Dodaj do ulubionych

HORROR!!!!!!!

06.07.05, 11:46
87-letni dziś Morel od 1993 roku mieszka w Izraelu. Dokładnie po tym jak w
Polsce wszczęto śledztwo w sprawie ludobójstwa, do którego doszło na terenie
obozu. Przypuszcza się, że podczas jego komendantury w wyniku nieludzkiego
traktowania więźniów, bicia i braku zabezpieczenia im elementarnych warunków
egzystencji zginęło ponad 1500 osób. W kwietniu 2004 r. władze polskie po raz
drugi wystąpiły o ekstradycję Morela ( pierwszy wniosek został odrzucony),
zarzucając mu ludobójstwo. Polski minister sprawiedliwości otrzymał od
ambasadora Izraela kolejną
odmowną odpowiedź. Izraelskie Ministerstwo Sprawiedliwości w uzasadnieniu
napisało:
"Brak jest podstaw, by zarzucać Morelowi popełnienie zbrodni ludobójstwa lub
zbrodni przeciwko narodowi polskiemu. To on i jego rodzina są ocalonymi z
zagłady, oczywistymi ofiarami ludobójstwa popełnionego przez nazistów i ich
polskich kolaborantów.

Uzupełniając wspomnę, że żadna kara nie spotka też p. Wolińskiej(mieszkającej
w Wielkiej Brytanii) ani Stefana Michnika,(brata Adama) obywatela Szwecji.
Jakakolwiek próba rozliczenia ich za zbrodnie stalinowskie, zostanie z
pewnością zakneblowana stwierdzeniem, które powtórze... są ocalonymi z
zagłady, oczywistymi ofiarami ludobójstwa popełnionego przez nazistów i ich
polskich kolaborantów !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: T.Beddnarczyk-ż.g. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:28
      Dlaczego jednak Cyganie, którzy równie jak Żydzi podlegali masowej
      eksterminacji rasowej, przebywali i męczeni byli w gettach— tylko w jeszcze
      gorszych warunkach niż Żydzi (np. patrz Dziennik łódzkiego getta — Żydzi
      odmówili im pomocy) — dlaczego oni nie obciążają Polaków współwiną w
      ludobojstwach hitlerowskich, lub nie wymawiąją nam za małych rozmiarów pomocy w
      przetrwaniu okupacji ? Cyganie, po prostu rozumieli i rozumieją dzisiaj,
      ówczesną nadzwyczajną sytuację i warunki. Dlatego nie zgłaszają do nas takich
      wyimaginowanych i absurdalnych pretensji i dlatego nie stawiają nam takich
      obrażających, a fałszywych zarzutów.

      A jak było naprawdę ze szmalcownikami ? Szmalcownicy byli, ale rekrutowali się
      nie tylko z Polaków, a przede wszystkim z Volksdeutchów, Ukraińców, i samych
      Żydów. Nie wolno zapominać, że w Polsce przed wojną był blisko jeden milion
      Niemców, którzy przeszli masowo na politykę eksterminacyjną w stosunku do Żydów
      i Polaków: nie mówiąc już o faszyzujących ugrupowaniach Litwinów, Ukraińców i
      Białorusinów, którzy też w tym uczestniczyli. Wszyscy oni mówili dobrze po
      polsku. Któż więc widząc np. Volksdeutscha czy Ukraińca w cywilnym ubraniu.
      mógł go odróżnić od Polaka ? A Niemcy byli przecież przewidujący i przezorni.
      Już wtedy usiłowali wmówić światu wspólnictwo Polaków w pogromach, filmując
      sfabrykowane przez nich sceny wystąpień antyżydowskich, podając je jako
      dokonywane rzekomo przez Polaków (co sam widziałem). Wiadomo powszechnie, że
      jedynie Polacy nie poszli w całej Europie na absolutnie żadną współpracę z
      Niemcami, że Polska nie wydala Quislinga. Zaś szmalcówników, mętów kryminalnych
      czy pojedynczych kolaborantów lub zdrajców, nie można określić mianem narodu
      polskiego. Elementy kryminalne są w każdym narodzie, dlatego i dziś nic ma
      państwa bez więzień, ale one nie są dumą tych narodów. Wszak Mojżesz na
      pustyni, po wyprowadzeniu narodu z niewoli, też zorganizował więzienie. Postawę
      narodu i jego wartość ocenia się, patrząc na postępowanie jego warstw
      przodujących. Rozumieli to Niemcy, uderzając przede wszystkim w inteligencję
      polską.
    • Gość: T.Bednarczyk-ż.g. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:31
      W dystrykcie warszawskim, podczas okupacji samych tylko Volksdeutschów było co
      najmniej 70 tysięcy (dane liczbowe wg Mirosława Cygańskiego —Stolica nr 5/791 z
      dnia 3 II 1963 r.). Niemcy mogli więc zorganizować każdą hecę pod polskim
      szyldem, jak np. 24 marca 1940 r. na Nalewkach, o czym wspominałem, filmowanie
      pogromu sklepów żydowskich przez cywilów niewiadomego pochodzenia. Ta ich V
      kolumna pomagała wojskom niemieckim w czasie walk, potem pomagała niemieckiej
      administracji i gestapo. wg opracowanych wykazów, konfiskować towary i majątki
      żydowskie, aresztować polskich działaczy politycznych. społecznych czy twórców
      kultury. Jeśli mówimy o szmalcównictwie i szmalcownikach, to trzeba tu
      podkreślić. że najbardziej niebezpieczni dla ukrywających się Żydów byli
      szmalcownicy Żydzi a nie Polacy, bo znali dużo adresów Żydów ukrywających się i
      wymuszali od nich okup na spółkę z kripo, mętami z policji granatowej, czy też
      na spółkę z Niemcami. Wśród polskich szmalcowników rozróżnić można było zarówno
      przestępców przypadkowych, jednorazowych, jak też i zawodowych, będących często
      na służbie wroga. Nie wolno zapominać, że Polska Podziemna surowo karała
      szmalcownictwo. Sąd Specjalny Delegatury Rządu wydal 80 wyroków, a Wojskowy Sąd
      Specjalny prawie 300 wyroków na szmalcowników w Okręgu Warszawskim. Wykonanych
      zostało tylko 80 wyroków. Dlatego tak niewiele, że statystycznie rzecz biorąc
      za jednego łobuza— szmalcownika, ginął przy ich likwidacji również jeden
      doborowy żołnierz Armii Krajowej. Trudności przy wykonywaniu wyroków na
      szmalcownikach, którzy byli zazwyczaj agentami kripo, czy wręcz gestapo,
      sprawiały, że akcje te nie opłacały się, wobec zbyt wielkich strat. Likwidowani
      więc byli dla postrachu szmalcownicy najbardziej znani, w ramach prewencji
      generalnej, zaś wykonanie wyroku na reszcie, odkładano na potem. Autor
      niniejszego opracowania np. dłuższy czas osobiście i niestety bezskutecznie
      polował w 1944 roku na znanego zbira z Kripo — Mariana Szweda. Równolegle
      czynił to również zastępca szefa Kedywu Okręgu Warszawskiego — dr Maciej
      Rybicki, lecz Szwed zdołał się nam wywinąć i zginął dopiero w sierpniu ł944r
    • Gość: T.Bednarczyk-ż.g. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:38
      W liczbach absolutnych i Polacy i Żydzi stracili w grubym zaokrągleniu po 3
      miliony ludzi. Do tego dochodziło około 2 miliony Żydów zagranicznych,
      zamordowanych na ziemiach polskich. Gdy tylko o tym mowa. zaraz dawały i dają
      się słyszeć oszczercze zarzuty: dlaczegoście nas nie bronili: nie walczyliście
      zbrojnie o nas; dlaczego Niemcy mordowali ich właśnie w Polsce, a nie w
      krajach, gdzie zamieszkiwali ? I zaraz z tych samych ust padają odpowiedzi: bo
      wy Polacy jesteście antysemitami i Hitler wiedział o tym; był pewny, że nie
      będziecie nas bronić, w ten sposób pomagaliście Hitlerowi itp. głupoty.

      Takie, i tym podobne insynuacje, nie są czymś nowym i nie powstały wcale
      dopiero po wojnie. Spotykałem się z tym, i za okupacji. Kontrargumenty
      przeciwko takim zarzutom są jasne i proste. A więc:

      1. Polacy nie mogli występować czynnie w latach 1942-1943 do walki z Niemcami
      na szerszą skalę, bo po prostu nie mieli na to ni sił ni środków. Niemcy byli
      natomiast bardzo silni. Stali wtedy nad Wołgą i nawet takiej potędze, jak ZSRR
      opierali się jeszcze do wiosny 1945 r. Z powodu braku broni. pierwsze polskie
      oddziały partyzanckie zaczęły się organizować na szerszą skalę dopiero w
      drugiej połowie 1942 r. , gdy większość Żydów w Polsce było już wymordowana.
      Powstanie Warszawskie, które wybuchło półtora roku później, wyleczyło nas do
      reszty ze złudzeń co do naszych możliwości, nic mówiąc już o bolesnej lekcji
      Września 1939 r. Ale czynne wysiąpienie przeciw Niemcom obowiązywało i Żydów
      jako polskich obywateli. Oni tego też długi czas nie chcieli robić —nie chcieli
      walczyć, bezwolnie poddali się, pracując tym na swój los. Przecież ŻZW
      (Żydowski Związek Wojskowy) powstał z inicjatywy polskiej i przy naszej pomocy
      ale osiągnął szczupłe rozmiary. Sami Żydzi dojrzeli do walki dopiero późną
      jesienią 1942 r. i to nie wszyscy, tylko część młodzieży.

      2. Założywszy, że moglibyśmy w kwietniu 1943 r. uderzyć na Niemców i wyzwolić
      wszystkich Żydów z getta, to jednak, aby ich wyprowadzić i bezpiecznie ukryć —
      nie było możliwości, nie było gdzie. Tak jak zresztą nie było i dla więźniów z
      Oświęcimia, czy Majdanka. Plany takie były, lecz nigdy nie przysiąpiono do ich
      realizacji, z powodu ich nierealności.

      3. Na miejsce rzeczy niemożliwych, Polacy zrobili to, co mogli. Ukrywali
      podczas okupacji na terenie Generalnej Guberni ca 400 do 500 tysięcy Żydów-, a
      kilkadziesiąt tysięcy przerzucili do ZSRR. Jak na prześladowane społeczeństwo
      polskie, to bardzo duży wysiłek. W żadnym innym kraju okupowanej przez Niemców
      Europy, poza Polską, za ukrywanie i pomoc Żydom, nic groziła śmierć. A mimo to
      ukrywanie Żydów nigdzie nie miało takich rozmiarów, jak w Polsce. Gdyby więc
      Polacy byli narodem antysemitów, to czyż Niemcy musieliby stosować aż tak
      drakońskie sankcje ? A czy ta kara śmierci nie jest uznaniowym skwitowaniem
      rozmiarów polskiej pomocy Żydom ?

      Bohaterstwo jest wartością niewymierną i nawet największy bohater potrzebuje
      czasem odpocząć od bohaterstwa. Dlatego też ukrywający potrzebowali czasami
      odpoczynku. Żydzi musieli wtedy zmieniać lokale. Nigdy nie zostawiono ich
      jednak na ulicy i zawsze byli przekazywani w pewne, pomocne ręce. Przy tym
      wielu Żydów było niesfornych; kaprysili nie mogli długo usiedzieć spokojnie w
      ukryciu. Często ich nieostrożne kręcenie się, powodowało wpadki. Złapani,
      dziwnie byli wrażliwi na krzyki i razy niemieckie i w większości wypadków od
      razu wskazywali Niemcom miejsce ukrycia, czym automatycznie wydawali na śmierć
      nie tylko swoich dobroczyńców, ale często i dalszych członków własnej rodziny.
      Takie wiadomości rozchodziły się szybko. Niemcy zresztą też dbali o
      rozprzestrzenianie tych wiadomości dla zastraszenia Polaków. Trzeba też
      podkreślić wielkość wysiłku finansowego, jaki polskie społeczeństwo ponosiło
      przy przechowywaniu Żydów, których znaczna większość żywiona była darmo przez
      Polaków ze środków indywidualnych, bądź z dotacji Delegatury Rządu i innych
      organizacji polskich.

      4. Powoływanie się na demonstracyjne wystąpienie w obronie Żydów przez
      Holendrów (strajk). Duńczyków (król założył w proteście opaskę, czy
      przewiezienie przez nich kutrami kilku tysięcy Żydów przez Sund do Szwecji).
      wypływa z absolutnej ignorancji stosunków zarówno w Generalnej Guberni. jak i w
      Europie. Cały zachód Europy kolaborował z Niemcami, tylko w różnych formach,
      wystawił przecież nawet narodowościowe legiony, które walczyły na froncie
      wschodnim u boku Niemiec (Francuzi, Holendrzy. Duńczycy, Norwedzy...). Cały
      przemysł tych krajów, pracował na pełnych obrotach dla niemieckich potrzeb
      wojennych. Niemcy musieli się więc z nimi liczyć. a tym samym zupełnie inaczej
      traktować. Tam nie było eksterminacji na taką skalę, czy kary śmierci za pomoc
      Żydom, jak u nas. Dlatego też oszczędzono zachodowi Europy widoku mordowanych
      Żydów. Zresztą Żyd zachodnioeuropejski. był zupełnie inny niż wschodni. Tam
      była daleko posunięta asymilacja. „Tygrys" — Clemenceau, miał nawet w swoim
      gabinecie wojennym 30% ministrów Żydów; podobnie jak Anglicy. Z tych to powodów
      Hitler nie chciał urazić uczuć zachodu i dlatego wywoził Żydów do obozów
      śmierci na wschód, pozorując to formą przesiedlenia (w wagonach I klasy). Po
      wojnie okazało się że np. ta sławiona w pomocy dla Żydów Holandia, procentowo
      miała podobny ich ubytek jak Polska, bo ocalało ich tam tylko kilkanaście
      procent, choć mieli lepsze ku temu możliwości niż my, podczas gdy polskich
      Żydów — łącznie około 20%. Nie trzeba też zapominać o uprzedniej 2.5 letniej
      pomocy żywnościowej i ekonomicznej dla ogromnej masy Żydów polskich, a nie
      tylko dla tych ukrywanych. stanowiących w GG 10% ogółu. Inaczej to wyglądało
      oczywiście w liczbach absolutnych.

      5. Dlaczego obozy śmierci powstały na ziemiach polskich ? decydowała tu
      ekonomia —jak w przemyśle, gdzie duże zakłady koncentruje się na ogół zawsze
      tam, gdzie znajdują się najtańsze i najbardziej masowe surowce do przerobu.
      Polacy i Żydzi mieli być tym surowcem dla krematoriów. Zatem fabryki śmierci
      zostały założone w Polsce, a nie w Niemczech, czy gdzieś na zachodzie.
      Niepraktycznie byłoby wozić 15 milionów Polaków do Niemiec i 3 miliony Żydów
      polskich; łatwiej było dowieść do Polski około 2 milionów Żydów europejskich, u
      Niemców dominowało hasło „Die Rader mtissen fur den Sieg rollen" — transport
      miał być użyty tylko do walki o zwycięstwo militarne.

      Czyż więc możemy my, Polacy ponosić za to jakąkolwiek odpowiedzialność ?

      Nonsens ! Z nami się Niemcy absolutnie nie liczyli. Nasze siły konspiracyjne
      ich wojskowi lekceważyli. chociaż z drugiej strony gestapowcy — zainteresowani
      wygodnym pobytem, na tyłach — starali się podkreślać rozmiary naszego ruchu
      oporu, wyolbrzymiali go.

      Autor daleki jest od chęci przesadnego gloryfikowania i brązowienia naszej
      przeszłości okupacyjnej, a wręcz przeciwnie, uważa za konieczne ukazywanie zła
      i jego piętnowanie, ale nie widzi absolutnie ani potrzeby, ani podstaw do tego,
      żeby tę przeszłość przedstawiać w sposób daleki od prawdy historycznej. żeby ją
      poniżać czy opluwać. Z nieznajomości rzeczy i z absurdalnych założeń wynikają
      te niepotrzebne nikomu nowe nieporozumienia i zadrażnienia. I to między kim ?
      Pomiędzy dwoma największymi ofiarami hitleryzmu ! A może jednakie zadrażnienia
      nadal są komuś potrzebne?

    • Gość: T.Bednarczyk-ż.g. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:46
      Dnia 21 lutego 1943 r.. wykonano na kilku żydowskich gestapowcach wyroki
      śmierci, na Leonie Skosowskim („Lolek" — został wtedy tylko ranny), Pawle
      Wlodowskim, Areku Weintraubie, Chaimie Mangelu i Lidii Radziejowskiej. Dnia 28
      kwietnia 1943 r. na ul. Warmińskiej zlikwidowano Luftiga — Żyda, agenta
      gestapo, który pracował jako tłumacz w warsztatach kolejowych na Pradze.

      Powszechnie znana afera Hotelu Polskiego (lipiec 1943 r.), też jest dziełem
      żydowskich zdrajców (główny agent — naganiacz Leon Skosowski i Adam Żurawin —
      żyje w USA). Wpajali oni w swych współwyznawców przekonanie o specjalnym
      propagandowym, wypuszczaniu ich do krajów neutralnych. Działali na polecenie
      gestapo — Hahna i Brandta — ściągnęli około 2000 bogatych Żydów mających za
      ogromne pieniądze kupić paszporty zagraniczne. Niemcy ich ograbili i
      pomordowali (część wysłali do obozów), nielicznych wypuścili, w tym
      kilkudziesięciu swoich agentów dla działań propagandowych na rzecz Niemiec —
      patrz C. Arch. sygn. 202/XV-2. tom 2. k. 158, przechodzili ci Żydzi przez
      luksusowy obóz w Bergcn Belsen i Vittel we Francji, oczekując na wymianę za
      towary z USA, byli internowani, ocaleli (a Rząd polski na emigracji posyłał im
      pomoc !!).

      Ilość Żydów — agentów gestapo była tak duża, że działalność ich zaczęła
      obejmować nie tyłko dzielnicę aryjską Warszawy, ale i całą Generalną Gubernię.
      Stali się oni szczególnie niebezpieczni przez perfidne przybieranie maski ludzi
      prześladowanych i szukających pomocy u Polaków. Zdrajcy ci, szybko zaczęli
      zapełniać listy zdemaskowanych agentów gestapo, zestawiane przez Armię Krajową
      i inne organizacje polskie. Wyroki na nich zaczęły się sypać na terenie całej
      Generalnej Guberni. Wiadomo nam było o działaniu zdrajców we wszystkich
      skupiskach żydowskich. Np. w Krakowie działali dwaj znani agenci gestapo —
      Żydzi — Zeligncr i Forster. Forster zdołał nawet zmontować szeroko rozgałęzioną
      siatkę konfidentów. Po likwidacji getta krakowskiego (13 marca 1943 r.)
      pojawiły się jesienią 1943 r. w Krakowie, dwie zorganizowane grupy gestapo,
      rekrutujące się z Żydów. Specjalizowały się one w wykrywaniu ukrywającach się
      Żydów w tzw. aryjskiej części miasta. Pierwszą taką zbrodniczą grupę stanowili:
      Diamand, Julek Appel, Natan Weissman i Stefania Brandstatter-Poklewska, a
      drugą: Forster, Marta Purec-Porzecka, Rosen, Goldberg. Loffler. Kleinbcrger,
      Kerner, Pacanower, Rosen, Rotkopf, Taubman, Weininger i wielu innych. Większość
      z nich —jako w końcu bezużytecznych — zlikwidowało gestapo.

      W Sosnowcu działał słynny agent gestapo. Żyd o nazwisku Meryn. Podobnie. jak w
      Warszawie. Żydzi — agenci gestapo działali również w getcie łódzkim. Słynni
      byli agenci lubelscy Hoflego, którzy jeździli z nim na akcje likwidacyjne w
      ramach akcji „Reinhard". Wiele też słyszało się o żydowskim zdrajcy, SD-manie
      Jerzym Ryperze, który działał pod koniec 1943 r. na terenie Lidy. oraz wielu
      innych. Pamiętnikarze skupisk żydowskich, wzmiankują stale o ich haniebnej
      działalności, o roli Judenratów i policji żydowskiej (którym Niemcy
      zawdzięczają ułatwioną formę wywózki Żydów do obozów zagłady).

      Wniosek nasuwa się przykry. Żydów — agentów gestapo, zdrajców, szmalcowników i
      kolaborantów, było dużo. Swoją ilością biją oni proporcje występujące w innych
      nacjach, okupowanej przez Niemców Europy. Było to następstwem najwyższego
      bestialstwa i niespotykanej w dziejach świata ekstermnacji, jaką wobec nich
      zastosowano. Pchał ich do lego instynkt samozachowawczy. Ale to ich nic
      usprawiedliwia. Czasem nieopatrznie zrobiony krok, czy złośliwy donos, odcinał
      ich od społeczeństwa i pchał na drogę zdrady, z której nie było powrotu. I
      jeśli mieli z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia, to głuszyła je świadomość
      omalże absolutnej władzy nad ziomkami, władzy, która w dodatku miała dla nich
      arcyprzyjemne formy i ramy zewnętrzne. Cóż za buta i napuszenie biły z postawy
      eleganta Sternfelda czy Lejkina... To samo, tylko z dodatkiem wyjątkowej
      banalności obserwowało się u Szmerlinga i Brzezińskiego — zbirów z
      Umschlagplatzu. Rozsmakowali się w zdradzie oprawnej w luksusy i zbytek.
      Wiedzieli, że po ich łotrowskiej robocie, czekają na nich wymyślne rozrywki w
      Palais de Dance , Sztuce, Hotelu Brytania i restauracji ..Casanova" w
      towarzystwie prawdziwych, niemieckich gestapowców— Ubermenschów. Dawało im to
      poczucie zadowolenia, czasowego szczęścia i satysfakcji. Wiedzieli, że będą żyć
      raczej krótko, bo znali nienawiść do nich ich braci, ale w jakim luksusie.

      • Gość: T.Bednarczyk-ż.g. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:47
        Podaję nazwiska najbardziej znanych policjantów żydowskich i agentów gestapo:
        Komendantem był ppłk policji polskiej Szeryński, jego z-cami Michał Czapliński
        i adw. Jakub Lejkin — który w lipcu 1942r. został k-ntem z dodanym mu z-cą
        Józefem Erlichem. Marian Hendel był inspektorem policji, oficerowie
        Flirstenberg i First (zastrzeleni z wyroku podziemia w 1943 r.), dr Sierota syn
        znanego kantora zaufany Gancwcicha. kier. tzw. żydowskiego pogotowia
        ratunkowego przy ..13", Sachsenhaus ojciec i syn, bracia Zachariasz. as agentów
        dr Alfred Nossig, Adier, Nuss, Orlean, Lesselbaum, Halber, Langier, Zelman,
        Bachrier, Anders, szef Umschlagplatzu krwawy Szmerling, Regina Just, Szpunt,
        Szajer, Hurwicz, Hcring, Beharier, Gurman, Milek Tine, Świeca, Estorowicz,
        Konerstein, Warszawiak, Blumsztajn, adw. Gleichweksler, adw. Bramerson, adw.
        Zajdłer, adw. Nowogródzki, adw. Palatyński, adw. Ćwiejko-Załęski i inni
        adwokaci, którzy mieli stopnie oficerskie w policji, kpt. Fleischman, Luftig,
        Chaim Mangel, Gumplowicz, Markowicz, Supp, Ulla Regina, Herc, Lutcnberg vel
        Laturski, Toffel Zofia, Turkas Doba, Żurawin, Skosowski, Wlodawski, Weinraub,
        Radziejowska i wielu innych. W końcu sami Niemcy mieli ich dosyć i 24 V 1942 r.
        urządzili nocną rzeź kierownictwu „13". Szefowie Gancweich i Sternfeid
        uratowali się ucieczką, ale zabici zostali ich najbliżsi współpracownicy Lewin,
        Mendel, Gurwicz, kuzyn Gancweicha Szymonowicz. Po tym sprawa przycichła i
        policja żydowska nadal pełniła zdrajczą służbę. Dotarcie do takich z wyrokiem
        było b.trudne, dlatego przeważnie dożyli do 1943 r. Mniej ważni zdrajcy
        szybciej doczekiwali się kary. Np. b. bokserski mistrz Polski Rotholc —
        popularny „Szapsio" tak dokuczył ludziom swoją pałką policjanta, że na prośbę
        samych Żydów dostał karę ciężkiej chłosty, którą egzekwował na nim członek
        mojego oddziału Teodor Niewiadomski. W zestawieniu z nim, biedacy idący podczas
        akcji Hoflego dobrowolnie na śmierć, też dla mirażu chwilowego szczęścia, tylko
        w postaci bochenka chleba i kilograma marmolady, stanowili razem obraz z
        najkoszmarniejszych snów.

        Zdrada i wydawanie Żydów przez samych Żydów miała nieraz akcent rozpaczy i
        złości za nieprzyjęcie ich do ukrywającej się grupy. Jako tego przykład podaję
        fakt wydania w samym lipcu 1944 r. około 20 Żydów ukrywających się na ul.
        Nowowiniarskiej 14 u Marczaka. Mieli oni luksusowe schowanie z łazienką, z
        telefonem, w piwnicy, pod mieszkaniem Marczaka. wejście do piwnicy było przez
        szafę. Jakaś Żydówka z 7-letnią dziewczynką przez zemstę za odmowę przyjęcia
        jej do wspólnoty wydala całą grupę. Niemcy wywieźli ich i pomordowali. Marczak
        dostał się w ich ręce następnego dnia i zginął. Powyższe dane potwierdziła mi
        po wojnie mieszkanka tego domu Danuta Wróblewska.

        Pora na wstępne zbilansowanie ilości zdrajców z getta warszawskiego.

        Było ich ca 10 000 osób. Z tego w policji było (rotacyjnie) ca 2 500.
        Specjalnych agentów Gestapo i „Żagwi" było ponad 1 000 osób. W kolaboracyjnej
        Gminie Żydowskiej było ponad 6 000 osób; z tego za szczególnie zdrajczych.
        biorących udział w specjalnym wyzysku i ekonomicznym wyniszczaniu narodu, w
        wyniszczaniu przesiedleńców i skazywaniu ich na śmierć głodową uważano co
        najmniej 2 500 osób. Te 10 000 stanowiło w 1941/42 r. ca 2% ogółu społeczności
        getta; zaś w skali krajowej dochodziło do tego dziesiątki tysięcy ludzi, gdyż
        byli oni w każdym getcie. Wywodzili się oni ze sfer zamożnych, plutokracji,
        inteligencji, dużo pracowników policji. Im mniejsze getto tym procent zdrajców
        był większy. Nie ma możności ustalenia ich liczby, skoro sami Żydzi i ŻIH ich
        ukrywają, skoro Kneset w 1950 r. uchwalił nie pociąganie ich do
        odpowiedzialności karnej. To jest niemoralne !
    • Gość: T.B.ednarczyk-ż.g. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:52
      Im więcej lat upływa po wojnie, tym bardziej łagodnieją oceny przestępstw
      okupacyjnych i coraz mniej się o nich mówi. Ludzie odstępują stopniowo od
      ścigania nawet winnych przelewu bratniej krwi a nawet i krwi rodzinnej, znam
      takie wypadki. Wielu żydowskich zdrajców wojnę przeżyło. Wielu z nich zdołało
      szybko wyjechać z Polski wraz z nagrabionymi majątkami, jak np. dr Michał
      Weichert prezes Żydowskiej Samopomocy Społecznej z wyrokiem śmierci ŻOB, dziś
      żyjący w Izraelu; jak węgierski Żyd — dr Izrael Kastner. Nikt dziś już nie
      dochodzi ich przestępstw, bo zbyt mało pozostało świadków. Wielu sprawców w
      ogóle nie zostało do dziś zdemaskowanych, z uwagi na tajny charakter ich
      przestępczej służby. Jak trudno ich znaleźć, świadczą mozolne, długotrwale
      poszukiwania głównych inicjatorów przestępstw wojennych. Klasycznym tego
      przykładem była sprawa Eichmana. Niektórych zbrodniarzy i siewców nienawiści
      między ludźmi, ściga się jednak dalej dla celów wychowawczych, tak dla całych
      narodów, jak i dla niektórych polityków, którzy lubią wojenkę. Ale jak trudno
      to idzie, jak nikły ich procent staje przed tendencyjnie liberalnymi sądami w
      RFN czy Austrii, ilu wbrew obciążającym dowodom zwolniono od win i kary, bądź
      ograniczono im karę do fikcji. Tym niemniej trzeba o tym mówić i pisać, żeby
      złu zamykać drogę na przyszłość. Tu dużą rolę gra biuro Szymona Wiesenthala-
      choć żydowskich kolaboracjonistów chroni, nie ściga, będąc sam o to posądzony i
      oskarżony !

      Odnośnie zasięgu kolaboracji wśród Żydów i akcji wykonywania wyroków na
      terenach południowych GG, przytoczę z wykazu zastrzelonych w okresie lipiec —
      październik 1943 r. wg danych „Drapacza", następujące nazwiska o żydowskim
      brzmieniu:

      Hirsch i Szapule — Częstochowa— 8 sierpnia: Nauman — rejon Piotrkowa — 23
      sierpnia; Bother — Białobrzegi — 7 września; Józefa Kalan. Józef, Zygmunt i
      Władysław Geno, Józef Próchnik — Zemborzyce — 11 września; Sebze — Monesten —
      10 sierpnia Krupę — Ciche k/Nowego Targu — 28 sierpnia; Sewinger — Błogie
      k/Sulejowa — 23 września; Fulner z rodziną —Chanowice koło Rozwadowa — 13
      października; Piotr Hilger — Łęck — 18 września; Goldfield — Łososina Dolna— 17
      września; Roman Hintz — Piotrków — 5 października.

      Poza podaną już za Archiwum WIH — teczka Nr ill-43/6. listą osób likwidowanych
      za kolaborację w okresie VII-XII 1943 r. podaję drugą listę — dot. okręgu
      krakowskiego. Lista ta była w archiwum pik. Ludwika Muzyczki — Sulkowskiego.
      Szefa Oddziału VIII Sztabu Gl. K-ndy gł. AK. a obecnie będącej u jego córki dr
      Danuty Hoffman. Jest to sprawozdanie ..Stożka'' z dnia 30.1.1944r.. podające
      drugą listę konfidentów (lub podejrzanych) Okręgu krakowskiego. Zaczyna się od
      uzupełnienia I listy konfidentów z dnia 28 XII 1943 r. dół. Okręgu
      krakowskiego, o 3 osoby:

      Marta Panecka vel Puretz Marta, Ż.Kr.Taubman, Ignacy, Żyd Kr, Wiesner N.Ż.-N.
      Sącz. Na tych listach są podani Żydzi i to w znaczny cli ilościach, co wskazuje
      na wagę problemu i na ich ..zawodowy" charakter kolaboracji i szpiegostwa na
      rzecz Niemców, biorąc pod uwagę rok uchwycenia ich działalności 1943-44.

      Oto druga lista: „Mieczysław Bielawski, Żyd, Kraków, Artek Bloch Żyd, Kr,
      Blodek. N., Żyd, Kr, Bochner L., Kr, Fertel N. Ż, Kr, były policjant gettowy,
      Filister. N.Ż.Kr, Forlig N.. Ż.. Kr, Aleksy Forster, Ż. Kr, Wilhelm Giemski,
      Ż.Kr., Grodman N. Ż. Kr, Anna Himlet, Ż.Kr, Immergluk N.Ż, Kr, Julian
      Korczyński vel Julek Appel, Ż, Kr, Herman Neigier. Ż, Kr, Obruch N.. Ż., Kr,
      działał na terenie fabryki obuwia „Sfinks", Józef Pacanower, Ż, Kr, Peer, Ż,
      Kr, Pelcówna N, Lańcut, Romer vel Dobrowolski N, Ż, Kr, Schleifer N. Ż, Kr —
      Wola Duchacka, Seelingcr N., Ż, Kr, Szymon Spitz, Ż, Kr, Ludwik Stabryła, Ż,
      Kr, Ungeheuer N, Ż, Kr, Weininger N., Ż, Kr, Nie pisano Żyd tam, gdzie nie było
      100% pewności, choć likwidowano Żyda.

      • Gość: T.B.ednarczykż.g. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:55
        Na zakończenic tej smutnej listy zdrajców i kolaborantów, szerzej poruszę dane
        życiorysowe wzmiankowanego już dr. Alfreda Nossiga. najstarszego wiekiem i
        stażem zdrady. Dane te czerpałem z „Judisches Lexicon" tom IV/1, szpalta 524.
        wydanie Berlińskie 1930 r., oraz z przedmowy Dawida Erdtrachta do książki
        Nossiga pt. „Polen und Juden", Wydawnictwo „Renaissance" 1921 r.. Wiedeń-Berlin-
        -Warszawa-Londyn-N.York.

        Alfred Nossig urodził się w 1864r. we Lwowie, mieszkał głównie w Berlinie.
        Napisał wiele dramatów, m.in. o Giordano Bruno (1885r.), o „Królu Syjonu"
        (1887. o Bar-Kochbie (l 901 r.). Był też malarzem i rzeźbiarzem figuralny m.
        cykl pt. Wieczny Żyd (Ewige Jude). król Salomon. Mechabeusze. Był również
        pisarzem naukowo-politycznym, zajmował się socjalizmem. Filozofował
        o „Rewizjonizmie socjalizmu" (1900r.) Zajmował się pisaniem o sprawach
        agrarnych, o światowym pokoju. Działalność publicystyczną na temat problemu
        żydowskiego rozpoczął w 1887r.. rozważając sprawy syjonizmu, realizmu polityki
        żydowskiej, sprawę Palestyny i jej kolonizacji, wiązały się z tym rozważania
        statystyczne. Założył w Berlinie w r. 1908/09 Żydowską Organizację
        Kolonizacvjną. Brał udział w ruchu syjonistycznym, i to dłuższy czas, choć stal
        w opozycji do Teodora Herzla. Po I wojnie św. poświęcił się propagowaniu
        światowego pokoju i w 1928r. założył Oddział „związku przyjaźni różnych
        religii". Tyle „J.Lexicon".

        Dawid Erdtracht rozpływa się nad jego znawstwem problemu żydowskiego. nad
        znawstwem duszy polskiej i miłością ziemi polskiej. Uważa Nossiga za powołanego
        do przeprowadzenia porozumienia polsko-żydowskiego. Przy okazji podkreśla
        prześladowania Żydów w Polsce, podkreśla światowe protesty przeciw „pogromom
        Żydów" i organizowane z zewnątrz akty pomocy. Przy czym działalność taką
        Polaków uważa za pozbawioną sensu, gdyż Polska nie ma stanu kupieckiego poza
        żydowskim, istniejącym od wieków, i nie ma go kim zastąpić. A nowo powstałe
        państwo potrzebuje zdrowej gospodarki miejskiej i doświadczonego stanu
        kupieckiego. Dalej dywaguje Erdtracht. że „Polska powinna sobie brać za wzór
        Litwę, która pierwsza z państw nowo powstałych dała Żydom najrzetelnicj pełne
        prawa polityczne, za co żydówscy politycy w godzinie niebezpieczeństwa żadnej
        polityki nie prowadzili, jak tylko litewską, ba nawet stanęli na czele
        litewskiej polityki państwowej, a zagranicą szukali i znaleźli sympatię nie dla
        jakiejś specyficznie żydowskiej sprawy. a dla litewskiego państwa..." (Skoro
        było tak dobrze, to dlaczego w czasie II wojny św. Litwini wystąpili przeciw
        Żydom, ich wyzyskowi — uwaga T.B.). No i oczywiście stąd wniosek, że gdyby
        Polacy po I wojnie św. zaczęli budować zgodę polsko-żydowską, to „mieliby
        sympatie całego kulturalnego świata, całego światowego żydostwa, a w pierwszej
        linii entuzjazm i zdolność ofiar dla polskich spraw wśród polskiego
        żydostwa..." (A tak — to musiało i było odwrotnie — T.B.). No. gdyby misja
        porozumiewawcza Nossiga udała się, wtedy obok naszych. napłynęłoby miliony
        Żydów do Polski, gdyż miałyby tu wg Erdtrachta „zabezpieczone, pewne i spokojne
        bytowanie na Wschodzie, Polacy pełną nadzieję, wspaniałą przyszłość, świat
        przedmurze porządku i kultury"! (No i powinszować!!). Ale tak ładnie i
        teatralnie akcje Nossigowi nie przebiegły. Jako płatny agent rządu
        niemieckiego, chciał spędzać Żydów z Niemiec (zatem oczyszczać z nich)
        na „Wschód" — do Polski. Szczęśliwie Polacy mieli na ten temat coś do
        powiedzenia i nie dali się uszczęśliwić tą masówką (choć dali obywatelstwo 600
        000 Żydów rosyjskich). W tym duchu Nossig jeździł kilka razy do Turcji, pisał
        wywiady z wezyrami, z jednej strony jako agent germańskiego imperializmu, a z
        drugiej — jako agent syjonizmu i Herzla, by zdobyć Palestynę dla Żydów. Nikt
        nic nie wzmiankował o tego rodzaju jego roli, tajnego politycznego agenta, a
        także współpracownika policji, „przespali" to historycy żydowscy w PRL. W roli
        agenta policji niemieckiej błysnął w pełnym blasku gwiazdy pierwszej wielkości
        w czasie II wojny św. w Polsce i w Warszawie, budując pomnik swej niesławy.
    • Gość: M.Kałuski-w.p.m. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 13:10
      1. Generał Tadeusz Bór-Komorowski w swojej książce Armia Podziemna (Londyn
      1951) pisze, że Komenda Główna Armii Krajowej opracowała plan szerokiej akcji
      militarnej w obronie getta; jednak do jego realizacji nie doszło wyłącznie na
      skutek gwałtownego sprzeciwu żydowskich władz getta — Judenratu z Adamem
      Czerniakowem na czele. Dzisiaj pisze się kłamliwie i do znudzenia, że Armia
      Krajowa zostawiła warszawskich Żydów własnemu losowi. Bohater samoobrony getta
      warszawskiego w kwietniu-maju 1943 roku Marek Edelman we wspomnieniach Getto
      walczy (1945) wyraził pretensję i żal do wielu Żydów za to, że podczas
      holocaustu szli na śmierć bez walki.

      2. Co więcej, Żydzi polscy byli chętni pójść na kolaborację z Niemcami: do
      począłku 1942 roku „w środowiskach żydowskich powszechne było przeświadczenie,
      że obiektem hitlerowskiego terroru eksterminacyjnego staną się wyłącznie
      Polacy, natomiast Żydów dotknie jedynie ucisk ekonomiczny. Te nadzieje,
      potęgowane doświadczeniami z czasu pierwszej wojny światowej (kiedy Żydzi
      polscy całkowicie współpracowali z Niemcami — M.K.), oraz szczera chęć
      kolaboracji z Niemcami najbardziej wpływowych kręgów burżuazji żydowskiej, były
      jedną z przyczyn całkowitej bierności społeczności żydowskiej..." także w
      stosunku do spraw polskich (Adam Hempel, Pogrobowcy klęski. Rzecz o
      policji „granatowej" w Generalnym Gubernatorstwie 1939-1945, Warszawa 1990).
      Rabini, jak np. Gedaliah Rosenmann z Białegostoku, nawoływali Żydów do pełnego
      posłuszeństwa wobec okupanta niemieckiego. Z przytaczanych tu przykładów widać
      wyraźnie, że Żydów, przebywających w gettach, nic martwił terror niemiecki
      wobec Polaków !

      3. O chęci współpracy Żydów z Niemcami po upadku Polski może świadczyć postawa
      niejakiego Wajntrauba, który na przełomie lat 1939-1940 był po Niemcach osobą
      numer jeden w Łukowie: „On decyduje, kto i gdzie ma pracować... Zawiera spółki
      ze wszystkimi... Stanął pośrodku rynku i polecił furmanom i dorożkarzom udać
      się na dworzec i zabrać (wypędzonych przez Niemców) Żydów z Serocka" pisze
      historyk żydowski tamtych lat Emanuel Ringelblum (Kronika getta warszawskiego.
      Warszawa 1983).

      4. Według autorów Encyclopedia of the Holocaust (Nowy Jork-Londyn 1990) i
      Morfina Gilberła (The Holocaust Glasgow 1987) wszyscy prezesi Judenratów w
      gettach na terenie okupowanej Polski, a przede wszystkim Chaim Mordechaj
      Rumkowski z Łodzi, Adam Czerniaków z Warszawy, Mojżesz Meryn z Sosnowca, Efraim
      Barasz z Białegostoku, Jakub Gens z Wilna czy Józef Parnas ze Lwowa uważali, że
      uda im się uratować samych siebie i „swoich" (wyselekcjonowanych przez nich)
      Żydów jeśli udowodnią Niemcom, że są im potrzebni, że produkują niezbędne
      rzeczy dla niemieckiej armii (M. Gilbert); Żydzi, poza samymi Niemcami, byli
      najlepszymi robotnikami III Rzeszy, do których Niemcy mogli mieć pełne
      zaufanie, gdyż, dążąc do ocalenia swojego życia, nie uprawiali sabotażu, tak
      jak np. robotnicy polscy, dla których najważniejszym nie była ochrona własnego
      życia, ale zniszczenie hitleryzmu i uzyskanie przez Polskę wolności. (Samo
      getto łódzkie w okresie od listopada 1940 do sierpnia 1942 roku przyniosło
      Niemcom czysty dochód w wysokości aż 20.000.000 marek, a od września 1942 do
      września 1944 roku dalszych 26.200.000 marek; autorzy pracy dokumentalnej Lodz
      Getto Allan Adelson i Robert Lapides, stwierdzili, że „Getto łódzkie pracowało
      jako wielkie przedsiębiorstwo zbrojeniowe, zbrojące swego wroga — hitlerowskie
      Niemcy"). Swoją pracą, a mowa tu o setkach tysięcy osób, Żydzi przedłużali
      wojnę, a tym samym m.in. niemiecką okupację ziem polskich i cierpienia narodu
      polskiego!

      5. W samym getcie warszawskim aż kilka tysięcy Żydów kolaborowało z Niemcami:
      Judenrat, żydowska policja w getcie, żydowskie gestapo — tzw. „13",
      organizacja „Żagiew" itd. Ich praca uderzała często w środowiska polskie czy
      pojedynczych Polaków niosących pomoc Żydom. „Kolaboracja i zdrada wśród Żydów
      osiągnęła w getcie warszawskim duże rozmiary. Były one procentowo znacznie
      wyższe niż ilość kolaborantów i zdrajców w narodzie polskim..." pisze Tadeusz
      Bednarczyk (Życie codzienne warszawskiego getta, Warszawa 1995).

      6. Żyd Hening kierował w siedzibie Gestapo w Warszawie 70-osobowq żydowską
      grupą wyspecjalizowaną w akcji przeciw polskim organizacjom konspiracyjnym
      (Centralne Archiwum KC PZPR - Akta Delegatury Rządu, sygn. 202/II-44, tom 2).

      7. Z Gestapo współpracowała także bardzo „zażydzona" Polska Partia Robotnicza
      (PPR) na polu zwalczania polskiego podziemia niepodległościowego; m.in.
      przekazano Gestapo posiadaną przez komunistów listę znanych im AK-owców; jednym
      z agentów PPR-Gestapo był Mieczysław Walczak, którego ojcem był Niemiec, a
      matka Zydówką (Zbigniew Błażyński, Mówi Józef Światło, Londyn 1986).

      8. Także wielu Żydów, których ukrywali Polacy, a którzy jednak wpadli w ręce
      niemieckie wydawało osoby, które ich ratowały. W ten sposób zginęło setki,
      jeśli nie więcej Polaków.

      9. Polscy Zydzi-komunisci przebywający w Związku Sowieckim słali się narzędziem
      w rękach Stalina w jego planie zniewolenia Polski po wojnie (Andrzej Albert,
      Najnowsza historia Polski 1918-1980, Londyn 1991).

      10. Pod koniec wojny także wielu Żydów polskich przebywających na Zachodzie
      energicznie pracowało nad tym, aby po niej nie było niepodległego państwa
      polskiego, aby Polska słała się częscią komunistycznego imperium sowieckiego.
      Celował w tym zwłaszcza londyński 'Observer' i jego publicysta (rodem z
      Tarnowa) Izaak Deutscher (Andrzej Albert, j.w).

      11. Oskar Lange — ekonomista, który ukończył studia i doktoryzował się na
      Uniwersytecie Jagiellońskim i był działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej, w
      1937 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Podczas II wojny światowej został
      agentem wywiadu amerykańskiego, przekazując kłamliwe informacje na temat
      amerykańskich działaczy polonijnych (np. 4.000 delegatów organizacji
      polonijnych, którzy w Buffalo w maju 1944 powołali do życia Kongres Polonii
      Amerykańskiej nazwał faszystami, a zjazd „farsą polskich faszystów"), polski
      rząd emigracyjny w Londynie i ambasadę polską w Waszyngtonie. Jego działalność
      utrudniała prace dyplomacji polskiej i organizacji polonijnych w USA, a dla
      administracji prezydenta Roosevelta „stanowiła najlepsze
      potwierdzenie 'reakcyjnosci' oficjalnych władz polskich oraz ich
      nierealistycznego stanowiska wobec ZSRR". W dużym stopniu przyczynił się do
      sprzedania przez Roosevelta Polski Stalinow ! (Zofia Galińska, Donosy Oskara
      Langego, „Mówią Wieki", nr 11/1995).

      • Gość: M.Kłuski-w.p.m. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 13:13
        W tym samym czasie rozbijaniem Polonii amerykańskiej zajmował się polski Żyd
        Bronisław Gebbert, założyciel Kongresu Słowiańskiego — „komunistycztnej piątej
        kolumny (w USA) kierowanej przez Kreml" (Zbigniew Błażyński, j.w.).

        Zbiegli z gett i obozów niemieckich do lasów Żydzi tworzyli tzw. oddziały
        partyzanckie, które zazwyczaj nie walczyły z Niemcami, lecz z polskimi
        chłopami. Na przykład Oskar Pinkus w książce The House of Ashes (Cleveland,
        USA) pisze o kilku takich bandach żydowskich na Podlasiu, utrzymujących się z
        grabieży okolicznych wiosek, także historyk holocaustu w okupowanej przez
        Niemców Polsce Emanuel Ringelblum pisze, że grupy takie „z bronią w ręku
        wywalczają sobie prawo do życia". Często jednak owa „walka" była walką z
        polskim, zazwyczaj biednym chłopem, ograbianym przy tym ciągle przez Niemców.
        Byt to zwykły rozbój, chociaż z konieczności. Chłopi broniąc się przed
        rabunkiem chleba, kawałka słoniny czy pierzyny organizowali „straże wiejskie",
        które Ringelblum ostro potępia (Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej
        wojny światowej, Warszawa 1988), nie chcąc zrozumieć sytuacji w jakiej
        znajdowali się chłopi polscy podczas okupacji niemieckiej. Także Martin Gilbert
        w książce The Holocaust The Jewish Tragedy (Glasgow 1987) potępia likwidację
        przez polskie podziemie w 1943 roku takiej żydowskiej bandy w lasach
        wyszkowskich, dowodzonej przez Mordechaja Grobasa. Polacy jednak nie mogli
        tolerować bandytyzmu skierowanego przeciwko polskim chłopom. Ostatecznie polski
        bandytyzm też był tępiony. Czy żydowski bandytyzm (kierowany przeciwko Polakom
        i na terenie Polski miał być tolerowany przez polskie podziemie tylko dlatego,
        że bandytami byli Żydzi skazani przez hitleryzm na zagładę? Bohaterska i cenna
        dla Aliantów walka 350.000 żołnierzy Armii Krajowej z Niemcami podczas okupacji
        Polski jest znana nie tylko polskim historykom II wojny światowej. Tymczasem
        były partyzant żydowski Yitzchok Perlow w swej polakożerczej książce The
        Partizaner (New York-London 1969) pisze jakoby ich oddział walczył z oddziałami
        Armii Krajowej, wybijał wziętych do niewoli AK-owców naganami w tył głowy,
        dobijał rannych. Rzekomo raz w piwnicy dworu wybili granatami dowódcę oddziału
        AK i jego trzech żołnierzy. Jeśli to wszystko prawda, to partyzantka żydowska
        nie walczyła z Niemcami, lecz z Armią Krajową i Polakami; bowiem Perlow chwali
        się także paleniem polskich wiosek. Żydowska partyzantka komunistyczna
        działająca na terenach polskich podczas wojny dokonywała także czystek etniczno-
        politycznych. „Dokumentacja (tej) działalności jest przerażająca, np. żydowski
        oddział Gwardii Ludowej, dowodzony przez Izraela Ajzenmana vel Juliana
        Kaniewskiego, posługujący się kryptonimem 'Lwy', w dniu 22 stycznia 1943 roku
        dokonał masakry w miasteczku Drzewica, mordując 7 mieszkańców w ramach
        czyszczenia terenu, za co uczestnicy mordu otrzymali... pochwały" (Leszek
        Zebrowski, Wyssane z palca winy Polaków, „Gazeta Polska", 27.6.1996).

        W ten sposób, z pomocą bagnetów sowieckich. Żydzi rządzili Polską do 1956 roku
        i współrządzili nią do roku 1968. Nie ulega wątpliwosci, że Żydzi polscy,
        głównie komuniści żydowscy na usługach Stalina, przyczynili się w dużym stopniu
        do oderwania od Polski w 1944 roku Ziem Wschodnich, włącznie z tak bardzo
        polskim Lwowem, oraz ich depolonizacji. Oto jeden z wielu dowodów: „Do Biłki
        Szlacheckiej (k. Lwowa) przyjechał 2 lutego 1945 roku zastępca Rejonowego
        Pełnomocnika i Tymczasowego Rządu Polskiego z Kamionki Strumiłowej, Piotr
        Sender, członek (komunistycznego) Związku Patriotów Polskich w Moskwie (jak się
        potem okazało — Żyd). Nosił on mundur polskiego oficera. Zwołano wszystkich
        mieszkańców i pan Sender przemówił następująco: 'trzeba jechać do Polski...
        Tutaj jest Ukraina. Dobry Polak jedzie do Polski... Kto nie pojedzie
        dobrowolnie do Polski, ten pojedzie przymusowo na Sybir'... ludność mówiła, że
        nie będzie się rejestrować". Po trzech dniach Biłka otrzymała „50 wezwań na
        roboty do Donbasu, l ci zapisali się na wyjazd... Pan Sender odniósł sukces,
        działał on w pełnym porozumieniu z (sowieckim) rejonem i wojennym komendantem"
        (Ks. Bp Wincenty Urban, Droga krzyżowa archidiecezji lwowskiej w latach II
        wojny światowej 1939-1945, Wrocław 1983).

        Już na podstawie tylko tego niepełnego materiału obciążającego wielu Żydów z
        obszaru Polski okupowanej przez hitlerowskie Niemcy i Związek Sowiecki można
        śmiało powiedzieć, że podczas II wojny światowej większość Żydów, obok Niemców,
        Sowietów, Ukraińców i Litwinów, było smierłelnymi wrogami Polaków i idei
        niepodległego państwa polskiego, tymczasem przewodniczący porlamentu
        izraelskiego Szewach Weiss, w wywiadzie udzielonym telewizji polskiej (program
        1 TVP) 23 stycznia 1995 roku stwierdził buńczucznie, że Żydzi nie mają za co
        przepraszać Polaków !

        Innego zdania był Dominikanin i filozof, profesor i rektor uniwersytetu
        katolickiego we Fryburgu w Szwajcarii o. Innocenty M. Bocheński, który napisał
        w „Kulturze" paryskiej (nr 7-8/1986): „Polacy mają moim zdaniem znacznie
        większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach
        polskich. Naturalnie najlepiej by było w ogóle nie mówić o tych bolesnych
        sprawach. Ale jak długo Żydzi nie zmienią swojego (wrogiego — antypolskiego)
        stanowiska,Polacy muszą sobie zastrzec prawo odpowiedzi".

        Nadszedł czas, by otwarcie powiedzieć, że cześć Żydów występowała wrogo wobec
        Polaków podczas II wojny światowej. Trzeba to powiedzieć nie tylko w imię
        prawdy, lecz także lepszego zrozumienia — całkowicie uzasadnionej tymi faktami —
        biernej postawy wielu Polaków wobec Żydów podczas wojny i wrogiej po wojnie.

        • Gość: M.Kałuski-w.p.m. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 13:16
          Znany polonista, profesor Uniwersytetu Stefana Batofego w Wilnie do 1939 roku
          Konrad Górski w rozmowie pt. W Wilnie i w Toruniu, zamieszczonej w „Życiu
          Literackim" z 11 września 1988 roku, wspomina jak to Żydzi nasłali na docenta
          Stanisława Cywińskiego morderców z NKWD, którzy po aresztowaniu wywieźli go w
          głqb Rosji, a następnie zamordowali w marcu 1941 roku. Dr Andrzej Reymann,
          redaktor naczelny „Najjaśniejszej Rzeczypospolitej" pisał w 1993
          roku: „Opowiadał mi mój znajomy, jak w październiku 1939 roku spędzono polską
          młodzież gimnazjalną we Lwowie do kin. Pokazywano sowieckie kroniki filmowe, a
          niepodejrzewająca niczego młodzież zaśmiewała się z osiqgnięć "przodującej
          nauki i techniki", nagle zapalono światła,a stojący pod ścianami Żydzi zaczęli
          wskazywać NKWD-dzistom śmiejących się, których natychmiast wyprowadzono.
          Wyprowadzono takk i mojego znajomego, który z Sybiru do Polski wrócił 18 lat
          później, schorowanym nędzarzem".

          Z kolei Marek Jan Chodakiewicz w artykule pt. Szmulek chciał być sowieckim
          generałem. Posławy Żydów na kresach 1939-1941 (Gazeta Polska", 1.12.1994)
          podaje m.in. przykład żydowskiego donosu z zemsty, kłóry skończył się w efekcie
          zamordowaniem Polaka. Otóż pod koniec września 1939 roku żydowski gimnazjalista
          przyprowadził NKWD do mieszkania Zdzisława Zakrzewskiego, znanego przed wojną
          działacza Młodzieży Wszechpolskiej na Politechnice Lwowskiej. Z powodu
          nieobecności Zdzisława w domu NKWD w zamian aresztowało jego ojca, którego
          wkrótce potem zamordowano. Natomiast Kazimierz Iranek-Osmecki w swej cennej
          pracy Kto ratuje jedno życie. Polacy i Żydzi 1939-1945 (Londyn 1968), do której
          przedmowę zamieścił znany działacz żydowski i sprawiedliwy Żyd, dr Józef
          Lichten, pisze: „Żydzi osiedli na wschodnich ziemiach polskich zachowali z
          okresu zaborów dziwny — nie dający się logicznie wytłumaczyć — sentyment do
          Rosji. Szczególnie proletariat żydowski oczekiwał ze strony "socjalistycznego"
          państwa poprawy swego bytu. Znalazło to wyraz w zachowaniu się Żydów
          natychmiast po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej; jeszcze przed
          oświadczeniem Mołotowa o końcu państwa polskiego. Wystarczyła obecność
          czerwonych wojsk, wystarczyły ulotki i wezwania marszałka Timoszenki. We
          wszystkich miastach i miasteczkach, we wszystkich wioskach, gdzie tylko
          zamieszkiwali Żydzi, wszędzie od Dźwiny po Dniestr, powodowani wspólnymi
          impulsami, w masowych wystąpieniach witali wkraczajqcych 'wybawców' kwiatami i
          czerwonymi sztandarami. Za tym radosnym uniesieniem nastąpiły bardziej
          konkretne posunięcia. W meldunkach z tego okresu nadchodzqcych z kraju do rządu
          polskiego na Zachodzie czytamy, że 90% proletariatu żydowskiego zgłosiło
          przystqpięnie i wzięło czynny udział w ustanowionych przez okupanta różnych
          władzach komunistycznych. Żydzi zapełnili przede wszystkim szeregi czerwonej
          Milicji Ludowej i stali się oparciem dla okupanta w sterroryzowaniu ludności
          polskiej. Szczególnie ukrywający się oficerowie, urzędnicy i funkcjonariusze
          państwowi, na których polowało NKWD stali się ofiarami Żydów, członków
          czerwonej milicji. Los tych ofiar jest znany: aresztowania, więzienia,
          bezprawne wyroki, zsyłki i łagry".

        • Gość: M.Kałuski-w.p.m. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 13:18
          Żydzi na Kresach nie mają jednak na sumieniu tylko polskich oficerów i
          urzędników państwowych. Iranek-Osmecki, z tych czy innych powodów (ukłon w
          stronę przewrażliwionych na tym punkcie Żydów?), nie wymienił setek tysięcy
          zwykłych Polaków zesłanych na Sybir z pomocą Żydów nie dlatego, że byli
          przeciwnikami komunizmu, antysemitami, kapitalistami, „zgniłą" inteligencjq czy
          kułakami, ale wyłącznie dlatego, że byli Polakami. Wiadomym jest np., że tylko
          z małego miasteczka Brańska na Białostocczyźnie „wskutek żydowskich donosów
          wywieziono na Syberię aż 114 osób" (Dokument czy obsesyjna fantazja, „Słowo",
          11.6.1996). Zenon Skrzypkowski w tymże samym artykule wspomina: „Tak się
          składa, że ja też pochodzę z tego regionu, z równie małego miasteczka,
          Drohiczyna, odległego od Brańska zaledwie 25 km. Pamiętam, że w latach 1939-
          1941, w czasie okupacji bolszewickiej na tych terenach, Żydzi niemal
          powszechnie kolaborowali z Sowietami, zrywając wszelkie więzi przyjaźni,
          sąsiedztwa i koleżeństwa. M.in. za ich przyczyną wielu polskich patriotów
          znalazło się na Syberii bądź w sowieckich łagrach...".

          Relacje uczciwych Żydów z Kresów potwierdzają to, co podali Polacy l tak dla
          przykładu Max Wolfshaut-Dinkes w swej książce Echec at mat. Recit d'un
          survivanł de Przemysł en Galice (Paris 1983) pisze m.in.: „Muszę wyznać, ze
          zachowanie żydowskich komunistów podczas okupacji sowieckiej było straszliwie
          odrażające: oni mieli dalece zbyt brutalną postawę wobec swych (do niedawna
          polskich) pracodawców. Polscy i ukraińscy pracownicy nie denuncjowali swoich
          pracodawców jako wyzyskiwaczy, tak aby znacjonalizowano ich przedsiębiorstwa, a
          ich samych zesłano na Syberię. Nieszczęśliwie, żydowscy komuniści nie mieli
          żadnego wahania pod tym względem..." (tłum. Jerzy Robert Nowak).

          Z kolei mieszkajqcy obecnie w Izraelu Henryk Ross w książce Z deszczu pod
          rynnę... Wspomnienia polskiego Żyda (Warszawa 1993) tak wspomina sowiecką
          okupację we Lwowie w latach 1939-41:

          „...Wówczas we Lwowie bycie Jewrejem ułatwiało życie. Władze sowieckie nie
          ufały Polakom. Nie ufały Ukraińcom marzącym o wolnej Ukrainie, a nie Ukrainie
          jako części Związku Radzieckiego. Pozostali Żydzi. Jedynie oni witali Armię
          Czerwoną kwiatami, jak zbawców. Polski rzqd emigracyjny w Londynie apelował,
          aby nie współpracować z sowieckim okupantem... O posady było łatwo. Dla Żydów
          nawet bardzo łatwo... Dziewięćdziesiąt procent urzędników naszego zjednoczenia
          stanowili Żydzi. Podobna sytuacja istniała we wszystkich innych zjednoczeniach
          i kooperatywach spółdzielczych na terenie Lwowa, obejmujących wszystkie gałęzie
          przemysłu, produkcji i handlu. Czyż można się dziwić, że Polacy.. uważali Żydów
          za kolaborantów, agentów bolszewizmu?...".

          Podobna sytuacja była na wyższych uczelniach Lwowa. Żydzi, którzy stanowili
          zaledwie 10% ogółu ludności tzw. Zachodniej Ukrainy (tj. ziem polskich
          przyłączonych do Ukrainy sowieckiej w 1939 roku) stanowili w 1940 roku aż 44,2%
          studentów już zsowietyzowanego Uniwersytetu, 56,7% Politechniki, 42,3%
          Instytutu Medycznego, 62,7% Akademii Handlowej, 51,3% Instytutu Pedagogicznego
          i 12,5% Instytutu Weterynarii (Zbysław Popławski, Dzieje Politechniki Lwowskiej
          1844-1945, Wrocław 1992). taką statystykę w stosunku do siebie uważają Żydzi za
          brak dyskryminacji i antysemityzmu i bardzo sobie to chwalą. Ale czy nie była
          to jednocześnie jawna dyskryminacja w stosunku do 90% rdzennej ludności! tych
          ziem, czyli Polaków i Ukraińców? Profesor Jerzy Robert Nowak zauważa: „fakt, że
          ten ilościowy 'awans' odbywał się przede wszystkim kosztem środowisk polskich,
          podobnie jak w wielu innych sferach życia, fatalnie wpłynął na nastroje
          społeczeństwa polskiego wobec Żydów" (Polacy i Żydzi pod okupacją sowiecką 1939-
          1941, „Słowo. Dziennik Katolicki", 21-23 VII 1995).

          Zdaniem Richarda C. Lukasa ze Stanów Zjednoczonych: „Współpraca Żydów z
          Sowietami bardziej niż wszystkie inne czynniki wpłynęła na wzrost antysemityzmu
          w Polsce podczas wojny" (Zapomniany Holocaust Polacy pod okupacją niemiecką
          1939-1944, Kielce 1995). Zgadza się z tym również znany historyk brytyjski
          Norman Davies, który twierdzi, że nie można zrozumieć przyczyny niechęci wielu
          Polaków do Żydów pod okupacja niemiecką Polski w latach 1941-44 bez tego, co
          się wcześniej działo, a co nazywa gorszącym się zachowaniem Żydów, w latach
          1939-1941 we Wschodniej Polsce okupowanej przez Związek Sowiecki (Głos tegu,
          który przeżył, „Most", nr 14-15/1987). faktom tym nie mogq zaprzeczyć sami
          Żydzi. Co najwyżej niektórzy z nich słarają się te zdradę i zbrodnie
          pomniejszać i usprawiedliwiać, zapominając o tym, że ten kto tak czyni, we
          wszystkich takich sprawach, bierze na swoje własne sumienie zbrodnie.

          • Gość: M.Kałuski-w.p.m. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 13:20
            Na przykład profesor Izrael Gutman w obszernym artykule POLAND: The Jews in
            Poland (POLSKA: Żydzi w Polsce) znajdującym się w Encyclopedia of the Holocaust
            (Encyklopedia holocaustu, Nowy Jork-London 1990) przyznaje, że we wrześniu 1939
            roku i następnie do roku 1941 na terenach polskich okupowanych przez Zwiqzek
            Sowiecki „jest udowodnione, że (tamtejsi) Żydzi nie byli lojalni wobec Polski i
            Polaków". Jednak od razu usprawiedliwia tę nielojalność tym, że dla Polaków tak
            Niemcy jak i Sowieci byli wrogami, natomiast dla Żydów Sowieci byli znacznie
            mniejszym złem niż niemiecki hitleryzm. Sowieci na pewno byli mniejszym złem
            dla Żydów aniżeli niemiecki hitleryzm. Żydzi we Wschodniej Polsce mieli prawo
            się cieszyć, że uniknęli hitlerowskiej okupacji. To jedna strona tego problemu.
            Drugą stroną medalu jest ich ochoczy i szczery udział w budowie ustroju
            sowieckiego na okupywanych ziemiach polskich (wciąż polskich w świetle prawa
            międzynarodowego) oraz pastwienie się nad tamtejszymi Polakami i współudział w
            mordowaniu i zsyłkach Polaków w głąb Zwiqzku Sowieckiego, tego usprawiedliwić
            nie można. Jeślii dziś potępiamy zbrodnie Stalina i w ogóle komunizmu, to
            trzeba mieć odwagę potępić także udział w łych zbrodniach Żydów tym bardziej,
            że ich udział w zbrodniach Stalina na ziemiach polskich był wyjątkowo duży. Jan
            T. Gross we wstępie do swojej i Ireny Grudzińskiej-Gross książki W
            czterdziestym nas matko na Sybir zesłali... Polska a Rosja 1939-42 (Londyn
            1983), w której wykorzystano również wypowiedzi samych Żydów, znajdujące się
            dzisiaj w archiwum Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie, usprawiedliwia Żydów
            tym, że w międzywojennej Polsce „byli dyskryminowani". Dyskryminowani? Bogaty
            Żyd, właściciel dużego magazynu z wyrobami tekstylnymi, który mógł swobodnie
            chodzić do miejscowej synagogi, czytać żydowskie gazety z Wilna czy Warszawy i
            syna posyłać do szkoły żydowskiej !? Chyba, że autor dyskryminacją nazywa
            tępienie przez władze państwowe komunistów, którzy byli agentami sowieckimi.
            Przykład jednego takiego „dyskryminowanego" Żyda przytacza w swej cennej pracy
            Poland's Holocaust.. (Polski Holocaust, Jefferson - London 1998) Tadeusz
            Piotrowski: „17 września 1939 roku Żyd o nazwisku Szulman prowadził Sowietów do
            ataku na miasto Dzisna na Wileńszczyźnie. Szulman był synem właściciela dużego
            magazynu wyrobów tekstylnych i był sądzony przed wojną za działalność
            komunistyczną" (itr. 55).

            Mamy jednak jeszcze lepszy przykład (obok wielu innych) na to, że Żydzi nie
            byli dyskryminowani w międzywojennej Polsce. Otóż Żyd Leon Gongoła ze Stanów
            Zjednoczonych pisze: „W roku 1938, kiedy byłem jeszcze uczniem, Sierpc (na
            Mazowszu) liczył 7.600 Polaków, 3.850 Żydów, 600 Niemców, 20 Rosjan i 6
            Ukraińców... my, Żydzi, mieliśmy pięciu przedstawicieli w piętnastoosobowej
            Radzie Miejskiej Sierpca... Pamiętam Polskę, która w sierpniu 1939 roku, przed
            napaścią hitlerowską, była miejscem zamieszkania największej i najwyżej
            stojącej społeczności żydowskiej na świecie. Dla przykładu raz jeszcze
            przypomnę moje rodzinne miasto Sierpc z 800 rodzinami żydowskimi, liczącymi w
            sumie 3.900 osób. Były tam trzy synagogi i sześć bóżnic, mieliśmy dwie akademie
            talmudyczne. Była publiczna szkoła polsko-żydowska z przedszkolem, hebrajska
            szkoła religijna dla dziewcząt i państwowe gimnazjum dla Żydów. Było także
            kilkanaście hebrajskich szkółek religijnych dla najmłodszych, zwanych "Cheder",
            do których wstępowało się w wieku lat czterech. Do jednej z nich sam
            uczęszczałem. Mieliśmy własne biblioteki i różne formy działalności
            kulturalnej. Żyliśmy spokojnie u boku naszych sąsiadów - Polaków... Nigdy nie
            słyszałem o profanowaniu świątyni żydowikiej, o wybijaniu szyb w synagogach w
            Polsce. Tutaj, w Nowym ]orku, byłem świadkiem kilku takich wypadków, kamienie
            wpadały przez wybite szyby pod samym moim nosem..." (O prawach i ludziach w:
            Drogi do Polski, Warszawa 1974).

            Znany historyk polski Andrzej Leszek Szczesniak jest zdania, że skala
            kolaboracji Żydów z Sowietami na Kresach w latach 1939-41 na
            pewno „wielokrotnie przerasta wszystkie antyżydowskie akcje NSZ
            i 'szmalcowników' razem wzięte" (List otwarły do przewodniczącego
            Stowarzyszenia Żydów Polskich w Melbourne, „Słowo", 21.4.1993).

            Kiedy Żydzi przeproszą Polaków za krzywdy, które ich przodkowie wyrządzili
            Polsce i Polakom, szczególnie w okresie rozbiorów Polski w latach 1772-1918? Na
            przykład historyk żydowski Dawid Fajnhauz w pracy Ludnosć żydowska na ziemiach
            dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, opublikowanej w Londynie w 1972 pisze,
            że już podczas powstania kościuszkowskiego na Kresach „W wielu wypadkach
            dowódcy rosyjscy w terenie korzystali z usług ludności żydowskiej"; natomiast z
            książki Zbigniewa Pakuły Siwe kamienie, wydanej w Poznaniu w 1998 roku,
            dowiadujemy się, że Żydzi wielkopolscy popierali Prusaków w walce z Polakami na
            etnicznie polskich ziemiach
    • Gość: sredni4 Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:07
      Izrael stał się mekką zbrodniarzy i donosicieli !!!!
    • Gość: sredni4 Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:13
      złodzieji Gąsiorowski afera art b.
    • Gość: przepraszam Morela Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:28

      Przeciętny Polak zaczyna odczuwać ból w piersiach. Od kilku lat zapanowała
      bowiem moda na przeprosiny. W prasie i telewizji pokazują stale nobliwego pana,
      który przeprasza cały świat, „w imieniu Polaków”. Mam honor przynależeć do
      narodu Sarmatów, zatem ów pan kaja się również i w moim imieniu. Pokora i
      samokrytyka pana sięgają wyżyn, o ile możliwe to w pozycji klęczącej. Nie
      żałując siły, grzmoci kułakiem w pierś - nie, żeby własną. W pierś Narodu.
      Czyli, w moją też. Stąd wzmiankowany na wstępie ból, nawet już brak tchu. Facet
      bowiem pięści nie oszczędza.

      ***

      Wśród znanych osobistości wykształcił się podgatunek
      zawodowych „przepraszaczy”, demaskatorów „polskiej nietolerancji” („polskiego
      szowinizmu”, „polskiej nienawiści” etc.). Patrząc na nich, ogarniają człowieka
      mdłości. Oto „działacz”, zawdzięczający karierę komunistom. Oto literat, co
      własnym piórem usprawiedliwiał ludobójstwo. Oto poetka, wielbiąca niegdyś
      czerwonych tyranów. Oto płatny donosiciel. Jest i „katolik postępowy”, co pluł
      kiedyś na więzionych biskupów, na „reakcyjnego” Prymasa...

      To „oświecone” towarzystwo nie kaja się za grzechy własne, ani za zbrodnie
      systemu, który pomogli stworzyć. Wygodniej im przerzucać odpowiedzialność na
      cały Naród, pokutować, bijąc się w cudzą pierś.

      ***

      Jak rozpoznać „przepraszacza”? Będzie on żądał, aby
      ekranizacja „Ogniem i mieczem” przypadkiem „nie uraziła uczuć narodu
      ukraińskiego”, więcej, by stanowiła dla tegoż narodu „zadośćuczynienie”.
      Dla „przepraszacza” nie jest istotne, że w XVII wieku, kiedy toczyła się akcja
      powieści i filmu, nikt jeszcze o narodzie ukraińskim nie słyszał.

      „Przepraszacz” potępi Polaków za pogrom Żydów w Kielcach w 1946 roku; za „Akcję
      Wisła”- wysiedlenie ludności ukraińskiej; za żydowski exodus w 1968 roku.
      Obojętne dlań, inspirujące te tragedie, decyzje komunistycznych władz, wobec
      których przeciętny Polak miał niewiele do powiedzenia.

      ***

      Opowieści polskich uciekinierów z Wołynia, wprost spod rezuńskiego topora - o
      Czerwonych Nocach, o dzieciach wbitych na pal, o rozprutych brzuchach
      ciężarnych kobiet - uzna „przepraszacz”
      za: „demagogię”, „jątrzenie”, „tworzenia podziałów”, w najlepszym razie -
      za „niepotrzebne rozdrapywanie starych ran”. Zażąda za to, by „zrozumieć
      dylematy” ukraińskich wachmanów z obozu zagłady w Treblince, litewskich
      policjantów z oddziałów egzekucyjnych w Ponarach, żydowskich ubeków...

      ***

      „Przepraszacza” najbardziej denerwują niedomęczone ofiary stalinowskich
      więzień. Zwłaszcza, gdy wspomną semicką „nadreprezentację” wśród oprawców z UB
      (za którą nikt je nie przeprosił). „Przepraszacz” będzie zgorszony, zapała
      świętym oburzeniem, ogłosi wraz z kumplami apel, albo i rezolucję,
      potępiające „polski nacjonalizm” i „zaściankowe fobie”.

      ***

      Jeśli miałbym wskazać przyczyny rzeczywistego antysemityzmu, odradzającego się
      tu i ówdzie, i to wśród młodzieży, która nigdy nie widziała na oczy Żyda, to na
      pierwszym miejscu postawiłbym aktywność „przepraszaczy”.

      W latach II Wojny Światowej w Polsce za ukrywanie Żyda groziła kara śmierci -
      dla całej rodziny! W Europie Zachodniej Niemcy wybijali Semitów do nogi, a mało
      kto kiwnął palcem w obronie Synów Izraela - przeważał lęk przed....grzywną.

      U nas zgładzono trzy miliony polskich katolików, z tego tysiące - za ratowanie
      Żydów. „ - Mało!”- wrzeszczą oskarżyciele i posiłkujący ich „przepraszacze”.
      Dobrze, jeśli przy okazji nie negują w ogóle faktu ludobójstwa na Polakach.
      Wspaniale, że tylko niektórzy piszą o „polskich obozach koncentracyjnych”,
      o „polskiej partyzantce faszystowskiej”, o „Armii Krajowej, wchodzącej w skład
      Waffen-SS...”

      ***

      Rosło mi serce, gdy czytałem przemyślenia dr Jonathana Webbera, członka Rady
      Oświęcimskiej, wykładowcy judaistyki w Oksfordzie. Powiedział m.in. : „- Żydzi
      lubią czuć się osamotnieni w swoim cierpieniu, myśleć o holocauście jako o
      tragedii wyłącznie żydowskiej. Odwykli od myśli, że w holocauście umierali
      razem z katolikami. (...) 75 tysięcy Polaków katolików zginęło w Oświęcimiu.
      (...) Czułem szacunek dla sióstr, które miały odwagę zamieszkać w tym strasznym
      miejscu i modlić się za pomordowanych. Decyzja sióstr zasługiwała na szacunek,
      a nie na krytykę” („Życie” 62/144).

      Piękne to i mądre słowa. Miały szansę wiele wnieść w dialog polsko–żydowski -
      gdyby nie zagłuszył ich natychmiast jazgot natrętnych „przepraszaczy”. Ci
      wiedzą swoje. Dla nich wszyscy Polacy „wysysają antysemityzm z mlekiem matki”.
      Zdaje się, że tak odżywiające się niemowlę wyrasta na łobuza. Jesteśmy zatem
      narodem łobuzów - to nie oszczerstwo, ani zapożyczona od hitlerowców „zasada
      odpowiedzialności zbiorowej”, skądże znowu.

      Przecież oszczerca albo krzywdziciel – po zdemaskowaniu kłamstw i kalumni - na
      pewno by nas przeprosił...?


    • Gość: też przepraszam Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:31
      tak powinien zamordowac nie 1500 osób ale 15000 wtedy miałby emeryturę nie
      5.000 zł a 50.000 zł.
    • Gość: już mam dość Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:06
      kiedy się skończy ten tasiemic żydowski niszczący ludzkośc.
      • Gość: jm Re: HORROR!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:37
        Dlaczego rzetelna GW nie pisze o Morelu,a Dawid Warszawski zajmuje się bzdetami
    • Gość: nasz Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 10:58

      Leszek Żebrowski, historyk:
      Izrael należy do tych państw, które nie wydają swoich obywateli do osądzenia na
      zewnątrz. Natomiast sam bardzo chętnie sądzi u siebie osoby, które nie są jego
      obywatelami, na jego terenie nie zamieszkują, np. Adolfa Eichmana, którego
      porwano, osądzono i wykonano wyrok. Cały świat trochę poprotestował, ale nic
      się nie stało.
      Przytaczana przez stronę izraelską argumentacja pozaprawna - czy można wydać
      obywatela, czy nie - jest w kilku miejscach skandaliczna. Tam padają
      sformułowania, że Morel nie popełnił zbrodni ludobójstwa przeciwko Narodowi
      Polskiemu i jest takie domniemanie, że w tym obozie byli tylko Niemcy. Otóż nie
      jest to do końca prawda, ponieważ przebywali tam również Polacy ze Śląska.
      To, że wśród tych dowodów są zeznania Niemców z okresu po 1989 r., nie ma nic
      do rzeczy. To tak jakby Niemcy nie mogli zeznawać, a wszyscy inni mogli. Liczy
      się stan faktyczny: są zeznania, są dowody, jest znany przebieg służby Morela,
      są ofiary liczone na ponad 1,5 tys. Także argumentacja, że w Polsce zabito po
      wojnie ok. tysiąca Żydów, nie ma nic do rzeczy. Gdyby to nawet była prawda, to
      my nie badamy sprawy na zasadzie coś za coś - tylko badamy sprawę Morela i
      przestępstwa przez niego popełnione. W Polsce po wojnie, według historyków
      żydowskich i solidnych opracowań, zginęło trzystu kilkudziesięciu Żydów, ale to
      są wszystkie ofiary, które liczymy: napadów rabunkowych, dezerterów sowieckich,
      są to także funkcjonariusze służb komunistycznych, którzy ginęli w walkach lub
      z wyroków podziemia. Skandalem jest to, że Morel w 1993 r. legalnie wyjechał do
      Izraela, mimo że trwało śledztwo, znane były wówczas jego zbrodnie i żadna
      instytucja mu w tym nie przeszkodziła. Innym skandalem jest, że cały czas
      pobiera ogromną emeryturę. Zawsze można znaleźć formę prawną, aby przynajmniej
      to zatrzymać.
      not
    • Gość: lub. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 11:03
      Ani pan Stolzman, ani pan Berman, ani pan Rotfeld. Jeżeli Szlomo Morel dożyje
      pozytywnej zmiany władzy w Polsce, z pewnością nie będzie nadal cieszył się
      niezasłużonymi przywilejami. W sytuacji kiedy pseudoreformatorzy polskiej
      gospodarki pod wodzą Wielkiego Oszusta - Sorosa, zrujnowali Polskę a większosć
      Polaków znalazła się na krawędzi cywilizacyjnej i biologicznej katastrofy,
      zbrodniarz stalinowski cieszy się dobrobytem, fundowanym przez Polskę. Izrael
      poprzez swoje zachowania, coraz mniej wspólnego ma z biblijnym krajem
      Izraelitów. Coraz częściej natomiast pretenduje do miana republiki zbójecko-
      pirackiej.
      • Gość: mike Re: HORROR!!!!!!! IP: *.pke.pl 07.07.05, 12:16
        a kiedy doczekamy się zdania naczelnego obrońcy czerwonoskórych drani
        niejakiego dr.kidlera, czyżby już znalazł się tam gdzie od dawna byc powinien -
        kaftanik - lewatywka, lub odwrotnie?
        • Gość: ike Re: HORROR!!!!!!! IP: *.net.autocom.pl 07.07.05, 13:46
          mike - pike, poczytaj se lepiej o gentelmenie Buzku i jego lady córuni...
          • Gość: mike Re: HORROR!!!!!!! IP: *.pke.pl 07.07.05, 14:00
            ike=dr.kidler uważaj na swoje zdrowie!nie ryzykuj ubezpiecz się!
            • Gość: ike Ike do mike - pike: IP: *.net.autocom.pl 07.07.05, 18:09
              Drogi mike - pike!
              Ty chyba masz kuku na móniu(?).
              Tak czy owak pozdrawiam cię i mimo wszystko.
              Uważaj na siebie!
              ike
    • Gość: ipn Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 15:35
      Akta z IPN
      Urodził się 15 XI 1919 r. we wsi Garbów w pow. Lublin. Pochodził z żydowskiej
      rodziny. Wraz z trzema braćmi pomagał prowadzić ojcu niewielką piekarnię,
      jednak ze względu na złe warunki materialne już rok później Salomon Morel
      wyjechał do ciotki, do Łodzi w poszukiwaniu pracy. Tam podjął pracę w firmie
      konfekcyjnej i pracował jako ekspedient. Po wybuchu wojny wrócił do rodziców do
      Garbowa. Chcąc uniknąć pobytu w getcie, rodzina Morelów musiała się ukrywać. Z
      początkiem 1942 r. Salomon wraz z bratem Izaakiem i innymi kolegami założył
      grupę, która okradała pobliskie wioski. W czasie jednego z napadów grupa
      została ujęta przez partyzantów AL (“AL” błąd czy umyślne wprowadzenie w błąd).
      Salomon cała winę zrzucił na starszego brata, unikając w ten sposób ukarania. W
      1943 r. Salomon wstąpił do parczewskiej partyzantki gdzie służył w batalionie
      im. Hołody, w którym wykonywał głównie prace gospodarcze.
      Jeszcze w tym samym roku zginął brat - Izaak. Ostatni z braci - Józef zaginął w
      czasie okupacji przeprawiając się do ZSRR. Morel pomagał przeprowadzać
      przedstawicieli Krajowej Rady Narodowej z Lasów Parczewskich za Bug, latem 1944
      roku organizował w Lublinie Milicję Obywatelską. Następnie został przydzielony
      do służby w charakterze naczelnika więzienia na Zamku w Lublinie, gdzie
      więziono żołnierzy AK, później pracował w Tarnobrzegu. 15 III 1945 r. Morel
      został naczelnikiem Obozu P10:22 2001-10-16 racy w Świętochłowicach. Był znany
      z nieludzkiego traktowania więźniów. Po likwidacji obozu w Świętochłowicach
      Morel pełnił funkcję naczelnika w więzieniach w Opolu, Katowicach, Raciborzu i
      Jaworznie. Pracę w więziennictwie zakończył w maju 1968 r. na stanowisku
      komendanta więzienia w Katowicach. Służbę ukończył w stopniu pułkownika. W
      czasie pracy kształcił się w Katowickim Gimnazjum Z.M.P., w którym w 1949 r.
      zdał maturę. W 1958 r. rozpoczął naukę na studiach zaocznych Wydziału Prawa
      Uniwersytetu Wrocławskiego. W końcu 1964 r. obronił pracę magisterską
      pt. "PRACA WIEŹNIÓW I JEJ ZNACZENIE." Salomom Morel został odznaczony Krzyżem
      Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a także Złotym Krzyżem Zasługi.
      Do 1992 r. Salomon Morel mieszkał w Katowicach. W lutym 1990 roku Główna
      Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie Oddział w
      Katowicach rozpoczęła badanie tematu Obozu Pracy w Świętochłowicach - Zgodzie,
      a 10 lipca 1992 roku wszczęła śledztwo w tej sprawie. W tym samym roku Salomon
      Morel wyemigrował do Izraela. Aktualnie śledztwo jest kontynuowane przez
      Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu O/Katowice, a w jego toku
      badane są także i inne wątki związane z tematem.

      Kto był tak usłużny i ostrzegł bandziora o śledztwie i dlaczego Główna Komisja
      Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nie zablokowała mozliwosci
      ucieczki tegoż bandziora. Kto osobowo odpowiada za taki stan rzeczy ?
    • Gość: Anna Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 22:25
      Nie bylo dekomunizacji

      Nie rozbilismy szajki przestepcow na uslugach Sojuza. Nic dziwnego, ze
      przestepca popiera przestepce chroniac w ten sposob wlasny tylek.

      Chcialam uscislic informacje o wiezieniu na Zamku w Lublinie. W czasie okupacji
      byla to mordownia niemiecka, po tzw. wyzwoleniu paleczke przejely nastepne
      wladze okupacyjne i katowaly tam roznych polskich patriotow, nie tylko
      zolnierzy AK. Trafiali tam - jeszcze bardziej znienawidzeni przez czerwonych -
      zolnierze Narodowych Sil Zbrojnych, trafiali przeciwnicy nowych porzadkow,
      chlopi niewywiazujacy sie z dostaw obowiazkowych i wszyscy inni nieposluszni
      wladzy ludowej z nauczycielami prawdy o Katyniu wlacznie.

      Dwie osoby z mojej rodziny mialy watpliwe szczescie tam goscic.

      Morel dostaje 5000 zl zasluzonej emerytury. Nie wiem ile dostaje Jaruzelski,
      Kiszczak, Ciaston, Platek i cala reszta funkcjonariuszy ogromnego aparatu
      zbrodni komunistycznych. Wiem tylko, ze moja siostra jako doswiadczony
      doskonaly psycholog zarabia 1500 zl, to chyba polowa sredniej placy. Inni z
      mojej rodziny jeszcze mniej. Niektorzy nie maja ani pracy ani zasilku.

      Ludzie w Polsce zyja zadluzeni a i tak co trzecie dziecko nie dojada - a ilu
      rodzicow, dziadkow tych dzieci odejmuje sobie od ust zeby ci najslabsi mieli?
      Sa wakacje - ile polskich dzieci spedzi je na trzepaku pod blokiem? Kogo to
      obchodzi? Nawet najlepsi rodzice nie beda myslec o wakacjach jesli na chleb
      brakuje. Ile dzieci i mlodziezy stacza sie zdobywajac pieniadze na przyjemnosci
      w sposob nieuczciwy biorac przyklad z tych aferzystow panstwowych swiecacym
      karygodnym przykladem spoleczenstwu.

      Morela wypuscili swoi - dawni towarzysze, wspolodpowiedzialni za zbrodnie
      peerelowskie i postpeerelowskie. Ich wszystkich trzeba za to rozliczyc. Prawo
      jest gietkie i szybkie kiedy trzeba ukarac szaraka. Mlody chlopak natychmiast
      trafil do aresztu kiedy jechal pociagiem poslugujac sie cudza legitymacja
      uprawniajaca do znizki.

      Morel to symbol powiazan zbrodniarzy - sieci antypolskich antyludzkich
      bezkarnych nadludzi powiazanych z innymi na calym swiecie.

      Morel i inni maja takze inna malo znana zbrodnie - na najmlodszych Polakach -
      dzieciach i mlodziezy polskiej - oboz Jaworzno. Znalazlam w bibliotece
      ottawskiej ksiazke "Lagier Jaworzno" Mateusza Wyrwicha wydana przez Editions
      Spotkania w 1995 roku. To ksiazka oskarzenie tego systemu i jego
      funkcjonariuszy z Kwasniewskim na czele. To nic, ze wlasnymi rekami nie bili i
      nie mordowali. W rozbudowanym aparacie przemocy kazda srubka spelnia swoja
      wazna role. Bez tych srubek wszystko by sie rozpadlo a trzyma sie do dzisiaj.

      Zbrodnia trwa dopoki sprawcy sa nieosadzeni i nie poniesli kary. Dlatego dla
      zbrodni nie ma przedawnien, prosze towarzyszy Jaruzelskich, Kwasniewskich,
      ideologow Wiatrow, Kiszczakow, Siwcow i tych bez legitymacji ale wiernych
      systemowi jak Urban czy Michnik. Nastepni z waszych wyciagaja lapy po najwyzszy
      stolek - Szyszkowska, Cimoszewicz, Borowski, Bochniarz i inni. Pomagaja im ci,
      ktorym wierzylismy, ze sa po drugiej stronie, po stronie zniewolonej
      wiekszosci. Oni swoim dzialaniem juz dawno pokazali z kim sa po drodze.
      Mazowiecki, Walesa, G. Remek, Frasyniuk i wielu innych sa juz od dawna po innej
      stronie niz zapewniaja. Blzej im wszystkim do Sorosa niz do polskiego
      przecietnego dziecka wpadajacego w kompleksy i ciagoty przy ogladaniu w
      telewizji innego, swiata dla tych lepiej urodzonych.

      My wszyscy, kazdy z osobna odpowiada za to, ze zbrodniarze sa bezkarni, ze zlo
      nie jest ukarane - mamy mozliwosc skorzystac z danego nam prawa i nie wybierac
      srubek ze zbrodniczego systemu. A my albo zostajemy w domu albo wybieramy tych
      co slicznie obiecuja. Oglupione blichtrem niedoswiadczone dzieci czy
      wspolodpowiedzialni? Czy ci z trzeciej kategorii chacy skonczyc z przeszloscia
      nadal beda w mniejszosci? Zobaczymy na jesieni, prawda,
      • sredni4 Re: HORROR!!!!!!! 12.07.05, 11:55


        W l a t a c h po zakończeniu działań zbrojnych drugiej wojny światowej w
        Europie, Republika Federalna Niemiec, pomimo braku traktatu pokojowego, zawarła
        porozumienia odszkodowawcze z wieloma państwami Europy, oraz z Izraelem. Na
        mocy tych traktatów, dokonała następnie wypłat odszkodowań wojennych, a sumy
        największej Izraelowi, państwu które powstało w 1948 roku - nie istniało więc
        przed i podczas drugiej wojny światowej (1939 - 1945). Z tego prostego względu,
        Izrael nie mógł być stroną w tamtym konflikcie zbrojnym.



        W ten sposób, Izrael dokonał bardzo brzemiennego w skutki precedensu w
        stosunkach międzynarodowych - naruszył jedną z najbardziej podstawowych zasad
        stosunków międzynarodowych. W wyniku tego faktu dokonanego, Izrael podjął
        ogromne sumy odszkodowań, należne ofiarom pochodzenia żydowskiego, ofiarom
        które nie były obywatelami Izraela w czasie gdy popełniano na nich zbrodnie
        wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości.



        Ten fakt dokonany, w połączeniu z najbardziej podstawową w stosunkach
        międzynarodowych zasadą, czyli ‘zasadą wzajemności’, skutkuje tym, że Izrael
        jest zobowiązany wziąć na siebie, również odpowiedzialność odszkodowawczą za
        zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, popełniane przez osoby
        pochodzenia żydowskiego, które nie były obywatelami Izraela, w czasie gdy
        popełniały tego rodzaju zbrodnie.




        • Gość: pol. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 12:18
          Stalin i Beria zdecydowali się, aby egzekucja polskich oficerów została
          przeprowadzona przez Żydów. W tym czasie wielu fanatycznych Żydów służyło w
          Armii Czerwonej i NKWD. Niektórzy z polską przeszłością i antychrześcijańskimi
          poglądami zostali wybrani, jako ideologicznie przygotowani do wykonania mordu
          na przedstawicielach wiodących warstw we wschodniej Polsce.

          Ta informacja została opublikowana 21 lipca 1971 r., a przekazał ją polski Żyd
          o nazwisku Abraham Vidro, zamieszkały na terenie Izraela w Tel-Avivie, podczas
          wywiadu, którego udzielił gazecie "Maariv". Podał nazwiska trzech żydowskich
          oficerów NKWD, którzy brali udział w likwidacji niewinnych Polaków. Abraham
          Vidro poinformował, że byli to sowieccy oficerowie: major Joszua Sorokin,
          kapitan Aleksander Susłow i kapitan Samyun Tichonow.

          Ta krwawa rzeź - to było jednak za dużo nawet dla tych antychrześcijańskich
          morderców z komunistycznej tajnej policji. Vidro spotkał tych trzech mężczyzn w
          obozie wypoczynkowym dla wyczerpanych nerwowo sowieckich oficerów. Ujawnił on,
          że major Sorokin zaufał mu, mówiąc: "Świat nie uwierzy w to, co widziałem".
          Niemniej zmusił Vidrę do złożenia przysięgi, że o przebiegu tego zdarzenia nie
          powie on nikomu przed upływem trzydziestu lat, aby nikt nie mścił się na nim
          lub na jego rodzinie. Vidro powiedział: "Żydowski major w sowieckiej tajnej
          policji NKWD i dwaj inni żydowscy oficerowie przyznali mi się, że po wybuchu
          drugiej wojny światowej zamordowali 12000 polskich oficerów w lasach Katynia".

          Kapitan Susłow przekazał Abrahamowi Vidrze: "Chcę panu o moim życiu
          opowiedzieć. Tylko panu możemy opowiedzieć, ponieważ jest pan Żydem. Polaków
          zabijałem moimi rękami. Rozstrzeliwałem ich własnoręcznie". Przywódcy
          komunistycznej partii w Związku Sowieckim wiedzieli, ze tylko niektórzy głęboko
          nienawidzący Polaków będą zdolni takie obrzydlistwo wykonać. Ponieważ Żydzi od
          dłuższego czasu obwiniali Polaków, że są najbardziej antysemiccy ze wszystkich
          narodów, Rosjanie zdecydowali, że można im powierzyć wyniszczenie polskiej
          warstwy przywódczej.

          Po wybuchu drugiej wojny światowej wiele tysięcy polskich Żydów uciekło do
          Rosji, aby tutaj szukać schronienia. Kiedy wojna się skończyła, wrócili oni z
          powrotem z Armią Czerwoną. Natychmiast zostali zaufanymi przywódcami w
          państwie. (...) Jakub Berman był pierwszym przywódcą partii. Później zastąpiono
          go Władysławem Gomułką - jego żona była znaną Żydówką. Pomimo tego polski naród
          prowadził walkę, żeby zapobiec przejęciu władzy przez Żydów. Krwawe walki
          Polaków kochających wolność przeciw sowieckiemu panowaniu i wewnętrzne naciski
          spowodowały, że Żydzi odwołani zostali wreszcie z głównych stanowisk, jak
          również i w końcu Gomułka. (...)





          "The Thunderbolt" (nr 156, grudzień 1972, s. 5):

          Izrael ukrywa prawdę

          W ostatnim wydaniu "The Thunderbolt" (nr 155) opublikowaliśmy w szczegółach
          historię o polskim Żydzie Abrahamie Vidrze, który wyjechał do Izraela. Podał
          on, że w czasie drugiej wojny światowej pracował dla rosyjskiego rządu. W tym
          czasie spotkał trzech żydowskich oficerów z NKWD. Jednym z nich był major
          Joszua Sorokin, który poinformował Vidrę, że brał osobiście udział w likwidacji
          15 600 Polaków w Katyniu. Ci Polacy byli intelektualną elitą tej części Polski,
          która zajęta została przez Rosjan w 1939 r. Stalin chciał tę wiodącą warstwę
          polskiego narodu zlikwidować, żeby zapobiec powstaniu oporu w przyszłym
          państwie komunistycznym.

          Natychmiast jak Abraham Vidra opowiedział tę historię, hrabia Stefan Zamojski -
          członek polskiego rządu emigracyjnego w Londynie, poleciał do Izraela, żeby
          sprawdzić jej wiarygodność. Po usłyszeniu szczegółów od Vidry uznał tę historię
          za prawdziwą. "The Thunderbolt" była gazetą, która opublikowała powody, dla
          których Stalin wybrał Żydów do wymordowania tysięcy Polaków. Stalin
          zadecydował, że tylko jedna rasa narodowa, która nienawidzi Polaków - może to
          wykonać. Historyczna nienawiść powstała między Żydami i Polakami przewyższa tę,
          która powstała między Niemcami i Żydami.




          "Powinniśmy potępić samą myśl, że jedni ludzie mają prawo prześladować drugich.
          Przemilczając zło możemy spowodować, że powstanie w przyszłości tysiąc razy
          gorsze, a młodzi ludzie będą przekonani, że zło nigdy nie jest ukarane, a
          zawsze przynosi korzyści" - Sołżenicyn



          Cześć i Chwała wszystkim bestialsko pomordowanym żołnierzom i oficerom wojska
          polskiego, policjantom, osobom cywilnym, pracownikom administracji...

          ...zostali bestialsko pomordowani tylko dlatego, że byli Polakami,

          dlatego ...że byli wykształconą, przywódczą i patriotyczną cześcią narodu,

          ...narodu który stawił skuteczny opór w 1920 roku w pochodzie czerwonej
          żydobolszewickiej zarazy...



          • Gość: tor. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 09:01
            Salomon Morel wielokrotnie osobiście bił więźniów zarówno rękami, jak i
            trzymanymi w rękach sprzętami: kolbą pistoletu, pałką czy taboretem. W jego
            obecności wielokrotnie bili więźniów także inni funkcjonariusze obozowi.
            Jedną z metod znęcania się szczególnie uciążliwą dla więźniów było zmuszanie
            ich do ustawienia się parami naprzeciwko siebie i wzajemnego bicia się. Jeżeli
            ktoś nie chciał bić współwięźnia lub robił to zbyt słabo, był katowany przez
            personel obozowy. Więźniowie ulegali i bili się wzajemnie. W kilku
            udokumentowanych wypadkach do wzajemnego bicia zmuszano syna i ojca. Do bicia
            więźniów zobowiązani byli też więźniowie funkcyjni, tak zwani kapo. Niektórzy z
            salowych i blokowych nie chcieli tego robić i za zbyt słabe bicie współwięźniów
            sami byli maltretowani, ale niektórzy stali się równie okrutni jak załoga obozu.
            Więźniów poniżano i zastraszano, na przykład zmuszano do śpiewania pieśni
            nazistowskich - co osobiście zlecał Salomon Morel. Świadek Gerhard Gruschka,
            żeby uniknąć dodatkowego bicia, musiał w polskim obozie nauczyć się słów
            nazistowskiej pieśni.
            Szczególnie drastyczne tortury polegały na zmuszaniu więźniów do leżenia
            warstwami na sobie i tworzenia tak zwanej piramidy składającej się z kilkunastu
            mężczyzn - według różnych opisów warstwę tworzyło trzech lub czterech mężczyzn
            leżących obok siebie, a mężczyźni z kolejnej warstwy leżeli prostopadle do tych
            pod nimi. W ten sposób powstawała piramida o wysokości dorosłego mężczyzny,
            wszyscy byli cały czas bici, a więźniowie znajdujący się w dolnych warstwach
            doznawali rozległych obrażeń wewnętrznych i w konsekwencji wielu z nich zmarło.
            Więźniów zmuszano też do leżenia na ziemi, a następnie chodzono po nich, co
            powodowało powstawanie rozległych obrażeń i w niektórych wypadkach śmierć.
            Ponadto umieszczano więźniów na wiele godzin w tak zwanym karcerze, gdzie
            musieli stać w wodzie sięgającej do piersi, co w niektórych przypadkach
            prowadziło do śmierci więźnia przez utopienie - niektórzy ze świadków wskazują
            wprost na Salomona Morela jako wydającego takie polecenia52
          • Gość: oskarżyciel Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 09:02
            W oparciu o zgromadzone dowody rozszerzono zarzuty wobec Salomona Morela i
            zmieniono kwalifikację prawną jego czynów, uznając je za zbrodnie przeciwko
            ludzkości stanowiące zbrodnie komunistyczne. Stanowisko to podzielił w pełni
            Sąd Rejonowy w Katowicach, wydając 19 grudnia 2003 roku postanowienie o
            tymczasowym aresztowaniu Salomona Morela w oparciu o zmodyfikowane zarzuty.
            Główny zarzut wobec Salomona Morela dotyczy tego, że jako naczelnik obozu w
            Świętochłowicach-Zgodzie stworzył więźniom umieszczonym w tym obozie ze
            względów narodowościowych i politycznych warunki życia grożące biologicznym
            wyniszczeniem, a w szczególności:
            ? głodził więźniów, wprowadzając rażąco niskie racje żywnościowe;
            ? pozbawił więźniów elementarnej opieki medycznej i warunków higieniczno-
            sanitarnych, dopuszczając do powstania i rozprzestrzeniania się wszawicy,
            czerwonki, tyfusu plamistego i tyfusu brzusznego;
            ? stosował osobiście i tolerował stosowanie przez podległych mu funkcjonariuszy
            różnego rodzaju tortur polegających na:
            - biciu po całym ciele, w tym także po głowie, rękami, kopaniu i biciu różnego
            rodzaju przedmiotami - kijami, drewnianymi nogami taboretów, gumowymi pałkami
            i "żyłami", rurkami powleczonymi gumą, metalowymi drążkami i drewnianymi
            taboretami, co w wielu wypadkach powodowało powstawanie rozległych obrażeń i w
            konsekwencji wielokrotnie śmierć;
            - umieszczaniu na wiele godzin w tak zwanym karcerze, gdzie więźniowie musieli
            stać w wodzie sięgającej do piersi, co w niektórych przypadkach prowadziło do
            śmierci więźnia przez utopienie;
            - zmuszaniu więźniów do leżenia warstwami na sobie i tworzenia tak zwanej
            piramidy składającej się z kilkunastu mężczyzn, co u więźniów znajdujących się
            w dolnych warstwach powodowało powstawanie rozległych obrażeń wewnętrznych i w
            konsekwencji śmierć;
            - zmuszaniu więźniów do leżenia na ziemi, a następnie chodzeniu po nich, co
            powodowało powstawanie rozległych obrażeń i w niektórych przypadkach w
            konsekwencji śmierć;
            Natomiast drugi zarzut dotyczy różnych form fizycznego i psychicznego znęcania
            się nad więźniami, m.in.:
            ? bicia,
            ? zmuszania do zlizywania z podłogi miału węglowego,
            ? zmuszania do wzajemnego bicia się współwięźniów - m.in. dwa ujawnione
            przypadki zmuszania do wzajemnego bicia się ojca z synem;
            ? zmuszania do wielogodzinnego stania na placu obozowym bez jedzenia i picia,
            niejednokrotnie w trudnych warunkach pogodowych;
            ? zmuszania do śpiewania nazistowskich pieśni i dodatkowym biciu za
            nieznajomość tekstu;
            Zarzuty wobec Morela oparto przede wszystkim na zeznaniach ponad 100 świadków,
            spośród których 58 było więźniami obozu w Świętochłowicach-Zgodzie.
            Adam Dziurok,
            OBEP IPN Katowice,
            UKSW Warszawa
            Andrzej Majcher,
            prokurator OKŚZpNP
            IPN Katowice

    • Gość: sredni Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 10:22
      CZY JEST KRAJ NA ŚWIECIE , KTÓRY ŻĄDAJĄC EKSTRADYCJI ZBRODNIARZA PŁACI MU 5000
      ZŁ.EMERYTURY. HORROR!!!!!
      • Gość: trewas. Re: HORROR!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 17:42
        Niestety jest nim Judeopolonia
    • Gość: sredni chyba Judeopolonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 09:08
      Oświadczenie senatora Romaszewskiego:
      www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/romaszew/5601.htm

      Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
      Moje oświadczenie skierowane jest do ministra sprawiedliwości i dotyczy bardzo
      skomplikowanej sprawy. Otóż, Wysoka Izbo, media doniosły, że od dłuższego czasu
      poszukiwany jest międzynarodowym listem gończym pan Salomon Morel, oskarżony o
      przestępstwa przeciwko ludzkości jako komendant obozu w Świętochłowicach. Pan
      ten przebywa w Izraelu, Izrael zaś chwilowo odmawia wydania go polskim sądom.
      Problem polega jednak na czymś innym - pan Salomon Morel unika
      odpowiedzialności karnej przed polskim wymiarem sprawiedliwości, co nie zmienia
      jednak tego, że polscy podatnicy comiesięcznie wpłacają mu na to ukrywanie,
      tytułem emerytury, sumę około 5 tysięcy zł. Przepraszam bardzo, ale taką
      sytuację należy uważać za głęboko, bardzo głęboko nienormalną. Jest przecież w
      naszym kodeksie karnym art. 239, w którym w §1 mówi się bardzo wyraźnie: kto
      utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w
      tym i przestępstwa skarbowego, uniknąć odpowiedzialności karnej... No, tym
      razem okazało się, że tym kimś jest instytucja państwowa. Dlatego uważam, że
      tego rodzaju problemy to są po prostu drwiny z państwa prawa.
      Bardzo zachęcam więc pana ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, do
      podjęcia energicznych kroków w celu przerwania wspierania przez państwo polskie
      ukrywających się przestępców. Dziękuję bardzo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka