Dodaj do ulubionych

vistulowy zwierzyniec

    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 21.07.07, 13:08
      zabawny ten Twoj pies Kendo smile a jaki pomyslowysmile zwierzeta domowe nasladuja swoich panow,a potem zachowuja sie podobnie do nas smile
      uglaskaj go w moim imieniusmile i powiedz mu,ze Daisy go pozdrawiawink
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 21.07.07, 19:57
        glaski uczynione i pozdrowka przekazane od panienki-dzieki sloo,
        ech musialam extra dluzej to robic,bo ogonem z radosci trzepal kanapesmile)
        nosi sie z nia,gdy przysnie,po przebudzeniu szuka prosiakasmile)dobrze,ze nie
        piszczy jak inne zabawki,ma taki zachrypniety "grymnt" swinkismile)
        • kendo Re: Bobby i prosiaczek 22.07.07, 09:52
          jeszcze prosiaczek kwiczy(grymta) wink))))))))))))
          od samego rana sie z nim nosi nawet na altane i na komunalna czesc do
          odzedzenia siesmile)
          traktuje to chyba jak malunkie szczeniewink)
          • kendo Re: kot-zwiastun smierci 26.07.07, 17:15
            Dwu letni kot Oskar,mieszkajacy w domu starcow w Rhode Island,nauczyl personel
            lekarski,ze gdy przebywa dlugo u jakiegos pacjeta,pacjet umiera,po takich
            obserwacjach kota,lekarz dzwoni do najblizszej rodziny chorego i zawiadamie,ze
            koniec jest bliskosad(
            Oskar ma te "wlasciwosci przewidywalne"od urodzenia,jako maly kociaczak ruszal
            pewnie do pacjeta,by go pocieszyc swa obecnoscia.
            • kasikk_29 Re: kot-zwiastun smierci 26.07.07, 21:38
              oj, kociska mają jakiś "kompas" w środku
              mój wiedział wcześniej niż ja, że Skrzacik na świecie będzie smile
              mądrale...
              • kendo Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 08:17
                i niech ktos zaprzeczy,ze nie jest to prawda,
                ze psiuny moga zapachowo dowachac sie chorob u ludzi,czytalam ale o kociskacha
                i ich renomenie to nowosc dla mnie,

                pewnie sie zastanawialas kasikku,co sie dzieje z kociakiem,ze lgnie do Ciebiewink
                • slo-onko Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 09:17
                  no wlasnie,a czym sie to kasikk objawialo?

                  nie nadaremno kot jest uczestnikiem czarowwink))
                  • kendo Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 09:49
                    no wlasnie,tez chcialabym wiedziec,jak to kocio mowilo,kasikku??

                    rzecza wiadoma,ze kot w Egipcie zajmowal wysoka pozycje,
                    Bastet-kat bustwo,byla asocjowana w greckiej kulturze ,jako Artemis.
                    byla corka Ra.
                    po dzis dzien zachowaly sie archeologiczne figurki kota.
                    • kendo Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 09:57
                      images.google.se/images?q=bastet&hl=sv&lr=lang_sv&um=1&sa=X&oi=images&ct=title

                      tu klikajac na poszczegolne zdjecie/link,mozna nacieszyc oczetasmile
                      • slo-onko Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 10:01
                        to ja poprosze o zywego puszysteko przymilnego kociaczka smilemoze byc malutki i
                        zeby mruczal i prosil o mleczkosmile te stojace posazki jakos mnie nie przekonuja;-
                        )
                        • kendo Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 10:14
                          ech sloo,
                          kliknelam na te "zywe kotki" i jakie sa slodziaste maluszki...
                          tez bym chciala takiego,ale juz sie boje marzyc w tym kierunku,bo znowu ktos
                          moze zrzutk kociakow na mej ulicy zrobicsmile
                          u Ciebie moze Twoja panienka nie zrobilaby kzywdy malenstwu,
                          • slo-onko Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 10:16
                            napewno nie i przydalby sie jej zywy pluszak do towarzystwasmile nie czulaby sie
                            samotna zostajac w domu zamknieta na klucz.problem jest taki,ze jeden moj dzieć
                            byl uczulony na koty. byloby ryzykiem wziac malca i narazc dziecia. po drugie
                            wyjezdzajac gdzies podrzucamy psę na sluzbe,trudno obarczac kogos nastepnym
                            zwierzem. aaaaaaaaale jak bede na emereyturze toooo juz napewno sobie sprawie
                            kociaka smile
                            • kendo Re: Bastet-egipskie bostwo 27.07.07, 10:24
                              no tak,problem ze zwiarzadkiem,kiedy trzeba na dluzej wyjechacsad(
                              zreszta koty przyzwyczajaja sie do miejsc,wiec mysle,ze tak chwilowa
                              przeprowadzka by stresala jesad(
                              a uczulenia na koty ma wiele osob,
                              ja mam uczulenie na siersc Bobbego,gdy go glaskam pod broda,czy to inne futro
                              tam????????
                    • kasikk_29 Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 22:56
                      już mówię - kocioł nie dał się z brzucha wygonić
                      co przysiadałam, to on hyc na kolana i już leży i grzeje smile
                      a później juz się nie mieścił big_grin
                      • kendo Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 28.07.07, 08:38
                        kasikk_29 napisała:

                        > już mówię - kocioł nie dał się z brzucha wygonić
                        > co przysiadałam, to on hyc na kolana i już leży i grzeje smile
                        > a później juz się nie mieścił big_grin

                        to faktycznie fajnie dawal znac o innym stanie brzuszka,
                        lubial chyba sluchac bicia innego serduszka,
                        ze zwierzaczki maja taki dar.
                        • kasikk_29 Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 28.07.07, 09:01
                          miłe to było smile
                          kociska nawet pilnują, rozmawiałam z mamami maluchów i okazało się, że nie
                          pozwalają opiekunce zajmować się dzieciaczkiem
                          no bo co to! obcy jakiś ich maluszka będzie brał wink
                          i niech mi kto jeszcze powie, że wredne są
                          chyba, jak się komuś należy
                          • kendo Re: kot-zwiastun narpdzin 28.07.07, 09:14
                            kocio nasluchalo sie przez tyle miesiecy "nowego zycia",wiec nic dziwnego,ze
                            uwaza to za swoje dziecie,
                            a moze jeszcze jakies fluidy dla dzidziusia przesylal??,
                            tego nie mozemy wiedziec.
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 10:32
      a czy psia siersc tez uczula??????? oze to nie siersc wplywa na Ciebie tylko
      jakas wydzielina sie tworzy podczas miziania,ktore przeciez jest dla psow takie
      przyjmene?smile
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 10:38
        siesc psiuny moze oczywiscie uczulac,
        starsza siostrzenica uczulona tylko na jamniki,
        w moim przypadku ,to chyba siersc,bo po szynkach zadlugie pieszczenie tez mi
        daje pokrzywkowa wysypke swedzaca na rekachsad(przechodzi,gdy przemyje woda,
        spoczatku myslalam tez ,ze to moze byc slina,ale wytestalam wszystkie mozliwosc
        i doszlam do wniosku,ze to siersc,zaczelo sie pod koniec zycia Duxasad
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 11:02
          wiec kolejnym pieskiem niech bedzie maly kudlaty Shi Tzusmile one maja wlosy nie
          sierscsmile
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 17:13
            oj to za pracowita rasa sloosmile)))))))))))
            szczotkowanie...jesienia/zima caly uciapciany w blocie.....
            niech bedzie Bobekwink),dopuki mam dlugie rekawy nic mi niejest,tylko na glole
            rece/ nogi,dobrze,ze przechodzi,bo inaczej musialabym sie chyba wyprowadzicsmile)
            bo alergiczne srodki mnie dobihaja,kiedys na "wiosne " kupilam w aptece i
            myslalam,ze caly swiat wiruje ze mnasad((((((((,a pomyslec o ludziskach co musza
            barac mocniejsze na recepte??sad(
            • kendo Re: ale mam szczescie do rudzielcow:)),:-(( 01.08.07, 23:03
              przed dwom tygodniami zobaczylam na naszej ulicy rudego kociaka maly,niewiem
              czyj jest,czy ma dom gdzie jesini i zime spedzoc.....
              z bialymi skarpetkami i biala plamka(leska )miedzy oczkami na czole,bardzo
              sliczny,
              dzis czmychnal wieczorem z altany.
              • kendo Re: niesamowite spotkanie z mamcia rudzielca 19.09.07, 20:22
                pamietacie,kiedy szukalam domu dla dwoch rudych kociakow,??
                otoz ,dzis w lesie spotkalam ta kobiete,ktora najpierw chciala pomoc
                z kociakiem,na czas mojego pbytu w kraju,a pozniej powiedziala,ze
                kota mi nieoddawink,ale OK,przywitalysmy sie,oznajmila,ze kocio zostal
                papciem cudnych kociat z pol dlugim futerkiem w kolorze od
                popielatego do rudego....
                miala drugiego wilcczura,ktorego wziela tydzien temu od kogos,co
                pies byl juz zawada w domu,och ,ta kobieta ,taka dobra dusza,lubi
                zwiarzaczki....
                gdy mialam juz isci,wiecie co zrobila??
                wziela moja reke i zaczela pocierac w swoich dloniach,a po mnie
                tysiac mrowek przemaszerowalo z wrazenia,bo przy tym mowila,ze
                przekaze pozdrowienia odemnie dla kocia,ktorego jej dalam,mam
                nadzieje,ze tak zrobila i kocio Jasper odebral moje mysli.
                zastanawialam sie czy to tak mozna??ale chyba tak,bo przeciez
                zwierzeta maja wyczulony zmysl zapachowy i zapamietuja je,wiec chyba
                Jasper wygrzbywal moj zapach z pamieci.
                • slo-onko Re: niesamowite spotkanie z mamcia rudzielca 19.09.07, 20:32
                  na jej slowa czule zamruczy,a to bedzie znaczyc,ze to bylo podziekowanie za pozdrowienia smile
                  Kendus musze spadac,mam jeszce mnostwo pracy. ostatnioz niczym wyrobic sie nie moge sad
                  wypoczywaj wieczornie i milych snow smile
                  • kendo Re: niesamowite spotkanie z mamcia rudzielca 19.09.07, 20:38
                    napewno tak bedzie,bo kobieta ma cos w sobie,ze zwierzaczki ja lubia,

                    miej sobie dobrze sloo i wypocznij podczas nockiwink
    • nana_c Re: vistulowy zwierzyniec 20.10.07, 22:12
      Mojemu kocurowi oberwal sie przydomek Pincio smile bo taka pinda smile z niego jest
      smile)) zarzadza wszystkimi po kolei w domu, przy kazdym posilku zaczepia, juz nie
      zebrzac, lecz zadajac, i to agresywnie, znosi myszy, szczury, i rózne wodne
      ptaki- na serio!- kladac je niezywe, pólzywe i calkiem zywe na wycieraczce.
      Pozatym przeglada wszystkie torby, plecaki i koszyki, wciskajac ryj gdzie mu nic
      do tego. Malo mialczy, za to "hycha"; zdaje mi sie, ze to jego przeklinanie, bo
      robi tak tylko wtedy, jak on juz cos tam chce, a my nie mozemy jeszcze do jego
      zyczen sie zastosowac. Pozatym uwielbia wylegiwac sie w lózkach, jak kendo juz
      pisal, najchetniej w tych swiezo obciagnietych...
      No jak widzicie, barrrrdzo go lubieeee, na serio. Juz cale 8 lat smile))
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.07, 10:07
        widze nano,ze kociaczek czuje sie przeswietnie w domku u Ciebie,a
        zwlaszcza w swiezej poscielismile)
        glaski dla osmiolatka,
        moj dobermanek tez jest poscielowy,nawet lubi byc kolderka przykryty.
        • nana_c Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.07, 13:31
          mam czasami wrazenie, ze im bardziej ludzkie nasze stworki sie staja, im
          bardziej nas "nasladuja", tym bardziej my je uwielbiamy... wink
          Ciekawe, jak one to z kolei widza; czy chcialyby, abysmy nieco "zezwierzecili"
          sie?! Mam na mysli pojadanie przy ich miskach i razem z nimi z misek, ganianie
          po dworze bez wiekszego celu- jak mój kot smile spanie caly dzien, mieciutkie
          futerko, zamiast gladkiej skóry... no i tak mi sie w glowie buzuje wink
          Dziwne mysli mam, co?
          • kasikk_29 Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.07, 20:00
            a ja myślę, że kociska mają to w głębokim poważaniu, a na pewno mój kocur - on
            ma wszystko w głębokim poważaniu
            no, chyba, że wrzasnę na niego ;P
            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 22.10.07, 10:34
              no ludziki "kocie",
              jak kiedys kasikk slusznie zreszta powiedziala,ze na kocie wzgledy
              trzeba sobie zasluzyc,wiec obserwujmy je,a moze zaskarbimy sobie ich
              wzgledy przez upodobnienie sie do nichwink)
              z psiunami jest na odwrot,choc sobie nas wybieraja,to zachowuja sie
              inaczej niz koty.

              och i musze juz leciec z moim,bo "mialyczy" kolo mnie,chce mnie
              przewietrzycsmile)
              • kendo Re: Czarli 22.03.08, 09:16
                no pilnuje go,
                szczekaniem probuje mnie tresowac,,kluci sie ze mna,gdy mu tego
                zabraniam,ale jest kochany "czarodziej" da sie lubiec,jak
                siostrzenica wraca z pracy rodosci niema granic,koniecznie trzeba
                pasc na cztery i dac sie pooblizywac,pozwolic pociamkac kosmyki
                wlosow,pozniej pomrukuje sobie,jakby zdawal relacje z mojego
                pilnowania...kochany psiaczek.
                • kendo Re: Bamse-od Lusi 08.04.20, 15:42
                  *
                  taki byl malutki..ze miescil sie w ozdobny pucharek

                  *
                  tu z Tito-labradorka,od Lisi meza

                  oba psiuny wspaniale byly,
                  a Toto bardzo wyrozumiala dla szczeniaczka Babse.
                  • lusia_janusia Re: Bamse-od Lusi 08.04.20, 16:05
                    Kendo, ale tych zdjec szukalam, bo wiem ze byly robione.
                    Tu Bamse jeszcze malutki bez wredzelkow na uszkach i
                    bez wachlarza na ogonie, rasa "papilon"
                    Tito labladorka miala przed nim respekt nie pozwolil
                    jej jesc ze swojej miski, ale zawsze sie ladnie i delikatnie razem bawili,
                    Zyl 9 lat.
                    • kendo Re: Bamse-od Lusi 08.04.20, 16:19
                      no,widzisz Lusia,
                      jak to dawno temu bylo,
                      wystarczy popatrzec na ten telewizor...
                      tu Bamse trzymasz..
                      malutki byl ,ale od poczatku pokazal swa dominacje..
                      • kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 16.04.20, 16:43

                        Na 1 zdjęciu pod ścianą Pani Zula, lewej pan Biszkopt, od prawej Pani Sara i w środku pan Homer.
                        Na 3 z moim wnuczkiem, a 4 szczeniak Sally dzisiaj jest dorosłą 2 letnią sunią.
                        • kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 16.04.20, 16:44
                          alez zwierzyniec wielki,
                          ma co Corka do sprzatania...
                          no,ale wesolo i milo ze zwierzaczkami
                          glaskow moc dla nich...fajniusie sa wszystkie
                          • kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 09:08
                            a tutaj wnusia z kotem przy lodowce, czyz nie zabawna scenka?smile
                            • kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 11:36
                              *Kallisto,
                              super zdjecie wnuczki z panem Biszkoptem.
                              • lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 12:11
                                Kallisto, pomijajac futerkowce, to juz masz spora gromadke
                                wnuczat, i wiele pamiatek macie wszyscy ze spotkaniami
                                z nimi wspolnie.
                              • jaga_22 Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 12:13
                                Ależ ja to zdjęcie pamiętam Kallisto big_grin
                                • kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 16:09
                                  Już je kiedyś umieszczalam?😁 skleroza to.moje drugie imię 🤣

                                  Lusia mam 3 wnucząt i jest co robić 😊 to większe to okropne rozrabiaki. Klucacsie, lejà, ale żyć jeden drugiego nie może. Kiedyś brałam.nacweekendy albo jednego albo drugiego, ale od kiedy są nierozlaczni to już ich nie biorę.
                                  • lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 17:03
                                    Kalisto, juz tez moge cos o tym napisac, wiele razy
                                    sie przekonalam, jak byla Elsa u mnie, wprawdzie jeszcze
                                    nie mowi i nie chodzila, tylko czasem pod paszki sie prowadzilo,
                                    ale na rekach ja trzymalam przy oknie, to dla niej cos nowego,
                                    bo mieszkaja w willi z duzym ogrodem to nie ma przejezdzajacych
                                    samochodow i ludzi chodzacych po chodnikach, to tylko chciala
                                    tam stac i byla zadowolona. A ja pozniej zostawalam z bolacym krzyzem.

                                    Teraz juz jej nie widzialam 3 tygodnie, corka mowila ze juz
                                    zaczela sama chodzic 4 kroki i siada albo przystaje i dalej maszeruje.
                                    • kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 19:05
                                      przy maluszkach trzeba sie nawyginac, uwazaj na kregoslup. maluszek lekki,ale chodzenie przy malucha bardzo obciaza plecy gorzej niz noszenie na rekach. mialam taka metode i mamy tez tos tosuja, sadzalam malucha na biodrze tzn. wypinalam biodro, jedna reka trzymala malucha,a druga moglam robic co chcialam, jadlam, mieszalam, kurze scieralam etc.
                                      • lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 18.04.20, 08:28
                                        Kallisto, to akurat pilnowalas maluszki na dluzej, do mnie
                                        corka przyjezdza na 3 godziny i jestesmy razem, a ja chce ja
                                        odciazyc od noszenia i nacieszyc sie mala i tak to wyglada,
                                        co nie robi sie z milosci do dzieci i wnukow,.. sama wiesz ...
                                        • kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 18.04.20, 08:52
                                          Wiem Lusia i w zupełności Ciebie rozumiem. Gwiazdkę z niebo można by sprezentować, nieba uchylic. Mamy inna wrazliwisc na wnuki, na male dzieci, ale tez i mniej cierpliwisci. Mame bobady sa slodkie, grzeczne i to sciskania. Wieksze jak zaczynaja rozrabiac i sprawuac klopot to juz i cierpliwisci brakuje, ale i tak mamy jej poklady .
                                          Moje wnuczki pojedyncza są najcudowniejsze w świecie, ale w parze to juz różnie bywa....
                                          • lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 18.04.20, 08:58
                                            Kallisto, nawet jak nabroja to i tak z przymruzeniem okna
                                            sie reaguje, corka dzwonilla, ze mala jedzac chlebek tak
                                            rozprawiala raczkami ze zbila porcelanowy talerzyk i teraz
                                            ma podawane na plastykowym.
                                            Ja dla Elsy postanowilam jej sprezentowac jak juz bedzie
                                            starsza zestaw porcelany z Muminkami; tj; garnuszek, miseczka,
                                            talerzyk, sztuce ,dzbanek i jeszcze wiele innych pierdol, corka
                                            oczywiscie zadowolona, ale zaznaczyla ze nie w tej chwili.
                                            • kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 21.04.20, 11:45
                                              sliczne sa te zestawy z Muminkami,
                                              www.google.se/search?sxsrf=ALeKk03YlW8kReaIEL47TwDpaByOYMPf2w:1587462259120&q=muminmuggar&tbm=isch&source=univ&sa=X&ved=2ahUKEwij77HgnfnoAhXtAxAIHc-lCbsQsAR6BAgKEAE&biw=1268&bih=584&dpr=1.5

                                              mozna kompletowac do woli
                                              • kendo Re:Muminki 21.04.20, 11:54
                                                www.hd.se/2018-02-13/sallsynt-muminmugg-sald-for-85-000-kronor
                                                poczytaj Lusia,
                                                jaka wartosc ma garnuszek z 2004 roku z Fazer serie-85 tysiace sprzedany na Tradera---
                                                • lusia_janusia Re:Muminki 21.04.20, 13:11
                                                  Kendo, zaczelam kupowac garnuszki z mysla o Elsie, jak sie
                                                  jeszcze nie urodzila, ale mialam wyczucie, bo corce wszystkie
                                                  motywy sie podobaja, teraz kompletuje talerzyki i miseczki, do tych
                                                  poczatkowych jeszcze nie robia. albo juz nie robia.
                                                  • kendo Re:Muminki 22.04.20, 11:08
                                                    bedzie Elsa miec cala zastawe...
                                                  • kallisto Rambuś umarł 29.04.20, 21:14
                                                    Przed chwila córka napisała, że Rambo umarł. Nie wiem jeszcze z jakiego powodu. W sobotę wyglądał.ba zdrowego.... taki był śliczny, kochany przytulas. Był otrzymany, A na głowie miał puropysz jak lew. Virkz bardzo to przeżyje. Nie wiem czy maluchy wiedzą... aż płakać mi się chce za nim😥😥😥😥
                                                  • kallisto Re: Rambuś umarł 29.04.20, 22:56
                                                    Ale z mi się napisało. Miało być, że został ostrzyzony, A grzywnę miał jak lew. I to, ze corka bardzo przezywa. Maluchy juz spaly i nic nie wiedza. Wersja dla nich bedzie taka, ze kotek to łajdus i szweda sie po polachbi pewnie kiedys wroci.
                                                    Kotka znalazła babcia, leżał niezywy w holu domu. Pewnie zawał, albo ukryta wada, albo vzyms sie otrul.😥😥😥😥
                                                  • lusia_janusia Re: Rambuś umarł 29.04.20, 23:29
                                                    Kallisto, to przykra wiadomosc, widac cos mu chyba dolegalo?.
                                                  • kendo Re: Rambuś umarł 30.04.20, 13:45
                                                    *Kallisto
                                                    ojejaaaaaaaaaaaaaaa,strasznosci,
                                                    wiej jak corka przezywa,dobrze,ze dzieci spaly,wiec wersja ktora wspomnialas bedzie akuratna dla nich..
                                                    moze korone mial?tu pisali i mowili,ze zwierzadka domowe moga miec tego visusa,
                                                    a inaczej mozna gdybac co bylo przyczyna,
                                                    jezeli chadzal po dworze,mogl zjesc juz zatruta mysze albo cos "niestrawnego??"
                                                  • jaga_22 Re: Rambuś umarł 30.04.20, 14:36
                                                    Szkoda kotka,zapewne się otruł.
                                                  • kallisto Re: Rambuś umarł 30.04.20, 17:08
                                                    Zięć zawiózł do stacji, że zrobiono sekcję. Mogła to być wirusowi, A są dzieci albo korona. Nie mogę przestać o nim myslec😥😥
                                                  • lusia_janusia Re: Rambuś umarł 30.04.20, 22:23
                                                    Kallisto, no wlasnie teraz czlowiek rozmysla i sie martwi,
                                                    bo podobno zwierzatka tez moga zachorowac?

                                                    Miejmy jednak nadzieje ze tak nie jest.....
                                                  • kendo Re: Rambuś umarł 01.05.20, 12:13
                                                    *Kallisto
                                                    dobrze ziec zrobil zawozac kocia do weta na sekcje..
                                                    bedziecie spokojniejsi ,jak bedziecie wiedzic co bylo przyczyna odejscia,

                                                    tu pokaze Kallisto zdjecie szopa na strychu,,ale az tak wysoko sie
                                                    wdrapal?
                                                  • kallisto Re: Rambuś umarł 01.05.20, 19:45
                                                    Wiesz one są drapieznikami więc jak koty wędrują po drzewach wyjadajac ptasie jaja i pisklaki, ale też żywią się drobnymi gryzoniami. Musiała znaleźć miejsce, spodobał sie ciepły strych. Przez maleńkie okienko wychodzi i wspina się na dach domu, A stamtąd na polowanie. Zanim jednak wyruszy to dokładnie lustruje obszar czy nie ma intruzów, bo zostawia maluchy w gnieździe.
                                                  • kallisto Sarenki 02.05.20, 10:07
                                                    Sarenki na opuszczonej posesji obok naszej za otem. Tylko biale pupki im widac😁
                                                  • kendo Re: Sarenki 02.05.20, 12:43
                                                    moze ktoras z nich jest w ciazy?
                                                    RODZA PRZEWAZNIE W CZERWCU.
                                                  • kendo Re: Rambuś umarł 02.05.20, 12:42
                                                    kallisto napisała:

                                                    > Wiesz one są drapieznikami więc jak koty wędrują po drzewach wyjadajac ptasie j
                                                    > aja i pisklaki, ale też żywią się drobnymi gryzoniami. Musiała znaleźć miejsce,
                                                    > spodobał sie ciepły strych. Przez maleńkie okienko wychodzi i wspina się na d
                                                    > ach domu, A stamtąd na polowanie. Zanim jednak wyruszy to dokładnie lustruje ob
                                                    > szar czy nie ma intruzów, bo zostawia maluchy w gnieździe.

                                                    jaka madra mama,
                                                    maluchy beda sie tez tego uczyc ..
                                                  • lusia_janusia Re: Rambuś umarł 02.05.20, 15:21
                                                    Kallisto, chyba wiem na pewno, ze ze wsi nie chce Ci
                                                    sie wracac do miasta, mimo zmeczenia natura wynagradza
                                                    Ci sielskimi widokami wiosennymi.
                                                  • kallisto Re: Rambuś umarł 03.05.20, 12:32
                                                    Tak Musi i, ta przestrzeń, obok na polu jest natura 2000 co oznacza, że tam nie ma cis mi, tylko łàki i pola, jezioro, żurawie, kuropatwy, bażanty, liczne ptaki. Przede wszystkim zaciszne, miejsce do wypoczynku mamy na samym końcu wsi, nawet sąsiedzi w oddali. Cudowne miejsce.
                                                  • lusia_janusia Re: Rambuś umarł 03.05.20, 12:36
                                                    Kallisto, jak jeszcze bylam podlotkiem to zawsze chcialam
                                                    mieszkac w lesniczowce, ale teraz juz nie, ale w takim miejscu
                                                    jak Twoje to i owszem.
                                                  • kendo Re: Rambuś umarł 05.05.20, 12:34

                                                    kallisto Re: Co dzisiaj zrobimy i zrobione 04.05.20, 19:43


                                                    Dzisiaj przyszły wyniki z sekcji kotka, kardiomiopatia, najczęstszą choroba u korków i przyczyną zgonów. W wyniku niewydolności serca miał zapalenie nerek, pęcherza obrzęk płuc.... był to kotek syberyjski i jak każde rasowe zwierzątko mało odporne na choroby. 😥😥😥

                                                    biedaczysko,
                                                    musial sie strasznie meczyc z oddychaniem i wogole musial cierpiec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka