Dodaj do ulubionych

tranzyty saturna

28.12.13, 21:12
jak to jest z tym saturnem? jak wszedł pod ASC zawalił mi życie uczuciowe, minal IC i dalej jest źle. Teraz jest w jedno stopniowym kwadracie do słońca i będzie jeszcze 2 razy. Czuje się fatalnie, sama, opuszczona, nie zrozumiana, aby płacze, nic mi nie wychodzi, jestem taka samotna i nie widze aby się to zmienilo,nic mi się nie chce. skoro saturn będzie 3 razy aspektowal słoneczko to do października 2014 r. będzie bez zmian. dosyć mam tego, nawet jek przejdzie do strzelca to tam mam księżyc. Myslam ze radość przyniesie jowisz jak wejdzie do lwa, ale chyba saturn nie odpuści.
Obserwuj wątek
    • moongirl11 Re: tranzyty saturna 28.12.13, 23:35
      Z tym Saturnem to mam podobnie. I też liczę na jowisza w lwie wink Z tego co pamiętam masz silnego lwa, więc na pewno będzie się coś działo wink
      • 12alex Re: tranzyty saturna 29.12.13, 08:13
        mam bardzo silnego lwa. dawno tak się nie czułam. mi się wydawalo ze w tym wieku saturn powinien mi wynagradzać moja ciezka prace z porzedniego okresu, a on mnie dobija.
        • moongirl11 Re: tranzyty saturna 29.12.13, 10:57
          Taki już urok Saturna wink niektórym wynagradza , ale chyba z reguły dobija. ;P Mnie też dobija za każdym razem jak mam jakiś silniejszy tranzyt. Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale odkąd Saturn wszedł do Skorpiona to mam depresję i nie potrafię ruszyć z miejsca. Czekam na tego Jowisza wink
          • 12alex Re: tranzyty saturna 29.12.13, 15:36
            u mnie jak był w wadze tez kiepsko było. Strasznie dobija.
            • ksieznapodolska33 Re: tranzyty saturna 30.12.13, 11:41
              Saturn ok kilku lat wędruje przez mój 7 dom, obsadzony przez 6 planet (!!).
              Na początku nie było źle: kiedy był przy DSC, weszłam wprawdzie w obciążający mnie związek, ale szybko z niego wyszłam na własną prośbę. Otrzepałam się i poszłąm dalej.
              Saturn przeszedł przez Wenus i Plutona - nic.
              Przeszedł przez Księżyć - nic (!)
              Przeszedł przez Marsa i Urana - nic (!)
              Przeszedł przez Słońce - ostatnią planetę w 7 d. - i się zaczęło!!!!

              Teraz dalej wędruje mi przez 7 dom, daleko za Słońcem, i czuję się tak strasznie, jak nigdy.
              Jestem nim przywalona jak kamieniem.
              • jasmina.0 Re: tranzyty saturna 30.12.13, 12:31
                Na Jowisza to ja już nie liczę. Jowisz rozwalil mi wiele dziedzin życia i jak sprawdziłam to 12 lat temu było podobnie. To własnie Saturn ( chyba) pozwolił mi się poprzednio pozbierać ( jeszcze nie znałam astrologii) i z mozołem musiałam budować wszystko od nowa. Teraz jest podobnie bo Saturn minął Księżyc i jest prawie na IC w kwadracie do Słońca. Muszę znów sklejać to co się porozbijało. Saturn daje mi siłę i studzi głowę. Na szczęście. Chociaż juz tym razem mniej mi się chce bo ileż można zaczynać od nowa? Mam natalnie Saturna w Skorpionie w koniunkcji z Księżycem i IC w kwadracie do Słońca, więc ten kwadrat towarzyszy mi od zawsze. Teraz dołącza do tej konfiguracji Saturn tranzytujący. Wszystko dzieje się w moim 4 domu więc staram sie naprawiać, siedzę w domu, nie spotykam sie prawie z nikim i dobrze mi z tym. Zobaczymy co dalej będzie.
                Myślę, że trzeba się nastawić na pozytyw i wykorzystać jakos Saturna.
                • 12alex Re: tranzyty saturna 30.12.13, 14:03
                  u mnie saturn ma aby koniunkcję z merkurym ale w innych znakach. Ja to już sama nie wiem, czy liczyć na jowisza, saturna? myslam, że jak saturn wyjdzie z wagi gdzie mam marsa i wenus to się polepszy, jak widać dalej ciężko i tak ma być do października sad uran będzie robił trygon do ASC, może tutaj coś się poprawi.
                  • moongirl11 Re: tranzyty saturna 30.12.13, 19:27
                    Alex ja bym na Twoim miejscu liczyła na jowisza, bo masz chyba słońce (jakże silne) i ASC w lwie wink Jak jowisz wejdzie do lwa to powinno się coś fajnego dziać, a w każdym razie poprawa humoru powinna nastąpić. Na mnie tak właśnie jowisz działa, jeszcze nie odnotowałam 'psującego' tranzytu jowisza u siebie wink
                    • 12alex Re: tranzyty saturna 31.12.13, 09:29
                      nie chce już za bardzo liczyć, żeby się nie przeliczyć. Natalnie mam jowisza w recepcji z księżycem więc myśle, że powinien zadziałać pozytywnie, ale jak widać na forum nie każdemu jowisz daje szczęście. W tym momencie jakoś trudno mi uwierzyć, że będzie lepiej. Saturn też u mnie 4 dom tranzytuje i będzie to robił do 2015 r. bo 5 dom to jowisz, a u mnie 4 dom jest ogromny zaczyna się w wadze. u mnie ciekawie zapowiada się kwiecien pełnia na MC, saturn w kwadracie do słońca i w progresjacch słonce w sekstylu do jowisza ale ogólnie kwiecien ma być miesiacem niespokojnym.
                      • marinasun Re: tranzyty saturna 31.12.13, 11:51
                        12alex@
                        Czy coś spektakularnego wydarzyło się w kwestiach domowych rodzinnych, gdy Saturn mijał Twoje IC? A może w sprawach zawodowych? (w końcu to opozycja do MC)
                        • 12alex Re: tranzyty saturna 31.12.13, 13:10
                          jak saturn był w wadze kupiłam mieszkanie, jak przekroczył IC przeprowadziłam się do niego.
                • jasmina.0 Re: tranzyty saturna 30.12.13, 14:15
                  Gwoli wyjaśnienia: oczywiscie poprzednio Saturn w kwadracie do Slońca był u mnie na MC teraz na IC.
                • moongirl11 Re: tranzyty saturna 30.12.13, 19:30
                  Doskonale to rozumiem, mi też saturn siedzi w 4 domu od daaawna , bo mam duży. Nigdy się tyle w domu nie nasiedziałam, jak w jakiejś celi. Aczkolwiek chyba zaczyna mi się to zmieniać, mam ochotę wyjść do ludzi, może dlatego, że w 23 st. zaczyna mi się 5 domwink
                  Swoją drogą Saturn w 5 domu co może przynieść?
                  • marinasun Re: tranzyty saturna 31.12.13, 00:53
                    Saturn w 5? Powazne podejście do rozrywek? A może organizowanie imprez, np. kinderbaliwink
                    Kojarzy i się też z... 'ścisłą' rozrywką - szachy, szarady, wysiłek umysłowy...
                    • princesswhitewolf Re: tranzyty saturna 31.12.13, 12:49
                      to zazwyczaj raczej niechec do zabawy i imprez...
                      • marinasun Re: tranzyty saturna 01.01.14, 18:03
                        > to zazwyczaj raczej niechec do zabawy i imprez...

                        Niekoniecznie niechęć ale może jakiś brak sprzyjających warunków, np. konieczość zajęcia się dziećmiwink, brak współtowarzyszy zabawy, jakieś obowiązki ograniczające czas na rozrywki itd.
                        • princesswhitewolf Re: tranzyty saturna 07.01.14, 01:02
                          prawda
                  • doniaka Re: tranzyty saturna 01.01.14, 13:32
                    moongirl11 napisał(a):

                    > Doskonale to rozumiem, mi też saturn siedzi w 4 domu od daaawna , bo mam duży.
                    > Nigdy się tyle w domu nie nasiedziałam, jak w jakiejś celi. Aczkolwiek chyba za
                    > czyna mi się to zmieniać, mam ochotę wyjść do ludzi, może dlatego, że w 23 st.
                    > zaczyna mi się 5 domwink
                    > Swoją drogą Saturn w 5 domu co może przynieść?

                    Saturn w 5 domu, to dla mnie taki Koncert Noworoczny w Wiedniu. Życzę smile
                    • moongirl11 Re: tranzyty saturna 01.01.14, 15:48
                      Liczę na ten Wiedeń wink Z drugiej strony Saturn skłania do zajęcia się sprawami danego domu, to myślałam, że skoro przez ostatni rok się wycofywałam z 'normalnego życia' i się wyciszałam a sprawy domowe były i są na 1 miejscu, to gdy wejdzie do 5 domu zajmę się sprawami.. no właśnie jakimi? Jowisz będzie mi robił koniunkcję z księżycem w 1 domu, w dodatkowo ten saturn w 5 domu. Jakoś tak mi się to z ciążą kojarzy...
                      • marinasun Re: tranzyty saturna 01.01.14, 17:59

                        > Jowisz będzie mi robił koniunkcję z księżycem w 1 domu, w dodatkowo ten saturn w 5 domu. Jakoś tak mi się to z ciążą kojarzy...

                        Wykluczone nie jestwink A co robi Pluton?
                        • moongirl11 Re: tranzyty saturna 01.01.14, 20:03
                          No więc tak. Przy pierwszej ścisłej kon. jowisza do księżyca- uran na Mc i jednocześnie w trygonie do tego księżyca. Saturn w opozycji do wenus, ale jeszcze minimalnie w 4 domu; pluton w sekstylu do jowisza w 4 domu.

                          Przy drugiej ścisłej kon. jowisza do księżyca- saturn już na dobre w 5 domu i w trygonie do ASC, uran na MC, pluton w kwadraturze do Mc. Pluton jest władcą 5 domu. A wg domów krusińskiego jowisz.. Dlatego mi ta ciąża przychodzi na myśl wink

                          Z resztą przez cały rok, kiedy jowisza będę miała w pierwszym domu i będzie aspektował mi luźno księżyc mam jeszcze jakieś tam tranzyty, m. in saturn w w kwadracie do księżyca ze dwa razy.
                          W progresjach nic ciekawego. jedynie koniunkcja progresywnych słońca i księżyca.
                          • marinasun Re: tranzyty saturna 01.01.14, 20:49
                            Nów progresywny to nic ciekawego? A w jakim domu? Może mówić o jakichś nowych oczekiwaniach. Istotne też czy uruchamiany przez jakieś tranzyty.
                            Joiwsz w 1 domu daje też zwykle powiększenie "ciała" co ma miejsce przy ciąży. Sekstyl Plutona jak rozumiem również do Księżyca mógłby również wskazywać na ciążęwink Może to całkiem niezły tropsmile
                            • moongirl11 Re: tranzyty saturna 01.01.14, 21:18
                              Niee, pluton w sekstylu do jowisza w 4.
                              Jeśli chodzi o powiększenie ciała przez jowisza to u mnie się to sprawdza. Jak jowisz był w Byku i robił kon. do słońca (władcy ASC) to trochę przytyłam ;p na szczęście saturn mnie z powrotem odchudził big_grin

                              A jeśli chodzi o ten progresywny nów( w 10 domu), to będzie on miał miejsce dokładnie wtedy kiedy jowisz będzie na asc. Mało tego. w tym samym czasie słońce i merkury będą w koniunkcji z moim księżycem i do tego wszystkiego trygon urana i kwadrat saturna. Same ścisłe aspekty. 8 sierpnia to będzie o ile pamiętam. A jeśli już wchodzić w szczegóły to jowisz też będzie na progresywnym asc (mam na myśli osie sekundarne).

                              Biorę też pod uwagę, że taki układ może oznaczać wyjazd za granicę do pracy czy coś. Jakoś tak ten merkury mi tam pasuje. I kwadrat saturna do księżyca- oddalenie od domu. Trygon urana? zmiany wink
                      • doniaka Re: tranzyty saturna 01.01.14, 19:54
                        Oj fajnie jakby to Jowiszowe przybieranie na wadze świadczyło o poczęciu smile trochę się przytyje smile Trzymam kciuki. Hormonki zaczną szaleć.. Apetyt na słodycze....
                        • moongirl11 Re: tranzyty saturna 01.01.14, 20:05
                          Wolałabym jednak uniknąć tej ciąży wink nie ten wiek ;p
                          • doniaka Re: tranzyty saturna 01.01.14, 20:22
                            moongirl11 napisał(a):

                            > Wolałabym jednak uniknąć tej ciąży wink nie ten wiek ;p

                            To szalej Jowiszowo, baw się. Łap okazje, które Jowisz daje po czyszczeniu Saturna. Saturn - piękna "lekcja", zabierze to co jest nie potrzebne w życiu..... On tak mówi: " szczęście czy nieszczęście. To się dopiero okaże".
                            Trzymam kciuki smile
                            Donata.
    • 12alex Re: tranzyty saturna 03.01.14, 12:31
      wczoraj i dzisiaj zakończyłam 2 znajomości, saturn jest w zerowym kwadraturze aplikacyjnej do słońca. Jestem zła, wsciekła i kiedy to się skończy?
      • ksieznapodolska33 Re: tranzyty saturna 03.01.14, 12:47
        To i tak delikatnie. Gratuluję, ze ten ohydny tranzyt realizuje się u Ciebie w miarę zewnętrznie smile
        • 12alex Re: tranzyty saturna 03.01.14, 17:24
          straszny jest ten tranzyt jeśli chodzi o moje samopoczucie, aby konflikty, depresja i nie wiem kiedy się skończy, ciężko mi uwierzyć ze będzie lepiej.
          • ramzesowska163 Re: tranzyty saturna 05.01.14, 13:35
            ...i mnie się zaczeło...mam teraz ścisły kwadrat do Wenus w Lwie, zaraz potem kwadrat do Saturna a za kilka miesięcy Saturn na Asc (26'Skopion) wejdzie
            Nienawidzę saturnowej energi, nienawidzę !
            zdecydowanie wolę i nawet lubię Plutona tranzyty niż ten cholerny Saturn.
            Natalnie mam koniukcje Wenus i Saturna w Lwie w IX d, a Saturn w kwadracie do Ascendentu.
            Całe życie walczę z kompleksami, niskim poczuciem własnej wartości, a o związkach to wogóle szkoda gadać.
            I nie przkonują mnie te książkowe prawidła, że lekcje do odrobienia, ze nauczyciel, że praca itp. - z ciekawości prześledziłam sobie jak się manifestowały te tranzyty i u mnie jedno: stany depresyjne i poczucie bezsensu, niepowodzenia w zwiazach, bezrobocie i wogóle same najgorsze wspomnienia właśnie z tych okresów.

            Od paru dni jak kwadrat sie uścislił mam totalnego doła - czuje się niepotrzebna, samotność zaczęła mnie dławić, nawet w lustro nie mogę patrzeć - widzę tylko zgorzkniała starą pannę wyjatkowo szybko przestarzałą i szukąćą na siłę wrażeń, zapełniajaca czas czymkolwiek, żeby zgasić poczucie pustki i bezsensowności
            Nie jestem z natury jakąś marudą i smutasem - ale teraz Wewnętrzny Krytyk zaczął bojkotować wszsytkie moje próby poprawienia sobie nastroju w stylu: " i co sę głupio cieszysz? i tak się nie uda, więc szkoda energii

            no zobaczymy, nie programuję się negatywnie - ale swierdzam fakt niezaprzeczalny, ze strasznie mi się humor popsuł i zanim dojdzie do Asc to musze sobie znaleźć remedium jakieś, zeby chciało mi sie chcieć. Nienawidze tej energii !!!!
            • jasmina.0 Re: tranzyty saturna 05.01.14, 15:58
              Ja tan nastawiam sie na pozytyw. Naprawdę! Jak zaczęłam zajmować się astrologia i zaczęlam od wlasnego radixu to przez Saturna przepłakalam niejedna noc. Saturn otworzył mi oczy na wiele spraw, tak po prostu podal na tacy. Cięzko bylo przyznać się przed samym soba do wielu spraw. Wszyscy boją się Saturna a ja na niego czekałam. na ten fatalny, obrzydliwy tranzyt do Księżyca (kon) Słonca(kwadrat) i MC - opozycja. Może czułabym sie fatalnie nie wiedząc jak zadziała. ale chcialam juz tego spokoju ego, poukładania i struktury, których mi zabrakło na tranzycie Urana i zaraz potem Jowisza do ważnych punktów kosmogramu. Lekko nie bedzie bo Saturn wystawia mi rachunek za uranowe głupstwa i jowiszowa pewnośc, że wszystko mogę, ale i pomaga poukładać.
              Dziś siedzi w b. ścisłej kon aplikacyjnej na IC i już separacyjnym kwadracie do Słońca ( ale b. scisłym) i sep. koniunkcji do Księżyca.
              Saturn to rzeczywiście taki nauczyciel. U mnie rządzi sie w horoskopie jak szara gęś, bo w natalu mam podobny uklad. Ale jak jest tranzyt saturna to nie warto biadolić tylko trzeba zrobić "rachunek sumienia" i zastanowić się nad niektórymi aspektami naszego życia z wiarą, że ten tranzyt przecież się skończy a oto dany jest nam czas na zlapanie oddechu w wirze życia.
              Nie wiem jak to dalej pójdzie ale mam nadzieje, że Saturn pozwoli mi się ogarnąc - wszak będzie wchodził u mnie do 3 ćwiartki.
              • moongirl11 Re: tranzyty saturna 05.01.14, 16:27
                Mi lada chwila Saturn zrobi opozycję do Wenus. Ciekawa jestem co będzie oprócz kryzysu finansowego który już się zaczyna.
                Piotrowski napisał, że to zawsze oznacza perypetie miłosne; to prawda? ma ktoś jeszcze jakieś doświadczenia?
            • nielaik Re: tranzyty saturna 06.01.14, 11:42
              Nie widzę żadnego pożytku z saturna, którego jedynym zadaniem jest ograniczane i wprawianie ludzi w kompleksy. Do czego on niby w ten sposób przysposabia? Zupełnie marnuje pozostały potencjał horoskopu. Energia saturna ma uczyć, coś budować, to wówczas ma sens. Uczenie się rzemiosła, porządne wykonanie danego zdania, poważne podchodzenie do pewnych spraw. To ma sens.
              • 12alex Re: tranzyty saturna 06.01.14, 12:55
                niby tak jest z saturnem, że jeżeli ciężko pracowałeś to ci wynagradza, dla mnie to nie tak. Ja ciężko pracowałam, dużo dawałam z siebie i co z tego. Przyszła kwadratura rozsypała wszystko co dla mnie ważne, doprowadziła do strasznego samopoczucia i bezsensu. Pamiętam ciężki okres w życiu gdy saturn schodził pod ASC rozwalił mój związek i dobrze, ale teoretycznie teraz po ciężkim i trudnym okresie, po ciężkiej pracy powinien wnagrodzić, a on dobija.
                • nielaik Re: tranzyty saturna 06.01.14, 16:42
                  Właśnie tego działania saturna nie rozumiem.
                  Nie piłeś, nie chodziłeś na panny, byłeś sumienny i rzetelny i kop w dupę.
                  Czy ktoś wytłumaczy jaki to ma sens?
                  • kobieta_z_saturnem Re: tranzyty saturna 06.01.14, 17:29
                    Wytłumaczenia są dwa:
                    1. nie byłeś tak porządny jak myślisz - masz tylko złudzenia że tak było
                    2. byłeś porządny w tym wcieleniu, ale w poprzednim nie - więc musisz odpokutować

                    Opcja nr 2 wcale nie jest taka pozbawiona sensu, skoro są osoby, które cierpią od urodzenia, zanim cokolwiek zdążyły w tym życiu zrobić czy powiedzieć.
                    • 12alex Re: tranzyty saturna 06.01.14, 17:43
                      rozbawiłaś mnie wink co to znaczy nie byłeś porządny jak myślisz? jakie złudzenie? jaki miał być? jeśli mowi, że był porządny to chyba wiec co mówi i jaki był. według twojej oceny miał być porządny? ja wiem jak ciężko pracowałam na wszystko i nie mam złudzeń, a kopa dostałam. Chce żeby ktoś z rozsądkiem odpowiedział jak to się dzieje, a nie wymyślał złudzenia i mówił komuś "robiłeś inaczej niż ci się wydaje" . Piszesz bzdury. Drugie tłumaczenie tym bardziej mnie nie przekonuje i poprzednie wcielenie. Skoro ty w to wierzysz to nie mów komuś, że na pewno był zły w poprzednim wcieleniu i teraz to aby kara go czeka. Wytłumacz astrologicznie jak to się dzieje, a nie dopasowywaniem swoich teorii. Jak się nie ma argumentów to się głupoty wymyśla.
                      • marinasun Re: tranzyty saturna 06.01.14, 22:45
                        Może chodzi o to, że w życiu nie najważniejsza jest praca w oczekiwaniu nagrody za nią. Może właśnie Saturn miał pokazać cos innego, że radością była sama możliwość wykonywania czegoś, czerpania satysfakcji. Saturn wydaje się podążać dziwnymi drogami. Każde zmienić tok myślenia z oczywistego na mniej oczywisty.
                        Czasem gdy podejmujemy tytaniczny wysiłek podążając za jakimś celem umykają nam rzeczy, które z naszego punktu widzenia w danej sytuacji były nieważne, czy mniej istotne, a może to tylko nasz punkt widzenia.... Może własnie dobrze było skupić się na tych pozornie nieważnych rzeczach, które przeoczyliśmy, nie nadaliśmy im właściwej im wagi.
                        To tylko rozważania... Wiem co znaczy dołożenie Saturna, poczucie niesprawiedliwości w postaci kary za dobrze wykonaną robotę. To najzwyczajniej boli, ale... może jest tam drugie dno, którego nie możemy albo nie chcemy zobaczyć? I może wcale nie trzeba powoływać się na inne wcielenia żeby to zrozumieć.
                        • 12alex Re: tranzyty saturna 07.01.14, 09:23
                          może tak jest, że okres saturnowy ten tragiczny po kilku latach wspominamy, że jednak był dobry? ja nie oczekuje niczego, bo zawsze przychodzi rozczarowanie, jedynie co to żyje nadzieją, że nie będzie tragicznie, ale jak to mówią nadzieja matka głupich.
                    • jasmina.0 Re: tranzyty saturna 06.01.14, 19:46
                      kobieta_z_saturnem napisała:

                      > Opcja nr 2 wcale nie jest taka pozbawiona sensu, skoro są osoby, które cierpią
                      > od urodzenia, zanim cokolwiek zdążyły w tym życiu zrobić czy powiedzieć.
                      ----------------------
                      No właśnie. Ja mam wrażenie, że tak mam. Wiele osób pisze, że nie ma determinizmu. ale los to nie to samo co przeznaczenie. I zaczynam się powoli z tym stwierdzeniem zgadzać. Poza tym literatura mówi:
                      Zamiast planet w punkty Wielkiego Krzyża mogą wejść węzły księżycowe, bądź osie ascendent – descendent, lub medium coeli – nadir.

                      No i ja to mam. Wprawdzie wielki krzyz nie jest bardzo ścisły ale wpisują sie w niego moje dwa T kwadraty, w tym jeden właśnie z Saturnem.
                      I mam czasem wrażenie, że wielkie cały czas mnie trzyma napięcie wewnętrzne, że postępuję niezgodne ze sobą. jest napisane, że ludzie z Wielkim Krzyżem często czują się ciągnięci w cztery strony i odnoszą wrażenie, że pozornie nierozwiązywalne życiowe problemy ich paraliżują.
                      To jest tak, że mam czasem wrażenie, że pomimo podejmowania się różnych działań, i wkładania w nie wielkiego wysilku, moj los nie zależy ode mnie w ogóle.
                      Jak napisała Anna Janicka-Galant Wielki Krzyż wyzwala w człowieku wewnętrzną moc i siłę. Może stymulować determinację, wolę spełnienia celu, produktywność, koncentrację i powodować ukierunkowanie rozbieżnych energii.
                      I ja to rzeczywiście tak czuję. mam w sobie tę wewnętrzną moc ale z powodu Wielkiego Krzyża nie moge jej zrealizować do końca bo zawsze ten toczony do gory syzyfowy kamień spada mi przed wejściem na szczyt.

                      Saturn wprawdzie pomaga mi odbudowywać się z "ruin" ale trafia mnie bo ile razy mozna zaczynać od nowa? Teraz mam jednocześnie tranzyt trygon Saturna do Marsa i to on chyba daje mi siły by się nie zalamać.
                      Zaczynam wierzyć w to, że narozrabialam w przeszlym zyciu, wybawiłam się, żylam na czyjś koszt , to teraz muszę się bezsensu napracować.
                      Oczywiście to nie jest tak, ze zakladam ręce i rozpaczam, tylko próbuję do diaska zrozumieć mojego Saturna.

                      Fakt faktem, że przez ostatnie 3 lata tyralam jak wół i tu proszę - saturn zrobil kwadrat do Słonca i co? Nie nagrodził mnie w ogóle. Ale tak jak napisalam wczesniej - może nie nagrodził, bo żyłam uranicznie i jowiszowo a może trzeba było przy tej pracy saturnowo?

                      To jeszcze nie wszystko bo czeka mnie kolejno w krótkim czasie: kwadrat Wielkiego nauczyciela do Plutona ( natalnie też mam), do ASC, do Jowisza i zaraz potem do Wladcy horoskopu.
                      Nawet się nie staram zastanawiać jak będzie, tylko nad tym zapanować i jak to wykorzystać.
                      • kobieta_z_saturnem Re: tranzyty saturna 06.01.14, 20:44
                        Też mam Wielki Krzyż jeśli uwzględnić Asc, więc rozumiem, co czujesz.

                        Ja też nie mogę zrozumieć logiki Saturna, bo w końcu Saturniarzom astrolodzy zalecają, by nauczyli się trochę wyluzować i dogadzać sobie, a nie tylko pracować i się ograniczać. A tymczasem okazuje się, że Saturn tylko czeka na to, by ukarać za wyluzowanie. I tak źle, i tak niedobrze.
                        • naumma Re: tranzyty saturna 08.01.14, 16:47
                          Ja też mam swoje przejścia z Saturnem. Na Ascendencie rozwalił mi zdrowie tak, że jeszcze przez lata nie mogłam się pozbierać. Mam wrażenie, że nie wychodziłam wtedy z łóżka, a że dodatkowo Neptun siedział w domu VI, to trudno było o właściwą diagnozę...

                          Stosunkowo najmniej szkód narobił idąc przez dom 2, nie pamiętam jakiegoś dramatycznego spadku finansów oprócz tego, że wzrosły nam wydatki w związku z powiększeniem rodziny.

                          Tranzyt przez 3 dom to już równia pochyła w dół, zwłaszcza że był wówczas najpierw w kwadraturze do natalnego Saturna, a potem Słońca. Musiałam odejść z pracy (mobbing) i przeżyć kilka innych upokorzeń zawodowych, naprawdę okropny czas.

                          Teraz jestem właśnie na przejściu Saturna przez IC. Rozpoczęło się od śmierci babci. Dwa tygodnie później dowiedziałam się o chorobie ojca (prawdopodobnie będzie potrzebował dializ). Z mężem rozmawiamy o rozwodzie.

                          Jak widać - Saturn realizuje się u mnie wręcz książkowo...
                          • dorisn Re: tranzyty saturna 13.01.14, 22:54
                            Moje przeżycia z Saturnem - natalnie położony w Pannie, w trygonie do Asc i trygodnie do stellum Słońca, Merkurego, Wenus i Marsa w IV domu (to stellum jest w opozycji do Urana, Pluton na MC):
                            - w wieku 3- 4 lat po raz pierwszy tranzytował mi Plutona i Urana - była to ciężka sytuacja w domu ( śmierć dziadka i pradziadka na przestrzeni kilku miesięcy, ojciec za granicą w czasie wprowadzenia stanu wojennego) i dla mnie zdrowotnie - trafiłam do szpitala z powodu ciężkiego zapalenia nerek;
                            - w wieku 7 - 9 lat - wszedł mi po raz pierwszy na Asc - przeprowadziłam się z rodzicami, zmieniłam szkołę na bliższą miejscu zamieszkania;
                            - w wieku 19 - 20 lat - tranzyt przez IC - śmierć babci i dziadka w ciągu kilku miesięcy, zmiana kierunku studiów, podjęcie pierwszej pracy zawodowej, krótki wyjazd za granicę (praca i nauka);
                            - w wieku 26 lat - tranzyt przez DSC - remanent w przyjaźniach, emigracja (wtedy też Saturn wszedł w koniunkcję z Jowiszem na DSC);
                            - zamknięcie cyklu - 29 lat - stabilizacja finansowa, mieszkaniowa i zawodowa;
                            - tranzyt przez Plutona na MC - pojawienie się myśli o założeniu własnej działalności, początki kłopotów (niezawionionych) ze strony środowiska zawodowego;
                            - czas pomiędzy tranzytem Saturna przez Plutona na MC, wędrówkę przez cały X dom, opozycję do Stellum w IV domu aż do koniunkcji z Uranem - dosłownie horror. Towarzyszyły tym aspektom kwadratury: Plutona na MC do Plutona tranzytującego I dom, Saturna do Jowisza w VII domu, Urana do Księżyca w II domu. Spotęgowanie problemów ze strony środowiska zawodowego, ciężkie przeżycia na tym tle, ostry kryzys zdrowotny (utrata 12kg w ciągu 2mcy). Do tego 2 śmierci w gronie starszych osób z najbliższego otoczenia.
                            Natężenie negatywnych przeżyć i wydarzeń nasiliły jeszcze zaćmienia w pasie Byk (stellum w IV domu) - Skorpion (część X domu). Nie wiem jak to się stało, że ja jeszcze żyję, w każdym razie czuję, że dostałam drugie życie w prezencie. Skala przeżyć jak 30 lat temu, tylko,że wtedy byłam małym dzieckiem.
                            Może ktoś podpowiedziałby co powoduje takie cięzkie przeżycia w czasie opozycji Saturna do stellum w IV domu. Aż sie boję, co będzie ze mną w wieku 62 - 64 lat.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka