Dodaj do ulubionych

Z zycia: lazienkowa zmora kontra gumowe piskle

31.01.03, 10:32
Ale problem ostatnio mialam, mowie wam!
Zalagl nam sie taki w lazience. Wannik jeden (mowil mi pozniej ze kiedys byl
nawet rzecznikiem). Ale na razie nic nie mowil, tylko wciagal do wanny, bez
pytania. I badz tu czlowieku madry jak sie plawisz godzinami w wodzie, skora
sie marszczy a zycie ucieka.
Pranie balam sie powiesic, bo suszarka tuz przy wannie.
Ale wymyslilam (wazne: gwarancja na nowa wanne nie obejmuje problemow z
wannikiem. Ubezpieczenia specjalnego tez nie ma, trzeba sobie na wlasna reke
radzic!).
Poszlam do sklepu i kupilam gumowa kaczuszke (co prawda przy okazji zgubilam
pasztet, ale to juz innna historia). No i juz od dwoch dni bez przerwy
usiluje paskud zatopic kaczuszke (niczym innym sie nie zajmuje), i mu sie nie
udaje! Zalamany i pelen zwatpienia jest. Czuje, ze juz niedlugo sie zwinie i
poplynie stad.
A pisze wam, zebyscie juz od razu wiedzieli co robic, jak wam sie trafi.
To juz wiecie.
To moze od razu kupcie sobie te kaczuszki, bedzie jak znalazl.
Obserwuj wątek
    • xkropka Re: Z zycia: lazienkowa zmora kontra gumowe piskl 31.01.03, 10:45
      A gdyby tak nakrecanego delfina mu do tej wanny wpuscic - zmeczylby sie
      usilujac za takim nadazyc i pewnie tez by sie wyniosl.
      • glupka_lesna mechaniczna menazeria 31.01.03, 12:02
        no nie wiem. te nakrecane to jednak chyba krotkodystansowce?
        • xkropka Re: mechaniczna menazeria 31.01.03, 12:19
          No to jeszcze inaczej - sa ponoc takie "fasolki" co jak sie je do wody wsadzi,
          to one pecznieja i z tego rozne zwierzatka wychodza. Wiec niech sobie taki
          wannik taka wciagnie...
          • glupka_lesna Re: mechaniczna menazeria 31.01.03, 13:09


            och, nie, z fasolka ryzykowac nie bede. jak ja wciagnie razem z woda, to sie jak nic taki ciezki i nieruchawy zrobi, ze bedzie musial do konca zycia w naszej lazience zostac!
            • xkropka Re: mechaniczna menazeria 31.01.03, 15:35
              A duzy ten wannik jest? Bo jak nieduzy, to fasolka napecznieje i rozerwie go na
              kawalki...
              • glupka_lesna podstepne fasolki 31.01.03, 22:16

                szkoda szkodnika :(
                zreszta, obstawialabym, ze pod ochrona jest, bo okaz niecodzienny
                • xkropka Re: podstepne fasolki 02.02.03, 14:05
                  no to proponuje mu zorganizowac malutki rezerwacik pod kanapa (bo na lampie z
                  woda nie ryzykowalabym) i zachecic go do przeniesienia sie zmieniana
                  codziennie woda w jakiejs misce...
                  • glupek_lesny Re: podstepne fasolki 02.02.03, 21:29
                    kiedy pod kanapa miejsce sie konczy :(
                    • xkropka Re: podstepne fasolki 03.02.03, 11:04
                      a jak mowilam, zeby mi zwartki oddac, to nie chcieliscie!
                      • glupek_lesny Re: podstepne fasolki 03.02.03, 17:45
                        Kiedy zwartki nie siedza pod kanapa tylko na lampie!
                        Ech, ta niedouczona mlodziez :((
                        • xkropka Re: podstepne fasolki 04.02.03, 12:16
                          to niech sie wannik zagniezdzi pod zlewozmywakiem w kuchni
    • oneiros Re: Z zycia: lazienkowa zmora kontra gumowe piskl 31.01.03, 16:27
      Jak rozumiem wannik to taka wanienna (domowa) odmiana wodnika. Tez siedzi pod woda i wciaga - jak wodnik w jeziorku (Szuwarek np.). To ja bym chcial wiedziec, jaka jest prysznicowa odmiana planetnika. Planetnik leje z gory z chmurki, a jak sie nazywa to domowe, co leje z gory z prysznica?

      Ja to mam nadzieje, ze to jasno napisalem o tych planetnikach, bo sie boje, ze namieszalem, ale mam nadzieje, ze mi Szanowne Forumostwo wybaczy no i ze mnie zrozumie, o.
      • glupka_lesna Re: Z zycia: lazienkowa zmora kontra gumowe piskl 31.01.03, 22:20
        oneiros napisał:

        > jak sie nazywa to domowe, co leje z gory z prysznica?

        toc to prychawiec domesticus, skrotowo prychawcem zwany.
    • fnoll najpierw kaczuszka, a potem rak 05.02.03, 01:32
      niby jak? a tak:

      kaczuszka jest z takiego tworzywa, ze jak wannik ja pozuje to pozaluje, bo raka
      przelyku dostanie i cienko wtedy zaspiewa

      nie to, zebym krakal, ale po prostu zal mi wannika

      czy nie lepiej wykusic go do yakuzzi? niech ma zabawe na poziomie
      • xkropka Re: najpierw kaczuszka, a potem rak 05.02.03, 08:33
        Japonskiej mafii w to nie mieszaj! Wara im od glupkowo-lesnego wannika!
        • fnoll Re: najpierw kaczuszka, a potem rak 05.02.03, 11:12
          to nie tak! to nie tak!

          yakuzzi to nie yakuza, tak jak mezuza to nie meduza, verstehen?

          to jest taka wanna tylko INSZA, bardziej SPASIONA, bo czym innym wywabic
          zmorzaka jak nie pokusą komfortu? tylko podsunąć właściwy adres...
          • albertx Re: najpierw kaczuszka, a potem rak 05.02.03, 12:43
            Komfort stojący mu podsunąć ten co z góry wycieka i biczem czasami
            strzela,polubi zagnieżdzi się i wanne opuści albo i nie ,może sie weżreć w
            emalie ftedy masz go na zawsze
            • fnoll Re: najpierw kaczuszka, a potem rak 05.02.03, 18:07
              albertx napisał:

              > może sie weżreć w
              > emalie ftedy masz go na zawsze

              niu, przechlapane :(
              • albertx Re: najpierw kaczuszka, a potem rak 05.02.03, 20:32
                niom i ftedy wycieki masz jusz na zafsze,albo z pod glazury albo z pod tynku i
                jusz na zafsze jest mokro i chlapiaście,bo się przemieszcza w nocy i jak
                wychodzisz to w dzien tesz się przemieszcza,ale ciom kwestia przyzwyczajenia i
                nastawienia....niejako.
                • glupki_lesne Re: najpierw kaczuszka, a potem rak nt 01.03.05, 18:35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka