18kwie2004
30.05.04, 19:24
sądząc po sąsiednich wątkach, kilka osób może wkrótce wybierać się z pewnego
średniej wielkości grajdołu nad środkową Wisłą do Gdyni. Pozwalam sobie
podzielić się swoimi uwagami odnośnie wyboru tras samochodowych na rzeczonym
odcinku.
1.
wariant klasyczny: siódemka (Wwa – Olsztynek – Kieżmark). Od połowy czerwca
do końca września serdecznie odradzam. Nie jest to co prawda totalna
katastrofa jak na poznaniance, ale tylko niewiele gorzej. Jazda przez
dziesiątki kilometrów w kolumnie gwarantowana, z emocjami wyprzedzania na
trójce i obrotami na 6 tysiącach też. Wymaga opanowania godnego Terminatora,
nerwów spokojnych jak u ameby i albo silnika BMW 740, albo opancerzenia
czołgu lekkiego. I owszem, w sprzyjających okolicznościach (właściwa pora
roku, właściwy dzień tygodnia, właściwa godzina, sprzyjające warunki
pogodowe) jedzie się fantastycznie. Kiedyś do Gdyni przejechałem w ... no,
mniejsza o to... w każdym razie szybko, ale w sezonie można o tym zapomnieć.
2.
wariant „przez czarną dziurę”: Wwa – Żuromin – Lidzbark Wełski – Iława –
Dzierzgoń – Malbork – Tczew. Zdecydowanie dla amatorów braku towarzystwa i
pięknych krajobrazów. Średnio 5 godzin. Drogi miejscami marne (zwłaszcza pod
Bieżuniem i Dzierzgoniem), ale generalnie niezłe – no i kompletnie puste –
nawet w sezonie! - momentami da się jechać naprawdę grubo ponad dozwolone
ustawą. Odcinki jak ze snu kierowcy – kilometry prostej naprzeciw, a tam ani
jednego (!!!) auta. Godne polecenia dla ludzi o starganych nerwach, wyjazd od
razu na Obwodnicę. Minusy: w miejscowościach trudności orientacyjne (za
pierwszym razem), zimą odradzam (czterdziesta ósma kolejność odśnieżania), po
ciemku ryzykownie (pijani rowerzyści). Omija się zarówno koszmarną 7kę, jak
nieco mniej koszmarną 1kę. Potrafi przytrzymać w Malborku.
3.
wariant kujawsko-pomorski: Wwa – Sierpc – Rypin - (A: Brodnica; B: Golub) –
Grudziądz – Tczew. Coś pośredniego między wariantem klasycznym a
czarnodziurowym, część po drogach zatkanych (Wwa – Sierpc, Grudziądz –
Gdynia), reszta po kompletnych ostępach. Tak około 5 godzin. Na trasie
toruńskiej na ogół możliwie, gorzej na północy. Na Ziemi Chełmińskiej,
Dobrzyńskiej i Zawkrzu pustki, drogi dobre, atrakcje po drodze, wyjeżdża się
na obwodnicę Trójmiasta. Minusy: kujawskie drogi miejscami są bardzo kręte,
od Tczewa praktycznie w kolumnie. Niekoniecznie polecam do jazdy po ciemku
(piesi, rowerzyści, dzikie zwierzęta) w zimie (śnieg, oblodzenie) oraz przy
dużym wietrze (ach te malownicze pomorskie drogi! jak wieje, gałęzie i konary
wędrują na asfalt).
4.
wariant toruński: Wwa – obwodnica Torunia – Świecie – Tczew. Dla
zdesperowanych. Ze dwa razy tak próbowałem latem, żeby jak najdalej od 7ki.
Ruch spory na prawie całej trasie, droga (na ogół) bez utwardzonych poboczy,
od Gniewu robi się gęsto a od Tczewa kolumna, trzeba uważać żeby objechać
Toruń i nie trafić do miasta. Wychodzi 5 godzin z górką. W sumie wariant bez
sensu, wspominam go tylko dlatego gdyby ktoś się kiedyś zastanawiał. Jedyny
plus jaki widzę to możliwość przeklasyfikowania typowego dojazdu (mamo,
daleko jeszcze? tato, stańmy gdzieś,) na całodzienną wycieczkę (Toruń,
Chełmno, Grudziądz, Gniew). Ewentualna – naprawdę ewentualna – alternatywna
wersja zimowa dla 7ki, jeśli tam dzieje się coś katastrofalnego (typu wypadek
blokujący na pół dnia, remont mostu z korkami na 2 godziny etc).
**
to na tyle. Będę wdzięczny za uwagi, poprawki, sugestie. Oczywiście wykłady
co do dojazdu z kierunków szczecińskiego czy poznańskiego również mile
widziane. Jak wiadomo, wszystkie drogi prowadzą do Gdyni.