Dodaj do ulubionych

gołębnik na ul.Stryjęńskich

06.10.08, 19:25
no ręce mi opadły jak go ujrzałam między blokiem 19,a kościołem,tam gdzie
takie resztki budynku z cegieł są.Czy ktoś coś wie i wie jak można to wywalić
stamtąd? Przecież to miasto,nie wieś,gdzie mogą sobie te srale latać,
przylatują potem na balkony,smrodzą,brudzą itd. Wcześniej jakoś nie
widzialam,ukazał się oczom,po tym jak panowie przystrzygli ostro krzaki uncertain.
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 06.10.08, 22:51
      Uważasz że wszystko trzeba zabetonować, rośliny zlikwidować defoliantami, a
      zwierzęta wystrzelać? To cechy miasta?
      • asiuniap Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 14.10.08, 19:10
        jan-w napisał:

        > Uważasz że wszystko trzeba zabetonować, rośliny zlikwidować
        defoliantami, a
        > zwierzęta wystrzelać? To cechy miasta?

        Taaa jest! I kapusciane pole pod Lasem Kabackim zlikwidować! I
        postawić tam bloki, bo ładne są i nie śmierdzą jak kapusta! Bo to
        przecież miasto jest.
    • dziewczynka_do_bicia Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 06.10.08, 23:56
      A mi ree opadaja jak czytam takie teksty na forum jak "szanownego" stworzenje ...
      uwazam ze tacy ludzie powinni wyprowadzic sie z Kabat.
      wszak Kabaty to jwednak miasto a nie mentalna wieś smile

      ps. gołebi na Kabatach nie widziałam od wielu lat - co innego gdyby ktos hodowal
      na balkonie (byc moze bylo by to uciazliwe - ale nie oceniam z gory) natomiast
      jakis maly gołebnik gdzies w opuszczonym budynku - czemu ma przeszkadzac nie wiem
      chyba faktycznie autorowi w/w postu lepiej zrobilo by wyprowadzenie sie do
      stolicy Korei pólnocnej - tam jest tylko beton + wiezowce , 0 kotów, psów czy
      gołebi.
      pasował by tam - jestem tego pewna
      • dziewczynka_do_bicia Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 06.10.08, 23:58
        ps2 . najzaabawniejsze jest ze autor(autorka) postu wczesniej NIE ZAUWAŻAŁA
        gołebi - jakos jej "nie latały " i "nie srały " i problemu nie było

        A tu cholerka- wycieli krzaki - zauwazyła i od razu jak rozumiem - widzi jak
        lataja i od tego czasu - sraja na jej balkon
        LOL smilesmilesmilesmilesmile
        • stworzenje Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 07.10.08, 09:56
          wiecie co śmieszni jesteście, a skąd wiecie że ich nie zauważyłam?? Nie
          zauważyłam owego gołębnika który rozjaśnił mi sytuację skąd one właśnie latają
          po bloku,siadają na balkonach,paskudzą itd. Źle się życzyć nie powinno,ale ja
          powiem tak: a niech się Wam dokuczą, narobią na wywieszone pranie, założą
          gniazdo na balkonie itd. to ciekawe czy będziecie też tak miło docinać innym. Na
          bloku koleżanki w innej części Wawy jest już tabliczka zakaz karmienia,bo tam to
          już w ogóle zmora.
          A kto powiedział,że nie chcę w miastach zwierząt?? Ludzie opanujcie się, czy o
          to chodzi,żeby miasto wyglądało jak miejscami wygląda-czyli brudne,zaniedbane?
          To może w ogóle nie robić rabanu o sprzątanie psich odchodów,tylko z uśmiechem w
          nie wdeptywać. Przecież tu też nie mówi się usunąć psy tylko tych bezmyślnych
          właścicieli nauczyć,że mój pies-moja przyjemność i sprzątam po nim i to się
          tyczy wszystkiego,więc nie wiem o co zaraz takie fochy strzelacie???
          Po prostu uważam,że liczebność gołębi w Warszawie jest przesadzona i nie tylko
          ja tak uważam,na zachodzie są zakazy karmienia,u nas jeszcze nie bardzo i co
          niszczą zabytki odchodami,na które potem idzie dużo pieniędzy aby je odnowić.
          A odnośnie ochrony przyrody,to wybaczcie,ale niestety wiem więcej. I kochać
          przyrodę to nie bezmyślnie ją niszczyć tudzież przygarniać wszystko co się da.
          Śmieszne jest dla mnie też to, że ludzie nieraz uważają się za super miastowych
          a tu proszę gołąbków w środku osiedla bronią. Niejeden ornitolog by się
          wypowiedział na ten temat odnośnie karmienia ich cały rok-ptaki karmi się tylko
          zimą,a tak powinny sobie radzić. A tu niestety ludzie bezmyślnie karmią-w
          Krakowie już zakazali, one nie mają naturalnego wroga i tu już jest zachwiana
          populacja ich.W Częstochowie wiem,że sokoły sprowadzili, bo niszczyły zabytki.
          pozdrawiam i życzę mniej takich dawanych bez zastanowienia odpowiedzi.
          • rubeus Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 07.10.08, 10:41
            Ten gołebnik istnieje najmarniej od początku lat 90-tyych, jak nie
            dłużej. Czyli najpierw był on, dopiero potem powstały bloki przy
            Moczydłowskiej i wzdłuż Stryjeńskich.
            • stworzenje do rubeus 07.10.08, 10:53
              no nareszcie jakaś sensowna odpowiedź, trochę tak zaczęłam przypuszczać, że w
              końcu kiedyś tutaj była wieś i Warszawa ją wciągnęła,a powiedz mi bo to mnie też
              ciekawi: jak to jest z tym starym budynkiem? Czy on do kogoś należy i nie chce
              sprzedać ziemi gdzie on stoi czy jak? Tam nawet zdaje się ktoś mieszkał,na
              spalony wygląda.
              Na marginesie,niestety,ale ten gołębnik nie jest dobrym pomysłem uncertain,ale chyba
              nic się nie da z tym zrobić, żeby właściciel gdzieś to wyprowadził...
              • jan-w Re: do rubeus 07.10.08, 16:17
                To są m.in. pozostałości wsi Moczydło która tu kiedyś istniała i do której dotarły bloki. Musisz zacząć się przyzwyczajać że mieszkasz na tak pogardzanej przez siebie wsi, a wokół masz ludzi którzy wolą przyrodę niż beton.
                stworzenje napisało:
                > A odnośnie ochrony przyrody,to wybaczcie,ale niestety wiem więcej.
                Gratuluję wiary w siebie wink
                • stworzenje do jan-w 07.10.08, 19:22
                  jan-w napisał:

                  niestety,ale widzę że mocno się nie rozumiemy, co do wsi się znów pomyliłeś,wieś
                  baardzo lubię,ale wieś prawdziwą,a nie jakieś takie nie wiadomo co w mieście. Po
                  prostu wszystko ma swoje miejsce. Ehh chyba Ci się gołębie nie dokuczyły skoro
                  ich tak zaciekle bronisz.A poza tym tak serio gdyby ludzie ich nie karmili jak
                  to czynią na potęgę,to by problemu nie było, spójrz wróble są zagrożone
                  wyginięciem sad.Natomiast jeśli chodzi o srale,bo niestety takie gołębie są,że
                  bez pardonu ładują się w ludzkie balkony itd. to ludzie powodują że jest
                  zachwiana równowaga i stąd problemy,karmią je,one nie mają wroga w mieście.
                  Zobacz,że przyroda różne takie sprawy rozwiązuje na polu,w lesie sama.
                  I jeszcze jedna rzecz o której zapewne nie wiesz, jest nowy problem o którym
                  mówią myśliwi-masowe zrzuty szczepionek dla lisów od wścieklizny spowodowały,że
                  populacja zajęcy, kuropatw radykalnie się zmniejszyła. I to też niestety zasługa
                  człowieka. owszem pomógł lisom,ale te pożerają inne w nadmiarze stworzenia.
                  Także przyrodę to trzeba mądrze kochać i szanować.
                  Sama dokarmiam ptaki,ale zimą i też dokarmiam,a nie wyrzucam im co się da jak
                  wiele osób. Widziałam naocznie spleśniały chleb-ha i radykalny błąd,po pierwsze
                  nie powinien być to chleb,po drugie nie spleśniały!! Wniosek:ot tak ludzie niby
                  się znają na przyrodzie, po prostu chcą się wyzbyć resztek z domu i tyle.

              • rubeus Re: do rubeus 07.10.08, 17:05
                stworzenje napisała:

                > ciekawi: jak to jest z tym starym budynkiem? Czy on do kogoś należy i nie chce
                > sprzedać ziemi gdzie on stoi czy jak? Tam nawet zdaje się ktoś mieszkał,na
                > spalony wygląda.
                > Na marginesie,niestety,ale ten gołębnik nie jest dobrym pomysłem uncertain,ale chyba
                > nic się nie da z tym zrobić, żeby właściciel gdzieś to wyprowadził...

                Teren należy formalnei do SGGW, ale roszczenia zgłaszają przedowjenni właściciele tzn. potomkowie Branickich. Te wypalnoe budynki to pozostałość po stajniach d. folwarku Moczydło. Przed wojną były to niejako zaplecze treningowe toru służewieckiego, miejsce gdzie trzymano konie, jeżdzono rekracyjnie.
                Po wojnie oprócz indywidulanych gospodarstw w tym rejonie, był również PGR.
                • stworzenje Re: do rubeus-ciekawe :-) 07.10.08, 19:28
                  > Teren należy formalnei do SGGW, ale roszczenia zgłaszają przedowjenni właścicie
                  > le tzn. potomkowie Branickich. Te wypalnoe budynki to pozostałość po stajniach
                  > d. folwarku Moczydło. Przed wojną były to niejako zaplecze treningowe toru służ
                  > ewieckiego, miejsce gdzie trzymano konie, jeżdzono rekracyjnie.
                  > Po wojnie oprócz indywidulanych gospodarstw w tym rejonie, był również PGR.
                  >

                  ooo ale ciekawostki, fajne takie rzeczy wiedzieć smile. To może i gołębnik jest z
                  SGGW i robią jakieś tajne badania big_grin. Tak zapytam z ciekawości skąd znasz tak
                  dużo o historii Ursynowa,Kabat?
                  Apropo lasu strach mnie obleciał jak tu kiedyś wyczytałam,że chcą jakieś bloki
                  budować,mam nadzieje,że do tego nie dojdzie.O nie kabackiego to ja pierwsza
                  polecę bronić smile.
                  Odnośnie tego starego budynku,szczerze wolę żeby on tam stał jak stoi niż
                  mieliby wybudować tam sklep między kościołem,a blokiem tudzież kolejny blok-mam
                  nadzieje,że to się nie wydarzy.
          • metron1 Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 07.10.08, 17:17
            Niestety autorka postu ma sporo racji, gołębie jak ktoś napisał to
            takie "latające szczury". Przenoszą te same choroby co kryjące się w
            kanałach szczury a nikt raczej nie użala się nad ciężkim losem
            szczura
            Gólębie przenoszą całą masę chorób, począwszy od pasożytów przez
            choroby wirusowe, zarażenie różnego typu grzybicami. Choroby te są
            tak niebezpieczene że potrafią spowodować ślepotę u dzieci
            Dlatego nie należy pozwalać się na niekontrolowane rozmanażanie się
            gołębi w miescie
            • jan-w Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 07.10.08, 18:53
              To prawda. Roznoszą. Ale poczytaj sobie jakie koszmarne choroby roznoszą koty.
              Koszmar! Że nie wspomnę o ludziach: HIV, HCV, HBV, ebola, odra, WNP, ospa,
              różyczka, HPV, AC-DC, grypa... Wszystkich należałoby odstrzelić wink Albo nie
              pozwolić na niekontrolowane namnażanie w mieście wink
              • zuzyl Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 10.10.08, 15:36
                Jak zwykle demagogia.
            • stworzenje Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 07.10.08, 19:24
              metron1 napisał:

              > Niestety autorka postu ma sporo racji, gołębie jak ktoś napisał to
              > takie "latające szczury". Przenoszą te same choroby co kryjące się w
              > kanałach szczury a nikt raczej nie użala się nad ciężkim losem

              w UK padło takie określenie,tam jest zakaz karmienia i wiecie byłam w Londynie i
              faktycznie gołębie są,ale nie aż w takiej trwożącej ilości jak u nas.
              Przepraszam,ale niestety nie będę tolerować gniazda na balkonie itd. Zwierzakom
              w lesie,na polu nie dokuczam,tam jest ich świat, i jak tam jestem to zachowuje
              ciszę, porządek i załamuję ręce jak widzę tony śmieci w lasach sad.
            • rubeus Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 07.10.08, 22:04
              owszem, ale to dotyczy 'dzikich' miejskich gołębi.
              Te chodowlane, bo takie są w gołebniku na stryjeńskich, to inna kategoria.
    • justine4 Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 07.10.08, 20:47
      Mieszkam przy ul.Stryjenskich 19 i bardzo podobaja mi sie golebniki.
      Podoba mi sie specyficzny klimat tych okolic, golebniki, stare
      stajnie i koscielne dzwony...
      Co do golebi, to jestem pewna, ze to nie te z golebnikow brudza Twoj
      balkon, tylko zupelnie inne - takie ktore zakladaja gniazda na
      balkonach.
      Na moim balkonie sa ciagle slady ich obecnosci, ale one tez maja
      prawo zyc.
      I tak samo trzeba pogodzic sie z tym, ze istnieja komary, pajaki,
      zuczki przylatjace z lasu, to tez jest czesc srodowiska naturalnego.
      A tak na marginesie, to w nazwie naszej ulicy nie ma zadnego "ę" wink.
      • stworzenje Ę 07.10.08, 22:56
        wiem,że nie ma wcisnęło mi się smile. Rozwiałaś mi wątpliwości-faktycznie skoro
        mają gołębnik to po huk by miały przylatywać na balkony.ale nie zgodzę się ze
        stwierdzeniem,że wszystko wolno tym miejskim. Dziś widziałam jak wkurzony sąsiad
        usuwał resztki jakiegoś zapyziałego gniazda spod szafki na balkonie którą
        zabrał.A kładli mu niedawno nowe płytki. No tutaj to ja nie podam sralom
        pomocnej dłoni jak napisałam-mój dom i koniec!! I raczej tych co bezmyślnie je
        dokarmiają w porach ciepłych uważam za bezmyślnych.
        Stare stajnie wszystko to lubię i to bardzo, ale nie w przesadzonej ilości srale
        miejskie niszczące zabytki,balkony etc. i roznoszące choroby. Mój wujek daaleko
        poza Wawą ma też hodowlę gołębi,ale on widzę,że dba o nie bardzo i wszystko w
        porządku i jemu chylę czoła.
        A co do owadów którym zdarza się wejść do mieszkania, wynoszę je z powrotem na
        dwór,bo raczej w domu by nie miały żywota,bo co by jadły smile, wczoraj z Reala
        będąc na zakupach wynosiłam...motyla,eh ale chyba długo on nie pożyje,bo raczej
        pora już nie ta.
    • fuzzy7 Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 10.10.08, 00:25
      To dlatego mam ob... balkon. sad
      Pzdr,
      Fuzzy


      • thorndike Latające szczury okupują Kabaty 10.10.08, 10:23
        Te latajace szczury (odpowiedniki szczurów w ptasim swiecie, bo tak
        jak szczury masowo roznoszą choroby i robactwo) stopniowo opanowują
        Kabaty. Tzw. "życzliwi ludzie" pomagają im w tej inwazji dokarmiając
        je.

        Gołębie wyparły juz w wielu miejscach inne, sympatyczne i mniej
        uciążliwe dla mieszkańców ptaki, jak np. wróble i sroki.

        Zdziczałe gołębie znajdują sobie kolejne miejsca na gniazda i
        nolceg, niszcząc przy tym swoimi odchodami dachy i ściany budynków.
        • stworzenje Re: Latające szczury okupują Kabaty 10.10.08, 11:17
          > Te latajace szczury (odpowiedniki szczurów w ptasim swiecie, bo tak
          > jak szczury masowo roznoszą choroby i robactwo) stopniowo opanowują
          > Kabaty. Tzw. "życzliwi ludzie" pomagają im w tej inwazji dokarmiając
          > je.

          to jest masakra,już parę razy zwróciłam uwagę o tym karmieniu cały rok karmią,a
          raczej wywalają odpadki,bo żeby w domu nie leżało. Zdziwione te osoby były-kurde
          podobają się Pani/Panu te gołąbki dobrze to proszę je zabrać sobie do mieszkania
          na całego i opiekować się jak np. psem. Sprzątać po nich itd.

          >
          > Gołębie wyparły juz w wielu miejscach inne, sympatyczne i mniej
          > uciążliwe dla mieszkańców ptaki, jak np. wróble i sroki.

          wróble dokładnie są na wyginięciu, sroki jeszcze słyszę,ale szczerze inne ptaki
          się tak bezczelnie nie pchają w domostwa ludzkie,bynajmniej tego nie zauważyłam.

          >
          > Zdziczałe gołębie znajdują sobie kolejne miejsca na gniazda i
          > nocleg, niszcząc przy tym swoimi odchodami dachy i ściany budynków.

          dziś jednego dziada pogoniłam z parapetu,gonię i jeść nie daję. Jeszcze jak
          niszczą, najlepiej jakby ci co karmią nagminnie musieli za to płacić to by
          się od razu karmienia odechciało.
          • zuzyl Re: Latające szczury okupują Kabaty 10.10.08, 15:40
            A propos wróbli na wyginięciu, to nie jest z nimi aż tak źle.
            Ponadto na Moczydle są jeszcze mazurki, bardzo do wróbli podobne,
            zwane zresztą wróblami wiejskimi. Najczęściej można je zauważyć w
            okolicach ulicy Wełnianej, w krzakach wzdłuż pola.
            • stworzenje mazurki 10.10.08, 20:29
              zuzyl napisał:

              > A propos wróbli na wyginięciu, to nie jest z nimi aż tak źle.
              > Ponadto na Moczydle są jeszcze mazurki, bardzo do wróbli podobne,
              > zwane zresztą wróblami wiejskimi. Najczęściej można je zauważyć w
              > okolicach ulicy Wełnianej, w krzakach wzdłuż pola.

              ooo mazurki,znam je smile. Przejdę się kiedy tam żeby je zobaczyć smile.
              • stworzenje Re: mazurki 13.10.08, 10:51
                i faktycznie bytują w krzakach, byliśmy z mężem wczoraj.
                były tam dalej na ul. Wełnianej jak są budowy różnych domów takie nieskończone
                mocno.
                Fajne ćwiry smile.
      • stworzenje Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 10.10.08, 11:19
        fuzzy7 napisał:

        > To dlatego mam ob... balkon. sad
        > Pzdr,
        > Fuzzy
        >
        >
        załóż sobie kolce i przeganiaj je nagminnie ile możesz smile, w końcu się odczepią
        miejmy nadzieję. A ludzi którzy karmią też trzeba pogonić, zwrócić im uwagę. W
        paru dosłownie miejscach w Wawie pojawiły się tabliczki o zakazie
        karmienia,myślę,że tutaj też by się przydały. Wyjątek- tylko zima gdy jest mróz.
    • biljana Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 13.10.08, 10:30
      ja mam balkon osiatkowany taką cienką, niewidoczną z dołu siatką i problem z
      gołębiami się skończył. Wcześniej zakładały mi gniazda i znosiły jajka w tujach.
      • thorndike Re: gołębnik na ul.Stryjęńskich 14.10.08, 10:07
        Siatka to może i dobry pomysł, ale na balkon.

        A co w przypadku, kiedy gołębie g..no pokrywa dach budyku, elewacje,
        parapety i gzymsy? Trzeba by cały budeynek pokryć siatka, żeby się
        od tej plagi uchronić.

        Pomysł z siatką, ale na wiekszą skalę, jest więc mało realny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka