Dodaj do ulubionych

psy na naszym osiedlu

16.09.10, 13:18
Szanowni właściciele pięknych czworonogów,
psy na osiedlu powinny być wyprowadzane na smyczy!!!
Jest wielu piesków średniej wielkości, które warczą, szczekają na ludzi, dzieci, inne psy, a chodzą bez smyczy...Są też duże psy np. bokser, który również jest wyprowadzany bez smyczy.
Szczekający na wszystko co się rusza jamnik i biegnący do dzieci...
Niewiele brakuje, żeby psy się pogryzły czy zaatakowały dzieci (bo są takie, które lecą do wózków i skaczą do dzieci)

Jeśli sytuacja się nie zmieni trzeba będzie zacząć wyciągać konsekwencje od właścicieli.
Obserwuj wątek
    • osiedlowiec3 Re: psy na naszym osiedlu 16.09.10, 15:04
      Niedługo za wszystko będziemy karani. Wiecznie jakieś pretensje, zakazy, nakazy i monitoringi. Z tego siedla to się powoli obóz jakiś robi.
      • rookie35 Re: psy na naszym osiedlu 16.09.10, 15:24
        szanowny osiedlowcu3, a dlaczego po prostu nie przestrzegać prawa i zasad aby nikomu nie utrudniać życia...to żaden obóz, w tym konkretnym temacie (psów) zasady są określone jasno: spacer+pies->właściciel+pies+kaganiec+smycz, sprawa prosta,więc nie płacz...
      • elwirra28 Re: psy na naszym osiedlu 16.09.10, 16:00
        osiedlowiec3 napisał:

        > Niedługo za wszystko będziemy karani. Wiecznie jakieś pretensje, zakazy, nakazy
        > i monitoringi. Z tego siedla to się powoli obóz jakiś robi.

        Można się przenieść do jakiejś komuny hipisowskiej. Tam pretensji i zakazów nie będzie, a w zamian psy będą ci srały na wycieraczkę, gryzły kogo popadnie, będą cię okradać lub niszczyć mienie. Na pewno będziesz miał więcej różnych atrakcji. Podobno na Pradze w Warszawie jest jeszcze wiele takich miejsc, gdzie panowie w dresach rządzą i jest tam błogi spokój. Poza tym zawsze to bliżej do Centrum. Może tam będziesz jak to się mówi free. A tym czasem przełknij tę gorzką pigułkę i dostosuj się do obowiązującego prawa i zasad życia społecznego, na tej naszej wiosce. Pozdrawiam.
        • wojtek43only Re: psy na naszym osiedlu 16.09.10, 16:27
          Ciężko jest ludziom zrozumieć że na osiedlu pies powinien być wyprowadzany na smyczy i w kagańcu a przecież to takie proste. siemka.
          • 19jablek Re: psy na naszym osiedlu 16.09.10, 23:59
            bulteriera bez smyczy też już widziałem, kompletny brak wyobraźni.
    • kamila_80 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 08:17
      haha big_grin ale się obśmiałam big_grin Jestem właścicielką kotów (niewychodzących z domu). Pieska nie mam, ale zawsze bawi mnie bardzo jak trafiam na takie tematy smile Znowu ktoś wylał swoje schizy na publiczne forum smile
      Psy na naszym osiedlu, które przejawiają jakąkolwiek agresję wobec kogokolwiek są prowadzane na smyczy. Te, które są spuszczane nie przejawiają żadnej agresji, dlatego właściciele je spuszczają smile Problemu więc nie ma.
      Odnośnie bulteriera – na osiedlu z tego, co wiem jest tylko jeden i jest baaardzo łagodny i sympatyczny. Lubi bawić się z dziećmi i jest wobec nich bardzo delikatny. Znam jego właścicieli osobiście. To bardzo odpowiedzialni ludzie.
      To nie psy stanowią problem szanownej autorki wątku, tylko jakieś chore lęki i histerie, ale z tym do psychologa radzę się udać, a nie na forum pisać.



      joanna7_dwa napisała:

      > Szanowni właściciele pięknych czworonogów,
      > psy na osiedlu powinny być wyprowadzane na smyczy!!!
      > Jest wielu piesków średniej wielkości, które warczą, szczekają na ludzi, dzieci
      > , inne psy, a chodzą bez smyczy...Są też duże psy np. bokser, który również jes
      > t wyprowadzany bez smyczy.
      > Szczekający na wszystko co się rusza jamnik i biegnący do dzieci...
      > Niewiele brakuje, żeby psy się pogryzły czy zaatakowały dzieci (bo są takie, kt
      > óre lecą do wózków i skaczą do dzieci)
      >
      > Jeśli sytuacja się nie zmieni trzeba będzie zacząć wyciągać konsekwencje od wła
      > ścicieli.
      • osiedlowiec3 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 08:38
        kamilo_80 chylę czoła dla Twojej wypowiedzi i popieram ją w 100%.

        pozdrawiam wszystkich wiecznie niezadowolonych.
        • zoot Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 08:51
          ja też uważam, że nic złego sie nie dzieje jesli łagodne psiaki pobiegaja bez smyczy. Krzywdy nikomu nie robią. To tak samo jak z dziećmi, które biegają po ulicy zamiast po placu zabaw. Czy rodzice tych dzieci też powinni prowadzać te dzieci na smyczy? Zastanówcie się a nie czepiacie się.
          • lola.5 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 09:31
            Szczególnie jak leją do piaskownicy i srają gdzie popadnie!
      • joanna7_dwa Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 10:28
        Ludzi, którzy wyprowadzają tego psa bez smyczy nie mogą być odpowiedzialni.
        Ja rozumiem, że pies jest łagodny, ale to jest tylko zwierzę i nie można przewidzieć jak zachowa się, gdy dziecko go uderzy, mocniej pociągnie za ucho itp...
        Wychodzę codziennie z dzieckiem i widzę, że nie wszystkie psy, które są bez smyczy nie są agresywne. Ostatnio do naszego wózka podleciała śliczna, łagodna suczka i nagle zaczęła warczeć na dziecko...

        No cóż, ale siedząc z kotami w domu niewiele można zaobserwować...
        • joanna7_dwa Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 10:35
          Tu nie chodzi też o załatwianie się na trawnikach i sprzątanie po psach, bo nie robią tego nawet ci którzy psy mają na smyczy...to już inna bajka!

          Pies uważany za rasę agresywną musi według prawa chodzić na smyczy i w kagańcu, a pozostałe psy na osiedlu na smyczy. Ja nie mówię o jakiś małych pieskach typu york...
          Jamnik, którego spotykam gdzieś przy bloku od strony boiska biegnie ludziom do nogi i uwierzcie lub nie znam osobę pogryzioną przez jamnika z kilkoma szwami.
          Dla mnie to przestanie być problem, bo będę wzywała służby na osiedle i będą mandaty.
          Nie pozwolę, aby do dziecka podchodził pies, który jest bez smyczy, bo zwierzętom nie można ufać. Lubię psy, ale to są tylko stworzenia i nie wiadomo, kiedy zaatakuje.
          Już nie raz były reportaże w tv, gdzie pies pogryzł dziecko- i to nie ten zaliczany do psów agresywnych...

          Nie oczekuję od nikogo poparcia. Jest na forum na pewno kilku właścicieli psów, być może tych, które są wyprowadzane bez smyczy być może nie. Każdy się musi liczyć z konsekwencjami nie przestrzegania prawa.
          • zoot Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 12:37
            już widzę jak policja pędzi na sygnale żeby wlepić mandatsmile A może zróbmy na osiedlu komisariat to nie potrzebna będzie ochrona, nie będzie łobuzów i psy będą chodzić na smyczy. Zapomniałam o sikających pod balkonami i hałasujących wieczorami dzieciach.
        • aniabul1 Re: psy na naszym osiedlu 19.09.10, 17:29
          miałam nie pisać, ale po raz kolejny czuję się wywołana do tablicy w temacie psów. Jestem właścicielką bulteriera na naszym osiedlu. Nie wiem czy w Państwa wypowiedziach chodzi o nas czy też o drugiego bulka, który przez jakiś czas mieszkał na osiedlu, ale jako że zostaliśmy tylko my czuję, że powinnam się ustosunkować do oskarżeń które padły.

          Prawem zajmuję się zawodowo, więc nie trzeba mi tłumaczyć co trzeba a co nie. Podstawą dla właścicieli psów na naszym osiedlu jest prawo miejscowe obowiązujące w gminie. Zgodnie z uchwałą rady gminy psy powinny być wyprowadzane na smyczy na terenach publicznych, psy uznane za agresywne winny nosić kaganiec.

          Co do spekulacji, że mój pies jest kundlem - utnę je krótko - jest jak najbardziej rasowy i regularnie wystawiany. Pies jest także szkolony z zakresu posłuszeństwa. Dodam, że bullterier nie jest uznany za rasę agresywną i jako takiego mam pełne prawo prowadzać go jedynie na smyczy i tak też czynię. Pies na osiedlu nigdy nie chodzi luzem (choć do tego też ma prawo bo osiedle nie jest terenem publicznym a prywatnym) Pies jest spuszczany jedynie poza terytorium osiedla tak aby nie miał kontaktu z ludźmi, którzy sobie tego nie życzą. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy ludzie kochają psy, dlatego pilnuję tego aby pies nie robił problemów ani nie podchodził do ludzi, którzy sobie tego nie życzą. Wiem, że pies to nie pralka i mimo, że szkolony i łagodny nie przewidzę wszystkich jego reakcji dlatego właśnie chodzimy po osiedlu na smyczy. (Pamiętając inny wątek na tym forum zaznaczę, że mój pies nie załatwia się na osiedlu, a poza jego terenem, jeżeli zdarzy mu się "wpadka" na osiedlowym trawniku - zawsze zostaje to sprzątnięte)

          Dziwi mnie ciągłe wywoływanie tematu bulteriera. Nigdy na żywo nie spotkałam się z żadną nieżyczliwością z Państwa strony. Spotykałam raczej same pozytywne reakcje. Bardzo proszę zatem o zaprzestanie pisania nieprawdy o białym bulterierze. Mam nadzieję, że wszystko wyjaśniłam - zrobiłam to nie dlatego, że czuję się za coś winna lecz dlatego, że jest mi przykro, że jesteśmy tak niesprawiedliwie oceniani.
      • katechana1 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 14:01
        To nie psy stanowią problem szanownej autorki wątku, tylko jakieś chore lęki i
        > histerie, ale z tym do psychologa radzę się udać, a nie na forum pisać.
        >
        to ja tobie radzę się do psychologa wybrać, a raczej psychiatry, bo nie bez przyczyny ta rasa jest uznana za niebezpieczną. Moi sąsiedzi z poprzedniego miejsca zamieszkania też mieli "łagodnego" amstaffa, który lubił bawić się z ich dziećmi...Do czasu. Pies pewnego dnia został uspiony, bo zaczął się robić agresywny i atakować swoich właścicieli. Nie p..prz mi tu, że nie ma problemu z tym, że pies tej rasy chodzi sobie bez smyczy czy kagańca po osiedlu, bo przypadków, kiedy takie pieski atakują ludzi znamy chyba wszyscy wiele.
        • kamila_80 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 22:15
          he he big_grin Jeszcze lepiej. Chyba zacznę tu częściej zaglądać big_grin
          W oczy kłuje, że o rasach uznanych za agresywne wiesz tyle co nic smile Nie zadałaś sobie nawet trudu, by sprawdzić czy bulterier znajduje się na liście "ras uznanych za niebezpieczne" jak to napisałaś. Otórz na takiej liście bulteriera nie ma smile
          huby.seo.pl/11_zwierzaki/116_rasy_agresywe.htm#Rasy_ps%C3%B3w_uznanych_za_agresywne
          A co do psychiatrów i psychologów... i owszem spotykam się z takimi często smile To moi koledzy i koleżanki po fachu smile Jako psycholog widzę na tym osiedlu spory potencjał smile Tylu fobii i lęków w jednym miejscu nawet na oddziele nie spotkałam smile


          katechana1 17.09.10, 14:01
          >
          to ja tobie radzę się do psychologa wybrać, a raczej psychiatry, bo nie bez przyczyny ta rasa jest uznana za niebezpieczną. Moi sąsiedzi z poprzedniego miejsca zamieszkania też mieli "łagodnego" amstaffa, który lubił bawić się z ich dziećmi...Do czasu. Pies pewnego dnia został uspiony, bo zaczął się robić agresywny i atakować swoich właścicieli. Nie p..prz mi tu, że nie ma problemu z tym, że pies tej rasy chodzi sobie bez smyczy czy kagańca po osiedlu, bo przypadków, kiedy takie pieski atakują ludzi znamy chyba wszyscy wiele.
          • lidia001 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 22:49
            > A co do psychiatrów i psychologów... i owszem spotykam się z takimi często smile T
            > o moi koledzy i koleżanki po fachu smile Jako psycholog widzę na tym osiedlu spory
            > potencjał smile Tylu fobii i lęków w jednym miejscu nawet na oddziele nie spotkał
            > am smile

            Uderz w stół a nożyce się odezwą.
            Jednak jak powszechnie wiadomo w naszym kraju psychologami i psychiatrami zostają ludzie, którzy sami mają problemy. I to jest zdanie osób, które kończyły te kierunki na UW.

            Co do psów - prawo po to jest, aby je przestrzegać
            Jak ktoś chce puszczać psa bez smyczy, to powinien sobie dom z działką kupić
      • malyking Re: psy na naszym osiedlu 25.09.10, 12:29
        Droga kamila_80 lagodnych psów typu bulterier nie ma. Juz wiele razy słyszało i ogladało w TV iz lagodny bulterier, rotwailer zagryzl na smierc dziecko. Wiec nie pisz takich pierdol. Ja wychodzac na spacer z dzieckiem tez przestrzegam pewnych reguł np. zeby nie pisało spreyem po bloku czy Twoim samochodzie jak go posiadasz. Pomysl jak bys wyszła na spacer z swoim kotkiem i taki lagodny bulterier by Ci zagryzł kotka to co byc wtedy powiedziała?
        SA ZASADY KTORYCH TRZEBA PRZESTRZEGAC.
        pozdrawiam
      • rajski_reporter Re: psy na naszym osiedlu 01.10.10, 23:54
        kamila_80 napisała:

        > haha big_grin ale się obśmiałam big_grin Jestem właścicielką kotów (niewychodzących z domu)
        > . Pieska nie mam, ale zawsze bawi mnie bardzo jak trafiam na takie tematy smile Zn
        > owu ktoś wylał swoje schizy na publiczne forum smile
        > Psy na naszym osiedlu, które przejawiają jakąkolwiek agresję wobec kogokolwiek
        > są prowadzane na smyczy. Te, które są spuszczane nie przejawiają żadnej agresji
        > , dlatego właściciele je spuszczają smile Problemu więc nie ma.
        > Odnośnie bulteriera – na osiedlu z tego, co wiem jest tylko jeden i jest
        > baaardzo łagodny i sympatyczny. Lubi bawić się z dziećmi i jest wobec nich bard
        > zo delikatny. Znam jego właścicieli osobiście. To bardzo odpowiedzialni ludzie.
        >
        > To nie psy stanowią problem szanownej autorki wątku, tylko jakieś chore lęki i
        > histerie, ale z tym do psychologa radzę się udać, a nie na forum pisać.
        >
        > Pani kamilo...zna się pani tak na psach jak kret na ekektryce.Na całym świecie tego rodzaju psy wyprowadzane są na smyczy a jeśli idzie o mieszańce tego typu ras, w takich krajach jak np.wielka brytania natychmiast usypiane.Puszczanie takiego psa na luzie to tykająca bomba.Mam tylko nadzieje,że eksploduje na pani.Ogólnie nie mam nic do tego by sobie pieski latały swobodnie ale akurat tego gatunku nie chciałbym widzieć na luzie.Osobom które zobaczą jak właściciel takiego psa puszcza go luzem radzę zgłosić do odpowiednich służb.Za to jest dosyć duże kolegium.Może to nauczy właściciela.

        POZDRO dla KUMATYCH
      • rajski_reporter Re: psy na naszym osiedlu 07.04.11, 00:30
        kamila_80 napisała:

        > haha big_grin ale się obśmiałam big_grin Jestem właścicielką kotów (niewychodzących z domu)
        > . Pieska nie mam, ale zawsze bawi mnie bardzo jak trafiam na takie tematy smile Zn
        > owu ktoś wylał swoje schizy na publiczne forum smile
        > Psy na naszym osiedlu, które przejawiają jakąkolwiek agresję wobec kogokolwiek
        > są prowadzane na smyczy. Te, które są spuszczane nie przejawiają żadnej agresji
        > , dlatego właściciele je spuszczają smile Problemu więc nie ma.
        > Odnośnie bulteriera – na osiedlu z tego, co wiem jest tylko jeden i jest
        > baaardzo łagodny i sympatyczny. Lubi bawić się z dziećmi i jest wobec nich bard
        > zo delikatny. Znam jego właścicieli osobiście. To bardzo odpowiedzialni ludzie.
        >
        > To nie psy stanowią problem szanownej autorki wątku, tylko jakieś chore lęki i
        > histerie, ale z tym do psychologa radzę się udać, a nie na forum pisać.
        >

        Dobrze, że się nie oplułaś z tego śmiechu. Znalazła się zoopsycholog co ma dwa koty Przepis jest jasny i trzeba go respektować bez względu czy pies łagodny czy nie. A Bulterier może zrobić krzywdę nawet się bawiąc, wystarczy, że mu się szczęki zacisną. I co wtedy powiedzą właściciele psa, mamie dziecka? Przepraszamy ale naszej suni się szczęka zacisnęła, może damy parę złotych na protezę rączki? W anglii np. i całej wielkiej brytanii psy mieszane niebezpiecznych ras jak np. bulterier są usypiane a te rasowe są pod ścisłą kontrolą tak jakby właściciele psa mieli w domu broń. I zamiast pisać farmazony może lepiej się czegoś dowiedzieć o rasie i o psach ogólnie.

        Pozdrawiam kumatych.
    • osiedlowiec3 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 12:44
      wzywanie służby na osiedle bo pies bez smyczy, wzywanie służby na osiedle, bo ktoś źle zaparkował (bo brakuje miejsc!!), wzywanie służby w sprawie wielu innych tematów które były tu poruszane - może poprostu zatrudnijmy kogoś ze straży miejskiej lub policji na etacik do nas na osiedle, po co mają co i raz dojeżdżać i paliwo spalać.
      Mam pomysł może ustalmy godzinę policyjną i może lepiej płaćmy co miesiąc po parę groszy a konto przyszłych naszych przewinień. - to był sarkazm
      Sorry ale wkurza mnie szantaż typu "wyciąganie konsekwencji", "wzywanie służb".

      joanna7_dwa idź do administratora i poproś żeby napisali kartkę że ze względów bezpieczeństwa dzieci zwracają się z uprzejmą prośbą o wyprowadzanie psów na terenie osiedla na smyczy, myślę że taki grzecznościowy zwrot przyniesie lepszy skutek niż zdanie z wykrzyknikiem "psy na osiedlu powinny być wyprowadzane na smyczy!!!" bądź straszenie służbami.
      Po co to się nakręcać.
    • papaja_12 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 14:34
      Nie chodzi tu o straszenie i grozenie. Moim zdaniem pies bez smyczy stważa zagrożenie nie tylko dla dzieci ale tez dla kierowców!
      Dziś rano idac na przystanek zobaczyłam( po raz kolejny) przy Koszteli małego czarnego pieska który biegł prosto na mnie a jak dobiegł to zaczał strasznie szczekac. na szczescie mi nic nie zrobił ale to juz kolejny raz kiedy go widzę bez smyczy i bez właściciela niestety. nie wiem czy to przybłeda czy poprostu ktos otwiera klatke i wypuszcza psa...
      Ludzie same hasła i groźby nic nie dadzą. Stosujcie sie do przepisów a napewno będzie nam wszystkim zyło sie lepiej.
      • fajny_ziomal71 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 15:32
        Jak sami nie zaczniemy przestrzegać pewnych zasad to ani Policja, ani administracja nic nie zmienią.
        Myślę że każdy rozsądny człowiek wie że psa wyprowadza sie na smyczy poza osiedlem koło boiska można go wypuścić żeby sobie pobiegał ale tu gdzie są ludzie, dzieci, powinien być zgodnie z przepisami na smyczy i w kagańcu i nikogo to nie interesuje czy to spokojny piesio.
        • fajny_ziomal71 Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 15:37
          Dlatego popieram apel Joanny i zastanówcie się nad tym, poza tym pies latający wolno sika załatwia sie gdzie popadnie, między innymi do piaskownic, gdzie bawią sie dzieci a potem różne choroby i problemy..
          • daraf Re: psy na naszym osiedlu 17.09.10, 22:25
            Polcja Jabłonnowska sprawnie reaguje na właścicieli agresywnych psów.W ubiegłym roku,na naszym osiedlu,agresywna dobermanka mocno pocharatała inną suczkę.Pies ten/ten agresywny/biegał bez smyczy i kagańca i atakował inne psy,a właścicielka nie reagowała na zwracane jej uwagi.Właściciel poszkodowanej powiadomił naszą policję,a policja z urzędu skierowała sprawę do sądu grodzkiego.Wyrok:200 godz.bezpłatnej pracy w schronisku dla zwierząt,zwrot kosztów leczenia pogryzionej.Mój pies po osiedlu chodzi na smyczy i w kagańcu, i nie czuje się nieszczęśliwy z tego powodu.Bez smyczy,ale w kagańcu biega poza osiedlem.W pobliżu mamy dużo wolnej przestrzeni,gdzie psy mogą się wybiegać.
            • zoot Re: psy na naszym osiedlu 18.09.10, 19:04
              rasy psów uznane za groźne dotyczą tylko i wyłącznie psów z rodowodem, bo tak to są niby kundle i gucio możecie właścicielowi zrobić. Po za tym policja też nic nie może jeśli pies nie zrobi nikomu krzywdy. Za to, że pies biega bez smyczy i bez kagańca można ukarać jak się złapie na gorąco. Ja wolę zapłacić 50 zł mandatu raz na jakiś czas (przez 11 lat nigdy mnie nie złapali a mieszkaliśmy w Warszawie) ale chociaż mój pies sobie pobiega po ładnej trawie i podleje krzaczki.
              • water_bong Re: psy na naszym osiedlu 19.09.10, 10:08
                Ale dobrze pierdolnięta jesteś wink
                • aniabul1 Re: psy na naszym osiedlu 19.09.10, 17:38
                  miałam nie pisać, ale po raz kolejny czuję się wywołana do tablicy w temacie psów. Jestem właścicielką bulteriera na naszym osiedlu. Nie wiem czy w Państwa wypowiedziach chodzi o nas czy też o drugiego bulka, który przez jakiś czas mieszkał na osiedlu, ale jako że zostaliśmy tylko my czuję, że powinnam się ustosunkować do oskarżeń które padły.

                  Prawem zajmuję się zawodowo, więc nie trzeba mi tłumaczyć co trzeba a co nie. Podstawą dla właścicieli psów na naszym osiedlu jest prawo miejscowe obowiązujące w gminie. Zgodnie z uchwałą rady gminy psy powinny być wyprowadzane na smyczy na terenach publicznych, psy uznane za agresywne winny nosić kaganiec.

                  Co do spekulacji, że mój pies jest kundlem - utnę je krótko - jest jak najbardziej rasowy i regularnie wystawiany. Pies jest także szkolony z zakresu posłuszeństwa. Dodam, że bullterier nie jest uznany za rasę agresywną i jako takiego mam pełne prawo prowadzać go jedynie na smyczy i tak też czynię. Pies na osiedlu nigdy nie chodzi luzem (choć do tego też ma prawo bo osiedle nie jest terenem publicznym a prywatnym) Pies jest spuszczany jedynie poza terytorium osiedla tak aby nie miał kontaktu z ludźmi, którzy sobie tego nie życzą. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy ludzie kochają psy, dlatego pilnuję tego aby pies nie robił problemów ani nie podchodził do ludzi, którzy sobie tego nie życzą. Wiem, że pies to nie pralka i mimo, że szkolony i łagodny nie przewidzę wszystkich jego reakcji dlatego właśnie chodzimy po osiedlu na smyczy. (Pamiętając inny wątek na tym forum zaznaczę, że mój pies nie załatwia się na osiedlu, a poza jego terenem, jeżeli zdarzy mu się "wpadka" na osiedlowym trawniku - zawsze zostaje to sprzątnięte)

                  Dziwi mnie ciągłe wywoływanie tematu bulteriera. Nigdy na żywo nie spotkałam się z żadną nieżyczliwością z Państwa strony. Spotykałam raczej same pozytywne reakcje. Bardzo proszę zatem o zaprzestanie pisania nieprawdy o białym bulterierze. Mam nadzieję, że wszystko wyjaśniłam - zrobiłam to nie dlatego, że czuję się za coś winna lecz dlatego, że jest mi przykro, że jesteśmy tak niesprawiedliwie oceniani.
                • aniabul1 Re: psy na naszym osiedlu 19.09.10, 17:42
                  [powtarzam posta bo niestety nie jestem biegła w obsłudze forum a poprzedni zapisał się nie tam gdzie trzeba i nie mogę go już usunąć]

                  miałam nie pisać, ale po raz kolejny czuję się wywołana do tablicy w temacie psów. Jestem właścicielką bulteriera na naszym osiedlu. Nie wiem czy w Państwa wypowiedziach chodzi o nas czy też o drugiego bulka, który przez jakiś czas mieszkał na osiedlu, ale jako że zostaliśmy tylko my czuję, że powinnam się ustosunkować do oskarżeń które padły.

                  Prawem zajmuję się zawodowo, więc nie trzeba mi tłumaczyć co trzeba a co nie. Podstawą dla właścicieli psów na naszym osiedlu jest prawo miejscowe obowiązujące w gminie. Zgodnie z uchwałą rady gminy psy powinny być wyprowadzane na smyczy na terenach publicznych, psy uznane za agresywne winny nosić kaganiec.

                  Co do spekulacji, że mój pies jest kundlem - utnę je krótko - jest jak najbardziej rasowy i regularnie wystawiany. Pies jest także szkolony z zakresu posłuszeństwa. Dodam, że bullterier nie jest uznany za rasę agresywną i jako takiego mam pełne prawo prowadzać go jedynie na smyczy i tak też czynię. Pies na osiedlu nigdy nie chodzi luzem (choć do tego też ma prawo bo osiedle nie jest terenem publicznym a prywatnym) Pies jest spuszczany jedynie poza terytorium osiedla tak aby nie miał kontaktu z ludźmi, którzy sobie tego nie życzą. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy ludzie kochają psy, dlatego pilnuję tego aby pies nie robił problemów ani nie podchodził do ludzi, którzy sobie tego nie życzą. Wiem, że pies to nie pralka i mimo, że szkolony i łagodny nie przewidzę wszystkich jego reakcji dlatego właśnie chodzimy po osiedlu na smyczy. (Pamiętając inny wątek na tym forum zaznaczę, że mój pies nie załatwia się na osiedlu, a poza jego terenem, jeżeli zdarzy mu się "wpadka" na osiedlowym trawniku - zawsze zostaje to sprzątnięte)

                  Dziwi mnie ciągłe wywoływanie tematu bulteriera. Nigdy na żywo nie spotkałam się z żadną nieżyczliwością z Państwa strony. Spotykałam raczej same pozytywne reakcje. Bardzo proszę zatem o zaprzestanie pisania nieprawdy o białym bulterierze. Mam nadzieję, że wszystko wyjaśniłam - zrobiłam to nie dlatego, że czuję się za coś winna lecz dlatego, że jest mi przykro, że jesteśmy tak niesprawiedliwie oceniani.
                • sidlar Re: psy na naszym osiedlu 19.09.10, 20:43
                  water_bong napisał:

                  > Ale dobrze pierdolnięta jesteś wink
                  >
                  Też tak uważam.
                  • hosearmando Re: psy na naszym osiedlu 19.09.10, 21:57
                    Trochę nie w temacie ale też o psach:
                    Dokarmiajcie dalej tego bezdomnego kundelka na naszym osiedlu - zapewne zostanie z nami na dłużej i będzie wył częściej.
                    • rajski_reporter Re: psy na naszym osiedlu 02.10.10, 00:18
                      hosearmando napisał:

                      > Trochę nie w temacie ale też o psach:
                      > Dokarmiajcie dalej tego bezdomnego kundelka na naszym osiedlu - zapewne zostani
                      > e z nami na dłużej i będzie wył częściej.

                      Pewnie ...Pozwólmy mu zdechnąć.

                      POZDRO dla KUMATYCH
              • rajski_reporter Re: psy na naszym osiedlu 02.10.10, 00:11
                zoot napisała:

                > rasy psów uznane za groźne dotyczą tylko i wyłącznie psów z rodowodem, bo tak t
                > o są niby kundle i gucio możecie właścicielowi zrobić. Po za tym policja też ni
                > c nie może jeśli pies nie zrobi nikomu krzywdy. Za to, że pies biega bez smyczy
                > i bez kagańca można ukarać jak się złapie na gorąco. Ja wolę zapłacić 50 zł ma
                > ndatu raz na jakiś czas (przez 11 lat nigdy mnie nie złapali a mieszkaliśmy w W
                > arszawie) ale chociaż mój pies sobie pobiega po ładnej trawie i podleje krzaczk
                > i.

                Może by tak ciebie podlał to by co coś zakwitło...Jak widać trwa budowa bo pustaków pełno.

                POZDRO dla KUMATYCH
    • agas.pl Re: psy na naszym osiedlu 21.09.10, 07:59
      Ja trochę z innej beczki.
      Owszem - też uważam, że psy powinny być wyprowadzane na smyczy i widzę, że większość czworonogów tak też i jest wyprowadzana.
      Sama osobiście nie przepadam za psami typu amstaf, bulterier itp. ale też nie będę nikogo gnoiła za to, że takiego psa ma, jeśli pies jest prawidłowo wyprowadzany i nie stwarza niebezpieczeństaw dla innych. Faktycznie ten "białasek"jest wyprowadzany na smyczy - przynajmniej ja nie widziałam, by było inaczej ale nie o to mi chodzi...
      Słuchajcie, zaobserwowałam na osiedlu, że dzieci są uczone prawdopodobnie przez rodziców "złej reakcji" na psa - a to jest bardzo ważne!
      Podejrzewam, że wielu rodziców, dziadków straszy dzieci psami - a to przecież nie o to chodzi! Konsekwencją takiego wpajania dziecku, że psy są groźne, ugryzą lub wręcz cię zjedzą jest to, że dziecko na widok każdego psa paraliżuje strach. Dziecko zachowuje się gwałtownie, piszczy, wrzeszczy i ucieka - to niestety drodzy Państwo często widać na naszym osiedlu. TYLKO, ŻE PIES SPOKOJNY ZBARANIEJE NA TAKIE ZACHOWANIE A AGRESYWNY ZAATAKUJE!mimo, że wcześniej nie miał takiego zamiaru! - poczytajcie proszę troche lektur na ten temat.
      Scena z naszego osiedla - pies idzie spokojnie na smyczy obok właściciela a dziecko na widok zwierzaka z daleka wrzeszczy i ucieka! Czy to jest normalne, że duża część naszych dzieci tak reaguje - chyba nie.
      Sama mam dzieci i uczę je, że nie wolno im podchodzić do obcych psów ale nie straszę dzieci zwierzętami!
      Napisałam ten post, bo wczoraj (zresztą to nie pierwszy raz) miałam przykład "mądrej " mamuśki, która do dziecka mówiła :"Jak będziesz niegrzeczna, to ten pies cię ugryzie" Przecież to jest chore! Ta dziewczynka nie jest uczona normalnego, pozytywnego zachowania. Ona będzię się bała psów i nigdy spokojnie nie przejdzie koło czworonoga.
      Uczmy dzieci szacunku i miłości do zwierząt a zarazem ostrozności i ograniczonego zaufania!
      Inaczej będą bez przerwy awantury na forum, że dziecko piszczy a pies do niego podleciał i odwrotnie. Wyprowadzajmy psy na smyczy a dzieci uczmy prawidłowego zachowania!
      • osiedlowyboy Re: psy na naszym osiedlu 25.09.10, 07:09
        pogadali, popisali a psy jak chodza bez smyczy tak chodza smile) i jak to mówia <psy szczekają a karawana jedzie dalej>..
        • elwirra28 Re: psy na naszym osiedlu 25.09.10, 09:06
          Długo nie trzeba było czekać. Wczoraj wieczorem labrador wyglądający na bardzo łagodnego rzucił się na innego psa i dotkliwie go pogryzł. Rany szarpane wymagają interwencji weterynarza. Okazuje się, ze nie jest to pierwszy przypadek w wykonaniu tego psa, a mimo tego dalej chodzi bez smyczy i bez kagańca. Gratuluję bezmyślnej właścicielce głupoty.
          • iwus-1982 Re: psy na naszym osiedlu 25.09.10, 19:49
            Rzeczywiscie. Wczoraj taka sytuacja miała miejsce.
            Psy tak głosno szczekały i do tego krzyk kobiety, ze bałam sie ze to co innego...
            Bede omijac tego pieska, a tez bym nie pomyslała ze moze zaatakowac.
            Choc pocztaku nie znam, wiec moze nie powinnam sie wypowiadac.
            Ale omijac będę chyba oba.
            • elwirra28 Re: psy na naszym osiedlu 25.09.10, 20:26
              Zaatakowana suczka to chart. Jest bardzo łagodna, wręcz lękliwa (po tej przygodzie chyba jeszcze bardziej), a atakująca to suczka golden, często spacerująca z piłką w zębach. Problem w tym, ze goldenka jest nieobliczalna i nie jest to jej pierwszy występ. Nie wiadomo jaka będzie jej reakcja. Potrafi zaatakować nie tylko sukę, ale i pies nie stanowi dla niej różnicy. Ponieważ właścicielka bagatelizuje sprawę i dalej prowadza psa bez smyczy, to lepiej chyba omijać tego psa szerszym łukiem zwłaszcza spacerując z dzieckiem.
              • komentator_osiedlowy Re: psy na naszym osiedlu 26.09.10, 09:33
                Potwierdzam że chart jest bardzo łagodny (podobno jest po przejściach). Moja córka wielokrotnie go głaskała i oglądała. Pies jest nawet nieco lękliwy. A że to naprawdę ładny i duży piesek zwraca na siebie uwagę jak widać nie tylko ludzi.
                Swoją drogą widać że niektórzy właściciele psów (nie twierdzę że wszyscy) są wyjątkowo nieodpowiedzialni. Czy naprawdę trzeba czekać aż wydarzy się jakaś tragedia ?
                • fajny_ziomal71 Re: psy na naszym osiedlu 26.09.10, 10:56
                  samo życie do ludzi nie dociera wiele zasad... że psa na osiedlu wyprowadza sie na smyczy, że niedopałki papierosów nie rzuca się z balkonu na chodnik lub trawnik, że papiery po słodyczach powinno wrzuca się do kosza a nie gdzie popadnie.. itp..
                  • wrednyfrankie Re: psy na naszym osiedlu 27.09.10, 22:00
                    Wspomniany Golden Retriver zaatakował przeszło rok temu mojego psiaka. Właścicielka rozmawiała wtedy przez komórkę..... Mój pupil nie ma pojęcia że jego zęby mogą służyć do obrony. Nie był uczony agresji i ta jest mu całkowicie obca. Był totalnie bezbronny. Coś trzeba było zrobić, więc zdjąłem ze swojego psiaka Goldenkę i odrzuciłem ją na bok. Na szczęście przestraszyła się na tyle że nie podjęła prób ataku. Najgorsze jest to że właścicielka, zamiast przeprosić, zaczęła się wykłócać że za ostro postąpiłem z jej psem. Ta kobieta nie uczy się na błędach. Być może wystąpienie na drogę prawną jest właściwą opcją zażegnania problemu.
                    Osobiście nie jestem zwolennikiem prowadzenia wszystkich psów na uwięzi, ale jeśli ma się psa który wykazuje jakąkolwiek agresję w stosunku do kogokolwiek, to należy stosować środki zapobiegawcze: smycz/kaganiec.
                    • robb80 Re: psy na naszym osiedlu 27.09.10, 22:39
                      proponuję zatrudnić agencję ochrony która zajmuje się także sprzątaniem wink
                      • elwirra28 Re: psy na naszym osiedlu 28.09.10, 10:04
                        Właścicielka goldena nie tylko nie uczy się na błędach, ale jest poprostu bezczelna. Zamiast posypać głowę popiołem gada jakieś dyrdymały, a poporoszona o okazanie książeczki sczepień robi awanturę. Tym razem trafiła na spokojną osobę, ale któregoś dnia może się zdziwić.
                        • katechana1 Re: psy na naszym osiedlu 28.09.10, 11:15
                          Czytam to sobie wszystko i dziwię się właścicielom psów pogryzionych przez tego goldena, że nie wezwali policji, skoro właścicielka goldena nie wykazuje w ogóle skruchy i po kilku takich sytuacjach nadal prowadza futrzaka bez kagańca. Może jakby dostała solidny mandat albo rachunek od weterynarza za leczenie poszkodowanych psiaków to czegoś by ją to nauczyło.
                          • elwirra28 Re: psy na naszym osiedlu 28.09.10, 11:50
                            Gdyby na mnie trafiło miałaby to jak w banku wink
                            • rajski_reporter Re: psy na naszym osiedlu 02.10.10, 00:08
                              Ludzie...Jak wiecie kto to jest to trzeba zgłosić.Nie wiedziałem ze ta goldenka taka jest widząc ja kilka razy ze starszą babiną co jej piłkę rzucała.Ale jak ją spotkam jeszcze raz ze pies bez smyczy to sprawę zgłaszam.

                              POZDRO dla KUMATYCH
                              • osiedlowyboy Re: psy na naszym osiedlu 02.10.10, 11:00
                                nie ma sie co szczypać tylko zgłaszac na Policje i niech wlepiaja mandaty tylko tak można nauczyć tych co do nich nie dociera
                                • wojtek43only Re: psy na naszym osiedlu 07.10.10, 12:55
                                  a tego pieska już nie widzę co sie błąkał
                                  • robb80 Re: psy na naszym osiedlu 07.10.10, 13:41
                                    może do chińczyka na obiad poszedł?
                                    • dora-is-me Re: psy na naszym osiedlu 07.10.10, 16:23
                                      a moze panujący klimat na naszym osiedlu mu nie pasował.
    • rajski_mieszkaniec Re: psy na naszym osiedlu 14.03.11, 15:21
      Powraca temat psów wyprowadzanych bez smyczy.Nie jestem przeciwnikiem psów. Jednakże sytuacja z ostatnich dni jest dość niemiła. Na podwórku przy Sadowej 14 i 16 jest wyprowadzany owczarek bez smyczy. Nie wiem gdzie dokładnie mieszka pan z psem. Pies biega po całym placu, wchodzi do piaskownicy. Teraz jest coraz cieplej i więcej osób wychodzi ze swoimi dziećmi na spacer. Pies zaczepia każde dziecko, a właściciel w ogóle nie reaguje. Czy to taki duży problem wyprowadzić psa na smyczy i wyjść z nim poza teren osiedla? daleko nie jest. Nie chcę nikogo krytykować. Sąsiadki się skarżyły, bo dzieci boją się tak dużego psa.
      Zaznaczam, że regulamin osiedle nakazuje wyprowadzanie psa na smyczy i w kagańcu. Wiadomo nie ma tu wielu agresywnych psów, więc kagańce są zbędne, ale wyprowadzanie psa na smyczy raczej nie boli.
      • rajskimieszkaniec Re: psy na naszym osiedlu 14.03.11, 15:53
        Powiem krótko jak mnie spotka coś takiego to bez większych obaw wykonam telefon na najbliższy posterunek policji i zobaczymy czy wtedy właściciel pieska zmądrzeje? Mam nadzieję, że tak
        • wojtek43only Re: psy na naszym osiedlu 14.03.11, 16:56
          Burakow na osiedlu nie brakuje... a telefon na Policje i tak nic nie da zanim przyjadą to gościu już sobie dawno pójdzie z psiunią do domciu..a na siłe go nie zatrzymasz..
          • rajski_sadownik Re: psy na naszym osiedlu 15.03.11, 11:33
            www.wiadomosci24.pl/artykul/psy_zagryzly_chlopca_zarzuty_dla_wlascicieli_zwierzat_185844.html
            Polecam, pewnie i u nas najpierw musi dojść do tragedii.
            Też widziałem tego owczarka biegającego bez smyczy, trzeba prewencyjnie zadzwonić na policję niech szukają właściciela albo zabiorą psa inaczej ktos ucierpi.
            Brak odpowiedzialności, dziecinność i brak wyobraźni jest powalający. Żaden pies nie może chodzić samopas - smycz i kaganiec tyle w temacie. Pies to dzikie zwierze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • water_bong Re: psy na naszym osiedlu 15.03.11, 14:52
              Zakończenie tego posta (autorstwa sadownika) - mistrzowskie. Potrafisz oddziaływać na emocje czytelnika drogi sąsiedzie, wręcz unaoczniasz problem, tragizm aż wycieka z monitora.
              "Pies to dzikie zwierzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" Taki apel musi dotrzeć do wszystkich, nie mam wątpliwości. Powtórzę go przy wódce sąsiadowi, który trzyma w mieszkaniu przeuroczego ratlerka wink
    • rajski_mieszkaniec Re: psy na naszym osiedlu 15.03.11, 15:37
      Nie dramatyzujmy. Sąsiadowi raczej chodziło o te duże psy, w tym wypadku owczarka niemieckiego czy też duże psy, które zagryzły 5-latka. Wiadomo, że mały pies ratlerek, york czy inne maleństwo krzywdy nie zrobi.
      • rajski_sadownik Re: psy na naszym osiedlu 16.03.11, 07:58
        Pewnie że o duże psy chodziło, małe yorki itp. to sympatyczne zwierzątka smile.
        Wracając do tematu to każdy właściciel takiego duzego psa bez smyczy i ew. kagańca mówi, że to spokojny pies jest i krzywdy nie zrobi, natomiast dzieci jak to dzieci moze bedą chciały pogłaskać/dotknąć psa a wtedy nie wiadomo co może być...takiego psa odpowiednie służby potem usypiają.
        • rajski_mieszkaniec Re: psy na naszym osiedlu 16.03.11, 09:14
          Zresztą nie każde dziecko chce głaskać psa i nie każdy rodzic na to pozwala. Na placu są też małe dzieci, które ledwo chodzą a ten pies leci do wszystkich. Takie dziecko może się przewrócić, wystraszyć.
    • rajski_mieszkaniec Re: psy na naszym osiedlu 31.03.11, 12:53
      Czy ktoś widuje jeszcze wcześniej wspomnianego pana z owczarkiem bez smyczy?? pytam, bo wiem od sąsiadów, że sprawa została zgłoszona do administracji. mnie niestety nie ma na osiedlu aktualnie,ale nie chciałbym żeby sytuacja z pewnego sobotniego popołudnia się powtórzyła... bo teraz już u nas wiosna w końcu i coraz więcej spacerujących...
      • dzou Re: psy na naszym osiedlu 31.03.11, 15:17
        W temacie psów...
        Gratuluję pomysłowości sąsiadowi z Sadowej 14, który na kilka godzin zamknął na balkonie jamnika, umilającego dzień mieszkańcom pobliskich mieszkań szczekaniem, skomleniem i wyciem. Podobno o poziomie kultury świadczy to, jak się traktuje zwierzęta...
        • robb80 Re: psy na naszym osiedlu 31.03.11, 17:19
          na spacer go wyprowadził
          • rajski_sadownik Re: psy na naszym osiedlu 02.04.11, 16:12
            Facet z owczarkiem bez smyczy i kagańca został zgłoszony do administracji jak jeszcze sie pojawi to sie zgłosi na policję, zresztą jest bez reszty wyobraźni a sam ma małe dziecko i z tym psem bez niczego tak chodzi. To nie jego prywatny folwark żeby z takim dużym i niebezpiecznym psem chodzić bez smyczy i kagańca. Ostatnio sie nie pojawił ale juz wielkokrotnie słyszałam od ludzi że to zgłoszą na poliscję jak jeszcze go zobaczą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka