07.11.04, 12:26
Ujmując to brutalnie, Orion i Gemini są już prawie na swoich miejscach, 187-letni okres aktywności Słońca jest niemal w szczycie Wenus z kolei zmierza nieubłaganie ku swojej pozycji. Identycznej, jaką miała w tym układzie 9792 lata p.n.e. Precyzyjne obliczenia orbity Wenus przez tamtych astronomów wykazały, że zajmie tę pozycję, w wyniku korekty ery Lwa, po okresie 11 804 lat od dnia 27 lipca 9792 roku p.n.e., dokładnie 22-23 grudnia 2012 roku. Koniec kalendarza, rok Apokalipsy. Dlatego liczba ta była u Majów święta, tak im to nakazali ich przodkowie, kimkolwiek byli.
Jak twierdzą nasi badacze, to właśnie zapisała nam tamta cywilizacja tysiące lat temu. Piramidy w Gizie krzyczą o ruchach Oriona ? obserwujcie Oriona, on niesie zagładę! Faktem jest, że w 2012 roku ustawienie piramid względem Oriona będzie identyczne jak w roku 9792 p.n.e., co potwierdzają współczesne symulacje komputerowe.
Piramidy powstały podobno po tamtym kataklizmie, około roku 9400 p.n.e., ale ustawiono je z taką precyzją, żeby przekazały ostrzeżenie potomnym. Jeszcze wcześniej powstał Sfinks, w hołdzie dla ery Lwa, pierwszej ery nowego świata.


Co wg Was mowia gwiazdy o tym wydarzeniu ? Wielu "koncow swiata" juz przezylismy ale ten wydaje sie jakby byl potwierdzany u bardzo wielu antycznych zrodel.
Obserwuj wątek
    • neptus Re: ROK 2012 07.11.04, 20:21
      Widzę, że ludziska ciągle niedostraszeni...

      Słońce jest obecnie najaktywniejsze od 8000 lat i prawdopodobnie stan ten
      potrwa jeszcze conajmniej 50 lat. news.astronet.pl/news.cgi?4514 ale 11-
      letnie maksimum mamy podobno dawno za sobą.

      Jeśli ktoś jeszcze niedostraszony, to cierpliwości, takich straszydeł,
      jak "Proroctwa Oriona" będą teraz coraz więcej wydawać i coraz straszniejszych.
      Nie ważne, czy wszystko tam jest prawdziwe, byle kasa leciała. Jest coraz
      lepszy popyt, to i podaż wciąż wzrasta. Sprzedają juz takze amulety, a nawet
      kopulaste domki, które mają jakoby chronić przed impaktem, a nawet zderzeniem
      Ziemi z Nibiru (?!). Wkrótce hipermarkety zaczna nas namawiać na gromadzenie
      zapasów żywności, która jest już wprawdzie dawno zepsuta ale bardzo ładnie
      pomalowana i starczy na całą nuklearną zimę.
      Weź to, chłopie sprzedaj na allegro i kup se lepiej co zeżryć.
      • dori7 Re: ROK 2012 07.11.04, 20:45
        Eee tam. Po co sie przejmowac. Swiat sie pewnie tak latwo i szybko nie skonczy,
        a jesli nawet, to po fakcie bedzie mi i tak wszystko jedno smile)
    • zaden1 Re: ROK 2012 07.11.04, 20:53
      27 lipca
      > 9792 roku p.n.e., masz polozenie planet na ten dzien ?, niestety dostepny
      mi program konczy sie na -9000r. Polozenie Wenus jest takie samo ? a co
      jeszcze ?
      moj adres zaden@gazeta.pl
    • anahella Re: ROK 2012 07.11.04, 20:54
      anhviet napisał:

      > Koniec kalendarza, rok Apokalipsy.

      A skąd wiesz?
      • zaden1 Re: ROK 2012 07.11.04, 21:48
        poprawny mój adres zaden1gazeta.pl
        • anahella Re: ROK 2012 08.11.04, 00:11
          zaden1 napisała:

          > poprawny mój adres zaden1gazeta.pl

          Skoro piszesz na tym forum to jasne jest, ze Twoj mejl to zaden1@gazeta.pl. Tak
          samo jak moj to anahella@gazeta.pl i kazde inne to [nick]@gazeta.pl. Konto, z
          którego piszesz to nie tylko konto forumowe, to takze konto mejlowe i ma inne
          funkcje (np. chat albo blog)
    • mii.krogulska Re: ROK 2012 08.11.04, 00:10
      Witam serdecznie,
      astrologowie w swojej pracy korzystają z tzw. efemeryd planet. Ta książka to
      szczególny rodzaj tablic astronomicznych, podaje pozycje planet w znakach
      zodiaku w wybranym przez wydawcę przedziale czasu - np. od 1920 do 2050. Nie
      znaczy to wcale, że w 2050 roku planety nie będą zmieniać swoich pozycji i
      nastąpi koniec świata. Z tym rokiem 2012 wydaje mi się, że jest trochę tak, jak
      z grudniem w kalendarzu... to ostatnia kartka, ale nie znaczy wcale, że
      następnego stycznia nie będzie.

      Pozdrawiam, Mii

      ---**---
      www.czary.pl - nowy serwis o numerologii
      zapraszamy
      ---**---
    • all2 Re: ROK 2012 08.11.04, 00:33
      A co się takiego zdarzyło 27 lipca 9792 roku p.n.e.? I co to jest korekta ery
      Lwa?
    • astromaniak Re: ROK 2012 08.11.04, 10:24
      rok 2012, ale również wcześniejszy, to rok w którym Neptun wchodzi do swojego
      znaku!, to też czas w którym Pluton i Mars bedą w znaku Koziorożca, Saturn
      będzie w znaku Skorpiona a Uran w znaku Barana. Układy są z astrologicznego
      punktu widzenia bardzo ciekawe i pewnie czasy te również do takich bedą
      należały. Tu przychodzi mi na myśl chińskie powiedzenie "obyś żył w ciekawych
      czasach". CZy ewentualna katastrofa ta będzie miała wymiar kosmiczny czy
      czysto ziemski i związany z działaniem ludzkim tego nie wiemy, ale wiemy że nie
      trzeba aż takich ciekawych układów planet aby coś sie działo niedobrego na
      naszej planecie. Wiemy jednak że poznanie tego dogłebne, metodyczne i
      wielopłaszczyznowe, nie uchroni nas ludzi od własnych działań. póki co idziemy
      w dobrym kierunku aby to co najgorsze się zawsze spełniało.
      • neptus Re: ROK 2012 09.11.04, 13:29
        W historycznych czasach Neptun przebywal wielokrotnie w Rybach (ostatnio 1861-
        1848), Pluton w Koziorozcu takze (ostatnio 1761-1777), Mars jest tam tak
        czesto, ze i wspominac nie warto. Uran w Baranie tez nie jest nadzwyczajnym
        ewenementem. Nie spotkalam w zadnej bazie dostatecznej liczby danych z
        kosmicznych katastrof aby na tej podstawie moc kreowac jakiekolwiek wnioski.
        Poproszę o dane horoskopów dla potopu, narodzin Canion Diablo, Chixculub,
        Sudbury oraz dla australijskiego impaktu sprzed 65 mln lat, moze znajdziemy
        jakies cechy szczególne? Jak dotad mamy tylko dane upadku rozdrobnionej SL-9 na
        Jowisza oraz 3 wiekszych impaktow ostatniego stulecia i jakos niewiele z tego
        wynika, nic tych horoskopów nie łączy oprócz ciekawego widowiska dla gawiedzi.
        A ze ludzkośc upiera sie realizować najlepsze horoskopy w najgorszy sposób to
        zupełnie inna sprawa...
        • astromaniak Re: ROK 2012 09.11.04, 14:43
          Neptusie, tu nie chodzi o to aby wróżyć jakieś katastrofy, a o ciekawe recepcje
          Saturn, - Pluton i Mars, które wystąpią w tym czasie (mówimy tu o konkretnej
          dacie) . Neptun bedzie w swoim znaku to prawda, ale obecnie mamy recepcję Uran
          Neptun. Czy jeszcze nie masz wniosków z tej recepcji, jeśli nie to to własnie
          jest atrybut lub argument Neptuna.
          • mii.krogulska Re: ROK 2012 09.11.04, 19:06
            Witam,
            czyli jak katastrofa? Co, gdzie? Stwierdzenie, że recepcja jest ciekawa to chyba
            trochę za mało, jak na astrologiczny wniosek. Pluton w Koziorożcu przygotowuje
            struktury państw do zmian i przeobraża gospodarkę. Moim zdaniem ten wątek jest
            ciekawszy od kosmicznych katastrof.

            Pozdrawiam, Mii

            • astromaniak Re: ROK 2012 09.11.04, 20:56
              głoszenie złych przepowiedni jest nawet zabronione prawnie (nie wolno niepokoić
              ludzi), ale wnioski każdy może sam sobie konstruować na własny użytek. Kiedy to
              odbył się np. I rozbiór Polski..., jak wygladała mapa świata po tamtym czasie
              wystarczy zajrzeć do historii
          • neptus Re: ROK 2012 14.11.04, 19:46
            Pluton wchodzi w Koziorozca w 2008 r, Uran w Barana w 2011.
            W 2012 Pluton z Uranem utworza sekstyl, dla mnie znacznie ciekawsza wydaje sie
            kwadratura tych planet w znakach kardynalnych w 2009 r. Sekstyl to juz tylko
            szansa dokonania poprawek. Dynamiczny aspekt tych planet sprawia, ze swiat juz
            nie jest taki, jaki byl, o czym mielismy sie okazje przekonac na opozycji.
            • ater44 Re: ROK 2012 23.01.05, 00:00
              Hmm, wlasnie sobie popatrzylem na solariusz i wlasnie w tym roku bede mial
              wielki krzyz w znakach kardynalnych:
              slonce rak 5',
              pluton koza 6',
              saturn waga 10',
              uran baran 5'
              i do tego konuiunkcje 2-3' z osiami.
              Zapowiada sie ciekawie smile))
              • neptus Re: ROK 2012 23.01.05, 04:07
                Idę o zakład, że każdy, kto zajrzał do tego wątku ma jakieś powiązania z
                układami 2012. Coś nas tu przeciez przyciągnęło...
                Jezeli ta data zwraca uwagę na indywidualne tranzyty, to dobrze, bo jest akurat
                czas na przygotowanie się do nich, przemyślenie, dokonanie zawczasu korekt.
                Sensowne jest takze rozpatrywanie możliwych zmian, jakie się mogą w
                najbliższych latach dokonać w skali globalnej, jakie zmiany będą zachodzić dla
                poszczególnych krajów. I tu Mii ma całkowitą rację. Pluton w Koziorożcu zapewne
                wpłynie na radykalne zmiany w strukturach.
                Jeżeli jednak chcielibyśmy rozpatrywać możliwość spełnienia się mrocznych
                przepowiedni katastrofy globalnej, to mamy już wymiar kosmiczny i podejrzewam,
                że taki horoskop powinien być rozpatrywany jako zjawisko znaczące dla układu
                słonecznego, a więc w układzie heliocentrycznym...
                I przy zbliżającym sie do Plutona Marsie wątek wraca na górę... w sam raz temat
                na ten układ, a w dodatku po doświadczeniu tsunami. A porównanie z horoskopem
                tsunami jest interesujące. Na tej podstawie już można wyciągać jakieś wnioski i
                nie wyglądają one sympatycznie... ale to już chyba nie jest na otwarte forum.
                • sarna34 Re: ROK 2012 23.01.05, 09:42
                  Zobaczylam tranzyty z 2012 i się przestraszylam. Chyba będę miala klopoty. Na
                  moje MC wejdzie koniunkcją uran tworząc kwadraturę z plutonem w koziorożcu. C
                  czy to może oznaczać utratę pracy, ruinę m oich dążeń? Jeśli tak, to muszę się
                  jakoś zabezpieczyć.
                  • neptus Re: ROK 2012 23.01.05, 13:54
                    To zależy, jak w tej pracy funkcjonujesz, czym ona jest dla Ciebie, czy Cię
                    rozwija, czy też wręcz przeciwnie. To jeszcze bardzo daleko, ponad ćwiartka
                    cyklu Saturna. Jeżeli Twoja aktualna praca i Twój status w niej będzie dla
                    Ciebie korzystny, może to być i nagły awans. Jeżeli w danym momencie będzie
                    sytuacja niekorzystna, to albo sama trzaśniesz robotą, albo zadziałasz w
                    kierunku zmiany tej sytuacji albo wydarzy się coś, co zmusi Cie do dokonania
                    zmian. Nie podajesz, w jakim domu masz tego Plutona, a to tez nie jest bez
                    znaczenia, bo i on zostanie pobudzony do działania.
                    Z mojego osobistego doświadczenia - przejście Urana przez MC miotało mna
                    trochę, coś tam wywalczyłam ale w sumie nic się nie zmieniło, pomimo, że tą
                    pracę należało rzeczywiście opuścić. Mam natalnie do MC zerowy trygon Neptuna z
                    5 domu i owszem, był to dla mnie czas bardzo twórczy, a równocześnie
                    przebywający na Słońcu Saturn nawet przyniósł wymierne efekty. Dopiero, kiedy
                    na MC wszedł Neptun, dokładnie w momencie jego przejścia przez MC wywalono mnie
                    z roboty, wyświadczając mi tym wielką przysługę. Mogłam sama skorzystać na
                    Uranie i zyskałabym wcześniej, a może i więcej. Nie należy się obawiać zmian
                    przy tym tranzycie. Mając kwadraturę Plutona do MC możesz i powinnaś sama
                    decydować o swoim losie.
                    • neptus Re: ROK 2012 23.01.05, 13:58
                      Ąć, namieszałąm. Dopiero dotarło do mnie, ze to Pluton w Koziorożcu, a więc nie
                      Twój tylko tranzytowy... smile Wskazówka w takim wypadku jest taka, że trzeba
                      wówczas działać własnym Plutonem, nie pozwolić, aby to był przymus zewnętrzny.
                      Zmiany muszą się dokonać ale one wcale nie muszą być niekorzystne dla Ciebie a
                      wręcz przeciwnie, mogą dać Ci potężną siłę, jeśli potrafisz je wykorzystać.
                      • sarna34 Re: ROK 2012 23.01.05, 15:01
                        ">Wskazówka w takim wypadku jest taka, że trzeba
                        > wówczas działać własnym Plutonem, nie pozwolić, aby to był przymus
                        zewnętrzny.
                        > Zmiany muszą się dokonać ale one wcale nie muszą być niekorzystne dla Ciebie
                        a
                        > wręcz przeciwnie, mogą dać Ci potężną siłę, jeśli potrafisz je wykorzystać. "
                        Tylko jak dzialać plutonem, który jest w 2 domu? Rozumiem, że w grę wchodzą
                        sprawy materialne, pieniądze itp.
                        A czy mars może się do czegoś przydać? Leży w 3 domu w sekstylu do slońca.
                    • sarna34 Re: ROK 2012 23.01.05, 14:53
                      Moje MC jest w baranie, w 10 domu mam także Jowisza dobrze aspektowanego
                      (sekstyl do księżyca 0 stopni i Saturna 3 stopnie. U mnie ten dom świetnie
                      funkcjonuje, przynosi mi dużo różnych okazji zawodowych i sukcesów. W tych
                      dziedzinach przychodzi mi dużo łatwiej niż u moich znajomych, ponieważ popieram
                      to także ciężką pracą i ogólnymi dążeniami do rozwoju, więc osiągnięcia się
                      podwajają. Fakt, że z tego powodu mam wrogów, ale to jest bardziej na
                      zasadzie " psy szczekają, a karawana jedzie dalej". Możliwe, że uran rozwinie
                      lub da mi nowe okazje. Świetnie sprawdził się uran, kiedy utworzył do mojego
                      księżyca w 11 domu trygon. Spowodowało to moje zafascynowanie komputerami i
                      Internetem, dzięki temu mój rozwój skoczył o wiele stopni do góry. Bardzo dużo
                      na tym skorzystalam.
                      Mój urodzeniowy pluton leży w 2 domu, uran także jest w 2 domu, choć uran to
                      planeta 7 domu, a pluton 5. Pluton odbiera sekstyl z moją Wenus i neptunem.
                      Plutona odczuwam jak coś paskudnego tworzy z moim urodzeniowym księżycem. Przy
                      kwadraturze - bardzo mało brakowało, abym się utopiła, bo załamał się pode mną
                      lód na stawie i wpadłam do przerębli. Uratowal mnie ojciec. Później okropnie to
                      odchorowałam (aż przez 4 lata), szpital, zastrzyki, przyplątała się asma.
                      Dopiero przeprowadzka do miasta i centralne ogrzewanie w domu - spowodowało
                      moje wyzdrowienie. Już nigdy choroba nie powróciła. Przy opozycji plutona do
                      księżyca zginąl w strasznym wypadku mój szwagier, zabijają dwie inne osoby.
                      Niby to powinno mnie nie dotyczyć, bo nawet go nie lubiłam, ale sytuacja ta
                      odbiła się na całej rodzinie. Do dziś okoliczności wypadku są nie wyjaśnione,
                      było dużo tajemnic. Pracowal jako policjant, w jakiś tajnych brygadach
                      rozpracowujących (może?) handlarzy narkotyków. Są podejrzenia, że do tej
                      śmierci ktoś przyłożył rękę.
            • astrognom Re: ROK 2012 23.01.05, 15:42
              neptus napisała:

              >Pluton wchodzi w Koziorozca w 2008 r, Uran w Barana w 2011.
              > W 2012 Pluton z Uranem utworza sekstyl, dla mnie znacznie ciekawsza wydaje
              >sie kwadratura tych planet w znakach kardynalnych w 2009 r.

              Pluton w Koziorozcu - Uran w Baranie = kwadratura, nie sekstyl. Ostatnio
              podobna kwadratura miała miejsce w latach 1933-34 (Uran w Baranie - Pluton w
              Raku). Mysle, ze nie musze uzasadniac korelacji z obecna sytuacja na swiecie
              (zastarszenie ludzi, totalitaryne metody wladzy, charyzmatyczni przywodcy u
              wladzy...).
              W 2009 roku Uran bedzie wciaz w znaku Ryb. Poniewaz nie jest to znak
              kardynalny, nie jest wtedy mozliwa kwadratura o jakiej Pani pisze.

              Jesli zas chodzi o gloszenie konca swiata lub globalnych katastrof, majacych
              dotknac cala ludzkosc, to z logicznego punktu widzenia wyglada to tak:
              1. mowie, ze bedzie koniec swiata - koniec swiata bedzie
              2. mowie, ze bedzie koniec swiata - konca swiata nie bedzie
              3. mowie, ze nie bedzie konca swiata - koniec swiata bedzie
              4. mowie, ze nie bedzie konca swiata - konca swiata nie bedzie
              Zalozmy, ze glosze poglad o koncu swiata w danym czasie (np. 2012),
              rozpatrujemy wtedy pkt. 1 i 2
              1. mam racje - jednak nie ma komu tego stwierdzic, jak i mnie tez juz na nic ta
              wiedza - w konsekwencji, oprocz moralnej satysfakcji, jednak porazka.
              2. nie mam racji, zrobilem z siebie glupka i wszyscy moga to stwierdzic -
              kompletna porazka.
              Teraz zalozmy, ze jestem zwolennikiem teorii, ze nie bedzie konca swiata (np. w
              2012), rozpatrujemy pkt. 3 i 4:
              3. nie mam racji - jednak nie ma komu juz tego stwierdzic - porazka ale nikt
              juz nie bedzie jej rozpamietywal.
              4. mam racje i wszyscy wokol, ktorzy slyszeli, to tym, ze tak mowilem moga to
              potwierdzic - pelen sukces.
              Wniosek: z logicznego punktu widzenia gloszenie pogladow o globalnej
              katastrofie czy koncu swiata jest wyborem zawsze strategii przegrywajacej.
              Gloszac zas poglad, ze ich nie bedzie to jedyna szansa na strategie
              wygrywajaca, choc z elementem zaryzykowania porazki, ktorej jednak juz i tak
              nikt nie odnotuje.
              Reasumujac, czlowiek kierujacy sie logika powinien twierdzic, ze konca swiata
              nie bedziesmile
              pozdrawiam
              Artur Swiech
              • jerry.uk Re: ROK 2012 23.01.05, 16:04
                Logicznie rzecz biorąc coś takiego jak koniec świata jest bzdurą. Jeśli już, to
                chyba sensowniej jest mówić o końcu cywilizacji, prawda?
                • astrognom Re: ROK 2012 23.01.05, 16:24
                  jerry.uk napisał:

                  > Logicznie rzecz biorąc coś takiego jak koniec świata jest bzdurą. Jeśli już,
                  to chyba sensowniej jest mówić o końcu cywilizacji, prawda?

                  sformulowania koniec swiata uzylem w obiegowym znaczeniu. jesli natomiast
                  nastapi koniec cywilizacji (w znaczeniu zycia na ziemi) to i tak nikt nie
                  bedzie mogl swierdzic czy swiat jeszcze istnieje. wiec w zasadzie z logicznego
                  punktu widzenia to to samo.
                  Pozdrawiam
                  Artur Swiech

              • neptus Re: ROK 2012 31.01.05, 11:05
                cosik faktycznie namieszałam... chyba mi sie kilka zdań skleiło w jedno.
                Chciałam zwrócić uwagę, że wymieniane ingresy wcale nie nastąpia w r. 2012.
                Niemniej Pluton wchodzi w Koziorożca w 2008 r. a nie w 2012 i możemy znacznie
                wcześniej przekonać się, jak się tam będzie czuł. W 2009 roku utworzy się
                kwadratura Saturn/Pluton. Zanim doczekamy końcówki roku 2012, czeka nas
                sporo "ciekawych" układów niebieskich.
                Jeżeli dojdzie do globalnej katastrofy, to i tak nic na to nie poradzimy.
                Natomiast zapatrzywszy sie w magiczne 2012 możemy przegapić inne ważne układy.
                Jeszcze w tym roku Saturn wejdzie w Lwa, a w latach 2006/2007 trzykrotnie
                utworzy opozycję z Neptunem. Następnie przywita sie trygonem z Plutonem i
                pójdzie do Panny.
                W 2008 Pluton będzie niemal prez cały rok utrzymywał sie w 0 Koziorożca,
                podczas, gdy Saturn będzie tworzył opozycje z Uranem na linii Panna/Ryby, może
                więc rozliczać wcześniejsze opozycje z Neptunem. Powtórki tej opozycji utworzą
                sie jeszcze w 2009 i 2010. Takze w 2009/2010 utworzy sie kwadratura Saturna z
                Plutonem. Przypomnijmy sobie opozycje 2001 i poprzednie spotkania tych planet w
                ukł. dynamicznych. Po takich spotkaniach nic nie jest, jakie było, o czym
                mieliśmy się okazję przekonać. W 2010 Uran zajrzy w Barana a w 2011 Neptun w
                Wodnika... itd.
                W grudniu 2012 r. nie będzie żadnych dokładnych aspektów poza sekstylem
                Saturn/Pluton (juz po "końcu swiata"). Jeżeli więc dojdzie wówczas do jakichś
                spektakularnych wydarzeń, będą one wynikiem tego, co dzieje się teraz i będzie
                działo się w następnych latach.
                Ważne wydarzenia często dzieją się przy aspektach niezbyt dokładnych (i.e. WTC,
                tsunami). Jeżeli coś wydarzy się w wywieszczonym terminie, będzie to skutek
                złej realizacji aspektów i ingresów, które juz minęły, a nie żadnym fatum. Rok
                2012 tworzymy dziś i tym "dziś" warto sie zajmowac w znacznie większym stopniu
                niż rokiem 2012. Do roku 2012 mamy całą ćwiartkę cyklu Saturna. Ingres Saturna
                w Skorpiona rozliczy rozpocznie jedynie rozliczanie Lwa. Zmiany zachodzą stale.
                Świat musi się zmieniać, bo nie da sie zatrzymać procesu jego ewolucji. Stale
                następuja zmiany w skali globalnej, których usiłujemy nie zauważać, a mimo to
                Ziemia i historia toczy sie dalej. Przypomnijcie sobie, czego to nie wymyślano
                nt. Plutona w Skorpionie i co się zupełnie minęło z rzeczywistością.
                W 1762 r. Pluton był na pocz. Koziorożca a Uran na pocz. Barana. Neptun w Lwie.
                • astrognom Re: ROK 2012 04.02.05, 19:43
                  W 1762 r. Pluton był na pocz. Koziorożca a Uran na pocz. Barana. Neptun w Lwie.

                  Owszem, jednak nie byla to kwadratura, orb 5-6 stopni przy tranzytach jest zbyt
                  duzy aby mowic o jego znaczacym dzialaniu. Poza tym ówczesne możliwości zagłady
                  cywilizacji dalece odbiegały od obecnych - w zasadzie bez ingerencji z zewnątrz
                  (czyt. z Kosmosu) było to niemożliwe. A i Neptun nie był w Rybach...
                  Dla zainteresowanych podaję lata, w których wystąpiły kwadratury Uran/Pluton w
                  czasie ostatniego półwiecza:
                  1496-1500 - Uran w Wodniku / Pluton w Skorpionie (bardzo silna, wzmocniona
                  pozycją planet w swoich znakach oraz trwająca aż 5 lat)
                  1566-1567 - Strzelec/Ryby
                  1623-1624 - Lew/Byk
                  1678-1680 - Baran/Rak
                  1755-1758 - Ryby/Strzelec
                  1820-1821 - Strzelec/Ryby
                  1876-1877 - Lew/Byk
                  1932-1934 - Baran/Rak
                  06.2012-03.2015 - Baran/Koziorożec

                  Warto zwrócić uwagę, że w ostatnim półwieczu ani razu w tę kwadraturę nie była
                  wplątana faza Koziorożca (czyli np. systemy władzy). Dopiero będziemy mieli z
                  tym do czynienia... Tak czy inaczej przeżyjemy (albo i niesmile ciekawy, niezbyt
                  często spotykany tranzyt.
                  Bo przecież wszystkie tranzyty są do przeżycia... oprócz ostatniegosmile
                  Pozdrawiam
                  Artur Swiech
    • sarna34 Re: ROK 2012 29.01.05, 22:37
      Znalazlam dwie wypowiedzi na ten temat:

      "Ostatnio glosno sie robi na temat tzw. Kalendarza Majow....
      Najzawniejsza rzecza.... jest przepowiednia dotyczaca roku 2012, dokladnie
      dnia... 22/23 grudnia 2012 roku... przepowiadaja oni przejscie.... Ziemi i
      ludzi w kolejny... % wymiar... "To co bylo zakopane zostanie odkopane"
      Jak wiadomo kalendarz Majow jest najwiekszym osoagnieciem ich kultury...
      Kalendarz astrologioczny stworzony przez nich... jest bardzo dokladny...
      Podobnie czytalem o przepowiedniach Nostradamusa... i tu kolejne powiazanie do
      tej sprawy.. rowniez jego przepowiednie polegaly na zauwazeniu pewnych cykli
      zyciowych. Data nie jest zbyt jasnie okreslona (moze to byc w przedziale 2009-
      2012)... zdaniem jasnowidza ma nastapic rowniez przjescie ludzi w inny
      wymiar... nastapi EPOKA PRAWDY. Nostradamus byl bardzo zaglebiony w ewolucje
      swiadomosci ludzkiej - jak wiadomo! Kolejne powiazanie jest do Biblii: zmarli
      powstana z grobow.. to nawiazuje do przepowiedni Majów! Kolejnym ciekawym
      argumentem, ktory laczy to w pewien sposob w calosc jest to, iz na rok 2012
      naukowcy spodziewaja sie przelotu wielkiego materotytu... i juz zaczely sie
      spekulacje czy przypadkiem nie zawadzi o Ziemie... prawdopodobnosc trafienia
      to: 1/1000 000. Ale nie tym sie przejmuja...
      Wiem.. zaraz podniosa sie glosy, ze cos sobie wymyslili... ale kalendarz ten
      powstal podan 3000 lat p.n.e. - data jaka widniala na kalendarzu 2012... jest
      juz ciekawa... skad Majowie wiedzieli bowiem... ze nastapi nowa Era... i
      rozpocznie sie "nowe liczenie lat" poczawszy od narodzin Chrystusa jako rok
      0~!!!!!!!!!"
      " Majowie nie koniecznie musieli wiedzieć (jednak w to nie wątpie) o tym, że
      będziemy liczyć lata od narodzin chrystusa, tę date (2012) poprostu podali do
      wiadomości naukowcy i to możliwe, że oni poprostu przekonwertowali ją "na
      naszą". a co do samej daty, to słyszałem, że ma to być 2007, 2014 oraz 2024 i
      nie wiem która jest prawdziwa.
      i z tego co się orientuje, to majowie nic (albo prawie nic) nie napisali, co ma
      nastąpić po tej dacie, więc może jest to troche straszne, ale oby się okazało,
      że poprostu chceli to zostawić sobie na później ... szkoda tylko, że tak
      wspaniale rozwinięta cywilizacja musiała upaść ....
      btw: nowa era, ma nazywać się erą wodnika, ale czy ta nazwa wyszła od majów czy
      od naukowców to nie wiem wink"
      • sarna34 Re: ROK 2012 30.01.05, 14:59
        Dalsze wypowiedzi:

        "Era wodnika... nie wyszla od naukowcow... lecz od astrologow bardziej...
        ziemia wchodzi teraz w tzw znak wodnika.... a ta date 22/23 2012... odczytali z
        hieroglifow...
        czytalem ostatnio tekst...... przytocze fragment, ktory pozwala patrzec na te
        date pozytywnie...
        Książka Patricka Geryla i Gino Ratinckxa, znanych badaczy zagadek przeszłości
        pt: " PROROCTWO ORIONA NA ROK 2012", w której złamali oni starożytne szyfry
        gwiezdne sprzed tysięcy lat i ustalili, że w roku 2012 Venus, Orion i inne
        gwiazdy ustawią się takiej samej pozycji jak w roku 9792 p.n.e., roku
        poprzedniego "końca świata" - zafascynowała mnie całkowicie, ponieważ w sposób
        prosty i rzetelny, a jednocześnie poparty obliczeniami matematyczno-
        astronomicznymi, odkryciami archeologicznymi i faktami historycznymi -
        ukazywała czarno na białym niemal 100% prawdopodobieństwo całkowitej zagłady
        Ziemi w Roku 2012.

        Autor, Patrick Geryl nawołuje w swej książce do rozpoczęcia natychmiastowego
        przygotowywania się mieszkańców Ziemi na ten totalny kataklizm, ponieważ
        zostało bardzo niewiele czasu. Ubolewa też, że tak późno zostały rozszyfrowane
        proroctwa starożytnych Egipcjan i Majów, zapisane przez nich w piramidach,
        świętych miejscach i świętych pismach, pozostawione dla nas jako ostrzeżenia i
        wskazówki jak się uratować. Ostrzega, że może już być nawet za późno, by
        przedsięwziąć kroki mogące uratować mieszkańców naszej planety oraz dorobek
        ludzkości.

        Czytając książkę z zapartym tchem, byłam o krok od przyjęcia za pewnik hipotezy
        autora, że koniec świata, czyli zagłada Ziemi i ludzkości, związana z
        powtarzającym się cyklem precesji oraz położeniem konstelacji Oriona, przy
        jednoczesnej zmianie pola elektromagnetycznego Słońca i Ziemi oraz zmianie
        biegunów - jest prawdą.

        Wszystko na to wskazywało.

        A jednak....... autor, przy całej wnikliwości z jaką zbadał okoliczności
        powtórzenia się w roku 2012 sytuacji sprzed 11804 lat, czyli totalnej zagłady
        (związanej wtedy m.in. z zatopieniem Atlantydy) - nie wziął pod uwagę jednej
        bardzo ważnej rzeczy: kodu numerologicznego, który rzuca się w oczy tak samo
        natrętnie jak kod astrologiczny i kalendarzowy, który odkrył w trakcie badania
        tej zagadki, a który powtarza się zarówno u Egipcjan jak i Majów.

        Pragnę podzielić się moim odkryciem, ponieważ rzuca ono nowe światło na
        proroctwo roku 2012 i na zdarzenia jakie mogą być z tym związane. Kod
        numerologiczny wyraźnie pokazuje odmienność tego momentu w czasie, od roku 9792
        p.n.e., pomimo udowodnionych identycznych okoliczności astronomicznych jakie
        mają temu towarzyszyć i prawdopodobieństwa doprowadzenia życia na Ziemi do
        totalnej zagłady.

        Przyszłość ludzkości i przyszłość naszej planety po roku 2012, może okazać się
        momentem Wielkiej Przemiany, Przebudzenia, Rozkwitu Nowej Świadomości oraz
        nowego kierunku w dziedzinie kultury, nauki i sztuki. Tworzenia Nowej Jakości
        życia fizycznego i duchowego.

        Kod numerologiczny nie wyklucza nasilenia się kataklizmów na Ziemi oraz zmian
        astronomiczno-elektromagnetyczn ych, ale raczej nie będzie to totalna zagłada
        jak prawie 12 tys. lat temu. Nastąpi Wielka Transformacja. Ziemia się oczyści,
        ludzie będą zmuszeni przewartościować sens tego, PO CO ŻYJĄ.

        Oto, co odkryłam (6 grudnia 2003r)

        ODKRYŁAM, ŻE W ROKU 2012 KOŃCA ŚWIATA NIE MOŻE BYĆ, PONIEWAŻ SUMA ROKU 2012
        ORAZ SUMA LAT MIJAJĄCEGO CYKLU, OD DNIA OSTATNIEJ GLOBALNEJ KATASTROFY I INNE
        WYLICZONE KODY NUMEROLOGICZNE UKRYTE W PODANYCH W KSIĄŻCE LICZBACH DOTYCZĄCE
        TEGO OKRESU - DAJĄ W WYNIKU, JAKKOLWIEK TO OBLICZAĆ.......CYFRĘ 5, A NIE CYFRĘ
        9 (jak to jest w przypadku WSZYSTKICH! innych cykli, gdzie po zsumowaniu lat
        dotyczących każdej poprzedniej ERY zakończonej jakimś kataklizmem pojawia się
        kod 9 (którego autor nie zauważył koncentrując się na obliczeniach matematyczno-
        astronomicznych).

        Występujący tam Kod 9 mówi o jakimś całkowitym zakończeniu cyklu zawierającego
        w sobie misję/cel. COŚ, co się wydarzyło i rozwijało od prapoczątku, aż do
        końca. By się wraz z końcem takiego cyklu rozpaść i potem znów rozwijać, aż do
        kolejnego upadku. I tak tworzyły się i upadały cywilizacje. Kolejne
        przebiegunowania, kolejne potopy, kolejne zmiany - zawsze w cyklu
        numerologicznym 9 (po zsumowaniu lat trwania cyklu).

        I tu nagle ostatni cykl, jaki kończy się w roku 2012 ma kod 5. A jak wiadomo z
        numerologii, 5-tka nie jest cyfrą mówiąca o końcu cyklu, czy o zakończeniu
        pełnego okresu

        5 jest cyfrą mówiącą o poszerzaniu horyzontów, charyzmatycznym i twórczym
        rozwoju, jest symbolem kreatywności człowieka, mówi też o rozwoju wrażliwości
        duchowej. Jest znakiem dynamicznych zmianach, uwolnienia się z okowów rutyny i
        starych struktur. Dążenia do WOLNOŚCI. Mówi o przemieszczaniu się, ruchu,
        zmianie.

        Myślę, że cyfra 5 - czyli szyfr zawierający w sobie wiedzę o tym, co wydarzy
        się w tak szczególnym momencie, będąca kodem numerologicznym roku 2012, a także
        mijającego cyklu od zatopienia Atlantydy w roku 9792 p.n.e. do roku 2012 n.e. i
        innych - daje informację nie tyle o końcu pełnego cyklu ( bo wtedy kod musiałby
        wynosić 9), czyli zagładzie Ziemi, ale o końcu skostniałego okresu i początku
        eksplozji duchowej świadomości, dawno zapowiadanego przebudzenia, wyzwolenia w
        ludziach niezwykle twórczych potencjałów. To będzie się wiązało również z
        pewnymi geologicznym i klimatycznymi zawirowaniami.

        Ale brak w tej dacie i liczbie lat mijającego cyklu kodu numerologicznej 9-tki,
        może gwarantować, że Ziemia i ludzie przetrwają. Obudzą się za to gwałtownie do
        Wielkiej Przemiany Wewnętrznej i Duchowej, do Wyzwolenia twórczego potencjału.

        5 -tka jest środkiem okresu od 1 do 9. A więc po roku 2012 czeka nas jeszcze
        wiele lat życia i rozwoju, aż przyjdzie taki dzień, taki rok w przyszłości,
        który będzie miał sumę kodów z liczbą 9. I dopiero wtedy być może nastąpi
        kolejny tzw. "koniec świata".

        W roku 2012 z pewnością zaistnieje bardzo istotna zmiana cyklu mająca swój
        KOSMICZNY SENS nadany przez liczby oraz zjawiska astrofizyczne, ale jestem
        przekonana, że nie będzie to zagłada Ziemi, jak sugeruje Patrick Geryl."

        • lwi2 Re: ROK 2012 30.01.05, 20:59
          Ładne fragmenty wybrałaś. Doskonałą ilustrację do tego może stanowić horoskop
          zrobiony na przykład na datę 26 grudnia 2012 roku, godzina ranna, ja wybrałam
          Ascendent w 10 Strzelca, wtedy ilustracja jest bardzo adekwatna do tych tekstów.
          Palec Boży z Jowiszem i Księżycem (oraz Lilith) na wierzchołku, a jako planety
          bazowe Saturn i Pluton, w sekstylu, i recepcji wzajemnej.
          O Księżycu i Jowiszu na wierzchołku Palca Bożego bardzo dokładnie pisze Bil
          Tierney, kiedy pisze o Księżycu wspomina zresztą o Plutonie i Saturnie jako
          planetach bazowych.
          Uruchomiony Palec Boży zawsze powoduje zwroty w życiu, tutaj rozładowaniu ma
          podlegać Jowisz (duchowość) i Księżyc (emocje), a planetą rozładowującą ten
          układ jest Wenus (dlatego wybrałam 10 Strzelca).
          Pluton i Saturn jako planety bazowe mają sygnalizować że do wprowadzenia tych
          zmian potrzeba więcej czasu. Ciekawe. Końca świata zapewne nie będzie, ale na
          coś ciekawe się zanosi...
          Układ wygląda ciekawie na wydruku kiedy wyświetla się same planety i Lilith,
          bez osi i Węzłów. 26 grudnia jest już od dwóch lat datą bardzo lecz okrutnie
          ciekawą, z każdym kolejnym rokiem będę patrzeć na tę datę z jeszcze większym
          zaciekawieniem i oby obyło się bez okrutności.
          Pozdrawiam. Lwi.
          • sarna34 Re: ROK 2012 31.01.05, 12:12
            Moim zdaniem zmiany mogą dotyczyć Kościola rzymsko-katolickiego. Te zmiany już
            się zaczęly, choć w tej chwili nie są zauważalne. Mam wrażenie, że Kościól pęka
            od środka. Zmiany są konieczne, bo to jest "być lub nie być" dla KOściola.
            Potrzebujemy odnowionego i glębszego Kościola. W obecnym za dużo skostnienia,
            hierarchii, zaklamania i pychy. Duchowieństwo żyje niczym na innej planecie.
            KTOŚ LUB COŚ przywróci prawdziwe wartości, a odrzuci to co brudne i zatrute.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka