Dodaj do ulubionych

bardzo aspektowany ASC, co znaczy?

27.01.12, 18:16

jak w temacie co oznacza bardzo aspektowany ASC (trygon z słońcem, merkurym, wenus, saturn i pluton; sekstyl z marsem i neptunem oraz kwadratura do jowisza i urana)? czyli oprócz księżyca, jest aspektowany ze wszystkimi planetami, jak to "odebrać"?
Obserwuj wątek
    • acrux_79 Re: bardzo aspektowany ASC, co znaczy? 27.01.12, 19:35
      Żeby nie popaść w obłęd interpretacyjny, warto znaleźć aspekty z najmniejszą orbą (najdokładniejsze), albo znaleźć planetę, która jest władcą ASC.
      Na pewno są orby dwustopniowe i np ośmiostopniowe. Jednych do drugich równać się nie mogą (oprócz Słońca)

      Być może okaże się, że trygon z Saturnem (albo Słońcem) jest kluczowy, jeśli mamy na osi ASC/DESC Wodnika-Lwa.
      • teresina25 Re: bardzo aspektowany ASC, co znaczy? 27.01.12, 19:44
        jeśli ASC lezy w wodniku (tak samo jak księżyc) to jaki będzie władca? to raz a dwa-> jak mam szukać tych dwustopniowych orb?
        • acrux_79 Re: bardzo aspektowany ASC, co znaczy? 27.01.12, 21:39
          Jeśli Księżyc leży do 5 stopni nad ASC (wyżej) albo do 20 stopni pod ASC, to istnieje wielka szansa, że jest dominantą horoskopową, albo jedną z dominant.

          Co do orby - no, programy astrologiczne wyświetlają obok aspektowania (kwadrat, trójkąt, itp) cyferkę o zakresie orbs.
        • aarvedui najpierw książki i podstawy 28.01.12, 17:38
          teresina25 napisała:

          > jeśli ASC lezy w wodniku (tak samo jak księżyc) to jaki będzie władca? to raz a
          > dwa-> jak mam szukać tych dwustopniowych orb?

          najpierw książki i podstawy, bo jeśli nie wie się takich podstaw, to zadawanie tysiąca pytań o to i tamto jest po prostu bez sensu.

          to jakby żądać porad z interpretacji prozy Dostojewskiego nie umiejąc samodzielnie poskładać liter w zdaniu "Ala ma kota"
          • teresina25 już chłonę :) 28.01.12, 18:15

            zdaje sobie sprawę, że niektóre pytania mogą być/lub są dla niektórych irytujące, ale codziennie dowiaduję się/uczę czegoś nowego (samodzielnie), więc wkrótcesmile pytania mogą być "ambitniejsze"- poza tym żadne pytanie nie jest bez sensu(dot. to wszystkiego), im więcej pytasz tym więcej wiesz!
            jeśli się posiada bogatą wyobraźnię i intensywną głębię "rozumienia" wcale nie musisz umieć czytać, aby dowiedzieć się co Dostojewski "umieścił" w swojej proziesmile skoro masz możliwość otrzymania tej interpretacji od kogoś, kto jest w tym kompetentny....
            • foudre Re: już chłonę :) 28.01.12, 21:42
              jednak interpretator Dostojewskiego, to nie jest Dostojewski.

              cichaj, aarvedui, bo się na forum trochę ruszyło dzięki teresinie smile
              • teresina25 hahahaha:) 28.01.12, 22:15
                naturalnie, że nie, i wiem nawet na czym polega różnicawink

                ruszyło, ruszyło, ale jakoś nikt się nie kwapi do udzielenia odp, a wręcz przeciwniewink dostaje "bicze" !!!

                ale i tak dziękuję za wszystkie odp!!!
                i kto by pomyślał, że tam na górze "tyle nas jest"smile
            • aarvedui Re: już chłonę :) 31.01.12, 04:14
              teresina25 napisała:

              > żadne pytanie nie jest bez sensu(dot. to wszystkiego), im więcej pytasz tym więcej wiesz!

              co się stanie jeśli chwycę za druty trakcji elektrycznej a w tory wsadzę metalowe szczudła? czy pojadę jak tramwaj ?
              pamiętaj, im więcej pytasz, tym więcej wiesz.

              > jeśli się posiada bogatą wyobraźnię i intensywną głębię "rozumienia" wcale nie
              > musisz umieć czytać, aby dowiedzieć się co Dostojewski "umieścił" w swojej proziesmile

              niemniej, jeśli nie umiesz składać literek, to nawet siedząc w świątyni dumania możesz się tylko patrzeć na strony jak szpak w d.pę, i żadne intensywnie głębokie rozumienie Ci nie pomoże.

              Pewnego razu w Rosji Czukcza wszedł do siedziby Związku Literatów.
              -Zapisać się chcę, tawarziszcz. Pisarzem chcę zostać.
              -Pisarzem, powiadacie ? A co żeście czytali ostatnio ? Czechowa znacie?
              -Nie, nie znaju
              -A Dostojewskiego, Bułhakowa?
              -Nie, nie znaju.
              -A czytać umiecie w ogóle?
              -A po co mnie czytać? Ja chcieć być pisarz!

              > skoro masz możliwość otrzymania tej interpretacji od kogoś, kto jest w tym kompetentny....

              skoro wszystko jest w internecie, to po co kupować media ? skoro mogę dostać zasiłek, to po co pracować ? etc...
      • teresina25 Re: bardzo aspektowany ASC, co znaczy? 28.01.12, 10:46
        nie mam takiej dominanty w poblizy ASC
        co do orb- najblizsza jest pomiedzy -> słońcem (skorpion 1'47) a wenus (waga 29'21) czyli niecałe 2stopnie- co to może oznaczać?
        później pomiędzy plutonem, saturnem i wenus (dane w pierwszym poście)

        mam jeszcze w 10domu neptuna (strzelec 24'55) z marsem(strzelec 25'14)

        krórą wziąć pod uwagę?
        • jasmina.0 Re: bardzo aspektowany ASC, co znaczy? 29.01.12, 14:06
          Najlepiej byłoby abyś umieściła zdjęcie kółka o które pytasz. Jak zapewne zauważylaś ( zakładam, że czytałas troche wypowiedzi na forum) tutaj prawie wszyscy są wzrokowcami. W związku z tym lepiej się forumowiczom odpowiada jak coś widzą. Tym bardziej, że chyba jesteś nowa, więc nikt nie wie, ani nie pamięta mniej wiecej co tam siedzi u Ciebie w natalu. Jeśli bedziesz zadawała za dużo pytań i nie wrzucisz tego kółka to raczej forumowicze będa sfrustowani i przestaną udzielać odpowiedzi.

          Gwoli wyjaśnienia: jest wiele osób na forum, które w przeszłości, a i czasem na bieżąco zostają przywołani do porządku czyli zdyscyplinowani i nie ma się za co obrażać.

          Pozdrawiam cieplutko
          • foudre Re: bardzo aspektowany ASC, co znaczy? 29.01.12, 23:14
            to że astrolog chce popatrzeć na horoskop nie ma nic wspólnego z byciem wzrokowcem.
            nie da się opisać horoskopu. a jeśli ktoś by się o to pokusił (a były takie próby tutaj na forum smile, to zajęłoby mu to kilka stron.
    • teresina25 Re: wkleiłam RADIX:) 29.01.12, 15:30
      http://img19.imageshack.us/img19/6365/radix2.gif

      • foudre Re: wkleiłam RADIX:) 29.01.12, 23:33
        Nie brałabym pod uwagę kwadratur Jowisza (duży orb, separacyjna) i Urana (duży orb, aplikacyjna, ale w znakach, które łączy sekstyl (Strzelec / Wodnik).
        Znaczący jest trygon tego mocnego 8domowego stellium na granicy Wagi i Skorpiona. Daje on wodnikowemu ascendentowi intensywność i sex-appeal. Wodnik jest mentalnym znakiem, więc taka harmonijna domieszka emocjonalnego Skorpiona jest bardzo ciekawym połączeniem.
        • lwi2 Re: wkleiłam RADIX:) 30.01.12, 10:03
          Faktycznie mocno aspektowany Ascendent, sekstyl do Mars/Neptun i trygon do Saturn/Pluton i Wenus niedaleko i jeszcze kwadrat do Chirona, wszystko to w miarę ścisłe.
          Bisekstyl z Mars/Neptun na wierzchołku w 10 domu z tego wychodzi.
          Ciekawe co to jest i może być ewentualnie. Taki Ascendent powinien chyba sprzyjać wizerunkowi Mars/Neptun, jakieś "ćwiczenia artystyczne", czy coś takiego.
          A co robisz zawodowo czy hobbystycznie, gdzie się "pokazujesz"? Bo pokazywać powinnaś się mocno, wszystkie planety nad horyzontem, nic do ukrycia.

          Lwi
          • teresina25 Re: wkleiłam RADIX:) 30.01.12, 10:32
            witajciesmile

            co Twoim zdaniem znaczą słowa "powinnam się pokazywać, wszystkie planety nad horyzontem + cwiczenia artystyczne"?

            hmmmm... zawodowo- obszar ekonomii, ale nie powiem ciągnie mnie do fashion- wszystko co związane z modą, poza tym aranżacja mieszkań/ogrodów, wszystko jednakże "w swoim zasięgu".
            • lwi2 Re: wkleiłam RADIX:) 30.01.12, 16:47
              Spójrz na inne horoskopy, to zobaczysz Twój, że wszystkie planety są u góry horoskopu (dzień). A to może oznaczać, że się "pokazujesz", jak u dołu byłabyś bardziej "schowana" (noc) może? Albo powinnaś się "pokazywać" z takim horoskopem.
              Znam osobę, która mając wszystkie planety na górze jest wykładowcą, czyli jej praca polega na pewnej "ekspozycji", czyli pokazywaniu się, stale na nią patrzą.

              A "ćwiczenia artystyczne" to przykładowe odczytanie zbitki Mars (np. ruch) Neptun (np. artystyczny), do mody nawet pasuje, że myślisz o tym.


              Lwi
              • kadet744 Re: wkleiłam RADIX:) 30.01.12, 22:34
                lwi2 napisała:

                > Spójrz na inne horoskopy, to zobaczysz Twój, że wszystkie planety są u góry hor
                > oskopu (dzień). A to może oznaczać, że się "pokazujesz", jak u dołu byłabyś bar
                > dziej "schowana" (noc) może? Albo powinnaś się "pokazywać" z takim horoskopem.
                > Znam osobę, która mając wszystkie planety na górze jest wykładowcą, czyli jej p
                > raca polega na pewnej "ekspozycji", czyli pokazywaniu się, stale na nią patrzą.
                >
                > A "ćwiczenia artystyczne" to przykładowe odczytanie zbitki Mars (np. ruch) Nept
                > un (np. artystyczny), do mody nawet pasuje, że myślisz o tym.
                >
                >
                > Lwi
                Myślę sobie, że tak do końca Dziewczyna sama nie wie co ze sobą począć Kwadratura Słońca do Księżyca to jeden wielki konflikt pomiędzy logiką a "głosem wewnętrznym". To primo. Sekundo, nie dawałbym głowy co Ona tak naprawdę chce w życiu robić. Koniunkcja Neptun - Mars i to w X domu. A może to, może co innego, albo tamto. A już wiem, nie nie wiem. Neptun rozmydla, zamazuje kształty. Ludzie z tym aspektem sami nie wiedzą, po co, coś tam robią. Niezdecydowani ulegają namowom, sugestii innych, cały czas poszukują. Na dokładkę kwadrat pomiędzy Księżycem - Wenus. Współczuję, szczególnie Kobiecie. Dzisiaj coś się podoba. Jutro już nie i tak dookoła.
                • teresina25 Re: wkleiłam RADIX:) 31.01.12, 10:29
                  "współczuję szczególnie Kobiecie" - no no brzmi niepokojącosmile!!!

                  ale jest w tym DUŻO RACJI!!!! ale może tak- jeszcze nie wiem, w czym dokładnie chcę się spełniać, bo za dużo pomysłów w głowie, na szczęście moje wykształcenie daje mi duże spektrum możliwości, dlatego między innymi spoglądam w swój radix, aby dowiedzieć się więcej o sobiesmile i jestem bardzo wdzięczna za wszystkie wypowiedzismile!!!

                  bo tak jak na pisałam już wcześniej, nie lubię nic robić na "pół gwizdka", i to co wykonuję TERAZ jest okresem przejściowym- ciągle szukam, i najważniejsze! nie widzę siebie na spalonej pozycji- wbrew temu co pokazuje koniunkcja Neptun-Mars - hahaha! będę ją zwalczać smile)) tylko praca nad sobą daje wymierne rezultatysmile)

                  to teraz w drugą stronę- co dobrego jest w moim radixie?
    • teresina25 PROSZĘ O POMOC:) 01.02.12, 23:34
      > http://img19.imag
> eshack.us/img19/6365/radix2.gif



      analizując powyższy radix, nie znalazłam informacji nt.- kwadratury Księżyc-Wenus?

      kwadratura=aspekt b.silny, dysharmonijny, dynamiczny i odzwierciedla konstruktywność, czyli wyzwania w zwalczaniu jakichkolwiek w naszym mniemaniu przeciwności,mobilizuje nas...


      Księżyc (w XII domu) dość niekorzystne położenie "emocjonalny mętlik", uciekanie w samotność i inne...
      Wenus (w VIII domu) m. in. małżeństwo+posiadanie/majątek

      czy możecie się podzielić swoimi spostrzeżeniami odnośnie takiego aspektu? jak się objawia itp.?

      druga sprawa- ponieważ nie jestem dobra w tej materii, zapytam wprost- od czego zależy/po czym poznajemy, że planeta jest dobrze położona/silna/uszkodzona/na wygnaniu/ słaba/atakowana przez malefiki???

      uszkodzona- w niekorzystnym położeniu(np.daleko od znaku), czyli w moim stellum, która z planet będzie w niekorzystnym położeniu/która będzie słaba? czy w ogóle taka się znajduje w moim radixie?

      biorąc pod uwagę planety i łączące je aspekty w poniższej hierarchii:
      1. Słońce, Księżyc
      2. planety osobiste
      3.społeczne
      4.pokoleniowe
      + które są dobroczynne/złoczynne

      jak można to ustalić?
      co jeśli mam w X domu Marsa(Baran) i Neptuna(Ryby), obydwie są złoczynnymi, ale która jest silniejsza?
      a co z Jowiszem w VIII obok Stellum?

      naturalnie dziękuję za pomoc smile
      • aarvedui Re: PROSZĘ O POMOC:) 02.02.12, 00:11
        nie bardzo rozumiem, gdzie "nie znalazłaś" informacji o Wenus i Księżycu.

        zakładam, że nie jesteś osobą która chciałaby aby wszystko było jej podane na tacy bez żadnego wysiłku, a jeśli ją coś interesuje, to podejmuje szczery wysiłek w kierunku zdobycia wiedzy.

        zapewne nie umiesz w gąszczu podstawowej literatury wyszukać odpowiedniej.
        proszę, oto pomoc, której potrzebujesz:

        allegro.pl/listing.php/search?string=pronay+urodzeniowej&category=0&sg=0
        allegro.pl/listing.php/search?string=pronay+interpretacja&category=79206&sg=0
        allegro.pl/stephen-arroyo-astrologia-i-psychologia-i2081166876.html
      • lwi2 Re: PROSZĘ O POMOC:) 02.02.12, 08:15
        merlin.pl/Znaki-zodiaku-i-ich-wladcy_Wojciech-Jozwiak/browse/product/1,686280.html?skad=saqvvfenpn&gclid=CM-Y9PDS_q0CFUYYzQod6Rfntg
        To na początek bardzo polecam, razem z tym co masz podane wyżej. A najlepiej wejdź do księgarni albo antykwariatu, przejrzyj książki na półce w dziale astrologia i sama według swojego uznania wybierz kilka (raczej więcej niż mniej, żeby mieć szerszy pogląd na sprawę, różne są "szkoły", itd.).
        Nie masz Marsa w znaku Barana i Neptuna w znaku Ryb, masz obie te planety w znaku Strzelca.
        Są "silne", bo Mars w Strzelcu jest w tzw. recepcji wzajemnej z Jowiszem w znaku Skorpiona. To pojęcia wynikające z położenia planety w znaku zodiaku i dlatego polecam na sam początek książkę WJ "Znaki zodiaku i ich władcy", musisz to sobie przyswoić, przeczytać kilka razy i nauczyć się na pamięć planet i znaków, żeby iść dalej, czyli zająć się interpretacją swojego horoskopu.
        Wenus w znaku Wagi też jest silna, bo jest "w swoim" znaku zodiaku.
        Z lektury książki Jóźwiaka dowiesz się na przykład, że silna Waga i Strzelec są korzystne dla prawników.


        Lwi
    • teresina25 DZIĘKUJĘ za polecone pozycje książkowe:) 02.02.12, 09:48
      jeszcze nie operuję książkami, aczkolwiek wczoraj wypożyczyłam - książki pt. "Mandala życia"


      owszem- zdobyte z wysiłkiem/trudem-> "lepiej smakuje"smile
      • potrek Re: DZIĘKUJĘ za polecone pozycje książkowe:) 03.02.12, 18:45
        Lubię takie horoskopy jak twój. Jesteś ponad przeciętnie inteligentna. Nawet się zastanawiałem dlaczego nie robiłaś kariery akademickiej. Z fassion raczej kariery ponad przeciętnej nie widzę, chociaż zdolności do rysowania są, traktuj to raczej jako hobby. Pieniędzy z tego wielkich nie będzie.
        Otwórz biuro rachunkowe, bo na finansach się znasz jak mało, kto.
        Mam pytanie czy z Mamą masz utrudniony kontakt i czy nie chorowała ( szpitale ).
        • teresina25 Witaj Piotrek:) 04.02.12, 16:58
          Skąd takie wnioski nt. mojej osobysmile??? (m.in. "na finansach się znasz jak mało, kto")

          hmmmm........ kariera akademicka, pół roku temu skończyłam studia- pozwól, że nacieszę się "wolnością"smile) (zważywszy na to, że studiowałam 2 fakultety(studia językowe i ekonomiczne)
          mogę z całą stanowczością stwierdzić, że nie ciągnie mnie tamsmile!!!

          biuro rachunkowe = nudna profesja, ale pomyślę o tymwink

          natomiast jeśli chodzi o moją Mamę, utrudniony kontakt mam, ale fizyczny (od 10 lat nie mieszkam w domu rodzinnym), natomiast kontakt mamy codziennie, czasami kilka razy dziennie, i nie chorowała.
          dlaczego takie pytania postawiłeś?

          myślę,że doszukujecie się "czegoś", co dot. Saturna i kwadratu pomiędzy Słońcem a Księżycem, ze swojej str. mogę tylko tyle powiedzieć, że kontakt z Mamą mam ciut lepszy niż z Tatą, i zawsze było tak (okres dzieciństwa i dojrzewania), że to Mama była tą osobą w domu, która o wszystkim decydowała, Tata był jakby przez nią "zdominowany", no i ja teraz powielam ten schematsmile hahaha ale pracuję nad tym, wolę równowagę w przyrodziewink

          zaczynam się naprawdę niepokoićwink, bo doszukujecie się negatywnych rzeczy!
          więc piszcie co widzicie - "bez owijania w bawełnę"smile!!!! tak będzie prościej!!!smile

          pozdrawiamsmile

          • tamara401 Re: Witaj Piotrek:) 04.02.12, 19:41
            Jeżeli chcesz się spotkać z astrologia, nie możesz się bać swego horoskopu.Właśnie na słabych stronach horoskopu radze skupić się najmocniej, dobre rzeczy/trygony, sekstyle / same wkomponują się w życie.Początkowo radzę wnikliwie zapoznać się z kwadrantami horoskopu, z żywiołami aby już na tym poziomie coś wiedzieć o sobie czy też innej osobie,później przejść do planet, a na samym końcu do aspektów.Radzę też początkowo skupiać się na jakimś "rodzaju " astrologii czy to humanistycznej,psychologicznej czy tez klasycznej ,czytając to co w ręce wpadnie można mieć spory mętlik gdy zacznie się mieszać różne kierunki astrologii.Poza tym doskonałą metoda na spotkanie z astrologia jest dokładna obserwacja wpływu tranzytów na strukturę horoskopu,notować sobie swoje odczucia,przemyślenia potrzeby.Czytać ,czytać i analizować i czytać i znów analizować.Na pocieszenie powiem, że największą krzywdę człowiek sobie wyrządza sam,wiele trudnych konstelacji nie przynosi wcale oczekiwanych tragedii z zewnątrz.Jeżeli mam dorzucić parę uwag do Twego horoskopu to zwróciłabym uwagę na to ,że brak w nim ziemi/żyje się "w głowie"/, mocno podniesiony jest trzeci kwadrant horoskopu/mocne ukierunkowanie na TY-osobowość zależna, a Księżyc jest w XII domu-lęk przed bliskością-klaustrofobia emocjonalna.W dodatku Księżyc jest w Wodniku osoba od dziecka gra role "bufora" między rodzicami.Ta pozycja Księżyca /znak/powoduje stałe łączenie przeciwieństw otoczenia, co w końcu doprowadza do sytuacji że jest problem z własną identyfikacją a w skrajnych przypadkach otoczenie bombardowane raz tym obliczem/ojciec/ Księżyca raz drugim/matka/ robi się nieufne i wtedy mimo posiadanych talentów trudno utrwalić swa pozycje społeczną, nie mówiąc o udanych relacjach z drugim człowiekiem co wobec zasadniczego ukierunkowania energii osoby/ III kwadrant/ będzie wywoływać szalone napięcia w psychice do depresji włącznie.Słońce w III kwadrancie boi się NIEZALEŻNOŚĆI, a w Skorpionie to wieczna próba "przecięcia pępowiny". Bardzo dobrze, że Saturn taki mocny,mam nadzieję że i obsada Wagi pomoże utrzymać równowagę.Wskazana praca nad sobą to przede wszystkim kontakt z własnym ciałem oraz przełamanie lęku przed samorealizacją.
          • maimaimai Re: Witaj Piotrek:) 05.02.12, 15:22
            Teresina, jesli chcesz posłuchać / poczytać o swojej wyjątkowej osobowości, to musisz wykupić usługę astrologiczną u astrologa. im lepszy astrolog, tym usługa droższa.
            na forum nie możesz liczyć, że ktoś zachwyci się twoim horoskopem i napisze ci laurkę (bo taka potrzeba wyziera z twoich postów).
            oczywiście, mozna pytać, dowiadywać się, pod warunkiem że jest się astrologią choć trochę zainteresowanym.
            w innym przypadku - gdy wychodzi się z pozycji laika (czyli - nic nie wiem, to wy mi powiedzcie), wtedy trzeba zwrócić się do astrologa.
            skoro jesteś wykształconą osobą, skończyłaś dwa fakultety, to wiesz, że wypożyczenie 1 książki (czyli jesteś przed jej przeczytaniem) nie czyni z ciebie nielaika.
            lepiej nie zadawać pytań jeśli nie poznało się PODSTAW określonej dziedziny. oczywiście mozna postawić się na pozycji dziecka i pytać, dlaczego słońce wschodzi. jeśli nie jesteś dzieckiem i nie chcesz być tak traktowana, to musisz się liczyć z tym, że zostaniesz odesłana do źródeł wiedzy.
            zaraz napiszę na forum Budownictwo pytanie, jak się buduje dom i dam ci znać, jak mi odpowiedziano. gdy dyskusja się rozwinie (o ile się rozwinie) zarzucę tamtejszym forumowiczom, że nie są mili i że każą mi się uczyć, a potem dopiero pytać...
            tak z perspektywy osoby, która choć trochę się na na astrologii (sama uczę się od 2 lat), wyglądają twoje posty.
          • aarvedui Re: Witaj Piotrek:) 05.02.12, 15:27
            potrek już taki jest - to astrolog klasyczny, czasem mi się nawet wydaje, że średniowieczny wink

            w średniowieczu, wiadomo - opcji było mniej. rodziłeś się chłopem - zostawałeś chłopem, astrolog miał życie proste, a najtrudniejsze czym mógł się zajmować to "geopolityka" i zdrowie.
            Mars na osi to blizna, a Wenus w 8 to dziedziczenie pieniędzy i chorób wenerycznych, etc...

            teraz pole do interpretacji się rozszerzyło, bardziej liczy się kontekst. kontekst płci, miejsca urodzenia (kraju), ustroju, wreszcie kontekst wolnej woli i wachlarz wyborów który jest coraz szerszy, choć nie każdy korzysta z możliwości optymalnie na ile by mógł.

            dlatego, aby cokolwiek interpretować, trzeba znać na pamięć wszelkie możliwe sposoby ujawnienia się położenia w znaku, w domu, aspektu, rozkładu w domach, żywiołach, siły poszczególnych konfiguracji i wielu innych rzeczy.
            najlepiej uczyć się dwutorowo - klasycznie, na podstawie doświadczenia i kazuistyki zapisanej przez dawnych astrologów, oraz współcześnie, humanistycznie - poprzez analizy przypadków ujęte na sposób psychologiczny w nowy teoretyczny system.
            dopiero posiadając taką wiedzę można wykształcić astrologiczną intuicję.
            i wtedy można strzelać i trafiać, i dzięki temu nawet zostać atrakcją przyjęć towarzyskich wink
            początkujący czy nawet średnio zaawansowany astrolog musi zawsze pytać i prosić o feedback, nawet jeśli ma pewność co do interpretacji. no chyba że potrzebuje się dowartościować jako wielki magus i "straszyciel" maluczkich.
            z czasem, jak się nabierze wprawy, można sobie pozwolić na malutką "przepowiednię" albo żeby przekonać sceptycznego klienta, albo żeby sobie zrobić dobrze ;>
            jednak dobry astrolog bardziej patrzy na dobro klienta i metodą Wagusi potrafi go poprowadzić tam, gdzie trzeba, w taki sposób, że ten nawet się nie zorientuje kto, co i jak wink
            • teresina25 hahahaha:) 05.02.12, 18:15
              taki sympatyczny dzień a tu widzę, że komuś podniosłam niechcący "ciśnienie"wink
              jako wykształcona osoba, z dwoma ukończonymi fakultetami!!! - absolutnie nie miałam takiego zamiarusmile


              poza tym nie jestem nawet obrażonasmile, tym bardziej zniechęcona w dalszym poznawaniu zagadnienia mojego radixu (aczkolwiek będzie to krótkoterminowe, to z pewnością produktywne)
              i uważam, że to naprawdę miło z Waszej strony, że poświęciliście mi swój czas,
              raz jeszcze dziękujęsmile

              radix wkleiłam za namową i już go usunęłam, aby nie budzić więcej "emocji"wink

              i wcale nie liczyłam na laurki dot. mojej wyjątkowej osobowości, bo po pierwsze- wiem, że taka jest, a po drugie - "laurki" są zwyczajnie NUDNEsmile


              PS dziękuję Tamaro za konstruktywny wpis, faktycznie kwadranty zlekceważyłam, jednakże po analizie III oraz biorąc pod uwagę to co napisałaś - nijak się to ma do mojej osoby, co do żywiołów - na pewno brak Ziemi rekompensuje Saturn, bo owego braku nie odczuwam.
              Sumując, uważam,ze mam b. dobry radixwink!




              Pomyślności i serdeczności smile
              • kadet744 Re: hahahaha:) 05.02.12, 20:46

                --" i wcale nie liczyłam na laurki dot. mojej wyjątkowej osobowości, bo po pierwsze- wiem, że taka jest, a po drugie - "laurki" są zwyczajnie NUDNE "

                No proszę, WSZYSTKO JASNE. Wyjątkowa osobowość, jak czytam powyżej. Tylko gratulować. Taka to pożyje.
                Masz rację laurki są nudne, szczególnie w tym przypadku.

                Dwie rzeczy są wieczne. Wszechświat i głupota ludzka. Co do pierwszej, mam wątpliwości.
                A. Einstein.
                • black_halo Re: hahahaha:) 05.02.12, 21:25
                  > Dwie rzeczy są wieczne. Wszechświat i głupota ludzka. Co do pierwszej, mam wątp
                  > liwości.
                  > A. Einstein.

                  Blad: Einstein powiedzial "unendlich" a nie "ewig" ;D
                  • kadet744 Re: hahahaha:) 05.02.12, 23:17
                    black_halo napisała:

                    > > Dwie rzeczy są wieczne. Wszechświat i głupota ludzka. Co do pierwszej, ma
                    > m wątp
                    > > liwości.
                    > > A. Einstein.
                    >
                    > Blad: Einstein powiedzial "unendlich" a nie "ewig" ;D
                    .......................................................................................................................
                    Nie komentuję, nie wiem, nie byłem przy tym. Cytat zaczerpnięty z jakiegoś podręcznika astrologii autorstwa Stephan Arroyo. Jeśli dobrze pamiętam, ale odkąd pamiętam mam sklerozę.
                    • maimaimai Re: hahahaha:) 06.02.12, 11:05
                      wieczny - niemający końca w czasie
                      nieskończony - niemający końca w czasie i przestrzeni

                      więc pojęcie 'nieskończony' zawiera w sobie pojęcie 'wieczny'
                      smile
              • maimaimai Re: hahahaha:) 06.02.12, 00:01
                rozumiem, że jesteś bardzo zadowolona sama z siebie. i gratuluję dobrego samopoczucia oczywiście. to ważne, żeby mieć dobre samopoczucie. dla niektórych jest to nawet najważniejsze smile
                ale nie pochlebiaj sobie, że podniosłaś mi ciśnienie, bo nie wpłynęłaś na moje emocje w najmniejszym stopniu. takich osób z przerośniętym ego to forum widziało już setki. wystarczy poczytać archiwum.
                zaczyna się zwykle "powiedzcie mi, co oznacza sekstyl tego do tamtego, jestem początkująca, ale gorliwie się uczę". 3 posty dalej forumowicze dowiadują się, że gorliwa nauka polega na przejrzeniu kilku stron internetowych (często wątpliwej jakości) i że tak naprawdę autor wątku chce się dowiedzieć, jaki jest wspaniały.
              • tamara401 Re: hahahaha:) 06.02.12, 08:38
                Nie ma czegoś takiego jak zły czy dobry radix.Każdy horoskop niesie jakieś tam wyzwania dla osoby.Poza tym nie zapominajmy o jednym nikt nie jest winny za to,że się z takim czy innym horoskopem urodził,tak samo trudno tu mówić o swojego rodzaju "zasługach" z tytułu mniej napięciowego radixu.Dogłębne zrozumienie struktury swej osobowości jest przesłanką do pracy nad sobą.W moim przekonaniu większym powodem do dumy jest zrozumienie i trzymanie pod kontrolą napięciowej konstelacji,aniżeli upajanie się sekstylem czy trygonem.W tym miejscu trzeba tez powiedzieć ,że nie każdy sekstyl czy trygon jest korzystny.Na pewno nigdy nie można dokonywać skrótów myślowych typu; słaby Mars - trąba w działaniu,słaby Merkury - kiepsko z rozumem,słaby Saturn - rozpasanie życiowe.Rozumiem też ,że od czegoś trzeba zacząć.Czasami też każdemu z nas wydaje się, że taki czy inny opis naszej konstelacji w gruncie rzeczy nas nie dotyczy,zazwyczaj z czasem dochodzimy jednak do wniosku że był trafny.Czytaj sprawdzone pozycje/znanych astrologów/ i nigdy nie stawaj na stanowisku,że ten czy inny opis mi nie pasuje.Bardzo dobrze że zainteresowałaś się astrologią w takim momencie jak ten - Saturn domyka cykl - to czas przemyśleń i formułowania wniosków dotyczących własnej osoby ,gdy dobrze i konstruktywnie przerobisz jego lekcje tzw. kryzys wieku średniego /40-46 lat/ nie "zwali" Ciebie z nóg,gdy zaniedbasz pracę nad sobą ,nawet mocny Saturn Tobie nie pomoże,gdy "włączą" się transsaturniki.To oczywiście dotyczy każdego nie tylko Ciebie.Nie chciałabym abyś odebrała moja wypowiedź jako straszenie czy sianie grozy.Jeżeli ktoś boi się konfrontacji z samym sobą nie powinien zaglądać do swego horoskopu, to jedna zasada,druga niczego/opis konstelacji/ nie traktuj jako nieuchronnego fatum.Człowiek pracuje nad sobą całe życie i to jak "zagra" jakaś konstelacja sam Pan Bóg wie tylko.Astrologia może powiedzieć Tobie na sto procent gdzie leży problem,jak się do tego odniesiesz to już zależy od Ciebie.Pozdrawiam
            • potrek Re: Witaj Piotrek:) 05.02.12, 20:15
              Odpowiem aarvedui słowami wykładu W.Zybertala
              www.logonia.org/content/view/17/2/
              to logiczne ja przecztasz.

              • aarvedui Re: Witaj Piotrek:) 06.02.12, 02:54
                straszny barok momentami. niemniej, skoro obstajesz przy cytatach, to:
                "Wróżbiarstwo astrologiczne to "wiedzy królewskiej" postać późniejsza i zdegenerowana. Paradoksalnie, o tej właśnie, niezbyt dla poważniejszej wiedzy interesującej, fazie rozwoju astrologii mamy najwięcej informacji".
                otóż to - właśnie takiej wiedzy mamy w źródłach klasycznych zdecydowaną przewagę.
                wróżenie to jest właśnie takie astrologiczne "strzelanie" w oparciu o niejednokrotnie wątpliwą kazuistykę, która sprawdza się przeważnie tylko w określonych okolicznościach.
                dlatego też był wielki głód spójnej podstawy teoretycznej pod astrologię. jeśli była jakaś spisana, to doszczętnie spłonęła w Aleksandrii zapewne. większość, co dostajemy z wieków dawnych to właśnie analizy przypadków. zapewne teoria była zbyt oczywista, lub zbyt tajna, aby ją spisywać masowo. albo być może gdzieś tam sobie jakiś jankes w Bagdadzie buciorami rozwala tabliczki z cennym tekstem.
                niemniej, z powodów powyższych to właśnie Jung, Rudhyar i wielu innych próbowało nadać astrologii nowy wymiar i jakoś posklejać nową bazę teoretyczną adekwatną do czasu-miejsca.
                • aarvedui Re: Witaj Piotrek:) 06.02.12, 03:02
                  rozumiem też, że mogłeś uznać, że należy działać metodą szoku, gdyż przypadek uzasadnia.
                  może uzasadnia, a może nie. kiedy strzela się zbyt wcześnie, czasem trudno uznać czy się trafiło.

                  teresina ma Neptuna z Marsem w koniunkcji w Strzelcu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka