ja.nusz 23.06.17, 13:15 ...przez najbliższe miesiące... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maria421 Re: Temat do wałkowania... 23.06.17, 13:42 Sytuacja patowa, ale ciekawa jestem jak teraz zareaguja Astra i Azerka ktore sie upieraly ze orzeczenie TK z 9 marca nie jest orzeczeniem bo zostalo wydane niezgodnie z ustawa bedaca przedmiotem przeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Temat do wałkowania... 23.06.17, 13:52 maria421 napisała: > Sytuacja patowa, ale ciekawa jestem jak teraz zareaguja Astra i Azerka ktore si > e upieraly ze orzeczenie TK z 9 marca nie jest orzeczeniem bo zostalo wydane ni > ezgodnie z ustawa bedaca przedmiotem przeczenia. W komentarzach jest akcentowane nazwisko sędziego. Skazał ponoć onegdaj bandytę Kamińskiego i wszystko jasne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Temat do wałkowania... 23.06.17, 16:29 maria421 napisała: > Sytuacja patowa, ale ciekawa jestem jak teraz zareaguja Astra i Azerka ktore si > e upieraly ze orzeczenie TK z 9 marca nie jest orzeczeniem bo zostalo wydane ni > ezgodnie z ustawa bedaca przedmiotem przeczenia. a więc tak: każda ustawa korzysta z domniemania konstytucyjności i do czasu gdy TK orzeknie jej niekonstytucyjność - JEST obowiązująca i ma moc prawną. W omawianym przypadku - ustawa nad którą pracował TK była obowiązującą , czyli sędziowie powinni się wedle niej zorganizować. Wówczas wydany osąd byłby orzeczeniem, a w momencie ogłoszenia niekonstytucyjności, zaczęłaby w zakresie organizacji posiedzeń sędziów obowiązywać ustawa poprzednia. Nawet Trybunał nie ma prawa do łamania prawa. A takim jest bezprawne uznanie PRZED ogłoszeniem orzeczenia TK, że jakaś ustawa nie korzysta z domniemania. KAŻDA ustawa korzysta z domniemania, czy to się komu podoba czy nie. I w czasie korzystania - OBOWIĄZUJE. Akurat tak się składa, że w przypadku ustawy o TK mamy do czynienia z sytuacją gdy najpierw sąd musi wykonać ustawę a potem orzec jej niekonstytucyjność. No ale skoro prawo nie przewiduje pozbawienia tej jednej szczególnej ustawy przywileju domniemania - no to dura lex sed lex. Żaden sąd powszechny, żaden sędzia sądu powszechnego, nawet ten z kasty najwspanialszej, nie ma kompetencji do uznawania czy nieuznawania legalności powołania sędziów. Od tego jest SN. A sędzia Łączewski to ten, który meilowo umawiał się z "fałszywym Lisem" w sprawie działań mających na celu zniszczenie legalnie wybranego rządu. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 23.06.17, 18:20 Azerko, faktem jest, ze Szydlo, nie majaca ZADNEGO prawa do orzekania o orzeczeniach TK, do tej pory nie opublikowala orzeczenia TK z 9 marca 2016 roku. Natomiast sedzia Leczkowski, na ktorym juz psy wieszasz, zgodnie z prawem podjal decyzje o zawieszeniu sprawy l : Jej podjęcie umożliwiają przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym "sąd może zawiesić postępowanie z urzędu, jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku innego toczącego się postępowania cywilnego". Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Temat do wałkowania... 23.06.17, 21:26 maria421 napisała: ze Szydlo, nie majaca ZADNEGO prawa do orzekania o orzecze > niach TK, do tej pory nie opublikowala orzeczenia TK z 9 marca 2016 roku. ale Szydło nie jest sędzią uprawnionym do wyrokowania w imieniu Rzeczpospolitej. > Natomiast sedzia Leczkowski, na ktorym juz psy wieszasz, owszem, wieszam psy, bo sędzia Łączkowski jest upolityczniony i to czynnie. Szukał kontaktu z Lisem T. celem opracowania planu zniszczenia legalnie wybranego rządu. Zawieszenie sprawy, gdy jej elementy są wyjaśniane w innym postępowaniu, do tego w Sądzie Najwyższym, jest całkowicie uzasadnione. Natomiast nie znajduję usprawiedliwienia dla słów Łączkowskiego wypowiedzianych w majestacie Sądu o tym , że prezes TK jest nielegalna. Nie on o tym wyrokuje. Taka może być pana Łączkowskiego prywatna opinia, ale której to nie ma prawa wygłaszać jako sędzia ex cathedra. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 23.06.17, 21:48 a000000 napisała: > ale Szydło nie jest sędzią uprawnionym do wyrokowania w imieniu Rzeczpospolitej Wiem. Szydlo jest szefem rzadu i nie ma prawa do odmowy publikacji orzeczenia TK. > owszem, wieszam psy, bo sędzia Łączkowski jest upolityczniony i to czynnie. Szu > kał kontaktu z Lisem T. celem opracowania planu zniszczenia legalnie wybranego > rządu. Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. > Zawieszenie sprawy, gdy jej elementy są wyjaśniane w innym postępowaniu, do teg > o w Sądzie Najwyższym, jest całkowicie uzasadnione. Natomiast nie znajduję uspr > awiedliwienia dla słów Łączkowskiego wypowiedzianych w majestacie Sądu o tym , > że prezes TK jest nielegalna. Nie on o tym wyrokuje. Taka może być pana Łączko > wskiego prywatna opinia, ale której to nie ma prawa wygłaszać jako sędzia ex ca > thedra. Chodzi o to ze sedzia, zgodnie z prawem, podjal decyzje o zawieszeniu sprawy , natomiast Szydlo BEZPRAWNIE do tej pory odmawia publikacji orzeczenia TK z 9 marca 2016. Czyli, sedzie dziala zgodnie z prawem, a Szydlo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Temat do wałkowania... 23.06.17, 22:21 maria421 napisała: > Szydlo jest szefem rzadu i nie ma prawa do odmowy publikacji orzeczenia TK. tak do końca to pewne nie jest. Zapewne możliwe są sytuacje w których działając w ramach i na podstawie prawa może druku odmówić. Natomiast uważam, że premier nie ma kompetencji aby wyrokować czy to co z TK przyszło do druku jest czy nie jest orzeczeniem. Gdy ma wątpliwości - sprawę zgłasza do SN interpretację prawną. > Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. nic o tym nie słyszałaś? Łączewski się bronił że ktoś mu się włamał do skrzynki meilowej, ale eksperci włamanie wykluczyli. Ten fałszywy Lis nawet na spotkanie się umówił w celu omówienia strategii niszczenia PiS, Łączewski na spotkanie się stawił. > Czyli, sedzie dziala zgodnie z prawem, a Szydlo nie. to nie tak. Sędzia nie działa zgodnie z prawem, bo mówi o czymś wobec czego nie ma kompetencji. Szydło porusza się na granicy prawa. Ma prawo odmówić, ale nie ma prawa wyrokować. Sędzia ma prawo zawiesić, ale nie ma prawa wyrokować. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 08:17 a000000 napisała: > tak do końca to pewne nie jest. Zapewne możliwe są sytuacje w których działają > c w ramach i na podstawie prawa może druku odmówić. Nie ma takich mozliwosci i Ty doskonale o tym wiesz. > nic o tym nie słyszałaś? Łączewski się bronił że ktoś mu się włamał do skrzyn > ki meilowej, ale eksperci włamanie wykluczyli. > Ten fałszywy Lis nawet na spotkanie się umówił w celu omówienia strategii niszc > zenia PiS, Łączewski na spotkanie się stawił. To w koncu PiS chcial niszczyc czy rzad obalac? > to nie tak. Sędzia nie działa zgodnie z prawem, bo mówi o czymś wobec czego nie > ma kompetencji. Zadne prawo nie odmawia sedziemu wolnosci wypowiedzi. Liczy sie to, ze sedzia nie wydal wyroku w sprawie legalnosci czy nie wyboru Przylebskiej. > Szydło porusza się na granicy prawa. Ma prawo odmówić, ale nie ma prawa wyroko > wać. Sędzia ma prawo zawiesić, ale nie ma prawa wyrokować. Azerko, dlaczego piszesz takie glupoty? Przeciez wiesz ze moja odpowiedzia bedzie prosba o wskazanie prawa ktore zezwala premierowi na odmowe publikacji orzeczenia TK i Ty takiego prawa nie bedziesz potrafila przedstawic bo ono nie istnieje. Ja naprawde nie wiem czy Ty chcesz przekonac mnie czy sama siebie ze Szydlo nie zlamala prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 22:06 maria421 napisała: > To w koncu PiS chcial niszczyc czy rzad obalac? PiS nic nie chciał. To Lis i Łączewski chcieli i niszczyć i obalać co się da. > Zadne prawo nie odmawia sedziemu wolnosci wypowiedzi. ale sędzia jako urzędnik państwowy ma jako sędzia przemawiający w imieniu RP działać wyłącznie na podstawie i w zakresie prawa. Tak mu nakazuje konstytucja. I w momencie gdy sędzia zajął oficjalnie stanowisko co do legalności wyboru sędziego TK - złamał konstytucję. Niezawisłość sędziowska nie jest bez granic. Ogranicza ją Konstytucja. I sędzia nie może z wysokości katedry opowiadać o sprawach co do których nie ma kompetencji. Nawet w linku który podałaś do czytania jest o przekroczeniu przez tego sędziego zasad.... > Ja naprawde nie wiem czy Ty chcesz przekonac mnie czy sama siebie ze Szydlo nie > zlamala prawa. widzisz... Ty WIESZ, że złamała.... a ja nie wiem... złamała czy też nie złamała.... bo z jednej strony nie mogła drukować czegoś, co zostało podjęte z naruszeniem prawa, bo takie coś na mocy samego prawa nie ma mocy prawnej, a z drugiej strony miała obowiązek drukować..... dwa artykuły konstytucji stanęły w opozycji. I co by Szydło nie zrobiła - było źle. Dlatego uważam, że konstytucję należy poprawić. Czy TWOIM zdaniem, premier mając świadomość i własne oraz kancelarii prawnej przekonanie o wadliwości dokumentu, ma ten dokument wprowadzić do przestrzeni prawnej? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 09:35 a000000 napisała: > maria421 napisała: > > > > To w koncu PiS chcial niszczyc czy rzad obalac? > > PiS nic nie chciał. To Lis i Łączewski chcieli i niszczyć i obalać co się da. Zle zbudowalam zdanie, pytalam czy sedzia chcial obalac PiS, ale jak widze uwierzylas ze chcial obalac PiS. > > Zadne prawo nie odmawia sedziemu wolnosci wypowiedzi. > > ale sędzia jako urzędnik państwowy ma jako sędzia przemawiający w imieniu RP dz > iałać wyłącznie na podstawie i w zakresie prawa. Tak mu nakazuje konstytucja. I > w momencie gdy sędzia zajął oficjalnie stanowisko co do legalności wyboru sędz > iego TK - złamał konstytucję. Konkretnie ktory artykul konstytucji zlamal ? > Niezawisłość sędziowska nie jest bez granic. Ogranicza ją Konstytucja. I sędzia > nie może z wysokości katedry opowiadać o sprawach co do których nie ma kompete > ncji. Nawet w linku który podałaś do czytania jest o przekroczeniu przez tego s > ędziego zasad.... Ale nie ma nic o przekroczeniu PRAWA . > widzisz... Ty WIESZ, że złamała.... a ja nie wiem... złamała czy też nie złamał > a.... bo z jednej strony nie mogła drukować czegoś, co zostało podjęte z narusz > eniem prawa, bo takie coś na mocy samego prawa nie ma mocy prawnej, a z drugiej > strony miała obowiązek drukować..... dwa artykuły konstytucji stanęły w opozy > cji. I co by Szydło nie zrobiła - było źle. Azerko, Ty "nie wiesz" tylko dlatego ze Ty nie chcesz przyznac za Szydlo zlamala konstytucje, zlamala prawo, bo zadne prawo nie zezwala Szydlo na orzekanie o orzeczeniach TK, natomiast konstytucja mowi wyraznie ze orzeczenia TK sa ostateczne i podlegaja publikacji. > Dlatego uważam, że konstytucję należy poprawić. I dac premierowi albo prezydentowi moc orzekania o orzeczeniach sadow i trybunalow, prawda? Pczywiscie tylko prezydentowi czy premierowi z PiSu... > Czy TWOIM zdaniem, premier mając świadomość i własne oraz kancelarii prawnej pr > zekonanie o wadliwości dokumentu, ma ten dokument wprowadzić do przestrzeni pra > wnej? ABSOLUTNIE TAK! Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 19:27 Szydlo, czyli ta ktora zlamala prawo odmawiajac publikacji przeczania TK, nie wie dokladnie o co w sprawie chodzi, ale jest zgodna z Ziobra i wie ze to co sie stalo w sadzie jest niedopuszczalne. www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/gutowski-jak-ktos-nie-rozumie-orzeczenia-powie-ze-jest-polityczne,751527.html Polecam posluchac Gutowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 19:41 maria421 napisała: W kwestii formalnej: > Szydlo, czyli ta ktora zlamala prawo odmawiajac publikacji przeczania TK, nie w > ie dokladnie o co w sprawie chodzi, ".. Nie znam dokładnie szczegółów tej sprawy, bo jestem tutaj w Brukseli, ale z tych informacji, które mam (www.tvn24.pl)" ale jest zgodna z Ziobra i wie ze to co sie > stalo w sadzie jest niedopuszczalne. > > www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/gutowski-jak-ktos-nie-rozumie-orzeczenia-powie-ze-jest-polityczne,751527.html > > Polecam posluchac Gutowskiego. Zgadzasz sie z wypowiedzią nt kompetencji sądu rejonowego w/w sprawie? > Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 19:57 astra18 napisał: > ".. > Nie znam dokładnie szczegółów tej sprawy, bo jestem tutaj w Brukseli, ale z tych informacji, które mam (www.tvn24.pl)" No wlasnie, nie ma informacji, ale z informacji ktore ma wie ze to co sie stalo w sadzie jest niedopuszczalne. Ta wypowiedz w ustach Szydlo , ktora do tej pory bezprawnie odmawia publikacji orzeczenie TK jest niedopuszczalna. > Zgadzasz sie z wypowiedzią nt kompetencji sądu rejonowego w/w sprawie? Zauwazylas ze w pierwszym moim wpisie w tym watku pisalam o sytuacji patowej i przywolywalam przyklad Szydlo? Widzisz, Astra, jak sprawa wraca bumerangiem ? Jak bronisz Szydlo ze nie publikuje orzeczen TK, to jak mozesz krytykowac sedziego ktory "poszedl za daleko" , choc nie zlamal prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 20:03 maria421 napisała: > No wlasnie, nie ma informacji, ale z informacji ktore ma wie ze to co sie stalo > w sadzie jest niedopuszczalne. Nie że nie ma, tylko z informacji które ma. > > Zgadzasz sie z wypowiedzią nt kompetencji sądu rejonowego w/w sprawie? > > Zauwazylas ze w pierwszym moim wpisie w tym watku pisalam o sytuacji patowej i > przywolywalam przyklad Szydlo? Zauważyłam. Zauważyłam również, że napisałaś iż miał prawo odroczyć bo "czeka" na opinię sądu w podobnej sprawie. > > Widzisz, Astra, jak sprawa wraca bumerangiem ? Jak bronisz Szydlo ze nie publik > uje orzeczen TK Pozostaję przy zdaniu, że miała prawo. , to jak mozesz krytykowac sedziego ktory "poszedl za daleko" , > choc nie zlamal prawa? Czy ja w tym wątku wypowiedziałam się na temat Łączewskiego i sprawy sprzed 2 dni??? Nie przypominam sobie. Zadałam Ci pytanie z czystej ciekawości. > Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 20:06 Astra, jezeli Ty pozostajesz przy zdaniu ze Stydlo miala prawo odmowic publikacji orzeczenia TK to wskaz mi to prawo. Czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 20:09 maria421 napisała: > Astra, jezeli Ty pozostajesz przy zdaniu ze Stydlo miala prawo odmowic publikac > ji orzeczenia TK to wskaz mi to prawo. > > Czekam. Mario, liczę jednak na to, że masz doskonałą pamięć i pozwolisz,że nie będę powtarzać swoich wpisów. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 20:11 Astra, Ty mi nie powtarzaj Twoich wpisow, ty mi wreszcie pokaz to prawo ktore upowaznia Szydlo do odmowy publikacji orzeczenia TK. Do tej pory tego nie zrobilas. Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 20:16 maria421 napisała: > Astra, Ty mi nie powtarzaj Twoich wpisow, ty mi wreszcie pokaz to prawo ktore u > powaznia Szydlo do odmowy publikacji orzeczenia TK. Już Ci je cytowałam. > > Do tej pory tego nie zrobilas. Zrobiłam. Nie zgadzasz się to nie. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 20:59 Astra, cytowalas mi ze konstytucja nakazuje Szydlo dzialac w granicach prawa, ale ta sama konstytucja mowi ze orzeczenia TK sa ostateczne i musza byc publikowane, wiec jezeli Szydlo odmawia publikacji orzeczenia TK, to znaczy ze nie dziala w granicach prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 21:24 maria421 napisała: > Astra, cytowalas mi ze konstytucja nakazuje Szydlo dzialac w granicach prawa, a > le ta sama konstytucja mowi ze orzeczenia TK sa ostateczne i musza byc publikow > ane, wiec jezeli Szydlo odmawia publikacji orzeczenia TK, to znaczy ze nie dzia > la w granicach prawa. Działala zgodnie z konstytucją której punkt odnoszący się do organizacji TK odsyła do ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 21:28 astra18 napisał: > Działala zgodnie z konstytucją której punkt odnoszący się do organizacji TK ods > yła do ustawy. Szydlo dzialala wbrew konstytucji ktora mowi ze orzeczenie TK jest ostateczne i podlega publikacji. Szydlo nie ma zadnych kompetencji prawnych do orzekania czy TK orzekal zgodnie z ustawa, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 21:34 maria421 napisała: > astra18 napisał: > > > Działala zgodnie z konstytucją której punkt odnoszący się do organizacji > TK ods > > yła do ustawy. > > > Szydlo dzialala wbrew konstytucji ktora mowi ze orzeczenie TK jest ostateczne i > podlega publikacji. Tego orzeczenia w świetle zapisów konstytucji w ogóle nie ma,więc nie było co publikować. > > Szydlo nie ma zadnych kompetencji prawnych do orzekania czy TK orzekal zgodnie > z ustawa, czy nie. Ma, ma działać zgodnie z prawem,z wg konstytucji orzeczenie jest wydawane w trybie organizacji o której mówi ustawa do której konstytucja odsyła. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 21:44 Astra, pokazesz mo to prawo ktore upowaznia Szydlo do orzekania ktore orzeczenie TK " w swietle zapisow konstytucji " jest orzeczeniem TK, a ktore nie? Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 21:58 maria421 napisała: > Astra, pokazesz mo to prawo ktore upowaznia Szydlo do orzekania ktore orzeczeni > e TK " w swietle zapisow konstytucji " jest orzeczeniem TK, a ktore nie? Nie które jest a które nie jest, tylko czy w ogóle w świetle konstytucji zostało wydane. Masz kłopot z czytaniem?Ja już wszystko klarownie napisałam w poprzednim poście. Ty w ogóle "widzisz" ustawę do której odsyła konstytucją,ws. organizacji TK?????? > Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 09:54 astra18 napisał: > maria421 napisała: > > > Astra, pokazesz mo to prawo ktore upowaznia Szydlo do orzekania ktore orz > eczeni > > e TK " w swietle zapisow konstytucji " jest orzeczeniem TK, a ktore nie? > > Nie które jest a które nie jest, tylko czy w ogóle w świetle konstytucji został > o wydane. > Masz kłopot z czytaniem?Ja już wszystko klarownie napisałam w poprzednim poście > . > Ty w ogóle "widzisz" ustawę do której odsyła konstytucją,ws. organizacji TK??? > ??? Masz klopot z czytaniem? Nie widzisz ze pytam o prawo ktore zezwala Szydlo (czy jakiemikolwiek innemu premierowi) na orzekanie czy jakies orzeczenie TK zostalo "wydane" czy nie? Podasz mi to prawo, przyznasz ze takie nie istnieje czy dalej bedziesz pisac bzdury? Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 10:06 maria421 napisała: > astra18 napisał: > > > maria421 napisała: > > > > > Astra, pokazesz mo to prawo ktore upowaznia Szydlo do orzekania kto > re orz > > eczeni > > > e TK " w swietle zapisow konstytucji " jest orzeczeniem TK, a ktore > nie? > > Nie które jest a które nie jest, tylko czy w ogóle w świetle konstytucji > został > > o wydane. > > Masz kłopot z czytaniem?Ja już wszystko klarownie napisałam w poprzednim > poście > > . > > Ty w ogóle "widzisz" ustawę do której odsyła konstytucją,ws. organizacji > TK??? > > ??? > > Masz klopot z czytaniem? Nie widzisz ze pytam o prawo ktore zezwala Szydlo (czy > jakiemikolwiek innemu premierowi) na orzekanie czy jakies orzeczenie TK zostal > o "wydane" czy nie? Nie, napisałaś "które orzeczenie jest orzeczeniem a które nie". O to pytałaś. > > Podasz mi to prawo, przyznasz ze takie nie istnieje czy dalej bedziesz pisac b > zdury? Juz Ci podałam więc nie zadawaj tych samych pytań. I nie pisz bzdur wskazujących że nie widzisz ustawy do której odsyła konstytucja w sprawie organizacji TK. > Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 10:10 Astra, wpadlas jak sliwka w kompot, bo wskazalas mi art. konstytucji ktory zobowiazuje Szydlo do dzialania zgodnie z prawem i w ramach prawa, a prawo, konstytucja nakazuje jej opublikowanie orzeczenia TK ktore jest ostateczne. Tak wiec, dziekuje Ci ze potwierdzilas ze Szydlo odmawiajac publikacji orzeczenia TK zlamala konstytucje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
astra18 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 10:13 maria421 napisała: > Astra, wpadlas jak sliwka w kompot, bo wskazalas mi art. konstytucji ktory zobo > wiazuje Szydlo do dzialania zgodnie z prawem i w ramach prawa, a prawo, konstyt > ucja nakazuje jej opublikowanie orzeczenia TK ktore jest ostateczne. Jak zwykle uciekasz od odpowiedzi na pytane czy nadal nie widzisz ustawy do której odsyła konstytucja w sprawie organizacji TK. No ale ja wiedziałam, że nie będziesz chciała na to odppowiedzieć:) > > Tak wiec, dziekuje Ci ze potwierdzilas ze Szydlo odmawiajac publikacji orzeczen > ia TK zlamala konstytucje :-) Niczego CI nie potwierdziłam. Te manipulacje to nie ze mną. > > Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 13:06 Astra, to TY uciekasz od pytania jakie to prawo zezwala Szydlo na niepublikowanie orzeczenia TK. Beznyslnie podajesz artykul konstytucji ktory zobowiazuje Szydlo do dzialania zgodnie z prawem i w granicach prawa, czyli do publikacji orzeczenia TK ,jako prawo zezwalajace jej na odmowe publikacji. Jezeli sama wierzysz w te idiotyzmy, to ja na to nic nie poradze, wierz sobie w nie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 21:48 maria421 napisała: > Astra, cytowalas mi ze konstytucja nakazuje Szydlo dzialac w granicach prawa, a > le ta sama konstytucja mowi ze orzeczenia TK sa ostateczne i musza byc publikow > ane, wiec jezeli Szydlo odmawia publikacji orzeczenia TK, to znaczy ze nie dzia > la w granicach prawa. Mario, nie mąć wody.... dobrze wiesz, że nie o to chodzi, że Szydło nie opublikowała orzeczenia, tylko o to, że to co Szydło dostała od TK do publikacji, JEJ zdaniem orzeczeniem nie było. Więc działając na podstawie i w zakresie prawa nie mogła publikować bo złamałaby prawo. Pytanie brzmi: czy osoba umieszczająca różne prawne teksty w Dzienniku Ustaw ma je umieszczać bezmyślnie, czy też ma weryfikować w zakresie błędów tekstowych, czy też w zakresie wartości prawnej.... Pisałam niedawno, że może się zdarzyć, że to co premier dostanie do publikacji, do tej publikacji się nie nadaje... powiedziałaś, że nie ma takiej możliwości. A jeśli Trybunał Konstytucyjny zostanie opanowany przez sędziów którzy albo są polityczni, albo durnowaci i premier dostanie "orzeczenie" treści: konstytucja jest niekonstytucyjna. Co ma wówczas zrobić premier? Nadać bieg sprawie i wpuścić podobny gniot do przestrzeni prawnej? Tak całkiem teoretycznie - zastanów się. Czy przypadkiem pozbawienie TK możliwości publikacji nie jest zamierzone i nie stanowi ostatecznej bariery dla szaleństwa ludzi, którzy zawsze uważali się za alfę i gametę. Wyobraź sobie, że sędzia Łączewski jest prezesem TK i szczerze nienawidzi pisiorów... skoro dopuścił się takiego deliktu że z pozycji sądu powszechnego wygłasza mowę o wątpieniu w legalność TK, która to sprawa nie leży ani w jego kompetencji, ani w kompetencji sądu którego jest pracownikiem, to do czego się posunie mając władzę prezesa TK???? może prawodawca zabierając TK możliwość druku ich własnych orzeczeń zabezpieczył nas przed psuciem prawa? Zanim mnie ugryziesz - pomyśl, że zmienia się rząd, władzę przejmuje PO.... a TK jest całkowicie pisiorski.... i orzeka tak, że włos się jeży.... całkiem politycznie i głupio.... kto ma temu postawić tamę? Czy rząd PO ma wprowadzać do przestrzeni prawnej pisma jawnie sprzeczne z prawem? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 10:01 Azerko, nie mam zamiaru nikogo gryzc.... Dziwie sie tylko ze Ty, ktora sama sie okreslasz jako "lagalistka", tyle razy powtarzasz "dura lex sed lex", nagle zaczynasz relatywizowac zeby po prostu nie przyznac ze Szydlo (czy jakikolwiek inny premier) nie ma prawa orzekac o orzeczeniach TK , ma obowiazek , ma konstytucyjny nakaz je opublikowac. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Temat do wałkowania... 25.06.17, 14:28 maria421 napisała: (czy jakikolwiek inny premier) nie ma prawa orzekac o orzec > zeniach TK , ma obowiazek , ma konstytucyjny nakaz je opublikowac oczywiście, że żaden członek rządu nie ma prawa ORZEKAĆ.... ja tylko zgłaszam problem, gdy premier MA ŚWIADOMOŚĆ, że to co otrzymał jako orzeczenie tym orzeczeniem nie jest, bo nie zostało podjęte zgodnie z prawem. Czekam na jakieś Twoje propozycje dialogu, ale jak widać na próżno, bo Ty jesteś zainteresowana wyłącznie tematem: złamała konstytucję. Zastanawiałam sie, co ja bym zrobiła gdybym dostała od pana prezesa TK do opublikowania coś podobnego. Otóż chyba bym nie opublikowała i problem do interpretacji zgłosiła do SN. Następnie bym uczyniła, jak SN orzekł. Przypominam kolejny raz, że nawet sam Rzepliński już nie będąc prezesem przyznał, że to orzeczenie jest wątpliwe w świetle obowiązującej ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Temat do wałkowania... 24.06.17, 20:15 astra18 napisał nie będę pow > tarzać swoich wpisów. Czytaj - swoich bredni... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Obywatel kontra TK 27.06.17, 15:42 Przedsiębiorca z Tychów pozwał Trybunał Konstytucyjny. "Mam nadzieję, że władza się nie obrazi" - Mam nadzieję, że władza nie obrazi się na obywatela tylko za to, że skorzystał z możliwości sądowego rozstrzygnięcia sporu z instytucją państwa - mówi Marek Jarocki, przedsiębiorca z Tychów, który złożył pozew przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu, zarzucając, że orzeczenie w jego sprawie wydały nieuprawnione osoby. Marcin Pietraszewski: W piątek warszawski sąd zawiesił zainicjowane przez pana postępowanie sądowe przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu, uznając, że są wątpliwości co do legalności wyboru sędzi Julii Przyłębskiej na prezesa tej instytucji. Dlaczego w ogóle pozywał pan Trybunał Konstytucyjny? I to jeszcze w tych czasach. Marek Jarocki: Po pierwsze, nie jestem strachliwy. Po drugie, jestem skrupulatny do bólu i mam taki nawyk, że korzystam z usług oferowanych przez sądy. Skoro płacimy na nie podatki, to niech orzekają w ważnych dla ludzi sprawach. A to była ważna dla pana sprawa? – Jakieś siedem lat temu dostałem wezwanie do straży miejskiej w Katowicach. Pojechałem, choć nie wiedziałem, czego ode mnie chcą. Na miejscu strażnicy pokazali mi zdjęcie, na którym moje auto stało zaparkowane w niewłaściwy sposób w okolicy Silesia City Center. Powiedziałem im, że to nie ja wtedy prowadziłem, bo byłem poza Katowicami. Moje alibi było nie do podważenia. To jednak oznaczało, że auto prowadził któryś z członków mojej najbliższej rodziny. A rodzina jest dla mnie najważniejsza. A skąd pan wie, że to ktoś z rodziny, a nie znajomy? – Bo nie mam zwyczaju pożyczania auto nikomu, poza najbliższą rodziną. Zdradził pan strażnikowi, kto był wtedy kierowcą i popełnił wykroczenie? – Nie zrobiłem tego. Powiedziałem, że nie będę składał zeznań obciążających członka rodziny. Strażnik próbował mnie przekonać, ale byłem nieugięty. W efekcie straż miejska skierowała do Sądu Rejonowego w Katowicach wniosek o ukaranie mnie. I sędziowie nałożyli na mnie grzywnę w wysokości 2,5 tys. zł. Oczywiście odwołałem się od tego wyroku, ale nic to nie dało. Uznałem, że tej sprawy nie można tak zostawić, więc wniosłem skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Ale po co, skoro w 2015 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że karanie właściciela auta za niepodanie danych sprawcy wykroczenia jest zgodne z konstytucją? – Tyle że moja skarga nie dotyczyła karania kierowców, tylko przymuszania ich do złożenia zeznań obciążających członków najbliższej rodziny. W mojej ocenie takie działanie jest sprzeczne z prawami człowieka. Dodatkowo ja swoją skargę złożyłem już w 2012 roku, a więc na trzy lata przed orzeczeniem, na które pan się powołuje. Trybunał rozpoznał pana skargę? – W zeszłym roku, a więc cztery lata po jej złożeniu, sędziowie TK uznali w końcu, że skarga jest bezzasadna, i odmówili nadania jej biegu. Jednak decyzję w tej sprawie podjęli sędziowie powołani do Trybunału przez PiS, nazywani przez niektórych „dublerami”. Chyba poczuli się dotknięci moją skargą, bo napisałem w niej, że to w krajach totalitarnych przymusza się ludzi do donoszenia na najbliższych lub do samooskarżania. W tej sytuacji w sądzie powszechnym złożyłem pozew przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu, zarzucając, że orzeczenie w mojej sprawie wydały nieuprawnione osoby. Domagałem się zadośćuczynienia w wysokości 2,5 tys. zł, czyli tyle samo, ile wynosiła grzywna nałożona za to, że nie ujawniłem, kto z moich bliskich jechał autem. W piątek sąd w Warszawie zawiesił jednak to postępowanie, wywołując burzę polityczną. – Sędzia Wojciech Łączewski na początku procesu zaczął sprawdzać wszystko od strony formalnej. Czyli kto złożył pozew, kto jest pozwanym oraz kto podpisał pełnomocnictwo dla adwokata reprezentującego Trybunał Konstytucyjny. No i wyłapał, że pod tym dokumentem podpisała się sędzia Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Łączewski uznał, że ma wątpliwości związane z jej wyborem na to stanowisko, i zdecydował, że zawiesi postępowanie do czasu, aż Sąd Najwyższy udzieli odpowiedzi na pytanie prawne na ten temat [termin posiedzenia SN wyznaczono na 12 września br. – przyp. red.]. Akceptuję taką decyzję sędziego, nie będę składał na nią zażalenia. Niektórzy politycy i media prawicowe określali pana mianem „prowokatora”, który stał się elementem walki o Trybunał Konstytucyjny. Minister Zbigniew Ziobro wprost stwierdził, że w pańskiej sprawie sąd naruszył prawo. – To jest tak głupie, że aż śmieszne. Wszyscy zapominają, że skargę konstytucyjną złożyłem w 2012 roku, kiedy rządy PiS nikomu się jeszcze nie śniły. Dodatkowo złożone przeze mnie powództwo nie jest skierowane przeciwko jakiejkolwiek partii politycznej. Przecież stroną jest prezes Trybunału Konstytucyjnego, a on z definicji powinien być bezstronny i apolityczny. Wpisywanie mojej sprawy sądowej w spór polityczny uważam za niepoważne. Pan się odcina od polityki, ale nie boi się, że władza będzie teraz chciała panu utrzeć nosa? Na pańską firmę transportową może spaść lawina kontroli. – A niech robią, co chcą, nie mam nic do ukrycia. Mam jednak nadzieję, że władza nie obrazi się na obywatela tylko za to, że skorzystał z możliwości sądowego rozstrzygnięcia sporu z instytucją państwa. Marek Jarocki mieszka w Tychach, gdzie prowadzi firmę transportową. katowice.wyborcza.pl Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Obywatel kontra TK 28.06.17, 20:24 maria421 napisała: > [i]Przedsiębiorca z Tychów pozwał Trybunał Konstytucyjny. Facet nie ma racji, to jest pieniacz. I nie podaje całej prawdy. Miałam taką samą sytuację. Wezwała mnie straż miejska i pokazali zdjęcie mojego samochodu jak wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym. Za kierownicą siedzi ślubny. Hańba i wstyd, ale co robić.... strażnik pyta: komu pani udostępniła. Ja na to NIE POWIEM. Wobec czego strażnik mówi tak: w takim razie muszę mandat nałożyć na właściciela. Czy pani się zgadza. Wobec winy oczywistej, zgodziłam się. Chodziło o to, że ja dostałam tylko mandat, a ślubny dostałby i mandat w tej samej wysokości i punkty karne. Mnie punktów karnych wlepić się nie dało, bo nie ja skusiłam. I teraz. Najwyraźniej facet się nie zgodził na mandat, bo zgodnie z procedurą stanął przed sądem który to sąd oczywiście wlepił mu o wiele większy mandat i słusznie, bo od wielu lat tak jest, że właściciel odpowiada gdy nie poda komu udostępnił auto. Jak więc widać, nie ma przymuszania do zeznań kto autem dysponował. Wystarczy zgodzić się na przyjęcie mandatu. Skoro facet zaskarżył coś, czego nie ma, no to każdy sąd nałoży na niego karę za pieniactwo chociażby. A skoro karanie właściciela jest zgodne z konstytucją, to fikać nie należy i mandat płacić. A co do sędziów "dublerów" przeciw działaniu których jest pozew.... obywatel nie ma uprawnień do oceny, który sędzia jest właściwy a który nie jest. Obywatel zwraca się do TRYBUNAŁU i to TRYBUNAŁ mu odpowiada, nie sędzia. A czy sędzia ma uprawnienia jest to sprawa prezesa TK oraz sądu najwyższego. Czyli wewnętrzna sprawa władzy sądowniczej. Ładnie by to było, gdyby obywatele sami decydowali który sędzia może orzekać a który nie może. To byłby bolszewizm, rozwałka sądownictwa. A swoją drogą - współczuję sędziom, którzy muszą zmagać się z pieniactwem obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Obywatel kontra TK 28.06.17, 22:24 a000000 napisała: > Facet nie ma racji, to jest pieniacz. I nie podaje całej prawdy. Miałam taką s > amą sytuację. Wezwała mnie straż miejska i pokazali zdjęcie mojego samochodu ja > k wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym. Za kierownicą siedzi ślubny. Hańba i ws > tyd, ale co robić.... strażnik pyta: komu pani udostępniła. Ja na to NIE POWIE > M. Wobec czego strażnik mówi tak: w takim razie muszę mandat nałożyć na właścic > iela. Czy pani się zgadza. Wobec winy oczywistej, zgodziłam się. Chodziło o to, > że ja dostałam tylko mandat, a ślubny dostałby i mandat w tej samej wysokości > i punkty karne. Mnie punktów karnych wlepić się nie dało, bo nie ja skusiłam. > I teraz. Najwyraźniej facet się nie zgodził na mandat, bo zgodnie z procedurą s > tanął przed sądem który to sąd oczywiście wlepił mu o wiele większy mandat i sł > usznie, bo od wielu lat tak jest, że właściciel odpowiada gdy nie poda komu udo > stępnił auto. > > Jak więc widać, nie ma przymuszania do zeznań kto autem dysponował. Wystarczy z > godzić się na przyjęcie mandatu. Skoro facet zaskarżył coś, czego nie ma, no t > o każdy sąd nałoży na niego karę za pieniactwo chociażby. > A skoro karanie właściciela jest zgodne z konstytucją, to fikać nie należy i ma > ndat płacić. Jemu nie chodzilo o zaplacenie mandatu, tylko przymuszanie do zlozenia zeznan przeciw rodzinie : Ale po co, skoro w 2015 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że karanie właściciela auta za niepodanie danych sprawcy wykroczenia jest zgodne z konstytucją? – Tyle że moja skarga nie dotyczyła karania kierowców, tylko przymuszania ich do złożenia zeznań obciążających członków najbliższej rodziny. Facet pewnie jest pieniacz, ale nie chodzilo mi o ocene sprawy czy faceta tylko o wyjasnienie o co sie toczyla/toczy sprawa. > A co do sędziów "dublerów" przeciw działaniu których jest pozew.... obywatel > nie ma uprawnień do oceny, który sędzia jest właściwy a który nie jest. Obywatel ma prawo do swojego zdania, od wyjasnien kto jest wlasciwym sedzia a kto nie sa oczywiscie inne instancje. Obywate > l zwraca się do TRYBUNAŁU i to TRYBUNAŁ mu odpowiada, nie sędzia. A czy sędzia > ma uprawnienia jest to sprawa prezesa TK oraz sądu najwyższego. > Czyli wewnętrzna sprawa władzy sądowniczej. Przeciez wlasnie sedzia Laczewski niczego nie orzekal tylko zawiesil proces do 12 wrzesnia, czyli do daty na jaka wyznaczono orzeczenie SN w sprawie wyboru Przylebskiej na prezesa TK. > Ładnie by to było, gdyby obywatele sami decydowali który sędzia może orzekać a > który nie może. To byłby bolszewizm, rozwałka sądownictwa. Azerko kochana, zaden obywatel sam nie decyduje, i jak widzisz sedzia tez nie podjal decyzji ktora jest poza jego kompetencja, po prostu zawiesil sprawe do czasu przeczenia SN. Wszystko zgodnie z prawem. > A swoją drogą - współczuję sędziom, którzy muszą zmagać się z pieniactwem obywa > teli. Miedzy innymi przez takie sprawy sady sa zapchane i wazniejsze sprawy wolno sie tocza. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Obywatel kontra TK 29.06.17, 00:16 maria421 napisała: > Jemu nie chodzilo o zaplacenie mandatu, tylko przymuszanie do zlozenia zeznan p > rzeciw rodzinie no ale nie ma przymuszania. Są dwie alternatywy do wyboru - albo wskaże użytkownika, albo sam zapłaci za niewskazanie. Takie jest prawo. > Przeciez wlasnie sedzia Laczewski niczego nie orzekal tylko zawiesil proces do > 12 wrzesnia, czyli do daty na jaka wyznaczono orzeczenie SN w sprawie wyboru Pr > zylebskiej na prezesa TK. ja to wiem. Ale zawiesił nie dlatego, że sprawa od której zależy wyrok jest w toku, tylko dlatego, że prawomocność osoby podpisanej jest dla niego wątpliwa. To nie ma nic wspólnego z prowadzoną sprawą, bo obywatel skarży legalność trzech sędziów grudniowych, a sędzia zawiesza sprawę z powodu Przyłębskiej. Ten sędzia dziwny jest. Kiboli skazał na obejrzenie filmu "cud purynowy" podejrzewając ich o antysemickie ciągoty. Mnie się nawet podoba taka niezależność, ale co na to kodeks karny? Czy kodeks przewiduje tego rodzaju karę? Bo chyba od kodeksu to sędzia zależnym być powinien. > Wszystko zgodnie z prawem. poza faktem, że sędzia nie zawiesił z powodu toczącej się innej sprawy zależnej, tylko z powodu proceduralnej gdyż sam kwestionuje prawomocność osoby podpisanej. Niby to samo, ale nie to samo. moim zdaniem wygląda to tak: 1. obywatel odmówił przyjęcia mandatu nałożonego zgodnie z prawem. 2. straż miejska zgłosiła sprawę do sądu. 3. sąd nałożył mandat (pięć razy wyższy!!!) 4. obywatel poczuł się przymuszony do czynności której nie chciał się poddać (zapominając, że przeważnie kontakty z kodeksem w ten sposób się kończą, że obywatel wykonuje czego wykonać nie chce) 5. obywatel wystąpił do TK skarżąc wyrok sądu jako wymuszenie poddania się czynności z którą się nie zgadza, uzasadniając że taki przepis kodeksowy o podaniu osoby użytkującej auto jest niekonstytucyjny 6. TK rzecz oddalił. 7. obywatel złożył pozew przeciwko TK, gdyż jego zdaniem decyzję w jego sprawie podjęły osoby nieuprawnione. 8. Sąd nie zajął się zasadnością pozwu (legalność sędziów grudniowych), tylko dopatrzył się, że osoba podpisana na pełnomocnictwie procesowym strony (TK), zdaniem sędziego jest nieuprawniona. 9. ponieważ SN bada legalność osoby podpisanej, proces zostaje odroczony. SN z inicjatywy Rzeplińskiego bada legalność Przyłębskiej. Uważam, że są to polityczne przepychanki które właśnie otworzyły kolejną puszkę z wielką gryzącą i toksyczną paskudą Pandorą zwaną. Ciekawi mnie rezultat tych przepychanek. I skutki uboczne. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Obywatel kontra TK 29.06.17, 08:54 a000000 napisała: > no ale nie ma przymuszania. Są dwie alternatywy do wyboru - albo wskaże użytkow > nika, albo sam zapłaci za niewskazanie. Takie jest prawo. O tym wlasnie "przymuszaniu" ma sad rozstrzygnac. > ja to wiem. Ale zawiesił nie dlatego, że sprawa od której zależy wyrok jest w t > oku, tylko dlatego, że prawomocność osoby podpisanej jest dla niego wątpliwa. > To nie ma nic wspólnego z prowadzoną sprawą, bo obywatel skarży legalność trzec > h sędziów grudniowych, a sędzia zawiesza sprawę z powodu Przyłębskiej. Sędzia Wojciech Łączewski na początku procesu zaczął sprawdzać wszystko od strony formalnej. Czyli kto złożył pozew, kto jest pozwanym oraz kto podpisał pełnomocnictwo dla adwokata reprezentującego Trybunał Konstytucyjny. No i wyłapał, że pod tym dokumentem podpisała się sędzia Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Łączewski uznał, że ma wątpliwości związane z jej wyborem na to stanowisko, i zdecydował, że zawiesi postępowanie do czasu, aż Sąd Najwyższy udzieli odpowiedzi na pytanie prawne na ten temat [termin posiedzenia SN wyznaczono na 12 września br. – przyp. red.]. Akceptuję taką decyzję sędziego, nie będę składał na nią zażalenia. Sedzia slusznie postapil zawieszajac sprawe do czasu az SN rozstrzygnie prawomocnosc wyborz Przylebskiej. Gdyby tego nie zrobil to po ewentualnym orzeczeniu SN na niekorzysc Przylebskiej obywatel skarzacy TK mialby nowy powod do skargi. > Ten sędzia dziwny jest. Kiboli skazał na obejrzenie filmu "cud purynowy" podejr > zewając ich o antysemickie ciągoty. Mnie się nawet podoba taka niezależność, > ale co na to kodeks karny? Czy kodeks przewiduje tego rodzaju karę? Bo chyba od > kodeksu to sędzia zależnym być powinien. Nie wiem co na to kodeks karny, ale kara wydaje mi sie calkiem niezla. > > Wszystko zgodnie z prawem. > > poza faktem, że sędzia nie zawiesił z powodu toczącej się innej sprawy zależnej > , tylko z powodu proceduralnej gdyż sam kwestionuje prawomocność osoby podpisan > ej. Niby to samo, ale nie to samo. Jak juz pisalam, sedzia zawieszajac sprawe odebral obywatelowi pieniaczowi mozliwosc ponownej skargi w sytuacji gdyby SN uznal wybor Przylebskiej za niezgodny z prawem. > moim zdaniem wygląda to tak: > > 1. obywatel odmówił przyjęcia mandatu nałożonego zgodnie z prawem. > 2. straż miejska zgłosiła sprawę do sądu. > 3. sąd nałożył mandat (pięć razy wyższy!!!) > 4. obywatel poczuł się przymuszony do czynności której nie chciał się poddać (z > apominając, że przeważnie kontakty z kodeksem w ten sposób się kończą, że obywa > tel wykonuje czego wykonać nie chce) > 5. obywatel wystąpił do TK skarżąc wyrok sądu jako wymuszenie poddania się czyn > ności z którą się nie zgadza, uzasadniając że taki przepis kodeksowy o podaniu > osoby użytkującej auto jest niekonstytucyjny > 6. TK rzecz oddalił. > 7. obywatel złożył pozew przeciwko TK, gdyż jego zdaniem decyzję w jego sprawie > podjęły osoby nieuprawnione. > 8. Sąd nie zajął się zasadnością pozwu (legalność sędziów grudniowych), tylko d > opatrzył się, że osoba podpisana na pełnomocnictwie procesowym strony (TK), zda > niem sędziego jest nieuprawniona. > 9. ponieważ SN bada legalność osoby podpisanej, proces zostaje odroczony. Jak juz mowilam, ja bym wolala zaplacic mandat niz sie po sadach wloczyc, ale dobrze jest wiedziec o jakiej sprawie mial orzekac sedzia Laczewski. > SN z inicjatywy Rzeplińskiego bada legalność Przyłębskiej. Wszystko zgodnie z prawem. > Uważam, że są to polityczne przepychanki które właśnie otworzyły kolejną puszkę > z wielką gryzącą i toksyczną paskudą Pandorą zwaną. Ciekawi mnie rezultat tych > przepychanek. I skutki uboczne. Puszka Pandory zostala otworzona o wiele wczesniej, a mianowicie 25 listopada 2015 roku. PiS zbiera teraz tylko smrod ktory sam wyprodukowal. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Obywatel kontra TK 29.06.17, 21:50 maria421 napisała: > Puszka Pandory zostala otworzona o wiele wczesniej, a mianowicie 25 listopada 2 > 015 roku. a nie nie.... puszka otwarta została w czerwcu 2015, gdy PO wykonało skok na TK. Następne skoki to tylko konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Obywatel kontra TK 30.06.17, 09:04 a000000 napisała: > a nie nie.... puszka otwarta została w czerwcu 2015, gdy PO wykonało skok na TK > . > Następne skoki to tylko konsekwencje. Azerko, jedyna konsekwencja skoku PO na TK bylo orzeczenie TK z 3 grudnia, na ktore PiS z Duda nie chcieli czekac. Mowisz ze Duda mial watpiliwosci co do wyboru sedziow 8 pazdziernika, wiec mial prawo czekac z zaprzysiezeniem. Ja bym to nawet zaakceptowala gdyby czekal do orzeczenia TK z 3 grudnia. Ale nie, oni musial sie wysluzyc swemu panu Kaczynskiemu i noca ekspresowo zaprzysiac sedziow TK wybranych z namaszczeniem PiSu... Nie mial watpliwosci odnosnie wyboru Przylebskiej (nie spelniajacej konstytucyjnych warunkow stawianych kandydatom na sedziego TK) , nie mial watpliwosci odnosnie wyboru Morawskiego ktory mial sprawe za spowodowanie wypadku w toku, mial tylko watpliwosci odnosnie wszystkich sedziow wybranych 8 pazdziernika. Teraz tez nie mial watpliwosci odnosnie wyboru Zielonackiego. Odpowiedz Link Zgłoś