25.08.05, 00:41
Uciekając po swoich śladach usiłujesz wyprowadzić się z (o)błędu
za rączkę, pomału, aby przypadkiem nie wyjść z założenia, że to nie działa.

Aż dochodzisz w końcu do miejsca w którym, zarzuciwszy kwiatami w pośpiechu
odśpiewują ostatnią dla ciebie pieśń z trzema gongami w tle, chórzyści.

Pierwszy, drugi, trzeci gong - kurtyna w dół! Komedia finita!

Po czym wracają do domu napić się wódki, chórzyści.
Obserwuj wątek
    • kati1973 Re: fragment 26.08.05, 10:53
      specjalnie te bledy stylistycznie tam wlozylas tzw przestawny szyk zadnia :),
      chórzysci :)



    • kati1973 Re: fragment 26.08.05, 10:55
      mialam dodac ze od az nie zaczyna sie zdania

      przepraszam ale doczytalam, ze lubisz ortografie :))
      • ritakavka Re: fragment 29.08.05, 01:08
        chamstwo :) ale proszę bardzo - pani krytyka tylko pomaga mi unikać błędów :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka