Dodaj do ulubionych

Czy horoskop może być bez znaczenia?

29.12.05, 07:20
Usłyszałąm od dwóch osób zajmujacych się wiele lat medytacją, dość ciekawą
opinię na temat astrologii i horoskopów. Mianowicie jedna z tych osób
sugerowała, a druga wyraziła to wprost, że kiedy człowiek zaczyna pracować na
sobą, swoim umysłem, to wyzwala się od uwarunkowań widocznych w jego
horoskopie ponieważ rozwija wszystkie tkwiące w nim możliwości; np: kiedy
sytuacja wymaga śmiałego, szybkiego i bojowego działania to on takie właśnie
działanie podejmie niezależnie od tego jak ustawiony jest w jego horoskopie
mars, tam gdzie trzeba będzie powoli z uporem pchać sprawę do przodu, to on
też zdobędzie się na cierpliwość choćby położenie jego saturna w niewielkim
stopniu na to wskazywało itp. Osobiście myślę, że oczywiście człowiek nie
jest niewolnikiem swojego horoskopu i okazjonalnie kiedy powodują nim silne
motywy potrafi z siebie niejedno wykrzesać na co horoskop by nie wskazywał -
ale taka stała dyspozycja do wszystkiego...? Mam wrażenie,że te uzależnienia
mogą słabnąć, wysubtelniać się, ale chyba całe zycie jakoś się do swojego
radixu przystaje. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • savanna Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 29.12.05, 11:05
      Ja tam zadnym astrologiem nie jestem - podczytuje sobie czasem tylko i wyciagam
      jakies tam wnioski (lub nie wyciagam smile, ukladam w glowie, sortuje informacje.
      Ale osobiscie uwazam, ze natalny to tylko cos w rodzaju naszego wyposazenia,
      takiej skrzynki z narzedziami, ktora dostalismy przy urodzeniu (o czym juz
      zreszta kiedys pisalam na tym forum), i od nas zalezy co z tymi narzedziami
      zrobimy. Po prostu - jak sie ma mlotek, mozna nim wsciekle rozwalic kilka mebli
      w drobiazgi, ale mozna i piekny, pozyteczny mebel, z ktorego biedziemy dumni,
      zrobic smile. Moze byc destrukcja i poddawanie sie na zasadzie "nie moge z tym nic
      zrobic, bo moj mars jest tu i tu", albo "sorki, taka/taki juz jestem, bo mam
      saturna/plutona/marsa/ksiezyc/slonce/wenus/cokolwiek tu i tu i musisz sie z tym
      pogodzic". Ale moze tez byc podejscie bardziej konstruktywne, swiadome,
      nastawione na bycie lepszym, na poprawianiu jakosci swojego zycia dzieki
      pokonywaniu slabych stron, i rozwijaniu talentow oraz umiejetnosci, bedacych w
      wyzej wspomnianym "wyposazeniu". Wolny wybor.
      Nie mowie, ze latwo jest pokonac pewne uwarunkowania (bo one jednak sa i daja o
      sobie znac, szczegolnie na poczatku), ze nie wymaga to ciezkiej pracy - wymaga,
      a jakze. Czasem niezle sie trzeba natyrac, i nie raz oberwac od zycia po zadku,
      zanim sie pojmie w czym rzecz. Ale jest jak najbardziej mozliwe. Zycie zreszta
      chyba wlasnie na tym polega - zeby sie czegos nauczyc, zeby wyjsc poza te
      sztywne ramy ograniczen i braku swiadomosci. Moim wiec zdaniem horoskop
      indywidualny okresla tylko pewne predyspozycje, kierunki, ale nie determinuje
      ich nieodwolalnie. Wszystko, lub prawie wszystko, a na pewno wiele, mozna w
      sobie przepracowac, mozna to zmienic, lub przynajmniej bardzo sie starac, jesli
      widzimy, ze to nam przeszkadza w zyciu, w kontaktach z ludzmi, budowaniu
      cennych zwiazkow, osiaganiu celow, na ktorych nam zalezy, etc. Astrolodzy
      klasyczni (i moze i nie tylko tacy) pewnie sie wzburza, ale, sorry, podejscie
      humanistyczno-psychologiczne jest blizsze mojemu rozumieniu swiata. Po prostu
      wszystko sie we mnie buntuje przeciwko jakims deterministycznym proroctwom czy
      narzucaniu nieprzezwyciezalnych ograniczen, wynikajacych z takiej, a nie innej
      daty urodzenia wlasnie (i niewatliwie wprawne oko od razu dostrzeze to w moim
      natalnym he he smile))). Pewnie, ze trudnosci czy ulatwienia z jakimi czlowiek sie
      styka, przystaja w mniejszym lub wiekszym stopniu do jego "narzedziowni", ale
      decyzja co z tym fantem robic, nalezy tylko do niego.
      To tyle. Nie wiem czy jasno sie wyrazilam, ale ten moj Merkury ... wink)))))
      • lzygan Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 29.12.05, 13:39
        bardzo mądrze napisanesmile, ja ze swej strony dodam, że
        jest takie mądre powiedzenie, kórego autorem jest bodajże Kepler: "Gwiazdy
        rządzą głupcem, a Mędrzec gwiazdami", jak ktoś nie osiągnie odpowiedniego
        poziomu, to cały czas będzie ulegał swoim najbardziej prymitywnym instynktom,
        temu co dyktuje mu w danej sytuacji jego ego czy id, co innego jak umie się
        spojrzeć na siebie troszkę z boku i ciągle się zmieniać, oczywiście w pozytywnym
        tego słowa znaczeniu
    • romy_sznajder Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 29.12.05, 13:45
      1. najlatwiej wszak zaczac pracowac, jak widac nad czym. i po to jest horoskop.
      2. co do tytulu postu - patrz punkt 1.
      rozumiem, ze to cos w rodzaju prowokacji ten tytul?
      przeciez horoskop to nie wrozenie z kart [z calym szacunkie dla kart], tylko
      opis czlowieka. co najwyzej mozna sie pokusi o analize SWOT [silne, slabe
      strony, korzysci i zagrozenia]. i to jest punkt wyjscia. jak punkt wyjscia moze
      byc bez znaczenia?

      skoro masz w horo- przesadna agresje i pracujesz nad pokonaniem przesadnej
      agresji, to wyzwalasz sie od poteznych uwarunkowan i sugerowanie, ze to nic nie
      znaczy jest bagatelizowaniem wlasnej ciezkiej pracy.

      ale tak jest, jak ktos chce cos ze soba zrobic [co tez czesto widac w
      horoskopie, czy chce, czy nie]. przewazajaca jednak wiekszosc ludzi robi cos
      dopiero, kiedy pali im sie kolo piora.

      inna jest zas rzecza i o tym pisal juz chyba kazdy, poczynajac od Szumana, ze w
      synastrii - z biegiem lat i pracy nad soba - traca nieco na znaczeniu wskazniki
      powszechnie uznane za negatywne.
    • jz2004 Dygresja humanistyczna 29.12.05, 20:32
      Zastanawiajace jest to, ze w czasach gdy nauki humanistyczne krolowaly nad
      scislymi to astrologia byla istotnie nie humanistyczna, a dzis gdy polskie
      spoleczenstwo jest szkolone bardzo nie humanistycznie (i przez to mamy taka
      klase polityczna jaka mamy) i prym wioda scisle dziedziny to astrologia
      spolaryzowala sie na odwrot wink
      • qrek1 jako sceptyk 01.01.06, 23:24
        napiszę żę astrologia lokuje się tam gdzie większe ciemniactwo smile
        • jz2004 Re: jako sceptyk 02.01.06, 01:05
          Llukiz, qrek i inne klony - Tobie jeszcze sie nie znudzilo? Jest tyle ciekawych
          dziedzin. Astrologiczna spekulacja jest dobra jak kazda inna nie
          kosmobiologiczna. Co najwyzej moze uzasadnic istnienie frkatlanosci zjawisk.
          Problem polega na tym co z tym ludzie robia. Jesli ida w strone syfu New Age to
          moga sie przypadkiem pogubic. Zyjemy w swiecie Newtona i Kartezjusza i jest nam
          w nim dobrze - przynajmniej mi. Do balansu potrzebujemy dziedzictwa nauk
          humanistycznych. Jak ktos potrzebuje byc bardziej uduchowiony niech to robi jak
          uwaza najlepiej i nie zawraca glowy innym. A Ty lepiej zamiast kombinowac jak
          dyskredytowac nas zajmij sie czyms pozyteczniejszym. Zainteresowanie astrologia
          ma charakter przyplywowy i jest zwiazane z problemami dnia codziennego.
          Srodowisko to ma swoje problemy jak kazde inne. Ciemniactwem jest przede
          wszystkim kurczowe trzymanie sie skrajnej pozycji i ciasnota umyslowa. Mam
          nadzieje ze kiedys uslysze od Ciebie ciekawy komentarz. Na razie tylko bawisz
          sie slowami. Masz duze pole do popisu w zwiazku z materialem na astro-forum.org.
    • mii.krogulska Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 30.12.05, 00:52
      Witam serdecznie,
      większość osób zajmujących się medytacją i innymi technikami rozwoju duchowego
      pragnie przełamać swoje ograniczenia, wysubtelnić się i tak dalej wink
      Niektórzy twierdzą, że się im udaje. Ja jednak uważam, że weryfikacją naszych
      własnych wyobrażeń na temat przepracowania swojego horoskopu jest działanie
      tranzytów - bo tranzyt jest "tu i teraz", bez względu na to, co sądzimy o sobie
      samych i zmusza nas do reakcji. To, jaka ta reakcja będzie pokazuje, co warte
      były wcześniejsze medytacje. Czy "demony lub anioły", jakie siedząc na
      poduszeczce spotkaliśmy były tylko naszym pobożnym życzeniem, czy też
      zapowiedziały się w formie, w jakiej pojawiły się podczas tranzytu wink - co się
      rzadko zdarza, bo czasami medytujesz piekła odległe, a na Saturnie komornik ci
      do drzwi puka i to dopiero są prawdziwe, nie poznane dotychczas nerwy wink
      Zgadzam się z Tobą, że życie zawsze jakoś do radixu przystaje, a według mnie
      formą przystawania jest tranzyt.

      Pozdrawiam serdecznie smile
      Mii
    • anahella Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 30.12.05, 00:57
      Nie bede oryginalna jesli powiem, ze horoskop jest po to, by nad soba pracowac.
      Kolko wskazuje gdzie mozemy to zrobic. Wiele rzeczy mozna przepracowac. Czy
      wszystkie? Mozliwe, ale ja na pewno tego nie dokonalam.
      • mii.krogulska Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 30.12.05, 01:20
        Witam o późnej porze,
        można mnóstwo przepracować, ale ponieważ horoskop jest strukturą symboliczną,
        więc praca ta może nie mieć końca. Jak w Matriksie, kiedy już sobie bohater
        przepracował, to się dopiero zaczęły prawdziwe schody wink

        Pozdrawiam, Mii
        • anahella Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 30.12.05, 02:25
          mii.krogulska napisała:

          > Witam o późnej porze,
          > można mnóstwo przepracować, ale ponieważ horoskop jest strukturą symboliczną,
          > więc praca ta może nie mieć końca. Jak w Matriksie, kiedy już sobie bohater
          > przepracował, to się dopiero zaczęły prawdziwe schody wink


          Wlasnie caly problem polega na tym, ze ja nie znam osob, co do ktorych jestem
          pewna, ze wyskoczyli ponad swoje kolko. Ci, ktorzy tak twierdza postepuja wedlug
          trantyzow - jak po sznurku, chociaz nie zdaja sobie z tego sprawy, bo na
          astrologii znaja sie dosc powierzchownie.
          • romy_sznajder Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 30.12.05, 09:23
            z tranzytami jest "niesprawiedliwie", o przepracowaniu horoskopu rzeczywiscie
            latwiej mowic komus, kto ma w zyciu mniej albo prawie wcale tranzytow neptuna,
            urana i plutona. z drugiej strony znam wiele osob, ktore nawet przy tranzytach
            saturna, ktore sa w miare demokratyczne, nie obywaja sie bez antydepresantow, a
            przy marsie - uspokajaczy. ale one, tak jak znajomi anahelli, nie chca sluchac
            [nie wszystkie przynajmniej], ze to tranzyt i ze moze warto pomyslec, czy po cos
            on jest.
          • mii.krogulska Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 30.12.05, 13:51
            Witam,
            właśnie ja też nie znam takich, co wyskoczyli - tylko kilku takich, co twierdzą,
            że wyskoczyli. Może się za mało uduchowionym towarzystwie obracamy? wink

            Pozdrawiam, Mii
            • queenmaya Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 30.12.05, 20:53
              Ja spotkałam wielkie mnóstwo takich, co to twierdzili stanowczo, że wyskoczyli
              poza kółko, ale wiem z doświadczenia, że lepiej takiej wysoko uduchowionej i
              uskrzydlonej osobie nie wchodzić na odcisk. Powiem więcej - im bardziej dana
              osoba jest przekonana o swoim mistrzowstwie duchowym, tym bardziej trzeba na nią
              uważać i chodzić wokół niej na paluszkach.
              Ale oczywiście są wyjątki.
              Horoskop nie jest od tego, żeby z niego wyskakiwać czy wyzwalać się, lecz by
              przepracować zapisane w nim lekcje. A to jest praca na całe życie, a i na
              następne też coś zawsze zostaje.
              Mogę się zgodzić tylko z tym, że dzięki medytacji zamieniamy negatywy w
              pozytywy, ale zawsze w ramach tego, co zapisane jest w radiksie, a nie poza nim.
    • szuwary4 Re: Wszystkie horoskopy -jak jeden? 31.12.05, 07:26
      Czytam uważnie odpowiedzi na tytułowe pytanie i nachodzi mnie pewna refleksja:
      czy faktycznie na jakimś podstawowym bardzo poziomie wszelkie horoskopy nie
      pokazują czegoś w gruncie rzeczy jednego? Tego mianowicie, ze wszyscy mają
      wszystko co potrzebne zeby osiągnąc wszystko co chcą. Komuś brak przebojowości
      i -jak to sie mówi - gwałtem to on niczego nie osiągnie, ale ma za to
      cierpliwość. Brak mu tego i tego - to jest inteligentny i znajdzie jakąś
      ścieżkę na skróty i bez przemocy. Jeszcze inny ani silny, ani cierpliwy czy
      inteligenty - zniewala urodą itp. Ja to obserwuję zwłaszcza w dziedzinie muzyki
      rozrywkowej, jak zręcznie żonglujac tymi róznymi atutami można kogoś
      wylansować -że tak powiem - mimo wszystko. Jednym słowem taka negatywna jedność
      horoskopów polega na tym że nie określają indywidualnych celów tylko
      indywidualne srodki. Nie co ale jak. Pozdrawiam.
      • romy_sznajder Re: Wszystkie horoskopy -jak jeden? 31.12.05, 08:07
        o, to cos skrajnie przeciwnego, niz w pierwszym poscie: bierz, co masz, bo wyżej
        d..y nie podskoczyszsmile

        szcz. nowego roku!
      • neptus Re: Wszystkie horoskopy -jak jeden? 31.12.05, 11:00
        szuwary4 napisała:

        > Czytam uważnie odpowiedzi na tytułowe pytanie i nachodzi mnie pewna
        refleksja:
        > czy faktycznie na jakimś podstawowym bardzo poziomie wszelkie horoskopy nie
        > pokazują czegoś w gruncie rzeczy jednego? Tego mianowicie, ze wszyscy mają
        > wszystko co potrzebne zeby osiągnąc wszystko co chcą. Komuś brak
        przebojowości
        > i -jak to sie mówi - gwałtem to on niczego nie osiągnie, ale ma za to
        > cierpliwość. Brak mu tego i tego - to jest inteligentny i znajdzie jakąś
        > ścieżkę na skróty i bez przemocy. Jeszcze inny ani silny, ani cierpliwy czy
        > inteligenty - zniewala urodą itp. Ja to obserwuję zwłaszcza w dziedzinie
        muzyki
        >
        > rozrywkowej, jak zręcznie żonglujac tymi róznymi atutami można kogoś
        > wylansować -że tak powiem - mimo wszystko. Jednym słowem taka negatywna
        jedność
        >
        > horoskopów polega na tym że nie określają indywidualnych celów tylko
        > indywidualne srodki. Nie co ale jak. Pozdrawiam.

        W pełni sie z tym zgadzam. A ci, ktorzy twierdza, ze "wyszli poza swoj
        horoskop", to zwykle nadęte balony, ktorym do oświecenia często dalej niż
        pijaczkowi na murku. Typowy guru jest tłuściutki i galaretowaty z braku ruchu i
        z obżarstwa, a twierdzi, że to skutek ludzkich negatywizmow i cierpienia, które
        musi wchłaniać i neutralizować... I nic dziwnego. Typowy guru ma przeciez
        silnego Jowisza i Neptuna...
    • moris6 Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 31.12.05, 14:38
      Szkoda że nie ma wsród nas guru-czyli kogoś kto uwaza że wyszedł poza swój
      horoskop. Może po rozmowie z kims takim zblizylibyśmy sie do prawdy... a tak
      pozostają nam tylko teoretyczne rozważania, do których mam zamiar dorzucić cos
      od siebie.
      Zacznę od tego że astrolgia jest językiem którym to można opisać rzeczywistość
      czyli wszelkie zjawiska i przemiany na niebie i ziemii. Oczywistym jest że osoba
      dla której astrologia nie ma żadnego znaczenia, równiez podlegla tym prawom, tak
      jak ci wszyscy którzy maja prawo nie wierzyć w grawitację, choc doznają jej
      skutków na co dzień.
      Człowiek a nawet guru smile posiada ciało fizyczne, które mimo wszystko podlega
      wszystkim prawom fizycznym i cyklom przemian jakich doznaje każda materia. Guru
      musi jeść (choć niektórzy mało bo odżywiają się światłem), musi pić i musi
      oddychać. Oczywiście są przypadki fakirów nie oddychających tygodniami ale i tak
      po tym czasie musza wrócić do normalności aby przedłużyć życie swojemu ciału.
      Tak więc ciało, czyli mieszkanie naszej duszy podlega wielu ograniczeniom a
      także prawom, które stały się widoczne dzięki astrologii, jak np. gromadzenie w
      organiźmie wody gdy księżyc zmierza do pełni, lub zablokowanie jonów żelaza
      podczas opozycji Saturn-Mars a przez to gorsza praca nerek, przekładająca się na
      psychikę w postaci nie uzasadnionego lęku itd.
      Osoba oświecona, czyli inaczej obudzona świadomość w dalszym ciągu "zamieszkuje"
      ciało, które podlega wszelkim prawom ziemskim. Tak więc funkcjonowanie takiego
      ciała można opisać astrologicznie ponieważ podlega ono wszelkim kosmicznym
      prawom. Oczywiście poprzez różne techniki np. metoda silvy, medytację (stan
      alfa) można wiele zmienić w swoim ciele, uleczyć wiele chorób, wydłużyc sobie
      palec czy stopę ale wszystko to w ograniczonym zakresie.

      Problem w tym, że nie nie czujemy sie wolni i szukamy przyczyn tego nie tam
      gdzie trzeba.
      Każda istota czuje że energia jest potrzebna do zachowania życia, w zwiazku z
      tym próbujemy przedłużyć swoje życie, swoje JA przez gromadzenie energii w
      postaci jedzenia, pieniędzy, środków materialnych itp.
      Odczucie wolności związane jest ze stanem i poziomem świadomości oraz z faktem z
      czym utożsamiamy to nasze JA.
      Dopóki utożsamienie będzie związane z tym: kim jesteśmy, co robimy, co mówimy
      nie zaznamy wolności bo będziemy cały czas bronić swojego wirtualnego JA
      przypiętego do np. takiego określenia: "jestem astrologiem" a więc astrologia
      musi działać bo inaczej moje JA umrze.
      Problem jest z nasza świadomością, której zdaje się, że jest ograniczona przez
      wiele czynników: moralność, prawo, horoskop itp. stąd pomysł, że przez
      oświecenie można "wyskoczyć" poza horoskop, czyli być ponad prawem. Nic
      podobnego, prawa przemiany działają dalej.
      Świadomość w pełni przebudzona jest wolna choć dalej świadoma, że wszystko
      podlega prawom przemiany. Faktem jest, że taka osoba może dużo więcej, ale nie
      wszystko.

      moris
      • romy_sznajder Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 31.12.05, 17:00

        > Szkoda że nie ma wsród nas guru-czyli kogoś kto uwaza że wyszedł poza swój
        > horoskop.

        mysle, ze człowiek to cos wiecej, niz jego horoskop...
        i na tej mysli poprzestane. taka dyskusja, sorry, jest oderwana od zycia. za
        malo znam ludzi, ktorzy umieja wykorzystac caly potencjal, jaki maja, zeby
        analizowac transgresje.
        • neptus Re: Czy horoskop może być bez znaczenia? 31.12.05, 19:52
          Horoskop jest jedynie obrazem uwarunkowań dziecństwa, narodzin, okresu
          płodowego. Co z nimi zrobimy, zalezy od nas samych i to w niczym nie jest
          sprzeczne z horoskopem, a wrecz przeciwnie, bo te zmagania z własnymi
          uwarunkowaniami wyznaczaja takze nasze losy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka