Dodaj do ulubionych

Dramat, przemoc czy szalona miłość

31.07.06, 15:24
Spotkałam się z bardzo ciekawym układem porównawczym.
Kobieta młodsza od mężczyzny o ponad dwadzieścia lat. Nie mogła zrozumieć, co
ją do niego ciągnie, ponieważ zawsze podobali jej się rówieśnicy, lub młodsi
mężczyźni.
Co ciekawego w porównawczym?
Na kobiecy ascendent co do zera stopni nałożył się męski pluton, a w opozycji
do tego ascendentu stanęła jego wenus;
Jego uran w ścisłym trygonie do jej marsa, jej mars w ścisłej koniunkcji z
jego księżycem,
jego słońce w koniunkcji z jej saturnem, jednocześnie tworząc trygon (ścisły)
do jej księżyca, harmonijne układy merkurych; jego jowisz jest w trygonie do
jej plutona
oraz co najgorsze - ich marsy są w ścisłej kwadraturze
jego neptun w ścisłej koniunkcji z jej marsem

Na koniec jeszcze jedna niespodzianka - ten mężczyzna urodził się dwa dni
później niż jej matka, która miała zawsze silny wpływ na życie tej kobiety.

co myślicie o takim układzie? Trochę przerażający (silny pociąg fizyczny),
pytanie: przemoc czy namiętność. Koleżanki tej kobiety obawiają się, ze on ją
zdominuje i zawłaszczy dla siebie, że nie pozwoli odejść, ułożyć sobie życia
z partnerem zbliżonym do jej wieku. Może to jest układ karmiczny, nawet taki
na śmierć i życie
Obserwuj wątek
    • neptus Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 15:45
      Owszem, Pluton partnera na ascendencie jest dominujący. Kwadratura Marsów by
      mnie nie martwiła, natomiast Neptun na Marsie tak, bo to dodatkowo otumania i
      rozmywa zdolność do samodzielnego działania.
      Silny pociąg fizyczny nie jest dramatem w związkach męsko-damskich, a nawet
      wręcz przeciwnie.
      Jej Saturn na jego Słońcu tez nie jest przyjemny. To jest do konstruktywnego
      wykorzystania ale u starszych par juz na starcie, a jak sądzę, chodzi tu o
      młodą kobietę.
      Z jej strony namiętność wielka, to z pewnością.
      Trzeba przeanalizować przede wszystkim indywidualne horoskopy obojga, jacy to
      ludzie, do czego mają tendencje własne. Równiez wektor i porównanie wektora z
      indywidualnymi horoskopami. Bez całości trudno powiedzieć, do czego to moze
      doprowadzic. Sa ludzie, którym takie własnie zwiazki odpowiadaja.
      • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 16:18
        neptus napisała:

        > Owszem, Pluton partnera na ascendencie jest dominujący. Kwadratura Marsów by
        > mnie nie martwiła, natomiast Neptun na Marsie tak, bo to dodatkowo otumania i
        > rozmywa zdolność do samodzielnego działania.
        > Silny pociąg fizyczny nie jest dramatem w związkach męsko-damskich, a nawet
        > wręcz przeciwnie.
        > Jej Saturn na jego Słońcu tez nie jest przyjemny. To jest do konstruktywnego
        > wykorzystania ale u starszych par juz na starcie, a jak sądzę, chodzi tu o
        > młodą kobietę.
        > Z jej strony namiętność wielka, to z pewnością.
        > Trzeba przeanalizować przede wszystkim indywidualne horoskopy obojga, jacy to
        > ludzie, do czego mają tendencje własne. Równiez wektor i porównanie wektora z
        > indywidualnymi horoskopami. Bez całości trudno powiedzieć, do czego to moze
        > doprowadzic. Sa ludzie, którym takie własnie zwiazki odpowiadaja.

        Niestety nie jest znana godzina urodzenia tego mężczyzny, więc nic nie można
        powiedzieć o jego ascendencie. Jest to silny facet, bardzo inteligentny,
        błyskotliwy, dowcipny, o wszechstronnych zainteresowaniach od ścisłych po
        humanistyczne (literatura piękna), bardzo wysoko stojący jeśli chodzi o
        dokonania umysłowe i hierarchię naukową, co udaje się nielicznym,
        zainteresowany polityką (ale kierunek prawicowy, nawet skrajnie), predyspozycje
        do stanowisk kierowniczych. Prawdopodobnie ma ochotę na sejm lub senat, i chyba
        ma szansę. Możliwe, ze marzy mu się miejsce w rządzie. Ma odpowiednie
        kwalifikacje.

        Ona młodsza od niego o ponad dwadzieścia lat, nie ustępuje mu intelektem, ma
        już swoje osiągnięcia, przemyślenia życiowe. Widzi w nim mistrza, nauczyciela,
        przewodnika dla własnych osiągnięć, do rozwoju własnych ambicji. Uważa, że on
        może jej pomóc pójść dalej.

        Inicjatywa w zawarciu znajomości pochodziła wyłącznie od niego. Ona nie starała
        się, nie podrywała go. To on pierwszy zauważył ją parę lat temu, wiedział co
        robi i jak się rozwija. Ona o nim słyszała, ale kompletnie go nie pamiętała.
        Między nimi jest silny pociąg fizyczny. On proponuje jej wejście w bliski
        związek, ona się waha, między związkiem a przelotnym romansem. Przyjaciółki
        odradzają ze względu na tak dużą różnicę wieku.
        • am98 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 00:40
          sarna34 napisała:

          Niestety nie jest znana godzina urodzenia tego mężczyzny, więc nic nie można
          powiedzieć o jego ascendencie. Jest to silny facet, bardzo inteligentny,
          błyskotliwy, dowcipny, o wszechstronnych zainteresowaniach od ścisłych po
          humanistyczne (literatura piękna), bardzo wysoko stojący jeśli chodzi o
          dokonania umysłowe i hierarchię naukową, co udaje się nielicznym,
          zainteresowany polityką (ale kierunek prawicowy, nawet skrajnie), predyspozycje
          do stanowisk kierowniczych. Prawdopodobnie ma ochotę na sejm lub senat, i chyba
          ma szansę. Możliwe, ze marzy mu się miejsce w rządzie. Ma odpowiednie
          kwalifikacje.

          No wielka szkoda, że jemu się dopiero marzy...hmmm, bo z opisu jasno wynika, że
          to Ludwik Dorn.
          • all2 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 03:42
            big_grinDDDDDDDDDD
          • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 09:32
            heheheh... Ludwik, calkiem sobie wink)
            ale Sarna, daj se spokój- trochę wiekowy juz, jego Pluton najlepsze lata ma juz
            za sobą wink
          • anulenka7 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 03.08.06, 11:46
            www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=6553
            Przypomniał mi się taki artykuł o Dornie. wink
        • elenora Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 02.08.06, 10:19
          Przyjaciółki
          odradzają ze względu na tak dużą różnicę wieku.

          najlepszym wyjściem byłby średnio zaangazowany związek z przyjaciółkami, bo po
          cóż kobietka ma być choć przez chwilę szczęśliwa? skoro może siedzieć nad
          układami planet i czekać w jakiż sposób sie przejawi ich energia.

          "To on pierwszy zauważył ją parę lat temu, wiedział co
          > robi i jak się rozwija. Ona o nim słyszała, ale kompletnie go nie pamiętała.
          > Między nimi jest silny pociąg fizyczny."

          no nie to kompletny koszmar żeby inteligentny i błyskotliwy facet pragnął
          zdobyć młodszą kobietę TO STRASZNA PERWA ! Nie dość że jest pociąg fizyczny to
          na dodatek mają o czym rozmawiać !!
          nie no ja zdecydowanie wybrałabym czekanie na jakiegoś młodego pięknego
          niebiednego wolnego ......
      • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 17:39
        Trzeba dodać, że jego wenus jest na Descendencie kobiety a słońce mężczyzny
        (mimu koniunkcji z jej saturnem) robi ścisły trygon do księżyca i sekstyl do
        jowisza.
        Mówisz o możliwości przerobienia saturna na jego slońcu, ale jak? Co ta kobieta
        powinna zrobić?
        • cynthia8 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 18:20
          Sarna 34 napisałaś ze : Koleżanki tej kobiety obawiają się, ze on ją
          zdominuje i zawłaszczy dla siebie. Tylko, że to jej Saturn jest na jego Słońcu.
          To ona bardziej jego może dyscyplinować. A jego Pluton będzie wymuszał na niej
          raczej przemyślenia,niż przemoc.
      • makaryna Do Neptusa 31.07.06, 18:29
        neptus napisała:

        > Silny pociąg fizyczny nie jest dramatem w związkach męsko-damskich, a nawet
        > wręcz przeciwnie.
        > Z jej strony namiętność wielka, to z pewnością.

        Mam pytanie: gdzie widac ten pociag fizyczny/namietnosc kobiety ?
        Nie wykluczam oczywiscie, ze takowa jest, ale na podstawie podanych tu aspektow
        nie bardzo widze.
        Nie ma zadnych ukladow Wenus/Mars ani Wenus/Pluton. Szkoda, ze nie ma podanych
        domow....
        Taki Pluton na asc. powoduje tylko, ze osoba z Plutonem moze latwo sterowac
        osobe z asc. a jak zauwazylas Neptun na Marsie "dodatkowo otumania", to i to
        sterowanie z latwoscia moze przyjsc, zwlaszcza, ze mezczyzna posiada w
        urodzeniowym opozycje Pluton/Wenus...
        • sarna34 Re: Do Neptusa 31.07.06, 19:12
          makaryna napisała

          >Mam pytanie: gdzie widac ten pociag fizyczny/namietnosc kobiety ?
          > Nie wykluczam oczywiscie, ze takowa jest, ale na podstawie podanych tu
          aspektow
          >
          > nie bardzo widze.
          > Nie ma zadnych ukladow Wenus/Mars ani Wenus/Pluton.

          Wydaje mi się, ze trygon jego urana do jej marsa, kwadrat marsów (jego mars
          wypada w jej V domu), oraz koniunkcja jego ksieżyca na jej uranie.

          Wiem, że w tym układzie pociąg fizyczny jest zniewalajacy, obustronnie.
          Wizualnie to ona jest bardzo atrakcyjną kobietą, on wizualnie do niej nie
          dorasta, a jednak pociąga ją i to bardzo. Kobieta ma urodzeniowo sekstyl między
          wenus i plutonem.
          • cynthia8 Re: Do Neptusa 31.07.06, 19:23
            A Wenus na DSC? No i trygon świateł?
            • cynthia8 Re: Do Neptusa 31.07.06, 19:31
              Aha i jeszcze ścisła koniunkcja Mars Księżyc
              • sarna34 Re: Do Neptusa 31.07.06, 19:35
                cynthia8 napisała:

                > Aha i jeszcze ścisła koniunkcja Mars Księżyc

                raczej ścisła koniunkcja uran ksieżyc, bo mars jest w koniunkcji z neptunem
          • makaryna Re: Do Neptusa 31.07.06, 19:55
            sarna34 napisała
            > Wydaje mi się, ze trygon jego urana do jej marsa, kwadrat marsów (jego mars
            > wypada w jej V domu), oraz koniunkcja jego ksieżyca na jej uranie.

            Trygon Urana do Marsa moim zdaniem nie daje pociagu fizycznego, raczej jakies
            inspiracje, czy pobudzanie do jakis zwariowanych akcji, ale to moim zdaniem smile
            Kwadrat Marsow daje raczej konflikty. A z ta koniunkcja JEGO ksiezyca na jej
            Uranie, tyle samo wiadomo, co i o koniunkcji JEGO Ksiezyca do jej Marsa: sama
            napisalas, ze godzina urodzenia nie jest znana.
            Jedynie ten Mars w jej V domu ( ale o tym wiemy dopiero teraz)do mnie przemawia.
            Ja bym jednak bardziej stawiala na jego manipulacje, zwlaszcza, ze kobieta z
            tym Saturnem na jego Sloncu dziala raczej ochladzajaco
            • cynthia8 Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:26
              Ale na nią działa jego Wenus na jej DSC ( jeśli dobrze zrozumiałam). To ją może
              " rozbrajać".
        • anahella Re: Do Neptusa 31.07.06, 19:38
          makaryna napisała:


          > Mam pytanie: gdzie widac ten pociag fizyczny/namietnosc kobiety ?

          Mars/Ksiezyc to tez balowanie na tapczanie. smile Zobacz: jej Mars, wiec ona
          dziala. Jego Ksiezyc, wiec on ja chlonie. Zeby bylo fajnie miedzy nimi, ona musi
          dzialac, dzialac i jeszcze raz dzialac - to go w niej kreci.

          Nie bez znaczenia jest fakt, ze on jest od niej duzo starszy, wiec jej Mars
          odmladza jego Ksiezyc.

          Kwadratura Marsow? Swietna do skanalizowanie w lozku.
          • makaryna Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:01
            anahella napisała:

            > Mars/Ksiezyc to tez balowanie na tapczanie. smile Zobacz: jej Mars, wiec ona
            > dziala. Jego Ksiezyc, wiec on ja chlonie. Zeby bylo fajnie miedzy nimi, ona
            mus
            > i
            > dzialac, dzialac i jeszcze raz dzialac - to go w niej kreci.
            >
            > Nie bez znaczenia jest fakt, ze on jest od niej duzo starszy, wiec jej Mars
            > odmladza jego Ksiezyc.

            Zauwaz, ze Sarna zaznaczyla, ze nie zna godziny urodzenia, a teraz stawia na
            koniunkcje Ksiezyc/Uran raczej niz Ksiezyc Mars.....
            Wiec wcale nie wiadomo gdzie ten Ksiezyc wlasciwie jest ?!

            Kwadratura Marsow? Swietna do skanalizowanie w lozku.
            Tak, pod warunkiem, ze sa jakies wyznaczniki bardziej seksualne, bo kwadratura
            Marsow nie jest seksualna sama w sobie
            • cynthia8 Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:10
              Sarna chyba pomyliła sie w pierwszej wypowiedzi i nie chodzi o koniunkcję Mars-
              Księżyc, tylko tam powinno być Uran Księżyc. A to duża róznica.
              • anahella Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:30
                > nie chodzi o koniunkcję Mars-
                > Księżyc, tylko tam powinno być Uran Księżyc. A to duża róznica.

                Aha, to w koncu jak jest?
                • cynthia8 Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:38
                  Z ostatnich ustalen wynika, że jej Uran koniunkcja jego Księżyc i jego Uran
                  trygon jej Mars. Ale Neptun chyba się w to wplatał i ja juz nic nie wiem . Muszę
                  przeczekać.
                  • makaryna Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:45
                    cynthia8 napisała:

                    > Z ostatnich ustalen wynika, że jej Uran koniunkcja jego Księżyc

                    Moim zdaniem to tez nie jest pewne, bo sarna zaznaczyla, ze nie zna jego
                    godziny urodzenia, a poniewaz ksiezyc w ciagu doby robi ok.13 stopni, to i
                    niewiadomo czy jest ta koniunkcja czy nie....
                    • sarna34 Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:49
                      makaryna napisała:

                      > cynthia8 napisała:
                      >
                      > > Z ostatnich ustalen wynika, że jej Uran koniunkcja jego Księżyc
                      >
                      > Moim zdaniem to tez nie jest pewne, bo sarna zaznaczyla, ze nie zna jego
                      > godziny urodzenia, a poniewaz ksiezyc w ciagu doby robi ok.13 stopni, to i
                      > niewiadomo czy jest ta koniunkcja czy nie....

                      Nie znam godziny urodzenia, więc ta koniunkcja może być luźna, albo wcale.
                      Jednak podejrzewam, że wpływ ma jago (nieznany ascendent)... bo jest cholerny
                      pociąg u obojga... wręcz szalony, nawet lekko perwersyjny.
                      • makaryna Re: Do Neptusa 31.07.06, 21:07
                        sarna34 napisała:

                        > makaryna napisała:
                        >
                        > > cynthia8 napisała:
                        > >
                        > > > Z ostatnich ustalen wynika, że jej Uran koniunkcja jego Księżyc
                        > >
                        > > Moim zdaniem to tez nie jest pewne, bo sarna zaznaczyla, ze nie zna jego
                        > > godziny urodzenia, a poniewaz ksiezyc w ciagu doby robi ok.13 stopni, to
                        > i
                        > > niewiadomo czy jest ta koniunkcja czy nie....
                        >
                        > Nie znam godziny urodzenia, więc ta koniunkcja może być luźna, albo wcale.
                        > Jednak podejrzewam, że wpływ ma jago (nieznany ascendent)... bo jest cholerny
                        > pociąg u obojga... wręcz szalony, nawet lekko perwersyjny.

                        No nic, poczekam jak Neptus sie odezwie, bo sama jestem ciekawa dlaczego do
                        takich wnioskow doszla... bo napewno nie na podstawie wplywu "nieznanego
                        ascendentu", czy tez nieznanego polozenia Ksiezyca...
                        Nie neguje, ze jakis wplyw moze byc - skoro jak twierdzisz jest- problemem jest
                        jak to odczytac z zewnatrz, czyli ze strony osobiscie niezaangazowanej.
                        Byc moze odpowiedz jest w horoskopach osobistych tych osob ?
                    • cynthia8 Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:55
                      To pewni możemy być tylko:
                      jej Asc koniunkcja jego Pluton, Jej Saturn koniunkcja jego Słońce i co jeszcze?
                      • cynthia8 Re: Do Neptusa 31.07.06, 21:01
                        Wenus- DSC, i te powiązania z Marsem
                      • sarna34 Re: Do Neptusa 31.07.06, 21:05
                        cynthia8 napisała:

                        > To pewni możemy być tylko:
                        > jej Asc koniunkcja jego Pluton, Jej Saturn koniunkcja jego Słońce i co jeszcze
                        > ?
                        Jego wenus w opozycji do jej ascendentu; harmonijne połączenia merkurego;
                        jego słońce w trygonie (ścisłym) z jej księżycem i sekstylu do jej jowisza
                        jej mars koniunkcja jego neptun, kwadrat marsów i jeszcze sporo innych układów,
                        jego jowisz w trygonie do jej plutona...
                  • sarna34 Re: Do Neptusa 31.07.06, 20:50
                    cynthia8 napisała:

                    > Z ostatnich ustalen wynika, że jej Uran koniunkcja jego Księżyc i jego Uran
                    > trygon jej Mars. Ale Neptun chyba się w to wplatał i ja juz nic nie wiem .
                    Musz
                    > ę
                    > przeczekać.

                    a jego neptun jest w koniunkcji z jej marsem i robi sekstyl do jej słońca
            • sarna34 OCZADZIAŁAM? 04.08.06, 21:41
              makaryna napisała:
              > Kwadratura Marsow? Swietna do skanalizowanie w lozku.
              > Tak, pod warunkiem, ze sa jakies wyznaczniki bardziej seksualne, bo
              kwadratura
              > Marsow nie jest seksualna sama w sobie

              NIe zauważyłam, ale męski mars jest w opozycji do kobiecego księżyca, a jego
              merkuey w trygonie do jej wenus i neptuna
        • neptus Re: Do Neptusa 01.08.06, 17:35
          Nosz, przeciez pisało, ze Mars/Ksiezyc i kwadrat Marsow, wiec pociag jest,
          wycofane bylo potem, ja bralam przedtem. Jak wycofane to i ja wycofuje.
          Jesli on ma Wenus/Pluton to pewnie ma ten magnesik na baby niezly, a jak to
          lezy na jej horyzoncie, to nie wierze, zeby jej nic nie bralo. Szcegolnie z
          bliska.
          A uklad wzajemny jest ogolnie niemily, to fakt, bo cudzy Pluton na asc jest
          ciezki i moze przygniesc, a w druga strone ona sie Saturnem odwdzieczy.
          • sarna34 Re: Do Neptusa 01.08.06, 18:02
            neptus napisała:

            > A uklad wzajemny jest ogolnie niemily, to fakt, bo cudzy Pluton na asc jest
            > ciezki i moze przygniesc, a w druga strone ona sie Saturnem odwdzieczy.

            W jaki sposób męski pluton może przygnieść kobiecy ascendent? Czy traktowanie
            jej, jako swoją własność? Bezwzględna władza nad kobietą?
            • am98 Re: Do Neptusa 02.08.06, 00:39
              sarna34 napisała:

              W jaki sposób męski pluton może przygnieść kobiecy ascendent? Czy traktowanie
              jej, jako swoją własność? Bezwzględna władza nad kobietą?

              Tak, zakuje ją w kajdanki.
              • neptus Re: Do Neptusa 02.08.06, 03:40
                On nawet nic nie musi robić. Cudzy Pluton na asc to przemozny wplyw nie do
                odrzucenia, który moze całkowicie stłamsić naturalną osobowość. Nalezy trzymac
                sie z dala od osob, ktore dzialaja na nasz ascendent dynamicznymi aspektami
                Plutona. No, chyba, ze ktos sam jest Skorpionem i ma wasnego Plutona na
                ascendencie, wtedy dodatkowy będzie go wspierać.
                • sarna34 Re: Do Neptusa 02.08.06, 08:14
                  neptus napisała:

                  > On nawet nic nie musi robić. Cudzy Pluton na asc to przemozny wplyw nie do
                  > odrzucenia, który moze całkowicie stłamsić naturalną osobowość. Nalezy
                  trzymac
                  > sie z dala od osob, ktore dzialaja na nasz ascendent dynamicznymi aspektami
                  > Plutona. No, chyba, ze ktos sam jest Skorpionem i ma wasnego Plutona na
                  > ascendencie, wtedy dodatkowy będzie go wspierać.

                  Czyli PAN I WŁADCA! Facet dominujący nad kobietą.
                  • lwi2 Re: cudzy Pluton na Ascendencie 02.08.06, 09:19
                    Ale jednak "światowości" i energii też doda. Chociaż fakt, że uzależnia.
                    Przykład śmieszny - sprawdziłam sobie dane firmy oddzieżowej "Claire", daty
                    dokładnej nie znalazłam, ale jest rok powstania firmy - 1975. To co ja
                    wyprawiam z "Claire", to jest aż śmieszne, jeśli kupuję ubrania to tylko
                    w "Claire". Mam odczucie, że co by nie wyprodukowali to ja kupię (na
                    przecenach) - za tę energię i "światowość". "Związek" jest "dziwny".
                    Akurat w 1975 r. już w styczniu Pluton zaczął retro w stopniu mojego
                    ascendentu, a potem zawrócił do przodu od trygona ze Słońcem. Może to jest
                    nadinterpretacja, ale naprawdę śmieszna, uzależnienie absolutne.
                    Lwi
                    • neptus Re: cudzy Pluton na Ascendencie 02.08.06, 21:36
                      Przepracowałam 26 lat w firmie, która miała Plutona na moim Słońcu. Z początku
                      było tam wspaniale, potem coraz gorzej, na końcu juz po prostu katastrofalnie.
                      Kiedy próbowałam ją opuśćić, nic z tego nie wychodziło i to wcale nie z powodu
                      działań tej firmy. W momencie, kiedy tam zaczęłam pracować, to było jak fatum.
                      Wszelkie wysiłki by znaleźć inną pracę były skazane na niepowodzenie. W koncu
                      uwolnił mnie dopiero od niej tranzyt Neptuna przez moje MC i rónoczesny tranzyt
                      Plutona przez asc tej firmy.
                      • anahella Re: cudzy Pluton na Ascendencie 02.08.06, 22:26
                        A ja mialam szefa - now w 12 domu w Pannie i ja mu tam siedzialam uranoplutonem.
                        Hie hie hie wink Ale i tak mi go nie zal suspicious
                        • cynthia8 Re: cudzy Pluton na Ascendencie 03.08.06, 06:51
                          Ja przez długi czas byłam w związku , gdzie Pluton faceta był na moim ASC.To
                          jest tak jak pisała Neptus. On nawet nic nie robił. Ja i tak ciągle czułam się
                          przytłoczona i trudno mi było być sobą. Chociaż ja tego nie dostrzegałam. Z
                          czasem zaczęło ciążyć. Rozstać się tez jest bardzo ciężko. To jest jak
                          uzależnienie. Muszą być "mocne" tranzyty , żeby się rozpadło. I z tego co
                          zaobserwowałam to w obydwu horoskopach. Bo największy w tym ambaras, żeby dwoje
                          chciało na raz.
                          • arcoiris1 Re: cudzy Pluton na Ascendencie 03.08.06, 09:57
                            mój brat żeni sie za trzy tygodnie z taka jedną własnie, ktora mu siedzi Nowiem
                            w koniunkcji z Plutonem na Ascendencie w Wadze. Wszyscy kumple z niego sie
                            smieja że siedzi pod miotłą. A mi go zal, bo to zarąbisty Koziorożec, i do tej
                            pory był prawdziwym, męskim dobrym męzczyzna. teraz trudno o czymkolwiek mówic,
                            bo dziewczyna opętała go na dobre, jest kompletnie zdominowany, mam wrażenie że
                            głos mu sie nawet zmienił- mowi ciszej. Odciagneła go od przyjaciół (których mu
                            przecież potrzbea zwłaszcza że jest za granicą) i urządziła scenę iście
                            dantejską ponieważ śmiał sie upic, ba narabać w swój wieczór kawalerski z
                            kumplami których zna z dzieciństwa, tylko upic, bez żadnych ekscesów, panienek
                            i jazdy po klubach. Siedzieli razem w jednej knajpie i pili do bólu. No cóż,
                            pomyśleć by mozna ze wieczór kawalerski, i to zwłaszcza w Anglii polegac będzie
                            na tym, że sie chłopaki spotkaja na fajfa i sie będą raczyc earl-greyem z
                            porcelanowego czajniczka.
                            Taki to Pluton na Ascendencie czyimś. Kiedys tu o niej zreszta pisałam- nie ma
                            żadnych przyjaciół, jest nietowarzyska, zacietrzewiona, zimna. Musi byc JEJ.
                            Zawsze, ostatnie słowo. Wzrokiem wymusi żebys zrobił to czego ona chce. Moja
                            matka caly czas ma nadzieje, że mój brat tę plutoniczną Wagę (nie dość że ten
                            Nów w kon z Plutonem, to jeszcze 3 planety w Skorpionie) zostawi w spokoju,
                            chocby teraz, ale no niestety. Urano-Marsem siedzi mu na Urano-Wenus w
                            Skorpionie więc duzych szans nie daję. Wstretny, plutoniczny babsztyl.



                  • makaryna Re: Do Neptusa 02.08.06, 11:35
                    Znam to uczucie czyjegos Plutona na moim ascendencie. Mojego ojca Pluton byl na
                    moim asc. i odkad siegne pamiecia to byla moja ciagla walka o przetrwanie mojej
                    osobowosci... ale do tego jeszcze dochodzily inne aspekty, jak kwadrat mojego
                    ojca Marsa do mojego Slonca, czy kwadrat jego Slonca do mojego Merkurego (jego
                    Mars i Slonce w skorpionie, ale za to moje Slonce i Merkury w VIII domu), czy
                    opozycja jego Plutona do mojego Ksiezyca.
                    A poniewaz sama mam troche ukladow plutonicznych, wiec dawalam rade nawet jako
                    dziecko.... Inni moze nie odczuwaja takiej potrzeby samostanowienia jak ja i im
                    takie aspekty nie przeszkadzaja, albo nawet wrecz przeciwnie, moga je
                    postrzegac jako pozytywne. Dla mnie to byla jednak "walka o przetrwanie", i
                    trwanie w ciaglym pogotowiu na odparcie jego "atakow". Ciagle mialam odczucie,
                    ze chce mnie psychicznie stlamsic, pomimo, ze go podziwialam za intelekt i
                    spryt i byl wspanialym partnerem do dyskusji..... i wspanialym przeciwnikiem smile

                    Jak piszesz, ta kobieta ma matke urodzona w tym samym czasie. Prawdopodobnie
                    bedzie mogla sobie porownac wplyw Plutona swojej matki na jej osobowosc.
                  • ggossia Re: Do Neptusa 03.08.06, 11:05
                    "No, chyba, ze ktos sam jest Skorpionem i ma wasnego Plutona na ascendencie,
                    wtedy dodatkowy będzie go wspierać."
                    ...swiete slowa, ja jestem zywym przykladem na to wink - asc. w skorpionie i
                    pluton na asc., dodatkowo moj obecny facet tworzy mi wlasnie taka kon. swoim
                    wlasnym plutonem i to co pisalas dziala wlasnie w ten sposob, odkad jestem z
                    nim z jednej strony dbam jakos podswiadomie o to zeby byc soba a nie udawac,a
                    przy tym zachowac niezaleznosc bo to i tak wyjdzie prawda na wierzch i zwiazek
                    sie po prostu nie uda, z drugiej strony dodatkowo ta plutonicznosc u mnie sie
                    poglebia ale w pozytywnym slowa tego znaczeniu, ja prostu czuje ja w pelni i
                    jestem jej bradziej swiadoma, gdzie ona u mnie dziala i jak, no i wychodza,czy
                    chce tego czy nietongue_out, na wierz rozne skrywane przezemnie tajemnice i kompleksy,
                    czesto mi wstyd, ze musze sie do nich przyznac i na poczatku wyglada to na meki
                    ale jesli spojrzec na to z perspektywy czasu to dobrze mi to robi, bo lepiej
                    sie czuje i pozbywam niepotrzebnego napiecie z tym zwiazanego, podsumowuja ten
                    jego pluton jest u mnei dobroczynny ale pod warunkiem ze zna sie juz "takie
                    klimaty" z wlasnego horoskopu bo inaczej to rzeczywiscie mozna sie czuc nieco
                    dziwnie tongue_out....
                    • neptus Re: Do Neptusa 03.08.06, 11:55
                      To własnie miałam na myśli. Choć istnieje w takim układzie spore ryzyko, ze
                      obie strony zaczną manipulować i wtedy to tragedia - kiedy dwa skorpiony walcza
                      ze sobą, to ani jeden z nich żywy z tego nie wyjdzie. W tym układzie rozsądek,
                      dojrzałość, umiejętność panowania nad emocjami i wzajemne zrozumienie są
                      jeszcze bardziej potrzebne niz w związkach opartych na Saturnie. Trzeba zawsze
                      pamiętać, że Skorpion nie jest odporny na własny jad.
                      • ggossia Re: Do Neptusa 03.08.06, 14:39
                        neptus napisała:

                        > To własnie miałam na myśli. Choć istnieje w takim układzie spore ryzyko, ze
                        > obie strony zaczną manipulować i wtedy to tragedia - kiedy dwa skorpiony
                        walcza
                        >
                        > ze sobą, to ani jeden z nich żywy z tego nie wyjdzie. W tym układzie
                        rozsądek,
                        > dojrzałość, umiejętność panowania nad emocjami i wzajemne zrozumienie są
                        > jeszcze bardziej potrzebne niz w związkach opartych na Saturnie. Trzeba
                        zawsze
                        > pamiętać, że Skorpion nie jest odporny na własny jad.

                        dla mnie wlasnie takie zwiazki sa karmiczne, z jednej strony strasznie
                        niewygodne bo nie da sie uciec w takim ukladzie od wlasnych lekow bo jest sie
                        doslownie przypartym do muru i trzeba przyznac sie do bolesnej prawdy
                        niejednokrotnie i zdac sobie sprawe z tego co w czlowieku tak naprawde siedzi i
                        ekstremalne, gdzie cala "mieso" jest na wierzchu, a z drugiej strony malo osob
                        kladze mi np. opozyce slonce-pluton na os asc.-desc. hihihihi wink...
    • cynthia8 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 19:57
      sarna34 napisała:


      > Jego uran w ścisłym trygonie do jej marsa, jej mars w ścisłej koniunkcji z
      > jego księżycem,
      Tak napisałaś.
      • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 20:22
        cynthia8 napisała:

        > sarna34 napisała:
        >
        >
        > > Jego uran w ścisłym trygonie do jej marsa, jej mars w ścisłej koniunkcji
        > z
        > > jego księżycem,
        > Tak napisałaś.

        Trygon w ścisłym trygonie do jej marsa, a jej uran w koniunkcji z jego
        ksieżycem, nie wiem jak w ścisłej?
        Zaznaczyłam, że on urodził się o dwa dni później niż jej matka, więc układy
        większości planet są zbliżone i miała je całe życie obok siebie. Lekko
        dominujący (silnie kształtujący jej przyszłość), choć córka znajdowała furtkę,
        żeby się wymykać.

        Bezsprzecznie jest między tą kobietą i mężczyzną ogromny pociąg fizyczny,
        incjatywa wychodzi od niego. Ona jedynie się do niego uśmiechała.
        • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 20:23
          Uran w ścisłym trygonie do jej marsa - sorry
        • anahella Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 20:33
          sarna34 napisała:

          > Bezsprzecznie jest między tą kobietą i mężczyzną ogromny pociąg fizyczny,
          > incjatywa wychodzi od niego. Ona jedynie się do niego uśmiechała.

          Czy ona tylko niesmialo trzepocze firankami rzesz, czy zadziera kiece na jego
          widok - to juz sprawa z jej horoskopu, jak ona reaguje a zaloty w ogole.
          • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 20:40
            anahella napisała:

            > sarna34 napisała:
            >
            > > Bezsprzecznie jest między tą kobietą i mężczyzną ogromny pociąg fizyczny,
            >
            > > incjatywa wychodzi od niego. Ona jedynie się do niego uśmiechała.
            >
            > Czy ona tylko niesmialo trzepocze firankami rzesz, czy zadziera kiece na jego
            > widok - to juz sprawa z jej horoskopu, jak ona reaguje a zaloty w ogole.
            >
            >

            Napewno nie zadziera kiecy, raczej zmysłowo tańczy, trzepocze rzęsami... rzsuca
            spojrzenia, tajemniczo uśmiecha się.
    • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 21:20
      Za duża róznica wieku. Taka ponad dwudziestpletnia róznica jest dobra (łózkowo)
      tylko wtedy gdy ona ma powiedzmy 20 lat, a on, stawiam- 45-
      nauczyciel/uczennica, może byc nawt fajnie, obie stron zadowolone.

      Przyznam sie do mojego wieku: 31 za 10 dni
      • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 21:45
        Moja teoria na temat tego układu: facetowi imponuje, ze dużo młodsza kobieta
        zwróciła na niego uwagę, jej że on jest "kimś"... ale co będzie. Myślę, że ona
        znajdzie sobie wkrótce innego, młodszego. Chociaż ona ma tego swojego saturna w
        7 domu, i w niego właśnie trafiło jego słońce... więc jest prawie książkowo.
        Nie wierzę, że ona zostanie z nim. Nasyci się romansem i pójdzie dalej...
        chyba, że on ją umiejętnie przytrzyma i owinie wokół palca. Jest bardzo
        inteligentny. Nie wiem, czy zechce łatwo zrezygnować.
        • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 13:06
          no i dobrze, że sobie znajdzie młodszego albo w jej wieku. Facet o którym
          mówimy jest rocznik 38 najprawdopodobniej. Nie wiem zatem o czym ten watek, bo
          chyba nie o erupcji namietności i seksu Sarno, no ale jeżeli kobiecie zależy na
          awansie społecznym, to może sie faktycznie kolo przydac, o reszcie można mniej
          lub bardziej zapomniec. Nie ch sie nie daje umiejetnie przytrzymac, bo szkoda
          jej- jest jeszce młoda i może poszalec w pieleszach, yeeee-haaaa!! wink

          I oczywiście ze facetowi imponuje ze młodsza zwróciła uwage. Tacy juz sa
          faceci, w kazdym wieku- fajnie jak jest 20 lat młodsza, taka ich taryfa.
          Najtrudniej pod tym względem jak maja koło 40-tki- wtedy własnie czesto
          napotykamy związki typu on 45 ona po maturze (a to dobre zazwyczaj tylko w
          literaturze, ale mi sie zrymowaaaaaaało! albo w tak zwanych culebrones czyli
          telenowelach wink

          pozdro
          • romy_sznajder Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 13:59
            > Facet o którym
            > mówimy jest rocznik 38 najprawdopodobniej.

            to ja czegos nie rozumiem. jesli tak jest naprawde, to jaki ma sens zdanie:
            "Widzi w nim mistrza, nauczyciela,
            przewodnika dla własnych osiągnięć, do rozwoju własnych ambicji."

            Kobieta ok. piecdziesiatki szuka mistrza? Niemozliwe. Takie numery kobietom to
            umie wykrecic Eichelberger, i chyba tylko on. Kobieta koło pięćdziesiątki, jesli
            ma rzeczywiscie wlasne osiagniecia i przemyslenia sama mogalby byc Nauczycielem.
            W tym wieku normalne kobiety stawiaja na rownorzednosc i partnerstwo, a nie na
            relacje uczennica - nauczyciel.
            Musi chodzic o cos bardziej banalnego. Pieniadze? Spadeksmile))?
            Wkrecenie w srodowisko? W kazdym razie o sprawy bardzo wymierne.
            • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 14:53
              rózne sa kobiety, i óżne ich potrzeby w różnym wieku. Romy. Ta będzie
              podejrzewam rocznik około 60-62. Ale to tylko mój asumpt.
              • romy_sznajder Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 15:00
                no tak, co racja, to racja. dozyjemy, zobaczymy...

                OT.
                Arcoiris, cos mi sie zdaje, ze mamy analogiczne ["lustrzane"] horoskopy.
                opozycje Slonc i ascendentow - tu juz nie wiem, jak blisko. i Ksiezycoplutona w
                luznej koniunkcji. wysle swoje dane, potwierdzisz lub zaprzeczysz?
                • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 15:48
                  dawaj wink
                  • romy_sznajder Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 15:52
                    poszlo na adres gazetowy.
                    • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 16:03
                      i vice-versa wink
              • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 16:01
                arcoiris1 napisała:

                > rózne sa kobiety, i óżne ich potrzeby w różnym wieku. Romy. Ta będzie
                > podejrzewam rocznik około 60-62. Ale to tylko mój asumpt.

                Zapewniam, że kobieta jest młodsza
            • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 15:57
              > > Facet o którym
              > > mówimy jest rocznik 38 najprawdopodobniej.

              Facet jest młodszy niż rocznik 38 (tacy to już o lasce chodzą), a kobieta nie
              ma koło piędziesiątki, lecz sporo mniej.
              • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 16:44
                Facet jest młodszy niż rocznik 38 (tacy to już o lasce chodzą),

                no to Pluton był w retro wink ale o duzo sie nie pomyliłam, prawda? rok w ta czy
                tamtą, nie ma dużej róznicy
                • sarna34 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 16:50
                  arcoiris1 napisała:

                  > Facet jest młodszy niż rocznik 38 (tacy to już o lasce chodzą),
                  >
                  > no to Pluton był w retro wink ale o duzo sie nie pomyliłam, prawda? rok w ta
                  czy
                  >
                  > tamtą, nie ma dużej róznicy

                  Zostawmy faceta w spokoju. Już wiem, to co mnie interesowało. Dziękuję za
                  podpowiedzi.

      • zyta985 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 22:00
        Mój tata jest starszy o 20 lat od mojej mamy i uważam ich za udane małżeństwo
        • arcoiris1 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 31.07.06, 22:16
          ale rozumiem, że poznali sie tez z jakies 20 lat temu lub wiecej a nie wczoraj?
          Co innego zaczynac taki zwiazek gdy, jako ta młodsza strona, ma sie kolo 20, a
          co innego gdy ma sie kolo 40.
    • all2 Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 03:31
      Jak tak czytam i czytam, to astrologicznie coraz mniej z tego rozumiem. Za to
      widzę tu doskonały klimat do scenariusza filmu o życiu, miłości i śmierci.
      Sarna, Ty nie marnuj czasu na dociekanie aspektów, tylko pisz ten scenariusz, i
      pół Polski Twoje! smile)
      • aarvedui Re: Dramat, przemoc czy szalona miłość 01.08.06, 12:10
        all2 napisała:

        > Jak tak czytam i czytam, to astrologicznie coraz mniej z tego rozumiem. Za to
        > widzę tu doskonały klimat do scenariusza filmu o życiu, miłości i śmierci.
        > Sarna, Ty nie marnuj czasu na dociekanie aspektów, tylko pisz ten scenariusz, i
        > pół Polski Twoje! smile)

        co tam pół Polski - Brazylia,Argentyna i cala ameryka południowa też!
        • janina62 Do Sarny....patrz:poczta 01.08.06, 13:05
          • sarna34 Re: Do Sarny....patrz:poczta 01.08.06, 16:51
            Dziękuję! Odpowiedź przesłałam Sprawdź pocztę!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka