Obiecalam fotoreportaz, wiec robie. Akurat mam püare dni wolnego, nieco
zalatana jeszcze jestem, ale obiecane ma byc spelnione
No to jedziemy z tym koksem.
Dalam zmienic podlogi w pokoju, kuchence i w korytarzyku. Znaczylo to:
wyrwanie starych desek, polozenie plyt, a na nie parkiet. Latwo i
nieskomplikowanie sie czyta...
Do tego chcialam cos zrobic ze schodami- sa z drzewa, maja ponad 70 lat, sa
malowane olejno. Nie skrzypia niewdziecznie, w odróznieniu do podlogi, wiec
stolarz sie tez oblozyl.
A wiec, schody przed:
Oskrobalam je 2 tygodnie temu, aby na boki nalozyc nowa farbe. Tutaj schody
po, ale jeszcze nie malowane:
Tak wygladalo pod moimi deskami- belki, i modna wtedy- a i znowu, jako
ekologiczna, glina:
Przyszly takie plyty:
A na nie parkiet:
[IMG]http://i44.tinypic.com/2w5szmd.jpg[
Przy okazji potapetowalo sie na nowo moje krzywizny pomieszczeniowe:
No i?
A to miejsce wyzej wygladalo tak:
(kabel netowy sie teraz ciagnie pod podloga)
Jak mi sie te zdjecia nie wkleily, to pypcia chyba dostane