Dodaj do ulubionych

LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE.

10.11.06, 17:43
hej!
Ja mam takie pytanie. Jaki musi nastapic tanzyt czy nie wiem co, żebysmy się
zakochali? Kiedy przychodzi ta love? da się to jakos przewidzieć po
tranzytach? na co to trzeba patrzec, bo ja patrze i nic nie widze. Juz kiedys
tu pisałam, ze mam ten kwadrature Wenus - Saturn, luxna, bo luźna, ale
cholerstwo jest! I poradzono, mi aby na taką "chorobe" ukatywnić Marsa. No to
uaktywniam, wychodze do ludzi, sie usmiecham jak zawsze, na imprezy chodze i
co? I nic! Nic sie nie dzieje!
Generqlnie jestem trochę rożalona, bo dostalam list od kuzynki, ktora jest w
ciązy, ma opiekunczego męża i wszytko spada jej z nieba. Pewnie przez Jowisza
w 1 domu. (ur. 27 maja 1980 Słupsk godz. 10.35 rano) d najmlodszych lat
podkreslajac jaka jestem przy niej beznajdziejna, ze nie mam blond włosów, że
nie mam takiego męża... No wieć jua sie teraz zastanawiam kiedy na mnie
przyjdzie pora z ta miłością? Bo ja mam w sobie jej tyle, że nie wiem co z
nią zrobić, z tymi emojami, które siedzątak głęboko we mnie, które odczuwam
niemal fizycznie... Ja wiem, że ten Saturn mnie starsznie hamuje, ja staram
sie z tym walczyć, całkiem powaznie, że tak powiem.
To kiedy przyjdzie jakaś loce , nie musi być od razu mąż, chłopak wystarczy,
do mnie? I jak to poznać?
Pozdrawiam Was Moi Drodzy!
Anka - DEVINE
4 maja 1980 godz. 22.35 Piła
Obserwuj wątek
    • iokepine Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 19:49
      A czy twoja kuzynka wyraziła zgodę, zeby upubliczniać jej dane?
      Pyatałaś ją o to?
      • rencle Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 21:45
        Wiesz co ty jokopine nie przesadzaj ty.Musisz byc strasznie upierdliwa w zyciu
        sadzac po twoich postach szukasz tylko problemow.
        • neptus Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 11.11.06, 23:12
          Popieram. Nie wolno publikowac niczyich danych bez zgody tego człowieka. Poza
          tym, ze jest to nieetyczne, jest takze od tego właściwa ustawa.
          A Iokepine zasługuje na doży szacunek z Twojej strony. Bo zna sie na temacie,
          bo nie jest wścibska, jak Ty, tylko szanuje każdego człowieka, a sprawy rozwoju
          duchowego traktuje poważnie. Zachowujesz sie, jak rozgrymaszona smarkula.
        • dori7 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 12.11.06, 01:05
          rencle napisała:

          > Wiesz co ty jokopine nie przesadzaj ty.Musisz byc strasznie upierdliwa w zyciu
          > sadzac po twoich postach szukasz tylko problemow.

          Przypominam uprzejmie, ze zlosliwe osobiste przytyki sa tu na forum bardzo
          niemile widziane.
    • dori7 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 20:06
      Milosc przyjdzie, kiedy sama pokochasz siebie i bedziesz umiala patrzec na
      szczescie drugich z usmiechem, a nie zazdroscia...
      • limetka77 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 20:17
        Ciągle słyszę od innych dokładnie to samo. Ale wydaje mi się, że łatwo jest w
        ten sposób mówić, gdy sami tę miłość znaleźliśmy i uwierzyliśmy, że jesteśmy
        godni czyjejś miłości - a zatem mamy też za co kochać sami siebie. A co z tymi,
        którzy nie wierzą? Ja zdecydowanie siebie nie kocham.
        • neptus Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 21:10
          Od tego jest mnóstwo technik samorozwoju, gabinety terapeutyczne, a przede
          wszystkim własna chęć zrobienia czegoś ze sobą. Podobne przyciąga podobne.
          • am98 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 12.11.06, 21:48
            Astrologia natomiast, odpowiada nam na pytania w jakiej fazie Księżyca zaplatać
            warkocze na głowie!
    • sarna34 Jak się zakochujemy 10.11.06, 21:32

      Lubimy oglądać filmy o miłości. Zwykle zaczyna się to tak: ona i on spotykają
      się gdzieś przypadkiem, patrzą na siebie, wymieniają najwyżej kilka zdań, w tle
      pojawia się romantyczna muzyka i już wiadomo, że są sobie przeznaczeni. A jak
      to się dzieje naprawdę?
      Uroda fizyczna, jakkolwiek ma istotne znaczenie, nie jest jedynym warunkiem
      naszego powodzenia u płci przeciwnej. Zdarza się, że niezbyt urodziwa kobieta
      ma walory, którymi rekompensuje braki w urodzie.
      Bogdan Wojciszke w swojej książce “Psychologia miłości” opisuje badania, które
      wykazały, że kobiety, które mają partnera bardziej atrakcyjnego od siebie, są
      zazwyczaj weselsze, bardziej błyskotliwe i dowcipne niż ich koleżanki. Tak...
      mężczyznę da się oczarować również zaletami wewnętrznymi.
      Jeśli zaś kobieta jest tą ładniejszą, można się domyślać, że mężczyzna posiada
      inne, bardziej pragmatyczne walory, np. gruby portfel lub wybitna inteligencję
      dającą szansę na posiadanie tegoż portfela w przyszłości. W normalnym życiu
      zakochanie się również może być gwałtowne i niespodziewane oraz wywoływać
      subiektywne wrażenie oszołomienia. Jest to jednak zjawisko znacznie bardziej
      skomplikowane niż to się wydaje na filmach i towarzyszy mu wiele okoliczności,
      na które najczęściej nie zwracamy uwagi.
      Przeniesione emocje
      Zrobiliśmy minisondę wśród znajomych par. Zadaliśmy im pytanie, jak się poznali
      i pokochali. Najczęściej okazywało się, że po raz pierwszy zwrócili na siebie
      uwagę w dość niecodziennych okolicznościach, np. w czasie studenckiego strajku
      czy na spływie kajakowym.
      Każda z tych sytuacji wywoływała silne emocje – chęć działania, niepokój,
      potrzebę sprawdzenia się. Takie nietypowe warunki wprawiają organizm w stan
      pobudzenia: serce bije szybciej, ciśnienie krwi rośnie, twarz czerwienieje, w
      głowie szumi itd. Te same objawy towarzyszą nagłemu zauroczeniu.
      Jeśli w takim stanie poznamy jakąś osobę, jest duża szansa, że skojarzymy te
      odczucia z nowym znajomym i odczytamy jako zakochanie. Psychologowie nazywają
      takie zjawisko interpretacją pobudzenia emocjonalnego.
      Oto przykład: Anna miała naprawdę trudny dzień. Najpierw zgubiła ważną
      dyskietkę, potem pokłóciła się z szefem. Gdy po południu wyszła na spacer, by
      trochę się uspokoić, zobaczyła w parku mężczyznę, w którym zakochała się od
      pierwszego spojrzenia. Stan napięcia, w jakim się znajdowała, sprawił, że
      zareagowała znacznie silniej, niż gdyby była zrelaksowana.
      Co ciekawe, do wywołania stanu pobudzenia nie trzeba silnych przeżyć
      psychicznych – wystarczy zmęczenie wywołane dłuższym wysiłkiem, takim jak bieg,
      ćwiczenia na siłowni czy taniec. Może dlatego tyle znajomości zaczyna się na
      dyskotekach?

      Lubimy te piosenki, które dobrze znamy
      Ale nie wszystkie historie miłosne tak się zaczynają. Jak np. wyjaśnić
      sytuację, gdy ona i on znali się od lat, spotykali się na imprezach u wspólnych
      znajomych, by wreszcie stwierdzić, że są w sobie zakochani?
      Zadziałała tu inna zasada. Udowodniono, że obiekt często widywany jest uznany
      za dobrze znajomy i bliski. Wydaje się zarazem sympatyczniejszy i
      atrakcyjniejszy. A to zwiększa szanse, że w takiej osobie ulokujemy uczucia.
      Tomkowi wpadła w oko Kasia. Postanowił zwrócić na siebie uwagę dziewczyny.
      Starał się pojawiać w miejscach, gdzie i ona bywała. Kupował bułki w tym samym
      sklepiku, zaczął chodzić na tę samą siłownię. Kiedyś “przypadkiem” spotkał
      Kasię na spacerze z psem. Uśmiechnęła się do niego jak do dobrego znajomego –
      przecież już tyle razy widywała go w różnych miejscach. Zaczęli rozmawiać, a po
      tygodniu zaprosił ją na kawę. Dziś ustalają termin ślubu...
      Z psychologicznego punktu widzenia szanse na zakochanie rosną nawet wtedy, gdy
      nie uda nam się zamienić ani słowa z obiektem naszych westchnień. Wystarczy, że
      co pewien czas po prostu migniemy mu przed oczami.
      Ale czy tylko na tym polega sekret miłości? Gdyby to była prawda, wystarczyłoby
      albo biegać za obiektem pożądania i straszyć go w celu wywołania pobudzenia,
      albo nachodzić o różnych porach dnia i nocy, żeby mu się nasza osoba utrwaliła.
      Tymczasem do zakochania potrzeba jeszcze czegoś. Wybrana osoba musi odznaczać
      się cechami, które w naszych oczach czynią ją atrakcyjną.

      Spadek po jaskiniowcach
      W zależności od płci preferujemy różne cechy u naszych partnerów. Panowie
      najczęściej wymieniają urodę i młodość kobiety. Panie skupiają się bardziej na
      pozycji społecznej mężczyzny, jego inteligencji, pracowitości, dojrzałości,
      opiekuńczości i... zasobności portfela.
      Naukowcy twierdzą, że te upodobania to spadek po naszych przodkach. W czasach,
      gdy po Ziemi biegały mamuty, a ludzie żyli w jaskiniach, role społeczne były
      jasno określone. Kobieta rodziła dzieci i opiekowała się nimi, a mężczyzna,
      jako z natury silniejszy, polował na wspomniane wcześniej mamuty, aby zdobyć
      pożywienie i zapewnić rodzinie przetrwanie.
      Preferowane cechy wiążą się z możliwością wypełnienia tych ról. Kobieca uroda
      traktowana jest jako objaw zdrowia niezbędnego do urodzenia i wychowania
      potomstwa. Np. w większości kultur za zgrabną uważa się kobietę, która ma
      szczupłą talię i pełne biodra, a taka sylwetka świadczy o dobrym przystosowaniu
      do porodu. To samo znaczenie ma młody wiek.
      Cechy, które kobieta ceni w partnerze wiążą się z umiejętnością zapewnienia jej
      dzieciom jak najlepszych warunków życiowych. Pieniądze zarabiane przez
      mężczyznę umożliwiają zdobywanie pożywienia i innych dóbr materialnych. A jego
      dojrzałość, opiekuńczość pozwalają żywić nadzieję, że podzieli się swoją
      zdobyczą z rodziną.

      Atrakcyjność na własną miarę
      Badania potwierdzają, że ludzie najchętniej umawiają się na randkę z kimś
      ładnym. Co więcej, atrakcyjność fizyczna to jeden z najważniejszych warunków
      kontynuowania znajomości.
      Z tego można by wyciągnąć wniosek, że najchętniej zakochujemy się w osobach
      pięknych. W praktyce sytuacja się trochę bardziej komplikuje. Ważne jest
      bowiem, jak sami oceniamy własną atrakcyjność fizyczną.
      Dorota zawsze uważała, że jest ładna. Była ukochaną córeczką tatusia, który od
      dziecka nie szczędził jej komplementów. Jej pierwszy chłopak budził zachwyt
      wszystkich koleżanek. I tak już się utarło: Dorota nigdy nie chodziła z kimś,
      kto nie odznaczał się urodą. Uważała, że sama jest nieprzeciętna i żaden
      przeciętniak nie wchodził w grę. Natomiast Ewa była workiem kompleksów. Równie
      ładna jak Dorota, stale zamartwiała się swoim wyglądem. Nie dawała sobie
      żadnych szans u lepszych – jak się jej wydawało – mężczyzn. Nietrudno zgadnąć w
      kim się zadurzyła: w niepewnym swoich atutów mężczyźnie – miłym, ale zawsze
      przygarbionym, nieśmiałym.
      Bo wprawdzie ludzie starają się dopasować ze względu na urodę, ale skąd mają
      wiedzieć, jak bardzo są urodziwi? To zależy tylko i wyłącznie od ich samooceny,
      która kształtuje się od najmłodszych lat. W jej budowaniu mają swój udział
      rodzice. Gdy uważają dziecko za siódmy cud świata, pójdzie ono w życie z takim
      przeświadczeniem o własnej atrakcyjności. I podobne osoby będzie wybierać na
      partnerów dla siebie.
      Można zatem uznać, że ludzie dopasowują się ze względu na swoje wyobrażenie o
      własnej urodzie. Warto więc dobrze myśleć o sobie...

      Zainteresowanie odwzajemnione
      Magda jest wesoła, towarzyska, ale do urodziwych nie należy. Na urodzinach
      koleżanki poznała Adama. Przystojny, elegancki przyciągał spojrzenia wszystkich
      kobiet. Okazało się, że byli ostatnio na jakimś filmie, zaczęła więc z nim
      gawędzić. Nie starała się robić dobrego wrażenia, była jak zwykle spontaniczna,
      dowcipna. Gdy mówił, słuchała uważnie. Przegadali prawie całą prywatkę, ale
      nawet ze sobą nie zatańczyli. Bardzo miło wspominała ten wieczór, jednak nigdy
      nie przypuszczała, że będzie on miał swój ciąg dalszy. Adam zadzwonił do niej
      po tygodniu i zaczęli się spotykać.
      Zapytany o to, co mu się spodobało w Magdzie, odpowiada: “To
      • sarna34 Re: Jak się zakochujemy 10.11.06, 21:35
        Zapytany o to, co mu się spodobało w Magdzie, odpowiada: “To, że tak miło się z
        nią rozmawiało, że z prawdziwym zainteresowaniem mnie słuchała. Czułem jej
        ciepło, sympatię do mnie”.
        Ta historia ilustruje kolejną psychologiczną prawdę: im bardziej ktoś nas lubi,
        tym bardziej my lubimy jego. Elliot Aronson w swojej książce “Psychologia
        społeczna” określa to zjawisko jako samonapędzające się sprzężenie.
        Prawdopodobnie Magda, myśląc “jaki on przystojny” spojrzała na Adama z
        uznaniem. Mężczyzna zauważył to i pomyślał: “Ależ ona sympatyczna, tak miło
        patrzy. I jest inteligentna, bo przecież poznała się na mnie”.
        Jeśli więc chcemy zwrócić na siebie czyjąś uwagę, należy mu na początku
        delikatnie okazać zainteresowanie.

        Zmiana nastawienia
        Lecz nie wszyscy, którzy się w sobie zakochują, lubili się od początku. Czasem
        znajomość zaczyna się źle: ją drażni jego zachowanie, on uważa, że ona jest
        niedzisiejsza. Spierają się o byle drobiazg, by po pewnym czasie przekonać się
        do siebie, a w końcu pokochać. Działa tu inny mechanizm, który Aronson nazywa
        teorią zysku i straty.
        Kiedy ktoś, kto nas początkowo nie lubił, przekona się do nas i zacznie nam to
        okazywać, mamy wrażenie, jakbyśmy coś zyskali i w rewanżu sami zaczynamy go
        lubić. Uczucie to jest nawet silniejsze niż w stosunku do osób, które polubiły
        nas “od pierwszego wejrzenia”.
        Prawdę tę znają mistrzynie uwodzenia. Wiedzą, że dobrze jest z początku
        stworzyć pozory obojętności wobec zalotów i dopiero z czasem okazać
        zainteresowanie.
        Pamiętajmy jednak, że żyjemy w szybkich czasach: jeśli dwa razy odrzucimy
        czyjeś zaproszenie na randkę, to szansa, że zaproponuje ja nam po raz trzeci,
        jest raczej mała.

        Przyciąganie podobieństw
        Na koniec pozostaje odwieczne pytanie: co ma silniejszą moc wzbudzania uczuć –
        podobieństwa czy różnice?
        Psychologowie raczej nie mają wątpliwości: najbardziej lubimy osoby podobne do
        nas (jakbyśmy zareagowali, gdyby obiekt naszych westchnień zaczął opowiadać o
        swoich sympatiach politycznych – zupełnie różnych niż nasze?).
        Cenimy sobie podobne przekonania, poglądy i system wartości – dzięki nim możemy
        znaleźć wspólny język. Lubimy też, gdy ktoś nam przyznaje rację, bo to nas
        upewnia, że mamy słuszność. Zdarza się nawet, że czyjaś wada staje się w
        naszych oczach zaletą, jeśli sami mamy podobną cechę.
        Choć może się wydawać, że to różnice są bardziej intrygujące, a przez to
        atrakcyjniejsze, ich rola w łączeniu się ludzi w pary nie została potwierdzona.
        Zaufajmy więc intuicji, która podpowiada, że bałaganiarz lepsze porozumienie
        osiągnie z bałaganiarzem niż z pedantem.
        Jednak – by uspokoić niepoprawnych romantyków – miłość często wymyka się
        psychologicznym analizom. Zdarza się, że wszystkie te zbadane naukowo
        prawidłowości muszą skapitulować wobec nieprzewidywalności ludzkiej natury. I
        bardzo dobrze...

    • arcoiris1 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 22:27
      Devine, byłaś kiedy zakochana? To sie czuje od razu, że zacytuję Liroya:

      To nie takie łatwe, to nie takie proste
      wytłumaczyć w kilku zdaniach to co czuje,
      znasz mnie, widzisz mnie codziennie obok siebie
      gdy spoglądasz w moją stronę nieistotne,
      wszystko nieistotne kiedy jestem tu i teraz,
      życie sensu nabiera, ja umieram po czym rodzę się ponownie,
      jak w sylwestra sztuczne ognie, EKSPLODUJĘ,
      czy ty wiesz co ja wtedy w tym momencie czuje,
      miłość, to ciekawe jak zmienia człowieka,
      to jak rwąca rzeka nieustannie drąży głazy,
      każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje,
      skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje,
      czy ty czujesz tak jak ja, czuje to,
      odpowiedz tylko na pytanie jedno:

      Hello, is it me you're looking for?
      I can see it in your eyes
      I can see it in your smile
      You're all I've ever wanted, (and) my arms are open wide
      'Cause you know just what to say
      And you know just what to do
      And I want to tell you so much, I love you ...

      Jak to trudno wytłumaczyć, tak trudno jest ją zdobyć
      a tak łatwo można stracić, w jednej chwili,
      ty to czujesz, przecież znasz mnie,
      widzisz mnie codziennie obok siebie zanim zaśniesz
      jak ja kocham to uczucie kiedy wstaję rano,
      kiedy mnie oplata, twoje nagie ciało
      kiedy moje ciało twoje ciało pieści,
      jak to w kilku zdaniach można tak naprawdę streścić,
      nie mogę żyć bez ciebie, nie mogę spać bez ciebie,
      me uczucia w tym momencie to ciekawe zagadnienie,
      czy to czujesz, czy to znasz, czy to jakąś wartość ma dla ciebie,
      powiedz szczerze, ile słów potrzeba by przekazać to uczucie jedno,
      to przy którym inne sprawy bledną, choć na chwile.


      Hello, is it me you're looking for?
      I can see it in your eyes
      I can see it in your smile
      You're all I've ever wanted, (and) my arms are open wide
      'Cause you know just what to say
      And you know just what to do
      And I want to tell you so much, I love you ...
    • arcoiris1 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 22:47
      i kompletnie zlej toksyczną kuzynke- zajmij sie sobą. Nie porównuj sie do niej-
      nie ma sensu. Moja najlepsza przyjaciólka ascendentalna Waga ma taki tyłek że
      mozna zwariowac, jak Brazylijka, i generalanie jest super atrakcyjna, i cały
      czas sobie ze smiechem powtarzamy: ty daj mi twój tyłek, talię, usmiech jak dam
      ci biust, włosy, ręce, oczy powymieniamy sie i bedzimy perfect woman. Hehhehhh.
      Nie porównuj sie do jakiejs cięzanej kuzynki- bez sensu. Może tylko tak gada, a
      tak naprawde zazdrości Ci niezlaeznosci. Szalej dziewczyno!!!! jak mówił Rett
      Butler- na szczęscie swiat jest pełen łózek, i dopóki sobie nie załozysz
      obręćzy na palec jak Towj Saturn by sobie zyczył to możesz robic co chcesz. Na
      kuzynkowy kierat przyjdzie czas. Osdpisz jej-

      zZajefajnie sie ciesze ze jestes happy, a nie chce Ci sie wymiotowac rano? Oj,
      słyszałam, ze tak bywa i niektóre kobiety okropnie to znoszą... Mama mówiła ze
      troche w ciązy przytyłaś i narzekasz na samppoczucie, cóz cos za cos.... No
      cóz, bedziesz musiała sie za siebie troche wziąc żeby twoj wspaniały facet nie
      zaczał, no wiesz jak jest, chodzic na boki, pamietaj dbaj o siebie, nie obżeraj
      sie, wiesz jak czasem trudno odzyskać linię po ciązy. Moja koleżanka z pracy
      własnie ma romans z facetem, kórego żona urodziła miesiąc temu. Mówie Ci
      MASAKRA, faceci potrafia byc starsznie. Pilnuj go!! Co u mnie.. No własnie
      wychodzę do najbardziej bajeranckiego fitness clubu w Pile, a potem na saune,
      zarabiscie oczyszcza cere i możesz sie pięknie zrelaksowac, ale gorąco. No i
      instruktorzy sa zarabisci. Polecam jak urodzisz, pewnie sie przyda! pa"

      smile)))))
    • arcoiris1 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 10.11.06, 22:51
      blons włosy...hehhehe. Ja jestem brunetka o ciemnej karnacji i bym się nie
      zamieniła na blond. Dziewczyno! Kazdy ma swój koloryt!!! Pasowałby Ci blond?
      hehhehe. Ja w blond peruce wygladam jak pastisz samej siebie, a jakbym sie
      ostro podmalowała bo mam ostre rysy, to bym wyglądała jak Barbara Cartland!
      Zluzuj! Co za straszna baba ta Twoja kuzynka, kompletnie ją OLEJ.
      • janina62 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 11.11.06, 09:33
        Devine...reprezentuje znak Byka i trygon w znakach ziemskich; ona nie mysli o ognistych wzlotach miłosnych które jak szybko przyszły tak szybko mijają; ona chce poznać aspekty miłości "takiej na całe życie";no niestety to jest prośba o porade astrologa której tutaj udzielić/zgodnie z zasadą/ nie możemy bo wymaga wglądu w indywidualny horoskop;pzdr N.
    • aarvedui Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 11.11.06, 12:15
      devine80 napisała:

      > hej!
      > Ja mam takie pytanie. Jaki musi nastapic tanzyt czy nie wiem co, żebysmy się
      > zakochali? Kiedy przychodzi ta love? da się to jakos przewidzieć po
      > tranzytach? na co to trzeba patrzec, bo ja patrze i nic nie widze. Juz kiedys
      > tu pisałam, ze mam ten kwadrature Wenus - Saturn, luxna, bo luźna, ale
      > cholerstwo jest! I poradzono, mi aby na taką "chorobe"

      po ostatnie - żadną chorobę. smile

      a po pierwsze mogę CI powiedzieć bez astrologii - czym dla Ciebie jest LOVE?
      z czym Ci sie kojarzy LOVE?
      jak wizualizujesz sobie tą LOVE?

      na co masz ochotę? czego chcesz?
      tego samego,co kuzynka? męża dzieci domu i tak dalej...?
      spokojnej lecz stabilnej małżeńskiej egzystencji?
      szalonego romansu..? smile
      • devine80 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 12.11.06, 12:22
        Wszytsko jest ok, wszytcy wszystko wiedzą.
        No ja by chciała w ogole się zakoachać, bo tak jakoś nigdy nie byłam zakochana,
        jak juz to głeboko nieszczęsliwe.. Ale z tego właśnie powstawaly najpiekniejsze
        moje texty. Moja kolezanka powiedziła, ze ja mam za duże wymagania w stpsunku
        do facetów. Bo ja bym chciala intelekualistę, w okularach, aby mi się podobal,
        był mądry, inteligentny, opiekuńczy, wrazliwy, dobry, ABY STAL NA ZIEMI Z GŁOWĄ
        W CHMURACH... Ideał, pan, który rekalmuję Multimedia Polska, po prostu spać bym
        nie mogła ciągle się na Niego gapiuąc! Ale "Takie rzeczy tylko w Erze"!
        Wiec chyba dlatego jestem wciąż sama.
        Jeszcze nie czuję, ze chce miec dzieci, czy męża, chce chłopaka, zeby zobaczyć
        jak to jest, bo mi brakuje kogoś do przytualnia, dziwne to wszytko, tren
        listopad, budzi tęsknoty.
        Oby do wiosny i tranzytu Jowisza w 1 domku!
        dzieki za wszystko i prosze o jeszczewink.
        a.;
        • eevvaa Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 12.11.06, 12:34

          -Poznałam swojego męża, gdy Jowisz był w słonecznym znakui 11/12 domu

          Uśmiech wędruje daleko...

          ewa
        • aarvedui Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 12.11.06, 23:05
          devine80 napisała:

          > No ja by chciała w ogole się zakoachać, bo tak jakoś nigdy nie byłam zakochana,
          >
          > jak juz to głeboko nieszczęsliwe.. Ale z tego właśnie powstawaly najpiekniejsze

          no to co w końcu rozumiesz przez to "zakochanie" ? wink
          tak po wielu obserwacjach doszedłem do wniosku że miłość to jest coś pomiędzy
          ludźmi,i nie wiąże sie tylko z 1 osobą.
          tzw."nieszcześliwe zakochania" z miłością dużo wspólnego nie mają,to jakieś
          potrzeby,rojenia,coś krzyczy ale to w człowieku - domaga sie zbadania.

          nieszczęśliwe niesłychanie silne kompulsywne uczucia doświadczalnie kojarzą mi
          się z plutonem,a i u Ciebie po tranzycie do wenus widać że czas na przeobrażenie.

          > moje texty. Moja kolezanka powiedziła, ze ja mam za duże wymagania w stpsunku
          > do facetów. Bo ja bym chciala intelekualistę, w okularach, aby mi się podobal,
          > był mądry, inteligentny, opiekuńczy, wrazliwy, dobry, ABY STAL NA ZIEMI Z GŁOWĄ
          >
          > W CHMURACH...
          > Jeszcze nie czuję, ze chce miec dzieci, czy męża, chce chłopaka, zeby zobaczyć
          > jak to jest, bo mi brakuje kogoś do przytualnia,

          no tak,jakoś tak zeby pasował do Twojej ziemi,ale i do innych rzeczy wink

          patrząc na progresje to chyba niedawno conieco mogło się dziać,a i perspektywy
          są raczej ciekawe.
          zblizaja sie aspekty progresywne do księżyca i do wenus...z doswiadczenia muszę
          powiedzieć ze coś może sie stać - o ile Pozwolisz SOBIE,zeby sie stało.
          pogadaj ze swoim księżycem,ze to dobre dla zdrowia no i tak w ogóle dobrze
          stwarzać nowe podstawowe komórki społeczne,to moze troche wyluzuje... wink
          no i z wenus pogadaj - albo lepiej zabieraj ją gdzieś gdzie sie duzo mówi,to
          moze kogos fajnego przyciagnie wink
          • tina544 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 13.11.06, 09:45
            W moim przypadku początki zwiazków zawsze wiązały sie z aspektami do planet w
            siódmym domu. Co prawda mam tam Wenus i Marsa, wiec nie do końca wiem, czy to
            siódmy dom czy tez "planety milości" zaważyły. Związek, w który najbardziej
            byłam zaangażowana rozpocząl sie na opozycji Saturna do mojej Wenus...
    • princesswhitewolf Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 13.11.06, 11:08
      devine80
      czucia roznie sie objawiaja w horoskopie i sa to rozne tranzyty.
      Jezu ale sie od razu na ciebie z pazurami rzucili i dalejze rozprawy
      pseudopsychologiczne typu Louisa Hayes ze zrodlo twoich problemow tkwi w tobie i
      tylko w tobie i w ogole "fuj" zacznij to i tamto i to zabawne przekonanie ze
      bedzie na pewno dzialac jak tylko pstryczek elektryczek wlaczysz i zmienisz
      siebiesmile) Ciekawe czy tak prosto siebie zmieniaja i czy to zaraz gwarancja
      wielkich zmian w otoczeniu naszym. To nie takie proste i czasem trzeba czasu a i
      zwyklej dojrzalosci do zmian. Kiedy osoba porzygotowana na lekcje odp osoba sie
      pojawia aby dac ta lekcje.smile Mam znajoma numerologa z doswiadczeniem 40 lat
      ktora w ogole uwaza ze szczesliwe malzenstwa to rzadkosc i tylko bo skupiaja sie
      wowczas na innym problemie: dzieci z problemami. Zazwyczaj kazdy ma jakas lekcje
      z kimstam do przerobienia. No ale to jej opinia i w zasadzie tu nie na temat do
      konca.
      Ja tez mialam dawno temu 22 lata jak ty i wiem ze jest to wtedy masa emocji z
      tym zwiazanych. Nie martw sie, lepiej duzo pozniej i odpowiedni facet, niz byle
      jakismile Nie mozesz poddac sie i ulegac presji otoczenia i rodziny. Bedzie ok,
      pomysl ze masz dopiero 22 latasmile
      • devine80 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 13.11.06, 18:37
        No wielkie dzięki! Ale ja mam 26 latwink.Chyba pozostaje mi czekac no i
        wychodzic do ludzi... Wląsnie dzis obgadywalismy plany na SSylwesttra i ja
        zostalam bez pary! Wymysliliśmy impreze w fajnej restauracji, fulll service,
        biora 280 zł od pary, ja już jestem na diecie, bo mam wizje pieknej sukienki;-
        ). Tylko faceta brak, mam nadzję, ze w związku z sylwestrowyym wkroczeniem
        Joisza do 1 domu, jakis przystojny mężczyzna się znajdzie... A moze ktos z Was
        jest chętny?wink.
        Pozdrawiam
        Anka
        • aga12322 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 13.11.06, 18:58
          Kurcze,ja już nie bardzo rozumiem,Jowisz wszedł do 1 domu horoskopu kontaktowego
          i akurat w tym momencie rozwalił się nasz związek.Dziwne...ten tranzytujący
          Jowisz tworzył piękną opozycję do kontaktowego Jowisza na wektorowym DSC.
          • dori7 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 13.11.06, 19:28
            aga12322 napisała:

            > Kurcze,ja już nie bardzo rozumiem,Jowisz wszedł do 1 domu horoskopu
            > kontaktowego
            > i akurat w tym momencie rozwalił się nasz związek.Dziwne...ten tranzytujący
            > Jowisz tworzył piękną opozycję do kontaktowego Jowisza na wektorowym DS

            Nie sam dobroczynny Jowisz na niebie, a sam Jowisz nie taki dobroczynny,
            jakbysmy chcieli uncertain

            Np. koniunkcja czy opozycja czegokolwiek z tranzytujacym Jowiszem oznacza teraz
            automatycznie kwadrature z Saturnem.
    • arcoiris1 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 13.11.06, 22:20
      tak sobie wlasnie surfuję po własnych kółkach i o dziwo! Największa pasję,
      chorobliwą i erotycznie obsesyjną wręcz (nałozyła sie na to dyrekcja Wenus na
      natalnego Plutona/Księzyc w 8) popełniłam jak mi Saturn z 5 domu robił kwadrat
      do Wenus w 8. Wczesniej tez- dyrekcyjnie jak mi stanał na Słońcu to poznałam
      mojego ex z którym spędziałam nomen omen prawie siedmiolatke, a potem plan
      wykonany- baj baj. wink)))

      tyle ze u mnie Saturn włada Ascendenetem i lezy natalnie w 7 domu, może tu jest
      klucz? Dyrekcje władcy Asc/Dsc do Księzyca i Wenus, lub dyrekcje (i tranzyty)
      do nich. U mnie dział tez Vertex- ale tu na dwoje babka wrózyła- jak mi Saturn
      stanał na Vertexe to mi kandydata na kandydata prawie zabili.
      • neptus Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 13.11.06, 23:11
        Wszystkie moje wazne związki zaczynały sie na Saturnie. Bez niego nie byłyby
        przecież ważne. suspicious
        • janina62 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 14.11.06, 10:02
          Devine...chce czekać; i to jest cała jej dewiza zyciowa/strategia; cała masa planet wędrujących po XIId.Anki/Skorpion/uaktywnia jej pierwszodomowego Neptuna i siega opozycją piatodomowe Słońce; właśnie przy silnych tranzytach przez Vd.budzą się najpiekniejsze potrzeby człowieka /potrzeba piekna twórczości a także miłości/ach... to Słońce właśnie w pasmie Byka wskazuje na zdolność do wzlotów emocjonalnych w okresie silnego Byka a występująca opozycja silne namiętności z którymi z braku partnera nie wiadomo co zrobić;
          Asc w Sterzelcu sugeruje poszukiwanie niedoścignionego idełu;
          opozycje wenus-neptun i słońce/merkur-uran nie pomagają w lużnym podejsciu do związków raczej wskazują na kłotnie wewnętrzną między sferą rozsądku i emocji;
          brak dobrego aspektu międzu wenus-mars nie pozwala zapanować namietnościom co często usparawnia trudne poczatki między partnerami;
          ale ognisty Asc oraz wejście Jowisza do Strzelca/tuż,tuz/ odczytałabym jako pojawiająca sie szansę na zmiany w charakterze; Jowisz dodaje odwagi i impetu, rozbudza wyższe emocje i wzmaga pęd do wszelkich zdecydowanych posunięć; zwłaszca w okresie silnej penetracji domu Vd.przy Jowiszu na Asc pojawia sie szansa na miłość...a to będzie juz całkiem niedługo Devine/maj sie do ciebie uśmiecha!!! /pozdrawiam Nina
        • princesswhitewolf Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 14.11.06, 12:55
          dokladnie neptus.
          Ja mam saturna blisko desc i wenus z nim w koniunkcji. Tez zauwazylam ze te
          trwale wieloletnie zwiazki tworza sie zawsze jakos gdy sa aspekty do saturna u
          mnie. Jak Pluton przeszedl przez moj asc to stanal w opozycji do mojego saturna
          z wenus i wlasnie wtedy poznalam faceta z ktorym bylam 6 lat i wyjechalam za nim
          do usa...
          Trwalosc w horoskopie zawsze ma zwiazek z aktywnoscia saturna, reszta to romanse...
          • am98 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 14.11.06, 22:21
            princesswhitewolf napisała:

            Trwalosc w horoskopie zawsze ma zwiazek z aktywnoscia saturna, reszta to
            romanse...

            Jakkolwiek pierwsza część zdania nie budzi moich wątpliwości, to jednak w
            całości dziwnie to brzmi.
            Małżeństwo moich rodziców trwa już 40 lat, ale to nie miłość.
            • anahella Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 14.11.06, 23:16
              am98 napisała:

              > Małżeństwo moich rodziców trwa już 40 lat, ale to nie miłość.

              Bo malzenstwo to nie milosc. To jest kontrakt. Nie bez kozery malzenstwo i
              podpisywanie umow to ten sam punkt, czyli Descendent.
              • arcoiris1 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 14.11.06, 23:42
                miłości bym szukała w 5-uczucie, 8- głebia i 11-przyjazn bez której związek nie
                przetrwa gdy kobiecie skoczy oksytocyna a jemu Uran zrobi opozycje do Urana w
                natalu
                wink

                • janina62 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 15.11.06, 13:06
                  tak...i obsada tych właśnie pól w radix daje szansę na połączenie wszystkich ludzkich cnót/tak to pieknie nazwę/...z czego przy dobrym spojrzeniu Saturna może zaistnieć coś trwałego; cos co przy pierwszej burzy nie rozleci sie jak domek z kart; małżeństwo ewoluuje z pierwszego miłosnego zauroczenia/VD/ w kierunku silnego związku na bazie namiętności/VIIID/ i przyjażni/XID/
                  akurat opozycję Uranów uznam za jedną z wielkich prób na która naraża nas wszystkich Kosmos; wielka szarpanina przez która nie sposób bez uszczerbku przejść/ zwłaszcza gdy w układy synsstryczne zaangażowane sa światła i Uran a warto jeszcze wspomniec przejście Urana przez VIId co procentuje podobnymi komplikacjami/...pzdr/N.
                  • aarvedui Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 15.11.06, 15:29
                    janina62 napisała:

                    > ...z czego przy dobrym spojrzeniu Saturna może
                    > zaistnieć coś trwałego; cos co przy pierwszej burzy nie rozleci sie jak domek
                    > z kart;

                    ta trwałosc moze byc i dobra i zła - jesli ludzie będą nieświadomie odgrywać
                    niedobre saturnowe role,to będzie tak że "będą ze sobą ponieważ bardzo sie nie
                    lubią"

                    > akurat opozycję Uranów uznam za jedną z wielkich prób na która naraża nas wszys
                    > tkich Kosmos; wielka szarpanina przez która nie sposób bez uszczerbku przejść/
                    > zwłaszcza gdy w układy synsstryczne zaangażowane sa światła i Uran a warto jesz
                    > cze wspomniec przejście Urana przez VIId co procentuje podobnymi >komplikacjami/

                    tu tez moze byc albo dobrze albo zle - moze byc zbyt bezosobowo i zimno,ale moze
                    tez byc lekcją jak kochać świadomie i jednocześnie nie byc zniewolonym.
                    akurat w domu VII uran moze sie pozytywnie manifestować poprzez dążenie do
                    konsensusu dwóch indywidualnosci.
                    czasy mamy bardziej sprzyjajace uranowi w VII niż saturnowi,partnerstwo wymaga
                    teraz wiecej kompromisów,jest bardziej "równe",wodnikowe,ludzie są bardziej
                    nastawieni na rozwój indywidualny,ale też czesto są skłonni rewidować swoje
                    postrzeganie ról społecznych (mąż zajmujący sie domem to już nie rzadkość).
                    z drugiej strony - bywa też chłodniej,ludzie są dalej od siebie w związkach,
                    często są to relacje neizobowiązujące i krótkie...

                    ale uran też moze byc to niezłm wyzwaniem - archetyp wagi lubi wyzwania w tej
                    sferze.lubi "pracę w zwiazku",widoczny postęp i rozwój.
              • am98 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 15.11.06, 00:07
                anahella napisała:

                am98 napisała:
                Małżeństwo moich rodziców trwa już 40 lat, ale to nie miłość.

                Bo malzenstwo to nie milosc. To jest kontrakt. Nie bez kozery malzenstwo i
                podpisywanie umow to ten sam punkt, czyli Descendent.

                Nie twierdzę inaczej.

                Natomiast z poniższego zdania wynika, że uczucie, które nie jest związane z
                aktywnością Saturna (a więc nie jest w jakiś sposób trwałe) to nie miłość, a
                romans.

                Trwalosc w horoskopie zawsze ma zwiazek z aktywnoscia saturna, reszta to
                romanse...
                • princesswhitewolf Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 15.11.06, 14:57
                  ditto
              • dori7 malzenstwo i dom VII 15.11.06, 13:45
                "Ze wszystkich transakcji na swiecie malzenstwo jest ta wlasnie, w ktorej
                czlowiek najwiecej oczekuje od drugiego, a sam jest najmniej uczciwy".

                Jane Austen
                • eevvaa Re: malzenstwo i dom VII 15.11.06, 14:37

                  u mnie opozycja Urana do Urana w siódmym domu zakończyła się tragicznie, bo mąż
                  zginął w wypadku.

                  Uśmiech wędruje daleko...

                  ewa
    • arcoiris1 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 14.11.06, 23:17
      faceci lubia za kobietami polatac- słuchaj Lwów na tym forum, i męskich i
      żenskich wink Jesli masz na czole z rozpaczą wypisane- szukam męża, kochanka,
      faceta na stałe- to nie jestes dla nich atrakcyjna, naweet jesli masz urodę z
      kosmosu dajmy na to. Co najwyżej na raz, a potem say maximum "bye!". Im
      bardziej ich będziesz, troszkę na niby, olewac, tym częsciej bedą dzwonic,
      prosic, błagac i tak dalej, aż Ci sie Nokia czy inny Eriksson rozładuje. Badz
      królikiem który ucieka, prawie sie daje złapac... a jak juz taki naiwny mysli
      że Cie ma, to ty mu hyc z rak bo niemało było takich co im się za dużo
      wydawało winkI jak to śpiewa Hanka B w przypadku gdy nie wyjdzie ta łapanka,
      albo pan jest mało rozgarniety:

      Przestań, przestań się martwić - masz mnie na fotografii,
      Zawsze możesz popatrzeć, zanim sprawa się zatrze.
      Jesteś, miły, zaradny, jesteś prawie, że ładny,
      a jednak uwierz, proszę, że
      szczęście rozstania rozsadza mnie, więc żegnaj!

      Żegnaj, kotku - za pięć trafień w toto-lotku trudno, by cię uznać, lecz
      za krótki przebłysk dzwonka, coś w rodzaju pół-trafionka,
      ale to już całkiem inna rzecz, dlatego
      żegnaj, świnko, moja przyjemności krzynko
      przez krótkiego rozdziału część...
      Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać,
      nie ma dla mnie chyba żadnych większych szczęść,
      nie ma żadnych większych szczęść.

      Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać,
      nie ma dla mnie chyba żadnych większych szczęść,
      nie ma żadnych większych szczęść.

      Jaka, jaka ja jestem? Owoc jadłeś, czy pestkę?
      Kością w gardle ci stałam, a w ogonkach nie chciałam!
      Gnioty, gnioty ci piekłam, "przebacz", "przebacz" nie rzekłam,
      więc, gdy się pozbyć takiej masz,
      głowa do góry, rozpogódź twarz - i żegnaj!

      Żegnaj, misiu, niech wycisnę ci na pysiu pożegnalny, czuły cmok.
      O, Boże! co za radość, gdy się czegoś tak już ma dość,
      zrobić wreszcie ten cudowny krok, więc żegnaj!
      Żegnaj, gapciu, już nie będzie twoją żabcią
      nie najlepsza z możliwych żab.
      No i jeszcze daj mi mordki: nigdy tak nie będziesz słodki,
      jak z walizką w każdej z twych kochanych łap,
      w każdej z twych kochanych łap.

      No i jeszcze daj mi mordki: nigdy tak nie będziesz słodki,
      jak z walizką w każdej z twych kochanych łap,
      w każdej z twych kochanych łap.

      Żegnaj, bysiu, żegnaj, świnko, żegnaj, misiu, żegnaj, Krzycho,
      żegnaj, kotku - pa pa pa!

      wink)))))))

      • czupakabra27 Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 15.11.06, 22:29
        I to jest fakt - kobieta, która ma w oczach głód faceta odstrasza ewentualną
        przekąskęwink Oni to czują, ale nie wiem jakim zmysłem.
        • aarvedui Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 15.11.06, 23:55
          czupakabra27 napisała:

          > I to jest fakt - kobieta, która ma w oczach głód faceta odstrasza ewentualną
          > przekąskęwink Oni to czują, ale nie wiem jakim zmysłem.

          jest przecież i vice-versa.. smile
          ah - zaloty,upadki i wzloty - trzeba mieć do nich zyłkę hazardzisty wink
          • neptus Re: LOVE i co ją zwiastuje/hamuje w HOROSKOPIE. 16.11.06, 03:05
            aarvedui napisał:

            > ah - zaloty,upadki i wzloty - trzeba mieć do nich zyłkę hazardzisty wink

            Na to wlasnie mamy Urana i Jowisza. wink Nie bez kozery mowi sie o "grze
            milosnej". W wielu malzenstwach milosc zabija wlasnie ta pewnosc, ktora
            sprawia, ze to, co bylo przedtem marzeniem, staje sie obowiazkiem. To wielka
            sztuka stworzyc zwiazek, ktoremu kontrakt nie zaszkodzi w utrzymaniu wzajemnej
            atrakcyjnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka