Naszło mnie na słuchanie muzyki symfonicznej. Mam taką płytkę, gdzie artyści
sceny operowej przy akompaniamencie orkiestry Sinfoia Amabile wykonują
szlagiery polskiej sceny muzycznej lat 60-tych.
I tak grzmię od rana Żółtymi kalendarzami Szczepanika, Wspomnieniem Niemena i
Kasztanami Mirskiej