maria421
03.07.12, 23:44
Koelscher ( a i Jureek tez) mysla pewnie ze skoro dziecko nabywa obywatelstwo przez urodzenie, to mu zadna metryka stwierdzajaca ten fakt nie jest potrzebna, bo dziecko ma to na czole napisane.
I gdyby takie dziecko zostalo w wieku niemowlecym porzucone , to kazdy po takim napisie na czole bedzie wiedzial ze jest to niemieckie dziecko.
Wobec takiej logiki ja kapituluje.....
Dobranoc!