sloggi
26.01.06, 23:19
Zgubiła go buta i wiara we własną nieomylność
Roman Giertych znalazł się w sytuacji człowieka, który wszystko przegra, bo
musi przegrać.
A kiedy już opadnie bitewny kurz i obozowe ciury policzą trupy, okaże się, że
w ostatniej sejmowej wojnie najwięcej poległo tych z LPR. Padli od rykoszetów.
Bo choć ani Roman Giertych nie rozpętał tego konfliktu, ani nie w niego był on
wymierzony, to właśnie jego partia najwięcej straciła. Więc zapewnienia o
warunkowej zgodzie na plan Kaczyńskiego nie są niczym innym niż błaganiem:
"Odłóż wybory, nie dobijaj!". Ale to lider PiS trzyma w dłoni mizerykordię i
tylko od jego dobrego humoru zależy, czy jej użyje.
wiadomosci.onet.pl/1308717,2677,kioskart.html