slo-onko 21.10.05, 20:24 rozpoczynam nowy watek o futrzakachz tej racji,ze moj wpis nie ukazal sie w starym watku. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11086&w=10799481 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.05, 20:34 to zaczynamy przygody zwierzaczkowe) spanie ich w lozkach ma dobre strony zima, wygrzeja zmarzniete nozki)))))))))))) latem z nimi goraco,ale nasz jakos na dywaniku,czy samej podlodze ostanie lata posypia. moj strasznie lubi zmiane poscieli, wrecz stoi i czeka kiedy przescieradlo naciagne i juz jest na lozku, ma radoche,bo calusienki sie wyciaga i na boki patrzy czy wystarczajaco ma jeszcze miejsca) Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.05, 20:39 kendo napisała: > to zaczynamy przygody zwierzaczkowe) > > spanie ich w lozkach ma dobre strony zima, > wygrzeja zmarzniete nozki)))))))))))) > latem z nimi goraco,ale nasz jakos na dywaniku,czy samej podlodze ostanie lata > posypia. > > moj strasznie lubi zmiane poscieli, > wrecz stoi i czeka kiedy przescieradlo naciagne i juz jest na lozku, > ma radoche,bo calusienki sie wyciaga i na boki patrzy czy wystarczajaco ma > jeszcze miejsca) hehehehehe duzy pies to i duze lozko musi miec a swoja droga te psiaki tez wiedza co mile i do kogo mozna sie tlic moja psa jak sie juz mocno rozgrzeje pod koldra to wysuwa lepek spod koldry (wyglada jak peryskop) i zaczerpuje swierzego powietrza robiac cos takiego : he-he-he-he, wywala jezor na wierzch i kladzie sie na koldrze Odpowiedz Link
kasikk Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.05, 20:36 ooo... a ja w starym napisałam... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11086&w=10799481&a=30786835 Odpowiedz Link
kendo Re: a imie dla kociecia??????????????? 21.10.05, 21:19 napewno jakies juz ma?? wolam na niego zdrobniale"slodziutki"po szwdzku)))))))))))))))))))))9 ale jak sie nikt do wyjazdu mojego nie zglosi,to bedziemy musieli go jakos nazwac? Odpowiedz Link
kasikk Re: a imie dla kociecia??????????????? 21.10.05, 21:37 pomieszkasz z nim troche i samo się coś dopasuje - bo każdy kot ma swoje imię, tylko musi sie wydać jakie ) Odpowiedz Link
kendo Re: a imie dla kociecia??????????????? 21.10.05, 21:47 chyba masz racje.... zaczne go bardziej dokladnie obserwowac) Odpowiedz Link
kasikk kocie zabawy 21.10.05, 21:53 nasze uwielbiją wędkę na kawałku patyczka przywiązany jest na sznureczku jakiś pluszowy mały motylek, czy mucha macha się tą wędką, a ni szaleją za ty motylkiem mozna tak przyczepić pompon, kokardkę, czy cokolwiek kocia radość na 100% Odpowiedz Link
kendo Re: kocie zabawy 21.10.05, 21:58 hi,hi,,,,wszystkiego bym sie po sbie spodziewala na stare lata, ale nie zeby kociakowi zabawki wymyslac?? a oni nie lubia takich pluszakow wiekszych?? Odpowiedz Link
kasikk Re: kocie zabawy 21.10.05, 22:01 nie raczej - malutkie takie, co łapka-łapką można przesuwać i podrzucać najlepsze są małe myszki z dzwoneczkiem w środku, albo z groszkiem - żeby coś tam dzwieczało moje lubia - podrzucaja sobie za ogonek w pyszczku noszą Odpowiedz Link
kendo Re: kocie zabawy i sniadanko;) 22.10.05, 10:17 no,,,kocie czekalo do 9:00 na altance na sniadanko, zjadlo kromeczke z maslem i swe kocie kuleczki, popilo mleczkiem,bo wody nieruszylo. bawic sie nie umie,jakis powazny kociaczek,a moze sie z nim nikt nie bawil?? ale sprzatajac mu poslanie byly dwie pchelki, jedna nawet w wodzie sie utopila, qurcze....az sie boje,ze sie badziewie wszedzie rozniesie, ale sprawdzalam go i nic nie widzialam,moze sa to trafkowe pchelki?, ktore na zwierzaczkach nie zyja?a szukaja schronienia na zime na altanie. Odpowiedz Link
kendo Re: dom dla kociecia 22.10.05, 21:53 dzisiaj sie najezdzilam tu na rowerze i pytalam/szukalam wlasciciela kota, nikt go nieche,biedaczysko dziczeje sam na altanie(((((((((((( ma apetyt,nawet od jednego sasiada dostalam dla niego jedzenie kocie. Odpowiedz Link
slo-onko Re: dom dla kociecia 22.10.05, 21:54 kendo napisała: > dzisiaj sie najezdzilam tu na rowerze i pytalam/szukalam wlasciciela kota, > nikt go nieche,biedaczysko dziczeje sam na altanie(((((((((((( > ma apetyt,nawet od jednego sasiada dostalam dla niego jedzenie kocie. wiec nie chcesz go zostawic na stale w domu? Odpowiedz Link
kendo Re: dom dla kociecia 22.10.05, 21:59 nie akceptuja sie z psiuna, dzis wpuscilam go do domu,zeby sie oswoil, bal sie strasznie wejsc,wnioslam go, jak szedl,to niemal brzuchem po podlodze,bo myslal,ze psiun zaraz skoczy na niego( i zaraz sam wyszedl na altane. Odpowiedz Link
kendo Re: dom dla kociecia 23.10.05, 10:07 zaserwowalam sniadanko w salonie, gdy psie poszlo na spacer, oj,jadlo kocie wystraszone,gdy drzwi zamknelam ale najpierw rzucil sie na kromeczke z maslem, pozniej pojadl kuleczki i popil cieplawym mleczkiem by ugrzal sie po chlodnej nocy, a jak sie juz najadl,wyciagnal koci grzbiet i odbilo mu sie) pojedzone kocie,zrobilo niepewna ispekcje po domciu i poszlismy na spacerek, malo chodzi,od kiedy dostal "domek"szedl przy nodze jak psiunek. Odpowiedz Link
slo-onko Re: dom dla kociecia 23.10.05, 11:10 kendo napisała: > zaserwowalam sniadanko w salonie, > gdy psie poszlo na spacer, > oj,jadlo kocie wystraszone,gdy drzwi zamknelam > ale najpierw rzucil sie na kromeczke z maslem, > pozniej pojadl kuleczki i popil cieplawym mleczkiem > by ugrzal sie po chlodnej nocy, > a jak sie juz najadl,wyciagnal koci grzbiet i odbilo mu sie) > pojedzone kocie,zrobilo niepewna ispekcje po domciu i poszlismy na spacerek, > malo chodzi,od kiedy dostal "domek"szedl przy nodze jak psiunek. oj cos mi sie wydaje,ze juz go nikomu nie oddasz nie zal byloby takieg kociaka zostawic kiedy juz zaczyna czuc dobra kocia mame i jest mu dobrze u Ciebie? moze i pies z czasem sie pzryzwyczai do niego jak bedzie mu sie w kolko nakazywac pokore? naszego Michala kot z poczatku tez byl dziki, a potem wariowal jak szalony,wlazil psu na leb, wskakiwal na grzbiet,wyjada mu z miski i spi w jego kojcu.czasem nawet spia przytulieni do siebie,a to rasa amstaf Odpowiedz Link
kendo Re: dom dla kociecia 23.10.05, 11:18 tak bym chciala sloo zyba sie zaprzyjaznili, ale nasz dzikus psiun,niechce ustapic, przez szybe by wskoczyl do niego,ale oswajam kota trzymajac na rkach z widokiem psiuny, bo zapachu w domu sie jeszcze boi. jak bym znalazla dobry dom dla niego,nie byloby mi szkoda go oddac, moze nawet bym dostala pozwolenie na jejgo odwiedziny,bo tu tak praktykuja. Odpowiedz Link
slo-onko Re: dom dla kociecia 23.10.05, 11:35 kendo napisała: > tak bym chciala sloo zyba sie zaprzyjaznili, > ale nasz dzikus psiun,niechce ustapic, > przez szybe by wskoczyl do niego,ale oswajam kota trzymajac na rkach z widokiem > > psiuny, > bo zapachu w domu sie jeszcze boi. > > jak bym znalazla dobry dom dla niego,nie byloby mi szkoda go oddac, > moze nawet bym dostala pozwolenie na jejgo odwiedziny,bo tu tak praktykuja. a co Odin na to ,zeby kociak pozostal? czy Twoj pies lubi ganiac koty na dworze?moze stad brak zamilowania fdo nich? Odpowiedz Link
kendo Re: dom dla kociecia 23.10.05, 13:44 sloo, odin,kocha kazde zwierzaki, kociaka zaakceptowal od razu,chce by psiuna go tez zaakceptowal, i niechyb zostal u nas. tak,na dworze goni koty i nawet po drzewach sie wspina by je dosiegnac(,) bylam z nim znow na krotkim spacerku,pobawilam ,raczej probowalam sie pobawiac w sloneczku, widac ,ze coraz bardziej jest zywszy w zachowaniu i zdradza oznaki do zabawy,ale ma bariere; Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 14:04 robilabym wszytsko,zeby psa przyzwyczaic chyba. jak slucham,a raczej czytam o kocie to az mi go zal Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 15:56 mi tez go zal, pytalam sasiada czy chce kolege dla swojego kota, i stwierdzil,ze to jakis rasowiec,podobal mu sie kolor, niespotykany bezowy....ale kociaka niechcial( jak poszli chlopaki na spacerek, otworzylam drzwi i wszedl do domu,juz nieczul sie taki sploszony, a moze dlatego,ze miesko czul?) dostal wolowinke i ze smakiem pochapal, pozniej wskoczyl mi na piec,dobrze ze nieby wlaczony,bo chcial wiecej mieska) a co?? dzis niedziela niech kocio tez odczuje) reszte juz w kawaleczkach zamrozilam i bedzie mial na caly tydzien. pancio caly czas mowi,ze chce go zatrzymac. trzymajcie tylko kciuki,zeby psiun go zaakceptowa,to kocio zostaje. PS;..jak Was zanudzam opowiadaniem o kocie,to przepraszam, ale mysle,ze bedzie to wspaniala pamiatka z aklimatyzacji kociecia u nas) Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 17:24 szukam w necie jakiegos podobnego kociaka, zanlazlam same bebiski i ten patrzac od lewej strony pierwszy jest identycznego koloru ale slepaki "moj"ma inne,moze znajde cos bardziej podobnego www.blocket.se/view/6393024.htm?caller=kr_s&l=0&c=1&city=0 Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 17:39 i chyba znalazlam exakt zdjecie pierwsze kocie od lewej....idetyczne slepia i kolor,no moze mordka bardziej wiecej bialego, czy to takie ma byc wielkie?? to anons na sprzedanie 4,5 miesieczne kociaki i cena 3 500 SKR= 1 750 PL. i ktos takiego drogiego kota sie pozbyl w tak glupi sposob((((((((( www.blocket.se/view/5901885.htm?caller=kr_s&l=0&c=1&city=0 Odpowiedz Link
kendo Re: ale bomba:-)))))))))))))))))) 23.10.05, 17:52 strasznie slodziaste te dalmatynczyki) www.blocket.se/view/5755594.htm?caller=kr_s&l=0&c=1&city=0 i wiecie chca 8 000 za kazdego szczeniaka. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 19:06 kendo napisała: > PS;..jak Was zanudzam opowiadaniem o kocie,to przepraszam, > ale mysle,ze bedzie to wspaniala pamiatka z aklimatyzacji kociecia u nas) absolutnie nie zanudzaszsama jestem ciekawa jka kotu bedzie,ale po tym co widac docenia Twoja opieke i sam chetnie by zostal. mam nadzieje,ze i perla sie przyzwyczaitrzeba tylko cierpliwosci i tlumaczyc psiakowi toz to madre zwierzaki Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 21:08 wieczorem,jak poszli na spacer,wyszlam by go zawolac na kolacje, wpadl do domu jak burza i ustawil sie od razu przy miseczce, pojadl/popil mleczka i zaczal zwiedzac znow chatke,ale juz mniej sie bal, balam sie nie wyjdzie spod lozka,bo tam mu sie najlepiej spodobalo , ha...dyplomatyczny kociak,widac,ze inteligetny) Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) 24.10.05, 10:45 dzis byl przymrozek nocny, kocie spal sobie w najlepsze,na siniadanko zjadl mniej kuleczek,ale chlebus to wchlona od razu i zapil mleczkiem, brzuszek sie juz uregulowal... i wiecie co po sniadanku od razu chce na dwor , wyskakuje na trawe i ogladajac sie za mna czy ide za nim,robimy rundke spacerkowa,jest juz coraz smielszy na niej,choc podejrzewam,ze przebywal na niej wiele razy zanim go przygarnelismy. po spacerku prosto stanal u drzwi do salonu,wposcilam go i zaczal sie ogrzewac, troszke nerwowo,bo psiun za szklanymi drzwiami po swojemu domagal sie ,ze chce przylaczyc do nas, ponakrywalam przesieradlami "miekie meble" i kocio upajalo sie na nich,porobilam fotki sliczne, jak sie ugrzal sam zawolal,ze chce nadwor. spi sobie teraz "w domku swoim",dzis chyba na noc wezmiemy go do domu i w prali zostanie,ciekawe jaka bedzie nocka) Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 19:40 wyobrazcie sobie,wieczorem po kolacji wyposcilam kocie nadwor i jakiez zdziwienie,na koncu dzialki siedzi sobie cos bialawego, "moje kocie" to widzac szybciutko tam podbiego a ja zlapalam latarke i swiece po oczach, o ranyyyyy!!!!!!!!..nastepne podobne kocie, czyzby to rodzenstwo??,bo kocie usiadlo kolo obcego,wcale sie nie balo. gdy zaczelam podchodzic do parki obce czmychnelo w krzaczki, a kocie "moje " zaczelo mialczec.... qurcze jakas inwazja kotow nas nawiedzila(((((((((((( szkoda ich,bo juz przymrozek trawke scial i skrzypi pod stopami( Odpowiedz Link
slo-onko Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 20:01 kendo napisała: > wyobrazcie sobie,wieczorem po kolacji wyposcilam kocie nadwor i jakiez > zdziwienie,na koncu dzialki siedzi sobie cos bialawego, > "moje kocie" to widzac szybciutko tam podbiego a ja zlapalam latarke i swiece > po oczach, > o ranyyyyy!!!!!!!!..nastepne podobne kocie, > czyzby to rodzenstwo??,bo kocie usiadlo kolo obcego,wcale sie nie balo. > gdy zaczelam podchodzic do parki obce czmychnelo w krzaczki, > a kocie "moje " zaczelo mialczec.... > qurcze jakas inwazja kotow nas nawiedzila(((((((((((( > > szkoda ich,bo juz przymrozek trawke scial i skrzypi pod stopami( o kurcze to juz robi sie problem. a moze do jakiegos schroniska zglosic jesli bedzie ich wiecej? niech chociaz tam maja cieplo? Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 20:12 dzwonilam do nich,obiecali oddzwonic i cisza, jutro dzwonie do naszego Kuriera,by zaczeli pisac,pisac o zimowym podrzucaniu kotow, jestem zbulwersowana takim biegiem wydarzen, ludzie pewnie w sytem wprowadzili takie dzialanie, uwazam,ze jak niemam komu oddac zwierzeciac,bo krotko przed ich narodzeniem sie juz oglaszaja, wiec od razu niech weterynarz zrobi porzadek, Odpowiedz Link
slo-onko Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 20:15 kendo napisała: > dzwonilam do nich,obiecali oddzwonic i cisza, > jutro dzwonie do naszego Kuriera,by zaczeli pisac,pisac o zimowym podrzucaniu > kotow, > jestem zbulwersowana takim biegiem wydarzen, > ludzie pewnie w sytem wprowadzili takie dzialanie, > uwazam,ze jak niemam komu oddac zwierzeciac,bo krotko przed ich narodzeniem sie > > juz oglaszaja, > wiec od razu niech weterynarz zrobi porzadek, u nas byl problem z bezpanskimi psami. ganiali,lapali,a psy jak byly tak sa. kotow tez co niemiara. wiele krzyku w telewizji i dalej bez zmian. Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 21:14 z pasami tu jest porzadek,bo zaden nie biega samotnie po ulicy jak to widac w kraju, natomiast z kotami jest gorzej a nawet tragrdia, wszedzie na osiedlach wywieszaja ulotki by niedokarmiac kotow bez obrozy(to zanak,ze kot posiada staly dom) pozniej zima komuna wynajmuje mysliwego na odstrzal tych kotow, byla pare lat temu afera,ze mysliwy spodlowal i tylko ranil kota,ktory meczyl sie kilka dni zanim ktos go zauwazyl i ulzyl w cierpieniach. Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 10:00 kocio spisalo sie na medal w pralni, bylo cichutkie,tak ze psiun nie szalal,ze chce do niego, rano dostal sniadanko i wynioslam go na altanke znowu, i znow sie na mnie obrazil,ze jak to go moglam wyniesc trzepiac mu legowisko,znow pchelka byla((((((((((((((( ale jak sie z nim bawie, przegladam futerko i nic nie widze, czyby to extra sublokator byl z piseczku??,bo wstawilam mu nocna toalete i dzielny kocio byl,bo piaseczke byl mokry *kasikku, niewiem czy to jakis feler na nim,bo na przodzie na dolnej szczece widze tylko dwa kielki na przodzie i z tylu,a pozniej przerwy puste, czy tz.ze wypadly mu zabki mleczne,jak u psiakow sie dzieje i beda rosly te stale?? u gory jakos nie moglam zobaczyc jakie tam uzebienie dzis zjadl jakby mniej,chyba sie juz odjadl z wloczegowego czasu) Odpowiedz Link
kasikk Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 14:07 nie, Kenduniu koty tak mają aż Tutasa obejrzałam, żeby sprawdzić ) a pchelki odpchlaczem załatw ) Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 14:30 oj...jak malo wiem o kocich zabkach) teraz go piescilam i dokladnie przejzalam futerko we wszystkich zakamarkach i nic nie znalazlam,podejzewam ,ze to z pisaku,ktory przytargalam pod opalacz letni)kupie mu na wszelki wypadek obroza tak i psiunowi tez, bo rce urobie jak bede musiala sanowc chatke. dzieki kasikku za rady) ide dac mu miesko,dostaje zawsze o tej godz.i chyba juz sobie nie pojdczie od nas w takim wypadku dozywiania) ale jestem zwariowana) Odpowiedz Link
kasikk Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 16:05 raczej nie kociasy lubia dobre jedzonko z resztą nie tylko kociasy ) Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) 26.10.05, 10:08 kocio juz dojedzone po wluczegowym zyciu, nawoluje "obcego"od rana,bo wczoraj wieczorem znow przyszedl-jest bardzo plochliwy. dzielnie sie spisal w pralni,ale piseczek calkiem mokry i musze calosc wyrzucac,a jaki zapachaszek))))))))),wietrzenie niemal calej chatki, chyba ten kupny piasek bylby lepszy, niewiem ,napewno jest jakas roznica od tego normalnego z wykopalisk fajnie sie bawil ze srokami na trawie,udawal ,ze poluje na nie, a one niemal za ogon go chcialy skubnac) Odpowiedz Link
kasikk Re: kocie wiesci;)) 26.10.05, 10:23 różnica zę żwirkiem jest taka, ze ten sklepowy pochłania zapachy ja mam drewniany - idealny do domu, siku zbryla się w kuleczkę i wywalasz tylko to, a reszta czysta, cos grubszego, to wiadomo... no i można wszystko w wc spóścić Odpowiedz Link
kendo Re: kocie wiesci;)) 27.10.05, 14:23 alez praktyczny ten piseczek...nawet nie wiedzialam. ale powiem Wam,ze dzis znalazlam zastepczy domek dla kociecia, przynajmniej na czas mojej nieobecnosci , kobita wezmie go ,ma juz koty u siebie, acha...i jeszcze zdzwonilam do schroniska,przyjma go ale nie teraz pertraktuja z komuna o dofinansowanie i jakies lokum zwiekszona dla kotow,bo strasznie ich od lata przybylo. dzis kocie weszlo do domu,gdy wietrzylismy pralne po nocy, rany!!!!!!!!!...blisko bylo by psiun go pozarl(((((((((( po prostu nieda rady( Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 14:33 to nie ma co ryzykowac,widok moglby byc starszny a co pies na to jak mu mowiecie,ze nie wolno ruszac kota? widac u niego ajkis respekt? Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 14:46 psiun wcale nie slucha co mu mowimy, rwie sie i juz....jak kocie sobie gdzies chodzi,wypuszczamy go na altane,pierwsze co robi to jak torpeda biegnie do jego legowiska z podniesiona sierscia na karku,a tyle razy wachal przeciez jecho zapachy, nawet przez zamkniete szklane drzwi by do niego wskoczyl jakby sie na smyczy nie trzymalo,albo gdybysmy nie zastawili drzwi ta ktatka-plocikiem dekoracyjnym co ma stac na "opalaczu". Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 14:53 kendo napisała: > psiun wcale nie slucha co mu mowimy, > rwie sie i juz....jak kocie sobie gdzies chodzi,wypuszczamy go na > altane,pierwsze co robi to jak torpeda biegnie do jego legowiska z podniesiona > sierscia na karku,a tyle razy wachal przeciez jecho zapachy, > nawet przez zamkniete szklane drzwi by do niego wskoczyl jakby sie na smyczy > nie trzymalo,albo gdybysmy nie zastawili drzwi ta ktatka-plocikiem dekoracyjnym > > co ma stac na "opalaczu". nieposkromiony lobuz znaczy sie a wiesz jak nasza pieske nauczylismy podejscia do chomika? tez z poczatku szczerzla na niego zeby i warczala. nawet chyba , bo go zjadla gdybysmy nie pilnowali. ale z czasem nauczyla sie,ze toto male i ze nie wolno ruszac!-to pwotarzalismy w kolko az sie w koncu nauczyla nie tykac futrzaka malego. teraz to nawet buzi jezorem mu daje a jak wypusci sie malucha z klatki to go pilnuje i lazi za nim krok w krok i nie robi zadnej krzywdy. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 15:53 no widzisz grzeczna Twoja malutka psiunka, moze rozumek ma jednak wiekszy od mojego rasowca)))))))))) jakby od kota niedoswiadczyl w dziecinstwie pazorow,tez by sie oswoil jak poprzedni doberman,kot mu chodzil slalomem miedzy jego lapami, nawet nie warkna. ech...podobnie jak u ludzi,charaktery sa po prostu rozne. Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 16:44 specjalnie dla moich vistulowych przyjaciół sfotografowałem z okna gołebie na tle jesiennych chmur. img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0052vt.jpg img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0064um.jpg Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 17:09 nick000 napisał: > specjalnie dla moich vistulowych przyjaciół sfotografowałem z okna gołebie na > tle jesiennych chmur. > img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0052vt.jpg > img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0064um.jpg Ooooooooooo,a nie sa to golebie pocztowe? jeden z nich jest golebiem bardzo nowoczesnym tzw. e-golebiem))) przyfrunal do mnie z takim czyms : Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 17:10 o!! dzikuje nicku.... golabek symbol milosci a te sie nawet zloca w promyczkach przedostajacych sie za chmor. milego popoludnia. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 17:12 Nick czy Ty masz inne niebo? u mnie swieci slonko,jest piekny dzien Odpowiedz Link
kendo Re: zamiana domku:-(((((((((((((((((( 28.10.05, 11:40 dzis odwiozlam kocie do kobiety,ktora sie zaoferowala go przyjac na jakis czas. Biedne kocio ,czulo,ze bedzie wywieziony, wpadl w panike ,jak zobaczyl co sie szykuje, wydrapal sie z kartonu,niemniej zdazylam go wstawic do samochodu a tam,oczywsicie podrapal mnie, cale szczecie ze twarz zaslonilam,mam dwie rysy na prawej dloni 5 cm dlugie zato( pobieglam do sasiadki pozyczyc taki specyjalny "transporter koci" ale nie bylo mowy by go tak zamknac, siedzial cala droge na polce przy tylnej szybie,rozmawialam z nim caly czas podczas jazdy ,tlumaczac,ze bedzie mial tam lepiej,bo bedzie caly czas w domu miszkal z innymi kotami(2 sztuki)i tez takie srodowisko naokolo domu jak mial teraz, uspokoil sie i juz nie mailczal. Gdy przyjechalam ,wyszla kobieta mnie powitac,omowilismy wszystkie szczegoly i przyzwyczajenia kocie,dalam torbe jedzenia i prowizoryczny domek w ktorym spal na altanie, jakos go wyjeja z samochodu,trzymala caly czas w objeciach, popiescilam kocie,nakazalam mu zeby zaakceptowal nowy dom ,pozegnalam go i przyjechalam do domciu. Kobieta widac kociara i psiara zarazem,bo miala tez wilczora,ktory przyzwyczajony do kotow,ciekawe co bedzie z tym,ktory ma " traume psia" niech kocio sobie dobrze ma w nowym domku. Odpowiedz Link
kasikk Re: zamiana domku:-(((((((((((((((((( 28.10.05, 12:23 no to przykra i wesoła wiadomość za razem przykra, bo się z kociem rozstać musiałaś a wesoła, bo kocio ma dom nowy i towarzystwo kocie niech mu tam dobrze będzie ) Odpowiedz Link
kendo Re: jestem sszokowana, 28.10.05, 18:08 przed chwila wyszlam na altane i patrze kocie sie skrada,myslalam,ze to moje wrocilo, ale nie to chyba rodzenstwo tego co oddalam,bo ma wyszcze biale skarpetki i jest zoltawe w kolorze, qurcze,tragedia straszna,zostalao jeszcze jedno biedne kocie(((((((((((( teraz juz niewiem co zrobic((((((((( usiasc i plakac ,albo tego co tak koty wyrzucil UKARAC. mam nadzieje,ze kocio bedzie dobrze sie czulo w nowym domku. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 20:40 no to nieciekawie. duze te kotki? moze to sama kotka je podrzuca? moja psa zostala mianowana FLAKIEM DD przychodzi wieczor ,a ona uklada sie ,rozciaga lapy i spi pochrapujac. gdyby zamienic jej siersc na kolor rozowej skorki wygladalaby jak male prosięcie tak nam sie spasla Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:08 oj...prosiaczek pod grila, pilnuj ja sloo,by ktos do swiatecznego bigosu jej nieupolowal) sloo,kociaczki chyba byly od poczatku dwa,"ten nasz" smielszy dostal domek, a tamnen mniejszy i plochliwy,zawsze gdzies byl schowany, widzialam je razem jak siedziely pare dni temu. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:13 niewiem, slubne ptaki zaczelo dokarmiac ,to kocie bedzie sie w poblizu zarelka trzymac, chcialam podejsc dzis do niego i uciek szybko....tak mi go szkoda, biedaczysko zostalo calkiem same teraz((((((((((((((((((( Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:15 kendo napisała: > niewiem, > slubne ptaki zaczelo dokarmiac ,to kocie bedzie sie w poblizu zarelka trzymac, > > chcialam podejsc dzis do niego i uciek szybko....tak mi go szkoda, > biedaczysko zostalo calkiem same teraz((((((((((((((((((( moze znjadzie jakas kryjowke albo cieply kat w piwnicy? a moze znow bedzie sie pojawial jak wrocisz z kraju? Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:19 sloo,tu piwnic niema,domki parterowe, jedynie,tam gdzie niema psiuny to moze sie schronic pod altana,jak niejest zabudowana az do ziemi,lub w dziecinym domku do zabawy,maja tam rozne schowki pobudowane..... rozmawiajac z babka z schroniska dla zwierzat,obiecala przyjechac i zabrac kocie,zobaczymy jak bedzie miejsce i dla tego to niech przyjezda i urzadzimy "lapanke",jak bedzie zyl do tego czasu,bo listopad potrawi niezle mrozic w nocy. Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.05, 16:05 Troche tesknie za mymi futrzakami.. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.05, 20:02 mala20033 napisała: > Troche tesknie za mymi futrzakami.. zeby moj byl troche podobny do Twoich to przyslalabym go do poglaskania,a tak musisz jeszcze troche potesknic ale za to jak wrocisz to zwariuja z radochy na Twoj widok Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.05, 21:37 Mysle ze bede musiala pojsc do apteki plastry Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 24.11.05, 10:04 Bardzo tesknie za mymi futrzakami..ech... Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 25.11.05, 12:36 a moje psidlo szalalo ze szczescia))))))))))))) siedzialam jak zwykle na podlodze by oczedzic mu podskokow,ktore by na lapy byly szkodliwe,bo obaj panowie przytyli ze az strach, zajadali sie chyba z tesknoty za ma)))))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 25.11.05, 12:46 kendo napisała: > a moje psidlo szalalo ze szczescia))))))))))))) > siedzialam jak zwykle na podlodze by oczedzic mu podskokow,ktore by na lapy > byly szkodliwe,bo obaj panowie przytyli ze az strach, > zajadali sie chyba z tesknoty za ma)))))))))))) nie dziwie sie kiedys Odin malo nie plakal Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 25.11.05, 13:09 )))))))))))..teraz zajal sie myciem okien i waxowaniem mojego samochodu, i moze byl mnij rozzalony z tesknoty) ale psiuna to zapasl ,wyglada jak beczka) Odpowiedz Link
kendo podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 15:15 i nawet podroslo,mysle,ze chyba podjada sobie te kulki co slubne dokarmia ptaszydla. Jakiez bylo moje zdziwienie,gdy bedac gotowa z altananoymi porzadkami zimowymi, w pewnym momencie sie odwrocilam i siedzi sobie slicznie i mnie obserwuje. Na moj glos poprawil pozycje siedzenia,ale gdy zaczelam sie zblizac to uciekl,jakie sliczne to kocie, niewiem jak przezimuje na dworze,zrobilam mu prowizoryczny domek i wymoscilam by w nocy tam spal. Qurcze,jacy ludzie sa okrutni(((((((((((,i tak sobie mysle,ze dla siebie w rodzinie rownie sa tacy zli(((((((((((szkoda mi kociaka( Odpowiedz Link
mala20033 Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 17:45 Moze jak mu bedziesz podawac jedzonko to sie oswoi i bedziesz mogla go przygarnac Moje dziecie to koske mi przynioslo gdy mieszkalysmy we Fancji.Potem kopalysmy w ogrodzie jak szalone aby zdobywac robaki. Az sasiad Francuz nie wytrzymal i sie zapytal dzieciecia co sie u nas wyprawia. Potem kupowalismy w sklepie dla wedkarzy robale. A potem ja uwiodl kos te nasza koske i za nim poleciala i rozdarla nam serca! Odpowiedz Link
kendo Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 17:58 ale numer odstawilyscie z robaczkami hi,hi,hi, hiiiiiiiii, a chlebka nie chciala jesci kosowa?? tylko miesko???? napewno dobry wybor zrobila,bo inaczej by wrocila do Was))))) daje mu sucha karme dla psiuny,ale jutro kupie kocia, byl juz w domku prowizorce,bo zjadl tam polozone kulki, zeby to moje psie nie bylo takie narwan,moze szybciej bym go oswoila, a kocie nawet odemnie uciekalo,takie jakies bojazliwe( Odpowiedz Link
mala20033 Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 18:02 Moze jakis czlek juz je niezle wystraszyl, wiec takie bojazliwe. Ale nie trac nadzieji Moje mlodsze psie wpakowuje sie na moja polowe lozka(slubne zadzwonilo) i slubne musi je spedzac..taki psi gagatek. Odpowiedz Link
kendo Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 19:18 ach...podobnie bylo u mnie gdy przyjechalam, pelno klakow na poscieli a zwlaszcza na poduszce, ale pancio byl w siodmym niebie) teraz psiun w nogach ma mijsce) ostatni wieczor przed oddaniem pierwszego kociecia, widzialam ich razem,bo wlasnie kocie 1 pokazalo,ze jest jeszcze jeden, przybieglo do mnie mialkajac,jakby chcialo powiedziec"zobacz to moje rodzenstwo" gdy zaczelam isci w strone kociecia 2 ,uciekl biedak ,zobaczylam,ze byl mniejszy a teraz tak urosl,sliczne ma pysio a oczka wystraszone. zobacze jutro,zadzwonie o wszelakie tipsy do kociego przytulku moze cos poradza zeby go jakos zlapac i gdzies umiescic,bo zamarznie biedak( Odpowiedz Link
mala20033 Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 19:35 To masz zgryza! Rozumiem..kiedys tak karmilam kota przyblede, ktory zamieszkal pod samochodem dodatkowym. W dzien zas sadowil sie na kole samochodu i tak spal.... Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:10 czy od Waszychs ierściuchow tez sciele sie dywan utkany z ich siersci? moze jest jakis sposob, by choc troche tego uniknac? Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:29 **sloo, niema zadnego sposobu, tylko naskuteczniejszy to tanien z rura)))))))))))) ale my naszego sciagamy mokrym recznikiem,troche klaczkow mniej, a gdy odkurzam,to sam podsuwa sie pod szczotke by go odkurzac,strasznie to lubi) *'mala, w chwili wiekszego czasu zrobie mu lepsze /cieplejsze legowisko(przyda sie jak nikt go nie bedzie chcial) moze jakos psie go zaakceptuje,bo juz inaczej szczeka broniac swego rewiru. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:33 kendo napisała: > **sloo, > niema zadnego sposobu, > tylko naskuteczniejszy to tanien z rura)))))))))))) > ale my naszego sciagamy mokrym recznikiem,troche klaczkow mniej, > a gdy odkurzam,to sam podsuwa sie pod szczotke by go odkurzac,strasznie to > lubi) > hahahaha taki skorny masaz,psia odnowa biologiczna? nasz wrzeszczy jakz obaczy wyjacy odkurzacz,szczerzy zeby i ucieka Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:38 no bo malenstwo jest i bardziej wyczulona na "wyjca") nasz jak na razie niczego sie nie boi,przy reczniku stoi poslusznie ale ze spuszcczona glowa,jakby to byla kara dla niego) ale jak sie blyszczy pozniej futro po takim zabiegu) Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:39 kendo napisała: > no bo malenstwo jest i bardziej wyczulona na "wyjca") > nasz jak na razie niczego sie nie boi,przy reczniku stoi poslusznie ale ze > spuszcczona glowa,jakby to byla kara dla niego) > ale jak sie blyszczy pozniej futro po takim zabiegu) nasza lubi szczotkowanie.zwykle szczotkujemy ja na dworze,ale to rzadkosc,bo nikomu sie nie chce zwlaszcza kiedy jest zimno. gdyby tak codziennie taki zabieg zrobic to i siersci byloby mniej,a tak to niestety jak powiedzialas taniec przy rurze Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:54 Twojej "damy" klaczki delikatniejsze i mieksze, nasz czasm zgubi wasa i przewaznie ja co go zbieram pieta, choc chodze w klapkach)))))),strasznie klujace,trzeba pensety uzywac,inaczej nieda sie wyjac( szczotkowanie tez uwielbia,stoi spokojnie, chcialby caly czas by mu szyjeczke szczotkowac) Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec-kocie 30.11.05, 11:18 wczoraj przyszedl na sniadanko i kolacje, dzis sniadanko stoi ,a go niema...biedaczysko,a tak czasami gradem zacina , odwilzowate powietrze,ciapa sie zrobila,biedne kocio Odpowiedz Link
kendo Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 15:43 to pierwsze kocie co dalam do przechowalni urlopowej, dzis rozmawialam z kobieta i wystraszona,ze chcialam og odebrac) mowi,ze juz mi go nieodda bo taki grzeczny i mily kociak i chce go zatrzymac, umowilam sie z Karin,ze odwiedze ja na drugi tydzien z paczka kociego jedzenia-jako "ciocia" i zobacze czy kocie mnie pozna) natomias uspokoila mnie,zebym sie nie zamartwiala o tego drugiego, ze zostaje na noc bez dachu nad glowa,poniewaz jej inne koty nocuja na dworze,niechca byc w domu,mowi,ze spia pod schodami,same znajduja sobie schcronienie na noc,a po roku moze go oswoje do siebie,tak mnie pocieszyla) Odpowiedz Link
mycha Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 15:52 ciszę się, że znalazł domek kociak a drugi, powinien też sobie jakoś dać radę. dużo kotów bezdomnych spędza zimy na dworzu. zobaczysz, nie będzie tak źle Odpowiedz Link
kendo Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 15:58 dzieki za pocieszenie myszko, Karin tez mnie zapewniala dzis,ze kocie da sobie rade,jak slyszala moj glos rospaczy Odpowiedz Link
mala20033 Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 16:54 A mnie sie bardzo cni za mymi futrzakami.. Odpowiedz Link
kendo Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 19:33 dopiero beda szalaly z radosci, chyba tez siadasz na podloge do przywitania i sciagasz okulary co?? Odpowiedz Link
kendo Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:26 z moja osoba) az mnie to cieszy, wczoraj na kolacje z cieplego mleczka pozwolil wypic w swoim towarzystwie, jak sobie popil,przeciagnal sie upojnie,to chyba znak,ze zaczyna mnie akceptowac), spal w nocy w prowizorycznym domku...., dzis szybciutko przybiegl niewiadomo skad na cieple mleczko i stojac blisko zrobilam mu dwie fotki, porownacie pozniej rodzenstwo kocie,jak wywolam i zamieszcze zdjecia. Odpowiedz Link
nick000 Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:33 kendo napisała: > z moja osoba) az mnie to cieszy, > wczoraj na kolacje z cieplego mleczka pozwolil wypic w swoim towarzystwie, > jak sobie popil,przeciagnal sie upojnie,to chyba znak,ze zaczyna mnie > akceptowac), > spal w nocy w prowizorycznym domku...., > dzis szybciutko przybiegl niewiadomo skad na cieple mleczko i stojac blisko > nie wierzę, to nie kot, to jakiś facet dla niepoznaki za futrzaka przebrany) Odpowiedz Link
kendo Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:37 a moze masz racje nicku, ze to jakis przebieraniec tak mnie "podchodzi")))))))))))))) kocie jest plci meskiej,wiec moze przemowi do mnie w wigilje ludzkim glosem) Odpowiedz Link
nick000 Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:39 kendo napisała: > a moze masz racje nicku, > ze to jakis przebieraniec tak mnie "podchodzi")))))))))))))) > kocie jest plci meskiej,wiec moze przemowi do mnie w wigilje ludzkim glosem) wiedzialem, wiedzialem Na jego miejscu nie czekalbym do wigilii Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:38 a moze tzreba go pocalowac? tylko rob toz daleka od Odina Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:40 slo-onko napisała: > a moze tzreba go pocalowac? > tylko rob toz daleka od Odina no co Ty Slo, na bajkach sie nie znasz, caluje sie zabę a kota głaszcze pod włos)) Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:42 hi,hiiiiiiiiiiiiiiiiii)))))))))))))..dobre jak na razie kocie cos mowi mialkajac, jak pozwoli sie poglaskac moze cos i z tego wyniknie?? kto wie?? bede skladac raporty z okielzania kociecia) moze akurat jest zaczarowany?))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:49 nick000 napisał: > slo-onko napisała: > > > a moze tzreba go pocalowac? > > tylko rob toz daleka od Odina > > no co Ty Slo, na bajkach sie nie znasz, caluje sie zabę a kota głaszcze > pod włos)) no jasne kot glaskany pod wlos zaczyna sie wsciekac Ty go lepiej Kendus do serca przytul Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:51 slo-onko napisała: > > > a moze tzreba go pocalowac? > > > tylko rob toz daleka od Odina > > > > no co Ty Slo, na bajkach sie nie znasz, caluje sie zabę a kota głasz > cze > > pod włos)) > > no jasne kot glaskany pod wlos zaczyna sie wsciekac > Ty go lepiej Kendus do serca przytul do serca tuli sie psa, tak jak w piosence a zkotem, to już sprawa indywidualna Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:58 och Wy....... musze po woli podchodzic do sprawy by go nie sploszyc swym dzikim temperamentem, pozniej bede probowac roznych sztuczek,jak sie da w objecia wziasc)))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 16:03 przyszlo pod plocik o 14:30 i rozmialkane szukalo miseczki z mlekiem, dostal cieple mleczko i kocie pacioreczki, jedzac mialczal z roskoszy, ale sobie pojadlo kocie,i juz nie uciekalo odemnie, moze kiedys da sie poglaskac) Odpowiedz Link
kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 19:29 jeszcze nie, ale wolam go "hitus"-hitta=znaleziny) ale moze zostanie Rudi?,choc nie bardzo rudy a kawa z mlekiem Odpowiedz Link
kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 19:41 nawet niezle, ale wiking bedzie kojazyla z Kofi Annan,bo on zonaty ze szwedka))))))))) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 19:54 chyba mi przytępiło rozum bo nie kumam. wiking żonaty ze szwedką? kofi mi tak przyszło do głowy od caffe - o ile może się skojarzyć w ogóle. albo to ja już dzisiaj mam przepalone zwoje Odpowiedz Link
kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:03 mysia ,chodzi mi o tego co jest w sekretarz genetalny w ONZ tak sie sie zwie)))))))))))))Kofi Odpowiedz Link
mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:07 aha... co jest ze mną. wszystko dociera z opóźnieniem. zupełnie jakbym wyłączyła opcję myśleć. siedzi taki tępy głąbek już nie wspomnę o moim wyrazie twarz... Odpowiedz Link
kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:45 hi,hiiiiiiiiiii..to my dzsi obie jakies niejakie sa)))))))))) chyba Was nie zanudzam kociakiem, ale podszedl dzis do mnie teraz,przedchwileczka tak blizutko,ze moglam go pogaskac, ale nie wyciagalam reki,bo widze,ze bardzo plochliwy, oswoi sie napewno i bedzie moj dworkowy kocio) Odpowiedz Link
slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:48 kendo napisała: > hi,hiiiiiiiiiii..to my dzsi obie jakies niejakie sa)))))))))) > > chyba Was nie zanudzam kociakiem, > ale podszedl dzis do mnie teraz,przedchwileczka tak blizutko,ze moglam go > pogaskac, > ale nie wyciagalam reki,bo widze,ze bardzo plochliwy, > oswoi sie napewno i bedzie moj dworkowy kocio) przywyczai sie zobaczysz,bedzie wdzieczny za to,ze go karmisz i dbasz o niegoto samo byloz tamtym moze tzreba troche czasu? Odpowiedz Link
kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:53 tamten by odwazniejszy, od razu zaczal sie lasic i chcial na rece, moze i ten z czasem odwqzy sie otrzec o nogi a poniej na rece go wezme, Karin wczoraj mi powiedziala,ze niektore koty zachowuja rezerwe do ludzi.odwiedze ja w srode to sie dowiem wiecej o kocim zyciu,bo widac ,ze to kociara. Odpowiedz Link
slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:54 kendo napisała: > tamten by odwazniejszy, > od razu zaczal sie lasic i chcial na rece, > moze i ten z czasem odwqzy sie otrzec o nogi a poniej na rece go wezme, > Karin wczoraj mi powiedziala,ze niektore koty zachowuja rezerwe do > ludzi.odwiedze ja w srode to sie dowiem wiecej o kocim zyciu,bo widac ,ze to > kociara. nazwalas go juz jakos? Odpowiedz Link
mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:55 kasikk jest ekspertem od dzikich kotów - to znaczy nie tygrysów )) a podwórkowych. Odpowiedz Link
slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:58 mycha napisała: > kasikk jest ekspertem od dzikich kotów - to znaczy nie tygrysów )) a > podwórkowych. wlasnie kiedys kasikk chwalila kociska,pytalam nawet o cos i gdyby nie moj kundel bury to mialabym na bank kociaka Odpowiedz Link
mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 21:04 oswoiła bardzo swoje zewnętrze koty. ale wiesz co sloo, nie ma to jak pies Odpowiedz Link
mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:54 a ja przed chwilką rozmawiałam z moim futrzastym przez skype'a wołałam go i wołałam, a on biedny biegał po całym domu i szukał paniusi zaglądając pod łóżko, pod regały. a jak się zorientował, że głos idzie z głośników, to mnie obszeczekał Odpowiedz Link
slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:55 mycha napisała: > a ja przed chwilką rozmawiałam z moim futrzastym przez skype'a wołałam go i > wołałam, a on biedny biegał po całym domu i szukał paniusi zaglądając pod > łóżko, pod regały. a jak się zorientował, że głos idzie z głośników, to mnie > obszeczekał hahahahahaha )))) to ten pocieszny ze zdjecia? Odpowiedz Link
kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 21:57 psiun z wanienki fantastyczny prawda sloo)))))))))))) micha mu sie cieszy...a jednak wole psiuny) choc to kocio tak nmie jakos zaczarowalo i urzeklo, ze juz pancia zaczynam przynudzac,zeby mu jakas bude sklecil, zanim sie z psiunem nie polubia) Odpowiedz Link
kendo Re: kocio :-)))))))))))) 01.12.05, 22:05 niewiem tylko,jak bojej "kwistej bestii na koty" wyperswadowac by go nieruszal a juz w zadnym wypadku nie gonil wsciekle, jak tylko wyjdzie na altane to jak oszalaly wacha wszystkie slady kocie i tak mysle,ze jakby go dpoadl to krzywde by mu zrobil( Odpowiedz Link
mycha Re: kocio :-)))))))))))) 01.12.05, 22:22 dziękuję w imieniu mojej futrzanej gwiazdy, która robi furorę, za miłe słowa pod jego adresem)) kenduś napewno można jakoś przyzwyczaić psika do kocia. może jak masz znajomego weta to zapytaj. albo kogoś kto ma już doświadczenie w tych sprawach. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:16 az nie moge uwierzyc,siedzial na altanie i czekal na sniadanko, dostal kocie kuleczki i mleczko, pozniej podszedl do wyciagnietej mojej reki i zaczal sie ocierac i mruczec, wow.....delikatnie drapalam go za uszkami i po glowce i w pewnym momecie podnioslam do gory, oj! zastygl z przerazenia,ale rozmawialam z nim caly czas i zauwazylam,ze po chwili rozluznil sie i zaczal sie przytulac mi pod brode. Postawilam znow na podlodze,zaczal sie o nogi ocierac mialczac przy tym, dokonczyl jedzenie,poszczotkowalam go palcami,strasznie duzo sierci mu wychodzi,takiej angorowatej,jak sie nacieszyl polozyl sie na pleckach i po brzuszku pozwolil sie posmyrac....hmmmmmmm..jestem zadowolona i szczesliwa z oswojenia kociecia,niemniej jest czujny na kazdy ruch z wnetrza domu i wyczuwa od razu kiedy psiun stoi pod drzwiam,ucieka wtedy na trawke. mysia,w sirode z Karin pogadam o kociach,moze cos zaradzi ma tez psiune mieszanke wilczura. Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:24 kendusiowy kot ma lepiej niz ja Nikt mnie nie smyra i mlekiem, sory, piem nie karmi Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:42 nicku sugerujesz, że są równie i równiejsi??? kenduś - trzymam kciuki. a psina może też być zazdrosna o kociaka. że takie małe się zjawiło i pani poświęca mu czas. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:58 i tu chyba mysia masz 100% racje, bo obserwuje nas przez drzwi altanowe i przytupuje,ze chce nadwor) jak wejde do domu daje mu rekawiczke do powachania po kocie,to ucieka od zapachu...ot! moja "czarna perla"pokazuje niezadowolenie, jak kocie przezyje do lata,bedzie pewnie latwiej ich ze soba oswoic Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:02 nie sugeruję, twierdzę Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:05 nick000 napisał: > nie sugeruję, twierdzę a ja sie wtrace do "twierdzen" i zaprzeczam.... my tu Wszyscy rowni o)))))))))))))) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:10 kenduś nickowi nie o nas chodzi a o kocie chyba;p wiesz do tej porypaniusia i pan zajmowali się tylko nim, a teraz... buntuje się! perełkowe zazdrośnictwo))) Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:21 wydaje mi sie jednak, ze koty mają lepiej niż, nie powiem kto bo znowu na polityczną poprawność dyskusja zejdzie Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:20 kendo napisała: > nick000 napisał: > > > nie sugeruję, twierdzę > > a ja sie wtrace do "twierdzen" i zaprzeczam.... > my tu Wszyscy rowni o)))))))))))))) a kto mowi o nas? Przeciez tu o koty idzie) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:27 hiehiehie ale koty miauczą, ocierają się, mruczą, trudno się wtedy oprzeć Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:43 powiem Ci mycho w tajemnicy oczywiście, potrafię mruczeć jak mało kto)) To sie nazywa autoreklama Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:54 no proszę jak mało kto, czy jak mały kot?? ))) a tajemnicy nikomu nie zdradzę, ciiiii Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:11 może i kot ale zaraz mały)) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:15 no dobrze, niech będzie duży kociur)) w łatki? Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:21 nie w łatki tylko jednej masci eufemistycznie powiem, bialej)))))) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:45 duże zielone oczęta? ) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:58 lekko zamglone powłóczyste kocie spojrzenie Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:55 nick000 napisał: > kendusiowy kot ma lepiej niz ja Nikt mnie nie smyra i mlekiem, sory, piem > nie karmi i w objecia pewnie nie bierze co nicku???????????? biedny niczek(((((((((( wirtualne objecia Ci posylam oby samopoczucie popravic i kufelek zubra stawiam o))))))))) Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 13:54 kenduniu, nickowi, to trzeba pogorszyć, a nie żubra on tu wymiany podkoszuleki drapania po brzuchu oczekuje nie mówiąc o mruczeniu i zielonookim spojrzeniu powłóczystym za dobrze mu Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 13:57 żubra będzie mógł za uszkiem podrapać Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:04 no chyba, że w celu drapania, to zgadzam się na żubra Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:07 żubr jest duży, ma duże uszy i będzie duuuużo drapania Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:16 już widzę błógą minę żubra, jak nick go drapie ))) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:17 i te maślane oczęta... oczywiście żubra, nie nicka Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:31 wszystko to piękne, jest jednak jedno małe ale, żaden ze mnie kot a tym bardziej żubr, jestescie najmilszymi dziewczynami pod słońcem, fajnie się z wami rozmawia, w zyciu nie myslalem, ze coś takiego może mi sie kiedykolwiek przydarzyć, czuję wielka i ciepłą więź z vistula i wszystkimi odwiedzającymi nasze forum ludźmi. To jest jak bajka, mam nadzieje, ze nigdy sie nie skończy i zawsze bedziemy mogli rozmawiac tak, jak do tej pory. Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:34 dziękuję i vice versa tylko zastanawia mnie to jedno małe ale Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 15:38 nick, nie gniewaj się znasz powiedzenie: kto się czubi, ten się lubi DD Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 15:43 mam nadzieję, że się na nas nie pogniewałeś nicku . <myś patrzy w ziemie i wierci piętką w ziemi> Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 16:39 a niby za cóż to, ach za coz miałbym się gniewac szlachetne vistulanki Na Was, nigdy w zyciu,nawet jak mnie od mojego ulubionego żubra odetniecie, nie będę zagniewany, no może odrobinę Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 20:10 o rany z koci-kici na zubrze sie skonczylo))))))))))))) no,niech bedzie....humorku nam trzeba na zakonczenie tygodnia pracy) Odpowiedz Link
mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 21:56 dobrze, trzymamy za słowo Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 10:37 biedne kocio( spoznijalm sie dzis z jego sniadankiem,ale na wystawione cieple mleczko przybiegl od razu ,rzucjajac sie na miseczke i chleptajac smacznie mruzac slepia)jest z dystansem do pieszczot,ale jak wtuli sie to taki kochany, zaczyna mruczec i w oczy mi zaglada. Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 16:59 bo kocia są kochane )))))))))))))))) Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 18:02 w moim mieście nie kochają kotow, szczególnie administracja bloków najwyraźniej nimi pogardza. Wiem doskonale, ze sa one jakims tam problemem, wiadomo jednak, ze tam gdzie są, nie uświadczysz, o wiele mniej przyjemnych, szczurów i innego paskudztwa. Jakiś "mądry" urzędas, nie ubliżając zacnym i pracowitym urzednikom, splodzil zarzadzenie o zakazie dokarmiania mruczków, na dodatek, pod groźbą kar administracyjnych, zakazał wpuszczania kotów do piwnic i klatek schodowych. Dobrze, ze Polacy, to przekorny naród Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 19:46 tak nick,okrutne te przepisy, tu ,gdzie tesciowa na osedlu mieszka,podobnie zakazuja dokarmiania, niemniej jednak zakupuje kocie jedzienie i dokarmia juz 8(osiem)sztuk kociakow, niechce ich w domu( szkoda bo by tego znajdusia wziela. niektore lata odstrzal robia kotow,te ktore nie maja obrozy odchodza w inna dymensje zycia( Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:07 nick, mnie się wydaje, że to niezgodne z prawem jest Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:13 pokaz mi urzędasa, nie mowię o kompetentnych urzędnikach, ktory zna i liczy sie z prawem, przeciez większość z nich, cały czas mówię o urzędasach, to najzwyklejsze pasożyty i służą swoim, przeważnie glupim, zwierzchnikom a nie spoleczeństwu. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:20 witaj wieczornie kasikku, tu tlumacza to tak, ze to sanitarne zanieczyszczenie,walesajace sie koty po okolicy,maja na mysli te niczyje bez obrozy. Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:29 u mnie na osiedlu jest duzo kotów, w większości wysterylizowane miasto daje na nie pieniążki przy gminie jest jednostka, która się zajmuje tymi sprawami M. właśnie przywiózł kolejną porcję karmy - dokarmiam zewnętrzniaki Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:30 kenduniu, a szczury i inne szkodniki się nie plenią? łatwiej zostawić trochę wysterylizowanych kotów i nie martwić się o szczurzyska, niż walczyć i z jednymi, i z drugimi Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:38 sterylizacja jest dobrym rozwiązaniem, do tego jednak potrzebna jest jakakolwiek inicjatywa, jeśli władze miasta same są bez, nie powiem czego, to najłatwiej napisać bzdurę, rozwiesic na tablicach ogłoszeń i siedząc w wygodnym fotelu, trwać w samozadowoleniu. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:39 wlasnie tych gryzoni brak,bo niemam zadnych odpadrow jedzeniowych nigdzie, kiedys w miescie przy kanale pokazalo sie pare tych osobnikow to zrobili akcje "zatruwajaca" anonsujac w gazecie by zwracac uwage na swe domowe zwierzaki by nic nie zajadaly po drodze na spacerach. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:41 nie moglam sie dodzwonic do kociego "przytulku w tym tygodniu, zadzwonie od poniedzialku i sie dowiem jak to funkcjonuje, Joanna miala dostac jakis zwiekszony fundusz od komuny, a moze nie dostala i dlatego sie nie dodzwonilam( Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:45 dużo jeszcze musi czasu i wody upłynąć by w naszym kraju zwierzeta były traktowane tak, jak powinno sie to robić. O czym zresztą mówimy, tu gdzie ludzi traktuje się często bardzo źle, los zwierzakow jest z gory znany. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:51 masz racje nicku, gdy czlowiek czlowieka nie lubie ,zwierzadko tez bedzie mialo zle, choc zobacz tu,zrobili wysyp kociakow i dobrze,ze chociaz jedno mialo szczescie na cieply dom, to obecne jest w ciaglym strachu przed naszym psiunem,co jak szalone go goni,gdy wyjdzie na altane,dobrze,ze zdaze na line go upiac,kocie uchodzi z zyciem tez nieraz sie czyta w prasie jak ludzie maltretuja swe zwierzeta,sa kary i odbierane od nich biedaki,ale co to pomoze,przybywa wiecej takich inaczej nieporzadnych( Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:55 pocieszające tylko, że są ludzie, którym zależy i robią coś nie dla kasy, tylko dla zwierząt na prawdę Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:58 popieram.... niech ich bedzie coraz wiecej.... ja w srode jade kociaka odwiedzic, ciekawe jak sobie ma,Kari nim jest zachwycona) moze on znajdzie kogos dla tego drugiego. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 07.12.05, 20:49 tyle kotow w moim miescie.... popatrz,o popatrz!! snuja sie ulicami, mialcza za panciami o sluchaj,o sluchaj...la,la,la,la,,,,,,, qurcze i nie moge domku znalesc dla biedaka, ale poprawil sie na mym wikcie niemam sily po prostu dawac mu odpowiednio duzo socjalnego,za zimno nawet w ubraniu z kociakiem sie bawic na altanie, on tylko w objeciach by siedzial i chcialby byc glaskany i smyrany caly czas. Odpowiedz Link
nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 08.12.05, 07:50 kendo napisała: > tyle kotow w moim miescie.... > popatrz,o popatrz!! > snuja sie ulicami, > mialcza za panciami > o sluchaj,o sluchaj...la,la,la,la,,,,,,, > > qurcze i nie moge domku znalesc dla biedaka, > ale poprawil sie na mym wikcie > niemam sily po prostu dawac mu odpowiednio duzo socjalnego,za zimno nawet w > ubraniu z kociakiem sie bawic na altanie, > on tylko w objeciach by siedzial i chcialby byc glaskany i smyrany caly czas. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio :-)))))))))))) 08.12.05, 09:35 grzecznie co rano siedzi na altance o 9:00 i czeka na sniadanko,jak mnie zobaczy , mialknienciem mnie wita) dzis usuadl przy kretowisku i probowal zajzec do srodka, lapka probowal niesmialo odgarnac ziemie, szkoda,ze aparatu nie mialam,sliczne by bylo zdjecie) Odpowiedz Link
kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 12:57 do takiego imienia go przyzwyczajam, obrazil sie dzis na mnie bo zaspalam, dostal siadanko o cala godzine pozniej( nawet niechcial sie ze mna przywitac. Odpowiedz Link
kasikk Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 13:36 charakterne kocie ) no cóż... A wogóle to dlaczego zaspałaś, hę? a kot głodny i dziwisz się, że się obraził? ;P Odpowiedz Link
kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 13:51 hi,hii..kasiku nie mogla spac w nocy, nic mi nie pomoglo,ani ksiazka ,ani TV, markowalam po chalupce,az w koncu jakos usnelam i pospalam sobie) musze nakazc slubnemu by robil mi pobodke o 8:30, wtedy zdaze jesc swe sniadanko i kocie na czas dostanie) a harakterek to ma,poszlam raz z nim na krociutki spacerek po komunalnym terenie i teraz co dzien chce tak chodzic wczoraj pokazal mi,ze umie na czeresnie wejsc i zejsc, to proba skradania sie do karmnika dla ptaszkow,ktory tam wisi, wczoraj rowniez probowal bazanta przegonic ze "swojego terenu" ktory corocznym zwyczajem przychodzi pod karmnik i wydziobuje ziarnka. waruje rowniez przy kretowisku i delikatnie probuje odgarnac kopczyk i schwytac intruza) oj kochane byloby kocie,jakby w domku mieszkalo. Odpowiedz Link
kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 14:27 kochany jest naprawde, i ja choc nie kocia mamam widze,ze ma "to cos w sobie" co czlek chce. dostal cieple mleczko i poszedl na obchod popoludniowy) Odpowiedz Link
kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 11.12.05, 19:38 niechcial wcale mnie dzis z objec wyposcic, trzymal sie kurczowo pazurkami....az mi sie go szkoda zrobilo, poswiecilam mu pol odz.socjalnego,ale to przeciez za malo( jak wytrzyma do lata bedzie lepiej Odpowiedz Link
slo-onko Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 11.12.05, 20:06 kendo napisała: > niechcial wcale mnie dzis z objec wyposcic, > trzymal sie kurczowo pazurkami....az mi sie go szkoda zrobilo, > poswiecilam mu pol odz.socjalnego,ale to przeciez za malo( > jak wytrzyma do lata bedzie lepiej a mowilam,ze sie odwdzieczy swoja miloscia do Ciebie? Odpowiedz Link
kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 11.12.05, 20:31 tez tak to czuje, ale tak mi go szkoda biedaka,ze sam musi na altanie siedziec, wczoraj nie wyposcilismy psiune na altane i dzis byl zupelnie inny kocio, za to psiun w chacie szalu dostaje,ze nie moze byc na altanie( ech....( Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 12.12.05, 09:20 Bardzo tesknie za mymi futrzakam..bardzo... Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 12.12.05, 10:57 wiem malenka i znam ta tesknote,ale juz niedlugo przywitaja Cie radosnie, ale nie stoj na schodach)))))))))))))) moje kocio dzis sie pobawilo na ogrodzie ze mna, zakopywalam kretowiska...ale mial radoche,zapomnial nawet o sniadanku i dopiero teraz je a mleczko wypil wczesniej na powitanie dnia czyli o 9:00, psiun go wystraszyl,ale przyszedl Rudi do miseczki) Odpowiedz Link
kendo Re: kocio bedzie zapasiony jak psiun ;)))))))))) 15.12.05, 19:01 bo pancio wlaczyl sie w doztwianie koci-kici) zakupil mu dzis puszke rybna dla kociakow, dostal o 14:00 i spapusial,az mruczal przy tym ide teraz dac mu troche suszu i mleczka i popiesci...oj biedne kocisko, nawet wydaje mi sie,ze chyba jakies wieksze sie zrobilo))))))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 17:35 nie moge sobie ze slepiami moimi poradzic co rano mam jakies posklejane a dzis i w gardle czuje jakies kosmyki co mnie irytuja((((((( pozwiecam mu 1 godz.dziennie,dopieszczajac na altnie, nawet go szczotkuje,bardzo to lubi. no i co mam zrobic???????????????????? Odpowiedz Link
kasikk Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 18:52 jeśli po kocie ci się nasila, to znaczy, że masz... ( ja jestem też alergiczką i poprostu biorę tabletki, jak mi coś dokucza kendula, jeśli masz na niego uczulenie, to... znajdź mu szybko dom na razie zaprzestań szczotkowania zwykle uczula ślina, która jest na futerku jak szczotkujesz - futerko fruwa bardziej i bardziej uczula Odpowiedz Link
kendo Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 19:21 niewiem co myslec,sama sie tez pozniej szczotkuje z jego siersci,rece myje, teraz wrocilam z altany,wypiescilam/ogrzalam, pysio pod brode mi wsuwal,wiercil sie po prostu i przyczepial jak klamerka) poczekam do poniedzialku,beda zdjecia,to udeze cala para do schroniska, dzis rozmawialam z panem co samochod mi sprawdzal,pytam kazdego czy chce kociaka, mowil,ze jak nie znajde domu to moge do komuny sie zwrocic,przyjada i uspia albo srotem nafaszeruja((((((((((( az sie zgesilam za taka rade( Odpowiedz Link
kasikk Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 19:56 kurczę, a może jego uspić to nie rzecz jest, tylko czujące stworzenie zawsze, jak coś takiego słyszę, to rozżalenie czuję jak można...? Odpowiedz Link
kendo Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 20:10 tez sie zezloscilam na "kata", on taki kochany i pieszczoch....i tak prosto w oczy patrzy, niektore dni to az plakac mi sie chce,ze on tak sam na altanie siedzi,jak robie na drutach,usiadzie na parapecie w altanie i patrzy na mnie...wynosze sie i juz by nie patrzec na niego( Odpowiedz Link
kendo Re: dzielne kocio:-)) 17.12.05, 11:33 pieszczac dzis jego przed sniadankiem,niemal usypial wtulony we mnie,nagle zobaczyl kota siasiada po swym dachu wedrujacego, oj!! wyprostowal sie;mruknal groznie i w te pedy na srodek trawnika wybiegl,jakby chcial powiedziec sasiadowi...uwaga! ten tu rewir to moj i niewaz sie tu wskakiwac)))))))))))) ech...polazil sobie dzis po drzewku i po dachu garazu...bedziecie mieli co ogladac,jak fotki gotowe beda) Odpowiedz Link
kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 17:33 1). to kocie dostalo juz domek...sliczny prawda? img479.imageshack.us/my.php?image=katt032gk.jpg 2).to obecne kocio co zaczyna sie oswajac z kretowiskiem, img479.imageshack.us/my.php?image=katt065lr.jpg img479.imageshack.us/my.php?image=katt074gh.jpg siedzac pod drzewkiem marzy sobie ,by sikoreczka pod pyszczek spadla) -- Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei (Bob Dylan) Odpowiedz Link
slo-onko Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:01 wspaniale kociaki jak male to takie slodkie,moglyby nie rosnac sa wtedy bardziej zabawne Odpowiedz Link
kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:05 witam sloo wieczornie) tak,fajne kociaczki,choc ten pierwszy byl delikatniejszy w zabawie,a Rudi wbja pazurki i dobrze ,ze ma roboczy skafander na sobie,zastanawiam sie co bedzie,jak zostanie do lata,bede cala podrapna( nauczyl sie do czasow i siedzi na stole i czeka na jadlo zawsze,ale najpierw wskakuje na rece i chce pieszczot..bidulka...mruczy sobie od razu i ma tyle ciepla,ze grzeje przez skafander. Odpowiedz Link
slo-onko Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:07 a mowilam,ze bedzie wdzieczny za opieke i pomoc?teraz pokazuje jak bardzo Ciebie za to polubil Odpowiedz Link
kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:17 jest w dalszym ciagu z rezerwa,jak slubne wyjdzie to siedzi w domeczku i tylko nosek wystawi i sprawdza, jak ptakom daje jedzenie,to idzie przy nodze jak psiun,dzis wlazl na wysokie drzewo i tak sie chyba chwali,ze umie sobie poradzic nawet z zejsciem na ziemie. Odpowiedz Link
slo-onko Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:19 maly spryciarz:0 i skad w tamim malym zwierzecym mozdzku tyle sprytu i madrosci? Odpowiedz Link
kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:29 zastanawiam sie sie sama... tak dyplomatycznie mnie zalatwia za kazdym razem))) wie,ze gdy zacznie jesc,to go zostawiam i wchodze do domu,a tak to siedzi na rekach i cuda wyprawia wiercac sie i pokazujac gdzie mam go smyrac,to lubi najbardziej. Odpowiedz Link
kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:05 nie uwierzycie, czas byl przetrzepac koci altankowy domek,jakie zdziwienie,gdy wyciagajac reczniki znalazlam duzo pior,no tak,kocie upolowalo sobie ptaszka i w domciu zjadlo i dlatego pare dni niechcial swoich kulek jesc,dzis wszystko bylo zjedzone.. przescielilam i zaraz wlazl by sprawdzic czy dobrze pojniej otworzylam bramke by wejs do domu od pralni,juz wszystko bylo przygotowane,kocio nieufnie wszedl do domu,ale zaraz uciekl jak opazony,ja nie poddaje sie siedze w pralni przy drzwiach otwrtych i caly czas wolam by wszedl do srodka,... wszedl,drzwi powoli zamknelam,a kocie niemal szalu dostalo,rzucilo sie w zamkniete drzwi desperacko,zaczal drapac...wzielam delikatnie na rece mowiac caly czas spokojnie by sie niebal,ech...rzucil sie w okno w drzwiach i musialam go niestety wyposci na dwor....wybiegl jak opetany i mialaczal przerazliwie glosno( otworzylam drzwi do kuchni,psiun sprawdzil katy i zaczal zajadac miesko kocie) niewiem czy da sie oswoic do pralni( Odpowiedz Link
mycha Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:11 kenduś, on się musi przyzwyczaić. nie czuje się pewnie. poza tym napewno mu futrzakiem pachnie. dlatego się boi. ale z czasem napewno się oswoi i nauczy. Odpowiedz Link
kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:25 chyba masz racje,bo choc podloge zmylam,to futrzaka plaszczyk wisi, bede probowac,moze da sie przekonac zanim zaczna strzelac rakietami. Odpowiedz Link
mycha Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:39 wystarczy, że futrzasty tak czasami był, a już jego zapach jest. ale kibicuję, żeby się udało Odpowiedz Link
kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:48 zaraz sprobuje jeszcze raz,bo chlopaki ida na spacerek,wiec moze kocie nie bedzie slyszec psiuny, zwabie go puszka kocia)bo co dzien dostaje o tej godz. dzieki za kciuki,sa jak najbardziej potrzebne. Odpowiedz Link
mycha Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:55 niech się powoli przyzwyczaja. a jak "panowie" wychodzą, to masz rację, nie będzie słyszał psa i będzie spokój w domu. Odpowiedz Link
kasikk Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 15:01 kendula - nie zamykaj drzwi, niech ma drogę ucieczki w końcu przyzwyczai się i zostanie nie wiem tylko, czy nie za późno zaczynasz to przyzwyczajanie do sylwestra malutko czasu... Odpowiedz Link
kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 15:07 tez tak mysle,ze za pozno,ale moze sie uda, choc teraz zwial gdy wszedl do pralni,uslyszal zegar bijacy trzecia godzine,teraz mialam drzwi otwarte do kuchni,a zamkniete na wyjscie na dwor,rzucal sie jak opetany otworzylam na dwor i z podniesionym ogonem popedzil...qurcze,ale mam atrakcje) jutro znowu powtorka..dostal miesko starym zwyczajem na altanie i juz Odpowiedz Link
kendo Re: znow szukanie domku... 30.12.05, 20:57 ale sie zaczelo dziac z kociakiem, znow musialam powysylac e-maile do schroniska ,zadzwonil nareszcie pan z kociego pensjonatu i obiecal,ze cos postara sie zalatwic...zobaczymy na czym sie ta obietnica skonczy. a kocio na razie nie boi sie rakiet,jak trzymalam go na rekach to strzelila jedna tak bisko,ze bylo widac swiatlo,popatrzylo kocio namnie ,uszka tylko polozylo i dalej siedzialo w objeciach. Odpowiedz Link
kendo Re:kocie i rakiety;) 31.12.05, 20:12 jedyne pocieszenie,ze kocio nie boi sie rakiet, trzymalam go dzis przy kolacji i wystrzelili serje takich swiszczacych - piszczacych,popatrzyl na mnie i dalej lapka zaczal mnie zaczepiac by po brzuszku smerac pozniej jadl jak nastepna salwa poszla,tylko futerko zaczal marszczyc i jadl dalej)dzielne biednie kocie. Odpowiedz Link
slo-onko koty z Kendusiowego podwórka:) 04.01.06, 13:35 img394.imageshack.us/my.php?image=animals3530fq.jpg Odpowiedz Link
kendo Re: koty z Kendusiowego podwórka:) 04.01.06, 20:19 slo-onko napisała: > img394.imageshack.us/my.php?image=animals3530fq.jpg rudzielec,prawie taki sam kolor jak "moj " Rudi...sliczne kociunki) Odpowiedz Link
slo-onko mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:04 na imie mu Renek,a wyglada tak: img247.imageshack.us/my.php?image=foto0094hx.jpgDDDDD Odpowiedz Link
nick000 Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:14 co za zwierz? Fotka sie nie otwiera a moze to chodzi o żabę? Odpowiedz Link
slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:18 nick000 napisał: > co za zwierz? Fotka sie nie otwiera a moze to chodzi o żabę? img247.imageshack.us/my.php?image=foto0094hx.jpg niechacy podczepily sie usmiechy Odpowiedz Link
slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:21 slo-onko napisała: > nick000 napisał: > > > co za zwierz? Fotka sie nie otwiera a moze to chodzi o żabę? > img247.imageshack.us/my.php?image=foto0094hx.jpg > > niechacy podczepily sie usmiechy no co znowu? jeszcze raz: img422.imageshack.us/my.php?image=foto0090yg.jpg Odpowiedz Link
nick000 Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:23 ale klient))) Slo, zaczynam być zazdrosny))) teraz już wiem kogo za ucho ciągniesz co rano Odpowiedz Link
slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:27 nick000 napisał: > ale klient))) Slo, zaczynam być zazdrosny))) teraz już wiem kogo za ucho ci > ągniesz co rano ))))) Odpowiedz Link
kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:29 slo-onko napisała: > nick000 napisał: > > > ale klient))) Slo, zaczynam być zazdrosny))) teraz już wiem kogo za u > cho ci > > ągniesz co rano > > > ))))) czyli jak????,takiego pieknego klijeta za ucho?))))))))))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:24 a to zagubiony reniferek mikolajkowy )?? slodziasty. Odpowiedz Link
nick000 Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:30 kendo napisała: > a to zagubiony reniferek mikolajkowy )?? slodziasty. no tak, jeszcze kendo wtóruje naszej Slo, chyba pójde popłakać do kąta Biedny nick, życząc wszystkim dobrej nocy, oddala sie krokiem swobodnym Wyspijcie się porzadnie, jutro pobudka rankiem Odpowiedz Link
kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:32 nick000 napisał: > kendo napisała: > > > a to zagubiony reniferek mikolajkowy )?? slodziasty. > > no tak, jeszcze kendo wtóruje naszej Slo, chyba pójde popłakać do kąta Biedn > y nick, życząc wszystkim dobrej nocy, oddala sie krokiem swobodnym Wyspijcie > się porzadnie, jutro pobudka rankiem hi,hiiiiiiiii...a tak cos czuje,ze nick chciaby zamienic sie miejscami ze zwierzadkiem.) dobranoc nicku,,,,,,postaramy sie zwlec na pobudke) Odpowiedz Link
slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:37 kendo napisała: > hi,hiiiiiiiii...a tak cos czuje,ze nick chciaby zamienic sie miejscami ze > zwierzadkiem.) > dobranoc nicku,,,,,,postaramy sie zwlec na pobudke) Nick nas tu prowokuje,on chce byc utulany ,dlatego beczy nic z tego nick, muszisz pocierpiec do rana)) Odpowiedz Link
kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:23 oj...znow pisalam do "kociego komanda",bo chcial David wiedziec upodobania Rudiego,,ma interesanata z duzym ogrodem,mieszka sam i jest juz na recia,pasowalo by Rudiemu u niego,zwlaszcza ten ogrod duzy,bo napewno drzewa tez sa a lubi na nie sie wspinac. Odpowiedz Link
slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:29 czy Wam tez gazeta chodzi jak flaki z olejem? przeciez zeby cos odczytac to trwa to wieki. Odpowiedz Link
kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:30 dzis jakos bezproblematycznie,(odpukac,odstukac w niemalowane))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:40 kendo napisała: > dzis jakos bezproblematycznie,(odpukac,odstukac w niemalowane))) a mnie uda sie raz na kilkanascie minut. zlosliwosc rzeczy martwych cholercia Odpowiedz Link
slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:44 Kendus,ide,nie wytrzymam dluzej czekajac na otwarcie strony. moze jutro bedzie lepiej. zycze Ci przyjemnych snow,najlepiej w czerwonych kolorach Odpowiedz Link
kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:52 OK,sloo,tez miej sobie mila noce wypelniona pieknymi snami, a ja ?? ,no dobrze moge byc "women in de red"))))))))))))))))))) wkoncu to moj kolor)))))))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: cd.zycia Rudiego;) 05.01.06, 19:57 pomyslicie ze dzis zwariowalam,ale pospiewalam mu))))))))) chociaz falszowalam,ale byl w siodmym niebie sluchajac mego slowiczego glosiku),usadowil sie wygodniej i przy smyraniu po brzuszku sluchal sobie. Odpowiedz Link
nick000 Re: cd.zycia Rudiego;) 05.01.06, 20:22 gdybym to ja zawył, kociaka już bys nie zobaczyła Odpowiedz Link
kendo Re: cd.zycia Rudiego;) 05.01.06, 20:27 nick! uprasza sie o prube niestraszenia mi kociaka... biedaczysko nie mialo by sie gdzie podziac w dzisiejsza pogode ale mysle,ze tak strasznie by nie bylo,spiewalibysmy na dwa lub wiecej glosow i kocie myslaloby ,ze tak musi byc) Odpowiedz Link
kendo Re: cd.zycia Rudiego;) 09.01.06, 20:19 przed chwila rozmawialam z babeczka z "kociego komando"-"pensjonat koci" maja full kotow wszedzie,sama ma 11 szt w domu + pies...rany niewiem czy bym to zaakceptowala.... maja zamiescic Rudiego zdjecia wszedzie gdzie sie da,moze sie ktos zglosi po niego. zimno tak ostanio,ze woda zamarza w miseczce,nawet w dzien, musze czesto zmieniac... poradzila mi by postawic na frigolicie,nie zamarza wtedy. Odpowiedz Link
kendo Re: wybryk natury ,czy samoobrona??????????? 10.01.06, 10:52 dzis w prasie przeczytalam,ze w USA urodzilo sie kocie CYKLOP,oraz bez noska, niestety nie przezylo,drugie rodzenstwo urodzilo sie normalne i zyje. img207.imageshack.us/my.php?image=cyklop1zo.png Odpowiedz Link
kasikk Re: wybryk natury ,czy samoobrona??????????? 10.01.06, 11:03 chyba goś sie w genach pomieszało... biedne kocię może dobrze, że nie żyje, bo męczyliby je jakimiś badaniami i czym tylko można... Odpowiedz Link
kendo Re: wybryk natury ,czy samoobrona??????????? 10.01.06, 11:15 tez tak mysle....ale coraz czesciej spotyka sie takie dziwne narodziny, mysle,ze "to matka ziemia sie broni" srodowisko za bardzo juz zatrute. Odpowiedz Link
kendo Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 15:30 starasznie sa czarujace te psiunki,a w tym plaszyczku wyglada uroczo) img236.imageshack.us/my.php?image=chinesiskhund2sg.jpg Odpowiedz Link
kasikk Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 16:02 a poza tym łysy... szkoda mi takich wydumanych ras, co to później całe życie psie, czy kocie maja kłopoty ze zdrowiem... ( Odpowiedz Link
slo-onko Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 16:17 ciekawe czy do spania wdziewa pidżamke? albo seksowna bielizne? a tak na serio to w ubranku moze jakos wyglada ,bo bez to tak jakos dziwnie,jak nie pies. Odpowiedz Link
kendo Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 18:46 powiem Wam,ze bardzo sa sliczne i bojowe, ma sasiadka na drugim osiedlu willowym takiego,chodzi oczywiscie teraz w plaszczyku,jak nas spotka strasznie ujada na naszego, a nasz spojzy na niego i ignoruje totalnie malucha lysego, sa bardzo milunie na skorze,mimo ze nie posiadaja siersci,latem trzeba je "namaszczac" tlustym kremem by skora niewyschla,bo bedzie sie luszczyc, no i oczywiscie nie moga polegiwac latem w naslonecznionym miejscu. Odpowiedz Link
nick000 Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 19:09 bojowe???? W małym ciele wielki duch Zaczynam szanować psiaka Odpowiedz Link
kendo Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 19:51 wlasnie to jest bardzo dziwne, ze przewaznie male rasy robia nawiecej chalasu,niektore nawet ida do ataku, jak sasiadow z trzeciej ulicy,psiun normalnie dostaje bialej goraczki jak widzi naszego....nasz juz go ma dosyc i raz warknal na niego,desperata ogon podwinal i za pancia sie schowal...nareszcie panicio zrozumial,ze musi wziasc sie za wychowanie swgo malucha,teraz schodza na inna sciezke,jak nas widza,a psiun ,jak zdazy nas zauwazyc zaczyna na odleglosc,) Odpowiedz Link
kasikk Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 21:53 bo one maja kompleks niższości i muszą głosem nadrobić a duży pies ze zdziwieniem się rozgląda, co też tu mu dookoła kostek skacze - pchła jaka, czy co? Odpowiedz Link
kendo Re: chinski psiun;)) 17.01.06, 19:58 ))))))))..dokladnie kasikku, mojej siostry niezyjacy juz niestety papilonek tez ujadal zawsze na durze psy, nawet widzac przez okno(mieszal na parterze) do nabieral postawy bojowej i ujadal strasznie) Odpowiedz Link
kendo Re: czesanie kociaka;) 17.01.06, 20:02 nawet sobie niewyobrazacie jak lubi byc szczotkowany, przybiera najdziwniejsze pozy przy tej czynnosc))))))))))) gdy szczotka po brzuszku szcczotkuje zaczyna glosniej nawet mruczec) gdy trzepie mu w domku ,sprawdza dokladnie czy tak samo mu poscielilam, wychodzi pozniej i cos mialczy,,,,,moze ,ze jakas zmarszczka powstala) Odpowiedz Link
kendo Re: kociaka;) 13.02.06, 10:47 kasikku, wspolczuje Ci podjecia takiej decyzji co do kociczki,wiem to zawsze dziala na nas negatywnie,ale zwazywszy na cierpienie kociaka to jednak robimy slusznie,kocie sie nie meczy. Po prostu chyba te mrozy tak ja sciely..(,teraz ma juz cieplo po drugiej stronie teczy. ja swojemu dzis nowy domek wyscielilam,reszte piore bo odrobaczywalam Rudiego, sledzil pilnie moje poczynania,myslal,ze domek jego wyrzuce,ale jak dostal nowy szybciutko wszedl do niego zaznaczajac od razu.... w koszu wiklinowy,co pod stolem stal,zrobil sobie rezerwowe spanko dzienne,wyscielilmam mu recznikiem i poduszka stara,ktora psiun porwal,to tez od razu skontrolowal wskakujac i pyszczkiem ocierajac sie o wszystko i mruczac z zadowolenia) PS;..ciekawa jestem kasikku,jak z kociczki testem na wscieklizne? cale szczescie,ze tu niema tego,inaczej bylabym skeptyczna zajac sie Rudim w taki sposob jaki robie. Odpowiedz Link
kendo Re: kociak;) 13.02.06, 20:28 ech...zlondowalo moje kocie dzis ze stolu,az biedak nie wiedzial co sie z nim stalo przez chwilke, takie szpagatki wywijal bym go po brzuszku smyrala,ze zaszybko odwrocil sie i beccccccccccccccccccccccccccccccc) puzniej weszlismy do pokoju,psie po drugiej stronie drzwi patrzy na kociaka,a ten o dziwo nieucieka,tylko glowke odwraca by nie patrzec na wiekszego od siebie, widze,ze powoli sie przyzwyczaja. Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 19:54 rano na sniadanko i na kolacje, gdzies sie pewnie ugania za kociczakmi)) choc to chyba za wczesnie jeszcze Odpowiedz Link
slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:00 marzec sie zbliza moze on wyczuwa wczesniejsza wiosne? Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:05 moze tak,bo jest caly naturalny,nic przez skalpel niuszkodzony Odpowiedz Link
slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:09 kendo napisała: > moze tak,bo jest caly naturalny,nic przez skalpel niuszkodzony a ja od kilku dni moge fruwac w ciagu dnia,wiec chyba to w koncu wiosna nie smialo zaglada do okien,serc naszych zimie mozemy pokiwac na dowidzenia Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:14 nic z tego sloo, dzis nas zasypalo na bialo,dalej cieple paltoty i okrycia na lepatyny sie wklada,jedynie co kocie gdzies laufruje) a tak pozatem to zazdroszcze Ci wiosennych odczuc) Odpowiedz Link
slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:16 ej, no moze dzis tak wyjatkowo. u nas wczoraj z lekka zawialo, dzis szarowka,jutro moze byc zupelnie przyzwoicie a zeby czuc wiosne w sercu trzeba miec ku temu powod Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:18 no wlasnie ...TEN POWOD chyba mi brak jego) a moze jak pomysle,to sie czegos domysle?) szczesliwe sloo Odpowiedz Link
slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:19 kendo napisała: > no wlasnie ...TEN POWOD chyba mi brak jego) > a moze jak pomysle,to sie czegos domysle?) > > szczesliwe sloo nie powiem,ze nie)) Odpowiedz Link
mala20033 Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:23 och Dziewczyny..wiosna Was rozbiera..hi,hi,... Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:27 chyba tak malenka, zaczynamy chyba jak koty na wiosne))))))))))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:27 mala20033 napisała: > och Dziewczyny..wiosna Was rozbiera..hi,hi,... yhm wiosna,slonce,skowronki,kwitnace dzrewa a w sercu maj Odpowiedz Link
nick000 Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:31 a maj jest najpiękniejszym miesiącem roku, pełen Slonca i kwiatów Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:34 juz niedlugo bedzie wiosna)))))))))))))) a z nia nowe uczucia pewnikiem))))))))))))))sloneczko nam ich doda i na caly roczek naladuje Odpowiedz Link
nick000 Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:39 ale zanim piękna wiosna nadejdzie w całej swojej krasie, pomęczymy sie jeszcze z zimą. Nic to, serca mamy gorące i mróz, nawet najstraszniejszy, nie jest dla nas groźny. Musze już niestety pożegnac sie z moimi najlepszymi Przyjaciólmi vistulowymi, życze dobrej nocy i wiosennych snów Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:41 masz racje nicku, nic nam zima nie zrobi kiedyw serduchach wiosna) wiosennej nocki. Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 04.03.06, 22:01 Rudi juz po "wiosennemu" przychodzi na kolacje, niedawno po wypiszczeniu go w salonie wysadzilam na altane, ale mial radoche,juz zaakceptowal drzwi za soba zamkniete,rozlozyl sie u mnie na kolanach i ucial po prostu drzemke. wyszlam do innych pokmieszczeni zostwiajac go samego w salonie,rozmialczal sie strasznie i chcial juz na zewnatrz. a nasza "perla" malo szalu nie dostala obwochujac wszystko tam gdzie kocie chodzilo),chyba sie niegdy niezaakceptuja( Odpowiedz Link
kasikk Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 05.03.06, 12:59 nie da rady pańci podzielić na dwa Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 05.03.06, 17:35 no nie,.ale dzis go chyba mrozik wystraszyl,bo zostal dluzej w domku i czeka na kolacje) rano tez wzielam go do salonu,ale nie bardzo chcial dlugo posiedziec,poszedl sobie na obchod poranny Odpowiedz Link
kendo Re: przeslodziaste:-))))))))))))))) 05.03.06, 20:44 takie sa do sprzedania mieszance i az same rece sie do nich wyciagaja, 3 chlopce i jedna dziewczynka.... www.blocket.se/vi/7398415.htm?ca=23_8_s Odpowiedz Link
kendo Re: straszne:-((((((((((((((((((((( 19.03.06, 20:29 za kazdym razem czytajac podobny notis,az mnie zlosc rospiera(!!!!!!! od razu bym nakladala wielkie kary na takich ludzi,na promie z Gdyni do Kalskrony zrobiono wyrywkowa kontrol i znaleziono 11 szczeniakow rasy mieszanej, celnik po kontakcie z weterynarzem celnym uspili NIEWINNE SZCZENIACZKI( trzy kobiety i mezczyzna zatrzymani do dalszego rospatrzenia sprawy. www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,795686,00.html -- Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei (Bob Dylan) Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie 23.03.06, 09:29 wiecie,ze Rudi jest najslodszy przy sniadaniu, wypelza z domku taki zaspany, a kazdy klaczek na glowce jest w inna strone ulozony,wyglada jak slodzista panienka co dopiero z poscieli wysunieta) ziewnie sobie/przeciagnie sie na cala dlugosc/mialkinie rozbrajajaco,jakby chcial powiedziec...no juz jestem obudzony) od razu chce na rece, postalam z nim w sloneczku...och jak sie przytulal i lasil,zacza mruczec.... i nocne ochlodzenie od razu zaczelo byc cieplejsze. napicikal sie wody i zaczal papusiac sniadanko.... pewnie po jedzeniu uda sie na obchod poranny. Odpowiedz Link
slo-onko Re: moje kocie 23.03.06, 09:59 no ladnie ladnie mowilam,ze go rozpiescisz musi fajnie wygladac taki slodki rozleniowiony kociak a gdzie ,a raczej w czym on mieszka? Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie 23.03.06, 10:12 zrobilam mu domek z kartonu,ktory stoi na grubej steropianowej plycie,na stole na wierzchu stary chodniczek oblozony,w srodku stary koc wyscielony i wejscis z dziura z steropianu,tak ze ma cieplo, przezimowal tak wielkie mrozy...bidunia dzielna,teraz po sniadanku znika,wraca na puszkowe miesko o 14 godz.i znowu sie gdzies wynosi,na kolacje sie spoznia i nieraz czekam na darmo na niego przyzwyczaila sie juz doniego,tylko psiun ma wrjacje na jego punkcie,za kazdym razem bedac na altanie ,nosem robi porzadek na stole i musze poprawiac domek Odpowiedz Link
slo-onko Re: moje kocie 23.03.06, 10:22 kendo napisała: > zrobilam mu domek z kartonu,ktory stoi na grubej steropianowej plycie,na stole; > ) > na wierzchu stary chodniczek oblozony,w srodku stary koc wyscielony i wejscis z > > dziura z steropianu,tak ze ma cieplo, przezimowal tak wielkie mrozy...bidunia > dzielna,teraz po sniadanku znika,wraca na puszkowe miesko o 14 godz.i znowu sie > > gdzies wynosi,na kolacje sie spoznia i nieraz czekam na darmo na niego > przyzwyczaila sie juz doniego,tylko psiun ma wrjacje na jego punkcie,za kazdym > razem bedac na altanie ,nosem robi porzadek na stole i musze poprawiac domek i juz go chyba nie oddasz? Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie 23.03.06, 10:26 mimo wszystko sloo,chce go oddac, bedzie bardzo irytujaco pozniej,gdy psiun bedzie calymi dniami na dworze, kocie bedzie bez szans by przysc na altane,panicznie boi sie jego. pasowalo by mu gdzies,gdzie niema w domu psiuny,przyzwyczail by sie do nowych ludzi i nowego otoczenia....jest bardzo nieufny i tylko mnie akcepruje,chociaz jak slubne idzie z puszkowym mieskiem to kocie warjuje z radosci),ale nieda sie poglaskac zabardzo. Odpowiedz Link
kendo Re: moje kocie zostanie tatusiem:-)) 23.03.06, 21:53 przed chwila sasiadka,ktora spotkalam na spacerku psiunkowym, z starszego willowego rejonu oznajmila mi,ze przychodzi do nich Rudi i z jej kotka znikaja na cala noc oboje) nawet mu daje jesc...teraz wiem czemu niechce wszystkiego zjadac u mnie. ech...kocie zycie..chyba musi byc piekne) maja dwa psy i dwa koty i teraz beda kociaczki) PS;..niedlugo malenka zobaczysz sie ze swoimi psiunami Odpowiedz Link
kendo Re:najbrzydszy piun w Szecji 07.04.06, 09:41 www.aftonbladet.se/atv/player.html?catID=10&clipID=7420 piesek rasy chinskiej-bosy) tzn.bez fyterka) wlascicielka ma ich wiecej ale Zygi to favorit,lubi zwracac na siebie uwage, niewiem czy link zalapie, a tak swoja droga to wcale nie widze w nim brzydoty,jest slodziasty i juz) Odpowiedz Link
slo-onko moje dwa zwierza 11.04.06, 19:31 img139.imageshack.us/my.php?image=foto20540ow.jpg Odpowiedz Link
kendo Re: moje dwa zwierza 11.04.06, 20:34 ale super wygladaja.... nasz to by jednym chlapnieciem zjadl chomiczka) Odpowiedz Link
kendo Re: Kot w sztuce 22.04.06, 11:17 www.koty.civ.pl/sztuka/sztuka.php?id=szt (znalazlam na innym forum i pozyczylam linka)zycze przyjemnego ogladania i czytania. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:01 w mojej codziennej gazecie sa rozne ogloszenia,ale na widok tego ponizej poplynely mi lzy. miejskie schronisko dla zwierzat zamieszcza zdjecia pieskow,a pod nim widnieje taki tekst: Szesciomiesieczna Pytia ,ktorej pol zycia uplynelo w schronisku.Troche podobna do labradora-za malo,by sie spodobac.Troche do owczarka-tez za malo... I wiek nie taki,i sylwetka nie taka...Jakby o tym wiedziala-robi kilka krokow w strone przystajacego czlowieka,a potem cichutko wycofuje sie do budy. albo: Trzyletnia Kiara, sredniej wielkosci suczka. Ani specjalnie ladna,ani specjalnie brzydka. Garnie sie do ludzi,kreci mlynki ogonkiem. Ale przychodzacy do schroniska omijaja ja juz od dwoch lat. I jej ogon coraz mniej sie kreci, i jej pysk robi sie coraz smutniejszy.... widze te biedne psiaki ze smutnymi oczkami, a w oczach psie lzy Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:05 nigdy nie wchodze na te strony,bo od razu serce mi sie sciska z zalu( lzy same do oczu naplywaja, po prostu tych ludzi co tak pozostawiaja zwierzeta bym bardzo,bardzo ostro karala,by odczuli kare okrutnie. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:09 kendo napisała: > nigdy nie wchodze na te strony,bo od razu serce mi sie sciska z zalu( > lzy same do oczu naplywaja, > po prostu tych ludzi co tak pozostawiaja zwierzeta bym bardzo,bardzo ostro > karala,by odczuli kare okrutnie. a ja nie chadzam do schorniska,bo bez psa chyba bym stamtad nie wyszla. dawno temu upatrzylismy sobie bialo-czarnego ciapka,byl sliczny.ale,ze nie byl to dzien handlowy,odlozylismy kupno do dnia nastepnego. nastepnego dnia juz nie bylo ciapka,dzis jest kundelka Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:14 no,Twoja "kundelka" jest cudowna zalotnica,i na krok Cie nieodstepoje) podejzewam,gdym w schronisku dla zwierzad byla,to poryczala bym sie z zalu i pobrala do domu co nieco,kieruje sie obecnie rozsadkiem,nie to zdrowie moje na zwierzaczki. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:15 kendo napisała: > no,Twoja "kundelka" jest cudowna zalotnica,i na krok Cie nieodstepoje) > > podejzewam,gdym w schronisku dla zwierzad byla,to poryczala bym sie z zalu i > pobrala do domu co nieco,kieruje sie obecnie rozsadkiem,nie to zdrowie moje na > zwierzaczki. tak,zachowuje sie jak plaster miodu jak ide za potzreba to skomli pod drzwiami i pomyslec,ze kiedys nie lubilam pieskow. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:20 Ona po prostu jest slodziasta,mordeczke ma cudowna i od razu sie wie co niemal mysli,a juz jets superowa kiedy mowi "mniam,mniam") Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:21 kendo napisała: > Ona po prostu jest slodziasta,mordeczke ma cudowna i od razu sie wie co niemal > mysli,a juz jets superowa kiedy mowi "mniam,mniam") a teraz dopiero sztuczki wykonuje,jak przyjedziesz to sama zobaczysz jaka jest pocieszna Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:28 no,obszczeka mnie najpierw,a pozniej z Twoich kolna bedzie krzywo na mnie patrzec,ale po masaz przyczlapie) ciesze sie ze nowego chomiczka zaakceptowala. acha,teraz mi sie przypomnialo,niepamietam czy Wam pisalam,ze mlodszej siostrzenicy swinka morska juz w niebie,stalo sie to gdy kom mi padl,bylismy u weta.i stwierszil,ze medycynowanie niedaje gwarancj na wyleczenie: zapalenie ploc/woda w plucach i w brzuszku,nie jadla niemal dwa tygodnie,tylko salata i ogorek,a to nie jedzenie w znaczeniu pozywnym. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:30 biedne zwierzaki zal patzrec gdy taie sie meczy,a pomoc nijak nie mozna. napatrzylam sie swojego czasu na dwa umierajace chomiki,straszne Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:34 tak,to strasznie smutny widok, nam na rekach umarl piereszy doberman, a swinke siostra uspila za zaleceniem wete.tak bylo najhumanitarniej,a juz miala 7 lat wiec i tak dlugo zyla ,jak stwierdzil wete. Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:44 ale nastukałyście, nie wiem na ktory post mam odpisywać, net mi słabo chodzi, jeśli będe cichutko siedział, wybaczcie. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:45 nick000 napisał: > ale nastukałyście, nie wiem na ktory post mam odpisywać, net mi słabo chodzi, > jeśli będe cichutko siedział, wybaczcie. mnie tez,albo to gazeta taka Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:48 to moze gazeta z serwerem cos nie tak ma.... Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:47 nicku,co za pytanie, przeciez Towbie wszystko wybaczone zostanie, witam wieczornie i zycze chociazby cierpliwosci do poczytania) jakos na razie u mnie (odstupac-odpukac)ciagnie niecik) Odpowiedz Link
kendo Re: narodziny Rudiego II 25.05.06, 21:28 dzis po ciezkich bolach narodzil sie Rudi II, ostatni z trzech kociaczkow,jest podobny do tatusia)[tak twierdzi pani kotki] kotka urodzila trzy kociaki,: pierwszy zmarl zaraz po urodzeniu, drugi martwy sie urodzil,bo zle byl polozony, a Rudi II po 12 godz.sie urodzil biedna koteczka pierwsze dzieciaczki w jej zyciu( przewidywalna pancia kotki znalazla 4 domy dla kociakow,a tu wyszlo inaczej i pierwszych nas spytala,czy chcemy kocinke,bo wie,ze bedzie u nas mu dobrze,na razie niewiadomo co za plec,mam isc i obejzec i zdecydowac czy go wezmiemy, i sama niewiem co mam zdecydowac,bo jak podobny do Rudiego I to sliczne kocie jest. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: narodziny Rudiego II 25.05.06, 21:40 kendo, jeśli to prośba o radę, to przy temperamencie czarnej perły i jego antykocim nastawieniu - nie bierz o wypadek nie trudno, nawet, jak psik złych zamiarów nie ma, a co dopiero, jak mu tu znienawidzone kocie plemię odbierze państwa miłość... ja bym nie brała Odpowiedz Link
kendo Re: narodziny Rudiego II 25.05.06, 21:57 tak samo pomyslalam kasikku, bo przeciez zaborcze te moje psisko na pieszczoty....i jeszcze w dodatku nik za blisko mnie nie moze byc,bo od razu dzieli na odpowiednia odleglosc) no to teraz bede miec marudzenia w domu od pancia,ze chce kota) do konca moich dni mi niewybaczy "tego niechciania" ale pojde zobaczyc i zaniose puszki i sucha karme po RudimI,bo wcale nie przychodzi na jedzenie dzieki kasikku za szczera rade Odpowiedz Link
kendo Re: wedrowki Rudiego.... 29.05.06, 19:00 img217.imageshack.us/my.php?image=katt083xm.jpg weszlem sobie na dach garazu,ale ciekawe jak z niego zejde? * moze z tej strony uda mi sie? img216.imageshack.us/my.php?image=katt097qk.jpg* ech po co mi to bylo,lepiej zlazic img225.imageshack.us/my.php?image=katt100pn.jpg Odpowiedz Link
kendo Re: pozna jesienia 29.05.06, 19:06 img216.imageshack.us/my.php?image=katt117qu.jpg niema to jak sprawdzic co na drzewie img216.imageshack.us/my.php?image=katt093hp.jpg a z dachu garazu jeszcze lepiej widac) -- Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei (Bob Dylan) Odpowiedz Link
nick000 Re: pozna jesienia 29.05.06, 20:07 kocisko wydaje mi sie nadzwyczaj cwane, lubie takich myszołowów. Odpowiedz Link
kendo Re: pozna jesienia 29.05.06, 20:10 hej nicku wieczornie, bylam zaskoczona jego popisami wdrapywania sie na wysokosci,szlo mu ze hej.... tak mi go brakuje,niemam kogo wieczorem poprzytulac i popiescic), nie pomruczy mi teraz.... Odpowiedz Link
kendo Re: moje mlode golabki, 31.05.06, 19:14 wyszly dzis z gniazda,pewnie by potrenowac fruwanie i stracili zycie,dwa na raz: ((,tak mi ich szkoda,pewnie jakies kocie ich upolowalo,i takie "dobite zostawilo" ciekawe czy para golabkow jeszcze raz beda skladac jajeczka do legu? Odpowiedz Link
kendo Re: moje mlode golabki, 02.06.06, 09:54 siedzac dzis na altanie z kawcia, widzialam jak rodzice golabkowe szukaly swych dziec,chodzily dokladnie w te miejsce,gdzie znalazlam maluchy, wczoraj byly totalnie cicho,dzis zaczely gruchac,pewnie wolaly swe dziec( ale mam "czarny piatek", ciekawe jak bedzie dzis u siostrzenicy,bo jade do niej dokompletowac do wczorajszych zakopow...ech..tez wiecznie czogos tej dziewczynie brak no mam dzien nazekania i juz) Odpowiedz Link
kendo Re: moj psiun 05.06.06, 20:29 jak juz wiesz byl przejechany i operowany dwa razy, ociazyl sobie zdrowa noge,a wlasciwie biodro chodzac kulejac po operacji, ma teraz duzy problem jak zmarznie ,bole wracaja i wlasciwie potrzebowal by sztucznego "bodra"-tej kulki/chrzaski,ktora sie starla, zapobiegawcze leczenie zastrzykami dalo rezultat w 2004 roku,wiec bedzie powtorka seri pieciu zastrzykow,jeden na tydzien, nie bedzie musial pozniej dostawac tabletek przeciwbolowych a i z chodzeniem bedzie lepiej. Odpowiedz Link
kendo Re:male dziecie ponny:) 08.06.06, 20:08 img376.imageshack.us/my.php?image=zwierz013rl.jpg co nieco ciemne ale tak jakos wyszlo. Odpowiedz Link
nick000 Re:male dziecie ponny:) 08.06.06, 20:12 fajny kucyk Rozjasnij nieco zdjęcie, jesli nie mozesz, sam nad nim popracuję. Odpowiedz Link
nick000 Re:male dziecie ponny:) 08.06.06, 20:14 zdjęcie zapisane, w wolnej chwili postaram sie coś z nim zrobić i wkleje z powrotem. Odpowiedz Link
kendo Re:male dziecie ponny:)/kociaczek 10.06.06, 22:05 zaraz nicku sprobuje cos z tym zrobic.... ale najpierw opisze dziecie Rudiego, porowerkowalam o 20:00, wiec kota okocila sie na pietrowym lozku ,oczywiscie na gorze, kocio jest tak sliczny,ze nie chcialo mi sie isc do domu, ma dwa tygodnie teraz, oczka ciemno niebieskie, kolor jasna kawa z mlekiem,prawie kremowy, ogonek w prazki w lekkko brazowe wzorki przednie lapeczki biale az niemal do noska, tylne lapki...??o niepamietam,bo sie wiercil, nosek rozowiutki/uszka malenkie i kremowe, jest przesliczny/przeslodki/i jak kluseczka tlusciutka), moge przyjsci jeszcze raz i go obfotogfafowac) mila rodzinka co lubi zwierzaczki) Odpowiedz Link
kendo Re:niedziwiedz i kocie 11.06.06, 09:47 niesamowita historyjke przeczytalam z rana, w New Jersey ,kot Jack ,wazacy 7 kg. bardzo pilnuje swych posiadlosci rwirowych,gdy dostrzegl zablakanego niedziwiadka zaczal go przeganiac i niedziwiedz schronil sie na drzewie. po interwencji sasiada,wlascicielka kota zwabila go do domu w obawie ,ze moze zaistniec przykry incydent,zalaczam fotki) img145.imageshack.us/my.php?image=biorn012gr.jpg img145.imageshack.us/my.php?image=biorn025xm.jpg to kocie prawie podobne do Rudiego) Odpowiedz Link
kasikk_29 Re:niedziwiedz i kocie 11.06.06, 10:01 nooo... jeśli to nie z palca wyssana historyjka, to waleczny kot musiał trafić na niedźwiedzia-strachulca Odpowiedz Link
kendo Re:niedziwiedz i kocie 11.06.06, 10:06 Kurier twierdzi,ze historia prawdziwa, a zdjecia w ten sposob zalaczylam,bo nieraz nasza gazeta Wam nieotwiera Odpowiedz Link
kendo Re:psie plazowanie.... 06.07.06, 09:18 jak wiecie jezdze na psia plaze.... obserwuje za kazdym razem ich zachowanie ,ale pomijac ten fakt to szkoda mi ich bo ludziska juz w poludnie sa tam z nimi,biedne psiuny leza pod parasolem i ledwie zipia od goraca,nie wszystkie lubia kapiel morska,i mowia to wlascicielowi po swojemu,co wyglada bardzo komicznie,ale wlasciciel za wszelka cene chce miec psiune w morzu,siega po rozmaite metody by go zwabic do wody,biedne psisko,wskakuje na momet i wylazi za chwile....jednymie labladory/wilczury/rotwajlery/dobermany co uwielbiaja taka kapiel,male psiunki niemal blagaja ujadaniem by niebrac ich do wody. Odpowiedz Link
kendo Re:Rudi II 08.07.06, 12:42 bylam i uwiecznilam kociaczka, przecudowyn/przeslodki,kolor ma jednak inny niz papcio,bo caly jest jak slaba kawa z mlekiem z janiejszymi prazkami, bardzo zabawny i skory do zabawy,juz sam wdrapuje sie do piaseczku by sie zalatwic i pociesznie to wyglada. w poniedzialek oddam do wywolania zdjecia i za tydzien bedziecie mogli podziwac kociaczka. Wlascicielka zmienila zdanie,znalazla dom dla malucha ,a Rudiego zatrzyma,spi sobie u nich na ganku. za szesc tygodni beda znowu male kociaczki z Rudim,ciekawe jakie beda. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 16.07.06, 09:30 Dla przypomnienia tak wyglada nasza kotka."nasza" na dzis-taka mam nadzieje. niestety nie zostanie w naszym domu. po wielu przemysleniach rozsadek wzial gore,a poza tym wszytskim ktos tu wczoraj mial alergie. tak wiec mimo,ze kociaczek jest strasznie zabawny i pociesznie bawi sie zabawkami,fredzlami od dywanu , albo wlasnymi lapkami i ogonkiem musi zostac oddany. img137.imageshack.us/my.php?image=foto2121op7.jpg Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 16.07.06, 10:40 jaka szkoda, mam nadzieję, ze znajdzie dla siebie dobry dom. Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 16.07.06, 22:19 ..oby...nikt nigdy nie mysli ze zwierze tez czuje odrzucenie.. Odpowiedz Link
kendo Re: Rudi II 19.07.06, 20:59 img464.imageshack.us/my.php?image=rudi01jc9.jpg img372.imageshack.us/my.php?image=rudi02iy8.jpg tak sobie urzeduje w kuchni u wlascicielkislodziasty prawda? -- Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei (Bob Dylan) Odpowiedz Link
slo-onko Re: Rudi II 19.07.06, 21:02 aaaaaaaaaaaaaaaale cudny)))))))) a nasza kocia buszuje tak: img330.imageshack.us/my.php?image=zdjcie055fv4.jpg Odpowiedz Link
kendo Re: Rudi II 19.07.06, 21:04 sliczna jest ta kocia sloo, ma sliczny pyszczek a minka taka z przymrozeniem oczka)cos chce chyba napsocic) Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 19.07.06, 21:43 I co Swensonki na to? "Brigitte Bardot zamierza opuścić Francję i wyemigrować do Szwecji. Była gwiazda oświadczyła, że jej kraj w niewystarczający sposób stosuje się do standardów wymaganych w przypadku hodowli zwierząt futerkowych. Aktorka w liście do premiera Szwecji Goerana Perssona pisze, że chciałaby dożyć końca swych dni w Szwecji, gdyż czuje bliższy związek ze szwedzką wrażliwością na los zwierząt. Stosunek Francuzów do zwierząt Brigitte Bardot określiła jako gruboskórny. Sprawa dotyczy warunków hodowania norek. Francja storpedowała wysiłki Szwecji, zmierzające do opracowania wspólnych, unijnych warunków hodowli tych zwierząt . Według Brigitte Bardot, norki żyłyby w zupełnie innych warunkach, gdyby nie interwencja Paryża. Gwiazda oświadczyła, że ze względu na stanowisko rządu w Paryżu wstydzi się swoich związków z Francją." Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.07.06, 22:27 hmmmm....mala, jeszcze dzis nie przeczytalam zadnej gazety,wiadomosci rano zdazylam obejzec,ale nic niepodawali o tej ciekawostce. chodzila kiedys na hata-yoge z nami wlasnie jedna kobieta ,ktora pracowala na farmie norek,i znajac stosunek spoleczenstwa do tematu,powiedziala tak: ze teraz warunki chodowli zmienily sie diametranie na lepsze i to co robia aktywisci w obronie zwierzat futerkowych,to krzywdza je przez swoje czyny ,wypuszczajac je na wolnosc z klatek,bo takie zwierzatko chodowlane nie jest w stanie samemu sobie znalesc jedzenia,wyciagnelam wniosek,ze chyba obchodza sie z nimi humanitarnie. Odpowiedz Link
kendo Re: nasze psie..... 17.10.06, 13:26 wyladowalo dzis w szpitalu i zostalo, niedosc,ze na lape chodzic niemogl to ma goraczke 40 stopni,co bylo duza niespodzianka dla nas, mial dostac morfine i beda robic badania by stwierdzic,co mu jest,mamy dzwonic o 18:00 godz.,trzymajcie kciuki ,zeby to bylo tylko przeziebienie. pancio zalamany,mnie glowa "trzeszczy z bolu"( Odpowiedz Link
kendo Re: nasze psie..... 17.10.06, 13:40 biedny,biedny,juz od soboty sie tak meczyl( sami nie wiemy skad ta goraczka,dzis mial dostac tylko ponowna serje zastrzykow na lape ,by lepiej chodzic,ale zawsze badaja dokladnie przed nimi i sie okazalo,ze cos wiecej mu dolega z wielkim niepokojem do osiemnastej trzeba wytrzymac..najgorzej z panciem bo ledwo zywy po takim biegu wydazen( Odpowiedz Link
kendo Re: nasze psie..... 17.10.06, 18:42 pusto strasznie w domu,nikt nie chodzi i niezaczepaia,nie zaglada w oczy,nie macha ogonem... psiunek zostanie na noc w szpitalu,dostal mocny antybiotyk i wiecej morfiny na bole ,jutro mamy dzwonic w porze lunchu...moze do domu wezmiemy,jak im zyczia wyciem niezapesta,jak juz kiedys zrobil i musielismy szybciutko gnac po niego i poic/karmic,bo w protescie nic niechcial.-ma charakterek Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 17.10.06, 19:43 wspolczuje i pieskowi i wlascicielom i wierze jak mozna cos podobnego przezywac. trzymam kciuki,ze wszybko wydobrzeje i stanie na swoich psich czterech lapach Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 17.10.06, 20:11 dzieki sloo, no qurcze az za serce sciska dzisiejsza pustka( mam nadzieje,ze bedzie walczyl. Odpowiedz Link
kendo Re: noc bez psiuny:((((((((((((( 18.10.06, 09:21 bylo strasznie "dziko",nikt nie kwilil pod drzwiami noca,ze chce nadwor( Odpowiedz Link
kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 18.10.06, 11:41 lzy mi sie cisna same((((((((( czarna perla ma zostac jeszcze dzis w szpitalu, goraczka spadla do 39,2 stopnie i troszke nozka sie juz podpieral. Odpowiedz Link
slo-onko Re: ech........:-(((((((((((((((( 18.10.06, 12:00 noale tzn.,ze jest lepiej?a jak mu tam dobrze i nie buntuje sie to niech zostanie,zawsze to pod fachowa opieka? Odpowiedz Link
kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 18.10.06, 12:52 swierdzili,ze jest mala poprawa,wiec czekamy do jutra.... teskno,teskno za nim strasznie((((((((((( zaczelam chalupe z tego wszystkiego do "gory nogami wywracac"tz.wielkie porzadki. Odpowiedz Link
mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 20:50 kenduś mam nadzieję, że z futrzakiem już wszystko dobrze. biedaczysko, ależ miał przejścia i przy okazji wy również... Odpowiedz Link
kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 20:58 mycha, no nareszcie dochodzi do siebie...strasznie musieli mu duzo dac tej morfiny i antybiotyk mocny( no a my?? jeszcze zyjemy i cieszymy sie,ze chyba bedzie dobrze. Odpowiedz Link
mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:00 dzielna psinka, tyle zniosła. ale to wszystko dla jego dobra Odpowiedz Link
kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:03 masz racje,dzielny jest, ale meczyl sie wczoraj bardzo,juz nieche myslec,jak mial w szpitalu,chociaz wiem,ze tu opieka jest dobra,ale zawsze pozostaje to ALE. Odpowiedz Link
mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:05 pewnie, jednak grunt, że to już za nim i za wami, teraz jest w domu przy was i napewno jest z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo przecież nie ma to jak z państwem Odpowiedz Link
kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:09 to prawda,kto lubi byc w szpitalu, twierdzili ,ze go karmili,od wczoraj do dzis nic niejadl,dopiro w obiadowej porze zjadl kurczaka i keksy swoje,duzo pije.. jutro juz bedzie calkiem OK...PA;.. Odpowiedz Link
mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:10 to dobrze, że pije, bo nie odwodni się. paaa Odpowiedz Link
kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( , :-))) 21.10.06, 09:33 bylismy przerazen gdy po powrocie do domu wypil za jednym "postojem" az trzy michy wody,biedak pewnie niemial sily nic pic tam ze wzgledow medycynowych a dzis juz normalna rundka z panciem z rana,czyli psiun doszedl do siebie calkowicie Odpowiedz Link
nick000 Re: ech........:-(((((((((((((((( , :-))) 21.10.06, 09:44 nadal obstaję przy tym, co wczoraj mowilem Te trzy michy wody wskazuje, ze psiak był na suto zakrapianej balandze i stąd jego dolegliwości;DD Fajnie, ze wydobrzał. Odpowiedz Link
kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( , :-))) 21.10.06, 09:47 hej nicku, dzieki,no teraz upajam sie cisza domowa zupelnie inaczej,nie placze,a jak sobie "mruknie" to z zadowolenia,ze jest w domciu i nic mu nie dolega. a te zakrapiane balangi,to chyba oni tak na wszystkich zwierzaczkach praktykuja,coby nie sluchac ich stekan i miec troche czasu na co innego Odpowiedz Link
kendo Re: Chihuahua 08.11.06, 22:49 teraz dobrze napisalam rase psiunki sloo,tu popatrz sobie na te psiaczki, klikajac na cyferki macie mase do ogladania. vovve.net/Raser/gallery.asp?id=1 Odpowiedz Link
mycha Re: Chihuahua 09.11.06, 08:36 nie wiem, dlaczego, ale kojarzą mi się te psy z muchą kasikkową. Odpowiedz Link
kendo Re: Chihuahua 09.11.06, 09:02 a kto to jest mucha kasikkowa???????????????????? a psiunki sa przeslodkie,sasiedzi maja dlugowlosowego bialo - pomaraniczowego ,tak fajnie dreptaja sobie na nozkach,moj psiun calkowicie go ignoruje na spacerach gdy sie spotkaja. Odpowiedz Link
mycha Re: Chihuahua 09.11.06, 10:49 dawno, dawno temu kasikk miała psa bardzo podobnego do tych ze zdjęć i ówa sunia wabiła się mucha a twojemu spikowi się nie dziwię, bo takie toto małe, że nawet nie widać, jak między nogami się plącze Odpowiedz Link
kendo Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 19:37 to imie pieska papilona identycznego jak miala siotra,ktory im umarl,pamietacie,wspominalam o tym, czasmi pilnuja od znajomej. Wiec dzis pilnowaly,a ze z siosta bylysmy zajete,wiec siostrzenica poszla z nim do kawiarni dla pieskow(niedawno taka u nas ostworzyli),lokal niczym sie nie rozni od innych kawiarenek,z tym,ze mozna z psami tam chodzic,dla siebie zamowila ciacho i kawe , dla Falkona tatre z pasztetemi i dwie kulki miesne. Wyobrazcie sobie siedzieli przy stoliku i musiala tego malego karakona karmic) straszny jest do jedzenia, a jak ladnie mial na talerzyku podane,udekorowane dwoma platkami rozy,obok mala miseczka z woda....rozgladal sie ciekawie i mylse,ze chetnie bedzie tam chcial chodzic)pol drogi szedl do domu,pozniej chcial na rece,ale ze toto nieodzywione,wiec kruszynka leciutka Odpowiedz Link
kendo Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 19:39 znaczenie imienia: Falkon po polsku znaczy SOKOL, Odpowiedz Link
slo-onko Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 20:10 heehesmieszna pieska francja-elegancja zabawnie to musialo wygladac,taki maly psi konsumencik czesc Kendo Odpowiedz Link
kendo Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 20:18 czesc sloo, no jest przezabawny i bardzo madry,a imie dla takiego malucha to przesadzone, chociaz mozna by bylo powiedziec,ze troszke pasuje bo jest dzielny na aligaty- trenuje go na posluszenstwo i spryt,az przetrenowala ..glupawa szwdziara) Odpowiedz Link
odin-2 starosc czy lenistwo ? 16.11.06, 08:19 .. ostatnimi porankami moj Ksiaze pozwala by pancio wyszedl z lozka sam,On sie jeszcze "przeciaga" dopiero gdy juz jestem do wyjscia gotowy i do sypialni z specjalnym zaproszeniem przyjde ,futrzak wypelza z poscieli,prostuje lapy i "krzyz" i sie poswieca ..,idzie przewietrzyc pancia. czy Wasze pieski podobnie postepuja rano (06:50) ? 9c lat i 4ry miesiace to juz wiek ale chyba niepowod do takiego lenistwa ? chory niejest,nic go nieboli. Odpowiedz Link
mycha Re: starosc czy lenistwo ? 16.11.06, 08:44 mój pchli worek jest uroczym 7 latkiem z jednym siwym włosem w brwi - co wygląda bardzo komicznie. rano chodzi i pewnetruje łóżka w oczekiwaniu oznakprzebudzenia się któregoś z domowników. w związku z tym wstrzymuje się oddech, nie otwiera się oczu, nie mówiąc już nic o przekręcaniu się z boku na bok. ponieważ dla niego to znak, że napewno już chcesz wstać, tylko może jeszcze o tym nie wiesz, więc on ci to uzmysłowi wsadzając wilgotny nos np. w oko jednak, jak nikt się nie rusza, to on też położy się i zdrzemnie. z wychodzeniem na "spacerek" - magiczne słowo, którego się nie używa w domu - nie ma problemów. pierwszy przy drzwiach nie ważne jaka to pora dnia, roku Odpowiedz Link
kendo Re: starosc czy lenistwo ? 16.11.06, 09:33 hi,hiiiiiiii,pancio, przecie psiun sie od Ciebie nauczyl podobnego wstawania,no czasami jestes pierwszy od niego na nogach) mysia,podobnie nasz robil nam taka podudke gdy byl mlodszy , plamki brazowe nad brwiami ma juz niemal cale siwe i wokol nosa....dziwne jest tylko,ze temperament ma jeszcze szczeniaka,gdyby nie te jego problemy lapkowo- biodrowe dokazywalby jak szczeniak,ze hej) Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 18:20 Moje mlodsze psie wpadlo dzis miedzy siedzenia w samochodzie i sie zaklinowalo. Trzeba bylo siedzenia maksymalnie poodsuwac i ostroznie wyswobadzac czworonoga.. A jak piszczal.. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 18:57 o rany malenka(((((((((( biedne psie...ale jakos sobie poradzilas...mnie w takich sytuacjach paralizuje fizycznie i nie jestem zdolna nawet palcem kiwnac.. glaski ekstra dla biedaka Odpowiedz Link
mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 20:06 Hm...cora mi pomogla, bo ja tez zaczelam zdziebko panikowac... Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 20:19 biedak,ale sie wystraszyl(,mialas szczescie z pomoca. my umiescilismy worki z frygolitem i na to koc,ma przedluszone siedzenie i niema ryzyka wpadniecia miedzy siedzeniem-oparciem przednich foteli. Odpowiedz Link
kendo Re: czarli juz w domciu:)) 27.11.06, 22:45 przywiezlismy malenstwo do domu, jest przeslodziasty, oswoil sie z mieszaniem na swoja lapke,zwiedzajac kazdy kacik,najbardziej podobalo mu sie w sypialni pod lozkiem,strategiczne miejsce,widac wszystko z ukrycia co sie w domu dzieje, zaakceptowal kacik do zabawy z czerwonym kocykiem i czerwonym koszyczkiem pelnym zabawek,pileczka przypadla do gustu,kuleczko,jak gryzaczek dla bebisa tez pod zabki pasowalo,po calej inspekcji,zrobil siusiu na gazete i zaczal marudzic,oznaka zmeczenia,wiec wyladowal na kolanach siostrznicy i odplyna od razu(usnal),gdy go poglaskalam,otworzyl jedno oko i popatrzyl-acha to ty+,odwrocil sie demonstracyjnie odemnie,wtulajac glowke w siostrznice. jest bardzo spostrzegawczy,nic nie umknie jego uwadze,oj,mysle,ze bedzie mial rzadzacy charakterek) Odpowiedz Link
kendo Re: czarli juz w domciu:)) 03.12.06, 09:28 niemal tydzien "na swoim" zadomowil sie dobrze i proboje rzadzic siostrzenica, wczoraj ,gdy odwiedzilam ich to chcial uciekac,gdy weszlam,ale gdy uslyszal moj glos"hej czarli",przybiegl od razu sie przywitac i jak sareneczka odskoczyl by kontynuowac zabawe, jak niechce byc wziety na rece to tak zapiszczy,jaby go ze skory obdzierano), ale na miescie pozwolil sie bym go poniosla w kocyku,i gdy zobaczyl innego pieska spacerujacego , zaczal warczec groznie)smiesznie to wygladalo,bo na lapkach sie podniosl,nastawil swe nietoperzowe uszka i straszyl) zrobilam fotki,jak wywolam zamieszcze acha,ma swietny apetyt. Odpowiedz Link
kendo Re: malej psiun 15.12.06, 10:42 pisz tu zaraz co to za badziewie rzucilo sie na psiune?? jak sie czuje teraz?? zycze by wszystko bylo z nim dobrze,glaski dla psiunka Odpowiedz Link
kendo Re: szczepienie 20.12.06, 14:15 no dzielny szczeniaczek byl,nawet nie pisna ani troszeczke przy ukluciu) pozniej w sklepie z karma dla zwierzat byl bardzo grzeczny,ladnie zjadl cukiereczka psiuneowego,na ktorego go poproszono,zakupilismy dzis prezety dla psiunow i jedna zabawke dostal po powrocie do domu i szalal z nia po calym mieszkaniu,a w miedzy czasie chcial nas podgryzac) Odpowiedz Link
kendo Re: psie swieta;)))))))))))))) 27.12.06, 20:05 opisze Wam ,jak nasze psiuny sie zaakceptowali swiatecznie. Powitalismy dzieciaki przed domem z naszym psiunem, maluch,jak zobaczyl takiego olbrzyma szczekna/warkna i za siostrzenice sie schowal caly trzesac sie ze strachu,ale nalezy do odwaznych,wystawil lepka zza jej nog i szczekna jeszcze raz,"czarna perla" zaciekawiona nowym osobnikiem,wyciagnal szyje ,dokladnie obwachal malucha i stwierdzil,ze niema obawy do konkurencji,weszlismy wszyscy do domu i zaczela sie zabawa w chowanego,a ze maluch wszedzie mogl sie schowac,mieli swietna zabawe,ujadanie/szczekanie /i warczenie bylo dlugo slychac,,nasze padlo przy kolacji,polozylo sie kolomnie na podlodze a maluch co rosz podlatywal i zaczepial popiskujac do zabawy....po rozdaniu prezetow,najlepsza zabawa dla malucha byly wszystkie szelacacze papiery i wstazeczki,pluszaki w gore podrzucal,nasz zajal sie ogromna koscia do gryzienia,ktora maluch probowal mu ukrasc,swietnie to wygladalo,bo niemal spod nosa naszemu ja ciagnal,nic nie robiac z tego,ze nasz go obserwowal),suma sumarum,udaly sie swieta pod znakiem psiunkowym. Musze dodac,ze maluch od 17:00 do 21:00 nie zmrozyl oka,caly czas dokazywal,dopiero gdy do domu wracali usnal w samochodzie,a do domu trzeba bylo go namawiac by wskoczyl do swojej torby w ktorej sie swietnie czuje na spacerkach,bo lubi byc w niej noszony). Odpowiedz Link
kendo Re: niesamowita historia.... 04.01.07, 20:11 poczytajcie i obejzyjcie psiunke,przeslodziasty) Re:Modlitwa Araba ...czyli historia optymistyczna Autor: maladanka Data: 04.01.07, 11:30 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz cytując + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Hm,co ma maodlitwa Araba do "naszych zwierzaków"? - ma,ma...zaraz wyjaśnie. W trakcie podrózy po marokańskich wertepach córka z zieciem zawitali do maleńkiej wioski Iche - co jest udokumentowane tu homepage.mac.com/caastbury/PhotoAlbum32.html i tam stary arab zmartwiony tym,że nie mają dzieci obiecał im modlitwę o powiększenie rodziny. Jadą i jadą,zatrzymali sie na chwilkę ..coś popiskuje..a to malutki,zabiedzony,wycieńczony szczeniaczek.200km w jedną stronę,200 w drugą -pustka, nie mógł sam tam przybiec,pewno go jakaś karawana porzuciła..No i co było robić?Owinęli bidę w kocyk,nakarmili,napoili i zabrali.Ale to nic, tylko jak psiaka przeszmuglować do Szwajcarii? Piesek chyba wiedział,że toczy się gra o jego życie.Tak się schował w zakamarkach landroveru,że się udało.Dzielnie znosił podróż,nabierał sił i na szwajcarskiej granicy - po 6 dniach podróży już tak fajnie wyglądał,że pomimo,że nie miał żadnych dokumentów - weterynarz wpuścił go pod warunkiem dopełnienia formalności tzn.wszczepienia czipa, szczepień itp, na co jakis tam termin wyznaczono. Piesek otrzymał imię od wsi Iche i wymawia się jego imię jako Idż. Rośnie jak na drożdżach,uczy się wszystkiego w niesamowitym tempie i jest cały wielką radością życia! Na początku próby przytulenia i wzięcia na ręce wywoływały falę niesamowitych żalów, płakania i to chyba była opowieść w psim języku o strachu,głodzie,zmarznięciu i samotności póki nie został znaleziony. To już minęło.Teraz już tylko zabawa,nauka w psiej szkółce niedzielnej . No i sami widzicie,że modlitwa Araba o powiększenie rodziny odniosła skutek A tu mały albumik z fotkami radosnego pieska ojdana.fotosik.pl/albumy/108145.html Odpowiedz Link
kendo Re: niesamowita historia.... 04.01.07, 20:13 ojdana.fotosik.pl/albumy/108145.html#e tu link do psiuny. Odpowiedz Link
kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:15 jak wiecie,me psie zyje na "pozyczonym czasie" wczoraj slubne na komorke zadzwonilo,ze czuje sie psie strasznie,po powrocie do domu stwierdzilam to samo,serce sie kroilo z rospaczy,ciezko oddychal/nozkami powloczyl/strasznosci,podjelismy wiec najstraszniejsza decyzje zyciowa,ze trzeba do weta zadzwonic by przyjechal z zastrzykiem usypiajacym,czekamy wiec do 18:00,dzwonek do drzwi,a psiun na rowne lapy sie zrywa /majdajac ogonem biegnie by powitac goscia.....hmmmmmmmmmmmm....to polski weterynarz,popatrzyl na niego(zna go z poprzednich badan),obsluchal sluchawka i stwierdzil,ze to falszywy alarm,kamien z serca nam spadl....psiun dalej przy zyciu(na pozyczonym". Adrenalinka zaczela nam opadac,bylismy bez sil i ducha,nawet bylo ciezko usnac po tym koszmarnym zdazeniu. Odpowiedz Link
slo-onko Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:25 bedac w polowie tekstu postawilam oczyw slup. nie wyobrazam sobie takiej sytuacji i bardzo kazdemu wspolczuje gdy musi podjac taka decyzje. a moze on sie piescil? wiec co bylo powodem takiego dziwnego stanu? uglaskaj perlistego ode mnie Kendus Odpowiedz Link
kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:44 oj sloo,wczorajsze popoludnie bylo straszne.... lekarz stwierdzil,ze mogla to pogoda na niego tak wplynac,ze wzgledu na jego lapy schorowane,mogl miec straszny bol i tak go przechodzil..... najlepsza sytuacja,gdy zwierzatko samo z siebie umiera,oczywiscie wtedy tez czlowiek przezywa "katusze",ale w innej dymensjii,a tu zdecydowalismy sie na ta najgorsza forme(by ulzyc w cierpieniu,ale puki co niech sobie czlapie powolutku,dostalismy nowa medycyne,dla odmiany,by organizm od nowa przestawic . Odpowiedz Link
slo-onko Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:47 aha, a czy nie masz czasem takiego wrazenia,ze psie oczeta az "prosza" o pieszczoty w podobnych chwilach? Odpowiedz Link
kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:50 on jest pieszczony niemal cale 24 godz. niemniej mysle,ze to byla jakas manifestacja ... Odpowiedz Link
slo-onko Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 11:03 bo wiesz, pancia taka jak Ty czy jak ja i wiele nam podobnych doprowadzily do tego,ze nasze zwierza sczłowieczyły sie i teraz zachowuja sie podobnie do ludzi. marudza,udaja potrzebuja dodatkowej porcji uczuc. w koncu nas -ludzi obserwuja, sa ciaglym ludzkim otoczeniu to nie moze wiele sie od nas roznic --------- Wspólnie budujemy nasz gmach,dokładamy codziennie cegły ulepione z naszych myśli i marzeń,z naszych snów i pragnień. Odpowiedz Link
kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 11:59 masz racje sloo, wczoraj siostra stwierdziala,ze to moze byc manifestacja spacerowa,bo na niej dostaje jedzenie,a ze jest przekarmiony,to posunal sie widocznie do tego by w ten sposob zaprotestowac,ze nie pojde na spacer,to nie bedzie wmuszane jedzenie...dopiero puzinym wieczorem zdecydowal sie na pozarcie jednego keksika,dzis na porannym spacerku plul jedzeniem)a w lunczowy spacer tylko keksiki zjadl. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:26 cwane sa te nasze źwierza, tylko mowic nie moga moj wykorzystuje dlon damska , meska, jaka badz to tego,by miziac pod szyja. a jak przygotowuje sobie legowisko na sofie to pies oczywiscie pierwszy z lbem na poduszce. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:33 no wlasnie poduszkowce sa,i lase na smyrania,nieraz mi lapcieta opadaja a on mruczy o wiecej) nasz to jeszcze glowa pokazuje by kolderka nakryc), jak sie ugzeje , lapy do gory i tworzy sie fajny namiot) bedzie mial w lipcu dziesiec lat,wiec uwaza,ze mamy prawo do akceptacji jego zachowan ,ze wzgledu na wiek,a i nawet nichce sie sluchac za bardzo,pojdzie tam gdzie chce na spacerku i trzeba sie ciagnac za nim) Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:37 czyli nie pani wychodziz psem na spacer tylko pies z pania cwana bestia Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:44 dokladnie tak jest sloo, od kiedy lapy zaczely mu szwankowac,boje sie pociagnac mocniej bo na dupine siada i musze go podnosci, dziwne jest tez to,ze mimo ze tak sie czuje to poszedlby na koniec swiata gdyby mu dac wolne"lapy"mam zawsze keksy(lapowke w kieszeni)by zwabic go na odpowiedni tor do domu) Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 09:09 ech...moje psie coraz w gorszym stanie,niema ochoty na spacerki,trzeba go sila wyciagac z domu, dzis na poranny spacer zastrajkowal,co wcale nie jset do niego podobne( wczoraj po moim powrocie z qigong wcale mnie nie przywital,musialam sama isci do niego i wyglaskac na powitanie,ogonem tylko zamiatal podloge ze szczescia. Odpowiedz Link
mycha Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 09:34 ojej. moja futrzana menażeria przesyła psikowi pozytywne fluidki, takie dające siłę i zdrówko Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 10:21 Kendus Ty nie pisz o takich smutkach,bo az serce sie kraje gdy sobie wyobraze lezacego zwierza uglaskaj go ode mnie prosze. Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 10:35 wyciagnelam go na trawke,zrobil co trzeba,lezy teraz na materacu,moze i na spacerek krociutki sie tez uda zachecic, a przed chwila z regalu spadlo zdjecie niezyjacego juz Rxa(((((((( ciarki mnie obchodza cala,jezeli mam wierzyc w takie cuda( dzieki dziwczyny za fluidy,moze i nawet pomogly,bo przeciez wyczlapal na trawke. Odpowiedz Link
kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-(((((((((((( 04.03.07, 19:18 tak nam strasznie smutno,ze az musze sie jakos oreagowac , dzis po poludniu psiuna juz po teczowym moscie sobie od nas poszla((((((( bylismy razem z dziecieciem przy niej az do ostanich chwil((((( Odpowiedz Link
slo-onko Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 04.03.07, 19:20 ojej(( ale smutna wiadomosc zal mi go i Ciebie wiem co to znaczy dla tych,ktorzy kochaja zwierzeta(( czy lekarz mu dopomogl? Odpowiedz Link
kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 04.03.07, 19:23 sloo, pocieszajace,ze juz nie czuje bolu,a lekarz siedzi cicho... umarl sam,gdy siedzielismy wszyscy kolo niego na podlodze i rozmawiali i smyrkami obdarowywali. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 05.03.07, 13:18 kenduniu, TAM zawsze są ręce do głaskania, łąki do hasania i nic nie boli smutno mi bardzo i łzy się kręcą w oku ale nosek do góry - psiun zawsze będzie z wami... Odpowiedz Link
kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 05.03.07, 20:24 wiemy kasikku,ze tam zawsze jest dobrze... dzieki Ci za cieple slowa, aby do srody,mamy odebrac Go w kartoniku....powoli sie przyzwyczaimy do nowego trybu zycia...przestawimy sie,bo mielismy psiuny ciagle przez niemal 19-nasie lat, dzis skasowalismy wszystko co Go dotyczylo by z kazdego kacika nie wydobywac na razie wspomnien,zatrzymalismy najulubiensza zabawke i otworzylismy nastepne drzwi w secu do nowego schowka wspomnien. Odpowiedz Link
kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 07.03.07, 15:17 sloo, zawiezlismy do kremacji,dzis odebralismy i wysypiemy na morze latem. niesamowite,odnalazl nas ,gdy Rexa tam zostawialismy, jak widac firma dobrze prosperuje. sa rozne mozliwosci przechowywania prochow,urny ceramiczne ozdobne i normalne ,ktore mozna zakopac do ziemi,i kartonowe,ktore sie rospuszczaja w wodzie. Odpowiedz Link
kendo Re: nowe plany............. 13.03.07, 21:43 usch,pancio co dzien marudzi o zakupie nowych psiakow, chce teraz ta rase,nie powiem sa przeslodziaste..... vovve.net/Raser/gallery.asp?id=67&p=1 Odpowiedz Link
slo-onko Re: nowe plany............. 14.03.07, 08:08 Kenus,bierz pieska, jest wspanialy szczegolnie ten w kolorze brazu. taki mysliwy i bardzo ma przyjemna mordke sama bym takiego wziela Odpowiedz Link
kendo Re: nowe plany............. 14.03.07, 11:13 oj,podobaja mi sie one, ale jak pomysle,o fazie koncowej to az mnie przeraza....a pozatem to chcialam troche odpoczac po calym napieciu zwiazanym z Duxem, dzis jeszcze pancio ani slowkiem nie wspomnial o psiuni,moze dlatego,ze znalazl sobie zajecie na ogrodzie,ale gdy wieczor nastanie,to nie raz zacznie temacik Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 14.03.07, 11:26 jak juz bedzie nowy piesek to zaczna sie nowe obowiazki,nowe z nim przygody. gdybym mogla wzielabym bez chwili zastanowienia. mam plany na przyszlosc kiedy moja pieska odejdzie,ale jzu wiem,ze plany runa.. nie bedzie jzu dzieci i kto bedzie sie nim opiekowal w dzien? ale jak bede na emeryturze to kupie sobie dwa psy i trzy koty Odpowiedz Link
kendo Re: ostanie zdjecia Duxa 21.03.07, 09:36 zrobilam je w listopadzie ,wczoraj odebralam zdjecia,kaczucha przezyla zabawe i mamy pamiatke. fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,51872179,59380480.html Odpowiedz Link
kendo Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 10:54 jedziemy zobaczyc na tego 8-smio miesiecznego dobermana www.blocket.se/vi/11259334.htm?ca=23_8_s Odpowiedz Link
slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 11:02 ale smutny biedny piesek dopiero zauwazam roznice w smutnych iw esolych psach od kiedy mam swojego. kiedys zaden pies nie zaslugiwal u mnie nawet na jednego głaska,a jesli juz to jednym palcem. teraz kazdy jest sliczny,przyjazny i kazdego moge polubiec ciekawe jak sie zachowa dobermanek keidy Was zobaczy? napisz potem po wizycie jak to wygladalo? Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 11:44 kendula, a nie myślałaś, żeby kocieja wziąć? chciałaś przecież Odpowiedz Link
kendo Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 13:39 juz po wizycie....biedne psie przyzwyczajone w klatce siedziec,wielki jest i strasznie ruchliwy,ale zastraszony, byl pogryziony w ucho przez wieksze psy, zadatek juz dany i w piatek odbieramy, pensjonat dla pieskow prowadzi rodzina pochodzenia niemieckiego, *kasikku,tak myslalam o kociaku,slubne jest za tym,i doberman przyzwyczajony do kotow, szukam teraz w necie malego kociaczka,ale chcialam bialego,moze to moja glupota,ale ladny bylby kontrast czarny z bialym,no w ostatecznosci inny kolor z ladnym "wzorkiem",rowniez z sierocinca. Odpowiedz Link
slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 13:59 a dlaczego musicie czekac do piatku? nie mozna go bylo juz zabrac z ochronki? ale Ci zazdroszcze koloru czarno-bialy))) tez chce miec kicie)) Odpowiedz Link
kendo Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 15:05 sloo, no przeciez musimy pozakupywac wszystko dla niego jutro,bo po Dux wszystko poszlo na smieci,a rano w piatek nas nie bedzie w domu bo przeciez mamy byc w Ystad po odbior pacczki,zapomnialas?,nie chcelibysmy go zostawic samego w domu tak od razu,poprzednicy zamykali go w klatce poczas swej nieobecnosci, z tym kotem to na razie marzenie,zobaczymy jak bedzie z przystosowywaniem nowego psiuna, imie ma nieciekawe BOBBY,ale jest sliczny caly w sobie i sluchal komanda gdy wydawalam,brakowalo tylko kontaktu wzrokowego,ale mysle,ze to przyjdzie,jak zobaczy,ze tyle miejsca ma dal siebie. Odpowiedz Link
slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 16:44 ah,no faktycznie nie pomyslalam o tym trzeba najpierw pieska przyzwyczaic. jutro czwartek,bede ok. poludnia dzwonic do C.,sprawdzimy tez jaka bedzie pogoda na piatek,bo to jest tez bardzo wazne. pieska mozecie nazwac po swojemu,macie juz jakies dla niego imie? czy pozostanie przy swoim? Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 17:44 proponuję z sierocińca, bo tym zwierzakom coś się od życia należy pewnie wybraliby wam odpowiedniego, żeby mu piesek krzywdy nie zrobił nawet niechcący, a kolor biały nie jest najlepszy ) wiem co mówię, bo Tutu jest z przewaga białego biorąc pod uwagę, że najlepsze do położenia się jest świeżo zdjęte ze sznura pranie, i jeśli ma się dużo czarnych rzeczy... pomyśl tylko ale i tak go kocham Mania jest burasem i też kudli Odpowiedz Link
slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 18:45 zwazywszy na to,ze czern i biel wciaz w modzie to pieknie wygladalby splot takich dwoch kolorowych zwierzecych futrzakow chociaz obecnie w mode wchodzi krwista czerwien,ale skad wziac czerwonego kota?)) Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 20:36 slo, a od biedy rudy by się nadał? Odpowiedz Link
kendo Re: kocia moda 21.03.07, 20:40 )))))))))))))) tu na mocno rude kociska mowia,ze sa "czerwonej masi" takiego tez szukalam miedzy innymi,ale zaden sie do mnie nieusmiechal, mysle,ze ze zmiana imienia nie bedziemy sie "miotac" psiun,jest za mocno "zastresany" wiec niech zostanie ze swoim imieniem. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: kocia moda 21.03.07, 23:41 oj, będzie was ten psiun kochał chociaż... powiem szczerze, ze teraz nie wybierałabym psa w taki sposób, jak obecnego naszego następnym razem zrobię to z większą rozwagą, bo obecny psik jest raczej z rodzaju tych ostatnich ze stada i boidudek z niego drugiego takiego nie chcę, ale nie chce tez agresora kolejnego psika będę wybierać rozważnego i spokojnego, ale do tego momentu jeszcze minie duuużo czasu a puki co mam psa zaczepno-obronnego (on zaczepia, ja go bronię), pierdołę i egocentryka i czasem go nie lubię Odpowiedz Link
kendo Re: wybor psiaka 22.03.07, 08:51 oj,kasikku,dlugo nie spalas, wybierz sobie dobermana=Ty bedziesz dobra,a on man) w zasadzie ostani szczeniak z miotu powinien byc lagodny,ale to moze ta niepewnosc,ze jest zaczepny,mowia,ze najlepsze psiunki sa do 3-go miotu,pozniej moga wystepowac jakies odchylenia mentalne, ja osobiscie wolalabym mini rase,ale jakby to wygladalo,ze takie wielki pancio spacerowalby z" miniowka") Odpowiedz Link
slo-onko Re: wybor psiaka 22.03.07, 08:57 a moim kolejnym pieskiem bedzie Sznaucerek miniaturowy taki nie za duzy,nie za maly ,albo Labradorek Odpowiedz Link
kendo Re: wybor psiaka 22.03.07, 09:00 no sznaucerki bardzo mi sie podobaja,te mini, sloo,labradory sa duze,lubia sie brudzic zaraz po kapieli,sa okropnymi "odkurzaczami"czyli strasznymi zarlokami,sasiedzi mieli takiego,strasznie zabawny i posluszny,ale szczeniece lata to dokazywal okropnie. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wybor psiaka 22.03.07, 09:03 tak wiem,znajomi maja to sie naslucham Sznaucerka tez znam,starsznie fajny gosc, bo to piesek Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: wybor psiaka 22.03.07, 09:06 widziałam kiedyś taki obrazek: duuuży groźny pan prowadził na smyczy pudelka miniaturkę, na prawdę wygląda to zabawnie ) dobermana nie chcę, one jednak mają taki charakterek, że mnie odstrasza nie, żebym ja się bała, ale bałabym się o innych chyba kupiłabym teraz najpopularniejszego labradora - do dzieci ok jest nasi sąsiedzi mają teraz takiego wariata ośmiomiesięcznego - bardzo fajny i przymilny nawet do Skrzacika Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 22.03.07, 17:34 chyba Kendus cala Skandynawie przemierzasz za zbawkami dla piesy?)) szczesciarz z tego pieska,nawet nowe lozko dostanie niektore zwierzaczki maja jak w raju,zwlaszcza u takiej panci jak Ty Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 22.03.07, 21:03 o! to prawda sloo, nieraz tak sobie mysle,ze niektore psiunki sa naprawde biedne,ale chociaz jeden bedzie teraz szczesliwszy, zakupy udane,pancio zadowolony, psiunek bedzie mial nowe lozko ,kocyk do lozeczka a drrugi do przykrycia,nawet mozna w plener wziasc i posdcielic,coby na ziemi zimnej nie lezal, z zabawek bedzie mial malpe pluszowa do zabawy,pleciony zwoj ze sznurkow, do gryzienia wielka kosc,pozniej taka jaby inna do gryzienia,kesy-cukierki psie zakuil juz pancio,w miare poznawania psiuna zakupi sie wiecej zabawek, acha jeszcze kamizeleczke odblaskowa na wieczorne spacery-takie dwa trojkaty odblaskowe,coby byl widoczny po "ciemnicy" miski porcelanowe w spadku zostaly.... jutro bedziemy patrzec czy zaakceptuje nasz wybor zakupowy. Odpowiedz Link
kendo Re: 1 dzien Bobbego w domu. 23.03.07, 16:28 podjechalismy pod domu i nagle slyszymy roszczekanego ,oczywiscie naszego,bo siedzial w klatce,dzis mielismy lepszy kontak z nim,nawet keksy chetnie podjadal.po zalatwieniu papierkowej procedury zaladowalismy psiuna w samochud,no wskoczyl,jak sarenka zwinna,ruszam,a on chce w przodzie siedziec,slubne zatrzymalo manewr,wiec polozyl mi glowe na ramieniu,no krecil sie troche,ale szczesliwie dojechalismy do domu. Weszlismy,odpieli smycz,na odwaznego w expresowym tepie zwiedzil chatke i stanal na srodku kuchni z pytajacymi oczami "i co ddalej"?? Pokazalam mu legowisko,tam wlozylam jego wlasna poduszke,ktora dostalismy z sierocinca,powachal zabawki,wzial malpe za lape,przeniosl pod drzwi wejsciowe i co dalej...??stoi,mysli i hop na drzwi...rany.....wszystkie tak musial "zaznaczyc",w kuchni lapy postawil na krzeslo,patrzy przez okno na bawiace sie dzieci...oj,pobrykal bym z nimi,ale ,jak sie do nich dostac,wiec wykombinowal sobie,ze lepiej stoi sie wszystkimi lapami na krzesle,wiec hop...o ,jak widac swietnie, a moze tak na stol??,no i hoppppppppppp!!!,czterema lapami na stole,krzyknelam z przerazenia,on tez sie wystraszyl i szybko zeskoczyl.....strasznie ruchliwy i ciekawy wszystkiego,. Poszlismy na trawke by zapoznac sie z terenem, -no,taka sobie dzialeczka,pierwszy pan mial az 3000 m2 dopiero bylo gdzie baraszkowac,ale zobaczymy,przynamniej ,jak tu jest, obszedl kazdy zakatek,za nasz granica sasiad ma lodz pod plandeka,zawial wiatr,zaszelesciolo,oj,wystraszyl sie szybciutko przybiegl do mnie i przytulil sie do nog,zachecalam by za mna sprawdzil szelest,ale doszedl do polowy drogi i cofnal sie...biedak strachliwy, Poczas obiadu polozyl sie pod stolem,gostal pozniej zdziebko i poszli na spacer. wieczorem opisze spacerowe runki,bo tez mial mala przygode....cdn.... teraz moze w koncu sie polozy i odpocznie,bo caly czas lazikowal lub stal i chcial by go glaskac i piescic. Odpowiedz Link
slo-onko Re: 1 dzien Bobbego w domu. 23.03.07, 16:48 bylam ciekawa pierwszego wrazenia pieska sadze,ze spodobal mu sie nowy dom i tyle pieskowych atrakcji inne psy moga mu pozazdroscic Odpowiedz Link
kendo Re: 1 dzien Bobbego w domu. 23.03.07, 17:01 w tej chwili legli obaj na lozku,nareszcie sie wyciagla bez klatki,i upaja sie ,to widac,jak zaczyna sie czuc bespiecznie. ide legnac kolo nich)padlam psychicznie. Odpowiedz Link
kendo Re: Pierwszy spacer 23.03.07, 20:52 nadszedl czas na zapoznanie sie terenem pozadomowym. krotka trasa,nawet bylo dobrze do czsu kiedy niespodziewnie nadbiegla suczka sasiada,ktora zawsze pozdrawiala uprzednio ,Bobby strasznie sie wystraszyl ,wyrwal sie panciowi ze smycza i pobiegl "w ciemno" na szose, pancio wystraszony poczlapal za nim i gdy Bobby zobaczyl pancia tak biegl ,ze az sie przewrocil biedak,pozbieral sie,i przybiegl tulac sie do nog skulony. w domciu obaj ucieli sobie drzemke,pozniej kolacja i o dziwo(dla nas) bo zjadl sam z miski kuli,cala porcje,pozniej zrobilam test ,co lubi najbardziej,do miski polozylam :pol jajka na twrdo/plaster szynki/kawalek piersi od kurczaka/lyzeczke bialego sera/kawaleczek chlebka z szynka i salatka z owocami morza,to ostanie zjadl na samym koncu i widac bylo,ze "gryzlo go w zabki"z jaka zjadl tylko zoldko,bialko zostawil,reszte pochapal od razu wieczorny spacer bardzo udany,ta sama trasa i Bobby sam prowadzil,jednak gdy gdzies pies zaszczekal bal sie strasznie i szedl blisko nogi,niebal sie ciemnosci, lecial samolot,-oj cos warczy u gory...to samolot ,lepiej jest trzymac sie blisko pancia nogi....po zapewnieniu moim ,ze to nic groznego,uspokoil sie i szedl dalej. Po powrocie do domu zabral sie za obgryzanie gnata,obnosil sie z nim,troszke pogryzl i teraz poszli chlopaki spac dzien mozna zaliczyc do udanego,myslalam,ze bedzie gorzej. dzis ma dokladnie 10-siec miesiecy,czyli 23 maja bedzie mial roczek. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: Pierwszy spacer 23.03.07, 21:02 kendunia, a czemu ta psina taka strachliwa? charakter taki, czy ktoś mu krzywdę robił? aż mi go szkoda... Odpowiedz Link
kendo Re: Pierwszy spacer 23.03.07, 21:16 kasikku,mysle,ze pierwszy wlasciciel go bil,w klatce zamykal,sam mi wczoraj tak opowiadal,ze "to twarda sztuka do wychowania","dostanie klapsa i dalej robi to samo",tez nam go szkoda.... mysle,ze go uspokoimy,juz occzka przymruzal z roskoszy gdy glaskalam po pysiu,nie robil uniku od reki,co robil na pierwszym spotkaniu i zaraz po przyjezdzie do domu,dal kosc do potrzymania,wiec niebal sie,ze mu zabiore) pare dni,nabierze zaufania,ze krzywda mu sie nie dzieje i bedzie sie rozwijal mentalnie,jak nalezy. Odpowiedz Link
kendo Re: Pierwsza noc w nowym domu. 24.03.07, 08:21 pierwsze dni w domu,oraz nocka ,ktora naprawde byla spokojna , przespal ja cala bez wstawania i proszenia na odcedzenie poranny spacerek udany,zrobi wszystko co trzeba bylo, zjadl ladnie sniadanie,ale paroweczke,no zjadl,ale moglo byc cos innego) wybawial sie na trawce,teraz chodzi za panciem i chyba przed TV sobie zasiada z jakims gryzaczkiem, acha,malpe juz poszylam,ucha poodrywal ,a oko chyba zjadl,mysle,ze sobie z tym poradzi w naturalny sposob. Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 24.03.07, 09:32 a mowilam,ze sie szybko przyzwyczai? poznal dobrych ludzi i wie juz,ze jego pańcza bedzie go rozpieszczac znow macie wesolo i znow odzywa sie nutka zazdrosci u mnie tez chcialabym miec kilka zwierzakow jak kasikk np. przy jednym piesu jest wesolo,a co dopiero przy kilku stworzeniach? jak bede juz na emeryturze to kupie sobie dwa psy i kota)) głaski dla Bobyego Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 24.03.07, 09:55 sloo,masz racje,dwa psiuny w domu to dopiero zycie,ale chyba mniejszej rasy, ale dwa tej duzej rasy to co nieco za duzo,bo gdzie ja bym siedziala na kanpie?) wie kiedy zle zrobi,bo po raz drugi malpe zalatwil ,gdy zabieralam,zbierajac wypelnienia z podlogi(ta sztuczna wate)skulil sie,myslal,ze zaraz chyba oberwie: (, nabiera zaufania do nas...dobrze,bedzie stabilny metalnie,chyba tak musialo byc,ze w tak krotkim czasie go znalezlismy i ze tylko 9 dni w sierocincu spedzil.zaraz zalacze poprzednie zdjecia,bo pierwsz zniknely,bo zostal zdjety z tablicy ogloszen,dobrze,ze wlozylam sobie w kompa. Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby w sierocincu 24.03.07, 09:56 fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,12596204,59624381.html widac nawet na uchu biala plame to rana ,ktora sie goi teraz. Odpowiedz Link
kendo Re:aklimatyzacja Bobby 25.03.07, 09:51 wczoraj na wieczornej trasie ,znowu sasiada spotkalismy, od razu zauwazyl,ze psiun byl troszke spokojniejszy, dzis rano z cimoka wracalam z altany,otwierajac drzwi salonu,psiun ruszyl do ataku,bo siedzial w Tv pokoju i nie widzial drzwi ....zatrzymal sie w pol drogi gdy zobaczyl,ze to ja co sie tluke drzwiami.. oj bedzie "ostra gadzinka",a tak pozatem to jest straszny pieszczoch,chce glaski niemal caly dzien. Odpowiedz Link
kendo Re:co psiuny moga" pozrec "w domu 26.03.07, 18:25 no tak..zaczyna sie pilnowanie,glowa ma byc na 360 stopni okrecana. otoz wczoraj wieczorem,chwilka niezainteresowania sie Bobbym,cisza w domu, szukam psiuny,a on na lozku dogryza swieczke,zdazl niemal polowe "wrabac",krzyknelam ze strachu,bidaczysko wystraszylo sie strasznie do pancia ucieklo....pozbieralam okruchy,wytrzepalam koc i przybiegl sprawdzic co dalej,wytlumaczylam,ze tak sie nie robi,popatrzal na mnie,i widac bylo,oj,cos wiecej bym sobie pogryzl, malpie oko juz tez pozarl przeciez,acha i pancia tipsowy kupon ligi pilkarskiej z nowym systemem. kasikku,masz racje do dwoch lat bedzie trzeba ekstra pilnowac go.nauczy sie w koncu co zjadliwe) lubi siedziec ogromnie na kolanach....juz niemal caly film zrobilam ,mysle za tydzien beda nowe fotki) Odpowiedz Link
slo-onko Re:co psiuny moga" pozrec "w domu 26.03.07, 18:48 o,widze,ze kazdy szczeniak uwielbia niszczyc co innego. moja kiedy byla jeszce mala to uwielbiala zdzierac tapety ze scian. mozna ja byla wynajac jako pomagiera przy zrywaniu tapet wyrosnie psina z psot i wtedy bedzie madrym psim facetem byleby mu ta swica nie zaszkodzila. najdziwniejsze jest to,ze im smakuje to co jest niesmaczne. nie dobieraja sie do lodowki tylko np. do scian, swiec. cow tym takiego pysznego??? Odpowiedz Link
kendo Re:co psiuny moga" pozrec "w domu 26.03.07, 20:21 oj sloo,i pomyslec,ze Twoja psiunka byla taka dzielna za mlodych lat) jakos swieczka nie zaszkodzila),podczas mojej nieobecnosci dzis,zlapal plastykowa doniczke,ale na szczescie ja tylko nosil,no stala chyba nie tam gdzie by chcial,przeniosl ja na wlasne poslanie pamietam ze Dux,rzucil sie na kwiata pnacego ,stojacego w halu przy lustrze,tak go dlugo podgryzal,ze w koncu kwiatl padl. Odpowiedz Link
kendo Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 11:42 ojejjjjjjjjjj (((((((((( slubne swa Mame przywioslo,ale sie psiun strasznie bal, pewnie myslal,ze znowu go gdzies zabiora( nie pozwolil sie Jej zblizyc do siebie,dopiero gdy na slonecznym deku siadla,podszel ostroznie i poddal sie smyrkom za uszkiem. Odpowiedz Link
mycha Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 12:05 oj może się bał, że go zabierze? jak się zupełnie oswoi to nie będzie się już niczego, ani nikogo bał. zobaczysz a mój kot dzisiaj miał kapciowanie o 4 nad ranem. łobuzica jedna rozkopała mi kosz z kwiatkami. dosłownie cała ziemia została wykopana. chyba już dawno mnie tak nie zeźliła. Odpowiedz Link
kendo Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 12:10 tak pomyslelismy maycha,ze to moze byc przyczyna,,przyzwyczai sie.... a to kocio,wiosennych porzadkow sie je zachcialo,a moze chciala poprawic przesadzanie kwiatkow?),z tego co wiem,to kociaki maja to do siebie,ze lubia jak kury grzebac sie w doniczkach. Odpowiedz Link
mycha Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 13:41 raczej co innego chciała zrobić. normalnie już oduczyłam ją grzebania, a po dzisiejszym chyba całkowicie Odpowiedz Link
kendo Re:spotkanie koci z kapciem;)))))))))))))))) 28.03.07, 14:00 biedne kocio,zapamieta do konca swoich dni dziesiejszy dzien) ide legnac z ksiazeczka na kanapke... miejcie sobie udany dzionek do wieczorka. Odpowiedz Link
kendo Re:przygotowywanie psiunki na wyjazd za granice 29.03.07, 20:40 siostrzenica chce wziasc Charliego do kraju na urlop, dzis byla na szczepieniu:wsieklizna "szwedzka i polska",dostal te dwie szczepionki,bidula mala ale plakal, przyszli do domu i jeszcze w domu sobie poplakiwal.... pozniej bedzie jeszcze popbranie krwi,.... zastanawiam sie czy warto tak "meczyc" male psiunki?? podroz by odbywal razem w kabinie na statku. a nasze dzis musialao zostac same w domu na 40 minut i nic nie pozarlo,grzeczna psinka. Odpowiedz Link
kendo Re:Bobby "rosprowacz";)) 30.03.07, 11:50 odkurzylam cala chatke z rana i nagle widze,ze piorka fruwaja,wchodze do datorowego pokoiku,gdzie pancio na kompie stukalao,a psiun rozprol poduche,ktora za plecki wkladalam....ech....byla poprawka odkurzania a pancio nic niezauwaylo(,gdy psiun byl w akcji) Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 11:59 moja psica zrobila kiedys cos podobnego, wezla do toalety i zaczela skakac w gore dosiegajac rolki z papierem toaletowym i ciagla go dlugo za soba. potem rwala go na strzepy miala cos takiego,ze lubia scigac wszytsko co bylo powyzej niej, jakis pasek u szlafroka,albo sciereczka kuchenna wiszaca na grzejniku. Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 12:55 co prawda nie mam psa, ale dzisiaj rano, idąc do pracy widzialem taki oto obrazek. Za wysokim płotem biegał groźnie wygladajacy i wielki wilczur, a wokół niego porozrzucane były kawałki drewnianej skrzynki. Wyraźnie widac było, ze to jego dzieło. Psisko z nudów pogryzło pudłoD Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 13:24 a nie wisiala tabliczka na płocie z napisem: UWAGA OSTRY PIES !?DDD Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 13:43 ja widziałam tabliczkę: "jeśli myślisz, ze ten pies jest zły, to nie widziałeś właściciela". Oczywiście za ogrodzeniem było wielkie psie bydlę ale tabliczka i tak mnie ubawiła ) Odpowiedz Link
slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 14:08 wlasciciel byl samokrytyczny i mial fantazje. tylko ciekawe kto kogo bal sie bardziej, czy pan psa czy pies pana? Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 14:15 psy przeważnie przypominają własciciela;D Ten, o ktorym pisałem, jako żywo łagodniejszy jest od jego pana;D Odpowiedz Link
nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 14:14 ostry to on jest za płotem. Pamiętam z czasow, gdy jeszcze byłem dzieckiem, takie zdarzenie. Na wsi, gdzie często jeździłem, pod wielka stodołą stała psia buda, do której, grubym łańcuchem, przykuty był strasznie zły pies. Biada temu, kto podszedłby do niego, ze o pogłaskaniu psiego łba nie wspomnę. Zdarzyło sie, ze walcząc ze wspomnianym łańcuchem, psisko szarpnęło zbyt mocno, ogniwo peklo i witaj złota wolnosci. Piszący te słowa mial wowczas nieszczęscie znajdowac sie tuż obok. Przekonay byłem, ze pies zatopi kły w moim ciele i ze to juz ostatnie chwile mojego chłopiecego żywota;D Z jakimż zdumieniem patrzyłem, gdy burek, nie wierzac swojemu szczęsciu zbaraniał, a podbiegłszy do mnie, zaczał sie łasić i kręcić ogonem jak, nie przymierzając, szczenię Dopiero gdy sytuacja wrocila do normy, a psisko na łańcuchu poczuło sie znowu stróżem i szefem obejscia, znowu zaczął zachowywać sie tak, jak zwykle Odpowiedz Link
kendo Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 20:38 psiuny na uwiezi czy na smyczy zawsze sa inne niz te na "luzie" ja nie podejde w kraju do psa przy budzie,boje sie,ze mnie gryznie a pozatem to mi szkoda tych wszystkich psiakow. dzis nam pokazal ,jak pieknie biega,zostal na chwile bez liny na trawce,popatrzal na nas i hop,juz na komunalnej ziemi i na pole hoppppp,rany ale szalal ze szczescia,obiegl chyba z 10 razy cala orke,na szczescie chlop nie widzial bo by sie darl....a psiun upajal sie,po prostu ,jak torpeda mknal,gdy sie podmeczyl,powiedzialm,ze idziemy juz do domu,poslusznie wbiegl na altane... (ostukac,odpukac)slucha sie. Odpowiedz Link
kendo Re: smutna wiadomosc o Rudim 10.04.07, 16:27 pamietacie kotka,ktorym sie opiekowalam uprzedniej zimy? dzis sie dowiedzialam,ze nowi wlasciciele,ktorzy sie tak pieknie nim zajejeli musieli go uspisc. Okazalo sie,ze musial byc bity,watroba byla uszkodzona i wytworzyl sie rak, biedny kocio(a tak dobrze sobie mial. Odpowiedz Link
slo-onko Re: smutna wiadomosc o Rudim 10.04.07, 16:37 powiem Ci Kendo,ze u kotow tzw dachowcow czy podworkowcow jest to ponoc czeste,ze choruja i zdychaja w mlodym wieku-to wiadomosc od lekarza weterynarii. poprzedni kot MIchala mial ok. roku i dostal bialaczki. Ryśka-obecna kotka jest wysterylizowana,zobaczymy jak dlugo bedzie zyc. w kazdym razie uslyszec taka wiadomosc to nic milego,szczegolnie gdy kotek byl tak sliczny jak Rudi. Odpowiedz Link
kendo Re: smutna wiadomosc o Rudim 13.04.07, 19:07 szkoda mi go,tyle przeszedl,trafil w koncu do dobrych ludzi i nie dane mu bylo cieszyc sie zyciem za dlugo( mam nadzieje,ze kocia bedzie dobrze sie miala po operacji. Odpowiedz Link
kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:19 piekna pogoda zachecila nas w plener,a Bobby przeciez byl juz nad morze ze swym rodowitym panem,wiec czas by premiere zrobic. W samochodzie dzielnie sie spisal,nie bylo zadnego problemu,mozna z nim jezdzic,gdy dojezdzalismy juz coraz blizej zaczal sie krecic,wyczul pewnie zapach morza,cieszyl sie strasznie wysiadajac z samochodu i ciagnal ,jak oszalaly po pomoscie do brzegu. Ojej,ile bylo radosc,dokazywal/skakal,jak zrebak,wzielismy pilke(dzisiejsza nowa zabawka)swietnie mu wychodzila zabawa z nia,a w pewnym momecia,zamiast zlapac pilke,bo fala ja juz,juz miala zabrac,skoczyl sam w fale i zaczal plynac,o rany,wystraszylam sie a on w siodmym niebie,doplynal do brzegu,otrzepal sie z wody i czekal na nastepna fale,ale musiala byc taka wielka/grzywiasta-biala,i hop w nia,tylko uszy ,jak smiglowce fruwaly). Pohasal sobie zdrowo,zaliczyl kielbaske i panciowi sandwicza wyzebral,ja zbieralam /szukalam burszynikow (znalazlam 9 szt,ale ciupienkie)i chwilka nieuwagi i nie bylo koncoweczki sandwicza..lobuziak jeden.Wybrykal sie co niemiara,po przyjezdzie do domciu padl ,jak nalesnik na chodniczek na slonecznym decku i zasnal.Dziwie sie skad bierze tyle sily do dokazywania,jak torpeda biegal. Odpowiedz Link
slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:25 szczesciarz ma wspanialych opiekunow a sile bierze ze swej psiej mlodosci daleko macie do morza?trzeba jechac autem? Odpowiedz Link
kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:31 cieszyla sie sabaczka i juz) do morza jedziemy okolopol godzi,na ta plaze dla pieskow i dla golaskow,i nawet w oddali widac bylo juz amatora kapieli...brrrrrrrrrrr,az sie zgesilam z zimna jak to zobaczylam, sloo,jak bedziecie chcieli podjedziemy tam,lubie tam jezdzic. Odpowiedz Link
slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:35 ja nie lubie na golasow a przeciez mieszkacie nad morzem?czy zle kojarze? Odpowiedz Link
kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:41 tak sloo, ale przeciez trzeba dojechac tam gdzie brzeg sie znajduje 28 km od domciu,mozna zdziebko blizej ,ale latem strasznie zapelniona plaza tam luzniej i to ,ze jest dla pieskow,jest mase ludzi z dziecimi /staruszkow/no i pieskow, umowna granica dla golaskow i nikt tam nie wchodzi w ubraniu,no chyba ze idzie samiutenikim brzegiem morza i za bardzo sie nie gapi) Odpowiedz Link
slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:44 a dla tekstylnych,tak zeby mozna bylo o tej porze roku pochodzic nad morzem to tez trzeba jechac autem? Odpowiedz Link
slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:41 odszukalam na mapce miasteczka,ze nad jeziorem. nie wiem dlaczego ubzduralam sobie,ze tuz nad samym jeziorem? Odpowiedz Link
kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:48 to typowo nadmorskie miasteczko,z pieknymi miljonowymi domkami w lesie swierkowo-sosnowym,po prostu raj..zobaczysz sama,bo wpisalam na liste "atrakcji", Odpowiedz Link
kendo Re:nowe zdjecia Bobby 13.04.07, 21:51 fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,51872179,60715239.html Odpowiedz Link
henryk245 Re:nowe zdjecia Bobby 14.04.07, 08:56 Åhus z "textylna" plaza ; www.kristianstad.se/upload/Översta%20menyn/Om%20kommunen/bilder/basorter/beachhandboll128.jpg Ja i mnie podobne sknery (kapielówki kosztuja) jezdza na "naturist strand" w Yngsjö,jest równiez plaza dla Piesków tuz obok : www.yngsjo.just.nu/ Wczoraj zrobilem "premiere" -woda byla ze brrrr-dzisiaj lumbago meczy, ale gdy temp.wody bedzie okolo +10*C to beda codzienne kapiele,dla mnie to riviera ,.. Monte Carolo . Odpowiedz Link
henryk245 Re:nowe zdjecia Bobby 14.04.07, 09:02 www.naturistnet.org/data/site_2/archive/45/Yngsjö_Gropahålet.gif Odpowiedz Link
kendo Re:nowe zdjecia Bobby 14.04.07, 12:41 TY h245,niebadz taki napalony,bo wiesz,ze mam ograniczone mozliwosci pielegnowania Ciebie) Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 08:50 23 -ciego maja bedzie mial roczek obecnie juz wie co do czego sluzy ,jaka czesc ciala,jakas suczka"sie puszcza" i na kazdym spacerku goni do przodu szorujac nosem po asfalcie/trawce,wywracajac mnie niemal na lewa strone ciala) Odpowiedz Link
slo-onko Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 08:56 czyli Boby chodzi z Toba na spacer,a nie odwrotnie)) dla wlasnej wygody moglas wziac mniejszego pieska,a Boby jest jednak duzym i silnym psem. Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 09:10 dokladnie tak jest sloo, sasiadka przedwcczoraj mi powiedziala,ze wygladam ,jak "rekawica na wietrze" za Bobbym, sa spacerki bez ciagania,ale teraz to juz okropnosci,najprzyjemniej ostani spacerek wieczorem na odcedzenie,bo tylko bliziutko domku,wtedy idzie spokojnie ,nie slini sie i nie szoruje nosem asfaltu) tak uzgodnilismy,ze jak pieska,to mama rase,ale kiedy zobaczylam tego nieboraka,to serce sie kroilo z zalu i tak zapadala decyzja,ze go wezmiemy, pocieszam sie,ze za pare lat bedzie rosadniejszy,ale czy ja dozyje tego czasu?? ) Odpowiedz Link
slo-onko Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 09:19 no tez powiedziala co wiedziala a gdzie Ci sie spieszy?jeszcze nie raz musimy sie spotkac przeciez a Boby przyczyni sie do wyrobienia na Twoim ciele muskul,bedziesz jak herszt baba a nie mozecie go wy=puszczac tak samopas na te komunalna dzialke za domem zamiast robic piesze rundy? Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby - 1-wszy roczek 23.05.07, 12:00 dzis nasze szczescie bursztynowe obchodzi jeden roczek urodzin, miesko sie rozmraza i bedzie uczta do popicia kwasne mleczko,bo strasznie go lubi Odpowiedz Link
slo-onko Re: Bobby - 1-wszy roczek 23.05.07, 20:47 a tort ze zjadalna swieczka to gdzie?)) ciekawe czy pies zdaje sobie sprawe,ze dzis jest jego swieto majac pod nosem takie frykasy? Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby - 1-wszy roczek 23.05.07, 21:05 )))))))))))))))))) ech zmumsal na pniu kulki miesne na surowo,i zagladal czy dostanie cos wiecej) pezyodzialismy go w czerwona krawatke posiedzial chwilke i moglam go zsfotograforac,gorzej bylo ptzy jedzeniu,bo tak szybko lykal,ze niewiem czy cos wyszlo Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby nad morzem 27.05.07, 10:34 uwielbia takie wypady,w samochodzie dzielnie znosi jazde,a gy dojezdzamy to celu,chce przez zamkniete okna juz wyskoczyc, wybiegal sie wczoraj z godzinke,bez ustanku szalejac i w morze wskakujac,ze bylo widac tylko czubek ogona i uszow) po przybyciu do domu,musielismy go splukac ze slonej wody,podlaczylismy wode letnia,by na trawce to zrobic,gdy zostal namoczony i naszamponowany,wyslizna mi sie z obrozy i poszedl na wies z piana na calym nim),dobrze,ze wraca po chwili sam,wiec szybciutko splokalismy piane/wytarli/do domciu wzieli i na kanapke pod koc,pospal sobie z godzike,/wysechl/dogrzal sie i byl czas by na nastepny spacer czlapac.Ma niespozone sily do brykania,czynil by to cala dobe Odpowiedz Link
kendo Re: Dzien psa 02.06.07, 19:15 no trafilam akurat na poczatek. Zaczeli rewia mody dla pieskow.Psiuny roznej rasy poubierane w rozne kubraczki jezienne/zimowe/deszczowe plaszczyki,smiesznie paradowaly,bo niektore ,zwlaszcza te duze nie byly przyzwyczajone do wdzianek. Nastepny punk programu bylo zawodnictwo,bieg z przeszkodami:skanie przez barierki,bieg w tunelu/po rownowazni/skok przez kolo i nakoniec barierka,niektore psiunki o prostu sprytnie omijali przebieg przez tunel,dlugie rozciagniete cos w stylu rury :material ociagniety materialem. W przerwie zaliczylam salatke kurczakowa i popiciem i nastepna dziedzina sportu byl taniec dowolny psiunki z pancia,to bylo super,wydaje mi sie,ze bardziej dla mamci psiunki,bo w najdziwniejszych strojach zwiewnych wystepowaly,a psiunki dzielnie wykonywaly kroki taneczne wlacznie ze szczeknieciem,kiedy bedzie koniec) Pozniej bieg przez barierki z dobiegnieciem do wyrzutni pilek,,kazdy piesek musial sam skoczyc na dziwignie,coby pilka wyskoczyla,zlapac ja w locie i spowrotem przez barierki wrocic do mamci.....no widowisko fajne jednym slowem, mozna bylo rowniez zakupic wszystko dla psow z jedzienia/z maskotek/z ubranka. Byla tez prezetacja niektorych ras psow,oddzielne stoiska odgrodzone od siebie parawanami,mialy psiuna/jego pochodzenie/rady w wychowaniu/wiek zycia/ewentualne specyficzne choroby....no jednym slowem impreza udana. Odpowiedz Link
kendo Re: moj psiun 19.06.07, 09:31 mnie dzis strasznie zaskoczyl, pancio musialo z domu wyjechac,wiec normalnym zwyczajem musial posprawdzac wszystkie drzwi,czy moze sa otwarte i uda mu sie w pogon za panciem pocwalowac, niestety wszystko pozamykane,ja uwagi nie zwracam,wiec zdjal smycz i przyniosl dla mnie zeby z nim na spacerek czlapac),ot,madrala sie robi) Odpowiedz Link
kendo Re: moj psiun 19.06.07, 19:04 oj,zebys kasikku wiedziala,ze zmyslna, nawet umie przepraszac,gdy podgryzl mi obcasy w dwoch parach saldalkow, najpierw schowa sie za pancia,i zaglada czy ide do niego, oczywiscie ide i "ujadam" na niego caly czas(biedna psiuna,pancio mowi,ze go zapsykam)pozniej wolam ,zeby mu wytlumaczyc,ze zle zrobil,on kladzie sie na podlodze podczolguje sie do mnie i robi "slodkie minki") Odpowiedz Link
kendo Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 24.06.07, 18:25 na jutro po poludniu,wlasciciel schroniska dla zwierzat,tam gdzie Bobbego zakupilismy,zaprosil nas na party, co roku tak robi ,zapraszajac wszystkich co wzieli pieska od niego do siebie, bedzie grilowanie i zapitki,ciekawe czy to dla nas czy psiunkow te smakolyki beda)jezeli pogoda dopisze idziemy,tak zdecydowal pancio Odpowiedz Link
slo-onko Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 24.06.07, 20:29 o fajnie beda piesy mialy a nasza dzis wybrykala sie w lesie,najsmieszniej bylo gdy mrowki ja kasaly w stopy. strasznie sie stresowala i trzasla lapkami we wszytskie strony swiata Odpowiedz Link
kendo Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 25.06.07, 10:21 oj,widzialam juz ,jak psiuny sa zaatakowane przez nich,probuja sobie nawet lapki obgryzac,tarzaja sie na ziemi.... biedan psiunka,mysle,ze ja nie pokasaly i nie czochrala sie caly wieczor. Odpowiedz Link
kendo Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 25.06.07, 23:06 ha...myslalam,ze bedzie troszke inaczej, ale najwazniejsze,ze Bobby sie wyszatanil z psiunkami, jedna sunia dwa miesiace starsza od niego byla strasznie zazdrosna o swoja mamcia,wlascicielka pensjonatu,ale jakos doszli do porozumienia psiuny,ze kazdy bedzie tylko adorowal swoja mamcie) sluchajcie,ktos zostawil psiune na czas urlopu i niezabral jej,okazalo sie ze beda szczeniaczki..urodzilo sie az 10 sztuk,przeslodkie ,mialy 4 tygodnie i Bobby najladniej bawil sie z ta mama,nawet powachal szczeniaczki,(a jak je zobaczyl w kojcu to zwial,niechcial nawet blizej podejsc)mamcia pilnowala je,chodzac za kazdym,jak zadaleko od kojca odpelznal maluch,doniosla go do reszty maluchow,to mieszanka wilczura/rotwajlera/i jeszcze jakiegos,dwa szczeniaczki maja niebieskie oczka. byly tez jeszcze 6-cio tygodniowe szczeniaczki 5 sztuk,ojej,chcialoby sie wszystkie zabrac do domu..... Po powrocie do domu Bobby padl na kanapke i na ostani spacerek okolo 22 godz.trzeba bylo go z domu wyciagac. Odpowiedz Link
kendo Re: problem z Charlim 26.06.07, 14:56 dostal biedaczek rozwolnienie-diare od niedzieli, macie jakis sposob na zatrzymanie, ogolnie je swoje kulki,chetnie na spacerek idzie,ale siostrzenica sie zamartwia co to moze byc, a moze teskni za siosta?? czy tak moze byac ,taka reakcja? dziekuje za ewentualne porady,wieczorkiem mam wpasc do nich,wiec podpowiedziala bym co nieco. Odpowiedz Link
kendo Re: spotkanie Bobbego z jezem 17.07.07, 12:05 oj,wczoraj wieczor pelen zaskoczen,Bobby zauwazyl jeza ,no jak to na jego terenie cos obcego maszeruje, ujadal strasznie ale na odpowiednia odleglosc ,nie doszlo do szpileczkowania,a do domu ledwo go przyciagnelam,przez pol godziny szalal w domu,chca nawet przez zamkniete okno wyskoczy i sprawdzic czy jeszcze intruz jest w ogrodzie, dzis z rana pierwsze co zrobil,to sprawdzil dokladnie wczorajsze miejsce spotkania.....na szczescie jezyk gdzies sie wyniosl,wieczorem na pewno zrobi wizyte znowu. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: spotkanie Bobbego z jezem 17.07.07, 12:57 czyli chyba wiedział, czym grozi próba złapania w ząbki albo ostrożny jest u rodziców na działce też maszerują sobie jeżyki śliczne zwierzątka - bardzo je lubię Odpowiedz Link
kendo Re: spotkanie Bobbego z jezem 17.07.07, 19:56 niemam pojecia,czy kiedys spotkal jeza,byl ostrozny/ujadal niemilosernie na dobra odleglosc) moze sie kiedys przekona...i nie bedzie ujadal niewiem,jak dlugo zyja jeze,ale co roku mamy go na trawniku,moze przezimowuje w poblizu,a ze pancio ptaszki dokarmia,wiec przychodzi na pozywienie Odpowiedz Link
kendo Re: cud natury w Japonii 19.07.07, 10:45 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,60153,4317127.html?i=0 popatrzcie co sie urodzilo, ten psiunek nie jest do sprzedania. Odpowiedz Link
kendo Re: Bobby i prosiaczek 21.07.07, 12:36 wiadomo,gdy pancio na zakupach psich,zawsze z nowa zabawka przyjedzie, tym razem fioletowy-czy buraczkowy(jakas daltonista na obczyznie sie stalam) grymta i daje glos,jak prawdziwny prosiaczek zadowolony) z paczatku bal sie strasznie,chodzil niemal na paznokciach,probowal delikatnie w zabki wziac,az gdy prosiaka polozylam na plecy kopytkami do gory,odwazyl sie go wzias,obnosi sie z nim po calym domu,nawet na spacer chcial wynies,gdy zaproponowalam,ze prosiaczek bedzie czekal na w domu,gnal na spacerze,jak tornado ....gdy wrocil,rzucil sie niemal na niego,teraz lezy na dywaniku i przyciska go by grymtal) Odpowiedz Link