Dodaj do ulubionych

OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY

21.03.06, 11:31
W czwartą niedzielę Wielkiego Postu, zwaną Laetare, Czarną lub Białą,
w południowej i zachodniej Polsce (w Wielkopolsce, na Śląsku i Podhalu,
w zachodniej części Ziemi Krakowskiej, w okolicach Żywca, a sporadycznie
także i w innych regionach Polski) praktykowany był prastary obrzęd
niszczenia (topienia lub palenia) kukły - postaci kobiecej zwanej Marzanną,
Moreną, Marzaniokiem (na Śląsku), Śmiercią, Śmiercichą (w Wielkopolsce),
Śmierzcią, Śmierztką (na Podhalu).

Była ona symbolem zimy, chorób śmierci i wszelkiego zła dręczącego ludzi,
zwłaszcza w okresie zimowym. Istotą obrzędu było nie tylko niszczenie zimy,
ale także magiczne przywoływanie wiosny.

Kukłę, czyli odpowiednio uformowany pęk słomy, niekiedy obleczony w białe
płótno (być może było ono analogiczne z białym śmiertelnym całunem), albo -
jak na Śląsku - postać umocowaną na wysokim kiju, zrobioną z gałganów
i słomy, ale wystrojoną w świąteczne ubranie - strój druhny: białą koszulę,
gorsecik, spódnicę i fartuszek, w wianku dziewczęcym na głowie i wstążkami
w warkoczach - starsze i małe dziewczęta niosły w uroczystym orszaku, od domu
do domu, od obejścia do obejścia, aby zabrała z nich całe zło i nieszczęścia.

Śpiewały przy tym:


Marzaneczka rosła aże nam urosła
Jak sosna, jak sosna.
Niesiemy Marzankę z obory, z obory,
Nie bójcie się ludzie tej mory.
Marzaneczka rosła ...
Kędy cię marzanko nieść mamy,
Kiedy my drużeczki nie znamy.
Marzaneczka rosła...
Wynieście mnie dzieweczki
Tu na te pagóreczki,
Potem wrzućcie do wody,
O, do głębokiej wody.

Kiedy już obeszły z Marzanna wszystkie domy, wynosiły ją poza granice wsi,
rzucały na ziemie, zrywały z niej ubranie, rozdzierały na części, podpalały
je i płonące wrzucały do wody, stawu lub rzeki, po czym szybko, nie oglądając
się za siebie wracały do domu.

Następnego dnia na miejsce Marzanny wprowadzały do wsi Gaik Zielony, zwany
także Latem, Lateczkiem lub Latorośkiem. Byłą to dużą, sosnowa, zielona
gałąź, przybrana wstążkami, słoneczkami z karbowanego papieru, wydmuszkami
jaj i innymi podobnymi ozdobami. Obchodzono z nią wieś, podobnie jak
z Marzanną, wykrzykując:

Mor ze wsi, Lateczko do wsi

Za wniesienie Gaika, czyli Nowego Latka, za wprowadzenie wiosny do wsi,
dziewczęta otrzymywały od gospodyń jajka, kawałki placka lub obwarzanki,
a także drobne pieniądze.

O obrzędzie niszczenia zimy pisał w XV w. wielki historyk i kronikarz polski
Jan Długosz, już wówczas nazywając go obyczajem starożytnym i ganiąc jako
praktykę pogańską.

W 1420r. biskup Andrzej Łaskarz mocą synodu poznańskiego zobowiązywał księży
w podległej mu diecezji: Nie dozwalajcie, aby w Niedzielę, która zwie się
Biała, Laetare odbywał się zabobonny zwyczaj wynoszenia jakowejś postaci,
którą śmiercią zowią i w kałuży topią...

Stary ten obrządek przetrwał jednak wieki i - chociaż w zmienionej nieco
formie - zachował się do naszych czasów. Zapewne dlatego, że do połowy XIX w.
stał się przede wszystkim dziecięcą zabawą, urządzaną na powitanie wiosny,
a jego dawny sens magiczny został zapomniany.

Obecnie zabawy zwane Marzanną, spopularyzowane przez telewizję, odbywają się
we wszystkich niemal regionach Polski, nawet tam gdzie pierwotnie obrzęd
Marzanny nie był znany. Urządza się je najczęściej w dniu 21 marca, a więc
w pierwszy dzień wiosny kalendarzowej, według różnych pomysłów i dowolnie
przyjętych zasad.

Zabawa wiosenna zwana Marzanną, może być po prostu wycieczką do lasu lub
nad wodę, połączoną z paleniem ogniska, pieczeniem kartofli i kiełbasek,
opowiadaniem sobie rozmaitych historii.

Bywa, że jest to pochód z własnoręcznie wykonaną kukłą Marzanny.

Pochody takie i zabawy są często połączone z konkursami na najbardziej
pomysłowo wykonaną Marzannę, a organizują je co roku np. muzea regionalne
lub ośrodki kultury prowadzące zajęcia z dziećmi i młodzieżą.

Mogą to być także (jak to robiły nie raz dzieci szkolne we wsiach regionu
sądeckiego) pochody z wielkimi wyciętymi z kartonu złymi stopniami -
jedynkami i dwójkami, które topi się w nurtach Dunajca, Popradu i Białej,
wołając (tak jak dzieci z Zabrzeży k. Łącka):


Najlepiej gdy dwóje z korzeńmi wyrwiemy!
Wyrwiemy z korzeńmi,
Do wody wrzucimy
Wszystkie szkolne chwasty
W wodzie utopimy!


W pochodzie idącym z Marzanna mogą znaleźć się przebierańcy w obmyślonych
przez siebie kostiumach i maskach. Atrakcyjność tych zabaw zależy od
pomysłowości organizatorów i uczestników, dzięki którym dawną tradycja może
powracać i wplatać się w obyczaj współczesny.

------
"Polskie Tradycje Świąteczne" - aut. Barbara Ogrodowska
Obserwuj wątek
    • aniouek1 jeszcze KILKA SŁÓW O MARZANNIE 21.03.06, 11:34
      W nocy z 20 na 21 marca słońce wchodzi w znak Barana.
      Zaczyna się astronomiczna wiosna, pora roku od zarania dziejów oczekiwana
      z niecierpliwością i witana z radością.

      Dzieci zaczną wypatrywać pierwszego bociana - zwiastuna wiosny i pójdą topić
      Marzannę.
      Śniegi stopnieją, trawa się zazieleni, a ptaki zaczną radośnie ćwierkać.
      Dziś wiemy, że taka jest kolej rzeczy, ale nasi pradziadowie myśleli trochę
      inaczej. Sądzili, że wiosna nadejdzie szybciej, jeśli jej w tym pomogą.
      Dlatego przygotowywali się do niej bardzo starannie.

      Dawniej wierzono, że czwarta niedziela postu poprzedzającego Wielkanoc jest
      dniem walki zimy z wiosną. Dzień ten określano mianem śmiertelnej niedzieli.
      Tego dnia dokonywało się zwycięstwo życia nad śmiercią, dzień uzyskiwał
      przewagę nad nocą a jasność nad ciemnością. Śmiertelna niedziela otwierała
      ciekawy okres obrzędowy, zwany Śródpościem.

      Najważniejszym wydarzeniem Śródpościa było topienie Marzanny - personifikacji
      zimy i śmierci. Marzanna jest zwana również Moreną, Marzaniokiem (na Śląsku),
      Śmiercichą, Śmiertką, Śmierteczką, Śmiercią (w Wielkopolsce i na Podhalu).
      Wszystkie nazwy, w mniej lub bardziej dosłowny sposób, odwoływały się do zmory,
      moru, śmierci, ponieważ Marzanna była uważana właśnie za uosobienie śmierci,
      zimy i chorób. Powszechne było przekonanie, że jej unicestwienie spowoduje
      szybkie nadejście wiosny. Topiono ją pod koniec zimy lub tuż po pierwszych
      symptomach wiosny. Marzannę wynoszono ze wsi całą gromadą, po lub w trakcie
      zabawy. Niesiono ją ponad głowami albo wieziono na taczce. Kukłę wyobrażającą
      postać ludzką palono lub wrzucano w nurt rzeki, stawu, jeziora. Topiono ją po
      uprzednim rozebraniu z szat i wzniesieniu do nieba. Potem Marzannę oddawano
      wodzie, a właściwie jej władcom, od których zależało powodzenie pracy włożonej
      w uprawę ziemi. Do Marzanny podchodzono z szacunkiem. Jej resztki rozrzucano po
      polach, bo wierzono, że dzięki temu ziemia będzie obficiej owocować.
      Opis topienia Marzanny podany w XVI-wiecznej "Kronice polskiej" Marcina
      Bielskiego jest zadziwiająco aktualny:

      "Za mej to jeszcze pamięci był ten obyczaj u nas jeszcze po wsiach, iż w Białą
      Niedzielę w poście topili bałwana, jeden ubrawszy snop konopi albo słomy w
      odzienie człowiecze, który wszystka wieś prowadziła, gdzie najbliżej było jakie
      jeziorko czy kałuża, tam zebrawszy z niego odzienie wrzucali do wody, śpiewając
      żartobliwie:
      Śmierć się wije u płotu,
      szukający kłopotu etc.
      Potem najprędzej do domu od tego miejsca bieżali, który albo która się wtenczas
      powaliła albo powalił, wróżbę tę mieli, iż tego roku umrze. Zwali tego bałwana
      Marzanna".

      Marzanna najczęściej wyobrażała postać kobiety, ale np. na Śląsku chłopcy
      topili również kukłę mężczyzny, czyli wspomnianego już Marzanioka. Śmiercichę
      robiono zazwyczaj z wiechcia słomy, który okręcano białym płótnem, ozdabiano
      wstążkami i koralami. Śląską maszkarę ubierano bardziej bogato, w strój druhny
      weselnej: białą bluzkę, kwiecistą spódnicę, fartuch, gorset, chustę na ramiona,
      korale, wianek z kwiatów i wstążki w słomianych warkoczach. Marzanną-Śmiercichą
      mogła być również lalka z gałganków lub kupiona w sklepie, ale musiała mieć
      białą sukienkę.

      Kiedy się rozgniewa groźna Pani Zima,
      Zmienia się w Marzannę i władać zaczyna.
      Sypie gęstym śniegiem, wody skuwa lodem,
      Sroga, rozgniewana, powiewa wciąż chłodem.
      Marzanno, Marzanno, odpływaj prosimy!
      Nie chcemy już więcej żadnych śladów zimy!
    • aniouek1 WYWOŁYWANIE WIOSNY 21.03.06, 11:36
      Po utopieniu Marzanny przychodziła kolej na wywoływanie wiosny.

      Zwyczaj ten zachował się głównie u wschodnich Słowian jako "zaklinanie"
      lub "hukanie" wiosny.

      Wielkorusini zaklinanie wiosny zaczynali już 1 marca.
      Tego dnia dzieci i dziewczęta wychodziły na dachy, wzgórza i śpiewając prosiły
      wiosnę o łaskawe przybycie i przyniesienie darów. Rytuał ten powtarzano przez
      cały marzec, a czasami jeszcze dłużej. Czekano na znak świadczący o tym, że
      prośby i zabiegi ludu zostały dostrzeżone. Tym znakiem był pierwszy wiosenny
      grzmot. Wierzono, że otwierał on ziemię. Nadejście wiosny zwiastowało też
      pojawienie się pewnych gatunków ptaków, zwykle skowronka, jaskółki, bociana lub
      kukułki. Miały one przynosić klucze, którymi wiosna otwierała ziemię, aby ta
      mogła wypuścić roślinność.

      Ledwo Marzanna popłynęła z zimą do morza, a już wnoszono do wsi kolorowy,
      zielony gaik - maik. Była to gałąź sosny lub świerku, pięknie przystrojona
      wstążkami i ozdobami z papieru, czasami z lalką umieszczoną u szczytu. Gaik -
      symbol wiosny - wędrował od chaty do chaty z radosnym śpiewem.

      Od kilkudziesięciu lat obrzęd powitania wiosny jest już przede wszystkim zabawą
      dzieci i młodzieży, łączoną z początkiem kalendarzowej wiosny.

      Uczniowie ogłosili pierwszy dzień wiosny "Dniem Wagarowicza", w którym to
      w radosnych nastrojach i wymyślnych strojach, wręcz karnawałowych, świętują
      dzień bez szkoły. Mogą w wodzie utopić nie tylko kukłę Marzanny, ale przy
      okazji również niedole i smutki uczniowskie.

      Płyń sobie Marzanno
      Szumiącym potokiem,
      Nad morze szerokie,
      Nad morze głębokie.
      Zgiń, przepadnij zimo,
      I nie wracaj do nas,
      Na przyjęcie wiosny
      Otwórzmy ramiona.

      (Wanda Chotomska)

      Tyle jest łagodności w wiośnie...
      A jednak ta wiosna
      Przepędza zimę bezlitośnie.

      (Czesław Kuriata)
      • kendo Re: WYWOŁYWANIE WIOSNY 21.03.06, 18:05
        tu ostaniego kwietnia zapalaja wielkie ogniska w roznych klubach/na boiskach
        szkolnych,
        dzieciska maja radoche bo i straganiki z roznosciami sa,
        niearaz nawet i sniegiem sypnie ,
        przewaznie jest strasznie zimno.
    • aniouek1 KIEDY BOCIAN PRZYLECI.... 21.03.06, 11:38
      "KIEDY BOCIAN PRZYLECI, MOGĄ WYJŚĆ NA DWÓR DZIECI"

      Według wierzeń ludowych przylatujące bociany zbierają na swe skrzydła resztki
      śniegu i sprowadzają wiosnę.

      Od wieków gospodarze prześcigali się w zachęcaniu tych ptaków do zakładania
      gniazd w ich zagrodach, bo bociany - oprócz swych wiosennych zasług -
      zapewniają również szczęście i pokój.

      Na powitanie ptaków powracających z ciepłych krajów w Polsce południowo-
      wschodniej i na Kurpiach pieczono specjalne bułeczki w kształcie bocianich łap
      i wkładano je do gniazd. Ten, kto pierwszy zobaczył przylatującego bociana,
      miał zapewnione szczęście.

      Przyleciały z daleka i krążyły nad łąką.
      Zobaczyły je dzieci, gdy rankiem zeszło słonko.
      Zobaczyły je dzieci, powitały radośnie,
      Ach, witajcie bociany, powiedzcie nam o wiośnie!

      Z tą wiosną, proszę państwa,
      To jednak mała draka:
      Niby trawka tu-ówdzie wyprysła,
      Przysłała na zwiady ptaka,
      No tak, niby to przyszła,
      Ale na razie
      Byle jaka.

      (Hanna Łochocka)

      Jeszcze w polu tyle śniegu,
      Jeszcze strumyk mrozem ścięty,
      A pierwiosnek już na brzegu
      Wyrósł śliczny, uśmiechnięty.
      Witaj, witaj, kwiatku biały,
      Główkę jasną zwróć do słonka,
      Już bociany przyleciały,
      W niebie słychać śpiew skowronka.
      Stare wierzby nachyliły
      Miękkie bazie ponad kwiatkiem:
      "Gdzie jest wiosna? Powiedz miły,
      czyś nie widział jej przypadkiem?"

      (Władysław Broniewski)

      Krokusy wyskakują z ziemi
      Jak wiosenne nuty,
      A panny się chylą nad niemi
      I z nut układają bukiet.

      (M. Pawlikowska – Jasnorzewska)

      Są zbyt nieśmiałe
      I ledwie nieszczelnej zieleni
      Umyka przydymiony fiolet.
      Lecz pachną za to,
      Jak śnieg wypity, kiedy Wiosna
      Pierwszy promień rzuci.
      Ściśnięte razem przy wiotkich łodyżkach
      Wydają się śmielsze.

      (Mieczysława Buczkówna)

      Naplotkowała sosna, że już zbliża się wiosna.
      Kret skrzywił się ponuro: Przyjedzie pewno furą...
      Jeż się najeżył srodze: Raczej na hulajnodze.
      Wąż syknął - Ja nie wierzę, przyjedzie na rowerze.
      Kos gwizdnął: Wiem coś o tym, przyleci samolotem.
      Skąd znowu - rzekła sroka - Ja jej nie spuszczam z oka
      i w zeszłym roku w maju widziałam ją w tramwaju.
      Nieprawda! Wiosna zwykle przyjeżdża motocyklem.
      A ja wam to dowiodę że właśnie samochodem.
      Nieprawda, bo w karecie! W karecie, co pan plecie?
      Oświadczyć mogę krótko, że płynie właśnie łódką!
      A wiosna przyszła pieszo.
      Już kwiaty z nią się śpieszą, już trawy przed nią rosną
      i szumią: Witaj wiosno!

      (Jan Brzechwa)

      Dzisiaj rano niespodzianie
      Zapukała do mych drzwi.
      Wcześniej niż oczekiwałem
      Przyszły te cieplejsze dni.
      Zdjąłem z niej zmoknięte palto,
      Posadziłem vis a vis,
      Zapachniało, zajaśniało.
      Wiosna, wiosna,
      Ach, to ty!

      (Marek Grechuta)

      Wiosna - cieplejszy wieje wiatr,
      Wiosna - znów nam ubyło lat,
      Wiosna, wiosna w koło, rozkwitły bzy.
      Śpiewa skowronek nad nami,
      Drzewa strzeliły pąkami.
      Wszystko kwitnie w koło, i ja, i Ty.

      Portret dziadzia rankiem wyszedł z ram
      I na spacer poszedł sobie sam.
      Nie przeszkadza tytuł, wiek i płeć
      By zieloną wiosnę w głowie mieć.

      Wiosna będzie radosna, a potem już raz, dwa do lata!
    • aniouek1 a może Szufludkowie mają w pamięci swojej 21.03.06, 11:41
      wspomnienia związane z Marzanną, Zielonym Gaikiem i własnymi przygodami
      z przeżytych dni wagarowicza?
      • mala20033 Re: a może Szufludkowie mają w pamięci swojej 21.03.06, 12:31
        Wagary?...siedzenie nad Odra..opalanie buzi...smiechy, radosc mlodosci...
        • kendo Re: a może Szufludkowie mają w pamięci swojej 21.03.06, 18:01
          ha...takich grzeszkow wiosennych bylo mnostwo....
          no co?? tez dzieckiem bylam kiedyssmile)))))))))))))))))

          na jednych wiosennych wagarach niemal z cala kalsa poszlysmy do kina na "Chata
          Woja Toma"
    • aniouek1 chyba czas najwyższy rozpocząć przygotowania ;) 17.03.07, 09:55
      choć patrząc za okno to się zdaje, że pani Wiosna już na dobre przyszła smile
    • marucha1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 02.03.08, 22:30
      Juz bym chcial wiosne.
    • aniouek1 jesienną, dżdżystą, zimną i mglistą 05.04.08, 21:40
      obecna wiosna ma sukienkę.
      Co się dzieje z tą naszą wiosną?

      Zaczęła się, przywdziewając zimową kreację, a teraz znów jesieni podkrada uroki
      jakby jej się znudziły własne?!
    • aniouek1 zajefajna :) 08.04.08, 23:08
      www.pasieka.rostkowski.info/images/tapety/photos/wiosna1.jpg

      prawda?
      • aniouek1 wow! 08.04.08, 23:10
        kaplan.cba.pl/images/wiosna.jpg

        i ta też!
        • kendo Re: wow! 10.04.08, 10:24
          obrazek sie nie pokazal,jakas planszasad
          mgliscie,wilgos dziala na nawozona trawke,bedzie co kosicwink)
          • aniouek1 Re: wow! 10.04.08, 13:58
            kendo napisała:

            > obrazek sie nie pokazal,jakas planszasad


            a mnie się pokazuje!

            Klikaj do skutku bo warto TO zobaczyć. Naprawdę.
            • kendo Re: wow! 10.04.08, 16:53
              pasieke obejzalam,co napawalo mnie samym latem i poziomkamismile
              natomiast -kaplan-sie niepokazuje.
    • aniouek1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 17.03.09, 08:11
      czas niebawem będzie rozpocząć,a może już jest czas?
    • aniouek1 kożuszki wywierzone? na lato zaopatrzone? 26.03.09, 08:59
      chałupki sprzątnietę generalnie?
      Rzeżucha posiana?
      Bazie pękają w wazonie?
      • kendo Re: kożuszki wywierzone? na lato zaopatrzone? 27.03.09, 07:15
        oj,jeszcze za wczenie u mnie na chowanie korzuszkow,
        czapa tez jeszcze na glowiewink)
        kwiatki wiosnenne tylko sygnalizuja o wiosniesmile
        a kwiatki domowe dzis zmienia ziemie i doniczki
        w wazonie tylko tulipany z galazkami czeresni,slicznie wygladaja i o
        wiosnie przypominaja,

        zmiana odzienia wierzchniego najprawdopodobniej bedzie w polowie
        kwietnia.
    • aniouek1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 28.03.09, 07:51
      wiosenne porządki
      wiosenno-przedświąteczne dekoracje
      przesadzanie kwiatków
      zamykanie szufli śniegowych w komórkach pod kłódką
      itp. itd. itp. wink
      • kendo Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 29.03.09, 20:43
        - no porzadki mam robione na biezaco przez alergie,
        gdyby ktos mi kiedys powiedzial,ze .."bede posuwac z mopem co
        dzien"..w zyciu bym nie uwierzylasmile)
        - z szufla sniegowa jeszcze sie nie spiesze pod klodke,
        potrafi jeszccze nieraz nasniegowac ze chej,
        - kwiatki przesadzilam/ letnie posialam,
        - dekoracje swiateczne mam ,co roku jednak cusik dokupie,przewaznie
        jakas ladna pisanke i w koszyczku na stole raduje okosmile
    • aniouek1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 12.03.10, 23:20
      kto tylko może niech od świtania zacznie czynić, bo jak tak dalej
      pójdzie jak teraz idzie, to Pani Wiosna sama z Panią Zimą chyba
      sobie bez naszej pomocy nie poradzi.

      Śniegowa podusia coraz grubsza zamiast znikać i pola ustępować
      zieloności i kwiatom wiosenkowym
      • megxx Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 13.03.10, 20:24
        co robić, co robić, co robić...żeby zima sobie poszła..hen...
        Wiosno! Wiosno! wracaj!!!!
    • aniouek1 i tu też 13.03.10, 20:38
      ...nie wiem co się dzieje, że poprzedniego posta nie widać wcale sad
    • aniouek1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 20.02.11, 19:54

      • marucha1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 04.02.12, 07:26
        Przywolajmy wiosne. Krzyczmy glosno aby nas uslyszala w tym zgielku swiata. Pragne ciepla. Nie tylko slonecznego.
    • aniouek1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 17.05.12, 21:06
      chyba trzeba powtórzyć bo...zimno jak w zimie, a mokro jak w jesieni i na dodatek do lata jakby wciąż dalej zamiast bliżej.
    • aniouek1 Re: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY 28.10.13, 03:01
      ech...jak ten czas pędzi...już i jesień niebawem żegnać trzeba będzie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka