Dodaj do ulubionych

Podniosłam głowę...

22.06.05, 10:20
za Waszymi radami i z Waszymi życzeniami i... zostałam przyjęta!!! Teraz
czeka mnie 2 lata ...(nie, nie! nie w kiciu! smile), ale na studiach
podyplomowych! Dzięki za dobre słowa! Mam nadzieję, że to zmieni moje życie
zawodowe całkowicie.
Czy robicie zawodowo to, co Was kręci, czaruje każdego dnia? Do tej pory nie
nie znalazłam takiego miejsca dla siebie. No, może tylko to, co robię
społecznie, dodatkowo (w pewnym zakresie). Ale to, co przynosi mi kasę na
życie, nie daje mi poczucia sensu, satysfakcji, wręcz stanowi hamulec
rozwojowy w moim życiu. I jak z tego wybrnąć? Ciągle szukam drogi dla siebie.
Ale nawet wczoraj po raz pierwszy pomyliłam drogę jadąc na uczelnię, w której
studiowałam 5 lat... Zły znak? Czy wyobrażenie mojej szamotaniny wewnętrznej?
A może naprawdę to już kres moich możliwości i nie ma po co szukać, bo i tak
się nie znajdzie?
Obserwuj wątek
    • very_famous Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 10:25
      Gratulacje smile
      Jakie studia wybrałaś?
      • agnie_szka9 Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 10:27
        ach, też bym poszła na studia podyplomowe. ale jak sobie pomyślę, że znowu będę
        musiała napisać jakąś pracę....
        • towita Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 10:33
          Bardzo, bardzo się cieszę.
    • lady.oracle Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 10:43
      Gratulacje.
      Mnie nie kręci to co robię,
      ale robię to 10 lat i skończyłam
      w tym kierunku studia podyplomowe.
      Myślę, ze do niczego innego też bym się nie nadawała.
      To żmudna dłubanina i trzeba ciągle się uczyć.
      • barwa1 Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 11:03
        Dzięki. Trening kreatywności i arteterapia - to wybrałam. Każdy dzień utwierdza
        mnie w przekonaniu, że tak nie wiele jest sensu w codzienności, zwłaszcza tej,
        która pomija człowieka, która nie towarzyszy mu w rozwoju osobistym. Polityka,
        biznes, sztuka manipulowania ludźmi po to, by KUPOWALI PRODUKT... To tylko
        kawałek codzienności. Najważniejszy i tak, prędzej czy później, okaże się
        kontakt z drugim człowiekiem. Moim zdaniem tylko przez kontakt z innymi mamy
        szanse rozwijać się wewnętrznie. Czy reszta działań ma sens? No tak -
        pomocniczy. Ale dlaczego póki co dominuje?....
        • towita Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 11:09
          Bo tak jest wygodniej. Człowiek potrafi być bardzo skomplikowany, więc łatwiej
          się skupić na tym co wokół i uznać to za najważniejsze. Tak jest prościej ale
          na pewno nie lepiej.
          • barwa1 Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 11:27
            Skoro tak, to jestem we właściwym miejscu: w S@lonie Odrzuconych! W S@lonie
            tych, którzy zatrzymują się przy "skomplikowanych"...

    • skrzydlate Re: Podniosłam głowę... 22.06.05, 15:05
      ja realizuje wlasnie marzenie mojego zycia i zapisuje sie na studia zaoczne
      piecioletnie.... jeszcze nie jestem przyjeta, jade w piatek zlozyc co trzeba,
      czuje ze zaczynam zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! naprawde.. zycze Ci powodzenia,
      i doskonale rozumiem.. ja cale zycie z koniecznosci tylko domek i kaska ... tak
      mialam... wreszcie robie cos dla siebie, tylko dla siebie smile)))
    • zettrzy gratulacje!!!! 23.06.05, 03:29

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka