matt.j
24.08.13, 12:25
Słucham komentarzy i trochę ich nie rozumiem. Wynik był 80:20% a słyszę, że to Gowin jest wielkim wygranym tych wyborów partyjnych ponieważ spodziewano się, że nie dostanie więcej jak 10%. Z drugiej strony Tusk jest niby przegranym... Kurcze przegrany, który uzyskał 80% poparcie w wyborach? Nie rozumiem.
Moje myślenie jest nieco inne.
1) Gdyby w jakichkolwiek wyborach prezydenckich, czy to na prezydenta RP czy też prezydenta miasta, w drugiej turze wyborów, gdzie startuje tylko 2 kandydatów, głosy rozłożyły się 80:20 mówionoby o miażdżącej porażce i wielkiej przegranej tego który dostał 20%, oraz o spektakularnym zwycięstwie tego który dostał 80%.
2) Ktoś może twierdzić, ze wybory w partii to nie wybory powszechne na prezydenta. Ale PO to przecież nie PiS żeby kandydat na przewodniczącego dostał 100%, szczególnie, że w PO był kontrkandydat.