Dodaj do ulubionych

mój pierwszy....raz...

23.08.07, 08:37
właśnie się pakuję ... no i mam szereg wątpliwości ...
co z myciem? a raczej z mokrymi ręcznikami? czy od razu założyć że
mają śmierdzieć ...? czy używać (hehe, mycia ...) tylko w dni
słoneczne?
Obserwuj wątek
      • wolff1 Re: mój pierwszy....raz... 23.08.07, 20:37
        Jeśli Ci na tym bardzo zależy to są produkowane specjalne ręczniki
        szyboschnące np coś takiego:
        tinyurl.com/ysttkb
        Nie są tanie, nie wiem też jak sprawdzają się w praktyce - nigdy
        czegoś takiego nie używałem, starczał mi zwykły klasyczny ręcznik.
        Jeśli nie jedziesz gdzieś na północ (Skandynawia czy Islandia) to w
        ogóle nie ma się czym przejmować, bo żeby trafić na kilka dni
        deszczu pod rząd to trzeba niesamowitego niefartu. A suszy się
        klasycznie - przyczepiając do sakw, z reguły wystarczą 3-4 godziny
        bez deszczu (wcale nie musi być słońca) by ręcznik był zupełnie
        suchy.
        • momo_jedno Re: mój pierwszy....raz... 23.08.07, 21:00
          no nie, nie startuję od razu w świat! póki co, nasze polskie drogi,
          choć pewnie po przeżyciach rodzimych ... wszystko zniosę :)
          .........
          ręczników zabieram trzy (na dwóch ludków) - myślę że spoko?
          ..........
          początek września zapowiada się mokro, trochę mnie to martwi, ale
          planów już nie zamierzam zmieniać
          ....
          najwyżej nie bedą schły ... ręczniki!
        • robertrobert1 Re: mój pierwszy....raz... 23.08.07, 22:36
          Po raz pierwszy w tym roku uzywalem dokladnie takiego recznika.
          Zalety sa znaczace w porownaniu do klasycznego recznika. Oprocz
          tego, ze schnie 2-3 razy szybciej to podczas calkowitego zmoczenia
          jest znacznie lzejszy a przy odpowiednim wycisnieniu mozna smialo
          sie nim wycierac.
          • momo_jedno Re: mój pierwszy....raz... 25.08.07, 21:22
            heh, miałam kiedys taki ręcznik ze zrzutów ... no faktycznie był
            rewelacyjny, ale nieopatrzny kontakt z "wybuchowym" piecykiem
            łazienkowym (chacha, lata ... 80-te!) sprawił że w sekundzie z
            recznika została chmurka czarna ... i tyle ...
            .....
            dzięki, przypomniałam sobie że coś takiego istnieje ...
            już zamówiłam, za parę dni mam ... :)))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka