Dodaj do ulubionych

Kawałek...

26.04.04, 12:42
Przez pustynię zasuwa kangur. Zatrzymuje się. Z torby wysuwa sie głowa
pingwina.
Pingwin rozgląda się i puszcza pawia.
W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangur tupie z zimna i cedzi:
Pierdolona wymiana studentów!
Obserwuj wątek
    • candycandy Re: Fuj fuj ale cieszy logiką!:) 27.04.04, 18:30
      Siedzi sobie mis i oblizuje lape.
      -Czekolada?... Czy gowno?... - mowi do siebie. - Chyba jednak
      czekolada.
      I znowu oblizuje lapke. - Nie, jednak, gowno. Chociaz... czyzby...
      czekolada?
      Oblizuje. Zastanawia sie przez chwile. Znow oblizuje. - A moze gowno?
      Wacha. Znowu wacha. - Nie, to chyba czekolada.
      Na wszelki wypadek jeszcze raz oblizuje lape. - To z cala pewnoscia
      czekolada! - stwierdza radosnie i zapamietale zlizuje resztki z lapki.
      Po chwili podejrzliwie spoglada w przestrzen...
      - Ale skad czekolada w dupie?
    • very_famous Kawałek... 28.04.04, 20:39
      Amerykanski statek kosmiczny dolecial na marsa...wyladowali...juz zbieraja sie
      do wyjscia az tu nagle podlecialo 2 marsjan takich smiesznych zielonych i
      bzzzzzzzzz bzzzzz zaspawali im drzwi wyjsciowe.
      Amerykanie probuja wyjsc... 10 minut, 30 minut... po godzinie sie udalo.
      Wyszli, a tam juz zebrala sie wieksza grupka marsjan. No wiec witaja sie i
      pytaja:
      -"czemu zaspawaliscie nam drzwi wyjsciowe?"

      na co marsjanie
      -"zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem - niedawno tu polacy byli...
      koledzy zaspawali im drzwi a oni po 5 minutach juz byli na zewnatrz... i
      jeszcze prezenty przywiezli"

      amerykanie:
      -"prezenty, polacy? jakie prezenty?"

      marsjanin:
      -"a nie wiem, jakis wpierdol, ale wszyscy dostali"
    • aankaa Re: Kawałek... 28.04.04, 20:50
      Przychodzi facet do sklepu z zabawkami...
      - Dzień dobry, chciałem, by poleciła mi Pani jakieś ”wypasione” puzzle i żeby
      były trudne, bo jestem bardzo dobry w te klocuszki.
      Sprzedawczyni przynosi 1000 elementów – obraz przedstawia dupę zebry – same
      czarne i białe elementy. Na co on:
      - A, czy mogę prosić o coś trudniejszego, bo nie chwaląc się, takie klocki to
      układam, jak się spieszę na tramwaj.
      Ekspedientka przynosi zestaw ”wymiatacza” puzzli: 10 000 elementów – obraz
      przedstawia zamgloną drogę podczas śnieżycy – wszystko szare.
      - Eeeee, chyba se Pani jaja ze mnie robi!! Takie klocuszki to moje dzieci
      pykają przy śniadaniu.
      Babka złapała już ciśnienie i poszła na zaplecze... Przychodzi dźwigając
      ogromne pudło. Zawartość: 50 000 puzzli, 25 m kw. – zaćmienie słońca w jaskini –
      hardcore dla ”zwykłego wymiatacza” puzzli. Ale klient marudzi:
      - No, nieeeee... Serio? Pani myśli, że taki słaby jestem??!!
      Ta wpadła w szał...
      - Panie!!! Idź Pan do sklepu spożywczego, kup Pan kilogram tartej bułki i ułóż
      Pan sobie rogala!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka