slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 21.07.07, 13:08 zabawny ten Twoj pies Kendo a jaki pomyslowy zwierzeta domowe nasladuja swoich panow,a potem zachowuja sie podobnie do nas uglaskaj go w moim imieniu i powiedz mu,ze Daisy go pozdrawia Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 21.07.07, 19:57 glaski uczynione i pozdrowka przekazane od panienki-dzieki sloo, ech musialam extra dluzej to robic,bo ogonem z radosci trzepal kanape) nosi sie z nia,gdy przysnie,po przebudzeniu szuka prosiaka)dobrze,ze nie piszczy jak inne zabawki,ma taki zachrypniety "grymnt" swinki) Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby i prosiaczek 22.07.07, 09:52 jeszcze prosiaczek kwiczy(grymta) )))))))))))) od samego rana sie z nim nosi nawet na altane i na komunalna czesc do odzedzenia sie) traktuje to chyba jak malunkie szczenie) Odpowiedz Link
kendo Re: kot-zwiastun smierci 26.07.07, 17:15 Dwu letni kot Oskar,mieszkajacy w domu starcow w Rhode Island,nauczyl personel lekarski,ze gdy przebywa dlugo u jakiegos pacjeta,pacjet umiera,po takich obserwacjach kota,lekarz dzwoni do najblizszej rodziny chorego i zawiadamie,ze koniec jest blisko( Oskar ma te "wlasciwosci przewidywalne"od urodzenia,jako maly kociaczak ruszal pewnie do pacjeta,by go pocieszyc swa obecnoscia. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: kot-zwiastun smierci 26.07.07, 21:38 oj, kociska mają jakiś "kompas" w środku mój wiedział wcześniej niż ja, że Skrzacik na świecie będzie mądrale... Odpowiedz Link
kendo Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 08:17 i niech ktos zaprzeczy,ze nie jest to prawda, ze psiuny moga zapachowo dowachac sie chorob u ludzi,czytalam ale o kociskacha i ich renomenie to nowosc dla mnie, pewnie sie zastanawialas kasikku,co sie dzieje z kociakiem,ze lgnie do Ciebie Odpowiedz Link
slo-onko Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 09:17 no wlasnie,a czym sie to kasikk objawialo? nie nadaremno kot jest uczestnikiem czarow)) Odpowiedz Link
kendo Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 09:49 no wlasnie,tez chcialabym wiedziec,jak to kocio mowilo,kasikku?? rzecza wiadoma,ze kot w Egipcie zajmowal wysoka pozycje, Bastet-kat bustwo,byla asocjowana w greckiej kulturze ,jako Artemis. byla corka Ra. po dzis dzien zachowaly sie archeologiczne figurki kota. Odpowiedz Link
kendo Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 09:57 images.google.se/images?q=bastet&hl=sv&lr=lang_sv&um=1&sa=X&oi=images&ct=title tu klikajac na poszczegolne zdjecie/link,mozna nacieszyc oczeta Odpowiedz Link
slo-onko Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 10:01 to ja poprosze o zywego puszysteko przymilnego kociaczka moze byc malutki i zeby mruczal i prosil o mleczko te stojace posazki jakos mnie nie przekonuja;- ) Odpowiedz Link
kendo Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 10:14 ech sloo, kliknelam na te "zywe kotki" i jakie sa slodziaste maluszki... tez bym chciala takiego,ale juz sie boje marzyc w tym kierunku,bo znowu ktos moze zrzutk kociakow na mej ulicy zrobic u Ciebie moze Twoja panienka nie zrobilaby kzywdy malenstwu, Odpowiedz Link
slo-onko Re: Bastet-rgipskie bostwo 27.07.07, 10:16 napewno nie i przydalby sie jej zywy pluszak do towarzystwa nie czulaby sie samotna zostajac w domu zamknieta na klucz.problem jest taki,ze jeden moj dzieć byl uczulony na koty. byloby ryzykiem wziac malca i narazc dziecia. po drugie wyjezdzajac gdzies podrzucamy psę na sluzbe,trudno obarczac kogos nastepnym zwierzem. aaaaaaaaale jak bede na emereyturze toooo juz napewno sobie sprawie kociaka Odpowiedz Link
kendo Re: Bastet-egipskie bostwo 27.07.07, 10:24 no tak,problem ze zwiarzadkiem,kiedy trzeba na dluzej wyjechac( zreszta koty przyzwyczajaja sie do miejsc,wiec mysle,ze tak chwilowa przeprowadzka by stresala je( a uczulenia na koty ma wiele osob, ja mam uczulenie na siersc Bobbego,gdy go glaskam pod broda,czy to inne futro tam???????? Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 27.07.07, 22:56 już mówię - kocioł nie dał się z brzucha wygonić co przysiadałam, to on hyc na kolana i już leży i grzeje a później juz się nie mieścił Odpowiedz Link
kendo Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 28.07.07, 08:38 kasikk_29 napisała: > już mówię - kocioł nie dał się z brzucha wygonić > co przysiadałam, to on hyc na kolana i już leży i grzeje > a później juz się nie mieścił to faktycznie fajnie dawal znac o innym stanie brzuszka, lubial chyba sluchac bicia innego serduszka, ze zwierzaczki maja taki dar. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: kot-zwiastun narpdzin i smierci 28.07.07, 09:01 miłe to było kociska nawet pilnują, rozmawiałam z mamami maluchów i okazało się, że nie pozwalają opiekunce zajmować się dzieciaczkiem no bo co to! obcy jakiś ich maluszka będzie brał i niech mi kto jeszcze powie, że wredne są chyba, jak się komuś należy Odpowiedz Link
kendo Re: kot-zwiastun narpdzin 28.07.07, 09:14 kocio nasluchalo sie przez tyle miesiecy "nowego zycia",wiec nic dziwnego,ze uwaza to za swoje dziecie, a moze jeszcze jakies fluidy dla dzidziusia przesylal??, tego nie mozemy wiedziec. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 10:32 a czy psia siersc tez uczula??????? oze to nie siersc wplywa na Ciebie tylko jakas wydzielina sie tworzy podczas miziania,ktore przeciez jest dla psow takie przyjmene? Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 10:38 siesc psiuny moze oczywiscie uczulac, starsza siostrzenica uczulona tylko na jamniki, w moim przypadku ,to chyba siersc,bo po szynkach zadlugie pieszczenie tez mi daje pokrzywkowa wysypke swedzaca na rekach(przechodzi,gdy przemyje woda, spoczatku myslalam tez ,ze to moze byc slina,ale wytestalam wszystkie mozliwosc i doszlam do wniosku,ze to siersc,zaczelo sie pod koniec zycia Duxa Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 11:02 wiec kolejnym pieskiem niech bedzie maly kudlaty Shi Tzu one maja wlosy nie siersc Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.07.07, 17:13 oj to za pracowita rasa sloo))))))))))) szczotkowanie...jesienia/zima caly uciapciany w blocie..... niech bedzie Bobek),dopuki mam dlugie rekawy nic mi niejest,tylko na glole rece/ nogi,dobrze,ze przechodzi,bo inaczej musialabym sie chyba wyprowadzic) bo alergiczne srodki mnie dobihaja,kiedys na "wiosne " kupilam w aptece i myslalam,ze caly swiat wiruje ze mna((((((((,a pomyslec o ludziskach co musza barac mocniejsze na recepte??( Odpowiedz Link
kendo Re: ale mam szczescie do rudzielcow:)),:-(( 01.08.07, 23:03 przed dwom tygodniami zobaczylam na naszej ulicy rudego kociaka maly,niewiem czyj jest,czy ma dom gdzie jesini i zime spedzoc..... z bialymi skarpetkami i biala plamka(leska )miedzy oczkami na czole,bardzo sliczny, dzis czmychnal wieczorem z altany. Odpowiedz Link
kendo Re: niesamowite spotkanie z mamcia rudzielca 19.09.07, 20:22 pamietacie,kiedy szukalam domu dla dwoch rudych kociakow,?? otoz ,dzis w lesie spotkalam ta kobiete,ktora najpierw chciala pomoc z kociakiem,na czas mojego pbytu w kraju,a pozniej powiedziala,ze kota mi nieodda,ale OK,przywitalysmy sie,oznajmila,ze kocio zostal papciem cudnych kociat z pol dlugim futerkiem w kolorze od popielatego do rudego.... miala drugiego wilcczura,ktorego wziela tydzien temu od kogos,co pies byl juz zawada w domu,och ,ta kobieta ,taka dobra dusza,lubi zwiarzaczki.... gdy mialam juz isci,wiecie co zrobila?? wziela moja reke i zaczela pocierac w swoich dloniach,a po mnie tysiac mrowek przemaszerowalo z wrazenia,bo przy tym mowila,ze przekaze pozdrowienia odemnie dla kocia,ktorego jej dalam,mam nadzieje,ze tak zrobila i kocio Jasper odebral moje mysli. zastanawialam sie czy to tak mozna??ale chyba tak,bo przeciez zwierzeta maja wyczulony zmysl zapachowy i zapamietuja je,wiec chyba Jasper wygrzbywal moj zapach z pamieci. Odpowiedz Link
slo-onko Re: niesamowite spotkanie z mamcia rudzielca 19.09.07, 20:32 na jej slowa czule zamruczy,a to bedzie znaczyc,ze to bylo podziekowanie za pozdrowienia Kendus musze spadac,mam jeszce mnostwo pracy. ostatnioz niczym wyrobic sie nie moge wypoczywaj wieczornie i milych snow Odpowiedz Link
kendo Re: niesamowite spotkanie z mamcia rudzielca 19.09.07, 20:38 napewno tak bedzie,bo kobieta ma cos w sobie,ze zwierzaczki ja lubia, miej sobie dobrze sloo i wypocznij podczas nocki Odpowiedz Link
nana_c Re: vistulowy zwierzyniec 20.10.07, 22:12 Mojemu kocurowi oberwal sie przydomek Pincio bo taka pinda z niego jest )) zarzadza wszystkimi po kolei w domu, przy kazdym posilku zaczepia, juz nie zebrzac, lecz zadajac, i to agresywnie, znosi myszy, szczury, i rózne wodne ptaki- na serio!- kladac je niezywe, pólzywe i calkiem zywe na wycieraczce. Pozatym przeglada wszystkie torby, plecaki i koszyki, wciskajac ryj gdzie mu nic do tego. Malo mialczy, za to "hycha"; zdaje mi sie, ze to jego przeklinanie, bo robi tak tylko wtedy, jak on juz cos tam chce, a my nie mozemy jeszcze do jego zyczen sie zastosowac. Pozatym uwielbia wylegiwac sie w lózkach, jak kendo juz pisal, najchetniej w tych swiezo obciagnietych... No jak widzicie, barrrrdzo go lubieeee, na serio. Juz cale 8 lat )) Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.07, 10:07 widze nano,ze kociaczek czuje sie przeswietnie w domku u Ciebie,a zwlaszcza w swiezej poscieli) glaski dla osmiolatka, moj dobermanek tez jest poscielowy,nawet lubi byc kolderka przykryty. Odpowiedz Link
nana_c Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.07, 13:31 mam czasami wrazenie, ze im bardziej ludzkie nasze stworki sie staja, im bardziej nas "nasladuja", tym bardziej my je uwielbiamy... Ciekawe, jak one to z kolei widza; czy chcialyby, abysmy nieco "zezwierzecili" sie?! Mam na mysli pojadanie przy ich miskach i razem z nimi z misek, ganianie po dworze bez wiekszego celu- jak mój kot spanie caly dzien, mieciutkie futerko, zamiast gladkiej skóry... no i tak mi sie w glowie buzuje Dziwne mysli mam, co? Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.07, 20:00 a ja myślę, że kociska mają to w głębokim poważaniu, a na pewno mój kocur - on ma wszystko w głębokim poważaniu no, chyba, że wrzasnę na niego ;P Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 22.10.07, 10:34 no ludziki "kocie", jak kiedys kasikk slusznie zreszta powiedziala,ze na kocie wzgledy trzeba sobie zasluzyc,wiec obserwujmy je,a moze zaskarbimy sobie ich wzgledy przez upodobnienie sie do nich) z psiunami jest na odwrot,choc sobie nas wybieraja,to zachowuja sie inaczej niz koty. och i musze juz leciec z moim,bo "mialyczy" kolo mnie,chce mnie przewietrzyc) Odpowiedz Link
kendo Re: Czarli 22.03.08, 09:16 no pilnuje go, szczekaniem probuje mnie tresowac,,kluci sie ze mna,gdy mu tego zabraniam,ale jest kochany "czarodziej" da sie lubiec,jak siostrzenica wraca z pracy rodosci niema granic,koniecznie trzeba pasc na cztery i dac sie pooblizywac,pozwolic pociamkac kosmyki wlosow,pozniej pomrukuje sobie,jakby zdawal relacje z mojego pilnowania...kochany psiaczek. Odpowiedz Link
kendo Re: Bamse-od Lusi 08.04.20, 15:42 * taki byl malutki..ze miescil sie w ozdobny pucharek * tu z Tito-labradorka,od Lisi meza oba psiuny wspaniale byly, a Toto bardzo wyrozumiala dla szczeniaczka Babse. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Bamse-od Lusi 08.04.20, 16:05 Kendo, ale tych zdjec szukalam, bo wiem ze byly robione. Tu Bamse jeszcze malutki bez wredzelkow na uszkach i bez wachlarza na ogonie, rasa "papilon" Tito labladorka miala przed nim respekt nie pozwolil jej jesc ze swojej miski, ale zawsze sie ladnie i delikatnie razem bawili, Zyl 9 lat. Odpowiedz Link
kendo Re: Bamse-od Lusi 08.04.20, 16:19 no,widzisz Lusia, jak to dawno temu bylo, wystarczy popatrzec na ten telewizor... tu Bamse trzymasz.. malutki byl ,ale od poczatku pokazal swa dominacje.. Odpowiedz Link
kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 16.04.20, 16:43 Na 1 zdjęciu pod ścianą Pani Zula, lewej pan Biszkopt, od prawej Pani Sara i w środku pan Homer. Na 3 z moim wnuczkiem, a 4 szczeniak Sally dzisiaj jest dorosłą 2 letnią sunią. Odpowiedz Link
kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 16.04.20, 16:44 alez zwierzyniec wielki, ma co Corka do sprzatania... no,ale wesolo i milo ze zwierzaczkami glaskow moc dla nich...fajniusie sa wszystkie Odpowiedz Link
kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 09:08 a tutaj wnusia z kotem przy lodowce, czyz nie zabawna scenka? Odpowiedz Link
kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 11:36 *Kallisto, super zdjecie wnuczki z panem Biszkoptem. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 12:11 Kallisto, pomijajac futerkowce, to juz masz spora gromadke wnuczat, i wiele pamiatek macie wszyscy ze spotkaniami z nimi wspolnie. Odpowiedz Link
jaga_22 Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 12:13 Ależ ja to zdjęcie pamiętam Kallisto Odpowiedz Link
kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 16:09 Już je kiedyś umieszczalam?😁 skleroza to.moje drugie imię 🤣 Lusia mam 3 wnucząt i jest co robić 😊 to większe to okropne rozrabiaki. Klucacsie, lejà, ale żyć jeden drugiego nie może. Kiedyś brałam.nacweekendy albo jednego albo drugiego, ale od kiedy są nierozlaczni to już ich nie biorę. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 17:03 Kalisto, juz tez moge cos o tym napisac, wiele razy sie przekonalam, jak byla Elsa u mnie, wprawdzie jeszcze nie mowi i nie chodzila, tylko czasem pod paszki sie prowadzilo, ale na rekach ja trzymalam przy oknie, to dla niej cos nowego, bo mieszkaja w willi z duzym ogrodem to nie ma przejezdzajacych samochodow i ludzi chodzacych po chodnikach, to tylko chciala tam stac i byla zadowolona. A ja pozniej zostawalam z bolacym krzyzem. Teraz juz jej nie widzialam 3 tygodnie, corka mowila ze juz zaczela sama chodzic 4 kroki i siada albo przystaje i dalej maszeruje. Odpowiedz Link
kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 17.04.20, 19:05 przy maluszkach trzeba sie nawyginac, uwazaj na kregoslup. maluszek lekki,ale chodzenie przy malucha bardzo obciaza plecy gorzej niz noszenie na rekach. mialam taka metode i mamy tez tos tosuja, sadzalam malucha na biodrze tzn. wypinalam biodro, jedna reka trzymala malucha,a druga moglam robic co chcialam, jadlam, mieszalam, kurze scieralam etc. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 18.04.20, 08:28 Kallisto, to akurat pilnowalas maluszki na dluzej, do mnie corka przyjezdza na 3 godziny i jestesmy razem, a ja chce ja odciazyc od noszenia i nacieszyc sie mala i tak to wyglada, co nie robi sie z milosci do dzieci i wnukow,.. sama wiesz ... Odpowiedz Link
kallisto Re:Kudlate pupile -Kallisto 18.04.20, 08:52 Wiem Lusia i w zupełności Ciebie rozumiem. Gwiazdkę z niebo można by sprezentować, nieba uchylic. Mamy inna wrazliwisc na wnuki, na male dzieci, ale tez i mniej cierpliwisci. Mame bobady sa slodkie, grzeczne i to sciskania. Wieksze jak zaczynaja rozrabiac i sprawuac klopot to juz i cierpliwisci brakuje, ale i tak mamy jej poklady . Moje wnuczki pojedyncza są najcudowniejsze w świecie, ale w parze to juz różnie bywa.... Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:Kudlate pupile -Kallisto 18.04.20, 08:58 Kallisto, nawet jak nabroja to i tak z przymruzeniem okna sie reaguje, corka dzwonilla, ze mala jedzac chlebek tak rozprawiala raczkami ze zbila porcelanowy talerzyk i teraz ma podawane na plastykowym. Ja dla Elsy postanowilam jej sprezentowac jak juz bedzie starsza zestaw porcelany z Muminkami; tj; garnuszek, miseczka, talerzyk, sztuce ,dzbanek i jeszcze wiele innych pierdol, corka oczywiscie zadowolona, ale zaznaczyla ze nie w tej chwili. Odpowiedz Link
kendo Re:Kudlate pupile -Kallisto 21.04.20, 11:45 sliczne sa te zestawy z Muminkami, www.google.se/search?sxsrf=ALeKk03YlW8kReaIEL47TwDpaByOYMPf2w:1587462259120&q=muminmuggar&tbm=isch&source=univ&sa=X&ved=2ahUKEwij77HgnfnoAhXtAxAIHc-lCbsQsAR6BAgKEAE&biw=1268&bih=584&dpr=1.5 mozna kompletowac do woli Odpowiedz Link
kendo Re:Muminki 21.04.20, 11:54 www.hd.se/2018-02-13/sallsynt-muminmugg-sald-for-85-000-kronor poczytaj Lusia, jaka wartosc ma garnuszek z 2004 roku z Fazer serie-85 tysiace sprzedany na Tradera--- Odpowiedz Link
lusia_janusia Re:Muminki 21.04.20, 13:11 Kendo, zaczelam kupowac garnuszki z mysla o Elsie, jak sie jeszcze nie urodzila, ale mialam wyczucie, bo corce wszystkie motywy sie podobaja, teraz kompletuje talerzyki i miseczki, do tych poczatkowych jeszcze nie robia. albo juz nie robia. Odpowiedz Link
kallisto Rambuś umarł 29.04.20, 21:14 Przed chwila córka napisała, że Rambo umarł. Nie wiem jeszcze z jakiego powodu. W sobotę wyglądał.ba zdrowego.... taki był śliczny, kochany przytulas. Był otrzymany, A na głowie miał puropysz jak lew. Virkz bardzo to przeżyje. Nie wiem czy maluchy wiedzą... aż płakać mi się chce za nim😥😥😥😥 Odpowiedz Link
kallisto Re: Rambuś umarł 29.04.20, 22:56 Ale z mi się napisało. Miało być, że został ostrzyzony, A grzywnę miał jak lew. I to, ze corka bardzo przezywa. Maluchy juz spaly i nic nie wiedza. Wersja dla nich bedzie taka, ze kotek to łajdus i szweda sie po polachbi pewnie kiedys wroci. Kotka znalazła babcia, leżał niezywy w holu domu. Pewnie zawał, albo ukryta wada, albo vzyms sie otrul.😥😥😥😥 Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Rambuś umarł 29.04.20, 23:29 Kallisto, to przykra wiadomosc, widac cos mu chyba dolegalo?. Odpowiedz Link
kendo Re: Rambuś umarł 30.04.20, 13:45 *Kallisto ojejaaaaaaaaaaaaaaa,strasznosci, wiej jak corka przezywa,dobrze,ze dzieci spaly,wiec wersja ktora wspomnialas bedzie akuratna dla nich.. moze korone mial?tu pisali i mowili,ze zwierzadka domowe moga miec tego visusa, a inaczej mozna gdybac co bylo przyczyna, jezeli chadzal po dworze,mogl zjesc juz zatruta mysze albo cos "niestrawnego??" Odpowiedz Link
kallisto Re: Rambuś umarł 30.04.20, 17:08 Zięć zawiózł do stacji, że zrobiono sekcję. Mogła to być wirusowi, A są dzieci albo korona. Nie mogę przestać o nim myslec😥😥 Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Rambuś umarł 30.04.20, 22:23 Kallisto, no wlasnie teraz czlowiek rozmysla i sie martwi, bo podobno zwierzatka tez moga zachorowac? Miejmy jednak nadzieje ze tak nie jest..... Odpowiedz Link
kendo Re: Rambuś umarł 01.05.20, 12:13 *Kallisto dobrze ziec zrobil zawozac kocia do weta na sekcje.. bedziecie spokojniejsi ,jak bedziecie wiedzic co bylo przyczyna odejscia, tu pokaze Kallisto zdjecie szopa na strychu,,ale az tak wysoko sie wdrapal? Odpowiedz Link
kallisto Re: Rambuś umarł 01.05.20, 19:45 Wiesz one są drapieznikami więc jak koty wędrują po drzewach wyjadajac ptasie jaja i pisklaki, ale też żywią się drobnymi gryzoniami. Musiała znaleźć miejsce, spodobał sie ciepły strych. Przez maleńkie okienko wychodzi i wspina się na dach domu, A stamtąd na polowanie. Zanim jednak wyruszy to dokładnie lustruje obszar czy nie ma intruzów, bo zostawia maluchy w gnieździe. Odpowiedz Link
kallisto Sarenki 02.05.20, 10:07 Sarenki na opuszczonej posesji obok naszej za otem. Tylko biale pupki im widac😁 Odpowiedz Link
kendo Re: Sarenki 02.05.20, 12:43 moze ktoras z nich jest w ciazy? RODZA PRZEWAZNIE W CZERWCU. Odpowiedz Link
kendo Re: Rambuś umarł 02.05.20, 12:42 kallisto napisała: > Wiesz one są drapieznikami więc jak koty wędrują po drzewach wyjadajac ptasie j > aja i pisklaki, ale też żywią się drobnymi gryzoniami. Musiała znaleźć miejsce, > spodobał sie ciepły strych. Przez maleńkie okienko wychodzi i wspina się na d > ach domu, A stamtąd na polowanie. Zanim jednak wyruszy to dokładnie lustruje ob > szar czy nie ma intruzów, bo zostawia maluchy w gnieździe. jaka madra mama, maluchy beda sie tez tego uczyc .. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Rambuś umarł 02.05.20, 15:21 Kallisto, chyba wiem na pewno, ze ze wsi nie chce Ci sie wracac do miasta, mimo zmeczenia natura wynagradza Ci sielskimi widokami wiosennymi. Odpowiedz Link
kallisto Re: Rambuś umarł 03.05.20, 12:32 Tak Musi i, ta przestrzeń, obok na polu jest natura 2000 co oznacza, że tam nie ma cis mi, tylko łàki i pola, jezioro, żurawie, kuropatwy, bażanty, liczne ptaki. Przede wszystkim zaciszne, miejsce do wypoczynku mamy na samym końcu wsi, nawet sąsiedzi w oddali. Cudowne miejsce. Odpowiedz Link
lusia_janusia Re: Rambuś umarł 03.05.20, 12:36 Kallisto, jak jeszcze bylam podlotkiem to zawsze chcialam mieszkac w lesniczowce, ale teraz juz nie, ale w takim miejscu jak Twoje to i owszem. Odpowiedz Link
kendo Re: Rambuś umarł 05.05.20, 12:34 kallisto Re: Co dzisiaj zrobimy i zrobione 04.05.20, 19:43 Dzisiaj przyszły wyniki z sekcji kotka, kardiomiopatia, najczęstszą choroba u korków i przyczyną zgonów. W wyniku niewydolności serca miał zapalenie nerek, pęcherza obrzęk płuc.... był to kotek syberyjski i jak każde rasowe zwierzątko mało odporne na choroby. 😥😥😥 biedaczysko, musial sie strasznie meczyc z oddychaniem i wogole musial cierpiec. Odpowiedz Link