Dodaj do ulubionych

para z koniunkcjami

10.12.07, 08:44
Znam taką parę, która ma same koniunkcje (z wyłączneiem księzyca)
ponieważ róznica wieku miedzy nimi wynosi jeden dzień.
Para Lwów z Wenus w Pannie w kwadracie do Neptuna , Marsem w Baranie
w opozycji do Urana, Jowisz opozycja Słońce.
Znam tylko jej godzinę urodzenia więc asc, w Bliźniętach z Saturnem
w 1 domu, Ksiezyc w Raku.
Nie chodzi mi własciwie o interpretację , choć jeśli możecie cos
powiedzieć na ten temat to fajnie, raczej chodzi o to czy znacie
pary , kóre mają identyczne rozłożenie planet w swoich natalnych, i
czy czasem związek taki nie staje się nudny z czasem, czy nie opiera
się na wyłącznie na braterskim przywiązaniu. W koncu badź co bądź
nawet jeśli jego Księżyc poleciał już do Lwa to ma go w koniunkcji
ze słońcem (na to wszystko wskazuje) więc ten ksiezyc moze na niej
robić wrażenie. Czy jest to aspekt tak silnie wiązący ,że wystarczy
na całe życie? hm . Jasne , ze jego osie moga sie nakładać na jej
planety, ale patrząc na niego sądzę , ze ma asc. w Byku, ma piękny
głos i robi wrazenie nieprawdopodobnie stabilnego człowieka,
otwarty na ludzi i piękno , więc nie ma tu szczególnych powiązań.
W kontaktowym (zakładajac jego asc. w byku) Słońce i ksiezyc w III
domu, wenus w IV.
Czy to są powiązania powodujece miłość , czy tak silne wzajemne
zrozumienie , ze mozna się jedynie identyfikować z drugą osobą i
przywiązanie pomylić z uczuciem?
Do tego dochodzą również tranzyty przeżywane przeciez prawie
jednocześnie.
Pytanie brzmi : jak czujecie - nuda czy wielka M scementowana na
amen?
Obserwuj wątek
    • asu1 Re: para z koniunkcjami 10.12.07, 09:13
      jeszcze takie spostrzeżenie - ona jest do niego bardzo krytycznie
      nastawiona, nie wiem z czego to wynika, może to jej Saturn na asc.?
      • asu1 Re: para z koniunkcjami 10.12.07, 11:40
        Jasne że nic nie jest scementowane na amen , proszę potraktować tę
        część mojego pytania z przymruzeniem oka, chodzi mi tylko o to czy
        takie aspekty sprzyjają trwałym związkom.
    • neptus Re: para z koniunkcjami 10.12.07, 14:48
      Spotkałam taką parę, urodzoną w tej samej miejscowości, tego samego
      dnia w odstepie 1 godziny!
      Nie wiem, jak potoczyły sie losy tego małżeństwa. To wcale nie jest
      taki superpiekny układ. Owszem, na początku wydaje się, ze spotkało
      sie druga połówke pomarańczy. Ale ile czasu mozna patrzeć w lustro??
      Po jakimś czasie dopiero zauwaza sie, ze ten drugi człowiek nie jest
      mną. I tu jest problem. 1 godzina to akurat tyle, ze ascendent
      zmienił znak. Sąsiednie znaki niezbyt się lubią, sa do siebie w
      półsekstylu. To, co dla jednej osoby jest samorealizacją, dla
      drugiej jest XII domem... Jedna osoba ma drugą w I domu i chce jej
      pomagać, druga ma ją w XII. Te same układy planetarne (nawet Księżyc
      w ciągu godziny przesuwa się nieznacznie) ale w innych domach. Co
      dla jednej osoby jest w VII domu, dla drugiej jest w VIII, co dla
      jednej jest w V-domowa zabawą, dla drugiej jest VI-domowym
      obowiązkiem, XI-domowi przyjaciele jednej osoby są XII-domowymi
      wrogami drugiej. Itd...
      • bogdanka12 Re: para z koniunkcjami 10.12.07, 14:55
        Jak zwykle pani Neptus cudownie trafia w sedno , podziw!! W
        najnowszej ksiązce p.W.Jóźwiaka Astrologia samopoznania, str. nie
        podam bo brak czasu na szukanie )) autor zdecydowanie negatywnie
        wypowiada się o związku z rowieśnikiem.Miałam kolegę ,astrologiczny
        bliźniak, hm ... duża telepatia ,aż męcząca, ciekawe dyskusje ,
        jakby trochę chemii ,a po paru latach... niechęć i wrogość!!!
        Odradzam.
      • anahella Re: para z koniunkcjami 10.12.07, 20:40
        neptus napisała:

        > Ale ile czasu mozna patrzeć w lustro??

        Mozna dlugo, ale pod warunkiem, ze widzi sie to, co chce sie zobaczyc. Z lustrem
        jest tak, ze jak odbicie zaczyna miec podbrodek i walek tluszczu pojawia sie tu
        i owdzie, to sie najchetniej to odbicie lustrzane zagonilo do fitness clubu.


        > Po jakimś czasie dopiero zauwaza sie, ze ten drugi człowiek
        > nie jest mną. I tu jest problem.

        Nie trzeba horoskopow blizniakow astrolgicznych, by zobaczyc jak to sie dzieje
        na co dzien. "On/ona nie jest taki jak myslalam/em ze jest" - zalila sie Wam na
        pewno nie jedna osoba.

        Przy takich zwiazkach o projekcje o wiele latwiej niz w innych sytuacjach.


        > To, co dla jednej osoby jest samorealizacją, dla
        > drugiej jest XII domem...

        Ktos sie musi poswiecic, czyli klasyczna realizacja XII domu.
        • asu1 Re: para z koniunkcjami 16.12.07, 16:22
          dziękuję za odpowiedzi.
          Twierdzenie, ze człowiek szuka "drugiej połówki jabłka" (lub jak
          kto woli -pomarańczy) swiadczy chyba jednak o tym , że lepiej
          wiązac się z osobami , które na dopełniają , a nie odzwierciedlają.
          nie wróże źle tej parze, bo tak nie można, ale gdyby zdażyło się
          jakieś rozstanie z powodu znalezienia drugiej połowy to tyle dla
          Nich dobrze ,że z powodu wspólnego przechodzenia tranzytów mają
          szansę oboje znaleźć ją w tym samym czasie.
          • lwi2 Re: para z koniunkcjami 16.12.07, 16:46
            Jak to jest z tymi drugimi połowami to tak naprawdę nie wiadomo. Bo
            jeśli horoskopy urodzeniowe wskazują na przykład na trudności z
            tworzeniem związków, to taki układ z koniunkcjami może być na to
            antidotum. Zdarzyło mi się spotkać ludzi którzy mówili, że długo nie
            mogli ułożyć sobie życia, a potem kolega z tego samego roku i
            wszystko grało (i podano wtedy zbliżony dzień urodzenia, pamiętam, 2
            Barany).
            Bywają tak "całościowe" horoskopy, że o drugą połowę w sensie
            uzupełnienia może być naprawdę trudno, zawsze to uzupełnienie będzie
            gdzieś głęboko, ale trzeba się do tego dokopać.
            Ja bym tych koniunkcji nie przekreślała, zobacz czy ich horoskopy
            naprawdę wskazują na kogoś innego.
            Lwi
            • neptus Re: para z koniunkcjami 16.12.07, 18:15
              Nie jest powiedziane, ze taki związek nie moze byc trwały, jeżeli
              obie osoby mają takie tendencje. To jest po prostu związek nudny. A
              swoje wady widzi sie wtedy nie usiebie, a u partnera. I wtedy łatwo
              o zweiązek trwały dwojga ludzi, którzy sie wzajemnie nienawidzą.
              • asu1 Re: para z koniunkcjami 17.12.07, 09:00
                No tak ,patrzę na ich Wenus - ma aspekt kwadrat do Neptuna,
                możliwe ,że znaleźli w sobie tą chęć stworzenia idealnego związku ,
                czy go jednak nie idealizują i nie przesadzają? (sama mam opozycję
                wenus do Neptuna wiem co to jest) Dla mnie jednak istotniejsze jest
                to , ze nie ma tu zwiazków Mars Wenus. Wenus w Pannie , Mars w
                Baranie i to nawet nie w kwinkunksie. Ich Księzyce tez są takie
                swobodne. Podejrzewam , ze jego ma trygon do neptuna - jest wybitnie
                uzdolniony artystycznie .
                Zastanawia mnie natomiast to ,że jej pierwszy dom (z saturnem)
                wchodzi na jego dom drugi i możliwe jest , ze w taki układzie jest
                przede wszystkim zainteresowana jego kasą. Automatycznie jej siódmy
                dom w jego ósmym. Faktycznie mają pieniądze i był nawet projekt , że
                ona rzuci pracę, ale stało się inaczej (u niej merkury w drugim
                domu w Raku - wróciła do pracy bo zaproponowali jej takie
                wynagrodzenie , ze nie mogła -czyt. nie chciała- odmówić). Wiem , ze
                od poczatku trwania zwiazku kłócili się na bierząco (oboje sa
                ambitni rywalizują zdaje się w wielu dziedzinach), ale w momencie
                pojawienia się dzieci podobno ona sie uspokoiła.
                Może ten Saturn w kwadratcie do Plutona w piątym domu , będzie
                trzymać , że hej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka