Dodaj do ulubionych

Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki

23.04.06, 23:37
Astrologia jest kodem/językiem porządkującym rzeczywistość (panie na lewo, panowie na prawo, czerwone kubki na niższą półkę, zielone garnki na wyższą). Ma charakter czysto mentalny, powietrzny. Można powiedzieć, że jest zabawą umysłu.
Zdecydowanie jest więc jedną z zabawek Merkurego.
Z kolei nakładanie wzorców porządku na chaos amorficznego postrzegania to domena Saturna - przez wiele wieków astrologia była uważana za dziedzinę saturniczną.
Wyrzucenie astrologii w Europie poza nawias saturnicznie usankcjonowanej nauki zbiegło się w czasie z odkryciem planety Uran. Uran, patron undergroundu, przekory i wszelkich wyrzutków, przygarnął i tego. Zmiana patrona wymagała przejścia do podziemia, a może przejście do podziemia wymusiło zmianę patrona.
Saturn jest od rzeczy oczywistych dla ogółu. Uran jest od rzeczy oczywistych, których ogółowi wygodniej jest nie dostrzegać. Saturn jest siłą bezwładu, Uran impulsem do zmiany stanu zastanego. Saturn jest społecznością, Uran jednostką. W Uranie Saturn znalazł swoje dopełnienie.
Astrologia jak na razie rozbija się oscylując od jednego do drugiego bieguna.
Saturn porządkuje metodą łopatologiczną, Uran daje kapsuły zrozumienia wszystkiego naraz w jednym błysku. Saturn to czas, Uran jest poza czasem, Saturn jest linearny, Uran synchroniczny.
Kody uranowe są skondensowane, zbyt wyabstrahowane z materii jak na potrzeby umysłu zanurzonego w materialnej codzienności. Uran jest czystym destylatem informacji, zupełnie już oczyszczonej z materialnego nośnika, Logosem, Słowem które istniało przed stworzeniem świata (Uranos był pierwszy). Saturn był jego synem, ekstrapolacją, przypadkiem szczególnym.
Uran jako pierwotny jang?
Merkury zajmuje się informacją za pośrednictwem materialnego nośnika, Uran tego pośrednictwa nie potrzebuje. Merkury to list, Uran telepatia.

Można te dywagacje oczywiście ciągnąć.
W wątku o aspektach astrologa powtarzały się słowa: Uran, Merkury, Saturn. Oczywiście.
Zakładam ten wątek, bo zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie Uran patronuje astrologii.
Kod, który daje się stosować do materii, choć się do niej nie ogranicza; istnieje poza nią, niezależnie, pierwotnie.
Jak myślicie?

Inspiration by Neptus smile

Obserwuj wątek
    • anahella Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 24.04.06, 01:07
      Uran jest planeta techniki wyzszej - w odroznieniu od Merkurego - techniki nizszej.
      Zeby interpretowac horoskop trzeba uzywac wyzszej techniki myslenia. Tu nie
      wystarczy umiejetnosc czytania (Merkury).

      Astrologia to tajemnica - sztuka niedostepna dla wszystkich.
      Mamy trzy transsaturniki, ktore mozemy odniesc do pojecia tajemnicy:
      Neptun - tworzenie tajemnic.
      Pluton - zglebianie ich.
      Uran - swobodne uzywanie.
    • potrek Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 26.04.06, 23:29
      Wysłałem ci All2 to pocztą smile
      Pozdrawiam potrek
      • all2 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 26.04.06, 23:38
        dziękuję, zaraz odpiszę smile
    • aarvedui Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 00:37
      all2 napisała:

      > Saturn jest od rzeczy oczywistych dla ogółu. Uran jest od rzeczy oczywistych,
      > których ogółowi wygodniej jest nie dostrzegać.

      ależ mi sie podoba to zdanie! ^^


      > (...) Uran jest czystym destylatem info
      > rmacji, zupełnie już oczyszczonej z materialnego nośnika, Logosem, Słowem które
      > istniało przed stworzeniem świata (Uranos był pierwszy). Saturn był jego synem
      > , ekstrapolacją, przypadkiem szczególnym.


      jeśli korzystać z mitów - to faktycznie - Uran i Gaja byli prarodzicami,
      o uranie niektórzy piszą że przychodzi jak fala która przerywa tamę.
      inni interpretuja ideogram jako dziecko przeciskajace sie przez kanał rodny.
      więc akt narodzin - nowego,te fale - może to wody płodowe,które muszą odejśc?
      poród-wiąże się też z bólem.podobnie jak wszystkie "nagłe" i "rewolucyjne"
      przewroty.
      jestem zdania ze uran nie jest nagły.tak jak wszystkie rewolucje i narodziny -
      przecież klimat,przygotowania,sam zarodek - zawsze są wcześniej.choć nie zawsze
      patrzy sie tak żeby je dostrzec - a potem - jest niby zaskoczenie i histeria. ;]

      idac dalej analogia narodzin i posiłkujac sie stwierdzeniem "jak na górze tak na
      dole" - sugeruje ze uran jest wlasnie tą bramą narodzin "tego co na górze" w "to
      co na dole"

      antyczna koncepcja swiata idealnego (idei-myślokształtów) ma swoje
      odzwierciedlenie m.in. w hunie.huna twierdzi ze do zaistnienia idei w swiecie
      poza jej uksztaltowaniem potrzebna jest energia o okreslonym napieciu.

      czy jest to ta uniwersalna sila nazywana rozmaicie przez różne tradycje
      (prana,mana,orgon i tak dalej)?
      czy natura zjawiska elektromagnetyzmu kojarzona z uranem nie jest bliska takiej
      energii bądź też samym matrycom "idei",lub też może natura urana bliska bylaby
      tajemniczej substancji "aka" z huny która jest "nadprzewodnikiem" dla
      przesyłania myslokształtu i many(energii) ?

      jeśli "na górze" jest wielki zespół - "nadmandala" wszystkiego i wszystkich - to
      uran moze być symbolem materii w ktorej jest zapisana,bądz też symbolem narodzin
      "małych mandal" na świat materialny..

      tak sobie oscylują dziś moje skojarzenia uranowo -astrologiczne ;]
      • bawolek Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 01:16
        > jeśli korzystać z mitów - to faktycznie - Uran i Gaja byli prarodzicami,
        > o uranie niektórzy piszą że przychodzi jak fala która przerywa tamę.
        > inni interpretuja ideogram jako dziecko przeciskajace sie przez kanał rodny.
        > więc akt narodzin - nowego,te fale - może to wody płodowe,które muszą odejśc?
        > poród-wiąże się też z bólem.podobnie jak wszystkie "nagłe" i "rewolucyjne"
        > przewroty.

        Z jednej strony Uran straszy od saturna ale kojarzy mi się jako ten chaos, z
        którego saturn tworzy, buduje, żeby gdy juz mu będzie za dobrze w tej skorupie
        przyszedł Uran i znów narobił twórczego bałaganu, który na nowo uporządkuje
        saturn a potem zaskorupi itd,itd.
        Uran kojarzy mi się (i pewnie to oczywiste) z młodym pokoleniem, które
        nieświadome doświadczeń poprzedniego chce wszystko przewracać do góry nogami,
        wprowadzac zmianę nierzadko dla samej zmiany a potem zamienia sie w pokolenie
        saturna aby moglo przyjść następne niesione Uranem i wprowadzac nowy porządek...

        Oj późno się zrobiło...

        > jestem zdania ze uran nie jest nagły.tak jak wszystkie rewolucje i narodziny -
        > przecież klimat,przygotowania,sam zarodek - zawsze są wcześniej.choć nie
        zawsze
        > patrzy sie tak żeby je dostrzec - a potem - jest niby zaskoczenie i
        histeria. ;
        > ]
        >
        > idac dalej analogia narodzin i posiłkujac sie stwierdzeniem "jak na górze tak
        n
        > a
        > dole" - sugeruje ze uran jest wlasnie tą bramą narodzin "tego co na górze"
        w "t
        > o
        > co na dole"
        >
        > antyczna koncepcja swiata idealnego (idei-myślokształtów) ma swoje
        > odzwierciedlenie m.in. w hunie.huna twierdzi ze do zaistnienia idei w swiecie
        > poza jej uksztaltowaniem potrzebna jest energia o okreslonym napieciu.
        >
        > czy jest to ta uniwersalna sila nazywana rozmaicie przez różne tradycje
        > (prana,mana,orgon i tak dalej)?
        > czy natura zjawiska elektromagnetyzmu kojarzona z uranem nie jest bliska
        takiej
        > energii bądź też samym matrycom "idei",lub też może natura urana bliska bylaby
        > tajemniczej substancji "aka" z huny która jest "nadprzewodnikiem" dla
        > przesyłania myslokształtu i many(energii) ?
        >
        > jeśli "na górze" jest wielki zespół - "nadmandala" wszystkiego i wszystkich -
        t
        > o
        > uran moze być symbolem materii w ktorej jest zapisana,bądz też symbolem
        narodzi
        > n
        > "małych mandal" na świat materialny..
        >
        > tak sobie oscylują dziś moje skojarzenia uranowo -astrologiczne ;]
      • am98 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 01:18
        aarvedui napisał:

        all2 napisała:

        Saturn jest od rzeczy oczywistych dla ogółu. Uran jest od rzeczy oczywistych,
        których ogółowi wygodniej jest nie dostrzegać.

        ależ mi sie podoba to zdanie! ^^
        ------------------------------------------------------------------------------
        Saturn to Eremita, Wielki Mędrzec.
        Parafrazując: nie ma nic, bo niczego nie potrzebuje.
        Jest wszystkim i niczym.
        W bardziej "oczywistym" wymiarze: pokazuje drogę do sedna.

        • am98 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 01:25
          am98 napisała:

          > aarvedui napisał:
          >
          Saturn to Eremita, Wielki Mędrzec.
          Parafrazując: nie ma nic, bo niczego nie potrzebuje.*
          Jest wszystkim i niczym.
          W bardziej "oczywistym" wymiarze: pokazuje drogę do sedna.

          * Moris6 -
          (na kwadracie Urana do Słońca)
        • aarvedui Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 03:50
          może...ale Jung chyba włąśnie Urana kojarzył z archetypem Wielkiego Mędrca...o
          ile dobrze pamiętem ;]

          mądrosc saturnowa jest zrozumiałą i prosta dosć - siejesz i zbierasz.

          ale ta władanie mitologicznego saturna-kronosa odbywa sie w ramach świata
          stworzonego przez urana,w ramach jego form i kreacji.
          saturn kastruje urana - tym uniemożliwiajac mu ciągłą kreację i wprowadza ramy
          świata-czas i karmę.
          dlatego każde ziarno uranowe dojrzewajac i kiełkujac musi się prebić.

          Mędrcem bardziej jest Uran. Saturn tylko klucznikiem biblioteki,w której Urana
          zamknięto.albo-patrząc na odwrót - to uran jest na zewnatrz,a saturn zamknał
          wszystkich w srodku.
          • all2 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 09:45
            Popatrzcie na te dwa obrazki i znajdźcie 10 różnic/podobieństw:

            home.hccnet.nl/h.kaubo/zodiac/zod10.htm
            home.hccnet.nl/h.kaubo/zodiac/zod11.htm
            hint: na tym pierwszym Uranus jest schowany za tą górą kamieni wink
          • am98 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 23:18
            aarvedui napisał:

            mądrosc saturnowa jest zrozumiałą i prosta dosć - siejesz i zbierasz.

            Pozwolę sobie uderzyć w bardziej "ludzkie" tony.
            Owszem, jest cyt." również zrozumiała i prosta dość - siejesz i zbierasz" i
            przez to właśnie jest piękna. Jest piękna ponieważ jest jak najbardziej
            sprawiedliwa, ponieważ daje prawo do życia zwykłym ludziom, ludziom skromnym,
            uczciwym, prawym, szczerym.
            Czytając to forum odnoszę wrażenie

            > ale ta władanie mitologicznego saturna-kronosa odbywa sie w ramach świata
            > stworzonego przez urana,w ramach jego form i kreacji.
            > saturn kastruje urana - tym uniemożliwiajac mu ciągłą kreację i wprowadza ramy
            > świata-czas i karmę.
            > dlatego każde ziarno uranowe dojrzewajac i kiełkujac musi się prebić.
            >
            > Mędrcem bardziej jest Uran. Saturn tylko klucznikiem biblioteki,w której Urana
            > zamknięto.albo-patrząc na odwrót - to uran jest na zewnatrz,a saturn zamknał
            > wszystkich w srodku.
            • am98 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 23:31
              > aarvedui napisał:
              >
              > mądrosc saturnowa jest zrozumiałą i prosta dosć - siejesz i zbierasz.

              Pozwolę sobie uderzyć w bardziej "ludzkie" tony.
              Owszem, jest cyt." również zrozumiała i prosta dość - siejesz i zbierasz" i
              przez to właśnie jest piękna. Jest piękna ponieważ jest jak najbardziej
              sprawiedliwa, ponieważ daje prawo do życia zwykłym ludziom, ludziom skromnym,
              uczciwym, prawym, szczerym.
              Czytając to forum odnoszę wrażenie
              Kontynuuję....czytając to forum odnoszę wrażenie, że to Saturn traktowany jest
              jak piąte koło u wozu, ze to on właśnie spychany jest na margines - wobec ochów
              i achów nad oryginalnością i jakąś ponadprzeciętną energią Urana. Astrolog musi
              mieć silnego Saturna (ja się astrologią interesuję), ponieważ Saturn to głęboka
              pokora wobec ludzi i siebie samego.
              Spychany na margines staje się bardziej uraniczny od samego Urana, nie tracąc
              przy tym nic ze swojej saturniczności - i nie powiem taka koncepcja bardzo mi
              się podoba...
              • anahella Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 01.05.06, 11:23
                am98 napisała:


                > Kontynuuję....czytając to forum odnoszę wrażenie, że to Saturn traktowany jest
                > jak piąte koło u wozu, ze to on właśnie spychany jest na margines
                > - wobec ochów
                > i achów nad oryginalnością i jakąś ponadprzeciętną energią Urana.

                Zartujesz?
                Wszysko co dostalam od zycia bylo do Saturna. Uran dal mi tylko odrobine atrakcji.
                • bawolek Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 01.05.06, 22:04
                  I jeden i drugi dobry! Mi akurat Saturn wszystko odebrał i jakoś nie mogą
                  dopatrzeć się tej jego dobroczynnej lekcji.Co do Urana to przynajmniej trochę
                  miłych wspomnień by sie znalażło...
                • am98 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 02.05.06, 02:18
                  anahella napisała:

                  > am98 napisała:
                  >
                  >
                  > > Kontynuuję....czytając to forum odnoszę wrażenie, że to Saturn traktowany
                  > jest
                  > > jak piąte koło u wozu, ze to on właśnie spychany jest na margines
                  > > - wobec ochów
                  > > i achów nad oryginalnością i jakąś ponadprzeciętną energią Urana.
                  >
                  > Zartujesz?
                  > Wszysko co dostalam od zycia bylo do Saturna. Uran dal mi tylko odrobine
                  atrakc
                  > ji.
                  >
                  Proponuję zatem dla przypomnienia dwa texty, które niesamowicie mi się
                  podobają, aczkolwiek nie wszystko widzę tak samo.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=15643107&a=33359097
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=15643107&a=33359296
              • all2 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 18.05.06, 03:05
                am98 napisała:

                Kontynuuję....czytając to forum odnoszę wrażenie, że to Saturn traktowany jest
                > jak piąte koło u wozu, ze to on właśnie spychany jest na margines - wobec ochów
                >
                > i achów nad oryginalnością i jakąś ponadprzeciętną energią Urana.

                ech... a ja mam właśnie wrażenie, że na forum panuje kult Saturna - do którego zresztą sama przyłożyłam ręki, i nie mam tu na myśli wycinania próśb o horoskop, a w każdym razie nie tylko wink
                choć w życiu Uranowi zawdzięczam baaardzo wiele.

                > Spychany na margines staje się bardziej uraniczny od samego Urana, nie tracąc
                > przy tym nic ze swojej saturniczności - i nie powiem taka koncepcja bardzo mi
                > się podoba...

                a to mi się też bardzo podoba smile jak każde odwrócenie na lewą stronę. co jest z jednej strony wklęsłe, z drugiej musi być wypukłe smile
    • kasia-asia1 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 07:44
      Ależ All2 pięknie piszesz, pięknie i treściwie. Z przyjemnością Cię zawsze
      czytam!
      • bawolek zgadzam sie z Tobą kasia-asia1 27.04.06, 09:55
        All2 jest extra!
        • all2 Re: zgadzam sie z Tobą kasia-asia1 27.04.06, 10:37
          dziękuję wink czyżbyście wy też podłączali się jakoś pod mojego Jowisza? (połowa Byka)
          z tego co zauważyłam dotychczas, głównie tędy spływają na mnie tutejsze wyrazy uznania, a to ciekawe jest, bo w kontaktach bezpośrednich raczej działają mi inne planety - no a gdybym kiedyś chciała założyć fanklub z płatnym członkostwem, to dobrze wiedzieć, na jaki target mogę liczyć wink
          • am98 Re: zgadzam sie z Tobą kasia-asia1 27.04.06, 23:51
            all2 napisała:

            dziękuję wink czyżbyście wy też podłączali się jakoś pod mojego Jowisza? (połowa
            Byka)
            Mnie też się podoba. Podłączam się sextylem Marsa z Raka i "luźnym" trygonem
            Jowisza z Koziorożca.
          • undyna Re: zgadzam sie z Tobą kasia-asia1 06.05.06, 12:37
            mam Księżyc na twoim Jowiszusmile
      • anahella Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 27.04.06, 22:38
        kasia-asia1 napisała:

        > Ależ All2 pięknie piszesz, pięknie i treściwie. Z przyjemnością Cię zawsze
        > czytam!

        Nie Ty jednasmile Czekam z niecierpliwoscia, az do All przyjdzie odpowiedni tranzyt
        i napisze jakas ksiazke o astrologii.
        • all2 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 01.05.06, 01:05
          Ten tranzyt przyjdzie nie wcześniej, niż Ty pokończysz swoje powieści tongue_out
          • anahella Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 01.05.06, 11:26
            all2 napisała:

            > Ten tranzyt przyjdzie nie wcześniej, niż Ty pokończysz swoje powieści tongue_out
            >
            A to sie nazywa szantaztongue_out

            Szantazowanie osmodomowego Ksiezyca jest rownie skuteczne, co sprzedawanie
            sniegu Eskimosomwink
            • all2 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 18.05.06, 02:37

              zaraz tam szantaż. Uściślenie w czasie, powiedzmy wink
    • moris6 cześć II "astrologia w pigułce" 27.04.06, 22:03
      Bardzo ciekawy tekst, mocno inspirujący do dalszych przemyśleń. Właściwie z
      większościa się zgadzam, ale kilka rzeczy chciałbym trochę rozwinąć i ponieważ
      łączy się to z krzyżem kardynalnym i energetycznym więc można przyjąć, że jest
      to część II „astrologii w pigułce” smile

      All2 pisze:
      > Saturn to czas, Uran
      >jest poza czasem, Saturn jest linearny, Uran synchroniczny.

      Można posunąć się w rozważaniach nawet dalej i powiedziec, że Uran i Saturn to
      przeciwieństwa (co zreszta sugeruje all2). Patrząc na konstrukcje zodiaku, daje
      się zauważyć pewną prawidłowość. Otóż pierwszymi dwoma znakami zodiaku
      rozpoczynajacymi się od krzyża kardynalnego rządzą planety będące w stosunku do
      siebie po opozycji.
      Czyli po kolei:
      Baran-Byk ==> Mars-Wenus (Yang-Yn)
      Rak-Lew ==> Księżyc-Słońce (Yn-Yang)
      Waga-Skorpion ==> Wenus-Mars
      Koziorożec-Wodnik ==> Saturn-Uran

      Krzyż zmienny czyli: Bliźnięta, Panna, Strzelec, Ryby nie podlegają tej
      zasadzie, tzn. nie mają w swoim sąsiedztwie własnego przeciwieństwa.
      Tak więc mamy 4 podwójne pary (połączony krzyż kardynalny z energetycznym) oraz
      4 cześci krzyża informacyjnego.
      W ten oto sposób zodiak niejako zmienia swoje oblicze ukazując podział nie na
      dwanaście a na osiem fragmentów. Dokładnie taki sposób podziału istnieje w
      egipskim zodiaku pochodzącym ze świątyni Hathor w Dendera. Zobaczyć można tu:
      www.tkchopin.pl/strony/almaro/astrologia/kabala/zodiak20k/zodiak20_01.html

      No dobrze ale ktoś zaraz powie, że starym władcą Wodnika jest również Saturn i
      jest to prawda. Czyżby zatem istniały dwa rodzaje Saturna (Saturn z Koziorożca i
      z Wodnika) przeciwne samemu sobie? Zdaje się, że tak właśnie jest.
      Weźmy pod uwagę dwa najczęściej używane określenia Saturna tj. materia i czas.
      Jak się im dokładnie przyjrzeć to można zauważyć, że materia nie lubi czasu,
      ponieważ ten ostatni ją transformuje, przekształca, a nawet więcej materia ulega
      rozpadowi pod wpływem czasu (jedynym wyjątkiem jest wino, im starsze tym lepsze
      smile Istnieje nawet metoda określania czasu względem rozpadu radioaktywnego
      izotopu węgla c14 - bardzo ładnie to pasuje do Wodnika i Koziorożca, czy też
      Saturna i Urana.
      Sugeruję, że w Koziorożcu jest materia stała-niezmienna, w Wodniku zaś doznaje
      ona transformacji-przemiany. Dla przykładu mój samochód wciągu kilku dni a nawet
      miesięcy, mogę powiedzieć, że jest tym samym samochodem, ale za lat 20 lub 50
      niestety ulegnie on całkowitej przemianie. Być może stanie się opakowaniem
      żyletek lub jonami żelaza w płynach ustrojowych jakiegoś organizmu albo jeszcze
      czymś innym.

      Jeżeli chodzi o czas to w Koziorożcu jest to czas ZATRZYMANY w formie określonej
      długości odcinka np. rok, sekunda i jest to taki odcinek czasu w którym materia
      może zachować ( w koziorożcu) swoją niezmienność. Oczywiście czas jest
      wielkością względną, bo życie motylka trwa kilka dni a życie naszej planety
      wiele więcej. W każdym razie ten odcinek czasu musi mieć swój początek i koniec.
      Natomiast czas w Wodniku jest czasem nieustannie płynącym bez początku i końca.

      Dobrym przykładem ZATRZYMANEGO czasu jest fotografia, wszystko co na niej
      widzimy tak własnie wyglądało ale tylko w tym jednym ułamku sekundy w którym
      otworzyła się migawka aparatu, za chwilę wszystko to uległo przemianie.
      Natomiast przykładem czasu PŁYNĄCEGO jest film, którego ruchomy obraz powstaje
      przez nałożenie tysięcy pojedyńczych zatrzymanych klatek.
      Oczywiście ten wiecznie płynący czas (wodnik lejący wodę) składa się jak
      powiedziałem z niezliczonej ilości małych fragmentów czasu (koziorożec-saturn,
      góra usypanych kamieni) i odwrotnie - każdy fragment czasu nie mógłby istnieć
      bez ciągłości czasu bo straciłby od razu swoje znaczenie. W tym właśnie
      kontekście Saturn uwięził Uranosa, nic nie istnieje wiecznie ale wiecznie
      zmienia swą formę. Uranos czy tez Logos stworzył-zrodził świat a po
      „wykastrowaniu” przez Saturna nie rodzi nic nowego lecz przemienia to co już jest.

      W Wodniku dokonuje się zatem przemiana-kreacja, a dokładniej dokonuje się ona
      pod wpływem czynnika czasu i działającej siły, bo w końcu wodnik należy do
      krzyża energetycznego.
      Wielkość energii jak wiadomo jest wprost proporcjonalna do działającej siły i
      czasu trwania tej siły, czyli
      Energia = Siła(moc) * Czas
      Obrazując, jeżeli na kamień będzie spadać kropla wody, to oczywiście się na nim
      rozbije, ponieważ kropelka ma niewielką siłę. Jeżeli jednak ta kropelka będzie
      systematycznie uderzać w kamień przez tysiące lat to z pewnością go rozbije
      (siła mała ale czas duży więc energia również duża).
      Uderzanie w kamień małymi porcjami energii to inaczej powtarzające się cykle,
      „rytm”, „wibracja”, „częstotliwość”, „synchroniczność” a w odpowiednich
      warunkach również „rezonans” – są to kolejne słowa klucze Urana. Dlatego dobrze
      obsadzony znak Wodnika, XI domu
      daje właścicielowi szczęśliwe zbiegi okoliczności, lub inaczej, działa on w
      rytmie siły wyższej – ergregora.

      > Uran jest czystym destylatem informacji, zupełnie już oczyszczonej z
      > materialnego nośnika,

      Powiedziałbym trochę inaczej. Uran jest wibracją, „falą nośną” na którą jest
      dopiero nanoszona informacja w celu jej przesłania. Podobnie jak to ma miejsce w
      normalnym radiu. Głos spikera np. RMFu jest nanoszony na falę nośną o
      częstotliwości 107 MHz i dopiero wtedy jego głos może zostać wysłany przez
      nadajnik w powietrze a my odbieramy go w naszych radiach.

      moris
      • mii.krogulska Re: cześć II "astrologia w pigułce" 02.05.06, 02:36
        Witam,
        moris6 napisał:
        >Czyżby zatem istniały dwa rodzaje Saturna (Saturn z Koziorożca
        > i
        > z Wodnika) przeciwne samemu sobie?

        Z "alchemicznego punktu widzenia" tak właśnie jest smile
        Nie każde saturnowe działanie prowadzi do złotego, przez opozycję uranicznego
        Słońca, niektóre zostają saturnicznie czarne jak cholera wink

        Pozdrawiam, Mii
        • bawolek Re: cześć II "astrologia w pigułce" 02.05.06, 02:44
          Mii:"Nie każde saturnowe działanie prowadzi do złotego, przez opozycję
          uranicznego Słońca, niektóre zostają saturnicznie czarne jak cholera wink"


          Niestety Mii masz rację. Ja się pod tym podpisuje obie ręcami.
        • aarvedui Re: cześć II "astrologia w pigułce" 02.05.06, 12:43
          mii.krogulska napisała:

          > Witam,
          > moris6 napisał:
          > >Czyżby zatem istniały dwa rodzaje Saturna (Saturn z Koziorożca
          > > i
          > > z Wodnika) przeciwne samemu sobie?
          >
          > Z "alchemicznego punktu widzenia" tak właśnie jest smile
          > Nie każde saturnowe działanie prowadzi do złotego, przez opozycję uranicznego
          > Słońca, niektóre zostają saturnicznie czarne jak cholera wink

          alchemicznie to saturn wlada dwoma znakami - i tak analizuje go np.Rudhyar (z
          tego co pamietam wink ) przemiana saturna koziorozcowego powinien byc ksiezyc a
          wodnikowego - słonce ;]
          wnioskujac wprost - po jakosci par - saturn kardynalny - czyli karma dzialania i
          czasu i saturn staly - czyli struktura "kosciec" i wartości
          • moris6 Re: cześć II "astrologia w pigułce" 02.05.06, 14:31
            aarvedui napisał:

            > wnioskujac wprost - po jakosci par - saturn kardynalny - czyli karma dzialania
            > i czasu i saturn staly - czyli struktura "kosciec" i wartości

            Gdyby Twoje ostatnie zdanie odwrócić to byłoby prawdziwsze wink
            Trudno mi sie dopatrzeć w Saturnie z Wodnika jakiejś stałości, struktury czy
            kośćca, a raczej własnie procesu energetycznego czyli jak powiedziałaś:
            działania karmy w czasie, gdyz jest to proces ciągłych przemian.
            Dlatego daleki jestem od nazywanie tego krzyża (wodnik, lew itd) stałym, bo moze
            prowadzić to do błędnych wniosków.

            W krzyżu kardynalnym mamy materię lub inaczej energię ZAMROŻONĄ w materii,
            pasuje tu również określenie zaczerpniete z fizyki tzw. energii potencjalnej.
            Zmierzając od krzyża kardynalnego w stronę krzyża energetycznego (trad. stałego)
            materia zostaje poddawana transformacji ("rozmrażaniu" smile w wyniku której
            zmienia swą formę, skutkiem czego zostaje uwolniona energia (E=mc2), bądź
            odwrotnie energia zostanie podbrana w celu dokonania transformacji.
            Fizykom oczywiście udaje się to zrobic tylko w jedną strone, tzn. od materii do
            energii, poprzez rozczepienie jądra atomów pierwiastków promieniotwórczych.

            Przy okazji I cześci "astrogii w pigułce" pisałem, że 4 cwiartki horoskopu
            oznaczaja 4 jakby niezależne światy. Kazdy z nich posiada własną świadomość,
            czyli "kawałek" własnego Słońca. Właśnie ten "kawałek" Słońca-świadomości może
            samodzielnie żyć, rozwijać się właśnie dzięki zazębianiu się krzyża kardynalnego
            z energetycznym (vide zodiak Dendera). Skąd taki wniosek? Wytarczy spojrzeć na
            konstrukcje Gwiazdy Magów. Słońce (świadomość) na szczycie tej Gwiazdy rozwija
            się, zależy od działania przeciwnych sobie par planetarnych:
            - mars-wenus
            - jowisz-merkury
            - saturn-księzyc
            Jak pisałem już w tym wątku (II cześć ap) jedynie krzyż kardynalny z
            energetycznym jest połączony przeciwnymi parami planet zapewniając tym samym
            rozwój świadomości w obrębie danej ćwiartki koła hor. Natomiast krzyż
            informacyjny nie ma takiej własności, dlatego "mieląc" informacje wewnątrz
            samego siebie (II ćwiartka VI dom) nie skutkuje to podnoszeniem świadomości.
            Dopiero przez wymiane informacji z innym światem (ćwiartką hor.) może nam się to
            udać. Mam tu na myśli kwadratury VI (merkury) domu do III (merkury) i IX (jowisz).

            Jak wspomniałem istnieje możliwośc wpływania na własną świadomośc przez
            samodzielne działanie w odbrębie własnego świata, świadomości indywidualnej
            zawartej w II ćwiartce. Odbywa sie to poprzez dobrze znana "twórczość" czyli
            przemiane energetyczno-materialną, dom IV i V. Stąd pewnia bierze się mądrość
            ludzi prostych (nie wykształconych) acz pracowitych.

            moris
            • kasia-asia1 Re:Saturn Wodnikowy w horoskopie indywidualnym 05.05.06, 14:13
              All2, podłączam się, a jakże, pod Twój Jowisz- pólnocnym węzłem i luźnym
              trygonem z Pannysmile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

              Bardzo ciekawa dyskusja, na dość abstrakcyjnym poziomie. Nie mniej interesujące
              byłyby rozważania o starym władcy Ryb i nowym.

              moris6 napisał:

              Trudno mi sie dopatrzeć w Saturnie z Wodnika jakiejś stałości, struktury czy
              > kośćca, a raczej własnie procesu energetycznego czyli jak powiedziałaś:
              > działania karmy w czasie, gdyz jest to proces ciągłych przemian.

              Myślę podobnie. Duży kłopot dla mnie stanowi interpretacja Saturna w Wodniku, w
              ujęciu konkretnych cech osobowości. Przykład mojego znajomego od nastu lat.
              Asendent w luźnej koniunkcji z Saturnem, Ascendent w Wodniku. Jest jeszcze
              kwadrat Słońca z Byka do Urana we Lwie. Bardziej uraniczno- wodnikowej osoby w
              dobrym i złym tego słowa znaczeniu nie znam. Godzina wydaje się dokładna, ale w
              jego charakterze Saturn jest w kompletnym zaniku.
              • all2 Re:Saturn Wodnikowy w horoskopie indywidualnym 18.05.06, 03:20
                Jeśli Saturna Koziorożcowego potraktujemy jako polaryzację Księżyca, a Saturna wodnikowego jako polaryzację Słońca, to Saturn koźli będzie nieustępliwy w egzekwowaniu zasad przeniesionych (zaabsorbowanych z zewnątrz, jako odbicie otoczenia), a Saturn wodnikowy będzie wyznawał takie same podejście wobec zasad własnych, wypływających z jego ego bądź indywidualnej świadomości. Czyli Saturn koziorożcowy najchętniej przykroiłby cały świat do jedynie słusznej, przyswojonej matrycy (i zaczyna od siebie), a Saturn wodnikowy za nic w świecie się do żadnej matrycy sam nie przykroi.
                To, co nazywasz zanikiem Saturna, może być właśnie czystym przejawem jego wodnikowego działania smile
                • kasia-asia1 Re:Saturn Wodnikowy w horoskopie indywidualnym 19.05.06, 08:32
                  Oj, All2, znowu pięknie napisane! dziękuję bardzo za wyjaśnienie. Zatem tak na
                  mój prosty rozum- Saturn wodnikowy egocentryczny bywa w takim uranicznym
                  sensie. A może to uran właśnie? Jaka więc różnica między Uranem wodnikowym i
                  saturnem wodnikowym??? ale się czepiam co? I czy to mozna tak określić w kilku
                  zdaniach? My tu na forym dyskutujemy o takich, o siakich aspektach, jakby były
                  wyizolowane, a one zawsze wprzężone są przecież w inne radiksy, ustawione w
                  konkretnych domach...
                  • aarvedui Re:Saturn Wodnikowy w horoskopie indywidualnym 19.05.06, 09:18
                    saturn -uran wodnika to chyba zauwazalny dualizm wink
                    takie typowe trwanie przy ustalonym przez siebie "koścu" i upór wodnikowy.to
                    objawy saturnizacji..

                    a tutaj akurat przeciez jest temat czystoteoretyczny.
                    wplesc w to "aspekty i powiazania" byloby czasem wrecz niewskazane wink
      • all2 Re: cześć II "astrologia w pigułce" 18.05.06, 03:01
        moris6 napisał:

        Patrząc na konstrukcje zodiaku, daje
        > się zauważyć pewną prawidłowość. Otóż pierwszymi dwoma znakami zodiaku
        > rozpoczynajacymi się od krzyża kardynalnego rządzą planety będące w stosunku do
        > siebie po opozycji.
        > Czyli po kolei:
        > Baran-Byk ==> Mars-Wenus (Yang-Yn)
        > Rak-Lew ==> Księżyc-Słońce (Yn-Yang)
        > Waga-Skorpion ==> Wenus-Mars
        > Koziorożec-Wodnik ==> Saturn-Uran
        >
        > Krzyż zmienny czyli: Bliźnięta, Panna, Strzelec, Ryby nie podlegają tej
        > zasadzie, tzn. nie mają w swoim sąsiedztwie własnego przeciwieństwa.

        Zauważ, co rządzi znakami zmiennymi. Dwa razy Merkury, Jowisz i Neptun. Wg starych władztw był to dwa razy Merkury i dwa razy Jowisz. Jak traktujesz te planety w klasyfikacji in-jang?
        Wg klasycznych zasad zodiaku (przemienność znaków) wszystkie planety o podwójnych władztwach raz występowały w postaci in, a raz jang. To jest ciekawa sprawa ale raczej na osobny wątek, a może nawet na forum Ewy smile
        bo tak: zodiak zaczyna się od Marsa jang, potem jest Wenus in i Merkury jang
        a potem światła i następnie Merkury in, Wenus jang, Mars in.
        Dalej: Jowisz jang, Saturn in, Saturn jang i Jowisz in.
        To jest bardzo ciekawy układ i wart osobnego wątku, ale muszę tu uporządkować myśli.

        > Tak więc mamy 4 podwójne pary (połączony krzyż kardynalny z energetycznym) oraz
        > 4 cześci krzyża informacyjnego.
        > W ten oto sposób zodiak niejako zmienia swoje oblicze ukazując podział nie na
        > dwanaście a na osiem fragmentów. Dokładnie taki sposób podziału istnieje w
        > egipskim zodiaku pochodzącym ze świątyni Hathor w Dendera. Zobaczyć można tu:
        > www.tkchopin.pl/strony/almaro/astrologia/kabala/zodiak20k/zodiak20_01.html

        Czy wiadomo coś więcej o egipskim zodiaku?

        > No dobrze ale ktoś zaraz powie, że starym władcą Wodnika jest również Saturn i
        > jest to prawda. Czyżby zatem istniały dwa rodzaje Saturna (Saturn z Koziorożca
        > i
        > z Wodnika) przeciwne samemu sobie? Zdaje się, że tak właśnie jest.

        Jak widać, nie tylko Saturn - zasada dotyczy wszystkich starych planet oprócz
        świateł.

        > Weźmy pod uwagę dwa najczęściej używane określenia Saturna tj. materia i czas.

        Robię ciach - z dywagacjami o czasie i transformacji zgadzam się.

        > > Uran jest czystym destylatem informacji, zupełnie już oczyszczonej z
        > > materialnego nośnika,
        >
        > Powiedziałbym trochę inaczej. Uran jest wibracją, „falą nośną” na k
        > tórą jest
        > dopiero nanoszona informacja w celu jej przesłania. Podobnie jak to ma miejsce
        > w
        > normalnym radiu. Głos spikera np. RMFu jest nanoszony na falę nośną o
        > częstotliwości 107 MHz i dopiero wtedy jego głos może zostać wysłany przez
        > nadajnik w powietrze a my odbieramy go w naszych radiach.

        Tu w pierwszej chwili chciałam polemizować, ale po zastanowieniu - nie wiem. Problem, czy Uran jest informacją, czy niosącą ją falą,jest istotny, bo od tego zależy hierarchia całości - czy Uran należy jeszcze do niższego porządku, czy już do wyższego. Powstaje też pytanie, na ile można w tym wypadku oddzielić treść od formy, czyli informację od nośnika. A przy słowach "forma" i "nośnik" znowu się tu kłania Saturn smile

        Moris, my chyba zmierzamy tutaj do fraktalnego wzoru na Wszechświat wink
        • aarvedui Re: cześć II "astrologia w pigułce" 19.05.06, 09:16
          o ile mnie pamiec nie myli to od urana zaczynaja sie "ambasadorowie
          wszechswiata" wg Rudhyara.
          wodnik bylby tu wiec znakiem w pewien sposob szczegolnym - granicą.
          poprzez saturna wlasnie
          saturn - koziorożcowy - jeszcze ze starego układu (porządku) yin-yang./a może
          Nowy Księzyc Nowej Oktawy?
          saturn - wodnikowy - początek (Nowe Słońce) nowego układu
          uran - wyzsza oktawa merkurego
          neptun - wyzsza oktawa wenus
          pluton - wyzsza oktawa marsa

          Rudhyar byl oczywiscie muzykiem wiec to myslenie nosi pewne pietno -
          powtarzający się "uklad tonów" o wyszszych czestotliwosciach.
        • moris6 Re: cześć II "astrologia w pigułce" 19.05.06, 14:58
          Zgodnie z sugestiami przenosze z innego wątku.

          All2 napisała:
          > Zauważ, co rządzi znakami zmiennymi. Dwa razy Merkury, Jowisz i Neptun. Wg
          > starych władztw był to dwa razy Merkury i dwa razy Jowisz. Jak traktujesz te
          planety w klasyfikacji
          > in-jang?
          > Wg klasycznych zasad zodiaku (przemienność znaków) wszystkie planety o podwójny
          > ch władztwach raz występowały w postaci in, a raz jang. To jest ciekawa sprawa
          > ale raczej na osobny wątek, a może nawet na forum Ewy smile
          > bo tak: zodiak zaczyna się od Marsa jang, potem jest Wenus in i Merkury jang
          > a potem światła i następnie Merkury in, Wenus jang, Mars in.
          > Dalej: Jowisz jang, Saturn in, Saturn jang i Jowisz in.
          > To jest bardzo ciekawy układ i wart osobnego wątku, ale muszę tu uporządkować
          myśli.

          Podsunę kilka myśli do weryfikacji.
          Polarność planet to bardzo ciekawy temat, ale pomijany, chyba z braku informacji
          na ten temat.
          Zacznę od Jowisza i Merkurego, choć dotyczy to i pozostałych planet prócz
          Neptuna, Plutona i Urana ponieważ sądze, że te ostatnie nie pracują na zasadzie
          polarności.
          Dość łatwo jest zrozumieć działanie Jowisza który jest Yang (aktywna społeczna
          wiedza), ponieważ jest to przykład mądrego nauczyciela który przekazuje wiedze
          uczniom, którzy w tym przypadku są sygnifikowani przez Merkurego Yn, no bo
          wiadomo grzeczni uczniowie przyjmują to co się do nich mówi. W takim przypadku mamy
          mamy przepływ informacji od Jowisza do Merkurego, odbywa się to po opozycji domu
          III i IX i kwadracie na VI. Czyli przekładając to na życie, każde dziecko jest
          wyrównywane do tzw. średniej społecznej. Zgodnie z Gwiazdą Magów w procesie tym
          uczestniczy trzecia planeta - Słońce, co jest zupełnie zrozumiałe jako, że
          proces nauki wpływa na wzrost i kształtowanie się świadomości indywidualnej -
          ale uwaga - ten wzrost świadomości dotyczy ucznia - nie nauczyciela.

          A co będzie gdy nauczycielowi zabierzemy jego uczniów?
          Nie będzie komu przekazywac wiedzy, tak więc Jowisza Yang będzie mocno
          ograniczone, zejdzie do poziomu minimalnego, będzie on dalej posiadał potencjał
          Yang ale nie realizowany, tak jakby uśpiony.
          Chcę przez to powiedziec że proces aktywności Yang (czy też pasywności Yn)
          posiadają swoją jakość, może być Yang maksymalne i Yang minimalne. Słońce latem
          (np. w Polsce) ma Yang max a zimą Yang min.

          Oczywiście jest jeszcze Jowisz Yn.
          To bardzo ciekawa i dosc tajemnicza sprawa wink
          W tym przypadku nauczyciel potrzebuje uczniów nie dla rozwoju świadomości
          uczniów, a własnej.
          Jest taki pewien etap rozwoju świadomości w którym to aby pójść dalej
          potrzebujemy sprawdzenia się, odpowiedniej motywacji której dostarczają
          uczniowie i wtedy oni są właśnie ta stroną aktywną Yang.
          Dobrym przykładem takiego nauczyciela był Gurdżijew. Nauczał on swoich uczniów
          przez ich własne działanie ale głównym motywem był rozwój samego siebie - taki
          rodzaj symbiozy smile Można chyba powiedzieć, że Jowisz Yn jest wyższą formą
          Jowisza Yang.

          moris
    • all2 Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 01.05.06, 01:06
      Dzięki wszystkim za rozwinięcia! Sporo tu jest dalszych inspiracji, zajmę się nimi w środę, a tymczasem podciągam, żeby wątek nie spadł w odmęty.
      • am98 Do Pani ALL2 14.05.06, 15:39
        all2 napisała:

        Dzięki wszystkim za rozwinięcia! Sporo tu jest dalszych inspiracji, zajmę się
        nimi w środę, a tymczasem podciągam, żeby wątek nie spadł w odmęty.

        Z niecierpliwością czekam, już od kilku dni - na Pani dalsze przemyślenia
        (idea) i słowa (forma) w tej, jak w innych kwestiach.
        • all2 Re: Do Pani ALL2 18.05.06, 02:35

          am - mówisz i masz wink tylko że temat już u mnie przeskoczył z Urana na Saturna, stąd opóźnienie, a jednocześnie przyczynek do tematu smile
          aha, i wolę bez pań smile
    • am98 Po co astrologowi Uran? 11.06.06, 15:37
      all2 napisała:

      Wyrzucenie astrologii w Europie poza nawias saturnicznie usankcjonowanej nauki
      zbiegło się w czasie z odkryciem planety Uran. Uran, patron undergroundu,
      przekory i wszelkich wyrzutków, przygarnął i tego. Zmiana patrona wymagała
      przejścia do podziemia, a może przejście do podziemia wymusiło zmianę patrona.

      Saturn jest od rzeczy oczywistych dla ogółu. Uran jest od rzeczy oczywistych, k
      tórych ogółowi wygodniej jest nie dostrzegać. Saturn jest siłą bezwładu, Uran
      impulsem do zmiany stanu zastanego. Saturn jest społecznością, Uran jednostką. W
      Uranie Saturn znalazł swoje dopełnienie.

      Astrologia jak na razie rozbija się oscylując od jednego do drugiego bieguna.
      Saturn porządkuje metodą łopatologiczną, Uran daje kapsuły zrozumienia wszystki
      ego naraz w jednym błysku.

      Merkury zajmuje się informacją za pośrednictwem materialnego nośnika, Uran tego
      pośrednictwa nie potrzebuje. Merkury to list, Uran telepatia.

      Zakładam ten wątek, bo zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie Uran
      patronuje astrologii.

      -----------------------------------------------------------------------

      Jeżeli praca astrologa to wiedza i praktyka, wiedza i praktyka, wiedza i
      praktyka... zastanawiam się do czego astrologowi potrzebny jest Uran?
      Gdzie w astrologicznej praktyce, warsztacie pracy mieści się Uran?
      Wyobrażam sobie, patrząc na horoskop, na przykład po długim czasie prób analiz
      i jego zgłębiania - doznaję nagle olśnienia "zrozumienia naraz wszystkiego w
      jednym błysku", być może takie olśnienie i zrozumienie przychodzi od razu?
      Tak właśnie widzę działanie Urana.

      Samo zainteresowanie astrologią, nie musi nam dawać astrologa, a astrologiem
      mógłby być każdy, kto umie myśleć. Wystarczy wiedza - Jowisz, umiejętność
      wyciągania wniosków, myślenie - Merkury, praktyka, praca - Saturn. Przytaczany
      jest tutaj dosyć często Pluton, którego w praktyce astrologicznej widzę nie
      jako władcę ciemności wink, ale raczej sposób pracy - pasję, potrzebę totalnego
      wniknięcia, zgłębienia, pochłonięcia, niezwykle silne zaangażowanie i
      zainteresowanie naturą ludzką, a więc zainteresowanie astrologią - psychologią.
      Mogłabym też napisać, że do pracy astrologa potrzebna jest intuicja, a więc
      bardzo uogólniając - Neptun, wrażliwość albo bodaj empatia, czyli znowu
      uogólniając - znaki wodne, łatwość komunikacji, umiejętność przekazu - tak
      chyba ważną w pracy z klientem - powietrze, sumienność, dokładność - Panna,
      wytrwałość - Koziorożec i w tym momencie astrologa należałoby rozciągnąć na
      cały Zodiak , a więc wszystko.
      Jak dla mnie, niezwykle ważną, priorytetową sprawą jest sumienie astrologa,
      wartości, jakie on wyznaje.
      Wracając jednak do Urana - bardzo się cieszę, że to on astrologii patronuje,
      ponieważ nie tylko daje prawo, ale wręcz wymusza zmianę stanu zastanego.
      • lwi2 Re: Po co astrologowi Uran? 15.06.06, 08:44
        Bo Uran jest pomiędzy Saturnem i Neptunem. Neptun to ulga, lek, oswojenie
        problemu, "rozpuszczenie", Pluton regeneracja i przeobrażenie. Ale żeby
        odskoczyć od Saturna (rozumianego jako problem) potrzebna jest iskra, błysk.
        To właśnie interpretacja horoskopu, bo sam horoskop, kółko, będzie saturnowe
        (mapa, schemat, struktura). Problem zamienić na rozrysowanie problemu (w ilu
        dziedzinach się tak czyni, że problem się rozrysowuje), i wtedy wkracza Uran z
        celną interpretacją, krótką, szybką.
        Czyli Uran to bezwględnie interpretacja horoskopu. Uran patronuje Wodnikowi,
        żywioł powietrza, jakość stała. O Wodniku przeczytałam kiedyś celne określenie,
        że to "stabilizacja nowego poglądu", to co wymyślił umysł się stabilizuje,
        zaszczepia, przyjmuje. Interpretacja horoskopu ma się "przyjąć" w głowie
        delikwenta, dać mu ulgę (Neptun) i odrodzenie (Pluton).
        Lwi
        • neptus Re: Po co astrologowi Uran? 16.06.06, 13:53
          Jerszcze dołącz Księzyc - otucha, poczucie bezpieczeństwa i Saturna - wytyczne,
          jak postepować, by było lepiej. Symbol Księzyca z Saturnem dawniej stanowiły na
          pieczeciach symbol astrologa.
    • neptus Re: Saturn, Uran, astrologia, kody i porządki 11.06.06, 16:05
      Moja ostatnia neptuniczna izolacja sprawila, ze ominal mnie taki piekny watek. :
      ( Ale moze to i dobrze. Nadto uraniczni nie powinni sie wymadrzac o Uranie, a
      All powiedziała i tak wszystko najlepiej.
      Wiesz, All, ze jestem od wieków Twoja fanką. Znowu przez tego Jowisza. wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka