Dodaj do ulubionych

TAROT I WRÓŻBY.

31.03.04, 11:40
Witam
mam takie pytanie. Jak często mozna sobie wróżyć? Np. z Tarota... byłam pół
roku temu u jednej Pani... Wspaniała wróżba mi wyszła, ale na razie nic sie
nie dzieje, ale ma zacząć się już niedługowink))... Ale teraz tez bym poszła,
moze nie koniecznie do kogos od Tarota, ale zwykłych kart Klasycznych....
Chodzi mi o analizę przemian, które tu zaszły, nie o przepowiedzienie
przyszłości...
No to jak często można?
I czy Tarot lub inne karty nie zaczną kłamac jeśli spytam je o to samo po raz
któryś?
Dzieki i pozdrwiam
Karolcia
Obserwuj wątek
    • pantomass Re: TAROT I WRÓŻBY. 31.03.04, 15:55
      Witaj

      Tarot i astrologia to dwie różne rzeczy, choć są i tacy, którzy traktują je
      podobnie. Właściwie to nie wiem, jak należy podejść do astrologii i czym ona
      dokładnie jest. Pogląd na to dopiero zaczyna mi się kształtować, więc pozwól,
      że zacytuję astrologa, który należy do grona najlepszych polskich astrologów.
      Pan Leon Zawadzki pisze:

      Wyrocznia dewinacyjna – zwana także wróżebną oparta jest na magii sympatycznej.
      Operator czynności magicznych usiłuje nawiązać łączność pomiędzy podmiotem tych
      czynności (zazwyczaj człowiekiem), a ekwiwalentami pierwiastków rzeczywistości.
      Operator posługuje się zazwyczaj jakimś systemem lub schematem konwencji
      mentalnej, np. kartami, sekwencją obrazów, liczb, liter, układem linii na
      dłoniach etc. Wyrocznia dewinacyjna ujawnia się poprzez wieszczenie.

      Wyrocznia rytmologiczna – oparta jest na rytmach i cyklach, które obserwujemy w
      naturze. Można powiedzieć, że jest to wyrocznia, którą konstruujemy na skutek
      obserwacji zjawisk natury, rytmicznych, a więc przewidywalnych. Do takich
      zjawisk należy układ, w którym wokół centralnej gwiazdy Słońca krążą planety, a
      ich pozycję możemy obliczyć i przewidzieć. Jeśli matrycę tych prawidłowości
      porównamy z odkrytymi przez nas prawidłowościami – cykle kosmiczne do cykli
      biologicznych – to będziemy mogli na tej podstawie określać warunki
      zachodzących zjawisk i spełniających się wydarzeń. Wyrocznia rytmologiczna
      zajmuje się rokowaniem.


      A więc zakładając - a wydaje mi się, że ma - to nie należy traktować horoskopów
      jako wróżb. Wynika z tego, że Twoje pytanie staje się bezzasadne.
      • aarvedui Re: TAROT I WRÓŻBY. 31.03.04, 23:07
        Pozwolę sobię,aby sie nie zgodzic.a przynajmniej nie do końca.
        Astrologia nie zajmuje się rokowaniem.
        Co najwyżej domniemywaniem.
        Ilość zmiennych(planety aspekty domy-ba różne systemy domów-warianty
        interpretacji!-to jest dużo zmiennych),raczej skłania do niepewności,a nie do
        pewności co do wyciąganych wniosków.
        Tarot również podlegałby pewnym regułom.probabilistyka układów.
        Można powiedzieć,że można zmniejszyć liczbę zmiennych w astrologii.
        Również w tarocie można.Istnieją rozkłady,które pod względem możliwości
        interpretacyjnych(dopasowania,trafności) są porównywalne z metodami
        astrologicznymi.
        I tutaj wchodzą możliwości interpretacyjne.
        W podobnym obszarze jak w astrologii.
        Co ciekawe,zarówno w astrologii jak i w tarocie o jakości odczytu jak i o
        możliwej redukcji czynników niezbędnych do odczytu dla interpretatora ZALEŻY
        TYLKO I WYŁĄCZNIE OD OSOBY DOKONUJĄCEJ ODCZYTU.
        Im większe doświadczenie,tym wiecej wyników przy relatywnie mniejszej liczbie
        danych.
        To dostrojenie interpretatora do metody,stopień pojmowania zasad i
        wielowymiarowych interakcji pomiędzy czynnikami,czyli "intuicja"rozwinięta w
        używaniu określonego narzędzia,jest czynnikiem umozliwiającym poprawny odczyt.
        Możemy oczywiście jeszcze wspomnieć o naturalnych predyspozycjach,skłaniających
        do pewnego sposobu myślenia.
        Jednak patrząc obiektywnie z dystansu astrologia jak i tarot mają ze sobą
        więcej wspólnego,niż niektórzy by chcieli wink
        Wyniki osiągane przez wyszkolonych na równi interpretatorów są porównywalne.
        Podstawa metody również.
        • pantomass Re: TAROT I WRÓŻBY. 31.03.04, 23:33
          Astrologia to cykle...
          Dzień jak co dzień to cykl, wie o tym każdy
          Miesiąc jak co miesiąc, wiedzą o tym szczególnie kobiety...
          Rok jak co rok, wiedzą o tym wszyscy...
          Siedem lat tłustych siedem chudych, o tym pisali w biblii...
          Co dwadzieścia jeden lat rewolucja, wiedzą o tym astrologowie...
          Dwadzieścia osiem dni jak dwadzieścia osiem lat, o tym też wiedzą
          astrologowie...
          Wieczność jak wieczność, o tym wiedzą tylko nieliczni...

          I gdzie do tego wszystkiego ma się "rozkład jak rozkład"?


          Ale zgadzam się z Tobą, że do astrologii można podejść jak do tarota. Takich,
          co tak robią jest wielu, ale czy to podejście jest słuszne?
          • anahella Re: TAROT I WRÓŻBY. 01.04.04, 00:11
            pantomass napisał:

            > Ale zgadzam się z Tobą, że do astrologii można podejść jak do tarota.

            ale to juz nie jest prognozowanie astrologiczne tylko wrozenie. W zasadzie to
            mozna wrozyc za pomoca astrologii horalnej.
            • pantomass Re: TAROT I WRÓŻBY. 01.04.04, 00:25
              Wróżyć można ze wszystkiego, nawet z genitaliów - widziałem kiedyś taką
              książkę wink
              • anahella Re: TAROT I WRÓŻBY. 01.04.04, 00:57
                pantomass napisał:

                > Wróżyć można ze wszystkiego, nawet z genitaliów - widziałem kiedyś taką
                > książkę wink

                Pokazesz jak spotkamy sie nastepnym razemwink
                • dori7 Re: TAROT I WRÓŻBY. 01.04.04, 02:08
                  anahella napisała:

                  > pantomass napisał:
                  >
                  > > Wróżyć można ze wszystkiego, nawet z genitaliów - widziałem kiedyś taką
                  > > książkę wink
                  >
                  > Pokazesz jak spotkamy sie nastepnym razemwink

                  Uwaga, melinek chodzi z aparatem :>

                • pantomass Re: TAROT I WRÓŻBY. 01.04.04, 07:27
                  anahella napisała:
                  > Pokazesz jak spotkamy sie nastepnym razemwink

                  Ale co pokażę, jak się wróży? smile))
                  • anahella Re: TAROT I WRÓŻBY. 08.04.04, 00:38
                    pantomass napisał:

                    > Ale co pokażę, jak się wróży? smile))

                    Pokazesz co chceszwink
          • aarvedui Re: TAROT I WRÓŻBY. 07.04.04, 20:04
            pantomass napisał:

            ...
            >
            > I gdzie do tego wszystkiego ma się "rozkład jak rozkład"?

            rozklad planet to tez rozklad.wzor.
            tak samo rozklady tarota.

            w obydwu rozkladach mamy roznie-mozemy wykorzystywac pare miejsc na zmienne jak
            i parenascie.

            w matematyce jedną rzecz mozna zapisac na wiele sposobów.
            jeśli taka metafora nie wyrwie Cie nieco ze schematów myslowych to ja sie
            poddaje...
            >
            >
            > Ale zgadzam się z Tobą, że do astrologii można podejść jak do tarota. Takich,
            > co tak robią jest wielu, ale czy to podejście jest słuszne?
            tu nie chodzi ze do astrologii podchodzi sie jak do tarota,bo moglbym napisac
            rownie dobrze,ze do i-chingu mozna podejsc jak do astrologii bo tam tez sa
            cykle.
            wszedzie sa cykle-bo wszedzie mozna je dostrzec,bo wszystkie systemy maja
            wspolny mianownik.wazne dostrzec jego,a nie usztywniac sie na katedrze.
            gdybys opowiedzial(przeczytal,uwzglednil)wszystkie argumenty mojej wypowiedzi
            to byc moze nie musialbym tego pisac.
            pzdr.uwolnij umysl.
            • pantomass Re: TAROT I WRÓŻBY. 08.04.04, 02:54
              aarvedui napisał:
              > rozklad planet to tez rozklad.wzor.
              > tak samo rozklady tarota.
              > w obydwu rozkladach mamy roznie-mozemy wykorzystywac pare miejsc na zmienne
              > w matematyce jedną rzecz mozna zapisac na wiele sposobów.
              > jeśli taka metafora nie wyrwie Cie nieco ze schematów myslowych to ja sie
              > poddaje...

              Ja to raczej widzę tak:

              "1 Świat jest wszystkim, co jest faktem.
              1.1 Świat jest ogółem faktów, nie rzeczy.
              1.2 Świat rozpada się na fakty.
              2 To, co jest faktem – fakt – jest istnieniem stanów rzeczy.
              2.01 Stan rzeczy jest połączeniem przedmiotów (obiektów, rzeczy).
              2.02 Przedmiot jest prosty.
              2.03 W stanie rzeczy przedmioty splatają się z sobą jak ogniwa w łańcuchu.
              2.04 Ogół istniejących stanów rzeczy jest światem.
              2.05 Ogół istniejących stanów rzeczy wyznacza też, jakie stany rzeczy nie
              istnieją.
              2.06 Istnienie i nieistnienie stanów rzeczy jest rzeczywistością.
              2.1 Tworzymy sobie obrazy faktów.
              2.12 Obraz jest modelem rzeczywistości.
              2.13 W obrazie przedmioty są reprezentowane przez jego elementy.
              2.2 Obrazowi i temu, co on odwzorowuje, wspólna jest logiczna forma
              odwzorowania.
              2.21 Obraz jest zgodny lub niezgody z rzeczywistością; jest trafny lub błędny,
              prawdziwy lub fałszywy.
              3 Logicznym obrazem faktów jest myśl
              3.01 Ogół myśli prawdziwych jest obrazem świata.
              3.1 W zdaniu myśl wyraża się w sposób zmysłowo postrzegalny.
              3.11 Posługujemy się zmysłowo postrzegalnym znakiem zdania (fonetycznym lub
              graficznym itd.) [...].
              3.3 Tylko zdanie ma sens; tylko w kontekście zdania nazwa ma znaczenie.
              4. Myśl jest to zdanie sensowne.
              4.01 Zdanie jest obrazem rzeczywistości.
              4.011 Na pierwszy rzut oka zdanie – tak jak wygląda, dajmy na to, wydrukowane
              na papierze – nie wydaje się obrazem rzeczywistości, której dotyczy. Ale i nuty
              nie wydają się na pierwszy rzut oka obrazem muzyki, ani pismo fonetyczne
              (literowe) – obrazem mowy. A jednak w sensie potocznym symboliki te okazują się
              obrazem tego, co przedstawiają.
              4.003 Tezy i pytania, jakie formułowano w kwestiach filozoficznych, są w
              większości nie fałszywe, lecz niedorzeczne. Stąd też na pytania tego rodzaju
              nie możemy w ogóle odpowiedzieć, lecz jedynie stwierdzić ich niedorzeczność.
              Pytania i tezy filozofów polegają przeważnie na tym, że nie rozumiemy logiki
              naszego języka. Są one w rodzaju pytania, czy dobro jest bardziej lub mniej
              identyczne niż piękno. Nic też dziwnego, że najgłębsze problemy nie są
              właściwie żadnymi problemami.
              4.0031 Wszelka filozofia jest "krytyką języka".
              4.1 Zdanie przedstawia istnienie i nieistnienie stanów rzeczy.
              4.11 Ogół zdań prawdziwych stanowi całość przyrodoznawstwa (albo ogół nauk
              przyrodniczych).
              4.111 Filozofia nie jest żadną z nauk. (Słowo "filozofia" musi oznaczać coś
              ponad naukami, albo poniżej ich, nie obok.)
              4.112 Celem filozofii jest logiczne rozjaśnianie myśli. Filozofia nie jest
              teorią, lecz pewną działalnością. Dzieło filozoficzne składa się zasadniczo z
              objaśnień. Wynikiem filozofii nie są "tezy filozoficzne", lecz jasność tez.
              Myśli skądinąd mętne i niewyraźne filozofia winna rozjaśniać i ostro ograniczać.
              4.114 Filozofia ma wytyczać granice tego, co da się pomyśleć, a tym samym i
              tego, co się pomyśleć nie da. Ma ograniczać od wewnątrz to, czego nie da się
              pomyśleć - przez to, co się pomyśleć daje.
              4.2 Sensem zdania jest jego zgodność i niezgodność z możliwościami istnienia i
              nieistnienia stanów rzeczy.
              4.3 Możliwości prawdziwościowe zdań elementarnych oznaczają możliwość istnienia
              i nieistnienia stanów rzeczy.
              5 Każde zdanie jest funkcją prawdziwościową zdań elementarnych. (Zdanie
              elementarne jest funkcją prawdziwościową samego siebie.)
              5.6 Granice mojego języka oznaczają granice mego świata.
              6.5 Do odpowiedzi, której nie można wyrazić, nie można też wyrazić pytania.
              Wielka zagadka nie istnieje. Jeżeli jakieś pytanie da się w ogóle postawić, to
              można też na nie odpowiedzieć.
              6.53 Poprawna metoda filozofii byłaby właściwie taka: Nie mówić nic poza tym,
              co się da powiedzieć, czyli poza zdaniami nauk przyrodniczych - a więc nic poza
              tym, co z filozofią nie ma nic wspólnego' a gdyby potem ktoś chciał powiedzieć
              coś metafizycznego, wykazać mu, że pewnym znakom nie nadał w swoich zdaniach
              żadnego znaczenia. [...]
              6.54 Tezy moje wnoszą jasność przez to, że kto mnie rozumie, rozpozna je w
              końcu jako niedorzeczne; gdy przez nie - po nich - wyjdzie ponad nie. (Musi
              niejako odrzucić drabinę, uprzednio po niej się wspiąwszy.) Musi te tezy
              przezwyciężyć, wtedy świat przedstawi mu się właściwie.
              7 O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć."
              • aarvedui Re: TAROT I WRÓŻBY. 08.04.04, 16:45
                nie przywiązuj się za bardzo do wytworów swoich rąk
                nie przywiązuj się za bardzo do wytworów swojego umysłu
                bo i tak wszystko zniknie
                żyj chwilą
                miej wiarę
                po co analizować szeregowo to,co można poczuć,i od razu sie wie.
                p.s. czy twoj plan dnia wyglada rownie szczegółowo?? ;-D
                6:45:00 pantomass budzi sie
                6:45:15-6:45:40 przeciąganie się..
                6:45:40-6:45:55 wstawanie.....etc..
                • pantomass Re: TAROT I WRÓŻBY. 09.04.04, 04:15
                  Witaj

                  1. Jest świat i jest język. To są dwie różne rzeczy.

                  2. Nie określam co jest wynikiem czego. Czy język wynika ze świata, czy świat
                  jaki postrzegamy jest 'ubierany' w kategorie języka. Jedyne co twierdzę, że
                  świat i język to dwie różne rzeczy, które na siebie jakoś oddziaływują, choćby
                  przez to, że język opisuje świat.

                  3. Niezaprzeczalną cechą języka jest to, że używa słów, które coś 'oznaczają'.
                  Każde słowo ma inne 'znaczenie', każde zdarzenie jest 'wyrażane' przez inne
                  słowo.

                  4. To jest 'klawiatura', a to jest 'lampka nocna' - dwie różne rzeczy i dwie
                  różne nazwy.

                  5. To jest 'miłość', a to jest 'senność' - dwie różne nazwy i dwie różne rzeczy.

                  6. Wnioskuję z tego, że 'tarot' i 'astrologia' to dwie różne rzeczy. Nie możesz
                  przecież temu zaprzeczyć, bo jeżeli to zrobisz, to będziesz musiał się zgodzić
                  na to, że 'Pantomas' i 'Aarvedui' są jednym i tym samym. A przecież jesteśmy
                  inni. Owszem możemy być bardzo do siebie podobni i z pewnością dla kogoś z
                  zewnątrz jesteśmy - mamy oczy, szy, nos. Ale niezaprzeczalnym faktem jest to,
                  że jesteśmy od siebie różni.

                  7. Owszem zgadzam się z Tobą, że nie należy się przywiązywac do wytworów
                  umysłu. Tak, masz rację! Ale pamiętaj jedno: to jest grupa dyskusyjna, na
                  której posługujemy się językiem. Skoro posługujemy się językiem uszanujmy jego
                  reguły. Skoro w języku są dwie różne nazwy - astrologia i tarot, to muszą one
                  przecież coś innego oznaczać. Nie możesz temu zaprzeczyć.

                  8. Owszem, na pewnym poziomie możliwe jest takie podejście, że wszystko jest
                  jednym i tym samym. Tak, tak może być, ale gdyby tak było nie możesz o tym nic
                  powiedzieć, bo wyłamuje się to z języka, staje sie czymś ponad językiem, bo
                  przecież język opisuje stosując podział na kategorie, na wyrazy, na definicje.

                  9. A teraz z innej beczki. Widzę to tak, że to forum nazywa się 'Jak na górze,
                  tak na dole' i dotyczy astrologii. A skoro tak jest, to oznacza to, że
                  astrologia jest specyficznym rodzajem działalności ludzkiego umysłu. Przecież
                  to forum różni się od forum 'Wróżbierstwo'. Tam do astrologii i tarota
                  podchodzi się podobnie. Coś jednak w tej astrologii musi być, że Anahella
                  zechciała otworzyć forum zajmujące się astrologią a nie tarotem. Pozwól, że
                  będę obstawał przy swoim i wiem, że mam przecież rację.

                  10. I już zupełnie na koniec. Myślę, że jest to bardzo niepedagogiczne, że
                  osobie, która się nie zna na astrologii, powie się, że astrologia i tarot są
                  tym samym. Przecież to dwie rózne rzeczy...

                  Pozdrawiam
                  Pantomas

                  PS. I nie stosuj argumentacji 'ad personam', bo to zagranie jest na poziomie
                  Andrzeja Leppera wink
              • aarvedui Re: TAROT I WRÓŻBY. 08.04.04, 16:48
                p.s. czy to twój tekst czy tylko cytowana opinia kogos innego? (umieściłeś go w
                cudzysłowiu)??
    • majdaj A co powiecie na .. 01.04.04, 01:08
      autentyczny fakt,że osoba nie znająca astrologii traktowała graficzny układ
      horoskopu na ekranie tylko jako 'szklaną kule"" , z której potrafiła
      dokładnie wywrózyć koleje losu pytającego, ha!!
      • mucha102 Re: A co powiecie na .. 01.04.04, 09:48
        A to nic dziwnego, z fusów też można wróżyć wink

        Myślę, że w takim przypadku chodzi o dopuszczenie do głosu podświadomości, jak
        komu łatwiej ją przywołać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka