Dodaj do ulubionych

vistulowy zwierzyniec

21.10.05, 20:24
rozpoczynam nowy watek o futrzakachz tej racji,ze moj wpis nie ukazal sie w starym watku.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11086&w=10799481
Obserwuj wątek
    • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.05, 20:34
      to zaczynamy przygody zwierzaczkowewink)

      spanie ich w lozkach ma dobre strony zima,
      wygrzeja zmarzniete nozkiwink))))))))))))
      latem z nimi goraco,ale nasz jakos na dywaniku,czy samej podlodze ostanie lata
      posypia.

      moj strasznie lubi zmiane poscieli,
      wrecz stoi i czeka kiedy przescieradlo naciagne i juz jest na lozku,
      ma radoche,bo calusienki sie wyciaga i na boki patrzy czy wystarczajaco ma
      jeszcze miejscasmile)
      • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.05, 20:39
        kendo napisała:

        > to zaczynamy przygody zwierzaczkowewink)
        >
        > spanie ich w lozkach ma dobre strony zima,
        > wygrzeja zmarzniete nozkiwink))))))))))))
        > latem z nimi goraco,ale nasz jakos na dywaniku,czy samej podlodze ostanie lata
        > posypia.
        >
        > moj strasznie lubi zmiane poscieli,
        > wrecz stoi i czeka kiedy przescieradlo naciagne i juz jest na lozku,
        > ma radoche,bo calusienki sie wyciaga i na boki patrzy czy wystarczajaco ma
        > jeszcze miejscasmile)

        hehehehehe smile duzy pies to i duze lozko musi miecsmile a swoja droga te psiaki tez wiedza co mile i do kogo mozna sie tlicsmile moja psa jak sie juz mocno rozgrzeje pod koldra to wysuwa lepek spod koldry (wyglada jak peryskop) i zaczerpuje swierzego powietrza robiac cos takiego : he-he-he-he, wywala jezor na wierzch i kladzie sie na koldrzesmile
    • kasikk Re: vistulowy zwierzyniec 21.10.05, 20:36
      ooo... a ja w starym napisałam...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11086&w=10799481&a=30786835
      • kendo Re: a imie dla kociecia??????????????? 21.10.05, 21:19
        napewno jakies juz ma??
        wolam na niego zdrobniale"slodziutki"po szwdzkuwink)))))))))))))))))))))9
        ale jak sie nikt do wyjazdu mojego nie zglosi,to bedziemy musieli go jakos
        nazwac?
        • kasikk Re: a imie dla kociecia??????????????? 21.10.05, 21:37
          pomieszkasz z nim troche i samo się coś dopasuje - bo każdy kot ma swoje imię,
          tylko musi sie wydać jakie wink)
          • kendo Re: a imie dla kociecia??????????????? 21.10.05, 21:47
            chyba masz racje....
            zaczne go bardziej dokladnie obserwowacwink)
            • kasikk kocie zabawy 21.10.05, 21:53
              nasze uwielbiją wędkę
              na kawałku patyczka przywiązany jest na sznureczku jakiś pluszowy mały motylek,
              czy mucha
              macha się tą wędką, a ni szaleją za ty motylkiem
              mozna tak przyczepić pompon, kokardkę, czy cokolwiek
              kocia radość na 100% big_grin
              • kendo Re: kocie zabawy 21.10.05, 21:58
                hi,hi,,,,wszystkiego bym sie po sbie spodziewala na stare lata,
                ale nie zeby kociakowi zabawki wymyslac??
                a oni nie lubia takich pluszakow wiekszych??
                • kasikk Re: kocie zabawy 21.10.05, 22:01
                  nie raczej - malutkie
                  takie, co łapka-łapką można przesuwać i podrzucać
                  najlepsze są małe myszki z dzwoneczkiem w środku, albo z groszkiem - żeby coś
                  tam dzwieczało
                  moje lubia - podrzucaja sobie za ogonek w pyszczku noszą
                  • kendo Re: kocie zabawy i sniadanko;) 22.10.05, 10:17
                    no,,,kocie czekalo do 9:00 na altance na sniadanko,
                    zjadlo kromeczke z maslem i swe kocie kuleczki,
                    popilo mleczkiem,bo wody nieruszylo.

                    bawic sie nie umie,jakis powazny kociaczek,a moze sie z nim nikt nie bawil??

                    ale sprzatajac mu poslanie byly dwie pchelki,
                    jedna nawet w wodzie sie utopila,
                    qurcze....az sie boje,ze sie badziewie wszedzie rozniesie,
                    ale sprawdzalam go i nic nie widzialam,moze sa to trafkowe pchelki?,
                    ktore na zwierzaczkach nie zyja?a szukaja schronienia na zime na altanie.
                    • kendo Re: dom dla kociecia 22.10.05, 21:53
                      dzisiaj sie najezdzilam tu na rowerze i pytalam/szukalam wlasciciela kota,
                      nikt go nieche,biedaczysko dziczeje sam na altaniesad((((((((((((
                      ma apetyt,nawet od jednego sasiada dostalam dla niego jedzenie kocie.
                      • slo-onko Re: dom dla kociecia 22.10.05, 21:54
                        kendo napisała:

                        > dzisiaj sie najezdzilam tu na rowerze i pytalam/szukalam wlasciciela kota,
                        > nikt go nieche,biedaczysko dziczeje sam na altaniesad((((((((((((
                        > ma apetyt,nawet od jednego sasiada dostalam dla niego jedzenie kocie.

                        wiec nie chcesz go zostawic na stale w domu?
                        • kendo Re: dom dla kociecia 22.10.05, 21:59
                          nie akceptuja sie z psiuna,
                          dzis wpuscilam go do domu,zeby sie oswoil,
                          bal sie strasznie wejsc,wnioslam go,
                          jak szedl,to niemal brzuchem po podlodze,bo myslal,ze psiun zaraz skoczy na
                          niegosad( i zaraz sam wyszedl na altane.
                          • kendo Re: dom dla kociecia 23.10.05, 10:07
                            zaserwowalam sniadanko w salonie,
                            gdy psie poszlo na spacer,
                            oj,jadlo kocie wystraszone,gdy drzwi zamknelam
                            ale najpierw rzucil sie na kromeczke z maslem,
                            pozniej pojadl kuleczki i popil cieplawym mleczkiem
                            by ugrzal sie po chlodnej nocy,
                            a jak sie juz najadl,wyciagnal koci grzbiet i odbilo mu siewink)
                            pojedzone kocie,zrobilo niepewna ispekcje po domciu i poszlismy na spacerek,
                            malo chodzi,od kiedy dostal "domek"szedl przy nodze jak psiunek.
                            • slo-onko Re: dom dla kociecia 23.10.05, 11:10
                              kendo napisała:

                              > zaserwowalam sniadanko w salonie,
                              > gdy psie poszlo na spacer,
                              > oj,jadlo kocie wystraszone,gdy drzwi zamknelam
                              > ale najpierw rzucil sie na kromeczke z maslem,
                              > pozniej pojadl kuleczki i popil cieplawym mleczkiem
                              > by ugrzal sie po chlodnej nocy,
                              > a jak sie juz najadl,wyciagnal koci grzbiet i odbilo mu siewink)
                              > pojedzone kocie,zrobilo niepewna ispekcje po domciu i poszlismy na spacerek,
                              > malo chodzi,od kiedy dostal "domek"szedl przy nodze jak psiunek.

                              oj cos mi sie wydaje,ze juz go nikomu nie oddaszsmile nie zal byloby takieg kociaka zostawic kiedy juz zaczyna czuc dobra kocia mame i jest mu dobrze u Ciebie? moze i pies z czasem sie pzryzwyczai do niego jak bedzie mu sie w kolko nakazywac pokore?
                              naszego Michala kot z poczatku tez byl dziki, a potem wariowal jak szalony,wlazil psu na leb, wskakiwal na grzbiet,wyjada mu z miski i spi w jego kojcu.czasem nawet spia przytulieni do siebie,a to rasa amstafsmile
                              • kendo Re: dom dla kociecia 23.10.05, 11:18
                                tak bym chciala sloo zyba sie zaprzyjaznili,
                                ale nasz dzikus psiun,niechce ustapic,
                                przez szybe by wskoczyl do niego,ale oswajam kota trzymajac na rkach z widokiem
                                psiuny,
                                bo zapachu w domu sie jeszcze boi.

                                jak bym znalazla dobry dom dla niego,nie byloby mi szkoda go oddac,
                                moze nawet bym dostala pozwolenie na jejgo odwiedziny,bo tu tak praktykuja.
                                • slo-onko Re: dom dla kociecia 23.10.05, 11:35
                                  kendo napisała:

                                  > tak bym chciala sloo zyba sie zaprzyjaznili,
                                  > ale nasz dzikus psiun,niechce ustapic,
                                  > przez szybe by wskoczyl do niego,ale oswajam kota trzymajac na rkach z widokiem
                                  >
                                  > psiuny,
                                  > bo zapachu w domu sie jeszcze boi.
                                  >
                                  > jak bym znalazla dobry dom dla niego,nie byloby mi szkoda go oddac,
                                  > moze nawet bym dostala pozwolenie na jejgo odwiedziny,bo tu tak praktykuja.

                                  a co Odin na to ,zeby kociak pozostal?
                                  czy Twoj pies lubi ganiac koty na dworze?moze stad brak zamilowania fdo nich?smile
                                  • kendo Re: dom dla kociecia 23.10.05, 13:44
                                    sloo,
                                    odin,kocha kazde zwierzaki,
                                    kociaka zaakceptowal od razu,chce by psiuna go tez zaakceptowal,
                                    i niechyb zostal u nas.
                                    tak,na dworze goni koty i nawet po drzewach sie wspina by je dosiegnacsad(,wink)

                                    bylam z nim znow na krotkim spacerku,pobawilam ,raczej probowalam sie pobawiac
                                    w sloneczku, widac ,ze coraz bardziej jest zywszy w zachowaniu i zdradza oznaki
                                    do zabawy,ale ma bariere;
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 14:04
      robilabym wszytsko,zeby psa przyzwyczaic chyba. jak slucham,a raczej czytam o kocie to az mi go zalsad
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 15:56
        mi tez go zal,
        pytalam sasiada czy chce kolege dla swojego kota,
        i stwierdzil,ze to jakis rasowiec,podobal mu sie kolor,
        niespotykany bezowy....ale kociaka niechcialsad(

        jak poszli chlopaki na spacerek,
        otworzylam drzwi i wszedl do domu,juz nieczul sie taki sploszony,
        a moze dlatego,ze miesko czul?wink)
        dostal wolowinke i ze smakiem pochapal,
        pozniej wskoczyl mi na piec,dobrze ze nieby wlaczony,bo chcial wiecej mieskawink)
        a co?? dzis niedziela niech kocio tez odczujewink)
        reszte juz w kawaleczkach zamrozilam i bedzie mial na caly tydzien.

        pancio caly czas mowi,ze chce go zatrzymac.
        trzymajcie tylko kciuki,zeby psiun go zaakceptowa,to kocio zostaje.

        PS;..jak Was zanudzam opowiadaniem o kocie,to przepraszam,
        ale mysle,ze bedzie to wspaniala pamiatka z aklimatyzacji kociecia u nassmile)
        • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 17:24
          szukam w necie jakiegos podobnego kociaka,
          zanlazlam same bebiski i ten patrzac od lewej strony pierwszy
          jest identycznego koloru
          ale slepaki "moj"ma inne,moze znajde cos bardziej podobnegosmile
          www.blocket.se/view/6393024.htm?caller=kr_s&l=0&c=1&city=0
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 17:39
            i chyba znalazlam exakt zdjecie
            pierwsze kocie od lewej....idetyczne slepia i kolor,no moze mordka bardziej
            wiecej bialego,
            czy to takie ma byc wielkie??
            to anons na sprzedanie 4,5 miesieczne kociaki i cena 3 500 SKR= 1 750 PL.
            i ktos takiego drogiego kota sie pozbyl w tak glupi sposobsad(((((((((

            www.blocket.se/view/5901885.htm?caller=kr_s&l=0&c=1&city=0
            • kendo Re: ale bomba:-)))))))))))))))))) 23.10.05, 17:52
              strasznie slodziaste te dalmatynczykismile)
              www.blocket.se/view/5755594.htm?caller=kr_s&l=0&c=1&city=0
              i wiecie chca 8 000 za kazdego szczeniaka.
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 19:06
          kendo napisała:


          > PS;..jak Was zanudzam opowiadaniem o kocie,to przepraszam,
          > ale mysle,ze bedzie to wspaniala pamiatka z aklimatyzacji kociecia u nassmile)

          absolutnie nie zanudzaszsmilesama jestem ciekawa jka kotu bedzie,ale po tym co widac docenia Twoja opieke i sam chetnie by zostal. mam nadzieje,ze i perla sie przyzwyczaismiletrzeba tylko cierpliwosci i tlumaczyc psiakowi toz to madre zwierzakismile
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 23.10.05, 21:08
            wieczorem,jak poszli na spacer,wyszlam by go zawolac na kolacje,
            wpadl do domu jak burza i ustawil sie od razu przy miseczce,
            pojadl/popil mleczka i zaczal zwiedzac znow chatke,ale juz mniej sie bal,
            balam sie nie wyjdzie spod lozka,bo tam mu sie najlepiej spodobalo ,
            ha...dyplomatyczny kociak,widac,ze inteligetnysmile)
            • kendo Re: kocie wiesci;)) 24.10.05, 10:45
              dzis byl przymrozek nocny,
              kocie spal sobie w najlepsze,na siniadanko zjadl mniej kuleczek,ale chlebus to
              wchlona od razu i zapil mleczkiem,
              brzuszek sie juz uregulowal...
              i wiecie co po sniadanku od razu chce na dwor ,
              wyskakuje na trawe i ogladajac sie za mna czy ide za nim,robimy rundke
              spacerkowa,jest juz coraz smielszy na niej,choc podejrzewam,ze przebywal na
              niej wiele razy zanim go przygarnelismy.
              po spacerku prosto stanal u drzwi do salonu,wposcilam go i zaczal sie ogrzewac,
              troszke nerwowo,bo psiun za szklanymi drzwiami po swojemu domagal sie ,ze chce
              przylaczyc do nas,
              ponakrywalam przesieradlami "miekie meble" i kocio upajalo sie na
              nich,porobilam fotki sliczne,
              jak sie ugrzal sam zawolal,ze chce nadwor.
              spi sobie teraz "w domku swoim",dzis chyba na noc wezmiemy go do domu i w prali
              zostanie,ciekawe jaka bedzie nockawink)
              • kendo Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 19:40
                wyobrazcie sobie,wieczorem po kolacji wyposcilam kocie nadwor i jakiez
                zdziwienie,na koncu dzialki siedzi sobie cos bialawego,
                "moje kocie" to widzac szybciutko tam podbiego a ja zlapalam latarke i swiece
                po oczach,
                o ranyyyyy!!!!!!!!..nastepne podobne kocie,
                czyzby to rodzenstwo??,bo kocie usiadlo kolo obcego,wcale sie nie balo.
                gdy zaczelam podchodzic do parki obce czmychnelo w krzaczki,
                a kocie "moje " zaczelo mialczec....
                qurcze jakas inwazja kotow nas nawiedzilasad((((((((((((

                szkoda ich,bo juz przymrozek trawke scial i skrzypi pod stopamisad(
                • slo-onko Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 20:01
                  kendo napisała:

                  > wyobrazcie sobie,wieczorem po kolacji wyposcilam kocie nadwor i jakiez
                  > zdziwienie,na koncu dzialki siedzi sobie cos bialawego,
                  > "moje kocie" to widzac szybciutko tam podbiego a ja zlapalam latarke i swiece
                  > po oczach,
                  > o ranyyyyy!!!!!!!!..nastepne podobne kocie,
                  > czyzby to rodzenstwo??,bo kocie usiadlo kolo obcego,wcale sie nie balo.
                  > gdy zaczelam podchodzic do parki obce czmychnelo w krzaczki,
                  > a kocie "moje " zaczelo mialczec....
                  > qurcze jakas inwazja kotow nas nawiedzilasad((((((((((((
                  >
                  > szkoda ich,bo juz przymrozek trawke scial i skrzypi pod stopamisad(

                  o kurcze to juz robi sie problem. a moze do jakiegos schroniska zglosic jesli bedzie ich wiecej? niech chociaz tam maja cieplo?smile
                  • kendo Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 20:12
                    dzwonilam do nich,obiecali oddzwonic i cisza,
                    jutro dzwonie do naszego Kuriera,by zaczeli pisac,pisac o zimowym podrzucaniu
                    kotow,
                    jestem zbulwersowana takim biegiem wydarzen,
                    ludzie pewnie w sytem wprowadzili takie dzialanie,
                    uwazam,ze jak niemam komu oddac zwierzeciac,bo krotko przed ich narodzeniem sie
                    juz oglaszaja,
                    wiec od razu niech weterynarz zrobi porzadek,
                    • slo-onko Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 20:15
                      kendo napisała:

                      > dzwonilam do nich,obiecali oddzwonic i cisza,
                      > jutro dzwonie do naszego Kuriera,by zaczeli pisac,pisac o zimowym podrzucaniu
                      > kotow,
                      > jestem zbulwersowana takim biegiem wydarzen,
                      > ludzie pewnie w sytem wprowadzili takie dzialanie,
                      > uwazam,ze jak niemam komu oddac zwierzeciac,bo krotko przed ich narodzeniem sie
                      >
                      > juz oglaszaja,
                      > wiec od razu niech weterynarz zrobi porzadek,

                      u nas byl problem z bezpanskimi psami. ganiali,lapali,a psy jak byly tak sa. kotow tez co niemiara. wiele krzyku w telewizji i dalej bez zmian.
                      • kendo Re: kocie wiesci;)) ** SENSACJA ** 24.10.05, 21:14
                        z pasami tu jest porzadek,bo zaden nie biega samotnie po ulicy jak to widac w
                        kraju,
                        natomiast z kotami jest gorzej a nawet tragrdia,
                        wszedzie na osiedlach wywieszaja ulotki by niedokarmiac kotow bez obrozy(to
                        zanak,ze kot posiada staly dom)
                        pozniej zima komuna wynajmuje mysliwego na odstrzal tych kotow,
                        byla pare lat temu afera,ze mysliwy spodlowal i tylko ranil kota,ktory meczyl
                        sie kilka dni zanim ktos go zauwazyl i ulzyl w cierpieniach.
                        • kendo Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 10:00
                          kocio spisalo sie na medal w pralni,
                          bylo cichutkie,tak ze psiun nie szalal,ze chce do niego,
                          rano dostal sniadanko i wynioslam go na altanke znowu,
                          i znow sie na mnie obrazil,ze jak to go moglam wyniescwink

                          trzepiac mu legowisko,znow pchelka bylasad(((((((((((((((
                          ale jak sie z nim bawie, przegladam futerko i nic nie widze,
                          czyby to extra sublokator byl z piseczku??,bo wstawilam mu nocna toalete i
                          dzielny kocio byl,bo piaseczke byl mokrywink

                          *kasikku,
                          niewiem czy to jakis feler na nim,bo na przodzie na dolnej szczece widze tylko
                          dwa kielki na przodzie i z tylu,a pozniej przerwy puste,
                          czy tz.ze wypadly mu zabki mleczne,jak u psiakow sie dzieje i beda rosly te
                          stale??
                          u gory jakos nie moglam zobaczyc jakie tam uzebieniewink

                          dzis zjadl jakby mniej,chyba sie juz odjadl z wloczegowego czasuwink)
                          • kasikk Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 14:07
                            nie, Kenduniu
                            koty tak mają big_grin
                            aż Tutasa obejrzałam, żeby sprawdzić wink)

                            a pchelki odpchlaczem załatw smile)
                            • kendo Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 14:30
                              oj...jak malo wiem o kocich zabkachwink)
                              teraz go piescilam i dokladnie przejzalam futerko we wszystkich zakamarkach i
                              nic nie znalazlam,podejzewam ,ze to z pisaku,ktory przytargalam pod opalacz
                              letniwink)kupie mu na wszelki wypadek obroza tak i psiunowi tez,
                              bo rce urobie jak bede musiala sanowc chatke.
                              dzieki kasikku za radysmile)

                              ide dac mu miesko,dostaje zawsze o tej godz.i chyba juz sobie nie pojdczie od
                              nas w takim wypadku dozywianiawink)
                              ale jestem zwariowanawink)
                              • kasikk Re: kocie wiesci;)) 25.10.05, 16:05
                                raczej nie big_grin
                                kociasy lubia dobre jedzonko
                                z resztą nie tylko kociasy wink)
                                • kendo Re: kocie wiesci;)) 26.10.05, 10:08
                                  kocio juz dojedzone po wluczegowym zyciu,
                                  nawoluje "obcego"od rana,bo wczoraj wieczorem znow przyszedl-jest bardzo
                                  plochliwy.
                                  dzielnie sie spisal w pralni,ale piseczek calkiem mokry i musze calosc
                                  wyrzucac,a jaki zapachaszekwink))))))))),wietrzenie niemal calej chatki,
                                  chyba ten kupny piasek bylby lepszy,
                                  niewiem ,napewno jest jakas roznica od tego normalnego z wykopaliskwink

                                  fajnie sie bawil ze srokami na trawie,udawal ,ze poluje na nie,
                                  a one niemal za ogon go chcialy skubnacwink)
                                  • kasikk Re: kocie wiesci;)) 26.10.05, 10:23
                                    różnica zę żwirkiem jest taka, ze ten sklepowy pochłania zapachy
                                    ja mam drewniany - idealny do domu, siku zbryla się w kuleczkę i wywalasz tylko
                                    to, a reszta czysta, cos grubszego, to wiadomo...
                                    no i można wszystko w wc spóścić
                                    • kendo Re: kocie wiesci;)) 27.10.05, 14:23
                                      alez praktyczny ten piseczek...nawet nie wiedzialam.

                                      ale powiem Wam,ze dzis znalazlam zastepczy domek dla kociecia,
                                      przynajmniej na czas mojej nieobecnosci ,
                                      kobita wezmie go ,ma juz koty u siebie,
                                      acha...i jeszcze zdzwonilam do schroniska,przyjma go ale nie teraz pertraktuja
                                      z komuna o dofinansowanie i jakies lokum zwiekszona dla kotow,bo strasznie ich
                                      od lata przybylo.

                                      dzis kocie weszlo do domu,gdy wietrzylismy pralne po nocy,
                                      rany!!!!!!!!!...blisko bylo by psiun go pozarlsad((((((((((
                                      po prostu nieda radysad(
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 14:33
      to nie ma co ryzykowac,widok moglby byc starsznysad
      a co pies na to jak mu mowiecie,ze nie wolno ruszac kota? widac u niego ajkis
      respekt?
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 14:46
        psiun wcale nie slucha co mu mowimy,
        rwie sie i juz....jak kocie sobie gdzies chodzi,wypuszczamy go na
        altane,pierwsze co robi to jak torpeda biegnie do jego legowiska z podniesiona
        sierscia na karku,a tyle razy wachal przeciez jecho zapachy,
        nawet przez zamkniete szklane drzwi by do niego wskoczyl jakby sie na smyczy
        nie trzymalo,albo gdybysmy nie zastawili drzwi ta ktatka-plocikiem dekoracyjnym
        co ma stac na "opalaczu".
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 14:53
          kendo napisała:

          > psiun wcale nie slucha co mu mowimy,
          > rwie sie i juz....jak kocie sobie gdzies chodzi,wypuszczamy go na
          > altane,pierwsze co robi to jak torpeda biegnie do jego legowiska z
          podniesiona
          > sierscia na karku,a tyle razy wachal przeciez jecho zapachy,
          > nawet przez zamkniete szklane drzwi by do niego wskoczyl jakby sie na smyczy
          > nie trzymalo,albo gdybysmy nie zastawili drzwi ta ktatka-plocikiem
          dekoracyjnym
          >
          > co ma stac na "opalaczu".

          nieposkromiony lobuz znaczy sie smile
          a wiesz jak nasza pieske nauczylismy podejscia do chomika? tez z poczatku
          szczerzla na niego zeby i warczala. nawet chyba , bo go zjadla gdybysmy nie
          pilnowali. ale z czasem nauczyla sie,ze toto male i ze nie wolno ruszac!-to
          pwotarzalismy w kolko az sie w koncu nauczyla nie tykac futrzaka malego. teraz
          to nawet buzi jezorem mu daje big_grin a jak wypusci sie malucha z klatki to go
          pilnuje i lazi za nim krok w krok i nie robi zadnej krzywdy.
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 15:53
            no widzisz grzeczna Twoja malutka psiunka,
            moze rozumek ma jednak wiekszy od mojego rasowcawink))))))))))
            jakby od kota niedoswiadczyl w dziecinstwie pazorow,tez by sie oswoil jak
            poprzedni doberman,kot mu chodzil slalomem miedzy jego lapami,
            nawet nie warkna.
            ech...podobnie jak u ludzi,charaktery sa po prostu rozne.
    • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 16:44
      specjalnie dla moich vistulowych przyjaciół sfotografowałem z okna gołebie na tle jesiennych chmur.
      img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0052vt.jpg
      img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0064um.jpg
      • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 17:09
        nick000 napisał:

        > specjalnie dla moich vistulowych przyjaciół sfotografowałem z okna gołebie na
        > tle jesiennych chmur.
        > img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0052vt.jpg
        > img221.imageshack.us/my.php?image=chmury0064um.jpg

        Ooooooooooo,a nie sa to golebie pocztowe?smile
        jeden z nich jest golebiem bardzo nowoczesnym tzw. e-golebiemwink)))
        przyfrunal do mnie z takim czyms : wink
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 17:10
        o!! dzikuje nicku....
        golabek symbol milosci a te sie nawet zloca w promyczkach przedostajacych
        sie za chmor.

        milego popoludnia.
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.10.05, 17:12
          Nick czy Ty masz inne niebo? u mnie swieci slonko,jest piekny dziensmile
          • kendo Re: zamiana domku:-(((((((((((((((((( 28.10.05, 11:40
            dzis odwiozlam kocie do kobiety,ktora sie zaoferowala go przyjac na jakis czas.
            Biedne kocio ,czulo,ze bedzie wywieziony,
            wpadl w panike ,jak zobaczyl co sie szykuje,
            wydrapal sie z kartonu,niemniej zdazylam go wstawic do samochodu a
            tam,oczywsicie podrapal mnie,
            cale szczecie ze twarz zaslonilam,mam dwie rysy na prawej dloni 5 cm dlugie
            zatosad(
            pobieglam do sasiadki pozyczyc taki specyjalny "transporter koci"
            ale nie bylo mowy by go tak zamknac,
            siedzial cala droge na polce przy tylnej szybie,rozmawialam z nim caly czas
            podczas jazdy ,tlumaczac,ze bedzie mial tam lepiej,bo bedzie caly czas w domu
            miszkal z innymi kotami(2 sztuki)i tez takie srodowisko naokolo domu jak mial
            teraz,
            uspokoil sie i juz nie mailczal.
            Gdy przyjechalam ,wyszla kobieta mnie powitac,omowilismy wszystkie szczegoly i
            przyzwyczajenia kocie,dalam torbe jedzenia i prowizoryczny domek w ktorym spal
            na altanie,
            jakos go wyjeja z samochodu,trzymala caly czas w objeciach,
            popiescilam kocie,nakazalam mu zeby zaakceptowal nowy dom ,pozegnalam go i
            przyjechalam do domciu.
            Kobieta widac kociara i psiara zarazem,bo miala tez wilczora,ktory
            przyzwyczajony do kotow,ciekawe co bedzie z tym,ktory ma "
            traume psia"
            niech kocio sobie dobrze ma w nowym domku.
            • kasikk Re: zamiana domku:-(((((((((((((((((( 28.10.05, 12:23
              no to przykra i wesoła wiadomość za razem
              przykra, bo się z kociem rozstać musiałaś
              a wesoła, bo kocio ma dom nowy i towarzystwo kocie
              niech mu tam dobrze będzie smile)
              • kendo Re: jestem sszokowana, 28.10.05, 18:08
                przed chwila wyszlam na altane i patrze kocie sie skrada,myslalam,ze to moje
                wrocilo,
                ale nie to chyba rodzenstwo tego co oddalam,bo ma wyszcze biale skarpetki i
                jest zoltawe w kolorze,
                qurcze,tragedia straszna,zostalao jeszcze jedno biedne kociesad((((((((((((
                teraz juz niewiem co zrobicsad(((((((((
                usiasc i plakac ,albo tego co tak koty wyrzucil UKARAC.

                mam nadzieje,ze kocio bedzie dobrze sie czulo w nowym domku.
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 20:40
      no to nieciekawie. duze te kotki? moze to sama kotka je podrzuca?

      moja psa zostala mianowana FLAKIEM big_grinDD przychodzi wieczor ,a ona uklada sie ,rozciaga lapy i spi pochrapujac. gdyby zamienic jej siersc na kolor rozowej skorki wygladalaby jak male prosięciewink tak nam sie spaslasmile
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:08
        oj...prosiaczek pod grila,
        pilnuj ja sloo,by ktos do swiatecznego bigosu jej nieupolowalwink)

        sloo,kociaczki chyba byly od poczatku dwa,"ten nasz" smielszy dostal domek,
        a tamnen mniejszy i plochliwy,zawsze gdzies byl schowany,
        widzialam je razem jak siedziely pare dni temu.
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:11
          i co teraz zrobisz?
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:13
            niewiem,
            slubne ptaki zaczelo dokarmiac ,to kocie bedzie sie w poblizu zarelka trzymac,

            chcialam podejsc dzis do niego i uciek szybko....tak mi go szkoda,
            biedaczysko zostalo calkiem same terazsad(((((((((((((((((((
            • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:15
              kendo napisała:

              > niewiem,
              > slubne ptaki zaczelo dokarmiac ,to kocie bedzie sie w poblizu zarelka trzymac,
              >
              > chcialam podejsc dzis do niego i uciek szybko....tak mi go szkoda,
              > biedaczysko zostalo calkiem same terazsad(((((((((((((((((((

              moze znjadzie jakas kryjowke albo cieply kat w piwnicy? a moze znow bedzie sie pojawial jak wrocisz z kraju?smile
              • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.10.05, 21:19
                sloo,tu piwnic niema,domki parterowe,
                jedynie,tam gdzie niema psiuny to moze sie schronic pod altana,jak niejest
                zabudowana az do ziemi,lub w dziecinym domku do zabawy,maja tam rozne schowki
                pobudowane.....
                rozmawiajac z babka z schroniska dla zwierzat,obiecala przyjechac i zabrac
                kocie,zobaczymy jak bedzie miejsce i dla tego to niech przyjezda i
                urzadzimy "lapanke"wink,jak bedzie zyl do tego czasu,bo listopad potrawi niezle
                mrozic w nocy.
    • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.05, 16:05
      Troche tesknie za mymi futrzakami..
      • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.05, 20:02
        mala20033 napisała:

        > Troche tesknie za mymi futrzakami..

        zeby moj byl troche podobny do Twoich to przyslalabym go do poglaskania,a tak musisz jeszcze troche potesknicsmile ale za to jak wrocisz to zwariuja z radochy na Twoj widoksmile
        • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.05, 21:37
          Mysle ze bede musiala pojsc do apteki plastry
    • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 24.11.05, 10:04
      Bardzo tesknie za mymi futrzakami..ech...
      • mycha Re: vistulowy zwierzyniec 24.11.05, 10:09
        one za tobą napewno też, bardzo...
        • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 25.11.05, 12:36
          a moje psidlo szalalo ze szczesciawink)))))))))))))
          siedzialam jak zwykle na podlodze by oczedzic mu podskokow,ktore by na lapy
          byly szkodliwe,bo obaj panowie przytyli ze az strach,
          zajadali sie chyba z tesknoty za mawink))))))))))))
          • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 25.11.05, 12:46
            kendo napisała:

            > a moje psidlo szalalo ze szczesciawink)))))))))))))
            > siedzialam jak zwykle na podlodze by oczedzic mu podskokow,ktore by na lapy
            > byly szkodliwe,bo obaj panowie przytyli ze az strach,
            > zajadali sie chyba z tesknoty za mawink))))))))))))

            nie dziwie siewink kiedys Odin malo nie plakalwink
            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 25.11.05, 13:09
              wink)))))))))))..teraz zajal sie myciem okien i waxowaniem mojego samochodu,
              i moze byl mnij rozzalony z tesknotywink)
              ale psiuna to zapasl ,wyglada jak beczkawink)
              • kendo podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 15:15
                i nawet podroslo,mysle,ze chyba podjada sobie te kulki co slubne dokarmia
                ptaszydla.
                Jakiez bylo moje zdziwienie,gdy bedac gotowa z altananoymi porzadkami zimowymi,
                w pewnym momencie sie odwrocilam i siedzi sobie slicznie i mnie obserwuje.
                Na moj glos poprawil pozycje siedzenia,ale gdy zaczelam sie zblizac to
                uciekl,jakie sliczne to kocie,
                niewiem jak przezimuje na dworze,zrobilam mu prowizoryczny domek i wymoscilam
                by w nocy tam spal.
                Qurcze,jacy ludzie sa okrutnisad(((((((((((,i tak sobie mysle,ze dla siebie w
                rodzinie rownie sa tacy zlisad(((((((((((szkoda mi kociakasad(
                • mala20033 Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 17:45
                  Moze jak mu bedziesz podawac jedzonko to sie oswoi i bedziesz mogla go
                  przygarnac
                  Moje dziecie to koske mi przynioslo gdy mieszkalysmy we Fancji.Potem kopalysmy
                  w ogrodzie jak szalone aby zdobywac robaki.
                  Az sasiad Francuz nie wytrzymal i sie zapytal dzieciecia co sie u nas wyprawia.
                  Potem kupowalismy w sklepie dla wedkarzy robale.
                  A potem ja uwiodl kos te nasza koske i za nim poleciala i rozdarla nam serca!
                  • kendo Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 17:58
                    ale numer odstawilyscie z robaczkami hi,hi,hi, hiiiiiiiii,
                    a chlebka nie chciala jesci kosowa?? tylko miesko????
                    napewno dobry wybor zrobila,bo inaczej by wrocila do Waswink)))))

                    daje mu sucha karme dla psiuny,ale jutro kupie kocia,
                    byl juz w domku prowizorce,bo zjadl tam polozone kulki,
                    zeby to moje psie nie bylo takie narwan,moze szybciej bym go oswoila,
                    a kocie nawet odemnie uciekalo,takie jakies bojazliwesad(
                    • mala20033 Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 18:02
                      Moze jakis czlek juz je niezle wystraszyl, wiec takie bojazliwe.
                      Ale nie trac nadzieji
                      Moje mlodsze psie wpakowuje sie na moja polowe lozka(slubne zadzwonilo) i
                      slubne musi je spedzac..taki psi gagatek.
                      • kendo Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 19:18
                        ach...podobnie bylo u mnie gdy przyjechalam,
                        pelno klakow na poscieli a zwlaszcza na poduszce,
                        ale pancio byl w siodmym niebiesmile)
                        teraz psiun w nogach ma mijscewink)

                        ostatni wieczor przed oddaniem pierwszego kociecia,
                        widzialam ich razem,bo wlasnie kocie 1 pokazalo,ze jest jeszcze jeden,
                        przybieglo do mnie mialkajac,jakby chcialo powiedziec"zobacz to moje rodzenstwo"
                        gdy zaczelam isci w strone kociecia 2 ,uciekl biedak ,zobaczylam,ze byl mniejszy
                        a teraz tak urosl,sliczne ma pysio a oczka wystraszone.
                        zobacze jutro,zadzwonie o wszelakie tipsy do kociego przytulku moze cos poradza
                        zeby go jakos zlapac i gdzies umiescic,bo zamarznie biedaksad(
                        • mala20033 Re: podrzucone kocie jest w dalszym ciagu:(( 27.11.05, 19:35
                          To masz zgryza!
                          Rozumiem..kiedys tak karmilam kota przyblede, ktory zamieszkal pod samochodem
                          dodatkowym. W dzien zas sadowil sie na kole samochodu i tak spal....
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:10
      czy od Waszychs ierściuchow tez sciele sie dywan utkany z ich siersci?
      moze jest jakis sposob, by choc troche tego uniknac?
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:29
        **sloo,
        niema zadnego sposobu,
        tylko naskuteczniejszy to tanien z rurawink))))))))))))
        ale my naszego sciagamy mokrym recznikiem,troche klaczkow mniej,
        a gdy odkurzam,to sam podsuwa sie pod szczotke by go odkurzac,strasznie to
        lubismile)

        *'mala,
        w chwili wiekszego czasu zrobie mu lepsze /cieplejsze legowisko(przyda sie jak
        nikt go nie bedzie chcial)
        moze jakos psie go zaakceptuje,bo juz inaczej szczeka broniac swego rewiru.
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:33
          kendo napisała:

          > **sloo,
          > niema zadnego sposobu,
          > tylko naskuteczniejszy to tanien z rurawink))))))))))))
          > ale my naszego sciagamy mokrym recznikiem,troche klaczkow mniej,
          > a gdy odkurzam,to sam podsuwa sie pod szczotke by go odkurzac,strasznie to
          > lubismile)
          >
          hahahahasmile taki skorny masaz,psia odnowa biologiczna?wink nasz wrzeszczy jakz obaczy wyjacy odkurzacz,szczerzy zeby i ucieka big_grin
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:38
            no bo malenstwo jest i bardziej wyczulona na "wyjca"wink)
            nasz jak na razie niczego sie nie boi,przy reczniku stoi poslusznie ale ze
            spuszcczona glowa,jakby to byla kara dla niegowink)
            ale jak sie blyszczy pozniej futro po takim zabieguwink)
            • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:39
              kendo napisała:

              > no bo malenstwo jest i bardziej wyczulona na "wyjca"wink)
              > nasz jak na razie niczego sie nie boi,przy reczniku stoi poslusznie ale ze
              > spuszcczona glowa,jakby to byla kara dla niegowink)
              > ale jak sie blyszczy pozniej futro po takim zabieguwink)

              nasza lubi szczotkowanie.zwykle szczotkujemy ja na dworze,ale to rzadkosc,bo nikomu sie nie chce zwlaszcza kiedy jest zimno. gdyby tak codziennie taki zabieg zrobic to i siersci byloby mniej,a tak to niestety jak powiedzialas taniec przy rurzewink
              • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 27.11.05, 20:54
                Twojej "damy" klaczki delikatniejsze i mieksze,
                nasz czasm zgubi wasa i przewaznie ja co go zbieram pieta,
                choc chodze w klapkachwink)))))),strasznie klujace,trzeba pensety uzywac,inaczej
                nieda sie wyjacsad(
                szczotkowanie tez uwielbia,stoi spokojnie,
                chcialby caly czas by mu szyjeczke szczotkowacwink)
                • kendo Re: vistulowy zwierzyniec-kocie 30.11.05, 11:18
                  wczoraj przyszedl na sniadanko i kolacje,
                  dzis sniadanko stoi ,a go niema...biedaczysko,a tak czasami gradem zacina ,
                  odwilzowate powietrze,ciapa sie zrobila,biedne kociosad
                  • kendo Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 15:43
                    to pierwsze kocie co dalam do przechowalni urlopowej,
                    dzis rozmawialam z kobieta i wystraszona,ze chcialam og odebracwink)
                    mowi,ze juz mi go nieodda bo taki grzeczny i mily kociak i chce go zatrzymac,
                    umowilam sie z Karin,ze odwiedze ja na drugi tydzien
                    z paczka kociego jedzenia-jako "ciocia" i zobacze czy kocie mnie poznasmile)

                    natomias uspokoila mnie,zebym sie nie zamartwiala o tego drugiego,
                    ze zostaje na noc bez dachu nad glowa,poniewaz jej inne koty nocuja na
                    dworze,niechca byc w domu,mowi,ze spia pod schodami,same znajduja sobie
                    schcronienie na noc,a po roku moze go oswoje do siebie,tak mnie pocieszylasmile)
                    • mycha Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 15:52
                      ciszę się, że znalazł domek kociaksmile
                      a drugi, powinien też sobie jakoś dać radę. dużo kotów bezdomnych spędza zimy
                      na dworzu. zobaczysz, nie będzie tak źlesmile
                      • kendo Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 15:58
                        dzieki za pocieszenie myszko,
                        Karin tez mnie zapewniala dzis,ze kocie da sobie rade,jak slyszala moj glos
                        rospaczywink
                        • mala20033 Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 16:54
                          A mnie sie bardzo cni za mymi futrzakami..
                          • kendo Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 19:33
                            dopiero beda szalaly z radosci,
                            chyba tez siadasz na podloge do przywitania i sciagasz okulary co??
                            • mycha Re:-kocie ma nowy dom 30.11.05, 19:41
                              one też mała tęsknią za tobą.
                              • kendo Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:26
                                z moja osobasmile) az mnie to cieszy,
                                wczoraj na kolacje z cieplego mleczka pozwolil wypic w swoim towarzystwie,
                                jak sobie popil,przeciagnal sie upojnie,to chyba znak,ze zaczyna mnie
                                akceptowacsmile),
                                spal w nocy w prowizorycznym domku....,
                                dzis szybciutko przybiegl niewiadomo skad na cieple mleczko i stojac blisko
                                zrobilam mu dwie fotki,
                                porownacie pozniej rodzenstwo kocie,jak wywolam i zamieszcze zdjecia.
                                • nick000 Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:33
                                  kendo napisała:

                                  > z moja osobasmile) az mnie to cieszy,
                                  > wczoraj na kolacje z cieplego mleczka pozwolil wypic w swoim towarzystwie,
                                  > jak sobie popil,przeciagnal sie upojnie,to chyba znak,ze zaczyna mnie
                                  > akceptowacsmile),
                                  > spal w nocy w prowizorycznym domku....,
                                  > dzis szybciutko przybiegl niewiadomo skad na cieple mleczko i stojac blisko
                                  >
                                  nie wierzęwink, to nie kot, to jakiś facet dla niepoznaki za futrzaka
                                  przebranywink)
                                  • kendo Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:37
                                    a moze masz racje nicku,
                                    ze to jakis przebieraniec tak mnie "podchodzi"wink))))))))))))))
                                    kocie jest plci meskiej,wiec moze przemowi do mnie w wigilje ludzkim glosemwink)
                                    • nick000 Re:-kocie sie oswaja 01.12.05, 10:39
                                      kendo napisała:

                                      > a moze masz racje nicku,
                                      > ze to jakis przebieraniec tak mnie "podchodzi"wink))))))))))))))
                                      > kocie jest plci meskiej,wiec moze przemowi do mnie w wigilje ludzkim glosemwink)

                                      wiedzialem, wiedzialemsmile Na jego miejscu nie czekalbym do wigiliismile
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:38
      a moze tzreba go pocalowac?wink
      tylko rob toz daleka od Odinawink
      • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:40
        slo-onko napisała:

        > a moze tzreba go pocalowac?wink
        > tylko rob toz daleka od Odinawink

        no co Ty Slowink, na bajkach sie nie znasz, caluje sie zabęsmile a kota głaszcze
        pod włossmile))
        • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:42
          hi,hiiiiiiiiiiiiiiiiiiwink)))))))))))))..dobrewink
          jak na razie kocie cos mowi mialkajac,
          jak pozwoli sie poglaskac moze cos i z tego wyniknie?? kto wie??
          bede skladac raporty z okielzania kocieciawink)
          moze akurat jest zaczarowany?wink)))))))))))))))))))
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:49
          nick000 napisał:

          > slo-onko napisała:
          >
          > > a moze tzreba go pocalowac?wink
          > > tylko rob toz daleka od Odinawink
          >
          > no co Ty Slowink, na bajkach sie nie znasz, caluje sie zabęsmile a kota głaszcze
          > pod włossmile))

          no jasne big_grin kot glaskany pod wlos zaczyna sie wsciekacwink
          Ty go lepiej Kendus do serca przytulwink
          • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:51
            slo-onko napisała:


            > > > a moze tzreba go pocalowac?wink
            > > > tylko rob toz daleka od Odinawink
            > >
            > > no co Ty Slowink, na bajkach sie nie znasz, caluje sie zabęsmile a kota głasz
            > cze
            > > pod włossmile))
            >
            > no jasne big_grin kot glaskany pod wlos zaczyna sie wsciekacwink
            > Ty go lepiej Kendus do serca przytulwink

            do serca tuli sie psa, tak jak w piosence a zkotem, to już sprawa
            indywidualnawink
            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 01.12.05, 10:58
              och Wy.......
              musze po woli podchodzic do sprawy by go nie sploszyc swym dzikim temperamentem,
              pozniej bede probowac roznych sztuczek,jak sie da w objecia wziascwink))))))))
              • kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 16:03
                przyszlo pod plocik o 14:30 i rozmialkane szukalo miseczki z mlekiem,
                dostal cieple mleczko i kocie pacioreczki,
                jedzac mialczal z roskoszy,
                ale sobie pojadlo kocie,i juz nie uciekalo odemnie,
                moze kiedys da sie poglaskacwink)
                • mala20033 Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 16:08
                  Dalas mu juz imie??
                  • kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 19:29
                    jeszcze nie,
                    ale wolam go "hitus"-hitta=znalezinywink)
                    ale moze zostanie Rudi?,choc nie bardzo rudy a kawa z mlekiemwink
                    • mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 19:35
                      to kofi wink
                      • kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 19:41
                        nawet niezle,
                        ale wiking bedzie kojazyla z Kofi Annan,bo on zonaty ze szwedkawink)))))))))
                        • mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 19:54
                          chyba mi przytępiło rozum bo nie kumam. wiking żonaty ze szwedką?
                          kofi mi tak przyszło do głowy od caffe - o ile może się skojarzyć w ogóle. albo
                          to ja już dzisiaj mam przepalone zwojesmile
                          • kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:03
                            mysia ,chodzi mi o tego co jest w sekretarz genetalny w ONZ
                            tak sie sie zwiewink)))))))))))))Kofi
                            • mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:07
                              aha...
                              co jest ze mną. wszystko dociera z opóźnieniem. zupełnie jakbym wyłączyła opcję
                              myśleć. siedzi taki tępy głąbek już nie wspomnę o moim wyrazie twarz...
                              • kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:45
                                hi,hiiiiiiiiiii..to my dzsi obie jakies niejakie sawink))))))))))

                                chyba Was nie zanudzam kociakiem,
                                ale podszedl dzis do mnie teraz,przedchwileczka tak blizutko,ze moglam go
                                pogaskac,
                                ale nie wyciagalam reki,bo widze,ze bardzo plochliwy,
                                oswoi sie napewno i bedzie moj dworkowy kociosmile)
                                • slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:48
                                  kendo napisała:

                                  > hi,hiiiiiiiiiii..to my dzsi obie jakies niejakie sawink))))))))))
                                  >
                                  > chyba Was nie zanudzam kociakiem,
                                  > ale podszedl dzis do mnie teraz,przedchwileczka tak blizutko,ze moglam go
                                  > pogaskac,
                                  > ale nie wyciagalam reki,bo widze,ze bardzo plochliwy,
                                  > oswoi sie napewno i bedzie moj dworkowy kociosmile)

                                  przywyczai sie zobaczysz,bedzie wdzieczny za to,ze go karmisz i dbasz o niegosmileto samo byloz tamtymsmile moze tzreba troche czasu?smile
                                  • kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:53
                                    tamten by odwazniejszy,
                                    od razu zaczal sie lasic i chcial na rece,
                                    moze i ten z czasem odwqzy sie otrzec o nogi a poniej na rece go wezme,
                                    Karin wczoraj mi powiedziala,ze niektore koty zachowuja rezerwe do
                                    ludzi.odwiedze ja w srode to sie dowiem wiecej o kocim zyciu,bo widac ,ze to
                                    kociara.
                                    • slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:54
                                      kendo napisała:

                                      > tamten by odwazniejszy,
                                      > od razu zaczal sie lasic i chcial na rece,
                                      > moze i ten z czasem odwqzy sie otrzec o nogi a poniej na rece go wezme,
                                      > Karin wczoraj mi powiedziala,ze niektore koty zachowuja rezerwe do
                                      > ludzi.odwiedze ja w srode to sie dowiem wiecej o kocim zyciu,bo widac ,ze to
                                      > kociara.

                                      nazwalas go juz jakos?smile
                                    • mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:55
                                      kasikk jest ekspertem od dzikich kotów - to znaczy nie tygrysów wink)) a
                                      podwórkowych.
                                      • slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:58
                                        mycha napisała:

                                        > kasikk jest ekspertem od dzikich kotów - to znaczy nie tygrysów wink)) a
                                        > podwórkowych.

                                        wlasnie kiedys kasikk chwalila kociska,pytalam nawet o cos i gdyby nie moj kundel bury to mialabym na bank kociaka smile
                                        • mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 21:04
                                          oswoiła bardzo swoje zewnętrze koty.
                                          ale wiesz co sloo, nie ma to jak piessmile
                                  • mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:54
                                    a ja przed chwilką rozmawiałam z moim futrzastym przez skype'abig_grin wołałam go i
                                    wołałam, a on biedny biegał po całym domu i szukał paniusi zaglądając pod
                                    łóżko, pod regały. a jak się zorientował, że głos idzie z głośników, to mnie
                                    obszeczekał big_grin
                                    • slo-onko Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:55
                                      mycha napisała:

                                      > a ja przed chwilką rozmawiałam z moim futrzastym przez skype'abig_grin wołałam go i
                                      > wołałam, a on biedny biegał po całym domu i szukał paniusi zaglądając pod
                                      > łóżko, pod regały. a jak się zorientował, że głos idzie z głośników, to mnie
                                      > obszeczekał big_grin

                                      hahahahahaha smile)))) to ten pocieszny ze zdjecia?smile
                                      • mycha Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 20:56
                                        dokładnie ten sambig_grin
                                        • kendo Re: kocio najedzone:-)))))))))))) 01.12.05, 21:57
                                          psiun z wanienki fantastyczny
                                          prawda sloowink))))))))))))
                                          micha mu sie cieszy...a jednak wole psiunysmile)

                                          choc to kocio tak nmie jakos zaczarowalo i urzeklo,
                                          ze juz pancia zaczynam przynudzac,zeby mu jakas bude sklecil,
                                          zanim sie z psiunem nie polubiawink)
                                          • kendo Re: kocio :-)))))))))))) 01.12.05, 22:05
                                            niewiem tylko,jak bojej "kwistej bestii na koty"
                                            wyperswadowac by go nieruszal a juz w zadnym wypadku nie gonil wsciekle,
                                            jak tylko wyjdzie na altane to jak oszalaly wacha wszystkie slady kocie
                                            i tak mysle,ze jakby go dpoadl to krzywde by mu zrobilsad(
                                            • mycha Re: kocio :-)))))))))))) 01.12.05, 22:22
                                              dziękuję w imieniu mojej futrzanej gwiazdy, która robi furorę, za miłe słowa
                                              pod jego adresemsmile))
                                              kenduś napewno można jakoś przyzwyczaić psika do kocia. może jak masz znajomego
                                              weta to zapytaj. albo kogoś kto ma już doświadczenie w tych sprawach.
                                              • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:16
                                                az nie moge uwierzyc,siedzial na altanie i czekal na sniadanko,
                                                dostal kocie kuleczki i mleczko,
                                                pozniej podszedl do wyciagnietej mojej reki i zaczal sie ocierac i mruczec,
                                                wow.....delikatnie drapalam go za uszkami i po glowce i w pewnym momecie
                                                podnioslam do gory,
                                                oj! zastygl z przerazenia,ale rozmawialam z nim caly czas i zauwazylam,ze po
                                                chwili rozluznil sie i zaczal sie przytulac mi pod brode.
                                                Postawilam znow na podlodze,zaczal sie o nogi ocierac mialczac przy tym,
                                                dokonczyl jedzenie,poszczotkowalam go palcami,strasznie duzo sierci mu
                                                wychodzi,takiej angorowatej,jak sie nacieszyl polozyl sie na pleckach i po
                                                brzuszku pozwolil sie posmyrac....hmmmmmmm..jestem zadowolona i szczesliwa z
                                                oswojenia kociecia,niemniej jest czujny na kazdy ruch z wnetrza domu i wyczuwa
                                                od razu kiedy psiun stoi pod drzwiam,ucieka wtedy na trawke.

                                                mysia,w sirode z Karin pogadam o kociach,moze cos zaradzi ma tez psiune
                                                mieszanke wilczura.
                                                • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:24
                                                  kendusiowy kot ma lepiej niz jawink Nikt mnie nie smyra i mlekiem, sory, piem
                                                  nie karmiwink
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:42
                                                    nicku sugerujesz, że są równie i równiejsi??? smile
                                                    kenduś - trzymam kciuki. a psina może też być zazdrosna o kociaka. że takie
                                                    małe się zjawiło i pani poświęca mu czas.
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:58
                                                    i tu chyba mysia masz 100% racje,
                                                    bo obserwuje nas przez drzwi altanowe i przytupuje,ze chce nadworwink)
                                                    jak wejde do domu daje mu rekawiczke do powachania po kocie,to ucieka od
                                                    zapachu...ot! moja "czarna perla"pokazuje niezadowolenie,
                                                    jak kocie przezyje do lata,bedzie pewnie latwiej ich ze soba oswoicsmile
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:02
                                                    nie sugeruję, twierdzęsmile
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:05
                                                    nick000 napisał:

                                                    > nie sugeruję, twierdzęsmile

                                                    a ja sie wtrace do "twierdzen" i zaprzeczam....
                                                    my tu Wszyscy rowni osmile))))))))))))))
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:10
                                                    kenduś nickowi nie o nas chodzi a o kociewink chyba;p
                                                    wiesz do tej porypaniusia i pan zajmowali się tylko nim, a teraz... buntuje
                                                    się! perełkowe zazdrośnictwowink)))
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:21
                                                    wydaje mi sie jednak, ze koty mają lepiej niż, nie powiem kto bo znowu na
                                                    polityczną poprawność dyskusja zejdziewink
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:20
                                                    kendo napisała:

                                                    > nick000 napisał:
                                                    >
                                                    > > nie sugeruję, twierdzęsmile
                                                    >
                                                    > a ja sie wtrace do "twierdzen" i zaprzeczam....
                                                    > my tu Wszyscy rowni osmile))))))))))))))

                                                    a kto mowi o nas?wink Przeciez tu o koty idziesmile)
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:27
                                                    hiehiehiesmile
                                                    ale koty miauczą, ocierają się, mruczą, trudno się wtedy oprzeć wink
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:43
                                                    powiem Ci mycho w tajemnicy oczywiściewink, potrafię mruczeć jak mało ktosmile)) To
                                                    sie nazywa autoreklamasmile
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 11:54
                                                    no proszęsmile
                                                    jak mało kto, czy jak mały kot?? smile)))
                                                    a tajemnicy nikomu nie zdradzę, ciiiii big_grin
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:11
                                                    może i kotwink ale zaraz małysmile))
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:15
                                                    no dobrze, niech będziesmile duży kociursmile))
                                                    w łatki? big_grin
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:21
                                                    nie w łatki tylko jednej mascismile eufemistycznie powiem, bialejsmile))))))
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:26
                                                    albinosek wink))))
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:39
                                                    kiedys nie byłemwink
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:45
                                                    duże zielone oczęta? wink)
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:46
                                                    lubiewink
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 12:58
                                                    lekko zamglone powłóczyste kocie spojrzeniewink
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 13:35
                                                    teżwink
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 13:51
                                                    smile))))
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 10:55
                                                    nick000 napisał:

                                                    > kendusiowy kot ma lepiej niz jawink Nikt mnie nie smyra i mlekiem, sory, piem
                                                    > nie karmiwink

                                                    i w objecia pewnie nie bierze co nicku????????????
                                                    biedny niczeksad(((((((((( wirtualne objecia Ci posylam
                                                    oby samopoczucie popravic i kufelek zubra stawiam osmile)))))))))
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 13:54
                                                    kenduniu, nickowi, to trzeba pogorszyć, a nie żubra
                                                    on tu wymiany podkoszuleki drapania po brzuchu oczekuje
                                                    nie mówiąc o mruczeniu i zielonookim spojrzeniu powłóczystym
                                                    za dobrze mu tongue_out
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 13:57
                                                    żubra będzie mógł za uszkiem podrapaćwink
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:04
                                                    no chyba, że w celu drapania, to zgadzam się na żubra big_grin
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:07
                                                    żubr jest duży, ma duże uszy i będzie duuuużo drapaniasmile
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:16
                                                    już widzę błógą minę żubra, jak nick go drapie smile)))
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:17
                                                    i te maślane oczęta...
                                                    oczywiście żubra, nie nicka wink
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:31
                                                    wszystko to piękne, jest jednak jedno małe ale, żaden ze mnie kot a tym
                                                    bardziej żubr, jestescie najmilszymi dziewczynami pod słońcem, fajnie się z
                                                    wami rozmawia, w zyciu nie myslalem, ze coś takiego może mi sie kiedykolwiek
                                                    przydarzyć, czuję wielka i ciepłą więź z vistula i wszystkimi odwiedzającymi
                                                    nasze forum ludźmi. To jest jak bajka, mam nadzieje, ze nigdy sie nie skończy i
                                                    zawsze bedziemy mogli rozmawiac tak, jak do tej pory.
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 14:34
                                                    dziękuję i vice versa smile
                                                    tylko zastanawia mnie to jedno małe ale wink
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 15:38
                                                    nick, nie gniewaj się kiss
                                                    znasz powiedzenie: kto się czubi, ten się lubi big_grinDD
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 15:43
                                                    mam nadzieję, że się na nas nie pogniewałeś nicku .
                                                    <myś patrzy w ziemie i wierci piętką w ziemi> smile
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 16:39
                                                    a niby za cóż to, ach za coz miałbym się gniewac szlachetne vistulankiwink Na Was, nigdy w zyciu,nawet jak mnie od mojego ulubionego żubra odetniecie, nie będę zagniewany, no może odrobinęwink
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 20:10
                                                    o rany z koci-kici na zubrze sie skonczylosmile)))))))))))))
                                                    no,niech bedzie....humorku nam trzeba na zakonczenie tygodnia pracywink)
                                                  • mycha Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 02.12.05, 21:56
                                                    dobrze, trzymamy za słowo big_grin
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 10:37
                                                    biedne kociosad(
                                                    spoznijalm sie dzis z jego sniadankiem,ale na wystawione cieple mleczko
                                                    przybiegl od razu ,rzucjajac sie na miseczke i chleptajac smacznie mruzac
                                                    slepiawink)jest z dystansem do pieszczot,ale jak wtuli sie to taki kochany,
                                                    zaczyna mruczec i w oczy mi zaglada.
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 16:59
                                                    bo kocia są kochane
                                                    smile))))))))))))))))
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 18:02
                                                    w moim mieście nie kochają kotow, szczególnie administracja bloków
                                                    najwyraźniej nimi pogardza. Wiem doskonale, ze sa one jakims tam problemem,
                                                    wiadomo jednak, ze tam gdzie są, nie uświadczysz, o wiele mniej przyjemnych,
                                                    szczurów i innego paskudztwa. Jakiś "mądry" urzędas, nie ubliżając zacnym i
                                                    pracowitym urzednikom, splodzil zarzadzenie o zakazie dokarmiania mruczków, na
                                                    dodatek, pod groźbą kar administracyjnych, zakazał wpuszczania kotów do piwnic
                                                    i klatek schodowych. Dobrze, ze Polacy, to przekorny naródwink
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 19:46
                                                    tak nick,okrutne te przepisy,
                                                    tu ,gdzie tesciowa na osedlu mieszka,podobnie zakazuja dokarmiania,
                                                    niemniej jednak zakupuje kocie jedzienie i dokarmia juz 8(osiem)sztuk kociakow,
                                                    niechce ich w domusad( szkoda bo by tego znajdusia wziela.

                                                    niektore lata odstrzal robia kotow,te ktore nie maja obrozy odchodza w inna
                                                    dymensje zyciasad(
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:07
                                                    nick, mnie się wydaje, że to niezgodne z prawem jest
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:13
                                                    pokaz mi urzędasa, nie mowię o kompetentnych urzędnikach, ktory zna i liczy sie z prawem, przeciez większość z nich, cały czas mówię o urzędasach, to najzwyklejsze pasożyty i służą swoim, przeważnie glupim, zwierzchnikom a nie spoleczeństwu.
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:20
                                                    witaj wieczornie kasikku,
                                                    tu tlumacza to tak,
                                                    ze to sanitarne zanieczyszczenie,walesajace sie koty po okolicy,maja na mysli
                                                    te niczyje bez obrozy.
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:29
                                                    u mnie na osiedlu jest duzo kotów, w większości wysterylizowane
                                                    miasto daje na nie pieniążki
                                                    przy gminie jest jednostka, która się zajmuje tymi sprawami
                                                    M. właśnie przywiózł kolejną porcję karmy - dokarmiam zewnętrzniaki
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:30
                                                    kenduniu, a szczury i inne szkodniki się nie plenią?
                                                    łatwiej zostawić trochę wysterylizowanych kotów i nie martwić się o
                                                    szczurzyska, niż walczyć i z jednymi, i z drugimi
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:38
                                                    sterylizacja jest dobrym rozwiązaniem, do tego jednak potrzebna jest jakakolwiek inicjatywa, jeśli władze miasta same są bez, nie powiem czego, to najłatwiej napisać bzdurę, rozwiesic na tablicach ogłoszeń i siedząc w wygodnym fotelu, trwać w samozadowoleniu.
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:39
                                                    wlasnie tych gryzoni brak,bo niemam zadnych odpadrow jedzeniowych nigdzie,
                                                    kiedys w miescie przy kanale pokazalo sie pare tych osobnikow to zrobili
                                                    akcje "zatruwajaca" anonsujac w gazecie by zwracac uwage na swe domowe zwierzaki
                                                    by nic nie zajadaly po drodze na spacerach.
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:41
                                                    nie moglam sie dodzwonic do kociego "przytulku w tym tygodniu,
                                                    zadzwonie od poniedzialku i sie dowiem jak to funkcjonuje,
                                                    Joanna miala dostac jakis zwiekszony fundusz od komuny,
                                                    a moze nie dostala i dlatego sie nie dodzwonilamsad(
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:45
                                                    dużo jeszcze musi czasu i wody upłynąć by w naszym kraju zwierzeta były traktowane tak, jak powinno sie to robić. O czym zresztą mówimy, tu gdzie ludzi traktuje się często bardzo źle, los zwierzakow jest z gory znany.
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:51
                                                    masz racje nicku,
                                                    gdy czlowiek czlowieka nie lubie ,zwierzadko tez bedzie mialo zle,
                                                    choc zobacz tu,zrobili wysyp kociakow i dobrze,ze chociaz jedno mialo szczescie
                                                    na cieply dom,
                                                    to obecne jest w ciaglym strachu przed naszym psiunem,co jak szalone go
                                                    goni,gdy wyjdzie na altane,dobrze,ze zdaze na line go upiac,kocie uchodzi z
                                                    zyciemwink
                                                    tez nieraz sie czyta w prasie jak ludzie maltretuja swe zwierzeta,sa kary i
                                                    odbierane od nich biedaki,ale co to pomoze,przybywa wiecej takich inaczej
                                                    nieporzadnychsad(
                                                  • kasikk Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:55
                                                    pocieszające tylko, że są ludzie, którym zależy i robią coś nie dla kasy, tylko
                                                    dla zwierząt na prawdę
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 03.12.05, 21:58
                                                    popieram....
                                                    niech ich bedzie coraz wiecej....
                                                    ja w srode jade kociaka odwiedzic,
                                                    ciekawe jak sobie ma,Kari nim jest zachwyconasmile)
                                                    moze on znajdzie kogos dla tego drugiego.
                                                  • kendo Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 07.12.05, 20:49
                                                    tyle kotow w moim miescie....
                                                    popatrz,o popatrz!!
                                                    snuja sie ulicami,
                                                    mialcza za panciami
                                                    o sluchaj,o sluchaj...la,la,la,la,,,,,,,

                                                    qurcze i nie moge domku znalesc dla biedaka,
                                                    ale poprawil sie na mym wikciewink
                                                    niemam sily po prostu dawac mu odpowiednio duzo socjalnego,za zimno nawet w
                                                    ubraniu z kociakiem sie bawic na altanie,
                                                    on tylko w objeciach by siedzial i chcialby byc glaskany i smyrany caly czas.
                                                  • nick000 Re: kocio w moich objeciach :-)))))))))))) 08.12.05, 07:50
                                                    kendo napisała:

                                                    > tyle kotow w moim miescie....
                                                    > popatrz,o popatrz!!
                                                    > snuja sie ulicami,
                                                    > mialcza za panciami
                                                    > o sluchaj,o sluchaj...la,la,la,la,,,,,,,
                                                    >
                                                    > qurcze i nie moge domku znalesc dla biedaka,
                                                    > ale poprawil sie na mym wikciewink
                                                    > niemam sily po prostu dawac mu odpowiednio duzo socjalnego,za zimno nawet w
                                                    > ubraniu z kociakiem sie bawic na altanie,
                                                    > on tylko w objeciach by siedzial i chcialby byc glaskany i smyrany caly czas.

                                                    smile
                                                  • kendo Re: kocio :-)))))))))))) 08.12.05, 09:35
                                                    grzecznie co rano siedzi na altance o 9:00
                                                    i czeka na sniadanko,jak mnie zobaczy , mialknienciem mnie witasmile)
                                                    dzis usuadl przy kretowisku i probowal zajzec do srodka,
                                                    lapka probowal niesmialo odgarnac ziemie,
                                                    szkoda,ze aparatu nie mialam,sliczne by bylo zdjeciesmile)
                                                  • kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 12:57
                                                    do takiego imienia go przyzwyczajam,
                                                    obrazil sie dzis na mnie bo zaspalam,
                                                    dostal siadanko o cala godzine pozniejsad(
                                                    nawet niechcial sie ze mna przywitac.
                                                  • kasikk Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 13:36
                                                    charakterne kocie smile)
                                                    no cóż...
                                                    A wogóle to dlaczego zaspałaś, hę?
                                                    a kot głodny i dziwisz się, że się obraził? ;P
                                                  • kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 13:51
                                                    hi,hii..kasiku nie mogla spac w nocy,
                                                    nic mi nie pomoglo,ani ksiazka ,ani TV,
                                                    markowalam po chalupce,az w koncu jakos usnelam i pospalam sobiewink)
                                                    musze nakazc slubnemu by robil mi pobodke o 8:30,
                                                    wtedy zdaze jesc swe sniadanko i kocie na czas dostaniewink)

                                                    a harakterek to ma,poszlam raz z nim na krociutki spacerek po komunalnym
                                                    terenie i teraz co dzien chce tak chodzicwink
                                                    wczoraj pokazal mi,ze umie na czeresnie wejsc i zejsc,
                                                    to proba skradania sie do karmnika dla ptaszkow,ktory tam wisi,

                                                    wczoraj rowniez probowal bazanta przegonic ze "swojego terenu" ktory corocznym
                                                    zwyczajem przychodzi pod karmnik i wydziobuje ziarnka.

                                                    waruje rowniez przy kretowisku i delikatnie probuje odgarnac kopczyk i schwytac
                                                    intruzawink)

                                                    oj kochane byloby kocie,jakby w domku mieszkalo.
                                                  • kasikk Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 14:14
                                                    oj tak smile)
                                                    kociecia sią kochane smile)
                                                  • kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 10.12.05, 14:27
                                                    kochany jest naprawde,
                                                    i ja choc nie kocia mamam widze,ze ma "to cos w sobie"
                                                    co czlek chce.

                                                    dostal cieple mleczko i poszedl na obchod popoludniowysmile)
                                                  • kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 11.12.05, 19:38
                                                    niechcial wcale mnie dzis z objec wyposcic,
                                                    trzymal sie kurczowo pazurkami....az mi sie go szkoda zrobilo,
                                                    poswiecilam mu pol odz.socjalnego,ale to przeciez za malosad(
                                                    jak wytrzyma do lata bedzie lepiejwink
                                                  • slo-onko Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 11.12.05, 20:06
                                                    kendo napisała:

                                                    > niechcial wcale mnie dzis z objec wyposcic,
                                                    > trzymal sie kurczowo pazurkami....az mi sie go szkoda zrobilo,
                                                    > poswiecilam mu pol odz.socjalnego,ale to przeciez za malosad(
                                                    > jak wytrzyma do lata bedzie lepiejwink

                                                    a mowilam,ze sie odwdzieczy swoja miloscia do Ciebie?smile
                                                  • kendo Re: kocio :-)))))))))))) RUDI 11.12.05, 20:31
                                                    tez tak to czuje,
                                                    ale tak mi go szkoda biedaka,ze sam musi na altanie siedziec,
                                                    wczoraj nie wyposcilismy psiune na altane i dzis byl zupelnie inny kocio,
                                                    za to psiun w chacie szalu dostaje,ze nie moze byc na altaniesad(
                                                    ech....sad(
    • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 12.12.05, 09:20
      Bardzo tesknie za mymi futrzakam..bardzo...
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 12.12.05, 10:57
        wiem malenka i znam ta tesknote,ale juz niedlugo przywitaja Cie radosnie,
        ale nie stoj na schodachwink))))))))))))))

        moje kocio dzis sie pobawilo na ogrodzie ze mna,
        zakopywalam kretowiska...ale mial radoche,zapomnial nawet o sniadanku i dopiero
        teraz je a mleczko wypil wczesniej na powitanie dnia czyli o 9:00,
        psiun go wystraszyl,ale przyszedl Rudi do miseczkismile)
        • kendo Re: kocio bedzie zapasiony jak psiun ;)))))))))) 15.12.05, 19:01
          bo pancio wlaczyl sie w doztwianie koci-kiciwink)
          zakupil mu dzis puszke rybna dla kociakow,
          dostal o 14:00 i spapusial,az mruczal przy tymwink
          ide teraz dac mu troche suszu i mleczka i popiesci...oj biedne kocisko,
          nawet wydaje mi sie,ze chyba jakies wieksze sie zrobilosmile)))))))))))
          • kendo Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 17:35
            nie moge sobie ze slepiami moimi poradzic
            co rano mam jakies posklejane a dzis i w gardle czuje jakies kosmyki
            co mnie irytujasad(((((((
            pozwiecam mu 1 godz.dziennie,dopieszczajac na altnie,
            nawet go szczotkuje,bardzo to lubi.
            no i co mam zrobic????????????????????
            • kasikk Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 18:52
              jeśli po kocie ci się nasila, to znaczy, że masz... sad(

              ja jestem też alergiczką i poprostu biorę tabletki, jak mi coś dokucza
              kendula, jeśli masz na niego uczulenie, to... znajdź mu szybko dom
              na razie zaprzestań szczotkowania
              zwykle uczula ślina, która jest na futerku
              jak szczotkujesz - futerko fruwa bardziej i bardziej uczula
              • kendo Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 19:21
                niewiem co myslec,sama sie tez pozniej szczotkuje z jego siersci,rece myje,
                teraz wrocilam z altany,wypiescilam/ogrzalam,
                pysio pod brode mi wsuwal,wiercil sie po prostu i przyczepial jak klamerkawink)
                poczekam do poniedzialku,beda zdjecia,to udeze cala para do schroniska,
                dzis rozmawialam z panem co samochod mi sprawdzal,pytam kazdego czy chce
                kociaka,
                mowil,ze jak nie znajde domu to moge do komuny sie zwrocic,przyjada i uspia
                albo srotem nafaszerujasad(((((((((((
                az sie zgesilam za taka radesad(
                • kasikk Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 19:56
                  kurczę, a może jego uspić
                  to nie rzecz jest, tylko czujące stworzenie
                  zawsze, jak coś takiego słyszę, to rozżalenie czuję
                  jak można...?
                  • kendo Re: a czy ja alergiczna na kociaka jestem??????? 16.12.05, 20:10
                    tez sie zezloscilam na "kata",
                    on taki kochany i pieszczoch....i tak prosto w oczy patrzy,
                    niektore dni to az plakac mi sie chce,ze on tak sam na altanie siedzi,jak robie
                    na drutach,usiadzie na parapecie w altanie i patrzy na mnie...wynosze sie i juz
                    by nie patrzec na niegosad(
                    • kendo Re: dzielne kocio:-)) 17.12.05, 11:33
                      pieszczac dzis jego przed sniadankiem,niemal usypial wtulony we mnie,nagle
                      zobaczyl kota siasiada po swym dachu wedrujacego,
                      oj!! wyprostowal sie;mruknal groznie i w te pedy na srodek trawnika
                      wybiegl,jakby chcial powiedziec sasiadowi...uwaga! ten tu rewir to moj i niewaz
                      sie tu wskakiwacsmile))))))))))))
                      ech...polazil sobie dzis po drzewku i po dachu garazu...bedziecie mieli co
                      ogladac,jak fotki gotowe bedasmile)
                      • kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 17:33
                        1). to kocie dostalo juz domek...sliczny prawda?

                        img479.imageshack.us/my.php?image=katt032gk.jpg

                        2).to obecne kocio co zaczyna sie oswajac z kretowiskiem,
                        img479.imageshack.us/my.php?image=katt065lr.jpg
                        img479.imageshack.us/my.php?image=katt074gh.jpg
                        siedzac pod drzewkiem marzy sobie ,by sikoreczka pod pyszczek spadlawink)
                        --
                        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                        nie gaś nigdy światła nadziei
                        (Bob Dylan)
                        • slo-onko Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:01
                          wspaniale kociakismile
                          jak male to takie slodkie,moglyby nie rosnacwink sa wtedy bardziej zabawne smile
                          • kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:05
                            witam sloo wieczorniesmile)

                            tak,fajne kociaczki,choc ten pierwszy byl delikatniejszy w zabawie,a Rudi wbja
                            pazurki i dobrze ,ze ma roboczy skafander na sobie,zastanawiam sie co
                            bedzie,jak zostanie do lata,bede cala podrapnasad(
                            nauczyl sie do czasow i siedzi na stole i czeka na jadlo zawsze,ale najpierw
                            wskakuje na rece i chce pieszczot..bidulka...mruczy sobie od razu i ma tyle
                            ciepla,ze grzeje przez skafander.
                            • slo-onko Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:07
                              a mowilam,ze bedzie wdzieczny za opieke i pomoc?teraz pokazuje jak bardzo Ciebie za to polubilsmile
                              • kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:17
                                jest w dalszym ciagu z rezerwa,jak slubne wyjdzie to siedzi w domeczku i tylko
                                nosek wystawi i sprawdza,
                                jak ptakom daje jedzenie,to idzie przy nodze jak psiun,dzis wlazl na wysokie
                                drzewo i tak sie chyba chwali,ze umie sobie poradzic nawet z zejsciem na ziemie.
                                • slo-onko Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:19
                                  maly spryciarz:0
                                  i skad w tamim malym zwierzecym mozdzku tyle sprytu i madrosci?smile
                                  • kendo Re: nareszcie sa zdjecia kociecia;)))))))))))))) 19.12.05, 20:29
                                    zastanawiam sie sie sama...
                                    tak dyplomatycznie mnie zalatwia za kazdym razemwink)))
                                    wie,ze gdy zacznie jesc,to go zostawiam i wchodze do domu,a tak to siedzi na
                                    rekach i cuda wyprawia wiercac sie i pokazujac gdzie mam go smyrac,to lubi
                                    najbardziej.
                                    • kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:05
                                      nie uwierzycie,
                                      czas byl przetrzepac koci altankowy domek,jakie zdziwienie,gdy wyciagajac
                                      reczniki znalazlam duzo pior,no tak,kocie upolowalo sobie ptaszka i w domciu
                                      zjadlowink
                                      i dlatego pare dni niechcial swoich kulek jesc,dzis wszystko bylo zjedzone..
                                      przescielilam i zaraz wlazl by sprawdzic czy dobrzewink
                                      pojniej otworzylam bramke by wejs do domu od pralni,juz wszystko bylo
                                      przygotowane,kocio nieufnie wszedl do domu,ale zaraz uciekl jak opazony,ja nie
                                      poddaje sie siedze w pralni przy drzwiach otwrtych i caly czas wolam by wszedl
                                      do srodka,...
                                      wszedl,drzwi powoli zamknelam,a kocie niemal szalu dostalo,rzucilo sie w
                                      zamkniete drzwi desperacko,zaczal drapac...wzielam delikatnie na rece mowiac
                                      caly czas spokojnie by sie niebal,ech...rzucil sie w okno w drzwiach i musialam
                                      go niestety wyposci na dwor....wybiegl jak opetany i mialaczal przerazliwie
                                      glosnosad(
                                      otworzylam drzwi do kuchni,psiun sprawdzil katy i zaczal zajadac miesko kociewink)
                                      niewiem czy da sie oswoic do pralnisad(
                                      • mycha Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:11
                                        kenduś, on się musi przyzwyczaić. nie czuje się pewnie. poza tym napewno mu
                                        futrzakiem pachnie. dlatego się boi. ale z czasem napewno się oswoi i nauczy.
                                        • kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:25
                                          chyba masz racje,bo choc podloge zmylam,to futrzaka plaszczyk wisi,
                                          bede probowac,moze da sie przekonac zanim zaczna strzelac rakietami.
                                          • mycha Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:39
                                            wystarczy, że futrzasty tak czasami był, a już jego zapach jest.
                                            ale kibicuję, żeby się udałosmile
                                            • kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:48
                                              zaraz sprobuje jeszcze raz,bo chlopaki ida na spacerek,wiec moze kocie nie
                                              bedzie slyszec psiuny,
                                              zwabie go puszka kociawink)bo co dzien dostaje o tej godz.

                                              dzieki za kciuki,sa jak najbardziej potrzebne.
                                              • mycha Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 14:55
                                                niech się powoli przyzwyczaja. a jak "panowie" wychodzą, to masz rację, nie
                                                będzie słyszał psa i będzie spokój w domu.
                                                • kasikk Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 15:01
                                                  kendula - nie zamykaj drzwi, niech ma drogę ucieczki
                                                  w końcu przyzwyczai się i zostanie
                                                  nie wiem tylko, czy nie za późno zaczynasz to przyzwyczajanie
                                                  do sylwestra malutko czasu...
                                                  • kendo Re: przyzwyczajanie kociaka do ciepla domowego.. 28.12.05, 15:07
                                                    tez tak mysle,ze za pozno,ale moze sie uda,
                                                    choc teraz zwial gdy wszedl do pralni,uslyszal zegar bijacy trzecia
                                                    godzine,teraz mialam drzwi otwarte do kuchni,a zamkniete na wyjscie na
                                                    dwor,rzucal sie jak opetanysad
                                                    otworzylam na dwor i z podniesionym ogonem popedzil...qurcze,ale mam atrakcjewink)
                                                    jutro znowu powtorka..dostal miesko starym zwyczajem na altanie i juzwink
                                                  • kendo Re: znow szukanie domku... 30.12.05, 20:57
                                                    ale sie zaczelo dziac z kociakiem,
                                                    znow musialam powysylac e-maile do schroniska ,zadzwonil nareszcie pan z
                                                    kociego pensjonatu i obiecal,ze cos postara sie zalatwic...zobaczymy na czym
                                                    sie ta obietnica skonczy.

                                                    a kocio na razie nie boi sie rakiet,jak trzymalam go na rekach to strzelila
                                                    jedna tak bisko,ze bylo widac swiatlo,popatrzylo kocio namnie ,uszka tylko
                                                    polozylo i dalej siedzialo w objeciach.
                                                  • kendo Re:kocie i rakiety;) 31.12.05, 20:12
                                                    jedyne pocieszenie,ze kocio nie boi sie rakiet,
                                                    trzymalam go dzis przy kolacji i wystrzelili serje takich swiszczacych -
                                                    piszczacych,popatrzyl na mnie i dalej lapka zaczal mnie zaczepiac by po
                                                    brzuszku smeracwink
                                                    pozniej jadl jak nastepna salwa poszla,tylko futerko zaczal marszczyc i jadl
                                                    dalejsmile)dzielne biednie kocie.
    • slo-onko koty z Kendusiowego podwórka:) 04.01.06, 13:35
      img394.imageshack.us/my.php?image=animals3530fq.jpg
      • kendo Re: koty z Kendusiowego podwórka:) 04.01.06, 20:19
        slo-onko napisała:

        > img394.imageshack.us/my.php?image=animals3530fq.jpg

        rudzielec,prawie taki sam kolor jak "moj " Rudi...sliczne kociunkiwink)
    • slo-onko mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:04
      na imie mu Renek,a wyglada tak:
      img247.imageshack.us/my.php?image=foto0094hx.jpgbig_grinDDDDD
      • nick000 Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:14
        co za zwierz? Fotka sie nie otwiera a moze to chodzi o żabę?
        • slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:18
          nick000 napisał:

          > co za zwierz? Fotka sie nie otwiera a moze to chodzi o żabę?
          img247.imageshack.us/my.php?image=foto0094hx.jpg

          niechacy podczepily sie usmiechysmile
          • slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:21
            slo-onko napisała:

            > nick000 napisał:
            >
            > > co za zwierz? Fotka sie nie otwiera a moze to chodzi o żabę?
            > img247.imageshack.us/my.php?image=foto0094hx.jpg
            >
            > niechacy podczepily sie usmiechysmile

            no co znowu?sad
            jeszcze raz:

            img422.imageshack.us/my.php?image=foto0090yg.jpg
            • nick000 Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:23
              ale klientsmile))) Slo, zaczynam być zazdrosnysmile))) teraz już wiem kogo za ucho ciągniesz co ranowink
              • slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:27
                nick000 napisał:

                > ale klientsmile))) Slo, zaczynam być zazdrosnysmile))) teraz już wiem kogo za ucho ci
                > ągniesz co ranowink


                smile)))))
                • kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:29
                  slo-onko napisała:

                  > nick000 napisał:
                  >
                  > > ale klientsmile))) Slo, zaczynam być zazdrosnysmile))) teraz już wiem kogo za u
                  > cho ci
                  > > ągniesz co ranowink
                  >
                  >
                  > smile)))))


                  czyli jak????,takiego pieknego klijeta za ucho?wink)))))))))))))))
            • kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:24
              a to zagubiony reniferek mikolajkowy wink)?? slodziasty.
              • nick000 Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:30
                kendo napisała:

                > a to zagubiony reniferek mikolajkowy wink)?? slodziasty.

                no tak, jeszcze kendo wtóruje naszej Slo, chyba pójde popłakać do kątasmile Biedny nick, życząc wszystkim dobrej nocy, oddala sie krokiem swobodnymsmile Wyspijcie się porzadnie, jutro pobudka rankiemwink
                • kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:32
                  nick000 napisał:

                  > kendo napisała:
                  >
                  > > a to zagubiony reniferek mikolajkowy wink)?? slodziasty.
                  >
                  > no tak, jeszcze kendo wtóruje naszej Slo, chyba pójde popłakać do kątasmile
                  Biedn
                  > y nick, życząc wszystkim dobrej nocy, oddala sie krokiem swobodnymsmile
                  Wyspijcie
                  > się porzadnie, jutro pobudka rankiemwink


                  hi,hiiiiiiiii...a tak cos czuje,ze nick chciaby zamienic sie miejscami ze
                  zwierzadkiem.wink)
                  dobranoc nicku,,,,,,postaramy sie zwlec na pobudkewink)
                  • slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:37
                    kendo napisała:


                    > hi,hiiiiiiiii...a tak cos czuje,ze nick chciaby zamienic sie miejscami ze
                    > zwierzadkiem.wink)
                    > dobranoc nicku,,,,,,postaramy sie zwlec na pobudkewink)

                    Nick nas tu prowokuje,on chce byc utulany ,dlatego beczywink
                    nic z tego nick, muszisz pocierpiec do ranawink))
          • kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:23
            oj...znow pisalam do "kociego komanda",bo chcial David wiedziec upodobania
            Rudiego,,ma interesanata z duzym ogrodem,mieszka sam i jest juz na
            recia,pasowalo by Rudiemu u niego,zwlaszcza ten ogrod duzy,bo napewno drzewa
            tez sa a lubi na nie sie wspinac.
            • slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:29
              czy Wam tez gazeta chodzi jak flaki z olejem?
              przeciez zeby cos odczytac to trwa to wieki.
              • kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:30
                dzis jakos bezproblematycznie,(odpukac,odstukac w niemalowanewink)))
                • slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:40
                  kendo napisała:

                  > dzis jakos bezproblematycznie,(odpukac,odstukac w niemalowanewink)))

                  a mnie uda sie raz na kilkanascie minut. zlosliwosc rzeczy martwych cholercia sad
                  • slo-onko Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:44
                    Kendus,ide,nie wytrzymam dluzej czekajac na otwarcie strony. moze jutro bedzie lepiej.
                    zycze Ci przyjemnych snow,najlepiej w czerwonych kolorachwink
                    • kendo Re: mam nowego zwierzaka 04.01.06, 20:52
                      OK,sloo,tez miej sobie mila noce wypelniona pieknymi snami,
                      a ja ?? ,no dobrze moge byc "women in de red"wink)))))))))))))))))))
                      wkoncu to moj kolorwink))))))))))))
                      • kendo Re: cd.zycia Rudiego;) 05.01.06, 19:57
                        pomyslicie ze dzis zwariowalam,ale pospiewalam muwink)))))))))
                        chociaz falszowalam,ale byl w siodmym niebie sluchajac mego slowiczego
                        glosikuwink),usadowil sie wygodniej i przy smyraniu po brzuszku sluchal sobie.
                        • nick000 Re: cd.zycia Rudiego;) 05.01.06, 20:22
                          gdybym to ja zawył, kociaka już bys nie zobaczyławink
                          • kendo Re: cd.zycia Rudiego;) 05.01.06, 20:27
                            nick!
                            uprasza sie o prube niestraszenia mi kociaka...
                            biedaczysko nie mialo by sie gdzie podziac w dzisiejsza pogodesad
                            ale mysle,ze tak strasznie by nie bylo,spiewalibysmy na dwa lub wiecej glosow i
                            kocie myslaloby ,ze tak musi bycwink)
                            • kendo Re: cd.zycia Rudiego;) 09.01.06, 20:19
                              przed chwila rozmawialam z babeczka z "kociego komando"-"pensjonat koci"wink
                              maja full kotow wszedzie,sama ma 11 szt w domu + pies...rany niewiem czy bym to
                              zaakceptowala....
                              maja zamiescic Rudiego zdjecia wszedzie gdzie sie da,moze sie ktos zglosi po
                              niego.
                              zimno tak ostanio,ze woda zamarza w miseczce,nawet w dzien,
                              musze czesto zmieniac...
                              poradzila mi by postawic na frigolicie,nie zamarza wtedy.
                              • kendo Re: wybryk natury ,czy samoobrona??????????? 10.01.06, 10:52
                                dzis w prasie przeczytalam,ze w USA urodzilo sie kocie CYKLOP,oraz bez noska,
                                niestety nie przezylo,drugie rodzenstwo urodzilo sie normalne i zyje.
                                img207.imageshack.us/my.php?image=cyklop1zo.png
                                • kasikk Re: wybryk natury ,czy samoobrona??????????? 10.01.06, 11:03
                                  chyba goś sie w genach pomieszało... biedne kocię
                                  może dobrze, że nie żyje, bo męczyliby je jakimiś badaniami i czym tylko
                                  można...
                                  • kendo Re: wybryk natury ,czy samoobrona??????????? 10.01.06, 11:15
                                    tez tak mysle....ale coraz czesciej spotyka sie takie dziwne narodziny,
                                    mysle,ze "to matka ziemia sie broni" srodowisko za bardzo juz zatrute.
                                    • kendo Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 15:30
                                      starasznie sa czarujace te psiunki,a w tym plaszyczku wyglada uroczosmile)
                                      img236.imageshack.us/my.php?image=chinesiskhund2sg.jpg
                                      • kasikk Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 16:02
                                        a poza tym łysy...
                                        szkoda mi takich wydumanych ras, co to później całe życie psie, czy kocie maja
                                        kłopoty ze zdrowiem... sad(
                                      • nick000 Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 16:04
                                        dziwadło.
                                        • slo-onko Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 16:17
                                          ciekawe czy do spania wdziewa pidżamke? albo seksowna bielizne?wink
                                          a tak na serio to w ubranku moze jakos wyglada ,bo bez to tak jakos dziwnie,jak nie pies.
                                          • kendo Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 18:46
                                            powiem Wam,ze bardzo sa sliczne i bojowe,
                                            ma sasiadka na drugim osiedlu willowym takiego,chodzi oczywiscie teraz w
                                            plaszczyku,jak nas spotka strasznie ujada na naszego,
                                            a nasz spojzy na niego i ignoruje totalnie malucha lysego,
                                            sa bardzo milunie na skorze,mimo ze nie posiadaja siersci,latem trzeba
                                            je "namaszczac" tlustym kremem by skora niewyschla,bo bedzie sie luszczyc,
                                            no i oczywiscie nie moga polegiwac latem w naslonecznionym miejscu.
                                            • nick000 Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 19:09
                                              bojowe???? W małym ciele wielki duchsmile Zaczynam szanować psiakawink
                                              • kendo Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 19:51
                                                wlasnie to jest bardzo dziwne,
                                                ze przewaznie male rasy robia nawiecej chalasu,niektore nawet ida do ataku,
                                                jak sasiadow z trzeciej ulicy,psiun normalnie dostaje bialej goraczki jak widzi
                                                naszego....nasz juz go ma dosyc i raz warknal na niego,desperata ogon podwinal
                                                i za pancia sie schowal...nareszcie panicio zrozumial,ze musi wziasc sie za
                                                wychowanie swgo malucha,teraz schodza na inna sciezke,jak nas widza,a
                                                psiun ,jak zdazy nas zauwazyc zaczyna na odleglosc,wink)
                                                • kasikk Re: chinski psiun;)) 13.01.06, 21:53
                                                  bo one maja kompleks niższości i muszą głosem nadrobić
                                                  a duży pies ze zdziwieniem się rozgląda, co też tu mu dookoła kostek skacze -
                                                  pchła jaka, czy co?
                                                  • kendo Re: chinski psiun;)) 17.01.06, 19:58
                                                    wink))))))))..dokladnie kasikku,
                                                    mojej siostry niezyjacy juz niestety papilonek tez ujadal zawsze na durze psy,
                                                    nawet widzac przez okno(mieszal na parterze) do nabieral postawy bojowej i
                                                    ujadal straszniewink)
                                                  • kendo Re: czesanie kociaka;) 17.01.06, 20:02
                                                    nawet sobie niewyobrazacie jak lubi byc szczotkowany,
                                                    przybiera najdziwniejsze pozy przy tej czynnoscwink)))))))))))
                                                    gdy szczotka po brzuszku szcczotkuje zaczyna glosniej nawet mruczecwink)

                                                    gdy trzepie mu w domku ,sprawdza dokladnie czy tak samo mu poscielilam,
                                                    wychodzi pozniej i cos mialczy,,,,,moze ,ze jakas zmarszczka powstalawink)
                                                  • kendo Re: kociaka;) 13.02.06, 10:47
                                                    kasikku,
                                                    wspolczuje Ci podjecia takiej decyzji co do kociczki,wiem to zawsze dziala na
                                                    nas negatywnie,ale zwazywszy na cierpienie kociaka to jednak robimy
                                                    slusznie,kocie sie nie meczy.
                                                    Po prostu chyba te mrozy tak ja sciely..sad(,teraz ma juz cieplo po drugiej
                                                    stronie teczy.

                                                    ja swojemu dzis nowy domek wyscielilam,reszte piore bo odrobaczywalam Rudiego,
                                                    sledzil pilnie moje poczynania,myslal,ze domek jego wyrzuce,ale jak dostal nowy
                                                    szybciutko wszedl do niego zaznaczajac od razu....
                                                    w koszu wiklinowy,co pod stolem stal,zrobil sobie rezerwowe spanko
                                                    dzienne,wyscielilmam mu recznikiem i poduszka stara,ktora psiun porwal,to tez
                                                    od razu skontrolowal wskakujac i pyszczkiem ocierajac sie o wszystko i mruczac
                                                    z zadowoleniasmile)

                                                    PS;..ciekawa jestem kasikku,jak z kociczki testem na wscieklizne?
                                                    cale szczescie,ze tu niema tego,inaczej bylabym skeptyczna zajac sie Rudim w
                                                    taki sposob jaki robie.
                                                  • kendo Re: kociak;) 13.02.06, 20:28
                                                    ech...zlondowalo moje kocie dzis ze stolu,az biedak nie wiedzial co sie z nim
                                                    stalo przez chwilke,
                                                    takie szpagatki wywijal bym go po brzuszku smyrala,ze zaszybko odwrocil sie i
                                                    becccccccccccccccccccccccccccccccsmile)
                                                    puzniej weszlismy do pokoju,psie po drugiej stronie drzwi patrzy na kociaka,a
                                                    ten o dziwo nieucieka,tylko glowke odwraca by nie patrzec na wiekszego od
                                                    siebiesmile,
                                                    widze,ze powoli sie przyzwyczaja.
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 19:54
                                                    rano na sniadanko i na kolacje,
                                                    gdzies sie pewnie ugania za kociczakmismile)smile)
                                                    choc to chyba za wczesnie jeszczewink
                                                  • slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:00
                                                    marzec sie zblizasmile
                                                    moze on wyczuwa wczesniejsza wiosne?smile
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:05
                                                    moze tak,bo jest caly naturalny,nic przez skalpel niuszkodzonywink
                                                  • slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:09
                                                    kendo napisała:

                                                    > moze tak,bo jest caly naturalny,nic przez skalpel niuszkodzonywink

                                                    a ja od kilku dni moge fruwac w ciagu dnia,wiec chyba to w koncu wiosna nie smialo zaglada do okien,serc naszychsmile zimie mozemy pokiwac na dowidzeniasmile
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:14
                                                    nic z tego sloo,
                                                    dzis nas zasypalo na bialo,dalej cieple paltoty i okrycia na lepatyny sie
                                                    wklada,jedynie co kocie gdzies laufrujesmile)
                                                    a tak pozatem to zazdroszcze Ci wiosennych odczucwink)
                                                  • slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:16
                                                    ej, no moze dzis tak wyjatkowo. u nas wczoraj z lekka zawialo, dzis szarowka,jutro moze byc zupelnie przyzwoiciesmile
                                                    a zeby czuc wiosne w sercu trzeba miec ku temu powodwink
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:18
                                                    no wlasnie ...TEN POWOD chyba mi brak jegosmile)
                                                    a moze jak pomysle,to sie czegos domysle?wink)

                                                    szczesliwe sloosmile kiss
                                                  • slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:19
                                                    kendo napisała:

                                                    > no wlasnie ...TEN POWOD chyba mi brak jegosmile)
                                                    > a moze jak pomysle,to sie czegos domysle?wink)
                                                    >
                                                    > szczesliwe sloosmile kiss

                                                    nie powiem,ze niewink))
                                                  • mala20033 Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:23
                                                    och Dziewczyny..wiosna Was rozbiera..hi,hi,...
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:27
                                                    chyba tak malenka,
                                                    zaczynamy chyba jak koty na wiosnewink)))))))))))))))))
                                                  • slo-onko Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:27
                                                    mala20033 napisała:

                                                    > och Dziewczyny..wiosna Was rozbiera..hi,hi,...

                                                    yhmsmile
                                                    wiosna,slonce,skowronki,kwitnace dzrewasmile a w sercu majsmile
                                                  • nick000 Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:31
                                                    a maj jest najpiękniejszym miesiącem roku, pełen Slonca i kwiatówsmile
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:34
                                                    juz niedlugo bedzie wiosnasmile))))))))))))))
                                                    a z nia nowe uczucia pewnikiemsmile))))))))))))))sloneczko nam ich doda i na caly
                                                    roczek naladujesmile
                                                  • nick000 Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:39
                                                    ale zanim piękna wiosna nadejdzie w całej swojej krasie, pomęczymy sie jeszcze z zimą. Nic to, serca mamy gorące i mróz, nawet najstraszniejszy, nie jest dla nas groźny. Musze już niestety pożegnac sie z moimi najlepszymi Przyjaciólmi vistulowymi, życze dobrej nocy i wiosennych snówsmile
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 16.02.06, 20:41
                                                    masz racje nicku,
                                                    nic nam zima nie zrobi kiedyw serduchach wiosnawink)

                                                    wiosennej nocki.
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 04.03.06, 22:01
                                                    Rudi juz po "wiosennemu" przychodzi na kolacje,
                                                    niedawno po wypiszczeniu go w salonie wysadzilam na altane,
                                                    ale mial radoche,juz zaakceptowal drzwi za soba zamkniete,rozlozyl sie u mnie
                                                    na kolanach i ucial po prostu drzemke.
                                                    wyszlam do innych pokmieszczeni zostwiajac go samego w salonie,rozmialczal sie
                                                    strasznie i chcial juz na zewnatrz.
                                                    a nasza "perla" malo szalu nie dostala obwochujac wszystko tam gdzie kocie
                                                    chodzilosmile),chyba sie niegdy niezaakceptujasad(
                                                  • kasikk Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 05.03.06, 12:59
                                                    nie da rady pańci podzielić na dwa big_grin
                                                  • kendo Re: moje kocie zaczyna sie spozniac;)) 05.03.06, 17:35
                                                    no nie,.ale dzis go chyba mrozik wystraszyl,bo zostal dluzej w domku i czeka na
                                                    kolacjesmile)
                                                    rano tez wzielam go do salonu,ale nie bardzo chcial dlugo posiedziec,poszedl
                                                    sobie na obchod poranny smile
                                                  • kendo Re: przeslodziaste:-))))))))))))))) 05.03.06, 20:44
                                                    takie sa do sprzedania mieszance i az same rece sie do nich wyciagaja,
                                                    3 chlopce i jedna dziewczynka....
                                                    www.blocket.se/vi/7398415.htm?ca=23_8_s
                                                  • kendo Re: straszne:-((((((((((((((((((((( 19.03.06, 20:29
                                                    za kazdym razem czytajac podobny notis,az mnie zlosc rospierasad(!!!!!!!
                                                    od razu bym nakladala wielkie kary na takich ludzi,na promie z Gdyni do
                                                    Kalskrony zrobiono wyrywkowa kontrol i znaleziono 11 szczeniakow rasy mieszanej,
                                                    celnik po kontakcie z weterynarzem celnym uspili NIEWINNE SZCZENIACZKIsad(
                                                    trzy kobiety i mezczyzna zatrzymani do dalszego rospatrzenia sprawy.

                                                    www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,795686,00.html
                                                    --
                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                  • kendo Re: moje kocie 23.03.06, 09:29
                                                    wiecie,ze Rudi jest najslodszy przy sniadaniu,
                                                    wypelza z domku taki zaspany,
                                                    a kazdy klaczek na glowce jest w inna strone ulozony,wyglada jak slodzista
                                                    panienka co dopiero z poscieli wysunietasmile)
                                                    ziewnie sobie/przeciagnie sie na cala dlugosc/mialkinie rozbrajajaco,jakby
                                                    chcial powiedziec...no juz jestem obudzonysmile)
                                                    od razu chce na rece,
                                                    postalam z nim w sloneczku...och jak sie przytulal i lasil,zacza mruczec....
                                                    i nocne ochlodzenie od razu zaczelo byc cieplejsze.
                                                    napicikal sie wody i zaczal papusiac sniadanko....
                                                    pewnie po jedzeniu uda sie na obchod poranny.
                                                  • slo-onko Re: moje kocie 23.03.06, 09:59
                                                    no ladnie ladnie smile mowilam,ze go rozpiesciszwink
                                                    musi fajnie wygladac taki slodki rozleniowiony kociak smile
                                                    a gdzie ,a raczej w czym on mieszka?
                                                  • kendo Re: moje kocie 23.03.06, 10:12
                                                    zrobilam mu domek z kartonu,ktory stoi na grubej steropianowej plycie,na stolewink
                                                    na wierzchu stary chodniczek oblozony,w srodku stary koc wyscielony i wejscis z
                                                    dziura z steropianu,tak ze ma cieplo, przezimowal tak wielkie mrozy...bidunia
                                                    dzielna,teraz po sniadanku znika,wraca na puszkowe miesko o 14 godz.i znowu sie
                                                    gdzies wynosi,na kolacje sie spoznia i nieraz czekam na darmo na niegosad
                                                    przyzwyczaila sie juz doniego,tylko psiun ma wrjacje na jego punkcie,za kazdym
                                                    razem bedac na altanie ,nosem robi porzadek na stole i musze poprawiac domeksmile
                                                  • slo-onko Re: moje kocie 23.03.06, 10:22
                                                    kendo napisała:

                                                    > zrobilam mu domek z kartonu,ktory stoi na grubej steropianowej plycie,na
                                                    stole;
                                                    > )
                                                    > na wierzchu stary chodniczek oblozony,w srodku stary koc wyscielony i wejscis
                                                    z
                                                    >
                                                    > dziura z steropianu,tak ze ma cieplo, przezimowal tak wielkie mrozy...bidunia
                                                    > dzielna,teraz po sniadanku znika,wraca na puszkowe miesko o 14 godz.i znowu
                                                    sie
                                                    >
                                                    > gdzies wynosi,na kolacje sie spoznia i nieraz czekam na darmo na niegosad
                                                    > przyzwyczaila sie juz doniego,tylko psiun ma wrjacje na jego punkcie,za
                                                    kazdym
                                                    > razem bedac na altanie ,nosem robi porzadek na stole i musze poprawiac domeksmile

                                                    i juz go chyba nie oddasz?smile
                                                  • kendo Re: moje kocie 23.03.06, 10:26
                                                    mimo wszystko sloo,chce go oddac,
                                                    bedzie bardzo irytujaco pozniej,gdy psiun bedzie calymi dniami na dworze,
                                                    kocie bedzie bez szans by przysc na altane,panicznie boi sie jego.
                                                    pasowalo by mu gdzies,gdzie niema w domu psiuny,przyzwyczail by sie do nowych
                                                    ludzi i nowego otoczenia....jest bardzo nieufny i tylko mnie akcepruje,chociaz
                                                    jak slubne idzie z puszkowym mieskiem to kocie warjuje z radosciwink),ale nieda
                                                    sie poglaskac zabardzo.
                                                  • mala20033 Re: moje kocie 23.03.06, 16:26
                                                    ..bardzo juz tesknie za mymi psiakami...
                                                  • kendo Re: moje kocie zostanie tatusiem:-)) 23.03.06, 21:53
                                                    przed chwila sasiadka,ktora spotkalam na spacerku psiunkowym, z starszego
                                                    willowego rejonu oznajmila mi,ze przychodzi do nich Rudi i z jej kotka znikaja
                                                    na cala noc obojewink)
                                                    nawet mu daje jesc...teraz wiem czemu niechce wszystkiego zjadac u mnie.
                                                    ech...kocie zycie..chyba musi byc pieknesmile)
                                                    maja dwa psy i dwa koty i teraz beda kociaczkiwink)

                                                    PS;..niedlugo malenka zobaczysz sie ze swoimi psiunamismile
                                                  • kendo Re:najbrzydszy piun w Szecji 07.04.06, 09:41
                                                    www.aftonbladet.se/atv/player.html?catID=10&clipID=7420
                                                    piesek rasy chinskiej-bosywink) tzn.bez fyterkasmile)
                                                    wlascicielka ma ich wiecej ale Zygi to favorit,lubi zwracac na siebie uwage,
                                                    niewiem czy link zalapie,
                                                    a tak swoja droga to wcale nie widze w nim brzydoty,jest slodziasty i juzwink)
    • slo-onko moje dwa zwierza 11.04.06, 19:31
      img139.imageshack.us/my.php?image=foto20540ow.jpg
      • kendo Re: moje dwa zwierza 11.04.06, 20:34
        ale super wygladaja....
        nasz to by jednym chlapnieciem zjadl chomiczkasmile)
        • kendo Re: Kot w sztuce 22.04.06, 11:17
          www.koty.civ.pl/sztuka/sztuka.php?id=szt
          (znalazlam na innym forum i pozyczylam linkawink)zycze przyjemnego ogladania i
          czytania.
          • kendo Re: Pies w sztuce 22.04.06, 11:23
            www.galeria-arsenal.pl/arsenal.php?id=184
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:01
      w mojej codziennej gazecie sa rozne ogloszenia,ale na widok tego ponizej poplynely mi lzy. miejskie schronisko dla zwierzat zamieszcza zdjecia pieskow,a pod nim widnieje taki tekst:
      Szesciomiesieczna Pytia ,ktorej pol zycia uplynelo w schronisku.Troche podobna do labradora-za malo,by sie spodobac.Troche do owczarka-tez za malo... I wiek nie taki,i sylwetka nie taka...Jakby o tym wiedziala-robi kilka krokow w strone przystajacego czlowieka,a potem cichutko wycofuje sie do budy.
      albo:
      Trzyletnia Kiara, sredniej wielkosci suczka. Ani specjalnie ladna,ani specjalnie brzydka. Garnie sie do ludzi,kreci mlynki ogonkiem. Ale przychodzacy do schroniska omijaja ja juz od dwoch lat. I jej ogon coraz mniej sie kreci, i jej pysk robi sie coraz smutniejszy....
      widze te biedne psiaki ze smutnymi oczkami, a w oczach psie lzysad
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:05
        nigdy nie wchodze na te strony,bo od razu serce mi sie sciska z zalusad(
        lzy same do oczu naplywaja,
        po prostu tych ludzi co tak pozostawiaja zwierzeta bym bardzo,bardzo ostro
        karala,by odczuli kare okrutnie.
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:09
          kendo napisała:

          > nigdy nie wchodze na te strony,bo od razu serce mi sie sciska z zalusad(
          > lzy same do oczu naplywaja,
          > po prostu tych ludzi co tak pozostawiaja zwierzeta bym bardzo,bardzo ostro
          > karala,by odczuli kare okrutnie.

          a ja nie chadzam do schorniska,bo bez psa chyba bym stamtad nie wyszla.
          dawno temu upatrzylismy sobie bialo-czarnego ciapka,byl sliczny.ale,ze nie byl to dzien handlowy,odlozylismy kupno do dnia nastepnego. nastepnego dnia juz nie bylo ciapka,dzis jest kundelkasmile
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:14
            no,Twoja "kundelka" jest cudowna zalotnica,i na krok Cie nieodstepojesmile)

            podejzewam,gdym w schronisku dla zwierzad byla,to poryczala bym sie z zalu i
            pobrala do domu co nieco,kieruje sie obecnie rozsadkiem,nie to zdrowie moje na
            zwierzaczki.
            • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:15
              kendo napisała:

              > no,Twoja "kundelka" jest cudowna zalotnica,i na krok Cie nieodstepojesmile)
              >
              > podejzewam,gdym w schronisku dla zwierzad byla,to poryczala bym sie z zalu i
              > pobrala do domu co nieco,kieruje sie obecnie rozsadkiem,nie to zdrowie moje na
              > zwierzaczki.

              tak,zachowuje sie jak plaster miodubig_grin jak ide za potzreba to skomli pod drzwiamismile
              i pomyslec,ze kiedys nie lubilam pieskow.
              • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:20
                Ona po prostu jest slodziasta,mordeczke ma cudowna i od razu sie wie co niemal
                mysli,a juz jets superowa kiedy mowi "mniam,mniam"smile)
                • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:21
                  kendo napisała:

                  > Ona po prostu jest slodziasta,mordeczke ma cudowna i od razu sie wie co niemal
                  > mysli,a juz jets superowa kiedy mowi "mniam,mniam"smile)

                  a teraz dopiero sztuczki wykonuje,jak przyjedziesz to sama zobaczysz jaka jest pociesznasmile
                  • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:28
                    no,obszczeka mnie najpierw,a pozniej z Twoich kolna bedzie krzywo na mnie
                    patrzec,ale po masaz przyczlapiesmile)
                    ciesze sie ze nowego chomiczka zaakceptowala.

                    acha,teraz mi sie przypomnialo,niepamietam czy Wam pisalam,ze mlodszej
                    siostrzenicy swinka morska juz w niebie,stalo sie to gdy kom mi padl,bylismy u
                    weta.i stwierszil,ze medycynowanie niedaje gwarancj na wyleczenie:
                    zapalenie ploc/woda w plucach i w brzuszku,nie jadla niemal dwa tygodnie,tylko
                    salata i ogorek,a to nie jedzenie w znaczeniu pozywnym.
                    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:30
                      biedne zwierzakisad zal patzrec gdy taie sie meczy,a pomoc nijak nie mozna. napatrzylam sie swojego czasu na dwa umierajace chomiki,strasznesad
                      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:34
                        tak,to strasznie smutny widok,
                        nam na rekach umarl piereszy doberman,
                        a swinke siostra uspila za zaleceniem wete.tak bylo najhumanitarniej,a juz
                        miala 7 lat wiec i tak dlugo zyla ,jak stwierdzil wete.
                        • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:44
                          ale nastukałyście, nie wiem na ktory post mam odpisywać, net mi słabo chodzi, jeśli będe cichutko siedział, wybaczcie.
                          • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:45
                            nick000 napisał:

                            > ale nastukałyście, nie wiem na ktory post mam odpisywać, net mi słabo chodzi,
                            > jeśli będe cichutko siedział, wybaczcie.

                            mnie tez,albo to gazeta taka
                            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:48
                              to moze gazeta z serwerem cos nie tak ma....
                          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.05.06, 20:47
                            nicku,co za pytanie,
                            przeciez Towbie wszystko wybaczone zostanie,
                            witam wieczornie i zycze chociazby cierpliwosci do poczytaniasmile)

                            jakos na razie u mnie (odstupac-odpukac)ciagnie nieciksmile)
                            • kendo Re: narodziny Rudiego II 25.05.06, 21:28
                              dzis po ciezkich bolach narodzil sie Rudi II,
                              ostatni z trzech kociaczkow,jest podobny do tatusiasmile)[tak twierdzi pani kotki]
                              kotka urodzila trzy kociaki,:
                              pierwszy zmarl zaraz po urodzeniu,
                              drugi martwy sie urodzil,bo zle byl polozony,
                              a Rudi II po 12 godz.sie urodzil
                              biedna koteczka pierwsze dzieciaczki w jej zyciusad(
                              przewidywalna pancia kotki znalazla 4 domy dla kociakow,a tu wyszlo inaczej i
                              pierwszych nas spytala,czy chcemy kocinke,bo wie,ze bedzie u nas mu dobrze,na
                              razie niewiadomo co za plec,mam isc i obejzec i zdecydowac czy go wezmiemy,
                              i sama niewiem co mam zdecydowac,bo jak podobny do Rudiego I to sliczne kocie
                              jest.
                              • kasikk_29 Re: narodziny Rudiego II 25.05.06, 21:40
                                kendo, jeśli to prośba o radę, to przy temperamencie czarnej perły i jego
                                antykocim nastawieniu - nie bierz
                                o wypadek nie trudno, nawet, jak psik złych zamiarów nie ma, a co dopiero, jak
                                mu tu znienawidzone kocie plemię odbierze państwa miłość...
                                ja bym nie brała
                                • kendo Re: narodziny Rudiego II 25.05.06, 21:57
                                  tak samo pomyslalam kasikku,
                                  bo przeciez zaborcze te moje psisko na pieszczoty....i jeszcze w dodatku nik za
                                  blisko mnie nie moze byc,bo od razu dzieli na odpowiednia odlegloscsmile)
                                  no to teraz bede miec marudzenia w domu od pancia,ze chce kotawink)
                                  do konca moich dni mi niewybaczy "tego niechciania"
                                  ale pojde zobaczyc i zaniose puszki i sucha karme po RudimI,bo wcale nie
                                  przychodzi na jedzeniesad
                                  dzieki kasikku za szczera radekiss
                                  • kendo Re: wedrowki Rudiego.... 29.05.06, 19:00
                                    img217.imageshack.us/my.php?image=katt083xm.jpg
                                    weszlem sobie na dach garazu,ale ciekawe jak z niego zejde?
                                    *
                                    moze z tej strony uda mi siesmile?
                                    img216.imageshack.us/my.php?image=katt097qk.jpg*
                                    ech po co mi to bylo,lepiej zlazic
                                    img225.imageshack.us/my.php?image=katt100pn.jpg
                                  • kendo Re: pozna jesienia 29.05.06, 19:06
                                    img216.imageshack.us/my.php?image=katt117qu.jpg
                                    niema to jak sprawdzic co na drzewie wink


                                    img216.imageshack.us/my.php?image=katt093hp.jpg
                                    a z dachu garazu jeszcze lepiej widacsmile)

                                    --
                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                    (Bob Dylan)
                                    • nick000 Re: pozna jesienia 29.05.06, 20:07
                                      kocisko wydaje mi sie nadzwyczaj cwanewink, lubie takich myszołowów.
                                      • kendo Re: pozna jesienia 29.05.06, 20:10
                                        hej nicku wieczornie,
                                        bylam zaskoczona jego popisami wdrapywania sie na wysokosci,szlo mu ze hej....
                                        tak mi go brakuje,niemam kogo wieczorem poprzytulac i popiescicsmile),
                                        nie pomruczy mi teraz....
                                        • kendo Re: moje mlode golabki, 31.05.06, 19:14
                                          wyszly dzis z gniazda,pewnie by potrenowac fruwanie i stracili zycie,dwa na raz:
                                          ((,tak mi ich szkoda,pewnie jakies kocie ich upolowalo,i takie "dobite
                                          zostawilo"
                                          ciekawe czy para golabkow jeszcze raz beda skladac jajeczka do legu?
                                          • kendo Re: moje mlode golabki, 02.06.06, 09:54
                                            siedzac dzis na altanie z kawcia,
                                            widzialam jak rodzice golabkowe szukaly swych dziec,chodzily dokladnie w te
                                            miejsce,gdzie znalazlam maluchy,
                                            wczoraj byly totalnie cicho,dzis zaczely gruchac,pewnie wolaly swe dziecsad(

                                            ale mam "czarny piatek",
                                            ciekawe jak bedzie dzis u siostrzenicy,bo jade do niej dokompletowac do
                                            wczorajszych zakopow...ech..tez wiecznie czogos tej dziewczynie braksad
                                            no mam dzien nazekania i juzsmile)
                                            • kendo Re: moj psiun 05.06.06, 20:29
                                              jak juz wiesz byl przejechany i operowany dwa razy,
                                              ociazyl sobie zdrowa noge,a wlasciwie biodro chodzac kulejac po operacji,
                                              ma teraz duzy problem jak zmarznie ,bole wracaja i wlasciwie potrzebowal by
                                              sztucznego "bodra"-tej kulki/chrzaski,ktora sie starla,
                                              zapobiegawcze leczenie zastrzykami dalo rezultat w 2004 roku,wiec bedzie
                                              powtorka seri pieciu zastrzykow,jeden na tydzien,
                                              nie bedzie musial pozniej dostawac tabletek przeciwbolowych a i z chodzeniem
                                              bedzie lepiej.
                                              • kendo Re:male dziecie ponny:) 08.06.06, 20:08
                                                img376.imageshack.us/my.php?image=zwierz013rl.jpg
                                                co nieco ciemne ale tak jakos wyszlo.
                                                • nick000 Re:male dziecie ponny:) 08.06.06, 20:12
                                                  fajny kucyksmile Rozjasnij nieco zdjęcie, jesli nie mozesz, sam nad nim popracuję.
                                                • nick000 Re:male dziecie ponny:) 08.06.06, 20:14
                                                  zdjęcie zapisane, w wolnej chwili postaram sie coś z nim zrobić i wkleje z powrotem.
                                                  • kendo Re:male dziecie ponny:)/kociaczek 10.06.06, 22:05
                                                    zaraz nicku sprobuje cos z tym zrobic....

                                                    ale najpierw opisze dziecie Rudiego,
                                                    porowerkowalam o 20:00,
                                                    wiec kota okocila sie na pietrowym lozku ,oczywiscie na gorze,
                                                    kocio jest tak sliczny,ze nie chcialo mi sie isc do domu,
                                                    ma dwa tygodnie teraz,
                                                    oczka ciemno niebieskie,
                                                    kolor jasna kawa z mlekiem,prawie kremowy,
                                                    ogonek w prazki w lekkko brazowe wzorkismile
                                                    przednie lapeczki biale az niemal do noska,
                                                    tylne lapki...??o niepamietam,bo sie wiercil,
                                                    nosek rozowiutki/uszka malenkie i kremowe,
                                                    jest przesliczny/przeslodki/i jak kluseczka tlusciutkasmile),
                                                    moge przyjsci jeszcze raz i go obfotogfafowacsmile)
                                                    mila rodzinka co lubi zwierzaczkismile)
                                                  • kendo Re:niedziwiedz i kocie 11.06.06, 09:47
                                                    niesamowita historyjke przeczytalam z rana,
                                                    w New Jersey ,kot Jack ,wazacy 7 kg. bardzo pilnuje swych posiadlosci
                                                    rwirowych,gdy dostrzegl zablakanego niedziwiadka zaczal go przeganiac i
                                                    niedziwiedz schronil sie na drzewie.
                                                    po interwencji sasiada,wlascicielka kota zwabila go do domu w obawie ,ze moze
                                                    zaistniec przykry incydent,zalaczam fotkismile)
                                                    img145.imageshack.us/my.php?image=biorn012gr.jpg
                                                    img145.imageshack.us/my.php?image=biorn025xm.jpg
                                                    to kocie prawie podobne do Rudiegosmile)
                                                  • kasikk_29 Re:niedziwiedz i kocie 11.06.06, 10:01
                                                    nooo... jeśli to nie z palca wyssana historyjka, to waleczny kot musiał trafić
                                                    na niedźwiedzia-strachulca big_grin
                                                  • kendo Re:niedziwiedz i kocie 11.06.06, 10:06
                                                    Kurier twierdzi,ze historia prawdziwa,
                                                    a zdjecia w ten sposob zalaczylam,bo nieraz nasza gazeta Wam nieotwierasmile
                                                  • kendo Re:psie plazowanie.... 06.07.06, 09:18
                                                    jak wiecie jezdze na psia plaze....
                                                    obserwuje za kazdym razem ich zachowanie ,ale pomijac ten fakt to szkoda mi ich
                                                    bo ludziska juz w poludnie sa tam z nimi,biedne psiuny leza pod parasolem i
                                                    ledwie zipia od goraca,nie wszystkie lubia kapiel morska,i mowia to
                                                    wlascicielowi po swojemu,co wyglada bardzo komicznie,ale wlasciciel za wszelka
                                                    cene chce miec psiune w morzu,siega po rozmaite metody by go zwabic do
                                                    wody,biedne psisko,wskakuje na momet i wylazi za chwile....jednymie
                                                    labladory/wilczury/rotwajlery/dobermany co uwielbiaja taka kapiel,male psiunki
                                                    niemal blagaja ujadaniem by niebrac ich do wody.
                                                  • kendo Re:Rudi II 08.07.06, 12:42
                                                    bylam i uwiecznilam kociaczka,
                                                    przecudowyn/przeslodki,kolor ma jednak inny niz papcio,bo caly jest jak slaba
                                                    kawa z mlekiem z janiejszymi prazkami,
                                                    bardzo zabawny i skory do zabawy,juz sam wdrapuje sie do piaseczku by sie
                                                    zalatwic i pociesznie to wyglada.
                                                    w poniedzialek oddam do wywolania zdjecia i za tydzien bedziecie mogli podziwac
                                                    kociaczka.
                                                    Wlascicielka zmienila zdanie,znalazla dom dla malucha ,a Rudiego zatrzyma,spi
                                                    sobie u nich na ganku.
                                                    za szesc tygodni beda znowu male kociaczki z Rudim,ciekawe jakie beda.
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 16.07.06, 09:30
      Dla przypomnienia tak wyglada nasza kotka."nasza" na dzis-taka mam nadzieje. niestety nie zostanie w naszym domu. po wielu przemysleniach rozsadek wzial gore,a poza tym wszytskim ktos tu wczoraj mial alergie. tak wiec mimo,ze kociaczek jest strasznie zabawny i pociesznie bawi sie zabawkami,fredzlami od dywanu , albo wlasnymi lapkami i ogonkiem musi zostac oddany.

      img137.imageshack.us/my.php?image=foto2121op7.jpg
      • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 16.07.06, 10:40
        jaka szkoda, mam nadzieję, ze znajdzie dla siebie dobry dom.
        • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 16.07.06, 22:19
          ..oby...nikt nigdy nie mysli ze zwierze tez czuje odrzucenie..
          • kendo Re: Rudi II 19.07.06, 20:59
            img464.imageshack.us/my.php?image=rudi01jc9.jpg
            img372.imageshack.us/my.php?image=rudi02iy8.jpg
            tak sobie urzeduje w kuchni u wlascicielkismileslodziasty prawda?
            --

            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
            nie gaś nigdy światła nadziei
            (Bob Dylan)
            • slo-onko Re: Rudi II 19.07.06, 21:02
              aaaaaaaaaaaaaaaale cudnysmile))))))))
              a nasza kocia buszuje tak:
              img330.imageshack.us/my.php?image=zdjcie055fv4.jpg
              • kendo Re: Rudi II 19.07.06, 21:04
                sliczna jest ta kocia sloo,
                ma sliczny pyszczek a minka taka z przymrozeniem oczkawink)cos chce chyba
                napsocicwink)
    • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 19.07.06, 21:43
      I co Swensonki na to?

      "Brigitte Bardot zamierza opuścić Francję i wyemigrować do Szwecji. Była
      gwiazda oświadczyła, że jej kraj w niewystarczający sposób stosuje się do
      standardów wymaganych w przypadku hodowli zwierząt futerkowych.


      Aktorka w liście do premiera Szwecji Goerana Perssona pisze, że chciałaby dożyć
      końca swych dni w Szwecji, gdyż czuje bliższy związek ze szwedzką wrażliwością
      na los zwierząt. Stosunek Francuzów do zwierząt Brigitte Bardot określiła jako
      gruboskórny.

      Sprawa dotyczy warunków hodowania norek. Francja storpedowała wysiłki Szwecji,
      zmierzające do opracowania wspólnych, unijnych warunków hodowli tych zwierząt .
      Według Brigitte Bardot, norki żyłyby w zupełnie innych warunkach, gdyby nie
      interwencja Paryża. Gwiazda oświadczyła, że ze względu na stanowisko rządu w
      Paryżu wstydzi się swoich związków z Francją."
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 19.07.06, 22:27
        hmmmm....mala,
        jeszcze dzis nie przeczytalam zadnej gazety,wiadomosci rano zdazylam
        obejzec,ale nic niepodawali o tej ciekawostce.
        chodzila kiedys na hata-yoge z nami wlasnie jedna kobieta ,ktora pracowala na
        farmie norek,i znajac stosunek spoleczenstwa do tematu,powiedziala tak:
        ze teraz warunki chodowli zmienily sie diametranie na lepsze i to co robia
        aktywisci w obronie zwierzat futerkowych,to krzywdza je przez swoje
        czyny ,wypuszczajac je na wolnosc z klatek,bo takie zwierzatko chodowlane nie
        jest w stanie samemu sobie znalesc jedzenia,wyciagnelam wniosek,ze chyba
        obchodza sie z nimi humanitarnie.
        • kendo Re: nasze psie..... 17.10.06, 13:26
          wyladowalo dzis w szpitalu i zostalo,
          niedosc,ze na lape chodzic niemogl to ma goraczke 40 stopni,co bylo duza
          niespodzianka dla nas,
          mial dostac morfine i beda robic badania by stwierdzic,co mu jest,mamy dzwonic
          o 18:00 godz.,trzymajcie kciuki ,zeby to bylo tylko przeziebienie.
          pancio zalamany,mnie glowa "trzeszczy z bolu"sad(
          • nick000 Re: nasze psie..... 17.10.06, 13:28
            biedny zwierzaksad
            • kendo Re: nasze psie..... 17.10.06, 13:40
              biedny,biedny,juz od soboty sie tak meczylsad(
              sami nie wiemy skad ta goraczka,dzis mial dostac tylko ponowna serje zastrzykow
              na lape ,by lepiej chodzic,ale zawsze badaja dokladnie przed nimi i sie
              okazalo,ze cos wiecej mu dolegasad z wielkim niepokojem do osiemnastej trzeba
              wytrzymac..najgorzej z panciem bo ledwo zywy po takim biegu wydazensad(
              • kendo Re: nasze psie..... 17.10.06, 18:42
                pusto strasznie w domu,nikt nie chodzi i niezaczepaia,nie zaglada w oczy,nie
                macha ogonem...
                psiunek zostanie na noc w szpitalu,dostal mocny antybiotyk i wiecej morfiny na
                bole ,jutro mamy dzwonic w porze lunchu...moze do domu wezmiemy,jak im zyczia
                wyciem niezapesta,jak juz kiedys zrobil i musielismy szybciutko gnac po niego i
                poic/karmic,bo w protescie nic niechcial.-ma charakterekwink
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 17.10.06, 19:43
      wspolczuje i pieskowi i wlascicielom i wierze jak mozna cos podobnego przezywac. trzymam kciuki,ze wszybko wydobrzeje i stanie na swoich psich czterech lapachsmile
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 17.10.06, 20:11
        dzieki sloo,

        no qurcze az za serce sciska dzisiejsza pustkasad(

        mam nadzieje,ze bedzie walczyl.
        • kendo Re: noc bez psiuny:((((((((((((( 18.10.06, 09:21
          bylo strasznie "dziko",nikt nie kwilil pod drzwiami noca,ze chce nadworsad(
          • kendo Re: uprasza sie o cisze 18.10.06, 11:34
            pancio dzwoni w sprawie psiunki.....
            • kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 18.10.06, 11:41
              lzy mi sie cisna samesad(((((((((
              czarna perla ma zostac jeszcze dzis w szpitalu,
              goraczka spadla do 39,2 stopnie i troszke nozka sie juz podpieral.
              • slo-onko Re: ech........:-(((((((((((((((( 18.10.06, 12:00
                noale tzn.,ze jest lepiej?a jak mu tam dobrze i nie buntuje sie to niech
                zostanie,zawsze to pod fachowa opieka?smile
                • kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 18.10.06, 12:52
                  swierdzili,ze jest mala poprawa,wiec czekamy do jutra....
                  teskno,teskno za nim straszniesad(((((((((((

                  zaczelam chalupe z tego wszystkiego do "gory nogami wywracac"tz.wielkie
                  porzadki.
                  • mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 20:50
                    kenduś mam nadzieję, że z futrzakiem już wszystko dobrze.
                    biedaczysko, ależ miał przejścia i przy okazji wy również...
                    • kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 20:58
                      mycha,
                      no nareszcie dochodzi do siebie...strasznie musieli mu duzo dac tej morfiny i
                      antybiotyk mocnysad(
                      no a my?? jeszcze zyjemy i cieszymy sie,ze chyba bedzie dobrze.
                      • mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:00
                        dzielna psinka, tyle zniosła. ale to wszystko dla jego dobra
                        • kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:03
                          masz racje,dzielny jest,
                          ale meczyl sie wczoraj bardzo,juz nieche myslec,jak mial w szpitalu,chociaz
                          wiem,ze tu opieka jest dobra,ale zawsze pozostaje to ALE.
                          • mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:05
                            pewnie, jednak grunt, że to już za nim i za wami, teraz jest w domu przy was i
                            napewno jest z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo przecież nie ma to jak z
                            państwemsmile
                            • kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:09
                              to prawda,kto lubi byc w szpitalu,
                              twierdzili ,ze go karmili,od wczoraj do dzis nic niejadl,dopiro w obiadowej
                              porze zjadl kurczaka i keksy swoje,duzo pije..
                              jutro juz bedzie calkiem OK...PA;..
                              • mycha Re: ech........:-(((((((((((((((( 20.10.06, 21:10
                                to dobrze, że pije, bo nie odwodni się.
                                paaa
                                • kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( , :-))) 21.10.06, 09:33
                                  bylismy przerazen gdy po powrocie do domu wypil za jednym "postojem" az trzy
                                  michy wody,biedak pewnie niemial sily nic pic tam ze wzgledow medycynowychsad

                                  a dzis juz normalna rundka z panciem z rana,czyli psiun doszedl do siebie
                                  calkowiciesmile
                                  • nick000 Re: ech........:-(((((((((((((((( , :-))) 21.10.06, 09:44
                                    nadal obstaję przy tym, co wczoraj mowilemwink Te trzy michy wody wskazuje, ze
                                    psiak był na suto zakrapianej balandzewink i stąd jego dolegliwości;DD
                                    Fajnie, ze wydobrzał.
                                    • kendo Re: ech........:-(((((((((((((((( , :-))) 21.10.06, 09:47
                                      hej nicku,

                                      dzieki,no teraz upajam sie cisza domowa zupelnie inaczej,nie placze,a jak
                                      sobie "mruknie" to z zadowolenia,ze jest w domciu i nic mu nie dolega.

                                      a te zakrapiane balangi,to chyba oni tak na wszystkich zwierzaczkach
                                      praktykuja,coby nie sluchac ich stekan i miec troche czasu na co innegosad
                                      • kendo Re: Chihuahua 08.11.06, 22:49
                                        teraz dobrze napisalam rase psiunkiwink

                                        sloo,tu popatrz sobie na te psiaczki,
                                        klikajac na cyferki macie mase do ogladania.
                                        vovve.net/Raser/gallery.asp?id=1
                                        • mycha Re: Chihuahua 09.11.06, 08:36
                                          nie wiem, dlaczego, ale kojarzą mi się te psy z muchą kasikkową.
                                          • kendo Re: Chihuahua 09.11.06, 09:02
                                            a kto to jest mucha kasikkowa????????????????????

                                            a psiunki sa przeslodkie,sasiedzi maja dlugowlosowego bialo -
                                            pomaraniczowego ,tak fajnie dreptaja sobie na nozkach,moj psiun calkowicie go
                                            ignoruje na spacerach gdy sie spotkaja.
                                            • mycha Re: Chihuahua 09.11.06, 10:49
                                              dawno, dawno temu kasikk miała psa bardzo podobnego do tych ze zdjęć i ówa
                                              sunia wabiła się muchasmile

                                              a twojemu spikowi się nie dziwię, bo takie toto małe, że nawet nie widać, jak
                                              między nogami się plączesmile
                                              • kendo Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 19:37
                                                to imie pieska papilona identycznego jak miala siotra,ktory im
                                                umarl,pamietacie,wspominalam o tym, czasmi pilnuja od znajomej.
                                                Wiec dzis pilnowaly,a ze z siosta bylysmy zajete,wiec siostrzenica poszla z nim
                                                do kawiarni dla pieskow(niedawno taka u nas ostworzyli),lokal niczym sie nie
                                                rozni od innych kawiarenek,z tym,ze mozna z psami tam chodzic,dla siebie
                                                zamowila ciacho i kawe , dla Falkona tatre z pasztetemi i dwie kulki miesne.
                                                Wyobrazcie sobie siedzieli przy stoliku i musiala tego malego karakona karmicwink)
                                                straszny jest do jedzenia,
                                                a jak ladnie mial na talerzyku podane,udekorowane dwoma platkami rozy,obok mala
                                                miseczka z woda....rozgladal sie ciekawie i mylse,ze chetnie bedzie tam chcial
                                                chodzicwink)pol drogi szedl do domu,pozniej chcial na recewink,ale ze toto
                                                nieodzywione,wiec kruszynka leciutkasmile
                                                • kendo Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 19:39
                                                  znaczenie imienia:
                                                  Falkon po polsku znaczy SOKOL,
                                                  • slo-onko Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 20:10
                                                    heehesmilesmieszna pieska francja-elegancjasmile zabawnie to musialo wygladac,taki maly psi konsumenciksmile
                                                    czesc Kendo smile
                                                  • kendo Re: Falkon w kawiarni:-)) 15.11.06, 20:18
                                                    czesc sloo,
                                                    no jest przezabawny i bardzo madry,a imie dla takiego malucha to przesadzone,
                                                    chociaz mozna by bylo powiedziec,ze troszke pasuje bo jest dzielny na aligaty-
                                                    trenuje go na posluszenstwo i spryt,az przetrenowala ..glupawa szwdziarawink)
                                                  • odin-2 starosc czy lenistwo ? 16.11.06, 08:19
                                                    .. ostatnimi porankami moj Ksiaze pozwala by pancio wyszedl z lozka sam,On sie
                                                    jeszcze "przeciaga" dopiero gdy juz jestem do wyjscia gotowy i do sypialni z
                                                    specjalnym zaproszeniem przyjde ,futrzak wypelza z poscieli,prostuje lapy
                                                    i "krzyz" i sie poswieca ..,idzie przewietrzyc pancia.
                                                    czy Wasze pieski podobnie postepuja rano (06:50) ?
                                                    9c lat i 4ry miesiace to juz wiek ale chyba niepowod do takiego lenistwa ?
                                                    chory niejest,nic go nieboli.
                                                  • mycha Re: starosc czy lenistwo ? 16.11.06, 08:44
                                                    mój pchli worekwink jest uroczym 7 latkiem z jednym siwym włosem w brwi - co
                                                    wygląda bardzo komicznie.
                                                    rano chodzi i pewnetruje łóżka w oczekiwaniu oznakprzebudzenia się któregoś z
                                                    domowników. w związku z tym wstrzymuje się oddech, nie otwiera się oczu, nie
                                                    mówiąc już nic o przekręcaniu się z boku na bok. ponieważ dla niego to znak, że
                                                    napewno już chcesz wstać, tylko może jeszcze o tym nie wiesz, więc on ci to
                                                    uzmysłowi wsadzając wilgotny nos np. w okobig_grin jednak, jak nikt się nie rusza, to
                                                    on też położy się i zdrzemnie.
                                                    z wychodzeniem na "spacerek" - magiczne słowo, którego się nie używa w domubig_grin -
                                                    nie ma problemów. pierwszy przy drzwiach nie ważne jaka to pora dnia, rokusmile
                                                  • kendo Re: starosc czy lenistwo ? 16.11.06, 09:33
                                                    hi,hiiiiiiii,pancio,
                                                    przecie psiun sie od Ciebie nauczyl podobnego wstawania,no czasami jestes
                                                    pierwszy od niego na nogachwink)

                                                    mysia,podobnie nasz robil nam taka podudke gdy byl mlodszy ,
                                                    plamki brazowe nad brwiami ma juz niemal cale siwe i wokol nosa....dziwne jest
                                                    tylko,ze temperament ma jeszcze szczeniaka,gdyby nie te jego problemy lapkowo-
                                                    biodrowe dokazywalby jak szczeniak,ze hejsmile)
    • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 18:20
      Moje mlodsze psie wpadlo dzis miedzy siedzenia w samochodzie i sie zaklinowalo.
      Trzeba bylo siedzenia maksymalnie poodsuwac i ostroznie wyswobadzac czworonoga..
      A jak piszczal..
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 18:57
        o rany malenkasad((((((((((
        biedne psie...ale jakos sobie poradzilas...mnie w takich sytuacjach paralizuje
        fizycznie i nie jestem zdolna nawet palcem kiwnac..
        glaski ekstra dla biedakasmile
        • mala20033 Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 20:06
          Hm...cora mi pomogla, bo ja tez zaczelam zdziebko panikowac...
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 20.11.06, 20:19
            biedak,ale sie wystraszylsad(,mialas szczescie z pomoca.
            my umiescilismy worki z frygolitem i na to koc,ma przedluszone siedzenie i
            niema ryzyka wpadniecia miedzy siedzeniem-oparciem przednich foteli.
            • kendo Re: czarli juz w domciu:)) 27.11.06, 22:45
              przywiezlismy malenstwo do domu,
              jest przeslodziasty,
              oswoil sie z mieszaniem na swoja lapke,zwiedzajac kazdy kacik,najbardziej
              podobalo mu sie w sypialni pod lozkiem,strategiczne miejsce,widac wszystko z
              ukrycia co sie w domu dzieje,
              zaakceptowal kacik do zabawy z czerwonym kocykiem i czerwonym koszyczkiem
              pelnym zabawek,pileczka przypadla do gustu,kuleczko,jak gryzaczek dla bebisa
              tez pod zabki pasowalo,po calej inspekcji,zrobil siusiu na gazete i zaczal
              marudzic,oznaka zmeczenia,wiec wyladowal na kolanach siostrznicy i odplyna od
              razu(usnal),gdy go poglaskalam,otworzyl jedno oko i popatrzyl-acha to
              ty+wink,odwrocil sie demonstracyjnie odemnie,wtulajac glowke w siostrznice.
              jest bardzo spostrzegawczy,nic nie umknie jego uwadze,oj,mysle,ze bedzie mial
              rzadzacy charaktereksmile)
              • kendo Re: czarli juz w domciu:)) 03.12.06, 09:28
                niemal tydzien "na swoim"
                zadomowil sie dobrze i proboje rzadzic siostrzenica,
                wczoraj ,gdy odwiedzilam ich to chcial uciekac,gdy weszlam,ale gdy uslyszal moj
                glos"hej czarli",przybiegl od razu sie przywitac i jak sareneczka odskoczyl by
                kontynuowac zabawe,
                jak niechce byc wziety na rece to tak zapiszczy,jaby go ze skory obdzieranowink),
                ale na miescie pozwolil sie bym go poniosla w kocyku,i gdy zobaczyl innego
                pieska spacerujacego , zaczal warczec grozniewink)smiesznie to wygladalo,bo na
                lapkach sie podniosl,nastawil swe nietoperzowe uszka i straszylsmile)
                zrobilam fotki,jak wywolam zamieszczesmile
                acha,ma swietny apetyt.
                • kendo Re: malej psiun 15.12.06, 10:42
                  pisz tu zaraz co to za badziewie rzucilo sie na psiune??
                  jak sie czuje teraz??
                  zycze by wszystko bylo z nim dobrze,glaski dla psiunkasmile kiss
                  • kendo Re: szczepienie 20.12.06, 14:15
                    no dzielny szczeniaczek byl,nawet nie pisna ani troszeczke przy ukluciusmile)
                    pozniej w sklepie z karma dla zwierzat byl bardzo grzeczny,ladnie zjadl
                    cukiereczka psiuneowego,na ktorego go poproszono,zakupilismy dzis prezety dla
                    psiunow i jedna zabawke dostal po powrocie do domu i szalal z nia po calym
                    mieszkaniu,a w miedzy czasie chcial nas podgryzacwink)
                    • kendo Re: psie swieta;)))))))))))))) 27.12.06, 20:05
                      opisze Wam ,jak nasze psiuny sie zaakceptowali swiatecznie.
                      Powitalismy dzieciaki przed domem z naszym psiunem, maluch,jak zobaczyl takiego
                      olbrzyma szczekna/warkna i za siostrzenice sie schowal caly trzesac sie ze
                      strachu,ale nalezy do odwaznych,wystawil lepka zza jej nog i szczekna jeszcze
                      raz,"czarna perla" zaciekawiona nowym osobnikiem,wyciagnal szyje ,dokladnie
                      obwachal malucha i stwierdzil,ze niema obawy do konkurencji,weszlismy wszyscy
                      do domu i zaczela sie zabawa w chowanego,a ze maluch wszedzie mogl sie
                      schowac,mieli swietna zabawe,ujadanie/szczekanie /i warczenie bylo dlugo
                      slychac,,nasze padlo przy kolacji,polozylo sie kolomnie na podlodze a maluch co
                      rosz podlatywal i zaczepial popiskujac do zabawy....po rozdaniu
                      prezetow,najlepsza zabawa dla malucha byly wszystkie szelacacze papiery i
                      wstazeczki,pluszaki w gore podrzucal,nasz zajal sie ogromna koscia do
                      gryzienia,ktora maluch probowal mu ukrasc,swietnie to wygladalo,bo niemal spod
                      nosa naszemu ja ciagnal,nic nie robiac z tego,ze nasz go obserwowalwink),suma
                      sumarum,udaly sie swieta pod znakiem psiunkowym.
                      Musze dodac,ze maluch od 17:00 do 21:00 nie zmrozyl oka,caly czas
                      dokazywal,dopiero gdy do domu wracali usnal w samochodzie,a do domu trzeba bylo
                      go namawiac by wskoczyl do swojej torby w ktorej sie swietnie czuje na
                      spacerkach,bo lubi byc w niej noszonysmile).
                      • kendo Re: niesamowita historia.... 04.01.07, 20:11
                        poczytajcie i obejzyjcie psiunke,przeslodziastysmile)

                        Re:Modlitwa Araba ...czyli historia optymistyczna
                        Autor: maladanka
                        Data: 04.01.07, 11:30 + dodaj do ulubionych wątków

                        + odpowiedz cytując + odpowiedz

                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Hm,co ma maodlitwa Araba do "naszych zwierzaków"? - ma,ma...zaraz wyjaśnie.
                        W trakcie podrózy po marokańskich wertepach córka z zieciem zawitali do
                        maleńkiej wioski Iche - co jest udokumentowane tu
                        homepage.mac.com/caastbury/PhotoAlbum32.html
                        i tam stary arab zmartwiony tym,że nie mają dzieci obiecał im modlitwę o
                        powiększenie rodziny. Jadą i jadą,zatrzymali sie na chwilkę ..coś popiskuje..a
                        to malutki,zabiedzony,wycieńczony szczeniaczek.200km w jedną stronę,200 w
                        drugą -pustka, nie mógł sam tam przybiec,pewno go jakaś karawana porzuciła..No
                        i co było robić?Owinęli bidę w kocyk,nakarmili,napoili i zabrali.Ale to nic,
                        tylko jak psiaka przeszmuglować do Szwajcarii? Piesek chyba wiedział,że toczy
                        się gra o jego życie.Tak się schował w zakamarkach landroveru,że się
                        udało.Dzielnie znosił podróż,nabierał sił i na szwajcarskiej granicy - po 6
                        dniach podróży już tak fajnie wyglądał,że pomimo,że nie miał żadnych
                        dokumentów - weterynarz wpuścił go pod warunkiem dopełnienia formalności
                        tzn.wszczepienia czipa, szczepień itp, na co jakis tam termin wyznaczono.
                        Piesek otrzymał imię od wsi Iche i wymawia się jego imię jako Idż.
                        Rośnie jak na drożdżach,uczy się wszystkiego w niesamowitym tempie i jest cały
                        wielką radością życia!
                        Na początku próby przytulenia i wzięcia na ręce wywoływały falę niesamowitych
                        żalów, płakania i to chyba była opowieść w psim języku o
                        strachu,głodzie,zmarznięciu i samotności póki nie został znaleziony. To już
                        minęło.Teraz już tylko zabawa,nauka w psiej szkółce niedzielnej .
                        No i sami widzicie,że modlitwa Araba o powiększenie rodziny odniosła skutek smile
                        A tu mały albumik z fotkami radosnego pieska
                        ojdana.fotosik.pl/albumy/108145.html



                        • kendo Re: niesamowita historia.... 04.01.07, 20:13
                          ojdana.fotosik.pl/albumy/108145.html#e
                          tu link do psiuny.
                          • kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:15
                            jak wiecie,me psie zyje na "pozyczonym czasie"
                            wczoraj slubne na komorke zadzwonilo,ze czuje sie psie strasznie,po powrocie do
                            domu stwierdzilam to samo,serce sie kroilo z rospaczy,ciezko oddychal/nozkami
                            powloczyl/strasznosci,podjelismy wiec najstraszniejsza decyzje zyciowa,ze
                            trzeba do weta zadzwonic by przyjechal z zastrzykiem usypiajacym,czekamy wiec
                            do 18:00,dzwonek do drzwi,a psiun na rowne lapy sie zrywa /majdajac ogonem
                            biegnie by powitac goscia.....hmmmmmmmmmmmm....to polski weterynarz,popatrzyl
                            na niego(zna go z poprzednich badan),obsluchal sluchawka i stwierdzil,ze to
                            falszywy alarm,kamien z serca nam spadl....psiun dalej przy zyciu(na
                            pozyczonym".
                            Adrenalinka zaczela nam opadac,bylismy bez sil i ducha,nawet bylo ciezko usnac
                            po tym koszmarnym zdazeniu.
                            • slo-onko Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:25
                              bedac w polowie tekstu postawilam oczyw slup. nie wyobrazam sobie takiej
                              sytuacji i bardzo kazdemu wspolczuje gdy musi podjac taka decyzje. a moze on
                              sie piescil?wink wiec co bylo powodem takiego dziwnego stanu?
                              uglaskaj perlistego ode mnie Kendus smile
                              • kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:44
                                oj sloo,wczorajsze popoludnie bylo straszne....
                                lekarz stwierdzil,ze mogla to pogoda na niego tak wplynac,ze wzgledu na jego
                                lapy schorowane,mogl miec straszny bol i tak go przechodzil.....
                                najlepsza sytuacja,gdy zwierzatko samo z siebie umiera,oczywiscie wtedy tez
                                czlowiek przezywa "katusze",ale w innej dymensjii,a tu zdecydowalismy sie na ta
                                najgorsza formesad(by ulzyc w cierpieniu,ale puki co niech sobie czlapie
                                powolutku,dostalismy nowa medycyne,dla odmiany,by organizm od nowa przestawic .
                                • slo-onko Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:47
                                  aha, a czy nie masz czasem takiego wrazenia,ze psie oczeta az "prosza" o
                                  pieszczoty w podobnych chwilach?smile
                                  • kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 10:50
                                    on jest pieszczony niemal cale 24 godz.
                                    niemniej mysle,ze to byla jakas manifestacja ...
                                    • slo-onko Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 11:03
                                      bo wiesz, pancia taka jak Ty czy jak ja i wiele nam podobnych doprowadzily do
                                      tego,ze nasze zwierza sczłowieczyły sie i teraz zachowuja sie podobnie do
                                      ludzi. marudza,udaja potrzebuja dodatkowej porcji uczuc. w koncu nas -ludzi
                                      obserwuja, sa ciaglym ludzkim otoczeniu to nie moze wiele sie od nas roznicwink

                                      ---------
                                      Wspólnie budujemy nasz gmach,dokładamy codziennie cegły ulepione z naszych
                                      myśli i marzeń,z naszych snów i pragnień.
                                      • kendo Re: zdrowko "czarnej perly" 28.02.07, 11:59
                                        masz racje sloo,
                                        wczoraj siostra stwierdziala,ze to moze byc manifestacja spacerowa,bo na niej
                                        dostaje jedzenie,a ze jest przekarmiony,to posunal sie widocznie do tego by w
                                        ten sposob zaprotestowac,ze nie pojde na spacer,to nie bedzie wmuszane
                                        jedzenie...dopiero puzinym wieczorem zdecydowal sie na pozarcie jednego
                                        keksikawink,dzis na porannym spacerku plul jedzeniemwink)a w lunczowy spacer tylko
                                        keksiki zjadl.
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:26
      cwane sa te nasze źwierza, tylko mowic nie mogasmile moj wykorzystuje dlon
      damska , meska, jaka badz to tego,by miziac pod szyja. a jak przygotowuje sobie
      legowisko na sofie to pies oczywiscie pierwszy z lbem na poduszce.
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:33
        no wlasnie poduszkowce sa,i lase na smyrania,nieraz mi lapcieta opadaja a on
        mruczy o wiecejwink)
        nasz to jeszcze glowa pokazuje by kolderka nakrycwink),
        jak sie ugzeje , lapy do gory i tworzy sie fajny namiotwink)
        bedzie mial w lipcu dziesiec lat,wiec uwaza,ze mamy prawo do akceptacji jego
        zachowan ,ze wzgledu na wiek,a i nawet nichce sie sluchac za bardzo,pojdzie tam
        gdzie chce na spacerku i trzeba sie ciagnac za nimwink)
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:37
          czyli nie pani wychodziz psem na spacer tylko pies z paniawink
          cwana bestiawink
          • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 28.02.07, 12:44
            dokladnie tak jest sloo,
            od kiedy lapy zaczely mu szwankowac,boje sie pociagnac mocniej bo na dupine
            siada i musze go podnosci,
            dziwne jest tez to,ze mimo ze tak sie czuje to poszedlby na koniec swiata gdyby
            mu dac wolne"lapy"winkmam zawsze keksy(lapowke w kieszeni)by zwabic go na
            odpowiedni tor do domusmile)
            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 09:09
              ech...moje psie coraz w gorszym stanie,niema ochoty na spacerki,trzeba go sila
              wyciagac z domu,
              dzis na poranny spacer zastrajkowal,co wcale nie jset do niego podobnesad(
              wczoraj po moim powrocie z qigong wcale mnie nie przywital,musialam sama isci
              do niego i wyglaskac na powitanie,ogonem tylko zamiatal podloge ze szczescia.
              • mycha Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 09:34
                ojej. moja futrzana menażeria przesyła psikowi pozytywne fluidki, takie dające
                siłę i zdrówkosmile
                • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 10:21
                  Kendus Ty nie pisz o takich smutkach,bo az serce sie kraje gdy sobie wyobraze lezacego zwierzasad uglaskaj go ode mnie prosze.
                  • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 02.03.07, 10:35
                    wyciagnelam go na trawke,zrobil co trzeba,lezy teraz na materacu,moze i na
                    spacerek krociutki sie tez uda zachecic,
                    a przed chwila z regalu spadlo zdjecie niezyjacego juz Rxasad((((((((
                    ciarki mnie obchodza cala,jezeli mam wierzyc w takie cudasad(

                    dzieki dziwczyny za fluidy,moze i nawet pomogly,bo przeciez wyczlapal na trawke.
                    • kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-(((((((((((( 04.03.07, 19:18
                      tak nam strasznie smutno,ze az musze sie jakos oreagowac ,
                      dzis po poludniu psiuna juz po teczowym moscie sobie od nas poszlasad(((((((
                      bylismy razem z dziecieciem przy niej az do ostanich chwilsad(((((
                      • slo-onko Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 04.03.07, 19:20
                        ojejsad(( ale smutna wiadomoscsad zal mi go i Ciebiesad wiem co to znaczy dla tych,ktorzy kochaja zwierzetasad((
                        czy lekarz mu dopomogl?
                        • kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 04.03.07, 19:23
                          sloo,
                          pocieszajace,ze juz nie czuje bolu,a lekarz siedzi cicho...
                          umarl sam,gdy siedzielismy wszyscy kolo niego na podlodze i rozmawiali i
                          smyrkami obdarowywali.
                          • kasikk_29 Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 05.03.07, 13:18
                            kenduniu, TAM zawsze są ręce do głaskania, łąki do hasania i nic nie boli
                            smutno mi bardzo i łzy się kręcą w oku
                            ale nosek do góry - psiun zawsze będzie z wami...
                            • kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 05.03.07, 20:24
                              wiemy kasikku,ze tam zawsze jest dobrze...
                              dzieki Ci za cieple slowa,
                              aby do srody,mamy odebrac Go w kartoniku....powoli sie przyzwyczaimy do nowego
                              trybu zycia...przestawimy sie,bo mielismy psiuny ciagle przez niemal 19-nasie
                              lat,
                              dzis skasowalismy wszystko co Go dotyczylo by z kazdego kacika nie wydobywac na
                              razie wspomnien,zatrzymalismy najulubiensza zabawke i otworzylismy nastepne
                              drzwi w secu do nowego schowka wspomnien.
                              • kendo Re: naszej "czarnej perly" juz niema:-((((((((((( 07.03.07, 15:17
                                sloo,
                                zawiezlismy do kremacji,dzis odebralismy i wysypiemy na morze latem.
                                niesamowite,odnalazl nas ,gdy Rexa tam zostawialismy,
                                jak widac firma dobrze prosperuje.
                                sa rozne mozliwosci przechowywania prochow,urny ceramiczne ozdobne i
                                normalne ,ktore mozna zakopac do ziemi,i kartonowe,ktore sie rospuszczaja w
                                wodzie.
                                • kendo Re: nowe plany............. 13.03.07, 21:43
                                  usch,pancio co dzien marudzi o zakupie nowych psiakow,
                                  chce teraz ta rase,nie powiem sa przeslodziaste.....
                                  vovve.net/Raser/gallery.asp?id=67&p=1
                                  • slo-onko Re: nowe plany............. 14.03.07, 08:08
                                    Kenus,bierz pieska, jest wspanialy szczegolnie ten w kolorze brazu. taki
                                    mysliwy i bardzo ma przyjemna mordkesmile sama bym takiego wzielasmile
                                    • kendo Re: nowe plany............. 14.03.07, 11:13
                                      oj,podobaja mi sie one,
                                      ale jak pomysle,o fazie koncowej to az mnie przeraza....a pozatem to chcialam
                                      troche odpoczac po calym napieciu zwiazanym z Duxem,
                                      dzis jeszcze pancio ani slowkiem nie wspomnial o psiuni,moze dlatego,ze znalazl
                                      sobie zajecie na ogrodzie,ale gdy wieczor nastanie,to nie raz zacznie temacikwink
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 14.03.07, 11:26
      jak juz bedzie nowy piesek to zaczna sie nowe obowiazki,nowe z nim przygody.
      gdybym mogla wzielabym bez chwili zastanowienia. mam plany na przyszlosc kiedy
      moja pieska odejdzie,ale jzu wiem,ze plany runa.. nie bedzie jzu dzieci i kto
      bedzie sie nim opiekowal w dzien?sad ale jak bede na emeryturze to kupie sobie
      dwa psy i trzy kotybig_grin
      • kendo Re: ostanie zdjecia Duxa 21.03.07, 09:36
        zrobilam je w listopadzie ,wczoraj odebralam zdjecia,kaczucha przezyla zabawe i
        mamy pamiatke.
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,51872179,59380480.html
        • kendo Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 10:54
          jedziemy zobaczyc na tego 8-smio miesiecznego dobermana
          www.blocket.se/vi/11259334.htm?ca=23_8_s
          • slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 11:02
            ale smutny biedny pieseksad
            dopiero zauwazam roznice w smutnych iw esolych psach od kiedy mam swojego.
            kiedys zaden pies nie zaslugiwal u mnie nawet na jednego głaska,a jesli juz to
            jednym palcem. teraz kazdy jest sliczny,przyjazny i kazdego moge polubiecsmile
            ciekawe jak sie zachowa dobermanek keidy Was zobaczy?smile napisz potem po wizycie
            jak to wygladalo?smile
            • kasikk_29 Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 11:44
              kendula, a nie myślałaś, żeby kocieja wziąć? chciałaś przecież
              • kendo Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 13:39
                juz po wizycie....biedne psie przyzwyczajone w klatce siedziec,wielki jest i
                strasznie ruchliwy,ale zastraszony, byl pogryziony w ucho przez wieksze psy,
                zadatek juz dany i w piatek odbieramy,
                pensjonat dla pieskow prowadzi rodzina pochodzenia niemieckiego,

                *kasikku,tak myslalam o kociaku,slubne jest za tym,i doberman przyzwyczajony do
                kotow,
                szukam teraz w necie malego kociaczka,ale chcialam bialego,moze to moja
                glupota,ale ladny bylby kontrast czarny z bialymsmile,no w ostatecznosci inny
                kolor z ladnym "wzorkiem",rowniez z sierocinca.
                • slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 13:59
                  a dlaczego musicie czekac do piatku? nie mozna go bylo juz zabrac z ochronki?
                  ale Ci zazdroszcze koloru czarno-bialywink))) tez chce miec kiciesmile))
                  • kendo Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 15:05
                    sloo,
                    no przeciez musimy pozakupywac wszystko dla niego jutro,bo po Dux wszystko
                    poszlo na smieci,a rano w piatek nas nie bedzie w domu bo przeciez mamy byc w
                    Ystad po odbior pacczki,zapomnialas?wink,nie chcelibysmy go zostawic samego w
                    domu tak od razu,poprzednicy zamykali go w klatce poczas swej nieobecnosci,
                    z tym kotem to na razie marzenie,zobaczymy jak bedzie z przystosowywaniem
                    nowego psiuna,
                    imie ma nieciekawe BOBBY,ale jest sliczny caly w sobie i sluchal komanda gdy
                    wydawalam,brakowalo tylko kontaktu wzrokowego,ale mysle,ze to przyjdzie,jak
                    zobaczy,ze tyle miejsca ma dal siebie.
                    • slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 16:44
                      ah,no faktycznie nie pomyslalam o tymsmile trzeba najpierw pieska przyzwyczaic.
                      jutro czwartek,bede ok. poludnia dzwonic do C.,sprawdzimy tez jaka bedzie pogoda na piatek,bo to jest tez bardzo wazne.
                      pieska mozecie nazwac po swojemu,macie juz jakies dla niego imie? czy pozostanie przy swoim?
                • kasikk_29 Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 17:44
                  proponuję z sierocińca, bo tym zwierzakom coś się od życia należy
                  pewnie wybraliby wam odpowiedniego, żeby mu piesek krzywdy nie zrobił nawet
                  niechcący, a kolor biały nie jest najlepszy smile)
                  wiem co mówię, bo Tutu jest z przewaga białego
                  biorąc pod uwagę, że najlepsze do położenia się jest świeżo zdjęte ze sznura
                  pranie, i jeśli ma się dużo czarnych rzeczy... pomyśl tylko big_grin
                  ale i tak go kocham smile
                  Mania jest burasem i też kudli
                  • slo-onko Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 18:45
                    zwazywszy na to,ze czern i biel wciaz w modzie to pieknie wygladalby splot takich dwoch kolorowych zwierzecych futrzakowsmile chociaz obecnie w mode wchodzi krwista czerwien,ale skad wziac czerwonego kota?wink))
                    • kasikk_29 Re: sierociniec dla pieskow 21.03.07, 20:36
                      slo, a od biedy rudy by się nadał?
                      • kendo Re: kocia moda 21.03.07, 20:40
                        smile))))))))))))))
                        tu na mocno rude kociska mowia,ze sa "czerwonej masi"
                        takiego tez szukalam miedzy innymi,ale zaden sie do mnie nieusmiechal,

                        mysle,ze ze zmiana imienia nie bedziemy sie "miotac" psiun,jest za
                        mocno "zastresany" wiec niech zostanie ze swoim imieniem.
                        • kasikk_29 Re: kocia moda 21.03.07, 23:41
                          oj, będzie was ten psiun kochał
                          chociaż... powiem szczerze, ze teraz nie wybierałabym psa w taki sposób, jak
                          obecnego naszego
                          następnym razem zrobię to z większą rozwagą, bo obecny psik jest raczej z
                          rodzaju tych ostatnich ze stada i boidudek z niego
                          drugiego takiego nie chcę, ale nie chce tez agresora
                          kolejnego psika będę wybierać rozważnego i spokojnego, ale do tego momentu
                          jeszcze minie duuużo czasu
                          a puki co mam psa zaczepno-obronnego (on zaczepia, ja go bronię), pierdołę i
                          egocentryka
                          i czasem go nie lubię sad
                          • kendo Re: wybor psiaka 22.03.07, 08:51
                            oj,kasikku,dlugo nie spalas,
                            wybierz sobie dobermana=Ty bedziesz dobra,a on mansmile)
                            w zasadzie ostani szczeniak z miotu powinien byc lagodny,ale to moze ta
                            niepewnosc,ze jest zaczepny,mowia,ze najlepsze psiunki sa do 3-go miotu,pozniej
                            moga wystepowac jakies odchylenia mentalne,
                            ja osobiscie wolalabym mini rase,ale jakby to wygladalo,ze takie wielki pancio
                            spacerowalby z" miniowka"smile)
                            • slo-onko Re: wybor psiaka 22.03.07, 08:57
                              a moim kolejnym pieskiem bedzie Sznaucerek miniaturowysmile taki nie za duzy,nie
                              za maly ,albo Labradoreksmile
                              • kendo Re: wybor psiaka 22.03.07, 09:00
                                no sznaucerki bardzo mi sie podobaja,te mini,
                                sloo,labradory sa duze,lubia sie brudzic zaraz po kapieli,sa
                                okropnymi "odkurzaczami"czyli strasznymi zarlokamiwink,sasiedzi mieli
                                takiego,strasznie zabawny i posluszny,ale szczeniece lata to dokazywal okropnie.
                                • slo-onko Re: wybor psiaka 22.03.07, 09:03
                                  tak wiem,znajomi maja to sie nasluchamsmile Sznaucerka tez znam,starsznie fajny
                                  gosc, bo to piesekbig_grin
                            • kasikk_29 Re: wybor psiaka 22.03.07, 09:06
                              widziałam kiedyś taki obrazek: duuuży groźny pan prowadził na smyczy pudelka
                              miniaturkę, na prawdę wygląda to zabawnie smile)
                              dobermana nie chcę, one jednak mają taki charakterek, że mnie odstrasza
                              nie, żebym ja się bała, ale bałabym się o innych
                              chyba kupiłabym teraz najpopularniejszego labradora - do dzieci ok jest
                              nasi sąsiedzi mają teraz takiego wariata ośmiomiesięcznego - bardzo fajny i
                              przymilny nawet do Skrzacika smile
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 22.03.07, 17:34
      chyba Kendus cala Skandynawie przemierzasz za zbawkami dla piesy?wink))
      szczesciarz z tego pieska,nawet nowe lozko dostanie smile niektore zwierzaczki maja jak w raju,zwlaszcza u takiej panci jak Tysmile
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 22.03.07, 21:03
        o! to prawda sloo,
        nieraz tak sobie mysle,ze niektore psiunki sa naprawde biedne,ale chociaz jeden
        bedzie teraz szczesliwszy,
        zakupy udane,pancio zadowolony,
        psiunek bedzie mial nowe lozko ,kocyk do lozeczka a drrugi do przykrycia,nawet
        mozna w plener wziasc i posdcielic,coby na ziemi zimnej nie lezal,
        z zabawek bedzie mial malpe pluszowa do zabawy,pleciony zwoj ze sznurkow,
        do gryzienia wielka kosc,pozniej taka jaby inna do gryzienia,kesy-cukierki psie
        zakuil juz pancio,w miare poznawania psiuna zakupi sie wiecej zabawek,
        acha jeszcze kamizeleczke odblaskowa na wieczorne spacery-takie dwa trojkaty
        odblaskowe,coby byl widoczny po "ciemnicy"
        miski porcelanowe w spadku zostaly....
        jutro bedziemy patrzec czy zaakceptuje nasz wybor zakupowy.
        • kendo Re: 1 dzien Bobbego w domu. 23.03.07, 16:28
          podjechalismy pod domu i nagle slyszymy roszczekanego ,oczywiscie naszego,bo
          siedzial w klatce,dzis mielismy lepszy kontak z nim,nawet keksy chetnie
          podjadal.po zalatwieniu papierkowej procedury zaladowalismy psiuna w
          samochud,no wskoczyl,jak sarenka zwinna,ruszam,a on chce w przodzie
          siedziec,slubne zatrzymalo manewr,wiec polozyl mi glowe na ramieniu,no krecil
          sie troche,ale szczesliwie dojechalismy do domu.
          Weszlismy,odpieli smycz,na odwaznego w expresowym tepie zwiedzil chatke i
          stanal na srodku kuchni z pytajacymi oczami "i co ddalej"??
          Pokazalam mu legowisko,tam wlozylam jego wlasna poduszke,ktora dostalismy z
          sierocinca,powachal zabawki,wzial malpe za lape,przeniosl pod drzwi wejsciowe i
          co dalej...??stoi,mysli i hop na drzwi...rany.....wszystkie tak
          musial "zaznaczyc",w kuchni lapy postawil na krzeslo,patrzy przez okno na
          bawiace sie dzieci...oj,pobrykal bym z nimi,ale ,jak sie do nich dostac,wiec
          wykombinowal sobie,ze lepiej stoi sie wszystkimi lapami na krzesle,wiec
          hop...o ,jak widac swietnie, a moze tak na stol??,no i
          hoppppppppppp!!!,czterema lapami na stole,krzyknelam z przerazenia,on tez sie
          wystraszyl i szybko zeskoczyl.....strasznie ruchliwy i ciekawy wszystkiego,.
          Poszlismy na trawke by zapoznac sie z terenem,
          -no,taka sobie dzialeczka,pierwszy pan mial az 3000 m2 dopiero bylo gdzie
          baraszkowac,ale zobaczymy,przynamniej ,jak tu jest,
          obszedl kazdy zakatek,za nasz granica sasiad ma lodz pod plandeka,zawial
          wiatr,zaszelesciolo,oj,wystraszyl sie szybciutko przybiegl do mnie i przytulil
          sie do nog,zachecalam by za mna sprawdzil szelest,ale doszedl do polowy drogi i
          cofnal sie...biedak strachliwy,
          Poczas obiadu polozyl sie pod stolem,gostal pozniej zdziebko i poszli na spacer.
          wieczorem opisze spacerowe runki,bo tez mial mala przygode....cdn....

          teraz moze w koncu sie polozy i odpocznie,bo caly czas lazikowal lub stal i
          chcial by go glaskac i piescic.
          • slo-onko Re: 1 dzien Bobbego w domu. 23.03.07, 16:48
            bylam ciekawa pierwszego wrazenia pieskasmile sadze,ze spodobal mu sie nowy domsmile i tyle pieskowych atrakcjismile inne psy moga mu pozazdroscicwink
            • kendo Re: 1 dzien Bobbego w domu. 23.03.07, 17:01
              w tej chwili legli obaj na lozku,nareszcie sie wyciagla bez klatki,i upaja
              sie ,to widac,jak zaczyna sie czuc bespiecznie.
              ide legnac kolo nichsmile)padlam psychicznie.
              • kendo Re: Pierwszy spacer 23.03.07, 20:52
                nadszedl czas na zapoznanie sie terenem pozadomowym.
                krotka trasa,nawet bylo dobrze do czsu kiedy niespodziewnie nadbiegla suczka
                sasiada,ktora zawsze pozdrawiala uprzednio ,Bobby strasznie sie
                wystraszyl ,wyrwal sie panciowi ze smycza i pobiegl "w ciemno" na szose,
                pancio wystraszony poczlapal za nim i gdy Bobby zobaczyl pancia tak biegl ,ze
                az sie przewrocil biedak,pozbieral sie,i przybiegl tulac sie do nog skulony.

                w domciu obaj ucieli sobie drzemke,pozniej kolacja i o dziwo(dla nas) bo zjadl
                sam z miski kuli,cala porcje,pozniej zrobilam test ,co lubi najbardziej,do
                miski polozylam :pol jajka na twrdo/plaster szynki/kawalek piersi od
                kurczaka/lyzeczke bialego sera/kawaleczek chlebka z szynka i salatka z owocami
                morza,to ostanie zjadl na samym koncu i widac bylo,ze "gryzlo go w zabkiwink"z
                jaka zjadl tylko zoldko,bialko zostawil,reszte pochapal od razusmile

                wieczorny spacer bardzo udany,ta sama trasa i Bobby sam prowadzil,jednak gdy
                gdzies pies zaszczekal bal sie strasznie i szedl blisko nogi,niebal sie
                ciemnosci,
                lecial samolot,-oj cos warczy u gory...to samolot ,lepiej jest trzymac sie
                blisko pancia nogi....po zapewnieniu moim ,ze to nic groznego,uspokoil sie i
                szedl dalej.
                Po powrocie do domu zabral sie za obgryzanie gnata,obnosil sie z nim,troszke
                pogryzl i teraz poszli chlopaki spacsmile
                dzien mozna zaliczyc do udanego,myslalam,ze bedzie gorzej.
                dzis ma dokladnie 10-siec miesiecy,czyli 23 maja bedzie mial roczek.
                • kasikk_29 Re: Pierwszy spacer 23.03.07, 21:02
                  kendunia, a czemu ta psina taka strachliwa? charakter taki, czy ktoś mu krzywdę
                  robił? aż mi go szkoda...
                  • kendo Re: Pierwszy spacer 23.03.07, 21:16
                    kasikku,mysle,ze pierwszy wlasciciel go bil,w klatce zamykal,sam mi wczoraj tak
                    opowiadal,ze "to twarda sztuka do wychowania","dostanie klapsa i dalej robi to
                    samo",tez nam go szkoda....
                    mysle,ze go uspokoimy,juz occzka przymruzal z roskoszy gdy glaskalam po
                    pysiu,nie robil uniku od reki,co robil na pierwszym spotkaniu i zaraz po
                    przyjezdzie do domu,dal kosc do potrzymania,wiec niebal sie,ze mu zabiorewink)
                    pare dni,nabierze zaufania,ze krzywda mu sie nie dzieje i bedzie sie rozwijal
                    mentalnie,jak nalezy.
                    • kendo Re: Pierwsza noc w nowym domu. 24.03.07, 08:21
                      pierwsze dni w domu,oraz nocka ,ktora naprawde byla spokojna ,
                      przespal ja cala bez wstawania i proszenia na odcedzeniewink

                      poranny spacerek udany,zrobi wszystko co trzeba bylo,
                      zjadl ladnie sniadanie,ale paroweczke,no zjadl,ale moglo byc cos innegowink)

                      wybawial sie na trawce,teraz chodzi za panciem i chyba przed TV sobie zasiada z
                      jakims gryzaczkiem,
                      acha,malpe juz poszylam,ucha poodrywal ,a oko chyba zjadl,mysle,ze sobie z tym
                      poradzi w naturalny sposob.
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 24.03.07, 09:32
      a mowilam,ze sie szybko przyzwyczai?smile poznal dobrych ludzi i wie juz,ze jego pańcza bedzie go rozpieszczacwink znow macie wesolosmile i znow odzywa sie nutka zazdrosci u mnie wink tez chcialabym miec kilka zwierzakow jak kasikk np. przy jednym piesu jest wesolo,a co dopiero przy kilku stworzeniach? jak bede juz na emeryturze to kupie sobie dwa psy i kotawink))
      głaski dla Bobyegosmile
      • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 24.03.07, 09:55
        sloo,masz racje,dwa psiuny w domu to dopiero zycie,ale chyba mniejszej rasy,
        ale dwa tej duzej rasy to co nieco za duzo,bo gdzie ja bym siedziala na
        kanpie?wink)
        wie kiedy zle zrobi,bo po raz drugi malpe zalatwil ,gdy zabieralam,zbierajac
        wypelnienia z podlogi(ta sztuczna wate)skulil sie,myslal,ze zaraz chyba oberwie:
        (,
        nabiera zaufania do nas...dobrze,bedzie stabilny metalnie,chyba tak musialo
        byc,ze w tak krotkim czasie go znalezlismy i ze tylko 9 dni w sierocincu
        spedzil.zaraz zalacze poprzednie zdjecia,bo pierwsz zniknely,bo zostal zdjety z
        tablicy ogloszen,dobrze,ze wlozylam sobie w kompa.
        • kendo Re: Bobby w sierocincu 24.03.07, 09:56
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,12596204,59624381.html
          widac nawet na uchu biala plame to rana ,ktora sie goi teraz.
          • kendo Re:aklimatyzacja Bobby 25.03.07, 09:51
            wczoraj na wieczornej trasie ,znowu sasiada spotkalismy,
            od razu zauwazyl,ze psiun byl troszke spokojniejszy,
            dzis rano z cimoka wracalam z altany,otwierajac drzwi salonu,psiun ruszyl do
            ataku,bo siedzial w Tv pokoju i nie widzial drzwi ....zatrzymal sie w pol drogi
            gdy zobaczyl,ze to ja co sie tluke drzwiami..
            oj bedzie "ostra gadzinka"wink,a tak pozatem to jest straszny pieszczoch,chce
            glaski niemal caly dzienwink.
            • kendo Re:co psiuny moga" pozrec "w domu 26.03.07, 18:25
              no tak..zaczyna sie pilnowanie,glowa ma byc na 360 stopni okrecana.
              otoz wczoraj wieczorem,chwilka niezainteresowania sie Bobbym,cisza w domu,
              szukam psiuny,a on na lozku dogryza swieczke,zdazl niemal
              polowe "wrabac",krzyknelam ze strachu,bidaczysko wystraszylo sie strasznie do
              pancia ucieklo....pozbieralam okruchy,wytrzepalam koc i przybiegl sprawdzic co
              dalej,wytlumaczylam,ze tak sie nie robi,popatrzal na mnie,i widac bylo,oj,cos
              wiecej bym sobie pogryzl,
              malpie oko juz tez pozarl przeciez,acha i pancia tipsowy kupon ligi pilkarskiej
              z nowym systemem.
              kasikku,masz racje do dwoch lat bedzie trzeba ekstra pilnowac go.nauczy sie w
              koncu co zjadliwesmile)
              lubi siedziec ogromnie na kolanach....juz niemal caly film zrobilam ,mysle za
              tydzien beda nowe fotkismile)
              • slo-onko Re:co psiuny moga" pozrec "w domu 26.03.07, 18:48
                o,widze,ze kazdy szczeniak uwielbia niszczyc co innego. moja kiedy byla jeszce mala to uwielbiala zdzierac tapety ze scian. mozna ja byla wynajac jako pomagiera przy zrywaniu tapetbig_grin
                wyrosnie psina z psot i wtedy bedzie madrym psim facetemwink byleby mu ta swica nie zaszkodzila. najdziwniejsze jest to,ze im smakuje to co jest niesmaczne. nie dobieraja sie do lodowki tylko np. do scian, swiec. cow tym takiego pysznego???smile
                • kendo Re:co psiuny moga" pozrec "w domu 26.03.07, 20:21
                  oj sloo,i pomyslec,ze Twoja psiunka byla taka dzielna za mlodych latwink)
                  jakos swieczka nie zaszkodzilasmile),podczas mojej nieobecnosci dzis,zlapal
                  plastykowa doniczke,ale na szczescie ja tylko nosil,no stala chyba nie tam
                  gdzie by chcial,przeniosl ja na wlasne poslaniesmile

                  pamietam ze Dux,rzucil sie na kwiata pnacego ,stojacego w halu przy lustrze,tak
                  go dlugo podgryzal,ze w koncu kwiatl padl.
                  • kendo Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 11:42
                    ojejjjjjjjjjj sad((((((((((
                    slubne swa Mame przywioslo,ale sie psiun strasznie bal,
                    pewnie myslal,ze znowu go gdzies zabiorasad(
                    nie pozwolil sie Jej zblizyc do siebie,dopiero gdy na slonecznym deku
                    siadla,podszel ostroznie i poddal sie smyrkom za uszkiem.
                    • mycha Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 12:05
                      ojsad
                      może się bał, że go zabierze?
                      jak się zupełnie oswoi to nie będzie się już niczego, ani nikogo bał.
                      zobaczyszsmile
                      a mój kot dzisiaj miał kapciowanie o 4 nad ranem. łobuzica jedna rozkopała mi
                      kosz z kwiatkami. dosłownie cała ziemia została wykopana. chyba już dawno mnie
                      tak nie zeźliła.
                      • kendo Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 12:10
                        tak pomyslelismy maycha,ze to moze byc przyczyna,,przyzwyczai sie....

                        a to kocio,wiosennych porzadkow sie je zachcialowink,a moze chciala poprawic
                        przesadzanie kwiatkow?wink),z tego co wiem,to kociaki maja to do siebie,ze lubia
                        jak kury grzebac sie w doniczkach.
                        • mycha Re:spotkanie z "obcymi" 28.03.07, 13:41
                          raczej co innego chciała zrobić. normalnie już oduczyłam ją grzebania, a po
                          dzisiejszym chyba całkowiciewink
                          • kendo Re:spotkanie koci z kapciem;)))))))))))))))) 28.03.07, 14:00
                            biedne kocio,zapamieta do konca swoich dni dziesiejszy dziensmile)

                            ide legnac z ksiazeczka na kanapke...

                            miejcie sobie udany dzionek do wieczorka.
                            • kendo Re:przygotowywanie psiunki na wyjazd za granice 29.03.07, 20:40
                              siostrzenica chce wziasc Charliego do kraju na urlop,
                              dzis byla na szczepieniu:wsieklizna "szwedzka i polska",dostal te dwie
                              szczepionki,bidula mala ale plakal,
                              przyszli do domu i jeszcze w domu sobie poplakiwal....
                              pozniej bedzie jeszcze popbranie krwi,....
                              zastanawiam sie czy warto tak "meczyc" male psiunki??
                              podroz by odbywal razem w kabinie na statku.

                              a nasze dzis musialao zostac same w domu na 40 minut i nic nie pozarlo,grzeczna
                              psinka.
                              • kendo Re:Bobby "rosprowacz";)) 30.03.07, 11:50
                                odkurzylam cala chatke z rana i nagle widze,ze piorka fruwaja,wchodze do
                                datorowego pokoiku,gdzie pancio na kompie stukalao,a psiun rozprol
                                poduche,ktora za plecki wkladalam....ech....byla poprawka odkurzaniawink
                                a pancio nic niezauwaylosad(,gdy psiun byl w akcjiwink)
    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 11:59
      moja psica zrobila kiedys cos podobnego, wezla do toalety i zaczela skakac w
      gore dosiegajac rolki z papierem toaletowym i ciagla go dlugo za soba. potem
      rwala go na strzepysmile miala cos takiego,ze lubia scigac wszytsko co bylo
      powyzej niej, jakis pasek u szlafroka,albo sciereczka kuchenna wiszaca na
      grzejniku.
      • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 12:55
        co prawda nie mam psa, ale dzisiaj rano, idąc do pracy widzialem taki oto
        obrazek. Za wysokim płotem biegał groźnie wygladajacy i wielki wilczur, a wokół
        niego porozrzucane były kawałki drewnianej skrzynki. Wyraźnie widac było, ze to
        jego dzieło. Psisko z nudów pogryzło pudłobig_grinD
        • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 13:24
          a nie wisiala tabliczka na płocie z napisem: UWAGA OSTRY PIES !?big_grinDDD
          • kasikk_29 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 13:43
            ja widziałam tabliczkę: "jeśli myślisz, ze ten pies jest zły, to nie widziałeś
            właściciela". Oczywiście za ogrodzeniem było wielkie psie bydlę
            ale tabliczka i tak mnie ubawiła smile)
            • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 14:08
              wlasciciel byl samokrytyczny i mial fantazje. tylko ciekawe kto kogo bal sie
              bardziej, czy pan psa czy pies pana?
            • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 14:15
              psy przeważnie przypominają własciciela;D Ten, o ktorym pisałem, jako żywo
              łagodniejszy jest od jego pana;D
          • nick000 Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 14:14
            ostry to on jest za płotem. Pamiętam z czasow, gdy jeszcze byłem dzieckiem,
            takie zdarzenie. Na wsi, gdzie często jeździłem, pod wielka stodołą stała psia
            buda, do której, grubym łańcuchem, przykuty był strasznie zły pies. Biada temu,
            kto podszedłby do niego, ze o pogłaskaniu psiego łba nie wspomnę. Zdarzyło sie,
            ze walcząc ze wspomnianym łańcuchem, psisko szarpnęło zbyt mocno, ogniwo peklo
            i witaj złota wolnosci. Piszący te słowa mial wowczas nieszczęscie znajdowac
            sie tuż obok. Przekonay byłem, ze pies zatopi kły w moim ciele i ze to juz
            ostatnie chwile mojego chłopiecego żywota;D Z jakimż zdumieniem patrzyłem, gdy
            burek, nie wierzac swojemu szczęsciu zbaraniał, a podbiegłszy do mnie, zaczał
            sie łasić i kręcić ogonem jak, nie przymierzając, szczeniębig_grin Dopiero gdy
            sytuacja wrocila do normy, a psisko na łańcuchu poczuło sie znowu stróżem i
            szefem obejscia, znowu zaczął zachowywać sie tak, jak zwyklebig_grin
            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.07, 20:38
              psiuny na uwiezi czy na smyczy zawsze sa inne niz te na "luzie"
              ja nie podejde w kraju do psa przy budzie,boje sie,ze mnie gryznie a pozatem to
              mi szkoda tych wszystkich psiakow.

              dzis nam pokazal ,jak pieknie biega,zostal na chwile bez liny na
              trawce,popatrzal na nas i hop,juz na komunalnej ziemi i na pole hoppppp,rany
              ale szalal ze szczescia,obiegl chyba z 10 razy cala orke,na szczescie chlop nie
              widzial bo by sie darl....a psiun upajal sie,po prostu ,jak torpeda mknal,gdy
              sie podmeczyl,powiedzialm,ze idziemy juz do domu,poslusznie wbiegl na altane...
              (ostukac,odpukac)slucha sie.
              • kendo Re: smutna wiadomosc o Rudim 10.04.07, 16:27
                pamietacie kotka,ktorym sie opiekowalam uprzedniej zimy?
                dzis sie dowiedzialam,ze nowi wlasciciele,ktorzy sie tak pieknie nim zajejeli
                musieli go uspisc.
                Okazalo sie,ze musial byc bity,watroba byla uszkodzona i wytworzyl sie rak,
                biedny kociosad(a tak dobrze sobie mial.
                • slo-onko Re: smutna wiadomosc o Rudim 10.04.07, 16:37
                  powiem Ci Kendo,ze u kotow tzw dachowcow czy podworkowcow jest to ponoc czeste,ze choruja i zdychaja w mlodym wieku-to wiadomosc od lekarza weterynarii. poprzedni kot MIchala mial ok. roku i dostal bialaczki. Ryśka-obecna kotka jest wysterylizowana,zobaczymy jak dlugo bedzie zyc.
                  w kazdym razie uslyszec taka wiadomosc to nic milego,szczegolnie gdy kotek byl tak sliczny jak Rudi.
                  • kendo Re: smutna wiadomosc o Rudim 13.04.07, 19:07
                    szkoda mi go,tyle przeszedl,trafil w koncu do dobrych ludzi i nie dane mu bylo
                    cieszyc sie zyciem za dlugosad(
                    mam nadzieje,ze kocia bedzie dobrze sie miala po operacji.
                    • kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:19
                      piekna pogoda zachecila nas w plener,a Bobby przeciez byl juz nad morze ze swym
                      rodowitym panem,wiec czas by premiere zrobic.
                      W samochodzie dzielnie sie spisal,nie bylo zadnego problemu,mozna z nim
                      jezdzic,gdy dojezdzalismy juz coraz blizej zaczal sie krecic,wyczul pewnie
                      zapach morza,cieszyl sie strasznie wysiadajac z samochodu i ciagnal ,jak
                      oszalaly po pomoscie do brzegu.
                      Ojej,ile bylo radosc,dokazywal/skakal,jak zrebak,wzielismy pilke(dzisiejsza
                      nowa zabawka)swietnie mu wychodzila zabawa z nia,a w pewnym momecia,zamiast
                      zlapac pilke,bo fala ja juz,juz miala zabrac,skoczyl sam w fale i zaczal
                      plynac,o rany,wystraszylam sie a on w siodmym niebie,doplynal do
                      brzegu,otrzepal sie z wody i czekal na nastepna fale,ale musiala byc taka
                      wielka/grzywiasta-biala,i hop w nia,tylko uszy ,jak smiglowce fruwalysmile).
                      Pohasal sobie zdrowo,zaliczyl kielbaske i panciowi sandwicza wyzebral,ja
                      zbieralam /szukalam burszynikow (znalazlam 9 szt,ale ciupienkie)i chwilka
                      nieuwagi i nie bylo koncoweczki sandwicza..lobuziak jeden.Wybrykal sie co
                      niemiara,po przyjezdzie do domciu padl ,jak nalesnik na chodniczek na
                      slonecznym decku i zasnal.Dziwie sie skad bierze tyle sily do dokazywania,jak
                      torpeda biegal.
                      • slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:25
                        szczesciarzsmile ma wspanialych opiekunowsmile a sile bierze ze swej psiej mlodoscismile
                        daleko macie do morza?trzeba jechac autem?
                        • kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:31
                          cieszyla sie sabaczka i juzsmile)
                          do morza jedziemy okolopol godzi,na ta plaze dla pieskow i dla golaskow,i nawet
                          w oddali widac bylo juz amatora kapieli...brrrrrrrrrrr,az sie zgesilam z zimna
                          jak to zobaczylam,
                          sloo,jak bedziecie chcieli podjedziemy tam,lubie tam jezdzic.
                          • slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:35
                            ja nie lubie na golasow big_grin a przeciez mieszkacie nad morzem?czy zle kojarze?
                            • kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:41
                              tak sloo,
                              ale przeciez trzeba dojechac tam gdzie brzeg sie znajduje 28 km od domciu,mozna
                              zdziebko blizej ,ale latem strasznie zapelniona plaza tam luzniej i to ,ze jest
                              dla pieskow,jest mase ludzi z dziecimi /staruszkow/no i pieskow,
                              umowna granica dla golaskow i nikt tam nie wchodzi w ubraniu,no chyba ze idzie
                              samiutenikim brzegiem morza i za bardzo sie nie gapismile)
                              • slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:44
                                a dla tekstylnych,tak zeby mozna bylo o tej porze roku pochodzic nad morzem to tez trzeba jechac autem?
                            • slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:41
                              odszukalam na mapce miasteczka,ze nad jeziorem. nie wiem dlaczego ubzduralam sobie,ze tuz nad samym jeziorem?smile
                              • kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:43
                                ÅHUS,tam jezdzimy,powinno byc na mapie.
                                • slo-onko Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:45
                                  tak jest,bardziej na polnocny wschod?
                                  • kendo Re:Bobby nad morzem 13.04.07, 19:48
                                    to typowo nadmorskie miasteczko,z pieknymi miljonowymi domkami w lesie
                                    swierkowo-sosnowym,po prostu raj..zobaczysz sama,bo wpisalam na
                                    liste "atrakcji",
                                    • kendo Re:nowe zdjecia Bobby 13.04.07, 21:51
                                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,51872179,60715239.html
                                      • henryk245 Re:nowe zdjecia Bobby 14.04.07, 08:56
                                        Åhus z "textylna" plaza ;

                                        www.kristianstad.se/upload/Översta%20menyn/Om%20kommunen/bilder/basorter/beachhandboll128.jpg

                                        Ja i mnie podobne sknery (kapielówki kosztuja) jezdza na "naturist strand"
                                        w Yngsjö,jest równiez plaza dla Piesków tuz obok :

                                        www.yngsjo.just.nu/
                                        Wczoraj zrobilem "premiere" -woda byla ze brrrr-dzisiaj lumbago meczy,
                                        ale gdy temp.wody bedzie okolo +10*C to beda codzienne kapiele,dla mnie to
                                        riviera ,.. Monte Carolo .


                                        • henryk245 Re:nowe zdjecia Bobby 14.04.07, 09:02
                                          www.naturistnet.org/data/site_2/archive/45/Yngsjö_Gropahålet.gif
                                          • kendo Re:nowe zdjecia Bobby 14.04.07, 12:41
                                            TY h245,niebadz taki napalony,bo wiesz,ze mam ograniczone mozliwosci
                                            pielegnowania Ciebiesmile)
                                            • kendo Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 08:50
                                              23 -ciego maja bedzie mial roczekwink
                                              obecnie juz wie co do czego sluzy ,jaka czesc ciala,jakas suczka"sie puszcza" i
                                              na kazdym spacerku goni do przodu szorujac nosem po asfalcie/trawce,wywracajac
                                              mnie niemal na lewa strone cialasmile)
                                              • slo-onko Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 08:56
                                                czyli Boby chodzi z Toba na spacer,a nie odwrotniewink))
                                                dla wlasnej wygody moglas wziac mniejszego pieska,a Boby jest jednak duzym i
                                                silnym psem.
                                                • kendo Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 09:10
                                                  dokladnie tak jest sloo,
                                                  sasiadka przedwcczoraj mi powiedziala,ze wygladam ,jak "rekawica na wietrze" za
                                                  Bobbym,
                                                  sa spacerki bez ciagania,ale teraz to juz okropnosci,najprzyjemniej ostani
                                                  spacerek wieczorem na odcedzenie,bo tylko bliziutko domku,wtedy idzie
                                                  spokojnie ,nie slini sie i nie szoruje nosem asfaltusmile)

                                                  tak uzgodnilismy,ze jak pieska,to mama rase,ale kiedy zobaczylam tego
                                                  nieboraka,to serce sie kroilo z zalu i tak zapadala decyzja,ze go wezmiemy,
                                                  pocieszam sie,ze za pare lat bedzie rosadniejszy,ale czy ja dozyje tego
                                                  czasu?? wink)
                                                  • slo-onko Re: Bobby - bursztynik;)) 16.05.07, 09:19
                                                    no tez powiedziala co wiedziala big_grin a gdzie Ci sie spieszy?smilejeszcze nie raz
                                                    musimy sie spotkac przeciezsmile a Boby przyczyni sie do wyrobienia na Twoim ciele
                                                    muskul,bedziesz jak herszt babawink
                                                    a nie mozecie go wy=puszczac tak samopas na te komunalna dzialke za domem
                                                    zamiast robic piesze rundy?
                                                  • kendo Re: Bobby - 1-wszy roczek 23.05.07, 12:00
                                                    dzis nasze szczescie bursztynowe obchodzi jeden roczek urodzin,
                                                    miesko sie rozmraza i bedzie ucztawink
                                                    do popicia kwasne mleczko,bo strasznie go lubismile
                                                  • slo-onko Re: Bobby - 1-wszy roczek 23.05.07, 20:47
                                                    a tort ze zjadalna swieczka to gdzie?wink))
                                                    ciekawe czy pies zdaje sobie sprawe,ze dzis jest jego swieto majac pod nosem takie frykasy?wink
                                                  • kendo Re: Bobby - 1-wszy roczek 23.05.07, 21:05
                                                    smile))))))))))))))))))
                                                    ech zmumsal na pniu kulki miesne na surowo,i zagladal czy dostanie cos wiecejsmile)
                                                    pezyodzialismy go w czerwona krawatkewink
                                                    posiedzial chwilke i moglam go zsfotograforac,gorzej bylo ptzy jedzeniu,bo tak
                                                    szybko lykal,ze niewiem czy cos wyszlosmile
                                                  • kendo Re: Bobby nad morzem 27.05.07, 10:34
                                                    uwielbia takie wypady,w samochodzie dzielnie znosi jazde,a gy dojezdzamy to
                                                    celu,chce przez zamkniete okna juz wyskoczyc,
                                                    wybiegal sie wczoraj z godzinke,bez ustanku szalejac i w morze wskakujac,ze
                                                    bylo widac tylko czubek ogona i uszowwink)
                                                    po przybyciu do domu,musielismy go splukac ze slonej wody,podlaczylismy wode
                                                    letnia,by na trawce to zrobic,gdy zostal namoczony i naszamponowany,wyslizna mi
                                                    sie z obrozy i poszedl na wies z piana na calym nimwink),dobrze,ze wraca po
                                                    chwili sam,wiec szybciutko splokalismy piane/wytarli/do domciu wzieli i na
                                                    kanapke pod koc,pospal sobie z godzike,/wysechl/dogrzal sie i byl czas by na
                                                    nastepny spacer czlapac.Ma niespozone sily do brykania,czynil by to cala dobesmile
                                                  • kendo Re: Dzien psa 02.06.07, 19:15
                                                    no trafilam akurat na poczatek.
                                                    Zaczeli rewia mody dla pieskow.Psiuny roznej rasy poubierane w rozne kubraczki
                                                    jezienne/zimowe/deszczowe plaszczyki,smiesznie paradowaly,bo
                                                    niektore ,zwlaszcza te duze nie byly przyzwyczajone do wdzianek.
                                                    Nastepny punk programu bylo zawodnictwo,bieg z przeszkodami:skanie przez
                                                    barierki,bieg w tunelu/po rownowazni/skok przez kolo i nakoniec
                                                    barierka,niektore psiunki o prostu sprytnie omijali przebieg przez tunel,dlugie
                                                    rozciagniete cos w stylu rury :material ociagniety materialem.
                                                    W przerwie zaliczylam salatke kurczakowa i popiciem i nastepna dziedzina sportu
                                                    byl taniec dowolny psiunki z pancia,to bylo super,wydaje mi sie,ze bardziej
                                                    dla mamci psiunki,bo w najdziwniejszych strojach zwiewnych wystepowaly,a
                                                    psiunki dzielnie wykonywaly kroki taneczne wlacznie ze szczeknieciem,kiedy
                                                    bedzie koniecwink)
                                                    Pozniej bieg przez barierki z dobiegnieciem do wyrzutni pilek,,kazdy piesek
                                                    musial sam skoczyc na dziwignie,coby pilka wyskoczyla,zlapac ja w locie i
                                                    spowrotem przez barierki wrocic do mamci.....no widowisko fajne jednym slowem,
                                                    mozna bylo rowniez zakupic wszystko dla psow z jedzienia/z maskotek/z ubranka.
                                                    Byla tez prezetacja niektorych ras psow,oddzielne stoiska odgrodzone od siebie
                                                    parawanami,mialy psiuna/jego pochodzenie/rady w wychowaniu/wiek
                                                    zycia/ewentualne specyficzne choroby....no jednym slowem impreza udana.
                                                  • kendo Re: moj psiun 19.06.07, 09:31
                                                    mnie dzis strasznie zaskoczyl,
                                                    pancio musialo z domu wyjechac,wiec normalnym zwyczajem musial posprawdzac
                                                    wszystkie drzwi,czy moze sa otwarte i uda mu sie w pogon za panciem
                                                    pocwalowacwink,
                                                    niestety wszystko pozamykane,ja uwagi nie zwracam,wiec zdjal smycz i przyniosl
                                                    dla mnie zeby z nim na spacerek czlapacsmile),ot,madrala sie robismile)
                                                  • kasikk_29 Re: moj psiun 19.06.07, 12:18
                                                    zmyślna bestyja big_grin
                                                  • kendo Re: moj psiun 19.06.07, 19:04
                                                    oj,zebys kasikku wiedziala,ze zmyslna,
                                                    nawet umie przepraszac,gdy podgryzl mi obcasy w dwoch parach saldalkowwink,
                                                    najpierw schowa sie za pancia,i zaglada czy ide do niego,
                                                    oczywiscie ide i "ujadam" na niego caly czas(biedna psiuna,pancio mowi,ze go
                                                    zapsykam)pozniej wolam ,zeby mu wytlumaczyc,ze zle zrobil,on kladzie sie na
                                                    podlodze podczolguje sie do mnie i robi "slodkie minki"smile)
                                                  • kendo Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 24.06.07, 18:25
                                                    na jutro po poludniu,wlasciciel schroniska dla zwierzat,tam gdzie Bobbego
                                                    zakupilismy,zaprosil nas na party,
                                                    co roku tak robi ,zapraszajac wszystkich co wzieli pieska od niego do siebie,
                                                    bedzie grilowanie i zapitki,ciekawe czy to dla nas czy psiunkow te smakolyki
                                                    bedawink)jezeli pogoda dopisze idziemy,tak zdecydowal panciosmile
                                                  • slo-onko Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 24.06.07, 20:29
                                                    o fajnie beda piesy mialysmile
                                                    a nasza dzis wybrykala sie w lesie,najsmieszniej bylo gdy mrowki ja kasaly w stopy. strasznie sie stresowala i trzasla lapkami we wszytskie strony swiata big_grin
                                                  • kendo Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 25.06.07, 10:21
                                                    oj,widzialam juz ,jak psiuny sa zaatakowane przez nich,probuja sobie nawet
                                                    lapki obgryzac,tarzaja sie na ziemi....
                                                    biedan psiunka,mysle,ze ja nie pokasaly i nie czochrala sie caly wieczor.
                                                  • kendo Re: psie partyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy 25.06.07, 23:06
                                                    ha...myslalam,ze bedzie troszke inaczej,
                                                    ale najwazniejsze,ze Bobby sie wyszatanil z psiunkami,
                                                    jedna sunia dwa miesiace starsza od niego byla strasznie zazdrosna o swoja
                                                    mamcia,wlascicielka pensjonatu,ale jakos doszli do porozumienia psiuny,ze kazdy
                                                    bedzie tylko adorowal swoja mamciesmile)
                                                    sluchajcie,ktos zostawil psiune na czas urlopu i niezabral jej,okazalo sie ze
                                                    beda szczeniaczki..urodzilo sie az 10 sztuk,przeslodkie ,mialy 4 tygodnie i
                                                    Bobby najladniej bawil sie z ta mama,nawet powachal szczeniaczki,(a jak je
                                                    zobaczyl w kojcu to zwial,niechcial nawet blizej podejscwink)mamcia pilnowala
                                                    je,chodzac za kazdym,jak zadaleko od kojca odpelznal maluch,doniosla go do
                                                    reszty maluchow,to mieszanka wilczura/rotwajlera/i jeszcze jakiegos,dwa
                                                    szczeniaczki maja niebieskie oczka.
                                                    byly tez jeszcze 6-cio tygodniowe szczeniaczki 5 sztuk,ojej,chcialoby sie
                                                    wszystkie zabrac do domu.....
                                                    Po powrocie do domu Bobby padl na kanapke i na ostani spacerek okolo 22
                                                    godz.trzeba bylo go z domu wyciagac.
                                                  • kendo Re: problem z Charlim 26.06.07, 14:56
                                                    dostal biedaczek rozwolnienie-diare od niedzieli,
                                                    macie jakis sposob na zatrzymanie,
                                                    ogolnie je swoje kulki,chetnie na spacerek idzie,ale siostrzenica sie zamartwia
                                                    co to moze byc,
                                                    a moze teskni za siosta?? czy tak moze byac ,taka reakcja?
                                                    dziekuje za ewentualne porady,wieczorkiem mam wpasc do nich,wiec podpowiedziala
                                                    bym co nieco.
                                                  • kendo Re: spotkanie Bobbego z jezem 17.07.07, 12:05
                                                    oj,wczoraj wieczor pelen zaskoczen,Bobby zauwazyl jeza ,no jak to na jego
                                                    terenie cos obcego maszeruje,
                                                    ujadal strasznie ale na odpowiednia odleglosc ,nie doszlo do szpileczkowania,a
                                                    do domu ledwo go przyciagnelam,przez pol godziny szalal w domu,chca nawet przez
                                                    zamkniete okno wyskoczy i sprawdzic czy jeszcze intruz jest w ogrodzie,
                                                    dzis z rana pierwsze co zrobil,to sprawdzil dokladnie wczorajsze miejsce
                                                    spotkania.....na szczescie jezyk gdzies sie wyniosl,wieczorem na pewno zrobi
                                                    wizyte znowu.
                                                  • kasikk_29 Re: spotkanie Bobbego z jezem 17.07.07, 12:57
                                                    czyli chyba wiedział, czym grozi próba złapania w ząbki
                                                    albo ostrożny jest
                                                    u rodziców na działce też maszerują sobie jeżyki
                                                    śliczne zwierzątka - bardzo je lubię
                                                  • kendo Re: spotkanie Bobbego z jezem 17.07.07, 19:56
                                                    niemam pojecia,czy kiedys spotkal jeza,byl ostrozny/ujadal niemilosernie na
                                                    dobra odlegloscsmile)
                                                    moze sie kiedys przekona...i nie bedzie ujadalwink

                                                    niewiem,jak dlugo zyja jeze,ale co roku mamy go na trawniku,moze przezimowuje w
                                                    poblizu,a ze pancio ptaszki dokarmia,wiec przychodzi na pozywieniesmile
                                                  • kendo Re: cud natury w Japonii 19.07.07, 10:45
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,60153,4317127.html?i=0
                                                    popatrzcie co sie urodzilo,
                                                    ten psiunek nie jest do sprzedania.
                                                  • kasikk_29 Re: cud natury w Japonii 19.07.07, 22:16
                                                    piękności smile
                                                  • kendo Re: Bobby i prosiaczek 21.07.07, 12:36
                                                    wiadomo,gdy pancio na zakupach psich,zawsze z nowa zabawka przyjedzie,
                                                    tym razem fioletowy-czy buraczkowy(jakas daltonista na obczyznie sie stalamsmile)
                                                    grymta i daje glos,jak prawdziwny prosiaczek zadowolony)
                                                    z paczatku bal sie strasznie,chodzil niemal na paznokciach,probowal delikatnie
                                                    w zabki wziac,az gdy prosiaka polozylam na plecy kopytkami do gory,odwazyl sie
                                                    go wzias,obnosi sie z nim po calym domu,nawet na spacer chcial wynies,gdy
                                                    zaproponowalam,ze prosiaczek bedzie czekal na w domu,gnal na spacerze,jak
                                                    tornado ....gdy wrocil,rzucil sie niemal na niego,teraz lezy na dywaniku i
                                                    przyciska go by grymtalsmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka