glupka_lesna
31.01.03, 10:32
Ale problem ostatnio mialam, mowie wam!
Zalagl nam sie taki w lazience. Wannik jeden (mowil mi pozniej ze kiedys byl
nawet rzecznikiem). Ale na razie nic nie mowil, tylko wciagal do wanny, bez
pytania. I badz tu czlowieku madry jak sie plawisz godzinami w wodzie, skora
sie marszczy a zycie ucieka.
Pranie balam sie powiesic, bo suszarka tuz przy wannie.
Ale wymyslilam (wazne: gwarancja na nowa wanne nie obejmuje problemow z
wannikiem. Ubezpieczenia specjalnego tez nie ma, trzeba sobie na wlasna reke
radzic!).
Poszlam do sklepu i kupilam gumowa kaczuszke (co prawda przy okazji zgubilam
pasztet, ale to juz innna historia). No i juz od dwoch dni bez przerwy
usiluje paskud zatopic kaczuszke (niczym innym sie nie zajmuje), i mu sie nie
udaje! Zalamany i pelen zwatpienia jest. Czuje, ze juz niedlugo sie zwinie i
poplynie stad.
A pisze wam, zebyscie juz od razu wiedzieli co robic, jak wam sie trafi.
To juz wiecie.
To moze od razu kupcie sobie te kaczuszki, bedzie jak znalazl.