Dodaj do ulubionych

Markiz de Sade

02.06.05, 16:34
Dzisiaj w radiowym kalendarium usłyszałam, że dzisiaj obchodziłby urodziny i
to zainspirowało mnie do zajrzenia w jego horoskop. Co bardziej doświadczeni
forumowicze uznaliby za decydujące czynniki? Kwadratura Pluton-Wenus?
Opozycja Urana do Saturna i Neptuna? Macie jakieś pomysły?
www.astrolreport.com/famous/marquis.desade.htm
Obserwuj wątek
    • dori7 Re: Markiz de Sade 04.06.05, 16:37
      Czynniki decydujace o czym? O takim, a nie innym charakterze literackiej
      tworczosci? Bo prywatnie, o ile wiem, byl to czlowiek zyjacy szczesliwie i
      calkiem spokojnie, choc fakt - nieco niezwykle - w trojkacie z wlasna zona i
      jej siostra (ponoc obydwie nie mialy nic przeciwko) do czasu, kiedy w jego
      zycie nie wmieszala sie tesciowa, pakujac go do wiezienia smile)
      • mmoni Re: Markiz de Sade 05.06.05, 20:21
        Głównie miałam na myśli twórczość, chociaż życie prywatne nie było chyba tak
        spokojne - afera z Różą Keller, potem prostytutki przekarmione cukierkami z
        muchą hiszpańską, "skargi rodziców chłopców i dziewcząt porywanych przez
        markiza" (cytuję z Britanniki). Teściowa może była i wredna, ale markiz
        specjalnie nie utrudniał jej zadania. Zresztą biorąc pod uwagę, że AFAIK zaczął
        pisać dopiero w więzieniu, to w sumie powinien być jej wdzięczny smile
        • dori7 Re: Markiz de Sade 06.06.05, 18:05
          Ok, ok, tak sie dla zasady oburzylam smile)

          Obstawiam na 100% zaplutoniona Wenus. Wenus to erotyka, a Pluton - hmm,
          widaomo, zabarwil ja w bardzo charakterystyczny sposob. Wlasnie erotyke, nie
          tylko sam seks, bo IMHO zaplutoniony Mars by po prostu w lozku szalal, nie
          przenoszac tej plutonicznosci nawet na grunt uczuciowy - przy tym aspekcie da
          sie to (oczywiscie w zaleznosci od innych elementow horoskopu) kompletnie
          oddzielic, w sypialni sado-maso i inne odbiegajace od standardowego zycia
          seksualnego wygibasy, a poza tym zycie uczuciowe zupelnie nie plutoniczne.
          A tak mamy nie tylko sam seks, ale przede wszystkim naznaczone przemoca,
          przemijaniem, sponiewierane i zbrukane piekno, niewinnosc, urode kobieca,
          zwiazki miedzyludzkie - wszystko, co wensujanskie. Pamietasz scene z
          bodajze "Justyny", kiedy do perwersyjnych zakonnikow przybywa panna (zabladzila
          chyba), szukajac ratunku, a tymczasem oni z cala premedytacja ja wykorzystuja
          na rozne sposoby - to chyba kwintesencja zaplutonicznionej wenusjanskosci, bo
          nacisk jest polozony wcale nie na, ze tak powiem, yyy - konsumpcje, tylko na
          niszczenie, upokarzanie jej jako mlodej, niewinnej kobiety, moze tez kontrast
          sytuacji, ktora ma miejsce, z sytuacja oczekiwana, bo wedlug zasad spolecznych
          zyjacy w ascezie, bogobojni zakonnicy powinni udzielic pomocy i schronienia
          przed rozbojnikami, a tymczasem oni calkowicie odwracaja swa role spoleczna i
          napawaja sie takze i wstrzasem tym spowodowanym.

          P.S. Co do muchy hiszpanskiej i w ogole spraw milosci i seksu, to
          polecam "Historie naturalna milosci" D. Ackermann, urocza ksiazka!
    • anahella Re: Markiz de Sade 06.06.05, 02:25
      Perwersje erotyczne moga wystepowac przy posaturnionych Wenus i Marsie. Cos
      podobnego mial Adolf Hitler (o jego zwiazku z Ewa Braun kraza legendy).

      Mam jednak watpliwosci co do tego horoskopu: znam inna rektyfikacje, na
      ascendent w Wadze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka