Dodaj do ulubionych

Delicja... ;)))))))

21.11.04, 19:01
Ostatnio byłam w Zgorzelcu u rodziców. Jedna z moich pociech się rozchorowała
i matula powiedziała mojej najmłodszej siostrze, by skoczyła do apteki Cito
(chyba...) bo jakiś syrop dla siostrzeńca. Pytam, gdzie jest ta apteka, moja
mama mówi, że w "Delicji". Ja: aha. I tu moja siostra (nastolatka ;))):
-w jakiej delicji???
ja: no - koło "Arkadii"
młoda: gdzie???
ja: na przeciwko sportowego!
młoda: na Warszawskiej???
ja: na jakiej Warszawskiej?! Wiesz gdzie był komis???
młoda: ??? [szczęka na podłodze]
ja: cholera jasna, komis był obok knajpy na rogu, w dół miałaś sklep z
krokodylem!

Aż się matula zlitowała i powiedziała, że ma iść do tej apteki, gdzie razem
coś tam kupowały i młoda w końcu zczaiła.

Cała sytuacja mnie rozbawiła, ale i wpędziła w zadumę ;))) Czas leci,
wszystko się zmienia, pokolenia widzą różne rzeczy inaczej, ani lepiej, ani
gorzej - inaczej... Dla nich nasze miasto jest już inne, całkowicie i w
szerszym tego słowa znaczeniu...

PS. Te zburzone mury faktycznie dziwacznie wyglądają a na pasażu widziałam
dużą, chyba nową budę - może wszystkie wymienią na takie? Tak czy siak, na
polepszenie wyglądu to nie wpłynie :(

pozdrawiam
anka
Obserwuj wątek
    • neandertalski Re: Delicja... ;))))))) 22.11.04, 10:20
      :-)))))
      ale to chyba było nie na warszawskiej, tylko na dawnej Dzierżyńskiego;-) Ja
      mimo upływu czasu jakoś np nie mogę się na tego Daszyńskiego przestawić, choć
      mieszkam tu cały czas.
      To prawda młodzi widzą to miasto inaczej, choć powiem Ci patrząc na moją
      siostrzenicę która właśnie skończyła 20 lat, mimo wszystko jej pokolenie nie
      postrzega Zgorzelca i Gorlitz jako jednego miasta, podobnie jak większość
      tutejszych mieszkańców i starszych i młodszych. A kiedyś z kolei sam
      zaskoczyłem się gdy usłyszałem że w naszym mieście oprócz kameralnej nie ma
      żadnej przyzwoitej restauracji, na co oczywiście oburzyłem się, ze staromiejska
      itd i usłyszalem w odpowiedzi, ze no tak ale tam w kółko niemcy siedzą. I taka
      jest chyba trochę prawda, ze knajpy nad Nysą są i będą pewnie jeszcze bardziej
      atrakcją ale dla mieszkańców zachodniej części... To też smutne, ja jakoś tak
      odbieram to, że ludzie wstydzą się tego, ze są Polakami i stąd się rodzi tyle
      antypatii w stosunku do Niemców.
      Też widziałem te niby nowe budy, podobno CITRONEX wszedł w interes. No cóż
      widać ktoś tam szuka nowych trafionych interesów, choć gruntu po poligonie koło
      cmentarza chyba nic nie przebije. Swoją drogą ten cały pasaż wg mnie raczej
      równie dobrze możnaby przeorać kiedy lada dzień otwarty zostanie kaufland. Ja
      prorokuję, ze zburzenie murów nie wpłynie na zwiększenie obrotów i to, ze
      niemcy w drodze do kauflandu tam zostawią kasę, oni są mądrzejsi niż się
      wszystkim wydaje, zresztą jadą na zakupy głównie samochodami a tam nawet nie ma
      parkingu. A koło reala kolejna stacja benzynowa powstaje, kurde niedługo w
      naszym mieście będzie więcej benzyny niż w zatoce perskiej, jak się tak
      podsumuje ilości tych stacji i pojemności ich zbiorników magazynowych...
      • max_ania Re: Delicja... ;))))))) 23.11.04, 22:30
        neandertalski napisał:

        > :-)))))
        > ale to chyba było nie na warszawskiej, tylko na dawnej Dzierżyńskiego;-)

        Młodej chodziło o jakiś sklep z ciuchami sportowymi na Warszawskiej, ja tam nie
        byłam, on jest ponoć na przeciw sanepidu czy co to się mieści na rogu
        Czachowskiego i Warszawskiej (obok jest zdaje się PCK, lub był...). Na
        Warszawskiej kilka nowych aptek powstało i się dziecię zamotało ;)))

        Na Boh. Getta (nie wiem ile osób się zastanawia nad nazwą tej ulicy -
        mieszkałam nieopodal i tubylcy mówili: dokąd idziesz? "na geta". A kto to był
        ten Get??? ;))), no więc na Boh. Getta nie wiem czy pamiętasz - był bar (Bartek
        może? głowy nie dam) a na szybie tego lokalu był wielki kurczak z nożem i
        widelcem). Idąc w dół ulicy za barem jest sklep spożywczy (od lat wielu) i choć
        po kogucie śladu nie ma juz dłuzej chyba niż dekadę, to ten spożywczy w naszej
        rodzinie funkcjonuje jako "Za kogutem". Inny człowiek (nie tylko
        młody "pogożelec" jak kiedys usłyszałam na przystanku ;) raczej nie wiedziałby
        o czym mowa, ale jak do tej pory matula mówi "no to skocz za kogutem" to wiemy
        o co chodzi ;)

        A wiesz, kiedyś nie doceniałam chyba miejsca, w jakim mieszkałam i tej
        różnorodności, wielokulturowosci. A teraz, podczas pobytu i zwyczajnych
        spacerów z dziećmi czy zakupów w realu uzmysłowiłam sobie, że w Zgorzelcu
        Niemcy muszą być ;))). To juz taki element miasta ;) Pełno szwargotania wokół i
        mnie to nie dziwi, bo było codziennością niemal. Nie zdajemy sobie sprawy co
        robi widok granicy na człowieku, który nie widywał takich rzeczy ;) Swego czasu
        odwiedzało mnie wielu różnych znajomków, kazali się prowadzić na granicę, bo
        chcieli ZOBACZYĆ :) I zawsze te pytania (retoryczne raczej), jakies wnioski, że
        to takie dziwne - beretem można dorzucić a inny język, inna mentalność, inny
        naród... Teraz mieszkam w centrum kraju i spotkanie obcokrajowca graniczy z
        cudem niemal. Pewnie gdzieś są, ale to nie to stężenie co u nas ;) I dla mnie
        to nienaturalne :) Ot - przyzwyczajenie i nostalgia chyba ;)

        Młodych (nastolatków) interesuje zdaje sie Berlińska głównie ;))) Tam sie
        realizują zwłaszcza w okresie przecen i nie sądzę by na przestrzeni lat
        skończyło się to jakimiś bardziej zażyłymi stosunkami ;)

        Pasażu nie chce mi się nawet komentować :( Wolałam te fundamenty, które niegdyś
        tam stały, nim zostały zrównane z ziemią. Przynajmniej było fajne miejsce do
        zabaw...

        A cóż to pobudowali przed basenem - myślałam, że to teren należący do ośrodka
        sportowego i nie nadaje się do tego typu inwestycji???

        I powiem: mój mąż był latem z córką w Grunwaldzie i później było mi bardzo,
        bardzo wstyd... Myślałam, że tylko na zewnątrz taka ruina...


        pozdrawiam
        anka
        • neandertalski Re: Delicja... ;))))))) 25.11.04, 09:56
          no tak a ja myślałem, ze mówiłaś o sportowym który był naprzeciwko może nawet
          nie tyle delicji ile sklepu tzw. "nad arkadią" :-)))
          Ten bar z kurczakiem to chyba nawet pamiętam, zdaje się, ze mieli w środku
          dekoracje, coś jakby drewniane czy drewnopodobne, boazerie może? Wiesz ja z
          kolei pamiętam na ujeździe sklep spożywczy albo z butami na które się mówiło,
          pod kasztanami i dziś tam jest nawet apteka o takiej nazwie ale ja caly czas
          nie jestem pewnien czy są tam jakieś kasztany;) znaczy może są ale ja ich jakoś
          zawsze zapominam zobaczyć. Kiedyś nawet myślałem czy tych takich śladów starego
          Zgorzelca jakoś nie spisać ale chyba nie jestem pisarzem;)
          Te fundamenty koło muzycznej też pamiętam i zgodzę się z Tobą, ze lepiej się
          prezentowały;) A w tych domach na langiewicza za murem wstawili sobie ludzie
          kraty zamykane na klucz w przejściu przez mur i cholera ostatnio jak tam sobie
          próbowałem skrócić drogę to musiałem sie zawrócić. Czasami w dzieciństwie
          zapuszczałem się na te fundamenty koło muzycznej ale to była już niezła
          wyprawa, bo mieszkałem wtedy na Tuwima, pamiętam, ze zapuszczaliśmy się z
          kumplami na podwórko czerwonych koszar bo stała tam jakaś taka szopa i swego
          czasu można w niej było znaleść zwoje papierowego sznurka, robiło się z tego
          bicze do trzaskania :-) Tylko zawsze trzeba było uważać bo oczywiście był tam
          najprawdopodobniej stróż. Podobne akcje pamiętam z lat późniejszych kiedy
          przekradaliśmy się przez płot do szmacianki na Reymonta, tam leżały wojskowe
          moro na przemiał, niektóre w niezłym stanie, tylko pocięte nożami czy żyletkami
          aby nikomu już się nie przydało a nam i tak się przydało i jeszcze sobie
          zaszywaliśmy te "pręgi";) Pamiętam też jak babki z kartonarzy wyrzucały nam
          przez okno, choć nas zupełnie nie znały różne bloki rysunkowe, kurde ale to
          były dziwne czasy... Że nie wspomnę o porankach filomowych w Kubusiu...
          Ja też o tej międzynarodowości naszej mieściny często myślę, z tym, ze widok
          niemców już tak mi się opatrzył, że raczej uświadomiłem sobie bardziej Greków,
          pamiętam jak w dzieciństwie po prostu wydawali mi się zupełnie czymś
          naturalnym, oni i ich nazwiska dookoła, a to przecież wcale nie było takie
          popularne w innych rejonach naszego kraju :-) Bo nasi przygraniczni sąsiedzi,
          Niemcy i Czesi to przecież normalka, ja też bez nich świata bym tu nie widział,
          toż to nasze własne prywatne wrogi;)
          Przy basenie to podobno też CITRONEX odpalił ten brodłej, mówię Ci inwestują
          teraz w ten rodzaj usług i kto wie czy nie przeniosą się w świat kratorów mody
          na dobre, zobaczysz za kilka lat na paryskich wybiegach nazwa CITRONEX stanie
          się synonimem nowego stylu ubioru, może bardziej ekologicznego? Nie wiem za
          bardzo co oni tam promują może skóry bananowe i pomarańczowe zamiast świńskich
          i cielęcych?
          A do kina to lepiej Mańkowego chodzić w domu kultury, co prawda potwornie
          niewygodne fotele ale za to kino ma swój klimat. Dziś w dobie multipletków,
          takie kino ze starymi trzeszczącymi fotelami to chyba już atrakcja i tak sama w
          sobie dla koneserów;)
          też pozdrawiam.
    • pat11 Re: Delicja... ;))))))) 26.11.04, 11:41
      w latach 80-tych ubiegłego wieku:)byłem w Zgorzelcu. Mieszkałem w hotelu "Pod
      Orłem", pamiętam ul. Warszawską, cmentarz z takim wielkim pomnikiem (chyba też
      orzeł), coś co tubylcy nazywali "Patelnią" - to chyba był jakiś plac targowy.
      Niedaleko przejścia granicznego była knajpka gdzie piłem "Mirindę" - och, ten
      niezapomniany smak. Dworzec kolejowy był raczej taki nie ciekawy ale ogólnie
      miasto robiło wrażenie. Aha, byłem tez w Domu Kultury- tam też była jakaś
      kawiarenka i chyba kino.Lubiłem Zgorzelec a szczególnie jedną Zgorzeleczankę(
      czy Zgorzelankę), mieszkankę Zgorzelca. To były czasy!
      Napiszcie czy ten hotel jeszcze jest?
      • neandertalski Re: Delicja... ;))))))) 29.11.04, 10:32
        pewnie, że jest, nawet zdaje się elewację mu odremontowali swego czasu :-)
        Nawet nadal się nazywa "pod orłem", orzeł zresztą na cmentarzu też stoi, choć
        zastanawiam się jak długo jeszcze, bo przecież to orzeł bez korony a w
        dzisiejszych czasach Ci którzy walczyli za orła bez korony są raczej passe :(
        W domu kultury ta kawiarenka to był zdaje się tzw "empik", to miejsce niestety
        już nie istnieje i w jej miejscu znajduje się tzw "night club palace",
        przybytek raczej dla koneserów. Kino z domu kultury znajduje sie nadal, kiedyś
        nazywało się ZNICZ, teraz nazywa się POZA, tak czy tak, fotele zostały te
        same;) i jest to zdecydowanie jedno z jaśniejszych miejsc w naszym dziwnym
        mieście, nie ukrywam, ze w dużej mierze dzięki prowadzącemu je Mańkowi (kurde
        za tę ciągłą wazelinę pod jego adresem chyba normalnie ktoś mnie kiedyś chyba
        wyśmieje;)
        I wzruszyłeś mnie naprawdę wspomnieniem patelni, oj oj już prawie na śmierć
        zpomniałem o tej bez wątpienia kultowej kuflotece, dziś po niej raczej zostało
        wspomnienie i to jak widać po mnie dosyć słabe;) podobnie zresztą jak po rynku
        na którym dzielnie przez te wszystkie lata polacy wciskali niemcom wszelkiej
        maści tandetę... Z kultowych kuflotek, zresztą zdaje się tylko ostała
        się "Miła" koło poczty, nadal tak się nazywa i nadal jej drzwi stoją otworem w
        zimie i lecie. "Luna" obecnie nazywa się "BAR ALKA" i stara się za wszelką cenę
        wymazać z pamięci poprzednią nazwę, co chyba jednak jest zadaniem na lata bo to
        dosyć mocno zarysowane w pamięci miejsce, chyba najbardziej kultowe swego czasu.
        Z ciekawostek, tzw pizzeria "el Greco" dziś zamieniła się w jeden ze sklepów
        sieci "żabka" podobnie jak dawny bar mleczny na przeciwko Arkadii.
        A z jeszcze bardziej zamierzchłych czasów, tak kultowe knajpy jak Anka czy
        Maria, też już nie istnieją. W Ance jest meblowy, mimo tego można do dziś na
        ścianach podziwiać elementy dawnej świetności, naprawdę wzruszam się tam
        szczerze, to po prostu knajpa w której zaczęli sprzedawać meble. Co innego
        dawna Maria, swego czasu był tam burdel z zamurowanymi oknami, później ścianę
        tę z namalowną na niej panienką zburzono i był tam i sklep spożywczy i jakieś
        zakłady bukmacherskie, co jest dziś szczerze mówiąc, nie wiem już sam,
        pogubiłem się;) Za to powstała knajpa o nazwie Maria na przeciwko dawnego POMu
        na Ujeździe.
        A propo hoteli, powstałe jeszcze jeden, hotel Pawłowski, pamiętam że jego
        budynek na Reymonta powstawał latami ale w końcu nie tak dawno stanął i się
        otworzył, co zdaje się miało związek z planowaną w jego okolicy nową obwodnicą.
        Co tu dużo gadać, czasy się zmieniają...
        • pat11 Re: Delicja... ;))))))) 01.12.04, 10:02
          Dzięki, dzięki za odpowiedź. Tak, pamiętam też "Ankę" i "Marię". Trochę lat
          minęło więc nazwy tych miejsc uleciały z pamięci. A na Warszawskiej chyba
          gdzieś niedaleko hotelu było przedszkole , w takiej dużej kamienicy. Jest
          jeszcze?
          • neandertalski Re: Delicja... ;))))))) 01.12.04, 14:34
            niestety tu mi nic nie przychodzi do głowy, znaczy to przedszkole w kamienicy
            na Warszawskiej nic mi nie mówi... Za to sprawdziłem z ciekawości co teraz się
            mieści w dawnej Marii, no więc w dawnej Marii jak i w dawnej Ance jest
            obecnie... sklep meblowy :( Sam nie wiem śmiać się czy płakać...
            • eler Re: Delicja... ;))))))) 02.12.04, 15:51
              Pat11 napisała :

              " A na Warszawskiej chyba gdzieś niedaleko hotelu było przedszkole , w takiej
              dużej kamienicy. Jestjeszcze? "

              a neandertalski na to :

              "niestety tu mi nic nie przychodzi do głowy, znaczy to przedszkole w kamienicy
              na Warszawskiej nic mi nie mówi..."

              Oj, oj , mnie zapytajcie , chętnie odpowiem ;-) !!!!!
              Słuchajcie kochani dzisiaj postaram sie poruszyć temacik przedszkola i żlobki.
              . Otóż tak :
              Na ulicy Warszawskiej, rzeczywiście w kamienicach ( nie mylić z blokami od
              strony "Górnika") była instytucja , co sie zwie Żłobek - ta placówka miała
              charakter "miejski" , znaczy , że był to żłobek dla miasta. Zaraz wyłożę
              dlaczego : Otóż były jeszcze w PRL tzw. żłobki " zakładowe" np. prawie od
              zawsze był żłobek na ul. WARYŃSKIEGO ( znaczy na Mojsie , czyli Ujeździe; nazwa
              ulicy jest po "staremu") . Na tej ul. Waryńskiego był "Zakład walizeki i
              tornistrów" , potem z tego była "Mira". Ten zakłąd dla swoich pracowników miał
              włąśnie, nieco powyżej w kierunku stacji kolejowej śliczny żlobek( to ten
              budynek z wieżyczkami naprzeciko takiego cudnego domu a'la dworek - tutaj była
              onegdaj Drukarnia ). Łatwo ten budynek na Waryńskiego " namierzyć" taki budynek
              z balkonami na południowej fasadzie i z wejściami po obu bocznych stronach.
              Przez ścianę , a dokłądniej po prawej stronie od "żłobka" było wejście do
              Przedszkola - tez dla dzieci z "Walizkowni" ( tego jestem w 100% pewna , bo
              sama tam drzewiej chodziłąm jako 'średniak" i "starszak" ;-) )

              Kolejny żłobek "zakłądowy był na ul. Reymonta w budynku należącym do "Fabryki
              Włókienniczej" ( dzisiaj ten budynek jest na uliczce Tęczowej ,jako nowa
              odnoga Reymonta!)

              A wracając do ul. Warszawskiej to tak :
              Jesteśmy na tej ulicy i spacerkiem idziemy od hotelu w kierunku Mojsu , tak ?
              No więc po lewej stronie od ulicy do Stadionu zaczynają się długim szeregiem
              "poniemieckie " budynki z frontem do ulicy i z bajecznymi podwórkami
              przyległymi do stadionu .
              Te pierwsze od hotelu należały do "Służby Zdrowia", były tam przychodnie , , na
              rogu nawet apteka.A potem dalej w kierunku mostu kolejowego zaczynał się ciąg
              " greckich bloków" ( zgorzeleckie dzieciaki , prawda Neandertalski wiedzą , co
              to znaczy?) WłąŚnie w tym ciagu graniczącym z " greckimi blokami"był....."Żłobek
              Miejski"
              Na końcu tego ciągu , już przed nasypem kolejowym były tzw. " bloki wojskowe" ,
              bo otrzymali je członkowie pracowników zatrudniomych w zgorzeleckich jednostkach
              wojskowych.

              Natomiast jeśli chodzi o przedszkola to te "słynniejsze" były jeszce na dole
              Domańskiego za kortami tenisowymi " KLubu Garnizonowego LWP" w takiej willi z
              ... okiennicami i....basenem , albo inaczej naprzeciwko "Szachownicy" w Parku.

              Nastepne niezwykłe przedszkole było obok "DOMU PARTII" , znaczy ta ostatnia
              willa po prawej stronie przed Domem Kultury. To przedszkole było o tyle
              niezwykłe , , bo w ogrodzie przy tej willi co wiosnę kwitły MAGNOLIE. I nie
              jakis tam krzaczek , tylko wielkie drzewo co roku zasypane bajecznym kwieciem
              !!!!!!!!
              Chyba mi na dzisiaj wystarczy wspominek . Może ktoś opowie o pólnocnej
              częsci miasta , o tamtejszych przedszloach ? Proponuję , niech sie ktoś odezwie
              z "absolwentów" Przedszkola z ul. Kościuszki , no wiecie tego na wzgórzu za"
              Graniczanką" , pamietacie?
              Pozdrawiam z Trójmiasta , aczkolwiek ja osobiście jestem ze Zgorzelca i tak
              będzie zawsze ,pa!
              • pat11 Re: Delicja... ;))))))) 04.12.04, 13:59
                Eler dzięki! O to mi chodziło! tylko pomyliłem przedszkole ze żłobkiem. A to
                był żłobek miejski. A co tam teraz jest
              • neandertalski Re: Delicja... ;))))))) 06.12.04, 08:35
                Kurde, dzięki ;-)

                No tego żłobka to nie znalem, w ogóle. Dziś więc jest po nim tylko kamienica
                zamieszkała, jeżeli dobrze kojarzę, bo zdaje się nic więcej w tym długaśnym
                kamienicowym tasiemcu się nie mieści znaczącego? Oprócz placówek szeroko
                pojętej służby zdrowia;)
                Co do Waryńskiego, to mnie nieźle zaskoczyłaś, nie wiedziałem tego, wiedziałem
                tylko o przedszkolu na podwórku tej kamienicy z wieżami. A propo drukarni,
                wiesz, ze tam teraz zdaje się działa teatr? A przed wojną jak głosi legenda
                podobno był tam burdel.
                Ten zielony domek za kortami klubu garnizonowego, zdaje się nadal nie zmienił
                swojej roli, basen przybajmniej koło niego jest nadal równie nieczynny jak
                kilka lat temu;) Przedszkole koło granicy, walczyło ostatnio o to by go nie
                zamykać, nawet starali się uzyskać profil polsko niemiecki ale obawiam się, ze
                za bardzo im nie wyszło... W każdym razie wiosną, jeszcze były tam dzieciaki
                ale taka chata w takim miejscu jest łakomym kąskiem. A wiesz, ze zlikwidowano
                siódemkę w jej dawnej lokalizacji? No wiesz na przeciwko tego przedszkola.
                Zdaje się, ze przeniesiono ją w lepsze miejsce ale nie wiem dokładnie gdzie. Z
                ciekawszych przedszkoli dział przedszkole ciągle na wzgórzu, pod wieżą ciśnień,
                nie pamiętam ulicy ale jakaś taka drzewna, z pewnością, bo ja wiem, chyba
                modrzewiowa? To na wzgórzu za graniczanką, to przyznam, nie wiem.
                Z własnej młodości to ja pamiętam tylko nowe przedszkola takie jak na Tuwima
                albo Broniewskiego... ale chyba nie miały one tego klimatu, choć na
                Broniewskiego, sad też miały piękny.
                Ja zresztą w przedszkolu się nie chowałem niestety, karięrę zawodową zacząłem
                dopiero w zerówce, szkoły nr 3, jeszcze za Kleszcza...;)
                • eler Re: Delicja... ;))))))) 06.12.04, 21:26
                  Kochani , dziękuję za wieści o przedszkolach! To bardzo miłe , jak można
                  pogawędzić z kimś obeznanym w sprawach MOJEGO miasta. Zaskoczyła mnie nieco
                  wiadomość o "7", ale jeśli przenieśli sie gdzieś w nowe i ciekawsze miejsce, to
                  niech już będzie........ ( a tak przy okazji: dokąd "7" wysiedlili?)

                  Tak sobie teraz siedzę i liczę : Szkoła Podstawowa nr 1 , to ta koło granicy ,
                  Szkoła nr 2 (MOJA) na ul. Reymonta (Mojs) , Szkoła nr 3 ( jak wyczytałam Twoja
                  Neandertalski), potem to jeszce Szkoła nr 4 , ale to już "nówka" , czyli tzw.
                  Tysiąclatka , a potem to jeszcze na ul. Prusa dobudowali Szkołę nr 5 .

                  No i teraz mi się poplątało : bo czy ja zapomniałam , czy w Zgorzelcu nie
                  było kolejnej cyferki , czyli nr 6, czy może to takie nasze " zgorzelecki
                  klimaty " i po prostu nie było "6" ,tylko po nr 5 była sławna "nr7"?????????

                  Proszę niech się ktoś pokusi o odpowiedź;ja w każdym razie wdzięczna będę
                  bardzo i mam nadzieję , że mnie skleroza ;-) nie dopada , heheheheh.
                  Pozdrawiam rodaków, pa.
                  • neandertalski Re: Delicja... ;))))))) 07.12.04, 09:11
                    no więc tak, wg mnie szkoły nr 6 nie było w Zgorzelcu nigdy, ale to moja teoria
                    i może ktoś ją jestw stanie podważyć. Wg mojej teorii, po prostu zostawiono
                    sobie tę 6tkę rezerwowo i celowo oddzielono numerację od szkoły numer 7 właśnie
                    dlatego, ze ta byla wyjątkowa. Ale równie dobrze może wszystko wynikać z
                    czyjegoś błędu, kłopotow z matematyką lub zwykłym powojennym analfabetyzmem;)
                    Teraz z kolei ustalanie numerów szkoły jest tym bardziej zmieszane, że część
                    podstawówek przemianowano ostatnio w gimnazja i powiem uczciwie, nie wiem jakie
                    dziś są numeracje szkół po denominacji;)
                    A swoją drogą dwójka, jest też moją szkołą, tak się złożyło, ze zaczynałem w
                    szkole nr 3 ale przeprowadziliśmy się na Ujazd i trzy ostatnie lata kończyłem w
                    dwójce, może też przez to tę szkołę bardziej traktuję jako moją? Zresztą wieść
                    gminna swego czasu glosiła że właśnie do dwójki miano przenieść siódemkę, tylko
                    nie wiem czy tego dokonano, bo muszę popytać jak to jest teraz z tymi szkołami,
                    tym bardziej, ze powstała nowa szkoła w dawnych koszarach na Ujeździe, ale w
                    randze gimnazjum i to nawet nosi dumne imię Jana Pawła II. Nie ukrywam, ze nie
                    przepadam za tym patronem, nawiasem mówiąc, podobnie jak za głupią tradycją
                    nazywania miejsc imionami ludzi żyjących.
                    Takie to wieści szkolne, bo że dawna emiloii plater koło trójki, dostała nową
                    lokalizację na Ujeździe a dziś w jej starym budynku instaluje się sąd to chyba
                    wiedziałaś?
                    pozdrawiam
                    :-)
                    • pat11 Re: Delicja... ;))))))) 14.12.04, 16:48
                      bardzo fajnie było mi powspominać, miłe chwile , które spędziłem w Zgorzelcu.
                      Moze podacie mi jakieś strony z fotkami Zgorzelca. Chetnie pooglądam , a nie
                      mam czasu sam szukać. Z góry dziekuję! Pozdrawiam z Lublina.
                      • neandertalski Re: Delicja... ;))))))) 15.12.04, 07:45
                        może jak się zakoleguję z exprorerem, to sami coś zmajstrujemy? Mam trochę
                        kartek powojennych też (np widoczki hotelu pod orłem ;-)), możnaby np pokazać
                        jak pewne miejsca zmieniały się na przestrzeni lat. Zobaczymy. Jakieś oficjalne
                        strony miasta chyba są w sieci, wrzucisz do wyszukiwarki to Ci wyskoczą, ja ich
                        za bardzo nie znam, bo szczerze mówiąc nigdy nic ciekawego na nich nie
                        znalazłem i przestałem przeglądać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka