henrietta1982
15.02.25, 22:44
Dzień dobry, od dłuższego czasu czytam forum, nie udzielałam się jednak czynnie. Postanowiłam się odezwać ponieważ potrzebuję porady.
Wczoraj po powrocie ze szkoły mój syn (14 lat) powiedział mi, że został nagrany przez "kolegę" z klasy podczas korzystania z toalety. Chłopak nagrał go z góry, syn nie wie co widać na filmie. Oczywiście natychmiast zgłosił to wychowawczyni, sprawca nie przyznał się, kręcił, w końcu stwierdził , że to nie jego wina tylko mojego syna bo - uwaga - za cicho sikał i chłopak chciał telefonem sprawdzić kabinę. Tak, wiem, tłumaczenie bez sensu. Sprawca dostał uwagę do dziennika. Zaraz po tym jak się dowiedziałam o sprawie zadzwoniłam do dyrektorki szkoły i oświadczyłam, że chcę by zgłoszono sprawę na policję. Dyrektorka poinformowała mnie, że powinnam to zrobić sama jako rodzic. Udałam się z synem na komisariat gdzie dowiedziałam się, że to jednak szkoła powinna sprawę zgłosić. Niestety, z dyrekcją szkoły nie udało mi się już skontaktować - piątek po południu....
I teraz pytanie - czy ktoś mi może wytłumaczyć jak to faktycznie powinno wyglądać? Jaka jest procedura?
Już usłyszałam od kogoś, że przesadzam i nic się nie stało takiego bo to tylko żarty. No dla mnie nie żarty. Dla mojego dziecka też nie. Martwimy się oczywiście czy sprawca nie opublikuje filmu. Dyrektorka zapewniła mnie, że film został usunięty ale jakoś mnie to nie uspokaja.
Wybieram się do szkoły w poniedziałek i chciałabym żeby ktoś mi pomógł uporządkować sobie w głowie czego mogę żądać i do czego mam prawo. Nie wyobrażam sobie, żeby sprawca dalej chodził do szkoły z moim synem. Wiem, że to nie pierwszy wybryk tego chłopaka i jak dotąd wszystko uchodziło mu płazem, bo - umówmy się - uwaga w dzienniku nie robi wrażenia.
Dodam jeszcze, że dostałam maila od matki chłopaka z prośbą o kontakt. Nie odpowiedziałam jednak, ponieważ nie mam ochoty wysłuchiwać tłumaczeń. Mama chłopaka zawsze go broni i jak już wspomniałam mimo wybryków nigdy jeszcze nie poniósł konsekwencji większych niż uwaga w dzienniku.
Drogie emamy - co robić? Pomóżcie ułożyć sensowny plan działania.