Dodaj do ulubionych

do Olgi Krutikow

14.12.05, 11:24
Mila Pani, rozumiem ze jest Pani tlumaczem, ba - zalozycielem STP, ze
prowadzi Pani kursy, lekcje, wyklady, robila Pani tlumaczenia dla wielu
organizacji, ale nie upowaznia to Pani do sarkazmu. Nie moja wina jest ze
Rosjanie tak sobie upodobali jezyk angielski ze czerpia z niego ile wlezie i
rusyfikuja (tworza slowa kalki)
Jestem tu na miejscu w Rosji i mnie rowniez te sformulowania smiesza, ale
niestety wspolczesni Rosjanie (Moskwianie) posluguja sie takim wlasnie
jezykiem - ja sobie nie wymyslam tego a ucze sie "na ulicy", czy przed
telewizorem.
Pozdrawiam.
Joanna
Obserwuj wątek
    • krutikow Re: do Olgi Krutikow 14.12.05, 11:53
      Ani grama sarkazmu nie bylo w tym, co napisalam, prosze czytac u mnie to, co
      jest napisane, bez podtekstow, podziekowalam Pani za post , poniewaz naprawde
      ciesze sie, ze odzywa sie ktos z Rosji, kto jest na miejscu i moze zweryfikowac
      i porownac z zywym jezykiem to, nad czym my sie tu zastanawiamy. Tak bylo ze
      skrotem, ktory Pani rozszyfrowala wlasnie dzieki temu, ze jest Pani , ze tak
      powiem, u zrodla, a teraz napisala Pani to slowo, ktore znam, ale nigdy nie
      mialam okazji zobaczyc go na pismie. Dlatego podziekowalam, bo taki konsultant
      jak Pani, to bardzo cenna osoba. Ja mam z reguly konsultantow lingwistycznych-
      Rosjan, tu, w Warszawie, ale jesli oni mieszkaja poza Rosja dluzej niz rok-dwa,
      to sila rzeczy odrywaja sie lub odsuwaja od zrodla jezykowego. Ucieszyla mnie
      wiec Pani obecnosc na forum, dosc czesta zreszta, dzieki ktorej , jak rozumiem,
      mozna Pania o cos zapytac, wyjasnic. Dlatego podziekowalam, bez najmniejszego
      sarkazmu, prosze wierzyc, a jesli Pani to tak odebrala, to przepraszam, nie
      mialam takiego zamiaru. Pozdrawiam OK
      • tosia.ru Re: do Olgi Krutikow 14.12.05, 12:09
        Ok.
        Po przyjezdzie do Rosji (8 lat temu) okazalo sie ze, aby porozumiec sie z
        ludzmi musze sie nauczyc jezyka od nowa. I tylko zal mi, ze piekny jezyk
        literacki ktorego sie uczylam, niestety, zapodzial sie gdzies w codziennosci.
        Pozdrawiam.
        Joanna
        • krutikow Re: do Olgi Krutikow 14.12.05, 22:17
          Tak bywa z jezykami dosc czesto, wszelkie zmiany, zawieruchy historyczne,
          przemiany ekonomiczne maja wplyw na jezyki. Niektore narody i ich jezyki
          przechodza przez to mniej , inne bardziej bolesnie. Nie mamy na to wplywu,
          jezyk to zywy twor i zyje jakby wlasnym zyciem, wiec tymbardziej nie ponosimy
          za jezyk odpowiedzialnosci, jako pojedynczy ludzie. Z rosyjskim dzieja sie
          dziwne rzeczy od 1917 roku, kiedy zabraklo inteligencji, ktora tworzac kulture
          zawsze wplywa na ksztalt jezyka. Zapewne i cerkiew miala w tym kraju za slaby
          glos, zeby odegrac role w ratowaniu jezyka. I tak jakos wyszlo. Na szczescie
          ten literacki, o ktorym Pani pisze istnieje w pewnych kregach spoleczenstwa
          Rosji oraz wsrod emigrantow starszego i sredniego pokolenia poza Rosja. Obok
          mnie mieszkaja nowi rosyjscy emigranci 27-30 letni i mowia pieknie!!!!A
          przyjechali z Rosji nie tak dawno. Pozdrawiam.
    • wojtek6850 Re: do Olgi Krutikow 18.12.05, 00:33
      Nie chce wnikac w szczgoly. Dodam tylko to, ze nauka jezyka w szkole, to nauka
      jezyka literackiego (mam nadzieje), a na "ulicy" jezyk odbiega od wzoru i
      zwycieza gwara. Tak jest w kazdym kraju. Sam to przezylem na swojej "skorze".
      Pozdrawiam Wojtek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka