Uczuleniowców wsód nas coraz wiecej.
Jeśli wychodze na dwór, to tylko w okularach
praktycznie przez caly rok,
inaczej łzawiace oczy przeslaniaja mi widok.
Wzcoraj mielismy niezła ulewe, a że ilość alergenów
spada po deszczu to mozna dzisiaj bez okularkow
pospacerowac.
Po powrocie do domu z wypadow na łono natury
biore szybki prysznic, i zmieniam ubranie.
Staram sie unikac pastylek, ale czasami sie nie da.
Jakos trzeba nauczyc sie z tym defektem zyc

