czyli wątek wakacyjno-ogórkowo-rekreacyjno-plotkarsko-subiektywnie-nic nie
wnoszący do Wielkiego Dziedzictwa Poważnej Astrologii.
Który element w waszych horoskopach uważacie za najbardziej problemowy i
niewygodny, taki co to "oddam od ręki za dopłatą"?
Proszę pisać tylko o własnych horoskopach, wątek z założenia dotyczy
subiektywnych odczuć.
U mnie jest to Saturn w Rybach. Gdyby dało się go wyrzucić albo przenieść
gdziekolwiek indziej, moje życie od razu zaczęłoby wyglądać inaczej