27.06.06, 19:09
z tego co widzę często się tu ludzie w GALu umawiają. już dosyć dawno temu
miałam spytać (ale śmiałości brakło) czy to taka normalna knajpa gdzie
obsługa/włściciele frontem do klienta, czy tam jakies magiczne zaklęcie
trzeba wypowiedzieć, żeby się zainteresowali?
mniej więcej rok temu chcieliśmy z mężem coś skonsumować w okolicach
fontanny. akurat tam było pusto. udało nam się nawet coś zamówić. po czym w
ciągu 40 min naszej bytności tam pojawił się tylko pan, który rozkręcił TV z
jakąś dudniącą muzyką na max. poproszony o ściszenie (była z nami dwójka
małych dzieci) powiedział, ze musi nastroić sprzęt przed imprezą. poza nim
nie pojawił się pies z kulawą nogą, nawet nie było kogo spytać co z naszym
zamówieniem. zwykłej herbaty się nie doczekaliśmy. wyszliśmy głodni i
wsciekli, bo mogliśmy w tym czasie wstąpić gdziekolwiek indziej.
potraktowano nas 'wyjątkowo', czy teraz taka moda w lokalach i tylko ja nie
nadążam? jakoś straciłam ochotę na ponowną wizytę (no i niestety od tamtej
pory znajomym odradzam).

gośka
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: GAL ? 27.06.06, 19:57
      Miałaś wyjątkowego pecha.
      • garden2005 Re: GAL ? 27.06.06, 21:04
        Masz rację Janie. Musiał akurat Gośkę pech trafić sad
        Jeśli tak było w rzeczywistości źle jak opisujesz, to tylko ja mogę cię za to
        przeprosić. Prowadziłem ok. 2 lata klub brydżowo-scrabblowy. Właśnie ok. rok
        temu, a dokładniej sierpień-październik 2005 była zmiana prowadzącego
        dzialalność połączona z przebudową zaplecza "pod restaurację".
        Lokal w zasadzie był nieczynny. Za niesolidnego pracownika mojego,
        czyli "Garden Clubu", mogę tylko przeprosić.
        Ale by restaurację "Gal" w takie niesmaczne posty mieszać????????
        Dla wyjaśnienia: "Gal" działa od listopada 2005, z czego wynika, że tytuł postu
        Gośki zupełnie jest nietrafiony.

        Pozdrawiam i zapraszam w czwartek Gosię i nie tylko, pora odwrócić pecha.
        • martinimartini Re: GAL ? 28.06.06, 18:43

          mnie chodzi o tę knajpo-scrablownię naprzeciwko Włochów, jak się idzie od małej
          fontanny do dużej to po lewo - i to się kiedyś nazywało 'Garden Club' a teraz
          nazywa się Gal? uświadomcie mnie jeśli co mieszam, albo sama pójdę sprawdzić.

          sorry jeśli niezasłużenie wylałam pomyje na Gal'a. ale fakt, omijałam to
          miejsce wielkim łukiem. może rzeczywiście czas zaryzkować i wybrać się jeszcze
          raz ...
          • garden2005 Re: GAL ? 28.06.06, 19:07
            > i to się kiedyś nazywało 'Garden Club' a teraz nazywa się Gal?
            Tak.
            Sama napisałaś w pierwszym poście "mniej więcej rok temu chcieliśmy z mężem coś
            skonsumować" i tu miałaś pecha bo rok temu w Garden Club głównie się grało
            (scrabble,brydż) a nie konsumowało. A drugi twój pech to remont.
            Teraz w tym samym miejscu jest restauracja "Gal" i głównie się je smile. Można
            też zagrać ale w oddzielnej salce na pięterku - oddzielonej od konsumpcji.
            Zapraszamy na spotkanko smile
    • rubeus Re: GAL ? 27.06.06, 21:19
      > jakoś straciłam ochotę na ponowną wizytę (no i niestety od tamtej
      > pory znajomym odradzam).
      >
      > gośka

      Oj, miałaś wtedy wyjątkowego pecha.
      Teraz jest zupełnie inaczej.
      Lokal jest b. sympatyczny, jedzonko dobre i żadnych magicznych zaklęć
      nie trzeba aby obsługa była frontem do klienta (czasem na jedzonko trzeba
      poczekać, ale dlatego, że robią wszystko na świeżo ).
      A umawiamy się tam, bo
      a)spora część spotykających się forumowiczów
      zasmakowała w serwowanych w GAL-u ślimakach smile)),
      b) ja mam lokal prawie pod nosem
      c) nikt nas o 22-iej nie wygania z powodu zamykania lokalu, tylko możemy
      siedzieć jak długo chcemy...

      Tak więc polecam zawitać jeszcze raz i zmienić swoją opinnię, a przy okazji
      opinnię znajomych smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka