Dodaj do ulubionych

Robert Kubica

06.02.11, 14:56
Dane urodzeniowe: 7 grudnia 1984
Wypadek miał miejsce ok. godziny 8.30 w okolicach Savony (Włochy).

Wschodził wówczas Neptun, a nieco wcześniej miał miejsce wschód Marsa/Słońca.

Mars tranzytowy dokładnie na Marsie radiksowym (!) (i w koniunkcji ze Słońcem).
Merkury tranzytowy w kwadraturze do radiksowego Plutona (zmiażdżona dłoń?)...
Wydawać się może, że to za mało na bardzo poważny wypadek, więc pewnie więcej widać w rzeczywistym radiksie (godzina urodzenia póki co nieznana) i progresjach.

Obserwuj wątek
    • hypokaimenon Re: Robert Kubica 06.02.11, 15:21
      Z doniesień medialnych wynika, że jedną z przyczyn wypadku była mokra nawierzchnia. W trakcie wypadku wschodziły Ryby i Neptun...
      • hypokaimenon Re: Robert Kubica 06.02.11, 21:58
        Wschodzące Ryby i Neptun - uderzenie w mur kościoła na mokrej nawierzchni.
        • mii.krogulska Re: Robert Kubica 07.02.11, 22:45
          Witam, nie uderzył w mur kościoła, tylko w barierkę - na szczęście.
          Godzina urodzenia niestety nie zostanie podana sad

          Pozdrawiam serdecznie, Mii
          • hypokaimenon Re: Robert Kubica 07.02.11, 23:45
            Generalnie w mediach mowa jest o murze kościoła. Barierka była pewnie w pobliżu tegoż.
            • hypokaimenon Re: Robert Kubica 07.02.11, 23:53
              "Prowadzona przez niego Skoda Fabia S2000 wpadła w poślizg i z dużą prędkością, przełamując barierkę, uderzyła w mur otaczający kościół" --->www.rmf24.pl/raport-wypadek-kubicy/mixer/news-prokuratura-wszczela-dochodzenie-ws-wypadku-kubicy,nId,322744
              • manyquid Re: Robert Kubica 08.02.11, 00:46
                hypokaimenon napisał:

                > "Prowadzona przez niego Skoda Fabia S2000 wpadła w poślizg i z dużą prędkością, przełamując barierkę, uderzyła w mur
                otaczający kościół" --->

                nie to sa bzdury, sa juz zdjecia, filmy i ogledziny z miejsca wypadku. mur to był na lekkim łuku w prawo (wsparcie skarpy) on mógł tylko szurnąć ale uderzył w barierkę. uważam ze do rozpatrywania lepszy jest wypadek bodaj z 10 czerwca 2007 z kanady. tam też huknął w mur ale znacznie groźniej i koziołkował. albo spojrzeć w niebo w kontekście obu wypadków, w koncu dosyć podobne: auta, wyscigi, uderzenie w przeszkode stałą. wbrew pozorom mnóstwo wypadków jest całkiem innych - zderzenia aut między sobą, dachowania bez uderzenia w drzewo czy bandę itd itp..
                • hypokaimenon Re: Robert Kubica 08.02.11, 01:09
                  Samochód ma zmasakrowany przód. Chyba obiekt nazywany "barierką" (co sugeruje raczej niewielkie rozmiary) nie spowodowałby takich zniszczeń? Ale może się mylę, sam nie wiem...

                  "Mur kościoła" zaistniał jako "fakt" w mediach i to też się liczy. Jakby to powiedzieli jungiści - wychynął z odmętów nieświadomości zbiorowej, której nie wiąże kategoria prawdy materialnej. smile
                  • aarvedui Re: Robert Kubica 08.02.11, 01:26
                    prozaicznie - "mur kościoła" brzmi bardziej dramatycznie niż zwyczajna "barierka". nie takie przeinaczenia się robi dla efektu...
                    tak czy siak - nawet fakt medialny wygląda na dzieło neptuniczno-uraniczne.
                • hypokaimenon Re: Robert Kubica 08.02.11, 03:37
                  manyquid napisał: "uważam ze do rozpatrywania lepszy jest wypadek bodaj z 10 czerwca 2007 z kanady".
                  .
                  .
                  .
                  Przecież nikt Ci nie broni rozpatrywać smile
                  Tymczasem jednak miał miejsce wypadek, o którym traktuje ten wątek, więc bądź łaskaw pochylić się i nad tą sprawą.
                  Człowiek prawie umarł z upływu krwi (wyciągali go z samochodu przez 40 minut) przy Marsie tranzytowym w koniunkcji z Marsem radiksowym. Powrót Marsa (Marsiusz? Marsjusz?) nie otwiera się więc zbyt korzystnie z punktu widzenia kierowcy rajdowego, który czerpie z sekstylu Słońce/Uran - Mars wzmocnionego półsekstylami od Jowisza.

                  7 grudnia 1984 Mars był w Wodniku w aplikacyjnej kwadraturze do Saturna w Skorpionie. Można tu widzieć charakterystyczny dla twardych aspektów Mars-Saturn motyw przeszkody - w tym przypadku - w postaci gwałtownego zatrzymywania się nowoczesnej, szybkiej maszyny w pełnym biegu (Mars w Wodniku aspektowany przez Słońce/Urana i Jowisza) po uderzeniu w masywny obiekt (Saturn w Skorpionie). Czyli to pewnie nie ostatni wypadek Kubicy.
                  Niestety - bez rzeczywistego radiksu, a więc osi i domifikacji ciężko coś więcej powiedzieć.
                  • hypokaimenon Re: Robert Kubica 09.02.11, 02:36
                    Barierka właściwie spełniła rolę całkowicie przeciwstawną do oczekiwanej. Miała chronić, a spowodowała poważne obrażenia. Absurd.
                    Nie był to typowy wypadek, bo rzadko do samochodów rajdowych wsuwają się podczas wypadku metalowe, długie obiekty raniące pasażerów.
                    Mars/Saturn/Neptun
    • uranity Re: Robert Kubica 09.02.11, 12:59
      Godzina urodzenia to 14:35 Kraków, asc w 28st. Byka

      Moim zdaniem zdecydowanie zadziałał tutaj także tranzytujący uran w kwadraturze do merkurego (dłoń). Słońce z marsem wchodząc na natalnego marsa w wodniku "uaktywniło" ten tranzyt, poprzez uwolnienie energii uranicznej.

      Ponadto saturn (kości itd.) tranzytował w kwadraturze jowisza, a urodzeniowo saturn znajduje sie w domu 6, a wiec jest to przeslanka - oprocz natalnej koniunkcji uran/slonce - ze wypadki (uran) i zlamania (saturn) nie są rzadkoscia w życiu Kubicy.

      Samo przejscie marsa/slonca po natalnym marsie oraz kwadratura merkurego do plutona urodzeniowego to za mało, aby wydarzył się TAK POWAŻNY wypadek.
      • aquavita Re: Robert Kubica 09.02.11, 13:18
        Nie zerkałam w jego radix ale jeśli jak piszesz ma ascendent w 28 stopniu Byka to ma również kwadraturę Neptuna do ascendentu. Podobną zresztą miał L. Kaczyński.
        • uranity Re: Robert Kubica 09.02.11, 13:49
          Fakt.
          Łącząc to z neptunowym horoskopem samego wydarzenia, natalną koniunkcją neptun/merkury oraz dyrekcyjnym neptunem/merkurym przy natalnym MC (o ile godzina jest na tyle dokładna, bo wiadomo w dyrekcjach musi być dokładność), to neptunowy "motyw" tego wydarzenia robi się coraz bardziej wyraźny.
          • manyquid Re: Robert Kubica 09.02.11, 15:39
            momęcik - nie można dopasowywać faktów do radixu. "Neptunowść" to chyba tylko i wyłącznie echo tej pogłoski że rozbił się na kościele (murze kościoła) co jest albo nieprawda albo całkiem drugorzednym faktem. Rozbił się na barierce która przeszyła auta wzdłuż przez geometryczny środek dlatego obaj z pilotem żyją. Swoją drogą natalna koniunkcja Neptun/Merkury - zwróciliście uwagę na pewien specyficzny typ wysławiania Roberta. Trochę przez zatkany nos, lekko chyba sepleni, jest oszczedny i zdawkowy w słowach. O języku angielskim nie wspomnę bo mówi jak kaleka po pół roku nauki, może z włoskim jest lepiej? smile Język taki zabawnie dziwny (wysławianie), ręka najbardziej uszkodzona - ten Merkury z Neptunem się ciagną.

            Nie patrzyłem na Radix bo nie miałem czasu zresztą danych nie miałem, spojrzę sobie później to tylko takie wnioski na podstawie powyższych wypowiedzi
      • hypokaimenon Re: Robert Kubica 09.02.11, 20:46
        Ale przecież do uściślenia kwadratury Urana tranzytowego do Merkurego radiksowego jest jeszcze sporo czasu. Ja bym raczej powiedział, że ta kwadratura pokaże KONSEKWENCJE wypadku - np.rehabilitację układu nerwowego dłoni (trudną, bo kwadratura). Uran jest wciąż w Rybach, w oddaleniu blisko dwóch stopni od Merkurego Kubicy.
        Podobnie Saturn - nie był w ścisłym aspekcie do Jowisza radiksowego R.K.
        Ta uściślająca się dopiero kwadratura oznacza po prostu czasowe zatrzymanie się kariery NA SKUTEK wypadku - nie jego przyczynę.
        Tak rozszerzając orby jak Ty proponujesz to my byśmy dnia bez kwadratur, opozycji, kwinkunksów nie przeżyli, bo w horoskopie dzieje się coś non stop smile

        Osobiście uważam aspekty za działające kiedy nastąpi uściślenie - plus zwykle ok. 20 min kątowych od maksimum ścisłości następuje stosunkowo najsilniejsza ekspresja aspektu. Gdzieś czytałem, że dobrą praktyką jest raczej zacieśniać orby aspektów niźli je rozszerzać. Rozszerzone orby bardzo zaburzają analizę, bo jeśli będziemy liczyć aspekty od 2 stopni aplikacyjnych, to non stop coś będzie na nas działało (i czasem byłyby to procesy długotrwałe - a doświadczenie tego raczej nie potwierdza)
        A na tym polega aspekt, że ma on wprawdzie charakter procesu ciągłego (niedyskretnego - nie wiadomo dokładnie gdzie się zaczyna, a gdzie definitywnie kończy i czy ma wyróżnialne fazy), to ludzki umysł potrzebuje uściślenia i tym właśnie jest zero stopni ścisłości.

        Co do tego Asc w Byku - niestety niezbyt ciekawe położenie (wschodzący Algol w koniunkcji z Asc i węzłem płn). Jeśli godzina jest prawdziwa - nie wygląda to miło.
        • bogdan.krusinski Re: Robert Kubica 09.02.11, 22:49
          za to progresywne słońce ma już mniej niż 4 stopnie do urodzeniowego jowisza. Może jednak mistrzem zostanie, jak zdrowie nie stanie na przeszkodzie. Saturn w 6 domu w kwadracie luźnym bo luźnym ale kwadracie do marsa.

          www.astrologia.pl/horoskop/sport/robert-kubica.html

          --
          Horoskop tygodniowy
          Urania

        • antosiewiczaga Re: Robert Kubica 09.02.11, 23:12
          Neptun z 8 domu tranzytujący kwadraturą do ascendentu to może być TAK POWAZNY wypadek. Z resztą tranzytów jak najbardziej, bo 8 dom to wiadomo, że Neptun urodzeniowo jest z Merkurym więc komunikacyjny wypadek oczywiście. Rehabilitacją się przeciągnie, bo Neptun opóznia. O ile godzina jest prawidlowa i ascendent się zgadza.
        • hypokaimenon Re: Robert Kubica 10.02.11, 02:38
          W kontekście rajdów i niebezpieczeństw z nimi związanych, taki zestaw jak: Algol na Asc, koniunkcja Słońce/Uran w okolicach VIII sektora i aplikacyjna kwadratura Mars-Saturn, to brzmi niemal jak prowokacja.
        • uranity Re: Robert Kubica 10.02.11, 17:45
          hypokaimenon napisał:

          > Ale przecież do uściślenia kwadratury Urana tranzytowego do Merkurego radiksowe
          > go jest jeszcze sporo czasu. Ja bym raczej powiedział, że ta kwadratura pokaże
          > KONSEKWENCJE wypadku - np.rehabilitację układu nerwowego dłoni (trudną, bo kwad
          > ratura). Uran jest wciąż w Rybach, w oddaleniu blisko dwóch stopni od Merkurego
          > Kubicy.
          > Podobnie Saturn - nie był w ścisłym aspekcie do Jowisza radiksowego R.K.
          > Ta uściślająca się dopiero kwadratura oznacza po prostu czasowe zatrzymanie się
          > kariery NA SKUTEK wypadku - nie jego przyczynę.

          Astrologia działa na wielu płaszczyznach. Zgadzam się z Tobą, że uran może przynieść także przerwanie kariery itd., ale także sam wypadek i inne rzeczy, to się wszystko łączy.. Tak jak np. ktoś ma tranzyt urana na dsc i konczy mu sie zwiazek, ale i jednoczesnie traci prace, bo cos tam nawalił z powodu kiepskiej formy psychicznej czy rozkojarzenia albo wyżył się na szefie, bo wpadł w furie.. I wtedy tranzyt urana wskazuje na rozpad zwiazku, który jest przyczyna utraty pracy czy na utrate pracy (rozwiązanie umowy), która jest skutkiem rozpadu związku? Wg mnie wskazuje na jedno i drugie i to wlasnie rozumiem przez wielopaszczyznowosc tranzytów i astrologii..
          Z kolei mam wątpliwości czy rehabilitacja to kwestia uranowa, bo uran raczej burzy niż buduje, bardziej upatrywałbym tutaj saturna... ale samo przerwanie kariery to zdecydowanie uran.

          > Tak rozszerzając orby jak Ty proponujesz to my byśmy dnia bez kwadratur, opozyc
          > ji, kwinkunksów nie przeżyli, bo w horoskopie dzieje się coś non stop smile
          >
          > Osobiście uważam aspekty za działające kiedy nastąpi uściślenie - plus zwykle o
          > k. 20 min kątowych od maksimum ścisłości następuje stosunkowo najsilniejsza eks
          > presja aspektu. Gdzieś czytałem, że dobrą praktyką jest raczej zacieśniać orby
          > aspektów niźli je rozszerzać. Rozszerzone orby bardzo zaburzają analizę, bo jeś
          > li będziemy liczyć aspekty od 2 stopni aplikacyjnych, to non stop coś będzie na
          > nas działało (i czasem byłyby to procesy długotrwałe - a doświadczenie tego ra
          > czej nie potwierdza)

          Mam inne obserwacje na temat działania orb planet ciezkich w tranzytach. Generalnie +- 2 stopnie, choć wplywy urana mozna odczuc nawet już 4 stopnie przed, a saturn często działa z "opóźnieniem".. Masz rację, że wtedy prawie non stop działo by się coś w horoskopie. Ale w życiu prawdziwym już nie. Dzieje się dopiero wtedy, gdy któraś szybsza planeta uaktywni ten cięższy tranzyt. Zwykle takim "odpalaczem" jest slonce i mars, ale bywa i merkury. Faktem jest, że nie są to precyzyjne reguły (jak to w astrologii smile) - czasem dzieje się coś, gdy słońce lub mars podłączy się pod układ z planetą ciężką, a innym razem wejdzie do znaku, którym włada ta planeta i zrobi jakiś napięciowy aspekt (tak jak teraz słońce z marsem znalazło się na natalnym marsie w wodniku, odpalając urana).. Czasem takim odpalaczem jest jowisz..

          Po za tym w tym przypadku nie był to tylko aspekt urana do merkurego, bylo ich wiecej. Do tego dołączył - oprócz wspomnianego slonca i marsa - saturn (1 st.), merkury w kwadraturze do plutona, a takie układy oraz ich ilość nie zdarzają się codziennie. Jest jeszcze jedna rzecz - merkury znalazl sie na midpunkcie kwadratury jowisz-uran.

          No i nie u każdego uran działa tak samo. U Kubicy zawsze bedzie dzialal mocniej, bo ma silna pozycje urodzeniowa, niosaca za soba tendencje wypadkowe. U kogos innego ze slabym uranem radixowo nawet scisly tranzyt tej planety może nie przynieść nawet w połowie tak ważnych wydarzen.

          Są różne praktyki.. Oczywiscie mozna zawezac orby, aby nie wpasc w pulapke, ale wtedy mozna wpasc w inna pulapke i widziec ważne wydarzenia w scislych aspektach tranzytów planet osobistych. A czy one za to odpowiadają? Wg mnie nie. Osobiste działają duuużo słabiej, np. wenus na jowiszu może wskazywać przyjemne zakupy albo masaż lub koleżanka przyjechała na piwko ... a mars na sloncu bez udzialu ciezkich tranzytow moze przyniesc skaleczenie, oparzenie, w najgorszym wypadku złamanie palca lub jakiś konflikt z kimś i ogólne rozdraznienie itd., ale nie coś wielkiego.

          > A na tym polega aspekt, że ma on wprawdzie charakter procesu ciągłego (niedyskr
          > etnego - nie wiadomo dokładnie gdzie się zaczyna, a gdzie definitywnie kończy i
          > czy ma wyróżnialne fazy), to ludzki umysł potrzebuje uściślenia i tym właśnie
          > jest zero stopni ścisłości.
          >
          > Co do tego Asc w Byku - niestety niezbyt ciekawe położenie (wschodzący Algol w
          > koniunkcji z Asc i węzłem płn). Jeśli godzina jest prawdziwa - nie wygląda to m
          > iło.

          Mi ten asc w byku pasuje, mimo szczuplej budowy ciala, choć bliźnięta równiez.. No ale w sumie bliznieta tez sa tu pierwszodomowe, a w dodatku znajduje sie tam ksiezyc..
          • hypokaimenon Re: Robert Kubica 10.02.11, 23:44
            To, że „astrologia działa na wielu płaszczyznach” nie jest sporne, ale też niewiele wnosi. Jeśli „wszystko się łączy” to jak prognozować, skoro, jak powiadasz, bierzemy pod uwagę + - 2 stopnie w tranzytach, co daje dla Neptuna i Plutona okresy nawet kilkuletnie? Tak się złożyło, że mam planety dosyć równomiernie rozlokowane w obrębie Zodiaku (nieraz kilkukrotnie obsadzone stopnie 3 , 5 , 8, 11, 14, 18, 21, 22, 24, 30 plus położenia progresywne) i gdybym nie wiedział jak przebiega moje życie, stale prognozowałbym sobie katastrofy, bo rozszerzywszy orby dla tranzytów, Uran, Neptun, Pluton robią mi praktycznie bez przerwy jakieś aspekty do planet radiksowych. I zawsze jakieś osobiste czy społeczne planety (Jowisz/Saturn) to aktywizują, więc cały czas na dobrą sprawę tkwię w chmurze tranzytowo-progresywnej. Cóż jednak jeśli bieg życia tego nie potwierdza i uparcie stawia mnie w świetle ważnych wydarzeń przy ścisłych aspektach planet ciężkich i lekkich wraz z progresjami i ich dynamiką? No chyba, że mówimy o czymś na kształt tła czasowego, które niejako ogólnie określa charakter danego czasu. Wtedy tak. Ale takie tło to długie okresy – mało przydatne jeśli chcieć przewidywać zewnetrzne zdarzenia. Takie zdarzenie jak wypadek kierowcy rajdowego łatwiej przewidzieć patrząc kiedy ma ważne rajdy. Wtedy prawdopodobieństwo się zagęszcza – ale to wiemy ze statystyki – nie potrzeba patrzeć w tranzyty smile
            Nie napisałem, że rehabilitacja „jest kwestią uranową”. Ona (rehabilitacja) będzie miała miejsce tak czy inaczej, a przy kwadraturze Urana będzie po prostu miała okresowo swoisty odcień uraniczny (przebiegałaby także bez Urana w kwadracie do Merkurego, ale miałaby inny charakter) .
            Uran odpowiada m.in za układ nerwowy czyli kwestię w tym wypadku kluczową – bez układu nerwowego dłoń bezużyteczną bryłą.

            Uranity napisał: „ Jest jeszcze jedna rzecz - merkury znalazl sie na midpunkcie kwadratury jowisz-uran.”
            .
            .
            Wyjaśnij proszę bliżej co masz tu na myśli? Jaki Merkury i do jakiej kwadratury Jowisz-Uran?

            Uranity napisał : „crying...) ale wtedy mozna wpasc w inna pulapke i widziec ważne wydarzenia w scislych aspektach tranzytów planet osobistych. A czy one za to odpowiadają? Wg mnie nie. Osobiste działają duuużo słabiej”.
            .
            .
            Nikt nie postuluje ograniczania się do tranzytów planet wewnętrznych. smile ZAWSZE patrzymy na wszystko razem. To przecież jeden z fundamentów astrologii.
            Do niedawna nie mieliśmy tu na forum radiksu R. Kubicy, więc siłą rzeczy mniej było widać. Teraz widać więcej (zakładamy prawidłową wiedzę o godzinie), więc możemy patrzeć już swobodniej w sekundarne, kto lubi - w prymarne, w midpunkty, indywidualny cykl Jowisza/Saturna itd.
            Kubica ma wypadkowy radiks, jest ryzykantem i niestety pechowcem. Do tego ma okazję by ryzykować i mieć pecha, bo umie jeździć bardzo dobrze. Kwadratura Mars-Saturn często wskazuje na człowieka ciężko pracującego. Podobno od wczesnej młodości spędzał na torze całe godziny. Ja też mam sekstyl Mars-Uran i też lubię szybką jazdę i ogólnie gry wymagające refleksu. Ale żeby się nie zabić, trzeba mieć ochronę planetarną, a na Kubicę planety raczej czyhają niż go chronią. Generalnie – jeśli chce pożyć dłużej – odradzałbym podejmowanie nadmiernego ryzyka.

      • mii.krogulska Re: Robert Kubica 09.02.11, 23:49
        A skąd masz tą godzinę? Podaj choćby źródło, proszę smile

        Pozdrawiam, Mii
        • bogdan.krusinski Re: Robert Kubica 10.02.11, 14:23
          znany polski astrolog podał na swoich wykładach, już nie pamiętam co powiedział, chyba od rodziny miał
          • mii.krogulska Re: Robert Kubica 10.02.11, 15:29
            To znaczy kto podał?
            Skoro astrolog znany, to pewnie ma jakieś nazwisko i się do nie wstydzi, więc jak znasz to napisz kto.
            • bogdan.krusinski Re: Robert Kubica 10.02.11, 16:46
              na tym samym wykładzie, na ktorym usłyszał to uranity, czyli u Jarka Gronerta.
              • uranity Re: Robert Kubica 10.02.11, 17:48
                bogdan.krusinski napisał:

                > na tym samym wykładzie, na ktorym usłyszał to uranity, czyli u Jarka Gronerta.

                Bogdan - nie "usłyszał", tylko dostał w pliku xml, który fajnie się importuje do pewnego programu astrologicznego wink
        • uranity Re: Robert Kubica 10.02.11, 15:59
          Dane pochodzą od Jarka Gronerta. Dzisiaj pytałem skąd je wziął, ale niestety nie pamięta.
          Wcześniej nie pisałem, bo nie byłem pewien czy Jarek nie ma nic przeciwko, aby podać skąd mam tę godzinę.

          Pozdrawiam również
          • manyquid Re: Robert Kubica 11.02.11, 14:10
          • manyquid Re: Robert Kubica 11.02.11, 14:13
            Do godzin i konstruowania radixów radze podchodzić ostrożnie. U mnie w rodzinie z kręgu kilku osób,babcie,ciotki, matki,wujki zarzekali sie kiedyś na temat godzin urodzenia interesujących mnie osób a prawda została odksyta dopiero po znalezieniu takich małych obrączek z plastiku, na których pielęgniarki zapisują nazwisko matki i godzinę urodzenia. Wszystkie literalnie różniły sie o godziny a nawet pół doby. To jest kwestia rzetelnosći i dalej - fałszywości obliczeń na podstawie niesprawdzonych danych. Skąd ta dokłądnosć u Kubicy: od matki? od niego? ze szpitala? Nie musze dodawac ile się zmienia choćby co 4 minuty a już zwłaszcza wielokrotnośc 4minut
            • hypokaimenon Re: Robert Kubica 11.02.11, 17:24
              Pewnie. Ostrożność w sytuacji posiadania niezbyt pewnej wiedzy o źródłach to naturalna postawa. Po prostu - analizy radiksu opatrujemy zastrzeżeniem - "jeśli godzina jest prawidłowa".
              Czasem jednak mamy dosyć precyzyjne dane szpitalne. Ja dostałem moją godzinę urodzenia zaokrągloną w górę (16.10) , a w rzeczywistości urodziłem się w okolicach 16.07 (stwierdzone ponad wszelką wątpliwość). W szpitalu zapisano godzinę w zaokrągleniu, co jest normą zważywszy ogólny poziom astrologicznej ignorancji.
              Co do R.Kubicy - może ktoś to kiedyś rektyfikuje, a może wręcz - już ktoś to zrobił, a tylko my o tym jeszcze nie wiemy?
              • manyquid Re: Robert Kubica 11.02.11, 21:12
                16.07-16.10 ano właśnie, nie jest chyba takie bezsprzeczne co jest narodzeniem skoro o minutkach mówimy: pierwszy promyk światła czyli główka po "tej stronie", pierwszy oddech czy odcięta pępowina? To są te minutki smile
            • jerry.uk Re: Robert Kubica 12.02.11, 02:19
              to chyba pierwszy post na forum astrologicznym, przynajmniej kiedy ja to czytam, kiedy ktoś docieka i powątpiewa w źródło uzyskania danych urodzenia. zwykle godzina urodzenia, ujawniana na forum publicznym, była przyjmowana bezkrytycznie i z entuzjazmem.
              niesamowicie to budujące, muszę przyznać. cieszę się, że zależy nam tak bardzo na ustaleniu dokładnej godziny urodzenia w oparciu o wiarygodne źródła!
              • manyquid Re: Robert Kubica 13.02.11, 12:07
                Tak jerry, idę o zakład że cała masa tych wiarygodnych danych jest zafałszowana a skonstruowane według nich radixy jakoś tak samoistnie bądź trochę na siłę pasują do osobowości. Mnie tknęło to właśnie w sytuacji jaką opisałem dwa posty wyżej.
              • mii.krogulska Re: Robert Kubica 13.02.11, 20:19
                Witam,
                właśnie mamy problem, bo z moich źródeł wynika, że godzina nie jest znana lub rodzina nie chce jej podać. Muszę jutro zadzwonić do Jarka, może coś nam wyjaśni w sprawie pochodzenia tej godziny. Jeśli ktoś to rektyfikował wahadełkiem, to ja tego nie kupuję wink))

                Pozdrawiam serdecznie, Mii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka