Dodaj do ulubionych

Jak może działać tranzyt Plutona "na wszystkim"

07.08.10, 11:20
Takie sobie pytanie - Co może przynieść w życiu mężczyzny tranzyt Plutona na Księżycu w Koziorożcu? Z jednoczesnym tranzytem tegoz Plutona na "wszystkim"?

- Księżyc natalnie w 1 domu w sekstylu do Słoneczka i Merkurego, w kwadracie do koniunkcji Mars/Uran, sekstylu do Jowisza i trygonie do Saturna.
Więc robi się "fajny" taki troche totalny tranzyt Plutona do wiekszości planet osobistych czyli:
koniunkcja Księżyc 1 dom
sekstyl Słońce w Skor
sekstyl Merkury j.w
kwadrat Mars/Uran w Wadze
sekstyl Jowisz w Skorpio
trygon Saturn. 5 dom w Byku

Czy nie za dużo jak na jednego faceta? Co mu przetransformuje? Całe życie?
Najgorszy chyba na Księżycu ale przy jednoczesnym wpływie na w/w planety - macie jakies pomysły. czy to może być rozsypka wszystkiego czy może wzmocnienie?
Obserwuj wątek
    • rencle Re: Jak może działać tranzyt Plutona "na wszystki 07.08.10, 13:14
      moze mu sie zycie zmienic, moze sie np. hajtnac i zaczac prowadzic
      zupelnie inne zycie.zacznie np inaczej jesc...
      • jasmina.0 Re: Jak może działać tranzyt Plutona "na wszystki 08.08.10, 11:21
        rencle napisała:

        > moze mu sie zycie zmienic, moze sie np. hajtnac i zaczac prowadzic
        > zupelnie inne zycie.zacznie np inaczej jesc...
        --------------------------
        To wykrętna odpowiedź - napisz coś więcej.

        Interesują mnie teraz tranzyty Plutona ponieważ sama mam dość znaczący, i mają go moi bliscy przyjaciele na róznych planetach i różnych konfiguracjach np. mój partner - kwadrat Słońce, mój przyjaciel (kon. Słońce i ASC),itd i w ogóle wiekszość moich bliskich znajomych ma jakiś znaczący transformujacy tranzyt tej Planety - przygladam się tym tranzytom i ludziom, widzę jak się zmieniają - a poniewaz sama jestem plutonikiem to temat tym bardziej mnie zajmuje.

        Ale jak spotykam się z jakąś planetą ktora jednoczesnie wpływa na wiele dziedzin zycia to się gubię.

        Dlatego takie odpowiedzi jak Twoja zupełnie mnie nie "bawią".

        • cytryna76 do Jaśminy 08.08.10, 15:03
          Droga Jaśmino!
          Uważnie śledzę zakładane przez Ciebie wątki i rozumiem Twoją fascynację "królewską wiedzą". Zastanawiam się jednak, czy aby nie za dużo oczekujesz od uczestników tego forum, jak również od samej astrologii.
          Jak wiesz,astrologia to język symboli, które trzeba przełożyć na życie konkretnej osoby - właściciela horoskopu. Obawiam się,że nikt nie jest w stanie z detalami określić, co wydarzy się nawet w życiu bliskich nam osób, których życie i horoskop znamy na pamięć, a co dopiero napisać coś konkretnego o kimś, o kim nie mamy bladego pojęcia. Nie wiemy ani ile ma lat, ani jaki zawód wykonuje, jaka jest jego sytuacja rodzinna, na jakim poziomie - duchowym, materialnym i nie tylko - żyje, nie znamy nawet jego horoskopu, a mamy wieszczyć niczym Pytia czarno na białym "co mu się dokładnie w życiu przydarzy".

          Ostatnio przez godzinę dyskutowałam z moją przyjaciółką na temat trudnych tranzytów, które czekają ją jesienią. Ni w ząb nie doszłyśmy do żadnych konkretnych konkluzji. Przyjaciółka wie, jaki będzie tranzytowy klimat i natura energii, które będą na nią działać - i to wszystko. Co się konkretnego wydarzy - pokaże czas.

          Powiem Ci więcej - wkrótce czeka mnie kwadrat Saturna do mojego stellum w Raku i ni w cholerę nie wiem, co dokładnie mi się "stanie". To, na co stawiałam wcześniej, już się wydarzyło pod wpływem innych układów.

          Tak więc obawiam się,że musisz przyjąć do wiadomości, że astrologia nie oferuje niczego więcej ponad symbolikę i nawet jej znajomość nadal pozostawia nas w niewiedzy co do kształtu naszej przyszłości.

          Co ważne, niektóre tranzyty działają wyłącznie lub prawie wyłącznie na poziomie wewnętrznym.Wówczas we wnętrzu człowieka szaleje burza, a w świecie zewnętrznym nie dzieje się dosłownie nic. Dopiero po zakończeniu tranzytu człowiek ma tak dość, że decyduje się na powolne zmiany.
          Czasem też jest tak to,że właśnie "nic się nie dzieje" w życiu człowieka jest powodem cierpień podczas tranzytu. Człowiek dostaje wariacji, a nie potrafi nic zrobić dopóki tranzyt nie zniknie.

          Co do tranzytów Plutona, pozostaje dobry podręcznik objaśniający energię tego tranzytu - np. Arroyo, zrozumienie istoty działania tej planety, celów, do których zmierza, a następnie próba "przełożenia" tego na życie i sytuację osoby,którą znasz przecież sto razy lepiej od nas.


          Warto też pamiętać o tym,że -jak już pisałam z kimś w innym wątku - zwłaszcza tranzyty Plutona i Urana powodują, że dzieją się rzeczy "nie do pomyślenia" przed tym tranzytem. Nic więc dziwnego,że nikt z nas nie ma ochoty "strzelać"wink

          I jeszcze jedno - nauka astrologii polega też na tym, że śledzi się życie osób bliskich i to jak ono się zmienia pod wpływem tranzytów. Im więcej takich przypadków prześledzisz, tym łatwiej będzie Ci potem dookreślić, jak może zadziałać dany tranzyt.



          • jasmina.0 Re: do Jaśminy 08.08.10, 15:49
            cytryna76 napisała:

            > Droga Jaśmino!
            > Uważnie śledzę zakładane przez Ciebie wątki i rozumiem Twoją fascynację "królewską wiedzą". Zastanawiam się jednak, czy aby nie za dużo oczekujesz od uczestników tego forum, jak również od samej astrologii.
            ---------------------------------------
            Droga Cytrynko - mysle, że źle oceniasz moje oczekiwania - moja fascynacja i częste pytania na forum wynikają z chęci nadrobienia "straconego czasu" ( jak śledzisz moje poczynania na forum to zapewne wiesz - bo o tym pisałam- że kiedyś z różnych przyczyn porzuciłam te zainteresowania i teraz nadrabiam zaleglości).

            > Jak wiesz,astrologia to język symboli, które trzeba przełożyć na życie konkretnej osoby - właściciela horoskopu. Obawiam się,że nikt nie jest w stanie z detalami określić, co wydarzy się nawet w życiu bliskich nam osób, których życie i horoskop znamy na pamięć, a co dopiero napisać coś konkretnego o kimś, o kim nie mamy bladego pojęcia. Nie wiemy ani ile ma lat, ani jaki zawód wykonuje, jaka
            > jest jego sytuacja rodzinna, na jakim poziomie - duchowym, materialnym i nie tylko - żyje, nie znamy nawet jego horoskopu, a mamy wieszczyć niczym Pytia czarno na białym "co mu się dokładnie w życiu przydarzy".
            ---------------------------
            Oczywiście masz rację - może to rzeczywiście tak wygląda na forum, że oczekuję jakiś konkretnych odpowiedzi ale zapewniam Cię, że tak nie jest - po prostu sposób i punkt widzenia uczestników forum pozwala mi lepiej rozeznać się w moich własnych "wizjach" danego problemu. Mam małe doświadczenie więc mi to niezmiernie pomaga - np. w zrozumieniu swoich własnych tranzytów i innych aspektów - cały czas aby się czegos nauczyć przerabiam głównie swoich bliskich i patrzę również wstecz co się działo na różnych układach.
            >
            > Ostatnio przez godzinę dyskutowałam z moją przyjaciółką na temat trudnych tranzytów, które czekają ją jesienią. Ni w ząb nie doszłyśmy do żadnych konkretnych konkluzji. Przyjaciółka wie, jaki będzie tranzytowy klimat i natura energii, które będą na nią działać - i to wszystko. Co się konkretnego wydarzy - pokaże czas.
            -------------------------------
            No widzisz - tez się zastanawiasz jednak i próbujesz coś z tym zrobić.

            > Tak więc obawiam się,że musisz przyjąć do wiadomości, że astrologia nie oferuje niczego więcej ponad symbolikę i nawet jej znajomość nadal pozostawia nas w niewiedzy co do kształtu naszej przyszłości.
            ----------------------------
            Przyjmuję do wiadomości ale jednak przyznasz, że znajomość tej symboliki pozwala niekiedy lepiej przygotowac się do zmian jeśli się wie co taki tranzyt może nieść za sobą.Widzisz dopiero jak Basia odpisała mi, jakie skutki może nieść kon Urana na Marsie zrozumiałam skąd u mnie ta totalna bezsennośc i wiedziałam, że muszę to jakoś przetrzymać i ze to przejdzie.
            >
            > Co do tranzytów Plutona, pozostaje dobry podręcznik objaśniający energię tego tranzytu - np. Arroyo, zrozumienie istoty działania tej planety, celów, do których zmierza, a następnie próba "przełożenia" tego na życie i sytuację osoby,którą znasz przecież sto razy lepiej od nas.
            --------------------
            Czytam to cały czas.
            >
            > I jeszcze jedno - nauka astrologii polega też na tym, że śledzi się życie osób bliskich i to jak ono się zmienia pod wpływem tranzytów. Im więcej takich przypadków prześledzisz, tym łatwiej będzie Ci potem dookreślić, jak może zadziałać dany tranzyt.
            ---------------------------------
            Chyba dla mnie czas na jakiś kurs.

            Pozdrawiam
            >
          • princesswhitewolf Re: do Jaśminy 08.08.10, 20:32
            cytryna76 napisała
            Obawiam się,że nikt nie jest w stanie z detalami określić, co wydarzy się nawet
            w życiu bliskich nam osób, których życie i horoskop znamy na pamięć, a co
            dopiero napisać coś konkretnego o kimś, o kim nie mamy bladego pojęcia.


            zgadzam sie calkowicie. Tez sie lekko usmiecham jak widze kolejny post jasminy
            na tym czy sasiednim forum astrologicznym. Jasminko, wybierz sie do wrozki jaka
            powrozy ci z kart, albo idz do jakiegos astrologa jaki posiedzi nad twoim
            horoskopem iles tam dni i da ci odpowiedzi jakich na forum nie uzyskasz dokladnie.
            • jasmina.0 Re: do Jaśminy 09.08.10, 11:26
              princesswhitewolf napisała:

              > cytryna76 napisała
              > Obawiam się,że nikt nie jest w stanie z detalami określić, co wydarzy się nawet w życiu bliskich nam osób, których życie i horoskop znamy na pamięć, a co dopiero napisać coś konkretnego o kimś, o kim nie mamy bladego pojęcia.

              >
              > zgadzam sie calkowicie. Tez sie lekko usmiecham jak widze kolejny post jasminy na tym czy sasiednim forum astrologicznym. Jasminko, wybierz sie do wrozki jaka powrozy ci z kart, albo idz do jakiegos astrologa jaki posiedzi nad twoim horoskopem iles tam dni i da ci odpowiedzi jakich na forum nie uzyskasz dokladnie.
              -----------------------------
              Oj , oj - dostałam po łapkach i przywołana "do porządku".Może się poprawię.
              Ale pozwolę sobie nie zgodzić się z wypowiedzią Cytryny w tym wzgledzie - wszak jak ktoś idzie do astrologa to astrolog niekoniecznie go zna i jednak coś tam z "postawionego" horoskopu odczytuje.

              Co do wypowiedzi Księżniczki - nie wierzę w żadne wróżby więc nie ma powodu abym się tam udawała.
              Nad swoim horoskopem siedzę sama i również między innymi z Waszą pomocą rozpracowalam go i rozłożyłam na części-wszak chodzi o to aby najpierw siebie zrozumieć i sobie pomóc zanim cokolwiek zacznie się pomagać innym ludziom.

              Mam jednak nadzieję, że będziecie odpowiadać na moje posty choć zapewne jestem trochę "upierdliwa".

              Miłego dnia wszystkim
              • cytryna76 Re: do Jaśminy 09.08.10, 12:56
                Może się poprawię.Ale pozwolę sobie nie zgodzić się z wypowiedzią Cytryny w tym względzie - wszak jak ktoś idzie do astrologa to astrolog niekoniecznie go zna i jednak coś tam z "postawionego" horoskopu odczytuje.

                Owszem, masz rację,ale często spotyka się z właścicielem horoskopu twarzą w twarz. Często też jest to osoba w jakimś stopniu mu znana, a jeśli nawet nie, to przed interpretacją jest czas na choćby pobieżne jej poznanie. Większość astrologów wymaga podania choćby podstawowych informacji jak zawód i miejsce pracy, sytuacja rodzinna, wykształcenie itp.

                Po drugie właściciel horoskopu przychodzi do astrologa z jakimś problemem i to jakoś ukierunkowuje analizę i interpretację. No chyba, że ktoś godzi się na pracę pod hasłem: "nic ci o sobie nie powiem, za to ty powiedz mi COŚ o mnie"wink
                Po trzecie pracując z klientem, astrolog prowadzi dialog i oczekuje na informację zwrotną, co jest naturalne zwłaszcza , gdy spotykają się osobiście. Astrolog opisując energie, które będą działały na dany horoskop i wspólnie, ustalając sytuację wyjściową mogą sobie wykoncypować, co się wydarzy.

                W przypadku postawionego przez Ciebie pytania nikt z nas nawet nie wie, ile lat ma człowiek, o którego pytasz, nie mówiąc już o znajomości jego horoskopu, o sytuacji życiowej już nie wspominając!
                I przykładowo, koniunkcja Plutona do Księżyca może przynieść:
                - rozstanie z ważną kobietą (żoną lub matką),ale po pierwsze nie wiemy, czy delikwent ma żonę lub partnerkę, po drugie nie będziemy nikogo straszyć odejściem matki, gdy ta jest jeszcze stosunkowo młoda i w dobrym zdrowiu (choć oczywiście nie możemy tego w 100% wykluczyć). A co jeśli owa matka już dawno nie żyje, a my podamy komuś taką interpretację?
                - jeśli właściciel horoskopu jest np. stanu wolnego, to taki tranzyt potencjalnie może mu przynieść plutoniczne doświadczenia z kobietami - niekoniecznie tylko złe, na pewno intensywne i być może zakończone ożenkiem lub całkowitą zmianą podejścia do kobiet. Takiej interpretacji raczej nie podsuniemy schorowanemu 70-latkowi, choć -kto wie- przecież też jest możliwawink
                - pluton może również przetransformować i odrodzić sprawy rodzinne, ale znów potrzebna jest wiedza, jak sytuacja rodzinna wygląda w danym przypadku, inaczej pozostaniemy na takim właśnie poziomie
                ogólności
                - pluton może też doprowadzić do zmiany miejsca zamieszkania, przeprowadzki, która całkowicie zmieni życie, ale znów -patrz wyżej
                - w niektórych przypadkach Pluton na Księżycu może przynieść chorobę, w końcu to tranzyt do światła, ale znów zależy to m.in. od całego horoskopu
                -Księżyc na Plutonie to również możliwa zmiana codziennych nawyków, jak ktoś ci już wcześniej napisał, a Ty to nieco skrytykowałaś jako "zbyt ogólne"

                Jak widzisz przepowiadanie przyszłości bez znajomości sytuacji właściciela horoskopu to na ogół czysta strzelanka, która w zasadzie niczym się nie różni od wróżbiarstwa, od którego się odżegnujesz.

                • jasmina.0 Re: do Cytryny 09.08.10, 14:33
                  Tak Cytrynko - ale ponieważ:
                  - jestem "nowa" i chociaż szybko się uczę (jak mnie coś wciąga i interesuje) to jednak zdaję sobie sprawę z niedoskonalosci mojego nazwijmy to warsztatu i dlatego staram się korzystac z doświadczenia mądrzejszych ode mnie,
                  -ja znam osoby o których aspekty horoskopowe pytam (nie są to pytania dotyczące wymyślonych aspektów, a Wasza interpretacja pozwala mi ustosunkować się do moich odczuć i sprawdzić swoją wiedzę - no bo gdzie mogłabym to zrobić?

                  Dlatego też, każde spojrzenie osób zaawansowanych w temacie naprawdę mi pomaga rozwijać się w tym zakresie i poszerzać wiedzę.

                  Jeśli bowiem Ty mi napisałaś jak to o co pytam może się objawiać, to ja obserwując daną sytuację i znając osobę mogę wyciągnąć jakieś w miarę prawidłowe wnioski.

                  Dlatego doceniam mój pobyt tu na forum i każdą odpowiedź na moje pytania, które być może osobom zaawansowanym wydają się śmieszne i niepoważne, może mało interesujace ale każdy przecież od czegoś zaczynał.

                  Pozdrawiam
                  • aarvedui Re: do Cytryny 09.08.10, 16:19
                    sorry, ale od podstaw i setek pytań "co myślicie o", bez własnych przemyśleń są
                    książki, kursy, i własny warsztat - tzw "praca własna".
                    astrologia pod względem pracy własnej jest na poziomie studiów artystycznych -
                    co najmniej 3/4 czasu to praca własna, do wiedzy astrologicznej dochodzi się
                    samemu - pracą i myśleniem.
                    astrologia jest dziedziną kontekstową, kontekstem jest także umysł badacza, aby
                    wiedza się przyjęła, umysł musi sam nad nią pracować.

                    ja sam, zanim zacząłem się tu udzielać, przeczytałem kilkanaście książek,
                    spędziłem ponad pół roku nad analizą kilkunastu horoskopów bliskich i
                    kilkudziesięciu innych...do tego przeczytałem setki wątków tutaj.

                    ile książek astrologicznych przeczytałaś dotychczas jasmino? jakie to były
                    książki? ile razy je przeczytałaś? 3? 7? 14 razy?
                    posiadanie własnej wiedzy i przemyśleń to podstawa do dyskusji astrologicznej.
                    być może zastanawiałaś się, dlaczego masz niewiele odpowiedzi na swoje
                    wątki...właśnie podaję Ci odpowiedź - dlaczego.
                    • jasmina.0 Re: do Cytryny 18.08.10, 21:35
                      aarvedui napisał:

                      > sorry, ale od podstaw i setek pytań "co myślicie o", bez własnych przemyśleń są książki, kursy, i własny warsztat - tzw "praca własna".
                      > astrologia pod względem pracy własnej jest na poziomie studiów artystycznych - co najmniej 3/4 czasu to praca własna, do wiedzy astrologicznej dochodzi się samemu - pracą i myśleniem.
                      > astrologia jest dziedziną kontekstową, kontekstem jest także umysł badacza, aby wiedza się przyjęła, umysł musi sam nad nią pracować.
                      -----------------------
                      > sorry - ale nie musisz mnie w ten sposób pouczać - wiem, że do wiedzy dochodzi się głównie własną pracą (moje życie składało się w dużej części z nauki i pracy ale nie muszę się tu niczym chwalić).
                      Natomiast nie wstydzę się swojej niewiedzy w zakresie, który dopiero poznaję i to dla własnej przyjemności - wszak kto pyta nie błądzi.

                      > ja sam, zanim zacząłem się tu udzielać, przeczytałem kilkanaście książek,> spędziłem ponad pół roku nad analizą kilkunastu horoskopów bliskich i> kilkudziesięciu innych...do tego przeczytałem setki wątków tutaj.
                      ---------------------------------
                      Wiem, wiem - ale to chyba nie do końca prawda - przeczytałam też tu wiele wątków i również Twoje posty z dawnych lat - też pytałeś o różne rzeczy i nie zauważyłam aby ktoś Ci odmawiał odpowiedzi, a juz napewno nikt Cię nie zniechęcał.
                      >
                      > ile książek astrologicznych przeczytałaś dotychczas jasmino? jakie to były> książki? ile razy je przeczytałaś? 3? 7? 14 razy?
                      ---------------------------------------
                      Książki astrologiczne w tym Weresa czytałam już wtedy jak Ciebie prawdopodobnie - jak sadzę- może jeszcze na świecie nie było. Oczywiście masz rację - po iluś tam latach zajmowania się zupełnie czym innym przyznaję - mało, mało i stanowczo za mało.

                      > posiadanie własnej wiedzy i przemyśleń to podstawa do dyskusji astrologicznej.> być może zastanawiałaś się, dlaczego masz niewiele odpowiedzi na swoje> wątki...właśnie podaję Ci odpowiedź - dlaczego.
                      -----------------------------------
                      Nie zastanawiałam się nad tym, ponieważ wiele osób jednak odpowiada mi na moje wątki i chwała im za to chociaż pewnie niektóre sprawy ich już nudzą - dlatego doceniam to o czym zresztą wielokrotnie pisałam na forum.
                      Nie oczekuję natomiast, że wszystkie będą na tyle interesujące, że będę dostawała zawsze odpowiedzi.

                      Pozdrawiam Cię serdecznie z prośbą o więcej wyrozumialości dla początkujących.
              • princesswhitewolf Re: do Jaśminy 09.08.10, 15:09
                wszak jak ktoś idzie do astrologa to astrolog niekoniecznie go zna i jednak coś tam z "postawionego" horoskopu odczytuje.
                to costam to ty juz zapewne slyszalas. A wiecej aby sie dowiedziec to trzeba porozmawiac z delikwentem szczegolowo sprawdzajac jak poprzednie tranzyty zadzialaly, aby wnioskowac o przyszlych. No chyba ze interesuje cie analiza horarna ale w takim przypadku rownie dobrze Tarot odpowie na pare pytan.
                • jasmina.0 Re: do Jaśminy 18.08.10, 21:50
                  princesswhitewolf napisała:

                  > wszak jak ktoś idzie do astrologa to astrolog niekoniecznie go zna i jednak > coś tam z "postawionego" horoskopu odczytuje.
                  > to costam to ty juz zapewne slyszalas.
                  ---------------------------------------------------
                  jeśli poczułaś się urażona słowami "coś tam" to niepotrzebnie - to był taki skrót myślowy i doprawdy nie miałam nic złego na myśli.

                  A wiecej aby sie dowiedziec to trzeba po> rozmawiac z delikwentem szczegolowo sprawdzajac jak poprzednie tranzyty zadzial > aly, aby wnioskowac o przyszlych. No chyba ze interesuje cie analiza horarna ale w takim przypadku rownie dobrze Tarot odpowie na pare pytan.
                  ------------------------------------
                  Nie do końca się z Toba zgodzę- mało tego - prawdopodobnie w ogóle się z Tobą nie zgodzę w tej kwestii - wiele, wiele lat temu byłam u astrologa a nawet dwóch( z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt)- byli to bardzo dobrzy astrolodzy o uznanych do dzisiaj nazwiskach i ustalonej renomie. I żaden z nich ze mną jakoś wtedy specjalnie nie rozmawiał a zresztą chodziło o moje pociechy wiec nikt nie mógł sprawdzić czy i jak jakieś poprzednie tranzyty zadziałały bo to były całkiem małe dzieciątka. W każdym razie wiele z ich - nie wiem jak to nazwać aby Cię znów nie urazić - przewidywań się sprawdziło pomimo, iż posiadajac wiedzę pracowałam nad tym aby nie wszystko mogło się dokonać. Dlatego też nie zgodzę się z Tobą jakoby astrolog musiał z delikwentem porozmawiać i sprawdzić jak poprzednie tranzyty zadziałały - on to wie z lat praktyki i chyba nie musi o nic pytać. I o to chodziło mi w mojej wypowiedzi.
                  • black_halo Re: do Jaśminy 19.08.10, 08:27
                    No dobrze, ale astrolog zapewne nie przewidywal, ze w takim czasie
                    nastapi to a w innym tamto tylko raczej mowil "pani dziecko majac
                    taki i taki uklad moze wpasc w klopoty tego rodzaju" albo "jesli
                    bedzie sumiennie cwiczyc na instrumencie to osiagnie sukces bo ma
                    talent" albo "moga byc takie problemy zdrowotne". No i astrolog
                    raczej mial dane urodzeniowe a my tego nie mamy a patrzy sie na caly
                    horoskop ogolnie. To tak samo jak zapytac "mam ascendent w rybach, co
                    to znaczy?". Moge nawat dodac, ze kwadraturze to Urana i Slona oraz
                    trygodnie do Saturna i Plutona oraz, ze wladcy siedza na MC ale wazne
                    jest tez to czy urodzilam sie w dzien czy w nocy, gdzie sa pozostale
                    planety i czy ten ASC w Rybach jest silny czy slaby.

                    Pozatym same tranzyty to inna dzialka bo mnie wspiera teraz niby
                    trygon Jowisza do Slonca ale jak nie powiem, ze mam tez Saturna na
                    Marsie, ktory na niebie tworzy opozycje do Jowisza to nici z analizy.
                    Bo trygon Jowis/Slonce to sporo szans, ktorych jednak nie moge/nie
                    umiem albo moze i nie chce wykorzystac przez tego Saturna na Marsie.
                    • jasmina.0 Re: do Jaśminy 19.08.10, 15:20
                      Astrolog mniej więcej przewidział.
                      Nie będę się sprzeczać i przekomarzać z Wami bo nie o to tutaj chodzi. Wielokrotnie przyznawalam racje tu na forum wielu ludziom bo doceniam ich wiedzę.
                      Przyznaję rację Cytrynie - jestem zafascynowana astrologia poniewaz pozwoliła mi zrozumiec wiele rzeczy - wszak zaczęłam od swojego horoskopu - bo jak wiesz byłam na tzw zakrecie zyciowym i nie było to bynajmniej przyjemne. Astrologia pozwolila mi też wielu rzeczy uniknąć. Zbieram się "w sobie" i jest ok.
                      Ale przyznam, że poczułam się trochę niefajnie po takich atakach.Bo traktowałam to forum jako coś w rodzaju koleżeńskiej grupy ludzi, którzy zajmują się czymś więcej niż znaczna wiekszość.

                      Przyznaję -jestem upierdliwa ale jak coś mnie zafrapuje to nie mogę odmówić sobie przyjemności wrzucenia tego na forum. Chociaż pewnie dla innych to niekoniecznie jest przyjemne.

                      Jednak postaram się opanowywać i nie wrzucać wszystkich moich wątpliwości na forum.

                      Pozdrawiam wszystkich
                      • black_halo Re: do Jaśminy 19.08.10, 16:16
                        Zapewne nie chcesz podawac danych urodzeniowych na forum co rozumiem
                        ale wlasnie o to chodzi, ze jak np. zadajesz pytanie jak moze dzialac
                        to czy tamto to trudno nam zgadywac bo nic wiecej nie wiemy. To samo
                        synastria. Po prostu podaj dane i wtedy duzo latwiej cos powiedziec
                        bo inaczej to tylko zgadywanka.
                        • jasmina.0 Re: do black_halo 19.08.10, 21:52
                          No własnie - nie zawsze moge zamiescić kółeczko i w tym jest problem.Dletego tez staram się cosik sie dowiedziec "kanałowo" co zazwyczaj rodzi frustrację czytających - niestety.
                          • black_halo Re: do black_halo 19.08.10, 22:23
                            Podpowiadam, ze robiac radix na astro.com mozna w "zaawansowanym"
                            programie graficznym Paint zamalowac dane a nastepnie wrzucic ten
                            obrazek na fotoforum i wkleic na forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka