roman_j 19.08.04, 12:20 Już jestem z powrotem. Nieco wcześniej niż planowałem, ale pogoda tak mi się dała we znaki, że zdecydowałem się dłużej skrócić swoją wycieczkę. Może dokończę ją za rok. :-)) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
naka Re: Wróciłem. :-)) 19.08.04, 15:25 Witaj Romku na Forum !!! Czekam na urlopowe wrazenia !!!!! Odpowiedz Link
hiubi Re: Wróciłem. :-)) 20.08.04, 09:06 naka napisała: > Witaj Romku na Forum !!! Czekam na urlopowe wrazenia !!!!! Witaj Romku w swoim domku !!! :-)) coś mi się tak zrymowało i nie mogłem się powstrzymac od wpisu :-))) Odpowiedz Link
naka Re: Wróciłem. :-)) 20.08.04, 09:11 To dobrze, ze ci sie zrymowalo :)) Dzieki temu jest twoj.......wpis !!!!! Odpowiedz Link
dzwonnik Re: Wróciłem. :-)) 20.08.04, 11:09 Wychodzi wiec na to, ze jednak sie nie spotkamy... gdzies tam... Pakuje dzis swoje manatki i znikam... na tydzien... Odpowiedz Link
roman_j Re: Wróciłem. :-)) 20.08.04, 11:47 dzwonnik napisał: > Wychodzi wiec na to, ze jednak sie nie spotkamy... gdzies tam... Pakuje dzis > swoje manatki i znikam... na tydzien... Może za rok skoordynujemy swoje wakacyjne działania. A tymczasem życzę Ci miłego wypoczynku. :-)) Odpowiedz Link
santia Re: Wróciłam. :-)) 24.08.04, 12:12 również wróciłam ze swojej ukochanej słowacji, dokończyłam szlaki w wysokich tatrach i jestem wypoczęta zmęczeniem fizycznym;-)) tak jak nic do tej pory nie miałam przeciw globalizacji, to w tym roku się mocno zawiodłam; otóż w słowacji jest takie proste danie tytułujące się bryndzowe haluski (nad s musi być ten fistaszek, żeby przeczytać "sz"), a w tym roku trzeba się było nachodzić, żeby gdzieś zasmakować tego smakołyku (są to kluseczki specjalnie przecierane, tak żę są drobne z bryndzowym serem); druga sprawa jest taka, że słowacy mieli bardzo dobre przetwory mleczne, liczne jogurty, serki itp., a teraz podchodzi się do lodówki a tam sam danone, a najtańszy ser pleśniowy, ledwie dostrzegalny na półce - to 40 koron (czyli ponad 4zł) w ogóle słowacja to zaczyna być rynek dla pobliskiej polski oraz czech, bardzo mało mają produktów własnych, sami słowacy jeżdża po żywność do nowego targu, bo u nich żywność zaczyna być droższa; tanie pozostaje piwo i tylko ich piwo oraz czeskie, ale żadnych heinekenów czy calsbergów ;-)) co do turystycznej strony, to szlaki są coraz bardziej zniszczone, słabo oznaczone; coraz rzadziej spotyka się na nich polaków czy czechóow, a coraz częściej węgrów, którzy nie mocno znają kulturę chodzenia po górach;-(( Odpowiedz Link
roman_j Re: Wróciłam. :-)) 24.08.04, 12:51 santia napisała: > tak jak nic do tej pory nie miałam przeciw globalizacji, to w tym roku się > mocno zawiodłam; otóż w słowacji jest takie proste danie tytułujące się > bryndzowe haluski (nad s musi być ten fistaszek, żeby przeczytać "sz"), a w > tym roku trzeba się było nachodzić, żeby gdzieś zasmakować tego smakołyku > (są to kluseczki specjalnie przecierane, tak żę są drobne z bryndzowym serem); > druga sprawa jest taka, że słowacy mieli bardzo dobre przetwory mleczne, > liczne jogurty, serki itp., a teraz podchodzi się do lodówki a tam sam > danone, a najtańszy ser pleśniowy, ledwie dostrzegalny na półce - to 40 koron > (czyli ponad 4zł) No cóż, globalizacja zbiera swoje żniwo. Szkoda, że lokalne potrawy są wypierane przez standardowe produkty. Takie regionalne dania mogą być silnym magnesem przyciągającym turystów. W końcu nie brak jest ludzi, dla których wszytkie góry są podobne i tylko jakiś lokalny koloryt zachęca ich do odwiedzenia właśnie tego, a nie innego miejsca. Rezygnując z tego miejscowi po części sami sobie szkodzą. > w ogóle słowacja to zaczyna być rynek dla pobliskiej polski oraz czech, > bardzo mało mają produktów własnych, sami słowacy jeżdża po żywność do nowego > targu, bo u nich żywność zaczyna być droższa; Kiedy byłem kilka lat temu w Szczawnicy poszliśmy z koleżanką na Słowację, gdzie w barze spotkaliśmy wychowawców z zimowiska zlokalizowanego gdzieś nieopodal. Poczęstowali nas Metaxą (to podobno jest ulubionym trunkiem na Słowacji) i w przypływie szczerości jeden swtierdził, że po wejściu do UE nie będzie już Słowacji. Będzie "wielka Polska" - stwierdził, i to z uśmiechem. Coś w tym jest. :-)) > co do turystycznej strony, to szlaki są coraz bardziej zniszczone, słabo > oznaczone; coraz rzadziej spotyka się na nich polaków czy czechóow, a coraz > częściej węgrów, którzy nie mocno znają kulturę chodzenia po górach;-(( Być może będę miał jeszcze okazję ocenić to sam w tym roku. :-)) Odpowiedz Link
zenobius1 Re: Wróciłam. :-)) 24.08.04, 13:55 roman_j napisał: > santia napisała: > > > tak jak nic do tej pory nie miałam przeciw globalizacji, to w tym roku si > ę > > mocno zawiodłam; otóż w słowacji jest takie proste danie tytułujące się > > bryndzowe haluski (nad s musi być ten fistaszek, żeby przeczytać "sz"), a > w > > tym roku trzeba się było nachodzić, żeby gdzieś zasmakować tego smakołyk > u > > (są to kluseczki specjalnie przecierane, tak żę są drobne z bryndzowym se > rem); > > druga sprawa jest taka, że słowacy mieli bardzo dobre przetwory mleczne, > > liczne jogurty, serki itp., a teraz podchodzi się do lodówki a tam sam > > danone, a najtańszy ser pleśniowy, ledwie dostrzegalny na półce - to 40 k > oron > > (czyli ponad 4zł) > > No cóż, globalizacja zbiera swoje żniwo. Szkoda, że lokalne potrawy są > wypierane przez standardowe produkty. Takie regionalne dania mogą być silnym > magnesem przyciągającym turystów. W końcu nie brak jest ludzi, dla których > wszytkie góry są podobne i tylko jakiś lokalny koloryt zachęca ich do > odwiedzenia właśnie tego, a nie innego miejsca. Rezygnując z tego miejscowi po > części sami sobie szkodzą. > Będąc na Węgrzech w tym roku długo szukałem knajpy z prawdziwą węgierską kuchnią. Niestety globalizacja się wdziera i takich miejsc jest coraz mniej, szczególnie gdy dotyczy to miejscowości z większą ilością turystów. Odpowiedz Link
santia Re: Wróciłam. :-)) 25.08.04, 18:37 > > Być może będę miał jeszcze okazję ocenić to sam w tym roku. :-)) warto tam pojechać dla tych gór, bo te są oczywiście niezmiennie piękne i przez cały czas wędrujesz na wysokościach w okolicy 1700 bez większych trudności, to jest wspaniałe przeżycie ;-)) Odpowiedz Link
intruder Góry 26.08.04, 12:39 Co do gór to i ja mogę się przyłączyć. W końcu jako dziecko i nastolatek zwiedziłem całe Pieniny, a bazą wypadową była Szczawnica. Również Tatry Wysokie i Zachodnie często nawiedzałem. Rysy zdobyłem, ale Gerlach jeszcze mi się nie poddał:) Parę lat już minęło od czasu mojego ostatniego pobytu w jakimkolwiek paśmie górskim:/ Odpowiedz Link