Dodaj do ulubionych

43 - Kreskator

30.09.03, 18:55
Oto Twoja własna PRZEGRÓDKA LISTOWA Z CYFROWYM ZAMKIEM BŁYSKAWICZNYM NR 43
na TWOJE listy do świata, wszystkich, bezadresowe, a nawet - takie wyjątkowe -
do samego siebie wink

W tej PRZEGRÓDCE układaj - według własnego uznania - swoje zachwycenia,
zauroczenia ale i rozczarowania, których życie nie skąpi nikomu, a wiec
i Twoim bywają zapewne udziałem.
Obserwuj wątek
    • kreskator Re: 43 - Kreskator 01.10.03, 10:19
      Na początek może jedno wielkie witajcie!!!!!smilesmilesmile
      a skoro już mam swoją przegródke z zamikeim i nnymi bajerami to czas zacząćsmile

      niech zatem będzie wiadomo mi na przyszłość coby nie zapomnieć w nawaaaaale
      spraw tego śwaita absorbujących wszelkie me jaźnie---no i innym czytelnikom
      Szuflandii tyżsmile

      dziś Kresek jest szczęsliwy
      a jest szczęśliwy od dnia wczorajszego
      a przedwczorajszy dzień był początkiem szczęścia ale jeszcze nieuśwaidomionegosmile
      taaaak
      Kresek znalazł na to wygląda przynajmniej kogoś kto się w nim .....wiecie o co
      chodzismilea najlepsze że ja również ......
      smile
      i jak to zwykle u mnie bywa
      następuje cisza
      jakoś w ciszy najwygodniej mi jest się ucieszyć całym sobą i bezgranicznie
      niemalże dosięgnąc absolutu
      o tak
      bo to jest cel
      sięgać absolutu
      sięgac tylko
      bo przeciueż sięgnąc i uchwycić się nie da
      tyle że właśnie sięganie i jego ewolucja powolna jest tym właśnie co cieszy
      najbardziej
      bo jak ktoś powiedział
      gdyby wszystko osiągnęło trwały i niezmienny wymiar-to byłby koniec
      zatem niech trwa w ruchusmile
    • kreskator bywa i tak 02.10.03, 20:22
      chodze po mieście wielkim , można je tak nazwać
      tłum
      czy ja znam tłum?
      tak
      nie
      różnie bywa
      raczej zdala przeważnie zdala
      ale w tłumie najszybciej wytłumiam siebie
      schodze się ze soba w jednej linii prostej i nie sposób wytworzyc na powrót
      równoległości wszelakich determinujących istnienie jedenego mnie
      kiedy wśród wielu ,jeden jestem
      wypunktowany budze wielość
      dziś padał deszcz------totalna izolacja
      "mam parasol który chroni mnie przed nocą...."grupy Sztywny Pal Azji
      i przed ludźmi.........i przed ludźmi
      na Krakowskim nie było mnie
      byłem mile stamtąd...kilka milsmile
      na południe
      wielu ludzi za jednego
      te tłumy są antytezą miłości
      schodze z drogi
      zywy spam uzupełnił mój był o papier
      czuje się uzupełniony
      i mnie coraz mniej
      bedę szukał ludzi w tłumie
      jak radziła poetka nigdy ludzkości
      ............................ .
    • kreskator Re: 43 - Kreskator 03.10.03, 18:55
      a dziś taki wiersz który zawsze mi się w szpargałach gubi
      to jest Różewicza---mój że się tak wyrażę poeta

      ***
      Próbowałem sobie przypomnieć
      ten piękny
      nie napisany
      wiersz

      ukształtowany w nocy
      prawie dojrzały
      zanurzal się
      roztapiał w świetle dnia
      nie istniał

      wiersz był prawdopodobnie
      wierszem o samym sobie
      jak perła
      jest opisem perły
      a motyl opisem motyla

      chwilami czułem go na języku
      i niespokojny czekałem
      na przemienie
      w słowo

      ten gasnący
      w świtle dziennym wiersz
      ukrył sie w sobie
      tylko czasem zalśni

      ale nie wyciągam go z głebiny
      na płaski brzeg
      rzeczywistości

      1982
    • kreskator jestem w całości 11.10.03, 11:23
      jestem całości tak że nie moge traktować siebie wybiórczo
      obalam maskę jedną po drugiej tak
      aby nie zachwiała się ciągłośc ja
      podobnież człek jest dla siebie jedynym absolutem
      a reszta to margines
      rónież margines błędu
      bardzo szeroki
      podobnież dla sibie nie robię błedu

      ale kruszeje zamknięty w tym przedziale
      bo tego że to przedziął tylko wyrwa jakas nie jestem w stanie obalić
      wszak zawsze jestem wobec
      wobec , wobec
      absolut odnoszący się do
      nie jest absolutem
      więc uznam swiat
      i będą oni

      ktos pisał i ja tez

      ja
      ale
      oni
    • kreskator Re: 43 - Kreskator 11.10.03, 11:28
      za często o tym absolucie piszę
      na ziemię więc na ziemięsmile
    • kreskator Konstelacja 12.10.03, 16:48
      ***
      leżę w wielu płaszczyznach

      nie rysuj palcem
      konstelacji


      powyższe zostąło napisane już dawno ale tak sie składa że pasuje niejako do
      wątku który zawarlem w jednym z poprzednich listków
    • kreskator Re: 43 - Kreskator 19.10.03, 17:11
      a ten wiersz zostął oskarżony o olimpijską wynoisłośc...:


      szczęśliwi czasu nie liczą
      nieszczęśliwi właśnie przestali
      w końcu ile można

      pozostają więc jeszcze
      nieoderwani
      na chwilę
      zazwyczaj trwającą długo
      mający wyłącznośc na siebie

      blisko skóry
      bliżej nie można
      tu gdzie dążenia
      nie dają o sobie zapomnieć
      bo bieg ich zamknięty
      w czasie krótszym niż życie

      ale i oni na chwilę
      wyłonią się być może
      na tępym szczycie
      żołądka albo w orbicie
      swojego spojrzenia

      szczęściarze wśród niech to
      wyłaniający się z dala
      od ulic stawiających
      percepcję pod ścianą
      tu trudno się zebrać
      i można popłynąc bez siebie

      __
      wiersz miał już wiele wersji
      a ta zapewne nie jest ostatniawink
    • kreskator pusto 25.10.03, 19:08
      właśnie odebrłem mail
      jest w nim obietnica obietnicy
      jednka jestem pusty i nie czuję
      żeby przestrzeń we mnie
      mogła nabrac dziś teraz gdzieś tu
      nowej jakości

      więc jestem i nie moge się nadziwić
      sobie który chciał jeszcze chwilę temu
      odebrać ten mail
      jakże naiwny i nieprzewidujący
      był to człek
      wiedział że zareaguje ciszą
      doskonałą
      że zareaguje tak
      jakby nie było go

      pytam się siebie czy
      uciekłem
      nie
      zabrakło mnie
      w tej chwili oto

      gdzies jestem pełny albo
      wypełniający się
      tak musi być
      musi

      ale wobec tego
      fragmentu
      sieci
      wobec którego jestem teraz
      nie wiem
      co czynić
      a na milczenie nie mogę
      pozwolić
      tu własnie
      tu leży
      granica mnie
      a więc?
      przesądzam tylko o tym
      że forma i treść
      jeszcze nie są zupełne
      i klikam
    • kreskator Re: 43 - Kreskator 09.11.03, 12:17
      Trzeba mi wielkiej wody,
      tej dobrej i tej złej.
      Na wszystkie moje pogody,
      na niepogody duszy mej -
      trzeba mi wielkiej drogi
      wśród wiecznie młodych bzów...
      Na wszystkie moje złe bogi
      i niebogi z moich snów.
      Oceanów mrukliwych
      i strumieni życzliwych,
      czarnych głębin niepewnych
      i opowieści rzewnych...
      Drogi białosrebrzystej,
      dróżki nieuroczystej,
      piachów siebie niepewnych
      i ptasich rozmów śpiewnych...

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.

      Trzeba mi wielkiej wody,
      tej dobrej i tej złej.
      Na wszystkie moje pogody,
      i niepogody duszy mej -
      trzeba mi wielkiej psoty,
      trzeba mi psoty, hej...
      Na wszystkie moje tęsknoty,
      ochoty duszy mej.
      Wielkich wypraw pod Kraków,
      długich rozmów rodaków,
      wysokonogich lasów
      i bardzo dużo czasu.

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.


      tak mnie ta piosnka cieszy i smuci zarazem że w stopce tyż musiała ślad
      znaleźćsmile
    • mniemanie Re: 43 - Kreskator 11.02.04, 10:50
      niech będzie wyjątek z mojego listu do X
      jest mi korespondecja z X bardzo bliska dlatego pozwalam sobie ją tu opublikowac
      moze paradoxlanie bo to co intymne powinno byc skryte
      ale to jest raczej rzecz uniwersalna i rzeczy intymne za bardzo zostały usuniętę
      pozdraviam

      -----
      o coś nam chodzi, prawda , nie ma bata żeby nie chodziło ---w sumie jużby nas
      Freud na pewno wyśmiał gdyby miało tak nie być jak jest a jak nie jak tak.tylko
      że czasem niewerbalizowane staje się bardziej męczące bo bardziej nęcące i
      natarczywe....niewerbalizowane bo nie ujawnione nawet na poziomie domysły a co
      dopiero na poziomie niepewności większej niż ta najmnijesz która daje poczucie
      bezpieczeństwa---oczywiscie wszystko to należy zrelatywizowac do kotekstu
      osobowości i sytuacji ...wszak bez nich nic co jest nie błoby tym co jest
      wyjąwszy możliwości istnienia immanetnego poczucia jednosci ze śwaitem i każdym
      cżłowiekiem tak ,że nagle zatrzymany staje się wobec całości tka złożonej że
      nie objąc nie pojąć nie zakreślić.....to nie wchodzi w grę...już lepiej
      określić..chociaz to słowo tyz nie pasuje...wszak to O jest tu
      niewygodne...niewiarygodnie obcy krąg a kręgi tak czy inaczej pozostaja ze swej
      natury bliskie...kredowy krąg na asfalcie i skaczące wokół nogi dzieci
      rozbijajjaćego jego niedoskonały kształt...potem krzyczała kobita której okno
      dostało podczas tej zabawy piłką ..nie na tyle co prawda mocno aby przerwać
      jego strukutr i nic nie zostąło pozornie przerwane ..zachowano ciągłość i można
      bło iśc na obiad żeby potem znów zgromadzić się wokół kręgu.....zmieniającego
      się w kwadrat ..w wielośc kwadratów i szybkoć uderzen jeszcze nie tych które
      potem doprowadziły jednego z nas do celi na Białołęce....to był krąg...i on
      jest nadal...ale określanie.....przypasowywanie czegoś do czegoś...jak to jest
      że wychodzi przeważnie : czegoś a nie niczegoś..chociaż i z tym bywają
      kłopoty...wszytsko jednak można uznać ...uznaniowośc też nas zbawia...potem
      przechodzi się kolejne granice zrozumienia...i bełkot staje się czymś
      uniwersalnie przyswajalnym...bełkot wiadomości wysypujących się z
      multiplikujących się głośników..jak w 1984....i nie poddac się ....ale na to
      już za późno ..teraz trzeba sie na powrót wyzwalać....nigdy nie zakreślony
      jeszcze może ucieć...jak na razie tylko określony...ale to jeszcze wciąż błogie
      niedookreślenie...a moze tu nigdy nie ma dojśc do zakreślenia moze ono z natury
      nie jest w tym przypadku możliwe i tylko łudzi nas domknięciem drzwi na
      wieczór...sączącym się strumieniem po szybie ...błękitnym strumieniem
      czyszczącym noc..ale przecież nie możliwe żeby wdarł sie do mieszkania...ono
      jest zbudowane z pozornie zakreslonych
      cegiełek........................................................................
      ................................................................................
      ................................................................................
      ................................................................................
      ............................................................... .... ... . .
      . ... ... ..... .. . .. . . .
      . .a co jeżlei są mniejsze atomy niz
      te cegiłeki?



      ja chcę się bawic mirażem jaki mi dajesz(i nie zrozum mnie źle ta zabawa wiele
      mi daje tak że nazywanie tego zabawą własnie może byc nieporozumieniem,ale nie
      weim czy inaczej moge byc w Twoim życiu a to są naczynie połączone), na nic
      więcej raczej nie moge liczyć a zatem nie chcę liczyc...bo koszta liczenia na
      więcej nie dałyby się oszacowac za łatwo.....a miraż?co to za zwierzę?juz o tym
      napisałem w poprzednim liście..sam miraż nie bedzie wychodził poza mnie i nie
      będzie dotykał klawiatury a moze nawet kiedyś powietrza którym uda nam się
      wspólnie odetchnąć. i tyle bo niewiele nas łączy w tym swiecie i nie wiem czy
      może łączyć więcej.niewiele to kategoria względna i nie chce jej definiowac---
      na razie niech bedzie ze niewiele wobec światów w których żyjemy...wobec
      mikrokosmosów...ja zawsze miałem skłonnosci do hiperboli i elipsy..i nigdy nie
      potrafiłem wyważyć na ile one jeszcze mieszczą sie w świecie czy moze już nie.
      zatem boje się interpretowac ludzi i zjawiska wobec mnie-pozwalam im na to żeby
      ise sami określili i to w sposób jak najbardziej klarowny. to zmieniejsza
      możliwosći patologicznego rozwoju potoków myślowych. a ludziom daje pełne pole
      do popisu. tak więc jeżeli będziesz chciał to się wobec mnie zdefiniujesz kiedy
      uznasz ze rzecz ma sens w ogóle a znikomy punkt nie jest znikomy---ale to już
      jest definiowanie, takie niedefiniowanie.....
      przypadek, zrządzenie...wiem że są zrządzenia...że czasem ktoś kieruje
      czymś...tylko jakie ma intencje...ale są też czyste przypadki...ale skąd ja mam
      to wiedzieć.....po śmierci poznamy podszewkę--jak to Miłosz u"Sens"owił.


      smutna radośc a jednak radośc a nie radosny smutek...tu chyba przebiega granica
      po której wszyscy stąpamy opócz chwil zapomnienia w czystym smutku i czystej
      radosci ...które są tak rzadkim dla nas udziałem...i Ty widzisz właśnie siebie
      smutnego radośnie---to pozwala żyć...czuć soki krążace w ciele to pozwala czuć
      że język który chce wejśc w usta młodej dziwczyny nie jest lubieżny...ale jest
      życiem...nie szukam innego słowa..może takie isnieje...na pewno istnieje--ale
      takie nie szukanie innego słowa jest własnie szczęsciem...w kilku przypadkach w
      życiu mozna nie szukać innego słowa, innego zjawiska, poprzestać...i to jest
      szczęscie---moje definicja szczęscia(prawda ze minimalistyczna?ale na dziś
      cudna)---a jest ich tak wiele ...a w gruncie rzeczy nie chcę tego wszystkiego
      definiować---chcę poprzestać---zwykłoś przemienić w sobie w niezwykłośc...

      teraz jednak kiedy już nazwałem trochę rzeczy wiem dlaczego widziałem Ciebie
      jako uśmiechniętego człowieka już wcześniej---autoamtycznie byłeś uśmiechnięty-
      ---jakby to napisali matematycy---smutna radośc dąży do limes równego radość---
      i w życiu czasem zdąży ---tym ono się różni od matematyki.


      pozdraviam ciepło ze słoncem niskim rażącym mój światłowstręt

      Oktawiusz
    • k.reskator Re: 43 - Kreskator 16.04.04, 12:35
      i znów tu jestem , miło jest siebie poczytać z dawnych czasów...jakich znów
      dawnych ...ha można to i tak nazwaćsmile
      szczególnie ze człek sie zmienia szybko w naszych czasach, grunt że nie
      gruntownie jeżlei nie trzeba...cóż ...niestabilnośc nie wskazana gdy chodzi o
      ciagłośc tożsamoścismile
      i teraz na topie samorealizacja...ha....tylko że jak się okazuje fałszywie w
      naszej kulturze rozumiana..nazbyt egoistycznie...i jak się czyta różne rzeczy
      takie , ze można sie realizowac niezależnie od okolicznosci to slag potrafi
      strzelić i to nie na żarty..ale od czasu do czasu i na stoicyzm trzeba sobie
      pozwlić i po łebkach wszystko brac...nawet stoicyzmsmile
    • aniouek1 [...] 11.03.07, 13:18
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • marucha1 Re: 43 - Kreskator 02.03.08, 21:42
      wpis ratunkowy
    • aniouek1 Re: 43 - Kreskator 01.03.09, 07:25

    • megxx Re: 43 - Kreskator 24.02.10, 14:52
    • aniouek1 Re: 43 - Kreskator 20.02.11, 18:51

      • kendo Re: 43 - Kreskator 06.02.12, 11:20
        .
    • aniouek1 ------- 02.02.13, 19:08
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka