Dodaj do ulubionych

"uspokajanie kwadratur" :)

02.07.06, 14:46
Z cyklu - "ekscentryczne pytania" smile.

***Potocznie wiadomo, że kwadraty powodują napięcia, często wybór "jednego
kosztem drugiego", korzyść i niekorzyść z tej samej sytuacji.
Ale, zupełnie przypadkowo pomyślałem ( a przede mną tysiąc osób pewnie ), że
można znaleźć receptę na kwadraty.
**Pierwsza moja "recepta" - mój Uran z I domu w kwadracie do mini-stellum:
Mars,Słońce,Merkury w Wodniku. Często zdarza mi się, że po kilkuminutowym
czytaniu "odskakuję" wręcz od książki i czynię kilka idei, zapisków itp.
Owszem, to bywa pomocne, ale często nie daje się skupić na jednym. Dziwnym
trafem, uspokajam się, słuchając ( tu niektórzy powiedzą - "a fe !" )
muzyki... techno ( oczywiście niektóre Wodniki nie słuchają techno, to
jasne ). Zatem kwadrat za pomocą muzyki znajduje jakieś powierzchowne
rozwiązanie - Uran przestaje czynić "odkrywcze spustoszenia na złość całej
reszcie w 3 domu" słuchając sobie "łup-łup-umc-umc".
** Druga "recepta" (inna osoba) - kwadrat Księżyco-Marsa w Baranie i 11 domu
do Raka na Asc. Z jednej strony uważa się za niewrażliwą i egoistkę. Z
drugiej jednak idealistycznie walcząca o poważne sprawy ( np wegetarianizm i
ekologia ). Co ciekawe - zaprzecza temu, mówiąc, że "to nie ona". Jednakże,
gdy wzmacnia się Raka na Ascendencie i mówi się o jej "opiekuńczości"
( szczerze! ), kwadrat "przestaje istnieć" i nie ma sprzeczności wewnętrznej
co do własnej wrażliwości. Może to nie jest genialny przykład, ale "działa".
*** Trzy: dokładny Pluton w Ascendencie do Słońca i Księżyca w Strzelcu w 3.
Z jednej strony osoba która się niesamowicie kryje ze swoją
pełną "wrażliwości i rozterek" osobowością. Z drugiej - bardzo intelektualna,
poukładana ( na dokładkę Saturn w 9 domu i trygonie do Plutona ), sprawiająca
wrażenie umiejącej wszystko. I trochę dziwaczne rozwiązanie kwadratu, ale
jakże banalne - polega na "intelektualnym" ( jej mocna dziedzina )
powiedzeniu jej o tym konflikcie i "oszustwie które może się wykonywać". W
dalszym ciągu zachowuje się inaczej w pracy, inaczej w "sobie", ale
świadomość "rozerwania" jest tak silna, że kwadrat zwyczajnymi słowy został
zaakceptowany. Poza tym, nikt nie wymaga, by wszędzie być takim samym -
przeciwnie - czasami rozgraniczenie "ról" i "pozorów" przydaje się w życiu (
przy założeniu mądrej postawy etycznej ).
*** Reasumując - w jednym przypadku techno, w drugim podkreślenie "dobroci",
w trzecim - głęboka świadomość. W trzech przypadkach kwadraty z czegoś
zrezygnowały ( 1-z "Uranicznych odkryć a'la ADHD, 2-z walki o "ideały", 3-z
bycia "jednorodną" ), ale zostały złagodzone, a nawet wykorzystane.
*** Może kiedyś podam więcej przykładów, bo dopiero zacząłem się tej
funkcji "uspokajania kwadrtatur" przyglądać, ale nie wątpię, że spojrzenie na
nie i próba ich "dorwania" może mieć zbawienne funkcje terapeutyczne. A Wy -
jak radzicie sobie z kwadratami u siebie - czy macie jakieś ciekawe
doświadczenia "neutralizowania" kwadratur, jakie planety i domy się ścierają
i jakie skutki to u was przynosi ?

Pozdrawiam
rigel79
Obserwuj wątek
    • makaryna "NIEuspokajanie kwadratur" :) 02.07.06, 17:01
      Tak sie sklada, ze od jakiegos czasu rowniez zastanawiam sie nad kwdraturami...
      Ale doszlam do calkiem innego wniosku: kwadratur nie nalezy uspokajac !!!
      Jestem sama sobie poletkiem doswiadczalnym, poniewaz u mnie kwadratur (i opozycji) bez liku,
      lacznie z Wielkim Krzyzem. Jezeli ktos ma kwadratury, to nauczyl sie z nimi zyc, a ich uspokajanie
      bedzie prowadzilo do nienaturalnego sposobu zycia. Ich rola jest taka jaka jest i nie nalezy ich
      zmieniac. To tak jakby kazac tygrysowi przejsc na wegetarianizm, bo jest to ideowo poprawne smile
      Wydaje mi sie, ze cos takiego jak: spokoj, stabilizacja, relaks, brak stresu, to pojecia nam wpojone
      jako pozytywne do ktorych nalezy dazyc. Czy jednakk napewno ?! Dla tych ktorzy tego potrzebuja,
      pewnie tak. Nie wydaje mi sie jednak, zeby wszyscy tego potrzebowali, a poniewaz maja to
      wpojone od dziecinstwa, dlatego daza do tego nawet wbrew sobie.
      Sama zauwazylam u siebie, ze najlepiej czuje sie w tzw. stresie. Napisalam "tzw." poniewaz ja brak
      stresu odczuwam jako stres !!! Jezeli mam zbyt dlugo uregulowana sytuacje, wszystko jedno czy
      sprawy osobiste, czy praca, czy inna dziedzina, wpadam w panike, zaczyna mnie "dusic" od srodka,
      zaczynam miec problemy ze snem i .... nerwami.
      Kiedys znajoma namowila mnie na joge..... w polowie wyskoczylam, kompletnie zestresowana.
      Poprzednio mieszkalam w okolicy slynacej z pieknych widokow i natury, cisza, spokoj, lasy, gory,
      fiordy (15 min. do centrum miasta), tylko, ze mialam potworne problemy ze snem ! Zrywalam sie w
      srodu nocy nie mogac zasnac. Odkad przeprowadzilam sie do centrum ( pod oknem tramwaje, ruch
      uliczny, smieciarka o 2 w nocy, knajpy i ludzie wracajacy z balangi) spie jak dziecko.
      To samo z zyciem osobistym. Np. zawsze pociagali mnie faceci, ktorzy nie byli latwi i musialam ich
      "zdobywac" w taki lub inny sposob. Kiedy go wreszcie "zdobylam" i sytuacja sie "normowala" to
      wytrzymywalam max. 1,5 roku. Po jakims czasie mnie "nosilo".
      Oczywiscie cos takiego nie pomaga w zyciu, kiedy spoleczenstwo jest ukierunkowane na tzw.
      harmonie i stabilizacje i jest to odbierane jako pozytywne i godne do dazenia.
      Moja sytuacja jest moze ekstremalna, nie wszyscy maja tyle kwadratur, ale sie z tym pogodzilam i
      nie zmuszam sie juz wiecej do "stabilizacji".
      Najlepiej sie czuje w braku stabilizacji, niepewnosci jutra, lub w pracy kiedy mam nadmiar do
      wykonania w tym samym czasie... wtedy czuje, ze zyje...

      Często zdarza mi się, że po kilkuminutowym
      > czytaniu "odskakuję" wręcz od książki i czynię kilka idei, zapisków itp.
      > Owszem, to bywa pomocne, ale często nie daje się skupić na jednym.

      A poco skupiac sie na jednym, skoro jestes w stanie skupic sie na 5 sprawach jednoczesnie ?!
      Czy dlatego, ze nam wpajano od dziecinstwa, ze wszystko nalezy robic "po kolei", zaczac jedna
      sprawe, zakonczyc i dopiero zabrac sie za nastepna ?!
      Ja mam np. problemy w skupieniu sie tylko na jednej sprawie, gubie w polowie watek.... ale jezeli
      jest kilka spraw jednoczesnie, to mi to lepiej wychodzi, lepiej widze calosc.


      Dziwnym
      > trafem, uspokajam się, słuchając ( tu niektórzy powiedzą - "a fe !" )
      > muzyki... techno ( oczywiście niektóre Wodniki nie słuchają techno, to
      > jasne ).

      Ja to znakomicie znam smile Uwielbiam techno ( i trans) i rowniez uwazam, ze jest to muzyka
      relaksujaca smile

      • neptus Re: "NIEuspokajanie kwadratur" :) 02.07.06, 19:11
        Zgadzam sie z Toba Makaryno. Kwadratury sa "po to", zebyśmy nie spoczęli na
        laurach, nie zgnuśnieli, a coś tam w zyciu osiągnęli, zeby nam sie chciało
        chcieć. Moja skwadraturzona natura nie znosi tzw. świetego spokoju, kiedy nic
        się nie dzieje, wtedy rozsadza mnie od wewnątrz, czuję się jak w klatce, w
        koncu popadam w odrętwienie i nie jestem w stanie niczego z siebie wykrzesać.
        Nie lubie hałasu, nie lubie techno, kocham ciszę, przyrodę ale musi się coś w
        moim zyciu dziać, co mi dostarczy adrenaliny. Chwile ciszy i spokoju na łonie
        natury musi przerywać co jakiś czas ryk drapieżnika. wink
      • am98 Wielki Trygon w odwrocie 02.07.06, 20:39
        Przyszło nam oceniać "jakość" horoskopu na podstawie ilości aspketów napiętych.
        Błogosławiany do niedawna wielki trygon jest w odwrocie. Miejsce trygonu zajęła
        twórcza, iskrząca kwadratura (swego czasu sama napisałam pean na temat
        kwadratur). Opozycje nie cieszą się zbyt wielkim powodzeniem, które ja z
        własnego doświadczenia oceniam jako trudniejsze do przepracowania od
        kwadratur. Na topie są wszelkie krzyże, latawce, i Bóg wie sam jeden jakie
        jeszcze inne wiatraki. Im więcej tym lepiej. Wypłynęły ostatnio, do czego i ja
        przyłożyłam dłoni - stella (?). Fajnie jest mieć "coś" na ascendencie, na
        przykład takiego na maxa odjechanego Urana, Pluton - to wiadomo potęga, bo taki
        Jowisz nie wbudzałby chyba zachwytów?. Dobra obstawa to przeładowny dom VIII
        oczywiście, albo chociaż coś na linii Byk - Skorpion. Pozycja Neptuna nie jest
        jasna do końca, ale chyba dobrze jest mieć coś mocno poneptunionego? Saturn
        stał się tak oczywisty, że aż nudny (czemu się dziwię), przywoływany jedynie w
        chwilach zadumy i pogłębionej refleksji. Dziwny jest Uran, bo z jednej tak,
        jako patron, a z drugiej - pozbawiony w swojej czystej postaci jakichkolwiek
        emocji, i też taki jakiś aseksualny, ale genaralnie dobrze być człowiekiem
        uranicznym. Toczy się nieustanna walka aspektowa: kwadrat Wenus - Pluton?, czy
        może koniunkcja Pluton - Księżyc?
        Gdy tak patrzę na swoje kółko to nic tylko posucha. W pierwszym domu pusto,
        ósmy nie dość, że pusty i mały! to jeszcze w aseksualnym Strzelcu. Małe stellum
        podpięte pod trygon, w odwrocie zresztą, jedna ścisła opozycja, więc się teraz
        zastanawiam, czy nie dołożyć dwóch następnych.... i raptem dwie kwadratury.
        Jeden tylko kwinkunks i jeden bikwintyl! Żadnego krzyża, żadnego latawca, palca
        żadnego!
        Kwadratury mnie jakoś specjalnie kręcą, może dlatego, że wychodzą tak same z
        siebie i przynajmniej teraz nie stanowią dla mnie problemu. Mówię - teraz, bo
        nie wiem, jaka będę za chwilę, jutro, za miesiąc, za rok. To, co kiedyś było
        ważne, teraz już nie jest. Ot życie. Z perspektywy czasu inaczej spogląda się
        na problemy.
        Mówię też tak, ponieważ do astrologii powróciłam stosunkowo niedawno i przez
        wiele lat żyłam jak i trochę przeżyłam bez tej astroświadomości, co być może
        pozwala na trochę inną perspektywę?
        • neptus Re: Wielki Trygon w odwrocie 02.07.06, 20:59
          E, niezupełnie tak jest. Są ludzie o statecznych, spokojnych horoskopach, jedna
          kwadraturka, żeby nie umrzeć z nudów, pare sekstyli, dochodzą sobie spokojnie
          tam, gdzie mają dojść i tez jest ok. Bo, jak powiadają starzy astrolodzy, nie
          ma horoskopów dobrych, ani złych, sa tylko źle lub dobrze realizowane.
          Każdy horoskop może dać z życia wiele i kazdy moze to zycie obrzydzić jeśli
          sprózyć na przekor sobie. Z jednym sie idzie przez zycie łatwiej, z innym
          trudniej ale to wcale nie znaczy lepiej lub gorzej. Mój jest z tych trudnych.
          Nie narzekam. W zamian dostałam radość z sukcesów w pokonywaniu kolejnych
          barykad. Pewnie na to mi ten Uran przy asc.
          Wieki Trygon tez mam. Miło, kiedy cos idzie łatwo, nawet, jesli to trudno
          wykorzystać.
      • coco-flanel Re: Mój horoskop usiany jest 03.07.06, 14:12
        kwadraturami. Jednak wierzę, że druga połowa życia bedzie lepsza....
    • neptus Re: "uspokajanie kwadratur" :) 02.07.06, 21:02
      A tak w ogóle, to jeśli nie potrafimy akurat kwadratury wykorzystać twórczo,
      trzeba czasem złagodzić jej skutki, by wykorzystać w międzyczasie inne układy.
      Nie zawsze od razu wiemy, jak spozytkowac to napięcie dla swojego rozwoju.
    • hattric [...] 02.07.06, 23:53
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • neptus [...] 03.07.06, 00:26
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • hattric [...] 03.07.06, 12:49
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • ludmila-m [...] 03.07.06, 15:17
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
            • hattric [...] 03.07.06, 18:44
              Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • kwadraturka Re: "uspokajanie kwadratur" :) 03.07.06, 03:33
      Ale chrzanisz. Techno to nie jest muzyka dla Wodników. Słuchają teraz tego
      małolaty wszędzie. Moja córcia jest Bykiem i też tego słucha.

      Uspokajaj kwadraturki, uspokajaj. Za 15 lat ockiesz się z palcem w nocniku.
      • arcoiris1 Re: Zyczliwość!!!!!!! Gdzie ona?? gdzie??????!!! 03.07.06, 21:53
        Ciekawe co tam w kołku Twoim piszczy Kwadraturko ale z Wagą i Wenus chyba jakoś
        cieńko. Z kwadratur ewentulanych obstawiam napewno jakiegos pochrzanionego
        Merkurego.

        Nie wiem ale mój Księzyc w Wadze się wzdraga jak czytam taki kompletnie
        bezsensowny, niesympatyczny, niezyczliwy nalot na kogos, kto Ci nic nie zrobił.
        No ale wnosze, że córcia w wieku Rigela więc można chłopaka potraktowac jak
        dziecko, tyle że z buta.

        P.S tę część postu mogłabym równie dobrzee skierowac do paru innych osób,
        którym najzwyczajniej w świecie brakuje zyczliwości wobec młodych adeptów
        astrologii, i tylko by fukały, pouczałym, krytykowały, ustawiały, biły liniją
        po łapkach. No ale Rigel t Wodnik jak sie patrzy, z mocnym Uranem więc pewnie
        (i słusznie) ma na to zlew.

        Uspokajanie kwadratur... Da sie w ogole? Rgel ma na myśli co innego, a
        mianowicie to jak je twórczo wykorzystac i nie dac sie zwariowac. Ja mam w
        swoim horoskopie 7 kwadratur, miedzy innymi zerową Marsa do Merkurego- moim
        sposobem było zapalic sobie jak mnie cos wkurzylo; no teraz nie mogę bo sobie
        obiecałam nie palic, wiec staram się inaczej to rozładowac. Jasne że, techno to
        nie jest muzyka dla Wodników li i jedynie, zreszta Rigel nigdzie tak nie
        twierdzi. Ale jak sie uprzec to techno/trans pasuje do Ery Wodnika. Jest to
        ekscentryczna muzyka, jak dla mnie super uraniczna- a Rigel ma zdaje sie Urana
        na Ascendencie w kwadracie do 3 domowego stellum w Wodniku ---> bardzo fajny
        elektryzujący układ. Ładnie go ten Uran podkręca. Techno, hehehe. Ja jestem
        Lwem i tez czasem sobie zaiPodam parę fajnych kawałkow na cały regulator,
        chociaz najbardziej kręci mnie Latin, chillout oraz flamenco moderno. Ciagnąc
        watek techno- mój ojciec 5 planetowa Ryba kocha techno w swoim aucie a do tego
        szybka jazdę
        • anahella Re: Zyczliwość!!!!!!! Gdzie ona?? gdzie??????!!! 03.07.06, 22:00
          No wiesz?????
          Po kim jak po kim, ale po Tobie tego sie nie spodziewalamsad Czas umierac.
      • anahella droga kwadraturko 03.07.06, 22:09
        zamiast "chrzanic" wolalabym na tym forum widziec zwrot "pozwole sie z Toba nie
        zgodzic", jasne?
    • neptus do hattrica 03.07.06, 18:51
      Przypominam, ze to forum ma Saturna na ascendencie. Wszelkie teksty
      nieastrologiczne, a tym bardziej niekulturalne sa usuwane. Jezeli zasady forum
      Ci nie odpowiadaja, nie musisz w tym forum uczestniczyć.
      • hattric [...] 03.07.06, 18:57
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • hattric [...] 03.07.06, 19:01
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • anahella Re: do hattrica 03.07.06, 21:38
          Bardzo cie prosze Hattric, bys przestal bywac na tym forum. Wiem, ze zbanowanie
          niewiele da, bo wywalony drzwiami wielokrotnie wracales oknem - pod nowym nickiem.
          Jestes tu persona non grata, poniewaz przychodzisz tylko i wylacznie po to, by
          robic dymy. Wyzywasz nie po raz pierwszy, i wiem, ze nie po raz ostatni.
          Masz podobno swoje forum, i tam mozesz wypisywac sobie inwektywy pod adresem
          adminow i gosci - rozmiem ze takie obyczaje wyniosles z domu - ale to nie powod
          zeby je propagowac tam, gdzie nikt sobie tego nie zyczy.
          • hattric Re: do hattrica 04.07.06, 12:01
            anahella napisała:

            > Bardzo cie prosze Hattric, bys przestal bywac na tym forum. Wiem, ze zbanowanie
            > niewiele da, bo wywalony drzwiami wielokrotnie wracales oknem - pod nowym nicki
            > em.
            > Jestes tu persona non grata, poniewaz przychodzisz tylko i wylacznie po to, by
            > robic dymy. Wyzywasz nie po raz pierwszy, i wiem, ze nie po raz ostatni.
            > Masz podobno swoje forum, i tam mozesz wypisywac sobie inwektywy pod adresem
            > adminow i gosci - rozmiem ze takie obyczaje wyniosles z domu - ale to nie powod
            > zeby je propagowac tam, gdzie nikt sobie tego nie zyczy.
            >
            Ostatnia odpowiedź w tym salonie tandety:
            kultury nie wyniosłaś z domu ani Ty ani Neptus. Jesteście wspaniałymi
            manipulatorami i specjalistkami od wycinania czyichś wypowiedzi i pozostawiania
            swoich opinii na temat innych osób. Dajecie w ten sposób fałszywy obraz osoby,
            która wali Wam prawdę (ciężką!) prosto w oczy!
            Bardzo zatem proszę, by zlikwidować wszelkie - powtarzam WSZELKIE!!!!!!!- moje
            posty na tym forum i ciekaw jestem czy to zrobicie, bo o ile wiem idziecie na
            ilość i serce Was będzie nieco bolało, że ubyło postów...
            Chcę zakończyć bywanie w salonie odpustu i tandety, bo forum o astrologii i dla
            astrologów to to na pewno nie jest. Zależy mi więc na tym, by posty tak
            szanownej osoby jak ja nie egzystowały w miejscu, do którego przez przypadek
            trafiłem, by coś z siebie dać. Admini tutaj błyszczą, ale jak kamienie na tle
            rynsztoka.
            Zawsze mnie uczono, by nie naprawiać kupy, a ja tu chciałem wyczyścić rynsztok...
            Błyszczcie sobie dalej moje miłe kobitki jak odpustowe pierścionki.
            Osoba mądra wśród głupców zawsze będzie traktowana jak persona non gratasmile
            A Saturn Wam wypłacismile
            H.
      • arcoiris1 Re: do hattrica 03.07.06, 22:06
        ale czego Anahello? Nie uwazasz że brakuje tu ostatnio zyczliwości? Tak
        szczerze? I to nie z Twojej strony.
        • anahella Re: do hattrica 03.07.06, 22:17
          Kto jest dla Ciebie niezyczliwy?
        • neptus Re: do hattrica 03.07.06, 22:19
          Uwazasz, ze nalezy okazywać zyczliwość rynsztokowym popisom? Na tym forum
          obowiązuje Netykieta, dzieki temu to forum wciąż funknkcjonuje pomimo
          rozmaitych trolli, ktore sie wciąż pojawiają. Komu sie nie podoba, nie musi
          uczestniczyc w takim niezyczliwym dla chamstwa forum.
          • arcoiris1 Re: do hattrica 03.07.06, 22:26
            Uwazam że, Rigel79 nic rynsztokowego nie napisal na tym forum. Ani w tym ani w
            innym watku. Jego wpisy nie były w najmniejszym stopniu chamskie.
            • anahella Re: do hattrica 03.07.06, 22:36
              arcoiris1 napisała:

              > Uwazam że, Rigel79 nic rynsztokowego nie napisal na tym forum. Ani w tym ani w
              > innym watku. Jego wpisy nie były w najmniejszym stopniu chamskie.

              Rynsztokowe w tym watku byly wpisy Hatrika. Pomylilas nicki.
              Co do niegrzecznego w stylu wpisu Kwadraturki, to Twoja odpowiedz jest daleka od
              zyczliwosci. Napisalam Ci o tym na priv.
              • arcoiris1 Re: do hattrica 03.07.06, 22:39
                Nicki nie, wpisałam sie nie pod Tym postem co trzeba.
            • neptus Re: do hattrica 03.07.06, 22:39
              Totez Rigelowi nikt nie wycinał wypowiedzi.
              Nie wiem wobec tego, o co Ci chodzi?
              • arcoiris1 Re: do hattrica 03.07.06, 22:42
                Neptus, moj post był skierowany do niejakiej Kwadraturki i nie było w nim słowa
                o wycinaniach tekstów. Napisałam go bo mi rece opadły jak przeczytałam jej
                ripostę.
                Po prostu zle kliknełam i wypowiedz do Anahelli znalazła sie pod Twoja,
                skierowana do Hattrica.

                • neptus Re: do hattrica 03.07.06, 22:49
                  OK, myślałam, że to też do mnie. smile
    • makaryna Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 22:35
      Zagladam tu dzisiaj, zeby sprawdzic, co kto napisal cos o kwadraturach....a tu istny kwadrat do
      kwadratu !!! smile)))

      A tak na marginesie, to wcale nie uwazam, ze techno jest nie dla Wodnikow. Ja tam jestem akurat
      Wodnikiem slonecznym, ale moje upodobanie do tej muzyki upatruje w uranicznosci mojego
      Wodnika smile ( opozycja) Tak jak wspomniala arcoiris techno jest uraniczny.
      Y drugiej jednak strony, to chyba Wenus powinna odpowiadac za smaki muzyczne i tu nie bardzo
      widze moja rybia Wenus w techno.... (?)
      Jedyne, co nie jestem w stanie zdecydowanie sluchac, to country i heavy metal smile no i jeszcze jakies
      tam ".... corka rybaka, mazura z mazur..." ( nie pamietam jak to szlo)
      • anahella Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 22:44
        makaryna napisała:

        > A tak na marginesie, to wcale nie uwazam, ze techno jest nie dla Wodnikow.

        Pomijajac zalosny styl tamtej wypowiedzi, to uwazam, ze techno jest znakiem
        czasow a nie przyporzadkowaniem do solarnych znakow.
        Techno samo w sobie jest oczywiscie uraniczne. Ale bardziej uraniczny jest jej
        praszczur, czyli muzyka elektroniczna (Jarre, Klaus Schultze, czy rodzimy
        Bilinski). Ale czy przypadkiem najwieksza popularnosc techno nie wziela sie z
        recepcji Urana i Neptuna?

        Kiedys mlodziesz sluchala rocka albo popu. Dzis sie slucha rapu lub techno.

        > i
        > tu nie bardzo
        > widze moja rybia Wenus w techno.... (?)

        No wlasnie nie jest to glupie - Wenus w Rybach znajduje w techno to co jest
        rybie - czyli jest cos z recepcji Urana i Neptuna.
        Poza tym - czy porybiona Wenus przejdzie obojetnie kolo jakiejkolwiek muzyki?
        Moze jej sie cos nie podobac, ale muzyka to muzyka i posmakuje wszystkiego.



        > Jedyne, co nie jestem w stanie zdecydowanie sluchac, to country i heavy metal :
        > -) no i jeszcze jakies
        > tam ".... corka rybaka, mazura z mazur..." ( nie pamietam jak to szlo)
        • makaryna Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 22:49
          anahella napisała:

          >
          > Pomijajac zalosny styl tamtej wypowiedzi

          Czy ja tez cos zalosnego napisalam ?!
          • anahella Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 22:54
            makaryna napisała:

            > Czy ja tez cos zalosnego napisalam ?!

            Jezusie!!!!! Myslalam ze odnosisz sie do wypowiedzi Kwadraturki!!!!!! I do niej
            sie odnioslam piszac o zalosnym stylu, czego zreszta dalam wyraz.

            Heheheheh awantura o kwadratury na opozycji Mars/Neptun. Moze zrobmy zbiorowy
            shut down, i idzmy pogapic sie w TV, bo dzis z dyskusji nic nie bedzie. wink
            • makaryna Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:07
              anahella napisała:

              > makaryna napisała:
              >
              > > Czy ja tez cos zalosnego napisalam ?!
              >
              > Jezusie!!!!! Myslalam ze odnosisz sie do wypowiedzi Kwadraturki!!!!!! I do niej
              > sie odnioslam piszac o zalosnym stylu, czego zreszta dalam wyraz.
              >
              > Heheheheh awantura o kwadratury na opozycji Mars/Neptun. Moze zrobmy zbiorowy
              > shut down, i idzmy pogapic sie w TV, bo dzis z dyskusji nic nie bedzie. wink
              >


              He, he, he....
              Nie bede sie upierala. Czasami jak po jakims czasie czytam wlasne posty, to tez wydaja mi sie
              one...zalosne. Mialam jednak nadzieje, ze jednak az tak bardzo swoim poziomem nie rzucaja sie w
              oczy. A tu prosze.... sad
              Ale coz, dzisiaj widze swiat w rozowych okularach, bo mojemu dziecieciu Jowisz przelecial przez
              ascendent i sypnal, ze ho, ho.......
              Pomimo ( a moze dlatego), ze w kwadracie do tranz. Saturna w zerowej kon. do urodz. Marsa (IX
              dom) i...
              1. wiadomosc, ze zdala wszystkie egzaminy
              2. List z Toulous'y, ze dostala sie na tamtejszy uniwerek
              3. Dostala sie na kurs przygotowawczy na Sorbone i zaczyna jutro.....

              Dumna jestem jak paw....... smile))))
              No i moje dziecko nabralo respektu do astrologii. (uswiadamilam ja o dzialaniu Saturna w IX domu i
              takich tam innych, pomimo, ze nie chciala mnie sluchac). Teraz poprosila mnie o przeslanie
              tranzytow na najblizsza przyszlosc smile
              • arcoiris1 Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:12
                Makarynie Gratulujemy Córki

                wink))
                • makaryna Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:23
                  arcoiris1 napisała:

                  > Makarynie Gratulujemy Córki
                  >
                  > wink))

                  Dzieki, dzieki...... smile)))
                  Dziewczyna ma swietne tranzyty w najblizszej przyszlosci ( takie jowiszowe), zeby ich tylko nie
                  popsula !!!
              • anahella Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:33
                makaryna napisała:

                > He, he, he....
                > Nie bede sie upierala. Czasami jak po jakims czasie czytam wlasne posty, to tez
                > wydaja mi sie
                > one...zalosne. Mialam jednak nadzieje, ze jednak az tak bardzo swoim poziomem n
                > ie rzucaja sie w
                > oczy. A tu prosze.... sad

                Dobrze, napisze najprosciej jak potrafie:
                Piszac o zalosnym stylu mialam na mysli nie Twoj post, tylko post Kwadraturki.
                Czy to juz jest jasne?
                No dobra, napisze jeszcze raz:
                Twoj post *nie byl* zalosny, bo gdybym go takim znalazla to nie odpowiedzialabym
                tylko olalabym z gory. Chcialabym tu dyskutowac merytorycznie i - mam nadzieje -
                merytorycznie odpowiedzialam.

                Gratuluje sukcesow corki!
      • arcoiris1 Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 22:46
        Country zniosłabym jedynie w zadymionej teksanskiej knajpie, z Budem w rece i w
        kozakach z frędzlami. Inna opcja odpada. Heavy metal.. To chyba dla marsowych
        (?)Jako Lew lubie też operę wink
        • makaryna Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 22:55
          arcoiris1 napisała:

          > Country zniosłabym jedynie w zadymionej teksanskiej knajpie, z Budem w rece i w
          >
          > kozakach z frędzlami.

          Teraz sobie tak o tym pomyslalam, ze chyba te skojarzenia z Texasem i tymi fredzlowanymi
          kozaczkami w rownym stopniu co muzyka sama w sobie nie bardzo podchodzi mojej Wenus smile
          No, ale dzieki niebiosom ludzie sie roznia smile
          • arcoiris1 Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:03
            a co? Nie lubisz bali przebieranców? ja chetnie bym ten folklor poczuła będąc
            na amrykanskiej prowincji! SZafa grajaca, Dolly Parton, długi bar i stół
            bilardowy z kolesiami wyglądającymi jak ZZtop. Fajnie jest sie przebrac
            czasami.. tak sobie myslę, że w ramach charakteryzacji mogłabym sobie nawet
            pomalowac usta na rózowo i załozyc blond perukę, czemu nie!! wink)
            • neptus Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:10
              Takie przebieranki to dokladnie Ryby. smile Klasyczny bal maskowy to taki Uran w
              Rybach. Przebieranki, mimikra ale kazdy chce byc oryginalny, niezwykły. A tu
              jest wszystko w tym samy stylu, Ryby na całego! smile))
              • arcoiris1 Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:16
                a to dziwne... bo Ryby to nie bardzo trawię.. chyba, ze to ta opozycja Neptuna
                do Słońca. Czyli przejdzie. wink
              • makaryna Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:18
                neptus napisała:

                > Takie przebieranki to dokladnie Ryby. smile Klasyczny bal maskowy to taki Uran w
                > Rybach. Przebieranki, mimikra ale kazdy chce byc oryginalny, niezwykły. A tu
                > jest wszystko w tym samy stylu, Ryby na całego! smile))

                U mnie rowniutki kwinkunks Urana do Urana.... co to moze byc ?
                Sprawa dodatkowo sie w najblizszym czasie skomplikuje bo ten urodzeniowy Uran nie dosc, ze jest
                w opozycji do urodzeniowego Slonca, to jeszcze Saturn "za moment" na to wszystko wejdzie....
                Siedze, nad tymi tranzytami i probuje cos madrego wymyslic.... Jedyne co odczuwam, to to ze mnie
                zaczyna "nosic" i czuje w kosciach jakas pozadna "rewolucje"....
            • makaryna Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 03.07.06, 23:10
              arcoiris1 napisała:

              > a co? Nie lubisz bali przebieranców? ja chetnie bym ten folklor poczuła będąc
              > na amrykanskiej prowincji! SZafa grajaca, Dolly Parton, długi bar i stół
              > bilardowy z kolesiami wyglądającymi jak ZZtop. Fajnie jest sie przebrac
              > czasami.. tak sobie myslę, że w ramach charakteryzacji mogłabym sobie nawet
              > pomalowac usta na rózowo i załozyc blond perukę, czemu nie!! wink)

              Przebieranie ? Nie ma sprawy smile)))) uwielbiam, w koncu nie bez powodu mam Urana we Lwie i lubie
              takie tam sprawy.... Tylko mam jakas wodniczo- uraniczna awersje do mentalnosci cowboy'skiej sad
            • kasia-asia1 Re: Litości... 03.07.06, 23:12
              Litości ! Myślałam,że tu jakaś merytoryczna dyskusja kwitnie...omijałam wątek i
              wlazłam, ale uciekam szybko.
              • makaryna Re: Litości... 03.07.06, 23:21
                kasia-asia1 napisała:

                > Litości ! Myślałam,że tu jakaś merytoryczna dyskusja kwitnie...omijałam wątek i
                >
                > wlazłam, ale uciekam szybko.

                No coz, skarbie..... przyszedl hattric i skwadraturzyl nam cala dyskusje sad
        • pani.jazz Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 04.07.06, 10:36
          Ha! A od paru miesiecy myslalam o tym, zeby zalozyc watek o muzyce i upodobaniach do konkretnych gatunkow smile.

          Heavy metal dla Marsow? Hmm... Przejrzalam swoja baze mlodych, intensywnie sluchajacych wszelakiej muzyki ludzi i dochodze do wniosku, ze nie tylko Wenus, ale tez Ksiezyc maja tu znaczenie i wzajemnie sie dopelniaja. W koncu muzyka nie jest tylko zwiazana z moda, ale z osobistymi potrzebami, z tymi nieswiadomymi na czele. Jesli jakis znak jest bardzo silny, to patrzymy tez na to, co wnosi. Oczywiscie, caly horoskop jest wazny, ale dla przykladow posluze sie przede wszystkim Ksiezycem i Wenus. Dodaje, ze szufladkowanie "Wenus w Byku - rock" jest uproszczeniem. W koncu setki lat temu nie bylo rocka, a Wenus w Byku - owszem. Chodzi tu raczej o charakter, swoista "aure" muzyki.

          Troche tego, co w swojej bazie wypatrzylam. I z gory przepraszam, ze tak dlugo pisac bede wink.

          Zneptuniony strzelcowy Ksiezyc i Wenus w Baranie daly sluchacza klasycznego rocka z nutka psychodelii (Led Zeppelin, The Doors, Pudelsi), ktory przeszedlszy faze rocka progresywnego (King Crimson, SBB) poszedl w totalny odlot japonskiej sceny noise, czyli muzyki, w ktorej nie ma rytmu, melodii, a tylko proby ukazania czystej, surowej emocji poprzez krzyk, lomoty, piski, jeki itp. (bardzo baranowe to, imo).
          Podobnie zneptuniony Ksiezyc na przelomie Strzelca i Koziorozca, z bardzo mocnym Strzelcem, w ktorym pojawia sie rowniez Wenus - droga bardzo podobna, tylko zamiast rocka trzeba wstawic rownie porabany jazz. Na koncu znowu figuruje noise.
          Baran wydaje sie w ogole nie przejmowac trendami w muzyce. To, czego slucha jest jego i dla niego. Chocby rodzinie uszy puchly, nie ma przebacz. Kazdego innego przekona, ze jego muzyka jest najlepsza, a jak nie przekona, to ma go gdzies.

          Wielki milosnik muzyki elektro, glownie tzw. gotyku i jego licznych odlamow ma to, o czym byla mowa - cos z recepcji Urana i Neptuna. Ksiezyc w Rybach, Wenus w Wodniku. Inklinacje zdecydowanie rockowe, ale i dobrym transem nie pogardzi, z tego co pamietam wink.
          Podobnie poszla kolezanka z Wenus w Rybach i Ksiezycem w Byku - ale zrobila w tyl zwrot i zostala przy starym, poczciwym Depeche Mode i jego nowszych odpowiednikach typu Placebo.
          Ryby szukaja odbicia swojego stanu ducha w muzyce, "zatapiaja sie" w niej bez mozliwosci ratunku. Maja w niej swoj wlasny, osobisty swiat, w ktory nikomu nie wolno wejsc. A jesli ktos smie powiedziec zle slowo o ich muzyce, to tak, jakby otworzyc rybie swieza rane.

          Na upodobania do roznego rodzaju klasyki - w tym rockowej - zdaje sie wplywac Byk. Potwierdzic moge na swoim przykladzie wink. Najlepiej, zeby w ostrzejszej muzyce pojawily sie elementy klasyki - to jest ooodlot.

          Wenus badz Ksiezyc w Pannie lubi muzyke, ktora jest skomplikowana, zmienna, wijaca sie dlugie minuty, ale przy tym uporzadkowana - zadna nuta nie moglaby zmienic miejsca, nie burzac harmonii.

          Za heavy metalem (i ogolnie, ciezka muzyka) stoi, zupelnie dziwnie, Rak. I Koziorozec. Moze potrzebuja glosnego wyrazu tego, co same zamykaja w srodku.

          Kiedy Wenus wchodzi w Bliznieta, zaczyna sie muzyka techniczna, dance, r'n'b i te wszystkie rytmy, ktore slychac w Radiostacji wink. Bardziej mi nawet Blizniaki pasuja do takiej muzyki niz Wodnik.

          Tyle znalazlam smile. Jeszcze raz wybaczcie rozwleklosc. Najwyrazniej polaczenie Ksiezyc w Pannie daje inklinacje nie tylko do dlugiej i skomplikowanej muzyki wink.

          Pozdrawiam,
          p.j
          • limetka77 Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 04.07.06, 12:38
            > Kiedy Wenus wchodzi w Bliznieta, zaczyna sie muzyka techniczna, dance, r'n'b
            i
            > te wszystkie rytmy, ktore slychac w Radiostacji wink. Bardziej mi nawet
            Blizniaki
            > pasuja do takiej muzyki niz Wodnik.

            Zgłaszam wyjątek smile Chyba najbardziej nielubiana przeze mnie muzyka obok
            country wink
          • mucha102 Re: Uffffff..... ale kwadrat !!!! 04.07.06, 15:34

            Na upodobania do roznego rodzaju klasyki - w tym rockowej - zdaje sie wplywac
            Byk. Potwierdzic moge na swoim przykladzie
            wink. Najlepiej, zeby w ostrzejszej muzyce pojawily sie elementy klasyki - to
            jest ooodlot.

            smile))
            Sama prawda - Rok kręci achmmmm...

            Wenus i Księżyc w Byku
            • male_conieco muzycznie 04.07.06, 16:04
              Wenus w Baranie. Ale w byczym domu. Klasyka - tak, najlepiej z chórem i
              orkiestrą (trąbki! bębny!). Uwielbiam muzykę punkową, reggae, bałkańskie,
              litewskie, rosyjskie rytmy, cygańskie. Takie z dużą dozą energii, trąbki, bębnów
              smile Muzykę żydowską. Nade wszystko zaś z muzyki kocham tańczyć. A, Księżyc mam w
              Wadze, w skorpioniastym domu. I Księżyc i Wenus odbierają aspekty od
              Neptuna(Wenus kwadrat wink).
              • male_conieco Re: muzycznie 04.07.06, 16:14
                Jeszcze spojrzałam w kółko Pana kochającego wielką i wierną miłością muzykę
                elektroniczną, i ostatnio też punkową. I co? I Wenus, skorpioniasta w domu XI
                domu! na dodatek w dość bliskim sąsiedztwie Urana (za duży dystans na
                koniunkcję). A Księżyc w Baranie smile Stąd wniosek: Baran woli punk roka od metalu wink
                • anahella Re: muzycznie 04.07.06, 18:07
                  A jak tak sobie kombinuje:
                  Wenus - oczywiscie, Ksiezyc tez. Neptun - wiadomo, ale czy to, czego sluchamy
                  nie jest rowniez zjawiskiem jedenastodomowym, zwlaszcza w mlodosci.

                  Gdy wariat (jak on sie nazywal?) zabil Lennona, nagle wszyscy wrocili do jego
                  nagran, w tym z czasow beatelsowskich. W latach 80. byl Maanam, Lady Pank i
                  Perfect - bo tego sluchali znajomi, mimo ze niektore ich kawalki, byly cienkie.

                  Miewam rozne fazy muzyczne, mam duzo plyt i mimo ze od dawna nie jestem
                  nastolatka - znajomi sluchaja tego co ja. Po pierwsze kwestia finansowa - plyty
                  sa drogie, wiec pozyczenie ode mnie nie rujnuje kieszeni, po drugie panuje
                  powszechne przekonanie, ze "u mnie cos fajnego zawsze sie znajdzie". To ostatnie
                  jest dosc jedenastodomowe. Nie stricte uraniczne, ale jedenastodomowe.

                  Wydaje mi sie, ze chwilowe upodobania zaleza w duzej mierze od tranzytow. Nie
                  wiem jaki tranzyt decydowal w mlodosci o heavy metalu (hehehhehehe) ale ostre
                  tranzyty Neptuna sklonily mnie do klasycznej, a teraz - Saturna do world music.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka