anglofil
21.06.12, 00:41
Nikt nic nie pisze, wszyscy juz siedzicie na wakacjach? Szczęściarze. Ja dostalam sms w dzien lekcji wiadomosc, ze moj klient odwoluje i zawiesza na kilka tyg. Poprosilam o wplate kasy za nietermin i uregulowanie jakiejs zaleglosci przed przerwa ale sie nie doczekalam. Zastanawiam sie, jak zaragować. Zalezy mi na nim bo to kilka godz tyg ale czuje sie potraktowana lekceważąco. Moze klienci czuja ze nam na nich zbyt zalezy i wtedy zaczynaja olewac? Co o tym myslicie? Z drugiej strony wiem, za sa lektorki wyrabiajace wiele godzin ale nie wprowadzające nawet zasady oplaty za nieterminowe odwolania albo tolerujace sytuacje gdy klient wiedzac o niej i tak nie placi bo np. zalezy im na opinii w firmie gdzie maja sporo lekcji. A jednak wydaje mi sie to chore.