Dodaj do ulubionych

facet do dziecka

05.11.06, 20:42
w powszechnej niemal niechęci do macierzyństwa/ojcostwa, zaczęłam sie zastanawiac czy wynika ona z panujacej obyczajowości czy też pokolenie obecne
ma wpisane w horoskopy jakieś specyficzne aspekty odpowiedzialne za te zmiany;
czy jest to tylko zachłysnięcie sie kulturą zachodu, wybór konsumpcyjny czy może dojrzałe podejście do życia...a może jeszcze cos innego?/Nina
Obserwuj wątek
    • angelheaded Re: facet do dziecka 05.11.06, 21:22
      Właśnie w temacie o Casanovie kwitnie dyskusja na ten temat big_grin
      Z tego co wiem na pewno w horoskopie można odczytac niechęc do posiadania dzieci
      oraz nawet jej powód (jeśli astrolog jest wprawny). A co do powodów, które
      podałas każdy jest możliwy. Ile ludzi, tyle możliwości.

      A co tego niechęci do macierzyństwa jako zjawiska powszechnego, to myśle, że to
      kwestia istnienia środków antykoncepcyjnych oraz tego, że kobiety mają wybór.
      Kiedyś nie miały możliwości pracy, wszystko zależało od męża, kobieta miała
      ściśle wyznaczoną funkcje społeczną. Odkąd nastało równouprawnienie i środki
      antykoncepcyjne rozpowszechniły się, kobiety przestały kryc się z niechęcią do
      dzieci. Myśle, że to pozytywne zjawisko bo matkami zostaja te kobiety, które
      tego pragną i dzieciom byc może rzadziej trafiają się matki, którym rodzicieltwo
      jest zupełnie nie po drodze.

      Ja akurat dzieci miec nie chcę, mam Lilith w V domu, władcą tego domu jest Mars
      rezydujący w domu VIII. Z tego co wiem do innych aspektów może należec Saturn w
      V domu, ale to raczej sygnalizuje brak potomstwa niekoniecznie zaś niechęc do
      zakładania rodziny.
    • makaryna nie astrologicznie 05.11.06, 21:42
      Wydaje mie sie, ze
      1. Proces dojrzewania z kazdym pokoleniem przedluza sie, "dzieci" dluzej sie ucza, sa na utrzymaniu
      rodzicow, a co za tym idzie moga sobie pozwolic na tzw. przedluzone dziecinstwo.
      3. Gdybym zyla teraz w Polsce i byla w wieku 21 lat, pewnie wyglaszalabym takie same poglady jak
      "aniolek" na watku o Casanovie, z czystej potrzeby prowokacji. Ile razy przyjezdzam do kraju
      dostaje mdlosci z powodu rozmodlenia i "prawomyslnosci" spoleczenstwa. Nic dziwnego, ze to
      powoduje naturalny sprzeciw w mlodym pokoleniu. Zawsze nowe pokolenie probuje byc kontra
      zastanemu porzadkowi rzeczy. A skoro slyszy wokol, ze nalezy "po bozemu": slub w kosciele, dzieci,
      gary, a bron boze aborcja, geje i inni to "odmiency", a kobieta to musowo tzw. Matka-Polka, to
      czyz mozna sie dziwic, ze reakcja jest taka jaka jest?! Przy obecnym ministrze edukacji pewnie ten
      trend sie nasili....
      Za czasow mojej mlodosci nie nalezalo chodzic do kosciola, dlatego tez mlodziez tam walila
      drzwiami i oknami.
      Moim zdaniem sprawy sie normuja z wiekiem smile
      • angelheaded Również nie astrologicznie 05.11.06, 22:02
        Ja mieszkam w Szwecji moja droga a tu niestety nie mam się przeciw czemu
        buntowac. Ew podatki mi czasem są nie w smak uncertain I nie mam zamiaru nikogo
        prowokowac swoimi poglądami bo są one całkowicie normalne, wręcz nieciekawe.
        Jeśli ciebie bulwersuje to, że nie chcę miec dzieci to warto przemyślec takie
        cos jak tolerancja wobec cudzych poglądów.
        • makaryna Re: Również nie astrologicznie 05.11.06, 22:20
          angelheaded napisała:

          > Ja mieszkam w Szwecji moja droga a tu niestety nie mam się przeciw czemu
          > buntowac. Ew podatki mi czasem są nie w smak uncertain I nie mam zamiaru nikogo
          > prowokowac swoimi poglądami bo są one całkowicie normalne, wręcz nieciekawe.
          > Jeśli ciebie bulwersuje to, że nie chcę miec dzieci to warto przemyślec takie
          > cos jak tolerancja wobec cudzych poglądów.

          1. Skarbie, radzilabym dokladniej czytac cudze wypowiedzi.
          2. Absolutnie niebulwersuje mnie to, ze nie chcesz miec dzieci, wrecz przeciwnie nawet mnie to i
          cieszy. Moze zauwazylas, ze na ten temat w watku o Casanovie nawet nie pisnelam slowa. Niemniej
          przeczytalam Twoje i innych wypowiedzi i musze przyznac, ze plytkosc Twojej argumentacji jest
          zastraszajaca, kompletny brak rozroznienia spraw psyche od fizycznosci... Moze z wiekiem
          zrozumiesz, ze obcowanie pomiedzy kobieta a mezczyzna nie zaczyna i konczy sie na seksie. Sa tez
          inne wartosci, ktore byc moze podswiadomie poszukujesz, ale tak jak ty mezczyzn traktujesz
          instrumentalnie tak samo moze i oni Ciebie i dlatego byc moze nic poza "numerkiem" Ci nie dadza.
          A to, musze Ci tu przyznac racje moze sie wkoncu znudzic...
          • angelheaded Re: Również nie astrologicznie 05.11.06, 22:39
            Chyba za bardzo generalizujesz. Moje krótkotrwałe związki sprowadzasz do
            "numerków" a moją niechęc do pozostania w dłuższym związku do instrumentalnego
            traktowania partnerów. Jak widac to ty powinnaś dokładniej czytac moje
            wypowiedzi. Ale ty wolisz wydawac przedwczesne sądy, moralizowac zamiast ze mną
            rozmawiac. Gdybys mi otwarcie powiedziała gdzie robie blad w swoim postepowaniu
            z chcecia bym to przyjela, ale gdy ty tworzysz sobie na moj temat jakies
            historyjki (buntowanie sie przeciw obyczajowosci w Polsce czy numerki w trakcie
            przerwy na lunch) to po prostu odechciewa mi sie nawiazac jakis kontakt z toba sad
            • kasia-asia1 Re: Również nie astrologicznie 05.11.06, 22:58
              Najbardziej mnie rozczula w Twoich postach czysto młodzieńcze przekonanie, że
              obwieszczasz coś niezwykłego, bo uważasz,że to Twoje głębokie przemyślenia.
              Większośc kobiet w pewnym wieku, jeśli kończy studia i wybija się na
              samodzielność tak gada, ale każdy rok starzenia się przynosi weryfikację tych
              poglądów. Najpierw się nie chce mieć dzieci, a potem, się je z wielkim trudem
              adoptuje, albo leczy całymi latami, bo już zegar biologiczny stanął. I brak
              dziecka staje się ogromną obsesją. Saturn w 5 domu nie ma nic tu do rzeczy,
              znam osoby, które z tą pozycją mają nawet trójkę, i bardzo odpowiedzialnie do
              nich podchodzą.
              • angelheaded Re: Również nie astrologicznie 05.11.06, 23:06
                Nie martw się, za parę lat zmądrzeję, zrobię sobie dziecko z tym jednym jedynym
                i wreszcie poczuję się w pełni szczęśliwa gdyż zdam sobie sobie sprawę z tego,
                że wszystkie kobiety pragną tego samego, w tym i ja. Achhhh... już się nie mogę
                doczekac suspicious

                A co do Saturna w V domu, to napisałam to, co przeczytałam w książce - że może
                przysporzyc problemów w zajściu w ciążę. Nie wiem czy tak jest na pewno, nie
                prowadzę badań na ten temat, powołuję sie jedynie na zdanie osób, które znają
                ten temat lepiej ode mnie.
                • neptus Re: Również nie astrologicznie 06.11.06, 00:53
                  Tylko prosze bez osobistych kłotni. Jak chcecie sobie ponawrzucac, to róbcie to
                  prywatnie. Tutaj skupmy sie raczej na astrologii.
                • neptus Re: Również nie astrologicznie 06.11.06, 00:55
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=44633604
                • eevvaa Re: Również nie astrologicznie 06.11.06, 12:28
                  > A co do Saturna w V domu, to napisałam to, co przeczytałam w książce - że może
                  > przysporzyc problemów w zajściu w ciążę. Nie wiem czy tak jest na pewno, nie
                  > prowadzę badań na ten temat, powołuję sie jedynie na zdanie osób, które znają
                  > ten temat lepiej ode mnie.
                  >

                  Mój Saturn w przedostatnim stopniu 4 domu, czyli rozpatrywany również dla 5.
                  Żadnych problemów z ciążą < 2 > nie było, ani z zajściem.
                  • janina62 A astrologicznie? 06.11.06, 12:43
                    powtórze pytanie: skąd to odrzucenie ról? w szerszym kontekście może to zaowocować wyludnieniem, wynarodowieniem?
                    gdzie w horoskopach zawiera sie bunt przeciwko ustalonym schematom? napewno aspekt ma charakter pokoleniowy i dotyczy pokolenia lat 70-tych i 80-tych/N.
                    • arcoiris1 Re: A astrologicznie? 06.11.06, 18:15
                      podejście do malżeństwa urodzonych w latach 70 z pewnością przetransformował
                      Pluton w Wadze wink
                      • iokepine Re: A astrologicznie? 07.11.06, 13:22
                        Z pewnościąsmile

                        Natomiast póki mamy jako populacja zarobli takie jakie mamy, przy kosztach
                        urtzymania jakie są i niby to prorodzinną politykę, która konczy sie wraz z
                        urodzeniem dziecka, to dzieci będzie rodzić się mniej. I tak cud, ze pomimo tego
                        tylu ludzi się decyduje na dzieci.

                        Kto by tam chciał być taką wymęczona rodzina z Tesco? Pluton w Wadze cgce czegoś
                        wiecej od zwiazku i dla dziecismile I ma dzieci dopierow wtedy, kiedy moze sobie na
                        to pozwolićsmile
                    • neptus Re: A astrologicznie? 07.11.06, 02:55
                      O jakim odrzuceniu mówisz? Nigdy nie chciałam miec dzieci ani nie paliłam sie
                      do małżeństwa. Urodziłam sie w latach 40-tych.Moja córka urodziła sie w
                      dekadzie lat 70-ch, chciała i ma, co chciała. Nie kazda kobieta chce byc
                      kuchtą, nie kazdy meżczyzna marzy o głupiej babie w kuchni, ktora mu narodzi
                      kupę dzieci.
                      Mniejsza dzietność i opóźnienie pierwszej ciązy jest normalnym zjawiskiem w
                      krajach "cywilizowanych". Do nas to przyszło z opóźnieniem. Ludzie zyją dłużej,
                      wiec nie muszą się spieszyć.
    • arcoiris1 Re: facet do dziecka 06.11.06, 19:10
      wiesz co.. mysle, ze współczesny śwait oferuje tyle innych sposobów spedzania
      czasu, że dziecko i kierat odsuwa sie w nieksonczoność. Ja sama najbardziej
      obawiam sie uwikłania w cos, co na swój uzytek nazywam "syndromem rodziny z
      Tesco" - udręczone twarze pchające wózek w sobotę, wymęczeni, szarzy na twarzy,
      z krzyczącym dzieciakiem, rodziny szarpiące sie wiecznie z kasą i czasem,
      gnieżdzące sie w M-2 - nieeeee. Chciałabym miec dziecko, jedno, ale bardziej mi
      zalezy na znalezieniu partnera, takiego na smierć i zycie, kogos kogo bym
      kochała na 3 poziomach, umysłem, dusza i ciałem, kogoś z kim syndrom Tesco by
      mnie nie dopadł. To juz lepiej mi samej dajmy na to. Dziecko może byc wtedy
      kontynuacją takiego związku. Jeslibym miała wybierac między znalezieniem
      takiego faceta a posiadaniem dziecka, wybrałabym faceta. Marne szanse wiem na
      znalezienie takiego, ale niestety Ksiezyc wł dsc w kon z Plutonem w 8 plus
      Saturn wł Asc w 7 maja swoje wysokie progi. Na to wszystko Wenus w kwadracie do
      Neptuna i heja! wink

      Powaznie- rządzi PIS- aż strach zachodzic w ciązę wink
    • dori7 Re: facet do dziecka 06.11.06, 21:07
      janina62 napisała:

      > w powszechnej niemal niechęci do macierzyństwa/ojcostwa, zaczęłam sie zastanawi
      > ac czy wynika ona z panujacej obyczajowości czy też pokolenie obecne
      > ma wpisane w horoskopy jakieś specyficzne aspekty odpowiedzialne za te zmiany;
      > czy jest to tylko zachłysnięcie sie kulturą zachodu, wybór konsumpcyjny czy moż
      > e dojrzałe podejście do życia...a może jeszcze cos innego?/Nina

      Nie zauwazylam takiego zjawiska. Wiekszosc moich kolezanek chce miec dzieci albo
      juz je ma; mieszkam w dzielnicy, gdzie jest tyle mlodych matek, ze gdy
      przychodze do apteki i prosze o Fervex, ekspedientka najpierw podaje mi wersje
      "junior", a potem tonem szukajacym potwierdzenia pyta: "Dla dziecka?". Bo
      klientki tej apteki w moim wieku maja juz zazwyczaj przedszkolaki!! Inna sprawa,
      ze tu mieszkaja raczej osoby niezle sytuowane, wiec nie maja naczelnego problemu
      mlodych ludzi: jak utrzymac powiekszona rodzine.

      Sa oczywiscie dziewczyny, ktore dzieci miec nie chca i na szczescie coraz mniej
      osob to dziwi, kazdy ma prawo zyc po swojemu. Albo chca z dziecmi jeszcze
      zaczekac, bo musza jeszcze objechac swiat dookola, napisac doktorat, rozkrecic
      firme, zdobyc kierownicze stanowisko, czterotysiecznik, albo po prostu sie
      wyszalec. Bo w koncu kobiety mojego pokolenia maja wreszcie takie mozliwosci.
      Pokolenie naszych matek o wielu z nich nawet nie marzylo, bo nie wiedzialo, ze
      mozna, poza tym skutecznie wpajano im, ze dorosla kobieta jest nikim bez meza i
      dzieci.
    • anahella Re: facet do dziecka 06.11.06, 23:33
      Pluton w Wadze: zmiana w partnerstwie, a co za tym idzie i w macierzynstwie
      (kwadratura do Raka).
    • princesswhitewolf Re: facet do dziecka 07.11.06, 12:02
      Jasiu62:
      od 1996 mieszkam na "zachodzie" i wydaje mi sie ze Polska jest bardziej
      zachodnia niz sam zachod pod tym wzgledem. Tu tez dzieci sie rodza a i nawet W
      USA nie ma jakiegos nizu populacyjnego i to wcale nie dzieki emigracji
      ograniczonej. To rozni sie miedzy krajami, W Niemczech tak, Wegry tak natomiast.
      Mysle ze w Polsce chodzi o kwestie finansowa: ciezko utrzymac sie. Dziwne ale
      ciezej niz kiedys
      • neptus Re: facet do dziecka 07.11.06, 13:27
        Dziwne? Przy tak wysokim bezrobociu i tak wysokich cenach artykułow
        podstawowych? Zachód już ma za sobą zachłyśnięcie sie konsumpcją. My dopiero to
        przerabiamy. Opozycja Saturn/Neptun oprocz religijnej paranoi, zarowno
        dotyczacej terroryzmu islamskiego, jak i tego, co dzieje sie u nas, czy w
        niektorych stanach USA, owocuje takze specyficznym i nienormalnym obrazem
        konsumpcji. Z jednej strony tanieja artykuly zbytku, a z drugiej coraz droższe
        i gorszej jakości są artykuły pierwszej potrzeby, w tym zywność. Znacznie
        łatwiej wyobrazić sobie luksusowe mieszkanie niz utrzymanie dziecka. A dzieci
        sie rodza wszedzie i beda sie rodzic. Tyle, ze rodza sie glownie w rodzinach,
        ktore nie sa w stanie zapewnic im odpowiednich warunkow rozwoju.
        Astrologicznie to wyglada tak, ze dawniej dla kobiety realizacja wlasnego
        Słońca nie była dostepna, musiała sie realizowac przez Księzyc. Obecnie coraz
        częściej kobiety świadomie realizują własne Słońce i nie muszą go widzieć w
        męzu i potomstwie. Słoneczny Lew i 5 dom to zarowno dzieci, jak i twórczość.
        Twórczośc wykształconych kobiet nie jest już ograniczona do płodzenia dzieci.
        To jest drobna różnica między kreatywnością a prokreatywnością.
        W przypadku mężczyzn widac tez juz pewne oznaki uswiadamiania sobie własnego
        Księzyca, który do niedawna wolno im było realizowac jedynie przez kobietę.
        Jest to jednak u nas wciąż ograniczane sztucznym, bezsensownym prawem i
        ciemnotą koscioła. Wyrównanie demograficzne moze nastąpić, gdy zarowno kobieta,
        jak i mezczyzna zrownaja sie w prawach do realizacji obu Swiatel. A wiec
        potrzebne jest rownouprawnienie mezczyzn w prawach rodzicielskich i spoleczna
        akceptacja ich "miekkiej" strony osobowosci. Uklady niebieskie w najblizszych
        latach temu raczej nie bardzo sprzyjaja, niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka