szuwary4
29.12.05, 07:20
Usłyszałąm od dwóch osób zajmujacych się wiele lat medytacją, dość ciekawą
opinię na temat astrologii i horoskopów. Mianowicie jedna z tych osób
sugerowała, a druga wyraziła to wprost, że kiedy człowiek zaczyna pracować na
sobą, swoim umysłem, to wyzwala się od uwarunkowań widocznych w jego
horoskopie ponieważ rozwija wszystkie tkwiące w nim możliwości; np: kiedy
sytuacja wymaga śmiałego, szybkiego i bojowego działania to on takie właśnie
działanie podejmie niezależnie od tego jak ustawiony jest w jego horoskopie
mars, tam gdzie trzeba będzie powoli z uporem pchać sprawę do przodu, to on
też zdobędzie się na cierpliwość choćby położenie jego saturna w niewielkim
stopniu na to wskazywało itp. Osobiście myślę, że oczywiście człowiek nie
jest niewolnikiem swojego horoskopu i okazjonalnie kiedy powodują nim silne
motywy potrafi z siebie niejedno wykrzesać na co horoskop by nie wskazywał -
ale taka stała dyspozycja do wszystkiego...? Mam wrażenie,że te uzależnienia
mogą słabnąć, wysubtelniać się, ale chyba całe zycie jakoś się do swojego
radixu przystaje. Co o tym sądzicie?