Dodaj do ulubionych

pety w ogródku

15.05.13, 19:25
ktoś z sąsiadów zarzuca mi ogródek petami - nie wiem kto, ponieważ ogródek jest w rogu, a nad nim balkony mieszkańców 2 klatek schodowych. co robić? jak skłonić anonimowego palacza, by zainwestował w popielniczkę?? może ktoś ma/miał podobny, irytujący kłopot
Obserwuj wątek
      • nochalopagus82 Re: pety w ogródku 15.05.13, 23:20
        Mieszkam na parterze w bloku przy Wańkowicza.

        Z jednej strony moje okna wychodzą na wewnętrzne patio, a z drugiej na trawniczek i ulicę.

        Codziennie rano, na trawniku pod oknami mam nie tylko pety, ale i puste paczki po fajkach, a także butelki po whiskey uncertain

        Gadałam z ochroniarzami - wiedzą o problemie, bo zgłosił się do nich facet, spacerujący z psem, który o mało co jedną z takich butelek nie oberwał. Spojrzał w górę, żeby namierzyć, skąd poleciała, ale nie było nikogo widać.

        Postanowiłam sobie, że jak się dowiem, kto to rzuca, to osobiście wyzbieram z trawnika absolutnie wszystkie odpadki i wyrzucę chamowi na wycieraczkę !!!
        • effa.d Re: pety w ogródku 15.05.13, 23:26
          no chyba czeka Was śledztwo kto to. współczuję sąsiadów.
          bo raczej nie wierzę, że choćbyście przeszli po wszystkich sąsiadach to coś to da. kto nie ma wyobraźni i rzuca pety z balkonu to nie przejmie się prośbą.
        • kabaczek333 Re: pety w ogródku 16.05.13, 10:02
          Sąsiadko!! ja też mieszkam na Wańkowiczasmile
          codzienne peto-zbiory doprowadzaą mnie do mega wkurzenia, też myslałam o wyzbieraniu i umieszczeniu pod drzwiami, tylko właśnie problemem jest namierzenie chama. monitoring? (żart)
          • nochalopagus82 Re: pety w ogródku 16.05.13, 10:18
            O proszę - witam Sąsiada ciepło i serdecznie smile

            Miałam jeszcze jeden pomysł, ale jeszcze brakuje mi jakoś odwagi.

            Mianowicie - myślałam o porozwieszaniu na klatce schodowej, w garażach i windzie jakiegoś apelu pisanego cierpką, acz kulturalną polszczyzną. Żeby ten co śmieci - miał się na baczności itp.

            Ale jakoś mam obawy, że jak ktoś jest takim chamem, że nie może peta do kibla wrzucić tylko przez balkon wywala, to pewnie nawet nie pofatyguje się, żeby ów apel przeczytać...

            P.S Żeby nie było - ja sama też popalam na balkonie, ale mam taki sprytny słoiczek z wodą i jak się napełni to wlewam do kibelka. Można? Można smile
    • volta2 Re: pety w ogródku 16.05.13, 10:41
      ja bym po prostu wystosowała karteczkę o jednakowej treści - oczywiście kulturalnie itd.
      i z tą karteczką najpierw uderzyłabym do wejścia do klatek i garaży i dodatkowo w windach - tam się nudzi i ciasnawo, więc jest szansa, że adresat przeczyta.

      jak nic to nie pomoże - to karteczki do każdej skrzynki pocztowej, lub drzwi.

      jak nie pomoże - kamerka ustawiona do góry.
      • horpyna4 Re: pety w ogródku 16.05.13, 11:41
        Pobawić się w zatrudnienie prywatnego detektywa, żeby namierzyć gościa.

        Oczywiście nie mam na myśli prawdziwego detektywa, tylko jakieś dziecię z rodziny lub dobrych znajomych, które ma trochę wolnego czasu i za umiarkowaną gratyfikację może poobserwować. No i nagrać moment rzucania peta.

        Potem możliwości są różne. Można np. wydrukować fotkę i przylepić gościowi na drzwiach.

        • kabaczek333 Re: pety w ogródku 16.05.13, 14:56
          taka fotka to marzenie, można byłoby przylepić na tablicy ogłoszeń smile spróbuję z kartką na klatkach i - no właśnie - windy to super pomysł! może ten palacz lub palaczka (biały filtr od Marlboro,( mentolowe?) bardziej babskie chyba) nie jest chamem tylko po prostu, tak zwyczajnie nie myśli. pomijam juz to, że te pety latają nie zgaszone, znalazłam takiego np. w krzaku-iglaku - od tego może się, tfu, na psa urok, coś zapalić, sam ten krzaczor choćby.
          • horpyna4 Re: pety w ogródku 16.05.13, 17:20
            Możesz napisać, że kilka petów zostało na wszelki wypadek zabezpieczonych, więc w razie ewentualnego pożaru policja nie będzie miała najmniejszego problemu z ustaleniem DNA sprawcy.
            • volta2 Re: pety w ogródku 16.05.13, 17:39
              jak masz dobre układy z najbliższym sklepowym/kioskowym panem to podpytaj, kto regularnie kupuje te mentolowe. jak z twojej klatki, to już ją masz, pozostaje tylko udowodnic
      • gumitex Re: pety w ogródku 17.05.13, 14:15
        A ja bym proponowała podejść pozytywnie - zakupić kilka popielniczek i rozdać je sąsiadom w prezencie. Z miłym uśmiechem powiedzieć, że mieszkasz na dole i że masz ogromną prośbę o korzystanie z prezentu. Nawet jeśli ktoś stwierdzi, że nie pali, to nalegaj na wzięcie popielniczki dla ewentualnych gości.

        Najlepszy byłby model zamykany, żeby wiatr śmieci nie wywiewał - czasem są rozdawane jako gadżety.
    • jotka001 Re: pety w ogródku 16.05.13, 18:33
      A swoją drogą palenie na balkonie, gdy dym i smród leci przez okna sąsiadom nad, pod i obok, to też jest miła sprawa. Ja muszę zamykać u siebie okna, bo na tarasie obok (pół metra od moich okien w sypialni i salonie) przez całe letnie późne popołudnia i wieczory siedzi rodzinka i pali, i gada, i pije piwko, i pali, i gada... Dobrze, że mam jeszcze okna z drugiej strony. Z tym, że oni chyba nie rzucają nic na dół - dobre i to.
      • horpyna4 Re: pety w ogródku 17.05.13, 07:35
        To ciesz się, że nie grillują kiełbasek. Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Ja sąsiadkę kiełbaskową mam od zachodu, a w Polsce przeważają wiatry zachodnie...
        • kabaczek333 Re: pety w ogródku 17.05.13, 20:12
          pozytywne podejście z rozdawaniem popielniczek jest ideolo słuszne, ale w praktyce trudne - człowiek ma bardziej ochotę pójśc i nawyzywać, a nie z darem smile zwłaszcza wobec wroga anonimowego, brak okoliczności łagodzących. smrody, hałasy, zwyczaje sąsiadów, np. meble na klatce, buty, śmieci, są to uroki mieszkania w bloku, niestety. ja raczej znoszę to dzielnie, jako dziecko blokowiska z płyty, nie takie rzeczy się słyszało przez ściany z kartongipsu i czuło przez okna. ale pety mnie dobiły sad
            • yes2mike Re: pety w ogródku 18.05.13, 13:36
              Pety, butelki itp. Kumplowi na taras (parter) zrzucili drewniane krzesło które z hukiem rozpierniczyło się w drobny mak... Podejrzanych jest dwóch normalnych inaczej, ale taki kretyn oczywiście nie przyzna się.

              Może ten kretyn czyta forum i ma ochotę się spotkać coby dostać nogą od krzesła w pysk.
              Akurat cudem nikogo na tarasie nie było i nie doszło do tragedii.

              Kumpel jest raczej cichym człowiekiem, ale ja cię jeszcze dorwę bandyto z 5 albo 6 piętra.
              • nochalopagus82 Re: pety w ogródku 19.05.13, 22:10
                Ha!

                A myśmy w końcu namierzyli gościa od fajek!

                Też Marlboro big_grin

                Po weekendzie mamy kolejne dwie puszki po piwie i dwie butelki po whiskey na trawniku uncertain

                Ale spoko spoko - jest już plan jak w chama uderzyć.

                Plan A zakłada łagodną formę perswazji. Plan B jest nieco bardziej inwazyjny smile
                  • nochalopagus82 Re: pety w ogródku 21.05.13, 10:05
                    Namierzyliśmy zupełnym przypadkiem.

                    Byliśmy z mężem i dzieciakami na tym placu zabaw z ciuchcią.

                    Ten plac jest dokładnie vis a vis mojego bloku. I w pewnym momencie mąż woła mnie i pokazuje paluchem gościa wystającego z połaciowego okna.

                    Gościu skończył palić fajkę i takiego jeszcze tlącego się peta nagle wywalił na trawnik.

                    Od początku obstawialiśmy, że to ten typ, ale nie mieliśmy potwierdzenia. Teraz już znamy numer mieszkania i facjatę więc gość ma przerąbane wink
                    • chiara76 Re: pety w ogródku 21.05.13, 13:22
                      szczerze? Wątpię czy możecie cokolwiek mu zrobić (zakładam, że nie chcecie działać wbrew prawu itd). Jak facet wywala peta na oczach ludzi to znaczy, że i Was i innych ma dokładnie w...odwłokucrying
                      U nas też w roślinach pełno petów;/ nie mój ogródek ale nieważne, pety "podziwiam" wchodząc do klatki z wózkiem.
                      A propos, ongiś taki półpalący się pet wypalił mojej koleżance dziurę w kurtce.
                      A jeden , to sobie teraz pisząc przypomniałam, wyleciał kiedyś i spadł tuż przede mną , jak szłam Wąwozową (wzdłuż knajpek, Wiecie, pizzerii, kebaba itd).
                      Serio, strach pomyśleć jak wyglądają mieszkania takich osób, które nie opanowały ewolucyjnie wciąż korzystania z kosza na śmieci.
                      • effa.d Re: pety w ogródku 21.05.13, 15:41
                        mam obawy, że wbrew pozorom mają w tych domach dość czysto, bo wszystko wywalają przez okno sad
                        ktoś tu rzucił dobry pomysł z dna smile zagrozic, że coś się zniszczyło i że dowiedziecie, że to ta osoba.
                        • yes2mike Re: pety w ogródku 22.05.13, 22:27
                          Naklejcie kilka kartek z delikatną perswazją, prośbą, numerem piętra i sprawdźcie z przyczajki, kto je zerwie... Cham zerwie, bo kto inny ?
                          Identycznie było w opisywanym przeze mnie przypadku. Kartka w windzie zniknęła ekspresowo. Nie zerwał jej sprzątacz, bo on grasuje do południa, a kartka zawisła i zniknęła w godzinach popołudniowego szczytu.
    • nochalopagus82 No to chyba sukces ;) 10.06.13, 11:09
      Nie chce zapeszyć, ale plan A chyba zadziałał!

      Mąż któregoś dnia pozbierał butelki spod okna i poustawiał w pięknym rządku na wycieraczce Szanownego Pana Flejtucha.

      No i od tamtej pory ZERO BUTELEK !!!

      Ciekawe na jak długo.. wink
      • kabaczek333 Re: No to chyba sukces ;) 10.06.13, 22:57
        Brawo! U mnie jedna z kartek zniknęła niemal od razu, druga wisi. Petów ciut chyba mniej, ale pojawiają się nowe, ciągle pada i trawa urosła więc tak nie widać. Jestem za podwyższeniem cen fajeksmile Muszę spróbować jeszcze z tą windą.
        • nochalopagus82 Re: No to chyba sukces ;) 11.06.13, 10:23
          U nas mogło zadziałać to, że wiedzieliśmy z niemal 100 % pewnością, który sąsiad śmieci i uderzyliśmy bezpośrednio do niego.

          Z kartką jest taki problem, że nie jest skierowana bezpośrednio do jednej osoby, tylko do ogółu.

          No i ludzie nic sobie z tego nie robią, na zasadzie: "Przecież nie tylko ja śmiecę, więc to pewnie nie do mnie."

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka