy uważasz, że w tym wypadku to też rodzaj dewocji?(sic!)
                    >
                    > Wybacz, ale twoja argumentacja, jest, delikatnie mówiąc, śmiesznie głupia.
                    > Imiona i nazwiska piszemy z dużej litery, bo tak nakazują zasady pisowni.
                    > Pisania zaimka "mną" nie nakazuje żadna zasada - ani ta od pisowni (chyb
                    > a, że na początku zdania) ani ta moralna, na podstawie której chcielibyćmy rzek
                    > omo wyrazić szacunek Bogu.
                    > Klo lubi niech tak pisze - dla mnie jest to kompletnie zbędne dewockie wazelini
                    > arstwo.

                    Nie rozumiem zwrotu "śmiesznie głupia".
                    • koelscher Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 14:32
                      Ciebie glupota nie smieszy?

                      k-r

                      astra18 napisała:

                      > Nie rozumiem zwrotu "śmiesznie głupia".
                      • astra18 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 14:51

                        Odwracasz kota ogonem, nie pytałam o reakcje jakie może wywoływać tylko o zwrot stylistyczny.




                        koelscher napisał:

                        > Ciebie glupota nie smieszy?
                        >
                        > k-r
                        >
                        > astra18 napisała:
                        >
                        > > Nie rozumiem zwrotu "śmiesznie głupia".
                        >
                        >
              • a000000 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 12:31
                ja.nusz napisał:

                > W zdaniu tym Bóg pisze o sobie do swoich owieczek,

                po raz TRZECI piszę w tym wątku, że to nie Bóg PISZE. Bóg MÓWI, pisze człowiek.
                Konia z rzędem temu, kto potrafi usłyszeć mówioną dużą literę.
                • ja.nusz Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 13:27
                  a000000 napisała:

                  > po raz TRZECI piszę w tym wątku, że to nie Bóg PISZE. Bóg MÓWI
                  >
                  , pisze człowiek.
                  > Konia z rzędem temu, kto potrafi usłyszeć mówioną dużą literę.

                  No to jak ten człowiek, który pisze wysłyszał tę wielką literę?

                  Można pisać z wielkiej litery dla wyrażenia szacunku takie słowa jak "on" "jemu", "jego" "nim" "niemu" itd., ale na Boga nie "mną" - jak można tak ohydnie włazić Bogu w to, czego prawdopodobnie nawet nie ma.
                  • a000000 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 13:44
                    ja.nusz napisał:

                    > No to jak ten człowiek, który pisze wysłyszał tę wielką literę?

                    nie wysłyszał tylko okazał szacunek. To był człowiek, który nawet nie ośmielił by się głośno Imienia powiedzieć.

                    A tak po prawdzie, to czepiasz się. Skoro nie rozumiesz, jak przystało na ateistę - to nie czepiaj się wierzących i ICH sposobu mówienia o Bogu, bo to nieładnie jest, jak ktoś miesza dla mieszania.

                    • ja.nusz Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 20:46
                      a000000 napisała:

                      > A tak po prawdzie, to czepiasz się. Skoro nie rozumiesz, jak przystało na ateis
                      > tę - to nie czepiaj się wierzących i ICH sposobu mówienia o Bogu, bo to nieładn
                      > ie jest, jak ktoś miesza dla mieszania.

                      Zanim będę się dalej "czepiał" zadam bardzo proste pytanie: mogłabyś zdradzić mi, na jakiej podstawie wyciągnąłaś wniosek, że jestem ateistą?
                      • a000000 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 21:32
                        ja.nusz napisał:

                        >na jakiej podstawie wyciągnąłaś wniosek, że jestem ateistą?

                        na podstawie Twojego stosunku wobec szacunku dla Imienia Boga.
                        • ja.nusz Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 22:20
                          a000000 napisała:

                          > ja.nusz napisał:
                          >
                          > >na jakiej podstawie wyciągnąłaś wniosek, że jestem ateistą?
                          >
                          > na podstawie Twojego stosunku wobec szacunku dla Imienia Boga.

                          Mój stosunek do wobec szacunku dla imienia Boga ( zwróć uwagę na to bluźnierstwo -imię z małej!!!!) jest zdrowy i taki za który nawet nie otrę się o czyściec.
                          Twój stosunek jest WAZELINIARSKI i gwarantuję ci, że zostanie ci to wytkniętye na Sądzie Ostatecznym.
                          W młodości byłem długie lata ministrantem (nawet dyplom się zachował), ale nawet w tamtych czasach nie było takiego cimnogrodu, jaki ty tu próbujesz propagować.
                          Do dzisiaj znam zapach tych dewotek chrapiących w pierwszej ławce na porannej mszy i budzących się tylko na rozdawanie komunii - one wszystko pisały dużą literą - o ile umiały pisać......
                          • a000000 Re: Profanowi dekalog 01.04.12, 09:36
                            ja.nusz napisał:

                            > Twój stosunek jest WAZELINIARSKI i gwarantuję ci, że zostanie ci to wytkniętye
                            > na Sądzie Ostatecznym.

                            no proszę! gwarantujesz.... czyżbyś już mnie osądził?

                            > W młodości byłem długie lata ministrantem

                            Oleksy też. I co z tego?

                            > Do dzisiaj znam zapach tych dewotek chrapiących

                            pogarda. Też kiedyś będziesz stary, zmęczony, zasypiający w ławach kościelnych. Wówczas jakiś młodzian z pogardą na Ciebie spojrzy....

                            • koelscher Re: Profanowi dekalog 01.04.12, 13:41
                              Nie obawiaj sie, a6ze; zanim do tego dojdzie ja.nusz zafunduje sobie zawal serca w Paradise-Point. Nie, nie w trakcie mszy. :-)
                              k-r

                              a000000 napisała:

                              pogarda. Też kiedyś będziesz stary, zmęczony, zasypiający w ławach kościelnych.
                              > Wówczas jakiś młodzian z pogardą na Ciebie spojrzy....
                              >
        • maria421 Re: Profanowi dekalog 31.03.12, 12:41
          Azerko, masz racje. Kieslowski tez naklecil "Dekalog" od pierwszego przykazania, ale problem z ateistami jest taki, ze nie wierzac w Boga uznaja ze to oni sami decyduja co jest dla nich najwazniejsze.
    • zbyfauch Przed snem 30.03.12, 23:21
      powiem jeszcze, że przykazanie np. o mamusi i tatusiu zastąpiłbym tym, że wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. I uważam za skandal, że ta zasada nie obowiązuje w postępowaniu cywilnym. W każdym razie w Niemczech.
      • maria421 Re: Przed snem 31.03.12, 12:36
        zbyfauch napisał:

        > powiem jeszcze, że przykazanie np. o mamusi i tatusiu zastąpiłbym tym, że wątpl
        > iwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. I uważam za skandal, że ta zasada
        > nie obowiązuje w postępowaniu cywilnym. W każdym razie w Niemczech.

        Watpliwosci dotyczace czego?
        • koelscher A tak w ogole... 31.03.12, 14:29
          to pada na ludek (bozy? Bozy?) od czasu do czasu trwoga, i z tego tylko powodu wymysla ludek rozne takie idiotyzmy, o ktorych i tu mozwa...
          Katolik uwaza (bo tak go ucza), ze mozna sie "wkupic" w laski Boga czyniac to lub owo (moze nawet piszac zaimki dzierzawcze z wielkiej litery), a tego lub owego unikajac. Ewangelik - bardziej pragmatyczny - wie, ze na nic to, bo wszystko zalezy li tylko od laski Pana, no i jest chyba - ciut-ciut- blizszy prawdy...
          Sprobujcie wiec pogodzic sie z prawda, a prawda was wyzwoli! :-) Jestesmy smiesznymi malpkami Fiki-Miki, biegajacymi (ale tez uwiezionymi) w matrix, zwana Ziemia, Ukladem Slonecznym, Droga Mleczna; wymiary klatki nie maja wiekszego znaczenia. Niektore malpki probuja robic sie wazne twierdzac, ze znaja programiste, jego zyczenia i zamiary... :-)
          Probuja, bo musza. Inne w to wierza lub nie, bo musza. Nie wiedza, ze musza, poniewaz programista wyposazyl je w zludzienie tzw. "wolnej woli"... :-) Popelniaja mniejsze lub wieksze grzeszki wobec "przykazan" programisty i nawet sie ich (czasem) wstydza, poniewaz programista wyposazych ich w tzw. "sumienie".
          Programista skorygowal blad z wersji beta (zwanej "rajem") i usunal z gry tool "drzewo madrosci". Pomysl okazal sie fantastyczny, gra jest o niebo ciekawsza... :-)
          Wszystko to tylko na marginesie...
          k-r


          maria421 napisała:

          > zbyfauch napisał:
          >
          > > powiem jeszcze, że przykazanie np. o mamusi i tatusiu zastąpiłbym tym, że
          > wątpl
          > > iwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. I uważam za skandal, że ta
          > zasada
          > > nie obowiązuje w postępowaniu cywilnym. W każdym razie w Niemczech.
          >
          > Watpliwosci dotyczace czego?
          • maria421 Re: A tak w ogole... 31.03.12, 14:46
            Koelscher, nawet jezeli jestem smieszna malpka Fiki-Miki biegajaca w matrixie , to wole moj judeo-chrzescijanski matrix od kazdego innego , bo to jest moje naturalne srodowisko.
            • koelscher Re: A tak w ogole... 31.03.12, 15:36
              Wolisz, bo musisz wolec. I musisz wierzyc, ze nie musisz...
              :-)
              k-r

              maria421 napisała:

              > Koelscher, nawet jezeli jestem smieszna malpka Fiki-Miki biegajaca w matrixie ,
              > to wole moj judeo-chrzescijanski matrix od kazdego innego , bo to jest moje na
              > turalne srodowisko.
              • maria421 Re: A tak w ogole... 31.03.12, 15:40
                koelscher napisał:

                > Wolisz, bo musisz wolec. I musisz wierzyc, ze nie musisz...
                > :-)
                > k-r

                Puste slowa, Koelscher.
                Ty tez wolisz zyc w tym samym matrixie co ja.
                • koelscher Re: A tak w ogole... 31.03.12, 16:55
                  Kochaniutka,

                  umowmy sie: tam, gdzie zyje koelscher, nie musi zyc jego programista...
                  :-)
                  k-r

                  maria421 napisała:

                  > koelscher napisał:
                  >
                  > > Wolisz, bo musisz wolec. I musisz wierzyc, ze nie musisz...
                  > > :-)
                  > > k-r
                  >
                  > Puste slowa, Koelscher.
                  > Ty tez wolisz zyc w tym samym matrixie co ja.
                  • koelscher Re: A tak w ogole... 31.03.12, 18:20
                    Poza tym: Twoje "puste slowa" sa kompletnie puste, ale musza takie byc... :-)

                    Puste slowa, Koelscher.


                    k-r
    • zbyfauch Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 18:32
      osobistych wycieczek.
      Ale skoro była mowy i istnieniu Boga, które jest oczywistą potrzebą dużej części ludzkości to dorzucę swoje trzy grosze.
      Zauważam pewną niekonsekwencję.
      Podkarpacie (weźmy sobie region za konkretny, ludowy model wiary) wierzy w dobrego, czasem surowego dziadka z brodą, który z jednej strony objaśnia im świat, z drugiej strony stanowi ostateczną instancję opieki i prawa.
      Tzw. "oświeceni" uważają to za zbytnie uproszczenie tym czasem przypisują temu zjawisku cechy osobnicze, ludzkie emocje, tym samym czcząc tego samego dziadka, tylko może bez brody a pachnącego dżentelmena z najnowszym modelem ajpada w ręku.
      Jakoś nie pasuje mi przypisywana Bogu doskonałość z prymitywnymi, ludzkimi emocjami.
      Jak napomknął Pan Hrabia, człowiek nie jest ukoronowaniem Stworzenia a nieistotnym epizodem w historii materii.
      • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 18:46
        1)Nie zauwazylem atakow "ad personam", ale moze to wina moich slabych patrzalek...
        2)Ktorego to hrabiego masz na mysli, jesli wolno zapytac? Fredre? Musze przyznac, ze nie przypominam sobie, ktory mialby to powiedziec i w jakim dziele?

        k-r

        zbyfauch napisał:

        Temat troche skrecil w strone osobistych wycieczek.
        (...)
        Jak napomknął Pan Hrabia, człowiek nie jest ukoronowaniem Stworzenia a nieistotnym epizodem w historii materii.
        • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 18:52
          koelscher napisał:

          > 1)Nie zauwazylem atakow "ad personam", ale moze to wina moich slabych patrzalek

          Kwestia definicji, dla mnie wymiana złośliwości spełnia definicję zwrotu ad personam.

          > 2)Ktorego to hrabiego masz na mysli, jesli wolno zapytac? Fredre? Musze przyzna
          > c, ze nie przypominam sobie, ktory mialby to powiedziec i w jakim dziele?

          Może był to Pan Baron? Nie znam się na stopniach cywilnych.
      • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 19:07
        "człowiek nie jest ukoronowaniem Stworzenia a nieistotnym epizodem w historii materii."

        Czyzbys, Zbychu, mial dar widzenia w przyszlosc, w to co bedzie po czlowieku? ;)
        • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 19:13
          maria421 napisała:
          > Czyzbys, Zbychu, mial dar widzenia w przyszlosc, w to co bedzie po czlowieku? ;)

          Nie mam ale to, co po ludzkości nastąpi będzie tak samo istotne, jak i nieistotne. I szczerze mówią zastanawianie się nad tym jest bardziej niż bezcelowe.
          Tak jak w ogóle doszukiwanie się ogólnego, uniwersalnego sensu. :)
          • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 19:17
            zbyfauch napisał:

            > Nie mam ale to, co po ludzkości nastąpi będzie tak samo istotne, jak i nieistot
            > ne. I szczerze mówią zastanawianie się nad tym jest bardziej niż bezcelowe.

            Zgadzam sie z drugim zdaniem .

            > Tak jak w ogóle doszukiwanie się ogólnego, uniwersalnego sensu. :)

            W doszukiwaniu sie nie chodzi o to, zeby znalezc, ale zeby szukac.
            • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 19:56
              Bardzo nietypowy jak na katoliczke sposob myslenia...
              :-)
              k-r

              maria421 napisała:

              > W doszukiwaniu sie nie chodzi o to, zeby znalezc, ale zeby szukac.
              • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 20:12
                koelscher napisał:

                > Bardzo nietypowy jak na katoliczke sposob myslenia...

                czyżby? przecież człowiek całe życie szuka swojej drogi....
                • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 20:22
                  a000000 napisała:
                  > czyżby? przecież człowiek całe życie szuka swojej drogi....

                  Odbierasz mi prawo do człowieczeństwa?
                  • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 21:35
                    zbyfauch napisał:


                    > Odbierasz mi prawo do człowieczeństwa?

                    ależ gdzież bym śmiała!!!!
                • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 20:25
                  To ty tak twierdzisz, bo tak ci sie wydaje. W rzeczywistosci po prostu "idziesz", co wcale nie znaczy, ze szukasz.
                  Powtorze sie (dla Marysi): to nieco zaskakujace, jak na katoliczke, postrzeganie zycia.
                  k-r

                  a000000 napisała:

                  > czyżby? przecież człowiek całe życie szuka swojej drogi....
                  • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 21:35
                    koelscher napisał:

                    > To ty tak twierdzisz, bo tak ci sie wydaje. W rzeczywistosci po prostu "idziesz
                    > ", co wcale nie znaczy, ze szukasz.

                    człowiek całe życie szuka drogi do Boga.... każdy człowiek. Nawet ten, który twierdzi, że absolutnie nie.... po prostu tak jest zdeterminowany człowieczy los.
                    • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 22:05
                      a000000 napisała:
                      > człowiek całe życie szuka drogi do Boga.... każdy człowiek. Nawet ten, który twierdzi,
                      > że absolutnie nie.... po prostu tak jest zdeterminowany człowieczy los.

                      Co za smalone duby. :)
                      • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 22:55
                        Czasem jest tak, ze to Bog szuka czlowieka.

                        Wchodzi taki Andre´ Frossard do kosciola i wychodzi z niego z oslnieniem:
                        "Dieu existe, je l'ai rencontré"
                  • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 22:44
                    Koelscher Ty masz chyba jakies stereoptypowe pojecie na temat katolikow.
                    • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 23:16
                      Jesli ja mam takie pojecie, to Ty jestes ucielesnionym stereotypem katoliczki... :-)
                      k-r

                      maria421 napisała:

                      > Koelscher Ty masz chyba jakies stereoptypowe pojecie na temat katolikow.
                      • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 09:07
                        koelscher napisał:

                        > Jesli ja mam takie pojecie, to Ty jestes ucielesnionym stereotypem katoliczki..
                        > . :-)
                        > k-r

                        No to sie w koncu zdecyduj czy jestem nietypowa, czy tez jestem "ucielesnionym stereotypem".
                        • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 11:44
                          Nie wiem doprawdy, na co mialbym sie zdecydowac... Powiedzialem przeciez wyraznie: troszke nietypowe spojrzenie na droge i cel, jak na ucielesniona katoliczke.
                          k-r

                          maria421 napisała:

                          > koelscher napisał:
                          >
                          > > Jesli ja mam takie pojecie, to Ty jestes ucielesnionym stereotypem katoli
                          > czki..
                          > > . :-)
                          > > k-r
                          >
                          > No to sie w koncu zdecyduj czy jestem nietypowa, czy tez jestem "ucielesnionym
                          > stereotypem".
      • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 20:10
        zbyfauch napisał:

        > Jak napomknął Pan Hrabia, człowiek nie jest ukoronowaniem Stworzenia a nieistot
        > nym epizodem w historii materii.

        Pan Hrabia raczył nie zauważyć, że człowiek to nie tylko materia.
        • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 20:21
          a000000 napisała:
          > Pan Hrabia raczył nie zauważyć, że człowiek to nie tylko materia.

          A kto to naprawdę wie?
          Podobno materia jest jednym ze stanów energii.
          Jedynym dowodem Twojego i mojego istnienia, takoż szacownego forum, jest moja świadomość tegoż istnienia. Wydaje mi się, że jestem, więc jestem. Upraszczając, kiedy śpię to mnie nie ma. :)
          • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 20:28
            To male piwo. Nie ma cie nawet kiedy nie spisz, ale ja cie nie widze...
            :-)
            k-r

            zbyfauch napisał:

            . Upraszczając, kiedy śpię to mnie nie ma. :)
            >
          • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 21:42
            zbyfauch napisał:

            > Podobno materia jest jednym ze stanów energii.

            energia jest stanem materii.

            >Wydaje mi się, że jestem, więc jestem.

            jednemu się wydawało, że jest Napoleonem.... włożyli mu kaftan.

            Bycie nie jest zależne od "wydawania się". Więcej powiem, jest całkowicie niezależne.

            Kiedy śpisz to jesteś, całkiem materialny i chrapiący.

            Ale są tacy którzy sądzą, że gdy zamkną oczy to ich nie ma. I nie kłamią, bo jeszcze tego pojęcia nie znają.
            Nie mniej jednak - pomimo ich "odczucia" - są, całkiem realni i materialni. Że tak powiem - realni obiektywnie, w swoich pieluszkach i łóżeczkach.

            • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 22:04
              a000000 napisała:
              > Bycie nie jest zależne od "wydawania się". Więcej powiem, jest całkowicie niezależne.

              Nie pisałem o definicji istnienia tylko o jedynym znanym mi jego dowodzie, którym jest moja świadomość.
              • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 22:51
                zbyfauch napisał:

                > Nie pisałem o definicji istnienia tylko o jedynym znanym mi jego dowodzie, któr
                > ym jest moja świadomość.

                To jest dowod tylko dla Ciebie , nie dla innych.
                Dowod Twego istnienia mozna stworzyc niezaleznie od stanu Twej swiadomosci.
              • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 09:33
                zbyfauch napisał:

                > Nie pisałem o definicji istnienia tylko o jedynym znanym mi jego dowodzie, któr
                > ym jest moja świadomość.

                OK. W takim razie wyobraźmy sobie, że ulegasz ciężkiemu wypadkowi w wyniku którego Twoja świadomość idzie w siną dal.... leżysz jak roślinka.... żywy, a jakże.... Istniejesz czy nie? Kogo rodzina karmi, myje, przewija....? Nieistniejącą kukłę?

                • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 10:19
                  a000000 napisała: (...)
                  Poddaję się. Nie potrafisz albo nie chcesz zrozumieć, o czym pisałem.
                  I jeszcze mniej lub bardziej świadomie próbujesz siać katolicką propagandę, tym razem dotyczącą pośrednio eutanazji.
                  • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 10:22
                    zbyfauch napisał:

                    > I jeszcze mniej lub bardziej świadomie próbujesz siać katolicką propagandę, tym
                    > razem dotyczącą pośrednio eutanazji.

                    Co takiego???
                    • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 10:39
                      maria421 napisała:
                      > Co takiego???

                      Skoro pisze o hipotetycznym zroślinnieniu mojej skromnej osoby?

                      Przy okazji odpowiem na pytanie o wątpliwościach, które powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego. To zasada postępowania w procesach karnych. Jeżeli istnieje najmniejsza nawet wątpliwość, czy dana okoliczność obciąża oskarżonego, jest ona odrzucana.
                      Ale głównie chodziło mi o fakt, że w sprawach karnych to oskarżonemu trzeba udowodnić winę, kiedy w cywilnych pozwany musi udowodnić niewinność.
                      • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 11:46
                        Gdzie ty cos takiego podslyszales?
                        k-r
                        zbyfauch napisał:

                        > Ale głównie chodziło mi o fakt, że w sprawach karnych to oskarżonemu trzeba udo
                        > wodnić winę, kiedy w cywilnych pozwany musi udowodnić niewinność.
                        • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 12:06
                          koelscher napisał:
                          > Gdzie ty cos takiego podslyszales?

                          A całkiem niedawno, w niemieckim telewizorze. I nie były to sonda uliczna.
                          I szczerze mówiąc zdziwiło mnie to.
                          Nie pamiętam ale chodziło chyba o spór z jakąś firmą.
                          • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 13:13
                            OK, sprecyzujmy: Pozwany, a nie "podejrzany" nie musi udowodnic niewinnosci, leicz dowiesc swojej racji, podobnie jak powod. Mamy tu do czynienia z zasada rownosci, w odroznieniu od zasady domniemanej niewinnosci w prawie karnym.
                            W pierwszym: In dubio pro reo (indicandum est),
                            w drugim: da mihi factum, dabo tibi jus ("daj mi fakty, a ja dam ci prawo", nie: dam ci racje, jak niektorzy blednie tlumacza).
                            Wujek Stalin tlumaczyl to, jak powszechnie wiadomo, jako: Dajcie mi czlowieka, a paragraf sie znajdzie.
                            k-r

                            zbyfauch napisał:

                            > A całkiem niedawno, w niemieckim telewizorze. I nie były to sonda uliczna.
                            > I szczerze mówiąc zdziwiło mnie to.
                            > Nie pamiętam ale chodziło chyba o spór z jakąś firmą.
                            >
                      • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 12:29
                        zbyfauch napisał:

                        >
                        > Skoro pisze o hipotetycznym zroślinnieniu mojej skromnej osoby?

                        ale wyłącznie w świetle stwierdzenia: świadomość dowodem na istnienie.

                        > Przy okazji odpowiem na pytanie o wątpliwościach, które powinny być rozstrzygan
                        > e na korzyść oskarżonego.

                        a jak się to ma do IV przykazania: czcij ojca i matkę swoją...?????

                        Przed snem
                        zbyfauch 30.03.12, 23:21 Odpowiedz
                        powiem jeszcze, że przykazanie np. o mamusi i tatusiu zastąpiłbym tym, że wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego
                        .



                        • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 12:39
                          a000000 napisała:
                          > a jak się to ma do IV przykazania: czcij ojca i matkę swoją...?????

                          Po prostu, mamusia i tatuś są dla mnie mniej ważni niż prawo jednostki do domniemanej niewinności. Dlatego zamieniłbym jedno drugim.
                          • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 12:48
                            zbyfauch napisał:

                            >Dlatego zamieniłbym jedno drugim.

                            gdy w "innym wymiarze" zostaniesz Bogiem....

                            Bogu z NASZEGO wymiaru wyszło, że jednak tatuś i mamusia ważniejsi...
                          • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 13:16
                            Wychodzi na to, ze byles podejrzewany o pozbycie sie tatusia i mamusi... :-)
                            k-r

                            zbyfauch napisał:

                            > a000000 napisała:
                            > > a jak się to ma do IV przykazania: czcij ojca i matkę swoją...?????
                            >
                            > Po prostu, mamusia i tatuś są dla mnie mniej ważni niż prawo jednostki do domni
                            > emanej niewinności. Dlatego zamieniłbym jedno drugim.
                          • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 14:11
                            zbyfauch napisał:


                            > Po prostu, mamusia i tatuś są dla mnie mniej ważni niż prawo jednostki do domni
                            > emanej niewinności. Dlatego zamieniłbym jedno drugim.

                            Dekalog nie jest kodeksem karnym.
                      • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 14:10
                        zbyfauch napisał:


                        > Skoro pisze o hipotetycznym zroślinnieniu mojej skromnej osoby?

                        Nie pisze o nieodwracalnym zroslinnieniu jednak.

                        > Przy okazji odpowiem na pytanie o wątpliwościach, które powinny być rozstrzygan
                        > e na korzyść oskarżonego. To zasada postępowania w procesach karnych. Jeżeli is
                        > tnieje najmniejsza nawet wątpliwość, czy dana okoliczność obciąża oskarżonego,
                        > jest ona odrzucana.
                        > Ale głównie chodziło mi o fakt, że w sprawach karnych to oskarżonemu trzeba udo
                        > wodnić winę, kiedy w cywilnych pozwany musi udowodnić niewinność.

                        Dekalog to sa przykazania, to nie jest prawo, choc owszem nasze prawo opiera sie na moralnym przekazie Dekalogu.
                        • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 14:15
                          Nasze prawo "opiera sie" na 5 7 i 8, ktore znane byly juz w strukturach plemiennych dawno przed dekalogiem.
                          k-r

                          maria421 napisała:

                          > Dekalog to sa przykazania, to nie jest prawo, choc owszem nasze prawo opiera si
                          > e na moralnym przekazie Dekalogu.
                          • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 14:45
                            koelscher napisał:

                            > Nasze prawo "opiera sie" na 5 7 i 8, ktore znane byly juz w strukturach plemien
                            > nych dawno przed dekalogiem.
                            > k-r

                            Mozesz wskazac te "struktury plemienne" w ktorych istnialy starsze niz Dekalog kodeksy moralne zawierajace przykazania 5,7,8 ?
                            Zaznaczam ze chodzi mi o kodeksy moralne, do takich wczesniejszy kodeks Hammurabiego nie nalezy.
                            • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 16:11
                              Plemiennych jeszcze poszukam. Na poczatek wez chocby egipska ksiege zmarlych (ok. 1500 pne).

                              k-r


                              maria421 napisała:

                              > koelscher napisał:
                              >
                              > > Nasze prawo "opiera sie" na 5 7 i 8, ktore znane byly juz w strukturach p
                              > lemien
                              > > nych dawno przed dekalogiem.
                              > > k-r
                              >
                              > Mozesz wskazac te "struktury plemienne" w ktorych istnialy starsze niz Dekalog
                              > kodeksy moralne zawierajace przykazania 5,7,8 ?
                              > Zaznaczam ze chodzi mi o kodeksy moralne, do takich wczesniejszy kodeks Hammur
                              > abiego nie nalezy.
                              • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 20:11
                                koelscher napisał:

                                > Plemiennych jeszcze poszukam. Na poczatek wez chocby egipska ksiege zmarlych (o
                                > k. 1500 pne).
                                >

                                Jezeli ten kalendarz poprawnie okresla czas w jakim zyl Mojzesz ,to egipska Ksiega Zmarlych moze byc mlodsza od Dekalogu :

                                www.mazzaroth.com/ChapterFive/MosesGenealogyCancerToAries.htm


            • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 31.03.12, 23:24
              "Realni i materialni" sa dla ciebie. Dla nich samych nie. Skad wiesz, ze to twoja "realnos" jest "obiektywnie" (sic!) prawdziwa?
              k-r
              a000000 napisała:
              > Nie mniej jednak - pomimo ich "odczucia" - są, całkiem realni i materialni. Że
              > tak powiem - realni obiektywnie, w swoich pieluszkach i łóżeczkach.
              • a000000 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 09:39
                koelscher napisał:

                Skad wiesz, ze to two
                > ja "realnos" jest "obiektywnie" (sic!) prawdziwa?

                uszczypnęłam się... zabolało. Gdybym była w matrixie, program by uszczypnięcia ( w momencie wybranym przez mnie) nie przewidział.
                Zadowolony? z góry zapowiadam: jakie pytanie, taka odpowiedź.

                • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 11:42
                  Aaaaach... Tobie sie naprawde wydaje, ze to ty wybierasz moment???
                  k-r

                  a000000 napisała:

                  > koelscher napisał:
                  >
                  > Skad wiesz, ze to two
                  > > ja "realnos" jest "obiektywnie" (sic!) prawdziwa?
                  >
                  > uszczypnęłam się... zabolało. Gdybym była w matrixie, program by uszczypnięcia
                  > ( w momencie wybranym przez mnie) nie przewidział.
                  > Zadowolony? z góry zapowiadam: jakie pytanie, taka odpowiedź.
                  >
                  • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 14:19
                    Zaluje ze nie moge odnalezc dawnego forumowego znajomego o nicku Lynx Rufus, ktory na jednam starym , juz nieistniejacym forum doskonale wyjasnil roznice miedzy ateistyczna wizja czlowieka , jako zaprogramowanego automatu a judeo-chrzescijanska wizja czlowieka obdarzonego dusza i wolna wola.

                    • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 14:28
                      Sorry, to nie jest zadna opozycja, lecz raczej pomieszanie pojec.
                      k-r

                      maria421 napisała:
                      "roznice miedzy ateistyczna wizja czlowieka , jako zaprogramowanego automatu a judeo-chrzescijanska wizja czlowieka obdarzonego dusza i wolna wola".
                      >
                      • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 14:47
                        koelscher napisał:

                        > Sorry, to nie jest zadna opozycja, lecz raczej pomieszanie pojec.
                        > k-r

                        No to wyjasnijmy sobie te pojecia zaczynajac od materialistycznej wizji czlowieka w ateizmie:)
                        • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 16:06
                          Od kiedy to "ateistyczna wizja czlowieka" (nawiasem: co to ma byc?) jest zaprogramowany automat?

                          k-r

                          maria421 napisała:

                          > koelscher napisał:
                          >
                          > > Sorry, to nie jest zadna opozycja, lecz raczej pomieszanie pojec.
                          > > k-r
                          >
                          > No to wyjasnijmy sobie te pojecia zaczynajac od materialistycznej wizji czlowie
                          > ka w ateizmie:)
                          • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 20:21
                            koelscher napisał:

                            > Od kiedy to "ateistyczna wizja czlowieka" (nawiasem: co to ma byc?) jest zaprog
                            > ramowany automat?

                            Napisalam przeciez o materialistycznej wizji czlowieka w ateizmie.
                            Jezeli czlowiek jest tylko materia, to nie moze miec niematerialnej duszy, nie ma tez niematerialnej wolnej woli, a skoro jej nie ma, to znaczy ze cale funkcjonowanie czlowieka jest zalezne od jego materii, od przekaznikow miedzy mozgiem a innymi organami.
                            W mozgu jest program ktory powoduje ze jezeli Azerka sie uszczypnie, to odczuwa bol. Wedlug programu.
                            Sam to chyba powiedziales. Czy byl to Zbych?
                            • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 01.04.12, 20:33
                              Od kiedy to wolna wola w ujeciu materialistychnym mialaby byc niematerialna???

                              k-r

                              maria421 napisała:

                              > Jezeli czlowiek jest tylko materia, to nie ma tez niematerialnej wolnej woli
                              • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 09:10
                                koelscher napisał:

                                > Od kiedy to wolna wola w ujeciu materialistychnym mialaby byc niematerialna???
                                >

                                Istnieje wiec materialna wolna wola?
                                • zbyfauch Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 09:24
                                  maria421 napisała:
                                  > Istnieje wiec materialna wolna wola?

                                  Wolna tak.
                                  Ze wzrostem prędkości, wolna wola przyspieszając ulega dematerializacji.
                                  Granicą jest oczywiście prędkość światła.
                                  Pambuk, skończcie z tą scholastyką. :)
                                  • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 09:30
                                    zbyfauch napisał:


                                    > Wolna tak.
                                    > Ze wzrostem prędkości, wolna wola przyspieszając ulega dematerializacji.
                                    > Granicą jest oczywiście prędkość światła.
                                    > Pambuk, skończcie z tą scholastyką. :)

                                    Czasami warto sobie szare komorki pogimnastykowac. Dla nich samych :)
                                  • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 10:13
                                    Chcemy, ale nie mozemy!
                                    :-)

                                    zbyfauch napisał:

                                    > Pambuk, skończcie z tą scholastyką. :)
                                    >
                                    >
                                    >
                                • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 10:25
                                  A jaka ma byc "w koncepcji materialistycznej"?! Kto opisywal czlowieka jako bezwolny automat- Demokrit? Avicenna? Diderot? Laplace? Marks?
                                  Otoz nikt, Marysiu. Materialistyczna koncepja czlowieka nie ma nic, ale to zupelnie nic wspolnego za zalozeniem braku wolnej woli. Dlatego Twoja opozycja pozbawiona byla sensu.
                                  k-r

                                  maria421 napisała:

                                  Istnieje wiec materialna wolna wola?
                                  • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 11:17
                                    koelscher napisał:

                                    > A jaka ma byc "w koncepcji materialistycznej"?! Kto opisywal czlowieka jako bez
                                    > wolny automat- Demokrit? Avicenna? Diderot? Laplace? Marks?
                                    > Otoz nikt, Marysiu. Materialistyczna koncepja czlowieka nie ma nic, ale to zupe
                                    > lnie nic wspolnego za zalozeniem braku wolnej woli. Dlatego Twoja opozycja pozb
                                    > awiona byla sensu.
                                    > k-r

                                    Koelscher, jezeli do tej pory nikt nie opisywal materialistycznej koncepcji czlowieka, to Ty masz szanse byc pierwszym :)
                                    Jezeli czlowiek jest tylko materia to :
                                    a) albo nie ma wolnej woli- czyli jest zaprogramowanym automatem
                                    b) albo wolna wola jest materialna
                                    • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 11:50
                                      Dlaczego tak smiesznie sie wijesz, zamiast przyznac sie do bledu? Czy nie moglibysmy dyskutowac na troche innym poziomie?
                                      Twierdzilas, ze w "materialistycznej koncepcji" czlowiek jest zaprogramowanym automatem, poniewaz nie moze miec (niematerialnej) wolnej woli. To twierdzenie jest kompletna bzdura (sadze zreszto, ze wiesz o tym sama), poniewaz zadna odmiana koncepcji materialistycznych (kilku najwazniejszych przedstawicieli wymienilem w porzadku chronologicznym) nie zaklada (co jest logiczne), ze "wola" mialaby byc niematerialistyczna. Co za tym idzie, nie ma w tych koncepcjach czlowieka jako bezwolnego automatu.
                                      k-r

                                      maria421 napisała:

                                      > koelscher napisał:
                                      >
                                      > > A jaka ma byc "w koncepcji materialistycznej"?! Kto opisywal czlowieka ja
                                      > ko bez
                                      > > wolny automat- Demokrit? Avicenna? Diderot? Laplace? Marks?
                                      > > Otoz nikt, Marysiu. Materialistyczna koncepja czlowieka nie ma nic, ale t
                                      > o zupe
                                      > > lnie nic wspolnego za zalozeniem braku wolnej woli. Dlatego Twoja opozycj
                                      > a pozb
                                      > > awiona byla sensu.
                                      > > k-r
                                      >
                                      > Koelscher, jezeli do tej pory nikt nie opisywal materialistycznej koncepcji cz
                                      > lowieka, to Ty masz szanse byc pierwszym :)
                                      > Jezeli czlowiek jest tylko materia to :
                                      > a) albo nie ma wolnej woli- czyli jest zaprogramowanym automatem
                                      > b) albo wolna wola jest materialna
                                      • koelscher post illa verba textus: 02.04.12, 11:56
                                        Wola w koncepcji materialistycznej jest oczywiscie materialna: aminokwasy, bialka, procesy chemiczne etc.
                                        k-r
                                        • maria421 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 12:18
                                          koelscher napisał:

                                          > Wola w koncepcji materialistycznej jest oczywiscie materialna: aminokwasy, bial
                                          > ka, procesy chemiczne etc.
                                          > k-r
                                          >

                                          Nie trzeba bylo tak od razu?
                                          Wiec jezeli wola jest poddana procesom, jest od nich zalezna, to nie jest wolna.
                                          • koelscher Re: post illa verba textus: 02.04.12, 13:00
                                            Tak bylo od razu. Materia nie podlega prawom (bo ktoz mialby je narzucic?), materia tworzy prawa. Materia ewoluuje. Ba - materia debatuje nad soba sama.
                                            :-)
                                            k-r

                                            maria421 napisała:

                                            > koelscher napisał:
                                            >
                                            > > Wola w koncepcji materialistycznej jest oczywiscie materialna: aminokwasy
                                            > , bial
                                            > > ka, procesy chemiczne etc.
                                            > > k-r
                                            > >
                                            >
                                            > Nie trzeba bylo tak od razu?
                                            > Wiec jezeli wola jest poddana procesom, jest od nich zalezna, to nie jest wolna
                                            > .
                                            • a000000 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 14:44
                                              koelscher napisał:

                                              > Tak bylo od razu. Materia nie podlega prawom (bo ktoz mialby je narzucic?), mat
                                              > eria tworzy prawa. Materia ewoluuje. Ba - materia debatuje nad soba sama.


                                              łaaaa, robi się ciekawie!

                                              • koelscher Re: post illa verba textus: 02.04.12, 14:54
                                                I bedzie jeszcze ciekawiej:
                                                Materia nie tylko zastanawia sie nad soba sama. Dzieli sie tez na czesci, ktrore dyskutuja ze soba, wzajemnie sie zwalczaja. Niektore postuluja istnienie czegos innego, niz siebie samej, inne (czesci materii!) uwazaja ten pomysl za wariacki.
                                                k-r

                                                a000000 napisała:

                                                > łaaaa, robi się ciekawie!
                                                >
                                                • maria421 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 16:51
                                                  koelscher napisał:

                                                  > I bedzie jeszcze ciekawiej:
                                                  > Materia nie tylko zastanawia sie nad soba sama. Dzieli sie tez na czesci, ktror
                                                  > e dyskutuja ze soba, wzajemnie sie zwalczaja. Niektore postuluja istnienie czeg
                                                  > os innego, niz siebie samej, inne (czesci materii!) uwazaja ten pomysl za waria
                                                  > cki.
                                                  > k-r
                                                  >
                                                  > a000000 napisała:
                                                  >
                                                  > > łaaaa, robi się ciekawie!

                                                  Prawda, Azerko? ;)

                                                  Wychodzi na to, ze materia ma wlasna inteligencje, lub ze materia jest inteligencja.


                                                  • a000000 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 17:03
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Wychodzi na to, ze materia ma wlasna inteligencje, lub ze materia jest intelige
                                                    > ncja.

                                                    pół biedy, gdy mamy materię ożywioną... wówczas można sobie wodze wyobraźni popuścić.... ale co zrobić z materią nieożywioną? Taka plastikowa wykładzina podłogowa prosto z fabryki ... z kim ona się spiera w sprawie koloru użytej farby????

                                                  • koelscher Re: post illa verba textus: 02.04.12, 17:24
                                                    Przeciez jestes najlepszym tego dowodem...

                                                    k-r

                                                    maria421 napisała:

                                                    > Prawda, Azerko? ;)
                                                    >
                                                    > Wychodzi na to, ze materia ma wlasna inteligencje, lub ze materia jest intelige
                                                    > ncja.
                                                    >
                                                    >
                                                  • maria421 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 17:52
                                                    koelscher napisał:

                                                    > Przeciez jestes najlepszym tego dowodem...

                                                    Ja, w odroznieniu do wykladziny podlogowej, mam dusze :)
                                                  • koelscher Re: post illa verba textus: 02.04.12, 18:07
                                                    No wlasnie, jest tak, jak mowilem: jedna czesc materii twierdzi, ze ma dusze...
                                                    k-r

                                                    maria421 napisała:

                                                    > Ja, w odroznieniu do wykladziny podlogowej, mam dusze :)
                                                  • maria421 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 19:34
                                                    koelscher napisał:

                                                    > No wlasnie, jest tak, jak mowilem: jedna czesc materii twierdzi, ze ma dusze...
                                                    > k-r

                                                    Sama materia nic twierdzic nie moze.
                                                  • koelscher Re: post illa verba textus: 02.04.12, 19:56
                                                    Jak to nie moze? Co zatem robi tu?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,103528,134720214,134792833,Re_post_illa_verba_textus_.html?wv.x=2
                                                    k-r

                                                    maria421 napisała:

                                                    Sama materia nic twierdzic nie moze.
                                                  • maria421 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 20:13
                                                    koelscher napisał:

                                                    > Jak to nie moze? Co zatem robi tu?
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,103528,134720214,134792833,Re_post_illa_verba_textus_.html?wv.x=2
                                                    > k-r
                                                    > .

                                                    No fajnie. Koelscher zredukowal mnie do "samej materii" :)
                                                  • koelscher Re: post illa verba textus: 02.04.12, 22:47
                                                    Quod erat demonstrandum...
                                                    :-)
                                                    k-r

                                                    maria421 napisała:

                                                    > No fajnie. Koelscher zredukowal mnie do "samej materii" :)
                                                  • maria421 Re: post illa verba textus: 02.04.12, 23:35
                                                    koelscher napisał:

                                                    > Quod erat demonstrandum...
                                                    > :-)
                                                    > k-r

                                                    Ha! To teraz jako czysta materia zaczne , zgodnie z koelscherowa koncepcja , "tworzyc prawa".
                                                    Strach sie bac jaki z tego Armageddon wyniknie :)
                                                  • koelscher Re: post illa verba textus: 02.04.12, 23:48
                                                    Ano tworz, dobra kobieto, tworz! Stworzysz tylke te, ktore stworzyc musisz... :-)
                                                    k-r

                                                    maria421 napisała:

                                                    > koelscher napisał:
                                                    >
                                                    > > Quod erat demonstrandum...
                                                    > > :-)
                                                    > > k-r
                                                    >
                                                    > Ha! To teraz jako czysta materia zaczne , zgodnie z koelscherowa koncepcja , "t
                                                    > worzyc prawa".
                                                    > Strach sie bac jaki z tego Armageddon wyniknie :)
                                                  • maria421 Re: post illa verba textus: 03.04.12, 08:29
                                                    koelscher napisał:

                                                    > Ano tworz, dobra kobieto, tworz! Stworzysz tylke te, ktore stworzyc musisz... :
                                                    > -)
                                                    > k-r

                                                    "Musze"? Czyli jednak jako "czysta materia" podlegam jakims prawom?
                                                    Ciesze sie ze w koncu to przyznajesz, choc nie wiem na ile swiadomie.
                                      • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 12:17
                                        koelscher napisał:

                                        > Dlaczego tak smiesznie sie wijesz, zamiast przyznac sie do bledu?

                                        Dlaczego wywijasz sie od dyskusji zamiast ja podjac?

                                        > Czy nie moglibysmy dyskutowac na troche innym poziomie?

                                        Moglibysmy gdybys trzymal sie tematu, a nie uciekal od niego.

                                        > Twierdzilas, ze w "materialistycznej koncepcji" czlowiek jest zaprogramowanym a
                                        > utomatem, poniewaz nie moze miec (niematerialnej) wolnej woli. To twierdzenie j
                                        > est kompletna bzdura (sadze zreszto, ze wiesz o tym sama), poniewaz zadna odmia
                                        > na koncepcji materialistycznych (kilku najwazniejszych przedstawicieli wymienil
                                        > em w porzadku chronologicznym) nie zaklada (co jest logiczne), ze "wola" mialab
                                        > y byc niematerialistyczna. Co za tym idzie, nie ma w tych koncepcjach czlowieka
                                        > jako bezwolnego automatu.
                                        > k-r

                                        Koelscher, no wiec skoro "zadna odmiana koncepcji materialistycznych nie zaklada ze wola mialaby byc niematerialistyczna", to znaczy ze zaklada ze wola jest matarialistyczna.

                                        Tak czy nie?

                                        Jezeli wiec wola jest materialistyczna, to jak kazda materia poddana jest pewnym prawom , czyli nie jest wolna.
                                        • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 12:57
                                          To jest wlasnie poziom, na ktorym nie zwyklem sie poruszac:

                                          Plaskie odbijanie pileczki. (A wy murzynkow bijecie).

                                          maria421 napisała:

                                          > koelscher napisał:
                                          >
                                          > > Dlaczego tak smiesznie sie wijesz, zamiast przyznac sie do bledu?
                                          >
                                          > Dlaczego wywijasz sie od dyskusji zamiast ja podjac?
                                          • maria421 Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 16:44
                                            koelscher napisał:

                                            > To jest wlasnie poziom, na ktorym nie zwyklem sie poruszac:
                                            >
                                            > Plaskie odbijanie pileczki. (A wy murzynkow bijecie).

                                            Wiem, Ty zwykle porouszasz sie na poziomie traktowania wszystkich z gory:)
                                            • koelscher Re: Temat trochę skręcił w stronę 02.04.12, 17:25
                                              Teraz obarczasz mnie juz odpowiedzialnoscia nawet za moj...wzrost?


                                              maria421 napisała:

                                              > Wiem, Ty zwykle porouszasz sie na poziomie traktowania wszystkich z gory:)
    • zbyfauch Na marginesie 01.04.12, 20:09
      o Dniu Świętym...ma to swoje dobre strony. Niemcy są pobożnym krajem i dlatego następny łykend będzie trwał cztery dni. Alleluja! :)
      • koelscher Re: Na marginesie 01.04.12, 20:13
        No wlasnie; łykend bedzie na Kaszubach i w Borach... :-)
        k-r

        zbyfauch napisał:

        > o Dniu Świętym...ma to swoje dobre strony. Niemcy są pobożnym krajem i dlatego
        > następny łykend będzie trwał cztery dni. Alleluja! :)
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka